Skrajny rasizm wobec rolników/ chłopów. Polska policja karze rolników za prace polowe oraz produkcję żywności.

Rasizm wobec rolników/chłopów w III RP jest taki sam jak w II RP, zaborach austriackim i rosyjskim oraz I RP.

Tylko, że głupota Polaków, w tym większości wywodzącej  się ze wsi jest groźniejsza, niż destrukcyjna robota systemowa syjono-chazarów u władzy, których „ludek głupi” wybrał przy wsparciu duchowieństwa katolickiego .

Liczba ludności zajmująca się rolnictwem i mieszkająca na wsi obecnie jest dużo mniejsza niż w okresach wymienionych. Więc ostateczne zniszczenie rolnictwa po długotrwałym procesie destrukcji spowoduje głód i konieczność zwolnienia terenu Polski przez Polaków na rzecz pasożydów.

Innym wariantem oczyszczenia terytorium kraju jest systemowe trucie od 30 lat Polaków: zatrutą żywnością z Zachodu, nie leczącymi lub trującymi farmaceutykami , w tym zwłaszcza obowiązkowymi ludobójczymi szczepionkami, zatrutą chemią gospodarczą, smugami chemicznymi, a przede wszystkim ludobójczymi instrumentami ekonomicznymi i neoliberalizmem, o czym mówił z trybuny sejmowej zamordowany Andrzej Lepper.

Ten przykład z polskimi rolnikami jest jedynie elementem systemowego, wielopłaszczyznowego zniewolenia i wyniszczania polskiego narodu o czym dowodzą 4 poprzedzające teksty na naszej stronie, wraz załączonymi zestawami tekstów na końcu. Tylko że przekona to ludzi, których nie męczy myślenie i którzy nie dali sobie „wyłączyć umysłów” przez: polityków, mendia, naukawców i kler.

Publikujemy ważny tekst z portalu Gajowego Maruchy z interpelacją posła Józefa Brynkusa i ważnymi  pytaniami do ministrów: Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Redakcja KIP

 

Najwyższa pora, aby w Polsce skończyć z absurdami.
– Karanie rolników za ich naturalną standardową a przy tym ciężką pracę, to w wielu wypadkach efekt nie tylko braku świadomości czy szacunku dla ich trudu, ale także po prostu prywata, złośliwość lub przekonanie o własnej wyższości oskarżających.

Dlatego takie postawy nie tylko nie powinny być pochwalane, ale tym bardziej nie mogą zyskiwać społecznej czy wręcz instytucjonalnej akceptacji, jaką jest nakładanie mandatów pod absurdalnymi pretekstami – pisze poseł dr hab. Józef Brynkus w interpelacji skierowanej do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Pełna treść interpelacji.

dr hab. Józef Brynkus Wadowice-Warszawa, dnia 3 lipca 2018 roku
Poseł na Sejm RP
Biuro Poselskie
Mickiewicza 14
34-100 Wadowice

Szanowny Pan
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Jan Krzysztof Ardanowski

Szanowny Pan
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
Joachim Brudziński

I N T E R P E L A C J A

w sprawie absurdalnego karania rolników za prace polowe oraz produkcję żywności.

Dolnośląska Izba Rolnicza wystosowała internetowy apel do ludzi, którzy przeprowadzili się z miasta na wieś i utrudniają pracę polskich rolników, uważając, że emisja zapachów czy hałasów związanych z produkcją rolną przeszkadza ich egzystencji. Ludzie ci, nie mający często pojęcia o naturalnym cyklu życia przyrody, o produkcji żywności oraz pracy w gospodarstwach rolnych, względnie tę wiedzę odrzucający, nasyłają na rolników policję, która wystawia im mandaty, najczęściej w wysokości 500 zł.

Absurdalnymi pretekstami oskarżeń są: kwitnący rzepak, który nie pozwala oddychać nowym mieszkańcom wsi, obornik czy kurzyniec wyrzucony na pola, który im śmierdzi, maszyny polowe, których szum silników słychać z pól oraz krowy, które muczą i piejące koguty. Docierające do mnie z różnych zakątków kraju informacje potwierdzają, że owo karanie mandatami to problem nie tylko dla rolników z Dolnego Śląska.

We wszystkich cywilizowanych państwach świata jest oczywiste, że rytm i specyfika życia wsi oraz produkcja rolna niosą ze sobą określone odgłosy czy aromaty. Nie tylko jest to tolerowane, ale wręcz szanowane, jako nieodłączny atrybut działań dających pracę wielu ludziom, a służących egzystencji każdego człowieka oraz produkcji podstawowych dóbr dla rozwoju i trwania społeczeństwa.

[Każdy polski chooy wie, że mleko, mięso, czy jarzyny bierze się z supermarketu, więc po co te szkaradne wieśniaki wogóle istnieją?
Swoją drogą – nienawiść do rolników to typowa cecha Żydów. Polacy już są w większości Żydami. – admin]

Okazuje się, że w Polsce jest inaczej. Ba, w wielu wypadkach wygląda na to, że pracę rolników i naturalne życie wsi w naszym kraju różne środowiska starają się obrzydzić. Paradoksalne jest to, że bardzo często spokojnej i naturalnej pracy rolników przeszkadzają ludzie, którzy sami wyszli ze wsi, ale osiągnąwszy pozycje w innych zawodach, uważają wieś za miejsce li tylko odpoczynku od swoich trosk czy problemów, a nie główną bazę produkcji żywności dla całego społeczeństwa.

Jednak życie w rezydencjach, w których ludzie z metropolii chcą odpoczywać od miejskiego zgiełku, nie powinno dezorganizować życia wsi, gdzie toczy się nie tylko codzienna egzystencja jej mieszkańców, ale przede wszystkim wre ciężka praca dająca podstawowe dobra dla życia wszystkich członków społeczeństwa. Zasadą w tym wypadku powinna być akceptacja warunków, do jakich się weszło. Skoro ktoś chce mieszkać na wsi, powinien respektować jej rytm życia i wszystkie naturalne okoliczności wiejskiej egzystencji.

[Żydostwo uważa inaczej. To tubylcy mają się przystosować do ich wymagań, żądań i histerii. Polacy są już w większości Żydami – admin]

Oczywiście dobrze jest, gdy uda się wyeliminować niektóre mniej przyjemne aspekty prac polowych czy przekształcania przyrody. Jednak nie można tego czynić na siłę, wbrew naturze, czy na złość ludziom, których podstawą egzystencji jest żywienie społeczeństwa. Nie można narzucać ograniczeń czasu pracy w polu w porze żniw, albo limitów dyskomfortu aromatycznego w okresie nawożenia pól, bo to po prostu absurd. Praca rolników nie zna bowiem takich ograniczeń, gdyż musi zostać wykonana zgodnie z regułami gospodarowania.

Karanie rolników za ich naturalną standardową a przy tym ciężką pracę, to w wielu wypadkach efekt nie tylko braku świadomości czy szacunku dla ich trudu, ale także po prostu prywata, złośliwość lub przekonanie o własnej wyższości oskarżających. Dlatego takie postawy nie tylko nie powinny być pochwalane, ale tym bardziej nie mogą zyskiwać społecznej czy wręcz instytucjonalnej akceptacji, jaką jest nakładanie mandatów pod absurdalnymi pretekstami.

W powszechnej opinii wielką karierę robi pojęcie gospodarstw ekologicznych oraz naturalnej produkcji żywności. Ale ta forma produkcji i propagowania pożytków z gospodarstw wiejskich, to zaledwie ułamek potrzeb społeczeństwa. W dodatku traktowana jest jako forma rekreacyjna i indywidualna, nie zaspokajająca potrzeb masowych.

Naturalny przepływ ludzi oraz rąk do pracy idzie ze wsi w kierunku miast i nie jest prawdopodobnym, że kiedykolwiek zostanie odwrócony. Taka sytuacja już ogranicza możliwości produkcji żywności. Jeżeli jeszcze produkcja ta będzie utrudniana i dezorganizowania administracyjnie czy karnie, a nie uzyska wsparcia państwa, równowaga i bezpieczeństwo żywnościowe Polski narażone zostanie na poważne zagrożenie.

Warto zwrócić uwagę, że jeżeli produkcja rolna w Polsce zostanie ograniczona, to żywność dla Polaków będą musieli wyprodukować rolnicy z innych krajów. Pomijając ocenę, czy jakość tej żywności będzie równie dobra jak polskiej, warto zastanowić się także jaka będzie cena żywności sprowadzanej z zagranicy, a przede wszystkim nad tym, kto zatrudni rzesze bezrobotnych rolników oraz z czego i jak będą żyli ludzie pozbawieni dotychczasowej naturalnej formy swej egzystencji?

Wtedy bowiem może okazać się, że skala nałożonych na polskich rolników pod absurdalnymi pretekstami mandatów była mała, w porównaniu ze społecznymi kosztami zniszczenia polskiego rolnictwa oraz drastycznym wzrostem kosztów utrzymania społeczeństwa, zmuszonego do zakupywania znacznie droższej żywności zagranicznej.

Pytam zatem Pana Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi:

– Czy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zna i diagnozuje opisany problem?
– Czy opisane zjawisko nie ma charakteru kampanii, prowadzonej lub sterowanej przez czynniki zewnętrzne – lobby lub państwa zainteresowane opanowaniem polskiego rynku żywności?
– Czy resort zdaje sobie sprawę, że kampania taka zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu Polski i Polaków?
– Co resort czyni cokolwiek dla odwrócenia lansowanej w różnych mediach lub środowiskach negatywnej propagandy pracy polskich rolników i rzekomego zacofania polskiej wsi?
– Czy resort podjął działania w celu wyeliminowania karania rolników za ich naturalną pracę?
– Czy resort zdaje sobie sprawę, że po likwidacji w Polsce produkcji rolnej na rzecz importu z zagranicy, nie będzie już także potrzebne Ministerstwo Rolnictwa?

Pana Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji pytam:

– Czy prawdą jest, że policja wystawia mandaty pod tak absurdalnymi jak opisane zarzutami?
– Na jakiej podstawie policja uwzględnia opisane wyżej zarzuty jako podstawy do wystawiania mandatów?
– Jaka jest skala tego zjawiska w kraju?
– Czy resort SWiA zdaje sobie sprawę, że takie preteksty do karania polskich producentów żywności mogą stanowić element skierowanej przeciwko polskiej gospodarce rolnej kampanii antypolskich ośrodków czy lobby?
– Czy MSWiA rozważa wprowadzenie regulacji uniemożliwiających wystawianie mandatów pod tak absurdalnymi pretekstami, jak opisane wyżej naturalne skutki i efekty uboczne produkcji rolnej?

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

http://poselbrynkus.pl

Wybrane Komentarze

Niepokorny said 2018-07-17 (wtorek) @ 08:20:49

Mi to wygląda na lobby developerskie, które chce „zachęcić” rolników do sprzedaży ziemi.
Ciekawy jestem czy Brudzińskiego stać będzie na wydanie odpowiedniej instrukcji podległym mu służbom, żeby ignorowały tego typu zgłoszenia. Technicznie wydaje się to proste.
Ale swoja droga jak policjant może za to w ogóle wystawić mandat ? Dowodzi to chyba tylko, ze znowu w patrolu jeden umie czytać, a drugi pisać.

Dość żydy said 2018-07-17 (wtorek) @ 08:27:37

Co te żydowskie insekty robią z naszej Ojczyzny Polski? Ich po prostu trzeba usuwać albo eliminować fizycznie zanim nas całkiem zniszczą. To jest wojna ludzie i musimy się przed tą dziczą chazarską bronić. Nie ma dla nich litości.

andzia said 2018-07-17 (wtorek) @ 08:32:22

Policjant do sądu „pełniliśmy służbę we dwóch”. Sąd „czyli kto?” Odpowiedź  „pies i ja”. Autentyczne.

Mandaty wystawiane z powodu wiejskich hałasów i zapachów są bezprawne. To nie rolnicy przeprowadzili się do mieszczuchów ale odwrotnie. Muszą to znosić. Nie trzeba przyjmować mandatów, niech rozstrzygają sądy. Kupowali tanio działki rolne na wsiach,” załatwiali” w urzędach przekwalifikowanie na budowlane (o wiele droższe) a teraz utrudniają rolnikom egzystencję. Pasożyty.

anty-qurwa pisowska said 2018-07-17 (wtorek) @ 08:47:37

Nie od dziś wiadomo, że chazarskie qurwy z PiSS nienawidzą polskich rolników. Chcą ich zniszczyć za pomocą zalewu taniej ukraińskiej żywności i nowego prawa wodnego, które nakazuje płacić polskiemu rolnikowi za wodę z własnej studni.

https://pikio.pl/polscy-hodowcy-placza-ukrainskie-towary-zalaly-nasz-rynek/

https://www.tygodnik-rolniczy.pl/articles/aktualnosci_/rolnicy-zalatwieni-przez-zboze-z-ukrainy/

Żywność dostępna w Polsce po pierwsze ma być droga i niepolska, po drugie ma Polaków zatruwać i depopulować, więc polscy rolnicy muszą zniknąć z powierzchni ziemi. Chazarski kartofel i jego banda już się o to odpowiednio zatroszczą.

AlexSailor said 2018-07-17 (wtorek) @ 08:51:52

@Niepokorny

Policjanci, którzy wystawili takie mandaty powinni natychmiast zostać wywaleni na zbity pysk, a ich przełożeni zdegradowani.
Na dodatek każdy z nich powinien mieć proces karny o dręczenie ludzi i przekroczenie uprawnień.

Poza tym ukarani mandatami powinni bezwzględnie dostać odszkodowanie za dręczenie przez organa władzy.

No i rolnicy nie powinni nigdy takich mandatów przyjmować tylko żądać rozprawy w sądzie.
Niestety dostęp do usług prawnych ograniczony jest przez kastę i państwo.
Bo przecież wszystkie te zabudowy na terenach rolnych są obejściem prawa i pozwolenia na budowę oraz warunki zabudowy powinny zostać unieważnione a budynki postawione rozebrane.

lopek said 2018-07-17 (wtorek) @ 08:56:51

Mam nadzieję, że nie jest to zjawisko masowe, że mamy do czynienia z pojedynczym idiotą, któremu przeszkadza wieś i pojedynczym idiotą w mundurze – co to mandat w tej sprawie wystawia. Z drugiej strony są idioci, którym dzwony kościelne przeszkadzają – a to właśnie na takich idiotów czekają dzieci szatana aby ich odpowiednio zagospodarować.

troll polonii said 2018-07-17 (wtorek) @ 09:18:05

Atak na rolników nie jest niczym nowym. Polska głupieje do sześcianu.

Każda awantura tzw. spontanicznych ruchów zaczyna się od ataków na lekarzy (za dużo zarabiają) i na rolników (za dobrze im się powodzi) ale za to w trosce o …środowisko i prywatny biznes, zwłaszcza zagraniczny.

NIKT się nie przejmuje monopolizacją farmacji (zagranicznej), importu zatrutego żarcia (monopolizacja produkcji żywności).

Polskie kurestwo zezwala na import sztucznych nawozów, import gówno wartych lekarstw i pierońsko drogich skażonych szczepionek.
Jakim amebom jednokomórkowcom przeszkadzały polskie lekarstwa???
Komu przeszkadzało polskie masło?

A ta parchata rodzina, której nie stać na zakup posiadłości w kurorcie, szkłem chciała sobie dupę wytrzeć i tanio kupić ”wiejską posiadłość” zamiast wykupić sanatorium dla obłąkanych na pustyni Gobi.

Boydar said 2018-07-17 (wtorek) @ 09:24:18

„… mandaty wystawiane z powodu /…/ są bezprawne. To nie Polacy przeprowadzili się do żydów ale odwrotnie …” – Pani Andzia (3)

W ogóle, to bardzo pedagogiczny artykuł.

sarkazm said 2018-07-17 (wtorek) @ 09:28:42

Tak naprawdę to pies jest pogrzebany gdzie indziej. Jest tej policji 3-5x za dużo i szuka sobie zajęcia podobnie jak GL/AL w czasie okupacji niemieckiej rabowała chłopów i dwory z pościeli i majtek jak to pokazuje z dokumentów pan Leszek Żebrowski.

Podaję szczegółowy trop. Stan etatowy Policji Państwowej według preliminarza budżetowego na rok 1920 wynosił 29511 policjantów w tym 723 oficerów. W 1937 roku przewidziano etaty dla 28 716 policjantów zaś stan etatowy Policji Państwowej w roku 1938 liczył 29 936 szeregowych i 850 oficerów … i był porządek.

Dzisiaj jest to 103309 etatów (cztery razy więcej) i jest tak jak widać. Patrz sprawa Olewnika i jej podobne, choć może mniej drastyczne.

Dodam, że w 1938 nie było indywidualnych środków łączności, samochodów, komputerów i temu podobnych bardzo pomocnych i użytecznych policji akcesoriów, a terytorium RP było około o 25% większe. Liczbie ludności w tym czasie jest podobna a więc wniosek taki, że dzisiaj powinno wystarczyć 15 000 – 20 000 etatów. Co zatem robi te dodatkowe 90 000 policjantów? Niektórzy odczuli to na własnej skórze.

Druga zasadnicza różnica to taka, że przed 1939r. każdy z funkcjonariuszy rozpoczynający służbę składał następującą przysięgę: „Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu na powierzonym mi stanowisku pożytek Państwa Polskiego oraz dobro publiczne mieć zawsze przed oczyma; Władzy zwierzchniej Państwa Polskiego wierności dochować; wszystkich obywateli kraju w równym mając zachowaniu, przepisów prawa strzec pilnie, obowiązki swoje spełniać gorliwie i sumiennie, rozkazy przełożonych wykonywać dokładnie, tajemnicy urzędowej dochować. Tak mi Panie Boże dopomóż” … i może w tym cała tajemnica tej różnicy i odpowiedź czemu tak jest.

IIIŻydo-RP/Polin – planowo realizowany absurd | WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Said 2018-07-17 (wtorek) @ 09:55:33

[…] za: https://marucha.wordpress.com/2018/07/17/skandal-polska-policja-karze-rolnikow-za-prace-polowe-oraz-… […]

Marian Retelski said 2018-07-17 (wtorek) @ 10:37:41

Jestem miastowy z dziada-pradziada, kocham wieś ale jej nie rozumiem, może to tak jest jak z miłością?
Pan Brynkus jest uprzejmy podnosić problem, z którym ogólnie się zgadzam, a który wynika, między innymi, z gwałtownych zmian kulturowych i cywilizacyjnych, które wystąpiły w ostatnich dziesięcioleciach. Konflikty narastały i będą narastać, wywoływane głównie przez tych, którzy emigrowali do miasta z nadzieją, że będą „miastowi”, tam się dorabiają i naturalnym odruchem, szukają kawałka ziemi dla siebie w celach np. rekreacyjnych, bo tam czują się najlepiej, bo nadal mają duszę chłopa, który nienawidzi tego, co tak niechętnie pamięta z przeszłości.
Mój kolega miał duże gospodarstwo i potrzebował ludzi do pomocy. Przy zatrudnianiu przeprowadzał test /autentyczne/,brał do ręki krowie łajno, kazał delikwentowi powąchać i pytał go, czy mu śmierdzi. Przy odpowiedzi przeczącej zatrudniał, i na ogół był z nich zadowolony – tak mi w skrócie chwalił się swoją filozofią. Coś w tym chyba jest.
Kiedy znalazłem się na emigracji, robiłem próby, wykorzystując doświadczenie mojego kolegi, które potwierdzały istnienie trudnej do określenia, precyzyjnego granicy i wynikającego z tego charakteru miedzy pojęciem „miastowy” a „wioskowy”…rozpisałem się, a nie o tym chciałem, bo natury chłopa łatwo się nie zmieni, potrzeba wielu dziesiątek lat. Tak samo, jak nie zobaczy się żyda na polu.
Mnie bardziej interesuje w „tom tomacie” ciekawa, starannie przemilczana na co dzień, sprawa tzw. dopłat do rolnictwa. Skąd one się biorą, bo ogólnie, to chyba z UE, bezpośrednio i łaskawie, ale pośrednio to chyba z mojej kieszeni/podatki/. I co? Czy ktoś wie, jakie są kryteria przyznania takiej dopłaty? Bo ja słyszałem, że chłop dostaje pieniądze za Nie-uprawianie ziemi, albo jej zalesienie itp. To co, pan Poseł tego nie wie, że tym sposobem, bardzo sprytnym, próbują żydzi ograniczyć naszą produkcję rolną??? A chłop, jak chłop, pieniądze umie liczyć i patrzy, co mu się bardziej opłaca. Dlatego mandaty, to albo zasłona dymna, albo chęć wywołania dyskusji na drugi temat, który poruszyłem i który mnie oburza

troll polonii said 2018-07-17 (wtorek) @ 11:33:13

Marian Retelski

Niby się z panem zgadzam, ale tak jak rożne Kulczyki, Tuski, Dudy, PiS-ki, i inne darmozjady, ktorzy NICZEGO nie produkuja- kazdy polski rolnik powinien miec takie samo prawo do zysku za prace jak PiS-Duda.

Od czasów babilońskich wieś karmi miasto- a miasto produkuje narzędzia rolnicze i rozwija przemysł spożywczy.

Ja znam dwie rodziny spod Białegostoku, które wyjechały z Polski ze strachu, że im przyznano te dopłaty unijne.
Polski rolnik i jego żona i dzieci powinni mieć taki sam komfort jak pani A. Duda, która nic takiego nie zrobiła dla Polaków, a opływa w dobra.
Nie da się porównać pracy na roli z państwowym stanowiskiem szkodników i darmozjadów.
Chłop jak chłop.
Ma takie samo prawo liczyć pieniądze jak ci, którzy na nie, nie zarobili.
Unijne dopłaty śmierdzą – i co na to posłowie?

Zdziwiony said 2018-07-17 (wtorek) @ 11:34:44

A Marian Retelski nie wie, że chłop niemiecki, francuski itd w hojni też dostaje dopłaty, i to o wiele większe???

Ale dlaczego? Said 2018-07-17 (wtorek) @ 11:57:41

„[Każdy polski chooy wie, że mleko, mięso, czy jarzyny bierze się z supermarketu, więc po co te szkaradne wieśniaki w ogóle istnieją?
Swoją drogą – nienawiść do rolników to typowa cecha Żydów. Polacy już są w większości Żydami. – admin
]”

Nic tylko podpisać się pod tym stwierdzeniem.
Choć tak naprawdę nie o Żydów tu chodzi, ale o debilizm nuworyszów polskich…
To typowa postawa świń mających lepiej w stosunku do „plebsu”…

Wystarczy przypomnieć sobie pogardę środowisk GW, TVN i podobnych dla ludzi „obżerających się i upijających za 500+”.
Zresztą od dziesięcioleci w polskim społeczeństwie funkcjonuje pogardliwe wyzwisko „wieśniak”.

Każdy prostak chce się czuć kimś lepszym. A jak jeszcze ma kasę, to czuje się wprost zobowiązany odseparować się pogardą od „plebsu”.
I stąd to całe „donoszenie” na jakiś chłopów smrodzących czy hałasujących.
Pamiętacie określenie nomen omen rolnika z czasów wprost średniowiecznych? CHAMY.
„Elyta” musi epatować pogardą w stosunku do słabszych, żeby każdy wiedział, że jest „Elytą”.

Isreal said

2018-07-17 (wtorek) @ 12:02:18  za niepokorność wyleciał z pis-du

Boydar said 2018-07-17 (wtorek) @ 13:05:07

Uprzejmie proszę o odróżnianie rolnika od chama ze wsi.

brys said 2018-07-17 (wtorek) @ 13:05:29

Polak, nie rolnik, nie może kupić paru hektarów rolnej, pod pozorem, że nie umie uprawiać np. kapusty.

Teraz pod pozorem że produkcja rolna jest uciążliwa (na podstawie paru pożytecznych idiotów) zaostrzy się przepisy np. odnośnie przekształcania i stref zabudowy dla indywidualnych Polaków.

Oczywiście ciągłe dołowane rolników też jest nie bez znaczenia. O ile duzi jakoś ciągną, to drobnica – takie paręnaście kilkadziesiąt Ha nie ma raczej szans. Zresztą dużych też można wykosić moment. Sprzedają za ile dostaną – cienki sezon, raty za modernizację trzeba spłacać, a ziemia będzie tania – bo rolnej nikt oprócz innych rolników lub związków wyznaniowych nie będzie mógł kupić, a przekształcić się nie da.

Kto skorzysta?

Plausi said 2018-07-17 (wtorek) @ 13:43:53

„żywią i bronią”

był hasłem polskich chłopów w Powstaniu Kościuszkowskim.

Powyższy przykład dowodzi najlepiej jak daleko posunięty jest stopień degeneracji licznych osobników w Polsce.

https://marucha.wordpress.com/2018/07/14/rzez-wolynska-w-optyce-putinowskiej-propagandy/#comment-768329

To są przejawy rodzaju syfilisu w ostatnim stadium paraliżu postępowego, jaki ogarnął znaczną część społeczeństwa w Polsce. Tego społeczeństwa gojów szabasowych.

Nie łudźmy się zbytnio, sympatyzanci tego blogu należą do nielicznej grupy Polaków, którzy są świadomi w mniejszym lub większym stopniu stanu degeneracji polskiego społeczeństwa.

Tzw. państwo polskie przy tym jest organizacją przestępczą

https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#PPZ

o licznych wyspecjalizowanych strukturach przestępczych, że wymienimy tu ten PO, PiS SLD, PSL, SP … aż do organizacji zakładanych na potrzeby chwili, jak Palikokoty, Kukizki czy w końcu ostatni wymysł Nowcześni Petru.

Jedyny cel wyborów jest wydanie tej czy innej grupie przestępczej licencji na rabunek, przy czym tzw. „opozycja” otrzymuje także swe możliwości rabunku, może nieco ograniczone, ale zawsze.

Niestety wielu Polaków, nawet tych zdawać by się mogło, światlejszych, czepia się baśni o jakiejś demokracji nie mając nawet zielonego pojęcia, co to słowo może oznaczać.

https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Demokracja

Ale tak jest łatwiej, bo nie wymaga żadnego wysiłku, umysłowego w szczególności.

No cóż, mamy coraz bardziej wrażenie, że nasze teksty publikowane w tym forum przypominają do złudzenia rzucanie grochu o ścianę, tak dalece jest skostniały sposób rozumowania wielu czytlników, i każdy jest tak dalece dumny ze SWEGO sposobu rozumowania, że sprzeczne jemu argumenty nie znajdą żadnego miejsca.

Bogusz said 2018-07-17 (wtorek) @ 14:27:17

Dopłaty za nie uprawianie ziemi demoralizują rolników i co najważniejsze rozkładają polskie rolnictwo, że to jest sprawka tych parchatych żydów nie mam najmniejszej wątpliwości.

Przemysław said 2018-07-17 (wtorek) @ 14:31:50

Jak napływowi mają prawo decydować, co mają robić rdzenni mieszkańcy wiosek, a co nie? To tak jakby gość rozkazywał gospodarzowi w jego własnym domu. Nie podoba się, to zabierajcie z powrotem manatki i wypierdzielać!

Polo said 2018-07-17 (wtorek) @ 15:21:40

Precedens. Żył sobie pszczelarz i miał około 40 uli na działce tak od 30 lat. Pewnego razu sąsiednią działkę zakupiono. Nowy właściciel stwierdził, że pszczoły mu przeszkadzają i poszedł do sądu. Sąd nakazał zlikwidować pasiekę. Masakra dla pszczelarza!!!!
KURWA!!! u mnie ten koleś by się wyprowadził nawet gdyby miał za plecami największego huja w polin.

Ursus said 2018-07-17 (wtorek) @ 16:16:54

mity i kłamstwa o dopłatach dla rolników
Dopłaty dla rolników polskich z podatków polskich przechodzących przez prowizje dla unii europejskiej 25% tego co ma konkurent rolnik z Zachodu za 1 hektar na miesiąc to ok. 38 złotych z warunkiem, że jest użytkowane, zaorane, posiane, hodowane itd a nie za posiadanie ziemi rolnej.

Ciężko za te pieniądze żeby rolnik się zdemoralizował a szczególnie ten z 1 hektarem do kilkunastu hektarów i z 1 krową. Może się zdemoralizować z załamania z braku pieniędzy ale nie przez te grosze dopłaty.

Oligarchowie z PIS, PSL, PO itd. z 300 hektarami i więcej, mogą się zdemoralizować przez wysoki mnożnik.

W rodzinnych gospodarstwach wiejskich trudno zobaczyć choćby 1 krowę czy świnię, kozę itd., a to w takich gospodarstwach jest szansa spotkać na swobodzie na wybiegu zdrowe zwierzęta, nie z przedsiębiorstw taśmowych w klatkach zwierząt.

I już widać w sklepach drogie jajka z klatek z niewoli antybiotyku i zdrowe jeszcze droższe z wolnego wybiegu ekologiczne bio jaja kurze wytwarzanie żywności będzie za murami, za zrutami z pozwoleniem rządu „futuryści” z loży huxley hg wells i orwell do tego rolnicze dopłaty z rocznym i 1,5 rocznym opóźnieniem.

http://www.farmer.pl/finanse/dotacje-i-doplaty/
https://www.tygodnik-rolniczy.pl/articles/aktualnosci_/doplaty-bezposrednie-jakie-beda-stawki-doplat-za-2017/

Jednolita płatność obszarowa – 461,55 zł/ha za 1 rok (za 2016 r. było to 462,05 zł/ha, czyli teraz będzie o 0,5 zł mniej),
Dopłaty za zazielenienie – 309,77 zł/ha (za 2016 r. było to 310,10 zł/ha, czyli teraz będzie o 0,33 zł mniej),
Dopłaty dla młodego rolnika – 214,82 zł/ha (za 2016 r. było to 231,97 zł/ha, czyli teraz będzie o 17,15 zł mniej),
Dopłaty dodatkowa – 177,02 zł/ha (za 2016 r. było to 172,79 zł/ha, czyli teraz będzie o 4,23 zł więcej),
Dopłaty do bydła – 291,03 zł/szt. (za 2016 r. było to 256,20 zł/szt., czyli teraz będzie o 34,83 zł więcej. W 2016 r. dopłaty były do 30 szt., a w 2017 będą to dopłaty do 20 szt.),
Dopłaty do krów – 371,46 zł/szt. (za 2016 r. było to 332,62 zł/szt., czyli teraz będzie o 48,84 zł więcej. W 2016 r. dopłaty były do 30 szt., a w 2017 będą to dopłaty do 20 szt.),
Dopłaty do owiec – 101,85 zł/szt. (za 2016 r. było to 111,95 zł/szt., czyli teraz będzie o 10,10 zł mniej),
Dopłaty do kóz – 60,08 zł/szt. (za 2016 r. było to 68,25 zł/szt., czyli teraz będzie o 8,17 zł mniej),
Dopłaty do buraków cukrowych – 1563,46 zł/ha (za 2016 r. było to 1952,25 zł/ha, czyli teraz będzie o 388,79 zł mniej),
Dopłaty do ziemniaków skrobiowych – 1163,02 zł/ha (za 2016 r. było to 1287,75 zł/ha, czyli teraz będzie o 124,73 zł mniej),
Dopłaty do pomidorów – 1654,30 zł/ha (za 2016 r. było to 3074,09 zł/ha, czyli teraz będzie o 1419,79 zł mniej),
Dopłaty do roślin strączkowych na ziarno (do 75 ha) – 606,52 zł/ha (za 2016 r. była to płatność do roślin wysokobiałkowych w wysokości 430,49 zł/ha, czyli teraz będzie to o 176,03 złote więcej),
Dopłaty do roślin strączkowych na ziarno (powyżej 75 ha) – 303,26 zł/ha (za 2016 r. była to płatność do roślin wysokobiałkowych w wysokości 430,49 zł/ha, czyli teraz będzie to o 127,23 złote mniej),
Dopłaty do roślin pastewnych – 386,46 zł/ha (za 2016 r. była to płatność do roślin wysokobiałkowych w wysokości 430,49 zł/ha, czyli teraz będzie to o 44,03 złote mniej),
Dopłaty do truskawek – 1118,75 zł/ha (za 2016 r. była to płatność do owoców miękkich w wysokości 904,78 zł/ha, czyli teraz będzie to o 176,03 złote więcej),
Dopłaty do chmielu – 2198,06 zł/ha (za 2016 r. było to 2317,00 zł/ha, czyli teraz będzie to o 118,94 złote mniej),
Dopłaty do lnu – 374,86 zł/ha (za 2016 r. było to 289,94 zł/ha, czyli teraz będzie to o 84,92 złote więcej),
Dopłaty do konopi włóknistych – 303,06 zł/ha (za 2016 r. było to 547,59 zł/ha, czyli teraz będzie to o 244,53 złote mniej),
Dopłaty do tytoniu – Virginia – 3,82 zł/kg (za 2016 r. było to 4,12 zł/kg, czyli teraz będzie to o 0,30 złote mniej),
Dopłaty do tytoniu – pozostały tytoń – 2,68 zł/kg (za 2016 r. było to 2,89 zł/kg, czyli teraz będzie to o 0,21 złote mniej)

https://wszystkie-doplaty.blogspot.com/2012/07/

Joannus said 2018-07-17 (wtorek) @ 16:31:06

Panie Bogusz, dopłaty to tylko jeden z wielu wdrażanych sposobów do całkowitego zniszczenia rolnictwa.

Maverick said 2018-07-17 (wtorek) @ 18:10:44

Polakom po skolonizowaniu ich poprzez żydowską kabałę w zawrotnym tempie spada IQ, idiocieją i przyjęli materializm jako uosobienie Boga, a nie wartości jak Rodzina, Bóg, czy uczciwa praca etc.

Opublikowano za: https://marucha.wordpress.com/2018/07/17/skandal-polska-policja-karze-rolnikow-za-prace-polowe-oraz-produkcje-zywnosci/

Od Redakcji KIP:

PS. Polecamy dla Dociekliwych i Samodzielnie Myślących przeczytanie i przeanalizowanie, co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty o zjawiskach społecznych jakie przyniosła Polsce kolonialna transformacja ustrojowa. Obraz, który się pojawi z połączenia wielu „puzli” w całość, będzie szokujący, zwłaszcza dla tych, którzy wierzą w kłamstwa  mendiów ( jako instrumentu w „zorkiestrowanej” propagandzie globalistów NWO), polityków, edukacji na wszystkich szczeblach, pielęgnując własne lenistwo umysłowe i zwyczajne tchórzostwo. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

Wnikliwe przestudiowanie i przemyślenie zawartych treści zaoszczędzi czytania kilkudziesięciu tysięcy stron, w tym zwłaszcza gazetowej „sieczki” i „świątobliwej” „wyłączającej umysł” nowomowy, gdzie ważna prawda ukryta jest w mieszance wielkich kłamstw z mało ważną prawdą, która służy jedynie uwiarygodnieniu wielkich kłamstw.

Więc trzeba czytać i analizować, analizować, analizować ( i drukować oraz upowszechniać dopóki czynny jest internet) … i wydobywać ważną prawdę na powierzchnię oraz … realizować według zasady australijskich Aborygenów: „Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.”

Redakcja KIP

Comments

  1. nanna says:

    „Rasizm wobec rolników/chłopów w III RP jest taki sam jak w II RP, zaborach austriackim i rosyjskim oraz I RP.”

    – to, że w zaborach pruskim i austriackim polski chłop lekko nie miał, to wiadomo.
    – Wiadomo także, ze w I.RP chłop był niewolnikiem pańszczyźnianym.
    – Ale wiadomo również, że to właśnie w zaborze rosyjskim nie kto inny a Rosjanie znieśli pańszczyznę.
    – Stawianie znaku równości między polityką prusko-austriacka i rosyjską wobec polskiego chłopa nie ma uzasadnienia w historii.

    SŁYSZĘ WŁAŚNIE w „Agrobiznes” że będzie kontrolowany skup owoców i Skarb Państwa będzie partycypował w przejęciu dużej chłodni. (18.07.18r 12.19h tvp1)

    Marucha banuje za krytykowanie kościoła katolickiego; choć mnie zbanował raczej za „całokształt”.

    Interpelacja posła J.Brynkusa to bardzo ważne wydarzenie. Może to będzie ta pierwsza jaskółka zwiastująca wiosnę obywatelskich projektów wspieranych przez posłów?

    W Niemczech od dawna praktykowane było i jest zakazywanie kogutom piania.
    Na wieś przeprowadzały się mieszczuchy, a potem a to gnój im śmierdział, a to kogut piał za wcześnie i wyspać im się nie dawał.
    W Niemczech wyrokiem sądu zakazano również psu szczekania.

    Czyli wychodzi na to, że absurdalne, niemieckie praktyki Polacy przejmują 1:1 nie zastanawiając się nad skutkami.

    A może na wieś u nas przeprowadzają się „urodzeni w breslau i stetin” „Polacy”? – którzy wykorzystując niemiecką ustawę dającą im automatycznie niemieckie obywatelstwo na tej właśnie podstawie, dostali kasę na zasiedlenie i znając zarówno polskie realia jak i język polski przygotowują Niemcom pole pod przyszłą politykę ekspansji Niemiec na odwiecznie słowiańskie Ziemie Zachodnie?

    Jak niosły wieści, w latach osiemdziesiątych potomkowie „kresowian” osiadłych na Ziemiach Zachodnich masowo wyjeżdżali do rajchu, tam dostawali upragnione przez nich marki zachodnie oraz wsparcie w znalezieniu mieszkania, kursy językowe i zawodowe. Ta inwestycja musi się przecież Niemcom jakoś zwrócić, bo jak wiemy nie ma nic za darmo i tacy „Polacy” opracowani pod kątem przydatności niemieckim interesom wypełniają teraz zadanie wyznaczone dla nich już na wstępie?

    Może należało by to jakoś sprawdzić? – choć pewne jest, że „prawo unijne” te sprawy reguluje tak, że nie ma tam prawnej luki i ci zniemczeni „polacy” mogą czuć się pewnie?

    Pomocna byłaby wiejska solidarność w kwestii „smrodu” i „piania kogutów”, dająca zdecydowany odpór napływowym elementom rozwalającym polską wieś od środka. A więc gnój, i to świeży, choćby na rabatkach kwiatowych przed każdym domem oraz koguty jako domowe zwierzęta ozdobne, hodowane przez wiejskie dzieci? Gdy się tych napływowych uprzykrzeńców usunie, to będzie można zasilać kwiatki kompostem bezzapachowym i koguty przesiedlić zgodnie z ich przeznaczeniem do kurników?

    Czytałam na temat korzystnego działania smrodu gnoju krowiego na astmatyków. Otóż, zarówno dzieci jak i dorosłych chorych na astmę wprowadzano do obory, gdzie poddawani byli oni atmosferze panującej typowo wśród krów w zamkniętym pomieszczeniu.
    Co mogli lekarze w związku z tym zbadać, to zbadali, ale faktem jest, że zarówno aktywność jak i rodzaj antyciał w organizmach osób chorych na astmę znacząco się zmienił i tym samym choroba jako taka ustępowała.

    Mandaty dla rolników za pianie kogutów czy zapach gnoju są rzeczywiście absurdem!!!!
    Czym innym wszakże jest smród bestialski gnojowicy rozpylanej na polach i pochodzącej z ferm świń. Tego nie da się z niczym porównać i to jest dopiero smród!!!
    U nas w okolicy gnojowicę tą rozpylają głównie w sobotę od popołudnia i w niedzielę, tak żeby nie dało się interweniować w gminie, a policja takimi rzeczami w dwudzionek (czyli łykend) się nie zajmuje. A w poniedziałek to już prawie nie śmierdzi i po sprawie.

    Możliwe więc, że to karanie to było początkowo pomyślane jako mandaty dla ferm świń jako faza przejściowa maskująca, a potem zgrabnie przekierowano to na rolnika indywidualnego i już jest jak było zaplanowane naprawdę?

    Zamiast spalać się w nerwach i bezrozumnych atakach na oślep, powinniśmy uczyć się spokojnego reagowania na problemy tak, żeby były one rozwiązywane zgodnie z rozumem i naszymi oczekiwaniami.
    W tym celu Polacy muszą stać się przede wszystkim ludźmi uczciwymi, pojmującymi zarówno otoczenie bliższe jak i dalsze jako całość, a siebie jako część tej całości.

    Rolnik rolnikowi nierówny. A więc i postępowanie jednego rolnika nie może być przyjmowane jako działanie wszystkich rolników, bo to zakłamuje obraz rzeczywisty.
    Z całą pewnością jest wielu rolników nieuczciwych, chcących za wszelką cenę dojść do większych pieniędzy i oni nie liczą się ze skutkami swojego negatywnego (nieuczciwego) działania.

    Piętnując jednak tych nieuczciwych należy zdecydowanie chronić tych uczciwych, tych prawdziwie pracowitych, którzy czują się odpowiedzialni za wyżywienie Polaków.
    Błędem więc jest traktowanie wszystkich rolników jako uczciwych i równie wielkim błędem jest traktowanie wszystkich rolników jako nieuczciwych.
    Konieczne jest zastosowanie kryteriów umożliwiających rozróżnienie i stwarzanie jasnych sytuacji.

Wypowiedz się