Wojciech Sawicki – BANKOWY NADZÓR NAD POLSKĄ

knf

Nadzór nad działalnością kredytodawców w Polsce nie istnieje (!),

- art. 20 Dyrektywy KE z 2008 r nie został w tym zakresie wypełniony. MF i NPB oficjalnie potwierdzają, że tego nadzoru nie pełnią - i to samo oświadcza KNF – powołana dla „pilnowania stabilności finansowej banków” oraz UOKiK - nadzorujący tylko realizację istniejącego prawa w zakresie ochrony konsumentów, jak to jest wyjaśniane. Potwierdza to Biuro Legislacyjne Rządu. Ale wszyscy – MF, KNF, NBP oraz nawet Kancelarie Prezydenta, Premiera i NIK unikają odpowiedzi na ten temat, lub w haniebnej nieświadomości i beztrosce odsyłają do UOKiK. A stąd też te afery bankowe, w tym i problem frankowców oraz lichwa.

Po zlikwidowaniu w 2011 r. (w Ustawie o Kredycie Konsumenckim) limitu ograniczającego koszt pożyczek (który w różnych formach i wysokościach obowiązywał nieprzerwanie w ustawach od 1635 r) i dzięki tej swobodzie, braku nadzoru i obojętności Rządu, mamy ponad 2x droższe kredyty od przeciętnej światowej, a roczne dochody banków to ok. 16 miliardów zł, co jest znaczącą pozycją w budżecie. I wywieziono za granicę przez ostatnie 8 lat – 100 mld zł (GUS). To ma charakter grabieży Polaków i Polski i jest hamulcem rozwoju gospodarczego, jak i prowadzi do tragedii wielu rodzin (i licznych samobójstw), ludzi którzy dali się nabrać na pułapki kredytowe. I nikogo to nie wzrusza, a w szczególności Kancelarię Premiera

I dodać tu jeszcze trzeba, że ten limit kosztów, dotyczący kredytów konsumpcyjnych, wynikający z szumnie określanych przez Radę Polityki Pieniężnej NBP stóp procentowych – nic nie znaczy, bo dopłaty pozaodsetkowe są przecież nie ograniczone. I jest to paskudna obłuda służąca tylko do tego, żeby się wydawało, że się nad tym panuje. I przykładowo aktualnie w Credit Agricole koszt opłat dodatkowych (np. prowizji i ubezpieczenia) jest 43 razy większy od limitowanej kwoty odsetek, a w Banku Pocztowym jest oferta z oprocentowaniem 0%, a RRSO wynosi 819% i jest to równoważne pożyczce z oprocentowaniem 240%. A limit tego oprocentowania wynosi aktualnie 10% (4 x stopy kredytu lombardowego) i zgoda na to, to po prostu cyrk i kompromitacja rządu. Tych przykładów jest oczywiście dużo więcej, a moje monity pozostają bez echa. Zlekceważył to nawet Sąd Najwyższy, a nie mówię o RPP, NPB, UOKiK, KNF, czy MF, który przed rokiem podjął próby wprowadzenia ustawy limitującej te koszty kredytu. Przyjęte tu założenia nie spełniają oczekiwań i mają charakter probankowy, ale mimo ostrej krytyki przesłano to 2 czerwca 2015 r. do Sejmu (o tym jest w liście przewodnim). A o poważnym rozwiązaniu problemu (zlikwidowanie pojęcia dopłat i przyjęciu oprocentowania, jako jedynego parametru kredytu – co jest stosowane na całym świecie) – nikt nie chce tego słuchać ani rozmawiać.

I do tego żyjemy w Kraju, w którym mamy powszechne legalne łamanie prawa - i nie ma reklamy, czy umowy kredytowej, która spełniała by wymogi ustawowe. To stosowanie własnych określeń i nazewnictwa, brak danych, błędy rachunkowe, czy problem fałszywego określania całkowitej kwota kredytu, która to ma być kwotą wypłaty i którą to klient otrzymuje do dyspozycji, a nie łączna z kredytowanymi dopłatami (np. prowizją i ubezpieczeniem), co oszukuje, bo ładnie wygląda w zestawieniu z wielkością raty. A dyrektor jednego z banków powiedział mi, że gdyby podawano prawdę, to oferty nie były by atrakcyjne.

Fakt tego bezprawia potwierdza mi w korespondencji Komisja Europejska i dopiero po mojej tam skardze zareagował UOKiK i zaczął na to zwracać uwagę (raport kontroli PKO bp z 30.12.2013 r). I mamy w wielu bankach od roku poprawę, co w znacznej mierze jest wynikiem moich działań, ale wiele oszukuje nadal. I NIKT – nawet Prokuratura, Sądy i NIK nie reaguje na to, tak jak i na ten problem grabieży i brak nadzoru, co jest haniebną kompromitacją Rządu i Kraju – no i postawą antyspołeczną i antynarodową. Do tego kredyty hipoteczne i wszystkie ‘’niekonsumpcyjne’’ nie są objęte żadną przedmiotową ustawą.

A nikogo to nie wzrusza. Bo Polska straciła niepodległość na rzecz banków i to jest temat nietykalny. I to do tego stopnia, że gdy parę miesięcy temu odwiedził Płock gen. Koziej – BBN, który w swoim statucie ma zagadnienie bezpieczeństwa ekonomicznego kraju, to mnie zatrzymała policja nie dopuszczając do tego spotkania w tutejszym Towarzystwie Naukowym, którego jestem członkiem. A przesłałem mu e-mailem pytanie dotyczące tej tragedii kredytowej, które chciałem mu tu zadać.

I mam ogromną korespondencję i Wszyscy, MF, NBP, KNF, UOKiK, Kancelaria Prezydenta odpowiadają wymijająco, lub że to nie nasza sprawa. NIK też, z tłumaczeniem, że banki są prywatne. I tylko Wicepremier Piechociński i Beata Szydło nie odpisali mi ani razu (to i brak kultury). A Posłowie do których pisałem imiennie odpowiadają, że to na tym polega swoboda gospodarcza, a część, że na tym się nie zna. I ta powszechna niewiedza umożliwiająca łupienie Polaków, to kolejna tragedia, widoczna nawet w milczącej postawie opozycji. To i sprawa milczenia mediów i słyszę od Naczelnych, że „o tym się nie mówi” – co jest zrozumiałe z żałosnych powodów. I to co pisze Samcik (GW) jak i sporadycznie tygodniki wSieci, Wprost, Uważam Rze, to tylko połowa tej prawdy, by się pokazać i nie zaszkodzić bankom.

I się zastanawiam, czy nasi decydenci, są kolaborantami, czy tylko udziałowcami banków i nie chcą stracić zysków, czy po prostu ludźmi niekompetentnymi i niedojrzałymi społecznie, zajętymi własnymi interesami. Przepraszam za te słowa, a zabieram głos w interesie Narodu z chęcią naprawy tego i to mnie usprawiedliwia.

A to jest Polska właśnie – jak mówił Witkacy.

(Zaktualizowany załącznik Nr 7 z listu do Wszystkich z 1.6.2015.)

WOJCIECH SAWICKI 22 czerwiec 2015 r.

p.o. Rzecznika Praw Kredytobiorcy

w.sawicki@op.pl, tel. 601361861

www.sawicki.cc/kredyty

Wypowiedz się