Jak niszczy się niewygodnych dla światowego systemu niewolnictwa – Grzesiek

Niemcy rządzone są przez taki sam system demonokracji jak Polska. Ludzi którzy dużo wiedzą, jak ten system funkcjonuje, wsadza się do psychiatryka.  Doświadczył tego Polak mieszkający w Niemczech. Poza tym Niemcy zarządzane są nie przez władze państwa, bo takie nie istnieje, lecz przez prywatna spółkę, a Panią Kanclerz wtajemniczeni nazywają Panią Prezes, ponieważ często jeździ do Nowego Jorku, gdzie spółka jest zarejestrowana, po dyspozycje właścicieli.

Redakcja KIP

demokracja 3

Dwa miesiące temu do szpitala psychiatrycznego zamknięto dr Zbigniewa Kękusia. Jego sprawa została szeroko nagłośniona przez Janusza Zagórskiego i Marka Podleckiego:
NiezaleznaTelewizja.pl/2015/08/otwarte-forum-tematyczne-24-08-2015
Na szczęście w poniedziałek 21 sierpnia 2015, na wskutek wielu interwencji (również grupowych medytacji w intencji jego uwolnienia), został on uwolniony.

Niestety, wczoraj się dowiedziałem, że w o wiele gorszej sytuacji jest Grzesiek, który wielokrotnie aktywnie udzielał się na Porozmawiajmy.TV, głównie poprzez pisanie obszernych komentarzy ujawniających wiele niewygodnych faktów o funkcjonowaniu tego świata.

Zamykanie człowieka w psychiatryku jest starą metodą pozbywania się człowieka „w białych rękawiczkach”, nikt nie będzie prowadził śledztwa, bo zgodnie z prawem nie było żadnej zbrodni. Tę metodę stosowali już radzieccy politycy, gdy chcieli się pozbyć na przykład swojej żony, aby ją wymienić na „nowszy model”. Nie trzeba było jej o nic oskarżać ani stosować zbyt dużych kombinacji, wystarczyło zapłacić odpowiednim ludziom, aby ją wzięli na badania, a tam ulegała jakiemuś wypadkowi, albo „przypadkowemu” zatruciu lekarstwem.

Poniżej przedstawiam moją rozmowę telefoniczną z Grześkiem (27.08.2015) oraz całą korespondencję związaną z tą sprawą.

Podaję nr faksów kliniki, która więzi Grześka:
0049/ 209/ 160 4239 i 0049/ 209/ 160 4759 i jej adres:
Evangelische Kliniken, Munckelstr. 27, 45879 Gelsenkirchen.

Sprawą Grześka zajmuje się sąd Amtsgericht Gelsenkirchen.
Fax sądu: 0049/ 209/ 1791 188
Numer sprawy: Akt. Z. 11 XVII 374/15 O.
Grzesiek jest więziony pod nazwiskiem Gregor Organek.

Adresy e-mail:
Amtsgericht Gelsenkirchen E-Mail: poststelle@ag-gelsenkirchen.nrw.de
Evangelische Kliniken, Gelsenkirchen E-Mail: info@evk-ge.de

Proszę znających język niemiecki, żeby wysyłali faksy lub maile w PDF do sądu , do zarządu kliniki i do sądów stojących ponad Amtsgericht  Gelsenkirchen:
Landgericht Essen fax 0049/201/ 803 2900 e-mail poststelle@lg-essen.nrw.de Bundesverfassungsgercht fax 0049/ 721/ 9101 382

E-mail do sędziny, z sądu Amtsgericht Gelsenkirchen, która dwa lata temu ostrzegła lekarzy kliniki, że lepiej jest Grześka wypuścić, ponieważ, to co mówił o sytuacji prawnej w BRD, jest niestety prawdą Gaby.Siemund-Grosse@neuerichter.de

W tekście do nich należy koniecznie zdyskredytować składających fałszywe zeznania, czyli siostrę Grześka i jej męża, matkę. A także lekarzy w klinice, którzy wydają fałszywe opinię rzekomej choroby Grześka. Siostra Grześka i mąż siostry Grześka wymyślili bajkę, w której między innymi stoi, że Grzesiek planuje zabić jakichś siedmiu ludzi. Ten argument jest całkowicie sprzeczny z charakterem Grześka, bo nigdy nie uznawał przemocy. Powywlekane są jakieś częściowe historyjki z życia Grześka i pomieszane z kłamstwami wyssanymi z palca. Całe oskarżenie jest wręcz śmieszne, ale jakoś to lekarzom i sądowi nie przeszkadza. Domyślają do tego jeszcze swoje bajki i łgają, że bazowali je na badaniach Grześka.

Kto nie zna niemieckiego, lub angielskiego, może skopiować następujący wzór tekstu w języku niemieckim i wkleić tam jedynie swoje lub wymyślone nazwisko i wysłać faksem lub mail skan (w formacie PDF) do sądów, kliniki, ambasady i innych placówek, które mogłyby coś zdziałać. Link to do tekstu w języku niemieckim https://www.dropbox.com/s/6odx3y0d1hlvy9c/Gregor%20Organek%20fax%20Deutsch.doc?dl=0
Przepis na to, co ma koniecznie zawierać tekst faksów lub maili do kliniki, do sądów i innych placówek:

Bardzo ważną rzeczą jest zdyskredytować oskarżycieli, czyli siostrę Grześka Violettę O-K., jej męża Alexandra K., rodziców Gertrud O. i Jana O., oraz „lekarzy” kliniki. Także ważnym jest uderzyć w najsłabszy punkt kliniki, a więc osłabioną reputację kliniki.

Głównymi oskarżycielami są mąż siostry Grześka i Grześka siostra oraz lekarze. Argumenty dyskredytujące męża siostry to dwudziestoparocentymetrowa blizna z boku czaszki po operacji mózgu (miał raka). Mąż siostry Grześka jest socjopatą i pracuję w „Bundes Nachrichten Dients”. Nie zna Grześka dobrze; widzieli się tylko kilka razy. Mężem Grześka siostry jest dopiero od niecałych dwóch lat.

Drugim oskarżycielem jest Grześka siostra. Od dzieciństwa okazywała przejawy socjopatii. Jej racja zawsze musiała być na wierzchu pomimo, że młodsza jest od Grześka o 8 lat. Także jest pracownikiem „Bundes Nachrichten Dients”.
Oboje wiedzą jak konstruować fałszywe bajki, aby na ich podstawie kogoś wsadzić. Matka Grześka bierze od dłuższego czasu jakieś leki psychotropowe. Ojciec także, a ponadto od 16 roku życia pali duże ilości papierosów i pije alkohol. Swój nałóg alkoholowy kontroluje jednak na tyle, że nie podpadł nigdy swemu pracodawcy.

Jeden z lekarzy kliniki, który spreparował fałszywą historię rzekomej choroby Grześka nazywa się Victor Smirnov. Jest to ok. 47 letni człowiek, który do niedawna był silnym alkoholikiem i swoje pijaństwo częściowo finansował sprzedażą lekomanom kradzionych leków oraz wystawianiem fałszywych recept.

Drugi pracownik tej kliniki, który jest lekarzem kierownikiem i który także wystawiał opinię o Grześka rzekomym stanie chorobowym nazywa się Johannes Pach. Szantażuje on człowieka, jednego z wtajemniczonych w sprawę morderstwa pacjenta, dokonanego kiedyś przez ojca tego lekarza. Jego ojciec, będący w tamtym czasie także lekarzem-psychiatrą, zamordował pacjenta zastrzykiem środka czyszczącego „Meister Propper”. Sprawa została przez jego koleżków w wysokich pozycjach zmieciona pod dywan, bo rzekomo mogli mu udowodnić jedynie zrobienie zastrzyku , a nie można było dowieść, że to on naciągnął do strzykawki tego śmiercionośnego płynu. Około dwóch miesięcy temu w jednej z wind kliniki, która była sporadycznie używana, znaleziono zwłoki pacjenta, leżące tam od ośmiu dni. Sprawa była nagłośniona przez TV i gazety.

Lekarze BRD-owscy postępują często kryminalnie. Grzegorz Organek i kilku innych uwięzionych kliniki Ewangelickiej Evangelische Kliniken Gelsenkirchen byli świadkami, jak starsza pacjentka Hannelore Langenbach, została zastraszona i zmanipulowana w taki sposób, aby podpisała zgodę na operację raka piersi. Pani H. Langenbach złożyła jednak później pisemny sprzeciw wobec wymuszonej zgody. To jednak wywołało następne zastraszanie ze strony lekarzy tej kliniki, aż w końcu Pani H. Langenbach nie wytrzymała tego psychicznego nacisku i ponownie dała wymusić z siebie podpis na zgodę na operację.

Człowiek jest w Evangelische Kliniken Gelsenkirchen traktowany, jak towar przynoszący pieniądze. Po dotarciu do kliniki pierwszych faksów od ludzi pomagających Grześkowi, był on dwukrotnie szantażowany i zastraszany. Najpierw przez lekarza kliniki Ayhan Yavuz, a dwa dni później przez lekarzy Krieger i Smirnov. Lekarze grożą Grześkowi permanentnie przymusowym wstrzykiwaniem chemii. Wysyłają do sądu wnioski z prośbą o zgodę na przymusowe pompowanie Grześka chemią. Grzegorz byłby wtedy cały czas przywiązany do łóżka w miejscach: stawów rąk, stawów stóp, i wokół miednicy – tak jak był przywiązany podczas pierwszej 1,5 doby pobytu w oddziale zamkniętym kliniki. Lekarze robią Grześkowi na złość, całkowicie zabraniając wychodzenia na taras dachu kliniki, na który przynajmniej co drugi dzień wypuszczani są inni pacjenci i więźniowie. Utrudniają Grześkowi wysyłanie faksów, nakładają na nie cenzurę, utrudniają odbieranie przez Grześka telefonów.

Cała złośliwość lekarzy i sędziów bierze się stąd, iż wiedzą, że twierdzenia Grześka względem braku u lekarzy państwowych zezwoleń na wykonywanie zawodu lekarza, oraz braku państwowych dyplomów u sędziów i niepodpisywanie przez nich wystawianych wyroków, są prawnie właściwe. Chcą koniecznie napompować Grześka chemią i zniszczyć jego mózg, aby stracił wiarygodność prawną. Zdają sobie sprawę z tego, że jeśli wypuszczą Grześka zdrowego, on zaskarży ich przed Sądem Międzynarodowym w Hadze. Grzesiek nie posiada obywatelstwa niemieckiego, choć przedstawiciele organizacji BRD wystawili jemu i jego rodzicom w 1989 roku papiery, że takowe posiadają. Coś takiego jak obywatelstwo niemieckie, nie istnieje. Jest tylko przynależność do niepaństwowej organizacji BRD. Grzesiek zrzekł się przynależności do organizacji BRD (Bundes Republik Deutchland), w roku 2011 i zrzeczenie wysłał do Państw Alianckich, do UNO i do przedstawicieli BRD.

Bardzo ważną rzeczą jest podawanie w faksie tych oczerniających, i tak już zepsutą opinię tej kliniki, faktów. Inaczej ten faks nie osiągnie pożądanego skutku. Propozycje rozwiązywania sprawy poprzez policję, sądy i prawników nie wchodzą w rachubę, bo oni robiliby wszystko, aby ciągnąć tą sprawę latami. Klinika akceptuje sądowe orzeczenia przeciw Grześkowi, wydawane przez sędziów, pomimo że nie są one podpisane przez wydających je sędziów, a według prawa międzynarodowego dotyczącego dokumentów, powinny być podpisane pełnym imieniem i nazwiskiem rodowym. Widnieje na nich tylko parafka sekretarki sądowej, a parafka nie jest podpisem.

Każdy wyrok sądowy musi być podpisany czytelnie przez sędziego. Ci sędziowie nie chcą pokazać Grześkowi ich PAŃSTWOWYCH dyplomów sędziowskich, bo nawet ich nie posiadają. Tym samym więc nie są państwowymi sędziami, a jedynie pracownikami prywatnej placówki, podającej się za sąd państwowy. Także lekarze wzbraniają okazania Grześkowi PAŃSTWOWEGO zezwolenia na wykonywanie zawodu, bo mają tylko zezwolenie landu BRD-owskiego. Dwa lata temu, kiedy zamknięto w tej klinice Grześka za żądanie od policjantów, którzy zatrzymali go, legitymacji państwowych, do uwolnienia Grześka przyczyniła się sędzina z sądu Amtsgericht Gelsenkirchen o nazwisku Gaby Siemund-Grosse. Ona potwierdziła przed lekarzami, że Grzesiek ma rację i że BRD nie jest państwem. Warto napomknąć o niej.

Faksy i maile, można wysyłać w języku niemieckim, angielskim, a jeśli ktoś nie ma takiej możliwości, to lepszy faks i mail w języku polskim, niż żaden. W faksie w mailu w języku polskim, proszę pogrubić nazwiska lekarzy, nazwiska siostry Grześka i jej męża, rodziców Grześka i nazwisko samego Grześka. Wszystkie nazwiska otrzymacie od Toszy, pod następującym adresem mailowym: tasza2015(małpa)yandex.ru.

Niemcy sp. z o.o.-BRD (tak zwane Niemcy nie są państwem ) jest zarejestrowane w UNO. Prywatna firma BRD jest tam zarejestrowana i każdy może to sprawdzić (np. w UPIK, zobacz obrazek obok). A tutaj znajduje szczegółowy artykuł na ten temat: www.wolnaplaneta.pl/terra/2014/04/28/pogromcy-iluzji-bundesrepublik-deutschland-czyli-przekret-stulecia-o-tym-jak-zamieniono-cale-panstwo-w-firme-czesc-i

– W samych Niemczech, obecnie jest ponad 170 tys. ludzi, którzy wymeldowali się z tej organizacji niepaństwowej, działającej pod przykrywką państwa.

– Wszystkie sądy w BRD działają nielegalnie, ponieważ sędziowie nie mają PAŃSTWOWYCH dyplomów sędziowskich.

– Sędziowie wiedzą o tym, że BRD jest organizacją niepaństwową (NON-GOVERNMENTAL ORGANIZATION, w skrócie NGO), ale głośno o tym nie mówią. BRD została zameldowana w UNO przez H. D. Genscher jako konsorcjum firmowe (NGO) 3 października 1990 r.

– Pisma wydawane przez prywatne sądy są nieważne, bo nie są podpisane przez sędziów państwowych pełnym imieniem i nazwiskiem.

– Grzesiek pisze sprzeciwy przeciwko temu, że go przetrzymują wbrew ważnemu Prawu Międzynarodowemu, ale wszystkie jego sprzeciwy zostały odrzucone i zignorowane. Traktowane są, jakoby pochodziły od psychicznie chorego i dlatego niewarte przywiązywania do nich wagi. .

Tekst podyktowany przez Grześka

Jeżeli zdarzy się, że „policja” mnie zatrzyma jadącego samochodem, rowerem, idącego pieszo, to zawsze żądam od nich dowodu, że są urzędnikami państwowymi. Ponieważ wiem, że nimi nie są i że nie mają prawa zatrzymywać kogokolwiek, bo są jedynie przebierańcami. Owszem, policja jest potrzebna, ale policja prawdziwa, czyli państwowa. A nie sługusi niemiecko-chazarskiej organizacji udający policjantów i udający, że działają dla ludzi, a w rzeczywistości wykonywujący polecenia Chazarów, czyli bankierów i przemysłowców. Potrzebne jest państwo, a nie chazarska organizacja, utworzona ponad tysiąc lat temu, udająca kiedyś Cesarstwo, a dzisiaj państwo.

Niemiecko-chazarska organizacja została stworzona po to, aby niszczyć polskich Słowian/Arian. Tak samo ruska, a później rosyjska organizacja Chazarów stworzona została do tego celu. Zarówno Niemcy, jak i Rosjanie, to wszystko Słowianie/Arianie. Chazarzy, Watykan i ci, kto za nimi stoją podzielili nas Słowian/Arian i spuszczają nas na siebie jak dzikie psy, abyśmy wybijali siebie nawzajem.

Droga do zakończenia tych mordów , wojen prowadzi przez utworzenie Państwa Niemieckiego w miejsce chazarsko-watykańskiej firmy udającej państwo niemieckie. Należy zrozumieć, że dopiero jak takie Państwo Niemieckie powstanie, pojawi się szansa na zaprzestanie mordów między Słowianami/Arianami. Przestaniemy wtedy być narzędziem w rękach Chazarów, Watykanu i tych, którzy nad nimi stoją. Wygnamy wtedy Chazarów zarówno z Niemiec jak i z Polski, a może nawet z Rosji i utworzymy własne banki, własny przemysł, własne rolnictwo i własne media.

Powinniście zrozumieć, że ja i podobni do mnie nie działamy dla siebie, a dla wszystkich ludzi chcących odzyskać wolność. Niech każdy dołożyłby choćby tylko malutką cegiełkę do tej walki. Nie trzeba być jakimś wielkim „działaczem” z chorągwią w ręku.
Dwa lata temu, przebierańcy podający się za policję przywieźli mnie do tego psychiatryka. W poniedziałki, środy i piątki wszyscy ludzie zamknięci w oddziale tej kliniki, muszą stawiać się na rozmowy /przesłuchania. Podczas pierwszego przesłuchania, w którym wziąłem udział, uczestniczyła „sędzina „-przebieraniec, która po krótkim wysłuchaniu mnie odnośnie sytuacji prawnej w Bundes Republik Deutschland (czyli że wyjaśniłem im że BRD jest organizacją chazarsko-watykańską działającą pod płaszczykiem państwa) z widocznym zaniepokojeniem powiedziała dwóm obecnym „lekarzom”, że niestety Pan Gregor Organek ma rację i, że mamy tutaj w BRD „specjalną” sytuację. Ta „sędzina” nie miała w żadnym wypadku stawać w mojej obronie. Powiedziała to dlatego, aby uchronić lekarzy i personel kliniki przed ewentualnymi konsekwencjami prawnymi.

Kilka dni później podczas następnego przesłuchania obecna była ta sama „sędzina” i tych samych dwóch „lekarzy „, prawniczka i kilku świadków, których wzięli sobie dla własnego zabezpieczenia. „Sędzina” w grzeczny i uprzejmy sposób nastraszyła mnie, że jeżeli nie podpiszę podsuniętego mi pisemka, będę musiał zostać tutaj dłużej. Pisemko zgięte było wpół i wsunięte w zgiętą wpół mapę – tak, abym nie widział jego tekstu. Uchylono tylko jedynie rąbek mapy, z miejscem, w którym miałem się podpisać. Domyślałem się tylko, co podpisałem i oświadczyłem, że robię to pod przymusem i że wymuszony podpis jest prawnie nieważny.

Po następnym tygodniu, czyli w sumie dwóch tygodniach zniewolenia i pompowania chemią, wypuszczono mnie. Klinika zdobyła w ten sposób ode mnie, wymuszone zabezpieczenie prawne, że nie założę im sprawy w międzynarodowym sądzie w Hadze. Od samego początku tego pobytu, czyli od 16 lipca 2015 roku, wzbraniam szpikowania mnie chemią, nie podpisałem niczego, co pozbawiłoby mnie wszelkich praw (znowu próbowano wymusić ode mnie podpis).

Wzbraniam rozmów z tzw. „lekarzami”, z tzw. „sędziami” , ponieważ wiem, że każde moje słowo wykorzystują do tworzenia jakichś bajek i pretekstów do udowodnienia rzekomej choroby.
Ze względu na moje przekonania wolnościowe, których nie dało się w pełni ukryć przed moją rodziną i poprzez mój minimalistyczny sposób życia i negatywne nastawienie wobec chazarsko-watykańskiego systemu, jestem traktowany przez rodzinę jako czarna owca, której należy się pozbyć. Moja siostra, wraz z jej mężem, oboje pracownicy tajnej służby Bundes Nachrichten Dienst, wiedzą jak spreparować bajkę o mnie, aby czarną owcę rodziny umieścić tam, gdzie bez potrzeby dostarczenia dowodów zostanie „unieszkodliwiona” na zawsze. Rodzice wymarzyli sobie, że gdyby „podarowali” mi żółte papiery, mogliby decydować o tym, co jest dla mnie życiowym szczęściem.

Od czasów mojego dzieciństwa, od kiedy tylko pamiętam, rodzice zawsze byli jak zahipnotyzowani. Znosiłem to cierpliwie, tym bardziej, że od strony finansowej zawsze potrafili zadbać o rodzinę i nigdy nie cierpieliśmy z głodu, niedostatku. Oboje rodziców są zwykłymi robotnikami. Oboje od lat biorą jakieś psychofarmagi i zawsze byli zwolennikami teorii, że na każdą dolegliwość jest jakaś pastylka. Ojciec, od 16 roku życia, jest silnym palaczem (2-2,5 paczek papierosów dziennie), podpija alkohol, lecz w sposób na tyle kontrolowany, aby nie rzucało się to w oczy społeczeństwa i pracodawcy. Matka od zawsze przejawiała skłonności do histerii.

Logiczne rozmowy nigdy nie były z nią możliwe, zawsze kierowana była strachem. Moja, o osiem lat młodsza siostra, od dziecka miała objawy socjopatii. W dzieciństwie, w niewielkim pokoiku, który dzieliłem z moja siostrą w mieszkaniu naszych rodziców, siostra zawsze decydowała czy mogę odrobić lekcje na biurku ; zazwyczaj musiałem odrabiać je na łóżku. Ona decydowała, na który kanał ustawiony był telewizorek w pokoju i byle powód wykorzystywała do wzywania rodziców, aby skarcili mnie i by jej „racja” była górą.

Kiedy siostra ukończyła gimnazjum, bałem się, aby nie wybrała zawodu, który dawałby jej możliwości wykorzystywania swoich skłonności socjopatycznych. Udało mi się namówić ja na zawód neutralny. Wybrała architekturę ( kierunek: Budowa Miast, bo zależało jej aby mogła znaleźć dobrze płatna pracę w Urzędzie Miejskim). Jednak po ukończeniu pierwszego semestru, niespodziewanie zmieniła koncept i poszła do wyższej szkoły policyjnej. Po ukończeniu wyższej szkoły policyjnej, w pierwszym roku pracy, dwukrotnie miały miejsca zajścia, w których grożono jej bronią. Zdecydowała, że nie zniesie takiego ryzyka i poniżania na dłuższą metę i zaczęła starać się o posadę w organizacji tajniackiej BND. Mimo dużej ilości chętnych, przypadających na jedną posadę w organizacji , przyjęto ją. Widocznie jej profil socjopatyczny nadawał się do wykonywania tego zawodu.

W nowej pracy poznała swego teraźniejszego męża, z którym niecałe dwa lata temu wzięła ślub. Wcześniejszy jej chłopak był policjantem w szturmowym oddziale specjalnym, jednak on nie pozwalał na pełnienie roli przewodniczej w ich związku i zbyt często chciał decydować o niej, przez co dochodziło do konfliktów władczych. Teraźniejszy partner siostry, z zachowania jest spokojny i przynajmniej powierzchownie bardzo dobrze potrafi grać rolę uległego. Ponad dwa lata temu, przed ich ślubem, miał raka. Przypuszczam, że raka mózgu – sądząc po grubej bliźnie o długości ponad 20 cm idącej z boku czaszki, od czoła, łukowo nad uchem i sięgającej do szyi. Jego ojciec jest emerytowanym policjantem.

Chazarowie i Watykan są tylko częścią tego piramidalnego systemu władzy, tak jak i pracujący dla tego systemu socjopaci. Są oni tylko trybikiem w tej maszynie , według wprogramowanych im zasad bezwiednie wykonują polecenia ich Panów. Działają według programów, które zostały wgrane do ich świadomości. Nie siedzę w tym wariatkowie dlatego, że tutejsi „lekarze” i „sądy” przekonani są o jakiejś psychicznej chorobie, jakiej rzekomo uległem i że wierzą w bajki spreparowane przez moją siostrę i jej męża o tym. W zmyślonych przez siostrę i jej męża bajkach, rzekomo zwierzałem się mu , że planuję zabić siedmiu ludzi. Gdybym z powodu tej zmyślonej bajki tutaj teraz nie siedział, parsknąłbym śmiechem, ale że w tym pseudo-państwie wystarcza to do zniewolenia człowieka, nie jest mi wcale do śmiechu.

Problem tkwi w tym, że „lekarze” doskonale wiedzą , że jestem zdrowy i dlatego, prawnie rzecz biorąc, wiarygodny – mogę tym „lekarzom”, tej klinice i „sędziom” bardzo silnie zaszkodzić. Pompując mnie pod przymusem chemią (na co złożyli pisemny wniosek w sądzie), lub też dodatkowo wymuszając ode mnie podpis, stałbym się, prawnie rzecz biorąc, niewiarygodny i nie mógłbym zaszkodzić już im prawnie przed sądem międzynarodowym. Moje zasady działania nie dotyczą mojej osobistej walki. Uważam, że wszyscy ludzie powinni w ten sposób walczyć – i kiedy ktoś z nas wpadnie, powinniśmy organizować się podobnie, jak organizują się Chazarowie, Watykan i wszyscy sługusi tego systemu. Kiedy zajdzie potrzeba, powinniśmy pomagać sobie nawzajem, i w zorganizowany sposób pokazywać, że nie damy stosować wobec siebie zasady „dziel i rządź”.

Skutecznym sposobem walki przeciw tej klinice, który ma spowodować uwolnienie mnie, może być wysyłanie pod jej adres faksów, w których wyrażalibyście oburzenie o lekarzach zatrudnionych w tej klinice i ich kryminalnym działaniu.
Przypominajcie w tych faksach, że jeden z powikłanych lekarzy, o nazwisku Smirnov przez bardzo długi czas był ciężko uzależnionym alkoholikiem, finansującym swe uzależnienie alkoholowe sprzedażą lewych recept i kradzionych farmaceutyków.

Inny z lekarzy, o nazwisku Johanness Pach, syn emerytowanego lekarza-psychiatry, który swego czasu zabił zastrzykiem ze środkiem czyszczącym jednego z pacjentów, nadal szantażuje człowieka znającego sprawę z pierwszej ręki (J. Pach i szantażowany człowiek, znają się jeszcze z gimnazjum).

Następną oburzająca sprawą, o jakiej piszczcie w faksie, jest znaleziony ok. 2 miesięcy temu w windzie kliniki, zmarły pacjent, którego ciało, niezauważone przez nikogo z pracowników kliniki, przeleżało tam 8 dni (pisano o tym w gazetach i pokazywano w TV).
Następne oburzenie, wyraźcie w faksie względem mojego przypadku i opiszcie go dyrekcji kliniki krótko.
Grzesiek

Informacja od Toszy:
Bardzo prosimy o wpłaty na okazanie pomocy Grześkowi.
Podaję konto bankowe na które można dokonywać wpłat w PLN
Bank Millenium S.A. (Kod Swift/BIC: BIGBPLPW)
Barinova Viktoriia (pełnomocnik Grzegorza Organka)
47 1160 2202 0000 0000 1803 8563

Opublikowano za: http://porozmawiajmy.tv/jak-niszczy-sie-niewygodnych-dla-swiatowego-systemu-niewolnictwa/

******************

PS. Dla pełniejszego obrazu obecnej rzeczywistości przemocy finansowo-prawnej z udziałem wymiaru niesprawiedliwości i „immunitetów” bezprawia, prezentujemy kolejno w całym pakiecie 7 następujących tekstów ( razem z powyższym ) na naszej stronie internetowej:

1). „Dr Zbigniew Kękuś – Rządy Żydów w Polsce ? czyli czy mnie Żydzi z Sądu Okręgowego w Krakowie okradną w dniu 16.10.2015 r. z kwoty około 30 tysięcy zł”, zamieszczony na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/dr-zbigniew-kekus-rzady-zydow-w-polsce-czyli-czy-mnie-zydzi-z-sadu-okregowego-w-krakowie-okradna-w-dniu-16-10-2015-r-z-kwoty-okolo-30-tysiecy-zl/ Ten tekst opisuje jeden z wielu przykładów niszczenia w naszym kraju utalentowanych i przedsiębiorczych Polaków w sposób systemowy, mafijny i ponadustrojowy. Należy tu podkreślić podziwu godną niezłomność i umiejętności dr Kękusia oraz rosnące zrozumienie u ludzi i poparcie w tej walce w wymiarem niesprawiedliwości.

2) Rugi Polaków z majątku za pomocą przemocy finansowo-prawnej i „immunitetów bezprawia”. Rugowanie Polaków we własnej Ojczyźnie z majątku ma długą, co najmniej dwu wiekową historię. W tym procederze stosowano różne metody: poprzez lichwę pożyczkową i kredytową, emisję pieniądza bez pokrycia, podatki, zabieranie majątków za udział w powstaniach, wysyłanie na Syberie i do łagrów, mordowanie na miejscu całych rodzin, skłócanie rodzin i w procesach sądowych pozbawianie majątków oraz ewidentne łamanie istniejącego w danych czasach prawa. Natomiast kluczowym sposobem pozbawiania ludzi majątku i zniewalania, zarówno w skali Świata jak i Polski jest pieniądz odsetkowy i inne pochodne, równie złodziejskie metody jego zastosowania. Wielowątkowy tekst to omawia i wskazuje w odnośnikach na końcu pozytywne rozwiązania w zakresie nowej ekonomii i rozwiązań ustrojowych. Artykuł na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/rugi-polakow-z-majatku-za-pomoca-przemocy-finansowo-prawnej-i-immunitetow-bezprawia/

3). Prawda groźna dla żydo-reżimowych demokracji”. W artykule Dariusza Kosiura opisany jest przypadek znanego nękania rodziny blogera Opolczyka, bardzo kompetentnego publicysty, który od wielu lat odkłamuje m.in. historię Polski z okresu kilku tysięcy lat i obecną rzeczywistość zarówno światową jak i krajową. Tekst na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/prawda-grozna-dla-zydo-rezimowych-demokracji/

4) Władze Adwokatury chronią adwokatów wyłudzających pieniądze” W tekście opisane są działania władz korporacji adwokackiej osłaniających swoich członków w przestępczym procederze wyłudzania od klientów pieniędzy, bez wywiązania się z podjętych wobec zleceniodawcy zobowiązań. Autor – bloger civitasordo.neon24.pl kończy tekst pytaniem: „Czyżby w Adwokaturze Polskiej,  ORA Warszawa, tak jak w innych środowiskach w Polsce, istniała ‘kasta Nietykalnych’?” Tekst na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/wladze-adwokatury-chronia-adwokatow-wyludzajacych-pieniadze/

5) „Fundacja Georga Sorosa chce zakneblować usta Polakom” W artykule pisze m.in. żeRozsiane po całym świecie organizacje Georga Sorosa walczą z patriotyzmem, nacjonalizmem, prawem do posiadania broni i odbierają ludziom wolność krok po kroku. Ograniczając wolność słowa wprowadzają nas w Orwellowski Świat, w którym mówienie prawdy staje się „myślo-zbrodnią” opisaną w wizjonerskiej powieści Georga Orwella „Rok 1984”.” A więc jest to przygotowywana próba zakneblowania ust Polakom pod pretekstem m.in. „mowy nienawiści”. Artykuł na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/michal-kk-fundacja-georga-sorosa-chce-zakneblowac-usta-polakom/

6) „Przypadki kontroli umysłów w Polsce” . Treści zawarte w tekście mogą się wydawać dla wielu nieprawdziwe, ale niestety to się faktycznie dzieje, a skala zasięgu się rozszerza, więc warto przeczytać ten tekst i powiązać z wcześniej publikowanymi na naszej stronie kilkoma tekstami o technikach kontroli umysłu mniej lub bardziej zaawansowanych. Artykuł na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/przypadki-kontroli-umyslow-w-polsce/

Na podsumowanie jedno zdanie:

POLACY MUSZĄ SIĘ BRONIĆ, ALE ABY MOGLI SIĘ BRONIĆ MUSZĄ BYĆ DOINFORMOWANI I MUSZĄ CHCIEĆ DOCIEKAĆ PRAWDZIWEJ WIEDZY I INFORMACJI.

Redakcja KIP

Comments

  1. nana says:

    Tragiczne jest, ale i żałosne. Walki, tak samo jak wszystkiego innego na świecie, należy się uczyć i nauczyć. Takie bezmyślne boksowanie powietrza wokół siebie nic dobrego nie przynosi. Może tylko nowych męczenników, ale po co oni komu?
    Bardzo, bardzo głupie jest zdanie:
    „Zamykanie człowieka w psychiatryku jest starą metodą pozbywania się człowieka „w białych rękawiczkach”, nikt nie będzie prowadził śledztwa, bo zgodnie z prawem nie było żadnej zbrodni. Tę metodę stosowali już radzieccy politycy, gdy chcieli się pozbyć na przykład swojej żony, aby ją wymienić na „nowszy model”. Nie trzeba było jej o nic oskarżać ani stosować zbyt dużych kombinacji, wystarczyło zapłacić odpowiednim ludziom, aby ją wzięli na badania, a tam ulegała jakiemuś wypadkowi, albo „przypadkowemu” zatruciu lekarstwem.”
    No bo cóż ono może znaczyć? Czy autor tego zdania widział na własne oczy te „żony” kierowane do psychiatryków? Przecież takie gadanie to powielanie propagandy sianej przez radio wolna europa i głos ameryki!
    Inną kwestią jest to, że nawet, gdyby te „żony” były kierowane do tych psychiatryków bo mąż chce wymienić ją na nowszy model, to co to tego autora obchodzi? jest to sprawa tylko między tym trzema osobami: żoną starszą, mężem i nową żoną.
    Polacy chętnie wścibiają swoje ciekawskie nosy w cudze majtki. Po co? Poza tym oddanie żony do psychiatryka to naprawdę nie najgorszy sposób na jej pozbycie się. W ussa praktykuje się w tym celu zbrodnie.
    Idiotyczne jest też, że nie wiadomo, o co ten Grzesiek walczy tak naprawdę. Nie jest on jak widać Niemcem i nie powinno go to obchodzić, czy Niemcy to państwo czy spółka akcyjna. Nie jego interes, to powinien on zrozumieć. Tymczasem chce on do awantury wciągnąć ludzi wrażliwych i życzliwych. Tak robić nie wolno. Jeżeli już ktoś chce być rewolucjonistą, to musi też wziąć na siebie i tylko na siebie odpowiedzialność za swoje działanie. Osoby postronne należy chronić.
    Dlaczego?
    Przed chwilą obejrzałam właśnie film o banderowcach.
    Bandera i jego kompani zostali zwerbowani przez Niemców. Wysłani na Ukrainę i tam nauczyli oni Ukraińców, że jest im źle pod „jarzmem” Związku Radzieckiego i że Hicler da im niezależną Ukrainę. Ukraińcy się ucieszyli i witali Niemców jak wyzwolicieli. Wkrótce Niemcy wycofali się z obietnicy a powołane władze Ukrainy uznali za nielegalne. Ukraińcy podzielili się na zwolenników Niemców i zwolenników Związku Radzieckiego. Oznaczało to permanentną walkę i wykrwawianie narodu ukraińskiego, co miało faktycznie miejsce. Nie było ani żadnej wolności ani tym bardziej niezależności.
    Dlaczego? A no dlatego, że ich zwyczajnie być nie mogło i o tym powinni byli wiedzieć ludzie zanim zaczęli sobie skakać do gardeł.
    Polacy też to aktualnie przerabiają.
    Efekt końcowy na Ukrainie był taki, że ktoś musiał zaprowadzić porządek i tym kimś mógł być tylko Związek Radziecki. To są fakty.
    Ukraina zyskała niepodległość jako republika radziecka i zyskała 50 lat spokojnego i stałego rozwoju.
    Ceną było wzięcie do niewoli ok. 200.000 banderowców, z czego ok. 50.000 skazano na śmierć, oraz 60.000 radzieckich żołnierzy walczących z banderowcami. A także ludność cywilna, ukraińska, poniosła straty w wysokości ok. 50.000 osób.
    Czy o tym nie pomyśleli Ukraińcy chcący mieć niezależne państwo?
    Aby państwo było faktycznie niezależne, musi spełniać pewne warunki:
    musi być w miarę samowystarczalne
    musi mieć samodzielną gospodarkę, czyli przemysł
    musi mieć silną walutę
    musi mieć dobre układy handlowe z drugimi krajami
    musi mieć jednorodne społeczeństwo chcące mieć takie państwo itp.
    Ukraińcy tych warunków nie spełniali, więc wiadomo było, że Niemcy szykują ich pod nóż po to, żeby skłócić Słowian i by Słowianie wzajemnie się pozabijali.
    Ukraina nigdy nie miała szans być samodzielnym państwem i dlatego takim państwem nie była. Dziś jest tak samo, bez zmian.
    Poroszenko chce wprowadzić język angielski jako drugi język na Ukrainie. Dlaczego? Dlatego, że jest to częścią planu wynarodowiania Słowian. Polacy też w zakładach pracy znajdujących się na terenie Polski posługują się językami obcymi w zależności od języka właściciela firmy.
    Nie jest ważne, czy Grzesiek ma rację czy nie, natomiast jest ważne, jakie skutki ciągnie za sobą jego postępowanie.
    Jeżeli większości Niemców w ogóle nie interesuje polityka i nie jest dla nich ważne, czy ich państwo to rzeczywiście kraj wolny czy tylko spółka handlowa, to po co ten Grzesiek chce im wyjaśniać coś, czego Niemcy wiedzieć nie chcą?
    Prawdą to jest także mądrość.
    W działaniu Grześka żadnej mądrości nie ma, jest mieszanie kijem w szambie. Zakładając, że 100.000 Polaków udzieli mu poparcia, to co z tego wyniknie? – nie wyniknie z tego nic!
    Dlaczego?
    Dlatego, że celem człowieka powinno być osiągnięcie wyższego stopnia świadomości. Co to oznacza? Oznacza to zrozumienie każdego problemu na wielu płaszczyznach jednocześnie i takie jego rozwiązanie, żeby nie przynosiło ono szkód osobom postronnym. Nikt nie ma prawa narażać drugiego człowieka na szykany i nieprzyjemności tylko dlatego, że wydaje mu się, iż odkrył prawdę.
    Prawda istnieje sama z siebie i nie ma żadnej możliwości jej zmienić. Bowiem istotą prawdy jest jej stałość, niezmienność. Ona jest jedna jedyna i zawsze taka sama.
    Walczyć więc o prawdę nie ma najmniejszego sensu.
    Ludzie albo dobrowolnie będą chcieli do prawdy dochodzić, albo będzie wojna a i tak każdy będzie uważał, co zechce. Więc po co to zamieszanie?
    Człowiek niszczy się rewolucyjnie, a rozwija ewolucyjnie. Rewolucje już mieliśmy w każdym możliwym wydaniu i kolorze. Teraz czas na rozum, czas na Ewolucję. Czas na dojrzewanie umysłowe i branie odpowiedzialności za własne czyny bez zaglądania do cudzych życiorysów.
    Nie żyjemy na tym świecie po to, żeby kogoś zmienić, ponieważ jest to zwyczajnie niemożliwe.
    Natomiast żyjemy na tym świecie po to, żeby samemu się zmieniać, rozumieć coraz więcej i panować nad własnymi czynami, a więc nad własnym życiem.
    Wszystko inne to oddawanie się w ręce demonów, którzy przy pomocy ludzkich słabości urządzili sobie makabryczną grę.
    Miejmy więc rozum, zajmujmy się własnym rozwojem. Jest to i bezpieczne dla nas i dla innych oraz jedyne sensowne działanie.
    Jeżeli każdy będzie nad sobą pracował, wszyscy staniemy się lepsi a więc i nasz świat będzie nam przyjaźniejszy.

Trackbacks

  1. […] 4) „Jak niszczy się niewygodnych dla światowego systemu niewolnictwa – Grzesiek” W artykule opisany jest przypadek Polaka w Niemczech, którego duża wiedza i umiejętność łączenia wielopoziomowego faktów i innych informacji spowodowała zamknięcie w szpitalu psychiatrycznym, jako niewygodnego dla obecnego systemu władzy w Niemczech, który funkcjonuje podobnie jak w Polsce. Warto przeczytać, chociaż może wiele podanych informacji wydać się niewiarygodnymi np. że obecne Niemcy to nie państwo, lecz prywatna spółka ( więcej na zawartym w tekście linku). Ale niestety jest to prawda. Artykuł na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/jak-niszczy-sie-niewygodnych-dla-swiatowego-systemu-n… […]

Wypowiedz się