Sieć śmierci w Polsce

Motto:

To co czynisz, czyń roztropnie,

i oglądaj się na skutki,

za lat kilka i kilkadziesiąt,

chyba, że… realizujesz antyludzkie cele !!!

stare przysłowie

Sieć 5G zwodzi na pokuszenie polityków, biznesmenów i zwykłych użytkowników. Obiecuje nowe perspektywy rozwoju gospodarczego, potencjalne zyski i wygodę korzystania z usług technologicznych, jakiej dotąd świat nie widział. Mniej albo wcale nie mówi się o niebezpiecznej stronie tego luksusu w postaci: ogromnego zagrożenia dla życia i zdrowia człowieka, dewastacji środowiska naturalnego, smogu elektronicznego,  całkowitego odarcia człowieka z prywatności, a nawet manipulowaniu jego działaniami. Powinniśmy o tym wiedzieć. Wszak już w ubiegłym roku ówczesna minister cyfryzacji w rządzie PiS Anna Streżyńska obwieściła, że „chcemy (chce rząd) być liderem 5G w Europie”.

Wdrażanie technologii 5G na świecie odbywa się w trybie pilnym. Po jednej stronie są obrzydliwie bogate korporacje wietrzące zyski liczone w wielu miliardach dolarów. Po drugiej stronie grono naukowców stawiające etykę ponad karierę zawodową  i profity – przestrzegające o zagrożeniach czyhających w nowej technologii. Pośrodku zaś, w znakomitej większości, nieświadome społeczeństwo – otwarte na atrakcyjne usługi, lecz nie dostrzegające ich mrocznej strony.

Co to jest?

Mówiąc wprost: Technologia 5G jest rozszerzeniem już istniejących pól elektromagnetycznych o częstotliwości radiowej (RF-EMF) 2, 3 i 4G. Różnica polega na tym, że 5G wykorzystuje bardzo krótkie sygnały o wysokiej częstotliwości pomiędzy wieżami a odbiornikami (np. telefonami komórkowymi), co oznaczać będzie miliony nowych przekaźników, które trzeba będzie zbudować w bliskich odległościach (co 10-12 domów w warunkach miejskich).

Technologie budowania naziemnej i satelitarnej sieci 5G zostały opublikowane w czerwcu 2018 r. Przemysłowe sieci 5G znajdują się już w niektórych rejonach Estonii, Finlandii i Kataru, a próby z 5G są przeprowadzane w Chinach i Afryce Płd. 

1 października 2018 roku  oficjalnie uruchomiono mobilną sieć 5G do użytku biznesowego przez amerykańską firmę telekomunikacyjną Verizon.

Wszystkie wcześniejsze działania ze względu na zasięg należałoby uznać za testy systemu na małych obszarach. Warto wiedzieć,  że Verizon Communications to firma globalna, największy dostawca łączności komórkowej w Stanach Zjednoczonych i drugi na świecie gracz po China Mobile.

Pokusy

Tak łatwo im ulec i oddać się przyjemności, która nieprzyjemnie i szybko może się skończyć.  W ocenie Fortune.com 5G będzie obsługiwać co najmniej 100 miliardów urządzeń i będzie 10 do 100 razy szybsze niż obecna technologia 4G. (4G było już około 10 razy szybsze niż 3G). Przyspiesza pobieranie, uwaga, do 10 Gigabitów na sekundę. Przykładowo, to pozwoli nam mieć cały budynek osób, które wysyłają sobie wzajemnie dane w bliskiej chwili. Sieć pozwoli ściągać np. filmy w ciągu kilku sekund. Beneficjentem 5G ma być branża motoryzacyjna. Z niej będą korzystały pojazdy dla firm, które kursują z małą prędkością bez kierowcy po wyznaczonych trasach, a  są już testowane i w Europie, i w Japonii, i w Stanach Zjednoczonych. Nowa technologia aż się prosi, by się przydać w nadchodzącej erze Internetu rzeczy. Istny raj dla producentów i sprzedawców. Pralki, które zamawiają własny proszek do prania i zmiękczacz. Przedmioty codziennego użytku połączone w sieci powiadamiające o tym, co mamy kupić do domu, co się kończy w lodówce, czy dbać o odpowiednią temperaturę w naszych mieszkaniach, a  także oczywiście super szybkie pobieranie i przesyłanie strumieniowe. Dzięki zasięgowi i stabilności można będzie precyzyjnie wykonywać zdalne operacje, gdzie komendy przekazuje lekarz, a wykonuje je np. robot. Opcji jest wiele. Młodzi powiedzieliby po swojemu full wypas.

Wdziękom 5G ulega też rząd. Zdaniem polskiego Ministerstwa Cyfryzacji – sieć umożliwi powstanie nowych innowacyjnych usług, które przekształcą takie sektory, jak: produkcja, energia, przemysł samochodowy i zdrowie, wprowadzając je w erę internetu rzeczy. Aby wszyscy konsumenci i przedsiębiorstwa w Europie mogli czerpać korzyści z gigabitowego społeczeństwa, należy zniwelować różnice pomiędzy obszarami miejskimi i wiejskimi oraz występującymi różnicami w rozwoju cyfrowym/technologicznym w krajach UE.

 „Wdrożenie 5G przyniesie jakościową zmianę. Skorzystają na tym nie tylko indywidualni użytkownicy, ale też przemysł, czy szerzej – cała gospodarka”. zapewniał Jean-François Fallacher, prezes Orange Polska.

To wszystko brzmi jak zaproszenie do bajkowego świata, lecz w każdym ze światów czają się potwory, choć niewprawne oko zrazu  ich nie dostrzega.

W Polsce i w Unii Europejskiej

Globalny wyścig trwa. Unia Europejska też staje w szranki. Dlatego Komisja Europejska chce, aby nowa technologia 5G została uruchomiona już w 2020 roku przynajmniej w jednym dużym mieście w każdym z państw członkowskich. Do 2025 roku, sieci 5G mają objąć swoim zasięgiem wszystkie główne miasta oraz szlaki komunikacyjne. To ma już być standard.

Rząd RP maślanym wzrokiem spoziera w stronę tej, nazwijmy wprost, rewolucji. Mateusz Morawiecki jeszcze jako wicepremier snuł wizje, że Polska dzięki rewolucji cyfrowej może „przeskoczyć” państwa zachodnie. W tym kontekście wskazał, oznajmił iż wraz z ministerstwem cyfryzacji „coraz intensywnej myślimy o 5G”.

– Rząd nie tylko intensywnie rozbudowuje sieć szerokopasmowego Internetu, ale także chce aktywnie włączać się w rozwój infrastruktury 5G – namiętnie przekonywała podczas X Forum Gospodarczego TIME Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

– Dzięki technologiom 5G polski Produkt Krajowy Brutto może się zwiększyć w najbliższych latach o 13-22 procent – uważa minister inwestycji i rozwoju i zdaje się fantasta Jerzy Kwieciński.
– Najbardziej skorzysta na tym przemysł motoryzacyjny. Już teraz część naszych fabryk takie możliwości w wykorzystaniu 5G widzi. Tak naprawdę to może być każdy zakład, który ma zautomatyzowaną produkcję na wysokim poziomie – roztacza miraże minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Strzał na start ku nowemu  już padł. I tak dotychczas firmy Orange Polska i Huawei przeprowadziły pierwsze testy terenowe technologii 5G. Odbyły się one w Gliwicach, a ich wyniki okazały się pozytywne. Z kolei 14 listopada br. została uruchomiona sieć 5G na Politechnice Łódzkiej wytypowanej na forpocztę.

Scenariusz rozwoju 5G jest dobrze rozpisany. Już w styczniu tego roku Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło plan wdrażania nowej technologii- a jakże by inaczej spójny z założeniami KE. Krajówka nazywa się Strategia „5G dla Polski”. Dokument ten  określa działania oraz środki dla realizacji celu jakim jest terminowe, tj. najpóźniej do 2025 roku wdrożenie sieci 5G w Polsce w sposób efektywny kosztowo. Nadrzędnymi celami realizowanymi przez Strategię jest rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej nowej generacji oraz wdrożenie usług opartych na sieci 5G i zbiorach danych. W każdym razie ambicje wysoko zawiesiły poprzeczkę.

Ostrzeżenia naukowców

Czy to głos wołającego na puszczy? 13 września 2017 roku ponad 180 naukowców i lekarzy z 36 krajów podpisało apel, w którym domagali się zawieszenia technologii 5G w Europie. Przestrzegali, że  masowe korzystanie z sieci 5G zdecydowanie narazi człowieka na napromieniowanie. O szkodliwości RF-EMF (pole elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej) naukowcy donoszą już od kilku lat.

Pisało o tym ponad 230 naukowców z ponad 40 krajów w liście skierowanym do ONZ i WHO z 2015 roku. Przekonywali, że pole elektromagnetyczne emitowane przez urządzenia elektryczne i bezprzewodowe szkodliwie wpływa na rośliny, ludzi i zwierzęta (powoduje m. in. wzrost zachorowań na raka mózgu i serca).  Istnieje potwierdzony związek między tym polem a wzrostem zachorowań na nowotwory, wzrostem ilości szkodliwych wolnych rodników, uszkodzeń genetycznych, zmian strukturalnych i funkcyjnych układu rozrodczego, luk w pamięci i trudności w uczeniu się, zaburzeń neurologicznych i ogólnego złego samopoczucia.

W swoim apelu lekarze i naukowcy zwracają uwagę na fakt, że upowszechnienie technologii 5G ignoruje przyjętą w 2005 roku przez Unię Europejską zasadę ostrożności, która głosi, że:         „Jeśli istnieje ryzyko, nawet słabo rozpoznane przez naukowców, że działalność człowieka mogłaby doprowadzić do nieakceptowalnej szkody, to należy podjąć wszelkie działania mające na celu niedopuszczenie lub minimalizację skutków tej szkody”.

Tym samym, zgodnie z przyjętą przez Radę Europy w 2011 roku „Rezolucją 1815”: „Należy podjąć wszelkie uzasadnione kroki w celu zmniejszenia ekspozycji na pole elektromagnetyczne, głównie częstotliwości radiowe emitowane przez telefony komórkowe, szczególnie w przypadku dzieci i młodych ludzi, najbardziej narażonych na zachorowania na nowotwory mózgu”. W związku z powyższym lekarze i naukowcy apelowali do Unii Europejskiej, aby:

  • Podjęła wszystkie możliwe działania, które mogą zapobiec rozpowszechnianiu sieci 5G, dopóki naukowcy nie dowiodą, że jest ono bezpieczne dla obywateli Unii Europejskiej, a zwłaszcza dla kobiet ciężarnych, dzieci, niemowląt i środowiska.
  • Poinformowała swych obywateli o zagrożeniach płynących z promieniowania RF-EMF oraz nakłoniła kraje członkowskie do wprowadzenia w życie zapisów „Rezolucji 1815”.
  • W trybie natychmiastowym wyznaczyła grupę niezależnych i bezstronnych ekspertów
    z dziedziny zdrowia i pola elektromagnetycznego, która ponownie mogłaby przeanalizować jego promieniowanie pod kątem szkodliwości oraz:

a) ustalić nowe bezpieczne poziomy ekspozycji;

b) określić łączny poziom ekspozycji tego promieniowania na obywateli Unii Europejskiej;

c) opracować i wdrożyć zasady dotyczące unikania promieniowania przekraczającego nowe bezpieczne limity.

  • Zabroniła branży bezprzewodowej lub telekomunikacyjnej wpływania na urzędników Unii Europejskiej podczas podejmowania decyzji dotyczących uruchomienia sieci 5G.
  • Była przychylna zaakceptowaniu i realizacji zastępowania technologii bezprzewodowej – telekomunikacją technologią przewodową.

W październiku tego roku naukowcy ze wszystkich kontynentów przekazali Organizacji Narodów Zjednoczonych, Światowej Organizacji Zdrowia i Unii Europejskiej oraz rządom na całym świecie Międzynarodowy apel o powstrzymanie 5G. Podnoszą w nim m. in. iż 5G różni się diametralnie od poprzednich generacji technologii mobilnej:

– Zamiast na prywatnym obszarze względnie oddalonym od miejsc, gdzie ludzie mieszkają i pracują, anteny 5G znajdą się na chodniku przed co trzecim lub co czwartym budynkiem.
– Anteny nie będą emitowały setek watów promieniowania mikrofalowego, lecz każda antena 5G na chodniku będzie emitowała wiązki o sile działania wysokości dziesiątek tysięcy watów na milimetr radiacji fali.

– Zamiast chronić przyrodę, 20 000 satelitów 5G na niskich orbitach będzie napromieniowywać każdy centymetr kwadratowy powierzchni Ziemi. 

Mądrzy ludzie sumienia przestrzegają nas, lecz decydenci faktycznie rozdający karty za bardzo zapatrzeni są w cyfrowego bożka.

Zagrożenia 5G

Ludzi o słabych nerwach i wysokim ciśnieniu uprasza się o nie czytanie tej części tekstu, bo rzeczywiście jest się czego bać. Już istniejące łagodniejsze przecież generacje: 2G i 3G nauka uznała jako szkodliwe dla zdrowia i życia.  Są źródłem niewidzialnego, niewykrywalnego bez aparatury promieniowania. Godzą więc w podstawowe prawo człowieka do zdrowia, bez względu na status materialny wystawionego na promieniowanie  mikrofalowe.

Wpływ ekspozycji 5G na ludzi obejmuje zwiększone ryzyko wystąpienia nowotworów, chorób serca, stres komórkowy, wzrost ilości szkodliwych wolnych rodników, uszkodzenia genetyczne, zmiany strukturalne i funkcjonalne systemu rozrodczego, deficyty pamięci i trudności w nauce, zaburzenia neurologiczne i szkodliwy wpływ na ogólne samopoczucie ludzi. Te negatywne skutki rozciągają się dalej, poza gatunek ludzki, ponieważ coraz więcej dowodów wskazuje na szkodliwe oddziaływanie zarówno na rośliny jak i zwierzęta.

Podczas ostatnich eksperymentów z siecią 5G w Hadze (Holandia), gdy tylko uruchomiono stacje bazowe, ptaki, głównie szpaki, nagle zaczęły martwe spadać na ziemię. Zginęły setki szpaków, które jak wykazały badania nie zostały opanowane przez epidemię.

Te bardziej niż hiobowe nieszczęścia mogą na nas spaść lawinowo, jeżeli sieć 5G ruszy pełną parą w zakładanej skali światowej.

Czy będziemy bardziej mądrzy przed szkodą?

Tysiące badań łączy niskopoziomowe bezprzewodowe promieniowanie radiowe z długą listą niekorzystnych skutków biologicznych, w tym:
  • pojedyncze i podwójne przerwy DNA,
  • uszkodzenia oksydacyjne,
  • zaburzenia metabolizmu komórek,
  • zwiększona przepuszczalność bariery krewi mózgu,
  • redukcja melatoniny,
  • zaburzenia metabolizmu glukozy w mózgu,
  • generowanie białek stresowych.

Zważmy, że już w 2011 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaklasyfikowała promieniowanie radiowe jako potencjalny czynnik rakotwórczy 2B. A przecież wtedy było ono nieporównywalnie mniejsze z dzisiejszym.

Największe badania światowe – Narodowy Program Toksykologiczny (National Toxicology Program – NTP), pokazują statystycznie znaczący wzrost przypadków zachorowania na raka mózgu i serca u zwierząt narażonych na promieniowanie EMF poniżej progu podanego przez ICNIRP (Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym), który uznaje większość krajów. Nowe badania i kilka badań epidemiologicznych, w tym najnowsze badania związane z używaniem telefonów komórkowych i ryzykiem zachorowania na raka mózgu, potwierdzają, że promieniowanie RF-EMF jest szkodliwe dla ludzi.

W wytycznych EUROPA EM EMF 2016 stwierdza się, że „istnieją mocne dowody wskazujące na to, że długoterminowa ekspozycja na niektóre promieniowania EMF stanowi czynnik ryzyka dla chorób, takich jak nowotwory, choroba Alzheimera i bezpłodność u mężczyzn”.

Powszechne objawy nadwrażliwości na pole elektromagnetyczne obejmują bóle głowy, problemy z koncentracją, problemy ze snem, depresję, brak energii i objawy grypopodobne.                                    ”W Międzynarodowej Deklaracji dotyczącej EHS (nadwrażliwość na pole elektromagnetyczne) i MCS (wieloczynnikowa nadwrażliwość chemiczna) powstałej w 2015 roku w Brukseli, stwierdza się, co następuje: „EHS i MCS to choroby wskaźnikowe, które mogą stworzyć istotny problem dotyczący zdrowia publicznego w nadchodzących latach na całym świecie, to jest we wszystkich krajach wdrażających bez ograniczeń technologie bezprzewodowe oparte na polu elektromagnetycznym”. Czytamy dalej: „Brak działania oznacza koszty dla społeczeństwa i nie stanowi już opcji. Należy podjąć zasadnicze środki zapobiegawcze i uczynić je priorytetowymi, by zapobiec światowej epidemii.

Izraelskie badania ujawniają, że te same częstotliwości elektromagnetyczne, które używane są w broni kontroli tłumów, stanowią podstawę najnowszej sieci – oznaczonej jako 5G – która połączy w sobie ponad 50 miliardów urządzeń w ramach Internetu Rzeczy.

Obecne badania częstotliwości bezprzewodowych w zakresie milimetrowym i submilimetrowym potwierdzają, że fale te oddziałują bezpośrednio na ludzką skórę, w szczególności na gruczoły potowe.

W przypadku 5G będziemy bombardowani bardzo wysokimi częstotliwościami przy niskim natężeniu, w krótkim zasięgu, tworząc jeszcze bardziej skomplikowaną zupę elektrosmogu. Największym zmartwieniem  jest to, jak te nowe długości fali będą miały wpływ na skórę. Ciało ludzkie ma od dwóch do czterech milionów kanałów potowych. Dr Ben-Ishai z Uniwersytetu Hebrajskiego w Izraelu, wyjaśnia, że ​​nasze kanały potowe działają jak szereg anten śrubowych, gdy są narażone na te długości fal”, co oznacza, że ​​stajemy się bardziej przewodzący.

Niedawne badanie przeprowadzone w Nowym Jorku, gdzie eksperymentowano z falami 60 GHz, stwierdzono, że ” analizy głębokości penetracji wskazują, że ponad 90 proc. przenoszonej energii pochłaniane jest w warstwę naskórka i skóry właściwej. 

Uważa się, że efekty MMW badane przez dr Yael’a Steina z Uniwersytetu Hebrajskiego powodują również fizyczny ból,  przez fale powodujące  szkodliwe bodźce. Przez to może być wiele chorób skóry i raka, jak również fizycznego bólu na naszą skórę.

5G będzie przyczyną elektrosmogu. Szkodliwość elektrosmogu nadal jest przedmiotem badań. Ich dotychczasowe rezultaty wskazują na możliwy wpływ na morfologię krwi, DNA czy rozrodczość. Nie wykluczone, że sztuczne promieniowanie elektromagnetyczne okaże się również silniejszym niż sądzono czynnikiem kancerogennym. Eksperci ostrzegają również przed innymi dolegliwościami, które mogą nam grozić w związku z długotrwałą ekspozycją na sztuczne promieniowanie elektromagnetyczne. Są to bóle głowy, podwyższone ciśnienie krwi, a nawet wcześniejsze występowanie Alzheimera. Istnieją również podejrzenia, że skutki promieniowania mogą się kumulować.

-Napromienianie wszystkich, w ten sposób najbardziej naraża na szkody spowodowane promieniowaniem o częstotliwościach radiowych: kobiety w ciąży, nienarodzone dzieci, małe dzieci, nastolatki, mężczyźni w wieku rozrodczym, osoby starsze, osoby niepełnosprawne i przewlekle chorzy- uważa dr Rondon Powell ostrzegający przed ekspansją 5G.

Z kolei Arthur Firstenberg, który zajmuje się badaniem mikrofali, ostrzega przed bezprecedensowymi niebezpieczeństwami, jakie wiąże ze zwiększeniem od kilku do kilkudziesięciu tysięcy satelitów potrzebnych dla sieci. Należą do nich: utrata powłoki ozonowej, zniszczenie Pasa Van Allena, zaburzenia pogodowe na skalę globalną, zanieczyszczenie wód podskórnych, zanieczyszczenie przestrzeni kosmicznej, promieniowanie mikrofalowe i zanieczyszczenie nocnego nieba – wszystko to będzie konsekwencją ogromnej liczby satelitów okrążających Ziemię. Innym źródłem toksycznych zanieczyszczeń będzie start setek rakiet niezbędnych do umieszczenia satelitów na orbicie.
Obecnie tylko 66 satelitów dostarcza sygnałów dla sieci globalnej. Planowany wzrost jest na całkowicie bezprecedensową skalę.

Godząc się na 5G powinniśmy wiedzieć, że całkowicie rezygnujemy z prywatności. Przy rozwoju Internetu rzeczy i stacji bazowych 5G będzie można zlokalizować człowieka, co do kilku centymetrów, a także zidentyfikować go i widzieć jego poczynania.

I na koniec wisienka na torcie. Ekspansja 5G w powiązaniu z wykorzystaniem tzw. „rozumnego pyłu”(Smart Dust – nanostrukturalne urządzenia metalowo-krzemowe) sprawi, że można będzie na globalną skalę manipulować zachowaniami ludzi. Np. dobrym lub złym samopoczuciem lub nawet sugerowaniem mu myśli. Jeśli ktoś bierze to za fantastykę, to powinien się ocknąć i wyjść z matrixa bowiem  nanourządzenia są opracowywane oficjalnie i wykorzystywane już od dłuższego czasu.

5G może być kajdanami dla społeczeństwa na masową skalę, o tyle wydajnymi i skutecznymi – że niewidzialnymi.
Wiedzmy zatem co nam funduje także obecny rząd. W sprawie tak istotnej jak wprowadzenie 5G powinno być obligatoryjne referendum w całej Unii Europejskiej poprzedzone rzetelną i masową społeczną akcją informacyjną.

Dziś w kraju mamy tylko tzw. konsultacje społeczne. Co o nich wiemy? Czy są choćby intensywnie nagłaśniane  w telewizji publicznej?

Obecny rząd ma chyba więcej wiary w 5G niż w Polaków. Uważa, przynajmniej w deklaracjach publicznych, że to ona otworzy Polsce bramy do rozwoju i innowacyjności, choć to co jest za tą bramą może być przerażające. Szkoda, że tak słabo się dostrzega ludzi, bo właśnie Polska została niechlubnym  liderem europejskim w drenażu mózgów. Europejski Komitet Regionów zaprezentował właśnie raport na temat drenażu mózgów w Unii Europejskiej. Okazuje się, że Polska jest krajem z którego wyjechało najwięcej wykształconych obywateli.

Robert Matejuk

Comments

  1. marcin says:

    Trzy uwagi:

    W Palestynie nawet nie planują wprowadzenia technologii 5G, godzą się na dramatycznie wolny Internet: https://www.timesofisrael.com/slowdown-nation-israel-lags-on-internet-speeds-choked-by-lack-of-competition/
    Czy to nie jest dziwne?

    Radzieccy naukowcy zajmowali się falami elektromagnetycznymi o długości kilku milimetrów, w tym ich wpływem na zdrowie, już w latach 70-tych zeszłego wieku. Teraz te fale nazywa się 5G, ale negatywne efekty zdrowotne były znane już w 1977 roku (str 61 wydruku): https://www.cia.gov/library/readingroom/docs/CIA-RDP88B01125R000300120005-6.pdf

    Doniesienia w sprawie martwych szpaków podczas eksperymentów 5G w Holandii: https://www.healthnutnews.com/hundreds-of-birds-dead-during-5g-experiment-in-the-hague-the-netherlands/

  2. chybanie says:

    Cała nadziej w Słońcu i temu, że kiedyś w trakcie burzy słonecznej wyśle ono wystarczająco silny rozbłysk, aby tą całą podłą elektronikę zniszczyć.

  3. nanna says:

    Przecież chodzi głównie o to, że to 5G nie jest nikomu do niczego potrzebne.

    To, co mamy dziś to już jest poważny nadmiar, bo nie ma dla niego całkowitego zastosowania tak, by to w 100% można było wykorzystać.
    Kiedyś, całkiem niedawno, mamili ludzi coraz „lepszymi” grami komputerowymi, a ludzie czują już przesyt i tylko niewielka grupka maniaków jeszcze w tym uczestniczy. Z moich obserwacji mogę powiedzieć, że coraz więcej młodych ludzi woli sobie pograć w piłkę na dworze albo tylko tak pochodzić z kolegami po mieście. Jest to bardzo zdrowy objaw. Tak samo smarkfony się ludziom „przejedzą”.

    Z tego, co wiem, to 5G było testowane już we Wrocławiu, we wrześniu czy październiku tego roku. Jakie były wyniki nie wiem.
    Wrocław był za czasów Polski Ludowej może nie taki „nowoczesny”, ale dobrze się tam żyło. Teraz ciasno przy dworcu głównym, nie da się jechać normalnie, bo same nakazy i zakazy zmuszające do jazdy w kółko zanim człowiek trafi na jakiś wyjazd we właściwą stronę. No i dziwni mieszkańcy mówiący o sobie nie Polacy ale wrocławianie. To chyba już przegrany teren.

    Zagrożeniem już istniejącym są wiatraki, czyli „elektrownie wiatrowe”. Groźnie nie wyglądają, ale szkody robią kolosalne. Powietrze w atmosferze przemieszcza się warstwami, „smugami”, płatami, na różnych wysokościach. Znały to ptaki, wiedziała Przyroda. Teraz takie przemielone przez wiatraki powietrze przemieszcza się nienaturalnie. Więc i opady są dziwne i ptaki oraz owady są zakłócone, a także ludzie infradźwiękami wydawanymi przez skrzydła tych potworów. Wydawać by się mogło, że one są powolne, ale na końcu takie skrzydło może lekko osiągać prędkość ponad 200km/h i jest dla ptaków zabójcze. Ptaki nie mogą ocenić tego niebezpieczeństwa i często w pobliżu takich wiatraków leżą ciała martwych ptaków.

    Inną sprawą jest, że nie jest to żadna czysta energia, jak to usiłują ludziom wmawiać. Gdyby zsumować całość energii zużytej do produkcji takiego jednego wiatraka, to niesamowita jest skala oszustwa na temat „czystej energii wiatrowej”. Do budowy trzonu wiatraka potrzebne są elementy betonowe, ze zbrojeniem. By je wyprodukować konieczne jest najpierw wyprodukowanie cementu, czyli wydobycie margla, wypalenie go, zmielenie, zapakowanie (worki=opakowanie i jego produkcja bądź produkcja odpowiednich cystern do przewozu cementu=żelazo, wytop,walcowanie,wykrawanie,spawanie,malowanie,montaż/opony=guma/kauczuk,druty zbrojeniowe,siatka plastykowa,maszyny do produkcji opon itd.) następnie transport=zużycie paliwa i środka transportu, formy odlewnicze do tego betonu, transport elementów betonowych, montaż (dźwigi – produkcja dźwigów=energochłonna jak i poprzednich elementów), do tego wytworzenie łopat wiatraka z metali (wydobycie ich, wytop, uszlachetnienie itd.) a sam silnik, prądnica to przecież zwoje miedziane i tu jak poprzednio: wydobycie miedzi i środki to tego konieczne, czyli niszczenie środowiska naturalnego wydobyciem miedzi.

    Oni nam sugerują, że taki wiatrak bierze się sam z siebie i tylko kręci skrzydłami robiąc „czysty prąd”. Jest to kłamstwo od początku do końca.

    Jeśli nie osiada rosa jak było to od wieków, to w glebie występuje niedobór wody. Rosa czy to wieczorna czy poranna, to duże ilości wody wbrew temu, co by się mogło wydawać. W okolicach wiatraków wymieszane/przepychane rotorem powietrze utrudnia osadzanie się rosy.

    Wiatraki to biznes, a nie ochrona środowiska.

    Można również zaobserwować, że w dni bezwietrzne one też się kręcą. Jakim cudem? Można oczywiście tłumaczyć, że tam wyżej to jednak jest wiatr, ale to marne tłumaczenie. Bo może one są jednym z elementów mających za zadanie osłabienie ludzkiej populacji i zniszczenie otaczającej przyrody?
    Znam teren, na którym przed istnieniem tam wiatraków było dużo żurawi. Obecnie przeniosły się one w dalsze okolice i jest tych ptaków znacznie mniej.

    Prawdziwą ochroną środowiska jest ograniczanie zużycia energii, a nie jej zwiększona produkcja.
    Nie ma i nie będzie „przyjaznej dla środowiska” energii elektrycznej. Choć fotowoltaika uważana jest za neutralną środowiskowo, to jednak zanim coś takiego wyprodukują zużycie energii do tego jest kolosalne.

    Jeżeli teraz, po szczycie klimatycznym w Katowicach zaczną u nas budować wiatraki, to będzie to sygnał, iż lobby niemieckie się przebiło i będziemy na nich pracować niszcząc to, co u nas jeszcze jest. Oni u siebie tego już nie stawiają, z tego co wiem. Ale co im szkodzi na nas zarobić?

Wypowiedz się