Izrael. Syjonistyczne państwo. Tylko dla Żydów.

Prezydent USA chce pouczać Rosję, Chiny, Białoruś o demokracji i prawach człowieka gdy USA wspiera i popiera rasizm i gwałcenie podstawowe zasady demokracji i równości w Izraelu. ■

 Syjonizm w pełnej wersji !

Izrael to rasistowskie państwo pod ochroną USA.

■ Prezydent USA chce pouczać Rosję, Chiny, Białoruś o demokracji i prawach człowieka, gdy  w USA fałszowane są wybory, prześladowani są przeciwnicy polityczni i Stany Zjednoczone wywierają ogromną presję na rządy i na sądy obcych państw między innymi w sprawie Assange oraz gdy amerykański reżim wspiera i popiera rasizm i gwałcenie podstawowych zasad demokracji i równości w Izraelu oraz Stany Zjednoczone jako jedyne państwo popierają okupację ziem palestyńskich, a wręcz aneksje tych palestyńskich terenów.

Izrael oficjalnie określa się jako państwo żydowskie, a nie państwo dla wszystkich swoich obywateli

Wraz z uchwaleniem „prawa o państwie narodowym” izraelski parlament konkretyzuje podporządkowanie Palestyńczyków i innych nieżydowskich Izraelczyków.  

Izrael jest „historyczną ojczyzną narodu żydowskiego”, głosi przesłanie, i dla nikogo innego.

  ■ Podekscytowani posłowie Likudu robią sobie selfie z premierem Netanjahu po uchwaleniu ustawy o państwie narodowym.

Nic dziwnego, że Palestyńczycy podarli kopie ustawy i głośno protestowali, gdy ustawa została uchwalona. . Palestyńscy Izraelczycy, stanowiący ponad 20 procent populacji, widzą, jak ich prawa jeszcze bardziej maleją, a ich pozycja jako 2 kategorii jest oficjalnie zapisana w prawie o wszechznaczącym tytule „Izrael jako państwo narodowe dla narodu żydowskiego”.

Palestyńscy członkowie Knesetu wspólnie mówili o „dyskryminacji”, „rasizmie” i „potwierdzeniu, że palestyńscy Izraelczycy są na zawsze obywatelami drugiej kategorii, w Izraelu”. Ayman Odeh, lider Zjednoczonej Listy, koalicji czterech palestyńskich partii politycznych z 13 mandatami w izraelskim parlamencie, nazwał to rasistowskie prawo „śmiercią w Izraelu demokracji”.

■ Prawo to jest uważane za jedno z najważniejszych, jakie kiedykolwiek uchwalono w Izraelu. Tym samym Izrael po raz pierwszy od Deklaracji Niepodległości z 1948 r. oficjalnie określa swój własny charakter. Prawo częściowo składa się z przepisów, które były już zapisane, ale teraz zostały zebrane i ugruntowują segregację i niesprawiedliwości w stosunku do obywateli NIE żydowskiego pochodzenia. Nowością jest m.in. postanowienie, że język arabski, dotychczasowy język urzędowy, zostanie zdegradowany do statusu „języka o specjalnym statusie”. Hebrajski jest obecnie jedynym językiem urzędowym w Izraelu.

Kontrowersyjne działania od samego początku.

Uchwalone -Prawo- to tak zwane „prawo podstawowe”. 

Izrael nie ma konstytucji, ale czternaście podstawowych praw, które pełnią tę funkcję i status. Projekt ustawy pochodzi z partii Likud premiera Benjamina Netanjahu i pochodzi z 2011 roku.

Mimo to część Knesetu uznała, że ​​tekst powinien zostać jeszcze poprawiony i w czerwcu okazało się, że parlament przekaże tę propozycję następnemu uformowanemu nowemu Knesetowi. Ale Netanjahu nie chciał tego. Chciał dodać blasku kolejnej rocznicy Izraela i po raz kolejny zdecydowanie przedstawić się jako orędownik „sprawy żydowskiej”, to znaczy „praw żydowskich do ojczyzny”, którą Bóg obiecał Żydom. Netanjahu uważa że wsparcie, które otrzymuje od USA , jest również darem niebios. 

Po ośmiogodzinnej debacie ustawa została przyjęta stosunkiem głosów 62 do 55 (przy dwóch wstrzymujących się). Netanjahu skierował podziękowania do „mojego przyjaciela Trumpa” i mówił o „decydującym momencie w annałach syjonizmu i historii Izraela”.

Więc Izrael stał się na wzór hitlerowski skrajnie nacjonalistyczny : Tylko dla żydów.

Co najmniej tak samo uderzające, jak to, co jest segregacyjne i syjonistyczne w prawie, jest też to, czego nie ma w tym nowym obowiązującym prawie.

Czyli nie ma tam w tym nowym prawie pojęcia takiego jak „demokracja” i „równość”, a przynajmniej gwarancje dla mniejszości nieżydowskich ich praw. W tym nowym ustalonym prawie, Izrael nie przedstawia się jako państwo dla wszystkich swoich obywateli, ale jako państwo tylko dla Żydów.

 Kneset nie rozpatrzył projektu ustawy wprowadzonej przez partię palestyńsko-izraelską Tajammu’ (Balad) określającej Izrael jako „państwo dla wszystkich jego obywateli”. Powód: propozycja ta „zaprzeczałaby istnieniu Izraela jako państwa narodu żydowskiego”.■

Prawo dosłownie mówi, że „Izrael jest historyczną ojczyzną narodu żydowskiego”. Dla narodu palestyńskiego nie ma zawartych w nim żadnych gwarancji i praw.

Uchwalone nowe „Prawo” dalej stwierdza, że ​​państwo ustanowione w tym kraju jest „domem narodowym narodu żydowskiego”. W tym domu Żydzi mają wyłączne „naturalne, kulturowe, religijne i historyczne prawo do narodowego samookreślenia”. Palestyńczycy tradycyjnie mieszkający w tym kraju nie mają tego prawa.

To nowe prawo stwierdza, że ​​Izrael jest otwarty na imigrację ale tylko Żydów z dowolnego miejsca na świecie. Niezależnie od tego, czy kiedykolwiek postawili stopę na izraelskiej ziemi, czy mają jakiekolwiek powiązania z Izraelem/Palestyną, mogą osiedlić się w kraju, zgodnie z prawem powrotu od 1950 roku. Nie wspomina się o „prawie powrotu” Palestyńczyków wypędzonych ze swoich domów w latach 1947-1949 i 1967 przez grupy żydowskie lub armię izraelską.

A niezbywalne prawo do powrotu Palestyńczyków które jest zatwierdzone w ONZ nie jest uznawane przez Izrael.

POGWAŁCENIE WSZYSTKICH REZOLUCJI ONZ.

Bezprawne przywłaszczenie Jerozolimy. 

Nie są to jedyne problematyczne zapisy w prawie, w którym również prawnie widnieją takie symbole, jak flaga i hymn państwowy oraz święta państwowe. Izrael przywłaszcza sobie Jerozolimę w sposób szczególnie gwałcący prawo międzynarodowe !

 Izrael oznajmia : „Jerozolima, cała i zjednoczona, jest stolicą Izraela”. Tym samym Izrael ignoruje fakt, że status miasta mogą określić tylko Izraelczycy i Palestyńczycy łącznie,oraz że Wschodnia Jerozolima pod rządami Izraela zgodnie z prawem międzynarodowym jest uważana za okupowane przez Izrael terytorium palestyńskie, które jest nielegalnie skolonizowane przez Izrael.

Problematyczny jest również zapis w izraelskim prawie o tak zwanym „rozwoju osadnictwa żydowskiego”. Rozwój ten określa się mianem „wartości narodowej”, która będzie aktywnie promowana i chroniona przez państwo. Ani Izrael, ani „osiedle żydowskie” nie są prawnie związane granicami. W rezultacie przepis ten może być wykorzystany jako podstawa do dalszej nielegalnej „żydowskiej” kolonizacji Wschodniej Jerozolimy i Zachodniego Brzegu. ■ Prawo nie mówi ani słowa o prawach do osiedlania się nie-Żydów. W praktyce nie-Żydzi są mocno dyskryminowani w tej dziedzinie, co też wynika z przydzielanych budżetów, które rząd udostępnia (głównie) żydowskim miastom i dzielnicom. Przykładowe jest porównanie między Zachodnią i Wschodnią Jerozolimą, jakie zostało pokazane w krótkim filmie Al-Dżaziry.

  Erozja demokracji. 

Prawo potępili nie tylko palestyńscy Izraelczycy i inne izraelskie mniejszości. Ostra krytyka odbiła się echem w całym palestyńskim i arabskim świecie, podobnie jak organizacje zajmujące się prawami człowieka i organizacjami żydowskimi w Izraelu i poza nim. Postrzegają to „prawo” jako kamień milowy w historii Izraela i syjonizmu. Ale tam, gdzie Netenyahu wybuchł wiwatami, mówią o czarnym dniu, kiedy demokratyczne zasady ostatecznie przegrały z nieukrywaną dyskryminacją i rasizmem.

Znana izraelska organizacja Peace Now, która rozwinęła wielką czarną flagę w Knesecie i zorganizowała demonstrację w Tel Awiwie, która przyciągnęła 7000 protestujących, wyraziła swoje uczucia z ostrym komentarzem: Prawo to nie służy żydowskiemu prawu do samostanowienia w państwie Izrael, bo to jest już w pełni gwarantowane, ale dotyczy całkowitej dominacji nad niechcianą i już zmarginalizowaną – palestyńską – mniejszością: 


To prawo państwowe nie dotyczy ochrony praw żydowskich; chodzi o dominację nad zmarginalizowaną, niechcianą mniejszością. W tym procesie okaleczony został i tak już kruchy demokratyczny charakter Izraela.

Peace Now ostrzega, że ​​prawo jest trampoliną do dalszego wdrażania tego, co nazywa „programem syjonistyczno nacjonalistyczno-religijnym”, w którym dominacja Żydów nad nie-Żydami i ograniczanie wolności jednostki są kluczowymi elementami. 

Ustawa ma na celu zmianę reguł gry i stworzenie tutaj rasistowskiej „demokracji” tylko dla Żydów i tylko dla tych Żydów, których prawicowy rząd uważa za najbardziej odpowiednich – Żydów przeciwników pokoju, arabskich społeczności i zwolenników wydalania osób ubiegających się o azyl. „Starcia” UE z Netanjahu.

FAŁSZ i TYPOWA OBŁUDA w UNII EUROPEJSKIEJ. 

Unia Europejska (UE) za pośrednictwem rzecznika wyraziła „zatroskanie” o prawo, w tym o rozwiązanie dwupaństwowe, które nadal uważane jest w Brukseli za jedyne możliwe rozwiązanie kwestii Palestyna/Izrael. UE poinformowała władze izraelskie o obawach.   Wcześniej w tym tygodniu ambasador UE Emanuele Giafret został skrytykowany przez premiera Netanjahu w Tel Awiwie za „ingerencję w wewnętrzne sprawy Izraela”. Giafret i inni unijni dyplomaci podobno powiedzieli parlamentarzystom z partii Likud Netanjahu, że uchwalenie ustawy może mieć „daleko idące konsekwencje”. Według izraelskiej prasy parlamentarzystom powiedziano, że prawo „śmierdzi rasizmem” i „szkodzi reputacji Izraela”. To zwykła cyniczna pod publikę udawana ze strony Unii krytyka i nic poza tym.

Czy Izrael alienuje się od żydowskiej diaspory ?

Pojawiła się też krytyka ze strony tzw. „diaspory żydowskiej”, w której stosunki z „ojczyzną żydowską” są już coraz bardziej podobno konfliktowe. Gdyż odmowa wjazdu do Izraela Żydom o niepożądanych poglądach politycznych ma być tego oczywistym przejawem. Twierdzą, że są odcięci od swoich korzeni i od kraju, w którym często żyli długo i gdzie nadal mają rodzinę i przyjaciół, nie są już jego częścią.

■ Według krytyków, prawo jest kolejnym krokiem w tym procesie alienacji. ■

Michael Kooplow, dyrektor US Israel Policy Forum, ujął to w ten sposób:  Izrael dał jasno do zrozumienia, że ​​chce wykluczyć wartości, które nie są wyłącznie żydowskie narodowe, ale są uniwersalne, takie jak pluralizm religijny i uznanie różnych nurtów judaizmu przez państwo, które rzekomo jest ojczyzną Żydów wszystkich warstw.

Koplow napisał, że jego ojciec, żydowsko-amerykański filantrop Meyer Koplow, był przesłuchiwany na lotnisku w Tel Awiwie za posiadanie broszury „Tydzień w Palestynie” . Faktem jest, że są Żydzi w diasporze wykluczeni przez izraelski rząd. Izrael coraz bardziej stosuje politykę nacjonalistyczno-religijną, która nie toleruje sprzeczności i jest o ideologii syjonistycznej – nazistowskich wspólników Niemiec gdzie rasizm, segregacja i brak tolerancji dla innych poglądów był podstawą istnienia państwa nacjonalistycznego .

16•06•2021 w Genewie,  prezydent USA Biden chce pouczać prezydenta Rosji o prawach człowieka i demokracji.

Biden który jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, kraju który nie tylko że nie szanuje u siebie praw Amerykanów i fałszuje wybory. Stany Zjednoczone to kraj w którym ciągle rządzą przedstawiciele tylko dwóch partii,  brakuje prawdziwej opozycji. Stany Zjednoczone które też w sposób szczególny I okrutny gwałciły i gwałcą prawo międzynarodowe, ingerując w sprawy wewnętrzne innych państw między innymi w sprawy Rosji, Chin, Białorusi i napadają  na suwerenne kraje niszcząc i mordując ludność cywilną. To Stany Zjednoczone  obalają  legalne rządy,  dlatego że są to rządy niezależne od dyktatury  Waszyngtonu.

Niestety w kwestiach politycznych Izraela, to właśnie głównie Stany Zjednoczone zawsze w ONZ blokują wszelkie rezolucje potępiające kryminalne działania Izraela w stosunku do Palestyńczyków i sąsiednich państw ,np.  Syrii i Libanu

Sytuacja po odsunięciu syjonistycznego premiera Netanjahu w Izraelu się zmienia ale czy dla Palestyńczyków na lepsze ? 


Odważna Palestynka !

Reżim Netanyahu w Izraelu aresztował i oskarża bohaterkę palestyńskiego ruchu oporu, Aheda Tamimi (lat 16), za odstraszanie izraelskich okupacyjnych żołnierzy od jej rodziny gdy chcieli zająć ich mieszkanie ich dom.

Wybrane komentarze

Autor

Nie trzeba być żydem, trzeba być syjonistą, ale bycie syjonistą to zbrodnia.
Gdyby Izrael był państwem żydowskim tak jak Polska Polskim, to by było co innego

– „Izrael tylko dla żydów narodowości żydowskiej”, „Polska tylko dla Polaków narodowosci polskiej”. – Super – nie ma syjonizmu.
Tam problemem jest że to nie jest ich państwo a chcą go za swoje uważać i jak swoje traktować..

miarka 08.06.2021 02:56:41

@ Autor, All

„Prezydent USA chce pouczać Rosję, Chiny, Białoruś o demokracji i prawach człowieka gdy USA wspiera i popiera rasizm i gwałcenie podstawowe zasady demokracji i równości w Izraelu.”

Bajdzio się wyrwał jak… w zasadzie to nawet ciężko znaleźć porównanie.

Jasiek 08.06.2021 05:59:32

Wolność

„Prezydent USA chce pouczać Rosję, Chiny, Białoruś o demokracji i prawach człowieka gdy w USA fałszowane są wybory, prześladowani są przeciwnicy polityczni i Stany Zjednoczone wywierają ogromną presję na rządy i na sądy obcych państw”

Dlatego takich ludzi nie powinno się brać poważnie, tego Pana myśli, opinie powinien wysłuchiwać lekarz. Uwypuklanie choroby tego Pana przez mass media nie jest dobrym pomysłem, bo może swoją chorobą infekować innych.

werka1321 08.06.2021 06:45:06

@Jasiek 05:59:32

„Bajdzio się wyrwał jak… w zasadzie to nawet ciężko znaleźć porównanie.”

Już wiem!!! 😉

Wyrwał się jak Protasiewicz do Wilna ;-DDD

Jasiek 08.06.2021 06:54:49

„Izrael to rasistowskie państwo pod ochroną USA.”

——————–
To jest bardzo dziwne – tzw. państwo.
Dlaczego?
Ano – gdyby tak w krótkim czasie wszyscy Żymianie rezydujący po całym świecie przenieśli się do tego Izraela na stałe – to on długo by nie pociągnął.
Wniosek?
Dlatego to jest raczej taka dziupla dla światowych Żymian (dziupla w pojęciu złodziei samochodów) – a nie normalne państwo.

demonkracja 08.06.2021 07:46:18

@miarka 02:56:41

„„Izrael jest historyczną ojczyzną narodu żydowskiego”. Dla narodu palestyńskiego nie ma zawartych w nim żadnych gwarancji i praw.”

Co by się działo gdyby Polacy stwierdzili:

„Polska jest historyczną ojczyzną narodu polskiego / w tym momencie peło i rózia napadają na parlament i komisję jewrejską z powody polskiego Nacjonalizmu /.
Dla narodu czeskiego nie ma zawartych gwarancji i praw”.
Niemcy i jurowa wywalają nas z kołchozu natychmiast !
A propos Turowa, nie kupujmy czeskich s/z/kód !

provincjał 08.06.2021 07:52:37

@Jasiek 05:59:32

Fskty.

Tylko od 1947 do 1949 !!!

Od 1947 do 1949 około 750 000 Palestyńczyków zostało wydalonych lub zmuszonych do ucieczki podczas Nakby. Ich prawo do powrotu i ich potomków jak dotąd było im odmawiane przez Izrael.

A od 1949 roku ile wysiedleń dokonał Izrael i ile Palestyńczyków wymordował w nalotach i bombardowaniach do dnia dzisiejszego, 2021 roku ??? !!!

Monaco 08.06.2021 08:43:09

Krytyka Izraela to nie antysemityzm, tylko krytyka syjonizmu.

Sam Izrael i jego syjonistyczni zwolennicy stosują metody.

Które stanowią rodzaj, zastraszenia, zniesławienia i oszczerstwa krytykujących. Nie chodzi tu o argumenty merytoryczne, bo wtedy zwolennicy syjonizmu znaleźliby się na trudniejszym terenie. Kampanie oszczerstw i insynuacje są często bardziej skuteczne; zwłaszcza w mediach społecznościowych. Celem jest oczywiście stłumienie w zarodku wszelkiej krytyki Izraela, jakkolwiek uzasadnionej.

Bo przecież to syjoniści a nie semici dokonują czystek etnicznych i morderstw na Palestyńczykach.

Monaco 08.06.2021 08:51:39

@Jasiek 05:59:32

Putin ma wiele argumentów i to wyłącznie merytoryczne by Biden zrozumiał, że problem tkwi w polityce Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Alfax 08.06.2021 08:59:43

@demonkracja 07:46:18

Tak można to nazwać.

Dziupla chroniona przez bodyguard USA !

Pozdrawiam.

Alfax 08.06.2021 09:03:40

@provincjał 07:52:37

Izrael powstał usuwając Palestyńczyków, wypędzajac ich z domów zamiast spróbować zbudować państwo Izrael wraz z mieszkającymi tam od pokoleń Arabami, Palestyńczykami w pokojowej koegzystencji.

Są kraje na Ziemi wielonarodowe w których żyją razem i współpracują ludzie o różnych religiach i tradycjach kulturowych.

Alfax 08.06.2021 09:13:40

  • @provincjał 07:52:37

„„Izrael jest historyczną ojczyzną narodu żydowskiego”. Dla narodu palestyńskiego nie ma zawartych w nim żadnych gwarancji i praw.”

I tu jest fałsz, bo historycznie to Palestyńczycy są tam jak najbardziej u siebie. Kiedy część żydów na przełomie I i II wieku wybrała się na emigrację, przodkowie dzisiejszych Palestyńczyków tam pozostali.

„Co by się działo gdyby Polacy stwierdzili:
„Polska jest historyczną ojczyzną narodu polskiego / w tym momencie peło i rózia napadają na parlament i komisję jewrejską z powody polskiego Nacjonalizmu”

Po pierwsze to analogia byłaby dopiero, gdyby polska emigracja powróciła i tylko sobie przyznała takie prawa.

Po drugie to nie nastąpi bo polski nacjonalizm nie jest szowinizmem (ideologią jak nacjonalizm Izraelczyków, czy np banderowców, albo „narodowych socjalistów” w Niemczech”.
Polski nacjonalizm jest ideą, miłością narodu – a w jej ramach jest bardzo przyjazny wobec innych narodów. Jest samostanowieniem i samoobronnym oraz prowadzącym również do wspólnych z innymi narodami (nie szowinistycznymi) walk „o wolność waszą i naszą”, czy o inne wartości ludzkie, czy narodowe.

Co więc by było gdyby „peło i rózia napadli na parlament i komisję jewrejską z powodu polskiego Nacjonalizmu”?

Pewnie jakiś problem by był – tyle że przejściowy, bo ta „komisja jewrejska” to też nacjonaliści, tylko że typu ideologicznego i szowinistycznego. – Oni się włączają w syjonizm czy globalizm.

Jakby zaczęli nas atakować to byśmy im dobitnie wytłumaczyli czym jest ich „jewrejski nacjonalizm”.

W sumie to jako narodowcy już powinniśmy zorganizować taki ruch.

miarka 08.06.2021 09:31:14

@miarka 09:31:14

Sankcje.

BDS (Boycott-Divestment-Sanctions), oskarża się krytyków syjonistów o otwarte wspieranie tego ruchu. Bo właśnie tak jest i tak ma być. Ale jest też oszczerstwo że ten ruch BDS chciałby „wymazać Izrael z mapy”. Krytyka zbrodni syjonistów nie ma nic wspólnego z wymazaniem Izraela z mapy.

W końcu jest to alternatywny sposób na zmuszenie Izraela do innego działania za pomocą środków ekonomicznych. W ten sposób BDS jest sposobem na zebranie uzasadnionej krytyki Izraela.

Dzięki silnemu lobby proizraelskiemu jest teraz kilka krajów, w których wspieranie tego ruchu BDS zostało prawnie zakazane i zrównane z „antysemityzmem”, w tym w Niemczech (2019). Najgorsze jest to, że słuszne krytykowanie izraelskich naruszeń prawa międzynarodowego, praw człowieka i zbrodni wojennych jest klasyfikowane jako „antysemityzm”.

Czy banowanie opinii pomaga?

Jednak jest wysoce wątpliwe, czy to ostatecznie zachęca, a nie przeciwdziała „antysemityzmowi”. Ponieważ w rzeczywistości chodzi o przymusowe ograniczanie wolności wypowiedzi w odniesieniu do działań izraelskich na terytoriach okupowanych i dyskryminacji Palestyńczyków, zwłaszcza jeśli jest to sprzeczne z wszelkiego rodzaju międzynarodowymi regułami prawnymi, wartościami i normami.

Krótko mówiąc, krytykowanie zbrodni wojennych i pogwałceń prawa międzynarodowego jest uważane za całkowicie uzasadnione, ale kiedy sprawcami są izraelscy Żydzi, nagle określa się je jako „antysemickie”, aby udaremnić wszelką uzasadnioną krytykę Izraela.

Alfax 08.06.2021 09:44:31

@Alfax 09:44:31

„… krytykowanie zbrodni wojennych i pogwałceń prawa międzynarodowego jest uważane za całkowicie uzasadnione, ale kiedy sprawcami są izraelscy Żydzi, nagle określa się je jako „antysemickie”, aby udaremnić wszelką uzasadnioną krytykę Izraela”. –

— Niesprawiedliwie i bardzo nierówno ocenia się oficjalnie działania jednych państw oraz wszelkich aktów, w tym terroru, Izraela i USA. Możemy /musimy jednak wierzyć, że wiecznie tak nie będzie 🙂

zygmuntbialas 08.06.2021 10:42:24

@werka1321 06:45:06

//Dlatego takich ludzi nie powinno się brać poważnie, tego Pana myśli, opinie powinien wysłuchiwać lekarz//
O czym pani pisze?
Cały tzw. świat „zachodni” tak myśli. Mało. Będzie myślał. Co najwyżej wyrazi zaniepokojenie bądź zatroskanie…
Nur für Jude stało się faktem.
A jeśli jest Pani innego zdania, to proszę podać nam przykłady tej antysemickiej postawy…

SZS 08.06.2021 12:25:53

@zygmuntbialas 10:42:24

Witam 🙂

Obawiam się że tego rodzaju poglądy są przynajmniej wśród polityków na Zachodzie głęboko zakorzenione.

Przecież jeszcze nigdy w historii od 1948 roku nie było zadnych europejskich sankcji przeciwko zbrodniczej i okupacyjnej polityce Izraela.

A zrównoważonej polityki zagranicznej w stosunku do państw nie podlegających amerykańskiej kontroli, (zdominowanej przez lobby żydowskie) jest w parlamentach państwa Unii Europejskiej większość.

Alfax 08.06.2021 13:07:18

@SZS 12:25:53

Dokładnie, Izrael to państwo o dyskryminacyjnym systemie.

A demokracja jest zarezerwowana wyłącznie dla Żydów i to jeszcze tylko tych którzy popierają ten dyskryminujący ustrój, system.

Alfax 08.06.2021 13:10:54

@Alfax 13:10:54 ☺☺☺☺☺

Warto i o tym wspomnieć.

https://leonardo.neon24.pl/post/162191,the-end-terroru-netenyahu-izrael

Leonardo da Vinci 08.06.2021 13:16:58

@SZS 12:25:53

„Prezydent USA chce pouczać Rosję, Chiny, Białoruś o demokracji i prawach człowieka gdy w USA fałszowane są wybory, prześladowani są przeciwnicy polityczni i Stany Zjednoczone wywierają ogromną presję na rządy i na sądy obcych państw”.
Są tu wyraźne sprzeczności – więc werka1321 ma rację, że
„dlatego takich ludzi nie powinno się brać poważnie, tego Pana myśli, opinie powinien wysłuchiwać lekarz”.

A Ty piszesz że
„…Cały tzw. świat „zachodni” tak myśli. Mało. Będzie myślał. Co najwyżej wyrazi zaniepokojenie bądź zatroskanie…”

To dowód że ten „świat „zachodni”” to gównie psychopaci.
Dodam że werka1321 mówi jak być powinno, a Ty piszesz o tym jak ludzie myślą.
– Widzisz problem? – Przecież jak pozwolić ludziom „tak myśleć” to nigdy nie powstrzymamy żadnej patologii i będzie tylko gorzej.
Tu się nie zasłonią zarzutami ograniczania ich praw czy wolności.
– Niemoralnym (w tym zdrajcom i zbrodniarzom) koniecznie trzeba ograniczać wolność w ich chorym rozumieniu.

Jest wielka różnica o tym co i jak ludzie myślą a co z tymi myślami zrobią.
– Przecież właśnie powinni zrobić z nimi użytek dobry – najpierw dla społeczności – dobry w sensie podstawowym – najpierw wspierającym moralność, czy ludzi moralnych w ich walkach – bo bez tego nie będzie i ludzkiego życia …

miarka 08.06.2021 15:30:29

@SZS 12:25:53

Poza tym obawiam się że to nie „ludzie tak myślą”, a to, iż „to przekaziory by chciały żeby ludzie tak myśleli”.
Oczywiście za psychopatów w tych mediach też ludzkość (w tym i lekarze) powinna się wziąć.
Oby jak najszybciej.

miarka 08.06.2021 15:41:33

@miarka 15:30:29

Przeczytałem Pana wywód i nie wiem co myśleć. Za dużo filozofii.
I idę o zakład : żadnych „pouczeń” nie będzie. Porozmawiają o dupie Maryni, pójdą na konferencję i będą udawać ile ich dzieli. Media zawyją z radości, a matoły jak zwykle wszystko kupią.
Z jednym się z Panem zgodzę : nigdy nie powstrzymamy żadnej patologii i będzie tylko gorzej.
C’est la vie …

SZS 08.06.2021 18:14:39

  • @miarka 09:31:14

„polski nacjonalizm nie jest szowinizmem (ideologią jak nacjonalizm Izraelczyków, czy np banderowców, albo „narodowych socjalistów” w Niemczech”.
Polski nacjonalizm jest ideą, miłością narodu – a w jej ramach jest bardzo przyjazny wobec innych narodów. Jest samostanowieniem i samoobronnym oraz prowadzącym również do wspólnych z innymi narodami (nie szowinistycznymi) walk „o wolność waszą i naszą”, czy o inne wartości ludzkie, czy narodowe.”

Dokładnie tak jak Pan napisał – w ramach przypomnienia czym jest nacjonalizm, a czym szowinizm, pięknie ujęty przez Pana Romana Dmowskiego :

Wykładni pojęcia nacjonalizmu dokonało wielu wybitnych polskich nacjonalistów z Romanem Dmowskim na czele. Dziś antynarodowi politycy i antynarodowe media przypisują nacjonalizmowi wszelkie negatywne cechy szowinizmu, choć są to zasadniczo różne, sprzeczne pojęcia. Ci politycy i media dopuszczają jedynie patriotyzm.

Zasadnicze cechy nacjonalizmu.

Zakres pojęciowy nacjonalizmu jest znacznie szerszy niż patriotyzmu, który jest umiłowaniem ojczyzny i narodu, ojczystej kultury i historii. Patriotyzm nie zawiera w sobie krytycyzmu, nie analizuje i nie ocenia żadnych kwestii związanych z życiem i funkcjonowaniem narodu w ojczyźnie, czyli nie wyciąga wniosków mogących konstruktywnie kształtować rozwój własnej państwowości – spełnia te funkcje nacjonalizm. Jest patriotyzm uczuciem miłości do ojczyzny i narodu z całym dobrodziejstwem inwentarza, z jego wszystkimi zaletami i wadami, a nawet szerzej – jest uczuciem miłości do społeczeństwa, czyli do narodu z mniejszościami wpływającymi pozytywnie i negatywnie na całokształt tych wszystkich spraw, które tworzą obraz ojczyzny i państwa.

Nacjonalizm zawiera w sobie patriotyzm, ale wyzbywa się jego sentymentalizmu. Nacjonalizm analizuje, poddaje krytycznej ocenie wszystko to, co tworzy obraz ojczyzny, narodu i w końcu państwa. Jest racjonalnym myśleniem o narodzie i państwie. Pracuje nad wyborem najlepszej drogi dla rozwoju narodu i państwa. Stara się wynieść naród i państwo na wyższy poziom rozwoju i zagwarantować maksimum bezpieczeństwa we wszystkich sferach funkcjonowania narodu i państwa.

Nacjonalizm, ponieważ odnosi się do nacji, szanuje inne narody i państwa, dąży do pokojowej koegzystencji z nimi. Szanuje i uznaje prawa mniejszości narodowych żyjących w obrębie państwa, ale pod warunkiem, że mniejszości te nie uzurpują sobie prawa do przejmowania kontroli i władzy nad rdzennym narodem i nie dążą do jego eliminacji w jakiejkolwiek sferze funkcjonowania organizmu państwowego.

Nacjonalizm może niekiedy przybierać niebezpieczną, zwyrodniałą formę – tak w historii się zdarzało – i może uznać wyższość własnej nacji i własnej organizacji państwowej nad każdą inną. Mamy wtedy do czynienia z szowinizmem. Szowinizm jest jednak zaprzeczeniem nacjonalizmu, nie posiada żadnego prawa, ani racjonalnego uzasadnienia dla własnego istnienia.

W tym miejscu można i trzeba postawić pytanie: czy procesy i ludzie dążący do przekształcenia unii europejskiej w organizm państwowy z jakimś nieokreślonym narodem europejskim, łamiący i odrzucający naturalne prawa poszczególnych narodów kierują się europejskim-unijnym nacjonalizmem, czy raczej już szowinizmem?

I dlaczego media i politycy odrzucają i negują nacjonalizm narodów, a hołubią szowinizm europejsko-unijny?

Nacjonalizm może ulec degeneracji również w przeciwnym kierunku, może zostać osłabiony (samoistnie lub częściej celowo przez czynnik obcy) i zaniknąć. Naród i państwo staną się wtedy podatne na wszelkie procesy zmierzające do ich unicestwienia.

Widzimy, więc, że procesy degeneracji nacjonalizmu w kierunku jego zaniku, czy w kierunku szowinizmu są dla narodu tak samo niebezpieczne i szkodliwe.

Nacjonalizm a religia

Polski nacjonalizm miał charakter narodowo-katolicki. Był związany z wartościami kultury łacińskiej, a więc i religii katolickiej. Zawsze szczególną wagę przywiązywał i przywiązuje do zasad etyki i moralności (nie tylko w aspekcie religijnym, ale szerszym, humanistycznym), które według polskiego nacjonalizmu muszą stanowić niepodważalny fundament dla wszelkich rozważań ekonomicznych, ponieważ właśnie one (etyka i moralność) nadają polityce ekonomicznej wymiar ludzki i racjonalny sens.

Polski nacjonalizm nie może zajmować bezkrytycznego stanowiska wobec hierarchii Kościoła katolickiego w Polsce. Od przełomu lat 1970./80. hierarchia polskiego Kościoła ulegając wpływom elementów liberalno-globalistycznych świata zachodniego, których ideologie i działania zmierzają do zniszczenia narodowych państw i ich kultur, nie tylko nie wspiera narodowych wysiłków Polaków, ale przechodzi coraz wyraźniej na pozycje liberalistyczne, co znajduje wyraz w faktach i wypowiedziach relatywizujących nawet treści religijne.

Między polskim Episkopatem i Polskim Narodem trudno doszukiwać się więzi bazujących na patriotyzmie, a tym bardziej na nacjonalizmie. Episkopat nie podejmuje żadnych wysiłków na rzecz odbudowy narodowej świadomości Polaków, na rzecz obrony Polski, Polskości i Polaków. W sytuacji, w której Polski Naród pozbawiony został całkowicie własnych mediów przez elementy rządzące, polski Episkopat nie czyni dla Narodu Polskiego niczego, mając do dyspozycji własne kościelne media.

Paradoksalnie dzisiaj, bardziej niż w czasach socjalistycznej PRL, potrzebne są wśród księży postawy godne ks. Jerzego Popiełuszki. Postawy niezachwiane w swojej katolickiej posłudze, ale które winny obejmować Naród i Jego Państwo. Katolicki internacjonalizm – budujący wspólnotę duchową (filozoficzną) katolickich narodów – powinien wyrażać się wsparciem dla współczesnego nacjonalizmu rozumianego i pojmowanego jako filozofię budowy własnej narodowej państwowości przy zachowaniu szacunku dla takich samych praw innych narodów.

Takich postaw oczekujemy dzisiaj od ludzi Kościoła katolickiego w Polsce. Dzisiaj, gdy władza w Państwie Polskim jest opanowana przez antypolskich zbirów likwidujących wszystko, co polskie, co narodowe, co słowiańskie, a także i co katolickie.

Ponieważ nacjonalizm nie jest doktryną życzeniową, a opiera się na realnych i racjonalnych przesłankach, dlatego w związku z ogromnym regresem religii chrześcijańskiej oraz tego, co nazwać trzeba polityką Watykanu w wymiarze narodowym i w wymiarze ludzkich praw, został (nacjonalizm) zmuszony do modyfikacji swojej wykładni politycznej odnośnie religii.

A zatem, z narodowego punktu widzenia realizacja polityki narodowej (nacjonalistycznej) nie może i nie powinna szukać oparcia w religii (u nas w katolickiej), jeśli ta jest religią kosmopolityczną (nie narodową) i której hierarchia realizuje cele światowego globalizmu (a katolicyzm stał się właśnie taką religią). Byłoby to niebezpieczne i niekorzystne dla Państwa i dla Narodu, dla ich żywotnych interesów, a więc dla bezpieczeństwa i rozwoju w każdej sferze funkcjonowania Państwa.

Jeśli religia – ściślej: hierarchiczne władze Kościoła -, jest kosmopolityczna, czyli popierająca lub współtworząca politykę globalizmu, a więc wspierająca interesy przeciwne do narodowych (do nacjonalistycznych) i domaga się dla siebie pełni niezależnych praw istnienia i funkcjonowania w społeczeństwie, to mamy prawo twierdzić, że religia ta jest także szowinistyczna. Taką religią jest niewątpliwie judaizm rabiniczny mniejszości żydowskich i taką religią stał się katolicyzm wywodzący się, podobnie jak judaizm rabiniczny, z judaizmu biblijnego.
Dlaczego jestem nacjonalistą?

Otóż uważam, że do stawienia skutecznego oporu nacjonalizmowi żydowskiemu w Polsce (w istocie mamy do czynienia z żydowskim szowinizmem, inaczej syjonizmem) – nie oszukujmy się, występuje on z rosnącą siłą, od co najmniej dwustu lat -, nacjonalizmowi niemieckiemu w ramach UE (nie ma większego znaczenia, że jest on inspirowany przez kręgi żydowskie w NRF?) oraz nacjonalizmowi, a właściwie szowinizmowi unii europejskiej niezbędna jest siła podobna do nich w swej zasadniczej treści. Niezbędny jest rodzimy, silny polski nacjonalizm.
W polityce, w funkcjonowaniu i życiu narodów występują te same prawa, które od początku istnienia Wszechświata rządzą naturą. Pierwsze prawo dynamiki Newtona mówi: „Każde ciało trwa w swym stanie (spoczynku lub ruchu prostoliniowego jednostajnego), jeżeli siły przyłożone nie zmuszą ciała do zmiany tego stanu”. Gdy równowaga tych sił (akcja = reakcji) zostanie zakłócona nastąpi przemieszczenie ciała lub jego ruch będzie ulegał przyśpieszeniu. W polityce to przemieszczenie należy rozumieć jako usunięcie, eliminację narodu, państwa z danego obszaru lub z życia w ogóle (proces ten może ulegać również przyśpieszeniu).

W dzisiejszej Polsce mamy nie tylko do czynienia z procesem eliminowania narodu z gospodarki, z kultury, z polityki, ale także z jego eliminacją fizyczną poprzez świadomie wywołany ekonomią regres demograficzny (nie wspominam już o niszczeniu ochrony zdrowia narodu) oraz zarobkową emigrację.

Osłabianie sił polskiej reakcji, czyli osłabianie, likwidacja polskiego nacjonalizmu trwa od dwustu lat i dziś szczególnie przybiera na sile.

„Patriotyzm tak, nacjonalizm nie” – głoszą głupcy i wrogowie Polski i nie brak ich nawet wśród dostojników polskiego Kościoła. Pojawiają się także i tacy, którzy chcieliby eliminacji patriotyzmu, widząc w nim zagrożenie dla tworzenia państwa wieloetnicznego.

Polskim patriotą można sobie być wszędzie, w Polsce, w Ameryce, na Grenlandii, ale czy coś z tego patriotyzmu dla Polski wyniknie?

„Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale” – jest to często przytaczana myśl prof. F.Konecznego. Czy jednak jest ona słuszna? Przyglądając się polityce Kościoła na przestrzeni jego dziejów należy stwierdzić, że polityka ta w pierwszym rzędzie realizowała interesy Kościoła, najpierw Rzymu, potem Watykanu. Interesy narodowe państw chrześcijańskich o tyle znajdowały zrozumienie Rzymu, o ile pokrywały się z jego planami politycznymi. Po bitwie pod Grunwaldem Rzym przestrzegł króla Władysława Jagiełłę przed próbą konfiskaty zagrabionych Polsce ziem przez zakon krzyżacki grożąc wyprawą krzyżową przeciw Polsce – w tym przypadku myśl prof.Konecznego wydaje się być wnioskiem błędnie wyprowadzonym z historii naszych dziejów. A klątwa papieża Marcina V nałożona na króla i Polskę za to zwycięstwo posiada wiążącą moc do dzisiaj – tej klątwy nie zdjął z Polski nawet św. JPII. Wiek XVII to wyniszczające Polskę wojny, które prowadziła z Rosją, ze Szwecją, z Turcja w interesie Rzymu – w obronie świętej wiary. Już tych kilka faktów historycznych prowadzi do wniosku, że jedynymi sprzymierzeńcami polskiej polityki narodowej, polskich interesów, możemy być tylko my sami, my Polacy – i to tylko jeśli sami skutecznie zadbamy o własną świadomość narodową, historyczną i polityczną.

Logika niniejszego wywodu znajduje niestety potwierdzenie także w aktualnej polskiej rzeczywistości. Nacjonalizm w Polsce jest blokowany i zaciekle tępiony – trwa to nieprzerwanie od 1926 r., a co dzieje się z naszą Ojczyzną, każdy uczciwy i myślący Polak widzi.

Nacjonalizm, czy kosmopolityzm?

Już samo pojawienie się terminu nacjonalizm (lub narodowy) wywołuje nań wściekłe ataki będące próbą deprecjonowania, ośmieszania i jednocześnie traktowania go, jako nawoływania do jakiś rzekomych zbrodni. Głoszących potrzebę wskrzeszenia polskiego nacjonalizmu odsądza się od czci i wiary, uważa za głupców i zarazem za przestępców.

Spróbujmy, zatem wyciągnąć wnioski z faktu powszechnego medialnego negowania i odrzucania polskiego nacjonalizmu. Kto i jakie siły polityczne za tym stoją?

Dla tych z nas, którzy podzielają pilną potrzebę odzyskania suwerenności gospodarczej i politycznej oraz rozumieją konieczność odbudowy i rozwoju kraju w kierunku tworzenia możliwości i warunków do godnego życia całemu polskiemu społeczeństwu, powody ataków na polski nacjonalizm, a nawet na samo myślenie o jego wskrzeszeniu, winny być oczywiste.

Trzeba do nich zaliczyć ignorancję tak historyczną, jak i polityczną atakujących, nieznajomość gospodarczych realiów i losów kraju, w których mieści się brak świadomości o totalnym zniszczeniu podstaw ekonomicznych Narodu i Państwa Polskiego po 1989 r. Ta grupa przeciwników nacjonalizmu jest stosunkowo nie groźna. Ignorantów, przynajmniej część z nich, można z czasem doedukować.

Prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi gdzie indziej. Co zrobić z tymi wszystkimi, którzy i za pieniądze, i z przekonania atakują próby podniesienia polskiego nacjonalizmu, ponieważ sami są reprezentantami obcych nacjonalizmów i szowinizmów: unio-europejskiego, szeroko pojętego wewnętrznego tzw. polskich Żydów i zawodowych filosemitów oraz niemieckiego. Mamy też w Polsce reprezentantów innych antypolskich sił, amerykańskich (USA), brytyjskich, francuskich (z każdym z tych nacjonalizmów powiązany jest szowinizm żydowski), które również rozgrywają swoje interesy i Polska mówiąca językiem interesów własnych obywateli stanowi dla nich poważną przeszkodę (gospodarczą i polityczną)
Mamy także u siebie siły związane z nacjonalizmem rosyjskim, który z racji faktu, że polską kartą grają wszystkie wymienione wcześniej siły antypolskie, dążące do osłabienia Rosji i przejęcia jej bogactw naturalnych jest również nam nieprzychylny. Udział w polityce osłabiania Rosji jest, więc dla naszych narodowych interesów niekorzystny. A już całkowitym nieporozumieniem jest uprawianie pod polskimi barwami polityki antyrosyjskiej, którą realizują w Polsce po 1990 r. wszystkie kolejne rządy i powszechne media. Ma w tym swój nieszczęsny udział także Radio Maryja m.in. poprzez apele nawołujące do ewangelizacji Rosji. Wskazuje to jednoznacznie na dziwne powiązania tej rozgłośni, na niejednoznaczne cele działalności i stawia znak zapytania jej katolickości. Mamy tutaj do czynienia z działaniami kompromitującymi politykę narodową i ze świadomym dążeniem do uniemożliwienia zbliżenia polsko-rosyjskiego przez budowanie w Polakach niechęci do Rosjan. Tak zaprogramowani Polacy będą się odwracać od polskiej polityki narodowej, czyli od partii politycznych, które chciałyby taką politykę realizować. A jest to jedyna polityka, która może zbliżyć Polski Naród do suwerenności politycznej i gospodarczej.

Siły wrogie Polsce podsycają również nie tyle nacjonalizmy, co raczej szowinizmy: litewski i ukraiński, a także białoruski wymierzone przeciw Polsce (i przeciw Rosji). Celem tych sił jest niedopuszczenie do konsolidacji Słowian (i chrześcijaństwa w Środkowej Europie) i do podjęcia współpracy gospodarczej i politycznej wszystkich państw słowiańskich ze sobą i z Rosją.

Tak, więc blokowanie polskiego nacjonalizmu leży w interesie naszych wrogów i odbiera Polsce możliwości już nawet nie prezentowania i realizowania, co w ogóle definiowania własnych narodowych i społecznych interesów – własnej polityki.

Przeciwieństwem nacjonalizmu jest kosmopolityzm. O ile, nacjonalizm jest doktryną przyporządkowaną interesom narodu, o tyle kosmopolityzm nie uznaje go jako czynnika wiodącego w państwie. Według kosmopolity, jeśli już państwo ogranicza się do społeczeństwa (naród + mniejszości) posługującego się tym samym językiem, to musi być obywatelskie (czyli otwarte na wieloetniczność), nie narodowe. A więc tak samo ważne muszą być interesy mniejszości, jak i rdzennego narodu, choćby nawet były ze sobą sprzeczne. W przypadku skrajnym i samo państwo (narodowe) dla kosmopolity nie przedstawia wartości, o czym przekonuje nas budowa sztucznego tworu, jakim ma być UE-państwo. Pojawia się tu termin: internacjonalizm, czyli rezygnacja z państw narodowych i wzmacnianie więzi między poszczególnymi narodami. Mieliśmy już internacjonalizm komunistyczny, a po jego upadku (lub przemontowaniu) pojawił się internacjonalizm, w tzw. demokracjach. Internacjonalizm lansują siły internacjonalne – międzynarodowe. A czy istnieje społeczność międzynarodowa? Tak, tzw. międzynarodem jest powszechnie występująca na szeroko rozumianym Zachodzie mniejszość żydowska. To właśnie realizacji interesów tej mniejszości (bo ona zawsze ma interesy międzynarodowe) służą zarówno kosmopolityzm i internacjonalizm.

Jeżeli zatem, nacjonalizm służy interesom narodu, a kosmopolityzm jest tym interesom przeciwny to znaczy, że wszystkie siły kosmopolityczne zwalczające nacjonalizm mają na względzie realizację własnych interesów, które stoją w sprzeczności z dobrem rdzennego narodu, jak i społeczeństwa w państwie. Mamy, więc twardą walkę o byt i o życie między narodem, a siłami mu przeciwnymi, przeważnie reprezentującymi interesy wąskich grup światowego kapitału, nie koniecznie i nie wyłącznie interesy jakiejś mniejszości etnicznej. Jest, więc kosmopolityzm doktryną zwalczającą nacjonalizm, pozostającą na służbie wszystkich wrogów narodu.

Kosmopolityzm, w oczywisty sposób, powiązany jest z liberalizmem i z globalizacją, czyli z walką egoizmów, gdzie wygrywają najsilniejsi. Przyznanie się do kosmopolityzmu jest przyznaniem się do otwartej wrogości wobec własnego i wobec innych narodów.

Porzucenie myślenia kategoriami narodu i państwa i przejście na pozycje kosmopolityczne, internacjonalne, liberalne, globalne, do czego wszelkimi sposobami zachęcają nas i wymuszają na nas indoktrynacją w ramach oświaty i poprzez media wrogie Polakom (wrogie również wobec innych narodów) siły realizujące własne szowinizmy, skończy się likwidacją naszego państwa i w końcu agonią polskiej kultury. Naród bez własnej kultury zacznie się wtapiać w silniejsze nacje. Kultura bez kapitałowego wsparcia ze strony własnego narodu nie może się rozwijać. Kapitał narodowy polski prawie nie istnieje i materialny byt narodu jest dziś poważnie zagrożony (jest to m.in. przyczyna regresu demograficznego).

Postawmy, zatem sobie pytanie, czy chcemy być narodem, czy nie? Czy rezygnujemy z państwowego bytu Polski gardząc przyszłymi pokoleniami zrodzonymi jeszcze przez kurczący się liczebnie naród Polaków?

Byłaby to niewątpliwa strata dla całej kultury europejskiej i światowej, bo przecież piękno tkwi w bogactwie różnorodności wszelkich form, a wiec także i w wielości żywych kultur narodowych.

Rezygnacja z narodowych aspiracji byłaby błędem tym większym, iż koniec XX wieku to początek upadku budowy narodu amerykańskiego (ich kultura narodowa, jeśli wolno użyć takiego określenia ma zaledwie 200 lat), choć ich pozycja militarnej potęgi przedłuży ten upadek. Ulega także rozkładowi kultura Europy Zachodniej (UE nigdy nie osiągnie pozycji ekonomicznej i militarnej USA i nie pobije rekordu trwania ZSRR). Przyczyn upadku cywilizacji Zachodu należy upatrywać właśnie w kosmopolityzmie, w liberalizmie, w globalizacji i w zwalczaniu nacjonalizmu. Centrum cywilizacji świata, czy tego chcemy, czy nie zaczyna przemieszczać się na Wschód. Wykorzystajmy tę sytuację i szansę daną przez los zwłaszcza, że jeszcze drzemią w nas nie całkiem zniszczone zasady etyki katolickiej. Zacznijmy budować silny polski nacjonalizm.

Jeżeli naród zrezygnuje z nacjonalizmu, stanie do walki z siłami kosmopolitów bezbronny i walkę tę z pewnością przegra.

https://wiernipolsce1.wordpress.com/program-wps/

werka1321 08.06.2021 20:11:47

@SZS 18:14:39

„Z jednym się z Panem zgodzę : nigdy nie powstrzymamy żadnej patologii i będzie tylko gorzej.
C’est la vie …”

Z takim myśleniem z pewnością. Zalecam więcej optymizmu !

werka1321 08.06.2021 20:13:01

Opublikowano za: https://alfax-2020.neon24.pl/post/162223,izrael-syjonistyczne-panstwo-tylko-dla-zydow

Wypowiedz się