Własność wspólnotowa i pieniądz wspólnotowy jako podstawa budowy społeczeństwa obywatelskiego

dr Krzysztof Lachowski

Myśli przewodnie:

Społeczeństwo, w którym nie występuje zjawisko skrajnego bogactwa i skrajnego ubóstwa ma największe szanse  stać się zdrowym społeczeństwem

- Arystoteles – filozof grecki;

Powszechna nędza i wysoka koncentracja bogactwa nie mogą współistnieć ze sobą  w  demokracji

 -Thomas Jefferson – autor Deklaracji Niepodległości, III prezydent USA;

Zarówno pieniądz, jak i własność są jak nawóz, nie ma z nich pożytku póki się ich nie rozrzuci

- zmodyfikowana myśl Franciszka Bacona – filozofa angielskiego z XVI w.

1. Główne dylematy i paradygmaty

W czasach obecnych zachodzą niezwykłe przemiany, zarówno w świecie zewnętrznym jak i wewnętrznym (mentalnym) każdego człowieka. Coraz więcej ludzi uświadamia sobie jeden z głównych dylematów egzystencjalnych, potrzebę odpowiedzi na pytania: po co człowiek żyje ? czy  gromadzenie pieniędzy i bogactw ponad potrzeby godnego życia jest celem życia?

            Istotę tego dylematu w starej ekonomii kapitalizmu trafnie ujmuje mądrość afrykańska o dwóch głodach,  mniejszym i większym, które doskwierają każdemu człowiekowi:

  • mniejszy – to głód tego, co potrzebne wszystkim do życia: towarów, usług oraz pieniędzy na ich zakup,
  • większy zaś to głód odpowiedzi na pytanie „po co ?”, głód zrozumienia po co się żyje?

W społeczeństwach kapitalistycznych przyjmuje się  wygodne założenie „normalnego życia”, że najlepiej zadowolić ten większy głód poprzez zaspokojenie tego mniejszego. Sens życia człowieka zostaje tu zredukowany do roli konsumenta i klienta.

Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa
J. Krishnamurti

Ellen Goldman, dziennikarka z „Boston Globe”, prosto i zwięźle podsumowuje pojęcie „normalnego życia” w rozumieniu „Wyznawców Postępu” „Obywateli Świata”: „Normalny” oznacza noszenie kosztownych ubrań, które kupuje się dzięki ciężkiej pracy, przepychanie się przez korki kupionym na raty samochodem, by dojechać do pracy, którą musisz wykonywać, żeby płacić za ubrania, samochód i dom, który zostawisz pusty na cały dzień, aby zarobić na jego utrzymanie i spłatę zaciągniętego długu .[1]

Tu nasuwa się retoryczne pytanie: czy to jest postęp, czy podstęp ?

Reklama pewnej uczelni w Brazylii z ogromnym zdjęciem Osama ben Ladena i podpisami:” Osama ben Laden, inżynier” – u góry z lewej; „Łatwiej jest kształcić specjalistów, trudniej wychować obywateli” – u dołu.

Jest także drugie pytanie: czy człowiek jest jedynie konsumentem, klientem i specjalistą realizującym na rynku swoje  egoistyczne interesy, czy może przede wszystkim istotą społeczną – obywatelem w całym tego słowa znaczeniu ?. Na to pytanie hiszpański filozof Fernando Savater, więziony przez dyktatora Franco i mający zakaz wykładów na uczelniach, odpowiadał tak: ” Ignoranci według J. K. Galbraith’a, których ja nazywam idiotami, nie tyle wykazują brak wiedzy na poziomie szkolnym, co przede wszystkim nie mają  żadnego przygotowania do życia w społeczeństwie obywatelskim. Nie potrafią wyrazić ani uzasadnić swoich potrzeb społecznych, nie rozumieją oczekiwań, wyrażanych jasno przez  innych obywateli, czytając tekst lub słuchając przemówienia nie potrafią oddzielić przekazu intelektualnego od demagogicznego bełkotu, nie mają zielonego pojęcia, jakie wartości należy podzielać, a jakim trzeba się sprzeciwiać, i to nawet gwałtownie. Żyją sobie wśród innych ludzi, są beneficjentami demokratycznego ustroju, opływają w dobrobyt dzięki dobrom i usługom wytwarzanym przez społeczeństwo, pozostają jednak intelektualnymi pasożytami, albo – co gorsza – szkodnikami. Faktycznie, specjalistyczne przygotowanie zawodowe nie stoi dziś chyba na niższym poziomie niż  kiedyś, wręcz przeciwnie. Prawdziwe niebezpieczeństwo polega na tym, że edukacja ogranicza się tylko do niego. Uczelnie nie wypuszczają w świat odpowiedzialnych i tolerancyjnych, a jednocześnie krytycznych członków społeczeństwa. Wydajemy dyplomy ludziom, którym obce jest poczucie solidarności, troszczących się tylko o prawa dla siebie, nie pamiętających za to nigdy o obowiązkach, albo ponurym fanatykom, żywym wcieleniom bezwględności i demagogii. Brakuje nam za to obywateli.”[2]

Kolejnym dylematem obejmującym nie tylko sferę gospodarczą i polityczną, ale w mniejszym stopniu i inne sfery działalności człowieka jest zmiana starego paradygmatu opartego na:

  • indywidualizmie, chciwości, egoizmie, dominacji i bezwzględnej rywalizacji, nazywanych konkurencją, które charakteryzują nastawioną na zysk i wyzysk globalną ekonomię komercyjną;
  • na nowy paradygmat –  współpracy jak w dobrej rodzinie i pracy dla dobra wspólnego, w harmonii ze środowiskiem EkoSpołecznym ? Do takiego funkcjonowania bliżej jest przedsiębiorstwom opartym na własności wspólnotowej, takim jak: spółdzielczość, akcjonariat pracowniczy, akcjonariat społeczności lokalnych, przedsiębiorstwa komunalne itp.

Podobnie jak komórki rakowe próbują ukryć się przed systemem immunologicznym organizmu udając zdrowe komórki, rzecznicy kapitalizmu próbują skrywać się przed  systemem immunologicznym społeczeństwa udając rzeczników zdrowej ekonomii rynkowej.
David C. Korten

Gdyby indywidualizm, który jest sercem kapitalizmu, zdefiniować na nowo jako EGOIZM WŁAŚCIWY, to społeczeństwo stworzyłoby może świat lepszy od tego, w którym „żebrak to twój bliźni”  – uważa Charles Handy. Taki nowy indywidualizm spogląda poza materializm, ku czemuś większemu.[3]  Wychodząc od indywidualistycznej potrzeby samorealizacji, jako najwyższej w hierarchii potrzeb człowieka można w konsekwencji dojść do wniosku, że najpełniej może jednostka samorealizować się na bezludnej wyspie.  Jeśli nie przyjmiemy tego poglądu, to konsekwentnie rozumując należy przyjąć, że człowiek nie może istnieć i rozwijać się w oderwaniu od rodziny, grupy, czy społeczeństwa, a więc w układzie sprzężenia zwrotnego, sam oddziałuje na rozwój otoczenia, a także jego rozwój i istnienie, zależy od  oddziaływania oraz pomocy  innych[4].

Sens słowa „konkurencja” uległ przez wieki wypaczeniu. Pierwotnie znaczyło ono „biec razem”. U starożytnych pojęcie konkurowania oznaczało wzajemne korzystanie ze swoich wysiłków – a nie miażdżenie rywali czy wygrywanie za wszelką cenę.[5]

Jeffrey D. Sachs doradca Balcerowicza przy gospodarczej „terapii szokowej” w Polsce uległ  wielkiej metamorfozie ponad 10  lat temu i w artykule krytykującym kapitalizm tak pisał w „Atlantic Monthly”: „Nasz obecny system może się załamać, jeżeli nie ograniczymy regulowanej zakazami pogoni za własnym interesem – uznaniem dla zaangażowania, któremu trzeba podporządkować interesy osobiste.”[6]

W państwie rządzonym przez chciwych ignorantów nie wstyd być biedakiem.
Seneka

Podział pracy, wąskospecjalistyczne kształcenie i ogromna rywalizacja – prawdziwy „wyścig szczurów”- między ludźmi, podmiotami gospodarczymi, wewnątrz każdego zakładu pracy spowodowały co  prawda rozwój gospodarczy w enklawach, ale ludzi nauczyła myśleć, patrzeć i działać wycinkowo i nie ogarniać całości. Efektem tego jest częste zjawisko przedkładania celów własnych, nad cele rodziny, czy celów własnych komórek organizacyjnych lub działów nad cele firmy czy instytucji. Stwarza to tak jak w sporcie sytuację, że tylko nieliczni zdobywają medale i są wygrani, reszta jest przegrana i nawet gdy traci podstawy egzystencji to staje się to normalne.  Współcześnie bardzo rzadko słyszy się pytanie: „co ja mogę zrobić dla innych ludzi ?”, natomiast często pytania: „co ja z tego będę miał ?”, „co ja za to dostanę ?”. Powszechne są też roszczenia, a nawet kategoryczne żądania, wynikające z przeświadczenia, że „to mi się należy”, pozbawione chęci zrozumienia, kto i czyim kosztem ma te roszczenia zaspokoić. Brak całościowego spojrzenia oraz działania i indywidualny egoizm powodują, że prędzej czy później tracą na tym wszyscy. Dotyczy to nie  tylko rodzin, czy zakładów pracy, ale także regionów, państw i całego świata.

Gdy byłem mały, uczono mnie jak dzielić się wszystkim co mam i brać nic ponad to czego potrzebuje. Wszystkiego tego zapomniałem, gdy mnie ucywilizowano.

  Stojący Niedźwiedź – indiański wódz

Wysoka, nie dogmatyczna nauka z biologii dowodzi, że komórka każdego zdrowego organizmu, także zbiorowego np. mrówek czy pszczół, realizuje w 90—98% potrzeby tegoż organizmu, a w 2—10% swoje własne. W miarę jak te proporcje są łamane i zwiększa się zaspokajanie potrzeb własnych — kosztem całego organizmu — przez komórki, organizm choruje, a następnie umiera. Pierwszą myślą zdrowej komórki jest – cały organizm. Pierwszą myślą chorej komórki, w skrajnym przypadku komórki rakowej – jest własny interes. Ludzkość — jako organizm zbiorowy — funkcjonując według reguł komercyjnej ekonomii globalnej z mechanizmem pieniądza odsetkowego na zasadzie „egoistycznej wolności bez żadnej odpowiedzialności, czyli Róbta Co Chceta” – znajduje się w stadium ciężkiej choroby.

2.  Istota społeczeństwa obywatelskiego

W definiowaniu społeczeństwa obywatelskiego dominuje od przeszło trzech wieków podejście fragmentaryczne odnoszące ten termin zazwyczaj do  sfery społecznej lub jej części obejmującej różnego typu dobrowolne organizacje usytuowane między jednostką lub rodziną, rynkiem i państwem, jako:

  • · odpolitycznionego społeczeństwa ze swoimi organizacjami społecznymi w odróżnieniu od politycznego państwa ze swoimi instytucjami – w intelektualnej tradycji niemieckiej;
  • · społeczeństwo obywatelskie – z naciskiem na wymiar etyczny funkcjonowania – obejmujące zarówno organizacje społeczne: kościoły, szkoły, organizacje profesjonalne, sportowe, hobbystyczne itp., oraz prywatne organizacje gospodarcze w sferze przemysłu, handlu i usług w odróżnieniu od organizacji o charakterze politycznym, takich jak: samorządy lokalne, sądy, partie i opinia publiczna. Takie rozumienie społeczeństwa obywatelskiego wywodzi się z tradycji francuskiej – sformułowane przez Tocqueville’a;
  • · społeczeństwo obywatelskie jako alternatywne i działające w opozycji do oficjalnych instytucji autorytarnego państwa – teoria ta sformułowana na podstawie koncepcji Gramsciego, była popularna i użyteczna do walki ze starym ustrojem w Polsce przed 1989 r.
  • · społeczeństwo obywatelskie stanowi przede wszystkim sieć stosunków pomiędzy jednostkami, które kierują się swoimi partykularnymi interesami, ale muszą się ze sobą porozumiewać i współpracować – w koncepcjach liberalnych.[7]
  • · społeczeństwo obywatelskie jest przestrzenią działania instytucji, organizacji, grup społecznych i jednostek, rozciągającą się pomiędzy rodziną, państwem i rynkiem, w której ludzie podejmują wolną debatę na temat wartości składających się na wspólne dobro oraz dobrowolnie współdziałają ze sobą na rzecz realizacji wspólnych interesów – definicja Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.[8]

Wymienione definicje i wiele innych, określają społeczeństwo obywatelskie w zakresie pewnej sfery organizacji społecznych, nie obejmując organizacji gospodarczych i politycznych, albo jako alternatywę dla instytucji politycznych, albo jako grupy z przewagą interesów prywatnych lub  zbiorowych nad interesem publicznym. Dopuszczają one różne systemy wartości: inne w rodzinie, inne w firmie, gospodarce i na rynku, inne w sferze organizacji społecznych, jeszcze inne w organizacjach publicznych i politycznych – od skrajnego egoizmu, bezwzględnej niszczącej rywalizacji – do współpracy, sprawiedliwości społecznej i działania na rzecz dobra wspólnego.

            W odróżnieniu od powyższych cząstkowych definicji proponuję więc  całościowe  rozumienie  społeczeństwa obywatelskiego, jako obejmującego wszystkie sfery: społeczną, gospodarczą, polityczną i  kulturowo-medialną, gdzie w działalności jednostek, instytucji, organizacji i grup społecznych przeważa działanie na rzecz innych oraz dobra wspólnego nad egoistycznym interesem własnym. Budowa takiego społeczeństwa jest długim procesem, który dopiero w następnym etapie pozwoli zbudować państwo obywatelskie.

Wolę wierzyć, że w dłuższej perspektywie ludzie zrobią dużo więcej dla krzewienia pokoju, niż nasze rządy. Tak naprawdę myślę, że ludzie tak mocno pragną pokoju, że już wkrótce będzie lepiej, jeżeli rządy zejdą im z drogi i pozwolą im ten pokój uzyskać.
Dwight D. Eisenhower
– prezydent USA

            Państwo obywatelskie będzie wtedy, kiedy w warunkach rzeczywistej demokracji będą wybierani do władzy ludzie o wyraźnie prospołecznym nastawieniu, zaświadczanym przez ich czyny, a nie słowa oraz z szeroką wszechstronna wiedzą i umiejętnością przewidywania skutków zachodzących procesów oraz podejmowanych decyzji, w perspektywie kilku i kilkudziesięciu lat. W warunkach pozorowanej demokracji najczęściej wybierani są ludzie posiadający wycinkowy, fragmentaryczny ogląd rzeczywistości, dbający przede wszystkim o swój interes własny i/lub grupowy, posiadający dużo pieniędzy, koncesjonowani i uzależnieni przez media lub wielki biznes oraz wiele obiecujący w słowach.

Podstawowa sprzeczność między kapitalizmem a demokracją jest taka, że jeśli istnieje kapitalizm to nie może istnieć rzeczywista demokracja, lecz demokracja pozorowana w której „jeden złoty (1 dolar) to jeden głos”, czyli własność (kapitał) jest ważniejszy od człowieka. Rzeczywistą demokracją jest społeczeństwo obywatelskie, w którym również w gospodarce obowiązuje zasada „jedna osoba jeden głos”, a więc osoba jest przed rzeczą – własnością (kapitałem).

            Proponowane rozumienie społeczeństwa i państwa obywatelskiego oparte na świadomym i zdyscyplinowanym życiu jest głęboko zakorzenione w tradycjach tak Wschodu jak i Zachodu. Ten ideał istniał w starożytnej tradycji i kulturze: chińskiej, hinduskiej, japońskiej, a także starożytnej Grecji, najpełniej wyrażony przez Arystotelesa, a w kulturze i tradycji chrześcijańskiej najlepiej eksponował go św. Tomasz z Akwinu.

Dla Arystotelesa społeczeństwo obywatelskie to społeczność etyczno-polityczna składająca się z wolnych i równych obywateli, która na mocy konsensusu zgadza się żyć zgodnie z systemem prawnym, odzwierciedlającym normy i zasady; które wszyscy podzielają. Prawo staje się zatem kodyfikacją wartości i działań wspólnej kultury. Potrzeba interwencji państwa w celu utrzymania porządku zostaje zminimalizowana, bowiem spójność społeczeństwa utrzymywana jest głównie dzięki procesom samoorganizacji maksymalizującym wolność jednostki w zamian za jej niewymuszone samoograniczenie w interesie całości. Postawa obywatelska nie wynika z poszukiwania indywidualnych korzyści, lecz z chęci bycia odpowiedzialnym uczestnikiem życia społecznego, podobnie jak zdrowa komórka podlega swoistemu imperatywowi odpowiedzialności za zdrowe funkcjonowanie całego organizmu.[9]

            Szaleńczą pogoń za korzyściami materialnymi, uznawaną dziś za naturalną, Arystoteles uznałby zapewne za zjawisko patologiczne, zagrażające zarówno jednostce, jak i społeczeństwu. Arystoteles uważał, że szczęście jednostki zależy od trzech rodzajów dobra: „dobra zewnętrznego, dobra ciała i dobra duszy” i wyraźnie podkreślał, że dobry charakter jest tak samo istotny dla dobrego, spełnionego życia, jak dobra materialne. Podobnie jak św. Tomasz z Akwinu,  utożsamiał społeczeństwo obywatelskie z państwem, które uważał  jako najwyższego rzędu naturalny związek ludzi.

Jest grzechem Polaków, grzechem społeczności nie wojującej nigdy myślą
i nie mającej żadnej wiary w siłę myśli i prawdy.
Cyprian K. Norwid

 3. Pieniądz odsetkowy, jako mechanizm budowy kapitalizmu i sprawowania władzy.

Głównym mechanizmem budowy kapitalizmu, czyli klasy bogatych posiadaczy, żyjących z kapitału i systemu władzy oraz orężem bardziej skutecznym niż władza królów, prezydentów czy wielkich armii – jest pieniądz odsetkowy i system emisji pieniądza. Stanowią one podstawę obowiązujących głównych doktryn  ekonomicznych: ekonomii wolnego rynku i interwencjonizmu państwa w gospodarce, a mimo to jego istota jest prawie nieznana wśród uczonych tej dyscypliny społecznej, już nie mówiąc o zwykłych ludziach. Wszyscy oni uważają sposób jego funkcjonowania za tak oczywisty, jak w średniowieczu pewnik „że ziemia jest płaska”. Stronę techniczną zagadnień pieniężnych nikt poza wąskim gronem ekspertów  nie rozumie, ale ogólna teoria pieniądza nie jest tak trudna jak modnie się twierdzi. Szkoły zaniedbują tę sprawę, a zwykli wyborcy czerpią swoje wiadomości z telewizji, radia i prasy, które upowszechniają różne kłamliwe teorie, unikając naświetlenia prawdy o systemie pieniądza. Istotę jego funkcjonowania rozumieją jedynie przewrotni bankierzy, którzy są nieliczni w odróżnieniu od bankowców. Opisy głównych okoliczności i przyczyn wielkich katastrof historycznych: wojen, rewolucji, kryzysów gospodarczych itp., a także cykli koniunkturalnych, bezrobocia, deficytów budżetowych i inflacji, bez udziału badaczy zagadnień pieniężnych, są rzadko prawdziwe. Najlepiej dokumentują to książki Chińczyka Song Hongbinga z serii „Wojna o pieniądz” i Edwarda G. Griffina „Finansowy Potwór z Jekyll Island. Prawdziwa historia Rezerwy Federalnej.”

Potęgi finansowego kapitalizmu mają kolejny, dalekosiężny cel.Jest nim stworzenie światowego systemu finansowej kontroli pozostającego w rękach prywatnych i zdolnego do
zdominowania systemu politycznego każdego kraju i ogólnoświatowej gospodarki jako Całości.
Quigley Caroll – profesor historii prezydenta Clintona

           Znawcy lichwiarskich mechanizmów pieniądza odsetkowego są w stanie przewidzieć wojny nim wywoływane o czy świadczy następujący fragment listu Silvio Gesella w 1918 r. do gazety „Zeitung am Mittag” (Berlin, 1918):[10]Mimo świętych obietnic narodów o wyeliminowanie wojny po wsze czasy, mimo wołań milionów: ‚Nigdy więcej wojny’, wbrew wszystkim nadziejom na lepszą przyszłość powinienem powiedzieć: jeżeli dzisiejszy system pieniężny, ekonomia odsetkowa zachowa się, wtedy ośmielam się stwierdzać już dzisiaj, że nie minie 25 lat, jak staniemy przed nową, jeszcze straszliwszą wojną. Jasno widzę rozwój najbliższej przyszłości. Obecny stan techniki szybko przyśpiesza ekonomię do największej produktywności. Będzie szybko gromadzić się kapitał mimo wielkich strat wojennych i będzie wymuszał odsetki od wielkiej podaży. Pieniądze będą wtedy „parkować”. Obszar gospodarczy skurczy się i wielkie armie bezrobotnych staną na ulicy. Na wielu słupach granicznych znajdą się tablice z napisem: ‚Poszukującym pracy wstęp do tego państwa wzbroniony. Mile są widziane obiboki z grubymi portfelami’. Tak samo jak w czasach starożytnych pojawią się tendencje do podboju terenów i dlatego znów będą produkowane armaty. Wtedy przynajmniej będzie praca dla bezrobotnych. W niezadowolonych tłumach pojawią się niebezpieczne tendencje wywrotowe, a trujący chwast supernacjonalizmu bujnie się rozrośnie. Żaden kraj nie będzie rozumiał drugiego i w końcu znowu może nastać wojna”.

Daj mi kontrolę nad podażą pieniądza narodu i nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy ich Prawa
Meyer Amschel Rothschild [Cytat z filmu „Money as Debt”]

Kumulowanie bogactwa w rękach  niewielu bankierów przez lichwiarski mechanizm pieniądza odsetkowego wygląda w skrócie następująco:

a)      pieniądz odsetkowy działa według funkcji wykładniczej, to znaczy przy oprocentowaniu wynoszącym 3% potrzebujemy 30 lat na to, by ilość pieniądza uległa podwojeniu poprzez narastające procenty i procenty od procentów, przy  5 procentowym okres ten wynosi 18 lat, przy 12% – tylko 6 lat. W tym systemie zadłużenie rośnie w każdym kraju znacznie szybciej niż PKB czy wynagrodzenia. W rezultacie państwa nie są w stanie wyjść z długów, przedsiębiorstwa, zwłaszcza małe i średnie doprowadza to do bankructwa, a większą  część ich obywateli do biedy. Ten system ma w przyrodzie podobieństwo do choroby, a najlepszym przykładem takiego samego przebiegu jest nowotwór.

b)      odsetki płacimy wszyscy w cenie każdego kupowanego towaru lub usługi, a nie tylko ci co zaciągnęli kredyty. Według obliczeń Margarit Kennedy dla całej gospodarki Zachodnich Niemiec w 1983 r., społeczeństwo niemieckie płaciło w cenach dóbr i usług od 30-50% odsetek, różnie w różnych branżach: od 12% przy wywozie śmieci, do 77% w budownictwie socjalnym.[11] Można szacować, że przy obecnym stanie gospodarki dużych Niemiec wskaźnik ten mieści się w przedziale 40-60%, a polskiej – 50-70%.

c)      system nie służy wszystkim w tym samym stopniu, lecz wręcz przeciwnie – powoduje rosnące dysproporcje dochodowe w społeczeństwie i między państwami – bogaci stają się  jeszcze bardziej bogaci, a biedni jeszcze bardziej biedni. Cytowana już Margrit Kennedy obliczyła dla gospodarki Zachodnich Niemiec w 1983 r., że  80% najniżej zarabiających gospodarstw domowych w Niemczech, płaciło więcej odsetek od długów niż uzyskiwało ich od oszczędności – średnio 2,5 razy więcej. Natomiast 10% gospodarstw domowych o najwyższych dochodach uzyskiwało przeszło dwa razy tyle odsetek od kapitału niż spłaca od zaciągniętych długów. Te najbogatsze 10% przejmowało prawie dokładnie tą część pieniędzy, którą spłacało 80% biedniejszej ludności.[12]

d)     inflacja – czyli nadmiar pieniądza w obiegu, jak i deflacja – czyli zbyt mała jego ilość w obrocie, są swojego rodzaju podatkami, które musimy płacić. Inflacja zmniejsza ilość pieniędzy w kieszeniach ludzi pracy najemnej o stałych dochodach. Natomiast deflacja zwiększa długi rządu, które całe społeczeństwo musi płacić oraz zwiększa długi przedsiębiorstw, które nie mogą osiągnąć zysku i doprowadza wiele z nich do bankructwa. Przedsiębiorstwa wytwórcze, zwłaszcza małe i średnie ponoszą ryzyko działalności – znacznie większe w przypadku deflacji, kiedy jest zbyt mało pieniędzy w obiegu,  niż przy inflacji, gdy pieniędzy jest zbyt dużo. Natomiast banki, w każdym przypadku mają zyski i to duże, w myśl zasady: „czy orzeł, czy reszka” bank zawsze wygrywa. Dotyczy to jednak przede wszystkim dużych banków komercyjnych o kapitale międzynarodowym oraz banków emisyjnych spełniających rolę banków centralnych w różnych krajach, a będących  własnością prywatną oraz państwowych banków centralnych państw  zadłużonych i związanych umowami międzynarodowymi.

e)      inflację nie powoduje nadmierny popyt na rynku, lecz emisja pieniądza bez pokrycia przez światowe banki emisyjne i odsetki bankowe, które są pozaprawnym sposobem emisji pieniądza poprzez zapisy księgowe,

f)       zatory płatnicze i ciągły brak pieniędzy – są efektem działania mechanizmu pieniądza odsetkowego wraz z marketingiem i mediami, preferującymi konsumpcyjny tryb życia na kredyt. Niedobór pieniądza jest tworzony przez odsetki w sposób sztuczny, w celu podporządkowania osób, firm czy państw potrzebujących wobec posiadaczy pieniądza.

g)      w tym systemie pieniądza prawie żaden kraj nie jest w stanie wyjść z długów i uniknąć bankructwa, czego dowodzi przykład Kanady,  gdzie z  raportu Kanadyjskiego Biura Kontroli Finansów wynika, że z długu publicznego netto Kanady wynoszącego 423 miliardy $  w cenach bieżących w ciągu 125 lat, (w okresie 1867 – 1992 r.), na pokrycie deficytu budżetowego wydatków planowych wydano zaledwie  37 mld. $ [13] Pozostałe 386 mld $ wydano na pokrycie kosztu wypożyczenia tych 37 miliardów $. To znaczy Rząd wydał niecałe 9% na rzeczywiste dobra i usługi dla kanadyjskiego społeczeństwa [emerytury, edukacja, kultura, opieka społeczna, zdrowie…] zaś 91% na tzw. obsługę długu, to jest na spłatę procentów od kredytu.[14]  W roku 2003 proporcja wynosiła już 93% i 7%.

Dopóki kontrola emisji pieniądza (waluty) i kredytu nie zostanie przywrócona rządowi i nie zostanie uznana jako wybitnie wyróżniająca się i nienaruszalna jego powinność, dopóty wszelkie rozważania o suwerenności parlamentu i demokracji są jałowe i bezskuteczne.
Mackenzie King  premier Kanady w 1935 r.

 4. Kumulacja światowej własności w rekach nielicznych jednostek.

Z raportu ONZ z 2005 r. o sytuacji społecznej świata wynika, że:

  • Na najbogatsze 10 procent przypada od 40 procent majątku w Chinach do ponad 70 procent w Stanach Zjednoczonych i niektórych innych krajach.
  • W 2000 r. najwyższy decyl najbogatszych posiadał 85 procent globalnego bogactwa.
  • 2 procent najbogatszych na świecie osób dorosłych posiadało ponad połowę globalnego bogactwa, a 1 procent posiadał 40 procent całego bogactwa rodzinnego. Natomiast niższa połowa dorosłej populacji świata posiadała tylko 1 procent globalnego bogactwa.

Według analizy  Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologicznego  z Zurichu  dotyczącej powiązań 130 tysięcy firm i korporacji z 48 państw, większość firm kontrolowanych jest przez zaledwie kilka – około dziesięciu – globalnych korporacji, banków i funduszy zbiorowych. Największą jest  Capital Group Companies – CGC, globalna jednostka posiadająca udziały większościowe w największych korporacjach aż w 36 z 48 przebadanych krajów świata. Naukowcy szwajcarscy, Stefano Battistion i James Glattfelder, poddali analizie 24 877 spółek akcyjnych oraz 106 141 innych jednostek oferujących akcje w 2007, pochodzących z 48 krajów świata, i stwierdzili, że wszystkie one posiadają pewien wspólny “kręgosłup”, który reprezentowany jest w 80 procentach przez kapitał zarządzany przez “zadziwiająco małą grupę właścicieli akcji”.

Wierzę, że każdy człowiek, który odbiera wolność innym w swoje posiadanie, musi stać się tyranem. I każdy, kto oddaje swoje swobody w jakimkolwiek stopniu, musi stać się niewolnikiem.
Mencken

5. Wnioski i  proponowane rozwiązania w zakresie pieniądza i własności

Ogólne wnioski z przeprowadzonej analizy są następujące:

  1. Konsekwencją kumulacji bogactwa w rękach jednostki jest ubożenie innych.
  2. Prawo gromadzenia bogactw przez jednostkę bez jakichkolwiek limitów nie powinno być zatem akceptowane.
  3. W ekonomicznej sferze swoboda indywidualna musi pozostawać w harmonii z interesem grupy.

Pieniądz powinien mieć charakter wspólnotowy, a więc bezodsetkowy (lub ujemnie oprocentowany), jako miernik wytworów ludzkiej pracy w dwóch postaciach:

-      pieniądza krajowego – jako miernika wytworów pracy we wspólnocie narodowej;

-     pieniądza regionalnego – jako miernika wytworów pracy we wspólnocie regionalnej;

Proponowane rozwiązania w zakresie własności są następujace:

  • wielkość własności prywatnej i przedsiębiorstw prywatnych powinna być ograniczona limitem;
  • główną, dominująca formą własności i przedsiębiorstw powinna być własność wspólnotowa tzn. spółdzielcza, akcjonariatu pracowniczego, akcjonariatu społeczności lokalnych i komunalna;
  • duże przedsiębiorstwa strategiczne powinny być we własności państwa lub samorządu regionu;
  • należy ograniczyć posiadanie majątku do miejsca zamieszkania właściciela: w regionie lub kraju.

Polski przemysł musi być własnością Polaków i być zarządzany przez Polaków (…). Rola inwestorów zachodnich musi być  marginalna (…). Niedawno spotkałem kogoś. Kto wrócił z Polski i kto ma nadzieję, że w ciągu 4-5 lat znaczna część przemysłu polskiego zostanie przejęta przez Niemców i Amerykanów. Uważam to za nadzwyczaj głupie.
John K. Gailbraith– laureat nagrody Nobla z ekonomii na początku transformacji w Polsce

Na pierwsze podsumowanie jest odpowiedź jakiej udzielił David C. Korten  profesorowi z Polski, który chwalił  mu się na początku lat 90-tych, że wreszcie w Polsce zaczęto budować  kapitalizm – stwierdzając: „Ludzie, którzy słyszeli syrenę komunizmu powinni być wyczuleni na jej kapitalistyczną siostrę. (…) Społeczeństwa oparte na ekstremistycznych ideologiach, czy to skrajnie lewackich ( surowa kolektywizacja i system represyjny), czy to skrajnie prawicowych ( bezwzględny indywidualizm i nieusprawiedliwiona chciwość ) są z natury rzeczy niestabilne. (…) Życie wykazuje, że obie te idee są ekstremistyczne, a zatem patologiczne. Bowiem życie udowadnia, że nie istnieje konflikt pomiędzy społecznością, a jednostką, gdyż w zdrowym żywym systemie obie wzajemnie się wspierają i wzmacniają”.

Na drugie podsumowanie jedno zdanie: WIEDZA CAŁOŚCIOWA, HOLISTYCZNA – CHRONI I POMAGA; IGNORANCJA, NIEWIEDZA, A NAWET WIEDZA WĄSKO SPECJALISTYCZNA – NARAŻA I ZAGRAŻA.

dr Krzysztof Lachowski

[1] Jak podają Joe Dominguez i Vicki Robin we wstępie do: Jacqueline Blix i David Heitmiller, Getting a Life:Real Lives Transformed by Your Money or Your Life , New York: Viking, 1997, s. xii

[2] Savater Fernando: „Ignoranci z dyplomami”, El Pais Internacional, w: FORUM nr 4, 21-27.01.2002 r.

[3] Charles Handy, Głód ducha. Poza Kapitalizm. Poszukiwanie sensu w nowoczesnym świecie. Wyd. 

Dolnośląskie. Wrocław. 1999, s. 13

[4] K. Lachowski, Dokąd zmierza Świat XXI wieku ?, referat na konferencję naukową w dniach 8-10.09.2000 r. na UMCS w

Lublinie, opublikowany w materiałach materiałach konferencji i w Nexusie nr 6/2002 i nr 1/2003

[5] B. H. Lepton, S. Bhaerman, PRZESKOK EWOLUCYJNY – od kryzysu do życia w harmonii. Wyd Medium, Konstancin-Jeziorna, 2012 s. 201

[6] Ch. Handy, Głód ducha. Poza Kapitalizm. Poszukiwanie sensu w nowoczesnym świecie. Wyd. Dolnośląskie, Wrocław 1999 r.,  s. 110

[7] K. Gadowska, Społeczne zasoby: obywatelskie zaangażowanie polskich przedsiębiorców, w: (red.) G. Skąpska, Buddenbrokowie czy piraci. Polscy przedsiębiorcy okresu głębokich przemian, Kraków 2002 s. 131-133

[8] „Strategia wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na lata 2007 – 2013” Warszawa 2005r.

[9] D.C. Korten, Świat po kapitalizmie, alternatywa dla globalizacji, wyd. Stowarzyszenie OBYWATEL, Łódź 2002 s. 147

[11] M. Kennedy, Pieniądz wolny od inflacji i odsetek. Jak stworzyć środek wymiany służący nam wszystkim i chroniący Ziemię ? Wyd. „Zielone Brygady”, Kraków 2004 , s. 24

[12] Tamże…s.25-26

[13]     Sz. Z. Górski „Kim opiekuje się „Państwo Opiekuńcze” ? za: Pilote A. 2006, Dług publiczny Kanady 1867-1992.  Efekt procentu składanego w 2003 – było  93% i 7%.

[14]     Za: Sz. Z. Górski „Kim opiekuje się „Państwo Opiekuńcze” – Dla innych krajów proporcje zależą od obowiązkowej rezerwy minimalnej w bankach komercyjnych. Obecnie w Polsce system bankowy może wyemitować  ex nihilo (s. 8-9 i 24) około 96 %  krajowych środków nabywczych, które może stopniowo zawłaszczać poprzez mechanizm kredytowej pompy podatkowo – procentowej. (s. 4 -5 )

Wypowiedz się