Bożena Ratter: „Polskie elity polityczne” i ich rozumienie pojęcia „suwerenności Rzeczypospolitej”.

UE 3

Carl Beddermann, były doradca UE przy rządzie RP,  w 2003 r. w przedmowie do książki Filipa Adwenta  „Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski” tak napisał:.

 „W Niemczech w szkole uczymy się, że pierwszy rozbiór Polski był wynalazkiem Polaków, że Wasi magnaci sami zaproponowali to Rosji i Prusom. Dotąd nie chciałem w to wierzyć. Dzisiaj, widząc, jak Wasza tak zwana elita propaguje przystąpienie do Unii, przekonałem się, że ta historia może być prawdziwa… Kiedy słyszę, powtarzane bezustannie przez tak zwaną elitę i przez sterowane przez nią media, hasła:

                  „Dla Unii nie ma alternatywy”,

  „Unia to jedyna cywilizacyjna szansa”,

„Jak nie Unia, to Białoruś”,    

 zastanawiam się, czy ci ludzie są ślepi, łatwowierni czy skorumpowani, a może wszystko razem.  Zrobiliście dokładnie to, czego my, Niemcy nigdy byśmy nie zrobili. Ponad 80 proc. polskich banków jest już w rękach obcokrajowców. Tak samo kluczowe pozycje w handlu i przemyśle. Polski przemysł spożywczy jest prawie całkowicie wyprzedany. To samo czeka wkrótce całą gospodarkę energetyczną, telekomunikację. Prasa regionalna na obszarach Ziem Odzyskanych pozostaje prawie bez wyjątku w rękach akurat Niemców. Tysiące hektarów Waszej ziemi jest w rękach Holendrów, Niemców, Duńczyków, Anglików, Belgów.

   Tym razem nie chodzi tu o dawnego, znanego wroga z szablami i armatami. Nowy przeciwnik uśmiecha się przyjacielsko, poklepuje jowialnie po ramieniu, wymachuje książeczką czekową i wysyła na pierwszą linię frontu najpierw polskiego sojusznika. Zawsze według starej zasady, że aby wyzysk odnosił najlepsze skutki, należy mu dać wrażenie dobrowolności i najpierw znaleźć sojuszników spośród samych wyzyskiwanych. A tego nowego wroga nie da się po prostu pokonać szablą i karabinem, jak to robili wasi przodkowie.

UE wydatki i wpływy dla Polski Najtrudniejszym i najważniejszym obecnie zadaniem jest przejrzeć intrygi nieprzyjaciela. Szczególnie uwidaczniają się one w gorliwej i kłamliwej kampanii propagandowej. Nieprzyjaciel wie, że w każdym zachodnioeuropejskim kraju członkowskim, w którym w przeszłości odbyło się referendum na temat przystąpienia do Unii, osiągnięto niewiele ponad 50 proc. Głosów „ZA”.  Wie, że Szwajcarzy i Norwegowie odmówili przyłączenia do Unii, ci ostatni nawet kilkakrotnie. Przy tym, w żadnym z tych krajów szkody z przystąpienia do Unii nie były tak oczywiste, a korzyści tak wątpliwe, jak w przypadku Polski. (…)  Nie ufajcie przede wszystkim zaciekłej propagandzie waszego postkomunistycznego rządu. Ostatecznie to komuniści rujnowali Wasz kraj przez prawie 50 lat swoich rządów.

  Musicie polegać tylko na sobie. Jesteście dużym krajem z liczącym się potencjałem ludzkim , macie wystarczająco dużo surowców i  rozwinięte rolnictwo, które z łatwością może wszystkich wyżywić. I wiem jedno: aby Polska nie zajęła wśród krajów piętnastki miejsca jako kraj podrzędny i gospodarczo wyzyskiwany, musicie powiedzieć  NIE unijnemu szwindlowi….”

 Jeśli chodzi o sojuszników spośród samych wyzyskiwanych,  Filip Adwent umieścił w swojej książce imienną listę posłów, którzy w 2002 roku nie głosowali za obroną polskiej ziemi. To m. innymi Grzegorz Schetyna, Ewa Kopacz i Bronisław Komorowski znajduje się na tej liście.

  Ciekawe, naszej suwerenności broni Niemiec, a czyich interesów bronią „polskie elity polityczne”?

 „Co to jest suwerenność?

  Suwerenność, to cecha przysługująca państwu, polegająca na tym, że jest ono samodzielne i nieograniczone, czyli że władza państwowa nie podlega innej władzy. Suwerenność obejmuje niezależność władzy od innych państw (tzw. suwerenność zewnętrzna) oraz niezależność władzy wewnątrz państwa (tzw. suwerenność wewnętrzna).   Na współczesne rozumienie suwerenności składa się: zwierzchność terytorialna, niepodległość i swobodny, wolny od ingerencji ustrój polityczny, społeczny i ekonomiczny oraz możność współżycia z innymi narodami na zasadach równości i obopólnych korzyści.

   Suwerenność państwa nie tyle jest ciężarem, co zabezpieczeniem: ona chroni słabych przed nadużyciami ze strony silnych, biednych przed nadużyciami ze strony bogatych. Dotyczy to zarówno suwerenności zewnętrznej jak i wewnętrznej.

  Propaganda europejska usiłuje nas przekonać, że w imię wolności należy znosić wszelkie bariery i ograniczenia, zapominając o tym. że często nie tyle one dzielą, co chronią ludzi i państwa. Że działają – lub powinny działać — jak filtry. Że powinny zatrzymywać to co złe i niepożądane, a przepuszczać to co dobre.

        Mój dom, czy moje mieszkanie, posiada ściany, drzwi i okna. Te ściany drzwi i okna stanowią moje granice, które chronią mnie np. przed złodziejami. Co stałoby się z domem, gdyby były zawsze otwarte drzwi? Jeżeli natomiast chcę kogoś wpuścić do siebie, to czynię to zgodnie z własną wolą Jeżeli nie chcę to go nie wpuszczam. Czuję się źle, pragnę odpocząć? Zamykam się w moim domu. To jest moje prawo. Na tym polega moja niezależność, moja suwerenność. Państwo suwerenne może współpracować z innymi państwami na zasadzie równości i wolnego wyboru, z tymi z którymi chce. Państwo zależne, nie suwerenne, pracuje dla innych państw i tylko dla tych, które mu na to pozwolą, bez możliwości wyboru”.       (Filip Adwent Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski”)

    By tę suwerenność odzyskać dokonaliśmy w 2015 roku zmiany ekipy rządzącej, nie chcemy dłużej tych, którzy nam tę suwerenność sprzedali i chcą czynić to nadal.

    Nie ma szans rozwoju dla polskiego przedsiębiorcy, poprawy sytuacji materialnej polskiego pracownika, jeśli nadal będą obowiązywały zasady określone przez UE.

Obce banki odmawiają wsparcia inicjatyw mogących przyczynić się do usprawnienia polskiego przemysłu. Cudzoziemcy nie będą przecież inwestować w Polsce, ze względu na jej interesy. Pragną przede wszystkim pomóc sobie.

UE strefa Euro

Kolejne rządy dobijają każdą gałąź polskiej gospodarki, nawet przynoszącą zyski, aby za bezcen odsprzedawać zakłady tzw. strategicznym inwestorom zagranicznym – a właściwie likwidatorom. Ma to co najmniej dwie „zalety”: pierwsza, że przez kilka tygodni zmniejsza się dziura w budżecie państwa, druga – z perspektywy czasu najważniejsza! – że za każdym razem „nasi” ministrowie zbliżają się do upragnionych stanowisk unijnych, które będą nagrodą za ich wasalskie zachowanie.

  Państwo pozbawione przemysłu traci swoją suwerenność, gdyż traci swoją samowystarczalność. A Polskę stać na samowystarczalność zarówno energetyczną [patrz s. 75] jak i przemysłową i rolniczą. Świadomie, celowo, nie dopuszcza się, aby Polska osiągnęła samowystarczalność.  Nie produkujemy już prawie nic… poza bezrobotnymi. Gdzie są polskie statki, samochody, ciągniki, telewizory, a nawet rowery?” (Filip Adwent Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski”).

 By wesprzeć polskich przedsiębiorców i zatrzymać proces wyprzedaży Polski dokonaliśmy w 2015 roku zmiany ekipy rządzącej, która niszczyła nasze państwo.

 „Unia Europejska jest polityczną ideą, która ma za zadanie zniszczyć narody, narodowości, religię, by zbudować struktury bez narodów, bez korzeni, bez uduchowienia, bez Boga. Alternatywą dla Polski nie jest żadna wymyślona izolacja, ale ścisła współpraca z innymi państwami, życzliwe partnerstwo z innymi krajami. Jest o wiele łatwiej i zdrowiej, jeżeli między państwami występuje przyjaźń, a każde zachowuje swoją walutę, swój rząd, swoją konstytucję. Wbrew zapewnieniom, to właśnie super państwo europejskie stanie się miejscem wielu tragicznych konfliktów, gdyż pod jednym dachem rządzić będą najsilniejsi. Połowa przyszłej Unii należeć będzie do Niemców, a Polacy i Czesi pozbawieni własności i korzeni, będą największymi koczowniczymi ludami przyszłej Europy. W tym ma być nasze szczęście? Przestańmy zachowywać się jak dzieci”. (Filip Adwent Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski”).

  Nie chcemy być pariasem UE, dlatego dokonaliśmy w 2015 roku zmiany ekipy rządzącej, która zapewniła tylko wybrańcom milionowe dochody skazując pozostałą część narodu na nędzę i bezrobocie.

  Czym jest w rzeczywistości Unia Europejska?  UE jest bezduszną machiną nastawioną wyłącznie na zysk. Jest to machina promująca liberalizm i globalizm w najgorszym wydaniu tych słów. Jest to narzędzie bezlitosnej ekspansji kapitału, któremu człowiek jest całkowicie obojętny lub traktowany jest instrumentalnie pomimo, iż wszystko robione jest obowiązkowo pod szyldem jego dobra. Tego człowieka, aby stał się podatnym na wszelkie manipulacje, biernym, posłusznym konsumentem i tylko konsumentem należy zniszczyć duchowo i religijnie, wykorzenić narodowo, doprowadzić do zachowań i reakcji stadnych, zapewnić mu jedynie chleb i igrzyska. Temu służyć ma promowanie wszelkich zboczeń i elementów społecznych uderzających w prawo naturalne, w życie rodzinne, w narody, w więzi społeczne itp. Szerzenie bezbożności leży w centrum tego działania”. (Filip Adwent Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski”).

UE 600px-Thomas_Couture_003

 Chcemy zachowania naszej wielowiekowej tożsamości, dlatego dokonaliśmy w 2015 roku zmiany ekipy rządzącej, ulegającej ogłupiającej propagandzie liberalnej lewicy.

 „Częścią tego globalistycznego trendu niszczenia jest inne niebezpieczeństwo, wymierzone konkretnie w nas, Polaków, a mianowicie zagrożenie niemieckie. Niemcy wyczuły unikalną okazję nadrobienia swoich strat wynikających z II wojny światowej oraz okupacji sowieckiej. Podszyli się pod płaszczyk Unii Europejskiej i wykorzystują ją instrumentalnie do zrealizowania własnych celów: przywłaszczenia polskiej gospodarki, przywłaszczenia polskiej ziemi i ponownego osiedlenia się na tych terenach. Jak na razie, udaje im się to znakomicie. Jest to ekspansja. Kolonizacja. Nazwijmy rzeczy po imieniu.(…)

  – Der Spiegel, gazeta niemiecka uchodząca na całym świecie za jedną z najbardziej wiarygodnych, umieściła w numerze z 30 września 2002 r. takie słowa redaktora Dirka Kocha:  „Dużo pieniędzy i cierpliwości będzie potrzeba, by Niemcy, ci co koniecznie chcą, mogli pewnego dnia odzyskać duże części wschodnich obszarów, które utracone zostały w wojnie Hitlera. Wkrótce bowiem Polska zostanie członkiem Unii Europejskiej. (…)”.

  – Wcześniej, 9 lipca 2000 roku o godzinie 20.15 niemiecka telewizja publiczna ZDF wyemitowała 45-minutowy materiał poświęcony wykupowi polskiej ziemi. Film zatytułowany był: „Grenzgeschichten – Von Zusammenleben beiderseits der deutsch-polnischen Grenze“ („Historie znad granicy – o wspólnym życiu po obu stronach granicy niemiecko – polskiej”).  Przykłady podawane w filmie dotyczą województwa zachodniopomorskiego, ale pokazane w nim mechanizmy stosowane są na całym terytorium Polski.  Oto najwymowniejsze z nich:

 – Handlarz nieruchomościami Robert Chrzanowski przyznaje, że co dziesiąty dom na   terenach województwa zachodniopomorskiego został kupiony przez Niemców.

 – Teoretyczną barierą w legalnym nabywaniu ziemi w Polsce przez obcokrajowców jest wymóg uzyskania zezwolenia MSWiA. Były mieszkaniec Berlina a obecnie właściciel wyspy na jeziorze na południe od Koszalina bez żenady przyznaje, że kwota do zapłacenia za uzyskanie zezwolenia MSWiA wynosi 10 tys. złotych i wszyscy Niemcy o tym wiedzą.

 – Zakup i dzierżawa polskiej ziemi są finansowane przez niemieckie banki. W filmie występuje dzierżawca Udo Wagner, który szczyci się, że w ten sposób gospodaruje już na 1500 ha.       (Kurier Szczeciński, Spiegel czyli zwierciadło, 15-17.11.2002.)

   Parcie Niemców na Wschód jest starym i niezwykle konsekwentnie realizowanym zamiarem. Dla zobrazowania tej niemieckiej konsekwencji, pragnę zapoznać Czytelnika z dwiema publikacjami rozdawanymi na Europejskich Targach w Strasburgu, latem 1995 r. Obie zredagowane zostały w języku niemieckim, a więc skierowane są wyłącznie do odbiorcy niemieckiego.

 Pierwsza publikacja nosi tytuł „Freie Gewerbeobjekte in Den Westpolnishen grenzregionen. 200 Angebote”.  Przedstawia ona 200 obiektów przemysłowych położonych na naszych Ziemiach Odzyskanych od Bałtyku po Sudety i przeznaczonych do sprzedaży. Katalog ten zwraca uwagę swoją niezwykłą dokładnością przedstawionej dokumentacji. Każdy obiekt jest opisany w najdrobniejszych szczegółach: zdjęcie kolorowe, mapka sytuacyjna, powierzchnia, kubatura, opis instalacji elektrycznej, kanalizacja, odległość od najważniejszych dróg, stacji kolejowych, przejść granicznych itp. Znajdują się tam wszystkie użyteczne dla nabywcy informacje. Jak w dobrym katalogu handlowym.” (Filip Adwent Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski”).

 Ciekawe, którzy uczestnicy KOD pomagali sporządzać tę dokumentację, i czy robili to za moje, czyli polskiego podatnika pieniądze?

UE 6 

Czy warto dołączyć do UE?  Wejście Polski do Unii oznacza utratę suwerenności administracyjnej i gospodarczej, ateizację, demoralizację, wynarodowienie, likwidację państwa, germanizację. W imię pokrętnie rozumianej wolności wypowiedzi, można przyznać prawo do głośnego wypowiadania się za likwidacją Polski i za jej zgermanizowaniem. Ale, błagam, niech to będzie uczciwie postawione i nazwane!!!”  – tak pisał Filip Adwent, patriota, wspaniały człowiek,  lekarz, który porzucił dostatnie życie we Francji by służyć swej ojczyźnie – Polsce.  

   Minęło ponad 10 lat od naszej akcesji do Unii Europejskiej, wypada zapytać, czy wcześniejsze, publicznie głoszone zastrzeżenia nie były zasadne? Czy Filip Adwent nie miał racji?

   Rzetelny bilans dokonań, ocena zysków i strat nie został dokonany. W opinii „elit politycznych”, realizatorów procesu transformacji, od lat sprawujących władzę na najwyższych urzędach Rzeczypospolitej jesteśmy jako naród wzorem europejskiego rozwoju, „zieloną wyspą przemian” … tylko jakoś Polakom żyje się nędznie i szans na zwykłą ludzką egzystencję muszą szukać w innych państwach.

 Filip Adwent doskonale rozumiał co oznacza suwerenność Rzeczypospolitej i z niebywałym zaangażowaniem wypełniał swoje polityczne i obywatelskie obowiązki.  To on jako europoseł (a nie europoseł Kalinowski) zabiegał i wywalczył dopłaty dla polskich rolników – producentów  owoców miękkich. Zabiegał o wiele innych spraw widząc dyskryminację Polski i Polaków w codziennej działalności Unii Europejskiej. Wielokrotnie grożono jemu i jego rodzinie.

  Zginął w niewyjaśnionym do dzisiaj wypadku  samochodowym.

Bożena Ratter

Comments

  1. aldona says:

    „Suwerenność narodu i państwo narodowe jako cel dążeń i środek do osiągnięcia zbiorowego zbawienia, życia wiecznego czy permanentnej erekcji, to wymysł Oświecenia. Wczesniej czegoś takiego nie było. Nowoczesna Francja to efekt ichniej Rewolucji. W XIX wieku kreowane dążenia narodowe były używane przez Międzynarodowych Żydów do zniszczenia ówczesnego porządku świata (Europy) opartego na panowaniu mocarstw ponad (czy poza) narodowych. Polscy rewolucjoniści byli wspierani wówczas pieniędzmi City of London na takiej samej zasadzie na jakiej dzisiaj wspierani są tzw. geje. Chodzi(ło) o wywrócenie porządku społecznego.
    Sztuczność idei narodowej widać najwyraźniej w koloniach. Te kraje zostały utworzone na gorąco podług granic ustalonych przez różne gangi złodziei. Zresztą podział ten nie jest konsekwentny nawet w Europie. Dlaczego Cypr jest oddzielnym państwem? Dlaczego w odrębnych państwach (narodowych?) mieszkają Niemcy z Monachium, Zürychu czy Innsbrucku?

    Idea narodowa jest sztuczna co nieznaczy że jest ona zła.

    Faktem jest że idea narodowa ma swoje ograniczenia. Dzisiaj pewnie jedynym państwem narodowym prowadzącym z sukcesem niezależną politykę jest Korea Północna. Nie widziałem tego a wszystkie żydomedia na pewno kłamią. Nie wiem co ma być celem ludzkiego życia (kto wie?) ale jeśli celem albo środkiem do celu jest ajfon i wpizducalowy telewizor dla każdego to Korea Północna z tego obowiązku się nie wywiązuje. Zresztą nawet Korea nie jest w pełni niezależna, do dzisiaj korzysta z parasola ochronnego Chin Ludowych i Federacji Rosyjskiej. Bez tego zapewne zostałaby już zniszczona przez Wielkiego Szatana.

    Podobną grę prowadzi Iran choć to jest raczej coś więcej niż państwo narodowe. To coś w rodzaju odrędnej cywilizacji, jak Rosja. Widać jednak że cena przetrwania poza obozem Międzynarodowych Żydów jest również wysoka.

    W najbliższym sąsiedztwie Białoruś jest pozytywnym przykładem państwa narodowego. Mimo całej (ogromnej) sympatii dla Baćki Łukaszenki – czy Białoruś byłaby w stanie przetrwać bez ochronnego parasola z Moskwy? Pytanie retoryczne. Białoruś jest dzisiaj w miarę niepodległa i walczy o przetrwanie. Tylko że Białorusini robią zakupy w Polsce a nie odwrotnie. Upokorzeni Polacy mają Media Markt i Kerfura a niedległa Białoruś takich luksusów nie ma. Taka jest cena niezależności.

    Chodzi o sprawę banalną. Państwo narodowe nie jest w stanie przetrwać samodzielnie, musi korzystać z porządku normatywnego narzuconego przez Imperium. Zawsze ta było. Dlatego ideał suwerenności jest fałszywy.

    Polska dzisiaj jest zniszczona nie dlatego że utraciła suwerenność. W bloku sowieckim nie było doskonałej suwerenności, faktem jest że było jej o wiele więcej niż dzisiaj (dzisiaj wcale). Polska w bloku sowieckim była niesuwerenna ale nie była wyzyskiwana. Dzisiaj, w bloku amerykańskim, mamy bezwzględną eksploatację.

    Suwerenność jako CEL to cel fałszywy. Nawet Korea Północna nie jest suwerenna. Jeśli Korea jest suwerenna to cena tej suwerenności jest ogromna. Moim zdaniem chodzi nie o zdobycie mitycznej suwerenności ale o maksymalnie korzystne warunki przetrwania narodu w (przyzwoitym) otoczeniu normatywnym wytworzonym przez przyzwoite Imperium. Takie warunki pewnie daje Moskwa. Ale to Moskwa byłaby centrum cywilizacji a Polska tylko częścią składową, jak dzisiaj Białoruś.

    W kontekście Polski idea suwerenności jest pewnie mądrzejsza niż głupsza. Nie ma tutaj mniejszości narodowych oprócz doskonale ulokowanego raka Plemienia Żmijowego. Ale porządek normatywny narzuca Imperium. Tak było tysiac lat temu gdy Mieszko fatalnie podporządkował się Rzymowi i Cesarstwu (rzekomo)Rzymskiemu. Nie miał on jednak wyboru pomiędzy zależnością od Rzymu a suwerennością. Miał wybór pomiędzy zależnością od Rzymu albo od Konstantynopola. Dzisiaj miasta się zmieniły mechanizm jest podobny.

    “Co do suwerenności. Nie jest to cel fałszywy, bo jeśli państwo (również i naród) jej nie posiada, to znaczy, że jest skolonizowane, że nie może wybrać własnej politycznej drogi.”

    Dochodzimy do sedna. Pisze Pan o „własnej drodze politycznej”. No własnie: jaka to ma być droga? Jaką ideologię Pan proponuje?
    Zapewne będzie to coś co we współczesnej terminologii nazywane jest narodowym socjalizmem. Budował to Hitler, Gierek, Kadafi i mnóstwo innych przywódców rozrzuconych po świecie. A może ma Pan inną ideologię?

    Jakąś ideologię musi Pan mieć. Inaczej, jak zdobędzie Pan władzę, będzie Pan tylko kradł a wiele do rozkradzenia już nie zostało. Jak ma wyglądać, według Was, docelowy model społeczeństwa? Jak chcecie to osiągnąć?
    Promuje Pan Zadrugę. Moim zdaniem największą wadą tej teologii jest partykularny charakter ich boga (państwo to bóg). W tym momencie nawet przegniły papizm wygląda atrakcyjnie bo ich bóg ma pozornie uniwersalny charakter.

    Mój zarzut dotyczący jałowości hasła „suwerenność” wynika właśnie z braku czytelnej ideologii która miałaby wyjaśniać, co zrobicie w przypadku uzyskania owej suwerenności.

    „Najpierw należy odzyskać władzę dla narodu – suwerenność wewnętrzną, żeby podjąć niezależną decyzję o strategicznych sojuszach – czyli uzyskać możliwie maksimum suwerenności zewnętrznej.”

    Takie decyzje podejmuje się nie w oparciu o rachunek bieżących korzyści i strat wynikających z jakiegokolwiek sojuszu. Zmiana sojuszu wymaga przeprowadzenia Wielkiej Czystki albo i kilku. Tą decyzję też musi mieć Pan przygotowaną.

    GENERALNIE: „suwerenność” to tylko środek, metoda. Nie pokazujecie celu. W każdym razie nie pokazujecie go wyraźnie.”

    „Suwerennośc przeciwna jest globalizacji, utrudnia zdobycz jaką może być totalna władza imperium. Pytając o cel można zapytać co znaczy normatywne imperium? Nie da się podporządkować różnorodności świata. Siła panuje dlatego, że nie ma wspólnych zasad.”

    Na koniec ” Jarosław Kaczyński w Pałacu Prymasowskim: „Pozycję Polski trzeba lewarować. Leszek to rozumiał i wykorzystywał ku temu okazje”. „

Wypowiedz się