Aleksander Dugin: Czego boi się światowa elita

Prawicowa i lewicowa bywa tylko kapitalistyczna elita, która przy pomocy prawicowo-lewicowych elementów zarządza narodami. Naród nie jest ani prawicowy ani lewicowy.

Aleksander Dugin: Czego boi się światowa elita czyli co się stało we Włoszech

https://www.youtube.com/watch?v=DUdF-pOTo9I

Dzień dobry, oglądacie państwo „Ekspertyzę Dugina”.  Porozmawiajmy o takim politycznym procesie jak zwycięstwo we Włoszech populistycznych partii. Jest to zdarzenie o znaczeniu fundamentalnym ponieważ pokazuje ono (zdarzenie) nie tylko jakiś odosobniony przypadek możliwości zjednoczenia prawych i lewych populistów we Włoszech, ale i rysuje nowy politologiczny obraz, który na naszych oczach wyłania się na Zachodzie.

Co mam na myśli? – W zachodnioeuropejskim społeczeństwie od czasu francuskiej rewolucji ustalił się podział na lewicę i prawicę. Bernard (Shaw), znany pisarz i myśliciel mówił, że lewicowa i prawicowa bywa tylko burżuazja, bo społeczeństwa nie są ani lewicowe ani prawicowe.

To że społeczeństwo z natury nie są ani lewe ani prawe, a tylko sztucznie politycznie podzielone, jakoś uchodziło uwadze i analiza politycznych procesów dotyczyła modelu: prawica-lewica, prawica przeciwko lewicy, lewica przeciwko prawicy. Prawica zwykle występuje jako nosiciel konserwatywnych wartości rodzinnych i religijnych, tradycyjnej moralności oraz patriotyzmu. Z drugiej strony prawica występuje za wolnym rynkiem, za ograniczeniem ingerencji państwa w ekonomikę.

Lewica opowiada się za postępem, rozwojem, odrzuceniem Kościoła, rezygnacją z tradycyjnej moralności, przebudową społeczeństwa. Jednocześnie występuje za socjalną sprawiedliwośćcią, za wzmocnieniem roli państwa w ekonomice poprzez mechanizmy fiskalne.

Dopóki społeczeństwo podzielone jest na lewych i prawych, cała polityka sprowadza się do tego, kto zwycięży – prawica czy lewica. Prawica w wypadku (wyborczego) sukcesu rozpocznie proces prywatyzacji, odrodzi idee partriotyzmu itp. Lewica zaś postąpi odwrotnie; otrzymując władzę dąży do kulturowej przebudowy społeczeństwa z legalizacjią zboczeń włącznie. Przy jednoczesnym dążeniu do zwiększenia społecznego dobrobytu.

Tak było, dopóki prawica z lewicą nie osiągnęły politycznego kompromisu, wskutek czego pojawiła się dominacja czystego liberalizmu. Liberalizm nie przedstawia ani prawicowego ani lewicowego modelu. On (liberalizm) bierze od prawicy ekonomikę, wolny rynek, kult prywatnej własności, niskie podatki, a od lewicy niechęć do Kościoła i postmodernistyczną kulturę.

Liberalne elity, które wykształciły się na Zachodzie w 80-tych i 90-tych latach, przestały być prawicowe i lewicowe. Realizują prawicową politykę ekonomiczną i lewicową politykę społeczną. I przyjmują tradycyjną prawicę jak de facto ekstremistów, faszystów, a zwolenników społecznej sprawiedliwości jako lewicowych ekstremistów, stalinistów itd.

Obecnie polityczny establishment składa się wyłącznie z prawicowych lub lewicowych LIBERAŁÓW, realizujących politykę „otwartych społeczeństw” Georga Sorosa, Hilary Clinton. Wszystkiego tego, co „prawicowy” Trump nazywał „błotem”. Owo „błoto” uosabia prowo-lewą ideologię światowych elit. Ono (błoto) przekształciło tradycyjnych konserwatystów w marginałów, brunatnych faszystów. Tradycyjną rodzinę z mamą i tatą, z pierwiastkiem żeńskim i męskim obecnie traktuje się jako element ideologii faszystowskiej.

To samo stało się z nosicielami idei sprawiedliwości społecznej. Błoto zmarginalizowało ich jako nosicieli stalinizmu, gułagów, komunizmu itp. Modne ostatnio porównywanie Hitlera i Stalina ma sugerować, że każdy wyraziście prawicowy czy lewicowy to niebezpieczny ekstremista, dla którego nie ma miejsca w liberalnym społeczeństwie.

Ponieważ liberalna elita zdążyła zdemonizować i zmarginalizować prawych i lewych, którzy pozostają poza jej kręgiem, runęła struktura tradycyjnych partii politycznych.
Prawicowi konformiści zaczęli się integrować z lewicą i odwrotnie. Klasycznym przykładem są amerykańscy trockiści czy francuski filozof Bernard Levy, którzy odwrócili się od idei społecznej sprawiedliwości i przyjęli liberalne zasady wolnego rynku tym samym integrując się z prawo-lewą elitą światową. I konsekwentnie: polityczna prawica i lewica, która nie wpisała się w światowy system, po prostu upadły. Nie mając ani pieniędzy ani trybuny, utraciły poparcie społeczeństw.

Ale społeczeństwa ze swym przywiązaniem do tradycyjnych wartości, idei sprawiedliwości zostały. Zostały również polityczne formy samoorganizacji z liderami, których zaczęto nazywać „populistami”. Tych, którzy stawiali na tradycyjne wartości nazwano prawicowymi populistami, a tych, którzy na idee sprawiedliwości socjalnej -populistami lewicowymi.

Dlaczego oni są „populistami”? – Dlatego, że nie wyznają ani lewicowych ani prawicowych dogmatów. Opierają się na tym, czego oczekują od nich ludzie i dlatego wygrywają. Na przykład prawicowi populiści uważają że niekończąca się emigracja jest zła, zaś liberałowie, że jest korzystna dla rozmywania europejskiej i muzułmańskiej tożsamości, stwarza nowe miejsca pracy, wzbogaca kulturowo (wedle liberałów), emigracja jest potrzebna kapitalizmowi i wspiera idee otwartych społeczeństw, wartości praw człowieka, dlatego emigracja powinna ciągle wzrastać, a obowiązki emigrantów maleć. Ta sytuacja nie podoba się ludziom, którzy przeciwko temu występują. To prawicowi populiści.

Z drugiej strony – monopole, korupcja, wzrost pogardy elit dla zwykłych ludzi w ekonomice zostają odrzucane z lewej strony. Ludzie nie chcą być pozostawieni samym sobie, chcą pewnego rodzaju paternalizmu panstwa.  Tacy ludzie nie mając wsparcia komunistów czy socjal-liberałów, bo ci zintegrowali się z globalnym liberalizmem, zostali „bezpańscy” i spontanicznie zaczęli tworzyć lewicowy populizm.

To właśnie zaszło we Włoszech. Prawicowi populiści (którzy wcześniej byli ligą północną) i lewicowi populiści wzięli większość głosów. Nie tylko pozostawili liberałów z „niczym”, ale jeszcze zdołali umówić się ze sobą i stworzyć wspólny rząd, który pracuje już pół roku, co na włoskie warunki nie jest już tak mało. Precedens jest wstrząsający, ponieważ pokazuje nową politykę, która już nie jest „prawi przeciw lewym” ale„prawicowi i lewicowi populiści przeciwko światowym prawicowo-lewicowym elitom”.

Zjednoczenie włoskich prawicowych i lewicowych populistów być może ukazuje nam przyszłość Europy i przypuszczalną przyszłosć świata. Przykład pochwyciła niemiecka polityk Sara Wagenknecht, która odłączyła się od starych klasycznych struktur i stworzyła lewicowy populistyczny ruch. To tylko początek bardzo ważnego procesu. We Włoszech widzimy przyszłość dlatego, że samym prawicowycm populistom i samym lewicowym populistom nie wystarczy sił, aby zwyciężyć globalistów i liberałów. Żeby urzeczywistnić zwycięstwo, potrzeba zjednoczenia prawych i lewych populistów.

We Włoszech taki alians zaistniał, a to znaczy, że wstąpiliśmy w nową epokę, w której rzecz nie idzie o to, czy jesteś lewy czy prawy, ale o to, czy jesteś z narodem czy przeciwko niemu. Jesteś przeciwko planetarnej globalnej elicie czyli przeciwko narodowi czy z narodem. W takiej sytuacji programowy antyfaszyzm i antykomunizm należy odrzucić jako narzędzie globalnej elity, służące do rozdzielenia i poszczucia na siebie dwóch nurów, z których każdy jest dla owej elity wrogiem. Dopóki lewica programowo odrzuca alians z „faszystowską prawicą” i odwrotnie – póki prawica odrzuca sojusze z „komunistyczną lewicą”, i prawica, i lewica są całkowicie kontrolowanymi systemami.

Tylko odrzucając wewnętrzną nienawiść i brak zaufania, które tak naprawdę są sztucznymi instrumentami w rękach globalnej elity, można stworzyć wspólny front, wedle nowego ładu: naród przeciwko globalnej elicie. Ludzie naprawdę pragnący i tradycyjnych wartości, i sprawiedliwości społecznej. Alians pragmatyków przeciwko globalnej dyktaturze zboczeńców i kapitału finansowego (100 rodzin, które dysponują 90% światowego bogactwa),

Alians postmodernistów z globalnym kapitałem to jest wróg wszystkich narodów i kultur. Ten alians będzie próbował przeciwstawić i lewicę prawicy (i odwrotnie), dlatego trzeba orientować się na przykład Włoch. Salvini i Di Maio to nazwiska przyszłości. Wiele może się zmienić, alians osłabnie, jacyś politycy odejdą w cień, może upadnie rząd, ale to nieważne, we Włoszech zaszło coś, czego już nie można odwrócić. To początek nowej epoki, w której narody wstępują w finalną fazę eschatologicznej wojny z globalną elitą. W takiej sytuacji myśleć i działać wedle starych klisz sporu prawicy z lewicą to przestępstwo przeciwko narodom. W takim ujęciu tradycyjni „antykomuniści” i „antyfaszyści” tak naprawdę są przewodnikami liberalnej strategii.

Jeszcze raz przypomnijmy sobie słowa Bernarda Shaw: Prawicowa i lewicowa bywa tylko kapitalistyczna elita, która przy pomocy prawicowo-lewicowych elementów zarządza narodami. Naród nie jest ani prawicowy ani lewicowy. Przypatrujmy się włoskiemu doświadczeniu i wyciągajmy z niego właściwe wnioski

Przetłumaczył: Ikulalibal

WYBRANE KOMENTARZE

@Laznik 22:46:43

„Okupant ma wiele trosk, jedną z nich jest: „Jak by tu podzielić naród?”, link:

https://marucha.wordpress.com/2018/11/12/rocznicowe-zamyslenie/#comment-792441

— Zdaje się są inne problemy poruszone w linkowanej wypowiedzi i u Dugina. Chodziłoby o to, że podział – wzorcowo realizowany w USA i w Polsce – na lewicę i prawicę, jest nieadekwatny do zjawisk polityczno-społecznych.
I moja uwaga – próby wyłamania się w Polsce z tego wzorca elit były realizowane przez Andrzeja Leppera, Romana Gertycha (jako założyciela i przewodniczącego LPR) oraz dr. Mateusza Piskorskiego. Wszystkie zostały rozbite.

zygmuntbialas 14.11.2018 23:13:14

@All (II)

„Stany Zjednoczone będą nadal ściśle współpracować z Polską i wspierać jej wysiłki na rzecz konfrontacji z Rosją – powiedział sekretarz obrony USA James Mattis”, link:

https://pl.sputniknews.com/polska/201811149190441-sputnik-usa-polska-rosja/

Pisze bloger w komentarzach: „Czyli co. My mamy się bić z Rosją, a oni bedą nas wspierać. Idiotow sobie znalezli czy co?”

Odpowiadam: „Znaleźli”.

zygmuntbialas 14.11.2018 23:54:26

@zygmuntbialas 23:54:26

I to niejednego. Ludzie pokroju Sakiewka, Gadowski, Janecki napędzają pro wojenną atmosferę. Aczkolwiek Janickiego warto posłuchać, to agentura amerykańska , więc przynajmniej możemy dowiedzieć się czego od nas chcą

zbig71 15.11.2018 00:07:36

@Arjanek na co ty prowokatorze liczysz

kiedy wydajesz podobne opinie

//Po II wś nie ma prawa powstać prawdziwa „antysemicka” prawica. //

„Antysemicka” ? a co to w ogóle za kryterium dla partii ? nie ma partii antysemitów podobnie jak nie ma partii kanibali, mizoginów i mizoandrian. To są dzięki bogu najwyższemu marginalne patologie a w zorganizowanych społeczeństwach istnieją struktury powołane do tego aby zajmować się patologiami.
Partie polityczne ze swej natury mają inne cele a mianowicie takie aby ze społecznego życia usuwać te zjawiska które zwolennicy danej partii uważają za uciążliwe. Lub odwrotnie: wprowadzać takie akcenty które przez ogół są oczekiwane.
Dajmy na to taka lichwa. Są tacy (i jest ich niemało) którzy uważają że to szkodliwe a nawet zbrodnicze zjawisko w związku z czym powinno być surowo ścigane prawem. Ci którzy organizują i zatrudniają się w lichwiarstwie powinni podlegać karze. Etniczna przynależność takich złoczyńców jest zupełnie nieistotna.

PS
Żyję na tym świecie nie od dziś a nie znam ani jednego antysemity.Zewsząd słyszę że coś takiego istnieje ale osobiście nie mam takich doświadczeń.

ikulalibal 15.11.2018 07:56:48

@

No proszę! A ja piszę o tym od samego zaistnienia Nowego Ekranu. Ostatnio wczoraj u MacGregor’a: https://macgregor.neon24.pl/post/146375,rtm-witold-pilecki-do-dzialaczy-mlodziezowych-1946-47

„Przede wszystkim, każdy robotnik, a zwłaszcza Rabin, marzy aby zostać Kapitalistą!
W przpadku K. Marska, Das Kapital został napisany „celem emancypacji żydów”, czyli widykacji tej zagranicznej hołoty z pozycji pogardzanych cinkciarzy do właścicieli fabryk.
Na polecenie Marksa, zgolili brody, obcięli pejsy, ubrali się jak europejczycy, zapalili cygaro, i zorganizowali lumpen-proletariat, czyli Gojów-Chrześcijan w „partie robotnicze”.
Dokładnie na tej recepturze powstało przedsiębiorstwo Dalstroj pod nadzorem „wybranego przez Boga” żyda Eduarda Berzina, który chodził w karakułowym futrze, jeździł Rolls-Roycem, obwieszał się złotem, i zajadał kawior – ideał Komunisty!
Komunista nigdy nie przyzna się, że jest komunistą. Stąd powstały nazwy, organizacje, a nawet państwa pod kryptonimem: SOCJALISTYCZNA, Ludowa, lub Demokratyczna.
Niewolikom Dalstroju i współczesnym podatnikom mówi się, ze „Partia robotnicza nie może mieć nic wspólnego z tymi „patriotami”, co pod słowem „ojczyzna”, rozumiejąc swój własny interes, pragną pogodzić robotników z fabrykantami”.
Oczywiście, że nie! Partia robotnicza, czyli opodatkowani Goje mają pracować za grosze wypłacane im przez „prawdziwych Komunistów” z foteli WŁADZY i właścicieli korporacji, czyli Żydów.
Wrogami mają być tylko kapitaliści-Goje, czyli tacy jak np. Prezydent Trump lub „kułak” posiadający dwie krowy. Natomiast kapitaliści-Żydzi, tacy jak rodzina Rothschildów, Soros, Goldberg, Murdoch, Dimon (roczne wynagrodzenie: US$30 miliony), Demokraci w Sejmie i Kongresie, itp. to „bracia-dobroczyńcy, filantropi, sponsorzy, i patrioci”. Nikt nawet nie powie o nich: Kapitalista!
„Wstrętnym Kapitalistą” jest natomiast właściciel sklepu, posiadacz lepszego samochodu, lub zegarka Rollex. „Takim trzeba zabrać!” „Domagamy się równości!”
„Na dnie sprawy narodowej leży zawsze interes kapitalistów.” Pytam: których kapitalistów, gdyż z pewnością nie tych, którzy rządzą lub mieszkają w pałacach, czyli tych których kapitał pochodzi z zysku lub „obrotu pieniędzmi” w milionach rocznie.
„Jedności narodowej nie może być tam, gdzie jest wyzysk; gdzie jedni duszą drugich, tam nie może być braterstwa.” Ale gdyby tak udało się odseparować tych wyzyskiwaczy i dusicieli, w innych słowach: niezmiernie bogatych marksistów od ciężko pracujących i opodatkowanych Goi, wtedy jedność byłaby i jest zagwarantowana naturalnie wg uniwersalnego (boskiego) podziału: Chrześcijanie vs anty-Chrześcijanie.”

Czyżby Aleksander Dugin czytał moje komentarze? Tylko nie zabierajcie mi patentu na tą teorię.

Zdzich 15.11.2018 08:08:47

„Czego boi się światowa elita”

Ona boi się ludzi stworzonych przez Boga – bo sama od diabła pochodzi.

demonkracja 15.11.2018 13:39:19

@ikulalibal 07:56:48

Witam 🙂

Wypowiedź Dugina jest bardzo dobra. Czy do końca trafna? – Trudno mi sobie wyobrazić na przykład rząd niemiecki, stworzony przez AfD wspólnie z Lewicą (Linke), a obie te partię zyskują na znaczeniu. W Polsce też nie powstanie podobny rząd, bo myśli i działania, skierowane przeciw tzw. elicie, zostały skutecznie wytrzebione.
Ale zastanowić się można.

zygmuntbialas 15.11.2018 21:48:59

Opublikowano za: http://zygumntbalas.neon24.pl/post/146387,aleksander-dugin-czego-boi-sie-swiatowa-elita

Comments

  1. nanna says:

    Dugin nic nowego nie wymyślił, a co najwyżej stare problemy nazwał po nowemu.
    Jeżeli ludzie żyją zgodnie ze swoją naturą, jest dobrze. Jeżeli nie, jest źle.
    Ludzie postępując wbrew odwiecznym zasadom, ustalonym dla ludzi przez Boga, spowodowali powstanie problemów, jakich by nie mieli postępując uczciwie.
    Od wieków złodziej koligaci się ze złodziejem, morderca z mordercą, a słabi, zwykli ludzie jęczą pod jarzmem nie chcąc zrozumieć, o co chodzi.
    Odchodząc od Nauk Boga jest się skazanym na igraszki szatana.
    Nic wielkiego. Można w każdej chwili przestać, jeżeli ktoś chce.
    Wszyscy wiemy, jak należy się zachować właściwie. Więc jeżeli nie zachowujemy się właściwie ponosimy konsekwencje własnej decyzji. Nazywanie tego lewicowym czy prawicowym to rozpylanie zasłon dymnych by komplikować zupełnie proste sprawy.
    Jeżeli jest możliwe, że istnieje „lewicowy złodziej” i również może istnieć „prawicowy złodziej”, to co to może być to „lewicowe” czy też „prawicowe”? jest to co najwyżej zawracanie głowy gdy ktoś chce się wykazać z racji na posiadanie dyplomu.
    Nikt nie ma prawa osądzać kogokolwiek za jego przekonania polityczne, czyli za jego myśli. Tak samo nie ma prawa nikt wymuszać na kimkolwiek stylu czy sposobu wiary w Boga.
    Dlatego wymyśliły cwaniaczki owe „lewice” i „prawice” , „katolików” i „protestantów” a gawiedź bezrozumnie rzuca się na siebie wzajemnie i nawet można przy pomocy takich hasełek robić wojny światowe. Tak głupi stali się ludzie.
    Dugin, jako człowiek wykształcony, jest wprawny w używaniu wielu słów. Od dawna wiadomo, że na studiach uczą głównie szyfrowania, czyli to, co nazywało się gówno jest potem nazywane ekskrementem. I jeżeli prosty chłop nie wie, co to ekskrement, to można go nim dowolnie obrzucać i on nie czuje się wcale obrzucony gównem. I nie wie taki chłop, że mówi prozą, jakby wiedza o prozie zmieniała cokolwiek w mówieniu chłopa.
    Człowieka można oceniać tylko po jego czynach i po niczym innym. Wszystko inne to tabu, nietykalna własność prywatna wynikająca z wolnej woli danej ludziom przez Boga.
    Ludzkość znalazła się na krawędzi samounicestwienia i to był powód, że na Ziemię przyszedł Bóg, w postaci Adi Shakti, czyli Tej, Która Stworzyła Wszystko.
    Jako że człowiek to za mikry numer, by cokolwiek dyktować Bogu, stało się tak, jak Bóg chciał, a ludzie mogli to rozpoznać albo i nie. Wolna wola to wolna wola i tej Bóg ludziom jak widać nie odbierze nawet wówczas, gdy człowiek zniszczy wszystko wokół i siebie samego.
    Przyjście Boga na Ziemię odbyło się tak, jak miało się odbyć bez względu na to, co sobie ten czy tamten człowiek o tym myśli.
    Nie Bóg ma iść do ludzi ale ludzie mają w ramach Ewolucji tak się rozwinąć, by mogli się zjednoczyć z Bogiem. Jak miało by to wyglądać? No właśnie! Każdy może to zobaczyć po swojemu i choć jest to jedno i to samo, człowiek będzie widział to różnie.
    W zależności od miejsca, w jakim się znajduje na spirografie nici kosmicznych, będzie człowiek jedno rozumiał – inne nie, będzie jedno odrzucał – a inne akceptował. I to jest jego, człowieka rozwój.
    Nikt nie może się rozwijać pod jakimś przymusem, ponieważ wówczas nie realizuje on swojej wolnej woli. Widać to na przykładzie kościoła katolickiego, który mógł się utrzymać tylko przy pomocy oszustw i przemocy, a „wierni” mieli pozostać ciemni przez wieki i mieli być tylko posłuszni kościelnej władzy.
    Jaskrawo miało to swoje miejsce właśnie we Włoszech. Nacisk rodzi opór, proporcjonalny, jak wiemy z fizyki. Wszyscy naczelni mąfiosi gościli i pąpierza i całowali go w pierścień. Co to oznacza? A no, pate dawał do całowania pierścień a podległy mu mąfiozo demonstrował tym podległość owemu.
    Rządy we Włoszech nie dlatego upadały po tygodniu, że nie miały wizji jak rządzić krajem, lecz struktury wątykańskie są tak silne, że robią co chcą i ludzie nie byli w stanie się temu przeciwstawić.
    I dopiero w momencie, gdy Adi Shakti obudziła w ludziach świadomość wyższego rzędu mogło coś się zmienić i ludzie mogli spojrzeć dalej, poza złudzenia. Gdzieś musiało się to zacząć i najlepiej było, żeby zaczęło się u podstaw zła, co właśnie nastąpiło.
    Człowiek nie wszystko może widzieć, nie wszystko może rozumieć i nie wszystko może wiedzieć. Ludzki mózg opiera swoją pracę na algorytmach, czyli informacjach uprzednio przyswojonych. Więc jeżeli były to informacje katolickie, no to człowiek działał i orientował się według nich. Inaczej nie potrafił.
    Jednakże jak widać w Planie Boga było uratować ludzkość przed zagładą i to się właśnie dzieje. Ludzie nazywają to „sojuszem lewicy z prawicą”, „populizmem” czy co tam kto się na studiach do czego przyuczył.
    A to jest zwyczajne wyjście poza dotychczasowe schematy i poszukiwanie takich dróg, którymi ludzie mogli by iść wspólnie. Bez względu na etykietki przyczepiane a to temu a to tamtemu.
    Więc aby się udało, musi być poszanowanie Zasad Pierwotnych, musi w ludziach obudzić się zrozumienie tych zasad tak, jak to było przez Boga dla ludzi przewidziane. To może wypracować tylko na bazie Ducha, ponieważ ten poziom był i jest nietykalny, niedostępny dla ludzkich machlojek i manipulacji. Jest on poza ludzkim ratio, a więc jest pojmowalny intuicyjnie, a nie przy pomocy naukowych wywodów i dziwacznych słów.
    Przebudzenie ludzkości to właśnie wejście na tę wspólną płaszczyznę, na której porozumienie między ludźmi jest czymś naturalnym, czymś oczywistym i z wyrachowaniem nie ma nic wspólnego.
    Nie liczy się więc czyjś „interes” ale ważne jest wyłącznie to, czy działanie jest słuszne, dobre dla wszystkich.
    Jest to jak najbardziej możliwe, ale pod warunkiem, że człowiek okiełzna swoje znarowione ego, pożądające wszystkiego i zawsze. Nie ma powodu posiadać wszystkiego. Wiedzą o tym „oligarchy” ale dla nich nie ma drogi odwrotu, tak się urządzili. Nikt im nie może pomóc, jako że oni przekroczyli granice jakich nigdy nie powinni byli przekraczać. I teraz nic nie da się dla nich zrobić. Oni są skończeni. A że w agonii chcą zabrać na tamten świat jak największą ilość ludzi chcąc wywołać wojnę za wszelką cenę, jest z ich punktu widzenia zrozumiałe.
    Z ludzkiego punktu widzenia natomiast ma to wyglądać tak, że człowiek dobrowolnie zastosuje wobec siebie samoograniczenie, czy to w zakupie dóbr czy dążeniach do posiadania władzy nad kimkolwiek.
    Wygląda na to, że ludzie już wchodzą na ten poziom i będzie coraz lepiej. Mamy świadomość, że zło – ze swojej natury – nie ustąpi dobrowolnie, ale pokonanie zła w wojnie jest niemożliwe!
    Wojna to tragedia, to katastrofa, po której ludzie z mozołem mogą dojść do punktu sprzed wojny, a strat nie daje się nigdy nadrobić. Czas nie stoi w miejscu i robić można, nawet na zgliszczach, tylko coś nowego, zaś odtworzenie tego przeszłego zwyczajnie nie jest możliwe: inna sytuacja, inni ludzie, inny efekt ich działania.
    One o tym wiedzą i dlatego chcą ludzi pogrążyć w wojnach.
    Ludzie jednak wiedzą już, o co chodzi i widzimy, że nie ma na świecie paniki, nie ma strachu w wystarczającym wymiarze, by demony mogły naszczuć nas, ludzi, na siebie nawzajem.
    Można by pomyśleć, co z tymi „uchodźcami”.
    W Afryce jest ciepło, jest duuużo miejsca, jest dobra, nie zatruta ziemia (co prawda jest tam sporo min p.piechotnych marki merdeces, ale gdy rozkładali to przecież wiedzą, gdzie i będą mogli usunąć bez problemu).
    Nas uczą, że Afryka to Sahara, ale to nieprawda. Afryka to miliony hektarów ziemi, żyznej ziemi nadającej się do uprawy cały rok.
    W Europie są pory roku ekstremalne: zima – lato. Większość prac wykonywanych w naszej szerokości geograficznej to przygotowywanie się do zimy, by ją przetrwać.
    W Afryce nie ma takiego powodu, ponieważ można siać i zbierać na okrągło. Co prawda próby sadzenia w Afryce sadów się nie powiodły – o ile dobrze wiem – ale i tak nauczono się oszukiwać jabłonki. Gdy one same z siebie nie zrzucały w Afryce liści „jesienią”, a więc nie miały bodźca by wykształcić kwiaty, ludzie po prostu ręcznie liście zrywali do gołego i ponoć dawało to niezłe rezultaty. Na ile to się powiodło, już nie śledziłam, więc nie wiem.
    Ale przecież nie jest wcale konieczne by mieszkając w Afryce jeść jabłka.
    Tym niemniej znamienne jest, że Niemcy nawołują uchodźców do powrotu, ale nie nawołują do tego uchodźców z Afryki.
    Więc ci z Afryki przejęli by zatrutą, zaśmieconą i nieprzyjazną Europę, a bladzi chybcikiem przeszmuglowali by się do krajów afrykańskich i żyli niczym angielskie lordy.
    Nie wiem, czy nikomu nie rzuciło się nieprzyjemnie w oczy, jak wygląda angielski parlament? Toż oni tam siedzą bardziej stłoczeni niż u mnie kury na grzędach! Nie powinno nikogo dziwić, że ci angielscy parlamentarzyści są tacy dziwni, bo kto nie byłby dziwny siedząc ciasno między ludźmi na długiej ławie? Jeden przy drugim, jeden nad drugim, Pełna sala i żadnego miejsca by choć na czymś oko zawiesić. Ichnia Ciryza Mej mało przyjazna dla oka, cóż. A teraz jeszcze chcą się jej pozbyć, za breksit. Jak to się u nas w księgowości mówiło: byk winien krowa ma – problem.
    Nie wiadomo, jak rozwiążą sprawę Polaków w kingdomie. Ja wiem, że na moje miejsce – gdy pracowałam na obczyźnie w biurze – zatrudnili dwie osoby, bo jedna nie dawała rady z nawałem pracy. A ja? Ze śpiewem na ustach robiłam wszystko przyuczona w Polsce Ludowej do starannej organizacji pracy. Oni nie mają takiego potencjału, więc sytuacja naszych jest pewnie całkiem niezła, jeżeli z jednego Polaka jest zysk jak z dwóch brytfannów.
    Cóż, Polak potrafi!

Wypowiedz się