POLACY TONĄ W GĄSZCZU ANTEN 5G, SZCZEGÓLNIE NIEBEZPIECZNIE JEST W MIASTACH

POLACY TONĄ W GĄSZCZU ANTEN 5G, SZCZEGÓLNIE NIEBEZPIECZNIE JEST W MIASTACH

adminLUDZIE I SPOŁECZEŃSTWOPOLITYKA

Nie można ich wykryć wzrokiem, węchem, ani słuchem, są wszędzie, zabijają nas powoli. Od fal chorują wszyscy, dorośli, a nawet malutkie dzieci, umierają także drobne zwierzęta (dostają raka). Warunek nowotworu jest jeden, narażeniu musi być długotrwałe i przewlekłe, a natężenie pola musi być odpowiednio wysokie, spełnienie tych trzech warunków jest dziś powszechne.

Fale elektromagnetyczne nie są szkodliwe dla ludzi tylko wtedy, gdy występują w naturalnym dla środowiska natężeniu. Z przestrzeni kosmicznej dociera do nas bezustannie promieniowanie mikrofalowe o częstotliwości 160 gigaherców (160 000 megaherców) i gęstości mocy 0,000001 µW/m2 (jedna milionowa mikrowata na metr kwadratowy), jest to naturalnie mikrofalowe promieniowanie tła, które działa na ludzi prozdrowotnie.

Dziś szczególnie niebezpiecznym dla ludzkiego zdrowia zakresem fal elektromagnetycznych są sztucznie generowane mikrofale, a dokładnie zakres fal o częstotliwościach od 800 – 6000 megaherców (0,8 – 6 gigaherca).

Jest to zakres mikrofal używany w telekomunikacji oraz przez sieci bezprzewodowe Wi-Fi, a także systemy telefoniczne DECT i radary (radiolokacja). Głównym sprawcą zanieczyszczeń mikrofalami są jednak maszty telefonii komórkowej z antenami sektorowymi 2G, 3G, 4G, 5G (białe prostokąty). Tego typu anteny napromieniowują całe osiedla, do tego setki routerów Wi-Fi w każdym bloku, których to nikt nie wyłącza, nawet na noc.

antena 5G

Promieniowanie mikrofalowe jest niewyczuwalne i szkodzi każdej żywej istocie. Istnieje jednak mała grupa ludzi, których nazywa się elektronadwrażliwymi, osoby te chorują na zespół zwany  hiperelektrowrażliwością.

Elektronadwrażliwi reagują bólami w całym ciele oraz uczuciem gorąca, pieczeniem skóry nawet na najmniejsze wartości pola (kilka mikrowatów/m2). Elektronadwrażliwi są dziś wykluczeni ze społeczeństwa, nie są w stanie chodzić do pracy, właściwie są oni skazani na życie całkowicie z dala od ogółu społeczeństwa, np. w lasach i jaskiniach.

Przy obecnym natężeniu emitowanego promieniowania mikrofalowego, za 10, 20 lat każdy z nas prawdopodobnie zachoruje na hiperelektrowrażliwość, będzie silnie reagować nawet na śladowe ilości promieniowania. Trzeba w tym miejscu zwrócić uwagę na różnicę między dwoma pojęciami: elektrowrażliwość i elektronadwrażliwość. Każdy człowiek, zwierzę, owad, istota żywa jest z natury elektrowrażliwa.

Co ciekawe, dużo bardziej wrażliwe są zwierzęta (szczególnie ptaki, pszczoły, owady) niż ludzie, przez co obecnie mamy do czynienia z masowym wymieraniem np. wielu gatunków ptaków, wielu pszczół.

Są jednak jednostki nadwrażliwe, których to podstawowa wrażliwość jest dużo bardziej nasilona, przez co będą znacznie mocniej i szybciej odczuwać negatywny wpływ mikrofal na zdrowie niż jednostki z wrażliwością podstawową.

Istoty żywe są wrażliwe na wiele czynników, a nadwrażliwość też jest przy tym powszechna. W tym miejscu możemy powołać się na prosty przykład związany z uzębieniem – nasze zęby są z natury wrażliwe (np. na zimno, dotyk), ale mogą być osoby ze szczególną wrażliwością zębów na dane czynniki.

Jest rok 2022, środowiska medyczne, a tym bardziej telekomunikacyjne nie przejmują się tysiącami badań, które dowodzą, że mikrofale wyniszczają nas wszystkich zdrowotnie. Jest jeszcze gorzej, ludzie są masowo informowani o braku jakiejkolwiek szkodliwości, a nowe maszty 5G wyrastają w zastraszającym tempie.

Mało tego, 17 grudnia 2019 roku podniesiono normę promieniowania (prawnie dopuszczalny poziom pól elektromagnetycznych w środowisku) o 100 razy, ze 100 000 µW/m2  (sto tysięcy mikrowatów na metr kwadratowy) do kosmicznej wartości 10 000 000 µW/m2  (dziesięć milionów mikrowatów na metr kwadratowy).

Żeby ukryć ten przekręt, przemysł przestał używać jednostek µW/m2  (mikrowat na metr kwadratowy) i zaczął podawać tą samą wartość wyrażoną W/m2 (wat na metr kwadratowy), wszystko po to, aby dla obywateli wartości brzmiały mniej groźnie, bo 10 000 000 µW/m2  = 10 W/m2. Powinniśmy jednak stosować podstawową jednostkę W/m2 z przedrostkiem µ, aby móc jakkolwiek odnosić wartości promieniowania do kwestii zdrowotnych, co potwierdzają badania naukowe.

Na przestrzeni zdrowotnej przy podawaniu wielkości np. bezpiecznych dawek określonych leków praktycznie zawsze stosujemy różne przedrostki przed właściwą jednostką, np. mili (m), mikro (µ), a nawet nano (n), gdyż człowiek jest na tyle wrażliwy, czuły na wiele zewnętrznych czynników, że bezpieczne dawki określonych czynników musimy określać na naprawdę niskim poziomie, bo wszystko ma na nas wpływ (nawet przy bardzo niskich dawkach).

Anteny 5G

Polskojęzyczny rząd tłumaczy się tym, że wartość 10 W/m2 to norma obowiązująca także w wielu innych krajach świata, normę tą zaleca organizacja o nazwie ICNIRP. Niestety nikt z nich nie posiada badań (nawet sam ICNIRP) jak zareaguje człowiek na stałe, długotrwałe przebywanie w polu o gęstości mocy 10 W/m2.

Takie badanie można samemu zrobić prowizorycznie, wystarczy zakupić 100 routerów Wi-Fi, włożyć je sobie pod łóżko, włączyć zasilanie i tak spać, czego nikomu nie zalecam absolutnie robić! Norma 10 W/m2 opiera się wyłącznie na krótkoterminowym efekcie (maks. 30 minut).

Tymczasem ludzie są powszechnie narażani na mikrofale całodobowo przez całe dnie i noce! Niezależne od przemysłu telekomunikacyjnego badania naukowe opierające się na długoterminowym efekcie są ignorowane przez rząd oraz organizację ICNIRP (prywatne niemieckie stowarzyszenie powiązane z przemysłem telekomunikacyjnym), pomimo że ich ilość jest wręcz przytłaczająca, ponieważ dowodzą one szkodliwość mikrofal i są dla przemysłu telekomunikacyjnego bardzo niewygodne.

Niezależni polscy badacze fal elektromagnetycznych, którzy mówili głośno o szkodliwości mikrofal, zostali ośmieszeni w Internecie, okrzyknięto ich głośno szurami, płaskoziemcami i foliarzami. W międzyczasie na serwisach internetowych pojawiło się setki nagrań wideo, w których zapewnia się grzecznie Polaków, że 5G jest cudowne, a szkodliwość stacji bazowych telefonii komórkowej to zwykły mit, powielany przez ludzi, którzy nie wiedzą, o czym mówią.

W skrócie: rząd umieścił szkodliwość 5G na 65 miejscu w tak zwanych teoriach spiskowych. Jest to temat ewidentnie dla rządu niewygodny, bo stoją za nim wielkie pieniądze, biznes, władza, a także liczne kanty i przekręty, co najbardziej w Polsce nagłaśnia Pan Zbigniew Gelzok (prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przeciwdziałania Elektroskażeniom „Prawo do Życia”).

Tymczasem, ludzie mieszkający w pobliżu masztów antenowych masowo chorują, a szkodliwe są nie tylko anteny 5G, ale także poprzednie generacje anten, czyli 4G, 3G (które powoli teraz się wyłączą) oraz 2G. Po wprowadzeniu generacji 2G na początku lat 90. w Polsce dosłownie wybuchła plaga nowotworów, która jest z nami do dziś i się pogłębia. Czy to przypadek?

Mieszkańcy okolic masztów skarżą się na zaburzenia snu, problemy z pamięcią, koncentracją, bóle głowy, słyszą piski w głowie, na takich osiedlach występuje bardzo dużo nowotworów, choruje też tarczyca, kobiety mają problemy z zajściem w ciążę, występują poronienia. Jednym słowem, czym bliżej masztu antenowego, tym więcej nieszczęść.

U dzieci pojawiają się najczęściej zaburzenia zachowania, ostatecznie chorują one na białaczki, chłoniaki i nowotwory mózgu, o czym wspominała wielokrotnie Pani Profesor Alicja Chybicka (onkolog, profesor zwyczajny na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, założyciel Centrum Onkologii Dziecięcej Przylądek Nadziei we Wrocławiu, kierownik Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu).

Na koniec przytoczę fragment wypowiedzi Pani Profesor Chybickiej oraz dwa fragmenty wypowiedzi Pana Profesora Olle Johanssona (laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii oraz medycyny, światowej klasy ekspert ds. wpływu mikrofal na zdrowie ludzkie, neurolog, naukowiec, profesor nadzwyczajny w Instytucie Karolińska badający od dawna kwestie wpływu różnych pól elektromagnetycznych na człowieka):

„Są badania naukowe, które bezsprzecznie udowadniają, że pole elektromagnetyczne ma wpływ na powstawanie wielu chorób, w tym nowotworów. Są wśród nas osoby z nadwrażliwością na pole elektromagnetyczne. […] Według danych statystycznych Światowej Organizacji Zdrowia, czyli WHO, kondycja zdrowotna człowieka coraz bardziej się pogarsza. WHO twierdzi, że elektrosmog się do tego przyczynia.

A przyczynia się, zaburzając nam sen, obniżając efektywność działania. Powoduje on znużenie, zmęczenie, a nawet depresję, bóle głowy, migrenę, szumy uszne, syndrom wypalenia zawodowego, zawroty głowy, dolegliwości sercowe, zaburzenia ciśnienia krwi i to zarówno w górę, jak i w dół, czyli ciśnienie za niskie i za wysokie stany lękowe, mrowienie i drętwienie kończyn, problemy z nauką u dzieci, kłótliwość, ADHD i nadpobudliwość u dzieci. To tylko niewielki fragment tego, co stwierdziło WHO. […]

Przeczytam na zakończenie wypowiedzi zalecenia Cypryjskiego Narodowego Komitetu Ochrony Środowiska i Zdrowia Dzieci, wzorowane na zaleceniach francuskich, izraelskich i zaleceniach wielu, wielu innych państw. U nas takich zaleceń nie ma. Otóż brzmią one następująco: chroń dzieci i kobiety w ciąży przed potencjalnymi skutkami promieniowania emitowanego przez urządzenia bezprzewodowe, takie jak telefony komórkowe i elektroniczne niańki dla niemowląt, oraz podczas połączeń internetowych za pośrednictwem Wi-Fi lub danych mobilnych”.

– Prof. Alicja Chybicka

„W tej chwili już mamy 25 tys. publikacji różnego rodzaju w czasopismach naukowych. Jest tam mowa o telefonach komórkowych, urządzeniach mobilnych, routerach itd., które mają wpływ na komórki, jakość plemników, płodność, co oznacza, że w kolejnych pokoleniach możemy mieć tak naprawdę bardzo kiepską sytuację, jeśli chodzi o płodność – zarówno ludzi, roślin jak i zwierząt. Ma to wpływ na płody jak również noworodki. […] Kiedy rozmawiam ze szwedzkimi rodzicami, pytam ich: „Czy chcecie, aby ten płód, który jest w łonie matki, musiał być stresowany?”. Nikt nie powiedział mi: „Tak, tak, dokładnie to chcę robić”. Nikt nie powiedział, że chcemy stresować te nienarodzony dzieci. Oczywiście, nikt nie chce tego robić, ale są badania naukowe, które pokazują, że te płody podlegają działaniu stresu. Są badania na szczurach i są badania na chłopcach. Są badania, które dotyczą czynności lingwistycznych. Więc wygląda na to, że głupieją – nie tylko szczury, ale również chłopcy. Czy w ten sposób powinniśmy konkurować z innymi rynkami – z rynkiem amerykańskim i rynkiem chińskim? Nie. Nasze dzieci powinny być właśnie inteligentne i o to powinniśmy dbać”.

– Prof. Olle Johansson

„Pole elektromagnetyczne wpływa na komórki, na cały organizm. Powoduje zaburzenia, a nawet degradację DNA i zmiany w układzie immunologicznym. Jest również odpowiedzialne za choroby nowotworowe. Powinniśmy się chronić przez wyłączanie [przynajmniej znaczące ograniczanie] pola elektromagnetycznego i stosowanie technologii bezpiecznych dla ludzi”.

– Prof. Olle Johansson

Niestety technologia 5G zawitała w Polsce na dobre, co gorsza, nieświadomi zagrożenia Polacy zgodzili się na 5G bez stawiania jakiegokolwiek oporu. Dla osób chcących chronić się przed falami elektromagnetycznymi polecam swój poradnik pt.: „Pomiary pól elektromagnetycznych wysokich częstotliwości.

Co mierzyć, jak mierzyć, czym mierzyć?

Normy promieniowania bezpieczne dla zdrowia. Metody ochrony przed mikrofalami”. Można go nabyć, pisząc do mnie na priv (linki do moich kont na FB poniżej). Nie bądźmy obojętni i zacznijmy działać przeciwko zagrożeniu elektromagnetycznemu!

link do profilu autora

www.odpromienniki.com

Opublikowano za: https://www.odkrywamyzakryte.com/polacy-tona-w-gaszczu-anten-5g-szczegolnie-niebezpiecznie-jest-w-miastach/

Wypowiedz się