No more Hiroshima. No more Nagasaki!

6 sierpnia 1945 startująca z wyspy Tinian superforteca B-29 Enola Gay lotnictwa USA zrzuciła na miasto 4-tonową uranową bombę atomową Little Boy.

W chwili ataku w Hiroszimie mieszkało 275 tys. ludzi, oprócz tego stacjonował tam 40-tysięczny garnizon wojskowy. Bombę zrzucono na centrum miasta (celem był most Aioi – najbardziej charakterystyczny punkt w mieście, w który załodze bombowca było łatwiej celować). Wybuchła z 248 dB hukiem o godzinie 8:16:02 na wysokości 580 m z siłą około 15 kiloton trotylu, zabijając natychmiast 78 100 mieszkańców i ciężko raniąc 37 424. Za zaginione uznano 13 983 osoby.

hiroshima

Był to pierwszy w historii atak z użyciem broni nuklearnej. Drugi miał miejsce trzy dni później na Nagasaki. (wiki)

Hiroshima -Nagasaki

Przez trzydziesci lat w Ameryce, atakiem na Hiroshimę przejął się tylko jeden człowiek, lotnik znad Hiroshimy, CLAUDE EATHERLY, który poczuł się winny śmierci tylu niewinnych osób, cywili, kobiet, dzieci i starców. Pozostali Amerykanie padli ofiarą moralnej „degeneracji popromiennej”: wybuch bomb atomowych pozbawił ich sumienia i wrażliwości etycznej. Eatherly został uznany przez „racjonalnych”, „normalnych” wojskowych za osobę niezrównoważoną i odseparowany od innych żołnierzy.  Niewielką zmianę przyniosły dopiero lata 70., kiedy zrodził się w Stanach hippisowski ruch pokojowy, ktory był słusznym protestem przeciwko wojnie w Wietnamie, (zanim Prezydent Nixon utopił go w LSD).

Do Claude’a Eatherly’ego przebywającego w szpitalach wojskowych napisał austriacki filozof Gunther Anders. Tak zrodziła się cenna korespondencja pomiędzy tymi ludźmi – wyraz troski o ludzkość, świat i poczucie odpowiedzialności za własne działania, od których wolni są jedynie ludzie o cechach psychopatologicznych. Poniżej – w siedemdziesiąta rocznicę wybuchu bomb atomowych nad Hiroshimą i Nagasaki – zamieszczam fragment przedmowy do niniejszej książki:

JAR (Redakcja)

Hiroshima01

Miliony słów napisali od roku 1945 wybitni zachodni specjaliści o „skutkach broni jądrowej”. A jednak ta obfita literatura ma poważną lukę. Rzeczoznawcy zbadali wprawdzie jak najdokładniej tysiące ruin, dziesiątki tysięcy pozostałych przy życiu ofiar straszliwej katastrofy, ale w tak gruntownych studiach pominęli coś bardzo istotnego: samych siebie. W ten sposób przeoczyli niezmiernie ważny aspekt sprawy, nie zauważyli, że bomby trafiają również w tych, którzy ich używają, ba, nawet w tych, którzy poważnie przygotowują się do ich użycia.
To oddziaływanie wsteczne środków masowej zagłady nie jest oczywiście natury fizycznej, lecz umysłowej i moralnej. Albowiem nieznana w historii wojen niszczycielska siła broni atomowej spada na barki tych, którzy jej użyli lub przygotowali się do jej użycia, ciężarem, od którego ani świadomie, ani nieświadomie nie mogą się uwolnić.

„Sprawa Eatherly’ego” pierwsza otworzyła nam oczy na to to wsteczne działanie nowej „broni”. Claude Eatherly nie próbuje uwolnić się od koszmaru, którego był współsprawcą, lecz przeciwnie , odczuwa go jako wielka winę, jest tym, który krzyczy, gdy wszyscy inni, zrezygnowani, milczą.
Zachwianie jego równowagi psychicznej, jego oburzenie, jego cierpienia wydadzą się zapewne przyszłym pokoleniom bardziej „normalne” niż zachowanie jego ziomków w węższym, a jego współczesnych w szerszym rozumieniu rzeczy.
My wszyscy powinniśmy odczuwać ten sam ból i całą siłą naszych serc i umysłów przeciwstawić się tej nieludzkiej, niszczycielskiej potędze.
A jednak pozostajemy niemi, spokojni i szczycimy się tym, że jesteśmy tak nieczuli.
Ale jest to spokój pozorny. W rzeczywistości i my także nie wytrzymaliśmy próby nowej „broni”. Pod jej ciężarem załamują się fundamenty naszej moralnej i politycznej egzystencji. Sprzeczność między tym, czego chcemy bronić, a środkami, których zamierzamy użyć do tej obrony, staje się coraz większa. Prowadzi ona do nieprzezwyciężonych napięć wewnętrznych, do chorób psychicznych, występujących u coraz większej liczby osób.
Stany Zjednoczone, które pierwsze wydały tego potwora na świat i mimo ostrzegawczych sygnałów z Japonii, hodowały go nadal, są też pierwszym krajem, który odczuł moralne skutki wstecznego działania bomby atomowej. Jak prosty w gruncie rzeczy jest „przypadek Eatherly’ego” w porównaniu ze znacznie groźniejszym, bo ukrytym „przypadkiem Ameryki”. Albowiem tragizm sytuacji nie polega cierpieniach jednego pilota z Teksasu, lecz na zgubnej antynomii, w jaką uwikłano cały kraj i jego obywateli: aby osiągnąć „wolność od strachu” narzucono światu strach przed bombą atomową: aby zapewnić jednostce wolność i szczęście, grozi się śmiercią i zagładą milionom ludzi.

Fragment Przedmowy Roberta Jungka

NO MORE HIROSHIMA

Korespondencja lotnika znad Hiroshimy CLAUDE’A EATHERLY’EGO z GUNTHEREM ANDERSEM


 

Linki:

1. Japończycy czekają na przeprosiny od USA za zbombardowanie Hiroszimy i Nagasaki

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20150806/783462.html#ixzz3jaatumtD

2. Hiroshima – symbol walki o zakaz broni jądrowej

3. Mieszkańcy Moskwy upamiętnili ofiary bombardowania nuklearnego

4. Historia agresji USA po II wojnie światowej i zasady polityki międzynarodowej.

Czytaj: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/05/przestroga-dla-polski-czyli-dla-kogo-pracuje-prezydent-i-gabinet-stanow-zjednoczonych/ 

Wypowiedz się