O tym, jak sprzedaliśmy Związek Radziecki oraz Czechosłowację (dwa wielonarodowe SŁOWIAŃSKIE państwa) za plastykowe torby na zakupy

Komentarz „interesariusza” jaki dwa dni temu pojawił się na Neonie 24: „Nasze władze to amerycka agentura, i nie mogą robić inaczej. Jesteśmy pod okupacją z naszego wyboru 30 lat temu. Władze nie są skretyniałe, tylko robią, co im każą.”

Przesłanie do czytelników w Hong Kongu (ale aktualne także w Polsce)

June 21, 2020  byAndre Vltchek 

1400 słów

Warto rozpowszechnić ten krótki artykuł także i w Polsce, przy okazji nadchodzącego głosowania na „wielbiącego USA” Andrzeja Dudę.

A przy okazji poniższych „chińskich” skojarzeń Andre Wltchka (pol.Wilczka), 57-letniego Czecho-Rosjanina, od ponad 30 lat naturalizowanego w USA, pozwolę sobie przypomnieć… (…)

*

Ale przejdźmy do wspomnień z czasów „socjalistycznej młodości” Andre Vltchka, podróżnika, pisarza, filmowca i komunisty, autora interesującego bestseleru (?) Exposing Lies of the Empire (2015), sponsorowanego w jego podróżniczo-publicystycznych wyczynach, w znacznym stopniu przez wenezuelski  teleSUR oraz irańską Presstv.

Oto jego niedawne„Przesłania do czytelników w Hong Kongu”, warte do przeczytania także w Polsce

>Od miesięcy jest to sprawa, którą chciałbym się podzielić z młodymi czytelnikami w Hong Kongu. Obecnie jest ku temu w istocie odpowiedni moment, w okresie kiedy to ideologiczna wojna między Zachodem i Chinami się nasila i w jej rezultacie cierpi zarówno Hongkong jak cały świat. To o czym piszę, to nic nowego, Zachód już zdestabilizował tak wiele krajów oraz terytoriów, dokonując „prania mózgów” (brainwasch) dziesiątkom milionów młodych ludzi na całym świecie. Ja to wiem, ponieważ w przeszłości byłem jednym z nich. Gdyby tak nie było, to było by niemożliwym zrozumienie tego, co obecnie się dzieje w Hong Kongu.

*

Ja urodziłem się w Leningradzie (r. 1962) w pięknym mieście w Związku Radzieckim. Teraz nazywa się ono St. Petersburg, a kraj nazywa się Rosją. Moja mama jest pół-Rosjanką, pół-Chinką, artystką i architektem. Moje dzieciństwo przebiegało między Leningradem i Pilznem, przemysłowym miastem znanym ze swego piwa, położonym na zachodnim obrzeżu tego, co zwykło być Czechosłowacją. Ojciec był naukowcem, w zakresie fizyki jądrowej.

Te miasta się między sobą różniły. Ale reprezentowały coś istotnego w planowaniu komunistycznym, systemie którego zachodni propagandyści uczą was nienawidzić. Leningrad jest jednym z najbardziej zaskakujących miast na świecie, z jednym z największych muzeów, operą i baletem oraz innymi przestrzeniami publicznymi. W przeszłości to była stolica Rosji. Pilzno jest małe, ma tylko 160 tysięcy mieszkańców. Ale kiedy tam dorastałem, posiadało doskonałe biblioteki, gmach opery, galerie sztuki, ogród zoologiczny, rzeczy których nie można znaleźć, jak ja to odkryłem (kiedy to było już za późno) w amerykańskich milionowych miastach.

Oba te miasta, zarówno to wielkie jak i to małe, miały dobrze rozwinięty publiczny system komunikacyjny, rozległe parki i lasy dochodzące do ich obrzeży, a także i eleganckie kawiarnie. Pilzno miało niezliczone bezpłatne korty tenisowe, stadiony piłkarskie, a nawet i boiska do badmintona. Życie było sympatyczne, pełne znaczenia. Było bogate. Nie bogate w sensie pieniędzy, ale bogate kulturalnie, intelektualnie i pod względem zdrowotnym. Być młodym to był rodzaj zabawy, z darmową wiedzą łatwo dostępną, z kulturą na każdym rogu i sportem dostępnym dla każdego. Żyło się spokojnie: było mnóstwo czasu by myśleć, uczyć się, analizować.

Ale to także był szczyt Zimnej Wojny

My byliśmy młodzi, zbuntowani i łatwo podatni na manipulację. Nigdy nie byliśmy usatysfakcjonowani tym, co nam dano. My braliśmy wszystko za nam zagwarantowane. W nocy byliśmy przyklejeni do odbiorników radiowych, słuchając BBC, Głosu Ameryki i innych stacji nadawczych nacelowanych na dyskredytację socjalizmu oraz wszystkich krajów, które walczyły z zachodnim imperializmem.

Czeskie socjalistyczne konglomeraty przemysłowe, poczynając od hut aż do cukrowni, były budowane w Azji, na Bliskim Wschodzie oraz Afryce w ramach solidarności z tymi (zacofanymi) krajami. Ale myśmy nie czuli dumy z tego powodu, ponieważ zachodnia środki masowego przekazu ośmieszały takie przedsięwzięcia.

W naszych kinach wyświetlano mistrzowskie dzieła filmowe włoskich, francuskich, radzieckich oraz japońskich reżyserów. Ale nam wmawiano, że należy domagać się chłamu ze Stanów Zjednoczonych.

Oferta muzyczna była wspaniała, począwszy od koncertów „na żywo” aż do nagrań. Praktycznie wszystkie utwory muzyczne były wtedy, choć z pewnym opóźnieniem, dostępne w lokalnych sklepach lub nawet w wypożyczalniach. To, czego nie sprzedawano w naszych sklepach, to był nihilistyczny śmieć. Ale właśnie ten rodzaj towaru był tym, co nam wmawianono, że należy się domagać. Jeśli coś było niedostępne, to zachodnie rozgłosnie krzyczały, że jest to poważne pogwałcenie wolności słowa.

Oni wiedzieli i oni nadal wiedzą, jak manipulować młodymi umysłami.

W pewnym momencie zostaliśmy przerobieni na młodych pesymistów, krytykujących wszystko w naszych krajach, bez jakichkolwiek porównań, bez nawet śladu obiektywizmu.

Czyż to nie brzmi w sposób znajomy?

Nam mówiono i my powtarzaliśmy: wszystko w Związku Radzieckim oraz Czechosłowacji było złe. Wszystko na Zachodzie było wspaniałe. Tak, to była jakby jakaś fundamentalistyczna religia lub masowe wariactwo. Z trudem ktokolwiek był na to odporny. Aktualnie myśmy zostali zarażeni, byliśmy chorzy, zamienieni w idiotów.

Myśmy wykorzystywali publiczne, socjalistyczne osiągnięcia, od bibliotek do teatrów i subsydiowanych kawiarni, by gloryfikować Zachód i by poniżać nasze własne narody. Tym sposobem zostaliśmy zindoktrynowani przy pomocy zachodniego radia i stacji telewizyjnych, oraz publikacji szmuglowanych do naszych krajów.

W tym okresie plastykowe zachodnie torby na zakupy stały się symbolem naszego statusu! Jak wiecie, chodzi o te torby, które się dostaje w tanich supermarketach.

Kiedy o tym myślę z odległości kilku dziesięcioleci, trudno jest mi w to uwierzyć: młodzi, wykształceni chłopcy i dziewczęta, dumnie się przechadzający ulicami, eksponując tanie plastykowe torby na zakupy, za które płacili sporą ilość pieniędzy. Ponieważ one pochodziły z Zachodu. Ponieważ one symbolizowały konsumeryzm. Ponieważ nam powiedziano, że konsumeryzm jest dobry.

*

Nam wmówiono, że powinniśmy żądać wolności. Wolności w stylu zachodnim. Zostaliśmy poinstruowani, że mamy „walczyć o wolność”.

W rozmaity sposób byliśmy bardziej wolni niż na Zachodzie. Ja to zauważyłem, gdy po raz pierwszy przybyłem do Nowego Jorku i zobaczyłem, jak słabo wykształcona była lokalna młodzież w mym wieku, jak płytka była jej znajomość świata. Jak mało było kultury w standardowych, średniej wielkości miastach amerykańskich.

Myśmy chcieli, pożądali stylowych amerykańskich dżinsów. Myśmy marzyli o zachodnich znakach firmowych umieszczonych w środku naszych płyt długogrających. Nie chodziło tutaj o istotę ich przekazu. Była to forma, która dominowała treść.

Nasza żywność była smaczniejsza i wyprodukowana w sposób ekologiczny. Ale myśmy chcieli kolorowych zachodnich opakowań. Chcieliśmy chemii.

Kłóciliśmy się o to z naszymi rodzicami. Byliśmy młodzi lecz czuliśmy, że jesteśmy dojrzali. Ja opublikowałem mój pierwszy zbiór poezji, a następnie opuściłem (kraje socjalizmu) zatrzasnąłem za sobą drzwi i wyjechałem do Nowego Jorku.

I wkrótce potem się zorientowałem, że zostałem oszukany!

*

Jest to bardzo uproszczona wersja mej osobistej historii. Przestrzeń jest ograniczona. Ale jestem zadowolony, ze mogę się nią podzielić z mymi czytelnikami w Hong Kongu i oczywiście z młodymi czytelnikami w całych Chinach.

Dwa wspaniałe państwa (ZSRR i Czechosłowacja), które zwykły być moim domem, zostały zdradzone, literalnie sprzedane za nic, za parę stylowych dżinsów i plastykowe torby na zakupy. Zachód świętował!

W kilka miesięcy po upadku systemu socjalistycznego oba te państwa zostały literalnie obrabowane za wszystkiego przez zachodnie korporacje. Ludzie stracili swe domostwa i prace i internacjonalizm został pogrzebany.

Dumne socjalistyczne przedsiębiorstwa zostały sprywatyzowane i, w wielu przypadkach, zlikwidowane. Teatry oraz kina artystyczne zostały zamienione w tanie markety z second-hand ubraniami. W Rosji średni wiek życia spadł do poziomu afrykańskich, podsaharyjskich krajów.

Czechosłowacja została rozbita na dwie części. Obecnie, w dziesiątki lat później, zarówno Rosja jak i Czechy są znowu bogate. Rosja zachowała wiele elementów systemu socjalistycznego, związanego z centralnym planowaniem.

Ale mnie brakuje moich dwóch ojczyzn, takimi jakie one były i wszystkie badania wskazują, że większości tamtejszych ludzi także im ich brakuje. Ja także czuję się winnym, dzień i noc, za dopuszczenie do tego by być zindoktrynowanym, być wykorzystanym jako rodzaj zdrajcy.

Po poznaniu świata zrozumiałem, że to co stało się zarówno ze Związkiem Radzieckim jak i Czechosłowacją, stało się także w innych częściach świata. I obecnie Zachód celuje w Chiny, wykorzystując do tego Hongkong.

Czy to w Chinach, czy w Hong Kongu powtarzam: nie idźcie śladem naszych strasznych doświadczeń. Brońcie swego narodu.

Nie sprzedawajcie go, mówiąc metaforycznie, za jakiejś brudne plastykowe torby na zakupy. Nie róbcie czegoś, czego byście żałowali do końca waszego życia!

Zdjęcie wprowadzające. Kobieta podnosząca swą torbę, postawioną na obalonym symbolu sierpa i młota.(rarehistoricalphotos.com)

(China Daily Hong Kong)

Wybrane komentarze

// byliśmy przyklejeni do odbiorników radiowych,

byliśmy przyklejeni do odbiorników radiowych, słuchając BBC, Głosu Ameryki i innych stacji nadawczych nacelowanych na dyskredytację socjalizmu //

W dodatku jak na ironię „od wtedy” do dziś istnieje wmówione nam przekonanie, że tak sprawnej propagandy jaką stosowali komuniści nie było i nie będzie.
Tymczasem nasza (demoludowa) propaganda była nieporadna, nieprofesjonalna, na poziomie szkolnej gazetki ściennej.
Nie potrafiliśmy się „sprzedawać”. Cenną treść zawierali w byle jakiej formie. Tak w sensie przenośnym jak i dosłownym.
PRL-owski dżem, produkt najwyższej jakości, zaopatrzony był w prymitywną etykietkę. A do zakupienia dzisiejszych dżemów karczemnej jakości i trujących, zachęca przecudnej urody, apetyczna i kolorowa nalepka. I tak było ze wszystkim.

@Autor (II)

Zwrócę jeszcze uwagę na przekaz kultury w latach 70-tych i 80-tych. Było wiele utworów, które niby nie były anty-ustrojowe, ale wzbudzały niechęć do panującego systemu. Na przykład powieść „Miazga” Jerzego Andrzejewskiego o brataniu się wierchuszki partyjnej z prywatną inicjatywą, liczne filmy, np. A. Wajdy czy K. Zanussiego, podkopujące zaufanie do PRL. Pietrzak w końcu lat 80-tych gadał, co chciał, a Perfekt śpiewał „Autobiografię”. I działo to się w ‚zniewolonym świecie’.

Czy są dzisiaj jakieś odpowiedniki tamtych przekazów? – Owszem, są w sieci i jeśli mają 10 tysięcy na YouTubie lub 2 tysiące odsłon na portalach, to jest wszystko.

zygmuntbialas 04.07.2020 15:31:56

WPS

Tekst pouczający i prawdziwy…oprócz jednego zdania, a mianowicie ” Obecnie, w dziesiątki lat później, zarówno Rosja jak i Czechy są znowu bogate. Rosja zachowała wiele elementów systemu socjalistycznego, związanego z centralnym planowaniem.” To zdanie w stosunku do Rosji w pełni, a w stosunku do Czech w znacznej części, jest fałszywe.

stanislav 04.07.2020 15:49:42

@brian 15:06:47

//kombinowali jakby tu zwiac na ten straszliwy Zachod.//

Ale Zachód jest straszny. Jesteś człowiekiem prostym, wiedzę historyczną czerpiącym od zramolałych wujków (jeśli nie liczyć odstręczających przykładów sąsiada UB-ka), to i nie wiesz że o śmierci straszliwego zachodu zawyrokowano już dawno. Poczytaj Spenglera.
Są nawet tacy którzy twierdzą że ideologia komunizmu i faszyzmu była wyrazem niezgody na zejście kultury zachodniej z areny dziejów.
Nawet rosyjscy ortodoksyjni patrioci przełomu XIX i XX w spekulowali na temat wydarzeń które spowodowały by „zamrożenie Rosji” co pozwoliłoby ortodoksyjnemu prawosławiu przetrwać w letargu najgorsze czasy.
Wierz mi że nie tylko twoi wujowie i amerykańskie filmy mogą czegoś nauczyć. Są też (choć nie wiadomo jak długo jeszcze ) książki.

ikulalibal 04.07.2020 15:59:52

Bez obaw ode mnie 5 plus ⭐⭐⭐⭐⭐

Za rzetelności brawo :)))))

Fakty które pozostaną na zawsze faktami.

✔☺

Leonardo da Vinci 04.07.2020 17:27:31

@brian 15:06:47 napisał: Text powyzej na 100% ok. rok temu ukazal sie drukiem.

China Daily wydanie w Hong Kongu podaje datę i godzinę internetowej publikacji:

Friday, June 19, 2020, 10:40

https://www.chinadailyhk.com/article/134280#How-we-sold-Soviet-Union-and-Czechoslovakia-for-plastic-shopping-bags

A rok temu, jak pamiętam, nie było jeszcze masowych, anty CHRLD wystąpień młodzieży w Hong Kongu, łącznie ze składowaniem broni na terenie lokalnego Uniwersytetu Technicznego. Wszystko się zaczęło na krótko przed pandemią Covid 19 w Chinach, od rządowego nakazu wydawania groźniejszych lokalnych przestępców, władzom w Pekinie.

Po polsku, zdaje się, nic drukiem (o) Andrej Vltchek się nie ukazało, ja czytałem o nim – jak pamietam – po angielsku.

A jeśli chodzi o kulturę? Nawet w tak małym mieście jak Słupsk (ok 100 tys. mieszk.) był teatr, kursowały trolejbusy, były połączenia lotnicze z Warszawą Jak ja tam pracowałem na WSP/Akademii Pomorskiej na przełomie wieku XX/XXI te trzy, kulturalne i transportowe instytucje właśnie likwidowano, nie mówiąc o dużych zakładach obuwniczych, budowy maszyn rolniczych itd.

Berkeley72 04.07.2020 17:48:05

@Berkeley72 17:48:05

Marku, nie wiem skąd u ciebie takie zdziwienie z powodu prób wzniecenia ” kolorowo-demokratycznej rewolucji” w Hongkongu skoro od pierwszej wojny opiumowej, czyli od 1842 r., HongKong, to anglosasko-żydowska placówka bankiersko-wywiadowcza służącą do skolonializowania Chin.

stanislav 04.07.2020 20:21:44

Ciekawie opisane 5 x ☆

Można sobie przypomnieć, jak to faktycznie bywało, gdy człowieka ponosiła fantazja o innym lepszym idealny świecie.

Alfax 04.07.2020 21:24:58

@Berkeley72 17:48:05

Przekonywanie blogera briana do czegokolwiek jest nieskuteczne, gdyż przez kilkadziesiąt lat swego życia nie odważył się nigdy wyjść ze swego dziecinnego pokoju. O wszystkim o czym powinien wiedzieć poinformowali go wujowie-patrioci i to wystarczyło. Więc mniejsza o niego.
Szukając pewnego materiału przypadkowo nawinął mi się ciekawy tekst
http://chinascope.org/archives/6447/92?doing_wp_cron=1593886218.3855440616607666015625

z którego jasno wynika, że Chińczycy dokładnie przestudiowali przyczyny naszego upadku. Jest to zrozumiałe bo najbezpieczniej uczyć się na cudzych błędach.
Natomiast zupełnie nie rozumiem skąd u Polaków taka obojętność na prawdę o przeszłości i chęć zastąpienia ją fałszywą lub „nie do końca prawdziwą” historią.

ikulalibal 04.07.2020 21:49:35

@brian 22:16:43

//Motyw sprzedaży swego świata i wartości za rzeczone reklamówki musiał się wcześniej ukazać.//

A cóż w tym motywie oryginalnego? na przełomie 70-tych i 80 -tych lat XX w pojawiła się we wszystkich demoludach moda na zachodnie plastikowe reklamówki. Nawet nie paciorki a reklamówki. Niepojęte ale ludzie kupowali każdą ich ilość na „czarnym rynku”. To znane choć do dziś szokujące fakty więc co w tym dziwnego, że przez wielu postrzegane są jak symbol upadku.

„Na przełomie systemów zaczęły jednak odchodzić w przeszłość kosztem reklamówek. Kiedyś sprowadzaliśmy je zza żelaznej kurtyny. Kolorowe i błyszczące przyciągały wśród szarzyzny. Mało kogo obchodziło, co oznaczał nadruk – czy było to logo sklepu mięsnego, reklama sieci tanich ubrań, czy maści na hemoroidy – przy niskiej znajomości obcych języków mało kto i tak rozumiał co oznaczały. „
https://natemat.pl/24361,reklamowka-kiedys-szpan-dzisiaj-obciach-czy-plastikowe-siatki-moga-liczyc-na-drugie-zycie

ikulalibal 04.07.2020 23:17:59

@ikulalibal 23:17:59

Widziałem to w formie drukowanej.
Ze wskazaniem na wspomniane tytuły.
Co świadczy że nie czytam wyłącznie GP(bo jej nie czytam wcale jak i GW).
Autorowi przytoczonego tekstu mogło się wryć w pamięć coś przeczytanego.
I jeszcze jedna możliwość.
Proponowano mi podwykonawstwo na „murzyna czy na chińczyka”.
Jednak stawka była zbyt niska a ja nie mam czasu na całodniowe siedzenie i czekanie np. na adjustacje i sugestie co obciąć.
Jeśli tekst autorowi zrobił taki podwykonawca to powinien się dobrze zastanowić nad zaufaniem w stosunku do niego.
Dlaczego?
Jakieś pół roku temu linkowałem text ze sputnika.
Harujący na wierszówkę zrobił go z(o ile pomnę) jakichś 15 linijek tekstu.
Które ordynarnie pięciokrotnie skopiował raz za razem.
Wot maładjec.
Osobiście mocno powątpiewam czy „poważani komentatorzy polityczni” sami wszystko piszą.
Doba musiałaby mieć ponad 72 godziny bez snu i przerw na wizyty w dablju si.
A tu zgłasza się jakaś np. Lambda.
W czasie pisania artykułu dla „Przeglądu”.
Olać. Byłby wrzask o homofobię.
Bach, dać swemu chińczykowi, niech napisze im 25 wierszy za 50 zeta.
Tak to mogło być.
Swoją drogą, nadal szukam takiej roboty.
Jeśli opłaci się oderwanie od innych czynności, czemu nie.

brian 05.07.2020 07:45:26

@brian 07:45:26

Tak. Rozumiem twoje rozterki. Nie rozumiem jedna jaki one mają związek z treścią? zgadzasz się z nią? nie zgadzasz? uważasz że przekazuje prawdę albo że jest tendencyjna-to jest istotne. Zaś szczegóły techniczne są drugorzędne. To że rozmaici autorzy sięgają po te same motywy jest dość powszechne.

ikulalibal 05.07.2020 10:54:21

@ikulalibal 10:54:21

Dla mnie to tylko apologia utraconej/sprzedanej mlodosci z cala jej scenografia.
Nawet ludzie piszacy o okupacji niemieckiej wspominaja ja jako najpiekniejsze lata mlodosci.
Pierwsza milosc, walka, niebezpieczenstwo.
Mlodosc w piekle ale mlodosc.
Po latach przychodzi inne spojrzenie.
Niektorzy nawet zdobywaja sie na osad samych siebie.
Wysoce krzywdzacy.

brian 05.07.2020 11:25:57

@brian 11:25:57

//Mlodosc w piekle ale mlodosc//

Ale moje dziecięctwo i „zaawansowane dziecięctwo” naprawdę nie przebiegało w piekle. Wprawdzie moje ówczesne odczucia dalekie było od przekonania że żyję w raju, za to dziś co rusz przekonuję się że jednak chyba to był raj. W każdym razie nie piekło. Bo ono istnieje panie brian i mogę je panu zaprezentować.
Pan sobie obejrzy „słowo wstępne” przed premierą (dziś już kultowego) filmu „Czekając na sobotę”.
https://www.youtube.com/watch?v=_rS0dnMI9dY

Autorzy mówią i mówią słusznie że to film o nędzy. O nędzy materialnej ale nade wszystko duchowej, kulturowej i cywilizacyjnej.
Jeśli porówna pan to co zobaczy na filmie (do obejrzenia którego zachęcam), z obrazami „wsi reymontowskiej” to zrozumie pan że to zapaść, śmierć, Pompeje kwadrans po erupcji Wezuwiusza.

ikulalibal 05.07.2020 11:59:54

@ikulalibal 21:49:35

„Natomiast zupełnie nie rozumiem skąd u Polaków taka obojętność na prawdę o przeszłości i chęć zastąpienia ją fałszywą lub „nie do końca prawdziwą” historią.”
Bo Polacy mają to w dupie. Do interpretacji historii została powołana specjalna grupa „histeryków”, z pewnością opłacana przez obce Stowarzyszenia i Fundacje. I jest to na rękę rządzącym. U nas nie wprowadzi się Foreign Agents Registration Act bądź jej odpowiednika w Rosji. I mamy to co mamy. Osobiście przestałem się dziwić…
Podobno „Byt kształtuje świadomość” jak ktoś napisał.
A na poprawienie samopoczucia (ostatnie zdanie w pełni oddaje naszą mentalność) :

Jeśli Pani pragnie,
by mąż kochał goręcej,
proszę zemleć ćwierć kilo
wątroby cielęcej,
posiekaną cebulką
przyprawić do woli,
dodać nieco pieprzu,
odrobinę soli –
po czym,
zmywszy uprzednio z twarzy makijaż,
przyrządzoną maseczkę
położyć na twarz.
Trzymać ją tak godzinkę,
aż cerę uzdrowi,
wreszcie zdjąć ją,
usmażyć
i podać mężowi.
Niezmiernie na urodzie
zyska pani osoba:
Polakowi, gdy syty,
wszystko się podoba!

SZS 05.07.2020 12:06:09

@SZS 12:06:09

//Bo Polacy mają to w dupie//

Podobnie jak większość Francuzów, Szwedów czy Włochów. Każde społeczeństwo składa się z leniwej i obojętnej większości i zainteresowanej rzeczywistością mniejszości. Myślę że dlatego nasi „historycy” kłamią lub przemilczają przeszłość, że mają obawę, że kiedy ludzie poznaliby prawdę, mogliby zmienić swoje nastawienie do tych czy innych spraw, a to postrzegane jest przez rządzących jako niebezpieczeństwo.
Dam panu małą próbkę. Po przeczytaniu poniższego tekstu coś pan zrozumie, coś się wyjaśni a być może wpłynie na zmianę optyki. A przecież to tylko telegraficzne „muśnięcie” tematu.
————————————————————————————-
Leonid Breżniew doszedł do władzy w 1964r w wyniku „pałacowego” antychruszczowskiego przewrotu, miał być „tymczasowym” I sekretarzem pełniącym funkcję do najbliższego zjazdu partii komunistycznej czyli przez 2 lata, z różnych powodów stało się inaczej.
Breżniew był lubiany, nie miał wad poprzedników, miał za to ujmujący sposób bycia, na odbywającym się w 1966r 23-cim partyjnym zjeździe jednogłośnie wybrano go I Sekretarzem. Niedługo po tym Breżniew chcąc uniknąć „chruszczowskiego wariantu” (zostać zmuszonym do dobrowolnej rezygnacji ze stanowiska), przeforsował uchwałę o tym że rezygnacja ze stanowiska musi być zaaprobowana przez wszystkich członków Biura Politycznego. Wkrótce on sam a w dalszej kolejności setki milionów ludzi stanie się ofiarami tego politycznego błędu.
Początkowo sprawy szły doskonale, osiągnięto coś co u nas z wielką pogardą nazywa się „małą stabilizacją” a co przekładało się na dość przyzwoite zaopatrzenie w artykuły konsumpcyjne, odczuwalny spadek politycznych represji, cenzury, itp. W 1967 r w ZSRR wprowadzono 5-ciodniowy tydzień pracy.
A po tym coś się zmieniło, dotychczasowa dynamika stopniowo spowolniała, z czasem wszystko jakby znieruchomiało, stanęło w miejscu.”Breżniewowoski zastój”,”breżniewowoski marazm” – tak nie bez racji określana jest ta epoka.
W tym samym 1967 między Breżniewem a członkami „jego ekipy”, np. Nikołajem Podgornym, dochodzi do rozbieżności w ocenie takich czy innych problemów. Nikołaj Podgornyj-kiedyś duża figura dziś nazwisko znane nielicznym. Walentyn Falin, świadek tamtych wydarzeń tak wspomina moment „pęknięcia” między Breżniewem a Podgornym: (fragment zamieszczony w ros. edycji wikipedycznej notki biograficznej Podgornego a pochodzący z książki „Agonia ZSRR”)
„W czasie wojny sześciodniowej przy I sekretarzu stworzono sztab kryzysowy w składzie: Podgornyj, Kosygin, Greczko, Zachorow, Gromyko, Sołdatow. Wczesnym ranem Breżniew zwołał naradę. Nocą otrzymał telegram od ambasadora Winogradowa informujący że Naser prosi o natychmiastowy przerzut do Egiptu: czołgów, dział, aby powstrzymać Izraelczyków którzy przeszli Kanał sueski i zagrażają Kairowi.
Dałem rozkaz ładowania sprzętu na samoloty- komunikuje Breżniew Wchodzi dyżurny i zgłasza: właśnie otrzymałem depesze od Winogradowa-Naser ma ciężki zawał serca. Breżniew zwraca się do obecnych: i co robimy? ,potem dodaje niech Czazow najbliższym rejsem leci do Kairu Głos zabiera Podgornyj : popieram delegacje Czazowa do Kairu ale z wysłaniem broni trzeba poczekać. Breżniew pyta: jak? ile czekać? Izraelczycy są o 100 km od Kairu! Podgornyj nalega: nie wiadomo jak potoczą się sprawy, proponuję poczekać z bronią do jutra Podgornyj wstaje i wychodzi. Breżniew sam, bez zgody Podgornego decyduje o wysłaniu broni. Los Podgornego był przesądzony ”
http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D0%B…..0%B8%D1%87
„Los Podgornego był przesądzony”-tak ocenił sytuację autor tych wspomnień, ale ja nie wykluczam że w tamtym momencie przesądził się los nie Podgornego, a kogoś innego.
Pierwszy złowieszczy sygnał miał miejsce latem 1968r, podczas rozmów z czeską delegacją Breżniew stracił przytomność – tyle widzieli świadkowie. O tym że była to zapaść wywołana reakcją na neuroleptyki wiedzieli już nieliczni. Lekarskie orzeczenie tyczące przyczyn zapaści zaskoczyło wszystkich.(przez „wszystkich” należy rozumieć najbliższe otoczenie). Ponoć nawet służby specjalne ( przynajmniej tak wynika z odtajnionych dotychczas dokumentów), nie wiedziały o tym że Breżniew od wielu lat był konsumentem tych leków. Jeszcze od czasów wojny cierpiał na uporczywą bezsenność, bez leków po prostu nie mógł zasnąć. Lata „leczenia się na własną rekę” czyli usuwania objawów nie przyczyn, silnie zniszczyło jego zdrowie ale wtedy, w 1968 r, nie było jeszcze tak źle. Przebyta zapaść pozostawiła niewielkie ślady w postaci porażenie pewnej partii mięśni twarzy co przejawiało się pogorszeniem dykcji. Właśnie owa fatalna dykcja była powodem wielu anegdot, nikt nie znał przyczyn tego stanu – sprawa zdrowia Breżniewa stała się szczelnie chronioną tajemnicą państwową
W styczniu 1969r ma miejsce próba zamachu na Breżniewa, i choć zeznania zamachowca (nagrania z przesłuchań są już odtajnione),wskazywałby na coś innego, desperat zostaje uznany jako działający samotnie szaleniec i umieszczony w zakładzie psychiatrycznym.
https://en.wikipedia.org/wiki/Attempted_assassination_of_Leonid_Brezhnev
Breżniew był koszmarnym pacjentem. Do zaleceń lekarskich stosował się wtedy, kiedy czuł się źle, kiedy w wyniku stosowanych terapii poczuł się lepiej natychmiast ignorował dalsze zalecenia. Na przykład mimo że „oficjalnie” rzucił palenie, na prawde nigdy nie zaprzestał palić papierosy. Gorzej -ponieważ robił to w „konspiracji” wypalał ich większą ilość w krótkim czasie co dla zdrowia jest mordercze. Towarzyszący mu dzień i noc ochroniarze, jak dziś wspominają, byli w nie lada rozterce; z jednej strony tak po ludzku lubili swego „podopiecznego” więc pozostawali z nim w „papierosowym spisku” z drugiej strony byli zobowiązani do składania przełożonemu czyli Andropowowi szczegółowych raportów o stanach faktycznych.
Zdrowie Breżniewa ciągle się pogarszało, częściowo z jego własnej winy częściowo z przyczyn obiektywnych; lekarzom nie udawało sie usunąć podstawowej przyczyny -patologicznej bezsenności, więc stosowano nasenne leki do których organizm pacjenta się „przyzwyczajał” więc konieczne było zwiększanie dawki, potem zmiana specyfiku na inny znów zwiększanie dawki i tak na okrągło. Na tym etapie był już całkowicie uzależniony od neuroleptyków, potrzebował ich już nie tylko po to aby zasnąć, ale po to aby w ogóle funkcjonować.
Breżniew zdaje sobie sprawę z tego, że traci kontrolę nie tylko nad własnym organizmem, ale co gorsza nad sytuacją w kraju, zdaje sobie sprawę i z tego że z czasem będzie tylko gorzej. Między 1973 a 1976 dwukrotnie składa wniosek o zwolnienie go z funkcji I Sekretarza a Biuro Polityczne dwukrotnie wniosek odrzuca. W ten sposób stał się zakładnikiem mechanizmu który sam uruchomił.
Wprawdzie o zdrowotnych dysfunkcjach Breżniewa wie tylko ścisłe grono i wszystkie wywiady świata, ale to że sytuacja w kraju (i całym bloku) się pogarsza czuje wielu.
W listopadzie 1975r oficer marynarki Walery Sablin podnosi bunt na okręcie. Początkowo zachodnie media starają się przedstawić to jak banalną „ucieczkę na Zachód” ale sprawa jest poważniejsza. Waleryj Sablin jest ideowym komunistą i widząc, że (wedle jego oceny) zdobycze rewolucji socjalistycznej są zagrożone, że kraj zmierza w złym kierunku, itp, żąda dostępu do centralnej telewizji w celu wygłoszenia do narodów ZSRR ostrzegawczego orędzia. Bunt skończył się jak skończył -wyrokiem śmierci dla kapitana Sablina i….kasowym sukcesem filmu „Polowanie na Czerwony Październik” (film powstał na kanwie owego sławnego wydarzenia ale jak wszystko w amerykańskiej propagandzie, odległy jest od prawdy )
https://en.wikipedia.org/wiki/Valery_Sablin

Jak opowiadają ciągle żyjący świadkowie tamtych czasów np wówczas młody porucznik (osobisty ochroniarz Breżniewa), dziś poważny pan generał Miedwiediew, byli tacy którzy z jakiś niezrozumiałych względów dla jakiś niepojętych celów, eksploatowali niemoc Breżniewa. Kiedy pod koniec 70-tych lat Breżniew po raz kolejny w trybie nagłym trafił do szpitala, z pospieszną wizytą udał się do niego „stary przyjaciel” Nikołaj Podgornyj. A gdy lekarze nie dopuścili go do chorego domyślił się, że stan Breżniewa jest zły. Natychmiast zadzwonił z nowiną do Andropowa ten z kolei do Susłowa. Susłow bez namysłu, cynicznie powiedział: „byłoby bardzo wskazane aby Leonid wystąpił na posiedzeniu”.
Zazwyczaj, z przyczyn propagandowych, ukrywa się fizyczną niemoc przywódcy, w tym przypadku było odwrotnie, zupełnie jakby komuś zależało na tym aby Breżniew swą nieporadnością, niewyraźną mową, nieobecnym wyrazem twarzy, był „wizytówką” ZSRR, a nawet całego bloku wschodniego. Półprzytomny przywódca i permanentny brak papieru toaletowego -taki wizerunek się utrwalił i prawdopodobnie nic już go nie zmieni.
W marcu 1982r podczas wizyty w fabryce samolotów w Taszkiencie Breżniew uległ poważnemu wypadkowi. Pod ciężarem widzów zawaliła się konstrukcja i jakaś jej część przygniotła Breżniewa łamiąc mu obojczyk i kość ramienia. Z powodu fatalnego stanu układy krążeniowego lekarze nie zdecydowali się na konieczną operację ortopedyczną. Z sobie wiadomych powodów zgodzili się na to aby partyjni koledzy zabrali ze szpitala ciężko chorego, kontuzjowanego pacjenta i postawili na paradnej trybunie. Słynne zdjęcie pokazuje nieporadnego człowieka, ale nie pokazuje tego, że dosłownie dwie godziny wcześniej bezceremonialnie zgarnięto go ze szpitalnego łóżka.
Niespełna trzy tygodnie po tym, skończyła się epoka Breżniewa.
————————————————————————————-

ikulalibal 05.07.2020 12:42:50

@brian 13:00:11

Sliha (jak mówią izraelscy towarzysze), ale ja nie odpowiadam ze stan twych emocji. Ja tylko prezentuję kilka historycznych faktów z którymi jak widać nie możesz dyskutować dlatego czepiasz się mnie.
Zaprawdę powiadam ci; zaprzestań tych praktyk. Albowiem bardzo cię one demaskują.

ikulalibal 05.07.2020 13:16:40

@ikulalibal 13:16:40

Ten pan ma taką brzydką manierę, brak argumentów nadrabia atakami ad personami. Sam tego doświadczyłem.

Jarek Ruszkiewicz SL 05.07.2020 14:03:25

@brian 14:29:54

//Nie wzruszanie sie losami Brezniewa i brak zrozumienia dla apologii mlodosci w scenerii rozkwitu realnego socjalizmu to atak ad personam???//

Ewidentnie tak, skoro z pytaniem „jakie uczucia masz żywić względem Breżniewa” zwracasz się właśnie do mnie.
Twoje uczucia to twoja sprawa jeśli jakieś pytanie (skierowane do mnie) było by uzasadnione to wyłącznie:o źródła informacji, o uzupełnienie informacji o jakiś szczegół czy zapytanie tyczące konkretnego fragmentu tekstu.
Czyżbyś jako bibliotekarz nie rozumiał że związek osoby udostępniającej jakąś treść z uczuciami jakie ona (treść) wzbudza u czytelnika, jest dość luźny.

PS
choć w pewnym sensie trzeba ci podziękować jako że przez przypadek stałeś się dowodem na to o czym mówi mój komentarz do SZS.
Historycy kłamią lub przemilczają bo boją się że osoba znająca prawdę (lub jej wycinek) nie jest znów taka spolegliwa względem rządzących.
Notka o Breżniewie była dla ciebie trudna. Przeraziła cię bo zawierała info którego się nie spodziewałeś i stąd błyskawiczna reakcja. Niepotrzebna.

” Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział, Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział; Ale czyli pasieki zwabiła cię wonność, Czy uczułeś do owsa dojrzałego skłonność, Wyszedłeś na brzeg puszczy, gdzie się las przerzedził, I tam zaraz leśniczy bytność twą wyśledził, I zaraz obsaczniki, chytre nasłał szpiegi, By poznać, gdzie popasasz i gdzie masz noclegi; Teraz Wojski z obławą, już od matecznika Postawiwszy szeregi, odwrót ci zamyka. ”

ikulalibal 05.07.2020 15:14:04

@ikulalibal 18:01:19

//coś się tak czepił tego Breżniewa?//

Pan Brian czepił się Breżniewa dla własnego spokoju. Dla bezpieczeństwa wdrukowanego oglądu świata.
Bo gdyby puścił się Breżniewa, a skoncentrował na sytuacji, którą W. Sz .P. @Ikulalibal opisał, to pan Brian mógłby dojść do wniosku, że ZSRR (i Blok Wschodni) nie zawalił się pod ciężarem własnej „niewydolności”, tylko tam całymi latami pracowały nad upadkiem krecie siły.
A stąd już niedaleko do rysy na światopoglądzie, że „tylko” zachodni cudowny kapitalizm z razem z jego złodziejską demokracją są warunkiem rozwoju.
A jaki to jest rozwój tego najwspanialszego Zachodu, ostoi „cywilizacji” „łacińskiej”, to widać gołym okiem dzisiaj. Szczególnie w mateczniku wolności wszelakich i demokracji największej we Wszechświecie całym; za Wielką Kałużą…

Kmieć 05.07.2020 19:52:34

@

”Często myślę, że gdybym był 15–20 lat młodszy, wyjechałbym do Związku Radzieckiego.”(Н. Тесла. „Дневники. Я могу объяснить многое” стр 30).
”Zostałem zaproszony do pracy w Związku Radzieckim, ale teraz jestem za stary, aby się przenieść i przyzwyczaić do nowych miejsc. Ale gdyby udało się cofnąć zegar i cofnąć o pół wieku, nie zawahałbym się ani chwili, by wysłać Batchelora i Edisona do piekła i pojechać do Moskwy.”
Często żałuję, że z czasem wolałem Stany Zjednoczone Rosji. Wtedy nie było zasadniczej różnicy między tymi krajami, ale teraz Związek Radziecki zasadniczo różni się od reszty świata … (s. 30) … Wtedy naprawdę wydawało się niemożliwe, aby 30 potężnych elektrowni wodnych powstało za 10 lat w kraju zniszczonym przez wojny. Później przyznałem, że się pomyliłem i poprosiłem Skvirsky’ego, by osobiście przekazał Stalinowi list z przeprosinami. Wziął list i zapewnił mnie, że wszystko jest w porządku. „Plan był tak fantastyczny, że nawet Herbert Wells w to nie wierzył” – żartował Skvirsky. Nadal wstydzę się za te nieufności. Ilekroć ktoś nie ufa moim pomysłom, przypominam sobie leninowski plan elektryfikacji …
https://cont.ws/@sam8807/1692620

fretka 06.07.2020 17:33:39

Opublikowano za: https://zakop999pl.neon24.pl/post/156267,o-tym-jak-sprzedalismy-zsrr-oraz-czechoslowacje

Comments

  1. krnabrny1 says:

    Dobry artykuł.
    Gorzki, ale prawdziwy, tak właśnie było. Jednakże nie ma się co biczować i kajać za to co się stało. To nie do końca było tak że ludzie polecieli na plastykowe torby, torby były jedynie synonimem, symbolem czegoś co stworzono wyżej, czegoś w rodzaju Amerykańskiego Snu.

    Ludzie nabywali i nosili te torby nie tylko dlatego że były tak odmienne od tych naszych sznurkowych, ale dlatego że wmówiono im że są NOWOCZESNE, a NOWOCZESNOŚĆ TO PRZYSZŁOŚĆ.

    Ludzie byli NIEPRZYGOTOWANI na TAKĄ DAWKĘ HIPOKRYZJI i OSZUSTWA!
    Nie wierzyli że za tymi torbami może kryć się jakiś PODSTĘP!…no bo i po co ktoś by miał coś NISZCZYĆ?

    To pytanie na które Słowianie nie potrafią sobie odpowiedzieć, PO CO NISZCZYĆ?
    Teraz jednak się tego uczymy. Już wiemy że zniszczenie może być środkiem do celu…lekcja życia.

    My Słowianie, Polacy, Rosjanie, Czesi, Słowacy i wiele innych plemion JESTEŚMY ODMIENNI. Nie potrafimy wyobrazić sobie że ktoś może niszczyć ze ZWYKŁEJ ZAZDROŚCI, zwanej obecnie KONKURENCJĄ.
    To nawet trudno zwerbalizować, zatem dam prosty przykład.
    Film „Da Vinci” Juliusza Machulskiego.
    Opowiadał o złodziejach co chcieli ukraść Damę z Łasiczką z Muzeum w Krakowie.
    Cała akcja udała się. Później pokazany jest posterunke policji gdzie smutni policjanci siedzą przy stole. Najstarszy mówi coś takiego: „Za komuny nic takiego by się nie stało. Wtedy nawet nikt by sobie nie pomyślał że to jest możliwe aby ukraść obraz!”

    Proste zdanie i wszystko jasne:-)

  2. krnabrny1 says:

    W zasadzie zastosowano na nas ten sam manewr co kiedyś na Indianach Amerykańskich, jest to ta sama strategia, nic się nie zmieniło. Oni też byli nieprzygotowani. Ich świat był światem jedności z rzeczywistością, oni nie zrozumieli by Darwina który twierdził że jesteśmy najwyżej w łańcuchu pokarmowym.

    Dla nich wycinka lasów i wybicie bizonów było NIEZROZUMIAŁYM SZALEŃSTWEM ponieważ wiedzieli że te istoty ,zwierzęta, rośliny….są NAM RÓWNE, DAJĄ NAM ŻYĆ.

    To są TAK PODSTAWOWE I BANALNE prawdy że każde dziecko je zna, są podstawową mądrością…to właśnie zostało pogwałcone. Byli tak skuteczni w swojej indoktrynacji właśnie dlatego że uderzyli prosto w trzewia, w najbardziej wrażliwy punkt…w istotę już nawet nie człowieczeństwa co w istotę życia, w jego sens i cel.

  3. krnabrny1 says:

    Kiedy już to zrobili ustanowili NOWY, WŁASNY CEL I SENS ŻYCIA.
    Tym sensem miało być bogacenie się i komfort życia, prestiż, posługiwano sie takimi takimi określeniami jak: NOWOCZESNOŚĆ, PRODUKCJA, WYDAJNOŚĆ, STATYSTYKI.

    Celem natomiast miało być paradoksalnie to co już osiągnięto przez te plemiona wcześniej SZCZĘŚCIE, RAJ NA ZIEMI.

  4. krnabrny1 says:

    No i oczywiście doskonała taktyka, ten człowiek o tym wspomina, uderzyli W LUDZI MŁODYCH, DZIECI. W ten najbardziej bezbronny i nieukształtowany element.

    TO BYŁO TAK POTWORNE, ŻE NIKT W TO NIE BYŁ W STANIE UWIERZYĆ!!!

    Jakże doskonałym przykładem i gorzkim tego działania była właśnie rewolucja w Rosji, kiedy DZIECI DENUNCJOWAŁY WŁASNYCH RODZICÓW I DZIADKÓW…TYLKo DLATEGO ŻE CHCIELI ŻYĆ PODŁUG WŁASNYCH ZDROWOROZSĄDKOWYCH ZASAD WSPÓŁISTNIENIA Z INNYMI LUDŹMI, Z RZECZYWISTOŚCIĄ.

    Zakończę jednak optymistycznie, jak wielokrotnie pisałem wcześniej jest to system ENTROPICZNY, niemożliwy do utrzymania przez dłuższy czas, ponieważ jego istnienie polega na wyzysku. Mniejsza o to że wyzyskiwani są ludzie, ważne że wyzyskiwana jest cała planeta, cały ekosystem…a on z całym szacunkiem dla ludzi ma moc. Jak powie DOŚĆ…to DOŚĆ.

  5. krnabrny1 says:

    Bardzo wiele mówiący artykuł pojawił się właśnie w Jerusalem Post.
    Zaznaczam że nie spotkałem się jeszcze z taką reakcją tej gazety. W zwyczajowym tonie było by nawet NIE WSPOMINAĆ o tym że takowa publikacja miała miejsce.

    To bardzo zastanawiające, ale już pisałem wcześniej, od całkiem niedawna, gazeta zdaje się zmieniać swój profil.

    https://www.jpost.com/diaspora/antisemitism/russian-fm-plugs-book-blaming-downed-malaysian-jet-on-jewish-illuminati-634460

    TŁUMACZENIE WŁASNE:

    Rosyjskie wtyczki FM obwiniają zestrzelenie malezyjskiego odrzutowca „Żydowskich Iluminatów”

    Rzeczniczka rosyjskiego MSZ promowała książkę z antysemicką teorią spiskową na oficjalnej konferencji prasowej w zeszłym tygodniu.
    Autorstwa LAHAV HARKOV 9 LIPCA

    Rzeczniczka rosyjskiego MSZ promowała książkę z antysemicką teorią spiskową na oficjalnej konferencji prasowej w zeszłym tygodniu.
    Dyrektor ds. Informacji i prasy dla rosyjskiego MSZ Maria Zakharova rozmawiała z mediami 2 lipca o katastrofie Malaysia Airlines Flight 17 (MH17) 2014, w której samolot z Amsterdamu do Kuala Lumpur został zestrzelony nad Ukrainą przez rosyjski producent Pocisk naziemny Buk i wszyscy 283 pasażerów i 15 załogi zginęli. W wyniku prowadzonego przez Niderlandy śledztwa Rosja była odpowiedzialna, podczas gdy Rosja twierdzi, że Ukraina jest odpowiedzialna za zezwolenie na loty cywilne w strefie działań wojennych.

    Zakharova wspomniała o książce na ten temat opublikowanej niedawno w Malezji, która, jak powiedziała, wskazuje, że Malezyjczycy „coraz chętniej formułują własne zdanie na temat katastrofy”, wolni od zachodnich uprzedzeń i motywacji politycznych.
    Dodała, że ​​rosyjscy eksperci udostępnili autorowi informacje.
    Rosyjski ekspert lotniczy Vadim Lukashevich ustalił na podstawie opisu Zachharova , że książka to Membongkar Misteri Tragedi MH370 i MH 17: Angkara Yehudi Dajjal Illuminati autorstwa Syeda Mahadzira i Syeda Ibrahima. Tytuł oznacza „Odkrywanie tajemnicy tragedii MH370 i MH 17: Podróż żydowskiego iluminackiego antychrysta” w języku malajskim.
    Opis książki na malajskich stronach e-commerce mówi między innymi: „Pamiętaj, że antychryst Illuminati przejął dziś każdy etap naszego życia”.
    Zapytane, czy rzeczywiście jest to książka, o której wspominał Zacharowa, rosyjskie MSZ nie zaprzeczyło, mówiąc: „Naszym zadaniem nie jest komentowanie wniosków malezyjskiego autora”.

    „Zasadniczo potępiamy wszelkie przejawy antysemityzmu i będziemy nadal ściśle współpracować z naszymi Izraelczykami i innymi partnerami w celu przeciwdziałania takim próbom na całym świecie”, czytamy w odpowiedzi rosyjskiego MSZ.
    Malezja jest jednym z najbardziej antysemickich krajów na świecie, z ankiety przeprowadzonej w 2014 r. W Lidze przeciwko zniesławieniu, która pokazuje, że ponad 60% Malezyjczyków ma antysemickie przekonania. Były premier Malezji Matahir Mohamad ma długą historię wygłaszania antysemickich komentarzy, takich jak kwestionowanie liczby Żydów zmarłych podczas Holokaustu i nazywanie Żydów „haczykowatymi”.

  6. krnabrny1 says:

    Ja od siebie w innym temacie dodam inną ważną wiadomość,Prezydent Francji Macron zwany przez rodaków Micron podał cały rząd do dymisji.

    Pytanie co to oznacza?;-)

Wypowiedz się