Zbrodniczy system Bolszewików cz.II

ZBRODNICZY SYSTEM BOLSZEWIKÓW
CZĘŚĆ II
Terror wobec robotników:
Kiedy dzisiaj krytykujemy tak ostro socjalizm trzeba krytykom przypomnieć,
że działania bolszewików nie wiele, poza hasłami, miały wspólnego z
socjalizmem i jego celem: obrony pracowników przed istniejącym wówczas
okrutnym ich wyzyskiem.
Lewicowi socjaliści, zwiedzeni hasłami, popierali do r. 1918 swych
ówczesnych przyjaciół bolszewików. Kiedy jednak ich przywódczyni na
kongresie swej partii (grudzień 191 potępiła codzienny terror stosowany
przez Czekę, została aresztowana wraz z 210 czołowymi działaczami, zaś jej
partia została zdelegalizowana.
Mimo represji robotnicy strajkowali wobec aktualnej władzy. Np. 10 tyś
robotników putiłowskich fabryk przyjęło odezwę w której żądano:
. Przekazanie władzy sowietom,
. Wolnych wyborów do fabrycznych komitetów,
. Wypuszczenia politycznych więźniów rewolucyjnych partii
. Zniesienia ograniczeń przywozu żywności ze wsi.
Dla doprowadzenia do realizacji podobnych postulatów wybuchały strajki w
różnych zakładach (w Tule, Sormowie, Orelu, Briańsku, Twerze, Iwanowo –
Wozniesieńsku, Astrachaniu). Przybyłych do ich gaszenia Lenina i Zinowiewa
witano okrzykami: „Precz z Żydami i komisarzami!”
Władza, niby robotnicza, odpowiedziała na strajki terrorem. Np. zdobywszy
szturmem  putiłowski zakład aresztowała 900 robotników, a 200 z nich
stracono bez sądu.
Wobec strajku w zakładach zbrojeniowych w Tule Dzierżyński kazał aresztować
800 „prowodyrów robotniczych” a opór załogi złamano głodem. Robotnicy
musieli pisać prośby o ponowne zatrudnienie przyjmując do wiadomości, że
przerwanie pracy odtąd będzie podlegało karze śmierci.
W Astrachaniu w marcu 1919r po zamieszkach więzienia „pękały w szwach”.
Bolszewicy byłych strajkujących robotników setkami załadowano na barki i z
kamieniem uwiązanym u szyi strącano do Wołgi. W ciągu jednego tygodnia
jedynie rozstrzelano lub utopiono ok., 5000 osób.
Był to czas, kiedy Lew Trocki prowadził militaryzację przedsiębiorstw
polegającą na zakazie strajków, podporządkowanie władzy związków zawodowych,
a opór łamano poprzez odmawianie przydziału żywności, której zaopatrzeniem
manipulowano dla politycznych celów.
W stosunku do strajkujących, których następnie łamano głodem, stosowano
terror psychiczny, łamiący godność tych ludzi. Np. po strajku w Tule
ubiegający się ponownie o prace, zmuszeni byli pisać oświadczenie: „Ja,
niżej podpisany śmierdzący pies i przestępca, kajam się przed Rewolucyjnym
Trybunałem i Armia Czerwona, wyznaję moje grzechy, i obiecuje, że będę
sumiennie pracować”.
W r. 1921, kiedy bolszewicy ogłosili dekret nakazujący zmniejszenie o jedna
trzecią racji chleba, wybuchły ponownie bunty. W Moskwie oddziały Czeki
wystąpiły przeciw robotnikom. Byli zabici i ranni a setki robotników
aresztowano. Również w Piotrogrodzie oddziały Czeki otworzyły ogień do
robotniczej manifestacji zabijając 12 robotników i aresztując ich 1000. Po
miesiącu, kiedy niepokoje rozszerzyły się, Czeka aresztowała dalszych 2000
robotników (marzec). W następnych miesiącach (kwiecień – czerwiec) skazano
na karę śmierci 2105 osób a 6459 na więzienia i obozy koncentracyjne.
Powracający uciekinierzy do Finlandii, zwiedzeni obietnicami,(ok. 8000) byli
aresztowani i wywiezieni do obozów na wyspach Sołowickich i Chałmogorach.
Tam załadowano ich na barki i z kamieniem u szyi i związanymi rękami
strącono ich do rzeki Dzwiny.
W Donbasie, przyjaciel Trockiego, nakazał surową dyscyplinę pracy, za której
naruszenie karano zesłaniem do obozu koncentracyjnego, a nawet śmiercią. W
tym czasie 18 górnikow stracono „za pasożytnictwo”. Jednocześnie zwiększono
czas pracy (w niedzielę) cofnięto karty racjonowania  dla rodzin górników,
ustalono normy racjonowania żywności w zależności od wyników pracy. W tym
czasie górnicy otrzymywali połowę chleba niezbędnego do przeżycia, a buty
pożyczali kolegom następnej zmiany.
Sterroryzowani robotnicy poddali się wreszcie powodowani chęcią przeżycia.
Godzili się na warunki pracy i płacy urągające ludzkiej godności. By ich
następne pokolenia nie zapomniały gdzie jest ich miejsce w nowym
społeczeństwie, władza co jakiś czas przypominała im o swej bezwzględności.
W r, 1940 wydała dekret o „aspołeczności”, który za spóźnienie do pracy
powyżej 20 min. ustanawiał karę sześć miesięcy „poprawczych robót” i
potrąceniu 25% zarobków. Inny dekret ( z 10. 08. 1940) karał 3 latami
więzienia za wytworzenia braków, lub drobna kradzież w przedsiębiorstwie.
Dekrety te obowiązywały do 1956r. Liczba skazanych z tytułu tych przepisów
sięgała tylko w jednym roku 100000 osób.
Nieludzkie warunki w jakich przyszło żyć robotnikom były osładzane
intensywna propagandą „o przewodniej roli klasy robotniczej”, która w
bieżącym życiu nie miała nic, lub nie wiele do powiedzenia.
Intensywna propaganda sączona codziennie przez zmonopolizowane środki
masowego przekazu jak i przez szeroko pojęty tzw. „front ideologiczny”
robiła swoje. W miarę upływu lat rozszerzyła się znacznie liczba zwolenników
nowych form rządzenia zarówno w samym ZSSR, krajach tzw. demokracji ludowej,
a także w niektórych krajach trzeciego świata. Nie mniej centrum organizacji
mafijnej, trudno dostępne dla przeciętnych komunistów, zachowywało przez
cały czas swego istnienia, pogardliwy i cyniczny stosunek do pracowników
zakładów przemysłowych. U nas w Polsce nowe elity nazywały ich „robolami”.
Wszelkie dążenia do poprawy ich losu likwidowano siłą i terrorem. (w Polsce
w r. 1956, 1970, 1976, 1981). Wreszcie faktyczni władcy tego świata
postanowili skończyć z farsą „władzy proletariatu”. W Polsce posłużono się
nim do zapoczątkowania przeobrażeń dających początek nowej ideologii tzw.
globalizmu, którego skutki w postaci bezrobocia, prywatyzacji, eliminacji
organizacji obrony robotników (związków zawodowych), zepchnął tę grupę
społeczeństwa do warunków wczesnego kapitalizmu.
Terror wobec chłopów:
Agitacja bolszewików rozbudzająca zawiść i piętnująca istniejącą
niesprawiedliwość ( a taka niestety występowała w imperium carów), znalazła
żywy oddźwięk na wsi. W rozpoczynającym się wrzeniu rewolucyjnym (r. 1917)
decydującą rolę odegrali żołnierze wywodzący się ze wsi, a było ich w armii
ok. 10 mln.
W miarę jak żołnierze wracali do swoich wsi (np. dezerterzy), przeszedłszy w
wojsku praktykę tworzenia „komitetów żołnierskich”, przenosili nabyte
doświadczenie rewolucyjne na wieś. Chłopi, podobnie jak w wojsku, zaczęli
organizować „komitety rolnicze”, kierowane w początkowej fazie przez wiejską
inteligencję (nauczycieli, popów, agronomów, pracowników służby zdrowia
itp.) Wiele komitetów, pod wpływem bolszewickiej agitacji, zaczęło zagarniać
sprzęt rolniczy i bydło właścicieli ziemskich oraz przywłaszczać sobie ich
ziemie. Nierealizowane obietnice rządu w sprawie reformy rolnej  wyzwoliły
na wsi samowolę, która przybrała burzliwy rozwój. Tysiące siedzib pańskich
spalono, ich właścicieli zamordowano ( zwłaszcza w Rosji i na Ukrainie) w
tym wielu Polaków, którzy mieli tam swoje majątki.
Wraz z demobilizacja wojska skończyły się jego zamówienia. Brak popytu na
produkcję przemysłu, nastawionego na potrzeby wojenne, spowodował masowe
zwalnianie z pracy robotników. Trudności w zaopatrzeniu zaś sprawiły, że
dzienna racja chleba w miastach zmniejszyła się do ok., 12 dkg dziennie.
Wobec tych trudności Lenin przedstawił projekt dekretu zobowiązującego
wszystkich chłopów do odstawiania swych nadwyżek produkcyjnych. Brak ich
dostawy w terminie groził śmiercią. Na razie projekt ten nie wprowadzono w
życie. Jednak niedługo potem (04. 1918r) Lenin zwrócił się do drobnych
właścicieli wiejskich słowami: ” obecnie nasze drogi się rozchodzą”, a zaraz
potem dodał: „nadszedł czas, byśmy zaczęli z nimi toczyć bezpardonową walkę”
. Powstał konflikt miedzy chłopami, pragnącymi zachować dla siebie wytwory
swej pracy, a bolszewikami, którzy chcieli przejąć owe wytwory i sami
dzielić je według uznania.
Bolszewicy, przy pomocy dekretów stworzyli armię „zaopatrzeniowców” z
bezrobotnych i biedoty wiejskiej polecając im rekwirowanie żywności u
zamożnych chłopów. Członkowie tej armii odznaczali się grubiaństwem wobec
ofiar owej rekwizycji, pijaństwem, popieraniem swoich „pociotków”. Ta
polityka rekwizycji wznieciła w ciągu trzech lat tysiące powstań, brutalnie
tłumionych przez bolszewików.
Rozruchy chłopskie zaczęły się już latem 1918r, jako sprzeciw wobec
rekwizycjom i poboru do Czerwonej Armii. Największe ich nasilenie wystąpiło
w latach 1920 – 21. Bolszewicy tłumili je okrutnym terrorem. Chłopskich
dezerterów (ok. 3 mln. w latach 1919 – 20) rozstrzelano, a ich rodziny
traktowano jako zakładników. (Kiedy np. w prowincji Jarosław zaczęto
rozstrzeliwać po jednym członku z każdej rodziny, dezerterzy zaczęli
wychodzić z lasów, poddawać się, a czekała ich również śmierć). Za pomoc
„bandytom” kryjącym się w lasach palono całą wieś (podobnie jak Niemcy w
Polsce w czasie drugiej wojny światowej). Niektóre sprawozdania Czeki z
tamtych czasów podają statystykę swych zbrodni. Np. jedynie w ciagu miesiąca
września 1919r. w 10 rosyjskich prowincjach zatrzymano 48735 dezerterów i
7325 „bandytów”. Zabito 1826, a rozstrzelano 2230. Liczby te nie
uwzględniają zabitych podczas chłopskich powstań. O likwidacji chłopów
biorących w nich udział dowiadujemy się z pewnych wyrywkowych danych. I tak
np. zwierzchnik Czeki w Samarze chwalił się 4240 zabitymi,  625
rozstrzelanymi i 6210 zatrzymanymi (prawdopodobnie zesłanymi później do
obozów koncentracyjnych).
Znaczące powstania chłopskie odnotowano na Ukrainie. Były one formowane pod
hasłami: „ziemia dla chłopów”, „wolny handel”, „sowiety bez Moskali i Żydów”
. Tłumiąc te powstania oddziały Czeki i Armii Czerwonej nie oszczędzały
nikogo: Ich następstwem były setki spalonych wsi i masowe egzekucje.
Wielki bunt chłopski na terenach między Wołgą, a Uralem zdziesiątkowano.
Chłopi uzbrojeni jedynie w widły i kosy nie mieli szans wobec karabinów
maszynowych i armat bolszewików. W ciągu kilku tygodni zamordowano tysiące
powstańców, a setki wsi spalono. Mimo to bunty nadal się szerzyły na
terenach środkowego biegu Wołgi. Chłopi walczyli o przeżycie, ponieważ plany
rekwizycji na lata 1920 -21 skazywały chłopów na pewna śmierć.
Na Ukrainie jeszcze przez jakiś czas  chowała się w lasach chłopska
partyzantka. Dzierżyński wyposażony w kawalerie i samoloty likwidował ją
przez dwa lata pozostawiając po sobie dziesiątki tysięcy ofiar. W tym czasie
bolszewicka propaganda głosiła: „podnieśliśmy miecz… by wyzwolić ludzkość
z jej kajdan”.
W krytycznym dla bolszewików r. 1921, kiedy bunty chłopskie i strajki
robotników zagrażały ich władzy, postanowili oni powstrzymać nieco terror i
odstąpić od systemu rekwizycji na wsi na rzecz podatków w naturze. Jednak
spustoszenie spowodowane na terenach wiejskich terrorem spowodowało
zaprzestanie przez rolników uprawy ziemi (często z powodu wcześniejszej
rekwizycji nasion, bydła i narzędzi rolniczych). Wynikiem tych procesów było
pojawienie się „wielkiego głodu”. Bolszewicy wykorzystali go propagandowo
przeciw cerkwi i inteligencji.
Podobnie jak Dzierżyński na Ukrainie działał w innym rejonie Tuchaczewski
(prowincji tambowskiej). Do jego praktyk należało branie zakładników,
egzekucje, zsyłka do obozów koncentracyjnych, zagłada przy pomocy duszącego
gazu itp. W lipcu 1921r bolszewicy zamknęli w obozach 50000 osób, w
większości kobiet, starców i dzieci. Śmiertelność w tych obozach sięgała
20%.
Dzierżyński, będąc później poborcą podatkowym na Syberii założył tam tzw.
„latające rewolucyjne trybunały”, które w kolejnych wsiach skazywały
natychmiastowym wyrokiem do obozów chłopów nie płacących podatki. Praktyczne
działania owych trybunałów opisał inspektor z Omska:…Chłopów, którzy nie
wywiązali się w całości z kontyngentu dostaw krępuje się, zmusza do biegania
nago wzdłuż głównej ulicy wsi, potem zamyka w nieogrzewanych szopach. Pobito
wielką liczbę kobiet aż do utraty świadomości, układano je nagie do dziur
wydrążonych w śniegu. Inna relacja z kijowskiej prowincji mówi: …”
stwierdza się tam falę samobójstw. Chłopi masowo odbierają sobie życie,
ponieważ nie są w stanie zapłacić podatku, ani ponownie chwycić za broń,
którą im skonfiskowano”.
Tym czasem głód obejmował coraz większe obszary. Na zjeździe w Moskwie
przedstawiciel samarskiej prowincji mówił:…”Dzisiaj nie ma już
buntów…tysięczne tłumy głodujących ludzi oblegają pokojowo komitet partii
i czekają całymi dniami na nie wiadomo jakie, cudowne nadejście żywności.
Nie udaje się rozpędzić tego tłumu w którym ludzie umierają każdego dnia jak
muchy”.
Wobec tak wielkiej tragedii resztki ocalałej inteligencji uzyskały zgodę na
założenie komitetu do walki z głodem. Różne międzynarodowe instytucje
wyraziły gotowość pomocy lecz po wykorzystaniu przez bolszewików tych
inicjatyw komitety rozwiązano. By nie została o nich dobra pamięć Lenin
nakazał prasie „by ich członków obrzucono obelgami, by ich ośmieszano
wszelkimi sposobami i nękano przynajmniej raz na tydzień przez dwa miesiące”
. Po owej ofensywie prasowej Lenin nakazał owych intelektualistów wydalić z
Moskwy do miejsc odległych, bez powiązań komunikacyjnych i tam sprawować nad
nimi nadzór policyjny. Stali się groźni bo zyskiwali na popularności, a na
to partia nie mogła się zgodzić.
Głód latem 1922 dotknął ok. 30 mln. osób. Mimo międzynarodowej pomocy,
dzięki której żywiono ok. 12 mln. osób dziennie, zmarło z głodu w tym roku
ok. 5 mln. ludzi. Głód według młodego jeszcze Lenina…”niszcząc zacofaną
chłopska gospodarkę zbliża  obiektywnie do  naszego ostatecznego celu –
socjalizmu…głód niszczy wiarę nie tylko w cara lecz nawet w Boga” Przy
tych poglądach Lenin pozostał nawet w obliczu opisanej zbrodni.
Po pewnym oddechu jaki dali bolszewicy społeczeństwu wprowadzając na kilka
lat NEP, nastała nowa fala terroru. Była ona wynikiem wstrzymania
mechanizmów rynkowych, wywłaszczaniu chłopskich gruntów, oraz przymusowej
pracy milionów osób owej drugiej rewolucji, której autorem był Stalin. Kraj
ponownie zaczął pogrążać się w kryzysie. Wprowadzana przymusowa
kolektywizacja rolnictwa przyniosła wkrótce swe  śmiertelne żniwo.
O ile na początku panowania bolszewików terror skierowany był na większych
gospodarzy, a później całego chłopstwa, to terror 1929 skierowano na tych,
których jego pierwsza fala nie dotknęła, na tych, którzy dorobili się w
pierwszym okresie (kosztem innych), lub wzbogacili się w okresie NEP-u.
Akcja przebiegała pod hasłem :”likwidacji kułaków”. Podzielono ich na trzy
grupy:
. Biorących udział w kontrrewolucji- tych aresztowano i zesłano do obozów
koncentracyjnych;
. Nie przejawiających opozycji lecz będącymi wyzyskiwaczami – tych zesłano
do odległych zakątków kraju;
. Lojalnych wobec ustroju – tych osiedlono na obrzeżach obwodów które
zamieszkiwali, poza strefami skolektywizowanymi.
Dobra „rozkułaczonych” chłopów były rabowane, sprzedawane na licytacji po
śmiesznych cenach (np., 50 kopiejek za krowę) wśród brygad ludzi zajmujących
się „rozkułaczaniem”.
Kolektywizacja i rozkułaczanie wywołały ponownie opór chłopów. Jedynie w
marcu 1930r, GPU naliczyło 6500 masowych manifestacji, a w całym 1930r, ok.
2,5 mln. chłopów uczestniczyło w 14000 buntów.
Represje były straszne. W tym samym roku skazano na śmierć 20200 w sądach, a
nie wiadomo ile ich zginęło w trakcie tłumienia buntów. W jednym tylko
miesiącu lutym tego roku aresztowano 64589 tzw. kułaków (czyli dobrych
gospodarzy). W latach 1928 – 1930 (półtora roku) w karnych obozach GPU
liczba skazanych wzrosła o 100000 osób. Pod koniec 1931r liczba osób tzw.”
rozkułaczonych” sięgała 1800000 osób z tzw. 2 i 3 kategorii. O warunkach w
jakich żyli owi zesłani nieszczęśnicy świadczy opis losu jednego z
transportów:…”Straszliwe warunki przewozu, niewystarczające, ohydne
pożywienie, brak powietrza, przestrzeni, ciągłe zniewagi – wszystko to
sprawiało, że ludzie nie wytrzymywali. Dziennie umierało ok. 40 ludzi.
Transport zesłańców wyładowano na wyspie  Nazino, w miejscu całkowicie
niezamieszkałym. Zgłodniali, wychudzeni, bez dachu nad głową, bez narzędzi –
ludzie zaczęli umierać. Pierwszego dnia pochowano 295 trupów. Dopiero
czwartego dnia bolszewicy przysłali nieco mąki. Większość próbowała ją
połknąć natychmiast i umierała z uduszenia. W czasie pobytu na wyspie
nieszczęśnicy otrzymywali jedynie trochę mąki. Wkrótce pojawiły się
przypadki kanibalizmu.
W oparciu o materiały z archiwów GPU w czasie od 1930r do 1932r zmarło ok.
300000 zesłańców. W miejscach zesłania ustanowiono niewykonalne normy pracy;
nie wypłacano wynagrodzeń, zesłańców bito, zimą przetrzymywano ich w nie
ogrzewanych lochach. Komendanci obozów wymieniali na towary zesłane kobiety!
Wielki głód lat 1932 -33r. spowodował ok. 6 mln, śmiertelnych ofiar. Wsie
kołchozowe stosowały bierny opór wobec akcji państwa. Stawką było przeżycie
zamieszkałych w nich chłopów. Wtedy bolszewicy ustanowili prawa przewidujące
10 lat obozu , bądź karę śmierci za wszelkie kradzieże, lub marnotrawstwo
„socjalistycznej własności”. Najczęściej skazywano osoby, które ukradły
kilka kłosów z kołchozowych pól. W wyniku tego prawa skazano (od 06. 1932r.
do 12, 1933r.) przeszło 125 tyś. osób w tym 5400 na karę śmierci. Za samo
pobłażanie (wobec panującego głodu) nie oszczędzano nawet wiejskich
komunistów. W r. 1932  pięć tysięcy ich skazano „za zbrodnię pobłażliwości”.
Liczba zesłanych do gułagów „kołchoźników” w tych latach gwałtownie rosła. W
r, 1932 przybyło do nich 71236 zesłańców, a już w następnym roku 268091. Tym
czasem centrum bolszewików, wobec panującego na wsiach głodu, wydało nakaz
ściągania natychmiast wszelkiego ziarna, łącznie z zapasów do siewu na
przyszły rok. W ten sposób wydano na pastwę głodu miliony chłopskich rodzin
i to najbogatszych rolniczych regionów państwa.
Nie mając ratunku, chłopi ruszyli po żywność w stronę miast, w dążeniu do
przeżycia. Lecz bolszewik czuwał. Wydał w styczniu 1933r. okólnik polecający
miejscowym władzom, zwłaszcza GPU, zakazać wszelkimi sposobami wyjazdy
chłopów do miast.. Było to zaprogramowane skazanie na śmierć głodową
milionów chłopskich rodzin. Raport GPU z marca 1933r. donosił, że tylko w
jednym miesiącu przechwycono, w ramach tej operacji, 219460 głodujących
chłopów. Konsul włoski donosił w tamtym czasie z Charkowa:…”Oprócz
chłopów, którzy przybywają gromadnie do miasta, bo nie maja żadnej nadziei,
że przeżyją na wsi, są dzieci, zabierane przez nich tutaj, a potem porzucane
przez rodziców w nadziei, że ktoś zaopiekuje się ich potomstwem. Sami zaś
wracają na wieś by tam umrzeć. Od tygodnia zmobilizowano dozorców, którzy
obchodzą miasto i sprowadzają dzieci na posterunek policji…te, które nie
są jeszcze spuchnięte i maja szansę przeżycia kieruje się do baraków, gdzie
na słomie dogorywa blisko 8000 dzieci. Napuchnięte przewozi się pociągiem
towarowym na wieś i porzuca w odległości 60 km od miasta, by pomarli tak, by
ich nie widziano…”.
W 1933r. głód dotknął blisko 40 mln. osób. Na samej Ukrainie zmarło wówczas
z głodu ok. 4 mln. osób, na płn. Kaukazie 1 mln. osób, w Kazachstanie 1 mln.
osób. Są to liczby ujawnione w zachowanych danych, a te w tamtych czasach
przechowywano sporadycznie. Kiedy pisarz M. Szołochow napisał list do
Stalina informujac go o torturach jakie stosuja miejscowe władze wobec
kołchoźników by wydali wszystkie zapasy, otrzymał odpowiedź: „Chłopi zostali
słusznie ukarani ponieważ strajkowali i prowadzili krecią robotę przeciwko
sowieckiej władzy”.
Lata biegły, a zbrodnicza mafia prowadziła nadal swe szatańskie dzieło.W
styczniu 1934r. S. Ordżanikidze pisał do Kirowa o zbrodniach, których byli
sprawcami:…”nasza kadra hartuje się jak stal”.
Broń głodu zastosowana przez bolszewików wobec chłopów spowodowała, mimo
zakazów, ich masową ucieczkę do miast. W miastach zaś robiono na nich
łapanki. W ośmiu miesiącach 1934r. jedynie w miastach zamkniętych,
przesłuchano, wobec braku paszportów, 630000 osób. W wyniku tych nieludzkich
działań, wzmocnionych prawem, powstała wielka armia bezdomnych włóczęgów,
których wyłapywano jak bezpańskie psy. W jednym tylko roku 1936, ponad
125000 nieletnich włóczęgów przeszło przez „domy przyjęć” NKWD. W latach
1935 do 1939r ponad 155000 młodzieży zamknięto w koloniach pracy NKWD, a
92000 dzieci od 12 do 16 lat stanęło przed sądem. W kwietniu 1939 ponad
10000 nieletnich więziono w obozach (gułagach).
Nazwa złowrogiej instytucji zmieniła się z Czeki na GPU, jednocześnie metody
terroru były nadal doskonalone. Prawo z 1. XII. 1934r. nakazywało ograniczać
śledztwo do 10 dni, rozpatrywać przestępstwa w sądzie pod nieobecność stron,
wykonywać natychmiast wyroki śmierci. Nowe dekrety z 5.06. 1947 ustanawiały,
że wszelkie naruszenie własności państwa lub kołchozu karze się 5 do 25
latami pozbawienia wolności. Na mocy tego prawa jedynie w 1947r. skazano
380000 osób. Między innymi skazano na 8 lat pozbawienia wolności dwóch
nastolatków za kradzież 3 ogórków w kołchozie!
Po zawładnięciu przez Sowiety krajów Europy Wschodniej podejście bolszewików
do chłopów przyjęły wszystkie, rządzone przez komunistów kraje. W krótkim
czasie pozbawiono rodzin żyjących na wsi ich wieloletniego dorobku tj.
własności ziemi i inwentarza. Szczególnie tępiono byłych ziemian i tzw.
„kułaków”, czyli dobrych indywidualnie gospodarujących gospodarzy. Represje
objęły także ich rodziny, zwłaszcza jeśli chodzi o zatrudnienie na
stanowiskach rozwojowych i przyjmowanie na wyższe uczelnie ich dzieci.
Z krajów objętych „opieką” Sowietów jedynie Polska, po kilku latach
zbrodniczych praktyk na polskiej wsi, oparła się powszechnej kolektywizacji
i przywróciła ziemię rolnikom (za wyjątkiem ziemian i tzw.”kułaków”).
Mimo tej spektakularnej obrony prywatnej własności chłopów, trwały
wyniszczające ich praktyki bolszewickiej administracji. Polityka
obowiązkowych dostaw i drakońskie podatki sprowadziły wiele chłopskich
rodzin do tragedii. Np. Mieczysław Moczar kierując białostockim województwem
postulował pozbawianie chłopów gospodarstw i wydalanie z powiatu o ile nie
będą płacić podatków (K. Lesiakowski: Mieczysław Moczar. Warszawa 1998 s
163).
Podobnie jak w ZSSR władza bolszewików w Polsce była nienaruszalna. Zapisy
konstytucyjne o „demokratycznych wyborach” były skierowane do społeczności
światowej i nie miały nic wspólnego z realną rzeczywistością w kraju. Chłopi
niby mieli własne stronnictwo PSL, lecz przed wyborami do sejmu bolszewicy
wymordowali jego przywódców, między innymi B. Ściborka, zastępcy sekretarza
generalnego PSL. Chłopów wzywano do urzędów UB, gdzie wymuszano na nich
cofniecie podpisów pod listami PSL-u groźbami, biciem, kopaniem i innymi
formami fizycznego znęcania, jak również odmową przydziałów środków
niezbędnych do produkcji. (K. Lesiakowski. Op. cit. s.109 – 11. Prezes
stronnictwa  S. Mikołajczyk musiał potajemnie uciec za granicę.
Spacyfikowaną wieś komuniści wykorzystali ekonomicznie, pozbawiając
perspektyw gospodarowania na niej dla nowych generacji. Kosztem chłopów
zbudowano wielkie zakłady przemysłowe produkujące w dużej mierze sprzęt
wojskowy dla potrzeb bolszewickiego imperium. Młodzież masowo opuszczała
wieś i przenosiła się do miast. Powszechnie mówiono o starzeniu się wsi.
Państwo systematycznie wypierało z produkcji drobne gospodarstwa i
organizowało wielkie państwowe latyfundia zwane PGR-ami (Państwowe
Gospodarstwa Rolne). Po roku 1989 synowie i wnuki owej pierwszej
bolszewickiej ekipy rządzącej Polską nadały zmianom inny kierunek. Wielkie
majątki powstałe z grabieży ziemi byłych właścicieli ziemskich, ziem
opuszczonych przez tzw. ” kułaków” a także wypieranych z ojcowizny środkami
ekonomicznymi chłopów małorolnych, znalazły się w prywatnych rękach.
Wykupili je za bezcen ludzie, którzy w służbie bolszewików lub pod ich
parasolem, w czasach PRL-u dorobili się majątku, kosztem swych wyzyskiwanych
przez system rodaków.
Podobnie jak przy pierwszych powojennych reformach ich koszty ponieśli
chłopi, tak i po reformach z 1989r. ta grupa społeczna poniosła największe
straty. Ogromna liczba rodzin chłopskich znalazła się w sytuacji poniżej
możliwości biologicznego przeżycia. Na wsiach pojawił się głód, dzieci
przychodziły do szkoły bez śniadań, pojawiły się kradzieże i rozboje, ludzie
nie wytrzymywali psychicznie upokarzającej ich sytuacji, wielu szukało
ratunku w alkoholiźmie, mniej oporni popełniali samobójstwa. A politycy
grupy „okrągłostołowej”, podobnie jak ich powojenni przodkowie pełne usta
mieli zapewnień o swych działaniach na rzecz tej uciemiężonej grupy
społeczeństwa.
Terror wobec kościoła:
W morzu okrucieństwa, cierpień i terroru, nadzieja przetrwania była mocno
zakorzeniona w wierze w Boga, płynące z niej miłosierdzia i sprawiedliwości,
jeśli nie na tym świecie, to na tym lepszym pośmiertnym. Wiara dawała tym
milionom terroryzowanych, torturowanych, gwałconych ludzi nadzieję na
odmienność losu. Ona pozwalała przetrzymać najbardziej wymyślne tortury i
podłości. Ona łagodziła nawet ostatnie tchnienia życia dostrzegając w
ucieczce z ziemskiego piekła możliwość wejścia do krainy wiecznej
szczęśliwości. Bolszewicy, jakby nie dość im było słyszeć jęków swych ofiar,
postanowili im odebrać tę wspaniałą, zainstalowaną w człowieku właściwość.
Zdając sobie sprawę z potęgi jaką pełnią w sferze dobra kościoły, rozpoczęli
ich niszczenie drobnymi krokami. Kiedy spowodowana przez nich klęska głodu
zaczęła rodzić wśród ludu nienawiść, ich propaganda zaczęła szerzyć
kłamstwa, że winne nieszczęścia są kościoły. W ten sposób próbowano
skierować nienawiść biedoty dotkniętej głodem na hierarchię kościelną.
Już 5. 02. 1918 bolszewicy wydali dekret o rozdziale cerkwi i państwa.
Głosił on wolność sumienia, kultów i zapowiadał nacjonalizację cerkiewnych
dóbr. Zaczęto mnożyć prowokacje wobec kościołów przez bezczeszczenie
świętych relikwi, urządzanie antyreligijnych karnawałów podczas wielkich
religijnych świąt itp. (akcje te są szerzone obecnie na całym świecie jak
np. przemarsz gejów w Rzymie w czasie uroczystości religijnych). Popów i
biskupów przeciwstawiających się zepsuciu karano aresztem. Pod pretekstem
zwalczania głodu bolszewicy wydali dekret nakazujący natychmiastową
konfiskatę w cerkwiach wszelkich cennych przedmiotów, złotych, srebrnych,
drogich kamieni, zgromadzonych w świątyniach przez wiele pokoleń. Wierni
stawali w obronie swych kościołów. Np. w Tule 15.03.1922 wojsko oddało
strzały do tłumu zabijając 10 osób. Lenin w tym czasie przekonywał: „możemy
zdobyć skarb wartości kilkuset mln rubli w złocie!…wszystko wskazuje, że
nie osiągniemy swych celów w innym momencie, ponieważ jedynie rozpacz
zrodzona z głodu, może wywołać przychylne, lub przynajmniej obojętne
nastawienie mas do nas. Dochodzę do wniosku, że nastał moment by zmiażdżyć
czarnosetny kler w najbardziej rozstrzygający i bezwzględny sposób”.
W 1922r. zabito 2691 popów, 1962 zakonników i 13447 zakonnic. W tym czasie
bolszewicy urządzali pokazowe procesy w większych miastach. W Piotrogrodzie
76 duchownych skazano na karę obozu, 4 stracono w tym metropolitę
Piotrogrodu. W Moskwie do obozów skazano 148 duchownych, 6 na karę śmierci,
a patriarchę Tichona umieszczono pod nadzorem policyjnym w klasztorze.
W latach 1929 – 1930 miał miejsce drugi atak na Cerkiew. Ogłoszono dwa
dekrety:
. Ułatwiający walkę o wyplenienie religii;
. Wyłączający niedzielę jako dzień świety.
Zarządzono zajęcie dzwonów co spowodowało wiele rozruchów. Duchownych
przyrównywano do „kułaków” i pozbawiono ich wszelkich praw np. do pomocy
lekarskiej itp. Według niepełnych danych w r. 1930 zamknięto 6715 cerkwi.
Duchownym nadano status „pasożytniczego elementu” z pozbawieniem możliwości
zarobienia na życie przez jakąkolwiek pracę.
Mimo tych prześladowań w spisie z 1937r. 70% dorosłych osób oświadczyło, że
są wierzącymi. Mimo to liczba cerkwi )w 1936r w porównaniu do okresu z przed
rewolucji zmalała do 28%,   meczetów do 32%, zaś liczba sprawujących posługi
religijne zmalała z 112629 do 17857 w tym czasie.
Bolszewicy nie lubili faktów sprzecznych z ich ideologią. Statystyków,
którzy ujawnili niekorzystny stan jeśli chodzi o eliminację wiary z życia
społeczeństwa – po prostu aresztowali. Jednocześnie przypuszczono trzeci
szturm na cerkiew, w wyniku którego liczba czyniących posługę religijną
spadła z 24000 w 1936r  do 5665 osób w r. 1941, z czego połowę stanowili
duchowni z krajów nadbałtyckich i Polski.
Po II wojnie światowej, w okupowanych przez sowiety krajach, podjęto jak w
dotychczasowym imperium, bezwzględną walkę z kościołami. Wobec hierarchii
kościelnej stosowano różne represje, przekupstwo, infiltrację, pomówienia,
areszty, oszczerstwa, tortury i zbrodnie. Los ten spotkał wielu dostojników
kościoła, tak że ekspozytury bolszewizmu w uzależnionych od Moskwy krajach
mogły meldować, jak uczynił to Hodża w Albanii, „że wszystkie meczety i
kościoły zburzono lub zamknięto”. Tej fali niszczenia wiary i kościołów
najdłużej opierała się Polska, chociaż i tu represje wobec Kościoła i metody
usunięcia z życia duchowego narodu jego wiary przyjmowały perfidny, a nieraz
okrutny charakter. Jednym z tych sposobów była i jest próba deprawowania
społeczeństwa, bo tylko takie podatne jest na wszelkie manipulacje.
Zaatakowano przede wszystkim rodzinę, będącą ostoją tradycyjnych wartości
(patrz W. Łysiak: „Stulecie Kłamców” s. 113 – 117).
W walce z polskim Kościołem byliśmy świadkami aresztowania prymasa Polski
kardynała S. Wyszyńskiego oraz wielu innych hierarchów. Zamordowano księdza
J. Popieluszkę i wielu innych. Po 1989 mimo zmiany systemu, bolszewicy,
którzy obecnie przyjęli nazwę liberałów, kontynuują swe dzieło niszczenia
wiary przy pomocy zawłaszczonych przez nich środków masowego przekazu, a
także różnych skorumpowanych artystów byłego, bolszewickiego „frontu
ideologicznego”. Pisze o tym obszernie J. R. Nowak w swym dziele: ”
Zagrożenie dla Polski i polskości” Warszawa, 1988r. s. 447 -474.
Terror wobec kobiet:
W tzw. wojnie klasowej nie pominięto i kobiet. Żony, matki, córki, a nawet
babcie  z domów inteligencji, choć nie tylko, nazwano „burżujkami” i
upokarzano je na wszelkie sposoby. Zmuszano je do czyszczenia ustępów i
koszar, a ich gwałcenie przybrało olbrzymie rozmiary.
Terror wobec inteligencji:
Około roku 1930 ostrze zbrodni skierowano przeciw „specjalistom”. Stalin dał
wytyczne by rozstrzelać dwie lub trzy dziesiątki „tych szkodników”. Od
1928r. do 1931 wykluczono z administracji państwowej 138000 funkcjonariuszy.
W Dombasie w latach 1930 do 31r. zwolniono lub aresztowano 48% inżynierów.
Jednocześnie dziesiątki inżynierów, agronomów, techników i zarządców padło
ofiarą dyskryminacji i represji. Ich dzieciom uniemożliwiono dostęp do szkół
wyższych.
Eliminacja inteligencji dotknęła wojskowych, dyplomatów, naukowców, pisarzy,
publicystów i aktorów. Szczególne nasilenie terroru wobec tych grup miało
miejsce w czasie kierowania GPU przez Jeżowa i w okresie przed 2 wojną
światową. Gen. Tuchaczewskiego, siedmiu innych generałów i 980 wyższych
oficerów skazano na śmierć, zarzucając im spisek. Dyplomaci i personel
Komisariatu Spraw Zagranicznych  byli szczególnie tępieni – zarzucając im
szpiegostwo. Aresztowano takich wynalazców jak Tupolewa, Karolewa, a także
lingwistow, biologów i innych. Oskarżono również o odchylenia od norm
realizmu socjalistycznego pisarzy i innych twórców. 2000 członków Zw.
Pisarzy zesłano do obozów lub stracono.
Wielkie czystki dotknęły narody Kaukazu: Czeczenów, Inguszów, Krymskich
Tatarów, Karaczajów, Bałkarów, Kałmuków. Ok. 900000 osób tych narodowosci
zesłano na Syberię, do Kazachstanu, Uzbekistanu i Kirgizii. Potem przyszła
kolej na Grekow, Bułgarów, Ormian, Kurdów i Chemszinów. W czasie
przemieszczania tych mas ludzkich, w zamkniętych bydlęcych wagonach, ludzie
masowo umierali z głodu, braku wody i powietrza. Zesłańcom nie dawano jeść
ani pić.  Spośród 608749 osób zesłanych z Kaukazu zmarło do r. 1948  –
146892 osób. Inną zbrodnią, do której przyznali się i „alijanci” było
wydanie po wojnie bolszewikom jeńców wojennych pochodzących z sowieckiego
imperium. Z ok. 5 mln. tych jeńców przeżyło 1545000. Około 2655000 cywilów
wywiezionych w czasie wojny na roboty na Zachód bolszewicy zesłali do obozów
na 10 – 20 lat. Generała Wlasowa i jego oficerów rozstrzelano.
Terror bolszewików dotykał wszystkich i nikt nie był pewny swego życia.
Kiedy zabrakło domniemanych przeciwników zaatakował nawet swoich
najwierniejszych wyznawców. Pojawiły się morderstwa i procesy przywódców
ideologii zbrodni. Zamordowano S. Kirowa, następnie zlikwidowano Zinowiewa,
Kamienina wraz z ich zwolennikami, a następnie współpracowników Lenina jak
np. Kriestinskiego, Rykowa, Piatakowa,, Radka, Bucharina. Jeden z filarów
zbrodniczego systemu Trocki uciekł za granicę, lecz po latach zamordowano go
w Meksyku. W latach 1937 – 38 zlikwidowano przywódców KPP. Przed wojną, w
czasach kiedy o życiu decydował Jeżow stracono 98 z 139 członków KC KPZR,
Podobny los spotkał 1108 z 1966 delegatów na XVII zjazd partii. W tym czasie
zdziesiątkowano również kierownictwo konsomołu. Na Ukrainie z zatrzymanych
106 tyś. większość stracono. Na 200 członków KC KPU przeżyło jedynie 6 -ciu.
Po śmierci Stalina dziwnym zbiegiem okoliczności poumierali również
gubernatorowie wyznaczeni przez niego do rządzenia podbitymi narodami. Nagła
śmierć spotkała Bieruta, Picka Gotwalda, a więzienia zapełniły się całą
plejadą wiernych sług głównych zbrodniarzy  L. Berii i J. Stalina. Zło w
imperium, po tylu latach jego szerzenia było zbyt utrwalone, toteż śmierć
jednych zbrodniarzy stworzyła miejsce dla dalszych. Rządzić zaczęli
imperium, po krótkim panowaniu Chruszczowa, towarzysze Bułganin, Mikojan,
wcale nie lepsi od swoich poprzedników. Potem zastąpił ich Breżniew, który
pokazał światu swe okrucieństwo gasząc zryw wolności Węgrów.
Terror wobec mniejszości narodowych jest przedmiotem odzielnego studium.
Kończąc ten ustęp możemy zauważyć pewną logikę w procesie szerzenia zła
przez bolszewików:
1.Wykorzystanie robotników i chłopów do zagrabienia ziemi i majątku
właścicielom ziemskim; majątku, fabryk, budynków i mieszkań bardziej
majętnej ludności miast, a ograbione miliony owych posiadaczy wymordowano
lub skazano na okropieństwa życia w obozach koncentracyjnych.
2.Po wyniszczeniu ludności o charakterze przywódczym imperium terror
skierowano na robotników i chłopów, sprowadzając ich do statusu niewolników.
3.Pozostawiono pewne zastępy inteligencji i specjalistów na stanowiskach do
czasu przyuczenia przez nich do potrzebnych specjalności przydzielonych do
nich bolszewików. Po spełnieniu tego zadania i te grupy poddano likwidacji.
4.W następnym etapie, wobec braku wyraźnych przeciwników stosowano terror
wobec całej ludności w sposób przypadkowy. W ten sposób całe społeczeństwo
utrzymywano w strachu bez możliwości przeciwstawienia się jego wyniszczaniu.
5.W ostatnim etapie, zło tkwiące w przywódcach bolszewizmu, wobec braku
innych ofiar, podjęło proces wzajemnego wyniszczania siebie owych
przywódców, co po dziesiątkach lat doprowadziło do rewolucji Gorbaczowa.
Wirus zła, podobnie jak wirusy innych groźnych chorób przenosi się nieraz na
dalekie odległości tworząc nowe ogniska zła. Po upadku sowieckiego imperium
wirus ten błyskawicznie przeniósł się na Zachód i stamtąd atakuje
chrześcijaństwo, islam i inne religie broniące ludzkość przed złem, i
próbujące szerzyć w świecie filozofię miłości.
Źródło: „Nasza Polska” -Czarna Księga Komunizmu -kolejne artykuły

Rudolf Jaworek

CDN