Wojciech Sawicki – PROBLEM OSZUSTWA LICHWY

Lichwa, drzeworyt  Sebastiana Branta - 1494 r.

Lichwa, drzeworyt Sebastiana Branta – 1494 r.

Poniżej cytuję (nieco przeredagowany) ustęp z moich apeli – podający receptę na lichwę, oszukaństwo i grabież Polaków i Polski , a o czym piszę uparcie do Wszystkich od 2011 r. A można to rozwiązać tak prosto, co cały czas sugeruję, przyjmując tradycyjne zasady kredytowe istniejące od ponad 2.000 lat, a obowiązujące na całym świecie – że: ODSETKI SĄ JEDYNYM KOSZTEM KREDYTU   obliczone oprocentowaniem, uwzględniającym wszystkie dodatkowe koszty i „dopłaty”. Przecież prowizję i ubezpieczenie (itp.) można uwzględnić w tym procencie !

I to najprostsze „techniczne” rozstrzygnięcie problemu i właściwie był by prawie powrót do tego co było jeszcze przed kilkunastu laty, zanim haniebnie, ustawą z 2011 r. zniesiono limitowanie 5% dopłat i pozwolono na lichwę. I nie ma żadnych argumentów uzasadniających, że tak nie może być znowu, a niechęć do tego rozwiązania wskazuje tylko na rzeczywistą probankową postawę Ministra Finansów i całego aparatu rządzącego. Kwestię wysokości wskaźnika tego procentu, limitującego koszt kredytu – pozostawiam odpowiedzialności rządzącym. I proszę zauważyć, że limit tego procentu, nie jest nawet teraz aż tak bardzo konieczny i może go już nie być. Bo uzyskujemy CZYTELNOŚĆ i porównywalność oferty i to wystarczy, co już broni kredytobiorców przed oszukaństwem!

A gdy będzie, to będzie on cieszyć, z tym, że ten limit kosztów winien być powiększany poprzez procentowe powiększanie kwoty kredytu, rzędu 5%, co rozwiązuje kwestie pożyczek krótkoterminowych, dla których same odsetki są niewystarczające. I tak to właśnie było dawniej przed 2011 r.(!) i mogę się założyć, że dziś nikt tego nie pojmuje, że te wprowadzone przed kilkudziesięciu laty 5% służyło właśnie temu, ale później, zaczęto to rozumieć jako limit dopłat, co nie zdawało egzaminu, bo było to za małe po wymyśleniu ubezpieczeń. I likwidacja tego limitu, to jeden z największych skandali w naszej gospodarce. CZYTELNOŚĆ - Bo czy widać, że reklamowany jako „najtańszy” kredyt – z oprocentowaniem 0% i z prowizją tylko 10% na miesiąc, w stosunku do kredytu z oprocentowaniem 10%, ale bez prowizji JEST DROŻSZY o 1200% (to znaczy 12 razy więcej !), a w oprocentowaniu nominalnym, tym zalecanym bez dopłat – było by to odpowiednio 120% i 8% - i wszystko widać i nie ma oszukaństwa. A takich ‘’chwytów” nabierających klienta jest wiele.Bo to nie tylko te ŁAJDACKIE, nie łamiące obecnego prawa, lichwiarskie pożyczki reklamowane ZEROWYM oprocentowaniem (np. mBank, Pekao SA, Bank Pocztowy), lub – NAJNIŻSZY %(Alior, Credit Agricole 0,78%), co tylko ośmiesza RPP/NBP ustalającą limit oprocentowania. To i oszustwa naruszające prawo w określaniu KWOTY KREDYTU (Kasa Stefczyka, B. Pocztowy), czy przekręty w podawanych PARAMETRACH kredytu (mBank). Te przykłady dokumentowałem ostatnio, a jest tego więcej. Uzasadnieniem wskazywanego rozwiązania jest też RRSO, które ma charakteryzować kredyt, ale jest niezrozumiałe, szczególnie dla pożyczek krótkoterminowych. I dostaję setki listów na moją stronę www, od ludzi, którzy się właśnie zorientowali, jak zostali nabrani.

A to rozwiązanie co przedstawiam, jest stosowane w większości krajów i okazuje się być skutecznym dla tego problemu „niejasności” ofert, czy oszukaństwa, no a przede wszystkim hamuje lichwę i grabież nieświadomych kredytobiorców. I w Polsce mamy zmowę milczenia. NIK też jest bierny. Nie można przeszkadzać bankom.

 Ministerstwo Finansów, po czterech latach pełnej swobody w grabieży Polaków, podjęło ponad rok temu próby przywrócenia limitowania lichwy, z zastosowaniem sztucznego wzoru określającego maksymalne koszty pozaodsetkowe pożyczki. I mimo zgłaszanych zastrzeżeń o absurdalności i szkodliwości tego rozwiązania, 2 czerwca projekt ustawy przesłano do Sejmu. Na temat przedstawianej powyżej koncepcji nie było reakcji.

To nie wszystko. – bo jest jeszcze problem kompromitacji Rady Polityki Pieniężnej / NBP no i rządu i Kraju w ustalaniu wysokości podstawowych stóp procentowych w odniesieniu do kredytów – bo to nic nie znaczy i ma tylko charakter medialny, by oszukać, że się nad tym czuwa. I wiele banków oferuje skandalicznie lichwiarskie pożyczki z oprocentowaniem zerowym. I obliczyłem, że przyjmując na przekór RPP oprocentowanie = 0%, będziemy mieli dla samych limitowanych kosztów (tzn bez odsetek), wg projektu MF w zgłoszonej teraz do Sejmu ustawie: RRSO dla 1 miesiąca = 1740%, RRSO dla 1 roku = 138%, RRSO dla 5 lat = 37%

I to paranoja kompromitująca autorów i MF. Przecież to prezent dla banków i parabanków. Przecież jest wiele banków z ofertą RRSO poniżej 10%. Szerzej o tym jest w liście przewodnim. I to pokazuje prawdziwą postawę MF i uzasadnia, dla czego jest niechciane to jasne i stosowane na całym świecie rozwiązanie oferowania pożyczki, oparte na samym wskaźniku oprocentowania i bez dopłat pozaodsetkowych.

(Zaktualizowany załącznik Nr 3 do listu do Wszystkich z 29.4.2015 r.)

WOJCIECH SAWICKI 22 czerwiec 2015 r.

p.o. Rzecznika Praw Kredytobiorcy

w.sawicki@op.pl, tel. 601361861

www.sawicki.cc/kredyty


*
Tradycja antylichwiarska cywilizacji łacińskiej:
Natura grzechu zwanego lichwą ma swoje właściwe miejsce i źródło w kontrakcie pożyczki. Ten finansowy kontrakt uzgodniony między stronami żąda, z samej swej natury, żeby jedna osoba zwróciła drugiej tylko tyle, ile otrzymała. Grzech polega na tym, że czasami kredytodawca żąda więcej, niż pożyczył. Zatem utrzymuje on, że należy mu się pewien zysk poza tym, co pożyczył, ale jakikolwiek zysk, którzy przekracza sumę, jaką pożyczył, jest bezprawny i lichwiarski. (…) Nie można darować grzechu lichwy dowodząc, że zysk nie jest wysoki czy nadmierny, lecz raczej umiarkowany czy mały (…). Prawo rządzące pożyczkami polega nieodzownie na równości tego, co jest pożyczone i zwrócone (…). Dlatego, jeśli ktoś otrzymuje odsetki, musi zwrócić przywłaszczone mienie zgodnie z wzajemnym zobowiązaniem sprawiedliwości.

Benedykt XIV, encyklika Vix pervenit , 1745 r., 3, I-II.

Pismo święte zabrania wyraźnie lichwy jako nieprawego środka wzbogacenia się (…). Nasze księgi święte zabraniają we wszystkim wymagać więcej nad to, co dano. Wszystko czego się żąda więcej nad pożyczkę, nazywa się lichwą; nakazuję lichwiarzowi zwrócić co wziął.

Doktor Kościoła św. Grzegorz z Nazjanzu

Rada Redakcyjna: 

Wypowiedz się