Historia powstania i upadek mitu o „holokauście”.

holokaust 14Publikujemy cztery teksty zamieszczone przez blogera Kulę Lisa 67 na portalu Neon24, które dokumentują  problem mitu zawarty w tytule !!!

Redakcja KIP

Auschwitz – końcowe podliczenie…

Od Redakcji portalu „Myśli o Rosji”. 4 sierpnia 2009 roku.

Początek mitu o”holocauście”, to znaczy o 6 milionach żydów uśmierconych trującymi gazami podczas II Wojny Światowej w niemieckich „obozach śmierci” i spalonych w krematoriach, zaczął się, jak się zdaje, od oświadczenia sowieckiej „Państwowej Komisji Nadzwyczajnej ds Ustalenia i Badania Zbrodni Niemiecko-Faszystowskich Najeźdźców” w maju 1945 roku. To, że to oświadczenie było świadomym kłamstwem wyjaśni się dopiero z nastaniem gorbaczowskiej „głasnosti”.

Ze zdobytych w kwietniu 1945 roku przez armię sowiecką archiwów niemieckich obozów koncentracyjnych, dowództwo sowieckie wtedy wiedziało, że od 1935 roku do 1945 roku, we wszystkich niemieckich obozach koncentracyjnych zmarło, Z RÓŻNYCH PRZYCZYN, 403 713 (czterysta trzy tysiące siedemset trzynastu) więźniów („włączając” 6 milionów ofiar „holocaustu”!).

Oprócz dowództwa sowieckiego, o tym fakcie wiedzieli także rozliczni badacze żydowscy jako że oprócz nich do tych dokumentów nikt inny nie był dopuszczany. Ale mit o „holocauście” był na tyle korzystny i dla sowieckiego dowództwa i dla żydowskich badaczy, że był on święcie trzymany w tajemnicy przez prawie 50 lat.

Temu zagadnieniu poświęcona jest niewielka (115 stron) broszura angielskiego historyka Vivian’a Bird’a, o chwytliwym tytule „Auschwitz: The Final Count”, to znaczy „Auschwitz: Końcowe podliczenie”. Została ona opublikowana w styczniu 1999 roku, w maju 2000 roku i (pośmiertnie) w październiku 2006 roku.

Poniżej przytacza się przekład autorskiej przedmowy do tej broszury, w której przytoczone są główne punkty (fakty) zawarte w broszurze. Samą broszurę, w języku angielskim, można zmówić w wydawnictwie pod adresem : The Barnes Review, Box 15877, Washington, DC 20003.

+ + +

AUSCHWITZ – KOŃCOWE PODLICZENIE

Auschwitz (Oświęcim), przygnębiająco sławny obóz koncentracyjny w Polsce, stał się synonimem okresu czasu, który pamiętamy jako „holocaust”. W ciągu prawie 50 lat uczniowie całego świata uczyli się, że „Z sześciu milionów żydów, zabitych przez nazistów, cztery miliony tych niewinnych dusz zginęło w komorach gazowych Auschwitz”.

Pierwsze publiczne oświadczenie o tym, że w Auschwitz, jako minimum, zginęły cztery miliony, pojawiło się 7 maja 1945 roku. Tego dnia United Press poinformowała, że „Rosyjska (oczywiście trzeba czytać „sowiecka” – tłum.) Nadzwyczajna Komisja Państwowa oficjalnie oświadczyła dzisiaj, że ponad cztery miliony obywateli państw sojuszniczych zostało zabitych (w Auschwitz)”.

Głównym źródłem tej informacji był niemiecki komendant obozu Rudolf Hoess, który zeznał o tym, że kierował mordami około czterech milionów ludzi znajdujących się w jego dyspozycji w Auschwitz.

Jego przyznanie się uzyskane za pomocą tortur mówiło: „Ja osobiście organizowałem…gazowanie dwóch milionów ludzi w okresie od czerwca/lipca 1941 roku do końca 1943 roku, kiedy byłem tam (komendantem)”.

Jednakże po 1945 roku liczby ofiar Auschwitz bez końca skakały w górę i w dół i, ostatecznie, doszły do wartości mniejszej niż 100 tysięcy. Warto jest zaznajomić się z tą „grą liczb” rozpoczynając od „największych” a kończąc na „najmniejszych”. Tak więc oto te niezwykłe, malejące liczby ofiar Auschwitz i źródła (głównie, trzeba to zauważyć, żydowskie), które je podawały.

9.000.000 – Francuski film dokumentalny z 1955 roku, zatytułowany „Night and Fog”, który włączał historyków Henri Michel i Olga Wormser-Migot. Film ten pokazany został milionom uczniów szkolnych na całym świecie.

8.000.000 – Ta liczba podana została 31 grudnia 1945 roku przez francuskie Biuro Badań Zbrodni Wojennych i przez francuski Serwis Informacyjny Zbrodni Wojennych.

7.000.000 – Liczba podawana w 1945 roku przez niejakiego Raphael Feigelson i podawana była przez francuskie Biuro Badań Zbrodni Wojennych i francuski Serwis Informacyjny Zbrodni Wojennych.

6.000.000 – Ta liczba podawana jest przez Tibere Kremer w przedmowie do książki z 1951 roku a zatytułowanej „Doktor Auschwitz”, napisanej przez Miklos Nyiszli, który twierdził, że był on żydowskim lekarzem pracującym w Auschwitz pod kierunkiem złowieszczego Josefa Mengele.

5.000.000 – 5.500.000 – Ta liczba podawana jest przez pana Bernard Czardybon podczas procesu sądowego Rudolfa Hoess’a w Krakowie.

5.000.000 – Taka liczba figuruje w numerze francuskiej gazety codziennej „Le Monde” z 20 kwietnia 1978 roku. Taka sama liczba jest podana także w dniu 23 stycznia 1995 roku w niemieckiej gazecie codziennej „Die Welt”. Proszę jednakże zwrócić uwagę na to, że 1 września 1989 roku „Le Monde” obniżył tę liczbę do 1.422.000 (patrz poniżej).

4.500.000 – W 1945 roku tę liczbę przytacza Henryk Mandelbaum na powyżej wzmiankowanym procesie Rudolfa Hoess’a. Liczba ta podawana jest także przez Stirlinga na procesie sądowym w mieście Luneburg w 1945 roku.

4.000.000 – Jest to „najpopularniejsza” liczba, po raz pierwszy opublikowana w sowieckim dokumencie z 6 maja 1945 roku, która była oficjalnie uznana na Procesie Norymberskim Zbrodni Wojennych. Jest to także ta liczba, która została ogłoszona jako fałszywa przez pracowników muzeum Auschwitz (patrz niżej).

3.500.000 – Jest to liczba przytoczona w wydawnictwie z 1991 roku „Dictionary of the French Language” a także przez pana Claude Lanzmann w jego przedmowie do książki „Three Years in an Auschwitz Gas Chamber” autorstwa Filipa Muller’a.

3.000.000 – Ta liczba jest wzięta z przyznania się Rudolfa Hoess’a, komendanta Auschwitz, który na tyle ocenił ilość zabitych w Auschwitz do końca 1943 roku. Ta właśnie liczba jest przytaczana także w numerze „Heritage” z 7 czerwca 1993 roku, najszerzej spopularyzowanego tygodnika społeczności żydowskiej w południowej Kaliforni, pomimo faktu, że trzy lata wcześniej pracownicy muzeum w Auschwitz obniżyli tę liczbę do wielkości „1.100.000minimum i 1.500.000 maksimum” (patrz poniżej).

2.500.000 – Ta liczba jest oceną przekazaną przez szeroko propagowanego „świadka holocaustu” Rudolfa Vrba, kiedy zeznawał on jako świadek na procesie sądowym, w dniu 16 lipca 1961 roku, byłego SS-mana Adolfa Eichmann’a w Jerozolimie.

2.000.000 – 4.000.000 – Ta liczba przytoczona jest przez izraelskiego historyka Yehuda Bauer w jego książce „A History of the Holocaust” z 1982 roku. Jednakże w 1989 roku Bauer zdecydował, że bardziej właściwą liczbą jest1.600.000 (patrz poniżej).

2.000.000 – 3.000.000 – Ta liczba jest podana w zeznaniu oficera SS, Perry Broad, kiedy zeznawał on jakoświadek oskarżenia w powojennym procesie sądowym doktora Bruno Tesch (patrz sprawozdanie William’a Lindsey’a na temat tego procesu w tej broszurze).

2.000.000 – 2.500.000 – Ta liczba zaczerpnięta jest z przyznania się doktora Friedrich’a Entress w 1945 roku, który był lekarzem w Auschwitz w latach 1942 – 1943.

2.000.000 – Ta liczba przytoczona jest, jako minimum, przez trzech wybitnych historyków holocaustu, włącznie z Leonem Poliakov (1951) w książce „Harvest of Hate”; George Wellers (1973) w książce „The Yellow Star at the Time of Vichy: From Drancy to Auschwitz”; Lucy Dawidowiz (1975) w książce „The War Against the Jews”.

1.600.000 – Jest to poprawiona liczba z 1989 roku izraelskiego historyka Yehuda Bauer z jego poprzednich liczb ofiar Auschwitz z 1982 roku o wartości 2.000.000 – 4.000.000. Bauer opublikował tę liczbę w gazecie „The Jerusalem Post” z 22 września 1989 roku. Bauer podsumował ogólne sprzeczności tych liczb mówiąc: „Dużo większe liczby (ofiar, które zginęły w obozach koncentracyjnych) były już dawno obalone ale ta informacja nie stała się jeszcze dostępna dla ogółu społeczeństwa”.

1.500.000 – W 1995 roku ta liczba zmarłych w Auschwitz stała się „oficjalną” i ogłoszoną przez polskiego prezydenta Lecha Wałęsę. Liczba ta została umieszczona na pomniku w obozie Auschwitz-Birkenau „zamieniając” w ten sposób poprzednią liczbę o wielkości 4.000.000, która była oficjalnie obalona (i usunięta z pomnika) w 1990 roku.

1.471.595 – Ta liczba podawana jest w 1983 roku przez historyka George’a Wellers’a, który (jak wskazywano powyżej) w 1973 roku zapewniał, że zginęły 2.000.000. W swoich najnowszych obliczeniach Wellers zdecydował, że w liczbie 1.471.595 zmarłych w Auschwitz jest 1.352.980 zmarłych żydów.

1.433.000 – Ta liczba pojawia się 1 września 1989 roku we francuskiej gazecie codziennej „Le Monde”, która wcześniej bo 20 kwietnia 1978 roku, podawała liczbę 4.000.000.

1.250.000 – Ta liczba podawana jest przez historyka Raul’a Hilberg’a w jego książce zatytułowanej „The Anatomy of the Auschwitz Death Camp” i przez kuratora muzeum Auschwitz, doktora Franciszka Pipera, w jednym z rozdziałów książki autorstwa Gutman-Berenbaum. Doktor Piper akurat w 1990 roku brał udział w obaleniu liczby4.000.000 i zatwierdzeniu liczby 1.500.000 w 1995 roku, w oficjalnych oświadczeniach muzeum Auschwitz.

Dnia 8 września pan Walter Reich, były dyrektor muzeum holocaustu w Waszyngtonie, przyznał w gazecie „The Washington Post”, że liczba 4.000.000 jest w istocie fałszywa. Reich potwierdził, że liczba na poziomie 1.100.000 –1.500.000 jest właściwa i że większość ofiar to byli żydzi.

1.000.000 – W swojej książce z 1989 roku, zatytułowanej „Auschwitz: Technique and Operation of the Gas Chambers”, Jean-Claude Pressac stał się pierwszym historykiem holocaustu (w ostatnich czasach), który obniżył liczbę ofiar w Auschwitz do wielkości 1.000.000, o 3.000.000 mniej od liczby 4.000.000, która głoszona była wszędzie od końca II Wojny Światowej.

(Trzeba jednakże zauważyć, że już w 1953 roku liczba ofiar w Auschwitz przytoczona przez Gerald’a Reitlinger’a była niższa od 1.000.000).

Wnioski Pressac’a są szczególnie interesujące ponieważ jego książka była napisana na zamówienie „Beate Klarsfeld Foundation” w celu obalenia twierdzeń, tak zwanych, „negacjonistów holocaustu” właśnie dlatego, że w licznych przypadkach poddawali oni w wątpliwość liczby ofiar Auschwitz podawane przez historyków sądowych i przez „autorytety” holocaustu.

900.000 – 3 sierpnia 1990 roku nowojorska gazeta żydowska „Aufbau”, obniżyła liczbę ofiar Auschwitz do900.000.

800.000 – 900.000 – Ta liczba podana przez Gerald’a Reitlinger’a w jego książce „The Final Solution”, jest dużo bliższa rzeczywistości niż liczne kolejne oświadczenia i charakterystyczna tym, że pomniejsza liczbę ofiar w Auschwitz z szeroko wykorzystywanej liczby 4.000.000, w chwili wydania tej książki.

775.000 – 800.000 – Jest to skorygowana liczba Jean-Claude Pressac’a, wykorzystywana przez niego w jego książce z 1993 roku „The Crematoria of Auschwitz: The Mass Murder’s Machinery” i obniżająca jego liczbę ofiar z 1989 roku z 1.000.000. (Tym razem Pressac oświadczył, że wśród tych ofiar 630.000 to są „zagazowani żydzi”).

630.000 – 710.000 – Rok później (1994 rok) liczby Pressac’a były jeszcze bardziej obniżone w niemieckim przekładzie jego badania holocaustu w języku francuskim z 1993 roku. Ta liczba znowu znacznie jest mniejsza od liczby z 1989 roku (patrz wyżej).

73.137 – Ta liczba, szokująca swoim spadkiem z 4.000.000, była zamieszczona w sprawozdaniu z 3 marca 1991 roku w gazecie „The New York Times”. Bazowała ona na dokumentach niemieckich obozów koncentracyjnych czasów wojny. Ta liczba obejmuje 38.031 żydów.

CO SIĘ STAŁO Z 6.000.000 ? !

Dokumenty na podstawie których zostały uzyskane te liczby to są pełne, oficjalne dokumenty systemu niemieckich obozów koncentracyjnych czasu wojny. Były one przejęte przez armię sowiecką w obozie koncentracyjnym Oranienburg (niedaleko Berlina) w kwietniu 1945 roku. Do czasów „głasnosti” dostęp do tych dokumentów, według źródeł rosyjskich, zapewniony mieli tylko żydowscy badacze z przyczyn, które wkrótce staną się oczywiste.

PEŁNA SPRAWOZDAWCZOŚĆ RACHUNKOWA

Te dokumenty, kompletne i których autentyczności nikt nie podważa, potwierdzają, że ogólna liczba wszystkich osób, które straciły życie w całym systemie niemieckich obozów więziennych, od jego powstania w 1935 roku aż do jego zniszczenia na przełomie lat 1944/1945, wyniosła 403.713.

POWTARZAM: ogólna ilość 403.713 ludzi wszystkich ras i wyznań była oficjalnie zarejestrowana jako zmarli (z różnych przyczyn: tyfusu, starości, różyczki, itd., a także egzekucji) w całym systemie niemieckich obozów więziennych w przeciągu 10 lat. Z tych 403.713 ludzi 73.137 ludzi zmarło w Auschwitz, włącznie z 38.031 żydami.

Same dokumenty przedstawiają sobą zachwycający przykład „niemieckiej pedantyczności” ale i jednocześnie obalają twierdzenia, że obozy koncentracyjne były fabrykami śmierci.

Co miesiąc, bez wyjątku, komendanci każdego obozu i każdego obozu-satelity, byli zobowiązanie do przesłania dokładnego sprawozdania rachunkowego o swoich więźniach, do komendanta (wszystkich -tłum.) obozów, generała Richarda Glucks’a, który rezydował w obozie Oranienburg.

Według tych dokumentów, bardzo łatwo jest określić ilość więźniów w każdym obozie, każdego dnia, skąd zostali przywiezieni, ich płeć i przewinienia. Śmiertelność także była wykazywana w tych comiesięcznych sprawozdaniach.

Wszystkim więźniom obozów przypisywano numery po ich przybyciu do obozu i byli oni rejestrowani. Ten przepis był egzekwowany bardzo surowo ponieważ racje żywnościowe i odzież dla więźniów wydawano na podstawie dokładnych danych liczbowych.

W sprawozdaniach zamieszczano także listy więźniów, którzy dostali się do obozu w ciągu 30 poprzedzających dni zarówno jak i tych którzy ubyli w przypadku upływu terminu odbywania kary albo tych przewiezionych do innego obozu systemu.

Pomijając dane dotyczące innych obozów liczby dla dość dużego kompleksu Auschwitz odzwierciedlają ilość zmarłych więźniów, kim oni byli i przyczynę ich śmierci, egzekucję albo przyczynę naturalną.

Za: http://www.russia-talk.com/rf/auschwitz.htm

kula Lis 67 28.09.2017 14:34:33

Robert Faurisson: Dziesięć Przykazań „religii holocau$tu”.  .

W swojej głowie zakodujesz sobie na pamięć: „nazista” uosabia absolutne zło, a jego żydowskie ofiary to dobro absolutne. Będziesz żyda obsypywać daninami i ofiarami różnorakimi. „Nazistę” oczerniać będziesz ze wszystkich sił i czynić to będziesz aż po kraniec świata, aż po kres czasów. Przytułki dla starców całego świata przeszukiwać będziesz w poszukiwaniu ostatniego schorowanego dziewięćdziesięcioletniego nazisty. A wytropiwszy go, ty i twoje nasienie, będziecie grozić mu nowym procesem. A nazajutrz zostanie on znaleziony martwy wskutek doznanego szoku. Następnie zaś, przy dźwiękach trąbki, tudzież fanfar, ogłosisz, aby wszem wiadomym było, a dopilnujesz nadto, żeby wszystkie media zrobiły z tego sensację: „że w przeddzień aresztowania padł trupem, hitlerowski zbrodniarz wojenny, który uniknął kary”. I do dzieci swych przemawiać będziesz, ucząc je: „Kara śmierci to coś złego, za wyjątkiem nazisty; natenczas to dobrym jest, i wołajmy o więcej. Podobnie z torturami. Chodźcie, naplujemy na groby pokonanych!” Amen.

2. Dobre słowo nieść będziesz poza próg swego domostwa, rozpowiadając na wszystkie strony świata, że ludzie wybrani przez Yahweh, ponieważ są czymś najlepszym ze wszystkich, zawsze i wszędzie, byli znienawidzeni, ścigani, zgładzano ich bez powodu, a wszystko to działo się z powodu ogólnoplanetarnego spisku, jaki wykluł się od zarania dziejów wśród ludzi zrodzonych jako niegodziwcy wobec ubogich, z natury nieszkodliwych żydów. Powtarzaj za mną: „łono jest płodne dopóty, póki okropna bestia ma w nim swe upodobanie”. W odpowiedzi na krytykę, której celem są żydzi, ty wystąp przemawiając, że antysemitami są głupcy, bowiem wiarę swą pokładają w istnienie spisku żydowskiego. W rzeczy samej, wśród nich najmniej głupi są ci, którzy nie mówią o takich rzeczach, bowiem dobrze znają powiedzenie, że spiski to ucieczka słabych; a przecie żydzi są silni, a więc nie muszą dbać o spiski; mają oni teren odpowiedni i rękę każącą.

We Francji co roku, ich najpotężniejsza organizacja, CRIF („Rada Przedstawicieli Instytucji żydowskich we Francji”), gromadzi prawie tysiąc „gości” we wspaniałym miejscu, wydając kolację, podczas której najwyżsi rangą przywódcy polityczni narodu wysłuchują surowej krytyki i innych połajanek za ich niezdolność do rozwiązania problemu antysemityzmu, jaki określa się jako wszechobecny; zamiast protestować, oskarżony podporządkowuje się, czyni pokutę, daje przyzwolenie chórowi wyjców, potem dziękuje swym oskarżycielom, obiecując poprawę, czyli zrobienie jeszcze więcej lepszych rzeczy dla żydów w nadchodzącym roku. W 2011 roku Prezydent Republiki [Nicolas Sarkozy], premier i piętnastu innych ministrów lub sekretarzy stanu w komplecie pojawili się na kolacji. A prezydent, który sam jest pochodzenia żydowskiego, zakończy swoją kadencję w 2012 roku, wtedy być może zostanie zastąpiony, o ile można sądzić po tym, jak idą sprawy, przez innego bogatego żyda [Dominique Strauss-Kahna] żonatego z niezwykle bogatą żydówką [Anne Sinclair]; a następnie, jeśli to nie będzie możliwe, żeby był nim ten żyd, wówczas będzie to inny żyd, w każdym razie prezydencja Republiki Francuskiej wchodzi w zakres żydowskiego przywileju. Amen.

3. Oczyma wiary uwierzysz we wszystkie świadectwa niezliczonych ocalałych z „holocau$tu”; a jeśli jakiś zły los mógłby spotkać je i świadectwo okazałoby się skandalicznie fałszywe, będziesz reagować mówiąc, że to objawienie nie ma znaczenia, ponieważ opowieść przychodzi z serca, a wtedy pojęcia prawdy i fałszu przestają już się liczyć. Powtarzaj za mną: „Wierzę w autentyczność Pamiętnika Anny Frank, wykonanego – ale to ma być zachowane tylko między nami – przez jej ojca, byłego bankiera i handlarza walutą, Otto Heinricha Franka, który stał się małym producentem pism w Amsterdamie, a oryginalna wersja w języku niderlandzkim została wykonana przy współudziale szeregowego holenderskiego pisarza (Isa Cauvern) oraz, w przypadku dwóch wersji niemieckich, z udziałem manipulacji niemieckiego tłumacza (Anneliese Schütz). Wierzę w Martina Graya, dealera fałszywych antyków, a następnie sprzedawcę fałszywych wspomnień, jakie wyszły spod pióra powielacza bzdur, Maxa Gallo, opublikowanych pod tytułem Do tych, których kochałem.

Wierzę w Filipa Müllera, który podał swoje nazwisko do książki Świadectwo Auschwitz: trzy lata w komorach gazowych, mrożących krew w żyłach zeznań napisanych przez Helmuta Freitaga, ponownie wydanych w 1999 r. z przedmową Yehuda Bauera. Wierzę w osobistą relację „Wolf Girl”, jak podano ją w książce, a następnie w filmie, o kobiecie z Belgii, która w czasie wojny, nigdy nie opuściła Belgii. Wierzę w Wiłkomirskiego (prawdziwe nazwisko: Grosjean), który nigdy nie opuścił Szwajcarii. Wierzę w prostolinijność Elie Wiesela, w uczciwość Szymona Wiesenthala. Nie wierzę zaś i przeklinam oraz przeklinać będę wszystkich historyków „holocau$tu”, którzy zamiast potulnie powtarzać, że istnieje wiele dowodów, solidnych jak skała, o istnieniu magicznych „komór gazowych”, robią jakieś dryblingi słowne, jak żydowsko-amerykański profesor, Arno Mayer w 1988 roku, że okazało się, iż te wszystkie twarde dowody są tylko „rzadkimi i mało wiarygodnymi” źródłami. Amen.

4. Rewizjonistów będziesz nazywać „zaprzeczaczami” i tchórzami piętnować ich będziesz, bowiem oni „zabijają martwych”, nawet jeżeli ta fraza zupełnie niczego nie oznacza. Jeśli francuski rewizjonista wypowie do ciebie zdanie: „Pokaż mi lub narysuj mi magiczną nazistowską komorę gazową”, ty powiesz: „Nie można zadawać pytania jak to technicznie, takie masowe morderstwa, były możliwe; po prostu to było technicznie możliwe, ponieważ to się stało”. Taką „odpowiedź „, trzydziestu czterech naukowców i historyków, w tym Pierre Vidal-Naquet, Léon Poliakov i Fernand Braudel, uznało za wspaniale wymyśloną w 1979 roku. A kiedy amerykański rewizjonista, Bradley Smith, cię zapyta: „Czy możesz dać mi nazwisko choćby jednej osoby, wraz z dowodem, która zginęła w komorze gazowej w Auschwitz?”, wtedy gdy już zdąży to dodać, że jeśli jego prośba jest źle sformułowana, to wypada, abyś mu odpowiedział – dlaczego, ty odpowiedz na to milczeniem. Powtarzaj za mną: „Ci Francuzi mają rację, którzy mówią, że nie należy stawiać pytań, i że rację mają również te tysiące nauczycieli na całym świecie, którzy milczeli zarówno w chwilach naukowych przełomów, jakie zawdzięczać należy zaprzeczaczom, a także na temat szeregu porażek doznanych przez Rauli Hilbergów, Jean-Claude’ów Pressaców, Robertów Badintersów i różnych innych w sądach”. Amen.

5. Z gorliwością serca powtarzać będziesz po Amerykaninie, Raulu Hilbergu, naszym historyku Numer Jeden, który jest dokładny tak bardzo, jak nasz własny Leon Poliakov, że w archiwach III Rzeszy nie ma, niestety, nie da się znaleźć najmniejszego dowodu, że władze niemieckie zakładały, rozpatrywały, organizowały lub dopuszczały się zorganizowanej rzezi żydów. I powtarzaj, jak echo, słowa tego samego Raula Hilberga, w jakich będziesz tłumaczyć, że „holokau$t” został przygotowany, opracowany i zrealizowany bez jakiegokolwiek rozkazu (Hitlera lub kogokolwiek innego), planu, agencji specjalnej do wykonania tego zadania, bez pisemnych instrukcji, budżetu, tak po prostu z niczego, ale spontanicznie w porywie serca, poprzez zjawisko kolektywnego creatio ex nihilo, i że to miało miejsce i wydarzyło się, o dziwo, w świecie ogromnej biurokracji niemieckiej. Powtarzaj za mną: „holocau$t” został przygotowany, opracowany i zrealizowany przez ogromną biurokrację niemiecką wskutek “nieprawdopodobnego spotkania się niesamowitej jednomyślności rozproszonych umysłów, jakie zawarły consensus czytania myśli innego człowieka” i nastąpił jako „dzieło ze sfery duchowej, wspólnego zrozumienia, wziął się ze współbrzmienia i synchronizacji”. Nie omieszkaj oddać hołdu profesorowi Raulowi Hilbergowi za tego rodzaju wyjaśnienie, jakie nosi pieczęć dobrego zrozumienia Talmudu. Amen.

6. W cuda i w miliony cudownie ocalałych żydów masz wierzyć. Gdybyś powiedział, że byłeś w Lourdes pewnego dnia i tam zdarzył się cud, to nazajutrz powiedzieć masz, że odnotowano tam cudów dziesięć, a pojutrze sto cudów tam się dokonało, a gdy uwierzą, wtedy ty parskniesz śmiechem, i słusznie, po czym objaśnisz wszem i wobec, że to żart był tylko; ale jeśli widzisz, że wraz z upływem czasu, liczba cudownie ocalałych, którzy robią pieniądze wzrasta, a popyt na nich wciąż niebywale rośnie, wtedy powtarzaj za mną: „Będziesz strącał ze swych myśli pokusę spierania się, za to iść będziesz, głosząc: „Jeśli żydowski ocaleniec przeżył, to jest to żywy dowód na coś, to jest oczywiste, że nie było eksterminacji żydów; takie mnóstwo cudowności cudów to już nie żaden cud, ale raczej najbardziej oczywisty dowód, że Niemcy nie mieli polityki eksterminacji żydów”. I kiedy te ocalały istoty rodziły się w Auschwitz lub były dziećmi w Auschwitz, podziwiaj te cuda. Amen.

7. Przed naszymi relikwiami pokłon oddasz, i będziesz zmuszać gojów do oddawania nam pokłonów. Gdy na pielgrzymkę do miejsc świętych się wybierzesz, takich jak Auschwitz, Golgota wielkiej martyrologii żydowskiej przekształconej w miasto z opisu Barnuma, Humbug, twą wolą będzie nie widzieć ani prawdziwych komór gazowych ani prawdziwych ruin komór gazowych; w Auschwitz – zapragniesz, aby ci pokazano, „komorę gazową”, lecz taką, jak pokazano w „Wszystko, co w środku, jest fałszywe” (Everything in it is false, francuski historyk Eric Conan w 1995 roku). Czyń swoją wolę i zechciej ujrzeć masy butów, okularów i włosów tych, o jakich mówi się „zagazowani”, albo jeszcze, kostki mydła rzekomo wykonane z tłuszczu naszych żydowskich braci i sióstr. Pobożnie powstrzymaj swój umysł przed powstaniem w nim pomysłu, że we wszystkich krajach Europy w czasie wojny, w obozach, jak też poza nimi, był niedostatek, braki w zaopatrzeniu, blokady morskie, niszczenie przez bombardowania aliantów, ale one nie spowodowały zaistnienia konieczności zdobywania niezbędnych odzyskiwalnych materiałów wszelkiego rodzaju, których zaczynało brakować, ani również potrzeby ich naprawy, regeneracji lub recyklingu, a włosy, na przykład, stosuje się w przemyśle włókienniczym.

Będziesz zapominać o tym, że kostki mydła, po zbadaniu, okazały się być bardzo zwykłymi kostkami mydła. Będziesz łykać to wszystko, jak pelikan. A w Muzeum holokau$tu w Waszyngtonie, będziesz walił czołem w pokłonach przed możliwie najlepszym świadectwem istnienia magicznych komór gazowych: na samym szczycie sterty butów mniej lub bardziej zużytych lub po recyklingu, wielkimi literami przeczytać będziesz mógł: „Jesteśmy ostatnimi świadkami” : tak, buty przemówią do ciebie. Jeśli w tym ogromnym muzeum pozbawionym jakiegokolwiek naukowego dowodu, czy też reprezentacji bądź obecności logiki, nie wyobrazisz sobie nazistowskiej „komory gazowej”, wówczas staniesz przed kanistrami z cyklonem B, i z całym swoim zapasem wytrzymałości, na jaką cię stać, oprzeć się będziesz musiał pokusie, aby sądzić, że Niemcy stosowali je w normalnych warunkach (to produkt wytworzony w oparciu o kwas cyjanowodorowy, wynaleziony przez uczonego żyda Habera około 1922 r. do zabijania szkodników, szczególnie wszy, nosicieli tyfusu); będziesz mieć to w swojej głowie po wsze czasy, że Niemcy używali ich do zabijania żydów, zaiste, gdyż we wszystkich rzeczach wypada czynić sądy jedynie w odniesieniu do tego, co twierdzą żydzi, konsubstancjalnie skazani na zagładę.

Jak monetę królestwa – a jest to godne zaiste, aby tak powiedzieć – ty akceptować będziesz fantasmagoryczne opowieści naszych profesjonalnych handlarzy tandetą, płci męskiej i żeńskiej, którzy robią rundy objazdowe po szkołach, po uczelniach i innych miejscach edukacji gojów. Będziesz wiedzieć bez cienia wątpliwości, że w przywoływaniu tej przeszłości, to Pamięć jest ponad historię, to powieść historyczna ma wyższość nad badaniami naukowymi, o tak zaiste, sztuka dramatu i fikcji lepsza jest niźli pokornie podlejszy dowód materialnej rzeczywistości. Miej w głowie swej zakarbowane: trzewia wierzącego w „holocau$t” są w stanie strawić kamienie. Amen.

8. Do samego szczytu Świątyni w Jerozolimie zaniesiesz Ojca Patricka Desbois, który stojąc w szeregach stowarzyszenia Yahad-In Unum, złożonego z żydowskich doradców, opracował najbardziej zdumiewającą operację holocau$tyczną, jaką można sobie wyobrazić. Wyczuwając swą niezmierną wrażliwością, i słusznie, że gaz już przestał pełnić swą pożyteczną wcześniejszą rolę, i w związku z tym nie ma już co upierać się przy sprzedaży magicznych komór, zastąpił on pierwotny „holocau$t za pomocą gazu” super-magicznym wynalazkiem „holocau$tu z użyciem nabojów”, a następnie z ultra-super-magicznym „holocau$tem poprzez zaduszenie”. W ramach koncepcji „holocau$tu kulowego” już w czerwcu 2009 roku, wyszukał on na części dawnego „Frontu Wschodniego” ponad 1200 wspólnych grobów zawierających jakoby ponad milion zwłok żydów zabitych przez niemieckie kule.

Nie powinieneś pytać o to, ile wspólnych mogił rozkopał on, aby dojść do tych wniosków, bowiem nie rozkopał żadnego. Nie będziesz nalegać na to, aby się dowiedzieć, jak sprawił on ów obrachunek, bowiem nie mógł zająć się liczeniem zwłok, gdyż żadnego ciała nie ekshumowano. Użyć tutaj musisz szkolnej talmudycznej arytmetyki, zgodnie z którą, nic + zero = więcej niż milion. Nie wolno tobie pytać go, jak uczynił on tę rachubę ciał, ciał, jakich nikt, począwszy od niego samego, ani nie widział ani nie stwierdził ich obecności. Ale wierzyć będziesz w jego słowa bez zająknienia. Bowiem jest to cholernie święty człowiek; tak zaiste, nawet wśród samych historyków, którzy mogliby przybyć, aby poddać go krytyce, nie znajdzie się nawet jeden, jaki miałby czelność powiedzieć, że cesarz nie jest ubrany, że jest nagi jak robak, i że Ojciec Desbois ma na poparcie swoich twierdzeń dokładnie zero odkryć masowych grobów, dokładnie zero odkrytych ciał żydowskich czy też nie-żydowskich (za wyjątkiem kilku normalnie pochowanych, jak na przykład na cmentarzu żydowskim ukraińskiego miasta Busk).

W Londynie, w 2006 roku, „rabin Schlesinger, bardzo stary” nauczał Ojca Desbois, że „żydzi zamordowani przez III Rzeszę byli tsadiqim, byli „święci” i że zstąpiła na nich pełnia życia wiecznego. W związku z tym, ich miejsca pochówku, gdziekolwiek by się znajdowały – pod autostradą czy też w ogrodzie – należy pozostawić w stanie nienaruszonym tak, aby nie zakłócać ich spoczynku” (holocau$t nabojowy: ksiądz w podróży w celu odkrycia prawdy o mordzie na 1,5 mln żydów). Na Ukrainie i w Galicji, ziemiach niezliczonych walk między Niemcami a Rosjanami w czasie II wojny światowej, Ojciec Desboi ku swemu wielkiemu zdziwieniu dokonał odkrycia niemieckich łusek po pociskach. Zatem szybko wyrozumował, że jest to tak bardzo materialny dowód na to, że żydowscy cywile, tak zaiste, tylko i wyłącznie żydzi, zostali zabici przez te kule. W mądrości swojej objawił: „Niemcy nie używali więcej niż jednego naboju do zabicia żyda. Trzysta nabojów, 300 pocisków, wykonano tu egzekucję 300 osób”. W świątobliwych bajdurzeniach Ojca Desbois objawiło się coś, co przekracza najbardziej śmiałe proroctwa apostolskie wszech czasów na całej ziemi: hołdu domaga się zatem jego odkrycie. Wyrzekł on nam te oto słowa: ponad sześć milionów żydów zginęło.

A gdy zaczytywać się będziesz zawartością ostatniego rozdziału „holocau$tu przez zaduszenie„, przeprowadzonego po nocy przy pomocy kołdry i poduszki, i gdy wzrok twój zatopi się w poznawaniu tego nieznanego holocau$tu, który jest wierzchołkiem spontanicznej rzezi żydów, powstrzymywać się masz od chichotów i będziesz mówić do siebie samego: „To jest olbrzymi kubeł pomyj zaczerpniętych wprost z chlewa. On nakazuje nam przełknąć to wszystko z wielką łatwością. Zauważ, jakże wartościowym jest mówić tak do Chrześcijan, tych gołębi, o gołębim sercu, skazanym na rwanie im piór na żywca (w dzieciństwie, u swego dziadka, on kradł mu je, a potem sprzedawał jako drób we francuskiej krainie Bresse). Czyż nie zasłużył on sobie na Legię Honorową, jaką Sarkozy-Mallah go udekorował, a także na żółty dywan, jaki rozwijają przed nim wszędzie na całym świecie, i na synagogi wypełnione po brzegi kapelusznikami, o tak zaiste, na honory i chwałę Sorbony zarobił sobie przy wsparciu profesora Edouarda Husson. Nagroda debilnego-żartu-i-sztuczek-poniżej-pasa Nobla należy się Ojcu Desbois”. Amen.

9. W imię Pamięci, zawsze żądać będziesz coraz więcej pieniędzy i coraz więcej nowych wojowniczych wypraw krzyżowych przeciwko nowym Hitlerom, którzy są legionem wyposażonym w broń – z blachy ocynkowanej – masowego rażenia. Holocaustów żądać będziesz, tak zaiste, ofiar całopalenia Gojów. Powtarzaj za mną: „Potrzebujemy pieniędzy, jeszcze więcej pieniędzy.” Albo: „Im bardziej wyć będę, tym więcej dostanę, żebym się zamknął; im bardziej ryczeć będę i rzewnych łez wylewać, tym więcej mi dadzą, abym się uciszył; im głośniej będę zawodzić!” Albo: „Wojny, wojny zawsze i ciągle jeszcze więcej wojen! To jest dobre dla biznesu Shoah i Przemysłu holokau$tu”. Jehowa, po twoich modlitwach, zatrzyma bieg słońca wokół ziemi, aby ubój Gojów mógł trwać przez cały dzień. Jehowa zna swą mądrość. Jak piękna jest przyszłość, którą rozkazał dla nas!

Niech żyje obowiązkowe nauczanie o holokau$cie, począwszy od małych dzieci i ich „przypadku szkolnego Simone Weil!”. Niech żyje specjalna indoktrynacja żandarmów, policjantów, sędziów, żołnierzy, nauczycieli, dziennikarzy! Niech żyje namnażanie shoatycznych tablic na budynkach, na frontowych ścianach szkół, na pomnikach! Niech żyją pielgrzymki do Auschwitz pełne samolotów czarterowych i trenerów od shoaicznych nauk! Niech żyje szantaż, któremu uległo tak wiele instytucji, jak francuskie koleje państwowe, w tak wielu krajach, takich jak Szwajcaria! Najpierw chcieli stawiać opór, niektóre z nich poprosiły o uzasadnienie. I na koniec okazali za to żal i skruchę! Całkiem sprawiedliwą replikę otrzymali oni, że takie odruchy antysemickie mogą tylko pogorszyć ich sprawy, i że warto jednak niezwłocznie wykonać polecenia, bez gadania, i dać szantażystom tyle, ile zażądali. Oni oddali pokłon. Przygwożdżeni zapłacili co do grosza. A to oznacza tylko, że znowu do nich wrócimy w przyszłości i domagać się będziemy nadwyżki opłat „restytucyjnych, odszkodowań, rekompensat i kompensat”. I Niemcy, których rodzice nie narodzili się nawet w 1945 r. dadzą nam, przynajmniej do roku 2030, miliardy dla żydów, nawet tym, którzy jeszcze nawet nie przyszli na ten świat. „zażydzaj się albo giń”: to hasło musi dyktować wszystkie kierunki postępowania. Toć to tak szlachetny ideał, że warto mu poświęcić wszystko, a potem, gdy będą oni oddawać wszystko, wtedy ich rząd otrzyma rozkaz dawania, tak zaiste, dawania jeszcze więcej. A niektórzy z tych Gojów może pomyślą: „To niemożliwe: tak będzie – nie chyba nie? – zatrzymaj się wtedy na jeden dzień, bowiem posiądą oni prawdę – czyż nie? – uświadomić sobie, że oni zaszli już za daleko”. Ten dzień nadejdzie, gdy w swej mądrości ogarniemy, iż „zaszliśmy już dalej niż za daleko”. I przy pomocy naszej bezczelnej hucpy, tak zaiste, naszego niczym nie wzruszonego tupetu, musimy ogłupić Goja… Weź wtedy przykład Francji, gdzie, dzięki zrozumieniu tej kwestii przez Mr Guillaume Pepy, przewodniczącego SNCF, każdy podróżnik, który zapłacił cenę biletu kolejowego, dostarczył w ten sposób, nieświadomie, swej ofiary na rzecz najbogatszego barona Erica Rothschilda, akredytowanego opiekuna Pamięci Shoah. Amen.

10. Takim oto sposobem, stać się możesz godnym tych z nas, którzy w roku 1900, odnaleźli recepturę na znoszenie przez kurę złotych jajek poprzez cudowne walnięcie obuchem mitu Sześciu Milionów. Najwyższy czas, aby ujawnić ten fakt: już od roku 1900, a może nawet jeszcze przed tym rokiem, niektórzy żydzi z Nowego Jorku posiedli, wraz z rabinem Stephenem Wisem, genialny pomysł kampanii reklamowej z niezmiennym i wysoce opłacalnym refrenem: „Dla naszych sześciu milionów braci umierających w Europie, dajcie, co możecie!” Robiąc specjalną kolumnę do drukowania takich ogłoszeń reklamowych, New York Times przez całe lata 1900-tne, 1910-te, 1920-te, 1930-te nieprzerwanie powtarzał ten refren. Początkowo krwiożerczymi złoczyńcami wyznaczonymi przez amerykańskich żydów byli Rosjanie, Ukraińcy, Carowie Rosji. W drugim etapie, złoczyńcami byli Polacy i ich generałowie. W trzecim etapie, w latach 30-tych, stali się nimi Niemcy i Hitler. A nieustanne przypływy pieniędzy nasycały przepływ karmienia propaganda, co z czasem przyniosło wspaniałe wymiary. Nienawiść do zabójców żyda rosła. Wielka krucjata przeciwko Hitlerowi zamajaczyła w świątobliwych głowach. Znowu jeden wysiłek propagandowy, jeszcze więcej pieniędzy na szerzenie wiary w demokrację, tak zaiste, również w demokrację radziecką, a oto w końcu w 1941 roku wybuchła nowa wojna, tym razem na całym świecie. I wiele widoków na wielki biznes już pojawiło się na horyzoncie.

Stany Zjednoczone musiały oczywiście odczuć potrzebę przyłączyć się do tańca z Wujkiem Joe. Amerykanie wysłali za obydwa oceany swych chłopców i ich latające fortece, aby dokonywać fosforyzowania cywilów, i atomizowania japońskich miast (i od tego momentu, w ostatnich czasach, wyszła jawna koncepcja leczenia różnych innych narodów w najbardziej demokratyczny sposób, to jest napalmem, Agent Orange, zubożonym uranem). A Święte Przymierze Roosevelta, Churchilla i Stalina namnożyło różnych wielce pobożnych i krwistoczerwonych kłamstw. Oto mamy rok 1945: wojna jest wygrana. Opadła kurtyna. I na rozprawie w Norymberdze objawia się ostateczne objawienie, coś, co będzie kulminacyjną sceną pokazu godnego Hollywood i Broadwayu: tym razem Six Million już „nie umierają w Europie”, ale owe 6 mln po prostu uznane zostaje za martwe, zabite, unicestwione. Mimo to, w jaki sposób przekonać sędziów z Norymbergi, aby uznali tę liczbę sześciu milionów żydów? Tę wstrząsającą liczbę, delegacja USA, której 75 % członków to żydzi (tak stwierdził Thomas J. Dodd, prokurator w Norymberdze w prywatnym liście z 2007 roku), naturalnie miała na uwadze, od zawsze. I zrządzeniem opatrzności rozwiązanie samo objawiło się poprzez postawienie przed sądem osoby niemieckiego więźnia, któremu grożono zesłaniem do obozu węgierskich komunistów, a który potem był nadal szantażowany. W ostatnich miesiącach wojny, ppłk Wilhelm Höttl, który miał być wykluczony z szeregów SS za malwersacje, wszedł w kontakt z aliantami. I został zabrany w ręce „amerykańskiego” zespołu w Norymberdze, który zaczął go rozpieszczać. I wykazał się on niezwykłą gorliwością. Pewnego pięknego dnia, 7 listopada 1945 r., podpisał oświadczenie stwierdzające, że jego kolega Eichmann powiedział mu w któryś inny piękny dzień w Budapeszcie, w sierpniu 1944 roku, że prawie na dziewięć miesięcy przed końcem wojny, już zgładzono dwa miliony żydów na Wschodzie, a cztery inne miliony w „obozach zagłady” (Vernichtungslagern). Słowa Höttla – ale niech to pozostanie między nami – to zwykły absurd: zawierają bowiem – znak rażącego fałszu – anachronizm, tak zaiste, bowiem „Vernichtungslagern” jest to tylko tłumaczenie amerykańskiego neologizmu „obozy zagłady”, pochodzącego z listopada 1944 roku.

W Jerozolimie, w 1961 roku, Eichmann, zapytany o to oświadczenie przez sędziego śledczego z izrahella, Avnera Lessa, miał odrzec, że jest to „miszmasz poplątanego bełkotu” (ein von Sammelsurium Durcheinander) wynaleziony przez Höttla, a Höttl z kolei, w 1987 roku w końcu sam przyznał, że nie wolno przywiązywać wagi do podobnego steku nonsensów: powiedział, że Eichmann mówił coś do niego pod wpływem pijaństwa, i czuł wobec Höttla rodzaj kompleksu niższości, który doprowadził go do wyolbrzymiania i podawania dowolnych danych liczbowych. Na całe szczęście, sędziowie w Norymberdze kontynuowali rozprawę, że nigdy nie pozwolono obronie zbadać zeznań Höttla, a na koniec, ci sędziowie poszli sobie tak dalece, aby orzec w ostatecznym wyroku, że Niemcy dopuścili się eksterminacji sześciu milionów żydów, tak jak zostało to dowiedzione … przez Eichmanna w własnej osobie! Dobry wierny, jakim jesteś, będzie zaszczycony uhonorować tysiące falsyfikatów popełnionych przez sędziów i historyków. Chwała niech im będzie dana. Bo bez nich cały gmach Wielkiego i Pobożnego kłamstwa „holocau$tu” mógłby się zawalić. Uczynisz to obowiązkiem swoim do końca dni twoich: zaiste, idąc wzorem i przykładem tych historyków i tych sędziów, za godne uznasz mówić to wszystko, robić to wszystko, wymyślać to wszystko, aby gmach naszego najdroższego i świętego „holocau$tu”, jaki już pękać zaczyna i drżeć w posadach, nie szczeznął na wieki. Jehowa dziękuję ci za to z góry; w przeciwnym razie, jak stoi w słowach Dawida, ukarze cię on „strzałami ostrymi potęgą, spali ciebie węglami jałowca”.

Może być azali i zaprawdę, że owo delirium kłamstwa i wierzeń jest jak łowienie pcheł. I co z tego?! Załóżmy się zatem o te pchły. Pozwól nam skazić nimi, dla celów teraźniejszości, sześć tysięcy milionów ludzi, oraz przyszłe pokolenia, wiele innych tysięcy milionów. Pozwól nam działać tak, abyśmy obdzierali skorupę ziemską ze skóry w ten sposób, aż do końca czasów. Amen.

Esej z 1 kwietnia 2011 r.
źródło:Robert Faurisson

kula Lis 67 28.09.2017 14:35:14

Jak Brytyjczycy zdobywali zeznania Rudolfa Hessa

How the British Obtained The Confessions Of Rudolf Höss
http://www.rense.com/general68/hoss.htm

Dr Robert Faurisson – The Journal for Historical Review, zima 1986, t. 7, s. 389

27.11..2005 tłumaczenie Ola Gordon

Rudolf Hoess był jednym z trzech komendantów obozu koncentracyjnego Auschwitz. Często nazywany jest „komendantem Auschwitz,” a opinia publiczna zna go z książki opublikowanej pt „Commandant in Auschwitz” [Komendant Auschwitz].

W dniu 15 kwietnia 1946 r. stanął przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w charakterze świadka, gdzie jego zeznanie wywołało sensację. Ku zdumieniu oskarżonych i w obecności dziennikarzy z całego świata, przyznał się do najbardziej przerażających zbrodni, jakie znała historia. Powiedział, że osobiście otrzymał od Himmlera rozkaz eksterminacji Żydów. Oszacował, że w Auschwitz zamordowano 3 mln ludzi, w tym 2,5 mln w komorach gazowych. Jego zeznania były fałszywe, wymuszone przez tortury, ale to trwało aż do 1983 roku, kiedy poznano tożsamość oprawców i rodzaj zadawanych mu tortur.

Zeznania Rudolfa Hoessa dały podstawę teorii, która podtrzymuje, że systematyczna eksterminacja Żydów, zwłaszcza w komorach gazowych, była faktem historycznym.

Te zeznania składają się zasadniczo z czterech dokumentów, które, w porządku chronologicznym, są następujące:

Wojna zakończyła się w dniu 8 maja 1945 roku w Niemczech. Hess wpadł w ręce Brytyjczyków, którzy uwięzili go w obozie dla SS-manów. Jako wykształcony agronom, uzyskał przedterminowe zwolnienie. Jego strażnicy nie byli świadomi ważności ich więźnia. Urząd pracy znalazł mu zatrudnienie w rolnictwie na farmie w pobliżu Flensburga, niedaleko granicy duńskiej. Spędził tam osiem miesięcy. Poszukiwała go żandarmeria. Jego rodzinę, z którą udało mu się nawiązać kontakt, bacznie obserwowano i poddawano częstym rewizjom.

Rewelacje z 1983 roku o Brytyjczykach, którzy torturowali Rudolfa Hoessa

Dawno temu rewizjoniści wykazali, że różne zeznania Rudolfa Hessa zawierały tak wiele poważnych błędów, bezsensownych elementów i niemożliwości wszelkiego rodzaju, że nie można dalej im wierzyć, podobnie jak sędziom w Norymberdze i Krakowie, a także niektórym samozwańczym historykom, bez uprzedniej analizy ich treści i okoliczności, w których je uzyskano.

Według wszelkiego prawdopodobieństwa, Hess był torturowany przez brytyjskich żołnierzy z 92. Sekcji Bezpieczeństwa, ale konieczne było potwierdzenie tej hipotezy. Potwierdzenie to znalazło się w publikacji w Anglii książki, podającej nazwisko głównego kata (brytyjski sierżant pochodzenia żydowskiego), oraz opis okoliczności aresztowania Hessa, jak i jego przesłuchania 3-go stopnia.

Autorem książki jest Rupert Butler. Opublikowano ją w roku 1983 (Hameln). Butler jest autorem trzech innych prac: The Black Angels [Czarne anioły], Hand of Steel [Stalowa ręka] i Gestapo, opublikowanych przez Hameln. Interesująca nas książka jest zatytułowana Legions of Heath [Legiony śmierci]. Jej inspiracja jest antyhitlerowska. Butler mówi, że materiały do książki badał w Imperialnym Muzeum Wojny w Londynie, Instytucie Historii Najnowszej i Bibliotece Wiedeńskiej, jak również w innych podobnych prestiżowych instytucjach. Na początku książki, wyraża swoją wdzięczność dla tych instytucji, m.in. dwu osobom, z których jedną jest Bernard Clarke („który złapał komendanta Auschwitz Rudolfa Hessa”). Autor przytacza kilka fragmentów zeznań napisanych lub nagranych przez Clarke’a.

Bernard Clarke nie wykazuje żadnych wyrzutów sumienia, wręcz przeciwnie, wykazuje pewną dumę z torturowania „nazisty.” Również Rupert Butler nie znajduje w tym nic co zasługuje na krytykę. Żaden z nich nie rozumie znaczenia ich rewelacji. Mówią, że Hess został aresztowany w dniu 11 marca 1946 roku, i że potrzebne były trzy dni tortur by uzyskać „spójne zeznanie.” Nie zdają sobie sprawy z tego, że rzekome „spójne zeznanie” to nic innego jak spowiedź lunatyka, podpisana przez ich drżącą ofiarę l4 lub l5 marca 1946 roku, o 2:30 rano, co przypieczętowało loss Hessa na zawsze, jest to spowiedź, która nadaje również mitowi ostateczny kształt. Spowiedź ta również zdecydowanie kształtuje mit Auschwitz, rzekomego najważniejszego miejsca eksterminacji Żydów, przede wszystkim z powodu domniemanego wykorzystania morderczych komór gazowych.

11 marca 1946 roku, kpt Cross, Bernard Clarke, oraz czterej inni oficerowie wywiadu w brytyjskich mundurach, większość z nich słusznego wzrostu i o groźnym wyglądzie, weszli do domu pani Hess i jej dzieci.

Sześciu mężczyzn, jak nam powiedziano, byli wprawnymi „praktykantami w bardziej wyrafinowanych technikach długotrwałego i bezlitosnego dochodzenia” (s. 235). Clarke zaczął krzyczeć:
Jeśli nam nie powiesz [gdzie jest twój mąż] oddamy cię Rosjanom, a oni postawią cię przed plutonem egzekucyjnym. Twój syn będzie wysłany na Syberię. Frau Hess załamała się i ujawniła, mówi Clarke, lokalizację gospodarstwa, gdzie jej mąż się ukrywał, jak również jego przybrane nazwisko: Franz Lang. A Bernard Clarke dodał:

Odpowiednie zastraszenie syna i córki dało dokładnie identyczne informacje. Następnie żydowski sierżant i pięciu innych specjalistów w przesłuchiwaniach 3-go stopnia wyszli na poszukiwania Hessa, którego zaskoczyli w środku nocy, śpiącego we wnęce, w pomieszczeniu używanym do szlachtowania bydła w gospodarstwie.

Hess krzyknął przerażony na sam widok brytyjskich mundurów. Clarke krzyknął: „Jak się nazywasz?” Po każdej odpowiedzi „Franz Lang,” ręka Clarke’a uderzała w twarz Hessa. Po czwartym razie, Hess złamał się i przyznał się kim był. Przyznanie nagle rozpętało nienawiść żydowskich sierżantów grupy aresztujących, których rodzice zginęli w Auschwitz, w wyniku rozkazu podpisanego przez Hessa. Więźnia ściągnięto z górnego piętrowego łóżka, zdarto z niego piżamę. Następnie został przeciągnięty nago do jednego z rzeźniczych stołów, gdzie Clarke’owi wydawało się, że ciosom i krzykom nie było końca. W końcu wojskowy paramedyk powiedział kapitanowi: „Powstrzymaj ich, chyba że chcesz zabrać zwłoki.” Na Hoessa narzucono koc i wciągnięto do samochodu Clarke’a, gdzie sierżant wlał mu w gardło znaczną ilość whisky. Hess próbował zasnąć. Clarke wsadził szpicrutę pod jego powieki i rozkazał po niemiecku: „Trzymaj swoje świńskie oczy otwarte, ty świnio.” Po raz pierwszy Hess powiedział swoje często powtarzane uzasadnienie: „Dostawałem rozkazy od Himmlera. Jestem żołnierzem tak samo jak wy i musieliśmy wykonywać rozkazy.” Do Heide wrócili około trzeciej rano. Śnieżyca trwała nadal, ale z Hessa zdarto koc i zmuszono go by nago przeszedł przez podwórze więzienia do celi. (s. 237) Bernard Clarke ujawnia, że „zabrało trzy dni, żeby uzyskać [od Hessa] spójne zeznanie” (ibid).

To wyznanie potwierdził Ken Jones w artykule w Wrexham Leader (17.10.1986):

Ken Jones był wtedy szeregowym w Royal Horse Artillery i stacjonował w Heid(e) w Szlezwiku-Holsztynie. „Przywieźli go do nas, kiedy odmówił współpracy w przesłuchaniu o swoich działaniach w czasie wojny. Było to w zimie 1945 / 6 i został wprowadzony do małej celi więzienia w koszarach,” wspomina Jones. Dwaj inni żołnierze oraz Jones mieli siedzieć z Hessem w jego celi, by pomóc złamać go przed przesłuchaniem. „Siedzieliśmy z nim w celi dzień i noc, uzbrojeni w rękojeści siekiery. Naszym zadaniem było szturchanie go za każdym razem kiedy zasypiał, żeby przełamać jego opór,” powiedział Jones. Kiedy Hessa zabierano na spacer w siarczysty mróz, zmuszano go by miał na sobie tylko dżinsy i cienką bawełnianą koszulę. Po trzech dniach i nocach bez snu, Hess w końcu załamał się i dokonał pełnej spowiedzi. Zeznanie uzyskane w tych warunkach, opisane przed chwilą przez zbirów z brytyjskiej bezpieki, z brutalnej inspiracji sierżanta-tłumacza Bernarda Clarke’a, było pierwszym zeznaniem Hessa, oryginalnym zeznaniem zarejestrowanym pod numerem NO-1210. Kiedy torturowany więzień zaczął mówić, według Clarke’a, nie można było go zatrzymać. Clarke, nie był bardziej świadomy w 1982 czy 1983, niż w 1946 roku z ogromu tego, że zmusił Hessa do przyznania się, dalej opisuje szereg fikcyjnych okropności tu przedstawionych jako prawdę: Hess opowiadał o tym, że kiedy podpalono zwłoki, tłuszcz sączący się z nich wylewał się na inne organy (!). Ocenił, że liczba zmarłych w okresie, gdy tylko był w Auschwitz, wynosiła 2 mln (!); mordy osiągały liczbę 10.000 ofiar dziennie (!).

Obowiązkiem Clarke’a było cenzurowanie listów wysyłanych przez Hessa do żony i dzieci. Każdy policjant wie, że prawo do przyznania lub odmowy zgody na to, by więzień mógł pisać do rodziny, stanowi broń psychologiczną. Aby zmusić więźnia do „śpiewania,” czasami wystarczy tylko zawiesić lub anulować to pozwolenie. Clarke robi ciekawą uwagę o treści listów Hessa; zwierza się nam:

Czasami ściskało mi gardło. W tym jednym człowieku były dwie osoby. Jedna z nich był brutalna, bez szacunku dla ludzkiego życia. Druga była miękka i czuła. (s. 238) Rupert Butler kończy swoją opowieść mówiąc, że Hess nie chciał ani zaprzeczać, ani uchylać się od odpowiedzialności. W efekcie, w sądzie w Norymberdze Hess zachowywał się jakby miał „apatię schizoidalną.” Taka jest opinia amerykańskiego psychologa więziennego, G M Gilberta, który był odpowiedzialny za inwigilację psychologiczną więźniów, którego podsłuchy wspomagały amerykańską prokuraturę. Możemy oczywiście wierzyć, że Hess był „podzielony na pół”! Wyglądał jak szmata, bo zrobiono z niego szmatę.

„Apatyczny,” pisze Gilbert na s. 229 swojej książki; „apatyczny, powtarza na następnej stronie; „apatia schizoidalna,” pisze na s. 239 (Nuremberg Diary [Dziennik z Norymbergii], 1947, Sygnet Book, 1961).

Pod koniec jego procesu w Krakowie; na wyrok śmierci Hess zareagował obojętnie, Rupert Butler komentuje to w następujący sposób:
[Hess] myślał, że alianci mieli swoje rozkazy i, że nie może być żadnych wątpliwości by nie zostały wykonane. (ibid) Nie można było wyrazić tego lepiej. Wydaje się, że Rudolf Hess, tak jak tysiące innych oskarżonych Niemców, był na łasce zwycięzców, którzy byli całkowicie przekonani o własnej dobroci, i szybko zrozumiał, że nie miał innego wyboru, niż znosić wolę sędziów, bez względu na to, czy pochodzili z Zachodu, czy ze Wschodu.

Następnie Butler szybko przywołuje przypadek Hansa Franka, byłego gubernatora Polski. W tym samym tonie moralnej satysfakcji, opowiada o okolicznościach złapania Franka i jak go później traktowano:

Status gwiazdy nie wywarł wrażenia na dwóch kolorowych amerykańskich żołnierzach, którzy aresztowali go i postarali się, by przewieźć go do miejskiego więzienia w Miesbach dopiero wtedy, gdy go brutalnie pobito i wrzucono do ciężarówki. Rzucona na niego plandeka miała ukryć bardziej widoczne oznaki znęcania; dla Franka przykrycie było przydatne, gdy próbował przeciąć tętnicę lewej ręki. Najwyraźniej żadne takie łatwe wyjście nie mogło być dozwolone; amerykański lekarz wojskowy uratował mu życie i stanął przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze. (s. 238-239) Rudolf Hess i Hans Frank nie byli jedynymi, którzy byli tak traktowani. Najbardziej znanymi przypadkami, jak wiemy, byli Julius Streicher, Hans Fritzsche, Oswald Pohl, Franz Ziereis i Josef Kramer.

Ale przypadek Rudolfa Hessa jest zdecydowanie najpoważniejszy w skutkach. Nie ma dokumentu, który dowodzi, że Niemcy zamierzali przeprowadzić zagładę Żydów. Léon Poliakow przyznał to w 1951 roku:

W odniesieniu do koncepcji właściwie nazwanego planu całkowitej zagłady, trzy lub cztery główne podmioty popełniły samobójstwo w maju 1945 roku. Nie przetrwał żaden dokument, a być może nigdy nie istniał (Bréviaire de la haine: Le IIIe Reich et les Juifs [Brewiarz nienawiści: III Rzesza i Żydzi], Calmann-Levy, 1951, Livre de Poche, 1974, s.171). W przypadku braku jakiegokolwiek dokumentu, historycy à la Poliakow wielokrotnie powracali, przede wszystkim, do wątpliwych zeznań takich jak Kurta Gersteina lub Rudolfa Hessa, czasami modyfikując teksty dostosowane do ich potrzeby.

Bernard Clarke jest „dziś biznesmenem pracującym w południowej Anglii” (Legions of Death [Legiony śmierci], 1983, s. 235). Można bowiem powiedzieć, że to jego głos słychać było w Norymberdze w dniu 15 kwietnia 1946 roku, kiedy asystent prokuratora Amena czytał, kawałek po kawałku, zaskoczonej i przygnębionej publiczności, rzekome wyznanie Rudolfa Hessa. Tamtego dnia uruchomiono kłamstwo o wymiarach światowych: kłamstwo o Auschwitz. Pochodzenie tego olbrzymiego wydarzenia medialnego: kilku żydowskich sierżantów brytyjskich służb bezpieczeństwa, w tym Bernard Clarke, „obecnie biznesmen pracujący w południowej Anglii.”

Zeznanie Moritza von Schirmeistera:

W czasie wojny, Moritz von Schirmeister był osobistym attache prasowym Josepha Goebbelsa. W dniu 29 czerwca 1946 r., był przesłuchiwany przed IMT jako świadek obrony Hansa Fritzsche. Jego zeznanie było szczególnie interesujące, w odniesieniu do prawdziwej osobowości dr Goebbelsa, oraz stanowiska urzędnika niemieckich serwisów informacyjnych wobec powodzi opowieści o okropnościach w obozach koncentracyjnych, rozgłaszanych w czasie wojny przez aliantów.

Pod koniec wojny, Moritz von Schirmeister został aresztowany przez Brytyjczyków i internowany w obozie w Anglii, gdzie otrzymał zadanie politycznej „reedukacji” współwięźniów. Przed złożeniem zeznań w Norymberdze, przewieziono go samolotem z Londynu do Niemiec. Na początku przetrzymywano go w Minden-on-the-Weser, głównym centrum przesłuchań brytyjskiej żandarmerii. Stamtąd samochodem zabrano (31 marca – 1 kwietnia 1946 r.) do więzienia w Norymberdze. W tym samym samochodzie jechał Rudolf Hess. Moritz von Schirmeister jest właśnie tym „jeńcem wojennym, którego przywieziono z Londynu jako świadka w obronie Fritzsche, o którym Hess mówi w swoich „dziennikach” (patrz wyżej, s. 393).

Dzięki kopii dokumentu, którą otrzymałem od amerykańskiego badacza Marka Webera w Waszyngtonie we wrześniu 1983 r. (dokument, którego dokładnego źródła jeszcze nie autoryzowałem by go pokazać), wiemy, że byli w stanie swobodnie rozmawiać w samochodzie wiozącym ich do Norymbergii. W dokumencie tym, nieco dłuższym niż na dwie strony, Schirmeister pisze, odnośnie zarzutów wiszących nad Hessem, że Hess mu się zwierzył:

Gewiss, ich habe unterschrieben, dass ich 2 Millionen Juden umgebracht habe. Aber ich hätte genausogut untershrieben, dass es 5 Millionen Juden gewesen sind. Es gibt eben Methoden, mit denen man jedes Geständnis erreichen kann — ob es nun wahr ist oder nicht. ” Oczywiście, podpisałem oświadczenie, że zabiłem 2.5 mln Żydów. Ale równie dobrze mogłem powiedzieć, że było ich 5 pięć mln. Istnieją pewne metody, przy pomocy których można uzyskać każde zaznanie, czy prawdziwe czy nie.”

Następne zeznanie podpisane przez Rudolfa Hessa

Brytyjscy oprawcy Rudolfa Hessa nie mieli żadnych powodów stosowania jakichś ograniczeń. Po zmuszeniu go do podpisania dokumentu, NO-1210 o 2:30 rano, l4 lub l5 marca 1946 roku, uzyskali od niego nowy podpis 16 marca, tym razem pod tekstem w języku angielskim, napisanym ręcznie, z pustym miejscem pozostawionym tam, gdzie powinna być podana nazwa miejscowości. Strażnicy zmusili go do podpisania prostej notatki napisanej w języku angielskim:

Oświadczenie sporządzone dobrowolnie w _ _ _ _ _ przez Rudolfa Hessa, byłego komendanta obozu koncentracyjnego Auschwitz 16 marca 1946 roku. Zgodnie z rozkazem otrzymanym od Himmlera w maju 1941 roku, osobiście zagazowałem 2 mln osób między czerwcem i lipcem 1941 roku, oraz w końcu 1943 roku, kiedy byłem komendantem Auschwitz. Podpisano

Rudolf Höss,

SS-Stubhr.

Eh. (?) Kdt. v. Auschwitz-Birkenau (nawet wyraz „podpisano” napisany był po angielsku ręcznie). Mit o Auschwitz.

Od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że mit Auschwitz ma pochodzenie wyłącznie żydowskie. Arthur R Butz odniósł się do tych faktów w książce, ‘The Hoax of the Twentieth Century’ [Oszustwo XX wieku], tak jak Wilhelm Staglich w ‘The Auschwitz Myth’ [Mit Auschwitz]. Głównymi autorami stworzenia i sprzedawania „plotek o Auschwitz” byli, kolejno, dwaj Słowacy, Albert Wetzler (lub Weczler) i Rudolf Vrba (lub Rosenberg lub Rosenthal); potem Węgier, rabin Michael Dow Ber Weissmandel (lub Weissmandl); potem, w Szwajcarii, przedstawiciele Światowego Kongresu Żydów tacy jak Gerhard Riegner, który był w kontakcie z Londynem I Waszyngtonem; i w końcu Amerykanie tacy jak Harry Dexter White, Henry Morgenthau Jr. i rabin Stephen Samuel Wise. W ten sposób powstał słynny Raport Światowej Rady ds. Uchodźców nt. Auschwitz I Birkenau, opublikowany w Waszyngtonie w listopadzie 1944 roku. Kopie raportu umieszczono w dokumentach sędziów i prokuratora głównego kierującego ściganiem Niemców związanych z obozem w Auschwitz. Stanowił on oficjalną wersję historii o rzekomym gazowaniu Żydów w tym obozie. Najprawdopodobniej był wykorzystany jako punkt odniesienia przez śledczych – katów „komendanta Auschwitz.” Wszystkie wymienione tu nazwiska są żydowskie.

Ponadto wiemy teraz, że Bernard Clarke, pierwszy brytyjski kat, był Żydem, drugi brytyjski kat, maj. Draper (?), może też być Żydem. Analogicznie dwaj amerykańscy: psycholodzy: G M (Gustave Mahler) Gilbert i płk. Harlan Amen. Wreszcie, w Polsce, Hess miał do czynienia z polskimi Żydami, którzy traktowali go mniej więcej tak samo. Kiedy pisał swoje „pamiętniki,” to pod nadzorem instruktora sędziego Jana Sehna, który prawdopodobnie również był Żydem.

Historycy establishmentu kwestionują to, że Hess był torturowany i przyznał się pod przymusem. Od czasu publikacji książki Ruperta Butlera w 1983 roku, ich zaprzeczanie nie jest już możliwe. Rewizjoniści mieli rację.

Od 1985 roku jest to jeszcze mniej możliwe. W okresie styczeń-marzec 1985 roku, w Toronto (Kanada), odbył się proces Ernsta Zündla, oskarżonego przez żydowskie stowarzyszenie i Koronę za rozprzestrzenianie literatury rewizjonistycznej. Rudolf Vrba zeznawał jako świadek koronny. (Mieszka obecnie w British Columbia). Stanowczy i pewny siebie tak długo, jak odpowiadał na pytania Korony, doznał spektakularnej rozsypki, kiedy był pytany przez prawnika Ernsta Zündla, Douga Christie. Po raz pierwszy od 1945 roku, żydowski świadek rzekomego gazowania w Auschwitz został poproszony o wyjaśnienie swoich zeznań i danych liczbowych. Rezultat było tak straszny dla R. Vrba, że w końcu Korona dała rodzaj coup de grace swoim kluczowym świadkom. To niespodziewane wydarzenie, oraz inne (np. główny specjalista holokaustu, Raul Hilberg, złapani na gorącym uczynku w swoich kłamstwach) naprawdę z „Procesu Toronto” zrobiło „Proces Procesów Norymberskich.”

Niezamierzonym rewelacjom Ruperta Butlera w 1983 roku i nieoczekiwanym rewelacjom „Procesu Toronto” w 1985 roku udało się wreszcie pokazać w całości i jasno, jak w latach 1944 -1947 sfabrykowano mit Auschwitz, a dokładnie od kwietnia 1944 roku, kiedy Rudolf Vrba i Alfred Wetzler rzekomo uciekli z Auschwitz, aby opowiedzieć swoją historię światu, aż do kwietnia 1947 r., kiedy powieszono Rudolfa Hessa po rzekomym opowiedzeniu temu samemu światu swoją historię Auschwitz.

Zadziwiające jest to, że od początku do końca, ta historia pochodzi głównie lub nawet może wyłącznie ze źródeł żydowskich. Dwaj żydowscy kłamcy (Vrba i Wetzler) ze Słowacji przekonali, czy wydawało się, że przekonali innych Żydów z Węgier, Szwajcarii, USA, W. Brytanii i Polski. To nie jest zmowa ani spisek, jest to historia narodzin przekonań religijnych: mit Auschwitz, centrum religii holokaustu.

http://www.ihr.org/index.html

Czytaj także: Mit holokaustyczny i jego zadanie:

http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=1&t=3

kula Lis 67 28.09.2017 14:35:57

Ogarnia mnie złość gdy słyszę słowo „holokaust”…czyli holokit… negare_holocaust

Jednym z największych osiągnięć żydowskiej propagandy jest to, że gdy gdziekolwiek mowa jest o II wojnie św. nieodłącznie mówi się o „zagładzie” Żydów. Żydowska i żydofilska propaganda przedstawia sprawę II wojny tak, jakoby „zagłada” Żydów była centralnym i kluczowym wydarzeniem tej wojny. A nawet wręcz, że Hitler po to wojnę wywołał i napadł na Polskę a później na ZSRR (w międzyczasie na Danię, Norwegię, Francję i inne kraje) aby wymordować europejskich Żydów. A to jest kosmiczna bzdura. Hitler wspierał żydowskie osadnictwo w Palestynie, a syjonistyczne obozy szkoleniowe istniały na terenie III Rzeszy legalnie do 1942 roku – i powiewały nad nimi flagi z „Gwiazdą Dawida”.
http://dariuszratajczak.blogspot.de/2009/01/jak-adolf-izrael-budowa.html
Tymczasem eksterminację elity polskiej III Rzesza rozpoczęła już od września 1939 w ramach Intelligenzaktion.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion
Przy czym działania okupanta polegały nie tylko na mordowaniu polskich elit ale i na masowym wypędzaniu Polaków z miejsc ich odwiecznego zamieszkania.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wysiedlenia_Polak%C3%B3w_podczas_II_wojny_%C5%9Bwiatowej_dokonane_przez_Niemc%C3%B3w
Te działania okupanta były realizacją Generalnego Planu Wschodniego.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Generalny_Plan_Wschodni
Docelowo chciano wymordować 80-85 % Polaków. Reszta – już po pokonaniu ZSRR – miała zostać przesiedlona w okolice Uralu jako rezerwuar niewolniczej siły roboczej „rasy panów”. Pamiętać powinniśmy, że Słowianie, Cyganie czy Tatarzy Krymscy przez władze III Rzeszy zakwalifikowani zostali podobnie jak Żydzi jako „Untermenschen”. Hitlerowcy, a raczej żydo-hitlerowcy planowali wymordować ponad 50 mln Słowian „(w tym 80-85% Polaków, 50% Czechów i Morawian, 65% Ukraińców i 75% Białorusinów, a także bliżej nieokreśloną liczbę Rosjan i Tatarów Krymskich).”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Untermensch
.
W sprawie Żydów kłamie natomiast wiki – nie ma w żadnym dokumencie, nawet w opracowanym w styczniu 1942 programie „Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” ani słowa o fizycznym wymordowaniu Żydów. Po prostu ani słowa. Już wcześniej zamykano ich w gettach. Hitler planował przymusowe wysiedlenie ich po „ostatecznym zwycięstwie” nad ZSRR do Azji. Gdy pod koniec 1941 roku front pod Moskwą, Leningradem i innych miejscach zatrzymał się i Blitzkrieg stał się wyniszczającą wojną pozycyjną Hitler zmienił plany. Zamiast wyekspediowania gromadzonych w gettach Żydów poza Europę postanowił wykorzystać ich masowo (choć nie wszystkich) do pracy przymusowej w obozach koncentracyjnych. Było to spowodowane koniecznością powoływania pod broń na front wschodni coraz większej ilości poborowych (uzupełniających narastające straty na froncie) oraz tworzeniem nowych oddziałów wojskowych mających przełamać front. Żydów postanowiowo w tej sytuacji wykorzystać do pracy na rzecz niemieckich koncernów w obozach koncentracyjnych. I to było właśnie „Ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej”. Tylko tyle i aż tyle.
.
W momencie wybuchu wojny ogromne represje spadły na Polaków mieszkających na terenach Rzeszy, zwłaszcza zaś na Związek Polaków w Niemczech.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Związek_Polaków_w_Niemczech
Członków Związku mordowano lub zsyłano do obozów koncentracyjnych. Sam Związek został zdelegalizowany w lutym 1940 roku. W tym samym czasie obozy szkoleniowe dla syjonistów nadal były w III Rzeszy legalne!
.
Dlaczego o tym wspominam? Otóż wiele propagandowych szumowin żydowskich zarzuca Polakom bezczynność w obliczu prześladowań Żydów. Te szumowiny udają, że nie wiedzą, że Polacy sami byli wyjęci spod prawa, sami byli mordowani, wypędzani z ich ziem, więzieni, wywożeni od obozów koncentracyjnych lub na przymusowe roboty. Sami nie byli w stanie bronić siebie i swoich rodaków. To jak mogli „bronić” Żydów? Ponadto tylko na terenach okupowanej Polski III Rzesza wprowadziła karę śmierci za pomoc udzielaną Żydom. I rzeczywiście karano śmiercią całe polskie rodziny, łącznie z małymi dziećmi. Z tego wynika więc, że wielu Polaków, mimo że groziło to śmiercią, Żydom pomagało. A czy Żydzi – choćby ci z obozów syjonistycznych, ci z Wehrmachtu i innych formacji niemieckich… https://youtu.be/bBqFikxit58 … oraz ci z wierchuszki III Rzeszy zrobili coś w obronie Polaków?
“żydowskiego pochodzenia lub spokrewnieni z żydowskimi rodzinami byli: fuehrer i kanclerz Rzeszy Adolf Hitler; jego zastępcy: minister Rzeszy Rudolf Hess i marszałek Rzeszy Hermann Goering; Gregor Strasser, dr Josef Goebbels, Alfred Rosenberg, Hans Frank i Heinrich Himmler; ministrowie Rzeszy von Ribbentrop (który niegdyś wypił bruderszaft ze słynnym syjonistą, zmarłym w 1952 roku pierwszym prezydentem Izraela Chaimem Weizmannem) i von Keudell; gauleiterzy Globocznik (tępiciel Żydów), Jordan i Wilhelm Kube; wysocy funkcjonariusze SS Reinhard Heydrich, Erich von dem Bach-Zelewski i von Kaudell II; bankierzy i sponsorzy Hitlera przed 1933 rokiem Ritter von Stauss (wiceprzewodniczący Reichstagu) i von Stein; feldmarszałek i sekretarz stanu Milch, podsekretarz stanu Gauss; starzy towarzysze partyjni Hanffstaengel (szef biura prasowego NSDAP dla prasy zagranicznej (późniejszy doradca Roosevelta) i prof. Haushofer”
http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_40.html.http://www.youtube.com/watch?v=bBqFikxit58
.
Jest to oczywiście pytanie retoryczne. Wiemy dobrze, że oni nie zrobili w obronie Polaków nic. A wręcz przeciwnie – wielu z nich brało udział w systematycznym mordowaniu Polaków. A my mamy teraz bić się w piersi dlatego, że rzekomo „Polacy nie pomagali Żydom”. Czy można wyobrazić sobie większe załganie i zakłamanie? I jeszcze gorszy antypolonizm? Ale to jeszcze nie wszystko. Otóż jeszcze bardziej załgane szumowiny propagandowe oskarżają Polaków o współwinę za „zagładę”. A zdrzają się nawet takie kanalie, które całą winę zwalają na Polaków:
.
– „Canadian Jewish News”: Polacy wymordowali więcej Żydów niż hitlerowcy”
– H. Stern: „Za II wojny światowej Polacy eksterminowali 3 miliony Żydów jako projektodawcy i wykonawcy Endlösung.”
– I. Rubin: „Getta i niemieckie obozy pracy były jedyną enklawą, która dawała Żydom schronienie przed Polakami”.
.
Cytaty te pochodzą z książki Waldemara Łysiaka „Stulecie kłamców”, strona 123 i 124.
.
Tak fałszować i zakłamywać historię oraz przedstawiać Polaków jako „żydobójców” odpowiedzialnych za „holokaust” potrafią tylko wyjątkowo parszywe żydowskie szumowiny propagandowe.
.
Innym częstym żydowskim zarzutem jest mordowanie Żydów przez AK. W tym miejscu należy przyznać, że fakty takie miały rzeczywiście miejsce. Ale były to wyroki śmierci wydawane na szmalcowników i kolaborantów. A że takich wśród Żydów nie brakowało – więc byli likwidowani. Ale nie dlatego, że byli Żydami, a dlatego, że byli kolaborantami/szmalcownikami. AK wykonywała podobne wyroki za to samo także na Polakach. Choć przyznać należy, że procentowo (w stosunku do populacji Polaków i Żydów mieszkających na terenie okupowanej Polski) żydowskich szmalcowników/kolaborantów było znacznie więcej. Tak więc i w tej sprawie nie mamy się czego wstydzić.
.
Obwinianie Polaków o „współwinę” (czy wręcz o całkowitą „winę”) za „zagładę” Żydów ma nie tylko na celu wyłudzanie od Polski „odszkodowań” i „zwrotu żydowskich majątków”. Ma też na celu odwracanie uwagi od żydowskiej współwiny w Endlösungu (który wcale nie zakładał fizycznej likwidacji Żydów, a jedynie umieszczenie ich najpierw w gettach a następnie wykorzystanie ich do pracy przymusowej w obozach koncentracyjnych). Oraz odwracanie uwagi od żydowskich zbrodni na Polakach dokonywanych podczas wojny:
https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/11/24/zbrodnie-zydowskich-partyzantow-na-polskiej-ludnosci-koniuchy-i-naliboki/
.
Tematyka żydowskiej kolaboracji z III Rzeszą jest jedną z najbardziej wstydliwie skrywanych kart żydowskiej historii.
https://ptto.wordpress.com/2013/06/21/żydzi-na-usługach-hitlera-żydowscy-agenci-gestapo/
https://ptto.wordpress.com/2013/06/21/jak-żydzi-zdradzili-żydow-niewiniątka-z-judenratów/
.
Ciekawy artykuł o żydowskich kolaborantach ukazał się na stronie Klubu Inteligencji Polskiej pt.„Hucpa Wokół Holokaustu”.
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/hucpa-wokol-holocaustu/
.
Tekst wymienia z imienia i nazwiska różnych żydowskich kolaborantów. Jest w nim nawet zdjęcie orderu jakimi gorliwych kolaborantów dekorowały władze III Rzeszy.

. hucpa5-kopia Na uwagę zasługuje zwłaszcza sześcioramienna gwiazda na tasiemce nad orderem. Są też tam zdjęcia żydowskich policjantów – kolaborantów hucpa1-kopia1
hucpa3-kopia.
hucpa4-kopia.
hucpa6-kopia.
Jest także zdjęcie Polaków powieszonych za pomoc Żydom
.
Niestety jednak i ten tekst kolportuje nieprawdę. Nie było „obozów zagłady” dla Żydów. Nie było masowego gazowania Żydów w obozach. Wszyscy oni byli wykorzystywani do przymusowych robót. Także kobiety i dzieci.
https://palestyna.wordpress.com/2010/01/27/holokaust-mity-fakty-falsz-propaganda-kto-tu-maci-druga-strona-opowiesci-o-super-zagladzie-zydow/
.
Nie ma, powtarzam, nie ma wiarygodnych i niepodważalnych dowodów na masowe gazowanie Żydów w obozach koncentracyjnych – łącznie z obozem w Auschwitz. I dlatego że nie ma, w wielu krajach żydo-zachodu za „kłamstwo oświęcimskie” można wylądować w więzieniu. W drastyczniejszych przypadkach można zostać pobitym lub zabitym:
„To nie Francois Duprat, jeden z pierwszych francuskich rewizjonistów Holocaustu, podkładał bomby. To jemu podłożono ładunek wybuchowy pod samochód. W następstwie zginął on, a jego żona została poważnie ranna. To nie David Irving szalał z młotem w ręku po ulicach Londynu. To jemu politycznie poprawny drań wywrócił do góry nogami mieszkanie, a inny pobił w restauracji. To nie Ernst Zuendel – cokolwiek by o nim nie powiedzieć – zabawiał się w bombiarza. To jemu fachowo wysadzono w roku 1995 w powietrze dom w Toronto. To nie członkowie Institute for Historical Review z Kaliforni nawoływali do gwałtu. To im w roku 1984 zafundowano wybuch, ofiarą którego padł budynek Instytutu oraz magazyn ksiązek. To nie Robert Faurisson w towarzystwie psa pobił w parku bandę opryszków. To oni skatowali ciężkimi buciorami nobliwego profesora, deformując mu twarz. To nie Michel Cagnet, student Sorbony i rewizjonistyczny badacz-amator, zaczaił się na żydowskie komando z butelką kwasu solnego w kieszeni. To jemu spalono twarz. To nie rewizjoniści Holocaustu anulują uczonym uczciwie uzyskane tytuły doktorskie. To oni są ich pozbawiani. To nie oni wyrzucają niepokornych z wyższych uczelni i z gimnazjów. Sami są wyrzucani. To nie, to nie, to nie…”
http://dariuszratajczak.blogspot.de/2009/01/jak-trudno-by-kamc_19.html

Takie bandyckie postępowanie ma na celu zastraszenie ludzi zajmujących się sprawą zmitologizowanej „zagłady” Żydów i ich zakneblowanie. A przecież – gdyby istniały niepodważalne dowody na „obozy zagłady” i na masowe gazowanie Żydów wystarczyłoby te dowody przedstawić ośmieszając w ten sposób „kłamców oświęcimskich”. Rzecz w tym, że takich dowodów po prostu nie ma. I dlatego tych, którzy to mówią głośno dotykają niekiedy represje łącznie ze śmiercią. Dariusza Ratajczaka także zamordował szwadron śmierci Mossadu.
.
A tak na marginesie…
Narzucenie wielu krajom żydo-zachodu paragrafów za „negowanie holokaustu” pokazuje rzeczywisty zasięg żydowskich wpływów na żydo-zachodzie. Nie ma poza „holokaustem” ani jednego rzeczywistego czy domniemanego faktu historycznego, którego negowanie byłoby karalne i ścigane sądownie. Tylko za negowanie „holokaustu” (jego rozmiarów i metod), czyli za podważanie liczby 6 milionów i negowanie masowego gazowania Żydów idzie się do więzienia. W niektórych krajach jak w jewrounijnym baraku niemieckim oskarżonym i ich obrońcom utrudnia czy wręcz uniemożliwia się obronę w sądach. Nakłada się na nich podczas procesów w drastycznych przypadkach zakaz mówienia, zakaz przedstawiana dowodów i zakaz prawa do obrony. https://youtu.be/mPHWEJAYQJk Nawet w „wolnej” i „neutralnej” Szwajcarii dzięki naciskom żydowskiego lobby na czołowych polityków wprowadzono w 1994 roku tzw. „Antirassismusgesetz”, pod którym zakamuflowano m.in. ściganie „kłamców oświęcimskich” i „rewizjonistów holokaustu”. https://youtu.be/q_qjTATjMJc Jak wynika z nazwy owego „prawa” negowanie np. ilości żydowskich ofiar jest po prostu „rasizmem”!

Dlaczego tak represjonuje i prześladuje się „rewizjonistów holokaustu” i „kłamców oświęcimskich”? Przecież nawet, gdyby oni kłamali to i tak nie byłoby sensu ich prześladować, skoro wszystkim wątpiącym można byłoby udowodnić 6 milionów i komory gazowe. W dyskusjach historycznych spory są wiedzione w wielu spornych kwestiach. I nikogo nie wsadza sią do więzień za to, że ma inne zdanie. Tylko w tym jednym jedynym przypadku nie można go posiadać. Przy czym jakiekolwiek niezależne badania tej tematyki są tłamszone i blokowane. Choć i tak udało się na szczęście odrzucić królującą dziesięciolecia po wojnie propagandową wersję o 3 milionach żydowskich ofiar zagazowanych w samym tylko Auschwitz. Dzisiaj szacuje się ich liczbę na niespełna milion. Ale – powtarzam – szacuje się. Dowodów na to nie ma!
.
Jak było więc naprawdę z tym holokaustem? Trudno jest to do końca autorytatywnie stwierdzić, gdyż niezależne otwarte badanie tej problematyki jest po prostu niemożliwe. Ale wiele wskazuje na to, że np. w Auschwitz w stosunku do Żydów nie było selekcji na rampie – praca – komora gazowa. Kobiety od mężczyzn oddzielano we wszystkich obozach koncentracyjnych. W Auschwitz też. I kobiety, także Żydówki, a nawet dzieci były wykorzystywane do przymusowej pracy. Według żydowskiej propagandy natomiast w Auschwitz wszystkie dowożone tam z gett Żydówki i dzieci żydowskie były od razu po przybyciu gazowane. Ale przez głupotę Żydzi sami się zdemaskowali. Otóż w Izraelu w szpitalu na skutek „eksperymentów medycznych” zmarła była więźniarka Auschwitz:
.
„Jedną z osób, które zmarły w szpitalu w Rehowot, była 83-letnia polska Żydówka Berta Wiesel. Podczas wojny trafiła do Auschwitz.”
http://www.rp.pl/artykul/345573.html?print=tak
.
Ale skoro była ona w Auschwitz to jako kobieta lub dziecko z rampy musiała trafić prosto do komory gazowej. Bo tak żydowska propaganda głosiła – kobiety i dzieci żydowskie szły w Auschwitz z rampy prosto do gazu. A ona jednak przeżyła. Czyli selekcja na rampie nie była: praca – gaz, a praca (i baraki) dla mężczyzn – praca (i baraki) dla kobiet i dzieci. Także żydowskich.
.
Prawdziwa liczba żydowskich ofiar podczas wojny nie jest znana. Ale mitologiczna liczba 6 milionów jest zawyżona i wyssana z palca. Propaganda żydowska eksploatowała tę liczbę już od 1869 roku. eksploatacja 6 milionów

. W rzeczywistości liczba żydowskich ofiar jest mniejsza – część niezależnych badaczy, w tym historycy, szacują ją na ok. 3 miliony (2,5-3,5 miliona). Przy czym do tej liczby wlicza się np. także ofiary „zwykłych” działań wojennych. Gdy np. Luftwaffe w 1939 roku bombardowała Warszawę od bomb ginęli także Żydzi. Ale nie dlatego, że byli Żydami, a dlatego, że mieszkali w bombardowanej polskiej stolicy. Ponadto podczas wojny jak przedstawiciele wszystkich innych nacji Żydzi (także poza gettami i obozami) umierali od chorób, ze starości, w wypadkach itp. A żydowska propaganda wszystkie te przypadki wlicza do ofiar „holokaustu” – aby nazbierać 6 milionów.
.
II wojna światowa była barbarzyńską rzezią. Toczono ją w Europie, na Dalekim Wschodzie i w Afryce północnej. Do dzisiaj dokładnie nie wiadomo, ile pochłonęła ofiar. Bo kto by tam liczył tych wszystkich Chińczyków, Koreańczyków, Japończyków, Polaków, Rosjan, Słowian. Do dzisiaj naprawdę nie wiemy ilu ich zginęło. Szacunki ofiar tamej wojny są rozbieżne – 50 milionów, 70 milionów, a nawet 100 milionów. Nikt tego nie wie. A tymczasem żydowska propaganda natychmiast po wojnie ogłosiła, że Żydów zginęło 6 milionów. Ani jednego mniej , ani jednego więcej – równo 6 milionów. Bo tyle wg żydowskiego „proroctwa” potrzebne było, aby powstał Izrael. I rzeczywiście powstał. Wyłudzony mitologią „holokaustu” i „ofiarą 6 milionów”.
.
Tutaj jeszcze uwaga odnośnie strat polskich (z pominięciem „polskich” Żydów) w II wojnie św. pod okupacją żydo-hitlerowską . IPN szacuje je na blisko 3 miliony osób.
https://ptto.wordpress.com/2013/11/26/polska-1939-1945-straty-osobowe-i-ofiary-represji-pod-dwiema-okupacjami/
Niestety jest to liczba niepewna i najprawdopodobniej mocno zaniżona. Wiadome jest, że po wojnie wielu „polskich” Żydów przyjmowało nazwiska polskie udając Polaków. Robili to zgodnie z dyrektywą zbrodniarza żydowskiego Jakuba Bermana.
http://3obieg.pl/tajny-referat-jakuba-bermana-cz-i
Nie wiemy ilu ich faktycznie przeżyło wojnę. Setki tysięcy schroniły się w ZSRR. Po wojnie wrócili do Polski. W samej Polsce też wielu przeżyło i po wojnie zmieniało nazwiska. Sama Irena Sendlerowa uratowała ok. 2500 żydowskich dzieci.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Irena_Sendlerowa#II_wojna_.C5.9Bwiatowa
Jest więc niewykluczone, a nawet b. prawdopodobne, że np. 1 milion, czy 1,5 miliona „polskich” Żydów przeżyło, po wojnie zadeklarowali się w spisie powszechnym jako „Polacy”, przez co zaniżyli (o milion lub 1,5 miliona) polskie straty zawyżając równocześnie straty żydowskie. Prawdy o rzeczywistych polskich stratach nie dowiemy się już nigdy.
.
Martyrologiczny wątek żydowski II wojny – czyli spędzenie Żydów (nie wszystkich) do gett, a następnie wywożenie ich do obozów pracy przymusowej był tylko wątkiem pobocznym tej wojny. Nie był on ani najważniejszy, ani najbardziej bestialski. To jak potraktowała III Rzesza polską ludność, czy jeńców radzieckich umierających milionami z głodu w obozach pod gołym niebem było co najmniej równie, jeśli nie bardziej barbarzyńskie.
.
Piaśnica_execution.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion
.
.
Russland, Gefangene russische Soldaten
.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jeńcy_sowieccy_w_niewoli_niemieckiej_1941-1945
.
Przestańmy więc traktować wojnę jako wydarzenie historyczne, w którym na pierwszy plan wysuwa się „zagłada” Żydów.
A takie przypadki zdarzają się praktycznie ciągle. Nawet żydofilska „Reduta Dobrego Imienia” broniąc rzekomo dobrego imienia Polaków w petycji przeciwko parszywej propagandówce „Ida” napisała, że Polska była pod okupacją niemiecką w latach 1939-1945 i że Niemieccy okupanci prowadzili politykę eksterminacji Żydów. O eksterminacji Polaków milionami „Reduta” nie wspomniała ani słowem. Tak jakby pod okupacją w Polsce tylko Żydzi byli przez okupanta „eksterminowani”. A Polacy już nie.
http://www.citizengo.org/pl/w-sprawie-filmu-ida
.
I jeszcze było w petycji o „zdemoralizowanych okupacją Polakach prześladujących Żydów”, których karała AK. Ale o Żydach kolaborujących z Niemcami, czy o żydowskiej „partyzantce” mordującej Polaków „Reduta” nie wspomniała. Przy czym nie było żydowskiej organizacji wykonującej wyroki śmierci na „swoich” kolaborantach i szmalcownikach. O ileż lepiej wypadamy na tym tle my – Polacy. AK rzeczywiście likwidowała kolaborantów. Także polskich.
I to ma być obrona dobrego imienia Polaków przez żydofilską „Redutę”…
.
Wrogość Hitlera do Żydów była faktem, ale nie zamierzał ich wymordować. Chciał ich zmusić do opuszczenia Niemiec. Natomiast wrogość Żydów do Hitlera też jest faktem. Byli na niego wściekli, że chciał się pozbyć ich z Niemiec, na których od wieków pasożytowali. Choć przyznać należy, że nie wszyscy. Było wielu, którzy „odpadli” od judaizmu, od ideologii „narodu wybranego”, nie popadli w syjonizm i przestali żerować na Niemczech i Niemcach. Było nawet wielu takich, którzy gorliwie III Rzeszy służyło i tych Hitler nigdy nie represjonował. NSDAP była w dużym zakresie wspierana przez żydowski kapitał. Wojnę przeżyło w Niemczech co najmniej setki tysięcy Żydów. Co zadaje kłam propagandzie, jakoby Hitler wszystkich „niemieckich” Żydów wymordował. Widać to wyraźnie choćby po badaniach genetycznych, z których wynika, że 10 % współczesnych Niemców ma geny żydowskie.
http://www.dw.de/w-niemczech-niewielu-germanów
.
Skąd się ich tylu wzięło? Przecież po wojnie nie było masowego osadnictwa żydowskiego w Niemczech. A zgodnie z propagandą żydowską Hitler wszystkich Żydów wymordował. To skąd jest ich obecnie tyle milionów w Niemczech? Coś tu nie pasuje z tą „zagładą”.
.
Oczywiście że „Ustawy Norymberskie” były chorym rasizmem. Tyle, że „podludźmi” byli też m.innymi Słowianie. Co się zaś tyczy wrogości Hitlera do Żydów – ciekawi mnie, kiedy Żydzi uczciwie odpowiedzą samym siebie – dlaczego wszędzie, gdzie się pojawiają praktycznie wszyscy tak ich nie cierpią. Bo nie tylko Hitler był do nich wrogo nastawiony.
• Tacyt (ok.55-120), najwybitniejszy historyk starożytnego Rzymu: „Między sobą są niezachwianie uczciwi i zawsze gotowi okazać współczucie, resztę ludzkości poczytują jednak za znienawidzonych wrogów”,

• Marcin Luter (1483-1546), reformator religijny, inicjator reformacji, w wyniku której powstały nowe odmiany chrześcijaństwa: „Żydzi są nieznośnym ciężarem naszym. Narzekają na nas, że ich gnębimy i uciskamy, a tu nie ma wśród nas nikogo, co by na oścież nie otworzył drzwi domów swych, aby wyszli do miejsca, z którego do nas przybyli. Jeszcze byśmy ich podarunkami obsypali na drogę, by się tylko od nas wynieśli. Nie my uciskamy Żydów, jeno Żydzi nas w naszym własnym kraju uciskają, my w pocie czoła pracujemy, a oni spokojnie owoc naszej pracy kradną. Żydzi wymyślają nam od gojów, życzą nam w swych szkołach i modlitwach nieszczęścia i rabują nasze pieniądze i dobra lichwą. Nie wierz lisowi na zielonej łące, nie wierz Żydowi, gdy przysięga. Żyd jest przekonany, że jemu wolno przysięgi nie dotrzymać, tak uczy Talmud” (Marcin Luter, Żydzi i kłamstwo, 1543); „Żydzi nie pracują, nie zarabiają uczciwie pieniędzy; nie pracują a my dajemy lub darujemy im je. I mają nasze dobra i pieniądze, stają się panami naszej ziemi, pomimo tego, że są na wygnaniu„; „Oni trzymają w niewoli chrześcijan w naszym kraju; (…) rozkoszują się pieniędzmi i dobrami, siedząc leniwie za piecem, żrąc i chlejąc, żyją sobie dobrze z naszej pracy, utrzymują nas i nasze gospodarstwa w niewoli przez ich przeklętą lichwę, kpią z nas i plują nam na głowy, ponieważ musimy pracować; pozwalamy im czuć się lepszymi od nas dzięki naszej pracy. Są naszymi panami i władcami, my zaś ich niewolnikami, służącymi im swoją własnością, potem i pracą! A oni zamiast dziękować nam, przeklinają naszego Pana!” (Ibidem, s. 15-16, 28).

• Jan Dantyszek (1485-1548), renesansowy poeta, sekretarz królewski, biskup: „Naród Żydów jest gruby, bez wszelkiej ludzkości. Pełen wszelkiej rozpusty, także i wściekłości. Trwa w nim upór niezmierny, naród to zdradliwy. Pusty pochlebiający, czołem nie wstydliwy. Wszędzie stroi zasadzki, jednak nierozumny, omylny i zwodzący, obmierzły i dumny„ (Jan Dantyszek, Błędy talmudowe, 1520 r.),

• Giordano Bruno (1548-1600), filozof, humanista, oskarżany o herezje i spalony na stosie: „Żydzi są rasą działającą na podobieństwo dżumy i cholery, rasą dla ogółu tak niebezpieczną, że zasłużyła na wytępienie zanim się jeszcze zrodziła. Żydzi są wyrzutkiem ludzkości, najbardziej zepsutym i niegodziwym narodem na świecie, o mentalności i skłonnościach najpodlejszych z podłych i najbrudniejszych z brudnych”,

• Wolter (1694-1778), jeden z najwybitniejszych pisarzy oświecenia: „Mały narodek żydowski ośmiela się okazywać nieprzejednaną nienawiść do wszystkich ludów, jest zawsze zabobonny, zawsze pożądliwy cudzych dóbr, czołobitny w nieszczęściu, a zuchwały w szczęściu”,

• Immanuel Kant (1724-1804), uważany za jednego z największych filozofów: „[Żydzi są] narodem lichwiarzy … oszukującym ludzi wśród których znaleźli schronienie … Stworzyli slogan: „Niech kupujący ma się na baczności” – swą najważniejszą zasadą prowadzenia z nami interesów”, „Żyjący pomiędzy nimi Żydzi dzięki swemu lichwiarskiemu duchowi, od najdawniejszych czasów w nich tkwiącemu, stali się najsłynniejszymi oszustami i sobie tylko samym tę świadomą famę oszustw zawdzięczają. Zdawało by się trudnym do pojęcia, iż może istnieć naród składający się z samych kupców, którzy wciskając się pomiędzy inne narody, nie myśli o pozyskiwaniu wśród nich czci obywatelskiej, ale jedynie jak dany naród nieżydowski obłupić, wyzyskać a nie stracić nic z pozyskanych praw obywatelskich”

• Edward Gibbon (1737-1794), jeden z najwybitniejszych historyków angielskich był zdumiony fanatyczną nienawiścią, przejawianą przez Żydów w starożytnym świecie: „Od rządów Nerona do Antoninusa Piusa, Żydzi okazywali ogromne zniecierpliwienie rzymskimi rządami, które wciąż wybuchało w postaci najwścieklejszych rzezi i powstań. Jesteśmy wstrząśnięci w naszym człowieczeństwie szczegółowym wyliczaniem przerażających okrucieństw, jakie popełnili w miastach Egiptu, Cypru i Cyreny, które zamieszkiwali, żyjąc w fałszywej przyjaźni z niczego nie podejrzewającymi autochtonami”

• Stanisław Staszic (1755-1826), działacz oświeceniowy: „Żydostwo to letnia i zimowa szarańcza naszego kraju, która zaraża powietrze zgnilizną, roznosi próżniaczego ducha swych ojców, wśród pracowitego ludu utrzymać się nie może i tam tylko się gnieździ i mnoży, gdzie próżniactwo ma ochronę” („Przestroga dla Polski”, 1770 r.), „Żydzi byli zarazą wewnątrz, zarazą ciągle polityczne ciało słabiącą i niedzniącą. Chociażby nawet to ciało nie było podzielone, chociażby po podziale zjednoczone zostało, przecież z tą wewnętrzną skazą nigdy nie nabierze właściwych sobie sił, ani czerstwości, musi być zawsze tylko słabe, wynędzniałe i nikczemne” („O przyczynach szkodliwości Żydów”, 1816 r.)

• Johann Gottlieb Fichte (1762-1814), jeden z trzech wielkich filozofów niemieckiego klasycznego idealizmu: „Prawie we wszystkich krajach europejskich rozszerza się potężne wrogie państwo, które wojuje stale z innymi państwami i uciska okrutnie obywateli. Państwem tym jest żydostwo”,

• Napoleon Bonaparte (1769-1821), jeden z największych wodzów i reformatorów państwa i prawa: „Państwo nie może na to spokojnie patrzeć, gdy naród godny pogardy, niszczy dwa departamenty Francji. Musimy uważać Żydów nie tylko za odmienną sektę, lecz traktować ich wprost jako osobny naród. Byłoby to zanadto wielkim upokorzeniem dla ludu francuskiego, gdyby się miał dostać pod rządy najniższego ze wszystkich plemion. Żydzi są rozbójnikami naszych czasów, istnymi krukami. Może by nie było źle przenieść ich z prowincji pogranicznych i rozpędzić po całym kraju; można by im także wytrącić z rąk handel, w którym się lichwą zniesławiają” (z wystąpienia w Radzie Państwa, 6 kwietnia 1806 r.), „Niedawno dopiero minął ten czas, w którym rząd widział się zmuszonym położyć tamę działalności czynnej tej nieużytecznej dla francuskiej społeczności kasty żydowskiej która byłaby doszła do zupełnego zawładnięcia majątkami i nieruchomościami całych departamentów przez wzrastającą co godzina potęgę swą pieniężną środkami lichwy i z niej wypływających zastawów hypotecznych. Celem więc naszym będzie zniszczyć skłonności żydowskiej ludności, a przynajmniej wykorzenić o ile się tylko da tę niepohamowaną chęć do zatrudnień, szkodliwych nie tylko dla Francyi, ale dla całego świata, dla wszystkich krajów, dla cywilizacyi i dla porządków społecznego życia”,

• Michał Bakunin (1814-1876), rosyjski rewolucjonista, jeden z ojców anarchizmu: „Zauważ że wszyscy nasi wrogowie, wszyscy nasi prześladowcy są Żydami – Marks, Borkheim, Liebknecht, Jacoby, Weiss, Kuhn, Utin – należą wszyscy, z tradycji i instynktu, do tego ruchliwego i intryganckiego narodu wyzyskiwaczy i burżujów„, .

• Karol Marks/Hirschel Marx – Żyd (1818-1883), twórca naukowego komunizmu: „Jaka jest świecka podstawa żydostwa? Praktyczna potrzeba, własna korzyść. Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki bóg? Pieniądz.[…] Pieniądz jest tym zazdrosnym bogiem Izraela, wobec którego żaden inny bóg ostać się nie może”. „Tak więc za plecami każdego tyrana odnajdujemy Żyda, jak za papieżem jezuitę. Naprawdę marzenia uciskających byłyby bez nadziei, a praktyczna możliwość wojny poza kwestią, gdyby nie było armii jezuitów duszących myśl i garstki Żydów rabujących kieszenie”; był zdecydowanym przeciwnikiem ruchu syjonistycznego i utworzenia państwa żydowskiego; powszechnie znany jest jego negatywny stosunek do pieniądza;

• Werner Sombart (1863-1941), niemiecki socjolog i ekonomista filosemicki: Żydzi byli „od najdawniejszych czasów osamotnioną, i dlatego oddzieloną i odseparowaną grupą. Wszystkie narody były wstrząśnięte ich nienawiścią do innych„, „Stany Zjednoczone za lat pięćdziesiąt lub sto […] Żydzi naturalnie będą zajmowali stanowisko ekonomicznie przodujące”,

• August Hlond (1881-1948), kardynał, prymas Polski (proces beatyfikacyjny od 1992 r.): “Faktem jest, że Żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajowość jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię. Prawdą jest, że Żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny…” (w liście w sprawie żydowskiej “O katolickie zasady moralne”, który został wydany 29 lutego 1936 r.),

• Henry Ford (1863-1947), Irlandczyk, przemysłowiec amerykański, założyciel w 1903 r. spółki Ford Motor Company, ówcześnie najbogatszy człowiek świata: „Dokądkolwiek się udał szła za nim jak przekleństwo odraza innych narodów. Żyd nie był nigdy popularny jako rasa, nawet najzagorzalszy Żyd nie zaprzeczy temu, jakkolwiek chciałby to zjawisko tłumaczyć. […] Żydzi nie dbali nigdy o pozyskanie mas nieżydowskich […] posiadają oni wrodzone przeświadczenie, iż należą do wyższej rasy […] starali się zawsze pozyskać przyjaźń królów i możnych […] nawet w najcięższych dla Żydów czasach istniał typ „nadwornego Żyda”,

• Antoni Słonimski (1895-1976), Żyd, poeta, prezes Związku Literatów Polskich (1956-59): „Oprócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew, fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić” (Wiadomości Literackie nr 35 z 31 sierpnia 1924 r.)

• David Irving (ur. 1938), brytyjski pisarz i publicysta, wyraził się, że jeśli chodzi o przyczynę antysemityzmu, to Żydzi „Powinni zadać sobie sami pytanie: „Dlaczego są tak nienawidzeni przez 3000 lat, dlaczego w każdym kraju gdzie byli, miały miejsce pogromy za pogromami przeciwko nim?” (w wywiadzie udzielonym 20.12.2006 r.),

• Mel Gibson (ur. 1956), aktor i reżyser m.in. filmu Pasja (ang. The Passion of Jesus Christ): „Pierdoleni Żydzi… Żydzi są odpowiedzialni za wszystkie wojny na tym świecie!” (słowa pijanego Gibsona skierowane do oficera policyjnego Jamesa Mee który go aresztował za jazdę pod wpływem alkoholu).

Za:http://dylewski.com.pl/menu-boczne/iluzja-pieniadza/osobliwosc-zydowska-czesc-1/
.
Zamiast pomstować na „antysemitów” (idiotyczny termin zważywszy na fakt, że większość Żydów nie ma korzeni semickich) powinni Żydzi (mam na myśli przede wszystkim elity żydowskie) przestać pasożytować na nie-żydach, przestać traktować wszystko co nieżydowskie z pogardą, przestać okradać kraje, w których się osiedlili i na których pasożytują. Niech zaczną mówić prawdę o sobie, niech nie zakłamują historii, niech nie wywołują wojen i rewolucji. Co otwarcie przyznał np. biograf Rothschildów:
„You have not begun to appreciate the real depth of our guilt. We are intruders. We are disturbers. We are subverters. We have taken your natural world, your ideals, your destiny, and played havoc with them. We have been at the bottom not merely of the latest great war but of nearly all your wars, not only of the Russian but of every other major revolution in your history. We have brought discord and confusion and frustration into your personal and public life. We are still doing it. No one can tell how long we shall go on doing it.”

(„Wy nawet nie zaczęliście oceniać głębi naszej winy. Jesteśmy intruzami. Jesteśmy burzycielami. Jesteśmy wywrotowcami. Opanowaliśmy wasz naturalny świat, wasze ideały, wasze cele i spowodowaliśmy w tym spustoszenie. Byliśmy u źródła nie tylko Wielkiej Wojny (I W.S. przyp.WW) ale u źródła prawie wszystkich waszych wojen. Nie tylko rewolucji rosyjskiej ale prawie każdej z głównych rewolucji w waszej historii. Wnieśliśmy niezgodę, zamieszanie i frustracje w wasze personalne i publiczne życie. W dalszym ciągu to czynimy. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak jeszcze długo będziemy to czynić.” Tłumaczenie Wojciech Właziński).
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrześcijaństwo-widziane-oczami-biografa-rothschildów
.
Niech będą po prostu ludźmi. A wtedy „antysemityzm” umrze śmiercią naturalną.
.

Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o II wojnie.

– Dążyły do niej przede wszystkim elity żydowskie – żydo-banksterzy chcący rękami Hitlera rozwalić ZSRR i syjoniści – mający nadzieję na utworzenie po wojnie Izraela.

– W Europie kluczowym wątkiem wojny była napaść III Rzeszy na ZSRR. Agresje na Polskę, a później na Francję (i kilka innych krajów) były jedynie przygrywką do agresji na ZSRR.

– Agresje na Polskę a później na ZSRR były centralnym planem Hitlera – było to próba realizacji „Lebensraumu” dla „Herrenrasse” aż po Ural. Wiązało się to bezpośrednio z planami wymordowaniu ponad 50 milionów Słowian i przeznaczeniem na niewolników ich niedobitków.

– Hitler chciał Żydów zmusić do wyjazdu. Później zaplanował wyrzucić ich z Europy. Na koniec, po załamaniu się Blitzkriegu przeznaczył ich do niewolniczej pracy w obozach koncentracyjnych. Ale i tak nie wszystkich. Represjom podlegała głównie biedota, sklepikarze, kupcy i jawni wyznawcy judaizmu.

– Elity żydowskie na zachodzie i w Palestynie wiedziały o wywożeniu ich pobratymców do obozów koncentracyjnych. Ale nie tylko nie ruszyły w tej sprawie palcem, ale wręcz nawet po prostu odmawiały jakiejkolwiek pomocy.
.
„Gruensbaum odpowiedział na to, że ponieważ: „Syjonizm jest ponad wszystkim”, on nie przeznaczy żadnych funduszy na wysiłki zmierzające do ratowania [Żydów z holocaustu — Andy]. Gruensbaum miał także powiedzieć, że: „Jedna krowa w Palestynie jest ważniejsza niż wszyscy Żydzi w Polsce.”
http://3obieg.pl/jedna-krowa-w-palestynie-jest-ważniejsza-niż-wszyscy-żydzi-w-polsce
.
„Churchill, Pius XII, Roosevelt i wpływowi amerykańscy Żydzi są współwinni Holocaustu. Usłyszeli od Jana Karskiego o zagładzie Żydów i nie zrobili nic – mówi Sławomir Grünberg, reżyser filmu „Karski i władcy ludzkości”
http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/sławomir-gr-nberg-o-janie-karskim-antysemityzmie-i-żydach

Papieża niepotrzebnie żydostwo się czepia. On nie był w stanie ratować nawet milionów polskich katolików. Ja mam do niego pretensje o coś innego – mianowicie o to, że palcem nie ruszył, aby fanatycznych katolików chorwackich powstrzymać przez ludobójstwem dokonanym głównie na prawosławnych Serbach. Katami i oprawcami w tym ludobójstwie byli także „duchowni” chorwaccy – księża i zakonnicy. Papiestwo po wojnie ukrywało nawet głównego zbrodniarza chorwackiego – Ante Pavelića.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ante_Paveli – Ucieczka_i_pomoc_Kościoła

A wikariusza ludobójców JP nr 2 beatyfikował.
https://opolczykpl.wordpress.com/chrześcijańskie-wartości-ludobójstwo-i-hipokryzja
.
Elity żydowskie (żydo-banksterzy i syjoniści) odmówili pomocy w ratowaniu pobratymców w Europie z dwóch głównych powodów (pomijam aspekt ekonomiczny – pieniądze na łapówki dla hitlerowskich dygnitarzy): w ogromnej większości Żydzi wywożeni do obozów koncentracyjnych nie mieli zamiaru emigrować do Palestyny, bo nie chcieli być mięsem armatnim syjonistów w wojnach z Arabami. Ponadto chcąc wyeksploatować po wojnie w celu wyłudzenie utworzenia Izraela liczbę 6 milionów musiano przynajmniej część europejskich Żydów „poświęcić” – po to aby powołując się na 6 milionów zamordowanych Żydów otrzymać po wojnie Izrael. A to, że 6 milionów nie zamordowano, że nawet ich masowo nie gazowano nie miało znaczenia. Propaganda żydowska to wymyśliła i narzuciła jako „prawdę historyczną” światu. Ale gdyby nie wywożono Żydów w dużych ilościach do obozów koncentracyjnych skąd propaganda żydowska wytrzasnęłaby owe 6 milionów ofiar?
.
– Współwłaścicielami (posiadaczami akcji) wielu koncernów niemieckich zarabiających miliony na wojnie i na niewolniczej pracy więźniów obozów koncentracyjnych (także Żydów) byli żydowscy globaliści jak Rothschild czy Rockefeller. Oraz wielu „mniej ważnych” żydowskich kapitalistów. Na nieszczęściu ich pobratymców zarabiali fortuny.
.
– Jako ciekawostkę przypomnę fakt ukarania Prescotta Busha podczas wojny „wywłaszczeniem” go z jego udziałów w jednym z przedsiębiorstw bankowych, który nielegalnie kooperował z III Rzeszą.
.
„1942 wurden Bushs Geschäftsanteile an der Union Banking Corporation enteignet, einem Unternehmen, in dessen Management er tätig war und das gegen den Trading with the Enemy Act verstoßen hatte.”
http://de.wikipedia.org/wiki/Prescott_Bush – Enteignung_waehrend_des_Zweiten_Weltkrieges
.
Polskojęzyczna wiki nie wspomina o tym ani słowem.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prescott_Bush
.
– Jako kolejną ciekawostkę podam, że pewna żydowska organizacja o nazwie „Auschwitz” próbowała wysądzić od jego wnuka, bandyty Busha (tego od WTC i agresji na Afganistan i Irak) 400 milionów odszkodowania za zyski, jakie miał jego dziadek z udziałów w firmie zarabiającej na pracy więźniów obozów koncentracyjnych.
.
„Am 1. November 2004 versuchte die Internationale Projektgruppe Auschwitz mit Sammelklagen, seinen Enkel George W. Bush auf Schadensersatz in Höhe von 400 Millionen Dollar zu verklagen, weil Prescott Bush an einem Unternehmen beteiligt war, das Gewinn aus der Zwangsarbeit von KZ-Häftlingen zog.”
.
Niestety niemieckojęzyczna wiki nie podaje, jak się to dla Busha skończyło. Choć podejrzewam, że jego pozycja za ogromne zasługi dla żydo-banksterów była tak silna, że żydowskim roszczeniowym „płotkom” nic nie musiał „odpalić”.
.
– Nagłaśniany przez żydowską propagandę „holokaust” ani nie pochłonął 6 milionów ofiar, ani nie było masowego gazowania Żydów. A sam martyrologiczny „wątek” żydowski podczas II wojny był w sumie mało ważny, nieomal marginalny. Wyolbrzymiony został do wątku pierwszoplanowego i najważniejszego jedynie przez załganą żydowską propagandę.
.
– Natomiast pierwszoplanową rolę w parciu do wojny miała żydowska lichwa:
https://piotrbein.wordpress.com/wszystkie-wojny-są-banksterskie/
.
– Ważne jest to, że na tej wojnie zarobiła ona fortunę – także na nieszczęściu biedoty żydowskiej harującej w obozach koncentracyjnych.
.
– Także współudział żydowskich kolaborantów w gnębieniu pobratymców zasługuje na uwagę i rozpowszechnienie.
.
– No i udział ludności o żydowskim pochodzeniu w aparacie III Rzeszy – NSDAP, wojsku, policji a nawet SS także godny jest uwagi.
.
opolczyk

precz z jahwizmem.

Ręce Boga

kula Lis 67 28.09.2017 14:36:37

  • @Arjanek
żyd powie prawdę jak się pomyli. Ich zginęło 271 tysięcy (dane Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i encyklopedii Almanac) w czasie drugiej wojny porównaniu do ponad 6-ciu milionów Polaków.

kula Lis 67 28.09.2017 19:06:17

http://arjanek.neon24.pl/naczelny-rabin-rosji-berel-lazar-i-stał-się-cud

Wypowiedz się