Dominacja psychopatów na wysokich stanowiskach

Psychopatologia 3Dominacja psychopatów na różnych szczeblach władzy bierze się z systemu edukacji, kształcenia i wychowania opartych na sprzecznych wartościach kulturowych: głoszonych i praktycznie realizowanych. Hiszpański filozof Fernando Savater, więziony przez dyktatora Franco i mający zakaz wykładów na uczelniach, twierdził, że: ” Ignoranci według J. K. Galbraith’a, których ja nazywam idiotami, nie tyle wykazują brak wiedzy na poziomie szkolnym, co przede wszystkim nie mają żadnego przygotowania do życia w społeczeństwie obywatelskim. Nie potrafią wyrazić ani uzasadnić swoich potrzeb społecznych, nie rozumieją oczekiwań, wyrażanych jasno przez innych obywateli, czytając tekst lub słuchając przemówienia nie potrafią oddzielić przekazu intelektualnego od demagogicznego bełkotu, nie mają zielonego pojęcia, jakie wartości należy podzielać, a jakim trzeba się sprzeciwiać, i to nawet gwałtownie. Żyją sobie wśród innych ludzi, są beneficjentami demokratycznego ustroju, opływają w dobrobyt dzięki dobrom i usługom wytwarzanym przez społeczeństwo, pozostają jednak intelektualnymi pasożytami, albo – co gorsza – szkodnikami. Faktycznie, specjalistyczne przygotowanie zawodowe nie stoi dziś chyba na niższym poziomie niż kiedyś, wręcz przeciwnie. Prawdziwe niebezpieczeństwo polega na tym, że edukacja ogranicza się tylko do niego. Uczelnie nie wypuszczają w świat odpowiedzialnych i tolerancyjnych, a jednocześnie krytycznych członków społeczeństwa. Wydajemy dyplomy ludziom, którym obce jest poczucie solidarności, troszczących się tylko o prawa dla siebie, nie pamiętających za to nigdy o obowiązkach, albo ponurym fanatykom, żywym wcieleniom bezwględności i demagogii. Brakuje nam za to obywateli.”[1]

[1] Savater Fernando: „Ignoranci z dyplomami”, El Pais Internacional, w: FORUM nr 4, 21-27.01.2002 r.

Redakcja KIP

Psychopatologia 4

Duncan Martin Kim są psychopaci?

Ostatnio doniesiono, że rząd australijski ma w planach zniszczenie i spalenie objętych ochroną resztek starych pierwotnych lasów, by przerobić je na energię elektryczną i zrębki drzewne. Nieco wcześniej poznaliśmy tajemnicę poliszynela amerykańskiego rządu o finansowaniu i wspieraniu przezeń Państwa Islamskiego aka ISIL w Syrii, po tym jak nie udało mu się uzyskać poparcia opinii publicznej dla wojny z Assadem! Każdego dnia obserwujemy, jak zajmująca się produkcją oleju palmowego mafia przyczynia się do ekologicznej zagłady resztek lasów tropikalnych w Indonezji, Malezji, Nigerii czy Brazylii. Wszyscy byliśmy świadkami rażących wydarzeń na Ukrainie – doprowadzenia przez Stany Zjednoczone do zamachu stanu przeciwko prawowicie wybranemu rządowi, przejęcia sterów władzy przez spadkobierców idei nazizmu, a zaraz potem oskarżenia Rosji o destabilizowanie sytuacji tuż za swoją zachodnią granicą. Przez dziesięciolecia przyglądamy się syjonistom, którzy wciąż bez przeszkód torturują etnicznych Palestyńczyków, systematycznie i celowo wyniszczając ich populację, z poparciem i przy współudziale Stanów Zjednoczonych oraz ich wasali.

Co wspólnego, poza oczywistym okrucieństwem, bezwzględnością, irracjonalnością oraz zniewagą dla całej ludzkości, mają te wydarzenia?

Ano są one przejawami klasycznego psychopatycznego zachowania lub, jak kto woli, wszystkie działania, o których mowa powyżej, zostały zainicjowane przez psychopatów. Psychopatów, mających wpływ na podejmowanie istotnych decyzji. Psychopatów na wysokich stanowiskach.

Jeśli psychopaci stanowią 5% populacji, to oznacza, że w samych Stanach Zjednoczonych jest ich co najmniej 16 milionów. Większości z nich, co warto podkreślić, nie da się skutecznie rozpoznać w sensie klinicznym wśród ogółu populacji. Garstka z nich, przebywająca w zakładach zamkniętych i wykorzystywana jako przedmiot badań klinicznych, to psychopaci „nieudani”, tj. ci, których zdołał „wykryć” system. Pozostałej większości nie tylko uchodzi na sucho jej szkodliwa, drapieżcza taktyka postępowania z ludźmi i planetą – w rzeczywistości wielu psychopatów wręcz cieszy się powodzeniem na szczeblach władzy, osiągając zaszczytne pozycje i sukces finansowy.

W środowisku zdominowanym przez współzawodnictwo, chaos i sofistykę tracimy z oczu prawdziwe skutki oddziaływania 16 milionów psychopatów na amerykańskie społeczeństwo, jego struktury, wewnętrzne relacje, dynamikę oraz cele. To prowadzi nas właśnie do sedna sprawy – prawdziwym skutkiem działań psychopatów jest w istocie owa dżungla rywalizacji, chaosu, sofizmatów, a ostatecznie destrukcji, która zapewnia im „cieplarniane” warunki oraz wyselekcjonowaną opiekę matriksa; w rzeczywistości, to perwersyjny, samonapędzający się mentalny ekosystem.

Pozwólcie, że przedstawię tę kwestię jeszcze bardziej czytelnie: wszystkie podstawowe struktury, procesy i cele, jakie towarzyszyły rozwojowi społeczeństw na przestrzeni wieków, wyrosły – podstępnie i oportunistycznie – z umysłów psychopatów po to, by faworyzować i wspierać nade wszystko ich cechy behawioralne i taktyki postępowania.

W tej sytuacji niepsychopatyczni lub empatyczni członkowie społeczeństwa mają do wyboru kilka opcji:

  • przenieść się na obrzeża psychopatycznie wypaczonego społeczeństwa i podjąć wysiłki na rzecz rozwoju autentycznej ludzkiej egzystencji, opartej na kreatywności, wzajemności i pomyślności;
  • krytykować psychopatyczne niegodziwości i przeciwdziałać im, jednocześnie usiłując ulepszać stan moralności społeczeństwa;
  • w dalszym ciągu iść na kompromis, tj. tolerować i naśladować taktyki i zachowania psychopatów, by przetrwać w zmuszającym do rywalizacji otoczeniu, a potem, próbując otrząsnąć się ze zniewagi zadanej sumieniu, postępować w duchu wspólnoty i wzajemności w stosunku do członków rodziny, przyjaciół i sąsiadów.

Powyższe warianty postępowania i ich dynamika stworzyły w ciągu tysięcy lat wzorce relacji pomiędzy psychopatami i wspólnotami, w których „goszczą”. Na szczęście, istnieją inne alternatywy.

Spójrzmy na hipotezę roboczą natury ontogenetycznej:

Ludzie, jako ssaki naczelne, mają wrodzone dążenie do budowania związków, opartych do pewnego stopnia na wzajemnych korzyściach. Psychologiczny rozwój człowieka zmierzał w kierunku wykształcenia zdolności definiowania, odkrywania i systematyzowania relacji międzyludzkich. Nieco „praktyki” w tym względzie nabywamy w dzieciństwie, w okresie, kiedy jesteśmy silnie uzależnieni od innych. Potrzeby, których nie jesteśmy w stanie sami zaspokoić, jak bezpieczeństwo, wikt i opierunek czy właściwe interpretowanie otaczającego nas świata, zaspakajamy przy pomocy pośrednika, którym najczęściej jest własna matka.

W idealnym przypadku relacje oparte początkowo na zależności, powinny stopniowo psychologicznie dojrzewać i przeobrażać nas, dzięki rosnącemu stopniowi naszej niezależności i samowystarczalności, uformowanych przez pamięć wczesnych doświadczeń, która pomaga nam zachować i rozwijać empatyczną wdzięczność i autentyczne zrozumienie odmienności potrzeb innych osób oraz sposobów ich zaspokajania.

PsychopatologiaPsychopata, prawdopodobnie wskutek okołoporodowej lub wczesnodziecięcej psychoneurologicznej traumy, wzmocnionej być może przez jakieś genetyczne uwarunkowania, zostaje uwięziony w swej dziecięcej poznawczo-emocjonalnej matrycy i nigdy nie rozwija empatii w drodze testowania relacji opartych na wzajemności.

Funkcjonowanie psychopatycznego umysłu, dotkliwie ograniczonego przez ów dziecięcy wzorzec psychologiczny, jest uzależnione od doskonalenia bezpośrednio użytecznych dlań narzędzi. Do najważniejszych z nich należą: pamięć skojarzeniowa, z niewielką asocjacją wtórną, zdolność naśladowania na zasadzie „małpa widzi, małpa robi” oraz prymitywna zdolność manipulowania na własnym podwórku potencjalnymi pośrednikami [w relacjach między psychopatą a społeczeństwem] poprzez odwoływanie się do ich emocji i prowokowanie do działania w jego interesie.

Psychopata, jeśli nawet rozwinie w sobie w ciągu życia jakieś wyższe funkcje poznawcze, to na co dzień nigdy z nich nie skorzysta – co najwyżej podczas rozwiązywania testu na IQ lub zagadek. Zamiast odwołać się do funkcji poznawczych, konsekwentnie, metodą prób i błędów, będzie sięgał po swoje trzy dziecinne narzędzia umysłowe: pamięć skojarzeniową, naśladowanie oraz manipulowanie innymi, poprzez uwodzenie, odrzucenie i groźby.

Niestety, rozwój współczesnych systemów edukacji wyraźnie opiera się na tym samym wzorcu poznawczym, z którego korzystają psychopaci. W szkołach uczą nas psychopatycznego sposobu rozumowania oraz tego – co czyni się bez umiaru – jak stać się nieco socjopatycznym.

Sposób myślenia psychopatów ewoluował pod kątem pełnej dominacji w środowisku rywalizacji i konfliktów, a my uznaliśmy rywalizację za domyślną cechę procesów ekonomiczno-społecznych. Dlatego też, żebyśmy mogli sprostać owym socjopatycznym regułom i warunkom, współczesna edukacja próbuje wyposażyć nas w odpowiednie kompetencje.

Aby skompensować potencjalne efekty naszego głównego obciążenia, towarzyszącego rywalizacji, tzn. empatii, współczesne systemy edukacyjne zawczasu usiłują do pewnego stopnia zamaskować lub złagodzić wydźwięk takich cech jak: rywalizowanie, oportunizm, nieustępliwość, egocentryzm, bezwzględność, manipulowanie, przebiegłość, sofistyka, hierarchia czy wykorzystywanie (czytaj: „zwyciężanie”), dzięki którym psychopaci panują nad nami pod postacią drapieżców.

W szkołach wymaga się wiedzy pamięciowej, co prowadzi do spychania na margines bardziej złożonych funkcji mózgu, dzięki którym myślimy i analizujemy nasze postępowanie w kategoriach moralnych.

Osobowość psychopatyczna to idealny przykład adaptacji ewolucyjnej do środowiska, w którym dominują konflikty i rywalizowanie, a nawet chaos. Dzięki bezwzględnej, oportunistycznej taktyce w stylu „wszystkie chwyty dozwolone” psychopata sprawnie posuwa się naprzód, podejmując wyrachowane, egoistyczne decyzje, niewzruszony wynikającymi z nich konsekwencjami, które mogą dotknąć innych lub środowisko naturalne (tzw. „szkody poboczne”).

Dewastowanie rzeki Athabaska w Kanadzie wskutek wydobywania piasku roponośnego, śmierć 1,5 miliona osób, by „pozbawić Irak broni masowego rażenia”, wycinanie i wypalanie milionów hektarów lasów tropikalnych po to, by założyć plantacje oleju palmowego, czy nawet podwyższanie zysków kwartalnych poprzez wyrzucanie pracowników, poszerzanie zakresu ich obowiązków i cięcia płac – i żadnych konsekwencji, liczy się tylko pierwotny, samolubny zamiar; a nawet jeśli niespodziewanie wychodzi na jaw jakaś kłopotliwa kwestia, to rzadko kiedy ktoś na poważnie się nią zajmuje.

Taktyka psychopatów czyni z nich wzorcowych bojowników na polu walki. W takiej właśnie roli towarzyszą nam od niepamiętnych czasów, stając jednocześnie po obydwu stronach konfliktu – w pozycji ofensywnej i defensywnej. Ich bezwzględna agresja, oportunizm, nieustępliwość, brak sumienia, a także szybkie, lecz uproszczone rozumowanie czyni z nich użytecznych obrońców plemienia podczas ofensywy sąsiedniego plemienia pod dowództwem innych psychopatów. Jednak w czasach pokoju, kiedy potrzeba mądrych decyzji, próba okiełznania psychopatów staje się olbrzymim problemem.

Prawdopodobnie psychopacie w zachowaniu pozycji lidera – pomimo tego, że zupełnie nie radzi on sobie z relacjami, złożonością świata oraz wytrwaniem w pokoju – pomaga ścisłe połączenie idei terroru z jego podstępnością, manipulacją i zręczną sofistyką, czyli odwracaniem kota ogonem! Tu znajduje się sekretne źródło naszej nieustającej porażki w próbach osiągnięcia niezwykłego społecznego potencjału ludzkości.

Psychopaci, swobodnie i aktywnie działający w społecznościach, utrzymują je w stanie nieustannych konfliktów, rywalizacji i infantylizmu, z towarzyszącymi im: ubóstwem, przestępczością, marnotrawstwem, nieefektywnością, zanieczyszczeniami oraz powszechnym wykorzystywaniem osób nastawionych pokojowo przez tych bardziej agresywnych. Psychopatom zawdzięczamy narastanie socjopatii wśród osób upośledzonych pod względem empatii, podczas gdy reszta społeczeństwa naśladuje ich zachowania, usiłując rywalizować i przetrwać. Cena, jaką za to płacimy, to ewoluowanie wszystkich naszych systemów społecznych – takich jak edukacja, ekonomia, zarządzanie, opieka społeczna, zdrowie, a nawet nauka – w kierunku funkcjonowania na poziomie psychopatycznych procesów poznawczych. Co więcej, organizacje zarządzania zbiorowego, na przykład korporacje, wraz z ich celami, strukturami i procesami, są modelowane w dużym stopniu według zasad działania psychopatycznego umysłu!

Duncan Martin
Opednews
31 maja 2015

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Who are the psychopaths?

Wybrane komentarze

  1. Jako ludzkość daliśmy się podejść jak dzieci i teraz ponosimy tego konsekwencje. W czasach kiedy Rotschildowie założyli związek iluminatów w XVIII wieku nikt z ludzi nie był świadomy, że istnieje coś takiego jak psychopatia, a psychologia chyba nie zaczęła nawet raczkować. Dlatego te psychopatyczne rodziny, które rządzą nami przez kilka stuleci są zbyt bogate i potężne, aby poddawać się jakiemukolwiek badaniu – niczego nie muszą i kto miałby to zrobić?. Prędzej będą fałszować naukę i blokować, korumpować naukowców, którzy doszli do tego faktu. Psychopaci mają świadomość tego, że są w zdecydowanej mniejszości w stosunku do reszty ludzkości, obawiają się do pewnego stopnia reakcji zdrowej części społeczeństwa, dlatego też muszą nas ciągle przeganiać, wywoływać chaos i zamieszanie, katalogować i spisywać, śledzić cały czas i podsłuchiwać. Kontrolują całą prasę, media i sączą nam do głowy słodki jad: wojna to pokój, pokój to wojna, to nie wojna – to misja pokojowa, to nie wojna – to krzewienie demokracji, a zdezorientowana ludzkość dalej wierzy w te bzdury i cierpi. Tak, to jest dosłownie tak jak pisał przed 60 laty Orwell. Na podstawie własnej obserwacji mogę powiedzieć, że wielu czujących, wrażliwych na innych ludzi spotykałem i spotykam na swojej drodze. Kiedy ostrożnie zaczynam badać grunt, tzn badam ich wiedzę na różne tematy, aby spróbować ich poinformować dlaczego jest tak jak jest ich reakcje są następujące:

niedowierzanie – a skąd ty taki przeciętny człowiek mógłbyś to wszystko wiedzieć, przecież ludzie nauki pewnie tego wszystkiego nie wiedzą. Gdybyś naprawdę miał taką wiedzę nie pracowałbyś tutaj z nami na dole za marne grosze tylko awansowałbyś do góry.
Hipnoza telewizją, radiem prasą codzienną powoduje, że ludzie po ukończeniu wyższych studiów są tak zaprogramowani przez rodzinę szkołę, kościół, otoczenie w co mają wierzyć, a w co nie, że jedyna wiedza o tym świecie pochodzi z telewizji. Ponadto stwierdzam,że wiele z tych ludzi w ogóle nie czyta książek, a jeżeli już to romanse lub kryminały. Mam kilkoro znajomych, nieźle sytuowanych finansowo, gdzie TVN24, CNN, BBC News lecą u nich na okrągło i pod niebiosa wychwalają te stacje jakie to szczęście, że one nadają, jakie fantastyczne, profesjonalne, mają wszelkie informacje na bieżąco.
Zasmucony tym faktem przeważnie kiwam z politowaniem głową i mówię do siebie – no dla was to nic już nie mogę zrobić, musicie zostać jako ludzie na razie spisani na straty.
Kiedyś delikatnie zasugerowałem aby sprawdzili możliwość szkodliwości szczepionek, to zostałem okrzyknięty teoretykiem spiskowym. Zasugerowałem to nieprzypadkowo, bo rodzice ci skarżyli się wcześniej na niektóre choroby dziecka, nietypowe zachowanie, a zaszczepili pięciolatka na wszystko co możliwe(szczepienia darmowe i płatne- pneumokoki, menigokoki itp.) no, może oprócz szczepienia na raka szyjki macicy, ale to chyba dlatego, że ich dziecko to chłopiec. Żal mi się zrobiło dzieciaka, bo okazuje się, że ci kochający rodzice z miłości krzywdzą własne dziecko, które zaczyna cierpieć na różne schorzenia wskutek totalnej niewiedzy swoich rodziców(np. okropny kaszel i katar utrzymujący się np. 4-6 tygodni, dziecko nagle zaczyna cofać się w rozwoju i zaczyna od pewnego czasu mówić niewyraźnie, choć wcześniej mówiło normalnie,a lekarze bezradnie rozkładają ręce).
Także na studiach są maksymalnie ogłupiani i prawdziwej wiedzy np. historycznej tam nie uświadczysz. Nazwać tych ludzi można japiszonami(kiedyś) i szczelnie wypełniają biura i korytarze korporacji. Tyrają dla tych korporacji po kilkanaście godzin dziennie, spłacają swoje kilkusettysięczne kredyty, pnąc się po szczeblach kariery po drodze na szczyt niszczą innych ludzi poprzez intrygi, plotki, szkodzenie po to, abym to ja awansował – po trupach a do celu.
Wielu wrażliwych przeciętnych ludzi nie dopuszcza do siebie myśli, że może być ktoś za kulisami kto potajemnie steruje światem, bo to jest niemożliwe i koniec. Wg tych ludzi świat ogólnie jest dobry, ludzi dobrych jest większość, a ludzi złych mniejszość, a niektórzy z tych złych są w więzieniu. Rządzą przeważnie ludzie dobrzy, którzy wprawdzie nie wszystkim mogą pomóc i czasem zdarzy się jakaś afera i ktoś z rządu wyleci, ale ogólnie jest OK. Gdzieś tam jest w niebiosach Bozia, który nad wszystkim czuwa, nasz rząd dba o kraj i Polaków, a Komorowski jest lepszy od Kaczyńskiego. Jako kraj mamy wspaniałe sukcesy gospodarcze, jesteśmy w Unii Europejskiej, zarabiamy lepiej niż za komuny i w ogóle precz z komuną i Ruskimi. Zapytałem kiedyś dobrego kolegę, czy zastanawiał się kiedyś co dzieje się z człowiekiem po śmierci? Odpowiedział z pełnym przekonaniem, że tego na ziemi nie wie nikt, bo to jest niemożliwe żeby wiedzieć i dopiero trzeba umrzeć, aby taką wiedzę posiąść.

Komentarz – autor: obudzony — 4 Czerwiec 2015 @ 15:29

  1. Od kilkunastu już lat na swój własny prywatny użytek uznaję politykę jako … chorobę, a samych polityków jako osoby chore. Tę jednostkę chorobową charakteryzuje ograniczony lub czasem wręcz całkowity brak empatii do drugiego człowieka. Świetnie pokazane jest w tekście powyżej samozapętlenie systemu i z pozoru niemożność zmiany. A zmiana jest jak najbardziej możliwa. Trzeba ją tylko zacząć. Teraz.

Komentarz – autor: Procek. — 4 Czerwiec 2015 @ 19:42

  1. Monolit występuje jedynie w marmurze , betonie i głupocie ludzkiej !!!! Manipulatorzy społeczni doskonale zdają sobie sprawę, że każde społeczeństwo składa się z jednostek. Co napędza psychopatów ?? np. talmud który jasno definiuje jednostkę jako osobnika egoistycznego, działającego z niskich pobudek i słowo klucz CHCIWEGO !!! CHCIWEGO !! U fundamentu tych cech leżą KONFORMIŚCI prawdziwa zakała wszystkich społeczeństw od początków dziejów ludzkich i o zgrozo jest ich 60-80 % w każdym społeczeństwie. Na taką menażerię nałóżcie system społeczny zwany DEMOKRACJĄ i macie gotowy przepis na TRAGEDIĘ !!! jakiej by nie wymyślił Dante !! Każdy PSYCHOPATA ZAWSZE BADA swoje otoczenie pod względem cech psychiczno motorycznych ludzi z którymi wchodzi w interakcje. Ocena psychiczna innych ludzi jest jego NADRZĘDNYM CELEM !!! inne czynniki schodzą na plan dalszy. Dlatego nie ma znaczenia czy człowiek jeździ na ośle, jeździ samochodem czy lata statkiem kosmicznym i jaką technologią się posługuje, psychopaci będą ciągle przy władzy dopóki nie wyedukujemy jednostki pod kątem eliminacji psychopatów ze społeczeństwa. Młodych ludzi należy edukować co znaczy OSTRACYZM i jego dobroczynny wpływ na higienę społeczną ! W historii ludzkości już wszystko było i można z niej wszystko przepowiedzieć co będzie nie będąc JASNOWIDZEM ! Tylko jak leczyć głupotę ludzką ??? Jak ??

Komentarz – autor: Pimpuś — 5 Czerwiec 2015 @ 10:36

  1. Miałem to szczęście i zarazem nieszczęście , iż na swojej życiowej drodze wszedłem na odcisk psychopatom –ludziom władzy . Ich odpór był natychmiastowy. Patokratami –psychopatami okazali się szef WSW w Łodzi płk. Jerzy Wiluś oraz jego agent – co ciekawe z zawodu i wykształcenia psychiatra – Naczelny Psychiatra LWP płk. prof. Zdzisław Rydzyński . Sytuacja ta opisana została tutaj :

http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=99&Itemid=139

http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=100&Itemid=141

W tym rzecz , iż my zazwyczaj mówimy o psychopatach w liczbie pojedynczej , mylnie rozumując i sądząc, że są oni jedynie jednostkami w społeczeństwie. Takie myślenie to błąd poznawczy. W społeczeństwie jest o wiele więcej przypadków faktycznych psychopatów, niż przyjmowana liczba 5 %. Mówimy 5% to niewiele i machamy ręką . Błąd poznawczy polega na tym , iż licząc ilość psychopatów nie uwzględniamy bezwzględnie podporządkowanej im ilości osób przez nich zmanipulowanych i sterowanych. Zakładając , iż każdy psychopata oddziałuje na kolejne 5 osób to mnożąc te 5 x 5 mamy już 25 % , a więc skala zjawiska poneryzacyji staje się już społecznie groźna . Przekonałem się na sobie z autopsji , iż bardzo rzadko psychopata atakuje ofiarę osobiście , lecz robią to za niego jego pieski-wierne sługi, na co dzień wydawałoby się normalni ludzie.

Co ciekawe bardzo rzadko psychopata podejmuje ze swoim faktycznym lub przez niego wyimaginowanym przeciwnikiem otwartą walkę . Zazwyczaj posłuży się swoimi pieskami . To one zaatakują ofiarę, a my nawet identyfikując psychopatę , zdezorientowani tą sytuacją, nie będziemy wiedzieli co robić i jak walczyć, bo walka ze wszystkimi z góry skazana jest na niepowodzenie i może doprowadzić do obłędu , a w opinii publicznej przysporzy nam tylko przeciwników, bowiem opinia publiczna myśli kategoriami „demokratycznymi’ – skoro ich jest więcej to oni mają racje.

W tym właśnie tkwi główny problem walki z psychopatami , bo podejmując z nimi walkę , tak de facto w realu , nie walczymy z nimi tylko z ich uzbrojonymi po zęby żołnierzami-wasalami. Czy w takim razie warto walczyć z psychopatami i czy walka z nimi ma sens oraz czy daje nam chociaż cień szansy na zwycięstwo ? . Wychodząc z założenia , iż nie podejmując walki z psychopatami i tak zginiemy lub zostaniemy rozdeptani oraz rozjechani wewnętrznie /psychicznie, moim zdaniem podjęcie walki z psychopatami ma sens i jest jedyną nadzieją na przeżycie.

Podejmując z patokratami – psychopatami walkę musimy być do niej dobrze przygotowani tak jak do walki gladiatorów na śmierć lub życie. Bardzo ważna w takiej walce jest moralna i duchowa determinacja i motywacja. Musimy pamiętać , iż w takiej walce powinniśmy się posługiwać bronią konwencjonalną i niekonwencjonalną innymi słowy mówiąc powinniśmy prowadzić walkę zbrojną i niezbrojną w myśl zasad opisanych przez prakseologa Jarosława Rudniańskiego w rozdziale pt. „Z zagadnień walki z silniejszym przeciwnikiem” w jego pracy pt. „ Kompromis i walka ”

Walka z patokratami –psychopatami może mieć skalę mikrospołeczną / min. mój przypadek/ lub makrospołeczną. Egzemplifikacją takiej walki w skali makrospołecznej jest w tej chwili konflikt Zachodu z Rosją , w której anglosaska patokracja nie działa bezpośrednio sama , lecz do tego celu wysługuje się swoim żołnierzami –wasalami z Ukrainy oraz z UE , w tym z Polski.

Opisany przeze mnie temat bardzo dobrze muzycznie i tekstowo ilustruje śpiewany przez Włodzimierza Wysockiego utwór pt. „ Polowanie na wilki ”

https://youtu.be/mN4S115zYDg

Komentarz – autor: Michał Jarzyński — 5 Czerwiec 2015 @ 12:25

  1. Jakże bym pragnął, aby moje myśli słyszeli inni a ja słyszałbym innych.
    Zmierzamy w tym kierunku.

Komentarz – autor: Trak — 6 Czerwiec 2015 @ 03:29

  1. Autor w swoim artykule zwrócił uwagę na sofizmaty w użyciu psychopatów. Moim zdaniem i z moich doświadczeń jest to bardzo trafne spostrzeżenie. Powiedziałbym nawet, iż sofizmaty , sofizmatyczne myślenie oraz sofizmatyczne słownictwo są jednym z kluczowych osiowych objawów identyfikujących psychopatów w środowisku społecznym.

Czym są w takim razie sofizmaty. Według nauki logiki nazwa ta wywodzi się z języka greckiego „ sophisma” co oznaczałoby wykręt, wybieg i jest powszechnie rozumiane jako sztuka „odwracania kota ogonem” . Psychopatom jako mistrzom kłamstwa , oszustwa i manipulacji sofizmaty służą jak główne ich narzędzie do komunikowania się z otoczeniem, by je sobie podporządkować.

Sofizmaty używane przez psychopatów w komunikacji z otoczeniem pod pozorem poprawności i prawdziwości twierdzeń zawierają świadomie przez nich ukryte błędy logiczne wykorzystywane do zamaskowania kłamstwa dla osiągnięcia własnych , bardzo często aspołecznych korzyści. Na przykład gdy mówią o pokoju ich zamiarem jest wojna. Psychopaci częstokroć pod pięknymi zwodzącymi hasłami /pustymi słowami/ jak demokracja , prawa człowieka, ochrona środowiska , charytatywność itd. ukrywają swoje prawdziwe zamiary całkowicie przeciwstawne powszechnie przyjętym znaczeniom tych słów, dzięki czemu wprowadzają w błąd otoczenie i je podporządkowują.

By temu zapobiegać należy w kontaktach z psychopatami unikać jakichkolwiek niedomówień, wieloznaczności oraz wymuszać od nich dookreślenie swoich wypowiedzi, czy też zachowań. Oni w gąszczu różnorakiego słownictwa , w słowniczym chaosie czują się najlepiej , gdyż nikt wtedy nie jest w stanie zdemaskować lub zarzucić im kłamstwo, które jest ich głównym motorem działania.

Historycznie biorąc sofizmaty pojawiły się już dawno przed wiekami i co charakterystyczne są przeciwieństwem starej dobrej sofistycznej szkoły z której się wywodzą i do której w 5 w p.n.e należeli tacy uczeni jak : Protagoras, Gorgiasz, Hippiasz, Pradikos. Są ich zaprzeczeniem , gdyż wymienieni posługiwali się sofistyką w celach naukowych , poznawczych. Natomiast oni zawłaszczyli tę naukę dla własnych merkantylnych , częstokroć politycznych celów.

Komentarz – autor: Michał Jarzyński — 6 Czerwiec 2015 @ 09:39

Opublikowano za: https://pracownia4.wordpress.com/2015/06/04/kim-sa-psychopaci/

Wypowiedz się