Historia prywatyzacji: bohaterowie i łajdacy (cz.1)

prywatyzacja 6

Współczesna historia gospodarcza Polski jest zbudowana na historycznym fałszu. Jednym z najbardziej fałszywie przedstawianych aspektów tej historii jest „prywatyzacja”. Jednak z chwilą, gdy wspomniana „prywatyzacja” została doszczętnie skompromitowana, współczesną historię gospodarczą Polski można pisać od nowa.

Kompromitacja „prywatyzacji” jest wydarzeniem, które przewróci obecne stosunki społeczne i gospodarcze w Polsce. To stwierdzenie zawiera dwa elementy, które wymagają wyjaśnienia. Po pierwsze, wymaga wyjaśnienia znaczenie procesów określanych mianem prywatyzacji. Nie wystarczy przypomnieć, że stanowiła ona podstawowy czynnik tzw. transformacji ustrojowej (co do tego określenia także rosną coraz większe wątpliwości), a także faktu, że wokół celowości „prywatyzacji” występował przez ponad dwadzieścia lat – i występuje nadal – konsensus głównych partii politycznych. Po drugie, wyjaśnienia wymagają przyczyny kompromitacji, a w konsekwencji upadku mitu prywatyzacji. Najlepiej widać główną przyczynę kompromitacji: nędzne, a nawet przerażające rezultaty społeczne i gospodarcze. Tutaj widać również pułapkę, w którą wpadli inicjatorzy i zwolennicy „prywatyzacji”. Muszą trzymać się stwierdzenia, że gospodarka polska rozwija się znakomicie (dzięki „prywatyzacji”) mimo absurdu – w konfrontacji ze stanem faktycznym – tego stwierdzenia.

To są oczywiście sprawy drugorzędne. Sprawą pierwszorzędną jest poznanie, zdefiniowanie i zrozumienie procesów politycznych i gospodarczych, które doprowadziły do obecnej, skrajnie złej i niebezpiecznej sytuacji Polski.

Przygotujcie się na najgorsze!
Zanim jednak rozpocznę wyjaśnienia tych podstawowych kwestii, powinienem nawiązać do rzeczy niemożliwej do podważenia i zarazem oczywistej: znajdujemy się w najsilniejszym i najtrwalszym w czasach nowożytnych globalnym kryzysie ekonomicznym. Proces globalizacji kończy się podobnie jak proces „prywatyzacji” w Polsce. Kończy się odarciem ze złudzeń milionów ludzi, potężną kompromitacją oraz obnażeniem wielkich obszarów nędzy i ekstremalnych zagrożeń. W tej publikacji z konieczności muszę analogię tę potraktować skrótowo. Jednak nie mogę przeoczyć szczególnej anomalii, jaką daje się uchwycić w Polsce: bagatelizowanie znaczenia globalnego kryzysu gospodarczego. Kryzys ten jest traktowany przez polityków i media jako coś zewnętrznego i odległego. To oznacza, że proces globalizacji w Polsce nadal toczy się tymi samymi torami, jak przez poprzednie dwadzieścia lat. Widać zatem, że jest on odpowiednio utrwalony i zinstytucjonalizowany. Jaskrawym przykładem jest prezentowanie przez Narodowy Bank Polski wysokich zysków zagranicznego kapitału bankowego jako dowodu na istnienie „silnego sektora finansowego” w Polsce i ogólnie – „zdrowej kondycji” gospodarczej.

„Prywatyzacja” jest fragmentem procesu globalizacji, który doprowadził do globalnego kryzysu gospodarczego.

Koniec mitu prywatyzacji
Jest faktem bezspornym, że krytyka „prywatyzacji” w Polsce od początku (tj. od 1989 roku) miała miejsce i jednoznacznie określony kierunek. Najkrócej mówiąc, uznawano ją za grabież majątku publicznego, która z ekonomicznego punktu widzenia nigdy nie miała teoretycznego uzasadnienia. Nikt nie potrafił wyjaśnić, jak likwidacja przemysłu czy szpitali może stanowić klucz do dobrobytu. Uzasadnienie prywatyzacji miało charakter ideologiczny. Do takiego kierunku krytyki dochodził również element krytyki procesu kryminalizacji prywatyzacji (korupcji, nepotyzmu, marnotrawstwa itp.).

Jednak omawiana krytyka była skutecznie marginalizowana. Było to możliwe dlatego, że „prywatyzacja” była przeprowadzona w sposób autorytarny, z maksymalnym wykorzystaniem aparatu państwowego, a także z silnym ładunkiem dezinformacji medialnej. Antydemokratyczny sposób prowadzenia „prywatyzacji” de facto określał nowe „parametry” ustrojowe, dalekie od popularnych haseł wolności, demokracji, rządów prawa. Stworzyło to paradoksalną sytuację podtrzymywania złudzeń. Zważywszy na fakt, że „prywatyzacja” stanowiła fundament przemian ustrojowych po 1989 roku, można powiedzieć, że przemiany te opierały się na złudzeniu, a ściślej biorąc, na oszukiwaniu społeczeństwa.

prywatyzacja 9

Na kompromitację „prywatyzacji” złożyły się przede wszystkim dwa główne czynniki. Pierwszym z nich był upadek ekonomii neoliberalnej, w ramach której postulat prywatyzacji stanowił jeden z podstawowych kanonów liberalizacji gospodarki. Już w latach 80-tych ubiegłego wieku (czyli przed rozpoczęciem „prywatyzacji” w Polsce ekonomię neoliberalną zaczęto traktować jako ideową i polityczną forpocztę ekspansji wielkich grup kapitałowych w krajach trzeciego świata. Silne sygnały w tym zakresie były jednak ignorowane. Radykalny zwrot dokonał się dopiero w obliczu globalnego kryzysu gospodarczego, który podważył kilka ważnych komponentów ekonomii neoliberalnej, w tym zwłaszcza założenia, że gospodarka wolnorynkowa rozwija się „z natury” harmonijnie; że liberalizacja sprzyja niwelowaniu dysproporcji między gospodarkami (a nie ich pogłębianiu); a także słabiej lansowanemu twierdzeniu o konieczności redukcji („komercjalizacji”) sektora publicznego. Warto zwrócić uwagę na fakt, że upadek ekonomii neoliberalnej nie nastąpił wskutek silnej opozycji intelektualnej wobec tej ekonomii, lecz wskutek jej bezpośredniej konfrontacji z rzeczywistością.

Poważną trudność w zrozumieniu znaczenia upadku ekonomii neoliberalnej stwarza to, że jest ona złożonym i niejednoznacznym nurtem myśli ekonomicznej, trudnym do strawienia przez ogół społeczeństwa. Wiarygodność (znikoma, jak się okazało) tego nurtu współczesnej ekonomii nie opierała się bynajmniej na solidnych podstawach naukowych, lecz na opanowaniu uniwersytetów i mediów.

To wyjaśnia, z jakich powodów nastąpił tak gwałtowny upadek ekonomii neoliberalnej oraz fala ostrej krytyki „prywatyzacji”. Było to pokłosie gorączkowego poszukiwania nowych orientacji teoretyczno-ekonomicznych, które mogłyby wypełnić ideologiczną lukę po zdezawuowanej ortodoksji ekonomicznej. Krytyka „prywatyzacji” płynie obecnie z różnych stron, z ośrodków różnych ideowo i politycznie. Toteż ma ona charakter gremialny i najpewniej nieodwracalny.

Nie jest to jednak wyjście z trudnej sytuacji. Nowe tendencje teoretyczno-ekonomiczne tworzą zarówno nurt usiłujący przełamać obecny impas ,jak też nurt zachowawczy w ekonomii.

„Prywatyzacja”… odmitologizowana
Gremialne odrzucenie ekonomicznej argumentacji na rzecz „prywatyzacji” nie oznacza, że praktyka w tym zakresie nie jest dalej rozwijana. Tak jest m.in. w Polsce, gdzie obecnie rząd dopuszcza do rażących skrajności „prywatyzacji”. Oznacza to, że ekonomia neoliberalna nie była istotnym uzasadnieniem tej praktyki (skoro tak łatwo można się bez niej obejść). A to znaczy, że nadal nie ma dostatecznej odpowiedzi na pytanie, jakie są rzeczywiste (choć skrywane) motywy „prywatyzacji”. Pytanie to niezupełnie było pozbawione odpowiedzi. Jednakże wcześniejsze wyjaśnienia rzeczywistych powodów zaangażowania w „prywatyzację” były skutecznie marginalizowane. Problem polega na tym, że były one formułowane raczej na gruncie historii gospodarczej, niż na gruncie teorii ekonomii. Niestety, rzetelną wiedzę z historii gospodarczej skutecznie zachwaszczały pseudo historyczne, wręcz apologetyczne „prace z historii gospodarczej XX wieku”, a także tendencyjne dywagacje socjologiczne nad „przemianami społecznymi ” w Polsce. Z przykrością muszę dodać, że wiele z nich miało sygnatury znanych ekonomistów i socjologów. Ten temat zostawiam na później.

Prywatyzacja 2Praktyka „prywatyzacji” nasiliła się w latach 2008-2012, czyli już w okresie globalnego kryzysu ekonomicznego. Jej krytyka jest jednak bardziej złożona i kontrowersyjna, aniżeli krytyka związana z upadkiem ekonomii neoliberalnej. Ale z drugiej strony, podziały są bardziej ostre i antagonistyczne.

Widzimy, że rozwój praktyki prywatyzacyjnej w Europie jest przedsięwzięciem „zamiany euro i dolarowego konfetti” na dobra realne. Fałsz obecnych transakcji „prywatyzacyjnych” aż bije w oczy.

Widzimy również energiczne posunięcia polityczne i propagandowe, które wpisują „prywatyzację” w programy walki z kryzysem zadłużenia. Prywatyzacja stała się podstawowym wymogiem MFW, UE i EBC przezwyciężenia kryzysu zadłużenia. To jest dyktat, a nawet coś więcej.

W tym przypadku najbardziej pouczający jest „eksperyment grecki”. Potrzebne jest ostrzeżenie. Pod wpływem zmasowanej akcji oczerniania Grecji (mającej jednoznacznie rasistowski charakter) wielu naiwnych ludzi w Polsce uspokaja się opinią, że … mimo wszystko Grecy legitymują się dwukrotnie wyższym poziomem zamożności niż Polacy, czyli Grekom nie warto współczuć. Jest to klasyczny sposób wprowadzania zamieszania umysłowego. Nie chodzi bowiem o to, komu się lepiej powodzi (a tym bardziej o współczucie), lecz o to, czy rozwijany „eksperyment grecki” jest tworzeniem nowej technologii agresji ekonomicznej, która zagraża innym krajom, m.in. Polsce. Zainteresowanie tym eksperymentem jest nadzwyczaj słabe, co zapowiada kompletny brak przygotowania do odparcia agresji ekonomicznej, której doświadczają Grecy. Nawiasem mówiąc, ordynarny zarzut lenistwa Greków (zwłaszcza ze strony polityków i dziennikarzy niemieckich) jest próbą zamiany czarnego na białe. Okazuje się, że Niemcy pod względem pracowitości plasują się na wstydliwym przedostatnim miejscu w Europie, zaś Grecy na pierwszym miejscu! Podobnie jest z zarzutem o korupcję. Niemieckie firmy mają niebagatelny udział w korumpowaniu polityków greckich. Takie objawy dezinformacji medialnej mocno przeszkadzają w rozeznaniu rzeczywistości, a przy tym odwracają uwagę od sprawy centralnej: „eksperymentu greckiego”. Niebezpieczne praktyki stosowane wobec Grecji są niebezpieczne również dla Polski, są niebezpieczne również dla całej Europy. Są dzwonkiem alarmowym dla Unii Europejskiej.

To jest wojna, a nie współpraca.

Rozmowy niedokończone – Historia prywatyzacji: bohaterowie i łajdacy

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Autor jest Wiceprezesem Zarządu Stowarzyszenia „Klub Inteligencji Polskiej” i Redaktorem Naczelnym Europejskiego Monitora Ekonomicznego: http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s1/Strona_g%C5%82%C3%B3wna.html

Comments

  1. nanna says:

    nanna=nana

    Od razu zaznaczam, że nie jestem fachowcem od ekonomii, ale jednak bardzo dobrze potrafię odróżnić, czy mam pieniądze na życie czy ich nie mam i wiem także, czy mam możliwość ich zdobycia (pracą) czy też nie. A więc opieram się na praktyce nie teorii, choć nisko chylę czoła przed fachową wiedzą i mądrością prof. Artura Śliwińskiego – na ile mogę pojąć jego wiedzę i zrozumieć jego mądrość.

    Co do prywatyzacji, to było to szatańskie dzieło. Polakom – co drobniejszym złodziejaszkom albo osobnikom bez zasad etycznych umożliwiono niewielkie kradzieże mienia publicznego i teraz oni, ci „biznesmeni” bazujący na złodziejskim łupie bronią „wolności” niczym swojego życia. Im – w porównaniu ze średnim Kowalskim – naprawdę powodzi się nieźle, ale oni też są gwarantem możliwości zachowania przez złodziei większego kalibru ich wielkich łupów. Tak to widzę na naszym podwórku.

    Jedna z moich znajomych ma dziś sklep z tekstyliami. Początkowo rezydowała ona w budzie, takim baraczku przejętym za grosze, bo była okazja, ale baraczek był kiedyś magazynkiem i tam były te szmaty (nowe materiały w belach, na grube tysiące złotych!), które ona przejęła wraz z budyneczkiem. I ona mi mówiła, że nie wiedziała, że można „przejąć” więcej, bo jej krewny to „przejął” cały hotel i teraz jest paniskiem, choć hotel sprzedał Niemcom. No, ale kasę ma i nie musi się martwić, za co kupić chleb.
    Czyli Polakom umożliwiono ruchy w niewielkim zakresie, ale dające poczucie bogactwa i tym samym pozbawiające ich więzi z resztą polskiego społeczeństwa.

    Bez takich akcji maskujących wielkie złodziejstwa nie mogły by mieć miejsca, a więc ja winię głównie Polaków za to, że zabrakło im wyobraźni i poczucia przyzwoitości, czy też zwykłej uczciwości.
    Nie ten złodziej bowiem, kogo na kradzieży złapią, lecz ten złodziej, kto kradnie.
    Dlatego też na zwichrowanych kłamstwami i manipulacjami polskich umysłach przeprowadzono operację względności pojęć jak uczciwość czy szlachetność. Polacy to odrzucili, bo okazało się to pozornie niepotrzebne i teraz wszyscy mają trudno.

    Co do akcji złodziejskiej na większa skalę, to ja widzę to tak, że w wyniku II wojny światowej środek ciężkości stanu posiadania przeniósł się z niewielkiej grupki bogaczy (pomijając już ich religię) na społeczeństwo jako takie, które własnymi siłami wypracowało narodowy, ogromny majątek. I ci „wywłaszczeni” – choć po wojnie nie było praktycznie z czego wywłaszczać a władza ludowa starała się postępować zgodnie nawet z prawem międzynarodowym wypłacając rekompensaty byłym właścicielom (jak Wedlom, Cegielskim i innym) – nie chcieli zrezygnować z posiadanych wpływów i władzy (w tym też celu sponsorowali oni zarówno hyclera jak i całą wojnę, by władzę i wpływy powiększyć, a tu nici, bo Stalin okazał się Mężem Stanu) i poprzez pirackie rozgłośnie opracowywali mózgi Polakom. Co najgorsze, Polacy dali się na to nabrać i usiłowali rozwalać gospodarkę handlując na czarnym rynku dolarami. Przecież to miało zgubny skutek na złotówkę!
    Ale mądra władza poradziła sobie z tym problemem organizując Pewexy a dla uczciwych udostępniając bony towarowe. Ale niektórzy Polacy wyśmiewają się z tego do dziś! Choć władza ludowa miała prawo wsadzić wszystkich handlarzy nielegalną walutą zwyczajnie do więzienia, bo tak robi każdy kraj, który pilnuje własnego pieniądza.

    No wiec ci „wywłaszczeni” – ktokolwiek by nimi nie był – postanowili „odzyskać” „stracone”, a skoro nie było niczego, co stracili, no to dorobili do tego polityczną historyjkę o „komunie” i konieczności jej nienawidzenia i mogli bez przeszkód rabować nasz kraj z dorobku narodowego.
    Wszyscy to widzieli, ale człowiek ma taką właściwość, że można go oszukać dowolnie, bo będąc istotą niedoskonałą, czyli mając „nieczyste sumienie” obawia się strat czy szykan i woli się nie wychylać, a tym samym przyzwala na bezprawne działanie agresora.
    Nie bez powodu pirackie rozgłośnie namawiały Polaków do bojkotowania pracy, sabotowania, kradzieży i alkoholizmu. Polak nie pracujący uczciwie był woskiem w rękach obcej propagandy.
    Czytałam po rosyjsku, że wielu pospolitych przestępców nie chcąc się rodzinie przyznać opowiadali, że byli więźniami politycznymi na przykład za czasów rządu Stalina. Szło to w setki tysięcy!
    No więc teraz mamy to, że ci, co w wyniku II. wojny stracili na wpływach (i kasę im hycler przepuścił nie przynosząc oczekiwanych łupów) to sobie „odbili” rabując kraje Bloku Wschodniego. Tylko Rosja szybko powstała z kolan i dlatego mamy teraz zagrożenie III. wojną światową.
    Tego typu działania są charakterystyczne dla kreatur pozbawionych cech ludzkich, a więc w głównej mierze sumienia, będącego hamulcem bezpieczeństwa dla zwykłego człowieka, chroniącego przed odejściem od ludzkich norm.
    Jak by tego nie odwracał – nie da się nic zrobić na skalę ogólną, jako że czynniki w postaci „biznesmenów” i tych, którzy marzą by się nimi stać będą skutecznie przeszkadzać w realizacji ogólnonarodowej naprawy naszej gospodarki.
    Ludzie u nas przestali rozumować w kategoriach „Polak” – „Polska” lecz rozumują w kategoriach „moje” – „twoje”. Brak poczucia wspólnoty to przeszkoda działająca na korzyść tych wielkich złodziei.
    Tak to widzę ja – prosta kobieta wiejska.

    Na koniec zacytuję rodzaj modlitwy do Matki Boskiej – nazywanej w sanskrycie Adi Shakti (czyli Siły, Która Stworzyła Wszystko).
    Jeśli udało by się, by jak największa grupa ludzi tę modlitwę czytała, to może uruchomiła by się korzystna częstotliwość zespalająca nasz Naród.
    A tu ta modlitwa (fragmenty):
    […]
    Matko Święta, wiecznie hołd Ci składamy.
    Tylko Ty możesz nas ocalić i usunąć niebezpieczeństwo grożącej nam zagłady, którą sami na siebie ściągnęliśmy.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.
    […]
    przede wszystkim duch materializmu, który obdarował demony produkcji przemysłowej olbrzymią siłą, zdolną do połknięcia ciał i umysłów milionów ludzi.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    W wyniku tego trzy żywioły: ziemia, woda i powietrze są zanieczyszczone. Uwalniamy chemikalia, które zmniejszają powłokę ozonową i niszczą życie w morzach. Wycinamy lasy, które ochraniały lądy a kwasowe deszcze dopełniają zniszczenia.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Wyprodukowaliśmy bomby wodorowe i pozostawiliśmy atomowe fabryki i radioaktywne odpadki, które stanowią zagrożenie na setki lat.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Broń masowego rażenia zamieniła wojny w bezosobowe rzezie o nieobliczalnych proporcjach. Handlarze bronią budują ekonomiczne imperia poprzez sprzedaż śmierci.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Elektroniczne urządzenia i mechanizacja mogą zamienić ludzki umysł w system robotycznych procesów.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Biotechnologia i genetyczna manipulacja mogą wypuścić szkodliwe substancje albo doprowadzić do utworzenia potworów.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Zniszczenie niewinności skazuje na zgubę nasze dzieci, nasze rodziny i grozi rozpadem społeczeństwa.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Przemoc i perwersje seksualne w środkach masowego przekazu zanieczyszczają masową Świadomość.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Współczesne choroby takie jak rak, AIDS i choroby psychiczne są bezpośrednim wynikiem naszego, przez nas samych stworzonego piekielnego otoczenia.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Narkotyki i alkohol niszczą świadomość ludzi.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Ponieważ ludzie nie czują już swoich serc, służby społeczne załamują się, szpitale próbują zarabiać pieniądze na eksperymentach medycznych, a prawnicy stali się profesjonalnymi oszustami.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    System bankowy nie tyle zachęca do produktywnych i użytecznych działań, ile ochrania nieetyczną akumulację bogactwa.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Skorumpowane rządy i politycy nie dają sobie rady z problemami Kali Yugi (epoka schyłkowa w dziejach ludzkości) a wręcz przeciwnie, tylko je powiększają.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Polityczna dyktatura i religijny fanatyzm oficjalnie zgadzają się na bezmyślną przemoc.

    Adi Shakti, proszę, usuń zło, które ludzie uczynili.

    Matka Ziemia, która powinna być miejscem integracji wszystkich ludzi, stała się miejscem, w którym ludzki mózg został rozbity na małe kawałki i fragmenty. Dlatego te umysły nie są w stanie pojąć Wizji Całości, Wizji Twojego Boskiego Planu.

    Te i inne zła niech będą zdmuchnięte przez powiew Ducha Świętego.
    Amen.

    —-

    W sanskrycie jest też znane Imię Boga Shri Kubera – odpowiedzialnego za dobrobyt ludzi.
    zacytuję tu kilka aspektów:

    Bóg wszelkiego bogactwa. On posiada, nadaje i rozprowadza wszelką materię, która ma zdolność wyrażania miłości Ducha.

    On zasiał nasiona duchowości.

    On kocha rolnictwo i przemysł oraz wspiera podstawowe sektory światowej ekonomii.

    Jego doskonałość i łaska przenika Wszechświat.

    On jest wielbiony przez Wszechświat.

    On jest widzem dramatu, w którym ludzie identyfikują się z niewłaściwymi rzeczami, których emocje oscylują między szczęściem a rozpaczą zgodnie z ruchem pieniądza w ich życiu. On opiekuje się prawymi ludźmi w czasie, kiedy świat jest w chaosie.

    Cały materialny świat jest Jego rozrywką. On rządzi eterem i dogląda czystości porozumiewania się.

    On jest nieodłączną częścią Shri Viraty, Wielkiego wszechświatowego Bytu.

    Wielki Król, który ustanowił słuszne postępowanie religijne.

    On posiada wiedzę, jak powinien postępować król.

    On jest mistrzem dyplomacji, bez którego świat straciłby równowagę a dostatek nie mógłby być utrzymany.

    On posiada całkowitą, czystą wiedzę ekonomii utrzymania społeczeństw.

    On jest mądrością i roztropnością. On prowadzi ludzi do używania ich mądrości i roztropności oraz zachowania czystości we wszystkich dziedzinach życia, włączając finanse.

    On ofiarował Draupadi Jej zawsze pełne naczynie. On ma nieskończone środki utrzymania. On udostępnia swoje zasoby dla pomyślności zadań.

    On ma nieskończone, oświecone bogactwo.

    On włada uwagą Sthitapragnya. On uczy zrównoważonego stosunku do życia i równoważy huśtawkę światowych ekonomii.

    On porusza się i wraz z Nim krąży bogactwo docierając do wszystkich.

    On obiecuje chronić i dbać o tych, którzy są w stanie Yogi.

    Jego hojność nie ma granic.

    On jest wrogiem skąpców, którzy gromadzą bogactwo dla nich samych.

    On jest przewodnikiem do zupełnej satysfakcji poprzez Czystą Wiedzę i daje zrozumienie, że prawdziwe zaspokojenie polega na radości Ducha.

    On inspiruje ludzi w ich życiowych akcjach.

    On daje poczucie własnej wartości i godności.

    On odciąga ludzi od złych nawyków.

    On potępia tytoń i narkotyki oraz sektory ekonomii związane z tytoniem i narkotykami.

    On ujawnia i niszczy zachłanność we wszystkich postaciach, również na poziomie społeczeństw, korporacji i rządów.

    On potępia picie alkoholu i społeczny system oparty na piciu alkoholu.

    On demaskuje fałsz i działania polegające na wyzysku, czynieniu zła i gromadzeniu pieniędzy.

    On przywraca równowagę niezrównoważonemu stylowi życia we współczesnych czasach, polegającemu na zachłanności i korupcji.

    On niszczy nadmierne zaabsorbowanie pracą (pracoholizm), które burzy równowagę w rodzinie i społeczeństwie.

    On wspiera właściwe postępowanie wobec Ziemi. Kiedy zasoby Ziemi są niszczone przez nadmierną eksploatację, On przywraca równowagę.

    On jest uważnym strażnikiem. On strzeże właściwego postępowania jednostek i społeczeństw.

    On strzeże prawości i religii.

    On ustanawia ludzi w ich pozycjach.

    On jest schronieniem dla wszelkiej prawości.

    On i Jego iluzja są jednym. On tworzy iluzje dla ignorantów, którzy wyobrażają sobie, że posiadają bogactwa.

    On jest ponad umysłem. On nie lubi obsesyjnego myślenia i mentalnych gier spekulujących pieniędzmi i bogactwem.

    On jest przeciwny hazardowi, spekulacji.

    On opiekuje się cnotą i chroni pomyślność.

    On jest przeciwny letargowi i lenistwu.

    On popiera sztukę, która wyraża Ducha. On zachęca do czystej ekspresji w sztuce.

    On jest schronieniem dla rzemiosła, które zapewnia utrzymanie rzemieślnikom.

    On wspiera podstawowe sektory produkcji w światowej ekonomii: rolnictwo i przemysł. On przywraca równowagę poprzez zmniejszenie nadmiernie rozrośniętych sektorów: finansów i mechanizacji.

    On niszczy społeczny i ekonomiczny wyzysk słabszych sektorów społeczeństwa.

    On niszczy biedę.

    On jest przeciwny gromadzeniu materialnego bogactwa dla samego bogactwa.

    On popiera ciągły przepływ oraz krążenie bogactwa i pieniędzy.

    On demaskuje i niszczy oszustwa tych, którzy gromadzą bogactwo i nadużywają siły.

    On przywraca prawość w społeczeństwie.

    On zapewnia bezpieczeństwo i usuwa strach na świecie.

    On jest Chaitanyją, On jest aktywny i dzięki Jego akcji płyną wibracje. W ekonomii opartej na prawości, wibracje płyną od sektora do sektora łącznie z zasobami materialnymi.

    On jest przeciwny nadmiernej konsumpcji i nadmiernemu wydawaniu pieniędzy opartemu na pożyczkach. On uwalnia ludzi od długów.

    On potępia klasowy podział w społeczeństwie oparty na dziedziczeniu, zawodzie, statusie ekonomicznym, pozycji geograficzne, kolorze skóry i innych zewnętrznych cechach.

    On potępia nadmierną konkurencyjność w społeczeństwie i w ekonomicznych przedsięwzięciach, a wspiera współpracę i kolektywność.

    On dogląda dobrobytu ludzkości.

    On dostarcza tyle, ile potrzeba do działania.

    On jest ponad ludzkim zrozumieniem.
    On jest niedostępny.

    On przybiera postać by pomóc w osiągnięciu Celu Bogini.


    No więc można modlić się na wiele sposobów, choć dobrze jest wiedzieć, o co się konkretnie modlimy.
    W każdym bądź razie życzyć dobrze sobie i światu nie zaszkodzi. :)

  2. madera says:

    Wszystkie dyskusje,wszystkie dowody, w haniebnej kradzieży majątku Polski, kończą się nie w Sądzie i z Wyrokami Sądowymi , ale w Telewizji.Czasem mam wrażenie, że przestępcy są przez nią promowani aby udały się im publikacje.Nie żeby telewizja piętnowała Bandziorów o nie , to wygląda mniej więcej tak. „Zobaczcie Polaczki co robimy z Wami i Waszymi Majątkami? I co nam zrobicie ?Ograbimy Was do cna, bo mamy władzę nad Waszą Polską i nad Wami ! Przy każdej aferze jest jazgot, TV zarabia na Komisjach Śledczych i inni zainteresowani . Nie zdziwiłabym się jakby i podejrzanym płacili( z naszych podatków) za występ w tym CYRKU! Gro osób powinno stanąć przed Trybunałem Stanu , a tak na marginesie co się dzieje z Prokuratorem Seremet ?! Ktoś wie ? A reszta odpowiadać karnie , pozbawieni powinni być nie tylko wolności ale i majątków, które ukradli Polakom.Gronkiewicz Waltz , wszyscy wiemy co ona i Balcerowicz zrobili Polsce ! Za to powinni zapłacić głową ! ZDRADA PAŃSTWA NIGDY NIE POWINNA BYĆ INACZEJ KARANA !

  3. nanna says:

    nanna=nana

    do: Madera
    o czym Ty piszesz? przecież nie było żadnej kradzieży żadnego państwowego majątku, ponieważ była NIESŁUSZNA POLSKA, a więc w myśl tego wszystko zło, które się tej NIESŁUSZNEJ POLSCE przydarzyło było SŁUSZNE!

    Co innego byłoby, gdyby Polacy bronili Polski Ludowej, a więc także i jej majątku. Wówczas byłoby oczywiste, że złodzieje byli i się uwłaszczyli na narodowym dorobku.

    Ale gdzie Ty widziałaś Polaka, który bronił Polski Ludowej???

    Nie znam takich (kilka wyjątków jest, w tym oczywiście ja też), ale to nie przekłada się w żaden sposób na całość.
    Czy rozumiesz więc, dlaczego było to możliwe, to złodziejstwo? Sami Polacy chcieli dla siebie jak najwięcej nachapć i jeszcze pyskowali głośno, że „komuna ich skrzywdziła”.
    Jakie jest więc Twoje stanowisko w sprawie obrony czci i honoru Polski Ludowej?
    Czy też uważasz, że Polska Ludowa „nie była idealna”? i dlatego idealne jej obywatele mieli nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek okraść własną, „niesłuszną” Ojczyznę?!?
    Nie można nawet powiedzieć, że była jakakolwiek zdrada stanu, ponieważ Polacy są święcie (to znaczy: katolicko) przekonani, że postąpili słusznie zdradzając Ojczyznę na rzecz zachodu i zdradzając sojuszników z Bloku Wschodniego, głównie zdradzając ZSRR.
    Z tego wynika logicznie, że Bohaterscy Żołnierze Armii Czerwonej zupełnie niepotrzebnie poświęcili swoje życie wyzwalając Polskę spod niemieckiej okupacji, ponieważ Polacy ani tego nie chcieli, a ni nie mają zamiaru być wdzięczni Bohaterskim Żołnierzom Armii Czerwonej.
    I Polacy zupełnie świadomie będą ignorować i ignorują fakt, że zajmują obszar wyzwolony przez Bohaterskich Żołnierzy Armii Czerwonej i gdyby tego obszaru nie wyzwolili Bohaterscy Żołnierze Armii Czerwonej, to Polski by nie było, a na pewno nie w kształcie obecnym: optymalnym, na starosłowiańskich terenach, z korzystnymi zasobami wodnymi, żyzną ziemią i granicami łatwymi do obrony.
    (jak myślisz, dlaczego napisałam tyle razy „Bohaterscy Żołnierze Armii Czerwonej”?, dasz radę zgadnąć?)
    No więc wszystkie Twoje zarzuty są pozbawione wszelkich podstaw, jako że Polacy nie mają prawa do zajmowanych przez Polaków ziem.
    Proste?
    Wyrzekając się historii, czyli zaprzeczając faktom Polacy podcięli gałąź, na której wygodnie siedzieli i teraz już jest spadek po równi pochyłej.
    I w dodatku nie ma siły, by to zatrzymać, ponieważ relacje Polaków z Dobroczyńcami zostały przez Polaków oplute, wręcz zarzygane i tego się już nigdy nie odkręci.
    Polacy mogą próbować budować nowe, NOWE!, to znaczy: INNE relacje z Rosją i państwami Bloku Wschodniego, żeby uratować własny tyłek, ale Polacy powinni mieć świadomość, że przyczynili się do ogromu nieszczęść, jakie spadły na kraje socjalistyczne – demontaż gospodarki, zniewolenie przez zachodnie korporacje, masowa prostytucja (porywanie kobiet Słowiańskich do zachodnich burdeli!!!), powszechny spadek poziomu życia tych społeczeństw i destabilizacji nie tylko Europy ale i świata.
    To są poważne sprawy i nie należy tu pod żadnym pozorem suponować, że jakoby Polacy byli ofiarami kogokolwiek. NIE! Polacy byli sprawcami nieszczęścia i powinni za to ponieść karę.
    Już ją ponoszą, bo populacja naszego Narodu spada drastycznie, Polacy chętnie się wynarodowiają i praktycznie nie ma szans na zbudowanie samodzielnego, w miarę dostatniego państwa polskiego.
    Więc raczej schowaj, MADERA, swój prokuratorski palec i raczej posyp głowę popiołem, bo bez tego żadna naprawa czegokolwiek nie będzie możliwa.
    Najpierw Polacy powinni przeprosić kraje Bloku Wschodniego, że je Polacy zdradzili na rzecz zachodu. To krok pierwszy i najważniejszy, by późniejsze działanie mogło mieć jakieś proporcje, czyli szanse powodzenia.
    Nie oznacza to, że należało by wracać do socjalistycznych norm życiowych, ponieważ Ewolucja nie działa wstecz, dnia wczorajszego przywrócić się nie da, a więc pozostaje tylko właściwe podejście do sprawy poprzez uczciwą ocenę ówczesnych wydarzeń, które nastąpiły z inicjatywy Polaków. Choć oczywiście sprężyną był zachód.
    Nie ma też sensu stawiać przed sądem balcerowicza – przed jakim sądem? – bo on nie wprowadził niczego takiego, czego Polacy wtedy by nie chcieli.
    Dano przyzwolenie na bezkarną kradzież majątku narodowego i Polacy chętnie w tej kradzieży uczestniczyli.
    To, że dla Polaków zachód przeznaczył do kradzieży tylko niewielkie ochłapy boli Polaków najbardziej. Ale nie sam fakt rozkradnięcia dobytku narodowego, dorobku całego polskiego społeczeństwa.
    Więc nie ma sensu, by mniejszy złodziej sądził większego tylko dlatego, że sam był za głupi, by nakraść więcej.
    Im bardziej jesteś na mnie zła, MADERA, tym bardziej mam rację w tym, co napisałam. A rację mam na pewno!
    Jeżeli chcemy odbudować nasze państwo, musimy zacząć od zera. Inaczej będą tylko przepychanki i tak naprawdę nie zmieni się nic, bo nic się w takiej sytuacji zmienić by nie mogło.
    A więc zrozumiejmy:
    kraj nasz zawdzięczamy Bohaterskim Żołnierzom Armii Czerwonej i Daninie Ich Krwi. Należy Im się za to od nas wielki szacunek i wdzięczność !!! czy się to durniom podoba, czy nie.
    Jako następny krok zrozumiejmy: do demontażu Polski Ludowej ochoczo przyczynili się sami Polacy i nie ma sensu prowokować walk bratobójczych, bo będzie to przynosić tylko szkody. Same szkody i to dla wszystkich.
    Jeżeli na Polsce nam zależy i chcemy mieć własną Ojczyznę, to wymaga to od Polaków zmiany podejścia do życia i zmiany priorytetów: NA PIERWSZYM MIEJSCU OJCZYZNA, potem dorabianie się indywidualne obywateli.

    Pytanie tylko, czy Polacy są skłonni do wyrzeczeń, bo jak na razie to widać, że każdy Polach chce zbawiać Ojczyznę rękami posłusznego mu Rodaka. No więc ten numer nie przejdzie!

    Cokolwiek się w Polsce wydarzyło od 1980 roku, należy traktować to jak historię, jak historię teoretyczną, czystą teorię historyczną.
    A w praktyce należy działać tak, by móc coś zbudować, a nie nieustannie miąchać kijem w szambie i narzekać, że śmierdzi.
    Wszyscy śmierdzimy, ponieważ czynnie lub biernie przyczyniliśmy się do demontażu naszej Ojczyzny dając się oszukać naszym wrogom z zachodu.
    Więc albo wszyscy „się umyjemy”, albo będzie śmierdzieć mniej lub bardziej, ale już na zawsze.

Wypowiedz się