RESORTOWE DZIECI-Warto przdczytać.

 

resortowe_dzieci_IMAGE1_303802_3

Media. Resortowe dzieci

Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz

Oprawa: miękka

Liczba stron 432 432
Długość [mm] 210 210
Szerokość [mm] 154 154

 

Krótki opis

ONE. RESORTOWE DZIECI. Wychowane w rodzinach działaczy i funkcjonariuszy KPP, PZPR. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem SB. Doskonale ustawione potem w życiu, dzięki koneksjom a potem pieniądzom i „grubej kresce”. Czasem, choć wywodzą się z niekomunistyczych środowisk, związane ideologicznie oraz materialnie z byłą władzą i bezpieką. Za młodu aktywiści komunistycznych organizacji młodzieżowych, potem biznesmeni, właściciele i zarządcy nowych mediów. Właśnie dlatego tak zdecydowanie przeciwne dekomunizacji i lustracji, szydzący z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości. Niebezpieczne, bo usytuowane w opiniotwórczej prasie, a przede wszystkim w telewizji i stacjach radiowych. Obecne w nich od stanu wojennego – do dziś.
ONE. RESORTOWE DZIECI. „Violetty”, „Kowalscy”, Literaci”, „Poeci”, „Daniele” i inni. Połączeni solidarnością grupową i interesami, posługujący się wprawnie relatywizmem moralnym, szyderstwem i ośmieszaniem. Często, w razie pilnej potrzeby, pełniące rolę „dyżurnych autorytetów moralnych”, szczujących przeciw zbyt niepokornym, zbyt dociekliwym – myślącym, ponad ICH miarę, po prostu inaczej.

Ta książka jest właśnie o nich.

Książka wyjaśnia dlaczego tzw.media głównego nurtu zachowują postawę prorządową.Dlaczego lansują partie lewicowe,a atakują patriotyzm i konserwatyzm.Dlaczego „walczą’ z Kościołem i starają się nie krytykować afer oraz porażek rządu.Jak się dowiadujemy dziennikarze,redaktorzy i szefowie tych mediów mają korzenie w PRL-u.Czy to powiązania rodzinne czy też przyjacielskie.Wszystko jest dokumentowane przez IPN.Książka może szokować ale powinno się ją przeczytać aby samemu stwierdzić czy można w nich liczyć na obiektywizm.  więcej >>Jacek  Moim zdaniem książkę powinien przeczytać każdy. Już wiemy że tzw konkursy dla młodych dziennikarzy to jest zwykła lipa dla naiwnych . Szczególnie widoczne było to dla mnie w kontekście lubianego przeze mnie programu III . Już nie słucham tej stacji tak chętnie bo coś we mnie osobiście pękło . Jakaś granica została przekroczona przez tych wszystkich donosicieli donoszących na siebie i innych . Pnących się po szczeblach kariery za wszelką cenę. Nawet za cenę lojalności wobec przyjaciół…. . Wściekła reakcja tych o których się pisze w tej książce tylko utwierdza mnie w przekonaniu że autorzy opierający się na dokumentach a nie na plotkach( co należy stale podkreślać) mieli rację. I nie pomogą tu zapewnienia opisywanych osób ze służby nagminnie fałszowały dokumentację. W służbach też była kontrola a potem jeszcze kontrola kontroli . Wszystko zgodnie ze stalinowskim powiedzeniem że „kontrola jest lepsza niż zaufanie „.  Nareszcie ktos przedstawił pewne układy czytelnie ., Jarosław

Książka wbrew powszechnej opinii nie trąca sensacją, nie szokuje, ale zasmuca. Autorzy odsłaniają prawdę o mediach „w wolnej Polsce”. Dzięki temu można zrozumieć dlaczego wielu dziennikarzy, artystów i polityków, mających przecież ogromny wpływ na opinię publiczną, atakuje prawdę, wiarę chrześcijańską, patriotyzm i wolność słowa. Książka warta polecenia, nie tylko dla pasjonatów współczesnej historii Polski. Anna

 

 

 

 

Wypowiedz się