Polska wpłaciła pieniądze za F-35 i co dalej ?

Fałszywa pandemia koronawirusa i jej wielorakie konsekwencje, obnażają nie tylko nasze możliwości finansowe i gwałtownie rosnące zadłużenie, ale i stan umysłowy decydentów. Sytuację naszego kraju i jego „sojuszników” trafnie określa stare przysłowie sprzed ponad wieku: „jak pan dał chłopu przejechać się na rowerze, to chłop musiał później cały rok nosić za nim torbę”.

Natomiast dyskusję zawodowych wojskowych w komentarzach ( płatnych trolli w większości pominęliśmy), ze znajomością wąskich zagadnień techniczno- wojskowych, można skwitować tak, że dyskutują  o tym jak przygotować się do wojen, które się odbyły, a nie do wojny, która może być. Każda następna wojna jest inna od poprzednich. Miejmy nadzieje i jest ona na szczęście realna, że do konfliktu zbrojnego na dużą skalę nie dojdzie. A jeśli dojdzie to będzie on radykalnie inny niż wynika z poniższych dywagacji.

Na koniec bieżąca informacja: na ogłoszoną decyzję oficjalną o przeniesieniu głowic jadrowych na teren Polski, Rosja oświadczyła, że wraca do sytuacji z 1962 roku i zainstaluje natychmiast głowice jadrowe na Kubie, a ponadto  w Nikaragui i w Wenezueli.

Redakcja KIP

***

Polska zapłaciła Stanom Zjednoczonym pierwsze pieniądze za samoloty wielozadaniowe            5. generacji F-35A Lightning II zakupione w ramach programu Harpia. Tym samym została uruchomiona realizacja umowy międzyrządowej po stronie amerykańskiej. MON przyznało jednocześnie, że analizuje wpływ pandemii koronawirusa na realizację zobowiązań finansowych, ale żadnych rozmów z USA na temat ewentualnych zmian w harmonogramie płatności za myśliwce nie prowadzono.

W odpowiedzi na pytania Defence24.pl Centrum Operacyjne MON poinformowało, że Polska dokonała już płatności początkowej za myśliwce F-35, natomiast dalsze szczegóły harmonogramu są niejawne, podobnie jak wpłacona kwota. Jak poinformował wiceminister Wojciech Skurkiewicz na posiedzeniu Senackiej Komisji Obrony Narodowej w lutym br., cały budżet przewidziany na F-35A w 2020 roku to około 1,952 mld PLN, co jest równoznaczne z około 11 proc. całej wartości kontraktu.

Czytaj też: Błaszczak dla Defence24.pl: kluczowe zakupy zostaną dopięte

Wiadomo również, że przy bardzo podobnym jeśli chodzi o wartość kontrakcie na system obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła (4,75 mld USD jako kwota głównej umowy FMS), suma initial deposit była zbliżona do równowartości 500 mln PLN. Możliwe więc, że w przypadku F-35 ta kwota jest podobna. Jeżeli byłoby tak w istocie, to oznacza że w tegorocznym budżecie są jeszcze planowane kolejne płatności. Nie można jednak wykluczyć, że wpłacona kwota jest wyższa, czy nawet zbliżona do planu finansowego na ten rok.

Strona amerykańska otrzymała płatność początkową w ramach procedury FMS niezbędną do uruchomienia realizacji umowy na zakup przez Polskę samolotów F 35. Szczegółowe informacje dotyczące pozostałych terminów płatności z uwagi na fakt, że ich ujawnienie mogłoby spowodować szkodę dla interesów ekonomicznych Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie wynikającej z zapisów ustawy o dostępie do informacji niejawnych.                                                 Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej

Zakup F-35 stanowi istotną pozycję budżetu na modernizację techniczną – w tym roku wynosi on 13,413 mld zł, a więc na nowe myśliwce przeznaczone zostanie ponad 14 proc. tej kwoty (cały budżet MON w br. to zgodnie z ustawą nieco poniżej 50 mld zł). Defence24.pl zapytał również, czy MON analizował lub rozmawiał ze stroną amerykańską na temat ewentualnych przesunięć płatności związanych z F-35. W odpowiedzi resort podał, że „jak dotychczas nie prowadzono rozmów dotyczących renegocjowania z Rządem Stanów Zjednoczonych warunków umowy na dostawę samolotów F-35A dla Sił Powietrznych RP.”

Aktualnie trwają analizy wpływu na budżet resortu obrony narodowej pandemii wirusa SARS-COV-2 w zakresie zabezpieczenia bieżących i przyszłych potrzeb finansowych Sił Zbrojnych RP                                                                                   Centrum Operacyjne MON

MON przyznał jednak, że w resorcie prowadzone są analizy dotyczące wpływu pandemii koronawirusa na możliwości realizacji „bieżących i przyszłych potrzeb finansowych Sił Zbrojnych RP”. Nie jest więc wykluczone, że obciążenie finansów publicznych spowodowane pandemią zmusi do przesunięcia realizacji części zadań modernizacyjnych. Z drugiej strony, pomocne w procesie finansowania armii może okazać się zapowiadane w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego przyspieszenie podwyższenia budżetu do 2,5 proc. PKB – o ile oczywiście dojdzie ono do skutku.

Czytaj też: Siemoniak: strategia jest opóźniona. Uwzględnia nowe zagrożenia, potrzebne są realne kroki [WYWIAD]

Przypomnijmy, że Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę na F-35 31 stycznia br. na terenie 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Kontrakt ma wartość 4,6 mld USD plus VAT. Cena 32 samolotów wraz z pakietami towarzyszącymi wynosiła na tamten dzień 17,572 mld złotych, a z podatkiem VAT (płatnym do polskiego Urzędu Skarbowego w momencie dostawy sprzętu) około 20,7 mld PLN. Oznacza to, że jeszcze w tym roku Polska zapłaci łącznie około 11 proc. ceny całego kontraktu. Pozostałe pieniądze mają być wpłacane stronie amerykańskiej co roku aż do roku 2030, czyli do całkowitego wywiązania się z umowy przez obydwie strony. Średnio co roku wpłacane będzie więc około 10 proc. kwoty.

W dyskusji publicznej po wybuchu pandemii koronawirusa pojawiły się głosy o potrzebie przesunięcia płatności za myśliwce F-35, w związku z tym że pogorszenie się sytuacji gospodarczej spowoduje zmniejszenie budżetu MON, a środki finansowe powinny być kierowane do polskiego przemysłu. W podobnym tonie wypowiadali się w wywiadach dla Defence24.pl Tomasz Siemoniak, poseł KO i były szef MON w rządzie PO-PSL oraz Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat PSL na prezydenta RP. Z kolei inny kandydat, Szymon Hołownia, mówił już w momencie podpisania umowy na F-35, że cena jest zbyt wysoka w stosunku do innych państw, natomiast gen. broni rez. Mirosław Różański, doradca Szymona Hołowni, zapowiadał w rozmowie z „Rzeczpospolitą” audyt postępowania na pozyskanie tych myśliwców.

F-35 dla Polski

Cena pojedynczego F-35A dla Polski wyniosła 87,3 mln USD. Pozostały koszt, poza zakupem jednego dodatkowego silnika, jest związany z pakietem logistycznym oraz szkoleniowym, obejmującym pozyskanie:

  • sprzętu do obsługi naziemnej samolotów oraz wyposażenie pilotów,
  • naziemnego systemu szkoleniowego przeznaczonego do wyposażenia baz lotniczych, w tym Zintegrowanego Centrum Szkoleniowego i ośmiu symulatorów misji (Full Mission Simulator),
  • pełnego wsparcia logistycznego samolotów oraz pozostałego sprzętu w ramach systemu Global Support Solution (GSS) do 2030 roku,
  • informatycznego systemu zarządzania eksploatacją samolotów F-35A oraz
  • przeszkolenie 24 pilotów, w tym do poziomu instruktora i 90 osób personelu technicznego w USA.

Kontrakt nie obejmował uzbrojenia dla nowych samolotów, które jest częściowo zbliżone do tego dla użytkowanych już F-16C/D Jastrząb, ani kosztu dostosowania infrastruktury do potrzeb nowych samolotów. MON oszacował te ostatnie na od 0,7 do 1,8 mld złotych. W transakcji nie uwzględniono offsetu, co resort obrony argumentował chęcią ograniczenia kosztów oraz zamkniętym charakterem programu F-35.

Czytaj też: F-35 bez offsetu, Polska chce przystąpić do programu dużego bezzałogowca [News Defence24.pl]

Dostawy polskich F-35A rozpoczną się w roku 2024, a w latach 2024-2025 planowana jest dostawa pierwszych sześciu spośród 32 zamówionych maszyn. Później roczne dostawy będą się wahały między czterema w sześcioma samolotami aż do osiągnięcia liczby 32 w roku 2030. Pierwsze 6 samolotów czasowo zostanie rozmieszczonych w latach 2024-2025 w jednej z baz lotniczych na terytorium USA z przeznaczeniem do szkolenia personelu latającego i technicznego Sił Powietrznych. Z kolei pierwsze samoloty do Polski mają przylecieć na przełomie 2025 i 2026 roku. Siły Powietrzne mają osiągnąć wstępną gotowość bojową na F-35 do 2028 roku.

13 maja 2020, 15:06

Maciej Szopa

WYBRANE KOMENTARZE 

gdzie offset

piątek, 15 maja 2020, 20:06

Pomyślmy: tylko za tę pierwszą ratę 1952mln PLN za F-35 gdyby pozyskać po 41mln PLN/ za nowy czołg dałoby minimum 47 nowoczesnych MBT i to corocznie! A ile pocisków do np. zestawów plot. Narew to nawet nie będę wspominał bo na pewno dużo większe liczby a do tego udział naszego przemysłu i wpływy do budżetu Polski.

barter

piątek, 15 maja 2020, 16:52

My wam wyngiel, wy nam banana i F-35.

Czesiu 112

piątek, 15 maja 2020, 16:05

Mam nadzieję że ci wszyscy piewcy wydawania dziesiątek mld złotych w USA gdy jesienią uderzy druga fala Covid 19 zrezygnują z leczenia w publicznym szpitalu, odadza 13 emeryturę i ograniczą spożycie deficytowej żywności. Szykuję się nam gospodarczy i zdrowotny Armagedon a Polska lekką ręką wydaje mld na wydumaną obronę przed mitycznym konfliktem z Rosją. Przez 30 lat wolnej Polski nie zginął żaden żołnierz polski z rąk rosyjskiej żołnierza, za to oficjalnych trupów z powodu pandemi już jest prawie 1000. Właśnie setki tyś osób tracą pracę. Komu odebrać żeby dać Amerykanom, lekarzom, policjantom.. konkretnie

Cynik

piątek, 15 maja 2020, 12:18

Od USA jak się coś kupuje to trzeba płacić terminowo i nie narzekać. Armia prawników przez nich zatrudniona zniszczyłaby każdego kto próbowałby wstrzymywać płatność lub obniżać raty. Wystarczy że offset na F-16 wyszedł nam wspaniale. W gratisie oddaliśmy im jeszcze kilka zakładów zbrojeniowych i przemysłu lotniczego.

Clash

piątek, 15 maja 2020, 10:06

Aby odpowiedzieć na pytanie czy Polska zrobiła dobrze kupując i płacąc za F35 trzeba się dokładnie przyjrzeć obecnej sytuacji. Wielu komentujących słusznie zwraca uwagę że w chwili obecnej zmagamy się z COVID – 19, i na tej podstawie podważa słuszność zakupów F35. ale Chciałbym tutaj zawrócić uwagę że COVID – 19 to nie jest jedna zaraza która nam zagraża. Jest jeszcze jedna bardziej śmiertelna z powodu której umarło w Polsce miliony ludzi a nie jak dotychczas na COVID niecałe 2000,zaraza która cofnęła Polskę w rozwoju o całe dziesięciolecia, i kosztowała nas 3/4 terytorium. Zaraza ta jest wciąż aktywna a jej ostanie ogniska uaktywniły się w Gruzji i na Wschodzie Ukrainy. A więc podsumowując ta druga „zaraza ze Wschodu” jest bardziej śmiertelna, i kosztowna jeśli pozostanie ignorowana. Wobec powyższego zakup samolotów F35 który jest po części lekarstwem (szkoda że tak mało) wydaje się bardziej niż uzasadniony. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia.

fifi

piątek, 15 maja 2020, 16:56

Mieszkam w Szczecinie i jest mi tu dobrze. Nie wyobrażam sobie siebie na jakimś zadupiu na dzikich polach. Nawet jak bardzo mocno oczy zamknę.

Gabryś

piątek, 15 maja 2020, 12:14

Filozof… może książkę na ten temat napiszesz. Kolejny rusofobiczny troll. Czy Polska będzie posiadać F-35 czy nie, to i tak w starciu sam na sam z niedźwiedziem szans nie ma. Więc same samoloty to nie antybiotyk na twoją „chorobę”.

Clash

piątek, 15 maja 2020, 15:56

Jak zgadliście towarzyszu że o was mówię? Słowo Rosja nie padło w poprzednim  poście ani razu.

Kot

piątek, 15 maja 2020, 13:48

Dlaczego według takich jak ty rusofobem jest ktoś piszący prawdę o Rosji? Rusofobia jest już tak chodliwa jak antysemityzm. Za niedługo rusofobem będzie człowiek który w ogóle wspomni o faktach historycznych jak Katyń czy 17 Września. Czy o to chodzi? O to żeby zrobić dobrze Rosji pomimo faktów…

mobilny

piątek, 15 maja 2020, 11:54

Ale kolego drogi pieniądze w dobie takich wielkich potrzeb nie wydaje się nie używając głowy. Dalsze F-16 wystarczyłyby to raz. Dwa nie mamy opl a raport NIK stwierdza wyraźnie że nie jest dobrze. Resztę już pisałem wielokrotnie.

Tom

piątek, 15 maja 2020, 02:55

A za kilkanaście miesięcy okaże ze terminy dostaw zostaną przesunięte o rok a następnie o następny rok a po 5 latach dostaniemy może 7-11 góra 15 nasi będą latać na drzwiach od stodoły

chateaux

piątek, 15 maja 2020, 15:35

Polskie zamówienie zostało dokonane w ramach FMS, czyli w ramach zamówienia amerykańskiego. Amerykańskie umowy z producentami natomiast, zakładają bardzo wysokie kary umowne za niedotrzymanie terminu dostawy.

ekonom

czwartek, 14 maja 2020, 21:48

Większość komentarzy pochodzi od czytelników, którzy złotówki sami nie zarobili ani nie zapłacili złotówki podatku. To najczęściej młode osoby, żyjące za pieniądze innych, które nie miały kontaktu ze szpitalem, rehabilitacją czy innymi „usługami” publicznymi. Dla nich F35 to po prostu fajna zabawka na miarę międzykontynentalnego krążownika imperium. Dyskusja jest bezcelowa. Jedne z najbiedniejszych Państw UE w dochodzie na mieszkańca – 2x mniejszym niż Niemcy czy Francja, o pensjach 4-5 x mniejszych niż w tych krajach, o szpitalach pamiętających komunę sili się na flotę najdroższych samolotów bojowych świata. Ale jak zabraknie kasy na 500+ , jak inflacja zje dodrukowane pieniądze to „lud” będzie rzucał kamieniami w te F35. Bo kryzys i tak się zbliżał bez COVID-a a wirus tylko przyspieszył jego nadejście. Ale ci co mieli na tym zarobić mają i będą mieli się dobrze śmiejąc się z naiwniaków. Taki jest biznes i czy to w Rosji, czy w USA czy w Chinach. Bo światem rządzi chciwość ludzka, która granic nie ma – a własną to sie ogląda każdą wydaną złotówkę a publiczne to się lekką reką wydaje miliardy. I tak od cesarstwa rzymskiego bo dziś dzień. Silną armię buduję się zawsze po silnej gospodarce a nie odwrotnie. A siłę ma ten kto ma technologie. Dlatego Niemcy po II Wojnie nie zostały przegrane bo miały „technologie” – operacja Paper Clip i wszystko jasne. A my jak Polska jakie technologie posiadamy? – pakowaczy w Amazonie czy wkrecaczy śróbek w Toyocie. A mieliśmy nawet własne komputery „odra” , własne badania i kompetencje / TS-11 iskra, inż. Sołtyk z zespołem. Za komuny i „okupacji” po 20 latach okupacji zbudowaliśmy samolot odrzutowy, który latała do 2019 r w siłach zbrojnych – od 30 lat „wolności” jesteśmy mistrzami w produkcji europalet, „krasnali” i jabłek – no taka to siła i potęga.

Robert

piątek, 15 maja 2020, 07:16

Żyje trochę i powiem tak. Mając na uwadze jakie samoloty są możliwe do kupienia na Rynku na obecną chwilę to dobry wybór dla czego? Ponieważ nasi piloci będą mogli pracować na samolotach najnowszej generacji. To przeskok z liczydła na komputery. Co więcej. Po tym kontrakcje kupił bym kolejnych 12. Tak by liczba samolotów F35 wynosiła 48 szt. Gdyby dalej do każdego dokupić dwa drony to liczba podwoiła by się do 150 jednostek latających. Drony mają być dużo tańsze. W dodatku naprawił bym F16 i zmodernizował z opcją dokupienia kolejnych 12 sztuk. Do codziennej eksploatacji. Łącznie by to dało 210 jednostek latających. Rehabilitacja, leczenie jest bardzo ważne. Natomiast zaczął bym wydawać pieniądze na profilaktykę zdrowotna, prawidłowe odżywianie, eliminowanie nie zdrowej żywności, krzepienie zdrowej aktywności i fachowego prowadzenia w tym zakresie. Pieniędzy trzeba szukać na zasadzie ROBIMY RAZ A DOBRZE, A NIE 20 I NIC Z TEGO NIE MA. Pełno pieniędzy idzie w kosmos na przebudowy dróg gdzie jedni zrobili, drudzy poprawiają. Sama służba zdrowia wymaga podniesienia PKB ale niech za tym idzie podniesienie świadczenia usług. Pozdrawiam

ekonom

piątek, 15 maja 2020, 22:34

A oddasz na to swoją 13 emeryturę? czy zgodził na zwiększenie podatków? Bo dobre rady łatwo dawać. A profilaktyka czy eliminowanie niezdrowej żwyności to dobre w teorii – najwięcej chorują ludzie po 60 rż i powiedz im żeby przestali chorować bo trzeba na F35 zbierać. Proponuję wycieczkę do najbliższego szpitala w Polsce i w Niemczech. Żeby mieć jakiekolwiek pojęcie to łatwo znaleźć ile kraje UE wydają na ochronę zdrowia – Niemcy ok 350 MLD Euro / rok; Hiszpania ok 100 MLD euro / rok z podobną do Polski ludnością a POLSKA – UWAGA niecałe 30 MLD euro/rok – ale silimy się na armię wydając grosze na rzeczy istone tu i teraz. I to samo dotyczy innych „usług” na badania wydajem 1% PKB ; Niemcy 3% PKB przy ich PKB kilkukrotnei większym niż nasze. O czym tutaj dale dyskutować? Zamiast rowzwijać własny kraj sponsorujemy koncerny innych

bender

piątek, 15 maja 2020, 00:30

Krezusami gospodarczymi jeszcze nie jesteśmy, ale na lotnictwo bojowe mieć musimy. Takie mamy sąsiedztwo. Nie jesteśmy też wytwórnią europalet, choć z uporem maniaka starają się nam to różne indywidua wmówić. Zgadzam się za to z tym, że głupio zrobiono przejadając nadwyżkę z dobrych czasów, bo przydałaby się teraz, w czasach trudniejszych.

rambo

czwartek, 14 maja 2020, 20:15

Potrzebne są myśliwce dwusilnikowe przewagi powietrznej aby chronić F-35, a których nie będzie. Należy się obudzić i skończyć z mitem stealth. Ktoś testował F 35 na ruskich czy chińskich radarach co oni tam na nich widzą? Stealth to mit bo jest sztuczna inteligencja, która rozwala w kawałki „niewidzialność”. Poza tym w 1939 mieliśmy niezłą armię do wojny na wschód a nasi dowódcy nie rozgryźli doktryny niemieckiej i łomot. To samo teraz się kroi, trochę tego, trochę tamtego itd. I ten argument miłośników cudzych produkcji, że ludzie ciemni nie rozumieją, że teraz nie ma dogfight ale właśnie oto chodzi ,że wojna jest nieprzewidywalna i F-35 jak najbardziej może być w tym trybie walki rozwalany tym bardziej ,że stealth to mit.

myśliwców nie było.

czytelnik D24

piątek, 15 maja 2020, 19:29

W żadnej wojnie nie doszło do typowego dogfightu w skali mogącej zaważyć na wyniku konfliktu. Nawet podczas drugiej wojny światowej gdzie podstawowym uzbrojeniem samolotów były karabiny maszynowe typowy dogfight to był margines starć w powietrzu. Główną metodą działania grup myśliwców była taktyka zoom and boom czyli atak z zaskoczenia (tak samo w Korei i Wietnamie). Zaatakowany pilot nawet nie miał czasu na reakcję bo zanim się zorientował to jego samolot wyglądał jak ser szwajcarski a tobie się pojedynki eskadr Manfredów von Richthofenów marzą. Zejdź na ziemię. Działania militarne w powietrzu to nie Hollywood.

fflyer

piątek, 15 maja 2020, 20:43

Nieźle napisane. Działajmy razem by być jak najbardziej niezależni i inwestujmy wreszcie w badania i przemysł także obronny!

Robert

piątek, 15 maja 2020, 07:20

Dokładnie. Zacznijmy dbać o siebie. Budowa gazoportu w Świnoujściu SUPER. Do tego następne Huby. Podciągamy nitkę Baltic i mamy gdzieś czy nam wyłącza gaz czy nie. W końcu konkurencja a nie tylko gaz od przyjaciela po wyższej kwocie. Budowanie polskiego przemysłu zbrojeniowego to długa droga. Ale zacznijmy to robić. Nie będziemy mieć wszystkiego swojego ale zawsze idziemy do przodu

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

czwartek, 14 maja 2020, 23:22

Poczucie humoru to masz, ja jeszcze bym poczekał na elektrownie jądrową, centralny port komunikacyjny i kilka innych inwestycji, czekam i czekam i czekam i czekam i czekam i jeszcze poczekam długo.

Zawisza

piątek, 15 maja 2020, 03:56

Najpierw trzeba umieć obronić to co się buduje. Niemcy I Rosjanie rabowali nas przez wieki. Rozumiesz wszystko , czy mam uściślić ?

rozbawiony

czwartek, 14 maja 2020, 17:45

Najwyraźniej MON uruchomił swych Tomaszy propagandzistów . A jak będzie i kto z piszących na forum ma rację to się może okazać za kilkanaście lat . No chyba , że sowieci zaatakują Polskę wcześniej to zadowoleni będą też amerykanie, bo pieniądze wzięli, a samolotów nie dostarczą – bo komu /czysty zysk/ .

Tomasz33

piątek, 15 maja 2020, 13:35

Może się okazać albo i nie. Polska jest na fali wznoszącej i póki co wojny nie widać i jest czas na modernizację. A Rosja się zwija. Nawet jeśli niektóre zakupy nie są w dużych ilościach to takich programów jest, lub będzie więcej, więc sumować trzeba całość, a nie narzekać że ktoś kupił czegoś 4 sztuki.

BUBA

czwartek, 14 maja 2020, 20:00

Tak samo było z Francuzami w 39. Pieniądze za samoloty skasowali i tyle. Czysty zysk.

Stiv

czwartek, 14 maja 2020, 19:18

W punkt. Tomaszek tak broni MON-u i tego całego betonu, chwali defiladowe zakupy itd. Coś tu jest z gościem nie halo

A1amo73

czwartek, 14 maja 2020, 16:46

Jak już wszyscy marudzą, to dorzucę i swoje :P. Szkoda, że jednak nie kolejne efy 16, cóż … I pytanie, gdzie te cacka będą stacjonować ?. 22 czy 23 BLT ? …

razdwatri

czwartek, 14 maja 2020, 16:14

Znając umiejętności modernizacji naszej armii min. Błaszczaka / słynna modyfikacja T-72 , zamiast polskiego Homara homeopatyczne ilości Himarsa i rakiet do niego / można mieć wątpliwości czy ten zakup okaże się pozytywny dla wojska . Po za tym ten samolot w przeciwieństwie do F-16 nie został wszechstronnie sprawdzony w warunkach wojennych , więc jest wielką niewiadomą . A symulacje w sterylnych warunkach o niczym nie świadczą . Oby jednak tym razem to MB miał rację bo inaczej kilkadziesiąt miliardów złotych pójdzie w błoto .

bcf

czwartek, 14 maja 2020, 15:55

W razie konfliktu to są samoloty jednej misji. RP potrzebuje maszyn do walki takich jak Typhoon, F-15, F-18 Super Hornet. Tu nie RCS jest najważniejszy ale zasięg, zabierana ilość uzbrojenia, możliwości w zakresie walki manewrowej. Jednosilnikowa maszyna nie ma takich możliwości. Na tym zakupie jedynym zadowolonym może być USA które znalazły jelenia na słaby, niedopracowany i kosztowny w eksploatacji produkt. Zbywają nam to czego nie kupiła Turcja wskutek konfliktu politycznego z USA.

Tomasz33

czwartek, 14 maja 2020, 15:32

Po pierwsze Polska potrzebuje nowych samolotów. Po drugie najnowszych żeby niezbyt dużą ich liczbą móc zniszczyć więcej celów w powietrzu, i na lądzie, niż w przypadku innych typów już posiadancyh. Po trzecie pierwsza rata została wpłacona. Klamka zapadła. Polska będzie mieć F-35. Czy to się nieprzyjaciołom Polski podoba czy nie. A co doskonale widać na tym forum. Epidemia koronawirusa jak widać w niczym nie przeszkadza, a już na pewno nie w inwestycjach w obronność.

Gnom

piątek, 15 maja 2020, 00:21

Widzisz, żaden samolot nie ma zdolności bilokacji. Zatem 48 F-16 i 32 szt. F-35 (pomijam, że latać będzie z tego góra 8+4) nie jest w stanie zablokować jednoczesnego ataku 300-400 samolotów rodziny Su-27/30/35/34 z kierunku wschodniego i północnego. Zatem i tak d… i tak d…. Szczególnie, że wg niektórych dyskutantów będą to robić po drodze na Moskwę lub ruskie elektrownie atomowe.

Tomasz33

piątek, 15 maja 2020, 13:07

Jesteś pewien że Rosja na tym kierunku jest w stanie zmobilizować takie siły? A co z obroną pozostałej części 17 000 000 km2, granicą z Chinami, Alsaką itd? Dla porównania Polska ma 312 000km2 Atak na Polskę obecnie to Science Fiction. Żadnych korzyści dla Rosji i same problemy, włącznie z sankacjami UE i innych krajów, odpowiedzią NATO. Są kraje które mają w Polsce swoje interesy(USA, Chiny, Niemcy i reszta UE) i będą ich bronić. To jeszcze lepsze zabezpieczenie niż NATO. Nawet sama Polska ma wystarczające siły żeby skórka nie była warta wyprawki.

Marian

czwartek, 14 maja 2020, 18:58

To zobacz jak ścięli okręt Ratownik i jak wyglądają zamówienia w PZL Świdnik. Dopiero potem pisz, że nic się nie dzieje

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

czwartek, 14 maja 2020, 23:27

Nie priorytety tylko kupują to co się da pokazać na defiladzie zresztą ilości dobitnie o tym świadczą.

Tomasz33

piątek, 15 maja 2020, 13:16

32 sztuki F-35 nie będą latać na defiladzie, tylko powiedzmy 6. Więc nie można mówić o ilościach defiladowych. Krabów, Raków też jest znacznie więcej i wprowadzane są kolejne. Nawet 1 dywizjon HIMARS to 20 wyrzutni(2szkolne), defilować będzie z 8. A 16 wyrzutni z pierwszej fazy Wisły też nie będzie defilować razem, góra 8-10. Masz 4 Blach Hawki dla wojsk specjalnych, będą 4 AW101, kolejne 4-8 z programu Kondor. Zakup śmigłowców został podzielony na różne typy pod konkretne potrzeby i bardzo dobrze. Jeden zakup nie wygląda spektakularnie ale trzeba sumować i nie być ignorantem. Różne mniej znaczące programy (jeśli chodzi o siłę ognia) np. nieopancerzone mustangi których będzie od 450 do ponad 600. To nie są defiladowe ilości.

info

czwartek, 14 maja 2020, 14:51

Jest w necie artykuł, że jeden z austriackich instytutów naukowych zbudował już działający prototyp radaru kwantowego. Tak, że z tą niewykrywalnością za parę lat to różnie może być.

dawo

czwartek, 14 maja 2020, 13:16

Ludzie weźcie się ogarnijcie. Kupiliśmy najnowocześniejszy samolot na świecie (poza F-22) o wręcz gigantycznych możliwościach. A tutaj jęki i ujadania. Płacimy za nie jak każdy inny przyszły użytkownik. Ujadanie, że trzeba było F-15, F-16 czy EF. Może i trzeba było, sam wolałbym Super Hornety i co z tego? Nie mam żadnego wpływu na ta decyzję. Czy ktoś spróbował choć przeprowadzić w oparciu o swoje domysły, analizę który samolot byłby najlepszy? Czy ktokolwiek, zrobił cokolwiek w choćby tylko zaciszu swojego domu, choćby w oparciu o dane z wikipedii czy forum internetowych aby zdiagnozować potrzeby naszego lotnictwa? Czy wolicie F-15 „bo jest szybszy”? Eurofightera „bo jest bardziej manewrowy”, pomijając dziesiątki innych niuansów- jak choćby sposób uzupełniania paliwa. Wiecie, że „dystrybutory” które są kompatybilne z F-16 i F-35 nie pasują zupełnie do EF, bo ten musi mieć paliwo podawane pod mniejszym ciśnieniem. A wiecie na przykład, że paliwo dla JAS-39 czy Super Horneta jest zupełnie inne niż do F-16. Takich różnic są setki. Nie narzekajmy, proszę. Poczytajcie na forach czeskich czy słowackich jaki tam jest szał i feta, że Polska będzie miała F-35. Cieszą się jakby to oni je kupili. A u nas non stop narzekania.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 21:18

A kupiłeś dedykowane do współpracy z F 35 sieć satelitów samolotów dozoru powietrznego. Kupiliśmy golca, a uzbrojenie dodatkowe dla tego jeszcze nie dopracowanego nielota nie, musi korzystać z tego dla F16. A przewidziano skuteczne i wielopiętrowe opl dla ochrony przynajmniej baz lotniczych gdzie będą stacjonować? NIE, NIE i jeszcze raz nie

Anty rusofil

piątek, 15 maja 2020, 14:07

Kto ci nagadał takich bzdur? Dedykowane satelity i wsparcie od krążownika klingonów. To ten samolot na być wsparciem dla wielu systemów.

tut

czwartek, 14 maja 2020, 17:34

W końcu jakiś ogarnięty komentarz w morzu tego g.. co się tu wylewa. Dla mnie jednym z wyznaczników jest reakcja Rosjan. 🙂

Troll z Polszy

czwartek, 14 maja 2020, 16:33

Dawo, olał „afropolski” zakup bez ugrania nawet jednego miliona złotych dla PPO bo o porównaniu go do Belgii i ich umowach B2B podpisanych przed umowa na F35 to szkoda słów. Recesja już się zbliża, już puka do drzwi, i zamiast wpompować te 2 mld w kraj i pobudzić gospodarkę to myk jak najszybciej za ocean. To samo z kasa na B+R zapisana co roku w budżecie MON, gdzie ona jest ? Czy uważasz że 15 mln złotych na Pirata to odpowiednio wysoki grant ? A może 27 mln na Kryla ? A może uważasz że obecnie stosowane granaty dymne w Obrze są odpowiednie ? A przecież mamy opracowane i z „kwitami” nowe lepsze granaty ? A co z szelkami dusicielkami ? A co z łącznością dla zmechu/zmotu nie bolą Cię oczy oglądając zdjęcia z Poligonów i te „łoki toki” z aliexpres ? Wiesz ile przetrwają z tymi wynalazkami na przyszłym polu walki. A przecież mamy doskonałego Comp@na ? Jest cała masa prostego względnie taniego szpeju który wymaga wymiany na przedwczoraj i uratował by całą masę małych firm, które w ciągu 10 lat w podatkach oddały by z nawiązką to co skasowały na kamizelkę molle czy pokrowiec na hełm. Wiesz jak to wygląda nad Potomakiem, tam żeby firma „szmatex” sprzedała beret dla US Army musi być „szmatex USA” płacący lokalne podatki.

Doktor plusik

czwartek, 14 maja 2020, 15:45

Hmmm….. Zastanówmy się czemu każdy Kowalski nie jeździ mercedesem? Przecież płacił by jak kazdy inny nie? ……a wiesz że nie posiadamy OPL co by te piękne maszynki za tak niewielkie pieniążki ochraniały? Myśl chłopie i mniej internetu zalecam

Kot

piątek, 15 maja 2020, 14:10

Czego nie rozumiesz? F35 sam w sobie bez żadnych dodatków posiada stealth które wykorzysta. Do czasu aż go dostaniemy będzie himars i Wisła. Samolot więc będzie wykorzystany jak każdy inny a nawet bardziej przez swoje unikatowe cechy. A wam ktoś naopowiadał że on żeby latał i spełniał swe funkcje musi mieć cuda dziwy.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 21:20

raczej 5% przy założeniu sprawności lotnej i możliwości startu

Srogi Luśnia

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 21:25

The billom nie do pustej sfery między uszami nie dochodzą tak istotne różnice między zakupem tych nielotów między zakupem tych samolotów w Belgii czy konkursem w Finlandii. Ci ostatni przy ostatnim zakupie jankeskich samolotów i offsetem z fabryki gumiaków zbudowali Nokię. A ta całkowicie zwróciła przez ten czas koszty zakupu F 18. A u nas LM miała tupet zaproponować offset w swoją własną fabrykę

Max

czwartek, 14 maja 2020, 13:00

Fragment raportu NIK, stać nas na f-35, a co. I guzika też nie oddamy. My potęgą som i basta. Według gazety, z kontroli wynika, że potrzeby szkoleniowe były zaspokajane ledwie na poziomie od 63 do 66 proc. zgłoszonych przez żołnierzy. Wynikało to z braku sprzętu, urządzeń szkolno-treningowych, a także „niepełnego ukompletowania kadry instruktorskiej”. Braki kadrowe obejmowały od 20 do 25 proc. osób. „Jakie są efekty? Egzaminy z budowy i eksploatacji, obsługi oraz nauki jazdy w czołgu Leopard w Świętoszowie przeprowadzali żołnierze z Ośrodka Szkolenia Kierowców CSWL z Poznania, nieposiadający kwalifikacji w tym zakresie – podkreśla w cytowanym raporcie NIK. „Najbardziej uderzają braki środków bojowych, np. amunicji ślepej, lontów prochowych, petard, ręcznych granatów dymnych. W Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych we wszystkich kontrolowanych przez NIK kursach w 2016 r. żołnierze nie otrzymali do wykorzystania żadnego naboju ślepego do kałasznikowa z zaplanowanych 400 do 800 szt. Z kolei w Szkole Podoficerskiej Marynarki Wojennej w latach 2016-2018 z powodu braku lontu prochowego nie prowadzono zajęć z jego użyciem” – informuje gazeta.

Obywatel zatroskany

czwartek, 14 maja 2020, 16:07

Zastanów się nad tym kto za taką sytuację odpowiada wojsko to nie ogródek za domem, że możesz w każdej chwili wziąć szpadel lub kilof i kopać tam są procedury przetargi i budżet, który był ograniczamy przez lata w kilka lat nie nadrobisz strat, które narosły od początku lat 90 zanim coś napiszesz pomyśl.

Max

piątek, 15 maja 2020, 01:20

A to politycy PIS nie odpowiadają za ten stan ? Przecież rządzili lub współrządzili odkąd pamiętam, rząd Olszewskiego, rząd AWS, 2005 – 2007 z samoobroną, cały czas politycy PIS przy korycie. I za nic nie odpowiadają. To po cholerę się pchali do polityki ?

ZZZZ

czwartek, 14 maja 2020, 12:49

Pamiętajmy o tym, że PiS przepłacił koszt zakupu o 12 % prowizji dla Departamentu Obrony USA za pośredniczenie w negocjacjach pomiędzy rządem PiS a producentem samolotu. Tak się zastanawiam, ten pośrednik walczył o umowę bardziej korzystną dla USA czy dla Polski?

gregorx

piątek, 15 maja 2020, 15:44

Po pierwsze nie 12 a 5%, po drugie to standardowa procedura, które uwzględnia nie tyle „pośrednictwo” co narzut na prace badawczo-rozwjowe, których Polska nie finansowała w przeciwieństwie do partnerów programu z tej „prowizji” zwolnionych…

asdf

czwartek, 14 maja 2020, 11:52

termin dostaw za 10 lat powala, obawiam się, że te samoloty nie zdołają do nas dotrzeć przed wybuchem konfliktu, podobnie jak hawker hurricane przed IIWS. to ze one później gdzies przydadzą sie broniac anglii średnio mnie interesuje. z tego powodu uważam ten zakup za szkodliwy z punktu widzenia obronnosci kraju w perspektywie dekady jest osłabieniem.

Pawel

czwartek, 14 maja 2020, 18:08

do asdf – dlatego mamy wojska amerykanskie w Polsce i nie musimy sie martwic, ze dostawy beda za kilka lat

Rex

czwartek, 14 maja 2020, 13:27

Terminy dostaw takie same jak dla każdego innego użytkownika. Wojny nie będzie bo nikomu na niej nie zależy, tak więc lepiej mieć nowoczesne myśliwce za 10 lat niż nie mieć ich w ogóle

Ekonom plusik

czwartek, 14 maja 2020, 15:46

Jak wojny nie będzie to warto zastanowić się i armię zlikwidować. Ty myśl co piszesz czasem

matrioszka

czwartek, 14 maja 2020, 15:20

Skoro według Ciebie wojny nie będzie to po co wydawać tak gigantyczne pieniądze na tak drogie samoloty . Zupełnie bez sensu . Jeśli natomiast Rosja ma zamiar nas zaatakować to nie będzie czekać aż uzbroimy się w te wszystkie Patrioty , Himarsy i F-35 , tylko uderzy wcześniej . Przynajmniej ja tak bym zrobił będąc na miejscu Władimira Władimirowicza .

Wachmistrz Soroka

czwartek, 14 maja 2020, 11:34

Od początku byłem zwolennikiem kooperacji ze Szwedami. Niestety rząd jeśli dobrze pamiętam Leszka Millera wybrał F-16. Trudno, ale tu nie było tragedii, obecnie należy kontynuować przezbrajanie na najnowsze wersje V i pozostałe w ramach MLU dobrowadzić również do wersji V. Ponadto zamawiając kolejną partię F-16 zwiększyć kompetencje WZL do serwisu bo pewne już mają (również silników). A tak niestety kupujemy kota w worku. Moim zdaniem dla takiego państwa jak nasze zakup F-35 jest błędem, nie uzyskamy adekwatnego wzrostu zdolności wojskowych, przemysłowych do kosztu tego programu. Zastaw się a postaw się. Polak przed i po szkodzie głupi. Obym się mylił.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 21:33

Wirtualnie jedynie….. mamy ilości pokazowo defiladowe. F16 po dziesięciu wylotach będzie musiało atakować kamieniami bo nic z uzbrojenia nie zostanie

Gnom

piątek, 15 maja 2020, 00:28

A jakim cudem wykona aż 10 wylotów. Spadnie w 2 lub 3 najpóźniej.

ja

czwartek, 14 maja 2020, 13:49

1 godzina lotu 40 godzin serwisu. Szok

Rex

czwartek, 14 maja 2020, 13:29

Jako państwo frontowe gdzie przeciwnik ma bardzo rozbudowane środki antydostepowe to zakup F-35 jest JEDYNYM logicznym i zasadnym krokiem. Kupowanie czegokolwiek innego to marnowanie pieniędzy

michalspajder

czwartek, 14 maja 2020, 15:14

Zakup F35 byłby może i jedynym, i logicznym i rozsądnym krokiem jeśliby zostal przeprowadzony dobrze. A to oznaczałoby ile? 80-96 sztuk.  32 w latach 2024-2030, a realnie 2026-2030  to nam nie daje nic. Absolutnie nic. Chyba, ze Rosja zachowa sie uczciwie i albo poczeka, albo wypowie nam wojne oficjalnymi kanałami (jasne…), i to nie przed 2030 rokiem. W obie opcje nie wierze.

 

michalspajder

czwartek, 14 maja 2020, 12:50

Obawiam sie, ze sie pan niestety nie myli. A piewców wielkości F35 nawet na tym forum nie brakuje. Tez wolałem, żeby rząd Leszka Millera wybrał swojego czasu Gripeny, ale skoro już  stało się inaczej, to logiczna konsekwencja jest unowocześnienie F16 i dokupienie 48-64 maszyn wraz z pozyskaniem kompetencji serwisowych i produkcyjnych w największym mozliwym zakresie. I wejście w Harpi Szpon i jak sie uda dolaczyc do programu samolotu 6 generacji, to będzie super.Darowac sobie 5,bo na to juz dla Polski i naszego przemyslu zbyt poźno. Co najmniej o 10 lat.

BUBA

czwartek, 14 maja 2020, 15:42

A może Tobie chodziło o B-52 z US Air Force. Tylko że to nie „ruski” złom……………………

chateaux

piątek, 15 maja 2020, 15:39

Jak mogło mu chodzić o B52? To na ilu B52 łatają polscy piloci? Tymczasem Rosjanie wciaz lataja na MiG31

Anty rusofil

piątek, 15 maja 2020, 14:21

A Rosja to ma wszystko nowe? Na pewno.

mobilny

czwartek, 14 maja 2020, 13:09

To nawet nie chodzi o to czy ona jest naj czy nie ale o to czy akurat obecnie 🙂 >wróć za 4 do 10 lat są one niezbędne. Choćby dlatego że brak OPL jest faktem zakup ten to błąd

BUBA

czwartek, 14 maja 2020, 12:46

Wierzysz w to że obecny stan polskiej myśli technicznej lotniczej pozwoli na latanie tym samolotom w komplecie skoro MiGi-29 spadały?…………………………………………………………………………………………… MiG-29 9.12 jest prosty jak budowa cepa w porównaniu do F-35A a Polska nie jest w stanie utrzymać wszystkich w stanie lotnym, a koszty ich utrzymania są o ponad 50% tańsze…………………………..

bender

czwartek, 14 maja 2020, 16:14

Primo Migi mają swoje latka i kończą im się resursy, secundo były eksploatowane bez wsparcia producenta. Żaden z tych problemów nie dotyczy F-35.

BUBA

piątek, 15 maja 2020, 00:56

Bender, a Ukraina kupuje w Rosji świeże części do MiGa-29 9.12 i 9.13? Ile ma Ukraina a ile my mamy MiGów-29? To nie kraj w stanie wojny z Rosja od 2014?………………………………. Ile lat mają indyjskie MiGi-29 UPG/SMT-2? W lotnictwie albo robi się coś dobrze, albo lepiej się nie dotykać.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 21:36

O tytanie strategii i logistyki . A mamy bazy remontowe w kraju a mamy umowę o ściąganiu najbliższej dostępnej części? Z tych nielotów dostępne będzie jedynie kilka sztuk na wylot w każdym czasie. zakładając że będzie tak samo jak u innych posiadaczy tego seryjnego prototypu

bender

czwartek, 14 maja 2020, 23:28

Ty tak na serio? A autostrady miałeś? Albo szybką kolej? Gazoport może? A już masz. Zakupy RP są zmartwieniem kremlowskich speców od podbojów i propagandy. Ci od podbojów nie mają na F-35 rozwiązania, ci od propagandy nie mają wyjścia: Su-57 musi być sukcesem, a Lightning II musi być porażką. Stąd tyle hejtu w sieci przeciw F-35.

Dododor

czwartek, 14 maja 2020, 10:52

32 samoloty…..co to za ilość ? czas W pokaże że na 32 na dzień dobry 6 będzie w remontach, potem codziennie jeden-dwa będą odpadały od usterek, kilka zestrzelonych i po tygodniu nie będziemy mieli tej ofensywnej wunderwaffe

rydwan

czwartek, 14 maja 2020, 11:43

wszyscy tak robia wiec czemu polaks miała by robić inaczej ? u ruskich połowa sprzetu stoi po warsztatach i czeka na cześci ,mobilizacja zaczyna sie kiedy sytuacja polityczna badz niejasne działania potencjalnego przeciwnika zaczy naja nabierać tępa .

abes

czwartek, 14 maja 2020, 10:52

My som potengom, oto jak wygląda ta potenga według NIK, z kontroli wynika, że potrzeby szkoleniowe były zaspokajane ledwie na poziomie od 63 do 66 proc. zgłoszonych przez żołnierzy. Wynikało to z braku sprzętu, urządzeń szkolno-treningowych, a także „niepełnego ukompletowania kadry instruktorskiej”. Braki kadrowe obejmowały od 20 do 25 proc. osób. „Jakie są efekty? Egzaminy z budowy i eksploatacji, obsługi oraz nauki jazdy w czołgu Leopard w Świętoszowie przeprowadzali żołnierze z Ośrodka Szkolenia Kierowców CSWL z Poznania, nieposiadający kwalifikacji w tym zakresie – podkreśla w cytowanym raporcie NIK. „Najbardziej uderzają braki środków bojowych, np. amunicji ślepej, lontów prochowych, petard, ręcznych granatów dymnych. W Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych we wszystkich kontrolowanych przez NIK kursach w 2016 r. żołnierze nie otrzymali do wykorzystania żadnego naboju ślepego do kałasznikowa z zaplanowanych 400 do 800 szt. Z kolei w Szkole Podoficerskiej Marynarki Wojennej w latach 2016-2018 z powodu braku lontu prochowego nie prowadzono zajęć z jego użyciem” – informuje gazeta. Jak podaje, NIK zwraca uwagę na programy, których „treści nie zapewniały przygotowania żołnierzy do wykonywania obowiązków na stanowisku dowódcy i nie umożliwiały opanowania wymaganych wiedzy i umiejętności”, czyli były przestarzałe. Ogólnie to z czym do luda, jak bieda i w wojsku nuda. Ale jedno mi sie podoba, bo wychodzi smiesznie, jak podano w Strategii zagrożeniem jest Rosja, a gotowość wstępną te samoloty maja osiągnąć w ………za 10 lat, cóz Rosja poczeka, hahah

wert

czwartek, 14 maja 2020, 12:03

Zgadza się. Poczeka. Najlepszy moment mieli w 2016. Wybrali Syrię, teraz Libia. Jak ich Covid dociśnie a armię sowiecką dociśnie to może wrócić Ukraina. Tak że smuta i ropa na pysk

Nabucco

czwartek, 14 maja 2020, 10:31

Znów jakiś cwaniak zarabia na złomie!

anakonda

czwartek, 14 maja 2020, 11:44

powiedz to jeszcze żyjącym kombatantom !!!

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 21:37

Zapoznaj się z dokonaniami SEPEWE przed II wojną

Pawel

czwartek, 14 maja 2020, 10:24

Widac ze Zorzetta cisnie. Chce zeby Polska wplacila kase zeby wycofac sie nie mozna bylo. Wredna gra z jej strony no i kompletny brak jaj ze strony Blaszczaka. Jesli Polska bedzie chciala opoznic platnosc, LM xwiekszy cene.I nic nie beda mogli zrobic bo kasa juz wplacona. Az nadto widoczne jest ze Polska ma namiestnika z ramienia USA a i pewnie namaszczonego z aprobata ludzi z poludniowego brzegu basenu morza srodziemnego.Szkoda kraju, bo jest widoczny brak sluzb wewnetrznych, rozbitych przez Kiszczaka.

Xyz

czwartek, 14 maja 2020, 13:50

A mieli taki piękny pretekst corona-hoax-wirusowy

Historyk

czwartek, 14 maja 2020, 11:45

Przez Macierewicza i pis A Kiszczak już nie żyje 8 lat

Pawlak

czwartek, 14 maja 2020, 15:34

Kiszczak rozlozyl sluzby i nikt tego nie naprawil. Ty myslisz ze raka w ciagu roku wyleczysz??

y

Pawlak

czwartek, 14 maja 2020, 15:34

Widac ze siedzisz na stolku w MON ie albo w kieszenie LM lub jestes secret lover;-) Mi to powiewa bo na ten zakundlony system juz ani zlotowki wydam;-)

Chris

czwartek, 14 maja 2020, 09:18

To sa poprostu „jaja” w 2030 roku te samoloty beda warte nawet 50% ceny obecnej , jak rzad niema kasy to po wuj kupuje takie drogie „cacka” , inne panstwa ktore kupuja i placa pelna kwote otrzymuja najpuzniej za rok a Polska jak zwykla „dziady” .

Dadel

czwartek, 14 maja 2020, 12:30

Porównujesz samolot bojowy do samochodu którym wozi się zakupy i dzieci do przedszkola. Twoja teza miałaby sens gdyby za 10 lat próbować kupić używki… Co za logika, masakra

Max

czwartek, 14 maja 2020, 12:47

Na razie, przez wzrost kursu USD, są warte 10 % więcej niż jeszcze 4 miesiące temu, a nawet nie odebraliśmy jednej sztuki.

Autor

czwartek, 14 maja 2020, 08:56

Zamiast na walkę z covid i na NFZ to na bezurzyteczne złom od wujka sama

Urko

czwartek, 14 maja 2020, 13:07

To się wreszcie wyjaśniło. Nie kupujemy samolotu bo jest nam potrzebny, tylko po to by pokazać, że nas stać. Czyli postawimy je w widocznym miejscu, będziemy je oglądać, pokazywać innym i się cieszyć. Może być gorzej z lataniem, bo przez czas pandemii nie wyprodukowano do niego ani jednego silnika z powodu braku części od zagranicznych kooperantów…

Paragraph23

czwartek, 14 maja 2020, 12:52

@y Was może tak , ale Polskę nie stać.

zibi

czwartek, 14 maja 2020, 08:53

Ciekawe czy już chociaż zapadła decyzja gdzie nowe efy będą stacjonować i kiedy rozpocznie się budowa niezbędnej infrastruktury. No chyba że na początek planowany jest wzorem pancerniaków postój pod chmurką jak Leopardy po przeprowadzce do Wesołej…..

wert

czwartek, 14 maja 2020, 13:01

Najpierw przeprowadzka później garaże. Nie odwrotnie, chyba że chcesz obronę flanki wschodniej udawać. Wesoła w ŻADNYM przypadku nie powinna była być likwidowana. To był czysty sabotaż i najlepszy tutaj byłby pluton e

Val

czwartek, 14 maja 2020, 08:31

Brak słów na to wszystko co polskie władze wyprawiają ,czy my jesteśmy naprawdę państwem niepodległym ?

Troll z Polszy

czwartek, 14 maja 2020, 13:41

Towarzysze doceniają „modernizacja” i kibicują, liczą jeszcze na zakup 12 AH64 ( oczywiście bez kontroli LCC i uzbrojenia jak to miało miejsce w przypadku F35 ) i mamy nadzieję że dalej polska nie poszerzy kompetencji serwisowych F16. Liczymy też na zarżnięcie Szczerbca i nie wprowadzenie nowej amunicji ( certyfikowana od 03.2020) dla Raków ani do T/PT ani do Leonów. Cieszymy się też że nie kupujecie dronów u siebie, i cieszymy się że leony z Warszawy stoją pod chmurką

Tomasz33

czwartek, 14 maja 2020, 17:16

Nikt nie mówił o AH 64, tym bardziej o 12 sztukach. Co cię obchodzi gdzie Polska serwisuje F-16? Też jestem za poszerzeniem kompetencji i możliwości w tym zakresie. Amunicja dla Raków, PT/T i Leopardów będzie. Polska drony kupuje u siebie. O firmie WB i flye eye słyszałeś, oraz o amunicji krążącej? A duże uderzeniowe to nie priorytet. Leopardy nie stoją pod chmurką. Stały na samym początku.

Troll z Polszy

czwartek, 14 maja 2020, 19:43

Zacznę od tylu, stały na samym początku i się ze….psuły. Amunicji krążąca całe 100 sztuk a gdzie pozostałe 900 sztuk ?? Fly eye a ile ich mamy i które formacja ma najwiecej „oczek” ? Amunicja T/PT brawo, maxymalnie 20 sztuk na czołg, a ile z tych 20 będzie amunicja szkolna ? 10 tyś pocisków dla 500 T/PT to mniej więcej tyle powinna wynosić roczne zużycie amunicji ćwiczebnej. I po kiego wuja Mesko zrobiło sobie linie do produkcji rdzeni i kupiło technologie w Austrii ? Żeby za 10 lat znowu MON sobie przypomniał i kupił ? A myślisz że pan z firmy Lucja Marian to za darmo przylatuje podłubać przy F16 i zawsze ma czas przylecieć ;-). Wiesz że jesteśmy „najważniejszym sojusznikiem” nie to co Egipt który dostaje 1,3 mld dularów rok w rok na rozwój swojej armi. A My tylko fakturę za zabawki kupione po „afropolsku”

Troll z Polszy

piątek, 15 maja 2020, 01:07

Nie kolego Warmete jest kupione 100 sztuk, pozostałe 900 to była opcja nie wykorzystana zresztą i mówił o tym jeden z dyrektorów WB właśnie. MON chce kupić maksymalnie po 20 sztuk amunicji ( bojowej i ćwiczebnej razem ) na T/PT „potynga” panie, czyli co 5 bojowej i 15 ćwiczebnej a za rok nowy dialog ? . A myślisz że w czasie K pan Łokietek Marcin przyleci podłubać przy F16 ? Ojj zdziwił byś się jakie ma stawki pan Marcin i uwierz mi że „remont” silnika w WZL4 wychodzi taniej niż wymontowanie radaru przez pana Marcina. A o stosunku hegemona do lokalsów nie chce mi się pisać

FR technologiczne imperium

czwartek, 14 maja 2020, 16:51

My mamy nadzieję że ropa dalej będzie po 28, i że będziecie reperować kuznkrcova przez kolejne 10 lat, w końcu was stać.

Troll z Polszy

czwartek, 14 maja 2020, 19:06

Ja osobiście to marzę o bliźniaku dla Kuzniecowa 😉 lepiej żeby kasa szła na Kuzniecowa 2 niż na wozduchowo kosmiczne wojska

R

czwartek, 14 maja 2020, 13:36

„To także świadczy o naszej niepodległości.” spadlem z krzesla.

wert

czwartek, 14 maja 2020, 13:04

Niemcy bym wyłączył. Za Leo A7v życzą sobie 65 mln za szt. Ile zaśpiewają za Leo3 K2PL wychodzi 40-45 mln

Hobbysta

czwartek, 14 maja 2020, 06:54

Czyli wszystko ma wisieć na 24 ludziach ?????

mmmx

czwartek, 14 maja 2020, 03:29

koszty eksploatacji i serwisu nas wykończą, znowu żadnych kodów nie dostaniemy i na dodatek nikt nie wie co tak na prawdę kupiliśmy (jakie wersje z jakim pakietem), idealny przekład jak nie kupować uzbrojenia

Troll z Polszy

czwartek, 14 maja 2020, 13:44

Tylko że F16 mieliśmy jakieś prawa serwisowe, do F35 mamy prawo zapłacić fakturę w terminie

Anty rusofil

piątek, 15 maja 2020, 14:32

Chciał byś serwisować f35 w Polsce? Tym biciem piany zapędziłeś się w surrealizm. Broń boże żeby ktoś te maszyny u nas serwisował.

hh

czwartek, 14 maja 2020, 01:54

zdolność serwisowa niewiele wyprzedzi gotowość operacyjną wszystkich maszyn efekt jest taki że jak przylecą wszystkie 32 maszyny to trzeba będzie na nowo negocjować warunki serwisu. Kupiliśmy od nadawcy CTV telerwizor który tuż po podłączeniu dekodera utraci zdolność do działania zgodnie z warunkami operatora CTV.

Adam

czwartek, 14 maja 2020, 01:37

Nie zapominajcie, że ten samolot nigdy nie będzie samolotem przewagi powietrznej. Jego maksymalna prędkość to tylko 1.6 Macha. Nigdy nie dogoni takiego Su35. Jest na to za wolny. Musimy jeszcze dokupić EF albo F15.

Adam

piątek, 15 maja 2020, 01:47

Widać jakiemacie pojęcie o taktyce i samolotach. Wojna to nie gierka w której rakietki wszystko zestrzeliwują.

Extern

czwartek, 14 maja 2020, 15:49

To nie takie proste, osiągi samolotu też są ważne, bo od tego zależy do czego dany samolot taktycznie się wykorzystuje. Np. jeśli potrzebny jest samolot przechwytujący to musi mieć bardzo dużą prędkość wznoszenia aby zdążył przechwycić cel (wejść w zasięg rakiet) zanim cel wyjdzie z jego strefy operacyjnej. Gdyby takie niuanse nie były ważne i odpowiedzią na wszystko byłyby rakiety to nikt już nie produkował by samolotów.

Willgraf

czwartek, 14 maja 2020, 01:10

a teraz sobie poczytaj ! „””Problem w tym, że w sierpniu 2019 r. wyciekł skan z prezentacji DOT&E, w którym pokazane były wyniki testów niezawodności ośmiu F-35A (w tym dwóch holenderskich), dziewięciu F-35B (w tym trzech brytyjskich) i sześciu F-35C. Samoloty te w okresie grudzień 2018 – czerwiec 2019 uzyskały średni wskaźnik gotowości operacyjnej na poziomie 11 proc. Przy czym najwyższy był w styczniu (16,6 proc.), a najniższy w maju (4,7 proc.). Holenderskie F-35A i pokładowe F-35C US Navy prawie cały czas były częściowo lub całkiem niesprawne. Być może dlatego US Navy walczy w Kongresie o środki na nowy myśliwiec pokładowy, tzw. F/A-XX, który US Navy chce zacząć liniowo eksploatować od lat 30. tego wieku. Wysokie koszty i problemy z niezawodnością F-35 Także 13 listopada 2019 r. swój raport wydało Government Accountability Office (GAO – odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli). Dzięki niemu wiadomo m.in., że roczny koszt eksploatacji F-35 przekracza o 43 proc. kwoty określone wstępnie przez Pentagon. Jeśli chodzi o niezawodność F-35, to w okresie maj–listopad 2018 r., współczynnik niezawodności F-35 wyniósł 52 proc. (wymóg wykonania konkretnej misji) wobec wymaganych 75 proc., 27 proc. (wykonanie każdej misji) wobec wymaganych 60 proc. W kwietniu 2019 r. program F-35 nie mógł osiągnąć czterech z ośmiu standardów obsługi naziemnej. Nawis remontowy (opóźnienie naprawy) zepsutych lub zużytych części wynosi obecnie osiem lat (sic!). Poza tym Pentagon nie zna faktycznych kosztów, ani pełni charakterystyk własnych F-35. Problemy z silnikami Pratt & Whitney 10 stycznia br. agencja Bloomberg podała, że Pentagon rozpoczął kontrolę, mającą ustalić dlaczego cena silnika F-35 obniża się bardzo wolno mimo rosnącej produkcji. Cena silnika F135, produkowanego wyłącznie przez Pratt & Whitney, między 12. a 14. partią niskoseryjną, spadła tylko o 3 proc. Tymczasem Lockheed Martin, producent samolotu, twierdzi, że koszt jednostkowy płatowca zmalał o 15,3 proc. Dotąd na produkcję silników do F-35 wydano 27 mld dol. W tle tej sprawy toczy się postępowanie sądowe przeciw Pratt & Whitney. Chodzi o pozew, który złożył w 2016 r. w sądzie federalnym Peter J. Bonzani Jr., były główny metalurg Pratt & Whitney, który stracił pracę w 2015 r., po tym, gdy poinformował kierownictwo firmy o wadliwej technologii produkcji silników i fałszowaniu wyników testów fabrycznych w zakładzie silników w Middletown w Connecticut. Według Bonzaniego firma z oszczędności stosowała w latach 2012–2015 (jak było dalej Bonzani już nie wie) niewłaściwą technologię nakładania powłok ochronnych na łopatki sprężarek. W efekcie silniki mają znacznie niższą trwałość od deklarowanej, co może doprowadzić do awarii silnika w locie (łamania się łopatek). Zakład w Middletown produkuje silniki F119 myśliwców F-22, F135 myśliwców F-35, a co najgorsze, także silniki serii PW1000G pasażerskich Airbusów A320Neo! 23 października 2019 r. sąd federalny uznał pozew Bonzaniego (który ma status sygnalisty) za zasadny i przekazał sprawę do dalszego procedowania, tym samym odrzucając wniosek Pratt & Whitney o uznanie pozwu za procesowo bezzasadnego. Rozwiązania smart wcale nie takie smart 15 stycznia agencja Reuters, także powołując się na Ellen Lord, podała, że dysfunkcyjny system komputerowy ALIS (Autonomic Logistics Information System – Autonomiczny System Informacji Logistycznej) będzie w 2022 r. zastąpiony nowym systemem ODIN (Operational Data Integrated Network – Zintegrowana Sieć Danych Operacyjnych). Amerykańscy podatnicy mają nie ponieść w związku z tym żadnych dodatkowych kosztów. To ostanie stwierdzenie to oczywista nieprawda. Lockheed Martin otrzymał kontrakt na opracowanie następcy systemu ALIS rok temu. Wówczas system nazywano roboczo ALIS Next. ALIS składa się z osprzętu naziemnego i serwerów. System odpowiada (teoretycznie wspomaga) obsługę oraz serwisowanie maszyny poprzez np. diagnostykę zużycia części w samolocie, inwentaryzację części zamiennych i na koniec automatyczne zamawianie nowych. ALIS odpowiada także za przygotowanie przedmisyjne F-35. Problem z ALIS jest jeden. Nie działa. Dotychczasowa eksploatacja i próby pokazały, że ALIS jest tak wadliwym rozwiązaniem, że nie korzysta z niego w pełni nawet Lockheed Martin. W 2018 r. dwie bazy lotnicze US Air Force w ogóle zrezygnowały z używania ALIS. Raport z listopada 2019 r. stwierdzał, że pojedynczy dywizjon USAF musi rocznie wykonywać 45 000 godzin ponadplanowych prac obsługowych z powodu wadliwości ALIS. W ramach doraźnych rozwiązań USAF wykorzystuje oprogramowanie ALIS, które jest udostępnione własnym bazom lotniczym w chmurze obliczeniowej. To rozwiązanie nazwano Mad Hatter (Szalony Kapelusznik). Błędy przy konstrukcji płatowca 30 stycznia magazyn „Air Force Magazine” ujawnił, że w dotąd wyprodukowanych F-35 mogło dojść do pomylenia łączników struktur płatowca. W F-35 stosuje się identycznie wyglądające łączniki (tzw. eddie-bolts) ze stopu tytanu i stopu niklu z chromem (tzw. stop Inconel). Łączniki są wizualnie nie do odróżnienia, nie licząc wybitego na ich powierzchni numeru. Inconel stosuje się w miejscach, w których występują większe naprężenia i zagrożenie korozją. Łączniki tytanowe tam, gdzie chce się zaoszczędzić na masie. Tytanowy łącznik kosztuje pięć, a ten z Inconelu 20 dolarów sztuka. Federalny urząd Defense Contract Management Agency (Agencja Zarządzania Kontraktami Obronnymi) wykryła tańsze łączniki tytanowe w miejscach droższych z Inconelu. Kierujące programem F-35 biuro Joint Program Office (JPO) stwierdziło, że na obecnym etapie eksploatacji pomylone łączniki nie mają znaczenia i nie będą wymieniane. Lockheed Martin ma teraz za zadanie sprawdzić wpływ tej pomyłki na wieloletnie użytkowanie F-35. Natomiast JPO dopilnuje, aby analiza producenta była obiektywna. Przyczyn takiej pomyłki nie wyjaśniono, ale zapewne Pentagon płacił za każdym razem za droższy łącznik, mimo, że wstawiano tańszy. Wady 1. Kategorii i krytyczne błędy Natomiast 30 stycznia Kongres Stanów Zjednoczonych otrzymał raport DOT&E za rok podatkowy 2019 (okres od października 2018 do listopada 2019). Raport jest tajny, ale agencja Bloomberg opublikowała przecieki. I tak, mimo 10-letniego opóźnienia całego programu, F-35 nadal trapi 13 wad tzw. 1. Kategorii (czyli zagrażających bezpieczeństwu lotu), poza tym oprogramowanie sterujące F-35 wciąż ma 873 różnych błędów. To znaczy, że przez rok od poprzedniego raportu udało się obniżyć te liczby tylko o dwie wady 1. Kategorii i o 44 błędy oprogramowania. Warto dodać, że cały czas odkrywane są nowe wady. Stąd wymienione liczby niekoniecznie dotyczą tych samych problemów. Bloomberg jako przykład – już chyba anegdotyczny – przytacza problemy z 25 mm działkiem pokładowym F-35A. Pomimo 20 lat rozwoju samolotu, działko nadal strzela niecelnie. Pentagon nie chciał skomentować przecieków raportu DOT&E. Przekazany Kongresowi raport nie uwzględnia jeszcze w ogóle wniosków z zawieszonych testów z użyciem wspomnianego JSE. „””” – dodać jeszcze można ostatnie ograniczenie do lotów naddźwiękowych do kilkunastu sekund – aby przykryć kwestię odrywania części poszycia !!! sic ! ….radar wszystkie-grzechy-f-35

JW

czwartek, 14 maja 2020, 11:42

9 grudnia ub. roku został ujawniony w Norwegii raport sporządzony przez Audytora Generalnego Norwegii (odpowiednik amerykańskiego GAO) na temat norweskich F-35A z maja 2019r. Raport ujawnił jeden z norweskich dzienników. Raport zawiera informację ile naprawdę kosztuje Norwegię zakup i eksploatacja F-35, a także ile pieniędzy pochłonie modernizacja kupionych F-35 do docelowej wersji Block 4, które będą miały wymienioną całą awionikę oprócz radaru. Najbardziej ciekawy jest fragment dotyczący usterek technicznych. Okazuje się że norweskie F-35 maja tylko jeden problem: jest nim spadochron hamujący który skraca dobieg po oblodzonych pasach! O innych usterkach norweski raport w ogóle nie wspomina czyli po prostu ich nie ma albo są tak błahe, że nie warto o nich wspominać w raporcie. W związku z powyższym nasuwa się pytanie o rzetelność raportu sporządzonego przez GAO albo przez Norwegów. Jeżeli raport norweski nie potwierdza usterek wychwyconych przez GAO w F-35 to proponuje jednak kolego nieco ochłonąć. Można oczywiście zarzucić, że to norweski raport jest niedokładny i może nawet celowo nie uwzględnił owych 800 usterek oprogramowania o jakich pisał raport GAO gdyby nie zeznająca w listopadzie 2019r. przed Komisją Kongresu (HASC) podsekretarz obrony USA Ellen Lord która pod przysięgą stanowczo zaprzeczyła doniesieniom dyrektora prób państwowych (DOT&E) Roberta Behlera, że F-35 trapią liczne problemy przez co żadna wersja nie osiągneła minimum niezawodności i gotowości bojowej. Okazuje się wbrew temu co bredził Behler i piszą raporty GAO gotowość bojowa F-35 wzrosła w ciągu roku z 55% do 73%. W wyszczególnieniu na poszczególne wersje to F-35A osiągnęła poziom 75% (wzrost z 66%), F-35B wynosi teraz 68% (wzrost z 44%) i F-35C to ponad 75%. Wszystko to ujawniła Lord pod przysięgą przed komisją HASC. Pozostaje wtedy zastanowić się tylko ile prawdy zawierają raporty DOT&E co do niezawodności F-35 i raporty GAO co do liczby usterek trapiących rzekomo samolot. Jeżeli raport GAO na który powołują się krytycy JSF jest mało rzetelny lub przesadza w ilości błędów do poprawy to pozostaje pytanie komu w USA zależy na celowej dezinformacji w sprawie programu samolotu F-35. Bo inaczej tego nie można nazwać. GAO nie jest wiarygodne i nie ma sensu się odnosić do tej instytucji jako źródła informacji o problemach F-35. Przykładowo GAO umieścił w raporcie 13 rzeczy do poprawki jako zakwalifikowanych problemów kategorii pierwszej. Wśród nich w kółko o problemie z lotem z prędkością naddźwiękową, powyżej 1,2 Macha, powodujacy rzekomo uszkodzenia i łuszczenie się specjalnej powłoki stealth w maszynach F-35B i C – rozwiązany przecież już 9 od serii produkcyjnej Lot 8 o czym informował LM. Podobnie w kółko powtarza o rzeczach które są nieaktualne o czym ciągle informują ludzie odpowiedzialni za program rozwoju myśliwca. Dlatego panie Willgraf skończ z tym powtarzaniem wymysłów prasy o wielkich problemach F-35.

rozbawiony

czwartek, 14 maja 2020, 15:33

Jak kupisz bubel to się tym pózniej chwalisz na około ?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

czwartek, 14 maja 2020, 23:32

Następny żartowniś, prawda jest taka że jak się kupi bubel to się go szybko sprzedaje żeby kto inny się bujał ze szmelcem a nie żeby ponosić koszty i tracić czas.

JW

czwartek, 14 maja 2020, 18:27

Podważasz panie rozbawiony wiarygodność audytu przeprowadzonego przez norweską Najwyższą Izbę Kontroli, czyli Urząd Audytora Generalnego? Tak samo podważasz zeznania pod przysięgą pani Ellen Lord, podsekretarz stanu ds. zamówień i ciągłości dostaw w Departamencie Obrony USA. Za mówienie nieprawdy przed komisją Kongresu grożą w USA bardzo poważne konsekwencje służbowe i prawne. Dlatego panie rozbawiony trzeba mieć niezły tupet….

WJ

piątek, 15 maja 2020, 00:11

A ty podważasz raport GAO? Podważasz bo ukazuję bublowatość F-35. Dla ciebie jak prawda jest niewygodna, to tym gorzej dla prawdy…

JW

piątek, 15 maja 2020, 10:44

Raport GAO podważyła przed komisją Kongresu podsekretarz obrony ds. zakupów Elien Lord i widocznie miała mu temu poważne podstawy. A bubel to jest Su-57 panie WJ.

piątek, 15 maja 2020, 14:22

I to napisał ekspert od lotnictwa co wypisuj, że F-22 przenosi 8 AIM-120 i wypisuje że ‚zwrot pedału to prędkość kątowa w zakręcie ustalonym….

Fanklub Daviena

czwartek, 14 maja 2020, 10:56

Dlatego Rosja nie spieszy się z produkcją Su-57, bo uważa Su-35 za „overkilling” na F-35… Względem Polski to nic jej tak nie cieszy jak zakup F-35, co rujnuje nasz budżet i zabija programy modernizacyjne naprawdę mogące podnieść polską obronność… 🙂

Nestor

czwartek, 14 maja 2020, 19:51

A nie dlatego nie robi bo nie wie jak zrobic silnik o czasie zycia powyzej minut?

fryz5

czwartek, 14 maja 2020, 13:40

Czyli wszyscy zadowoleni – tak trzymać, no bo my Polacy zadowoleni no i jak piszesz Rosja zadowolona, że kupujemy F35. Zresztą takich punktów wspólnych jest więcej np. Polska jest zadowolona, no i Rosja także, że remontowany jest Kuźniecow. Zawsze powtarzam, że trzeba szukać tego co łączy.

Davien

czwartek, 14 maja 2020, 13:16

No istotnie bedzie overkill ale na su-35 które nawet się nei dowiedza co je trafiło:) A jak widac zakup F-35 przez Polske wzbudził w Rosji panike sięganaca zenitu:)

rozpłaszczony

czwartek, 14 maja 2020, 15:40

A o kryzysie gospodarczym i prognozach spadku PKB w 2020 roku do -4,3 % słyszał czy nie poinformowali w centrali na Nowogrodzkiej . Na razie są tylko zapisy na papierze a z pustego i Salomon nie naleje .

Ech

czwartek, 14 maja 2020, 00:46

Bylo kupic nam Grippeny z 50% produkcja w POlsce jak proponowli. Troszke gorsze samolty ale tez bardzo nowczesne i latwiksze w serwicie i by byly u nas robione w duzej czesci.

gregorx

czwartek, 14 maja 2020, 11:23

Nikt nam nie proponował 50 % produkcji Gripena w Polsce, ino montaż końcowy plus produkcja niektórych prostszych elementów płatowca, bajkopisarzu. Z prostego powodu, ok 40% podzespołów Gripena jest importowanych bądź produkowanych w Szwecji na licencji. Z pozostałych 60 % wiele wymaga dostępu do zaawansowanych technologii, których w Polsce nie było zaś zakup linii produkcyjnych dla produkcji części dla raptem 48 samolotów byłby całkowicie nieracjonalny ekonomicznie.

czytelnik D24

czwartek, 14 maja 2020, 17:07

Patrzę na Turcję jak się Turcja rozsypuje.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 21:51

ALE ZBROJENIOWO MA TO CO W POLSCE DOPIERO JEST W PLANACH OD CZOŁGU ŚMIGŁOWCA PO RAKIETY TAKTYCZNE

czytelnik D24

piątek, 15 maja 2020, 10:43

No tak poszła w wasze ślady. Boso ale w ostrogach.

Extern

czwartek, 14 maja 2020, 18:11

A Szwedzi też do dziś produkują Saaba 21? Czemu myślisz że po 90 latach ciągle byśmy produkowali ten sam model myśliwca co przed wojną?

1stCav

czwartek, 14 maja 2020, 14:10

Nie znasz najwyraźniej aktualnie obowiązującej wersji naszych towarzyszy z Olgino. Otóż jedynie prawdziwa wersja głosi że radzieccy towarzysze po prostu zlitowali się nad głupiutkim giermańcem i dlatego pozwolili mu wylądować na Krasnom Płoszczadzie;DDD A mogli przecież zabić

Willgraf

czwartek, 14 maja 2020, 01:06

a po 70 godzinach lotu silnik i owiewka do wymiany:) nie wykończą nas a Zrujnują !

Extern

czwartek, 14 maja 2020, 18:22

Nawet nie chodzi o lotniska bo zawsze jakiś prosty odcinek autostrady się znajdzie. Raczej chodzi o zaplecze serwisowe i logistyczne. Wróg na pewno dołoży wszelkich starań aby wszelkie magazyny części, hangary a nawet fizycznie technicy i obsługa naziemna zostały wyiskanderyzowane z powierzchni ziemi.

dim

czwartek, 14 maja 2020, 10:12

Wylądują, wylądują. Tam „gdzie należy”. Tak samo jak przedtem, na koszt Polski, ich poprzednicy bronili Wielkiej Brytanii. Wiesz, to są Polacy, ich można tak właśnie kiwać 🙁

michalspajder

czwartek, 14 maja 2020, 17:48

Dobra, @Davien. Jedno sobie wyjasnijmy. A w zasadzie kilka w jednym. Ludzie tutaj psiocza, ze nie powinnismy miec Marynarki Wojennej, bo uciekla i walczyla za Anglie, USA, nawet ZSRR. Lotnicy sie wycofali do Rumunii, a potem podjeli walke we Francji, a pozniej, po haniebnej zabitulacji w Wielkiej Brytanii (nazwijmy Anglia:-))) Armia ladowa troche nie dala rady logistycznie, wiec zaledwie 75 tys. walczylo we francji, a do Anglii przedostalo sie 25 tys. Teraz tak to stoi, ze marynarze to uciekli (bo bylo to zaplanowane), ale zolnierze wojsk ladowych i sil powietrznych to juz nie, bo nie bylo zaplanowane. To swiadczy o dwoch rzeczach: NDWP nie umialo zaplanowac nic, nawet obrony RP (co zreszta potwierdza fakt rozpoczecia planowania planu „Z” w marcu 1939 roku-bo oczywiscie wczesniej Hitler wbrew danym naszego wywiadu nie byl uznawany za wroga…), a po drugie, ze lotnicy i wojska ladowe moga byc rozgrzeszeni, bo planu odwrotu nie bylo. A dla MW „niestety” byl… Poniewaz polskie 430 samolotow bylo w stanie walczyc z dwma flotami powietrznymi Niemcow, nasze 123 7TP i kilkaset TK/TKS z ich Panzerami, nasza skromna artyleria z ich niemal trzykrotnie liczniejsza itp. Ale tacy komentatorzy jak Davien, 1stCav ponizej pokazali, ze moze nie tyle mozna Polakow kiwac, co przynajmniej sprobowac to uczynic.

dim

czwartek, 14 maja 2020, 17:17

Więc jaki super-ekspert lotniczy winieneś łeb na karku i takie proste sprawy także rozumieć. Np. to, że bez paliwa nie wystartują. A zgadnij, że np. w trakcie tajnych negocjacji rosyjsko-niemieckich, te polskie efy żadnego paliwa od Niemców nie dostaną. Pod byle pretekstem. Lub pod byle innym pretekstem, ale też zostaną w Niemczech. I podobnie w razie negocjacji rosyjsko-amerykańskich. Przecież to nie ich żołnierze będą w tym czasie ginąć.

Fantasy by davidek.

piątek, 15 maja 2020, 00:08

Tak on jest ekspert lotniczy, co wypisywał, że F-4 Luftwaffe przenosiły pociski AIM-120 w 1973 roku.

1stCav

czwartek, 14 maja 2020, 12:02

Tylko tyle że plan Pekin w wykonaniu okrętów oznaczał że te okręty nie są już w stanie walczyć w Polsce. Natomiast nasze samoloty lądujące na lotniskach w Niemczech dalej będą mogły prowadzić operacje na terenie Polski, prawda?

Extern

czwartek, 14 maja 2020, 18:18

To zależy od stanowiska Niemiec jakie zajmą w razie takiego konfliktu. Wcale nie jest pewne czy Niemcy przystąpią do tej wojny, a tylko w takim wypadku nasze samoloty mogły by operować z Niemieckich lotnisk.

dim

czwartek, 14 maja 2020, 23:54

Dla mnie niemal pewne jest, że nie przystąpią. Zagrają rolę rozjemcy, a częściowa ruina polskiego przemysłu kluczowego, jako wynik pierwszych dni walk, następnie ułatwi im przejęcie go. Aber naturlich, nastąpi to jako „pomoc”.

dim

czwartek, 14 maja 2020, 16:12

Tylko pod warunkiem, że dostaną na to zgodę. A skoro sojusznicy zawrą „jedyne rozsądne wyjście” natychmiastowe zawieszenie broni, raz dwa wszyscy na nowo podzielą się na terenie Polski wpływami, zagwarantują interesy, a naszym F-35 startować już nie będzie wolno. Zostaną wzmocnić obronę Niemiec. A skąd ten pesymizm ? Przez zwykłą, oczywistą analogię. Wczoraj czytałem akurat opracowanie w temacie jak zakończyła się i dlaczego tak, nie inaczej, wojna grecko-turecka (okres 1922-23). Wy na historii, jeśli w ogóle uczycie się, uczycie się tylko do wielkiego pożaru Smyrny, prawda ? A czemu nie więcej ? Gdyż dalej byłoby to już w ogóle nie o Turkach, a wyłącznie o roli sprzymierzeńców Grecji. Jednak korcie napisać: Opcja przegranej kampanii wyglądała następująco: Grecy nie są w stanie obronić Smyrny (poprzednio okręg Ankary wymienić mieli, po zajęciu go, na okręg Konstantynopola). Ale jeśli Grecy ewakuują wojsko z Azji, a dysponują silną flotą, w tym na Bosforze, żadna realnie istniejąca siła turecka nie jest już w stanie obronić Konstantynopola. Po prostu wezmą go Grecy siłą. Zatem zamach stanu, obalenie nieudolnego królewskiego rządu, natychmiastowa reorganizacja armii lądowej (z ogromną liczbą powracających do walki ochotników) i wojska greckie gotowe są, w ciągu kilku dni, zająć miasto. Wszak obsadzają już i tak niemal jego przedpola. I wtedy grecki rząd wezwany jest na dywanik przed przedstawicieli Anglii (tej samej, która przedtem podpuszczała do ataku na Ankarę) i Francji (która od razu była przeciwna). I Grecy dostają 3 dni na ewakuowanie 100% wojsk z lewego (ale patrząc na mapę – prawego) brzegu rzeki Evros i także te same 3 dni na ewakuację całości greckiej administracji. I g[…] ich obchodzi, że przedtem ten sam rząd Wenizelosa, po ich stronie, walczył w II wojnie światowej i że posłał do Rosji, na ich życzenie, 40 tysięcy najlepszego wojska, by wspomóc Denikina… – tacy to są ci sojusznicy. I nie macie Państwo Polacy jakichkolwiek podstaw do złudzeń, że tamtych obchodzi coś więcej, niż ich własne interesy. Kraje jak Polska czy Grecja, to dla nich tylko towary, rynki, inwentarz stref wpływów.

dim

czwartek, 14 maja 2020, 19:53

A można jeszcze zapytać – a dlaczego siły zbrojne UK, w grudniu roku 1944, w 7 tygodni po wyjściu Niemców, bombardowały Ateny z powietrza, z morza i rozjeżdżały czołgami, w obronie greckich hitlerowców ? (goście ochotniczo składający przysięgę na wierność Adolfowi, to byli jednoznacznie hitlerowcy, nie żadna tam „prawica” !) – przyczyna tylko jedna, ale i wystarczająca. Bo Anglia taki miała właśnie interes, interes swój własny. Czyli raz nóż w plecy Francja, raz Anglia, często razem, plus kraje z nimi sprzymierzone, z nimi razem Rosja, normalniejsze, uczciwsze, od początku XX wieku, były wobec Greków jedynie USA. Toteż gdybym miał oceniać na przykładzie najnowszej historii Grecji (ale to przez cały wiek tak !) o Polsce powiedziałbym, że Wy też żyjecie wśród wilków. Atakowały Was nawet Czechy i Słowacja, mordowała Was także Litwa, Ukraina, każdy kto miał po temu okazję. A macie tylko jednego sojusznika i to jest USA. Jasne, że bez gwarancji, że pozostaną nim i w przyszłości. I oczywiście macie własne Siły Zbrojne – jedyny prawdziwy, zawsze pewny przyjaciel R.P. I dbajcie o nie na poważnie, a nie jak dotyczczas, na niby.

dim

czwartek, 14 maja 2020, 19:38

I tu można jeszcze także dodać, co działo się w II i po II wojnie światowej? Grecja – pewny sojusznik Zachodu, przeciw Hitlerowi… (tak jak i Polska !)… Oto wszystkie relacje, w tym także wypowiedzi samego Churchilla zaświadczają, że 300 tysięcy śmierci głodowych, w ciągu kilku miesięcy 1942 roku, to był konsekwenty plan Churchilla, przerwany dopiero na żądanie USA. A co po wojnie ? A ten oczywisty plan Churchilla wywołania wojny domowej i wmieszania się w nią, realizowany od października 1944, następnie ze słynną grudniową depeszą do swego generała „proszę nie wahać się traktować Ateny jak buntujące się, podbite miasto wroga”, następnie czy to nie U.K. namówili Turcję do wmieszania się przeciw Grekom na Cyprze ? „Wziąłem go za rękę i przyprowadziłem do sprawy Cypru” wspomina brytyjski premier swą współpracę z tureckim analogiem. W efekcie także pogromy Greków i wyrzucenie greckich cywili z Tracji Wschodniej i Konstantynopola (połowa lat 50-tych XX wieku) – to tak się postępuje z byłym wiernym, oddanym sojusznikiem z II wojny światowej ? Potem lata 60-te na niepodległym już Cyprze, gdzie brytyjskie bazy stanowiły zaplecze logistyczne tureckich rebeliantów (terrorystów). A czemu brytyjskie, a nie np. francuskie ? Gdyż francuskich tam nie było – jedyny powód. Wracam do tematu podstawowego – Polacy poza polskim terytorium NIE ŁUDŹCIE SIĘ, że ktoś pozwoli Wam jeszcze walczyć w interesie Polski, a nie wyłącznie swoim własnym. Bierzcie przykład ze Szwajcarów, z Izraela, Szwecji. I mało mnie obchodzi wyższość sprzętu czy armii państwa trzeciego. W naszym własnym interesie zadziałają tylko jedne siły zbrojne – nasze własne.

ODPOWIEDZ

dim

piątek, 15 maja 2020, 11:02

Jeszcze jedna OCZYWSTA ZDRADA WOJENNA tych sojuszników – oto w grudniu 1944, nie mogąc poradzić sobie z partyzantami – Londyn planował osadzić w Grecji „swojego” króla, a 90% Greków nie chciało słyszeć o monarchii, jak podają raporty agentury brytyjskiej – zatem w Grudniu 1944 przedstawiciel UK zwraca się, uwaga-uwaga ! do rządu w Ankarze, proponując im udział tureckiej dywizji desantowej (choć zdaje się Turcy gotową mieli tylko brygadę desantu morskiego), w „tłumieniu buntu” w Atenach. Ramię w ramię z greckimi byłym hitlerowcami z „Batalionów Bezpieczeństwa”, tyle że przebranymi już w mundury brytyjskie, a przeciw partyzantom greckim. Otóż w zamian Wielka Brytania zaoferowała Turcji Dodekanez (Grupa wysp z Rodos jako wyspą główną). Ale chwileczkę, przecież to Grecja walczyła z Hitlerem i Mussolinim, a nie Turcja ? Przecież to Grecy byli brytyjskim sojusznikami (także lewicowa partyzantka ELAS), dopóki na nich nie napadły wojska brytyjskie ? – i taka jest Państwo Polacy wartość wszelkich sojuszy. Może z lekkim ukłonem w stronę historycznych dwóch miłych sąsiadów Polski – Węgier i Rumunii, to nie o nich te cierpkie uwagi. Natomiast oczywiście, że chodzi mi o wybycie się przez wszystkich Polaków, wszelkich złudzeń i niech zabierają się co prędzej za porządne wzmocnienie Wojska Polskiego. Jedynego faktycznego sojusznika Polski.

dim

czwartek, 14 maja 2020, 19:26

errata: chodziło mi oczywiście o walkę po stronie Anglii i Francji w I w.ś. , nie w drugiej.

Pawel

czwartek, 14 maja 2020, 18:21

do dim – tak jestesmy rynkiem dla zachodnich krajów, w tym USA i dlatego przez to jestesmy bezpieczniejsi, a przede wszystkim dzieki Usa. Mamy wojska amerykanskie w Polsce, wiec nie mozna porownywac to z II wojna, a to Rosjan najbardziej boli i przeszkadza w swoich dzialaniach.

dim

czwartek, 14 maja 2020, 23:40

A Grecja nie była rynkiem dla Zachodu ? Przez cały XX wiek ?

1stCav

czwartek, 14 maja 2020, 18:02

Dim. Wszelkie wizje wojny z Rosją rozpatruję jako wojnę Rosji z NATO i tak patrzę na ten ewentualny plan Pekin2. Tzn że lotniska niemieckie to lotniska NATO i nasze samoloty mogą spokojnie wykonywać z nich operacje dla wsparcia wojny w Polsce. Sytuacja gdy NATO się rozpada i Polska zostaje sama jak palec w d… przeciwko Rosji jest dla mnie jako temat hipotetycznych rozważań kompletnie bez sensu bo w takim przypadku cokolwiek byśmy nie kupili i tak mamy pozamiatane. Analogie z roku 1920 są historycznie ciekawe ale czy współcześnie cokolwiek warte? Nieśmiertelny argument o „zdradzie” Polski przez Francję i Wielką Brytanię jest tutaj i tak przecież do bólu eksploatowany m.in przez ruską trolnię żeby zachwiać wiarę Polaków w NATO;)

dim

czwartek, 14 maja 2020, 23:49

„…bo w takim przypadku cokolwiek byśmy nie kupili i tak mamy pozamiatane…” Nic podobnego. Maleńka Finlandia obroniła się, choć wydawało się, że była zupełnie bez szans. Izrael w pierwszych wojnach z Arabami też wydawało się jest zupełnie bez szans. Szwajcarii dawno już nikt nie próbuje ugryźć, bo nie warto – zbyt duży byłby koszt własny takiego ataku. Zauważ, że Polska ma aż 1/3 potencjału gospodarczego Rosji. Z kolei Rosja ma najdłuższe na świecie granice do obrony, a minimalną po temu liczbę ludności rosyjskojęzycznej i jednocześnie prawosławnej. Jest przy tym już dziś przegrana demograficznie, wobec swych muzułmanów. Których przychlność oczywiście, że musi teraz ciągle kupować. Z kolei muzułmanie rosyjscy w najmniejszym stopniu nie widzą swego interesu we wzmacnianiu rdzenia Rosji, tego faktycznie antypolskiego. Podsumuję, mam przeświadczenie, że to głównie my sami winni jesteśmy naszej bezbronności. A już bardzo konkretnie politycy, zarządzanie zakupami dla wojska wciąż rodem z realnego socjalizmu i ta surrealistycznie bezsensowna, a skrajnie szkodliwa biurokracja w MON.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 22:00

Hm a czemu wg ciebie wojska polskie stały na granicach w II wojnie > Liczyły na atak sojuszników. Ups nawet naiwni honorowi oficerowi wyrwali się zdobywać niemcy i wypełniać sojusznicze zobowiązania ale ich szybko doprowadzono do porządku i ukarano. A co do Niemiec dla nauki i nabrania rozumu wyszukaj mi na terenie tego państwa placówki polskiej mniejszości narodowej , bo na posła z definicji nie ma co liczyć. To unaoczni ci na co możemy liczyć

1stCav

piątek, 15 maja 2020, 10:50

Stały na granicach bo nie chcieliśmy oddać bez walki nawet metra terenu co było katastrofalnym błędem. Mądrzej byłoby wystawić wszystkie BK do obrony manewrowej (taka Mokra *11) a DP ustawić w obronie na linii Wielkich Rzek (co zresztą doradzali nam Francuzi), mądrzej byłoby nie wycofywać Armii Kraków ze śląskich fortyfikacji bo mogła bronić się nawet w okrążeniu, mądrzej byłoby użyć Armii Poznań dla wsparcia rozpadającej się Armii Łódź itp. itd. Wiele rzeczy można było zrobić mądrzej a nie liczyć na to że Francuzi rzucą się do samobójczego ataku na Linię Zygfryda. Francuzi 7-go września użyli do ofensywy 9 z posiadanych 36 dywizji. Ofensywa oczywiście nie miała na celu przełamania fortyfikacji z marszu na hurra w stylu marszałka Żukowa , tylko oczyszczenie przedpola LZ, przygotowanie pozycji do ostrzału, podciągnięcie ciężkiej artylerii itp. itd. Powojenna komunistyczna propaganda nazwała te walki jako „walki patroli na granicach” i do dzisiaj wygodniej bredzić o „zdradzie sojuszników” niż odpowiedzieć na kilka niewygodnych pytań o przebieg wojny w 1939 r (np. o lukę między Armią Łódź i Armią Kraków o niewytłumaczalną kleskę odwodowej Armii Prusy itp. itd.). Prawda jest taka że Francja nie miała żadnej szansy pomóc nam skutecznie bo nasza armia za szybko się poskładała (stąd 12 września) a przecież na spotkaniach z sojusznikami szacowano że będziemy stawiać opór przez pół roku… Francja musiałaby chyba mieć w 1939 współczesną (ad. 2020) armię żeby miała szansę skutecznie nam pomóc. Argument o mniejszości i posłach w kontekście zobowiązań sojuszniczych w NATO to czyściutka demagogia:)

Gts

czwartek, 14 maja 2020, 08:00

Po co ci taka wersja? Wersja skróconego startu, a nie pionowego potrzebuje pasa do startu. Zamawiana jest tylko przez marines bo zabiera małą ilość uzbrojenia i paliwa, za to daje im wsparcie w strefie działań w zakresie rozpoznania czego wcześniej nie mieli oraz krótkotrwałego prowadzenia ognia w zamian za planowane do wycofania A-10. Ten samolot praktycznie nie jest w stanie odbić się z pokładu z uzbrojeniem. Do tego, żeby wystartować okręt musi płynąć przynajmniej 25 węzłów pod wiatr. Jak chcesz tego dokonać na lądzie? Ten samolot w tej wersji tylko ląduje pionowo.

Pawel

czwartek, 14 maja 2020, 10:26

Polsce wogole nie sa potrzebne F35. Przetarg byl ustawiony. MON nie mial nic do gadania. W epoce kryzysu te pieniadze juz moezmy uwazac za stracone!!!!

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 22:02

Nie było negocjacji jakiejkolwiek . Tylko uzgodnienie warunków spłaty i kwoty

Troll z Polszy

czwartek, 14 maja 2020, 13:20

Jak wąsaty Janusz z Mesko/Bumaru/(wstaw dowolny zakład) będzie miał pracę to kupi czteropak i karkówkę w „biedrze”. Więc „wąsate Mirki” z biedry, browaru i chlewni będą mieć praca. Jak będą mieć pracę to kupią meble, albo pojadą nad morze dając pracę kolejnym a z każdego pracującego państwo zgarnie „ociupinkę” na podatki zusy itd. Dlatego nasz hegemon kupuje europejskie „FREMMy” a właściwie tylko kadłuby i właściwie spawane przez „wąsatych Jonów” z amerykańskich stoczni, dlatego zanim Belgijski MON podpisał umowę na F35 to Belgijski przemysł podpisał umowy B2B na 3,8 mld Euro. U B.Clintona w gabinecie wisiała kartka „Gospodarka GŁUPCZE” nasz rząd „gupi” nie jest i nie musi dbać o gospodarkę.

michalspajder

czwartek, 14 maja 2020, 15:18

Przy ataku balistycznym Narew faktycznie na wiele sie nie zda, chyba, ze na pociski krotkiego zasiegu. Przy ataku z ponad 50 km, coz, zda sie. O ile zdazy przechwycic wrogie pociski zanim zniszcza cele w Polsce. Nie musi byc 50 km, moze byc 5, byle je zniszczyc, zanim one zniszcza nas. Chyba, ze negujesz tym wpisem potrzebe posiadania przez nas Narwi, w co jakos nie chce mi sie wierzyc. Wisle trzeba rozwijac, ale prawda jest taka, ze ta tez nas przed wszystkim nie ochroni. A na THAAD i podobne systemy chyba nas nie stac, nawet bez wydania kupy pieniedzy na F35.

-CB-

czwartek, 14 maja 2020, 00:24

Najlepsze jest to, że w pakiecie wykupiliśmy wsparcie techniczne tylko do 2030 roku (czyli 6 lat), kiedy to ma być dostarczona ostatnia maszyna. Później będzie trzeba to od nowa negocjować, a my znowu będziemy postawieni pod ścianą i będziemy się musieli godzić na wszystko. Belgia, do której się ciągle porównywaliśmy z kosztami, w swojej cenie ma wsparcie na lat 30…

gregorx

czwartek, 14 maja 2020, 11:28

Bzdura, co Ty za głupoty wypisujesz człowieku? Belgia wykupiła pakiet serwisowy do 2030 (tak jak my), a nie na 30 lat! I jest to standardowa procedura. Przy F-16 też co 5 lat kupujemy kolejny pakiet serwisowy.

biały

piątek, 15 maja 2020, 15:37

żeczywiście bo mało kupujemy w Rosji , weź zerknij ile to gazu ropy i innych surowców jest sprowadzanych z Rosji do Polski

SOWA

czwartek, 14 maja 2020, 02:00

Ale Belgia nie dostanie szczepionki na koronawirusa a my dostaniemy po „atrakcyjnej” cenie i będziemy mogli chodzić bez maseczek.

mko

środa, 13 maja 2020, 23:30

Tak późne wpłacenie I transzy to błąd o wartości różnicy kursu dolara z daty zawarcia umowy i daty wpłaty. Widać od dłuższego czasu, że złotówka słabnie.

Ostrozny

Gts

czwartek, 14 maja 2020, 08:02

Nastaw się na to, że słabnąca przez następne lata złotówka może nam cenę tego kontraktu podnieść nawet i o połowę. Choć w kraju, który nie ma technologii i zasobów by przejść przez recesję, może być też drożej.

Tomasz33

czwartek, 14 maja 2020, 12:42

Skąd wiesz jak bardzo złotówka osłabnie? Ostatnio była bardzo mocna do czasy tej pandemii wirusa. Polski ten kryzys aż tak bardzo nie dotknie. Będą kraje dużo bardziej poszkodowane.

gregorx

czwartek, 14 maja 2020, 11:31

Albo odwrotnie, domorosły proroku. Przy zakupie F-16 zaoszczędziliśmy kilka mld zł bo spłaty były dokonywane przy znacznie korzystniejszym kursie niż w dniu podpisania kontraktu.

 Pawel

czwartek, 14 maja 2020, 10:28

Z tym sie zgodze.Polska to kraj taniej sily roboczej zniewolonej przez wlasne kukielki w rekach wywiadow – o przepraszam- to sie zwie lobby. Produkcja juz sie sypie a my nie mamy know how.

Tomasz33

piątek, 15 maja 2020, 13:23

Polski social w różnych programach(500+, emerytura+ itp) nie jest na tyle wysoki żeby ludzie mogli nie pracować. Rajem dla bezrobotnych żyjących z zasiłków mogą być Niemcy, Wielka Brytania itd. Jak ktoś jes sam to nic nie dostaje i musi pracować. Pomijam kwestie opieki społecznej, rent itd, bo to oczywiste. I tak Polska jest krajem imigrantów ekonomicznych z wielu krajów bo mogą oni zarobić znacznie więcej niż u siebie. Polska jest oficjalnie wpisana do grona krajów rozwiniętych, a pensie i emerytury rosną co roku nieprzerwanie.

gegroza

środa, 13 maja 2020, 23:10

Mam nadzieję, ze budżet MON spadnie tak samo jak PKB i budżet kraju. Są naprawdę ważniejsze inwestycje. na razie nic nam nie grozi. powinniśmy inwestować w nasz przemysł bo co bedzie za 20 lat to nikt nie wie. Umiesz liczyć – licz na siebie

Ewa

czwartek, 14 maja 2020, 09:46

Jaki nasz przemysł? O czym ty bredzisz? Mamy inwestować w T72 i dzialka 23mm?….nasz przemysł jest na etapie manufaktury rodem z XVIII wieku.

czwartek, 14 maja 2020, 11:50

biały

czwartek, 14 maja 2020, 11:28

jak zainwestujemy w t-72 to może stworzymy nowoczesny stabilizator , nie sprowadzimy a stworzymy , stworzymy może asop sami , unowocześniając to doprowadzamy do rozwoju technologii którą potrzebujemy do modernizacji , nawet jak byśmy nie zmodernizowali ani jednego to mieli byśmy opracowaną nowocześniejszą technologię do zbudowania czegoś puźniej

ppp

czwartek, 14 maja 2020, 11:23

Tylko , że wiele najbardziej rozwiniętych krajów świata idzie w kierunku masowym i po części koncepcyjnym w kierunku czołgów T-72 (T-64,T-80 ) a nie Leopard 2 lub M1 Abrams . Może zamiast pluć warto się zastanowić dlaczego tak się dzieje i dlaczego tak się dzieje . Przy dzisiejszych wskaźnikach przyrostu masy wozów M1 Abrams z wersji pierwotnej masa współczesnych wersji T-72 winna wynosić 62 tony lecz zatrzymała się poniżej 50 ton . Czy o wozach T-90M (MS) czy też T-72B3M można mówić , iż są słabo opancerzone i kiepsko uzbrojone w przedniej półsferze . W Syrii wybuchały raczej czołgi T-72 obładowane amunicją burzącą rażone z zasadzek raczej w tylną półsferę i często z przewyższenia w strefy najmniej chronione i to często w starszych wersjach . Obrazki tureckich spalonych i z wyrwaną więżą Leopaardów 2A4 też były wymowne i okazywały słabość tych czołgów w działaniach asymetrycznych . Straty saudyjskie i irackie w czołgach M1 Abrams w tym porzucenie tych wozów przez załogi też jest wymowne . Jeden nasuwa się wniosek dlaczego był potrzebny wzrost masy czołgów do monstrualnej wartości 72 ton i więcej jeżeli wszystko w tych wozach było takie wspaniałe . Radzieckie działka małokalibrowe kal 23 mm czy 30 mm również nie należą do najgorszych w swej klasie . Osiągnięcie możliwości technologicznych w zakresie niedzisiejszych możliwości Polski z lat 80-tych dla niektórych państw z aspiracjami mocarstwowymi jeszcze kilka lat temu było uznawane za sukces . Mamy dzisiaj stan całkowitej zapaści technologicznej poprzez zniszczenie zakładów przez poprzednie ekipy . Osoby nieudolne , bez fachowej wiedzy technicznej podejmowały wówczas ważkie decyzje czego mamy dzisiaj efekty . Odtworzenie możliwości produkcyjnych dzisiaj musi kosztować miliardy lecz zakup wszelakiego uzbrojenia od zagranicznych koncernów nie koniecznie zawsze lepszego kosztuje jeszcze więcej . Może o to w tym wszystkim chodziło gdy przypomnieć sobie zakusy na zakupowanie np. wszelakiej amunicji i broni strzeleckiej od zagranicznych firm .

Davien

czwartek, 14 maja 2020, 13:34

Panei ppp skoncz zmyslać. Po pierwsze nikt nie idzie w stronę T-72 i reszty teciaków jak nie musi bo nie ma wyboru. Jedynie Rosja i Chiny sie w to bawią Reszta jakos woli zachodni model rozwoju MBT a nie rosyjski . W Syrii nie wyleciał w powietrz żaden Leo2A4. te obrazki pokazuja 2 z 10-ciu straconych Leopardów , które nawet nie były poczatkowo zniszczone ale z powodu niemożnosci ewakuacji wysadzili je sami Turcy A T-72 w Syrii tylko w półtora roku całowicie spłoneło lub wyleciało w powietrze 320sztuk( dane własne SAA zyli pewnie zanizone) Masa T-72 zatrzymała sie na 50 ton bo zwyczajnie ani zawieszenie wiecej nie wytrzyma, ani nie maja na tyle mocnych silników by mogła dalej rosnac:) Ba, w T-72 siedzi W92 czyyli w prostej linii potomek W-2 wyzyłowany do granic mozliwosci i więcej niz 1150hp sie z niego nie wyciągnie., Saudyczycy w Jemenie stracili kilka M1 a kilkanascie było uszkodzonych, Irak stracił całe 20-28 sztuk M1 a inne zwyczajnie porzucali bo walczyc z ISIS nie chcieli T-90M czy T-72B3M panei ppp to pod wzgldem opancerzenia i uzbrojenia to taki M1A2 spzred kilkudziesięciu lat.

Marek

czwartek, 14 maja 2020, 09:07

Prędzej ci szpital zamkną niż rate dla naszego najważniejszego sojusznika nie zapłacą.

Gnom

piątek, 15 maja 2020, 00:43

Polityka bezpieczeństwa państwa to także szpitale, a za bezpieczeństwo państwa odpowiada rząd – MON to jego część.

chateaux

czwartek, 14 maja 2020, 03:02

Jak bedzie nam cos grozić, to będzie już za późno na jakiekolwiek zakupy samolotów. Podobnie jak na zakup Hurricanów w 1939 roku, które zdążyły dopłynąć jedynie do Konstancy.

Adam

czwartek, 14 maja 2020, 01:54

Nie z tymi ludzmi u władzy. Nawet sobie głowy przetargiem nie zawracali.

gegroza

czwartek, 14 maja 2020, 11:51

i dopłacili za pośrednictwo rządu USA ! Skandal

Antoni co narodu broni

środa, 13 maja 2020, 22:37

Jakie atuty mają amerykanie, że w ciemno wszystko kupujemy? Może nagrane rozmowy z telefonów satelitarnych samolotu TU-154?

Hub

środa, 13 maja 2020, 22:02

Bardzo dobra wiadomość. Teraz spokojnie na mspo podpisać umowę z mbda i w 2025r już w służbie, krajowej produkcji camm, spięte z wisłą i ibcs. A do tego Piorun w produkcji… Większe zamówienie na poprady oraz może nawet coś z kda35mm…hhmmmm…realne? No i wtedy na opl nie można by juz psioczyć, oczywiście kwestia jak duża będzie Narew i czy Wisła zostanie powiększona.

Rewsa

czwartek, 14 maja 2020, 09:46

Dobra. To teraz dawaj na te zabawki kasę.

Gnom

piątek, 15 maja 2020, 00:45

On nie tworzy teorii spiskowych a opisuje rzeczywistość, jak i ja. To że ty żyjesz w jankeskim wirtualu to twoja sprawa. LM, Ryetheon i parę innych firm z USA robi tu co chce, spotyka rządzących kiedy chce i sprzedaje im bez przetargu co chce. Tak wygląda Polska AD 2020.

Gnom

piątek, 15 maja 2020, 16:40

Jak już płacisz podatki w Polsce to ci rzeczywiście je podniosą aby to utrzymać lub będą stały „w krzaczorach”. Wtedy dostrzeżesz problem.

chateaux

czwartek, 14 maja 2020, 03:05

Jakoś logistyka nie przeszkadzała podczas ww2 mieć po kilka, rożnych modeli samolotów, czołgów każdego rodzaju, żadnemu z krajów które wygrały tamtą wojnę. Tylko Polakom – niektórym – logistyka kulą u nogi.

Olender

środa, 13 maja 2020, 21:41

No to wtopa… nawet niektórzy amerykańscy generałowie mówią że te F-35 nie są potrzebne Polsce i nie pasują w żaden sposób do naszego systemu obronnego. Bardziej racjonalnym zakupem był by F-16 za tą kwotę ale w większej ilości ale skoro suweren tak chciał…

Gts

czwartek, 14 maja 2020, 08:12

Za to koszty utrzymania przy praktycznie tej samej awionice i radarze jak najbardziej są, tak circa 2-3x. FHC: 10 tys vs 32 tys dla najtańszych wersji. Sensory? Zakładasz na F-16 nowe zasobniki i masz to samo, nie ma stealth, ale czy jest nam aż tak potrzebny? Poza tym trochę przekłamujesz z cena, aktualnie dalej za 2 eskadry F-35 można kupić 3 eskadry F-16 z tym że, z dostawa wszystkich 48 szt. do 2026r., a nie 32 F-35 do 2032. Zanim pierwszy F-35 wystartuje z polskiego lotniska, tu nie będzie już czym latać. PS. Drutowanie i utrzymanie 3 szt samolotów na defiladę nie nazwę gotowością bojową.

gregorx

czwartek, 14 maja 2020, 11:56

Nie, nie można, koszt zakupu F-16 i F-35 jest porównywalny, ostatnie 3 kontrakty na F-16 (Bahrajn, Słowacja i Bułgaria) to kwoty z przedziału 135-150 mln dolarów/szt. Koszt utrzymania F-16 i F-35 w USA to obecnie odpowiednio 20 i 35 tys dolarów na h lotu, ale w przypadku F-35 jest jeszcze spory margines do obniżki – docelowo 25 tys/h dla wariantu A. Trzeba też pamiętać że w przypadku F-35 planuje się na większą skalę wykorzystać zaawansowane symulatory co pozwoli zmniejszyć liczbę godzin jakie pilot będzie spędzał w powietrzu, przy zachowaniu podobnego poziomu wyszkolenia. I na koniec kwiatki warte szczególnego wyróżnienia: „przy praktycznie tej samej awionice i radarze” i „Sensory? Zakładasz na F-16 nowe zasobniki i masz to samo”… Jaja sobie robisz?

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 22:14

fakt jak stoją w gablotach to tylko gumy się starzeją. ale jak dasz neutralną atmosferę bez tlenu to i gumy będą dobre. A i tak nie bezie komu latać piloci kocowani do tej pory przez komercyjne. Zwyczajnie lubią latać , a nie wysiadywać po kabinach i raz na rok w kluczu dyżurnym

Hmmm

środa, 13 maja 2020, 21:14

F35 to latający sensor do zbierania, przetwarzania i wysyłania informacji o lokalizacji wrogich jednostek, a świadomość sytuacyjna to coś czego nam szczególnie brakuje. Dobry zakup bo MiGi powoli przestają być zdatne do użytku.

Gts

czwartek, 14 maja 2020, 08:17

Latający sensor to masz na każdym samolocie jak sobie zamontujesz zasobniki, problem w tym, że sensorów F-35 nie wyprujesz do ewentualnej modernizacji, a zasobnik po prostu podłączysz nowy. F-16 Block 70/72 czerpie pełnymi garściami z awioniki, sieciocentryczności i sensorowości F-35 tylko bez stealth potrzebnego do przełamywania obrony OPL przeciwnika. Jest jak F-15X, czy F-18 ASH, racjonalną formą modernizacji i zakupu o wiele tańszego sprzętu z niewielką utratą potrzebnych możliwości względem F-35 czy F-22.

Grom

czwartek, 14 maja 2020, 09:30

A komu to nie pasuje? Właśnie dobrze mówisz. Tym co nie znają się lub złe interpretuja możliwości i parametry tego samolotu.

michalspajder

czwartek, 14 maja 2020, 14:44

Torowanie drogi? Owszem, jesli nie beda same, a z powazna pomoca sojusznikow. Tak samo F16, 48 maszyn nawet jednorazowo wyslane z wsparciem 32 F35 (zakladajac optymistycznie, ze wszystkie maszyny jakos beda sprawne) to nie jest wielka sila. A co, jesli lotnictwo panstw NATO nie bedzie w stanie wziac udzialu w obronie Polski (z jakichkolwiek powodow)? Wolalbym te 48-64 F16 w najnowszej wersji niz 32 F35. Przy odleglosciach, jakie sa w Polsce, bo nie mamy przeciez rozmiarow imperium, potrzebujemy samolotow przenoszacych jak najwiecej srodkow bojowych, a nie stealth. My nie bedziemy raczej zbyt wiele przelamywac, my bedziemy w pierwszym kontruderzeniu zniszczyc tak wiele celi, jak wiele bedzie mozliwe.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 22:18

Rakiety rakiety i jeszcze raz rakiety . Na cykl start ostrzał celów efektorami lądowanie uzbrojenie to stanowczo na kraj o średnicy tych max 600 kilosów zwyczajnie za długo. Opl i rakiety taktyczne i strategiczne manewrujące . Cykl wymiany kontenerów startowych to raptem max 15 minut i to ze zmianą stanowisk. A za cenę tych nielotów to cały kraj usiany bateriami

KrzysiekS

środa, 13 maja 2020, 20:45

Nie mam dobrego zdania o Włochach i Leonardo ale mimo wszystko chyba czas na rozmowy o programie WILK (Proponuję przeczytac „SEN O ŻELAZNYM WILKU” Pan Piotr Zbies), NAREW (CAMM-ER), PERKOZ np. AW169MA i kilka innych tematów.

Opel

czwartek, 14 maja 2020, 09:49

No i co z tego? Proponuję przeczytać Lalkę i Chłopów.

adam

środa, 13 maja 2020, 20:05

Nie swoje łatwo się wydaje. 11% zaliczki!

Kamil

środa, 13 maja 2020, 19:39

Jeżeli ktoś myśli że te 23 miliardy złotych, które zapłacimy za samoloty i infrastrukturę to będzie koniec to się grubo myli. Według mnie wywalimy drugie tyle na uzbrojenie, eksploatację, serwis oraz inwestycje na pełne wykorzystanie samolotu czyli integrację f 35 z polskim systemem pola walki np. topazem, stworzenie polskiego systemu satelitarnego ewentualnie dołączenia do europejskiego systemu jak nam pozwolą.

Fak sejk

czwartek, 14 maja 2020, 00:56

Jak ty chcesz integrować F-35 z Topazem to już nie mam pytań.

-CB-

czwartek, 14 maja 2020, 00:27

Żeby pozornie obniżyć koszty, kupiliśmy wsparcie techniczne tylko do 2030 roku, więc w momencie dostawy ostatniego samolotu będziemy musieli negocjować nowy kontrakt. Już masz ogromne koszty, o których rządzący nie mówią…

Troll z Polszy

czwartek, 14 maja 2020, 00:04

Belgijski MON oszacował koszt 40 letniego LCC na 12 mln euro.

Gts

czwartek, 14 maja 2020, 08:23

No, a my utrzymanie kupiliśmy tylko na 4 lata. Przypomnę, że pierwsza eskadra ma być uformowana do 2028r, a kolejna między 2030 a 2032. Czyli kolejne powiedzmy 30 lat utrzymania jest nieopłacone. Nie zakupiono też, żadnego uzbrojenia ani potrzebnej infrastruktury. Samoloty, silniki i trenażery, ok 5 lat faktycznego utrzymania, to zawiera kontrakt. Tak samo jak Wisla będzie kosztować więcej niż 50, może nawet 60 mld zł.

Davien

czwartek, 14 maja 2020, 13:41

I znowu kłąmiesz. Pierwsza eskadra do 2026, druga do 2028 a pełna gotowośc boowa wszystkich F-35 do 2030r

-CB-

piątek, 15 maja 2020, 01:09

Skoro dopiero w 2030 roku przyleci ostatni samolot. to jak eskadra może mieć od razu pełną gotowość bojową? Plan zakłada pełne sformowanie pierwszej w 2026 i drugiej w 2030, czyli ta druga gotowość osiągnie gdzieś w 2032.

ryba

środa, 13 maja 2020, 22:58

po 2 wś Polske odbudowywujemy do dzis a i tak sa rzeczy których nigdy nie da sie ozdyskac .

Reds

czwartek, 14 maja 2020, 09:51

Już nie gadaj głupot. Co osbudowujemy? Wszystko sprzedane. IIWS już dawno się skończyła nie dotarlo?

Stefan

środa, 13 maja 2020, 22:11

Nie drugie tyle. Koszt F35, z uzbrojeniem, infrastrukturą i kosztami użytkowania liczony jest w naszym kontrakcie na 60 miliardów złotych.

SOWA

czwartek, 14 maja 2020, 02:05

Skoro mamy jastrzębie, bieliki to teraz może być kaczor. Jakie to ma znaczenie. Na wojnie liczą się sprawne samoloty i koszty jego obsługi.

Toudi

środa, 13 maja 2020, 19:25

…gdyby we wrześniu, lub październiku przyszła druga fala koronawirusa i potrzymała tak do maja 2021 r., to ten samolot może być politycznie ekstremalnie drogim zakupem…

Gts

czwartek, 14 maja 2020, 08:27

Nawet korony nie potrzeba. Susza, recesja światowa, drukowanie pieniądza i kredyty wystarczą. Złotoweczka ciągle dołuje, a przed nami wzrosty cen ropy i benzyna w Polsce po 7zl, skoro przy 5 USD za baryłkę jest po 4zl. Na razie Polska gospodarka otwarła się w 10%. Jak ruszy w czerwcu to niektórzy dopiero się zorientują, że jest 1.5-2x drożej jak było, albo nie ma wcale.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 22:25

Nie nie możemy drukować . Mamy zakazane konstytucją . NBP może zadecydować ale niezawiśle od rządu. A finanse opanowane przez desant city. tych co trzymają polskie złoto. A przypadek Wenezueli pokazuje co są warte ich gwarancje

Zawisza_Zielony

środa, 13 maja 2020, 19:18

Kasa poszła a MoN ma świetny PR trąbią że uruchamia zamòwienua w krajowym przemyśle przy byle zamówieniu. Ciekaw gdzie byłby Borsuk czy program budowy ratownika gdyby ta kasa poszła do naszego przemysłu. Karawana, sorry karawana jedzie dalej…

Pytajnik

środa, 13 maja 2020, 19:04

Na pełną modernizację T72 i Twardych kasy nie było, ale kiedy trzeba kasę przelać za ocean by wspierać amerykańskie firmy, podlizać się naszym „przyjaciołom” to nie ma z tym problemu. Jeżeli ktoś myśli, że wykorzystamy pełne możliwości F 35 to jest w błędzie. Co będzie bronić lotnisk z bardzo drogim sprzętem? Stare Newy?

Tomek pl

środa, 13 maja 2020, 22:04

Po co modernizować coś nie perspektywicznego. Rozumiem żebyś powiedział że ppk dla rosomaków albo system zarządzania polem walki dla nich tu nie miał bym nic przeciwko Ale te t72 i pt91 będą wycofywane więc nie ma po co ich modernizować remonty owszem bo będzie łatwiej ich sprzedać

Tomasz33

czwartek, 14 maja 2020, 13:07

Załozymy się że nie? Leopardy są modernizowane(pojawił sięproblem ze strony niemieckiej firmy ale i tak dojdzie do skutku). A pojawiła się jasna deklaracja w chęci współpracy lub zakupu nowego czołgu Niemiecko-Francuskiego, ewentualnie Koreańskich K2.

pytajnik

czwartek, 14 maja 2020, 00:50

Ostatni będzie wycofany za 20 lat jeżeli decydenci będą postępować jak postępują w kwestii zakupu uzbrojenia.

Gts

czwartek, 14 maja 2020, 08:33

Stara demagogia pisowców. „Nikt nie ma podobnego w ofercie, dlatego bierzemy ten, najlepszy. Stać nas, Halynka. Bieremy tego passata, a opony, klocki, amortyzatory chińskie najtańsze. Olej lejemy po smażeniu niedzielnych mrożonych frytek z biedry. Żaden wykształciuch, a tym bardziej w obcych językach, nie będzie mi mówił jak mam, żyć.”

Ok bajdur

czwartek, 14 maja 2020, 00:01

Czytanie ze zrozumieniem coraz trudniejsze… Nikt nie pisze, że f-35 są niepotrzebne. Chodzi o to, że powinny bronić Polski a nie realizować plan „Pekin 2”. Żeby skutecznie działać z Polski, to lotniska i główne obiekty muszą mieć wielowarstwową bańkę OPL. Optymalnym rozwiązaniem jest transfer dużych środków na Narew, Borsuka, bo te pieniądze wrócą w podatkach i miejscach pracy.

Marek

środa, 13 maja 2020, 23:34

Żadna nie produkuje i wątpliwe, czy jakaś w dającej się przewidzieć przyszłości będzie produkować. Ostatnie podrygi zostały celowo zgnojone przy okazji całkiem wbrew pozorom niezłej jak na swój czas Irydy.

Marcin

środa, 13 maja 2020, 18:42

F-35 to samolot poddżwiękowy, ze względu na wady nie może osiagac prędkości naddżwiękowej bo uszkodzi sobie usterzenie pionowe. Dziwne, że na tym forum przemilcza się ten bardzo istotny aspekt. Widac lobbyści LM już zadziałali.

R

czwartek, 14 maja 2020, 13:38

Problem dotyczy wszystkich B/C, niby LM poprawil od 8 serii, ale ciekawe jest to, ze dalej wszystkie B/C maja ogrniczenia w locie.

GB

środa, 13 maja 2020, 21:38

Musisz więcej czytać ze zrozumieniem, rozróżniać wersje tego samolotu (F-35A nie dotyczył ten problem, a takie kupiła Polska), a także kiedy ten problem się ujawnił i których serii produkcyjnych dotyczył.

Adam

czwartek, 14 maja 2020, 00:45

Ten problem dotyczy wszystkich serii. B i C. Uszkodzeniu ulega powłoka na sterze wysokości. Topi się. Te samoloty nie mogą latać dłużej na dopalaczu niż jedną minutę. Czyli tak naprawdę to są samoloty poddzwiękowe! Bo co z tego jak jedną minutę mogą tak lecieć bo potem następuje uszkodzenie. I dziwne jest to, że wersja A tej wady podobno nie ma. Skoro one są praktycznie takie same.

gergorx

czwartek, 14 maja 2020, 12:18

Problem pojawił się w czasie lotów na granicy parametrów eksploatacyjnych samolotu czyli przy prędkości max na pułapie 15 km. A więc na wysokości na jakiej te samoloty rzadko będą latały w trakcie normalnej służby. Warianty różnią się między sobą, B ma „garb” kryjący wentylator a C skrzydła i usterzenie o zwiększonej powierzchni, to wpływa na różnice w opływie powietrza.

JW

czwartek, 14 maja 2020, 09:51

Wszystkich serii? Komentarz Lockheeda do doniesień prasowych o uszkodzeniach powłok F-35B/C w czasie długotrwałych lotów powyżej 1,2 macha na dużej wysokości.

„F-35B and F-35C Horizontal Tail Durability at Sustained Supersonic Flight The F-35B and C deliver on all performance requirements. The potential for tailboom or horizontal tail damage during prolonged supersonic speeds was found in the highest extremes of flight testing conditions that are unlikely replicated in operational scenarios. In fact, there have been no cases of this issue occurring in the operational fleet. Additionally, this is not identified as a safety of flight concern. We implemented a change to the coatings on the horizontal tails and tail boom beginning in Lot 8 that increases durability and resolves this concern. This update allows the F-35B and C to deliver on all performance requirements with no tail boom or horizontal tail damage concerns.”

 Jak widać od serii produkcyjnej numer 8 problem już nie występuje ponieważ zostały wzmocnione powłoki w części ogonowej.

R

czwartek, 14 maja 2020, 11:46

LM wierze ja Davienowi, niby juz wszystko poprawione od serii 8, ale dalej nałożono ograniczenia lotu na wszystkie F-35B i gdzie tu jest prawda w tym co mówi LM?

JW

czwartek, 14 maja 2020, 12:50

Ograniczenia nałożono wyłącznie na serię produkcyjne od Lot 2 do Lot 7 panie R, tzn. 66 samolotów B i C. Nie chce być inaczej dlatego nie kombinuj bo bardziej wiarygodnym źródłem informacji jest producent i ludzie związani z programem niż uogólniający problem dziennikarze.

R

czwartek, 14 maja 2020, 15:54

Producent wiarygodnym źródłem? tak ale nie LM.

JW

czwartek, 14 maja 2020, 18:15

To proszę wskazać wiarygodne źródło odnoszące się do komentarza LM w którym autor (lub autorzy) przedstawiają dowody że producent kłamie. W przeciwnym razie bym milczał Panie R.

czwartek, 14 maja 2020, 10:45

Oho, ekspert co wypisywał że F-22 przenosi 8 AIM-120 znowu nadaje:)

JW

czwartek, 14 maja 2020, 12:50

Znowu nie wiesz o czym piszesz podpisując się zupelnym ignoranctwem. Uzbrojenie wymienne w F-22 może być instalowane w trzech wewnętrznych komorach uzbrojenia. W głównej komorze uzbrojenia zainstalować można 6 pocisków rakietowych pow-pow średniego zasięgu AIM-120C. Do atakowania celów naziemnych w głównej komorze uzbrojenia zainstalować można na hydraulicznie wysuwanych wysięgnikach precyzyjne bomby sterowane PGM GBU-32JDAM 1000. W każdej z dwóch bocznych komór uzbrojenia MOŻE być przenoszony jeden pocisk rakietowy powietrze – powietrze bliskiego zasięgu AIM-9 „Sidewinder” LUB zamiennie jeden pocisk AIM-120C. Poszczególne podzespoły awioniki połączono szyną danych opartą na technologii światłowodowej (MIL-STD-1773), mającą około tysiąckrotnie większą przepustowość od szyny w standardzie MIL-STD-1553. Dzięki czemu technologicznie nic nie stoi na przeszkodzie aby w miejsce standardowo instalowanych „Sindewinderów” podczepić dwa AMRAAMy. Znowu się ośmieszyłeś kolego ale to nic: nie pierwszy i nie ostatni raz.

czwartek, 14 maja 2020, 19:18

Kubusiu, po raz kolejny udowodniłeś, że twoje wiedza wkleja się jedynie do operowania przyciskami „ctrl+c” i „ctrl+v”. Wklejasz, aby było dużo, nie ważne czy na na temat, najlepiej jak jest jakaś magiczna nazwa, plus kilka zdań po angielsku i do tego nazwiska jakiegoś „eksperta”. O tym, że F-22 może przenosić 8 AIM-120, to nawet w LM nie wiedzą. Zadzwoń i ich oświeć’ ekspercie od zwrot pedału”. Ty myślisz, że oni sobie w te boczne komory te AIM-120 tak po prostu wsadzą i już? Tak? A widziałeś chociaż jak wygląda ten AIM-9 w tej komorze puchatku? Widzisz jak łatwo została ci udowodniona niewiedza. Ja sie nigdy nie spotkałem z informacją, że F-22 przenosi 8 AIM-120. Może mnie oświeć. Może ty masz jakies tajemne źródła, jak te twoje o badaniach F-35 przez CAGI, o „zwrocie pedału”. Czekam na dowody, że F-22 może przenosić 8 AIM-120. Czas start!!!

JW

piątek, 15 maja 2020, 10:42

Znowu przyplątałeś się tutaj aby trollować w wyjątkowo bezczelny sposób, choć o lotnictwie nie masz „zielonego” pojęcia. Nie wysilaj się i tak mnie nie zniechęcisz do pisania na forum jak innych. Daremny trud więc daruj sobie. Po raz ostatni tłumaczę, że F-22 w głównej komorze wewnętrznej uzbrojenia może przenosić 4 pociski AIM-120A ale już 6 AIM-120C/D gdyż te pociski maja znacznie mniejsze gabaryty. Dlatego w dwóch bocznych komorach Raptor może przenosić 2 pociski AIM-9 Sindewinder (standardowa konfiguracja uzbrojenia) lub zamiennie 2 pociski AIM-120C/D na wyrzutnikach pneumatycznych LAU-147. Jedynie z w/w powodów odpada przenoszenie AIM-120A. Takiś cwany to proszę przedstawić dowody, że w F-22 jest wykluczone przenoszenie w bocznych komorach pocisków AMRAAM. Czas start!!!

piątek, 15 maja 2020, 18:14

Widzisz puchatku, odpowiadając na twoje brednie, wkradł mi się błąd. Oczywiście cały czas chodzi o to, że AIM-120 nie mogą być przenoszone w komorach bocznych. Dlatego wkleję jeszcze raz wszystko po korekcie. Puchatku, ekspercie od badań F-35 przez CAGI i zwrotu pedału, każde źródło twierdzi, że F-22 przenosi AIM-120 w wewnętrznej komorze i AIM-9 w komorach bocznych. Ani jedne źródło nie podaje, że AIM-120 mogą być przenoszone w komorach bocznych. O tym, że może on przenosić AIM-120 w komorach bocznych, to nawet w LM nie słyszeli. Wiem, że nie potrafisz się przyznać do błędu. Kiedy chcesz zakrzyczeć prawdę o bublowatości F-35 to sypiesz źródłami i cytatami, a w tym przypadku, nie masz żadnego gotowca z cytatem, co potwierdzi, że F-22 przenosi AIM-120 w bocznych komorach. Tutaj masz co o uzbrojeniu F-22 pisze na przykład opracowanie panów Fiszera i Gruszczyńskiego. „F-22 ma na stałe zamontowane działko kal. 20mm GE M61A2 Vulcan, z wydłużoną lufą (względem wersji M61A1), zwiększoną energią i zasięgiem skutecznym. Wylot lufy działka osłonięty jest klapką (dla zachowania własności „Stelth”), która otwiera się jedynie do strzału, zapas amunicji wynosi 480 pocisków. Uzbrojenie pozostałe podwieszane jest w trzech komorach, możliwe jest zamontowanie podwieszeń na skrzydłach, co psuje jednak właściwości „Stelth”, więc nie jest wykorzystywane. W dwóch bocznych komorach F-22 może przenosić dwa AIM-9X, na wysuwanych wyrzutniach LAU-141, a w głównej pomoże można umieścić sześć AIM-120, na wyrzutniach LAU-142, lub na specjalnych adapterach do wyrzutni LAU-141, na których można podwiesić dwie bomby JDAM o wagoniarze maksymalnym 907kg. W komorze bombowej można podwiesić również kierowane laserowo bomby (ok. 4 szt.) GBU-22 Paweway III, w przyszłości możliwe będzie przenoszenie przeciwradiolokacyjnych AGM-88. Specjalnie dla nowych maszyn USAF (F-22 i F-35) opracowano nowe bomby o małym wagoniarze SDB, mają one ważyć ok. 113kg, mieć dużą zdolność penetracji betonowych umocnień, a planowana dokładność trafienia ma wynieść 2m, a to dzięki specjalnie zmniejszonemu systemowi sterowania znanemu z bomb JDAM. Kolejnym typem uzbrojenia zaplanowanym dla F-22 są bomby LOCAAS, małe bomby, których masa będzie wynosić ok.50kg. Uzbrojenie to będzie posiadało mały silniczek odrzutowy, zdolny przenieść bombę o 15okm od miejsca odpalenia, gdzie na wysokości 250m będzie samodzielnie wyszukiwała celów”. A teraz czekam na gotowca, tylko postaraj się o krótkiego, który potwierdzi twoje brednie. Czas start!!!

piątek, 15 maja 2020, 18:11

Korekta. Powinno być: „O tym, że może on przenosić AIM-120 w komorach bocznych, to nawet w LM nie słyszeli”.

piątek, 15 maja 2020, 14:38

Puchatku, ekspercie od badań F-35 przez CAGI i zwrotu pedału, każde źródło twierdzi, że F-22 przenosi AIM-120 w wewnętrznej komorze i AIM-9 w komorach bocznych. Ani jedne źródło nie podaje, że AIM-120 mogą być przenoszone w komorach bocznych. O tym, że może on przenosić AIM-9 w komorach bocznych, to nawet w LM nie słyszeli. Wiem, że nie potrafisz się przyznać do błędu. Kiedy chcesz zakrzyczeć prawdę o bublowatości F-35 to sypiesz źródłami i cytatami, a w tym przypadku, nie masz żadnego gotowca z cytatem, co potwierdzi, że F-22 przenosi AIM-9 w bocznych komorach. Tutaj masz co o uzbrojeniu F-22 pisze na przykład opracowanie panów Fiszera i Gruszczyńskiego. „F-22 ma na stałe zamontowane działko kal. 20mm GE M61A2 Vulcan, z wydłużoną lufą (względem wersji M61A1), zwiększoną energią i zasięgiem skutecznym. Wylot lufy działka osłonięty jest klapką (dla zachowania własności „Stelth”), która otwiera się jedynie do strzału, zapas amunicji wynosi 480 pocisków. Uzbrojenie pozostałe podwieszane jest w trzech komorach, możliwe jest zamontowanie podwieszeń na skrzydłach, co psuje jednak właściwości „Stelth”, więc nie jest wykorzystywane. W dwóch bocznych komorach F-22 może przenosić dwa AIM-9X, na wysuwanych wyrzutniach LAU-141, a w głównej pomoże można umieścić sześć AIM-120, na wyrzutniach LAU-142, lub na specjalnych adapterach do wyrzutni LAU-141, na których można podwiesić dwie bomby JDAM o wagoniarze maksymalnym 907kg. W komorze bombowej można podwiesić również kierowane laserowo bomby (ok. 4 szt.) GBU-22 Paweway III, w przyszłości możliwe będzie przenoszenie przeciwradiolokacyjnych AGM-88. Specjalnie dla nowych maszyn USAF (F-22 i F-35) opracowano nowe bomby o małym wagoniarze SDB, mają one ważyć ok. 113kg, mieć dużą zdolność penetracji betonowych umocnień, a planowana dokładność trafienia ma wynieść 2m, a to dzięki specjalnie zmniejszonemu systemowi sterowania znanemu z bomb JDAM. Kolejnym typem uzbrojenia zaplanowanym dla F-22 są bomby LOCAAS, małe bomby, których masa będzie wynosić ok.50kg. Uzbrojenie to będzie posiadało mały silniczek odrzutowy, zdolny przenieść bombę o 15okm od miejsca odpalenia, gdzie na wysokości 250m będzie samodzielnie wyszukiwała celów”. A teraz czekam na gotowca, tylko postaraj się o krótkiego, który potwierdzi twoje brednie. Czas start!!!

JW

czwartek, 14 maja 2020, 09:49

Kłamiesz panie Marcin. Problem dotyczy serii produkcyjnych Lot 2 do Lot 7 czyli jakieś 66 maszyn B i C dostarczonych w latach 2011-2015. Problem już nie występuje od partii 8 transzy produkcyjnej samolotów w wersji F-35B/C i nie ma żadnych ograniczeń w lotach z prędkościami powyżej M1,2. Nigdy zresztą ten problem nie występował we flocie operacyjnej tylko incydentalnie w 2011r. na dwóch modelach B i C w skrajnych warunkach testowania lotu samolotów, tak podają wyraźnie Greg Ulmer, szef programu F-35 i wiceadmirał Mat Winter który prowadzi program F-35 w imieniu Pentagonu dla Defense News. Oświadczenie wydał producent LM w którym wyjaśnia sprawę, że po całym incydencie z powłokami na ogonie w 2011 roku zastosowano nowe, bardziej wytrzymałe farby i od 8 serii produkcyjnej wdrożono na nowo produkowanych samolotach. Dlatego powtarzam jeszcze raz.. Problem wersji B i C samolotów o którym pisał Defense News dotyczy 66 maszyn wyprodukowanych i dostarczonych USN i USMC we wczesnych transzach produkcyjnych. Pozostałe modele samolotów wyprodukowane w późniejszych seriach są pozbawione tej wady. Natomiast w wersji A nigdy taki problem nie wystąpił dlatego nie kłam bezczelnie panie Marcin albo wklej wiarygodne źródło na potwierdzenie tego co piszesz.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 22:37

I magicznie powłoka na maszynach do serii 8 zdecydowanie poprawiła swoje właściwości i termoodporność. Czy może dalej ograniczenia i czekanie na wymianę powłok

R

czwartek, 14 maja 2020, 11:47

Ale jak to jest, ze od serii 8 wszytko poprawione, ale ograniczenia dalej sa na wszystkie F-35B?

JW

czwartek, 14 maja 2020, 13:23

Nie Panie R. Ograniczenia dotyczą wyłącznie transzy produkcyjnych od Lot 2 do Lot 7 czyli 66 sztuk dostarczonych w latach 2011-2015. I to tylko dlatego że Pentagonowi nie opłaca się naprawiać samolotów które przede wszystkim służą do szkolenia pilotów.

czwartek, 14 maja 2020, 09:38

Poczytaj zatem lepiej, bo wypisujesz takie same bzdury, jakie pisałeś o trzech sprawnych F-16.

czytelnik D24

środa, 13 maja 2020, 18:27

Plusik cyt. „umowa na F-35 jeszcze nie została podpisana”. To ja się teraz pytam. Skoro nie została podpisana to dlaczego zapłaciliśmy pieniądze za F-35?

plusik

czwartek, 14 maja 2020, 08:26

Poprawiłem swój błąd i nadal podtrzymuje swoje że f35 to błąd za który zapłacimy słono. Drogo, mało, a wobec braku pelotki całkiem bez sensu. Myślisz ty czasem?

Davien

czwartek, 14 maja 2020, 13:47

No popatrz dzieciaku a taka Serbia czy Irak miały potężny, rozbudowany system OPL i jak to się dla nich skończyło bez lotnictwa?

Gnom

piątek, 15 maja 2020, 00:50

Ciekawe jak skończyłby się dla USA atak 10 krotnie liczniejszego przeciwnika o wyższym poziomie technicznym – zapewne tak samo?

Tomasz33

czwartek, 14 maja 2020, 13:12

32 sztuki to minimalna rozsądna ilość, kto powiedział że to koniec? Zapotrzebowanie jest większe, nawet gdyby miały to być F-16. Obrona przeciwlotnicza też jest w fazie realizacji, Jest pierwsza faza Wisły, musi być druga, bo to radar dookólny, nisko kosztowe pociski Sky Ceptor oraz większa liczba baterii. Później Narew.

gnago

czwartek, 14 maja 2020, 22:39

obietnice obietnicami poganiają, a realia skrzeczą. kompetentnych mundurów nie potrafią zaprowadzić. A F 16 przykładem modernizacji prze dwie dekady

SOWA

czwartek, 14 maja 2020, 02:11

Co za różnica? Zapewne w ramach offsetu będziemy produkować tapicerkę, naklejki a za kilka lat zamkniemy zakłady remontowe bo nie będzie już radzieckiego sprzętu. Jak wiadomo „zachodni” sprzęt lotniczy nie będzie remontowany w Polsce bo zadbały o to wszystkie rządy warszawskie. Nie będzie silników do ciężkiego sprzętu, układów przeniesienia mocy, radarów i polskich rakiet.

Davien

czwartek, 14 maja 2020, 13:50

SOWA, a jakie to rakiety poza GROM/Piorun powstawały w Polsce? Bo te jak i Feniksy beda dalej produkowane? Jakie to radary powstawały dla samolotów używanych w Polsce w naszych zakładach?

SOWA

czwartek, 14 maja 2020, 17:55

Wymień kraje, co to za argument? Podczas wojny najlepszy samolot bojowy bez serwisu jest niewiele wart. Może się okazać, że po kilku godzinach nie będziemy mieli F-35 a wszystkie z pierwszej misji bojowej wrócą na lotnisko, wrócą uszkodzone.

SOWA

piątek, 15 maja 2020, 03:02

Pewnie, że nie ważne w końcu idąc tym tokiem rozumowania Bydgoszcz jest dalej od Waszyngtonu. Brak odpowiednich uprawnień do serwisowania oznacza też brak specjalistów potrzebnych w okresie wojny. Niestety pewnych rzeczy obsługa naziemna nie przeskoczy.

czytelnik D24

czwartek, 14 maja 2020, 12:25

W jakich ramach offsetu skoro kupiliśmy bez offsetu? Jedynie B2B wchodzi w grę.

ryba

środa, 13 maja 2020, 22:06

Przypomnijmy, że Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę na F-35 31 stycznia br. na terenie 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Bierzesz się za komentowanie a nie czytasz artykułu ?

KRAB 88

środa, 13 maja 2020, 18:25

Bardzo się cieszę , że już pieniążki jakieś poszły . Przeciwnicy F 35 już jego zakupu nie będą wstanie cofnąć .

JASIO i prawda

środa, 13 maja 2020, 18:14

Spokojnie kukułcze jajo rzucone przy zdolnościach Polski w/w latadełka osiągną elementarną zdolność bojową w 2040 roku i do tego czasu zostaną rozpracowane jak je odstrzeliwać z dubeltówek celując po lufie ale to już będzie problem dzisiejszych gimbusów co z nimi zrobić a dzisiejsi naganiacze F 35 będą już w innym wymiarze

Czarny

środa, 13 maja 2020, 18:13

Po co nam to w dzisiejszych czasach wystarczy dron  który zestrzeli Kaczkę

upadek RP

środa, 13 maja 2020, 17:54

Będę żarł te samoloty? Morawiecki zarżnął mi firmę. Na rodzinę 4 osoby i firmę 2080 zł. Tacy nami rządzą.

LM

środa, 13 maja 2020, 20:02

Może wreszcie naród się obudzi i pójdzie na wybory.

rabarbar

środa, 13 maja 2020, 23:33

wreszcie ktoś jasno napisał o patologii poprzedniego rządu. Owszem jestem za wspomaganiem przedsiębiorców ale nie za wszelka cenę, jeśli nie daje rady to na kase do biedronki, a ambicje i fochy w kieszeń. Niejeden pseudobiznesmen będzie o wiele zdrowszy, jego rodzina i sąsiedzi też.

rabarbar

czwartek, 14 maja 2020, 12:12

czyli jednak budżet państwa nie jest tak do końca budowany na małych i średnich przedsiębiorcach, tak było kiedyś teraz masz Biedronkę i Lidla .

Pingwin Skiper

czwartek, 14 maja 2020, 09:04

Jak się komuś nie opłaca prowadzenie biznesu to przecież może pójść robić do kogoś co za problem. przedsiębiorcy jaka to biedna grupa dorabiają się na d… pracowników i zamiast zapłacić podatek to kupują luksusowe auta, mają też masę innych przywilejów strasznie oni biedni.

BUBA

czwartek, 14 maja 2020, 03:52

Teraz lepiej brać kontraktora do wykonania konkretnego zlecenia……… Nie opłaca się mnożyć zatrudnienia szczególnie na stanowiskach z niskimi kwalifikacjami w firmie technologicznej. Można operować w prostszych zadaniach podwykonawcami…. świat zmierza niestety ku wizji Zajdla z „Limes inferior” gdzie praca to przywilej.

chateaux

czwartek, 14 maja 2020, 03:17

Budżet państwa budowany jest w 70% z podatków osób fizycznych.

środa, 13 maja 2020, 19:28

Leon zawodowiec

środa, 13 maja 2020, 19:12

Kolega ma rację Firmy nie płacą a kredyty są Budżetówki to nie dotyczy bo urzędnik państwowy nie ponosi żadnej odpowiedzialności

Liczby nie kłamią

środa, 13 maja 2020, 19:00

Popieram. Absurdalna i fałszywa epidemia zatrzyma gospodarkę, a premier rzuca „ochłapy” firmom. Żadne dane nie potwierdzają bowiem ani nadzwyczajnej zaraźliwości tego wirusa, ani wcale większej, groźnej śmiertelności. Nadal np. średnio dziennie umiera nam mniej osób niż mamy codziennie „normalnie” samobójców, czy też liczba ogólna zgonów nie dogoniła jeszcze średniej liczby zgonów w wypadkach drogowych. Daleko jej jeszcze do liczby zgonów choćby na „zwykłe” wirusowe/bakteryjne… zapalenie płuc, niemal 3 razy mniej niż codziennych pospolitych zaginięć, i aż 6 do 8 razy mniej niż średnia dzienna umieralność na choroby związane ze… smogiem. Kilkadziesiąt razy mniej dziennie niż na nowotwory czy choroby sercowo-naczyniowe. A do tego, jeśli wierzyć ministerstwu „zdrowia”, to i tak KAŻDY zmarły „na wirusa” miał TEŻ 2-3 inne choroby towarzyszące, z natury swojej wysoce … śmiertelne. Powtórzę : żadne dane na dzień dzisiejszy, nie potwierdzają ani wyższej zaraźliwości, ani wyższej śmiertelności wirusa. Korzystają na tym zaś np. politycy obu stron : opozycji i rządu, do tego banki, szpitale oraz firmy farmaceutyczne. Czyje interesy reprezentuje wobec tego rząd?

Superglue

czwartek, 14 maja 2020, 10:32

Ci którzy uwierzyli w pandemie nie powinni decydować nawet o trawniku przed blokiem, a co dopiero dyskutować o F-35?

Marek

czwartek, 14 maja 2020, 09:44

Tacy jak on to samo opowiadaliby nawet leżąc pod respiratorem. Na Śląsku też byli cwaniacy. Robili sobie wyjazdy na święta, majówki ze znajomymi przy grillu, łazili bez masek później zawlekli świństwo do kopalni i teraz jest cyrk.

Superglue

czwartek, 14 maja 2020, 10:36

Rząd twierdzi ze danego dnia zmarło 25 osób na zarażonych KW, gdzie i kto zrobił sekcje zwłok 25 osób w kilka godzin – pandemia dla naiwnych czyli NWO i totalna inwigilacja. Wdychanie wydychanego powietrza z maseczki to grzybica płuc.

Norma

czwartek, 14 maja 2020, 06:44

Kolego, z powodu powikłań pogrypowych na świecie umierają 2 mln osób więc nie pierdacz farmazonów. Ten wirus to ściema jest.

Undo

czwartek, 14 maja 2020, 04:20

Czasy oszołomów… w Chinach m. listopadem a lutym , zniknęło ok. 20 mln abonentów GSM. W Polsce zgony na „ostrą niewydolność oddechową” gwałtownie wzrosły w końcu stycznia 2020. Jeszcze miesiąc później minister Szumowski śmigał na luzie w białym puchu w Italii. W marcu zaczęła się panika i kontrolowanie informacji o zakażeniach i zgonach – minimalizowanie ilości testów dla „spłaszczania krzywej.” Czyli tłuczemy termometr aby zbić gorączkę. No bo PAD musiał…. Co ciekawe obecnie rozwija się skandal z armią francuską. W październiku ich delegacja na chińskie igrzyska mundurowych wróciła z grypą… sprawę utajniono , ale jak obecnie widać mało skutecznie. Syf zaczyna się u nas na Śląsku… Czuwaj!

Sidematic

środa, 13 maja 2020, 21:36

F35 to byłby bardzo dobry wybór (a nie wybur) gdybyśmy już mieli Wisłę, Narew i myśliwce przewagi powietrznej. Słowa bym nie powiedział. W obecnej sytuacji to nie zakup tylko danina płacona Amerykanom za utrzymanie obecnej koalicji u władzy (wybory 2015, Ciamajdan XII 2016).

Gnom

środa, 13 maja 2020, 21:13

A czy dla systemu bezpieczeństwa Polski, w który również wchodzi gospodarka jako źródło środków na obronę, zdolności przemysłowe do samodzielnego wsparcia systemu obrony, czyli ogólnie dla nas wszystkich też – bo dla zaspokojenia ambicji polityków i generałów (a może i pilotów) to faktycznie dobra wiadomość.

Marek

czwartek, 14 maja 2020, 00:02

W tym wypadku interesują mnie piloci i uznaję to za dobrą wiadomość. Szkoda tylko, że nie domówiono szesnastek. W tym wypadku udałoby się jak sądzę uzyskać możliwość łatwiejszego utrzymania posiadanych i nowych własnymi siłami na chodzie.

Gnom

czwartek, 14 maja 2020, 09:38

A ja jeszcze chciałbym aby oprócz okrzyczanego zakupu mieli na czym latać bo bez kasy na serwis w USA nie polatają – a tu ani wsparcia w kraju ani może nie być źródeł kasy na wysłanie do USA.

sża

środa, 13 maja 2020, 20:57

Wybór samolotu może i dobry, szkoda tylko, że zamiast chodzić do szkoły podstawowej, wyraźnie widać, że rzucałeś w nią kamieniami…

Gts

środa, 13 maja 2020, 20:05

Pozostawię bez dłuższego komentarza argumenty osoby z IQ na tyle niskim, by słowo wybór pisać przez „u”. To nie jest dobry wybór, zwłaszcza pod względem kosztów utrzymania, które spadną na ekipy rządzące po 2025r.

Patriota

środa, 13 maja 2020, 17:38

No i super tylko szkoda że tak mała ilość tych samolotów ale co z najważniejszym programem modernizacji WP mianowicie z OPL ?? gdzie jest drugi etap programu Wisła i czemu Narew nawet jeszcze się nie zaczęła?? Bo na chwilę obecną to wygląda jak budowa wojska paradnego, 2 baterie Patriot i 20 wyrzutni Himars to jest dobre na paradę.

środa, 13 maja 2020, 19:04

Niby mała. Ale jest taka różnica co pokazywały symulacje, że do zestrzelenia jednego f-35 trzeba 3/4 F-16 a to tylko dlatego że F-35 nie zdąży zestrzelić w takim czasie więcej. I to jest symulacja. Przecież F-35 może zestrzelić dwa inne myśliwce , szybko nawrócić znowu się schować dla radarów i znowu przelecieć zestrzeliwując następne dwa myśliwce. Więc tak patrząc to JEDEN F-35 jest tak na czysto równy TRZEM myśliwcom 4 – generacji. Więc Polska kupując 32 sztuki jest przygotowana na walkę z około 100 myśliwcami NA RAZ. A jak mówiłem, jak Polska udoskonali swoją doktrynę powietrzną podczas walki tymi myśliwcami, to może się okazać że nawet na 300-400. Tylko przydało by się je przetestować w boju, czyli trzeba wysłać kilku pilotów na f-35 na misje

hal

czwartek, 14 maja 2020, 01:02

Jak byśmy mieli tyle samo F 35 co ruskie swoich samolotów, to przy takiej bliskości frontu i braku obrony przeciwlotniczej obstawiam wynik odwrotny.

Tomek pl

środa, 13 maja 2020, 22:16

Z tymi misjami bym nie przesadzał zarżną f35 jak f16 i do tej pory borykamy się z częściami do nich

wiarus

środa, 13 maja 2020, 17:28

Cieszy fakt, że oportuniści nie maja już zbyt wiele do psucia w kontrakcie. Jeszcze tylko gnębi obawa, co ze stworzeniem możliwości maksymalnego wykorzystania tego sprzętu. Posiadanie, to nie wszystko.

alan

środa, 13 maja 2020, 19:49

Niestety wiele wskazuje, że będzie to sprzęt paradny, służący politykom za doskonałe tło do promocyjnych zdjęć.

Sailor

środa, 13 maja 2020, 18:52

Oportunista to nie ktoś kto stawia opór tylko osoba idąca po najmniejszej linii oporu, z wiatrem. Zmieniająca poglądy dla doraźnych korzyści. Człowiek chorągiewka.

Matnet

środa, 13 maja 2020, 17:25

no niezły interes zrobiły nasze władzunie. Płacą za towar, który na linii produkcyjnej znajdzie się za dwa lata, a pierwsze egzemplarze otrzymamy za 4. No po prostu mistrzostwo.

Matner

środa, 13 maja 2020, 23:31

Zaliczka ok ale płatności 4 lata przed dostawą? Prowadzę firmę i nigdy nie płace wcześniej niż w dniu wysyłki towaru. Nawet deweloperzy nie maja takich bandyckich systemów płatności

Marek1

środa, 13 maja 2020, 18:41

Masz nieprecyzyjne informacje – pierwsze „polskie” F-35A w 2024 rozpoczną cykl 2-letni szkoleniowy w USA. W Polsce pierwsze maszyny maja wylądować najwcześniej w 2026r.

czytelnik D24

środa, 13 maja 2020, 18:30

To ja zapytam inaczej. Proszę podać dowolny przykład zakupu uzbrojenia gdzie sprzęt dostarczono natychmiast po zarejestrowaniu płatności.

Daniel J.

środa, 13 maja 2020, 18:14

Ale co tu krytykować? Tak się właśnie robi. I nawet jeśli byś poszedł do salonu samochodowego, wybrał sobie samochód wraz z jego wyposażeniem, to też byś wpłacił zaliczkę, choć samochód na linii produkcyjnej znalazłby się za jakiś miesiąc lub dwa. Osobiście uważam, że F-35 jest jednym z niewielu pozytywów obecnie nam rządzących. Jednak by miał on całkowicie sens trzeba dalszych inwestycji w OPL.

Gnom

środa, 13 maja 2020, 21:15

A ty gdzie płacisz podatki – tu w Polsce, czy tam w USA? W tym roku kłopotów 2 mld złotych – porównaj to ze wsparciem małych firm. A dotąd to one głównie generowały dochody budżetu RP.

Mały Polak

środa, 13 maja 2020, 21:01

Jak się dom wali to nie kupuje się nowego samochodu …

realista

środa, 13 maja 2020, 20:47

właśnie trzeba było to zamówienie uwalić albo co najmniej je zawiesić , teraz nie jest czas na takie bezsensowne wydatki

WAŻNE

Opublikowano za: https://www.defence24.pl/polska-wplacila-pieniadze-za-f-35

Wypowiedz się