Nowa doktryna odstraszania, zatwierdzona przez Putina, wobec prób wywołania jądrowej III wojny światowej przez Zachód

Wobec nieustannych prób i trwających przygotowań do wywołania III wojny światowej przez Zachód, nowa doktryna Rosji ma daleko idące reperkusje, ponieważ zapowiada „ iż powstrzymywanie potencjalnego przeciwnika przed aktem agresji wobec Rosji bądź jej sojuszników należy do najważniejszych priorytetów państwa rosyjskiego. ( poniżej  artykuł o tej doktrynie wojennej Rosji)

Należy tu wymienić sojuszników Rosji, których ta doktryna bierze w ochronę, w momencie narastania problemów wewnętrznych w USA i Zachodniej Europie. Są to następujące ważniejsze kraje w kolejności, od najbardziej potrzebujących tej ochrony: Syria, Iran, Wenezuela, Kuba, Korea Północna, Białoruś, Serbia, Libia, Liban, Nikaragua, ale także sojusznikiem chociaż największym są Chiny. Oznacza, że w przypadku zaatakowania Chin przez Zachód Rosja przyjdzie im z pomocą. Nie udały się wielokrotne próby żydo-zachodu skłócenia obu tych sąsiadujących i dominujących w Euroazji państw lub wymuszenia na Rosji, wejścia w sojusz z Zachodem przeciw Chinom. Także nie udały się próby rozbicia Rosji na wiele państw, do czego było bardzo blisko, za prezydenta Jelcyna w latach 90-tych. Obecny prezydent Rosji Władimir Putin, po dojściu do władzy, w ostatniej chwili to uniemożliwił i dlatego żydomedia Zachodu, w tym Polski robią mu nieustannie czarny PR.

Rosja mając unikalne w skali świata uzbrojenie, co tylko w niewielkim zakresie zostało potwierdzone w Syrii, razem z Chinami, a także z rosnącą liczbą krajów zacieśniających z nią stosunki,  jest już nie do pokonania przez Zachód, co twierdzi wielu czołowych generałów amerykańskich.

W przypadku ochrony sojuszniczej Syrii jest to ultymatywne ostrzeżenie wobec Izraela, a także wobec Turcji, które to kraje brały czynny udział w stworzeniu IZIS i innych organizacji terrorystycznych w wojnie proxy wobec legalnej władzy prezydenta Asada. USA prawie wycofały się z Syrii, jednocześnie zdejmując ochronę antyrakietową i gwarancje bezpieczeństwa dla Izraela, który może liczyć już tylko na siebie, co spędza sen z powiek przywódców Izraelskich. Za taką polityką stoi amerykańska armia, która nie dała się nabrać na różne prowokacje pod „fałszywą flagą” dokonane przez Izrael nie tylko wobec Syrii i Iranu. W amerykańskiej armii, innych strukturach siłowych oraz specjalnych, narasta świadomość i sprzeciw bycia wykorzystywanym przez globalnych satanistów, syjonistyczne lobby, w tym Izrael, do rozwalania i kolonizowania krajów małych i średnich, a zwłaszcza wywołania pełno-skalowej III wojny światowej.

Oznaką zmiany w polityce Izraela, uwzględniającej rosnące osamotnienie tego kraju na arenie międzynarodowej,  jest nowo mianowany minister spraw zagranicznych Izraela  Gabi Ashkenazi, który w odróżnieniu od poprzednika Izraela Katza, rozpoczął swoje urzędowanie od zaproszenia do rozmów czterech swoich odpowiedników z takich krajów jak: Rosja, Niemcy, Węgry i Polska. To, że Polska jako mało znaczący kraj znalazła się na liście zaproszeń do rozmów świadczy o chęci załagodzenia napiętych od dwóch lat stosunków. Omawia to drugi z poniższych artykułów z Izraelskiej gazety Jerusalem Post.

W przypadku Iranu oznacza, to ograniczenie, jeśli nie uniemożliwienie kolejnych prób wywołania wojny z tym krajem, gdzie głównym motorem wywołania konfliktu pod „fałszywą flagą” był Izrael. Także Wenezuela ogarnięta dużymi problemami spowodowanymi przez globalistów, za pomocą USA, może liczyć w tej sytuacji na umocnienie legalnej władzy i uporządkowanie sytuacji społecznej i gospodarczej w kraju. Problemy w tym kraju zasobnym w ropę są duże, że aż Iran przysłał z pomocą kilka tankowców z ropą.

W trwającej libijskiej wojnie domowej po usunięciu i zamordowaniu płk. Kaddafiego, kontrolujący prawie całe terytorium kraju gen. Chalif Haftar jest bliski zdobycia stolicy kraju Trypolisu. Haftar popierany jest przez Egipt, Emiraty Arabskie, a w ostatnim czasie przyszły mu z pomocą Rosja z Syrią, co przesądzi o jego sukcesie. Marionetkowy rząd w Trypolisie stworzony przez Wielką Brytanię, Francję i USA, sprawców napadu na Libię i zamordowania Kaddafiego, posługuje się zorganizowanymi w Syrii najemnikami organizacji terrorystycznych, takich jak m.in. IZIS i Al-Kaida, które są przerzucane do stolicy m.in. przez Turcję. Te siły najemnych bandytów zorganizowane do obalenia rządu Asada w Syrii, były przez wymienione cztery kraje szkolone i finansowane, wspólnie z Izraelem i Arabią Saudyjską.  Syria przy pomocy Rosji, Iranu i Hezbollachu, wygrała wojnę z tymi najemnikami Zachodu, oswobadzając prawie cały kraj. Więc są przerzucani do pomocy marionetkowego rządu w Trypolisie, aby dać im „zajęcie”, bo ich twórcy i protektorzy nie chcą ich przyjąć na teren swoich  krajów.

Próby zaatakowania Krymu przez Ukrainę dla sprowokowania konfliktu globalnego, także w tej sytuacji muszą być zaniechane, zwłaszcza, że sytuacja na Ukrainie jest bardzo zła. Po sześciu latach od zamachu stanu na Majdanie, Ukraińcy już dojrzeli w zdecydowanej większości do powrotu do ścisłego sojuszu z Rosją, po gwałtownym pogorszeniu warunków życia i wyludnieniu spowodowanym kolonialną grabieżą dokonaną przez Zachód, głównie USA, przy dużym współudziale Izraela.

W zaistniałej sytuacji przygotowania polskojęzycznych władz do wywołania konfliktu z Rosją ( m.in. przekop Mierzei Wiślanej), także zostały spalone na przysłowiowej „panewce”, bo nikt z Zachodu nie będzie chciał wdawać się w awanturę wojenną, wywołaną przez „mocarstwowych” w swoim mniemaniu politykierów, którym jak mawiał idol obecnie rządzących Józef Piłsudski, że  „ im kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”.  

Niedawno Szef polskiego MSZ w swoim przemówieniu podkreślił, że w czasie koronawirusa Rosja nie zmieniła swojego podejścia do państw Zachodu, dlatego kluczowe jest podtrzymanie spójnego stanowiska wobec Moskwy. To wskazuje na trop współudziałowców w rozprzestrzenianiu koronawirusa w Rosji, w celu wywarcia presji na nią. W odróżnieniu od Rosji, Białoruś i Turkmenistan nie wpuściły urzędników z WHO do swojego kraju i nie mają  problemów z fałszywą pandemią.

Ostatnia zapowiedź amerykańskiej ambasador w Polsce, o zainstalowaniu głowic jądrowych na terenie Polski, będącym złamaniem traktatu Rosji z Zachodem po  rozwiązaniu Układu Warszawskiego, spotkała się z błyskawiczną odpowiedzią Rosji. Jeżeli by to nastąpiło to Rosja wraca do sytuacji z 1962 r. i zainstaluje głowice jądrowe na Kubie, tak jak wtedy, oraz  w Wenezueli i  Nikaragui, blisko USA.

Wielokrotna krytyka Polskich władz PiSowskich przez Unię Europejską m.in. za łamanie praworządności itp., ma w podtekście właściwe drugie dno: przywołanie do porządku polskojęzycznych władz za skrajnie antyrosyjską politykę i próby wywołania konfliktu z Rosją, którego nikt w Europie nie chce.

Na podsumowanie należy przytoczyć polskojęzycznym politykierom, mądrą myśl byłego prezydenta Finlandii Urcho Kekkonena:

„GŁUPOTĄ POLITYCZNĄ JEST SZUKAĆ PRZYJACIÓŁ DALEKO,  A WROGÓW BLISKO !!!”

Redakcja KIP

Putin zatwierdził nową doktrynę użycia broni nuklearnej

Prezydent Rosji Władimir Putin zatwierdził dokument o podstawach polityki w sferze broni jądrowej i odstraszania. Za jedno z zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji uznano w nim rozmieszczanie środków obrony przeciwrakietowej w przestrzeni kosmicznej.

Władimir Putin /ALEXEI NIKOLSKY / SPUTNIK / KREMLIN POOL / POOL /PAP/EPAWładimir Putin/ALEXEI NIKOLSKY / SPUTNIK / KREMLIN POOL / POOL /PAP/EPA

Dokument zapowiada, iż powstrzymywanie potencjalnego przeciwnika przed aktem agresji wobec Rosji bądź jej sojuszników należy do najważniejszych priorytetów państwa rosyjskiego. Powstrzymywanie to – jak podkreślono – będzie realizowane dzięki potędze militarnej Rosji, w tym broni jądrowej.

Podobnie jak jest to zapisane w doktrynie wojennej Rosji, dokument głosi, że Moskwa może użyć broni jądrowej w odpowiedzi na atak nuklearny bądź na atak z użyciem broni konwencjonalnej zagrażający istnieniu państwa. Jednocześnie politykę odstraszania opisano jako mającą charakter obronny. Jej celem ma być obrona suwerenności i integralności terytorialnej państwa.
Wśród głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji wymieniono w dokumencie m.in.
  • tworzenie i rozmieszczanie w przestrzeni kosmicznej środków obrony przeciwrakietowej i systemów ofensywnych.
  • Wskazano także na „rozmieszczanie przez kraje, które uważają Rosję za potencjalnego przeciwnika, rakiet balistycznych i broni hipersonicznej”,
  • jak i na rozmieszczanie na obszarach sąsiadujących z Rosją wojsk dysponujących środkami dostarczania broni jądrowej.

Dokument zatwierdzono w czasie, gdy w relacjach rosyjsko-amerykańskich nierozstrzygnięta pozostaje kwestia ewentualnego przedłużenia układu nowy START, przewidującego redukcję pocisków i głowic nuklearnych, a wygasającego w lutym 2021 roku.

Wiceszef MSZ Rosji Siergiej Riabkow mówił niedawno, że utrzymanie układu jest prawie niemożliwe. Prezydent USA Donald Trump deklarował w maju w rozmowie telefonicznej z Putinem wolę wdrożenia kontroli zbrojeń. Podkreślił jednak, że zdaniem Waszyngtonu umowy o kontroli zbrojeń powinny obejmować również Chiny.

Źródło: PAP

Za: https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-putin-zatwierdzil-nowa-doktryne-uzycia-broni-nuklearnej,nId,4531946

Aszkenazi jako nowy Minister Spraw Zagranicznych Izraela: Izrael i Polska mogą teraz dokonać „resetu” – analiza

Nawiązując połączenie z Czaputowiczem, Aszkenazi pokazał, że nie jest Izraelem jak za Katza.

Przez HERB KEINON 3 czerwca 2020 23:21

Israel's new Foreign Minister Gabi Ashkenazi (photo credit: MIRIAM ALSTER/FLASH90)Nowy minister spraw zagranicznych Gabi Ashkenazi od czasu objęcia urzędu trzy tygodnie temu przeprowadził około 15 rozmów telefonicznych ze swoimi odpowiednikami za granicą. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało odczyt zaproszeń z czterema: ministrami spraw zagranicznych Rosji, Niemiec, Węgier i Polski.

Powód odczytania rozmowy z przedstawicielami Rosji i Niemiec jest oczywisty: są to dwa bardzo ważne kraje na scenie światowej. Odczyt rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Węgier był niezbędny do skorygowania błędnego wrażenia pozostawionego przez węgierskiego dyplomatę w jego odczytaniu.

A potem był we wtorek komunikat po wezwaniu z polskim ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem .
W starannie sformułowanym oświadczeniu stwierdzono, że „dwaj rozmawiali o promocji stosunków dwustronnych między krajami. Minister spraw zagranicznych Aszkenazi dodał, że widzi duży potencjał we współpracy w dziedzinie ekonomii, kultury, nauki oraz w walce z koronawirusem i innymi dziedzinami. Zwrócił uwagę na ważną rolę Polski w ramach „Forum warszawskiego”, które zajmuje się kwestiami bezpieczeństwa i stabilności na Bliskim Wschodzie, z naciskiem na ograniczenie irańskiego programu nuklearnego. Obaj zgodzili się na spotkanie, gdy tylko pozwoli na to sytuacja. ”

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wydało własne oświadczenie podobne do izraelskiego, ale dodało dwa nowe elementy. Po pierwsze, powiedział, że Izrael zainicjował rozmowę, a po drugie, powiedział, że Aszkenazi podziękował Polsce za „wkład w międzynarodowe wysiłki na rzecz stabilizacji regionu, w tym powrót polskiego kontyngentu do misji UNIFIL w południowym Libanie”.
Dlaczego to wezwanie było ważne i dlaczego zasługiwało na oflagowanie przez oba ministerstwa spraw zagranicznych?

Ponieważ był to sygnał, że Izrael i Polska – których niegdyś bliskie więzi były bardzo napięte w ciągu ostatnich dwóch lat przez kwestie związane z Holokaustem – były zainteresowane przekształceniem nowej strony w ich stosunkach, a mianowanie nowego ministra spraw zagranicznych w Izraelu zapewniło idealna okazja, aby to zrobić.

Nawiązując rozmowę z Czaputowiczem, Aszkenazi pokazał, że nie jest Izraelem Katzem. Albowiem poprzednik Aszkenazi, Katz, który – niecałe 12 godzin po objęciu stanowiska ministra spraw zagranicznych w lutym 2019 r. – spotęgował i tak trudną sytuację dyplomatyczną w Warszawie, mówiąc, że Polacy chłoną antysemityzm mlekiem matki.

Słowa Katza pojawiły się podczas wywiadu, który odbył się zaledwie kilka dni po wybuchu kryzysu dyplomatycznego z Polską, kiedy premier Benjamin Netanyahu został błędnie cytowany podczas wizyty w Warszawie, mówiąc, że „Polacy” współpracowali z nazistami, niż że „Polacy” współpracowali z Naziści. Ponownie wywołało to kryzys sprzed roku związany z tym, że Polska nie może przypisywać współudziału w Holokauście „narodowi polskiemu” ani używać określeń takich jak „polskie obozy śmierci”.

Zapytany o kryzys Katz odpowiedział: „Jestem dzieckiem ocalałych z Holokaustu i jak każdy Izraelczyk i Żyd nie pójdę na kompromis w kwestii pamięci o Holokauście. Nie wybaczymy ani nie zapomnimy, a wielu Polaków współpracowało z nazistami. Jak to ujął Icchak Szamir – zabili jego ojca – „Polacy przyswajają antysemityzm mlekiem matki”. Nikt nie powie nam, jak wyrazić nasze stanowiska i opinie oraz jak szanować pamięć poległych. Te stanowiska są bardzo jasne i nikt z nas nie pójdzie na ich kompromis. ”

Te słowa oczywiście nie przeszły dobrze w Warszawie, która natychmiast wycofała się z uczestnictwa w nietypowym szczycie w Jerozolimie krajów Grupy Wyszehradzkiej: Polski, Węgier, Słowenii i Słowacji – kluczowego sub-sojuszu w UE, że Netanjahu działał trudne do uprawy.

Polacy czekali na przeprosiny od Katza, ale – ponieważ było to w środku sezonu wyborczego, a przeprosiny dla Polski nie są czymś, co spotka się z dobrym przyjęciem elektoratu – nie było żadnych przeprosin. A potem były kolejne wybory i jeszcze jedno, a więzi między tymi dwoma krajami nigdy się nie poprawiły.

Do teraz. Aszkenazi dostrzegł okazję do normalizacji stosunków z Polską – nieistotnym krajem dla Izraela w UE – i zainicjował.
Oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych zostało starannie opracowane i celowo nie wspominano o kwestiach związanych z Holokaustem, jakby chciał powiedzieć, że oba kraje mają różnice, które nie zostaną nadpisane, ale że mają również wspólne interesy, których nie mają chcę się poświęcić.
Pomimo napięć dyplomatycznych między Izraelem, a Polską w ciągu ostatnich dwóch lat, Warszawa nie zmieniła nagle swojego stosunku do Izraela, jeśli chodzi o kwestie palestyńskie i irańskie.

Z wyjątkiem Słowenii kraje byłego Układu Warszawskiego obecnie w UE są uważane za najsilniejszych zwolenników Izraela w UE, a Polska nie zmieniła swojego sposobu głosowania w stosunku do Izraela na forach międzynarodowych – z neutralnego – wspierającego na negatywny – w wyniku kryzysu; nie oczekuje się też, by znacząco zmieniła swoje stanowisko, skoro jest nowy izraelski minister spraw zagranicznych.

Chociaż Polska nigdy nie osiągnęła poziomu proizraelskiego Węgier lub Czech w UE, nie przekształciła się – pomimo kryzysu – po drugiej stronie spektrum w jedno z najmniej przyjaznych państw, takich jak Irlandia, Szwecja i Belgia .

Zasięg Aszkenazyjczyków pokazuje, że Jerozolima zdaje sobie sprawę, że Polska jest dużym i znaczącym krajem w Europie Środkowej, z którym Izrael chce wznowić normalne więzi – pomimo różnic.

Za: https://www.jpost.com/israel-news/with-ashkenazi-as-fm-israel-and-poland-can-now-hit-reset-analysis-630191

Komentarz Krnąbrnego1 do artykułu z Jerusalem Post:

Wygląda na o że nasi Izraelscy „bracia” chcą być teraz cacy:-)
Wklejam to dodatkowo, ponieważ z zagranicznej prasy dowiedzieć się można więcej, co robi nasz rząd, niż z tutejszych komunikatów:-)

W artykule znajduje się zdjęcie tego człowieka. Co widzę po twarzy to ciekawostka, on ma w sobie bardzo mało krwi żydowskiej, jeśli w ogóle. Konstrukcja jego czaszki ma wyraźne ślady słowiańskie!

Nie wiem z jakiego powodu wybrano tego właśnie człowieka, może żeby „ocieplić” stosunki z narodami słowiańskimi?

W każdym razie, można liczyć, że jego słowa mają przynajmniej śladowe ilości intencji, jak będzie, pokażą jego działania. Natomiast mnie najbardziej zadziwia fakt braku obsesji w oczach, tak charakterystycznej cechy dla Żydów.

[ Podziękowania od Redakcji KIP dla komentatora Krnabrny1 za: nadesłanie, przetłumaczenie tego artykułu z prasy izraelskiej i komentarz]

Comments

  1. krnabrny1 says:

    Myślę, że doszliśmy tutaj do miejsca gdzie należy poruszyć BARDZO WAŻNĄ KWESTIĘ. Jej uświadomienie pozwoli ludziom na uzyskanie odpowiedniego dystansu do wszelkich spraw dziejących się obecnie na Ziemi. Ten temat będzie dobrym przykładem do ukazania tego w całości.

    Trzeba Wam wiedzieć że Żydostwo, to bardzo specyficzna kwestia. To ludzie niezwykle zastraszeni i straumatyzowi, można powiedzieć HISTERYCY.

    Jakie to niesie ze sobą konsekwenscje?

    Ano przykład praktyczny, wyobraźmy sobie spotkanie Knessetu. Siedzą ministrowie i Pan Benjamin Netanyahu.

    Ministrowie zdają relację.
    „Panie Premierze, jest kiepsko z wodą, kończą nam się zapasy”
    „Panie Premierze, mamy kłopot z Arabami , są wkurzeni, chcą nas pozabijać.”
    „Panie Premierze, USA nas wystawiły! Nie chcą nas bronić przed Irańczykami!”
    „Panie Premierze, nasz iDF nie daje sobie rady, morale spada.”
    i tak dalej, i tak dalej.

    Pan Premier myśli chwilę i mówi:
    „Taaak, sytuauacja układa się źle, inni mogą pomyśleć że jesteśmy słabi….CZAS ZATEM NA JAKĄŚ ANEKSJĘ PALESTYNY!!!….jesteśmy SILNI!”
    „Potem aby odeprzeć wrogów z Europy oskarżymy Polaków o Holokaust”
    „Potem wymyślimy opcję „ataków uprzedzających”
    „Potem aby odeprzeć niebezpieczeństwo ze strony Rosji oskarżymy Iran o produkcję bomb atomowych, a Syrię o kolaborację z Rosją i wzniecanie nienawiści.”
    „Potem wzniecimy zamieszki w USA, co oni sobie wyobrażają”
    „Na końcu Panowie…. oskarżymy CAŁY ŚWIAT O ANTYSEMITYZM”

    „Jak już wszyscy na świecie będą oskarżeni o coś i będą czuli się WINNI, to MY BĘDZIEMY SĘDZIAMI!!!”:-)))

    Nie wiem czy taka sytuacja miała miejsce, ale jest bardzo prawdopodobna:-)
    Jest to przykład na to jak DZIAŁA STRACH!
    Bo widzicie Ci ludzie są po prostu zwyczajnie PRZESTRASZENI, a jednocześnie zamknięci co powoduje że nie mogą się z tego strachu uwolnić, rezultatem jest właśnie takie absurdalne zachowanie.

    Można to porównać do psa który wpadł we wnyki i się szamocze, ugryzie każdego, nawet tego co chce pomóc…. niestety.

    My Polacy musimy to zrozumieć i NABRAĆ DYSTANSU do wszystkiego co robią i mówią Żydzi.

  2. krnabrny1 says:

    Mogę dodać jeszcze że CZŁOWIEK W STRACHU, to człowiek który zaprzecza całemu swemu człowieczeństwu, to człowiek który w imię „przetrwania” …ZROBI WSZYSTKO.

    Będzie oszukiwał innych
    Będzie oszukiwał siebie
    Będzie kradł
    Będzie zabijał
    Będzie oskarżał
    ….będzie myślał że się BRONI TYLKO.

    Po jakimś czasie powstaje tak zwana pętla indukcyjna, to znaczy ten mechanizm w ludzkiej psychice staje się samonapędzający, istne PERPETUM MOBILE!

    Kiedy dojdzie do tego działania takiego człowieka stają się OBSESYJNE.
    Taki człowiek nie widzi już rzeczywistości jaka jest , tylko taką jaką podpowiada mu obsesja. To znaczy, wszyscy są lub mogą być wrogami, a to oznacza że my się tylko bronimy, jeśli się bronimy to znaczy to że…. JESTEŚMY OFIARAMI!

    Gdyby to jednak było wszystko to pół biedy. Niestety w momencie kiedy taki człowiek uzyska jakieś narzędzia lub możliwości, które teoretycznie powinny pozwolić mu pozbyć się STRACHU, na przykład, Izrael odkrywa u siebie niezmierzone złoża złota pod ziemią.

    Wtedy następuje tak zwana kompenacja.
    Taki człowiek ze złotem myśli sobie to samo co sobie myślał wcześniej, ale z OFIRY staje się KATEM.
    Wynika to z faktu że tak długo cierpiał strach i znosił traumy że stwierdza iż teraz jest wreszcie na tyle silny że może STAWIAĆ WARUNKI.

    Tutaj dopiero następuje domknięcie naszej „PĘTLI INDUKCYJNEJ”

    Mówiąc prostym językiem SYTUACJA PATOWA.

    Od razu mówię że w zasadzie takim ludziom nie można pomóc, można stwarzać warunki, unikać prowokowania, ale to tykająca bomba. Niestety tacy ludzie MUSZĄ SAMI SOBIE POMÓC.

  3. krnabrny1 says:

    Dla Polaków i wszystkich innych rada i ostrzeżenie.

    TEN STAn JEST BARDZIEj ZARAŹLIWY NIŻ COVID!
    Osoba przebywająca jakiś czas z osobą histeryczną musi mieć bardzo dużą wytrzymałośc…aby NIE PRZEJĄĆ TEGO STRACHU.

    JEDYNYM RATUNKIEM JEST DYSTANS co pozwala na zachowanie SWOJEJ WŁASNEJ ISTOTY bez większego uszczerbku.

    Z moich osobistych doświadczeń wynika że STRACH jest podstawą i żródłem wszelkiego „zła” na Ziemi.
    Przyglądając się działaniom ludzkim które wydają się „złe”, tyranie, zamachy, wojny, gwałty, morderstwa…. ZAWSZE płycej lub głebiej odajdziemy źródło takich zachowań pod postacią STRACHU!!!

  4. krnabrny1 says:

    A teraz coś specjalnie dla KIP… w zasadzie bardzo a propo tematu.
    Artykuł obfituje w zdjęcia które warto załączyć.

    Zająłem się tym artykułem ponieważ to najbardziej rzetelna analiza jaką w życiu widziałem. Niestety jest to dla Polaków gorzka pigułka, szczególnie gorzkie są ostatnie zdania tego artykułu, które traktują o współczesności. Myślę że jest to temat do szerokiego rozpropagowania.

    Innym powodem dla którego zamieściłem ten artykuł jest niedawna wypowiedź Pana Putina na forum , że to Polska jest odpowiedzialna za 2 wojne światową. To oczywiście wielkie uproszczenie, ale coś w tym jest. Rzecz w tym że nie o winy w tym wszystkim chodzi ale o naukę.

    Jeśli jeden słaby człowiek na stanowisku jest w stanie zniszczyć tyle dobra, to ja myślę że to wymaga rozwarzenia, tym bardziej że obecnie „panujący” Pan Kaczyński, Morawiecki itp, charakteryzują się wielką dozą narcyzmu lub zachamowań autystycznych…jakby ktoś ich dobierał?

    https://www.realhistorychannel.org/edward-rydz-smigly:-the-man-who-started-ww-2

    TŁUMACZENIE WŁASNE:

    Poznaj człowieka, który rozpoczął II wojnę światową .

    Jak zwykli czytelnicy już dobrze wiedzą, ostatecznymi sprawcami katastrofy II wojny światowej byli mistrzowie wysokiego szczebla gangu przestępczego Nowego Świata (Rothschild, Rockefeller, Sulzberger, Baruch i in. ) oraz ich wykwalifikowani operatorzy świata politycznego (FDR, Churchill, Stalin i in .). Nawiasem mówiąc, jest to ten sam samonapędzający się syndykat przestępczy, który w ostatnich latach walczył o konfrontację z Rosją i Chinami. Ta sama gra, nowi gracze, długa historia.

    Ale jedyną rzeczą, której ten brudny gang nigdy nie byłby w stanie zrobić sam, była wojna. Jak powinni wiedzieć nawet najbardziej niepiśmienni geograficznie Boobus Americanus lub Boobus Europithicus , ani USA, ani ZSRR, ani Wielka Brytania nie miały wspólnej granicy, z której można by dokonać chaosu przeciwko Niemcom Hitlera.

    Francja ma wspólną granicę z Niemcami, ale kiedy Hitler na stałe zrzekł się jakichkolwiek roszczeń do spornego regionu Alzacji i Lotaryngii w 1935 r., możliwy punkt zapalny między dwoma rywalami został rozproszony na zawsze.

    Kolejny potencjalny czynnik wyzwalający został rozproszony w 1938 r., Kiedy układ monachijski – nazwany tak przez propagandystów, jak i niesławne papugi jako „ułaskawienie Neville’a Chamberlaina” – całkiem rozstrzygnął spór niemiecko-czeski z obopólną korzyścią dla Czechów, Słowaków i Niemców.

    Niemcy nie były też związane żadnymi niebezpiecznymi sojuszami, jak to miało miejsce przed I wojną światową, kiedy Rzesza była zaangażowana w walkę u boku Austro-Węgier po tym, jak Rosjanie i Francuzi zaczęli mobilizować się przeciwko temu narodowi.

    Umiejętna i uczciwa dyplomacja Hitlera rozwiązała spór Alzacja-Lotaryngia na korzyść Francji, a problem Sudetów z korzyścią dla wszystkich stron.
    Niestety, ani Daladier, ani Chamberlain nie byliby na tyle silni, aby powstrzymać ciągłą presję ze strony frakujących wojowników wokół nich i nad nimi.

    W listopadzie 1938 r. średniookresowe wybory do Kongresu w USA zadały miażdżący cios partii demokratycznej Franklina Demono Roosevelta . Ponieważ Ameryka wciąż trzęsie się od trwającego dekadę Wielkiego Kryzysu, nieobecnego jakiegoś zagranicznego „kryzysu”, wydawało się, że nieudany dwuletni prezydent nie będzie mógł ubiegać się o trzecią kadencję (ostatecznie sprawował urząd do swojej śmierci w 1945 r . ) . Należy zauważyć, że w tym trudnym okresie w amerykańskiej historii dobrze prosperujące Niemcy cieszyły się pełnym zatrudnieniem, silną walutą, autostradą, Volkswagenem i szczęśliwym godzeniem pracy z klasą przedsiębiorczą. Ale to dygresja.

    Nawet twierdzenia o prześladowaniach Żydów w Niemczech nie były już aktualne. Chociaż dominująca żydowska elita została w dużej mierze pozbawiona wysokich pozycji w finansach, prasie, rządzie, prawie i środowisku akademickim, prawda była taka, że ​​330 000 Żydów, którzy pozostali w hitlerowskich Niemczech, było nienajbiedniejszymi i faktycznie zamożnymi. Rzeczywiście, po wybuchu zamieszek antyżydowskich po zamordowaniu w Paryżu w 1938 r. niemieckiego dyplomaty przez obłąkanego polskiego Żyda, to sam Hitler, za pośrednictwem Josefa Goebbelsa , natychmiast wydał rozkaz nadzwyczajny w sprawie przemocy antyżydowskiej (przesadził w zakresie ) do zaprzestania.

    I tak, do 1939 r. Syndykat zbrodni Nowego Ładu Światowego oraz brytyjscy i francuscy szowiniści prawie nie mieli już żadnych opcji i wszystkich pretekstów propagandowych do rozpoczęcia kolejnej wojny z pokojowymi i zamożnymi Niemcami, tak jak to zrobili w 1914 r. Ostatnie nadzieje na rozpoczęcie wojny o ponowne zniewolenie Niemiec spoczywało na barkach jednego człowieka i tylko jednego człowieka. Nazywał się Edward Rydz-Śmigły – głupiec kryminalny, który rozpoczął II wojnę światową. Jak można się spodziewać, jego nazwisko jest praktycznie nieznane poza Polską. Najwyższy czas, aby ten brudny, zgniły, ego-maniakalny łotr dostał pośmiertny „kredyt”, na który tak bardzo zasługuje.

    Po tym, jak Niemcy zostały zasadniczo zmuszone do złożenia broni i poddania się podczas I wojny światowej, jej terytorium zachodnio-pruskie zostało rozryte, przekazane nowemu państwu polskiemu i, w przeważającej części, „oczyszczone etnicznie” z Niemców. Niemieckie miasto portowe Gdańsk zostało uznane za „wolne miasto” i zabroniono mu ponownego przyłączenia się do Niemiec. Prusy Wschodnie pozostały częścią Niemiec, ale pozostały odizolowane od całości Niemiec. Ta nielogiczna i niemoralna konfiguracja oraz antyniemieckie nadużycia, które miały mieć miejsce w ramach „polskiego korytarza”, posłużyłyby za doskonały pretekst do rozpoczęcia nowej wojny z Niemcami.

    Urodzony i znany jako Edward Rydz , młody dowódca armii służył w polskich legionach imperium austro-węgierskiego podczas I wojny światowej. Później został jednym z przywódców polskiego ruchu niepodległościowego, który dążył do ustanowienia państwa polskiego wyciętego z polskiej większości oraz obszarów Austro-Węgier i Rosji.

    Rydz, mianowany przez marszałka Józefa Piłsudskiego , został dowódcą Polskiej Organizacji Wojskowej i przyjął „nom de guerre” „Śmigłego” (Fast or Agile) . Później dodał „Śmigły” jako integralną część swojego nazwiska, co mówi nam coś o jego ego.

    Jego autopromocyjna zmiana nazwiska jest podobna do Loseba Jugaszwilego , który później przyjął imię „Stalin” – Człowiek ze Stali.

    Jako brygadier Śmigły dowodził armiami podczas wojny polsko-radzieckiej, która nastąpiła po I wojnie światowej. Traktat kończący tę wojnę, pokój w Rydze, podzielił sporne terytoria między stosunkowo nowe państwo polskie i nowy Związek Radziecki (np. Rosyjskie Imperium) .

    Marszałek Piłsudski został głową państwa polskiego aż do swojej śmierci w 1935 r. Należy zauważyć, że Hitler i Piłsudski byli w dobrych stosunkach. Piłsudski pogratulował Hitlerowi zwycięstwa w wyborach w 1933 r., A niemiecko-polski pakt o nieagresji został podpisany zaledwie 10 miesięcy po dojściu Hitlera do władzy. Zgodnie z paktem oba kraje zobowiązały się rozwiązać swoje problemy w drodze negocjacji dwustronnych i zrezygnować z konfliktu zbrojnego.

    Tuż przed śmiercią Piłsudski podkreślił, że Polska powinna utrzymywać neutralne stosunki z Niemcami. Śmierć Piłsudskiego okazała się wielką stratą dla Niemiec – fakt ten sam Hitler wyraził w końcowych dniach II wojny światowej.

    1. Hitler uczestniczy w nabożeństwie żałobnym w Berlinie na cześć Piłsudskiego, którego bardzo szanował.

    2. Piłsudski i jego minister spraw zagranicznych Beck (z lewej) zawarli pokój z niemieckim ministrem ds. Propagandy i oświecenia publicznego, Josephem Goebbelsem oraz ambasadorem Niemiec w Polsce von Moltke.

    Dyktatura bez dyktatora

    Po śmierci Piłsudskiego Rydz-Śmigły został Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych. Od tego momentu Smigły szybko awansował. W 1936 r. Został nadany przez polskiego premiera tytułem „Drugiego człowieka w państwie po Prezydencie”. Później tego samego roku awansował do stopnia marszałka Polski. Starannie spreparowany wizerunek Śmigłego jako namaszczonego następcy Piłsudskiego zraził wielu zwolenników Piłsudskiego, którzy postrzegali go jako bezwstydnego autopromocję.

    Okres rządów Smigly’ego, 1935–39, był często określany jako „dyktatura bez dyktatora”. Brakowało mu jednak autorytetu moralnego ukochanego Piłsudskiego i wielu Polaków było podzielonych co do ich nowego faktycznego dyktatora; z kilkoma nienawidzącymi go wprost. Reżim Śmigłego stał się coraz bardziej autorytarny. Zilustrowano to utworzeniem ruchu Ozon, którego celem było zbudowanie popularnego ruchu masowego, który przekształciłby dyktatora malowanego w „drugiego wielkiego lidera Polski” (po samym Piłsudskim) . Kilku starszych polityków w Polsce starało się zdystansować od tego fałszywego „oddolnego” ruchu kultowego.

    Oprócz tego, że jest autorytarny i mało popularny wśród własnego ludu, pompatyczny marszałek miał wielkie złudzenia przywracania dawnego imperium polskiego z lat 1569-1795 na terytoriach, które już dawno były pozbawione polskich mieszkańców (kraje bałtyckie, Ukraina, Białoruś , Czechosłowacja i pruskie Niemcy) W tym celu gangster Smigły rozpoczął kampanię agresywnego zastraszania i przymusowej aneksji

    W marcu 1938 r. Śmigły wydał ultimatum dla małego bałtyckiego państwa litewskiego. Po 1920 r. Litwa odmówiła nawiązania jakichkolwiek stosunków dyplomatycznych z Polską, protestując przeciwko aneksji regionu wileńskiego przez nowe państwo polskie. Ultimatum wymagało, aby Litwa bezwarunkowo zgodziła się na nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Polską w ciągu 48 godzin, a warunki zostały sfinalizowane w ciągu dwóch tygodni. Nawiązanie stosunków dyplomatycznych oznaczałoby zrzeczenie się litewskich roszczeń do regionu zawierającego jego historyczną stolicę, Wilno.

    Mała Litwa, woląc pokój od wojny, zaakceptowała ultimatum i warunki łobuza Śmigłego. Gdyby Litwa była twarda, jest całkiem możliwe, że Stalin wykorzystałby powstałą wojnę jako pretekst do przejęcia państw bałtyckich (co ostatecznie zrobił w 1940 r.) I rozpoczęcia II wojny polsko-radzieckiej. Taka była lekkomyślność marszałka Śmigłego.

    Wielu na „demokratycznym” Zachodzie, w tym, jak na ironię, antyniemiecki New York Times, wyraziło zaniepokojenie militarystycznym nękaniem Polski przez Litwę; rozwój tak niebezpieczny, że wywoływał dreszcze wśród inwestorów z Wall Street. Ale ostatecznie zrozumiano, że Polska będzie potrzebna do większych rzeczy, więc Zachód „zamknął się” i tolerował wybryki Śmigłego.

    Jeszcze w tym samym roku Smigly zrobił podobny śmiały ruch przeciwko czeskiemu rządowi, kiedy wykorzystał kryzys sudecki, aby zażądać części Zaolzia i kilku innych mniejszych obszarów. Czesi byli bezsilni, aby powstrzymać przymusowe aneksje. Znowu „demokratyczny” Zachód potrząsnął głową z konsternacją, ale trzymał się język za zębami.

    Oprócz ekspansjonistycznej polityki zagranicznej polska junta wojskowa była niesławna z powodu tłumienia mniejszości etnicznych żyjących w jej nowych granicach. Rzeczywiście, podczas 20-letniej historii Ligi Narodów dosłownie setki formalnych skarg zostały złożone przez Niemcy i inne mniejszości etniczne uwięzione w skradzionych ziemiach kontrolowanych obecnie przez ultra-nacjonalistyczną Polskę.

    Śmigły nie był zadowolony z posiadania i czystek etnicznych w skradzionych Prusacg Zachodnich. Chciał także kontrolować piękne „wolne miasto” Danzig (dziś znane jako Gdańsk, Polska), a ostatecznie także całe Prusy Wschodnie.

    W 1939 r., Wspierany zza kulis przez działania w Wielkiej Brytanii, Francji i Stanach Zjednoczonych (tak, Roosevelt był głęboko zaangażowany!), Zachęcono Smiglego do zignorowania szczerych i hojnych propozycji Hitlera dotyczących rozwiązania dziwacznego i znienawidzonego podziału Prus które wywołały napięcie od zakończenia I wojny światowej. W pewnym momencie Hitler zgodził się nawet zrezygnować z roszczeń do Prus Zachodnich w zamian za powrót Gdańska i 1-kilometrową autostradę – przejazd kolejowy łączący Niemcy ze Prusami Wschodnimi .
    Nie doceniając determinacji Niemiec, przeceniając potęgę Polski i głupio ufając zachodnim intrygantom, którzy manipulowali jego rozdętym imperialistycznym ego, Smigly zignorował oferty Hitlera i wzmógł nadużycia wobec Niemców uwięzionych w Prusach Zachodnich i Gdańsku. Cierpienie pruskich Niemców nie jest „nazistowską propagandą”. Jest faktem historycznym, który „dworscy historycy” Zachodu celowo zredagowali ze swoich „uporządkowanych” książek historycznych.

    Wierząc, że zachodnie mocarstwa naprawdę za nim stoją, tchórzliwy Śmigły „ustąpił” i pozwolił głównie żydowsko-bolszewickim gangom terrorystycznym atakować niewinnych Niemców; zarówno w „Pruskiej Polsce”, jak i wewnątrz niemieckich miast granicznych. Te gangi czerwonych „partyzantów”, a także inni polscy ultra-nacjonaliści, ślinili się na myśl o rozpoczęciu zachodniej „świętej wojny” z Niemcami od 1933 roku.

    Tortury, okaleczenia i masakra w Brombergu miały miejsce zaledwie 2 dni po wyzwoleniu Niemców w zachodnich Prusach. Brutalność masowych zabójstw wskazuje na rodzaj przemocy, jakiej doświadczali niewinni Niemcy uwięzieni w Polsce, podczas gdy Śmigły „patrzył w drugą stronę”.

    Ponownie Rydz-Śmigły pożądał „wolnego miasta” Gdańska (98% Niemiec) i chciał ostatecznie zaanektować wszystkie wschodnie Prusy. Krok po kroku Śmigły planował odbudowę dawnego imperium – imperium, którego nawet jego własny lud nie chciał. Człowiek zaślepiony takimi ambicjami był łatwym celem dla Brytyjczyków – tych niekwestionowanych historycznych mistrzów zagranicznej intrygi – a także dla przebiegłego Roosevelta i otaczających go żydowskich agentów.

    W sierpniu 1939 r. Niemcy wyczerpały wszelkie wysiłki, aby dogadać się z gangiem Śmigłego. Na początku tego roku Brytyjczycy i Francuzi nawet wezwali Śmigłego, by pozwolił armii radzieckiej maszerować na zachód, na wypadek wybuchu wojny z Niemcami. Śmigły odmówił, stwierdzając, że: „nie ma gwarancji, że Sowieci naprawdę wezmą czynny udział w wojnie; ponadto, po wejściu na terytorium Polski, nigdy go nie opuszczą”.

    1 września 1939 r., Po nieudanych próbach niemieckich rozmów z Polską, Francją i Wielką Brytanią, a po tym, jak polskie wojsko pod naciskiem Wielkiej Brytanii rozpoczęło pełną mobilizację, Niemcy najechali Polskę i wyzwolili Gdańsk. 7 września wraz z większością rządu Śmigły uciekł z Warszawy, gdy został zaatakowany. Natychmiastowy kontratak obiecany przez francuskich i brytyjskich „sojuszników” nigdy się nie ziścił.

    Bez wiedzy zaślepionego idioty Śmigłego Sojusznicy nie mieli takich planów i w pełni oczekiwali nie tylko upadku Polski, ale wejścia hord Stalina. Jedynym interesem Aliantów było usprawiedliwienie wypowiedzenia wojny Niemcom, a następnie poczekanie, aż Stalin zaatakuje Niemcy ze wschodu, koniecznie przechodząc przez Polskę. Stalin był rzeczywiście gotów rzucić się na rozkojarzoną Polskę, ale jego ruch przeciwko Niemcom miał być na jego warunkach, a nie aliantów.

    Alianci nadal ignorowali namiętne prośby Hitlera o pokój i przez następne osiem miesięcy planowali manewry oparte na Skandynawii i rozmieszczali zmechanizowane siły bojowe w północnej Francji, w oczekiwaniu na inwazję na Niemcy przez Belgię i Holandię, wiosną 1940 r.

    Reszta, jak mówią, to historia.

    Gdy Rydz-Smigly dał Wielkiej Brytanii i Francji fałszywy pretekst do wypowiedzenia wojny Niemcom, otrzymał 15 minut sławy, a następnie „wyrzucono go na śmietnik”.

    Ego-maniakalne marzenie Śmigłego o nowym imperium polskim zostało jeszcze bardziej osłabione, gdy 17 września oportunistyczny Stalin zaatakował Polskę ze wschodu; inwazja, o której Wielka Brytania i Francja, pomimo „gwarancji obronnych” dla Polski, nic nie powiedziała! Po wybraniu walki z jednym supermocarstwem, Niemcy; narażając w ten sposób Polskę na inwazję ze strony innego Związku Radzieckiego; Śmigły-Rydz przypieczętował los swojego „hrabstwa”. Jego kryminalna głupota umożliwiła brutalnym rzeźnikom radzieckiego NKWD zebranie i egzekucję 10 000 jego oficerów Wojska Polskiego w Lesie Katyńskim .

    Gdyby Śmigły podążył drogą zmarłego marszałka Piłsudskiego i pozostawał w przyjaznych stosunkach z Niemcami, inwazja sowiecka i masakra Lasu Katyńskiego jego korpusu oficerskiego nigdy by się nie wydarzyły.

    Zamiast wybrać honorową karę za katastrofalne szaleństwo, w które popchnął Polskę – na przykład samobójstwo lub przynajmniej poddanie się Niemcom – tchórz Śmigły uciekł do Rumunii. Jak prawdziwy narcyz, egomaniak, odrzucił wszelką winę za katastrofę, którą sam i on sam zaprojektował, później stwierdzając ze swojej rumuńskiej kryjówki:

    „Koszt budowy skromnych fortyfikacji wzdłuż naszej zachodniej granicy był równy 18-miesięcznemu budżetowi Polski, a jednocześnie pracowaliśmy nad fortyfikacjami na Wschodzie. Skromny plan uzbrojenia wynosił by nawet 5 miliardów złotych. powinienem to zrobić? Nie jestem ekonomistą.

    Częściową mobilizację rozpoczęliśmy wiosną 1939 roku. Naród jej nie znosił, ponad 1000 Ślązaków opuściło Niemcy. Tak długo nie byliśmy w stanie zmobilizować Polski, nie było nas na to stać ”

    Żałosne! Śmigły przyznał, że Polska była źle przygotowana do wojny; że sam naród nie chce wojny; że Sowieci stanowili zagrożenie ze Wschodu; i że Polska nie mogła sobie pozwolić na koszty wojny. A jednak celowo wkurzył się w twarz Hitlera i i tak niecierpliwie rzucił się na wojnę!

    W obronie oskarżenia o tchórzostwo w związku z ucieczką Śmigły wydał bardziej dumne wymówki:

    „Mówią, że jestem tchórzem. Miałem trzy opcje: poddać się, zabić siebie i zostać schwytanym. Walka była niemożliwa, ponieważ miałem ze sobą tylko połowę kompanii żołnierzy. Zabić siebie oznaczało porażkę. „

    „Zabić się znaczyło porażkę”, prawda Śmigły? To tak, jakby kapitan Titanica porzucił statek, który pomógł nieostrożnie zniszczyć, wkradł się na jedną z ograniczonych łodzi ratunkowych, a później oświadczył: „Zatrzymanie się na statku oznaczałoby porażkę”. W miarę upływu czasu kapitan Smith pozostał na statku Titanic i podobno zastrzelił się, gdy statek tonął.

    W świetle tego, co szaleństwo Śmigłego pozwoliło sowieckim rzeźnikom zrobić z jego oficerami w Lesie Katyńskim, sam ból wyrzutów sumienia powinien doprowadzić go do samobójstwa; ale zakładając, że Śmigły był jakimkolwiek porządnym lub honorowym człowiekiem. Najwyraźniej nie był. Śmigły-Rydz wrócił do Polski w 1941 r., Aby pracować z polskim podziemiem. Mówi się, że zmarł kilka tygodni później z powodu „niewydolności serca” – a może niektórzy z jego rodaków odpłacili mu za głupotę i tchórzostwo?

    Hitler eksponuje Śmigle

    Podczas swojego przemówienia do wyzwolonego Gdańska w 1939 r. Hitler zwrócił się do szaleństwa Śmigłego:

    „Żadna siła na ziemi nie wytrzymałaby tego warunku, dopóki Niemcy. Nie wiem, co Anglia powiedziałaby o podobnym rozwiązaniu pokojowym (Wersalu) na swój koszt ani o tym, jak Ameryka lub Francja zaakceptowałyby to. Próbowałem znaleźć rozwiązanie – tolerowane rozwiązanie – nawet dla tego problemu. Poddałem tę próbę polskim władcom w formie ustnych propozycji. Znasz te propozycje. Były one bardziej niż umiarkowane. Nie wiem, w jakim stanie psychicznym był polski rząd, kiedy odrzucił te propozycje ”.

    W tym samym przemówieniu Hitler mówi o tchórzostwie Śmigłego:

    „Polski marszałek (Śmigły), który nieszczęśliwie opuścił swoje armie, powiedział, że rozbije armię niemiecką na kawałki”.

    I jego okrucieństwa:

    „A dla naszych niemieckich obywateli rozpoczęło się męczeństwo. Dziesiątki tysięcy zostały odciągnięte, źle traktowane i zamordowane w najokropniejszy sposób. Sadystyczne bestie dały upust swoim perwersyjnym instynktom, a ten pobożny demokratyczny świat patrzył bez mrugnięcia okiem”.

    I świadomej ślepoty Śmigłego:

    „Często zadawałem sobie pytanie: kto mógł tak oślepić Polskę? Czy ktoś naprawdę wierzy, że naród niemiecki na zawsze wytrzyma to w tak absurdalnym państwie? Czy ktoś na poważnie w to wierzy?”

    Nie tylko fakt, że marszałek Rydz-Śmigły był tyraniczną, imperialistyczną, wojowniczą łasicą, powinien był sprawić, że jego nazwisko stało się niesławne. Wszystkie te wady spotęgował jego skrajna głupota. Pomijając wszystkie „polskie żarty”, czy Śmigły rzeczywiście wierzył, że Polska może pokonać Niemcy? Naprawdę? Najwyraźniej tak.

    Czy Smigster nie podejrzewał, że ze swoimi rękami walczącymi z Niemcami bestialski Stalin może wykorzystać sytuację i zaatakować ze wschodu? Najwyraźniej nie.

    Czy Jego Królewska Smigness nie podejrzewała, że ​​jego „sojusznicy” z Wielkiej Brytanii, Francji i Ameryki wykorzystali Polskę do walki z Niemcami, a potem wyrzucili ją jak zużyta skórka z cytryny? Czy Śmigły nie był świadomy tego, jak alianci zwiedli rosyjskiego cara, aby walczył z nimi podczas I wojny światowej, tylko po to, by odmówić mu azylu, gdy został obalony? Bolszewicy następnie schwytali i zamordowali cara i całą jego rodzinę.

    Czy Śmigły nie był świadomy tego, jak Brytyjczycy podczas I wojny światowej zachęcali Arabów do powstania przeciwko tureckiemu imperium osmańskiemu, tylko po to, by odstąpić od złożonych im obietnic, a następnie ukraść także Palestynę?

    Jak na ironię, to, czego Smigly nie był w stanie zobaczyć, było dla Hitlera bardzo jasne. W tym samym przemówieniu w Gdańsku Hitler mówił o tym, jak Polska była grana dla ludzi:

    „Dla tych mężczyzn (brytyjskich podżegaczy wojennych) Polska również była tylko środkiem do celu. Ponieważ dziś spokojnie ogłasza się, że Polska nie była najważniejsza, ale że reżim niemiecki jest. Zawsze ostrzegałem przed tymi ludźmi. Zwróciłem uwagę na niebezpieczeństwo, że w pewnym kraju tacy ludzie mogliby powstać i bezbłędnie głosić konieczność wojny – Herren Churchill, Eden, Duff-Cooper itp.

    Okoliczności wybuchu tej niepotrzebnej wojny prześladowały Hitlera aż do jego śmierci. Kilka godzin przed samobójstwem Hitler podyktował swój ostateczny testament polityczny; w którym stwierdził:

    „Nie jest prawdą, że ja lub ktokolwiek inny w Niemczech chciał wojny w 1939 roku. Było to pożądane i inicjowane wyłącznie przez tych międzynarodowych mężów stanu, którzy byli pochodzenia żydowskiego lub pracowali dla żydowskich interesów.

    Na trzy dni przed wybuchem wojny niemiecko-polskiej ponownie zaproponowałem brytyjskiemu ambasadorowi w Berlinie rozwiązanie problemu niemiecko-polskiego – podobnie jak w przypadku regionu Saary, pod kontrolą międzynarodową. Ta oferta również zostła odrzucona. Zostało to odrzucone tylko dlatego, że wiodące kręgi w angielskiej polityce chciały wojny, częściowo ze względu na interesy, a częściowo pod wpływem propagandy zorganizowanej przez międzynarodowe żydostwo ”.

    Współczesny umysł „wykształcony”, tak pokręcony 75-letnią fałszywą propagandą, może mieć trudności, jeśli nie niemożliwe, nawet rozpocząć przetwarzanie takiego roszczenia. A jednak obiektywna analiza wydarzeń z 1939 r. Prowadzi nas do nieuniknionego wniosku, że Hitler mówił prawdę!

    Hitler zobaczył, jak alianci grają w Śmigłego-Rydza dla własnych interesów i publicznie mówił o tym na kilka miesięcy przed wojną. Czy Śmigły nie słuchał?

    Czy historia się powtórzy?

    Cesarski szaleństwo Śmigłego, przestępcze zaniedbanie i zdumiewająca głupota nie tylko skazały Polskę, ale i świat. Tak się dzieje, gdy człowiek jest zaślepiony przez swoje ego i ambicje. Biorąc pod uwagę te prawdziwe fakty o okropnym historycznym zapisie szalonego marszałka, można by pomyśleć, że pomimo konwencjonalnego nieporozumienia z okresu II wojny światowej, Polacy powszechnie potępiliby jego pamięć. Ale tak nie jest. Marszałek Edward Rydz Śmigły Park to duży, porośnięty drzewami park publiczny w Warszawie, który honoruje pamięć człowieka, który nie tylko rozpoczął II wojnę światową na polecenie swoich zachodnich manipulatorów, ale skazał swój naród na podbój sowiecki, masowe zabójstwa i prawie 50 lat komunizmu.

    Uhonorowanie Śmigłego? Naprawdę? Chodź do Polski! Mówisz poważnie?

    Można by również pomyśleć, że Polska nauczyła się cennej lekcji historycznej o „bałaganiu się” supermocarstwami. A jednak obecny polski rząd, ku przerażeniu kilku Polaków, przewodzi prowokując Rosję Putina w imieniu zachodnich globalistów!

    Jak idzie stare przysłowie? „Ci, którzy nie uczą się historii, są skazani na jej powtórzenie”.

    Polacy z praniem mózgu protestują przeciwko Putinowi, który, podobnie jak Hitler, nigdy im nie zagroził. //
    Prezydent Polski Komorowski próbował odegrać współczesną rolę Śmigłego dla Roosevelta Obamy.

  5. krnabrny1 says:

    Niejeden spyta się, gdzie jest zatem prawda o ówczesnych zdarzeniach?
    Odpowiadam, prawda znajduje się obecnie w Londynie, jest pilnie strzeżona od zakończenia wojny. Tajne dokumenty zawierają również listy Hitlera słane do Londynu jeszcze przed rozpoczęciem wojny, o charakterze pokojowym.

    Przypominam że rząd Anglii ostatnio przedłużył klauzulę tajności dla tych dokumentów o kolejne 20 lat, chociaż nie mieści się to w ramach żadnego prawa!!!

    Te dokumenty już powinny być dawno ujawnione…jak myślicie, dlaczego je ukrywają?
    Jak myślicie, czy jeśli je ujawnią zobaczymy wszystko?

Wypowiedz się