SKĄD BANKI BIORĄ PIENIĄDZE NA UDZIELANIE KREDYTÓW, CZYLI JAK DZIAŁA KOSMICZNY „PRZEKRĘT” WSZECHCZASÓW

Artykuł ten i powyższą kilkutomową książkę adresujemy do najważniejszych osób w Państwie:

Prezydenta, Premiera, Marszałków obu Izb Parlamentu, Parlamentarzystów, Prezesa NBP, Ministra Finansów i całego Rządu, aby uświadomić jak działa gigantyczny, kryminalny „przekręt” wszechczasów, który realizują. Ten proceder nie będzie trwał wiecznie, lecz upadnie szybciej niż rządzącym się wydaje.

Dedykujemy też adresatom kilka złotych myśli związanych z tematem:

  • Maurice Allais, profesor ekonomii i laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 1988 roku, napisał w swej książce „Les Conditions Monetaires d’une Economie de Marche” („Monetarne uwarunkowania rynku ekonomicznego”, str.2): „W istocie, obecny sposób tworzenia pieniądza z niczego przez system bankowy jest, nie waham się tego powiedzieć, aby pomóc ludziom wyraźnie uzmysłowić sobie, o co tu chodzi, podobny do wytwarzania pieniędzy przez fałszerzy, tak słusznie potępianego przez prawo. Mówiąc konkretnie, daje te same rezultaty”.
  • Lew Tołstoj: Pieniądz to nowa forma niewolnictwa, odróżniająca się od starej tym, że jest niepersonalna – że nie ma relacji międzyludzkiej pomiędzy panem i niewolnikiem.
  • Św. Tomasz z Akwinu: „Pieniądze wynaleziono głównie dla ułatwienia wymiany, i dlatego właściwym i głównym użyciem jest ich zużycie, czyli wydanie przy wymianie rzeczy. Dlatego samo przez się jest niedozwolone brać zapłatę za użycie pieniędzy, a na tym polega lichwa.”
  • Clifford Hugh Douglas założyciel szkoły Kredytu Społecznego: „Władza pieniądza nie chce i nigdy nie chciała ulepszenia systemu pieniężnego. Tarcia społeczne, wojny i sabotaż to jest dokładnie to, czego ona chce.”
  • Henry Forda twórcy koncernu Forda ( nazwanego tak od jego nazwiska) sprzed blisko wieku temu: „Jeżeli ludzie w kraju rozumieliby naszą bankowość i system monetarny, wierzę, że przed jutrzejszym rankiem wybuchłaby rewolucja”
  • Marshall McLuhan „Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.”

Na szczęście świadomość w tym temacie szybko się zmienia i nadchodzi rewolucja, która zlikwiduje ten kosmiczny przekręt.

 Redakcja KIP

………………………….

Skąd się biorą pieniądze na udzielanie kredytów

Fragment art. Ewy Zaleskiej, pisany w l. 2005 – 2006  na podst. źródeł dostępnych we Włoszech, gdzie autorka mieszka i działa od paru dziesięcioleci.

Weźmy do ręki wirtualne szkło powiększające i przyjrzyjmy się z bliska tej sprawie, bo jest ona nad wyraz „interesująca”.

Prawie wszyscy myślą, że banki posiadają skarbce pełne pieniędzy ( lub sztabek złota ), które biorą się zarówno z wkładów własnych banków ( czyli pieniędzy bogatych, z natury rzeczy, bankierów ), jak i z wpłat ( depozytów ), które wnieśli do banków klienci. Prawie każdy myśli, że tymi właśnie fizycznymi pieniędzmi banki obracają, pożyczając je innym lub ( przy „dobrej okazji” ) inwestując.

Nic bardziej błędnego !

Banki nie posiadają praktycznie żadnych pieniędzy, gdyż prawo bankowe zezwala bankom na fizyczne posiadanie tylko kilku procent tego, czym banki obracają ( w zależności od aktualnie obowiązujących uregulowań, które ustanowiły sobie same banki, nie rządy ! ). Dziś rezerwa częściowa opiewa na 2 % – oznacza to minimalny procent fizycznych pieniędzy, jakie musi posiadać bank ( na 100% udzielanych pożyczek ). Tak więc banki mogą legalnie dysponować 1/50 – jedną pięćdziesiątą ( ! ) tego, co pożyczają. Czyli 98 % tego, z czego banki udzielają kredytów to są pieniądze „wyczarowane” ( mówiąc dobitnie: fałszywe ) – tych pieniędzy banki nie miały i nie mają.

Spróbujmy prześledzić proces „wyczarowywania” pieniędzy przez system bankowy.

Powszechnie uważa się, że wpłacając do banku nasze zaoszczędzone 100 euro ( w przypadku złotych, dolarów czy jakiejkolwiek innej waluty logika jest taka sama ), uzyska się od tych 100 euro 1 % odsetek w skali roku. Czyli po roku możemy być bogatsi o 1 euro i możemy odebrać z banku 101 euro. Banki z kolei, pożyczając innym swoim klientom te nasze 100 euro, żądają od nich, przypuśćmy, 8 % od sumy pożyczonej w skali roku. Jesteśmy skłonni myśleć, że różnica pomiędzy tym, co bank uzyskuje udzielając pożyczek ( tu: 8 %  ) a tym, co bank wydaje na wypłacenie odsetek od zdeponowanych przez swoich klientów pieniędzy ( tu: 1 % ), to jest cały i jedyny zarobek banków. Czyli ta różnica ( 8% – 1 % = 7 % ) miałaby stanowić zysk banków, dość wysoki wprawdzie – myślimy – no ale banki mają swoje koszty.

Jesteśmy bardzo dalecy od prawdy !

Prześledźmy jak i z czego banki tworzą swoją fortunę.

Jeśli ja wpłacę do banku, przypuśćmy, 100 euro ( ta logika dotyczy w równym stopniu złotych czy dolarów ) to dostanę od banku, po upływie roku, 1 % odsetek od tych zdeponowanych przeze mnie pieniędzy. Czyli po roku będę mieć na koncie bankowym 101 euro.

Ale bank, przyjmując ode mnie te 100 euro, będzie mógł pożyczyć innym na procent ( na te, przypuśćmy, 8 % ) nie tylko „moje” 100 euro ale ponad 5.000 euro ( dokładnie 5.299 euro ), które „cudownie” pojawiają się, celem kredytowej działalności banków, po wpłaceniu przeze mnie 100 euro. Skąd bierze się ta cyfra w banku ?

Bank, w oparciu o prawo zwane „rezerwą obowiązkową” czy też „rezerwą częściową” nie musi posiadać swoich realnych, fizycznych pieniędzy, by móc udzielać pożyczek.

Prawo, o którym wyżej, zezwala bankom na kreowanie pieniędzy, co dokładnie oznacza „wyczarowywanie” sumy w ilości 50 razy większej od tej, którą banki realnie dysponują i którą przechowywują w swojej rezerwie ( zwanej, co warto zapamiętać, rezerwą częściową czy obowiązkową ).

Jest to możliwe dlatego, że od dawna już bankierzy zaobserwowali, że ludzie wkładający swoje oszczędności do banku, podejmują je po trochu i nigdy wszyscy naraz. Poza tym, zwłaszcza w ostatnich latach, wzajemne rozliczanie należności pomiędzy stronami odbywa się najczęściej systemem przelewów. Obrót gotówkowy praktycznie zostaje wyparty przez obrót elektroniczny, wirtualny ( elektroniczne karty płatnicze zna każdy z nas ! ). Stąd istnienie pieniędzy fizycznych staje się praktycznie nieistotne.

Obecnie w świecie cywilizacji zachodniej, a coraz bardziej w całym naszym globalnym świecie, masa monetarna fizyczna ( tj. pieniądz papierowy czy monety metalowe ) stanowi jedynie nikły procent masy monetarnej w obiegu ( mniej niż 10 procent ! ), gdyż prawie wszyscy i prawie wszędzie posługują się pieniądzem elektronicznym.

Wróćmy teraz do moich 100 euro : po ich wpłaceniu przeze mnie bank bogaci się o ponad 5.000 euro. Gdybym tych pieniędzy nie wpłaciła, bank nie mógłby wykreować sobie tej sumy, bo musi mieć do tego podstawę właśnie w tej fizycznej, wpłacanej przez kogokolwiek walucie.

W oparciu o prawo „rezerwy częściowej” czy „obowiązkowej” , wynoszącej dziś 2 % ( to na podstawie uzgodnień międzynarodówki bankierów, spotykających się regularnie w Bazylei, w Szwajcarii i zwanych „ Bazyleą II ” ) zdeponowane przez kogokolwiek 100 euro dają podstawę bankowi komercyjnemu do cudownego rozmnożenia tych 100 euro aż 50- krotnie (  100 euro stanowi 2 % od sumy 5.000 ). Tak więc przyjmując ode mnie 100 euro bank natychmiast traktuje te pieniądze jako „rezerwę obowiązkową” ( 2-procentową ) i na tej podstawie „wyczarowuje” sobie pozostałe 98 % masy monetarnej, tyle że wirtualnej. I te 98 % ( tu: 5.000 euro ) może już pożyczać, na procent oczywiście.

Nota bene: istnieje projekt, wywodzący się z Bazylei, zlikwidowania jakiejkolwiek rezerwy obowiązkowej, tak, by banki mogły kreować każdą ilość pieniędzy, bez konieczności dysponowania nawet minimalna rezerwą.

Moje 100 euro ( w oparciu o prawo „cudownego rozmnażania” ) , a więc pomnożone przez 50,  daje 5.000 euro. Od tak wykreowanych 5.000 , bank ( w momencie udzielania innym jakichkolwiek pożyczek ) nalicza sobie odsetki , przypuśćmy 8 %.

8% od 5.000 euro = 400 euro. Te 400 euro to zarobek banku uzyskany z aplikowanych odsetek od udzielonej komuś pożyczki w wysokości 5.000 euro.

Od tych 400 euro bank musi odjąć 1 euro ( tzn. odestki wypłacone mi po roku od moich zdeponowanych 100 euro ) i zostaje mu 399 euro.
Tak więc bank, w oparciu o wpłatę ( depozyt ) klienta wynoszącą 100 euro zarabia:
1)    w oparciu o mechanizm odsetkowy : 399 euro
2)    w oparciu o prawo rezerwy częściowej czy obowiązkowej :  5.000 euro

 To, co w tym układzie nie należy do banku, to jest moje 100 euro, które posłużyło bankowi do rozmnożenia swoich możliwości pożyczkowych (udzielanych na procent, oczywiście ) i które mogę podjąć w każdej chwili wraz z moim zarobkiem, tj. 1 euro odsetek.  Ostatecznie, od zdeponowanych przez klienta 100 euro bank stworzył dla siebie 4.900 euro ( bo od 5.000, które bank sobie wykreował, musi odjąć 100 euro, które były i są moje ) + 399 euro odsetek, co daje bankowi sumę 5.299 euro.

Widzimy bardzo dokładnie, jak i z czego banki tworzą swoją fortunę i widzimy skalę tego przekrętu: my, z naszych 100 euro włożonych do banku uzyskujemy 1 euro, a bank z NASZYCH 100 euro uzyskuje 5.299 euro.

Ale to nie koniec. Te pieniądze, wykreowane w oparciu o prawo rezerwy częściowej ( czyli „z powietrza”, stąd zwane często „fiat money” – z łaciny: pieniądze które „się stają” ) wchodzą do obiegu i prędzej czy później wracają do systemu bankowego ponownie w formie depozytów ( oszczędności ). Na bazie tych depozytów bank będzie znów „cudownie rozmnażał” swoje bogactwo, oferując pożyczki i kredyty.

 Zajrzyjmy jeszcze do księgowości bankowej.

Jak już mówiliśmy, kiedy ktoś wpłaca do banku przypuśćmy 100 euro, to bank może pożyczyć przedsiębiorcy ( w oparciu mechanizm rezerwy częściowej ) nie tylko te czyjeś 100 euro, ale – w zaokrągleniu – 5.000 euro. Czyli bank pożycza pieniądze których nie ma, a na dodatek dolicza sobie odsetki.

Bank teraz w swojej księgowości te wyczarowane i pożyczone 5.000 euro wpisuje do rubryki „aktywa” ( innymi słowy „plusy” ), a dzieje się tak dlatego, że od tej pożyczki będą wchodziły do kas banku odsetki, a więc – mówiąc potocznie – bank będzie miał to „na plusie”.

Księgowość banku ma też drugą rubrykę, tzw. pasywa ( innymi słowy „minusy” ). I te 5.000 euro zostaje wpisane również i do tej rubryki, jako że te pieniądze bank zobowiązał się wypuścić od siebie, przeznaczając je do obrotu. W bankowej rubryce „pasywa” ( minusy ) widnieje więc potencjalny dług, bo przedsiębiorca może w każdej chwili zechcieć wypłacić sobie z banku gotówkę, zgodnie z kredytem, który zaciągnął. Bank jest więc równolegle, potocznie mówiąc – „na minusie”. Bankowa rubryka „pasywa” ( minusy ) jest okresowo zasilana wpłatami przedsiębiorcy tytułem spłaty długu.   

W układzie bank – przedsiębiorca ( czy jakikolwiek inny klient ) widać bardzo wyraźnie, że przedsiębiorca, biorąc kredyt z banku, zadawala się pieniędzmi w postaci cyferek na swoim koncie. Tak dzieje się w zdecydowanej większości przypadków. Z tego „cyferkowego” konta klient będzie pobierał najczęściej pieniądze w postaci przelewów, którymi będzie pokrywał swoje zobowiązania pieniężne.

Bank, który udziela kredytu nie ma i nie tworzy realnych pieniędzy ( ani na sumę netto pożyczki ani na kwoty odsetek ). Bank jedynie czeka, aż klient przyniesie mu realne pieniądze, uzyskane od innych ludzi. I to nie tylko w kwocie „pożyczonej” ale w kwocie powiększonej o pewien procent, tj. o odsetki, dając tym sposobem bankom więcej niż „wziął”.

Ważny w tym mechanizmie jest fakt, że banki, pobierając ( czasami całymi latami ) odsetki od pożyczki są w zasadzie tym całkowicie usatysfakcjonowane. Nawet jeśli sumy pożyczonej nie zainkasują nigdy, to odsetki są i tak doskonałą formą zarobku. Mówiliśmy już dlaczego tak się dzieje: bo bank pożyczył w każdym razie cyferki wykreowane „z powietrza”, pożyczył to, czego zwyczajnie nie miał, a uzyskał pieniądze realne z odsetek.

Cała polityka banków zmierza właśnie do tego: do zadłużania społeczeństw celem ściągania z nich realnych pieniędzy ( których nie było przedtem ani na rynku ani w banku ). Często, gdy dłużnik nie jest w stanie spłacić pierwotnego długu ( a dzieje się tak najczęściej w przypadku instytucji publicznych czy bezpośrednio państw narodowych), bank „łaskawie” udziela im drugiej pożyczki, tym razem rozłożonej na dłuższy termin spłaty. Jest to dla banków złotym interesem, bo liczy się to, żeby do banku w każdym razie wpływały odsetki. Tak więc, jak widzimy, banki ustawicznie wyciągają, bez pracy, pieniądze z gospodarki.

Wróćmy do księgowości bankowej żeby przyjrzeć się panującej tam logice, a co za tym idzie rutynowym posunięciom, powodującym ostatecznie ukrytą inflację w poszczególnych państwach i na świecie.

Kiedy kredytobiorca plajtuje ( co zdarza się często ), bank przerejestrowuje przyznany mu kredyt do rubryki „straty”. Nie jest to, w rzeczywistości, wielkim bólem dla banków, jako że 98 % kwoty pożyczonej zostało w każdym razie „wyjęte z kapelusza”. Realnie więc bank nie stracił nic, bowiem jedynym kosztem tej pożyczki był dla banku … koszt prowadzenia księgowości.

Jest jeden tylko zasmucający banki aspekt tej sprawy: bank pozbywa się teraz rubryki „aktywa” ( plusy ), a zostaje mu ( jak bumerang ) do honorowania rubryka ”pasywa” ( minusy ). Te „minusy” nie będą ulegały zmniejszeniu – jak to było przewidziane – poprzez spłaty klienta, jako że klient przestał istnieć: splajtował. Bez względu na to jednak, bank musi honorować przedkładane mu polecenia wypłat. Te pieniądze muszą pochodzić teraz z faktycznego kapitału banku ( z tego, co realnie włożyli akcjonariusze ) lub z profitów tych akcjonariuszy. Z tego właśnie powodu banki są bardzo ostrożne w fazie przyznawania kredytów, bo jeśli zbyt dużo przedsiębiorców plajtuje i oni są niewypłacalni, to wtedy realne pieniądze ( te z odsetek od udzielonych kredytów, które miały zasilać rubrykę „aktywa”, tj. plusy ) przestają wpływać do banku.

W takiej sytuacji „pasywa” ( minusy ) mogą przewyższyć realny kapitał banku, powodując sytuację zagrażającą jego dalszemu biznesowi .

Nie ma jednak obawy, by bank stracił. Jeśli któryś z banków znalazłby się w podbramkowej sytuacji, wyciągnie go z perypetii Bank Centralny, pełniący funkcję pożyczkodawcy ostatniej instancji i gwaranta bankierów, którzy – z zasady – nie tracą nigdy. Nam się mówi, że Bank Centralny interweniuje by zabezpieczyć nasze oszczędności. Rzeczywistość jest jednak taka, że Bank Centralny zabezpiecza interesy prywatnych bankierów.

Banki niechętnie udzielają pożyczek drobnym przedsiębiorcom, gdyż koszt obsługi kredytu jest taki sam dla małego klienta jak i dla wielkich koncernów i państw narodowych. Jak już wspomnieliśmy, bank nie jest zainteresowany głównie – jak to wydaje się większości pożyczkobiorców – faktycznym zwrotem sumy wyasygnowanej na pożyczkę, bo ta suma praktycznie i tak nie istniała. Wiemy już że 98% kwoty, na jaką opiewa kredyt to pieniądze „wyczarowane”, a pozostałe 2% pieniędzy realnych to są w każdym razie pieniądze klienta i one banku nie interesują.

Bank interesuje jedno: ściąganie odsetek od „pożyczek”, bo te odsetki są prawdziwe i dopóki kredytobiorca spłaca odsetki, bank zarabia. Wydawałoby się oczywiste nam, normalnym ludziom, że bank powinien być szczęśliwy jeśli klient ma możliwość wcześniejszej od ustalonej umową, spłaty kredytu. Jest wręcz odwrotnie: banki naliczają karę za taki pośpiech !

Dla banku największą stratą jest strata płacącego odsetki dłużnika. Tym sposobem banki często udzielają tzw. kredytów pomostowych, które są kredytami, pomagającymi kredytobiorcom płacić odsetki w nieskończoność.

Z tego właśnie powodu idealnym dla banków kredytobiorcą i dłużnikiem jest państwo. Bank pożycza państwom swoje „wyczarowane” pieniądze, a państwo, poprzez wystawianie papierów wartościowych ( bonów skarbowych, obligacji ), zobowiązuje się, że te pieniądze odda, w międzyczasie płacąc odsetki od uzyskanych pożyczek.

Papiery wartościowe to nic innego jak po prostu obietnice zapłaty czyli tzw. obligacje ( obietnica = obligacja ), wystawiane na określony termin. W praktyce obligacje tym różnią się od bonów skarbowych, że mają wieloletnie terminy spłaty, ( bony skarbowe do jednego roku ).

Żaden bank nie oczekuje jednak, że państwo spłaci pożyczkę w terminie i że w ogóle ją spłaci. Bank oczekują tylko, że państwo – w obliczu zbliżającej się daty spłaty obligacji – zamiast je spłacić ( a nie ma z czego ), wystawi bankom kolejne zobowiązania  zapłaty ( obligacje ). Czyli państwo wystawia ( drukuje ) kolejne „papiery wartościowe”, stając się tym sposobem niespłacalnym dłużnikiem banków, bo wysokość odsetek stale rośnie.

Nie jest znany w historii przypadek uregulowania długów względem banku przez państwo.

I taki właśnie układ jak najbardziej zadowala posiadaczy obligacji – banki czy jakiekolwiek instytucje finansowe, bo one uzyskują odsetki ( a tych odsetek jest coraz więcej i są to astronomiczne sumy ) w pewności, że państwo nie może splajtować.

Uważny i bystry czytelnik zapewne dostrzeże, że skoro państwo może drukować obligacje, które są przecież honorowanym środkiem płatniczym, to przecież w równym stopniu mogłoby drukować banknoty. Te banknoty nie zadłużałyby państwa, a więc podatki , którymi są obciążeni obywatele mogłyby być wielokrotnie niższe ( mogłyby ograniczać się do kilku procent na obsługę administracji państwa, naszego bezpieczeństwa itp. ).
Dlaczego więc państwo nie drukuje banknotów ?

Jeśli ktokolwiek zadałby to pytanie publicznie, usłyszałby znaną już śpiewkę : „ bo druk pustych pieniędzy prowadzi do inflacji”. Ciekawe, że co do druku obligacji,  które są przecież obłożone długiem, na publicznym forum nikt nigdy nie zgłasza  żadnych obiekcji ! Zauważmy: dzieje się tak zarówno gdy rządzi lewica, jak i prawica czy centrum.

Margrit Kennedy, żyjąca w Niemczech ekolog i propagatorka uwolnionej ekonomii,

( 14 ) uświadamia nam, że w państwach zwanych „wolnorynkowymi” swobodnie działa niewidoczna dla nikogo machina niszcząca: jest nią system odsetkowy. Ten system można przyrównać do raka w organizmie, bo oba charakteryzują się tzw. wykładniczym wzrostem. Wykładniczy wzrost to taki, który podlega schematowi wzrostu  bardzo niebezpiecznemu dla tych, którzy nie znają jego dynamiki.

Wzrost wykładniczy – jak rak w organizmie – zaczyna swój proces wzrostu bardzo powoli, ale z czasem przyspiesza i ostatecznie przechodzi w rodzaj pędu, którego nie sposób powstrzymać. W naturze tak zachowuje się rak, a w gospodarce system odsetkowy.

Ludziom bardzo trudno jest zrozumieć wzrost wykładniczy, gdyż wokół siebie nie widzą tego zjawiska ( poza  chorobą wyniszczającą ) – prawidłowo funkcjonujący świat przyrody oparty jest o inny rodzaj wzrostu: jakościowy. Krótko i obrazowo naświetlę tylko jak zachowuje się wzrost wykładniczy, zastosowany w sektorze spekulacyjnym ( tj. odsetkowym ).

Tak więc, gdyby ktoś zainwestował w roku narodzenia Jezusa jednego tylko feniga na 4 %, to w r. 1750 mógłby kupić tyle złota, ile waży cała kula ziemska, a już w roku 1990 takich „ziemskich kul złota” mógłby nabyć aż 980 !

Narastanie odsetek w dłuższym czasie, chociażby tylko 1-procentowych, powoduje spustoszenie wszystkiego, co zostało poddane działaniu tego systemu, rujnując tych, którzy poddali się płaceniu odsetek  bo nie przypuszczali, że poddali się działaniu systemu wykładniczego.

Jeśli więc zdamy sobie sprawę, że nasze rządy, w naszym imieniu, zobowiązują się płacić bankom odsetki od pożyczanych przez państwo pieniędzy, to znajdziemy odpowiedz na to, dlaczego państwo stale nie ma na godziwe płace, na emerytury, na renty, na szkoły, szpitale, drogi, kulturę itp.

Nasze podatki idą bowiem na tzw. obsługę długu, czyli na spłatę odsetek i odsetek od odsetek prywatnym bankom!  Żeby nie być gołosłowną, przytoczę fragment artykułu p.t. „Pozycja gospodarcza Polski w świecie”, opublikowany na portalu Hotnews.pl ( http://hotnews.pl/artstale-7.html ):

„ …. obsługa długu publicznego jest drugim, co do wielkości wydatków, punktem w budżecie państwa. Kwoty przeznaczone na edukację ( 8,847 mld zł/2002 ) i ochronę zdrowia ( 3,594 mld zł/2002 ) razem wzięte tylko nieznacznie przekraczają POŁOWĘ sumy przeznaczonej na zobowiązania naszego kraju wobec kredytodawców. ”

Warto podkreślić, że są to dane z 2002 roku, a więc na dziś sytuacja nie może być jak jeszcze gorsza. Mechanizm odsetkowy jest też przyczyną przymusowego i patologicznego „wzrostu gospodarczego”, niszczącego samego gospodarza Ziemi, którym jesteśmy my i nasi następcy.

Jesteśmy skłonni myśleć, że jeśli nie zaciągamy pożyczek w banku, to nie płacimy odsetek. W takim wypadku – oczywiście – nie płacimy odsetek „bezpośrednich”, ale płacimy – niestety – odsetki „pośrednie”, czego w ogóle nie przypuszczamy !

W każdej rzeczy, którą nabywamy i w każdej usłudze, z której korzystamy, średnio połowę ceny stanowią … odsetki. Są to odsetki, które płacimy my jako końcowi odbiorcy oferowanych dóbr.

Dzieje się tak dlatego, że wytwórca przedmiotów czy usług, zanim je wytworzył, skorzystał z kredytu bankowego. Te kredyty są, jak wiemy, zawsze oprocentowane i koszty tych kredytów wliczane są w cenę produktu końcowego, a więc są przerzucane na kupującego. Są one określane mianem niewinnie brzmiących słów: „koszty kapitałowe”.

Margrit Kennedy obliczyła, że w Niemczech największy procent tych kosztów płacą użytkownicy mieszkań komunalnych. Tak więc to, co Niemcy płacą w ramach czynszu za mieszkanie, to nie są – jak się powszechnie przyjmuje – koszty utrzymania budynku czy też koszty jego amortyzacji wraz z kosztami administracyjnymi budownictwa mieszkaniowego. W pieniądzach przekazywanych administracji na czynsz aż 77 % kwoty tego czynszu idą na … koszty odsetek od kapitału  ( tj. koszty kapitałowe ) !

Rodzi się w takim razie pytanie: czy można jakoś odciąć się od systemu odsetek, tak, by wszystko mogło kosztować nas o połowę mniej ? Odpowiedz jest pozytywna: oczywiście taka możliwość istnieje, jest ona nawet „na wyciągnięcie ręki”, a jedyną przeszkodą w jej realizacji jest …. niewiedza społeczeństwa o systemie i o stopniu wyzysku, jakiemu jesteśmy wszyscy poddani. Do konkretnych sposobów uwolnienia się od odsetek i długów wrócimy w dalszej części tekstu.

Kiedyś, a dokładnie przed rokiem 1694, władza państwowa mogła pozwolić sobie zwyczajnie na wyrzeczenie się, w pewnym momencie, długów względem bankierów. Tak postąpił np. król Anglii Edward względem bankierów florenckich. Ale dziś władza państwowa nie może narażać interesów bankierów i proceder zadłużania społeczeństw wydaje się nie mieć końca.

Najbardziej tragiczna jest pod tym względem sytuacja tzw. Krajów Trzeciego Świata. Np. Wybrzeże Kości Słoniowej w Afryce – wieczny dłużnik międzynarodówki bankierskiej – kiedy nie jest w stanie spłacać odsetek, bank służy mu pomocą w ten sposób, że wykreśla ze swojej księgowości tę pożyczkę i pokrywa jej wartość z własnych zasobów. Bankowi zależy wszak, by dłużnik płacił odsetki, a więc przyznaje mu kolejny kredyt ( kreując znów pieniądze z niczego na tyle, by ta „kreacja” umożliwiała wysysanie ciągłej daniny czyli odsetek ).

Jeśli dłużnik nie ma na płacenie odsetek, bank udziela mu specjalnego „kredytu pomostowego” na ich spłatę. Jeśli i tym razem dłużnik nie płaci, interweniuje Fundusz Monetarny, rozwiązując kwestię w ten sposób, że zostaje delikwentowi przyznany kolejny kredyt ( trzeci ). A zadłużane państwo nawet nie widzi gotówki: wszystko przechodzi jedynie przez księgi rachunkowe banków.

Podatki, które takie państwo uzyskuje z pracy obywateli, prawie w całości idą na pokrywanie długów ( tj. płacenie odsetek ) i nie ma z czego np. budować szkół …. Ale bank w swojej rubryce „aktywa” może wpisać cyfrę jeszcze większą, która przynosi mu wyższe odsetki , a więc większe zyski. Kończy się to najczęściej popadnięciem delikwenta w stan niewypłacalności, a dzieje się tak wówczas, gdy wszystkie przychody państwa ( zarówno te z podatków jak i te z eksportu ) zostają pochłonięte przez banki w ramach spłaty odsetek. Zwykle wtedy banki proponują „renegocjację” zadłużenia, polegającą na tym, że kwoty odsetek do płacenia stają się niższe, ale są do płacenia dłużej, w ciągu dziesięcioleci.

Banki osiągają swój cel: wieczne zadłużenie państw narodowych. Na samym końcu tego procederu zwykle interweniują rządy ( głównie USA ), które przeznaczają na cele pomocowe dla państw Trzeciego Świata pieniądze podatników.
Ale nie zapominajmy: kraje Trzeciego Świata płacą bankom ( ! ) w ramach odsetek sumę dwukrotnie większą od tej, którą otrzymują od rządów ( od nas ! ) w ramach „pomocy na rozwój” .

C.d.n.

Bibliografia :

Maurizio Blondet : ” Schiavi delle banche” ( Niewolnicy banków )- wyd. Effedieffe 2004

Marco Saba : “Bankenstein”  – wyd. Nexus 2006

Margrit Kennedy ” La moneta libera da inflazione e da interesse” ( Pieniądz wolny od inflacji i odsetek )- wydaw. Arianna 2006

Marco Della Luna, Antonio Miclavez: “Euroschiavi”( Euroniewolnicy ) – wydaw. Arianna 2005

Opublikowano za: https://piotrbein.wordpress.com/2012/11/24/skad-banki-biora-pieniadze-na-udzielanie-kredytow/

Od Redakcji KIP:

Polecamy dla osób dociekliwych i z otwartym umysłem (umysł jest jak spadochron- nie działa jeśli nie jest otwarty) przeczytanie  i przeanalizowanie, co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty o fałszywym złodziejskim systemie pieniądza i opartego na tym kosmicznym „przekręcie” światowym systemie finansowym oraz długookresowych konsekwencjach utrzymywania tego systemu dla rodzin, firm, samorządów i państwa.

Obraz, który się pojawi z połączenia wielu „puzli” w całość, będzie szokujący, zwłaszcza dla tych, którzy wierzą w kłamstwa  mendiów ( jako instrumentu w „zorkiestrowanej” propagandzie globalistów NWO), polityków, edukacji na wszystkich szczeblach. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

Jak banki piorą ludziom mózgi? Nie daj się wpuszczać w maliny i na czym polega ten system?
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/richard-k-moore-bankowa-okupacja/
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/ellen-braun-o-kreacji-pieniadza-biuletyn-kwartalny-banku-anglii/
POLSKA – RAJ DLA BANKSTERÓW
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/koncentracja-systemu-bankowego-poprzez-likwidacje-bankrutow-na-koszt-obywateli/
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/kula-lis-65-banksterzy-grabia-ludzi-franka-najpierw-pokochaly-polskie-banki-dopiero-pozniej-polacy/
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/01/prokuratura-i-policja-na-uslugach-bankow/
II skarga Wojciecha Sawickiego na kolejny Rząd RP do Komisji Europejskiej w związku z zalegalizowaniem grabieży kredytowej Polaków w Polsce 
JAK „DOBRA ZMIANA” ROBI BANKOM DOBRZE A NAWET LEPIEJ
Kto jest właścicielem NBP – czy to Nowy Bank Rothschildów ? I jak to zmienić ?
Świat tonie w długach. Polski dług to tylko ułamek puli sięgającej 260 bilionów złotych
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/10/geszeft-wszechczasow-a-plany-ludobojstwa-planetarnego/
Eliminacja gotówki – część większego planu?
Topowy Bankier UJAWNIA – Światem Rządzi Satanistyczny Spisek
TABU prywatnego lichwiarskiego pieniądza, jako długu – pozbawiającego własności: rodziny, firmy, samorządy i państwo – należy złamać !!!
Jacek Rossakiewicz – W jaki sposób trzeba zmienić system bankowy w Polsce.
WOLNY RYNEK – OPIUM DLA MAS, a WIĘŹ – ISTOTA ISTNIENIA
Wskazówki dla polskiego Rządu co zrobić z długiem.
Atak Islandii na potęgę międzynarodowej finansjery
Józef Kamycki: Wolność finansowa Islandii wzorem dla Polski
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/rugi-polakow-z-majatku-za-pomoca-przemocy-finansowo-prawnej-i-immunitetow-bezprawia/
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/gorzkie-konsekwencje-bezmyslnej-wiary-w-slodkie-klamstwa-niz-gorzka-prawde-o-sytuacji-w-polsce/
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/zbigniew-dabrowski-transformacja-ustrojowa-w-demokracje-kolonialna-2/
Istota pieniądza dłużnego w formie humoru kabaretowego

Wnikliwe przestudiowanie i przemyślenie zawartych treści zaoszczędzi czytania kilkudziesięciu tysięcy stron, w tym zwłaszcza gazetowej „sieczki”, gdzie ważna prawda ukryta jest w mieszance wielkich kłamstw z mało ważną prawdą, która służy jedynie uwiarygodnieniu wielkich kłamstw.

Redakcja KIP

Comments

  1. krnabrny1 says:

    Tutaj chyba nie ma nic do dodania, cała prawda. Nie wiem jaka będzie rada w dalszej części artykułu ale ja polecę znów radę zielonych koszulek…NIE TRZYMAJCIE PIENIĘDZY W BANKACH. To nie zostało napisane, ale Państwo może brać kredyty „pod zastaw” oszczędności obywateli. Oznacza to że kiedy Państwo okaże bankowi zestaw oszczędności jego obywateli…może dostać kredyt, kyótego poręczeniem będą te właśnie oszczędności.

    TO generalnie niewiele już zmieni, oni o tym wiedzą, i wymyślili sposób …. WYCOFANIE GOTÓWKI Z OBIEGU. Dlatego jeszcze ważniejsza rada to taka żeby ZA WSZYSTKO CO SIĘ DA PŁACIĆ GOTÓWKĄ!!!!!!!!!!!!

  2. marcin says:

    =====================================

    Jeśli ja wpłacę do banku, przypuśćmy, 100 euro ( ta logika dotyczy w równym stopniu złotych czy dolarów ) to dostanę od banku, po upływie roku, 1 % odsetek od tych zdeponowanych przeze mnie pieniędzy. Czyli po roku będę mieć na koncie bankowym 101 euro.
    Ale bank, przyjmując ode mnie te 100 euro, będzie mógł pożyczyć innym na procent (na te, przypuśćmy, 8 %) nie tylko „moje” 100 euro ale ponad 5.000 euro ( dokładnie 5.299 euro ), które „cudownie” pojawiają się, celem kredytowej działalności banków, po wpłaceniu przeze mnie 100 euro. Skąd bierze się ta cyfra w banku?
    Bank, w oparciu o prawo zwane „rezerwą obowiązkową” czy też „rezerwą częściową” nie musi posiadać swoich realnych, fizycznych pieniędzy, by móc udzielać pożyczek.
    Prawo, o którym wyżej, zezwala bankom na kreowanie pieniędzy, co dokładnie oznacza „wyczarowywanie” sumy w ilości 50 razy większej od tej, którą banki realnie dysponują i którą przechowywują w swojej rezerwie (zwanej, co warto zapamiętać, rezerwą częściową czy obowiązkową).
    Jest to możliwe dlatego, że od dawna już bankierzy zaobserwowali, że ludzie wkładający swoje oszczędności do banku, podejmują je po trochu i nigdy wszyscy naraz. Poza tym, zwłaszcza w ostatnich latach, wzajemne rozliczanie należności pomiędzy stronami odbywa się najczęściej systemem przelewów. Obrót gotówkowy praktycznie zostaje wyparty przez obrót elektroniczny, wirtualny ( elektroniczne karty płatnicze zna każdy z nas ! ). Stąd istnienie pieniędzy fizycznych staje się praktycznie nieistotne.
    Obecnie w świecie cywilizacji zachodniej, a coraz bardziej w całym naszym globalnym świecie, masa monetarna fizyczna ( tj. pieniądz papierowy czy monety metalowe ) stanowi jedynie nikły procent masy monetarnej w obiegu ( mniej niż 10 procent ! ), gdyż prawie wszyscy i prawie wszędzie posługują się pieniądzem elektronicznym.
    Wróćmy teraz do moich 100 euro : po ich wpłaceniu przeze mnie bank bogaci się o ponad 5.000 euro. Gdybym tych pieniędzy nie wpłaciła, bank nie mógłby wykreować sobie tej sumy, bo musi mieć do tego podstawę właśnie w tej fizycznej, wpłacanej przez kogokolwiek walucie.
    (…)
    Moje 100 euro ( w oparciu o prawo „cudownego rozmnażania” ) , a więc pomnożone przez 50,  daje 5.000 euro. Od tak wykreowanych 5.000 , bank ( w momencie udzielania innym jakichkolwiek pożyczek ) nalicza sobie odsetki , przypuśćmy 8 %.
    8% od 5.000 euro = 400 euro. Te 400 euro to zarobek banku uzyskany z aplikowanych odsetek od udzielonej komuś pożyczki w wysokości 5.000 euro.
    Od tych 400 euro bank musi odjąć 1 euro ( tzn. odestki wypłacone mi po roku od moich zdeponowanych 100 euro ) i zostaje mu 399 euro.
    Tak więc bank, w oparciu o wpłatę ( depozyt ) klienta wynoszącą 100 euro zarabia:
    1)    w oparciu o mechanizm odsetkowy : 399 euro
    2)    w oparciu o prawo rezerwy częściowej czy obowiązkowej :  5.000 euro
     To, co w tym układzie nie należy do banku, to jest moje 100 euro, które posłużyło bankowi do rozmnożenia swoich możliwości pożyczkowych (udzielanych na procent, oczywiście) i które mogę podjąć w każdej chwili wraz z moim zarobkiem, tj. 1 euro odsetek.  Ostatecznie, od zdeponowanych przez klienta 100 euro bank stworzył dla siebie 4.900 euro ( bo od 5.000, które bank sobie wykreował, musi odjąć 100 euro, które były i są moje ) + 399 euro odsetek, co daje bankowi sumę 5.299 euro.

    =====================================

    Moim zdaniem w tym fragmencie jest błąd merytoryczny i dobrze aby wypowiedział się w tej sprawie ktoś gramotny w rachunkowości bankowej. Chodzi o rozumowanie, którego owocem jest poniższe zdanie:

    ///Wróćmy teraz do moich 100 euro : po ich wpłaceniu przeze mnie bank bogaci się o ponad 5.000 euro.///

    Otóż bank nie „bogaci się o ponad 5000 euro”. Dzięki depozytowi w wysokości 100 EUR bank może POTENCJALNIE wykreować dodatkowe 5000 euro kredytów, ale nie jest to równoważne dochodowi, zarobkowi.

    Te 5000 EUR to raczej maksymalny wymiar akcji kredytowej możliwej do wykreowania na skutek wpłaty depozytu, jest to raczej „kapitał” niż „dochód” (to pojęcie funkcjonujące w bilansie zarówno po stronie rezerw jak i aktywów, a nie rachunku zysków i strat), to maksymalny wymiar kredytu, od którego można wymuszać lichwę. To lichwa jest dochodem banku a nie wzrost akcji kredytowej.

    Te 5000 EUR to maksymalny POTENCJALNY wzrost akcji kredytowej i w dzisiejszych czasach nie jest to zwykle wąskie gardło w kreowaniu akcji kredytowej. Akcję kredytową dzisiaj ogranicza bardziej ilość wiarygodnych klientów, którzy są w stanie obsługiwać kredyty, płacić lichwę. Banki są zainteresowane szukaniem wiarygodnych klientów, ponieważ w przypadku niespłacenia kredytu i problemów z egzekucją brakujące kwoty są potrącane z bankowego kapitału. Z kolei w przypadku „złapania” wiarygodnego klienta, zamiast depozytu, którego może przez chwilę brakować, lokalny bank może pozyskać odpowiednie środki uzasadniające wzrost akcji kredytowej w ramach pożyczki podporządkowanej zza granicy (banki w Polsce są zwykle zagraniczne) czy kredytu lombardowego z NBP.

    W każdym razie w zdaniu:

    ///Tak więc bank, w oparciu o wpłatę ( depozyt ) klienta wynoszącą 100 euro zarabia:
    1)    w oparciu o mechanizm odsetkowy : 399 euro
    2)    w oparciu o prawo rezerwy częściowej czy obowiązkowej :  5.000 euro///

    znajduje się błąd merytoryczny. Punkt 2, te 5000 euro, to nie jest zarobek, ponieważ
    – to jest kwota hipotetycznego maksymalnego wzrostu akcji kredytowej na skutek wpłaty depozytu, kwota faktyczna jest uzależniona od polityki banku, fazy cyklu koniunkturalnego i wielu innych zmiennych, oraz
    – to jest raczek „kapitał” a nie „dochód”, wielkość z bilansu a nie rachunku wyników.

  3. ryszard68 says:

    „Z tego właśnie powodu idealnym dla banków kredytobiorcą i dłużnikiem jest państwo. Bank pożycza państwom swoje „wyczarowane” pieniądze, a państwo, poprzez wystawianie papierów wartościowych ( bonów skarbowych, obligacji ), zobowiązuje się, że te pieniądze odda, w międzyczasie płacąc odsetki od uzyskanych pożyczek.”
    Pytanie do Szanownych, czy ktoś wie, jak wygląda włoski sposób na tą zarazę w postaci mini bota? (Pomysł waluty równoległej)
    Banksterzy pracują nad utrzymaniem ścisłej kontroli nad systemem, ponieważ jeden kraj uwalniając się od tej dyktatury i wydając własną walutę wolną od odsetek i długów, dając przykład tego, czym może być uczciwy system, wystarczyłby, by doprowadzić do światowego załamania „Kosmicznego oszustwa wszechczasów”
    Niedawno nasi bez alternatywni sojusznicy obchodzili święto Independence Day, warto wiedzieć, co było powodem wojny z koroną brytyjską.
    Jesteśmy w 1750 roku. Stany Zjednoczone Ameryki jeszcze nie istnieją; to 13 kolonii kontynentu amerykańskiego, tworzących „Nową Anglię”, z ojczyzną w Anglii. Benjamin Franklin pisał o tamtejszej populacji: „Niemożliwe jest znalezienie szczęśliwszej i zamożniejszej populacji na całej powierzchni globu”. Franklin, udając się do Anglii, aby reprezentować interesy Kolonii, zapytany, w jaki sposób stworzył taki dobrobyt panujący w Koloniach, kiedy ubóstwo było powszechne w koronie:
    „To proste”, odpowiedział Franklin. „W Koloniach wydajemy własne pieniądze. Nazywa się Colonial Scrip.( https://jar.neon24.pl/post/68780,colonial-script-czyli-emisja-pieniedzy-przez-podmioty-gospodarcze-recepcja-nowej-architektury-finansowej-na-ne-2) Wydajemy go w odpowiedniej proporcji, aby produkty łatwo przechodziły od producentów do konsumentów. W ten sposób, tworząc nasz własny pieniądz papierowy, kontrolujemy jego siłę nabywczą i nie mamy interesu, by płacić nikomu ”.
    Informowani o tym angielscy bankierzy wydali ustawę brytyjskiego parlamentu zabraniającą koloniom wydawania własnych pieniędzy i nakazującą im używanie wyłącznie złotego lub srebrnego długu, który został dostarczony w niewystarczającej ilości przez angielskich bankierów. Krążące medium wymiany zostało w ten sposób zredukowane o połowę.
    „W ciągu jednego roku”, stwierdził Franklin, „warunki zostały tak odwrócone, że skończyła się era dobrobytu i nastała depresja, do tego stopnia, że ulice Kolonii wypełniły się bezrobotnymi”.
    Następnie rozpoczęła się wojna o niepodległość przeciwko Anglii, po której nastąpiła Deklaracja Niepodległości w 1776 roku. Podręczniki historii błędnie podają, że to podatki spowodowały rewolucję amerykańską. Ale Franklin wyraźnie stwierdził:
    „Kolonie chętnie poniosłyby niewielki podatek od herbaty i innych spraw, gdyby nie bieda spowodowana złym wpływem angielskich bankierów na Parlament: co spowodowało nienawiść Kolonii do Anglii i wojny o niepodległość. ”
    „Ojcowie założyciele” Stanów Zjednoczonych, mając na uwadze wszystkie te fakty i chroniąc się przed wyzyskiem Międzynarodowych Bankierów, zadbali o wyraźne oświadczenie, w amerykańskiej konstytucji, podpisanej w Filadelfii w 1787 r., Art. , ust. 5:
    „Kongres będzie miał prawo emisji pieniędzy i regulowania ich wartości”.

  4. marcin says:

    Sprawa włoskich Mini-BOT jest bardzo ciekawa. Zacznijmy jednak od doktryny. Sprawom finansowym jest poświęcony Protokół XX (https://zbawienie.com/pms.htm). Fragment:

    ========================

    § 8. Zastój kapitałów
    Przesilenia ekonomiczne wywołaliśmy u gojów przez wycofanie pieniędzy z obiegu. Wielkie kapitały pozostawały w zastoju i wypompowywały pieniądze z państw, które zmuszone bywały do zwrócenia się o pożyczkę dla tychże kapitałów. Pożyczki te obciążyły procentami finanse państwa, oddały je kapitałom we władanie pańszczyźniane. Koncentracja przemysłu w rękach kapitalistów, którzy zagarnęli cały przemysł ludowy, wyssała z ludu, a tym samym i z państwa, wszelkie soki.

    § 9. Emisja pieniędzy
    Obecne emitowanie znaków pieniężnych nie odpowiada zapotrzebowaniu, toteż nie może zaspokoić wszystkich potrzeb. Emisje pieniędzy powinny być zastosowane do przyrostu ludności, przy czym dzieci powinny być wliczane również. Skontrolowanie emisji tej jest sprawą zasadniczą dla całego świata.

    § 10. Waluta złota
    Wiecie o tym, że waluta złota była zgubą dla państw, które ją wprowadziły, bowiem nie mogła zaspokoić popytu na pieniądze, tym więcej, że wycofaliśmy, o ile było to możliwe, złoto z obiegu.

    § 11. Waluta oparta na wartości siły roboczej
    U nas powinna być wprowadzona waluta, oparta na wartości siły roboczej. Może być na przykład papierowa albo drewniana. Dokonamy emisji według potrzeb normalnych każdego, poddanego, powiększając emisję w stosunku do ilości urodzeń, zmniejszając zaś odpowiednio do śmiertelności. Obliczeniami będziemy zarządzał każdy departament (jednostka administracyjna francuska), każdy okręg.

    ========================

    Mędrcy Syjonu deklarują, że to oni wywołują kryzysy gospodarcze i robią to wycofując pieniądze z obiegu. Analiza różnych kryzysów chociażby XX wieku potwierdza prawdziwość ich deklaracji. Jednocześnie od dawna wiadomo że wyjście z kryzysu zapewnia dostarczenie do gospodarki odpowiedniej w stosunku do rzeczywistych potrzeb ilości pieniądza.

    Włoski pomysł Mini-BOT to oczywiście nic nowego, jest odgrzewanie starej koncepcji funkcjonującej w Europie i na świecie chociażby prawie sto lat temu.

    Mało kto pamięta że to właśnie różnego rodzaju „równoległe pieniądze” tworzone przez rządy obok pieniądza podstawowego, tworzonego przez kartel bankowy Mędrców Syjonu, pozwoliły różnym krajom wychodzić z Wielkiej depresji 1929 roku. Takie rządowe pieniądze funkcjonowały w Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Japonii. Niemalże sto lat temu powszechna była świadomość oszustwa judejskiego systemu monetarnego w Wielkiej Brytanii dzięki aktywistom „kredytu społecznego”. W Kanadzie partia kredytu społecznego wygrywała wybory prowincjonalne i krajowe. Pisze o tym wszystkim Kerry Bolton w książce „The Great Banking Swindle” (https://realcurrencies.wordpress.com/2013/06/07/book-review-the-banking-swindle/).

    Oczywiście najsłynniejszym rodzajem takiego rządowego pieniądza równoległego były niemieckie MEFO-Wechseln (https://en.wikipedia.org/wiki/Mefo_bills) emitowane przez rząd kanclerza Hitlera. W Niemczech udało się błyskawicznie zlikwidować gigantyczne bezrobocie, od 1933 do 1935 roku polityka rządu Hitlera doprowadziła do utworzenia pięciu milionów dobrze płatnych miejsc pracy. Był to jedyny kraj kapitalistyczny, który wyszedł z Wielkiej depresji przed wojną.

    Włosi to wszystko wiedzą, tym bardziej że mają własne doświadczenia z pieniądzem równoległym z czasów rządów Benito Mussoliniego. Wszystko już było.

    A teraz artykuł profesora Katasonowa z MGIMO na temat Mini-BOT.

    ========================

    https://i2.wp.com/barnesreview.org/wp-content/uploads/2016/04/01ADD69A414D9EF38D7267F70BE975A59825.jpg

    https://tsargrad.tv/articles/parallelnaja-valjuta-v-italii-nachalo-kraha-evro_207166
    http://katehon.com/article/parallel-currency-italy-beginning-collapse-euro

    Walentin Katasonow
    Bruksela próbuje ukarać Rzym za niską dyscyplinę budżetową, ale naraża się na bardzo skuteczną reakcję

    Ostatnio głównym bólem głowy dla urzędników Unii Europejskiej była Grecja, która w 2015 roku stanęła na skraju niewypłacalności pożyczek MFW i była nawet gotowa do opuszczenia strefy euro. Ale od zeszłego roku Włochy zajęły jej miejsce. Po pierwsze, ze względu na pogarszającą się sytuację finansową tego kraju w południowej Europie, a po drugie, ponieważ europejscy sceptycy doszli do władzy w tym kraju, zaczęli się pewnie czuć i nawet, jak twierdzą urzędnicy europejscy, zaczęli się zachowywać wyzywająco.
    Stosunki między Brukselą a Rzymem osiągnęły punkt kulminacyjny na początku tego lata. 5 czerwca Komisja Europejska ogłosiła rozpoczęcie procedury nakładania sankcji na Włochy z powodu niezrealizowania przez rząd włoski zaleceń dotyczących poprawy systemu finansowego, a przede wszystkim zmniejszenia deficytu budżetowego i zadłużenia zewnętrznego. Istotą sankcji jest to, że Bruksela zamierza bezpośrednio kontrolować proces budżetowy we Włoszech. To jeszcze nigdy nie zdarzyło się w całej historii Unii Europejskiej.
    Według UE zadłużenie zagraniczne Włoch wyniosło w zeszłym roku 132,2% PKB, w 2019 r. wzrośnie do 133,7%, a rok później – do 135,2%. Jednocześnie limit określony w umowach z Maastricht wynosi 60%. Deficyt włoskiego budżetu na PKB w bieżącym roku szacuje się na 2,4%, a następnie – na poziomie 3,5% (dopuszczalny poziom w strefie euro wynosi 3%). W historii UE nastąpiły poważne odchylenia, ale sprawa nie osiągnęła poziomu grzywien i sankcji.
    Eksperci przewidują, że Rzym nie zapłaci kar (szacowana kwota wynosi od 3 do 4 mld euro), ponieważ pogorszy to i tak trudną sytuację finansową we Włoszech. A urzędnicy rzymscy nie pozwolą urzędnikom europejskim na przystąpienie do procesu budżetowego we Włoszech, ponieważ będzie to oznaczać, że kraj znajdzie się pod bezpośrednią kontrolą zewnętrzną.

    Rzym próbuje przywrócić suwerenność monetarną

    Nie można oczekiwać zbyt ostrych ruchów ze strony Rzymu – nie ma mowy o wyjściu ze strefy euro czy z Unii Europejskiej. Jednocześnie niewygodne jest, aby Rzym pozostał w strefie euro za pomocą jednej waluty euro, ponieważ bez pełnoprawnego centrum emisyjnego, które tworzy własną walutę, rządowi bardzo trudno jest wyjść z trwałej stagnacji gospodarczej.
    Do końca lat 90-tych (tak długo, jak kraj utrzymywał suwerenność monetarną i nie przyjął jeszcze euro), Włochy były jednym z najbardziej dynamicznych państw Unii Europejskiej. Ale w ciągu 20 lat, kiedy Włochy znalazły się w strefie euro, PKB kraju pozostał niezmieniony, wzrost gospodarczy okazał się zerowy. Mówi się, że jest to najgorszy wskaźnik wśród wszystkich krajów kontynentalnej Europy.
    W zeszłym roku niespodziewanie idea suplementu monetarnego przyszła na myśl europejskim eurosceptycznym rebeliantom, a następnie stopniowe zastępowanie oficjalnej waluty euro surogatem pieniężnym, który zostałby stworzony przez władze włoskie. Taki surogat pieniężny nazywano „BOT”. To skrót od „Buoni Ordinari del Tesoro”, co oznacza „zwykłe obligacje skarbowe”. Czasami autorzy pomysłu na taki surogat pieniężny nazywają to „Mini-BOT”. „Mini” oznacza, że wartość nominalna nowych dłużnych papierów wartościowych jest znacznie niższa niż wartość zwykłych obligacji skarbowych – zaledwie sto euro.
    Idea BOT nie narodziła się we Włoszech od podstaw. Tak więc, nawet zanim eurosceptycy doszli do władzy we Włoszech, grupa ekonomistów podjęła inicjatywę wydania równoległej waluty elektronicznej zwanej „dżewro”, przekształcając włoski system finansowy w dwuczęściowy. Euro pozostanie na najwyższym poziomie – wzajemne rozliczenia między dużymi podmiotami gospodarczymi, a także między nimi a państwem – to znaczy przekształcą się w wyłącznie instrument rozliczeniowy. Jeśli chodzi o „dżewro”, byłby to pieniądz odpowiedzialny za sektor konsumencki i inne codzienne transakcje. Ale projekt „dżewro” był wyraźnie sprzeczny z prawodawstwem europejskim zakazującym wprowadzania równoległych pieniędzy.

    https://pbs.twimg.com/media/D8njdVFUIAAumNj.jpg

    BOT jako zakamuflowana włoska lira

    Jeśli chodzi o narzędzie BOT, rząd włoski chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
    Po pierwsze, spłacić dług publiczny w wysokości 52 mld euro krajowym firmom i gospodarstwom domowym za pomocą tych papierów.
    Po drugie, otrzymane przez biznes i obywateli BOT będą mogły zostać wykorzystane jako dodatkowe pieniądze, głównie na opłacenie podatków. Ponadto nie wyklucza się korzystanie z BOT w przypadku płatności za towary i usługi, jeśli oczywiście sprzedawcy zgodzą się na to. Jednocześnie zwolennicy idei BOT są przekonani, że nowy instrument nie podlega definicji alternatywnych pieniędzy zakazanych w Unii Europejskiej.

    Nawet jeśli z jakiegoś powodu BOT nie zostanie wykorzystany jako środek zakupu dóbr i usług (będzie to wciąż całkiem realny pieniądz), ale będzie wydany wyłącznie na podatki, pozytywny wpływ na gospodarkę będzie oczywisty. BOT pozwoli firmom i obywatelom zaoszczędzić „prawdziwe” pieniądze (euro), zwiększając tym samym popyt i stymulując produkcję. Z czasem, bo zwolennicy BOT są optymistami, narzędzie to może zastąpić euro we włoskim obiegu pieniężnym.
    Teraz przypomina się, że jeden z głównych europejskich sceptyków i przywódca rządzącej włoskiej koalicji Matteo Salvini (Lega Nord, „Liga Północna”) podczas kampanii wyborczej bezpośrednio zapowiedział, że „głosowanie na jego partię to głosowanie za odrzuceniem euro i powrót do waluty krajowej”.

    https://up.tsargrad.tv/uploads/20190703_zaf_z19_171.jpg

    Niektórzy obserwatorzy i eksperci uważają, że dzięki BOT Włochy „miękko” wyjdą ze strefy euro euro. W pewnym momencie skromny instrument finansowy o nie rzucającej się w oczy nazwie „Mini-BOT” może zamienić się w starą dobrą włoską lirę, do której co najmniej połowa mieszkańców kraju czuje nostalgię. We Włoszech bardzo popularna jest książka „Mini-BOT: Demokracja i suwerenność”, której autorem jest Claudio Borgi (Borghi), szef komisji budżetowej parlamentu kraju. Autor nazwał te obligacje „kołem zapasowym, które znacznie uprości ewentualne przejście do waluty krajowej”.

    Bolesna reakcja urzędników europejskich

    Na początku czerwca włoski parlament entuzjastycznie i jednogłośnie poparł propozycję „Ligi Północnej”, aby „zbadać możliwość wprowadzenia” BOT. Taka inicjatywa wywołała nerwową reakcję w Brukseli i we Frankfurcie nad Menem (siedziba Europejskiego Banku Centralnego). Prezes EBC Mario Draghi skomentował włoską inicjatywę w następujący sposób:

    Mini-BOT to albo nielegalne pieniądze, albo dłużne papiery wartościowe, dzięki którym wielkość długu publicznego wzrasta z naruszeniem przepisów UE. Nie sądzę, aby istniała trzecia opcja.

    Spektakularna akcja wspomnianego Claudio Borgii dodała paliwa do ognia. Opublikował na Twitterze nową obligację z portretem założyciela włoskiej firmy naftowej ENI, Enrico Mattei (1906-1962). Mattei uważany jest za symbol walki o suwerenność gospodarczą Włoch. Założona przez niego po II wojnie światowej ENI, zdaniem wielu Włochów, osłabiła i zniszczyła międzynarodowy kartel naftowy, który składał się z największych amerykańskich i brytyjskich firm naftowych („siedem sióstr”). Mattei zginął w katastrofie lotniczej, a Włosi są przekonani, że zamach został zorganizowany przez amerykańsko-brytyjskie agencje wywiadowcze na zlecenie „siedmiu sióstr”.
    Niektórzy Włosi wykorzystali już nowe pieniądze jako narzędzie walki z imperializmem w Brukseli.

    BOT może wysadzić w powietrze strefę euro i Włochy

    Włoski parlament przygotowuje już projekt ustawy o wprowadzeniu w kraju Mini-BOT. Eksperci uważają, że dzieje się tak, aby zmusić Brukselę do porzucenia sankcji wobec Rzymu (grzywny i bezpośrednie zarządzanie procesem budżetowym). Scenariusze możliwych dalszych zmian w relacjach Rzym-Bruksela są już omawiane, obliczane jest prawdopodobieństwo opcji sukcesu w realizacji projektu Mini-BOT. Nie ma wątpliwości, że w tym przypadku projekt stanie się zaraźliwym przykładem dla niektórych innych krajów strefy euro znajdujących się w trudnej sytuacji, głównie Grecji, Portugalii i Hiszpanii. Pozycje euro ulegną osłabieniu.
    Bundesbank ostrzegł w niedawnym raporcie, że jeśli Włochy wycofają się ze strefy euro i nie wywiążą się ze swoich zobowiązań wobec EBC (a nowy włoski rząd już zagroził taką niewypłacalnością), w Hiszpanii i Portugalii może pojawić się efekt domina i podobna odmowa wykonania zobowiązań. W rezultacie bilans EBC wygeneruje dziurę o wartości około biliona dolarów, której wyeliminowanie będzie wymagało wniesienia całego własnego kapitału, a także wycofania znacznych kwot z banków centralnych strefy euro.
    Oczywiście istnieje opozycja do projektu BOT we Włoszech. Przeciwko nowemu instrumentowi finansowemu występuje zwłaszcza Minister Gospodarki Włoch Giuseppe Tria.
    Włoski premier Giuseppe Conte, który jest stale w konflikcie z przedstawicielami eurosceptyków (zarówno Ligi, jak i Ruchu Pięciu Gwiazd), bezpośrednio zagroził rezygnacją, jeśli projekt BOT zostanie zatwierdzony przez parlament. Będzie to oznaczać upadek rządu i reelekcję, na co nie zgadzają się wszyscy członkowie koalicji. Ogólnie rzecz biorąc, tego lata Włochy najwyraźniej będą epicentrum niestabilności w strefie euro i całej Unii Europejskiej.

  5. krnabrny1 says:

    ha ha zabawne, złodziej walczy o to aby pozostać jedynym złodziejem na dzielni:-)
    Myślę że kwestie finansowe są już pozamiatane, skończyło się Eldorado, są po prostu tacy którzy jeszcze wierzą że da się to „wyprostować”…ale to już NIEREALNE. DeutscheBank zapowiedział zwolnienie 20 procent zatrudnionych na całym świecie, to około 18.000 ludzi…..Ci już wiedzą że to koniec, pozbywają się obciążeń. Możliwe że USA i EU ogłoszą upadłość wspólnie, żeby nie padło tylko na jednego:-)

Wypowiedz się