Obrona Totalna – jak zbudować społeczeństwo odporne na kryzys [OPINIA]

Publikujemy artykuł Piotra Małeckiego z portalu www.defence24.pl w temacie jak w tytule, który podzielamy w zakresie zabezpieczenia się przed kryzysem, ale przede wszystkim z powodu innych katastroficznych zagrożeń i także wojny, ale nie według wyobrażeń sposobów jej prowadzenia z okresu II wojny światowej, czy obecnie na Bliskim Wschodzie. Takie postrzeganie wojny udzieliło się też większości komentatorów, którzy naczytali się  wyidealizowanych książek o konspiracji i partyzantce z tego okresu.

Historia dowodzi, że każda następna duża wojna odbywała się według innych zasad, taktyki i broni niż poprzednia. Obecne możliwości techniczne ( zwłaszcza te dotychczas nie ujawnione) prowadzenia wojny na dużą skalę, czynią bezużytecznymi część tez autora zawartych w tekście, a zwłaszcza dywagacje  wielu komentatorów.

Dziwić się też należy autorowi i  większości komentatorów, że ulegli kampanii propagandowej rusofobii i piszą o Rosji, która chce napaść na Polskę lub Europę. Tylko nie postawili sobie pytań:

Po co Rosja ma napadać na Polskę ?

Czy ma za mało własnego terytorium ?

Czy nęci ją nasze bogactwo ?

Czy chce mieć do czynienia z naszymi wewnętrznymi problemami, jakby nie miała własnych ?

Czy Rosja otoczyła USA i Zachód bazami czy może jest na odwrót?

Czy to Rosja spowodowała  kilkadziesiąt wojen, kolorowych rewolucji i zamachów stanu w świecie, w których zginęło od wojny,  jak mówią szacunki ok. 20 milionów ludzi ?   

W okresie PRL, kiedy byliśmy sprzymierzeni z ZSRR, mieliśmy bardzo silną armię (2 pod względem siły w Układzie Warszawskim) bo było tym zainteresowane zarówno kierownictwo tegoż państwa, jak i rządzący Polską. Wynikało to z założenia, aby mieć skuteczną siłę odstraszającą dla bandyckiego Zachodu, po doświadczeniach dwóch wojen światowych przez niego wywołanych, które najbardziej dotkliwie  dotknęły kraje Europy Środkowej i Wschodniej.

Po zmianie sojuszy ze wschodnich na prozachodnie i wejściu do NATO, nasza armia została praktycznie rozbrojona, radykalnie zmniejszona i zdemobilizowana, podobnie jak po zamachu majowym  1926 r w II RP.  Bo taką politykę realizują rządzący Polską od 1989 r i ich mocodawcy z Zachodu.  

I na podsumowanie, to nie Rosja dąży do wojny z Zachodem, ale jest odwrotnie, to Zachód, a przede wszystkim USrael, usilnie prowokuje wywołanie III wojny światowej, w różnych miejscach w świecie, w tym bezpośrednio z samą Rosja.

Jeśli z terenu Polski zostanie sprowokowana wojna, to nie tylko polskojęzyczne rządy będą winne, ale także współwinni będą  Polacy, którzy ich dopuścili do władzy i od 30 lat wybierali. I niestety Polacy będą „mięsem armatnim” do wybicia i oczyszczenia tego tego terytorium dla „samowybrańców”.  Jest tu duże podobieństwo do sytuacji sprzed i samej II wojny światowej, co wyjaśniają m.in. artykuły:

Antypomnikowa epidemia przeciwko okultystom
Albin Siwak o antypolskiej działalności i zbrodniach ludobójstwa na Polakach i Rosjanach
Kto i dlaczego spowodował II wojnę światową oraz planował podział świata na 16 państw po wojnie ?

Redakcja KIP

Obrona Totalna – jak zbudować społeczeństwo odporne na kryzys [OPINIA]

Po 1989 roku oparliśmy bezpieczeństwo Polski na Siłach Zbrojnych i strategicznych sojuszach. To za mało, żeby obronić Państwo.

Zobacz także
Finlandia:

Siły Zbrojne

Finlandia: „Obrona totalna” zamiast członkostwa w NATO

Od czasu rosyjskiej aneksji Krymu i agresji wobec Ukrainy obserwujemy zdecydowane pogorszenie się środowiska bezpieczeństwa w bezpośrednim otoczeniu Polski. Konflikt rosyjsko-ukraiński, podobnie zresztą jak rozpoczętą w 2015 roku i trwającą do dziś interwencję Moskwy w Syrii, charakteryzuje połączenie bardzo szerokiego spektrum środków oddziaływania, nie tylko przeciwko siłom zbrojnym, ale też całemu społeczeństwu na obszarach objętych konfliktem. Co więcej, Rosja podejmuje również działania poniżej progu wojny, takie jak operacje informacyjne czy podejmowane w cyberprzestrzeni wobec innych państw, w tym należących do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Federacja Rosyjska rozbudowuje również swój potencjał wojskowy, uwzględniając również możliwość prowadzenia ewentualnych, agresywnych działań wobec państw NATO w przyszłości. Podobnie jak operacje na Ukrainie i w Syrii, mogą one przybierać charakter hybrydowy, łącząc różne rodzaje środków oddziaływania.

Wszystko to powoduje, że kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego położone w bezpośrednim otoczeniu Rosji, w tym Polska, powinny podejmować środki mające na celu zwiększenie odporności na agresję. Szczególnie, że pomiędzy Rosją a państwami wschodniej flanki NATO, w tym Polską istnieje duża asymetria potencjałów wojskowych, na niekorzyść tych ostatnich. To powoduje, że równolegle ze wzmacnianiem konwencjonalnego potencjału obronnego, niezbędne jest pilne wdrożenie środków mających utrudnić lub nawet uniemożliwić skuteczne oddziaływanie potencjalnego przeciwnika, z drugiej – zapewnić zdolności przetrwania dla całego państwa i społeczeństwa w warunkach ewentualnego konfliktu.

Bezpieczeństwo Polski po 1989 roku oparte jest – zarówno w dyskursie jak i działaniach – na dwóch czynnikach:

  • modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP oraz kolejnych reformach struktury i dowodzenia;
  • budowaniu, umacnianiu i współpracy sojuszniczej – przystąpienie do NATO, sojusz z USA, współpraca regionalna;

W całym procesie praktycznie w całości został pominięty najważniejszy czynnik bezpieczeństwa państwa – społeczeństwo.

Tymczasem aby przetrwać kryzys związany z agresją militarną czy np. poważną klęską żywiołową potrzeba społeczeństwa odpornego na kryzys. Społeczeństwa, które:

  • nie ulegnie masowej panice w sytuacji kryzysu czy wojny;
  • będzie potrafiło przetrwać kilka-kilkanaście tygodni bez dostępu do prądu, bieżącej wody, działających sklepów i systemu bankowego;
  • będzie posiadało odpowiednią wiedzę z zakresu bezpiecznego schronienia;
  • będzie potrafiło stanowić wsparcie dla walczących sił zbrojnych;


Zdecydowana przewaga przeciwnika

Aktualna projekcja siły potencjalnego agresora jest tak duża, że Polska posiadająca nawet armię 200 czy też 250-tysieczną oraz wyposażona w nowoczesny sprzęt, będzie dysponować siłą kilkukrotnie mniejszą niż potencjalny przeciwnik.

Zdolności techniczne sił Federacji Rosyjskiej do przeprowadzenia precyzyjnego i zmasowanego ataku na obiekty wojskowe i cywilne są ogromne. Nie ma możliwości przewidzenia dzisiaj wszystkich scenariuszy, ale należy zakładać, że przeciwnik może próbować każdego sposobu osiągnięcia przewagi w jak najkrótszym czasie.

Należy zaznaczyć, że Federacja Rosyjska posiada i testuje w różnych rejonach świata możliwość rozpoczęcia działań wojskowych w czasie pokoju. To działania takie jak: dywersja, dezinformacja, cyberataki blokujące gospodarkę oraz wprowadzające zamęt wśród społeczeństwa np. katastrofy kolejowe czy lotnicze.

Jednym ze sposobów na zrównoważenie zdolności potencjalnego przeciwnika jest przyjęcie strategii obrony totalnej (ang. total force lub total defence). Zakłada ona, że do obrony suwerenności państwa angażuje się całe państwo i społeczeństwo, a siły zbrojne są tylko jednym z elementów systemu obronnego. Strategia obrony totalnej uwzględnia między innymi odpowiednie ukształtowanie sił zbrojnych, tak aby były one w stanie jak najskuteczniej przeciwstawiać się agresji na własne terytorium, ale też: przeszkolenie społeczeństwa, przygotowanie obrony cywilnej oraz dostosowanie poszczególnych instytucji do funkcjonowania w sytuacji konfliktu zbrojnego.

Nadrzędnym zadaniem Państwa jest obrona granic i obywateli. Aby się z tego wywiązać potrzeba myślenia strategicznego i działania ponad podziałami politycznymi. Myślenia i działania niezmąconego kolejną kampanią wyborczą czy też innym krótkowzrocznym interesem politycznym.

Koncepcja obrony totalnej nie jest niczym nowym. Od lat jest z powodzeniem wdrażana i rozwijana przez państwa skandynawskie czy np. Singapur. Od kilku lat pewne jej elementy wdrażane są również w państwach bałtyckich na Litwie, Łotwie czy Estonii. Jej zaawansowane formy są niemalże podstawową ogniskową bezpieczeństwa Izraela, jak również organizacji Konfederacji Szwajcarskiej.

Od czego zacząć?

Koncepcja Obrony Totalnej nie jest oparta na odpowiedzialności jednego ministerstwa czy urzędu. To interdyscyplinarne zadanie dla różnych działów i organów Państwa. W celu sprawnego podziału zadań można wskazać trzy obszary/domeny działania :

  1. Szkoła
  2. Rodzina i Społeczeństwo
  3. Państwa (koordynacja działań i unifikacja szkolenia wszystkich służb mundurowych)

1. Edukacja

Dzisiaj w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych obowiązkowy jest przedmiot pod nazwą „Edukacja dla bezpieczeństwa”. Zakres tematyczny tego przedmiotu niewiele ma wspólnego z kształceniem młodzieży „dla” bezpieczeństwa.

To raczej „edukacja o bezpieczeństwie”. Młodzież jest zalewana informacjami i „wiedzą” która każe jej posiąść informację np. z temperatury spalania środków zapalających (biały fosfor, termit, czy napalm), znać równoważnik trotylowy wybuchu jądrowego, czy poznać zasady zdrowego odżywiania.

Tylko ok 10% zajęć z EdB mogą stanowić zajęcia praktyczne! W rzeczywistości takich zajęć przeprowadza się jeszcze mniej.

image
 Fot. Defence24

Aby poprawić ten stan należy usunąć z programu nauczania to co zaśmieca młode umysły i zniechęca do pogłębiana wiedzy czy zdobywania umiejętności na temat bezpieczeństwa. Wiedza z zakresu różnic III i IV konwencji genewskiej nie zwiększy szans naszych dzieci na przeżycie.

Zasadne wydaje się wprowadzenie w szkołach:

  • zdecydowanie większej ilości zajęć praktycznych z ratownictwa medycznego (można rozszerzać do niektórych zagadnień z ratownictwa pola walki) – systemowo będziemy posiadać przeszkolone społeczeństwo w tym zakresie;
  • lokalizacji w okolicy zamieszkania źródeł czerpalnych wody pitnej (i dbania o te źródła);
  • umiejętności zrobienia filtrów do wody, organizacji najpotrzebniejszych zapasów i umiejętności konserwacji żywności;
  • podstawowej obsługi broni palnej i ćwiczenia ze strzelania;

Poprzez szkołę najłatwiej wprowadzić nowe umiejętności i nawyki.

Warto zauważyć, że w nowym systemie Edukacji dla bezpieczeństwa – gdzie trzeba się skupić na praktycznych umiejętnościach, można wykorzystać  byłych żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy mają umiejętności praktyczne a bardzo często również dydaktyczne gdyż szkolili swoich operatorów.

 2. Rodzina i społeczeństwo

Każda polska rodzina powinna móc przeżyć bez wsparcia zewnętrznego przez kilka tygodni.  Przez ostatnie 30 lat, skupieni byliśmy na rozwoju ekonomicznym, budowie instytucji demokratycznych, walce z bezrobociem czy też z kolejnymi wykluczeniami. Z zakresu bezpieczeństwa priorytetem było wstąpienie do NATO, uzawodowienie armii czy wreszcie modernizacja techniczna. Pozamilitarne zadania przygotowywania struktur Państwa na czas kryzysu zostały  całkowicie pominięte przy procesie transformacji. Obrona cywilna (OC) została zrzucona na barki Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej (PSP) tylko dlatego, że to jedna z najsprawniej działających struktur w naszym państwie. Jednocześnie Państwo nie wyposażyło szefa OC ani w narzędzia prawne, ani organizacyjne czy finansowe do wypełnienia podstawowych zadań.

W efekcie dzisiaj możemy powiedzieć, że OC jest ograniczona do administrowania kurczącymi się zasobami do ochrony ludności. Budowli ochronnych (nie mylić ze schronami) jest w Polsce tylko dla niespełna 3,5% ludności, a np. kabin dekontaminacyjnych (dane za 2016r.) w skali kraju mamy… 8  (osiem).

Powszechny jest brak wiedzy wśród społeczeństwa nt. dróg ewakuacji z bloku, dzielnicy czy miasta podczas np. bombardowania czy postępowania w przypadku skażenia chemicznego. Syreny alarmowe kojarzą się z kolejną rocznicą Powstania Warszawskiego.

Bez umiejętności poradzenia sobie w sytuacji kryzysowej, społeczeństwo wpadnie w panikę, pojawią się zamieszki. Siły porządkowe/bezpieczeństwa będą dodatkowo absorbowane przez własne społeczeństwo. Sytuacja idealna dla wroga.  Brak podstawowej umiejętności przeżycia kilku tygodni bez wody, prądu czy gazu spowoduje kryzys bez konieczności interwencji militarnej.

A Rosja umie wykorzystywać takie sytuacje.

Przykład może stanowić zajęcie Donbasu i Krymu przez Rosjan. Po przerwach dostaw prądu i gazu sterroryzowane własną bezradnością społeczeństwo  poszło na niemal pełną współpracę a przynajmniej na  „akceptację” okupanta.

Aby nie dopuścić do podobnej sytuacji należy budować odporność społeczeństwa na kryzys. W naszej sytuacji geopolitycznej trzeba nawet oczekiwać więcej – pomocy w walce i działaniach wspierających siły zbrojne, a także gotowości do jak najszybszych uzupełnień kadrowych armii. Budowane więzi podczas ćwiczeń i zwiększone poczucie bezpieczeństwa wynikające z posiadanych umiejętności będą cementowały społeczeństwo i stanowiły o jego sile.

3. Państwo

Mówiąc o potencjale obronnym Państwa polskiego nie można pominąć struktur poza wojskowych posiadających już pewne umiejętności, które – przynajmniej teoretycznie – powinny pozwolić na mocne wsparcie działań militarnych.

Siły Zbrojne RP liczą ok. 130 tyś ludzi (wliczając WOT). Policja, Straż Graniczna, Służba Więzienna, służby specjalne, Żandarmeria Wojskowa, SOP czy Straż Leśna to około 180 tyś potencjalnych kandydatów do uzupełnień kadrowych i wzmacniania bezpieczeństwa państwa. Aby móc skorzystać z tego naturalnego „zasobu” kadrowego funkcjonariusze powinni posiadać przynajmniej niezbędne umiejętności tożsame z tymi które doskonalą siły zbrojne. Umiejętności te, mają pomóc aby jak najbardziej płynnie i pełnowartościowo mogli stać się wsparciem i częścią Sił Zbrojnych.

Można je rozwijać poprzez:

– ujednolicenie systemu szkolenia podstawowego;

– standaryzację systemów łączności;

– obowiązkowe szkolenia z posługiwania się i strzelania z broni długiej;

– kursy i szkolenia z zakresu użycia systemów przeciwpancernych i przeciwlotniczych krótkiego zasięgu;

– standaryzację szkolenia jednostek kontrterrorystycznych i specjalnych;

image
Fot. mł. chor. Piotr Kamiński

Innym ważnym aspektem budowy komplementarnego systemu Obrony Totalnej jest prowadzeniem kompleksowej modernizacji Sił Zbrojnych opartej na zrównoważonym rozwoju zdolności. Pomimo rekomendacji zawartych w dokumentach strategicznych (np. Strategiczny Przegląd Obronny) Wojsko Polskie posiada małe zasoby broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej krótkiego zasięgu, kluczowej do odparcia agresji w pierwszej fazie konfliktu. Wysokie nasycenie tych systemów w Siłach Zbrojnych to koszty nieporównywalnie mniejsze od zakupu np. samolotów wielozadaniowych, ale pomimo wielkich potrzeb i potencjału krajowego przemysłu zbrojeniowego nie dokonano kierunkowych decyzji.

Obrona Totalna to także cały system zabezpieczeń i obronności na ataki cybernetyczne, to odporność na dezinformację i próby skłócenia oraz załamania psychicznego obywateli – czyli obrona psychologiczna.

Państwo nie może również zapomnieć o możliwym wykorzystaniu takiego potencjału jak prawie 130 tyś myśliwych – obeznanych z bronią i legalnie posiadających ponad 200 tysięcy sztuk broni. Do tego należy doliczyć kilka tysięcy ochroniarzy z pozwoleniami na broń długą. Te wszystkie elementy mogą i powinny stanowić wartość dodaną systemu bezpieczeństwa Państwa i stać się istotną częścią Obrony Totalnej.

image
Fot. 14. Brygada OT

Zbudowanie odporności społeczeństwa na kryzys i umiejętności przeżycia powinno być systemowym zadaniem Państwa. Z całą pewnością nie będzie to proces łatwy, ale na pewno opłacalny dla wszystkich obywateli.

Sprawnie działająca Obrona Totalna, to nie tylko możliwość błyskawicznej reakcji na zagrożenie poprzez szybką mobilizację sił i środków, to także czynnik odstraszający potencjalnego agresora poprzez nieuchronny wzrost kosztów agresji – zarówno finansowych, militarnych jak i politycznych.

Obrona Totalna to przede wszystkim zmiana myślenia o bezpieczeństwie nas wszystkich. Zmiana zarówno w głowach wojskowych, polityków jak i społeczeństwa. To długotrwały proces. Obrona Totalna to konieczność zaangażowania wielu instytucji państwa, a nie mechaniczne spychanie odpowiedzialności za dziedzinę bezpieczeństwa na jeden czy drugi resort.

Piotr Małecki

Wybrane komentarze

Andrettoni

czwartek, 20 lutego 2020, 07:10

Schrony zacznijcie budować, bo wiedza o typach bomb niewiele daje jak nie ma gdzie się schować. Przeciętny człowiek wytrzyma 3 dni, góra tydzień – nikt nie ma w domu zapasów na kilka tygodni, a do tego trzeba się liczyć z uchodźcami – co najmniej kilka milionów. W razie zniszczenia mostów trzeba cywili jakoś ewakuować, a później dać im schronienie i wykarmić. Przykład Chin i budowa szpitali z prefabrykatów jest dobry. Nie potrzeba wojny , wystarczy epidemia i byłby duży problem. Brakuje też karności – zamiast podporządkowania mamy dyskutowanie. Ze służbami się nie dyskutuje – trzeba się podporządkować i jak się nie podoba złożyć później skargę. Dyskusje utrudniają działanie.

Marcin

piątek, 21 lutego 2020, 00:06

Wojna to jest czas w którym ogromna władza trafia w ręce ludzi bardzo niekompetentnych, z którymi oczywiście nie można dyskutować. Jak się ocenia największe straty w czasie wojen sa powodowane przez fatalne decyzje takich ludzi. Oficerowie wykształceni w akademiach giną w pierwszej fazie wojny a na ich miejsce awansują kolejni w hierarchii dowodzenia i wtedy właśnie zaczynają się bezdyskusyjne egzekwowanie ich pomysłów. I to jest prawdziwa groza wojny. Miliony ludzi zdane sa na inteligencję świeżo awansowanych „kaprali”. Jak pomyślę ze wielu z tych, którzy na tym portalu lansują swoje fantastyczne pomysły na temat wojny będzie kiedyś dowodzić i decydować o życiu innych ludzi to ogrania mnie zgroza. Ale jeśli chodzi o budowę zaopatrzonych schronów dla ludności cywilnej to jak najbardziej popieram. Wszystkie nowo budowane podziemne parkingi powinny mieć w projekcie przewidzianą funkcje schronu i odpowiednio do tego zaprojektowaną konstrukcję i instalacje.

Sceptyk

środa, 19 lutego 2020, 23:41

Podstawą obrony nie jest liczba uzbrojonych w karabiny ludzi tylko organizacja, logistyka i dowodzenie. We wrześniu 1939 roku ok 600 tys. uzbrojonych, umundurowanych żołnierzy WP poddało sie i trafiło do obozów jenieckich. Hubal zgromadził zaledwie 150 ochotników do walki partyzanckiej. Pozostali mimo posiadanego uzbrojenia strzeleckiego nie byli w stanie skutecznie walczyć z dobrze zaopatrzoną, zorganizowaną i sprawnie dowodzoną armią niemiecką. Karabiny i pistolety na nic się zdały przy atakach czołgów i sztukasów. Cytat z opisu bitwy pod Mławą „Gdy w nocy od strony Gruduska nadjechały niemieckie wozy pancerne oba pułki, 13 i 32 ogarnęła panika i porzucając sprzęt, rozpoczęły bezładny odwrót.” Karabinki wyciągnięte z szafy na nic sie zdadzą gdy wróg rozpocznie atak artylerią i rakietami TOS. Ochotnik z karabinkiem jest miękkim wrażliwym i bezbronnym celem takiego ataku. O walce w lasach nawet nie warto wspominać. Podczas jednego z epizodów bitwy pod Mława Niemcy wybili do nogi 2000 polskich żołnierzy którzy próbowali schronić się w lesie i stawić opór. Niemcy nie potrzebowali do tego dronów z kamerami termowizyjnymi. Po bitwie nad Bzurą wycofujące się w kierunku Warszawy oddziały pobitych armii polskich, stoczyły w puszczy kampinoskiej szereg walk z jednostkami niemieckiej 8 i 10 Armii. Większość oddziałów polskich została okrążona i rozbita. Tyle przykładów z historii.

MAZU

środa, 19 lutego 2020, 15:30

Któryś z kolegów był na wojnie? Ja byłem i widziałem jak to wygląda w realu. Dlatego uważam, że WOT oraz uzbrojeni Obywatele to idealna odpowiedź na bandy kryminałów, które idą za wrogim wojskiem, albo są już na miejscu. Gwałty, rabunki i morderstwa to na wojnie codzienność. Większość z nich robią „kryminały”, czyli czujący się bezkarnie element bandycki. Są zawsze uzbrojeni, dlatego też Obywatele muszą być uzbrojeni. Tyle w temacie. M

Ania

poniedziałek, 17 lutego 2020, 21:33

Bardzo dobry artykuł, właśnie tego w Polsce brakuje. Szkolenie, wiedza, doświadczenie, strzelnica w każdej gminie i broń ogólnie dostępna. Do tego znajomość lokalnego terenu i samowystarczalność ludności na danym terenie. WOT jest dobrym zalążkiem ale potrzeba jest dużo większa i nie może polegać tylko na nich. Każdy wstępujący w szeregi WOT zdaje sobie sprawę że w przypadku jakiegokolwiek konfliktu będzie stanowił wsparcie wojska. Nam potrzeba lojalnej ludności, która nie będzie obarczona wizją frontu tylko w potrzebie będzie w stanie osłaniać tyły i lokalną ludność cywilną

Fanklub Daviena

sobota, 15 lutego 2020, 15:45

Miłośnikom pospolitego ruszenia uzbrojonego w dubeltówki czy VISy z Radomia a nawet WOT z ppk chciałbym zwrócić uwagę na pewien komunikat z Rosji: otóż niedawno podała ona, że jest tak zadowolona z TOSów, które „doskonale sprawdziły się w Czeczenii, Iraku i Syrii”, że zamierza każdą dywizję pancerną wyposażyć przynajmniej w jeden batalion TOSów. Przemyślcie to sobie, zanim zaczniecie snuć wizję „harcerzy” ukrytych w leśnym zagajniku i „szachujących” z ppk pobliskie skrzyżowanie czy WOT w piwnicach, które przez okienka z AT4 miałoby obronić miasteczko przed rosyjskimi czołgami…

Piotr ze Szwecji

niedziela, 16 lutego 2020, 11:31

Zwolennicy słowiańskiego Pospolitego Ruszenia („Słowiańskiej Milicji”), jednak nie mają wizji klubu strzeleckiego w stylu WOT, tylko wizję uzbrojonych w karabiny automatyczne narodów Izraela i Szwajcarii broniących się przed atakiem powiedzmy… 3 a nie 2 wrogich armii atakujących czołgami z 3 różnych kierunków i totalnego zwycięstwa nad nimi. W przypadku Izraela to właśnie Pospolite Ruszenie, po pierwsze dało własnym dywizjom pancernym czas na pokonanie dywizji pancernych na jednym froncie, a potem osłonę wzdłuż całego Izraela, aby na jego drugim końcu pokonać drugą pancerną armię. Więc zastanów się nad swoją wizją Pospolitego Ruszenia w którym 100 tysięcznego miasta broni w miejsce klubu strzeleckiego na wzór WOT z automatami i ppk, 50 tysięcy jego dorosłych mieszkańców, szlachty. 50 tysięcy Pospolitego Ruszenia to dla wytłumaczenia tobie Pospolitego Ruszenia, mniej więcej 5 dywizji piechoty. Nie uważasz, że tylko 1 dywizja pancerna Rosjan, ma 0 szans pokonania 5 dywizji piechoty w terenie zurbanizowanym? Rosjanie by musieli wypełnić wpierw stosunek sił 3:1 i sprowadzić do walki z tym miastem aż 15 swoich dywizji. Głównie piechoty też. Z wybudowaną podziemną infrastrukturą dającą wodę, żywność i schronienie mieszkańcom, miasto mogłoby walczyć do końca świata. Choćby użyto kilku bomb atomowych do jego zniszczenia na powierzchni broniłoby się dalej. W Polsce mamy lekko coś z 100 takich miast. ———- Niecałe 100 lat temu dokonano na Polsce Holokaustu, a my Polacy nadal głupi po szkodzie? Gdzie te szwajcarskie schrony podziemne dla ludności? Gdzie te izraelskie szkolenie i broń piechura w szafkach pancernych w każdym domu? Z losów Polski, Powstanie Styczniowe, Holokaust, wyciągają nauki na razie tylko kraje cudzoziemskie, jak Izrael czy Szwajcaria. Czas nam Polakom stać się chyba mądrzejszymi po szkodach, nie? Wszystkim zaś odwodzących nas Polaków od wyciągania wniosków z naszych dziejów, winniśmy pokazać środkowy palec do góry, a ich wizje i pomysły wyśmiać głośno i donośnie. Obok Szwajcarii i Izraela winno istnieć trzecie państwo podobne do nich. Polska! Jeśli nie od dziś to przynajmniej od już jutra!

MAZU

wtorek, 18 lutego 2020, 19:06

Pełna zgoda. Mądra analiza. Podzielamy Pana opinię. Pozdrowienia od 7M. M

Ruski sołdat-FR

niedziela, 16 lutego 2020, 16:59

Tym ludziom w WOT trzeba wzorem tych Państw (Izrael, Szwajcaria, Szwecja ect.) co Pan napisał dać broń/mobilność i wyszkolenie bojowe/moralną siłę – tzw. morale bojowe, na poziomie piechura WO a nie nadzieję – bo tym się sołdatów z FR nie odstraszy i nie zatrzyma.

Piotr ze Szwecji

niedziela, 16 lutego 2020, 21:15

Mobilność w terenie zurbanizowanym? Zaciekawił mnie ten pomysł. Proponuje pan elektryczne hulajnogi, elektryczne rowery albo quady dla dwójek snajperów, by szybciej mogli od wieżowca do wieżowca przemieszczać się? Czy też ma pan na myśli jakieś pickup:y na których można byłoby umocować działka plot, radary, automatyczne moździerze i etc (normalnie też możliwe do przenoszenia)? WO siły mogły by być rozbudowane przez dodatkowe baterie Kryli/Dan, które w razie wojny mogły by stacjonować w przyfrontowych miastach, wspierając ich lokalne milicje. 155 mm jednak ma to uderzenie.

sobota, 15 lutego 2020, 23:32

Ty słyszał o laserowych podświetlaczach celu na dronach i artylerji z APR, aaa?

Fanklub Daviena

niedziela, 16 lutego 2020, 14:01

No i Ukraińcom albo islamistom czy Turcji w Syrii udaje się tych dronów przeciw Rosjanom użyć? A z laserowych podświetlaczy się właśnie śmieję – to taki WOT czy harcerze, gdyż zasięg ich użycia jest mniejszy od TOSów… A z amunicji APR śmiałem się już w wcześniej: ile kanałów naprowadzania masz na dronie? Rosjanie będą biernie czekać na kolejne spadające pociski? już 30 lat temu rosyjskie czołgi miały to, co USA, ku radości Daviena, dopiero wprowadza w Abramsach SEP3 – detektor promieniowania laserowego. Rosjanie odpalą granaty dymne i możesz sobie to APR gdzieś wsadzić. APR jest dobre w konfliktach asymetrycznych, gdy trzeba precyzyjnie wyeliminować pojedyncze cele, ale do zwalczania batalionu czołgów nie bardzo się nadaje.

m p

sobota, 15 lutego 2020, 21:11

Co Pan doradza? Jaki rodzaj wojsk lądowych jest odporny na ten rodzaj broni?

Fanklub Daviena

niedziela, 16 lutego 2020, 14:52

Ten, który nie pozwoli rosyjskim siłom pancernym podjechać na odległość użycia TOSów… Np. Raki używane mobilnie to jest dobry kierunek myślenia, choć niestety nowe wersje TOSów mają zasięg 10km. Ponadto pojazdy mocniej niż lekko opancerzone, przy zamkniętych włazach, też na broń termobaryczną są raczej odporne. Podobnie jak bunkry, ale te prawdziwe, z osłoną ABC, a nie „umocnienia polowe” z patyków, czyli znowu nie „pospolite ruszenie”. Dlatego nie wierzę w „pospolite ruszenie” i zasadzki z ppk (wyjście z ppk z prawdziwego bunkra po ostrzelaniu i zrobienie zasadzki to co innego). Rosja w prawdziwej wojnie ma inną taktykę: po to nie pchali się w PGM i po to mają największe, kilkakrotnie większe niż inne armie świata, nasycenie artylerią km frontu i gigantyczne zapasy amunicji, by „kroczyć po spalonej ziemi” – oni nie zamierzali i chyba nie zamierzają, przy pomocy rozpoznania wyszukiwać jakiś drużyn z ppk, BWP i podobnych – ich czołgi mają jechać przez spaloną, zoraną artylerią ziemię, a jak napotkają nawet na pojedynczy ogień, to cofnąć się, podać artylerii namiar i przeorać ponownie. Czołgi mają się wdawać w walki tylko z tym, co jest dla artylerii za szybkie, czyli wrogie czołgi i helikoptery szturmowe (samodzielnie i przy pomocy mobilnego opl towarzyszącego zawsze rosyjskim czołgom) które na spalonej ziemi pojawią się po jej spaleniu i które ostrzeżone o nadlatującej salwie artyleryjskiej, potrafią spier… przed uderzeniem pocisków. Ćwiczenie przez rosyjskich czołgistów ognia pośredniego na dystanse do 12km + dodawanie do czołgów batalionów TOS o zasięgu 10km powinno dać do myślenia naszym decydentom, np. to, że Rosjanie najwyraźniej będą się starali unikać otwartych bezpośrednich starć. 2/3 ukraińskich czołgów zostało zniszczonych nim dotarły na linię walk i nawet nie widziały przeciwnika!

m p

poniedziałek, 17 lutego 2020, 12:18

Ok, rozumiem, ale artyleria potrzebuje przygotowania i dowozu amunicji, Wozy potrzebują paliwa, to wszystko trzeba obsadzić ludźmi, którzy są dziś na papierze, a za 5-10 lat nawet ich już na papierze nie będzie. Ja wolę do tego wstępnie przygotowanego wotowca, niż cywila z łapanki. A to że można taniej, szybciej, więcej, lepiej, to już inna sprawa.

Lester

sobota, 15 lutego 2020, 13:14

Uważam, ze powinny byc także zmienione przepisy dotyczace posiadania broni palnej przez obywateli. Nie musimy wzorować się na USA, są panstwa europejskie, gdzie dostep do broni palnej jest wiekszy i łatwiejszy i wcale nie powoduje to wzrostu przestępczości.

werte

sobota, 15 lutego 2020, 15:31

Nie musimy oglądać się na USA czy inne kraje Europejskie. W Polsce od 2011 można kupić w pełni funkcjonalną broń czarnoprochową dowolnego kalibru. Czyli od niemal dekady w Polsce wg hoplofobów i antypolaków powinien trup słać się gęsto na ulicach. Jakoś dotąd tego nie zaobserwowano. Stanowi to jawny dowód na absurdalność narracji przeciwników szerszego dostępu oraz podstawę do uznania że Polacy jako naród są odpowiedzialni i spełniają wszelkie przesłanki nie tylko do poszerzonego ale pełnego dostępu do broni palnej.

Jupik

sobota, 15 lutego 2020, 08:53

Przestań fantazjować, wojnę wygrywa lotnictwo i artyleria, a nie partyzanci. W naszych warunkach terenowych i przy obecnej technologii to swoim pomysłem chcesz zafundować mieszkańcom miast ich własne Aleppo, na pewno byli by szczęśliwi. Poza tym, błędnie informujesz o ilości strzelców sportowych, jest nas tylko 35 tyś.

czwartek, 13 lutego 2020, 22:39

I potrafią strzelać z armat, naprowadzać na cel artylerię, są odporni na odłamki, i chętnie będą układać polowe rurociągi.

Kordian

czwartek, 13 lutego 2020, 17:06

Ten artykuł to zimny prysznic na głowy nad wszystkich. Wszystko, co tu opisane to prawda, ale jak ma być dobrze, kiedy głupie pójście na strzelnicę to wydatek nawet kilku stów, załatwienie pozwolenia na broń zależy oprócz sporego wydatku to i sporej determinacji a na koniec dobrego samopoczucia policjantów na komendzie. Może zamiast dawać emerytom 13 i 14 emeryturę może lepiej zachęcić i wesprzeć obywateli, żeby mieli broń w domu, żeby się szkolili i co ważne żeby mieli poczucie bezpieczeństwa. A tak to zamiast zajmować się ważnymi sprawami, tracimy siły na walkę o sądy przez tych zdrajców z opozycji.

razdwatri

czwartek, 13 lutego 2020, 13:55

Skoro przez 30 lat niepodległości nie zbudowano silnej armii to obecnie rządzący brzytwy się chwytają . A to Fort Trump a to obrona totalna . Tylko jak widać po ciągłym przesuwaniu terminu wybudowania bazy w Redzikowie , a także braku zgody na zwiększoną stałą obecność / Fort Trump / amerykanom nie pali się do poważnej obrony Polski . Więc zamiast żyć mrzonkami , nasi decydenci niech wezmą się poważnie za modernizację armii , zwiększanie jej liczebności i odtwarzanie rezerw osobowych . I oby nie było za pózno . Oczywiście odtworzenie OC , stworzenie sieci schronów oraz zaopatrzenie cywilów w sprzęt i ubiory ochronne też należy szybko wdrożyć w życie .

say69mat

czwartek, 13 lutego 2020, 10:09

Hmmm … w jakiż to sposób można budować wspólnotę wokół idei ‚obrony totalnej’, w tak głęboko emocjami politycznymi targanym społeczeństwie??? Gdzie totalna obrona jest identyfikowana z totalną … kontrolą, nad wolnościami i swobodami obywatelskimi.

jupi jej

czwartek, 13 lutego 2020, 23:35

Zacznij myśleć logicznie ! Jeśli ludzie będą przeszko!eni w zakresie obrony i uzbrojeni to dużo trudniej będzie im odebrać wolność i ich kontrolować. Czyli jest dokładnie na odwrót niż „myślisz”

szary człowiek

czwartek, 13 lutego 2020, 20:26

Wolność to po życiu jest najważniejsza wartość. Masz wolność to masz co bronić, nie masz wolności to na pewno nie bronisz tego, który ci ją ogranicza.

Off

czwartek, 13 lutego 2020, 09:34

Angażowanie cywili do walki z regularnym wojskiem zawsze kończy się fatalnie dla narodu. Autor powinien trochę prawo międzynarodowe postudiować nim zacznie pisać.

m p

czwartek, 13 lutego 2020, 12:40

Pan chyba także. Istnieje w prawie międzynarodowym pojęcie „pospolitego ruszenia”, które nie musi być nawet umundurowane, jeżeli nie starcza na to czasu, żeby być traktowane jak wojsko. Tak samo jak „ruch oporu” nie musi mieć mundurów, tylko broń na wierzchu. Co innego represalia z tym związane, ale żeby mieć statut kombatanta wystarczy. W prawie międzynarodowy odróżniało się jednak broniącego się, od napadającego. Co dziś nie jest takie oczywiste. Np. istnieje pogląd, że my przystępując do NATO winniśmy wspomagać każdą wojnę sojuszników. Idąc tym tropem moglibyśmy napaść na Ukrainę i wymagać pomocy od sojuszników, bo przecież jesteśmy w NATO.

asdf

czwartek, 13 lutego 2020, 09:31

ponad milionowa armia urzędników państwowych nie da rady się obronić? przez te armie to ja już sie czuje jakby okupacja trwała

Ok bajdur

środa, 12 lutego 2020, 23:01

Moja rodzina przez takie idee straciła wszystko. Młodzież poszła walczyć w postaniu a kobiety, dzieci wymordowano dom spalono. Od obrony kraju jest armia, której żołnierze mają mieć najlepszy możliwy sprzęt i najlepsze wyszkolenie. Mogę zrezygnować z trzystu zł miesięcznie byleby była pewność, że to pójdzie na wyposażenie i szkolenie kolejnych żołnierzy a nie na specjalistów od analiz i uwalania przetargów. Polska była silna tylko wtedy gdy jej armia była lepiej wyposażona i wyszkolona. Ilością nigdy nie przeskoczymy niebezpiecznych sąsiadów.

Off

czwartek, 13 lutego 2020, 09:43

I to jest opinia człowieka który wie o czym mówi, a nie klepie romantyczne opowieści o bohaterstwie Polaków. Wszystkie nasze zrywy narodowe kończyły się eksterminacja najlepiej wykształconych patriotów. Problemy jakie mamy obecnie w Polsce są pokłosiem ostatnich 100 lat eksterminacji naszego narodu. A to co zostało w większości nie umie samodzielnie myśleć oraz wyciągać wniosków.

sża

czwartek, 13 lutego 2020, 16:08

Nie umniejszając nic bohaterstwu powstańców, samo powstanie było katastrofą dla kraju, którego skutki odczuwamy do dzisiaj.

sża

piątek, 14 lutego 2020, 12:50

AK była formacją wojskową, a więc nikt bez rozkazu powstania by nie wywołał. A po drugie, nikt tym bardziej by z „kijami i kamieniami” na Niemców nie poszedł, bo ludzie mają jednak jakiś instynkt samozachowawczy, a po prawie pięciu latach okupacji dobrze wiedzieli, że z Niemcami żartów nie ma.

Paragraph23

czwartek, 13 lutego 2020, 12:54

@Off E-tam, Poznaniacy powstanie wygrali :), pozostałe pełna zgoda… Innym polecam film pt: „Najdłuższa wojna nowoczesnej europy”

Extern

wtorek, 18 lutego 2020, 18:01

Bo z naszymi powstaniami był zawsze taki problem że nigdy właściwie nie były to zrywy całego społeczeństwa. Tak więc obrona totalna to niestety mrzonki i dzisiaj. W państwie którego obywatele nie czują się właścicielami swojego kraju, a tylko stadem owiec do strzyżenia z podatków, przy pomocy armii urzędników i różnych służb, które na każdym kroku ich pilnują, prawdopodobnie nie uda się wygenerować takiego zrywu, do jakiego byliby powszechnie zdolni np. Szwajcarzy czy Amerykanie.

asdf

piątek, 14 lutego 2020, 19:23

Warszawa to nie Marienburg nie dziwne ze prusacy bronili sie przed nadciagajaca AC jak mogli. Powstanie Warszawskie mialo tylko znaczenie polityczne „W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU” Gen. Leopold Okulicki – wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK w lipcu 1944 – jak widać ofiara z 200tys warszawiaków nie została przyjeta.

środa, 12 lutego 2020, 23:43

Moja rodzina przez takie idee straciła wszystko. Młodzież poszła walczyć w postaniu a kobiety, dzieci wymordowano dom spalono Coś bajdurzysz koleś. Gdyby tak było, to ciebie by nie było na świecie. Dezinformacja aż kwitnie.

Paranoid

środa, 12 lutego 2020, 19:42

Wygląda na to, że nasza Rząd szykuje się do akcji propagandowej. Jak sam Autor wskazał, te „drobne” zmiany to w rzeczywistości mln PLN, które ktoś wyda, ktoś dostanie synekurkę, itp. Nie kwestionuję idei, ale jak na razie ten ani wcześniejszy rząd nie pokazał wiele w kwestii wdrażania takich programów. Gdzie są ministrowie edukacji, którzy wymyślili wiekopomne reformy? Ano nie ma ich, wybrali lepiej płatne posadki. Jak wygląda dialog rządu ze społeczeństwem? Jakie informacje publikuje MON? Wydaje mi się, że jeżeli powstawałyby inicjatywy oddolne, niesterowane przez tych zawsze mądrzejszych, to może coś by z tego było. Przytaczanie Krymu i Ukrainy to chyba tylko ma sens, żeby pokazać antagonizmy w PL społ. o których wielu komentujących opisuje.

Darek

środa, 12 lutego 2020, 20:37

Stara zasada – im więcej potu ( pracy , pieniędzy, nauki) w czasie pokoju tym mniej krwi ( i ofiar )w czasie wojny…jesteś idealnym przykładem wojny psychologicznej wroga

Paranoid

czwartek, 13 lutego 2020, 14:23

Może i tak, ale najpierw chciałbym widzieć, że sama władza wyleje tyle samo potu co zwykły obywatel i nie ucieknie przy pierwszej lepszej okazji jak to ma w zwyczaju. Wielu zwykłych obywateli osiąga lepsze wyniki niż te: Rozporządzenie w sprawie przeprowadzania sprawdzianu sprawności fizycznej żołnierzy zawodowych, a może Pan mi powiesz ilu z rządu, sejmu/senatu i generalicji spełnia te kryteria? O kwalifikacjach naukowych raczę litościwie nie wspominać … Przy tych mld jakie idą na wojsko w Pana filozofii powinno się już coś zadziać, a chyba nie ma tutaj korelacji

Czesław

czwartek, 13 lutego 2020, 10:33

Jakoś nie sprawdziła się w czasie II wojny. Koszty przygotowań kraju były ogromne, myślę że teraz nie było by na nie zgody społecznej, a efekt był taki że zarąbali nas do gołej ziemi. Po prostu czasem jest tak, że tylko modlitwa może pomoc, oczywiście nie wyklucza ona używania rozumu.

gebeth

środa, 12 lutego 2020, 19:14

odpowiadam na tytuł artykułu : Przede wszystkim politycy powinni zacząć traktować obywateli ..poważnie i być choć w minimalnym stopniu zainteresowani obronnością państwa. Jak wiemy każdy człowiek ma swoje priorytety i potrzeby , i robi wszystko by je zabezpieczyć. Człowiek żeby żyć musi mieć wodę , jedzenie ,energie do przygotowania tego jedzenia i ogrzania się , dach nad głową i .. leki. W przypadku konfliktów wojennych o dużej skali , na 1 plan wysuwa się zabezpieczenie tych potrzeb dla siebie i rodziny . Jak wiemy przy konflikcie zbrojnym atakowane w 1 kolejności są ,,punkty czułe” państwa. Elektrownie , węzły transportowe , fabryki , etc,etc. Konia z rzędem temu kto powie gdzie w jego okolicy jest studnia z której można czerpać wodę / bez zasilania energią elektryczną !/ Państwo które promuje zagraniczne koncerny przemysłu spożywczego , farmaceutycznego… tym samym właśnie osłabia zdolność do zabezpieczenia tych potrzeb. Programy typu .. zakaz palenia w piecach węglem i drewnem… które jest łatwo pozyskać w Polsce i zmuszanie ludzi do ufania w surowiec którego dostarczanie bardzo łatwo przerwać… to kolejny przykład nie rozumienia czym jest dywersyfikacja energii i minimalizacja zagrożeń. Jeśli unia dopłaca rolnikom do zalesiania pól , to proponuję się z takiego ,,lasu” wyżywić. To również przykład zmniejszania mocy obronnej kraju. W przypadku konfliktu to wieś ..żywi resztę. Zobaczcie ile produktów polskich jest w marketach. czy obywatele powinni mieć broń.. uważam że tak. Powinni mieć to co chcą mieć , w przeciwnym razie nie ma mowy o wolnym społeczeństwie. Czy ta broń .. pomoże w wojnie ?.. nie sądzę. jak obserwuję peany nad nowym samolotem / przy braku skutecznej obrony p-lot/ , jak widzę zachwyt pociskami które mogą razić na odległość pozahoryzontalna / przy całkowitym braku środków rozpoznania na tych odległościach ,, a co za tym idzie braku możliwości wprowadzenia koordynatów celów/ , jak widzę .. brak skutecznych środków do walki z bronią pancerną przeciwnika / mówię o różnorodności jeśli chodzi o dystans zwalczania , nasycenie wojsk i przeszkolenie/……………to zaczynam się zastanawiać .. w czyjej kieszeni siedzą ,,politycy” , decydenci z MON i wszelakiej maści ,, konsultanci” i co najważniejsze .. czy człowiek pójdzie się bić za takich ludzi?

zeneq

czwartek, 13 lutego 2020, 10:24

Człowiek pójdzie się bić za SWOICH ludzi. Nikt się nie bije za prezydenta czy premiera. Walczy się za swoją rodzinę i bliskich.

xx

środa, 12 lutego 2020, 18:01

szwajcaria traktuje szwajcarów jak obywateli to szwajcarzy zachowują się jak obywatele , my jesteśmy traktowani jak … więc nie miejcie złudzeń ,w razie czego zachowamy się jak …

aaa

środa, 12 lutego 2020, 17:32

Taki trochę dziwaczny zwykły bełkot, próba mieszania różnych odległych od siebie zagadnień pod wspólnym szyldem. Z tego całego bełkotu wyłania się zasadniczo jeden problem . W polskich szkołach poczynając od szkół ponadpodstawowych trzeba koniecznie wprowadzić obowiązkowe lekcje przysposobienia wojskowego i do niego opracować odpowiednią podstawę programową. Tak w Polsce było od dawna i nie wiedzieć czemu zostało to zlikwidowane.

ZZZZ

czwartek, 13 lutego 2020, 09:30

Bo w polskiej szkole najważniejsza ma być religia.

ito

środa, 12 lutego 2020, 17:18

Przy całej sensowności idei obrony obywatelskiej artykuł jawi się jako mieszanka truizmów i steku bzdur. Pomijając ocenę sytuacji za naszą wschodnią granicą- żeby budować zręby obywatelskiej obrony kraju należy zacząć mieszkańców polski traktować jak OBYWATELI, a nie jak pańszczyźnianych chłopów. Obywatele mają gwarantowane przez państwo prawa działające automatycznie a nie wymagające dobijania się o nie na każdym kroku, ochronę państwa i, co najważniejsze, państwo nie może się bać własnych obywateli. Dobrym przykładem jest Szwajcaria. A z tymi myśliwymi to już autor przywalił- to w większości dziadkowie, którzy dawno zapomnieli zasad posługiwania się bronią, a kondycji wystarczy im na dojście od samochodu do ambony, pod warunkiem, ze nie stoi ona zbyt daleko od drogi. Zresztą równie zabawny jest postulat uczenia młodzieży posługiwania się bronią- po co, skoro zobaczyć broń w razie wojny ta młodzież będzie mogła jedynie w rękach żołnierzy wroga? Opowieści o umiejętności przeżycia zakładają gromadzenie zapasów- w mieszkaniach. Bo państwo, które nie radzi sobie (a tak naprawdę ma w nosie) z ochroną konsumentów w czasie pokoju nie będzie w stanie zapobiec masowej spekulacji w czasie wojny. Proponuję autorowi zgromadzić zapasy dla 4-ro osobowej rodziny na 3 miesiące w standartowym mieszkaniu- a potem spróbować w takim mieszkaniu żyć. powodzenia życzę. I taka dodatkowa refleksja- gwałtowny rozwój nowoczesnych technologii w budownictwie spowodował zmniejszenie odporności przegród na pociski wszelkiego rodzaju (jako pociski traktujemy również odłamki), bezkrytycznie reklamuje się budownictwo w postaci „kanadyjczyków”, które w polskich realiach wcale nie są specjalnie tańsze od budynków murowanych, a palą się mniej więcej trzykrotnie szybciej niż dawne drewniane chałupy kryte strzechą, a do tego ze względów ekonomicznych (i mody) powszechne jest budownictwo bez piwnic. W sytuacji braku ukryć dla cywilów najgłupsze bombardowanie w obszarze zamieszkałym (czyli tam, gdzie się zazwyczaj bombarduje) musi się skończyć co najmniej tak tragicznie jak w 1939- tym.

Państwowiec

środa, 12 lutego 2020, 17:01

Silne państwo to bogaci obywatele, to skuteczne prawo i jego egzekucja, to mit państwowotwórczy spajacjący obywateli wokół nadrzędnych celów (tym światopoglądem nie jest katolicyzm) to właściwa polityka zagraniczna i sojusze z krajami sąsiednimi o podobnym do Polski interesie, to rozsądna część budżetu idąca na obronę totalną (siły zbrojne, pospolite ruszenie, obrona cywilna, obrona psychologiczna, zapasy itp) Zadne z powyższych warunków nie jest dzisiaj spełnione w Polsce, ergo, Polska MUSI być słabym państwem

rozpłaszczony

środa, 12 lutego 2020, 16:03

U nas obecnie żadnej obrony totalnej w sensie militarnym nie będzie . Bo władze nic nie robią w tym temacie a społeczeństwo nie jest przygotowane do takich działań . I bardzo dobrze bo skończyło by się masakrą cywili. Miała by ona jedynie sens jako wsparcie bardzo dobrze wyposażonej , licznej armii / takiej nie mamy i nie będziemy mieć / jako dodatkowy czynnik odstraszający agresora , a w przypadku gdyby jednak do wojny doszło umożliwiający długi opór a w efekcie przybycie wsparcia . Na obecną chwilę nasza niepodległość opiera się tylko na odstraszającej mocy NATO a zwłaszcza USA . Jeśli to jednak nie zadziała to szybko czeka nas okupacja . Wówczas pewne niemilitarne elementy obrony totalnej jak przetrwanie w warunkach terroru , braku energii , żywności , itd ,mogą się bardzo przydać . W związku z tym cały wysiłek państwa powinien się skupić na budowie budowli ochronnych i przygotowaniu cywili do przetrwania w skrajnie niekorzystnych warunkach a nie na tworzeniu z nich Volkssturmu .

Sidematic

środa, 12 lutego 2020, 15:09

Obecny „reżim” chociaż udaje, że próbuje coś z tym zrobić, ale do powszechnego dostępu do broni jest jeszcze dalej niż za komuny. Myślę, że to nie jest przypadek czy jakaś fobia. To celowe działanie.

podlasiak

środa, 12 lutego 2020, 16:32

100/100 Co raz więcej ludzi widzi, że patriotyczne pohukiwanie i machanie szabelką nie niesie za sobą oczekiwanych przez społeczeństwo czynów. Urzędnicy żądają obrony jednocześnie robią co mogą, aby obywatele byli bezbronni.

Windows XD

środa, 12 lutego 2020, 23:42

Prawda jest taka, że przy braku społeczeństwa obywatelskiego, uzbrojeni i przeszkoleni obywatele, są większym zagrożeniem dla władzy niż dla potencjalnego okupanta. A u nas do prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego jeszcze trochę brakuje.

m p

piątek, 14 lutego 2020, 10:37

Nie wiem w jakim społeczeństwie Pan żyje. U mnie w sytuacjach kryzysowych lokalne społeczeństwo sprawdza się w 110 procentach. Może to Pan jednak odstaje, od reszty, a nie reszta od Pana?

władza

czwartek, 13 lutego 2020, 10:53

Czyli znów społeczeństwo winne? To może niech władza wybierze sobie inne?

Gruby Benek

czwartek, 13 lutego 2020, 15:38

I w razie W pewnie taki jest plan. Wybiorą sobie nowe społeczeństwo z nową ojczyzną. Tak będzie po prostu taniej i prościej…

Zaniepokojony

środa, 12 lutego 2020, 15:08

Przy totalnym politycznym skłóceniu społeczeństwa nie ma mowy o totalnej obronie. Wszelka agresja zewnętrzna może, w tej sytuacji, doprowadzić do karygodnych, kryminalnych zachowań wśród zagrożonych i skłóconych ludzi – a nawet do masowej współpracy z agresorem. Przestrzegam przed tym. Najpierw zaprowadźmy ład społeczno-polityczny w Państwie, zaprzestańmy wzajemnego szczucia na przeciwników politycznych oraz zakończmy niechlubną wojnę polsko-polską. Dopiero potem możemy pomyśleć o koncepcjach obrony totalnej… A artykuł p. Małeckiego jest na wysokim poziomie merytorycznym.

szczerbaty zgred

środa, 12 lutego 2020, 14:37

Oczywiście Polska mogłaby osiągnąć zdolność do samodzielnej obrony własnego terytorium, ale do tego potrzebowałaby troszkę większej armii. Powiedzmy, równowartość 3-4 armii polowych, armię lotniczą, zintegrowaną Obronę Powietrzną i skrojoną do tych potrzeb marynarkę wojenną. Ogółem jakieś 350-400 tysięcy żołnierzy w czasie pokoju i 1-1,5 miliona na czas wojny. Liczbowo to mniej więcej 3000-4000 czołgów i wozów opancerzonych, 3000 dział i moździerzy, 400 śmigłowców bojowych, a nadto 80 okrętów bojowych i 400-500 bojowych statków powietrznych. Roczny budżet obronny państwa musiałby oscylować wokół 70-80 mld euro. Rzecz jasna, zdolność do samodzielnej obrony państwa wcale nie oznacza, że będzie to obrona skuteczna, przeto siły te należałoby perfekcyjnie wyszkolić drogą żmudnych ćwiczeń, a to też kosztuje. Z drugiej strony, warto zauważyć, że żadne państwo w Europie nie ma armii, która spełniałaby ten wymóg. Nawet Rosja. Dlatego ośmielą się przypomnieć, że już dawno temu zgodzono się na koncepcję effort sharing, czyli na coś takiego jak NATO i do tej pory nic lepszego nie wymyślono. Natomiast rozważania koncepcji obrony totalnej to zwyczajna strata czasu, albo mieszanie ludziom w głowach. Wysiłek intelektualny jakby mniejszy, finanse też niższe, a gwarancje skuteczności co najmniej wątpliwe. Za to w przypadku konfliktu na pewno duże straty po stronie obrońcy. Ktoś kiedyś w patriotycznej euforii powiedział, „..nie tylko nie oddamy płaszcza, ale nawet jednego guzika od tego płaszcza..”, a potem uciekł z pola walki. W rezultacie oddalismy płaszcz wraz ze wszystkimi guzikami, i pas, i szablę, i porządne buty oficerskie z ostrogami. Widać pamięć mamy krótką, a wyobraźnię zwichniętą. Pozdrawiam.

Polish blues

piątek, 14 lutego 2020, 11:32

Świetny komentarz – nic dodać, nic ująć

Zaniepokojony

środa, 12 lutego 2020, 15:31

W pełni podzielam Pana poglądy i „obliczenia”. Dochodziłem, w swoim czasie, do takich samych lub zbieżnych wniosków. Obrona totalna to temat zastępczy dla frustratów forsujących tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej i nic więcej – tym bardziej przy takich podziałach i skłóceniu społeczeństwa.

m p

środa, 12 lutego 2020, 16:48

Podziela Pan poglądy i obliczenia w których 3/4 budżetu państwa idzie na obronność. No cóż, można i tak.

Kol

środa, 12 lutego 2020, 12:36

Krytycy! W czasie wojny tzw. partyzantka przychodziła w nocy do gospodarza i rozkradała bydło, trzodę, ciuchy, jedzenie i nikt z tym nic nie zrobił, bo co?! Złodziej przystawiał lufę gospodarzowi do głowy, a czasami strzelił w powietrze kilka razy by nikt z domu nie wychodził. Nie obchodziło go to czy miałeś do wykarmienia dzieci czy starszych rodziców bo kradli wszystko co popadnie. Według mnie należy ludziom pracy i biznesu udostępnić bron by mogli bronić swojego majątku przed takimi osobnikami, a w czasie kryzysu (biedy), kradzieże bedą powszechne. A tak poza tym czy dziś gdy wystąpi przerwa w dostawie Art. Spożywczych do supermarketu, to czy miasto nie ruszy na wieś? Tylko czy Polska się wyżywi skoro już mowa o kolejnej suszy i nieurodzaju oraz fatalnej sytuacji gospodarczej panującej na wsi.

m p

środa, 12 lutego 2020, 14:31

„Partyzantka” „kradła”, ubijali w lesie, dzielili się z gospodarzem, który był kryty, a wolał podzielić się z „partyzantem” niż oddać całość okupantowi.

Kol

środa, 12 lutego 2020, 17:19

Jak nie oddałeś w czas kontyngentu to od razu do więzienia szedłeś…Czy to podczas wojny czy podczas komunizmu..

tutejszy

środa, 12 lutego 2020, 12:29

Ludzie! Jeśli ja nie mogę kupić kamizelki kuloodpornej za własną kasę, żeby dać żonie i dzieciom, bo oczywiście o broni nawet nie wspomnę, w okolicy nie ma ani jednego schronu, żeby je tam wysłać, to jak mam czegokolwiek bronić? I to jeszcze totalnie? Moją bronią będzie ucieczka z całą rodziną. I mam gdzieś opinię, że to jest antyobywatelskie i niepatriotyczne. Za stary wróbel na to jestem.

Sternik

środa, 12 lutego 2020, 15:07

I właśnie o to chodzi. Taki jest cel tych wszystkich działań żeby Polacy wyjechali mniej czy bardziej dobrowolnie. Jak mawia jeden znany polityk Polska to najlepsza działka na globusie i są już na nią zapisy. Nie bez przyczyny Polacy są bardziej rozbrojonym narodem niż Białorusini. Polska to jedyny kraj na świecie gdzie urzędowo niszczy się zabytki kultury własnego narodu jeśli mają jakikolwiek związek z bronią palną.

Polish blues

środa, 12 lutego 2020, 11:35

Przede wszystkim należy uznać, że ludzie są różni i mają różne poglądy i przestać skłócać społeczeństwo szczując „prawdziwych Polaków” na gorszy sort/tubylców/zdrajców bo to aż 50% populacji, więc w sytuacji konfliktu lepiej mieć ją za sobą a nie przeciw sobie

JSM

środa, 12 lutego 2020, 15:10

Trzeba by zacząć od delegalizacji niemieckich mediów w Polsce. TVN, WP, Onet itp. Później odebrać rządowi nadzór nad TVP i jakoś by dalej poszło.

Czy to aż takie trudne?

środa, 12 lutego 2020, 11:15

W każdym mieście, od powiatu wzwyż, powinna być strzelnica i każdy chętny , niekarany i zdrowy na umyśle polski obywatel powinien zostać przeszkolony z posługiwania się najpopularniejszą bronią długą i krótką jaką dysponuje Wojsko Polskie i pozostałe służby mundurowe. I to na koszt samorządów lub budżetu Państwa. Strzelnice powinny być dostępne za darmo dla tak przeszkolonych obywateli w celu odbywania regularnych treningów strzeleckich. Każdy przeszkolony w ten sposób obywatel powinien mieć indywidualnie przydzieloną państwową broń składowaną w bezpiecznym i bliskim miejscu ale pod kontrolą Państwa. Broń powinna być wydana w godzinie „W”. Do tego dla osób chętnych należałoby wdrożyć absolutnie podstawowe szkolenia z zasad walki i współdziałania, zasad przetrwania rodzin w kryzysie w tym podczas anarchizacji życia publicznego i rozkładu cywilizacyjnego. W następnej kolejności zorganizować tych ludzi w np. straż obywatelską która w kryzysie pilnowałaby porządku na terenie swojego miasta, wsi, osiedla itp. oraz wspierałaby swych niewyedukowanych i nieprzygotowanych sąsiadów w przetrwaniu kryzysu. Byłyby to lokalne oddziały samoobrony obywatelskiej wspierające władze i regularne jednostki mundurowe m.in. w zapobieganiu panice i anarchii oraz przygotowane do wzajemnego wspierania się i pomocy sąsiedzkiej. Ech, można by jeszcze długo pisać, ale od czegoś trzeba przecież zacząć.

Wojciech

środa, 12 lutego 2020, 15:11

Takie „składziki” byłyby celem nr.1 dla zielonych ludzików.

sża

środa, 12 lutego 2020, 13:08

Nasłuchaliście się opowieści o partyzantach i wyklętych i teraz niektórym, którzy nigdy w wojsku zapewne nie byli, marzy się powtórka z Powstania Styczniowego. Nawet jeżeli jeden z drugim dostaniesz broń długą [w co zresztą wątpię], to co z nią zrobisz jak nadjadą czołgi? A co z ludnością cywilną? Bo nie ma dla niej nawet najprostszych schronów, środków ochrony osobistej, o odpowiednio dużych zapasach chociażby żywności i wody w butelkach już nie wspominając. Od obrony jest armia, a nie myśliwi i inni ochroniarze. Należy zrobić wszystko, aby ta armia była należycie uzbrojona i wyszkolona, bo jak na razie to jej stan jest [mówiąc delikatnie] jest bardzo kiepski.

środa, 12 lutego 2020, 17:25

Broń u człowieka jest po to, aby mógł odeprzeć atak bandyty czy złodzieja, który przyjdzie go obrabować. Jak każdy wie, porządek stanowiony przez państwo nie jest wieczny, zanim nastanie spokój potrzeba wyrównać szansę. Jak sama nazwa wskazuje, broń służy do obrony.

Bomba

środa, 12 lutego 2020, 14:31

Armia zawodowa to profesjonaliści od „bawienia” się uzbrojeniem high-tech. Uzupełnieniem tego powinni być uzbrojeni obywatele. Armia zawodowa ma ten plus, że ma zabawki z najwyższej półki, a minus że jest mało liczna. Zaletą uzbrojonego społeczeństwa jest masowość, pomimo tego, że jest uzbrojone w podstawową broń strzelecką. Jeśli zostanie przełamany pierwszy mur w postaci armii zawodowej, kluczem do obrony totalnej państwa są również uzbrojeni obywatele. Spowodowanie, aby każdy, zdrowy na umyśle, niekarany za umyślne przestępstwo przeciwko zdrowiu czy życiu obywatel, mógł bez problemu, jeśli chce, posiadać broń palną. Nie jest żadnym rozwiązaniem składowanie broni w jakiś magazynach na wypadek wojny. Takie magazyny łatwo odciąć i opanować i tyle po nich będzie. Przechowywanie takiej broni musi być zdywersyfikowane, czyli broń palna musi być u obywatela. Zresztą co komu po broni, gdzieś tam zmagazynowanej, jak każdy powinien znać własną broń, a więc mięć ją pod ręką i trenować na strzelnicy kiedy tylko ma na to ochotę. Żaden agresor nie zdecyduje się wkroczyć do państwa, w którym obywatele są uzbrojeni po zęby. Nawet jeśli technicznie jest w stanie tego dokonać, zawsze zada sobie pytanie, co potem? Obrazowo, może sobie wjechać na czołgach, ale kiedyś trzeba będzie z tego czołgu wytknąć łeb. I wtedy, za co drugim krzakiem będzie tylko czekał ktoś, kto mu ten łeb odstrzeli. Poza tym, potrzebna jest masowa ilość przenośnych zestawów ppanc i plot na wypadek „w”. Wtedy żaden czołg agresora nie będzie się czuł bezpieczny, ani żaden samolot lecący poniżej kilku km.

sża

środa, 12 lutego 2020, 16:29

Powstanie Warszawskie już przerabialiśmy, koszt/efekt katastrofa. A Ty proponujesz kolejne. A nie lepiej zakupić dla wojska w odpowiednich ilościach nowoczesne granatniki i wyrzutnie ppanc i plot? No i jak chcemy mieć wyszkolonych rezerwistów, to należy przywrócić Zasadniczą Służbę Wojskową – innej możliwości nie ma, bo cywil nigdy nie będzie miał szans w walce z wyszkolonym żołnierzem.

Gomez

środa, 12 lutego 2020, 17:16

Umiesz czytać ze zrozumieniem? Chyba stoi jak wół, że trzeba mieć zarówno nowoczesną armię i równolegle do tego obywateli mającym się czym bronić. To nie jest coś za coś, tylko nawzajem się uzupełnia. Uzbrojeni obywatele zresztą państwa nic nie kosztują, bo nawet uzbroją się za własne pieniądze, tylko trzeba im to umożliwić sensownym prawem a nie utrudniać. Chyba lepiej mieć w ostateczności broń palną pod ręką niż kosy stawiać na sztorc? Jakie Powstanie Warszawskie, co ma piernik do wiatraka, weź się trochę zastanów zanim kolejną głupotę napiszesz? I rozczaruję Cię, bo nie wiem czy wiesz, że przeciętny strzelec sportowy w naszym pięknym kraju ma większe umiejętności strzeleckie niż przeciętny żołnierz zawodowy, nie wspomnę już o policjantach, co to w większości oddają kilkanaście strzałów rocznie na strzelnicy.

sża

środa, 12 lutego 2020, 20:31

Panie Gomez, już tu ktoś wcześniej napisał, że Volkssturm Berlina nie obronił, a tam to przynajmniej ludność cywilna miała schrony, a kamienice były z solidnego muru z cegły. A Pan chce wojnę wygrać za pomocą karabinów, w osiedlach z wielkiej płyty, albo ze sklejki. Te czasy już dawno minęły, teraz liczy się precyzyjna amunicja [czołgowa i artyleryjska], nasycenie wojska nowoczesnymi środkami ppanc i plot, rakiety manewrujące i drony. I żaden nawet najlepiej wyszkolony strzelec sportowy tego nie zmieni, bo czas partyzantów też już przeszedł do historii.

Autor komentarza

czwartek, 13 lutego 2020, 16:53

Powiedz Pan to Rosjanom i Amerykanom, którzy czmychali z Afganistanu.

sża

czwartek, 13 lutego 2020, 20:47

Polska to nie góry Afganistanu z ich fanatycznymi mieszkańcami, ani nawet nie dżungle i bagna Delty Mekongu…

Gomez

czwartek, 13 lutego 2020, 13:22

I znowu kłania się czytanie ze zrozumieniem. Panie sża, a kto pisze o zastępowaniu armii zawodowej? Powtórzę się, to nie jest coś za coś. Na dodatek nic nie kosztuje. Jacy partyzanci?! Chodzi właśnie o to, żeby nie było ograniczonych grupek partyzantów a całe społeczeństwo było jednym wielkim oddziałem partyzanckim. Wtedy wróg nie jest w stanie tego zwalczyć, właśnie ze względu na rozproszenie i masowość tego zjawiska. Musiał by wyciąć większość społeczeństwa. Jest to w praktyce prawie niemożliwe.

bb

środa, 12 lutego 2020, 15:17

Jako posiadacz broni powiem Ci, że nie jest to wielki problem, a wymaga jedynie odrobinę wysiłku. A jak okupant wprowadzi prawdziwy terror, to nikt po krzakach z bronią się chował nie będzie.

Warszawiak

czwartek, 13 lutego 2020, 11:43

Odpowiem ci tak. jesteś posiadaczem broni . ona jest rejestrowana wiedz ze w godzinie W .przyjdą do ciebie smutni panowie i cie załatwią w pierwszej kolejności . cały pic polega żeby mieć. żadna rejestracja. ps .skoro tego nie rozumiesz to długo żyjesz pod butem. Albo za krótko .

iras

środa, 12 lutego 2020, 16:55

Odrobinę wysiłku, czyli koszt pozwolenia mniej więcej równy cenie potencjalnej broni. Plus kilka stówek rocznie na utrzymanie pozwolenia. Niby niedużo, ale chyba łatwiej by było iść do sklepu, pokazać dowód, poczekać pół godziny aż sprawdzą niekaralność i wizyty w psychiatrykach, zapłacić i wyjść z pukawką. Końcowy efekt taki sam, poza statystycznie pomijalnymi wyjątkami, a jednak dużo prościej, taniej, szybciej.

jackhandleman

środa, 12 lutego 2020, 11:09

Wszystko fajnie-pięknie, artykuł doskonały. Tylko, niestety, nasze rządy boją się uzbrojonego obywatela – a już nie daj Boże – uzbrojonego i przeszkolonego (przysposobienie obronne z prawdziwego zdarzenia!). IMHO: każdy dorosły obywatel / gospodarstwo domowe powinien / powinno mieć OBOWIAZKOWO 1 sztukę broni długiej. Dlaczego długiej? – A, bo nie da się z nią wyjść „skrycie” i na kiosk napaść, jak ze schowanym za pazuchę pistoletem.

iras

środa, 12 lutego 2020, 16:59

Ale do napadu na kiosk można użyć czarnoprochowy rewolwer za 1,5 tyś. Po co taki podział. Przestępcę prawo nie obchodzi, bo jest przecież przestępcą. Kiedy do Was dotrze, że prawo jest tylko dla praworządnych, a bandziory mają prawo w … .

Czytelnik

środa, 12 lutego 2020, 12:39

Da się. Wystarczy piłka do metalu do lufy i piłka do drewna do kolby. Tzw. obrzyn. Niemniej jestem za dostępem do broni dla obywateli. Powinniśmy mieć prawo do obrony swoich rodzin i majątku. Ochrona ze strony polskiej policji to fikcja.

Gustlik

środa, 12 lutego 2020, 15:13

Tak jest, popieram. Prawo do broni odebrał nam Hitler a komuna i komuna-bis skwapliwie z tego korzystają.

asdf

piątek, 14 lutego 2020, 19:28

odebrała dyktatorska, sanacyjna II RP

Pim

środa, 12 lutego 2020, 16:28

Szwajcaria ma stworzony system obrony, ale…nie przetestowany, bo nikt do tej pory na przestrzeni ostatnich kilkuset lat nie próbował forsować alpejskich przełęczy masą wojska i okupować ten kraj. Więc teoretycznie tak, „każdy szwajcar ma w domu karabin itp…” Teoretycznie Szwajcaria jest przygotowana. Drugim przykładem będzie Izrael. Ale też Izrael nie jest państwem jednoetnicznym (chyba, że z perspektywy kibola nacjonalisty). Masz tam do czynienia z dużymi różnicami kulturowymi w obrębie tego społeczeństwa. Stopień jego militaryzacji jest wysoki. Stopień cywilizacji i kultury technicznej jest wysoki. Stopień zaawansowania technologicznego armii jest wysoki. Tam faktycznie masz armię z dużą częścią ludzi z cyklicznego poboru…ale posiadającą możliwości techniczne o których nawet nie możemy pomarzyć. Ty proponujesz Nowe Słowiańskie Pospolite Ruszenie w trampkach, przemalowanym hełmie orzeszku, telefonie na korbkę i facecie krzyczącym do słuchawki „Wisła, ja Wisła! Gram jak mnie słyszysz?”. No jeszcze sztandar z Matką Boską który będzie poprawiał morale.

Cywill

wtorek, 11 lutego 2020, 23:36

Przede wszystkim rząd musi mieć stały kontakt ze społeczeństwem w sytuacji ataku na media i inne srodki komunikacji lub CELOWEJ DEZINFORMACJI w mediach z obcym kapitałem. Już teraz mamy nienormalną sytuację jesli chodzi o media. Druga sprawa to EDUKACJA młodzieży z zakresu historii, np. akcji POD FAŁSZYWĄ FLAGĄ itp oraz zagrożeniach opisanych przez ORWELLA. Należy stale budować patriotyzm, który przełoży się na MORALE co czasem stanowi największą siłę dla wroga. Plus ćwiczenia z obrony cywilnej czyli standard.

obywatel

wtorek, 11 lutego 2020, 23:21

Państwo które nie daje mi prawa do broni, nie zapewnia schronu moim bliskim oczekuje ode mnie totalnego poświęcenia? Heloł!

pomz

środa, 12 lutego 2020, 12:15

Jak to nie daje prawa do broni? Jeteś karany? Jestes chory psychicznie? Jak nie to bez problemów dostajesz pozwolenie na bron palna. Ja zarabiam mała kasę pracując w Biedronce, ale na Tantala i Glocka wystarczyło… Osobiscie mi pasuje tak jak jest. Kto chce ten bron dostanie. I to legalnie.

iras

środa, 12 lutego 2020, 17:06

No właśnie nie daje. Jeżeli już to sprzedaje. Za darmo pozwolenia chyba nie otrzymałeś. Wbiegnie Ci dziecko pod samochód i Ci broń zabiorą. Sąsiadka oczerni Cię, że bijesz żonę, awanturujesz się, też Ci zabiorą. Stracisz oko w wypadku, wylądujesz na wózku (oczywiście niczego takiego nie życzę), i już broni nie masz. A komu taka broń bardziej potrzebna – zdrowemu mężczyźnie w pełni sił, czy inwalidzie na wózku.

bbb

środa, 12 lutego 2020, 15:22

Dokładnie. Ci wszyscy krzykacze nawet nie pofatygowali się sprawdzić, jak można uzyskać w Polsce pozwolenie na broń. Dla nich powinna byś do nabycia nawet w nocy na stacji benzynowej bez żadnych ograniczeń.

iras

środa, 12 lutego 2020, 19:24

Jeżeli bandyta nie ma ograniczeń (poza ceną), to dlaczego praworządny obywatel ma mieć ograniczenia w dostępie. Czyli że co? Jak o pozwolenie muszę prosić państwo, to nie będę popełniał przestępstw z bronią w ręku, a jak kupię na stacji benzynowej, to od razu napadnę na tę stację z tą bronią? Dziwna logika. A pozwolenie, to co najmniej kilka, jak nie kilkanaście dni poświęconego czasu, i kilka tysięcy złotych. Chyba że ktoś mieszka w dużym mieście i wszystko ma na miejscu, nie musi tracić czasu i paliwa na przejazdy itp. to kilka stówek i dni mniej. Czy ja wiem, czy to takie bezproblemowe, jeżeli chodzi o takie dość proste narzędzie w porównaniu np. z samochodem.

rozczochrany

środa, 12 lutego 2020, 11:22

Mało tego państwo, które w czasie pokoju nie pozwala ci bronić się przed przestępcą oczekuje byś zabijał w obronie państwa. Nie wolno ci zabić w obronie swoich dzieci czy swojej własnej czy swojego domu, ale masz zabijać w obronie władzy urzędników.

bvcbxvcbvcb

środa, 12 lutego 2020, 10:30

Ty także jesteś częścią tego Państwa, wybuduj schron, zgłoś się do OT – dostaniesz broń.

iras

środa, 12 lutego 2020, 11:47

Aby wybudować ten schron musi najpierw dostać od państwa pozwolenie. Nawet musi za wydanie tego pozwolenia zapłacić. Poza tym po co płacić podatki, jeżeli państwo nie daje podstawowej ochrony obywatelowi? Co do wstępowania do OT, to owszem autor komentarza dostanie broń, ale tylko do realizacji rozkazów, a jego żona zostanie już bez ochrony. Bo przecież państwo dla żony żołnierza już broni nie przewiduje. Oprócz tego zakłada Pan, że autor komentarz mieści się w przedziale wiekowym i zdrowotnym, który pozwala na służbę wojskową. Takich obywateli jest raczej mniejszość.

środa, 12 lutego 2020, 10:06

Nie daje Panu nawet prawa do kupna kamizelki kuloodpornej.

m p

wtorek, 11 lutego 2020, 22:34

Najpierw niech zapoznają z obsługą środków ppanc. i przeciwlotniczych wszystkich żołnierzy, a potem niech myślą o funkcjonariuszach.

Adrian

wtorek, 11 lutego 2020, 21:45

Genialny tekst. Założenia słuszne. Osobiście uważam, że niestety na skalę społeczeństwa niewykonalne (jeszcze nie). Na skale terytorialną już jak najbardziej. Wystarczy jeden inicjator, by na ulicy, dzielnicy, wsi czy innej małej struktury uruchomić praktycznie każdy aspekt obrony totalnej. Zaczynamy od siebie, dalej to już pójdzie.

Gienek

wtorek, 11 lutego 2020, 21:07

Autor poruszył elementarne i oczywiste rzeczy. 100% zgody. Myślę, że to iż koniecznym jest snucie takich rozważań na ten temat, a nie opisuje rzeczywistości zakrawa na sabotaż ze strony rządzących. I nie mam na myśli dzisiejszą władzę, ale wszystkie ekipy od 1989 roku.
Taka prawda !

wtorek, 11 lutego 2020, 20:42

Przede wszystkim powszechny dostęp do broni na wzór stanu Texas i Arizona, przywrócenie zasadniczej służby wojskowej, obowiązkowe przysposobienie obronne w szkołach, reaktywacja efektywnej obrony cywilnej, wojska obrony terytorialnej oparte o wzorce szwajcarskie.

xx

środa, 12 lutego 2020, 22:00

i cały świat ma się kręcić wokół zabijania jednych przez drugich , byle fabryki amunicji pracowały na trzy zmiany

Dariusz

wtorek, 11 lutego 2020, 20:32

Trzeba edukować społeczeństwo, bo większość myśli, że „obrona totalna” to nie – między innymi – działania prepersów celem zwiększenia odporności swoich rodzin na kryzysy, w tym ekonomiczne i społeczne, tylko rzucanie się cywilów z kosami na czołgi. Wojna totalna, zwłaszcza w jej współczesnym obliczu – wojny hybrydowej – to nie tylko kinetyczne działania regularnych wojsk, to nie tylko akcje dywersantów. To też burzenie porządku społecznego, paraliżowanie infrastruktury choćby atakami hakerskimi, uderzanie w łańcuchy dostaw surowców, czy produktów spożywczych. Dlatego szeroko rozumiana obrona cywilna, także (a może zwłaszcza) w wymiarze osobistych przygotowań do przerwy w dostawie wody, prądu, awarii systemów płatniczych, etc. powinny być podstawą przygotowania państwa i społeczeństwa w ramach totalnej obrony przed totalną wojną.

Trzcina

wtorek, 11 lutego 2020, 19:50

Od 1989 roku oparliśmy obronność o sojuszników. Prawda i nadal nie robi się nic by to zmienić a historia niczego nie uczy, a to już lat 30. Obecne działania tylko potwierdzają to. Tu już nic nie ma sensu

Popis

wtorek, 11 lutego 2020, 19:49

Przeciętny obywatel musi przejść przez wał pomorski, linię Zygfryda i linię Maginota żeby państwo w akcie swej łaski udzieliło mu pozwolenia na pistolecik, a my tu gdybamy o obronie totalnej… Istny komediodramat.

xcxzvfdgvfdgfd

środa, 12 lutego 2020, 10:35

Broń nie jest dla każdego, obrona to nie tylko broń. Nie ma potrzeby do powrotu do sytuacji, ze każdy w domu miał karabin, wystarczy, że będzie wstępnie przeszkolony i otrzyma broń w razie potrzeby. Pozwolenie na broń powinno być powiązane z udzielaniem się w kwestii bezpieczeństwa (jako nagroda) np.: w OT.

Bretan

wtorek, 11 lutego 2020, 21:56

Rejestry posiadaczy broni były dla Niemców w 1939 roku jednymi kilku źródeł informacji kogo należy aresztować. TYLKO BROŃ BEZ ŻADNEJ REJESTRACJI. I nie piszcie mi tu że tak nie wolno. Czarnoprochówka też giwera a rejestrować nie trzeba. Jest w polskich domach dobrze ponad 60 tys sztuk. Słyszał ktoś o jakimś napadzie czy morderstwie z wykorzystaniem broni czarnoprochowej?

say69mat

środa, 12 lutego 2020, 11:05

Tak, w czasach kiedy proch bezdymny nie istniał. Czyli praktycznie od circa XIII wieku do circa połowy XIX wieku. Gdzie proch czarny i jego odmiany, był jedynym znanym i stosowanym ładunkiem miotającym broni palnej.

Mekenyk

wtorek, 11 lutego 2020, 19:27

Należy przywrócić PO do szkół zaczynając od 4 klasy podstawowej i uczyć dzieciaków jak przetrwać w bardzo ciężkich warunkach nie mówię, żeby prać im mózgi jak to robili w HJ tylko nauczyć ich survivalu, coś na wzór harcerstwa i minimalnego szkolenia wojskowego typu jak założyć poprawnie maskę przeciwgazową

Wojciech

środa, 12 lutego 2020, 11:46

Dobrze wiesz, że maski pgaz na nic się nie przydadzą. Broń C używana jest do gazowania bezbronnych cywilów w krajach III świata, jak w wojnie iracko-irańskiej. Na nas szykowane jest coś lepszego. A jak już, to nie maseczki, ale cały ubiór ochronny może zabezpieczyć, na krótko, przed współczesnymi gazami. To nie 1916.

Obserwator

wtorek, 11 lutego 2020, 23:16

Tak survival. Piknik i przetrwanie, co jesc w lesie, polowanie.

Stari i mądry

środa, 12 lutego 2020, 11:50

To nie partyzantka na Syberii, w przyszłej wojnie ukrywanie się w lesie nie ma najmniejszego sensu, zostaniesz znaleziony w parę dni ,jeśli nie szybciej. A co jeść w lesie np zimą? Zwierząt tez nie będzie. Wroga nie można wpuścić do kraju, jeśli już wejdzie to spacyfikuje teren w ciągu miesiąca i żadna broń w domu nie pomoże, jeśli cywile będą strzelać do ruskich żołnierzy, to będzie burzony dom po domu, a zostali przy życiu pójdą na rozwałkę.

marian

wtorek, 11 lutego 2020, 19:27

Kilku cywili z kartkami, a podpis: „Brygada OT” 🙂

werte

wtorek, 11 lutego 2020, 18:54

„podstawowej obsługi broni palnej i ćwiczenia ze strzelania” – w sumie można już przestać czytać dalej. Ale żeby popsuć opiniodawcy humor do końca przypomnę że Polakom nie wolno nabywać nawet środków ochrony takich jak nowoczesne maski p-gaz, hełmy czy stroje ochronne. Na stronie podręcznika można wyczytać, ile to stopni podaruje nam bomba fosforowa czy z napalmem. Niestety konie z rzędem temu, kto wie gdzie w jego okolicy są schrony dla cywili. Na ilu osiedlach wybudowano poza obowiązkowym placem zabaw bodaj jeden schron dla choć połowy mieszkańców. Niech będzie to bodaj schron podstawowy, bo o takim z zabezpieczeniem dla broni A/B/C nawet nie śmiem jako szary obywatel sobie pomarzyć. O tym czy będą tam choć jakiekolwiek gaśnice również. Przypomnę że w Izraelu który stawia się nam często za przykład dbania o OC, gdy poszła plotka że Hezbollah ma dostęp do broni chemicznej po Saddamie rozdawano (kolejny już raz) tysiące najnowszych masek p-gaz. Za darmo. My nie mamy gdzie kupić legalnie maski i filtrów za własne pieniądze. Gazoszczelne ubiory? Fantastyka. Państwo bardzo dba abyśmy nie mogli sami siebie nawet nie obronić (bo o nieuznaniowym dostępie do broni możemy zapomnieć) ale nawet ochronić w najgorszym momencie. Przypomnę że poza absolutnie kuriozalnymi wypowiedziami eksministra Macierewicza o tym, że Polacy nie dorośli do posiadania broni – co już praktycznie kładło kreskę na jakiekolwiek zmiany na lepsze – mamy absolutnie historyczną wypowiedź ministra Zielińskiego podczas debaty sejmowej – Otóż ja Panie pośle chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że w moim przekonaniu, i to jest filozofia, którą przyjął nasz rząd, rząd Pani Premier Beaty Szydło. Zresztą to jest odzwierciedlone w programie Prawa i Sprawiedliwości, który jest teraz programem rządu i jest konsekwentnie realizowany, za bezpieczeństwo obywateli odpowiada Państwo. Nie sam obywatel za swoje bezpieczeństwo tylko Państwo i stosowne służby, które to Państwo – Służby Państwowe, które to państwo powołuje. – wiceminister w MSWiA Jarosław Zieliński, Sejm 27 września 2017. My nie możemy brać spraw w swoje ręce a Państwo nie ma środków (a częściej nawet chęci) aby zabrać się za budowanie faktycznej obrony cywilnej co więcej nie pozwala nam abyśmy sami decydowali w co się wyposażyć aby ochronić siebie i swoją rodzinę w krytycznym momencie. Możemy za to grzecznie zawyżać słupki statystyk zgonów zgodnie z wolą władz. Wracając do artykułu o ile wiedzę o ratownictwie medycznym możemy i powinniśmy poznawać i propagować jak najszerzej (choć jaki będzie miało to sens w przypadku faktycznego całkowitego braku dostępu do środków medycznych to nie wiem) to lokalizację źródła wody w okolicy jako żywo gdy nie ma ani stawu czy jeziora, a rzeka jeśli jest bardziej przypomina ściek zwłaszcza w rejonach przemysłowych można sobie darować. Do wody zanieczyszczonej chemią i metalami ciężkimi nie zrobimy naprędce filtra z węgla z ogniska czy tym podobnych wynalazków. Reasumując w kraju nie ma schronów, podziemnych zbiorników wody, podziemnych szpitali, generatorów, paliwa, łączności i szerokiego dostępu do środków ochrony dla ludności cywilnej. Są natomiast grające ławeczki w funduszy MON. Jest pięknie zatem obronę psychologiczną mamy na światowym poziomie.

jooł

czwartek, 13 lutego 2020, 10:39

Jeden z niewielu przytomnych komentarzy. Od siebie dodam, w razie wojny nasi umiłowani rządzący bardzo szybko się ewakuują, a jedyna decyzja jaką w końcu podejmą wsiadając do samolotów, będzie zakaz walki. To mogło by utrudnić negocjacje.

Troll i to wredny

wtorek, 11 lutego 2020, 17:53

Nareszcie jakiś merytorycznie dojrzały tekst. Chyba ktoś zaczyna rozumieć, że nie wszystkie kraje NATO są gotowe umierać za Gdańsk (że sobie zafunduje parafrazę), a przerzut rozsądnych sił i środków z USA trochę potrwa… Teraz do meritum -po pierwsze to państwo boi się nie wroga, tylko własnego Narodu. Nie jestem zwolennikiem modelu obronnego Andory (wszyscy dorośli obywatele mają prawny OBOWIĄZEK posiadania w domu broni bojowej, ale model szwajcarski warto przedyskutować (wszyscy posiadający przeszkolenie wojskowe i kartę mobilizacyjną mają w domu swój ekwipunek i broń w sejfie. Amunicja jest w ,,koszarach” np. dla WOT najbliższy Urząd Gminy/Miasta). Nie chodzi tu o zabawki w rozumieniu ,,Kałach”, tylko o systemy p-lot, p-panc. itd… Czyli coś, co czyni ze słabo wyszkolonej grupy bardzo uciążliwego przeciwnika i to przeciwnika o dużej mobilności. Druga sprawa, to infrastruktura. Nasze babcie jak zasypało śniegiem, podtopiło odcinając na wiosnę drogi, to…wzruszały ramionami. Woda była w studni, młyn (żarna) w stodole, zapasy w piwnicy. Piec chlebowy i wędzarnia były praktycznie we wszystkich domach. W miastach na podwórkach kamienic stały pompy. Gdy było zimno palono w piecach i gotowano oraz pieczono na/w kuchniach węglowych. Nawet katastrofa w postaci I czy II WŚ nie oznaczała zaorania Narodu z zimna i głodu. Jak to wygląda dzisiaj ?! Ekologiczne kotły zasilane lub sterowane en. elektryczną. Przerwa w dostawie prądu i…koniec. Brak wody (sterowanie pomp), brak jedzenia (lodówka, kuchenka) ,brak możliwości zakupu (kasa fiskalna jest na prąd, lodówki również)… Mały incydent z którego nasze babcie by się śmiały i…będzie masakra.

Olo

wtorek, 11 lutego 2020, 17:52

Powinno być tak: chcesz być myśliwym i mieć broń? Zatem podpisz lojalkę, że jesteś na każde zawołanie do dyspozycji wojska.

werte

czwartek, 13 lutego 2020, 10:34

Nonsens. Nie masz nic do gadania bo i tak jesteś na każde zawołanie wojska. Po co więc masz dostawać jakiekolwiek bonusy z tego tytułu? Niewolnik nie ma nic do gadania. Wezmą w kamasze to dostaniesz. A poza bramą to do roboty, płacić podatki, głosować i cieszyć się że starczy na miskę ryżu. Polak dla władz to potencjalny niewolnik, skarbówki potencjalny złodziej, a dla policji potencjalny bandyta. Jaki sens ma wyposażanie go w broń? To tylko kłopot dla władzy.

m p

środa, 12 lutego 2020, 15:04

Wbrew pozorom myślistwo ma niewiele wspólnego z wojaczką. Niby z czym oni by mieli się stawić? Wie Pan co to jest amunicja myśliwska, i co na to międzynarodowe konwencje?

M

środa, 12 lutego 2020, 08:35

Tylko weź pod uwagę, iż 40% myśliwych stanowią ludzie po 60tym roku życia a młodzi to są ci ok 40 stki. Ja jestem trochę młodszy i w towarzystwie jestem mlodziutki, mimo 10 letniego stażu 😉

Zenon

wtorek, 11 lutego 2020, 17:29

Fantasmagorie nie realne do spełnienia przy polskim toku myślenia nie wspominając o „elitach” nieudolnie rządzących państwem od 89 po dziś dzień. Wiele z tutejszych postulatów realizuje oddolnie „Pobudka” Grzegorza Brauna.

Stefan

wtorek, 11 lutego 2020, 19:32

I kogo ta armia będzie bronić? Chyba Niemieckiej granicy od wschodu, bo tam większość ucieknie.

sża

wtorek, 11 lutego 2020, 17:51

Faktycznie ta Obrona Totalna brzmi jak jakiś żart. Chcecie silnej armii to przywróćcie Zasadniczą Służbę Wojskową, a nie organizujcie Pospolitego Ruszenia złożonego z myśliwych, ochroniarzy i strażników więziennych, bo to nie czasy Postania Styczniowego. Zakupcie dla wojska nowoczesne granatniki p.panc, tak aby były na stanie każdej drużyny, a nie przepłacajcie miliardy za defiladowe ilości zabawek z półki. Pomijam już to, że takie osoby złapane z bronią w ręku zostaną i to zgodnie z Konwencją natychmiast rozstrzelane. A zresztą ilu będzie chętnych umierać za obce banki i korporacje? A jeszcze do tego w planach jest pozostawienie ludności cywilnej praktycznie samej sobie [ma przetrzymać 30 dni bez wody – ciekawe jak?]. A gdzie schrony dla ludności cywilnej? Bo ostatnie budowano u nas w latach 50-tych. A gdzie powszechne szkolenia OC w zakładach pracy i szkołach? Można tak jeszcze długo wymieniać…

dim

wtorek, 11 lutego 2020, 20:06

Podałeś zły przykład, gdyż już Powstanie Styczniowe nie miało jakichkolwiek szans. Mimo wzorowo funkcjonującego podziemnego Państwa Polskiego. Poronione i zbrodnicze pomysły ktoś ma, chyba by odwrócić tym uwagę od całkowitej indolencji MON w tworzeniu rzeczywistych sił zbrojnych. Nie zaprzeczam potrzebie sprawnej obrony cywilnej, ale tutaj sprawy stoją na głowie. Najpierw usunąć trzeba tych ludzi tworzących zator w MON.

Wolf

wtorek, 11 lutego 2020, 16:11

Trzeba zacząć od tworzenia wspólnoty społecznej a nie szczucia jednych na drugich. Dotyczy to wszystkich polityków. Trzeba zacząć szanować pieniądze…rozpasane spółki, rozgłośnie radiowe za 200 mln zł, dziesiątki tysięcy stanowisk byle by dopchać do koryta swoich….. Pięknie napisany skrypt….tylko co mamy….niekończące się dialogi techniczne, zakupy pod dyktando USA bez możliwości negocjacji, kosmiczne ceny naszej zbrojeniówki….(może przetarg na karabinki szturmowe dla SW sprowadzi trochę Łucznik na ziemię). Za to olbrzymie wymagania od społeczeństwa…. Młodzież to jedna grupa. Gdzie mogą ćwiczyć dorośli? ćwiczyć sportowo, medycznie, wojskowo???? Sporty walki? 40 mld na 500 + (a dzietność spada rok do roku, za to ceny rosną), a gdzie usługi publiczne? Służba zdrowia…średnia wieku pielęgniarek prawie 60 lat….gdzie są licea medyczne. Dziewczyna ma 19 lat, średnie wykształcenie, dobry zawód i zarabia pieniądze i wchodzi do systemu , który właśnie się załamuje. Odporność na kryzys to również dobry stan zdrowia społeczeństwa, możliwość profilaktyki, zajęć sportowych… Roczne zadłużenie NFZ to 18 mld zł….500+ 40 mld, na ale cóż …..okulista za 2 lata proszę bardzo poczekać. Politycy nie mają kolejek, ich rodziny również. To politycy spowodowali i powodują dalej odpływ młodzieży od patriotyzmu. I ostatnia sprawa również finansowa…wcześniejsze emerytury mundurówki …ja rozumiem pilot, komandos, nurek…..oczywiście liczmy lata w niebezpiecznej służbie, a nie razem, ale prawnik, kwatermistrz, …wszyscy strasznie zagrożeni i w stresie że w wieku 45 lat na emeryturę….reszta społeczeństwa ma pracować 20 lat dłużej…..nie ma dla mnie wytłumaczenia dla przywilejów emerytalnych, jak całe społeczeństwo ciężko pracuje. Można kończyć karierę zawodową w innej pracy niż mundur. W cywilu ludzie muszą zmieniać zawody, branże…..W wojsku jest super..45 lat emerytura + pensja w dodatkowej robocie. Panowie politycy i wojskowi.. zacznijcie od siebie.

fsdfdsfds

środa, 12 lutego 2020, 10:47

Akurat z wcześniejszymi emeryturami się zgadza, to typowe marnotrawstwo środków. Po wojsku tak zwany ouplacement (pomoc w znalezieniu innej pracy) + preferencje dla wojskowych w zatrudnianiu w urzędach i spółkach państwowych. Zamiast bezsensownych wcześniejszych emerytur. Lepiej dać większą pensję aktualnym wojskowym niż wydawać kasę na wcześniejsze emerytury.

marian

wtorek, 11 lutego 2020, 22:28

Nie ma chętnych na niektóre stanowiska mimo przywilejów emerytalnych, a Pan chce zabrać wcześniejsze emerytury. A jak Pan zachęci prawnika, lekarza, czy nawet „kwatermistrza”. Pan mi znajdzie kogoś, kto wytrzyma 40 lat w wojskowej logistyce bez skończenia w psychiatryku.

vcxvcxvc

środa, 12 lutego 2020, 10:49

Zamiast wcześniejszych emerytur, te pieniądze przeznaczyć na pensje. Jeśli chodzi o logistykę to w cywilu też nie jest łatwo w tej branży, a jednak znajduje się mnóstwo ludzi, którzy nie chcą siedzieć przy biurko.

marian

środa, 12 lutego 2020, 17:10

Spoko, ja nie bronię systemu, tyko opisuję sytuację. I tak każdy kraj po około 100 latach od wprowadzenia emerytur zapada się demograficznie, bo po co komu dzieci, jeżeli jest emerytura. Zatem i tak nasza część świata jest skazana na zagładę.

Stefan

wtorek, 11 lutego 2020, 19:30

To zostań żołnierzem. Będzie Ci dobrze.

bb

wtorek, 11 lutego 2020, 17:54

W punkt. Jeśli wybory wygrywa sie szczuciem i kupowaniem głosów, jeśli cyniczny populizm jest narzędziem polityków to dobrze nie będzie. Polska musi być domem dla wszystkich, niezależnie od poglądów, religii, orientacji seksualnej, pochodzenia … Domem dobrze zarządzanym opartym o szacunek i zaufanie. „Patriotyczne” hasła i tworzenie podziałów prowadza wprost do katastrofy.

ZeedHorn

wtorek, 11 lutego 2020, 16:09

Społeczeństwo powinno przede wszystkim mieć dostęp do broni!!! Druga sprawa to organizacje pro zwierzęce, zatruwają umysły młodych ludzi. Zwierzęta są tylko elementem infrastruktury, należy je zabijać i jeść…

Midway

wtorek, 11 lutego 2020, 15:17

Artykuł ciekawy ale… przepraszam… ochroniarze z pozwoleniami na broń długą? W większości broni własnej nie mają i nie umieją strzelać. Autor zapomniał chyba o wielokrotnie większej rzeszy strzelców sportowych, z własną bronią (także długą) i w większości umiejących strzelać. Obronę totalną proponuję zacząć od pogrzebania eurokołchoźnianych zakusów na część broni kategorii A i magazynki o standardowej pojemności (bo „wielkiej pojemności” w odniesieniu do 30-nabojowego magazynka do AR nie przechodzi mi nawet przez gardło).

iras

wtorek, 11 lutego 2020, 19:16

Ale ta dyrektywa, jeżeli byłaby wprowadzona dosłownie, to w naszych warunkach poprawiłaby dostęp do broni. A na dziś do broni kat. A praktycznie i tak nie mamy dostępu. Z drugiej strony dyrektywa pozwala nawet na broń kat. A (samoczynną) w celach szkoleniowych, obronnych a nawet z powodów kulturowych. To nasz rząd nie pozwala Polakom posiadać broni. Żeby nie było – każdy dotychczasowy rząd.

cyniczny i racjonalny

wtorek, 11 lutego 2020, 15:13

Jak koszt sojuszy z najdroższymi „przyjaciółmi” jak USA, Izrael, Ukraina plus koszt „obrony totalnej” przekracza koszt rosyjskiej okupacji, to nie warto się bronić. Jak USA nie chce by Polska wpadła w rosyjskie ręce, to niech nas broni na swój koszt. My, jak Czesi czy Francuzi, witajmy każdą armię z kwiatami! Czy to nie amerykańskie przysłowie głosi: „Jak nie możesz kogoś pokonać to się do niego przyłącz”? Jak się porównuje Czechów z Polakami, to na „walce za waszą i naszą wolność” Polska wychodziła fatalnie.

nifvdu

wtorek, 11 lutego 2020, 16:57

Czechy są zupełnie inaczej położeni geograficznie, za górami i atak przez Czechy na Zachodnią Europę jest całkowicie bez sensu. Dlatego zawsze ataki leciały niziną wschodnio-europejską (czyli przez Polskę) bo to idealna trasa dla czołgów i broni pancernej. To powoduje, że nie możemy być jak Czesi.

Tj

środa, 12 lutego 2020, 00:07

Małe państwa nie walczą wyczekują – to jedy motto Czechów.

Fanklub Daviena

wtorek, 11 lutego 2020, 19:39

Oczywiście, że możemy! Niech sobie atak idzie przez Polskę jak już musi – jak nie damy rady go zatrzymać, a nie damy, to opór jest bez sensu – witajmy z kwiatami, jak Czesi, Francuzi czy Włosi, to okupacja będzie lżejsza i Polaków mniej zginie. Nie warto przelewać polskiej krwi po raz n-ty dla niewdzięcznych Francuzów czy Anglików. Jak nie chcą mieć Rosji bliżej siebie, to niech oni przelewają krew za nas tym razem. A jak wydarzenia pójdą w drugą stronę i front się przetoczy od zachodu, też witać z kwiatami na dokładnie tej samej zasadzie! Co zyskała Polska na fanatycznym oporze w IIWŚ? Utratę najlepszej 1/4 ludności i rachunek „za współudział w holocauście”. Anglicy nawet nie dopuścili nas do udziału w defiladzie, za to przysłali rachunek za Harricane, którymi broniliśmy Londynu! I jeszcze chcieli byśmy zachodnią granicę mieli jak w 1937 a wschodnią jak obecnie! Zamiast marnować pieniądze na F-35 lepiej np. za to sfinansować zdrowotne badania przesiewowe i profilaktykę dzieci w szkołach – będzie z tego 100x większy pożytek dla narodu niż z F-35! Okupant nie ma interesu w bezsensownym ludobójstwie: woli siłę roboczą w fabrykach jak w Czechach w czasie IIWŚ gdy jego siła robocza jest na froncie – co innego gdy tubylcza ludność wysadza mu pociągi i robi zamachy jak w Polsce.

marian

środa, 12 lutego 2020, 15:40

Przypomnę, że żydzi też witali z kwiatami w 39-tym.

asdf

czwartek, 13 lutego 2020, 09:08

w 41 też

anonimowa wypowiedz

środa, 12 lutego 2020, 00:28

Dziękuję za tę wypowiedź. Jedna z niewielu rozsądnych.

dim

środa, 19 lutego 2020, 05:08

Najwyraźniej to nie twoja rodzina niemal cała zginęła lub zmarła z głodu i chorób, za Uralem, tylko i tylko i tylko dlatego, że byli polskiej narodowości, 10 lutego 1940. Jasne, że „rozsądek” nie podsuwał takiego końca – wystarczy spokojnie powitać Armię Czerwoną – mówił wtedy rozsądek. Moja koleżanka wychowała się w Mołdawii, wiesz co tam wtedy „mówił rozsądek” ? Oto jej babcia i dziadek rozmawiali w jakimś dziwnym języku, ale wyłącznie między sobą, z nią tylko po rosyjsku… – tak będzie lepiej dla Ciebie, drogie dziecko. Ci którzy mówią w przedszkolu w tamtym języku, potem znikają z całą rodziną i nikt ich już tu nigdy nie zobaczy. – Był to język rumuński, często nazywany mołdawskim, gdyż przy rumuńskich słowach i pisowni ma zupełnie inne brzmienie i silny rosyjski akcent. Czy tego chcesz jako „rozsądek” ?

OldMan

środa, 12 lutego 2020, 00:00

To co napisałeś to klasyczny przykład wschodniej propagandy, ktorej celem jest dezintegracja zdolności obronnych naszego kraju. Jeśli juz przyjdzie atak to nie będzie szedł przez Polskę ale NA Polskę. To my będziemy celem ataku a nie Niemcy i Francja. To my będziemy niewolnikami to my stracimy wszystkie nasze zasoby a nasz kraj zostanie zamieniony w kolonię i eksploatowany do granic wytrzymałości. Kolejne pokolenia stracą swoją przyszłość i będą wegetować na granicy przeżycia. Juz tak żyliśmy w latach 1945 do 1989. Cała nasza produkcja przemysłowa zasilała ZSSR a w zamian za statki, elektronikę i produkty rolne dostawaliśmy ruble transferowe, wiadra ocynkowane i rękawice robocze. Produkcja rolna była większa od obecnej ale w sklepach cukier, mięso masło itd były na kartki. Banany pomarańcze (z Kuby) trafiały do sklepów tylko na święta. Samochody czy nawet rowery były dostępne tylko w drugim obiegu. Kupno zwykłego roweru, lodówki czy telewizora w sklepie bez układów i „załatwiania” to była fantazja. Średnia pensja miała wartość 20 dolarów. Mógłbym tak długo opisywać syf PRL-u bo żyłem i widziałem to na własne oczy. Tak tu było pod opieką ZSSR a w tym samym czasie zachód Europy oddalał sie coraz bardziej. I tego możemy oczekiwać gdy znowu stracimy naszą niepodległość i wrócimy pod opiekę wielkiego brata ze wschodu. Ja nie ma złudzeń

Czytelnik

środa, 12 lutego 2020, 12:59

Rowery to miałem w domu za socjalizmu 3. I chyba ze 4 zmieniane bo wyrastałem. Miałem i tzw. wyścigówkę i taki na wycieczki do lasu oraz składaka. Wszystkie kupione bez problemu w sklepach. W sklepie sportowym było całe piętro tylko z rowerami i sprzętem do nich. Za socjalizmu byłem 2 x na zachodzie na wyjazdach urlopowych i kilka razy zjeździłem większość Bałkanów. Też bez żadnych układów. Kłopot tylko był z dewizami, trzeba było brać rzeczy na handel i nocować na kempingach oraz trzeba było czekać na paszport. Nie jestem miłośnikiem socjalizmu ale żyło się spokojniej.

Dudley

środa, 12 lutego 2020, 11:33

Przeczytaj dokładnie #######To co napisałeś to klasyczny przykład zachodniej propagandy, której celem jest skłonienie Polskiego społeczeństwa do zaakceptowania ogromnych strat ludzkich i materialnych w przypadku pełnoskalowego konfliktu z Rosją. I ochrona bogatych terenów zachodniej Europy Jeśli przed grabieżą i zniszczeniem. „Konsekwencją takiej postawy Polski powinno być zatrzymanie lub spowolnienie wojsk rosyjskich najlepiej na linii Wisły a ostatecznie Odry. Jak już przyjdzie atak to nie będzie szedł na biedną Polskę ale przesz Polskę. To nie my będziemy celem ataku, ale bogate Niemcy i Francja. Jeśli się nie dogadamy, to my będziemy niewolnikami to my stracimy wszystkie nasze zasoby, a nasz kraj zostanie zamieniony w kolonię i eksploatowany do granic wytrzymałości. Kolejne pokolenia stracą swoją przyszłość i będą wegetować na granicy przeżycia. Już tak żyliśmy w latach 1939 do 1989. Cała nasza produkcja przemysłowa zasilała ZSSR a w zamian za statki, elektronikę i produkty rolne dostawaliśmy ruble transferowe, wiadra ocynkowane i rękawice robocze. Produkcja rolna była większa od obecnej ale w sklepach cukier, mięso masło itd były na kartki. Banany pomarańcze (z Kuby) trafiały do sklepów tylko na święta. Samochody czy nawet rowery były dostępne tylko w drugim obiegu. Kupno zwykłego roweru, lodówki czy telewizora w sklepie bez układów i „załatwiania” to była fantazja. Średnia pensja miała wartość 20 dolarów. Mógłbym tak długo opisywać syf PRL-u bo żyłem i widziałem to na własne oczy. Tak tu było pod opieką ZSSR a w tym samym czasie zachód Europy oddalał sie coraz bardziej, zadowolony że kolejny raz okpił Polaków i wmówił im by ginęli lub żyli w upodleniu w imię hasełka ” za naszą i waszą wolność”. Tyle że powinno ono brzmieć „za waszą wolność i naszą niewolę”. I tego możemy oczekiwać gdy znowu stracimy naszą niepodległość i wrócimy pod opiekę wielkiego brata ze wschodu. Ja nie ma złudzeń.#######To druga strona medalu, Jedni pragną rzucić miliony ludzkich istnień w wir śmierci w imię honoru i wolności, inni pragną miliony zachować przy życiu, choć by pod obcym panowaniem. Zapytaj się jakiejkolwiek matki czego by pragnęła dla swoich dzieci.

Fanklub Daviena

środa, 12 lutego 2020, 10:37

Pytanie: czy Polska jest w stanie samodzielnie obronić się przed atakiem ze strony Rosji czy Niemiec?

NIE!

Więc jaki sens ma „opór do krwi ostatniej”?

Jak jutro okupant będzie, to pojutrze sobie pójdzie, a zabitych Powstańców Warszawskich nie wskrzesisz i przy twojej propagandzie żadnych przyszłych pokoleń nie będzie! Lepiej wegetować niż być martwym! Gdyby wszyscy Żydzi byli dzielni jak obrońcy Masady, to dzisiaj o Żydach byłoby tyle słychać co o Etruskach, czyli słyszeliby o nich tylko historycy… Przez takie Powstania Warszawskie w Polsce były kartki na mięso i cukier, a w Czechosłowacji nie, a teraz wg UE poziom życia Czechów (najmniejszy w Europie procent ubogich w społeczeństwie – niższy niż w Norwegii!) osiągniemy za… 80 lat(!!!!). Dlaczego tak jest? Bo w II WŚ Czesi zachowali swoją inteligencję a nasza inteligencja wyginęła w takich Powstaniach Warszawskich i została zastąpiona nasłanymi Chazarami z Sowietów. Moje powyższe tezy to nie „wschodnia propaganda” tylko akurat artykuł z francuskiego opracowania naukowego – fakt, że ze zrozumiałych względów wybielającego francuską kolaborację z III Rzeszy, ale autor nawet wylicza, że przez kolaborację Francji to nawet mniej Żydów zginęło, bo gdyby rządzili całkiem Niemcy a nie francuscy kolaboranci, to Żydów by zginęło więcej. I to też jest prawda: taki Marcel Bloch był Żydem i produkował samoloty dla Francji. W czasie IIWŚ pod kolaboranckimi rządami Vichy zmienił nazwisko z żydowskiego na francuskie Marcel Dassault i dalej produkował samoloty, tyle że dla Niemców, którym jakoś wtedy nie przeszkadzało, że był Żydem. Jak Powstańcy Warszawscy trochę się jednak pospieszył i w 1944, jak widział, że Sowieci leją Niemców i rząd Vichy jest skończony, to nagle przystał do ruchu oporu i przestał kolaborować, więc trafił do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie (za działalność, a nie za bycie Żydem). I trafił tylko on, a jego rodzina dalej sobie luksusowo mieszkała, a on obóz przeżył, no i oczywiście został francuskim bohaterem, któremu nie wolno było wypominać wcześniejszej kolaboracji… Ktoś może myśleć, że Finowie są ogromnie dumni ze swojej Wojny Zimowej – otóż odpowiedź brzmi NIE! Ten praktyczny naród uważa, że była ona bez sensu: przez nią zginęło bardzo dużo Finów i Finlandia poniosła ogromne zniszczenia, Sowieci i tak zabrali to co chcieli a z powodu wojny zagrabili jeszcze więcej a to, że zginęło dużo więcej Sowietów niż Finów, to Finów mało obchodzi – uważają, że praktyczniej było oddać Stalinowi tą jedyną w Europie strategiczną kopalnię niklu (o to poszło – głupi Lenin, nieznający geografii, dał – bez żadnych „Postań Listopadowych”, „Powstań Styczniowych”, „Legionów Piłsudskiego”!!!! – Finlandii niepodległość, ale w głupocie swojej po fińskiej stronie zostawił jedyną w Europie kopalnię niklu – niezbędnego do stali nierdzewnych i kwasoodpornych – i dlatego Stalin zażądał „prostowania granic” o tą kopalnię!), bo Finlandia i tak nie miała szans wobec Sowietów, więc fińskie straty byłyby dużo mniejsze, terytorialne również i Finlandia na tym by lepiej wyszła. Jakież to niepolskie rozumowanie… I teraz porównajmy poziom życia w Finlandii i Czechach oraz w Polsce! 🙂

man42

wtorek, 11 lutego 2020, 22:35

Jest rok 2020 imamy taki postęp i wiedzę ze człowiek przy odpowiednim serwisie będzie żył 150 przynajmniej musimy dorosnąć do pewnych rozwiązań społecznych tj. wejdą roboty przemysłowe i problemy z sztuczną inteligencją Z którymi nie mieliśmy do czynienia

marian

czwartek, 13 lutego 2020, 12:30

Bez przesady, Rockefeller podobno już zszedł.

Opublikowano za: https://www.defence24.pl/obrona-totalna–jak-zbudowac-spoleczenstwo-odporne-na-kryzys-opinia

Wypowiedz się