Masowe zabijanie ludzi i kultura śmierci w nowym porządku świata na przykładzie szpitala w Gosport

Masowe zabijanie ludzi i kultura śmierci w nowym porządku świata
na przykładzie szpitala w Gosport

Słowo Boże mówi nam, że „serce jest podstępne ponad wszystko i rozpaczliwie niegodziwe: któż je może poznać?” (Jeremiasza 17:9).

Wpływ ultrabogatych elit na sprawy ludzkie byłby o wiele łatwiejszy do zrozumienia, gdybyśmy przeanalizowali ich postępowanie w świetle tego znamiennego stwierdzenia. W porównaniu z całą populacją świata, ich liczba jest stosunkowo niewielka.

Ale wielkie bogactwo może kupić niesamowity wpływ na ludzkie sprawy. Może okiełznać spryt i inteligencję najbardziej genialnych umysłów i wykorzystać je do stworzenia i wdrożenia niewidzialnej sieci wzajemnie powiązanych programów, aby przejąć całkowitą kontrolę nad wszystkimi rządami narodowymi i stworzyć Nowy Porządek Świata.

Biblia ujawnia plan stojący za Nowym Porządkiem Świata

Biblia mówi o tym spisku i stojącej za nim mentalności, która może być prześledzona aż do Ogrodu Eden. W szczególności mówi nam, że ostatecznie osiągnie on kulminację w sekwencji kataklizmów, które znamy jako Wielki Ucisk.

Jezus ostrzegał nas, że szatan jest zarówno mordercą, jak i kłamcą, które to cechy charakteryzowały jego modus operandi na przestrzeni wieków.

W poprzednich artykułach przyglądaliśmy się głównie jego niewiarygodnemu wykorzystaniu kłamstw i oszustw, aby postawić na swoim i ukształtować ludzkość zgodnie z jego planem Czasu Końca. Teraz przeanalizujemy jego użycie morderstw i systematycznego zabijania, aby posunąć naprzód swoją sprawę.

Aspekt jego morderczej mentalności, który proponujemy omówić, to eutanazja, zabijanie ludzi z powodów medycznych.

Grupą docelową są zwykle osoby starsze i niedołężne, ale często zdarzają się też młodsze grupy, np. osoby niepełnosprawne fizycznie lub umysłowo.

Powody tej formy zabijania są zazwyczaj następujące: złagodzenie niepotrzebnego cierpienia; uwolnienie pacjenta od konieczności popełnienia samobójstwa; umożliwienie pacjentowi śmierci w wybranym przez niego czasie; umożliwienie pacjentowi godnej śmierci; oraz umożliwienie wykorzystania zasobów medycznych i funduszy publicznych zużytych przez pacjenta do innych celów.

To ostatnie jest zwykle oparte na argumencie, że pacjent nie ma żadnej dalszej użyteczności ekonomicznej i zużył już więcej niż jego „sprawiedliwy udział” w dostępnych zasobach.

Nie będziemy próbować obalać tych dziwnych i niepokojących argumentów, ale skupimy się głównie na samym akcie i na tym, jak pasuje on do planu Nowego Porządku Świata.

Szpital Gosport War Memorial

W poprzednich artykułach pokazaliśmy już, w jaki sposób Elita chce znacznie zmniejszyć liczbę ludności na świecie. Postrzegają oni ludzkość jako stado, które od czasu do czasu trzeba wytrzebić.

Jednakże metody stosowane do tej pory – wojna, aborcja, nieleczone choroby i głód – przyniosły jedynie ograniczony sukces. Teraz chcą dodać do swojej listy masową sterylizację i systematyczną eutanazję.

Dobrowolna eutanazja

Problem z eutanazją jako metodą uśmiercania polega na tym, że działa ona najlepiej, gdy jest realizowana na zasadzie niedobrowolności. Mając wybór, większość starszych ludzi wybrałaby pozostanie przy życiu!

Elita próbuje obejść ten problem za pomocą różnych sofistycznych argumentów w mediach i innych miejscach, z których większość opiera się na poczuciu winy. Pozornie mamy „ślad węglowy”, a nasze istnienie stanowi zagrożenie dla dobrobytu „planety”.

Gdybyśmy mieli prawdziwie altruistyczne podejście, chętnie opuścilibyśmy tę ziemię, gdy tylko nasze produktywne lata dobiegłyby naturalnego końca. Tylko samolubny człowiek chciałby przedłużać swoje życie do momentu, w którym nie miałby żadnej wartości ekonomicznej i byłby ciągłym obciążeniem dla społeczności, narodu i „planety”.

Te destrukcyjne postawy są wpajane naszym dzieciom przez telewizję i inne środki. Filozofia „Zielonych” przedstawia człowieka jako kolejny gatunek zwierzęcia, z nie większym prawem do życia niż, powiedzmy, goryl czy orangutan.

Tę taniość ludzkiego życia znacznie wzmacniają niekończące się filmy, seriale telewizyjne i gry komputerowe, które traktują moment śmierci jako jedynie terminalny epizod w serii skądinąd prozaicznych wydarzeń. Groza i ostateczność śmierci jest albo ignorowana, albo, co gorsza, przekształcana w rozrywkę.

Elita chce przekonać społeczeństwo, że wartość ludzkiego życia jest policzalna i że każdy człowiek musi uzasadnić swoje istnienie.

Oszukały już większość krajów, aby wprowadzić prawa ułatwiające aborcję na żądanie. W efekcie przekonali opinię publiczną, że nienarodzone dziecko ma wartość tylko wtedy, gdy jego matka tak zdecyduje.

Ten sam rodzaj wypaczonej logiki jest używany do podważania „wartości” życia osoby starszej. Ta „wartość” jest zależna i wprost proporcjonalna do znaczenia, jakie przywiązują do tej osoby inni członkowie rodziny.

Eutanazję, zwłaszcza taką, jaką preferują elity – eutanazję niedobrowolną – łatwiej byłoby wprowadzić w życie, gdyby udało się osłabić przywiązanie i poczucie odpowiedzialności, jakie młode pokolenie odczuwa wobec bliskich krewnych w podeszłym wieku.

Jak daleko posunęliby się, aby ich chronić? Przypadek, który mamy zamiar rozważyć, który obejmował masowe morderstwo na przerażającą skalę, może być zaprojektowany przez elitę, aby odpowiedzieć na to pytanie.

Minister Zdrowia i Opieki Społecznej przeprasza w Parlamencie za ogromną niewyjaśnioną śmiertelność w szpitalu Gosport, 20 czerwca 2018 r.

Raport Niezależnego Panelu ds. Gosport

Raport Niezależnego Panelu Gosport, który został opublikowany w czerwcu 2018 roku, powinien był przyciągnąć nagłówki gazet na całym świecie. Zawierał on zaskakujące rewelacje na temat okrucieństw, których nie widuje się zwykle w czasie pokoju, dokonywanych przez instytucję poświęconą ochronie i zachowaniu życia.

Jednak tak mało miejsca poświęcono temu tematowi w mediach, nawet w Wielkiej Brytanii, gdzie wydarzenia te miały miejsce, że niewiele osób o nim słyszało lub rozumie jego złowrogie implikacje dla demokracji.

„Od czego byśmy w ogóle zaczęli? Jak zwykłymi słowami wyrazić całą grozę raportu +Gosport War Memorial Hospital (GWMH)+ i jego głębokie implikacje dla pielęgniarstwa? +Treść tego raportu na temat pól śmierci GWMH jest tak mrożąca krew w żyłach, jak to jest potępiające.”
– prof. Philip Darbyshire

Podamy obszerne fragmenty Raportu, ponieważ dostarcza on sprawdzalnych dowodów, popartych obszerną dokumentacją, że zbrodnia o monumentalnych rozmiarach była systematycznie tuszowana przez brytyjski establishment przez prawie 20 lat.

Co równie ważne, pokazuje on, że sama zbrodnia mogła być dokonana tylko przy współudziale i wiedzy wielu wysoko postawionych specjalistów z brytyjskiego establishmentu medycznego, organów ścigania i niektórych innych organów publicznych.

Po drodze ujawnia on niezwykłą arogancję na najwyższych szczeblach oraz pogardę dla sprawiedliwości i demokracji, w którą przeciętny człowiek po prostu by nie uwierzył, gdyby nie została ona tak starannie i obszernie udokumentowana w Raporcie.

Kontekst sprawozdania

Raport dotyczy okoliczności towarzyszących wyjątkowo wysokiej liczbie zgonów w Gosport War Memorial Hospital w Gosport, w Anglii, w latach 1989-2000. Większość pacjentów, którzy zmarli, została niedawno przyjęta do szpitala, nie cierpiała na żadną zagrażającą życiu chorobę i oczekiwano, że w odpowiednim czasie w pełni powróci do zdrowia.

Mimo że wielu z nich było starszych i słabych, nie przyjęto ich w celu objęcia opieką paliatywną. Opieka paliatywna jest terminem zwykle używanym do określenia opieki medycznej nad pacjentami nieuleczalnie chorymi, gdzie główny nacisk kładzie się na łagodzenie bólu i dyskomfortu w ostatniej fazie życia.

Po stałym strumieniu skarg i niepokojących raportów od pogrążonych w żałobie krewnych przez okres 15 lat lub więcej, rząd w końcu przyznał niezależne dochodzenie. Parlamentarny Podsekretarz Stanu w Departamencie Zdrowia, Norman Lamb MP, ogłosił zakres uprawnień Panelu w pisemnym oświadczeniu parlamentarnym w dniu 9 grudnia 2014 r.

Panel spotkał się po raz pierwszy 13 stycznia 2015 r., a następnie co miesiąc. Jego raport, który liczy ponad 380 stron, został opublikowany w czerwcu 2018 r. Stwierdzono w nim, że w okresie około 10 lat personel Gosport War Memorial Hospital był winny bezprawnego zabicia ponad 650 pacjentów. Okoliczności tych zabójstw, kroki podjęte w celu ukrycia tego, co się działo, oraz współudział dziesiątki zaufanych osób na stanowiskach autorytarnych są mrożące krew w żyłach.
Krewni pacjentów zabitych w Gosport War Memorial Hospital.

Kwestie poruszone w raporcie

Ogólny wydźwięk tego, co działo się w szpitalu, dobrze ilustrują trzy poniższe fragmenty Raportu. [Termin „strzykawko-strzykawka” odnosi się do urządzenia, które automatycznie dostarcza określoną dawkę leku za pomocą strzykawki w określonym czasie. Odbywa się to poprzez „napędzanie” lub naciskanie pompy strzykawkowej zgodnie z tempem ustalonym przez personel medyczny].

„Ten sam motyw raz po raz wyłania się z doświadczeń rodzin. Na przykład córka jednego z pacjentów odkryła, że włożono do niego strzykawkę. Zapytała o to, ponieważ wiedziała, że jej ojciec nie odczuwał bólu i nie potrzebował tego zabiegu, ale personel oddziału zlekceważył to, mówiąc jej, że nie jest pielęgniarką i że to oni są profesjonalistami. Była wściekła i zadzwoniła do lekarza rodzinnego ojca, który zaaranżował wyjęcie strzykawki i powrót ojca do domu.” [2.7]

„Inny pacjent został przyjęty na opiekę wytchnieniową, ale jego stan pogorszył się i stał się zdezorientowany podczas pobytu. Personel poprosił o pozwolenie na podanie mu diamorfiny, ale jego córka odmówiła, ponieważ nie odczuwał on bólu. Jednak jej matka później się zgodziła i zaczęto podawać mu diamorfinę za pomocą strzykawki. Zmarł tego samego dnia.” [2.8]

„Mężczyźnie przyjętemu z powodu demencji zaczęto podawać diamorfinę strzykawką. Personel zapytał jego syna o zgodę, a on ją wyraził, ale czuł, że nie wyjaśniono mu, co oznacza podanie diamorfiny. Dawka została podwojona, a jego ojciec zmarł pięć dni później. Syn czuł, że diamorfina skutecznie go zabiła.” [2.9]

Pozornie wszystkie przypadki śmiertelne rozpatrywane w Raporcie były spowodowane przedawkowaniem opioidów podawanych przez kierowcę strzykawki. Opioidy (lub opioidowe leki przeciwbólowe) to grupa leków stosowanych w leczeniu umiarkowanego lub silnego bólu, najczęściej w urazach lub zawale serca, a także w opiece paliatywnej nad osobami z terminalną postacią raka lub w innym stanie końca życia. Należą one do szerszej grupy leków niż te, które występują naturalnie w opium. Te syntetyczne lub półsyntetyczne warianty obejmują diamorfinę, petydynę, fentanyl i tramadol. [2.12-13]
Strzykawko-strzykawka Graseby, podobna do tych używanych w Gosport.

Diamorfina

Diamorfinę po raz pierwszy otrzymano z morfiny w 1874 r. i wprowadzono do obrotu bez recepty pod nazwą handlową „heroina”. Petydyna, całkowicie syntetyczny opioid, została wprowadzona w 1939 r. i była szeroko stosowana w położnictwie przez wiele lat. Fentanyl, kolejny silnie działający syntetyczny opioid, został odkryty w 1960 roku. Ponieważ może on być wchłaniany przez skórę, był szeroko stosowany w postaci plastrów dermalnych.

Opioidy mają niezwykle wąski margines bezpieczeństwa. Stosunek między dawką terapeutyczną a dawką szkodliwą jest bardzo mały.

Dawka zaledwie 30 mg może być śmiertelna dla osoby, która nie miała wcześniej kontaktu z diamorfiną, podczas gdy pojedyncza dawka 5-10 mg zapewni głęboką ulgę w bólu. Notoryczny seryjny morderca, dr Harold Shipman, zamordował wiele swoich ofiar za pomocą pojedynczej dawki 30mg diamorfiny, która normalnie powodowała śmierć w wyniku zatrzymania oddechu. [2.20-21]

Wielka Brytania jest wyjątkowa pod tym względem, że diamorfina jest szeroko stosowana w opiece zdrowotnej. W większości innych krajów jej stosowanie jest albo odradzane, albo niezgodne z prawem, głównie dlatego, że jest identyczna z narkotykiem ulicznym – heroiną.

Zasady bezpiecznego i skutecznego stosowania opioidów w opiece paliatywnej i niepaliatywnej, zarówno pojedynczo, jak i w połączeniu z silnymi lekami uspokajającymi, były już dobrze ustalone, zanim rozpoczęły się bezprawne zabójstwa w Gosport. Autorytatywne krajowe i międzynarodowe zalecenia dotyczące ich stosowania zostały włączone do wytycznych wydanych dla personelu Narodowej Służby Zdrowia (NHS).

W wytycznych brytyjskiej służby zdrowia podkreśla się, że konieczne jest stosowanie środka przeciwbólowego odpowiedniego do natężenia bólu. Zaleca się stosowanie „drabiny analgetycznej” WHO, która obejmuje 3-stopniowe podejście: (1) najpierw zastosuj nieopioidy, np. ibuprofen; (2) użyj słabych opioidów (takich jak kodeina), jeśli krok 1 nie działa; (3) następnie wprowadź silne opioidy, ale rób to powoli, monitorując ich działanie. Strzykawka powinna być używana tylko gdy pacjent ma trudności z połykaniem leków doustnych.

Analizując dokumentację medyczną, zespół stwierdził alarmującą liczbę przypadków „stosowania opioidów bez odpowiednich wskazań klinicznych.” Podawano je w sposób ciągły za pomocą strzykawki i „rozpoczynano od nieodpowiednio wysokich dawek.”

Ponadto często łączono je „z innymi lekami w dużych dawkach”. Raport zauważa, że „Niewielu pacjentów przeżyło długo po rozpoczęciu ciągłego podawania opioidów” [2.96]. W tych ośmiu anodnych słowach Raport podsumowuje morderczy szał, który trwał przez dekadę.

Średnio osoby odpowiedzialne za ten proceder mordowały pacjenta co 5 dni przez około dziesięć lat.

Pola śmierci: Liczba zamordowanych pacjentów

Wiadomo, że w latach 1987-2001 w szpitalu zmarło w sumie 2 024 pacjentów. Akta szpitalne 1,564 z tych pacjentów zostały odnalezione przez Panel. Spośród nich 1,043 zawierało wystarczające informacje, aby umożliwić panelowi podjęcie decyzji, czy istniały dowody na stosowanie opioidów bez odpowiednich wskazań klinicznych.

W sumie panel zidentyfikował 456 takich przypadków („To mógł być jednak tylko wierzchołek bardziej śmiercionośnej góry lodowej.” – Darbyshire). Następnie dodali kolejne 200 „co najmniej”, aby uwzględnić szacowane zgony „bez odpowiednich wskazań klinicznych” wśród 981 pacjentów, których zapisy albo nie zostały znalezione, albo miały niewystarczające informacje.

Naszym zdaniem, ta liczba (200+) wydaje się o wiele za niska. Jeśli wśród tych pacjentów, których zapisy były wystarczająco kompletne, aby umożliwić sformułowanie opinii, odsetek dotkniętych przypadków wynosił 44% (456 z 1 043), to rozsądnie jest założyć, że odsetek podobnych przypadków wśród pozostałych 981 – których zapisy mogły być niewystarczająco szczegółowe lub nawet celowo zatajone w celu ukrycia nieprawidłowości – był również rzędu 44%, jeśli nie wyższy.

Jeśli tak, to do 456 pozytywnie zidentyfikowanych przypadków należy dodać kolejne 431 (a nie ponad 200). Podniosłoby to całkowitą liczbę niezgodnych z prawem zgonów w Gosport w tym okresie do 880 lub więcej.

Wiek i stan fizyczny pacjentów

Żaden z pacjentów przyjętych do Gosport nie należał do kategorii, która normalnie wymagałaby „opieki paliatywnej”. Samo Gosport było szpitalem ogólnym, oferującym standardowy zakres usług terapeutycznych dla ludzi z okolicznej społeczności. Wielu starszych ludzi, którzy zmarli w podejrzanych okolicznościach w szpitalu, zostało przyjętych w celu rehabilitacji lub opieki zastępczej. Ich dolegliwości, które nie zagrażały życiu, obejmowały złamania kości, artretyzm, demencję, wymianę stawu biodrowego, upośledzenie sprawności ruchowej, odleżyny krzyżowe lub następstwa udaru mózgu.

Jedyną cechą wspólną wszystkich ofiar było to, że prawie wszystkie były w wieku powyżej 60 lat. W jednej kohorcie 134 osób, 10% było w wieku 60 lat, 30% w wieku 70 lat, 44% w wieku 80 lat, a 16% w wieku 90 lat.

Jak dokonywano zabójstw

U zdecydowanej większości pacjentów stosowanym opioidem była diamorfina podawana za pomocą strzykawki, często w połączeniu z innymi lekami, zwłaszcza midazolamem [środek uspokajający] i hioscyną [środek uspokajający], w ostatnich dniach życia. Wzorzec ten został potwierdzony przez rodziny ofiar.

W swoim zeznaniu złożonym na policji w kwietniu 2001 roku, pielęgniarka Pauline Spilka powiedziała: „Igła [strzykawki] była wbijana w plecy pacjenta tak, aby uniemożliwić jej wyjęcie”.

Wydaje się, że w prawie wszystkich przypadkach leczenie wiązało się z „przepisywaniem wyprzedzającym” – przepisywaniem leku z wyprzedzeniem w celu zaspokojenia ewentualnej przyszłej potrzeby klinicznej. Jeśli jest to stosowane zgodnie ze ścisłymi standardami, uważa się to za bezpieczną i skuteczną praktykę w medycynie paliatywnej.

Jednak, jak stwierdzono w raporcie, „w latach 90. jej stosowanie nie było dobrze ugruntowane”. Co więcej, szpital nie zapewniał opieki paliatywnej. „Panel uznał zatem za szczególnie zaskakujące, że praktyka ta została rozszerzona na [pacjentów] …których pobyt w szpitalu był elektywny, to znaczy zaplanowany i przeważnie na krótki okres, a także pacjentom przyjmowanym na rehabilitację.” [p.38]

Rodziny ofiar wyraziły wielkie zaniepokojenie skalą i zakresem tej praktyki w Gosport; zakresem przepisywanych dawek; stopniem delegacji dla pielęgniarek do rozpoczynania leczenia i zwiększania dawek; oraz niebezpieczeństwami nieodłącznie związanymi z tą praktyką.

Jeśli chodzi o przepisywane (lub wstępnie przepisane) poziomy dawek, Raport stwierdza:
„Zapisy pokazują, że praktyka w szpitalu obejmowała wyprzedzające przepisywanie diamorfiny [heroiny] przez strzykawkarza w bardzo szerokim zakresie dawek, albo 20-100 mg na 24 godziny, albo, częściej, 20-200 mg na 24 godziny, bez określonego wyzwalacza dla rozpoczęcia lub eskalacji dawki.” [2.108]
„…przepisany zakres często sięgał 100 mg na 24 godziny lub nawet 200 mg na 24 godziny…jest rzeczą niezwykłą, że tak wielu pacjentów zostało ocenionych jako wymagający tak wysokiej dawki początkowej. Jest to jeszcze bardziej uderzające w przypadku tych pacjentów, u których nie było odpowiednich wskazań klinicznych do stosowania diamorfiny, przy czym 57% otrzymywało dawkę początkową 40 mg na 24 godziny lub wyższą.” [2.117]

Określenie „brak odpowiednich wskazań klinicznych”, które pojawia się w całym Raporcie, jest niezwykle ważne. Panel stwierdza, że silny opioid został podany bez celu klinicznego („Nie zmyślamy tego ani nie przesadzamy tutaj.” – Darbyshire).

Krótko mówiąc, pacjent nie potrzebował go i nie było żadnych obserwowalnych oznak, że mógłby go potrzebować. Co więcej, zgodnie z tymi fragmentami, podawana dawka mogła być ustalona na dowolnym poziomie, o jakim zadecydowała pielęgniarka – ponownie bez żadnych wskazań klinicznych. W praktyce wybrane dawki były niezmiennie o wiele wyższe niż można by się spodziewać, nawet jeśli silny opioid był wskazany klinicznie.

Te stwierdzenia panelu są w najwyższym stopniu potępiające. W Raporcie stwierdza się również:
„Biorąc pod uwagę wysokie dawki przepisywanej diamorfiny, często bez odpowiednich wskazań klinicznych, dodawanie kolejnych leków z niewielką ilością odniesień do jakiegokolwiek klinicznego wymogu ich stosowania jest godne uwagi…Równie zaskakujące jest to, że biorąc pod uwagę ilość stosowanych opioidów, w żadnej z dokumentacji, którą widzieliśmy, nie ma ani jednego przykładu, w którym rozważano antidotum na opioidy, czyli nalokson.” [2.122]
W tym, co jest prawdopodobnie najbardziej zaskakującym stwierdzeniem w Raporcie, Panel zauważył:
„Przeżywalność pacjentów, u których rozpoczęto ciągłe podawanie diamorfiny poprzez strzykawkę, była nieuchronnie mierzona w dniach, zwykle bardzo niewielu.” [2.123]
Spośród tych, którym podawano samą ciągłą diamorfinę, bez odpowiednich wskazań klinicznych, 59% zmarło w ciągu dwóch dni.

Kiedy diamorfina była łączona z midazolamem i hioscyną, 71% umierało w ciągu dwóch dni. W rzeczywistości połowa zmarła tego samego dnia lub dnia następnego.

Oficjalna przyczyna zgonu

Zanim omówimy oficjalną przyczynę zgonu odnotowaną w odpowiednich aktach zgonu, pomocne może być w tym miejscu wspomnienie przypadku mężczyzny, który przeżył reżim w Gosport:

„Jeden z listów pochodził od Paule Ripley, która wyjaśniła, że chociaż jej mąż James Ripley, przeżył swój pobyt w szpitalu w kwietniu 2000 roku, życzyła sobie, aby okoliczności towarzyszące jego opiece zostały zbadane. Jej obawy dotyczyły tego, że po przyjęciu do szpitala w celu odpoczynku i leczenia poważnego zaostrzenia zapalenia stawów, w dniu 9 maja 2000 r. jej mąż stracił przytomność. Powiedziano mu, że doznał udaru i został przewieziony do Haslar Hospital, gdzie w rzeczywistości okazało się, że nie doznał udaru. Raczej przedawkował środki przeciwbólowe i był tak poważnie odwodniony, że miał halucynacje… Pani Ripley stwierdziła, że zna inne przypadki podobne do przypadku jej męża.” [5.182] (podkreślenie dodane)

Personel medyczny szpitala w Haslar prawidłowo zdiagnozował, co stało się z panem Ripleyem (wierzcie lub nie). Przedawkował środki przeciwbólowe, na pewno by umarł, gdyby nie został usunięty z Gosport.

Gillian Mackenzie trzyma zdjęcie swojej matki Gladys Richards. Pani Mackenzie walczyła w sprawie swojej matki przez prawie 20 lat.
Jednak „przedawkowanie środków przeciwbólowych” nigdy nie zostało podane jako przyczyna śmierci na żadnym z aktów zgonu dotyczących 800 lub więcej ofiar w Gosport.

Jak stwierdza Raport:
„Zarejestrowane przyczyny śmierci tych, którzy zmarli w szpitalu, są również pouczające. Najbardziej zauważalną cechą, która od razu rzuca się w oczy przy badaniu aktów zgonu, było częste występowanie zapalenia oskrzeli jako przyczyny śmierci: zapalenie oskrzeli było podawane jako bezpośrednia przyczyna śmierci u 796 pacjentów (39%).” [2.133]

Bronchopneumonia jest szeroko definiowana jako zakażenie płuc i małych dróg oddechowych, które może wystąpić jako zdarzenie końcowe u pacjentów, którzy cierpieli na ostrą chorobę przez pewien okres z jakiejś innej przyczyny.

Chociaż może być odnotowane jako „bezpośrednia” przyczyna zgonu, nie może być uznane za przyczynę pierwotną. Na przykład, osoba, która chorowała na raka przez jakiś czas, może w końcu ulec zapaleniu oskrzeli i płuc. Ponieważ pierwotną lub podstawową przyczyną zgonu był rak, fakt ten powinien być odnotowany w akcie zgonu.

Panel uznał za „godne uwagi”, że jedna czwarta wszystkich pacjentów, którzy zmarli w szpitalu w tym okresie, nie miała innej potwierdzonej przyczyny prowadzącej do śmierci niż zapalenie oskrzeli [2.134].
Jest to jedno z wielu niedomówień rozsianych tu i ówdzie w całym Raporcie. Systematyczne nierejestrowanie prawdziwej przyczyny zgonu w setkach przypadków jest czymś więcej niż tylko „godnym uwagi” – jest to przestępstwo.

Członkowie panelu dołożyli wszelkich starań, aby uniknąć określenia jakiegokolwiek aspektu tego nikczemnego procederu mianem przestępczego, najwyraźniej dlatego, że takie osądy wykraczały poza zakres ich kompetencji. Niemniej jednak, wielokrotnie zdarzało się, że ich opis wydarzeń w Gosport – biorąc pod uwagę ich okrucieństwo, surowość i psychopatyczny charakter – był poważnie nieadekwatny. Rzeczowe opisy przerażających wydarzeń służą jedynie sanitacji i ukryciu czystego zła w sercach osób odpowiedzialnych.

Krewni protestują przed siedzibą Naczelnej Rady Lekarskiej w Londynie.

Domniemanie śmierci – „Proszę się położyć wygodnie
Raport stwierdza, że powszechną praktyką w szpitalu było przewidywanie śmierci pacjenta przy przepisywaniu opioidów. Wynikało to z notatek klinicznych, w których lekarz prowadzący często używał sformułowań „Proszę zapewnić komfort” lub „Cieszę się, że personel pielęgniarski potwierdzi zgon”.

Oznaczało to, że przekazała ona pielęgniarce dyżurnej uprawnienia do oficjalnego potwierdzenia zgonu pacjenta. Wówczas zmarły mógł być wyniesiony z oddziału bez konieczności oczekiwania na potwierdzenie zgonu przez lekarza.

Raport dotknął prawdziwie złowrogiej natury tego, co się działo, gdy stwierdził:
„Istnieje pewien wzorzec we wszystkich przypadkach zbadanych przez panel. Przy przyjęciu lub w pobliżu przyjęcia zakłada się, nie dzieląc się tym z rodziną, że pacjent jest bliski śmierci, niezależnie od celu jego przyjęcia lub obowiązującego planu postępowania klinicznego. Tak więc, kiedy personel kliniczny mówił rodzinom, że stara się zapewnić ich bliskim „komfort”, wyrażenie to było eufemizmem dla rozpoczęcia schematu przepisywanie, które prawie w każdym przypadku prowadziłoby do śmierci.” [3.77]

Krewni, którzy pozostawili swoich bliskich pod opieką personelu szpitala, nie zdawali sobie sprawy, że czeka ich pewna śmierć, że działa program niedobrowolnej eutanazji i że bez względu na ich podstawowy stan zdrowia – który nigdy nie wskazywał na potrzebę opieki paliatywnej – pacjentowi w ciągu dwóch dni kończy się życie.

W raporcie nie spekuluje się na temat kryteriów stosowanych przez personel pielęgniarski przy wyborze ofiar. Być może wzięto pod uwagę zainteresowanie wyrażone przez krewnych jakością opieki, jaką otrzyma ich ukochana osoba, ton dokumentacji medycznej dostarczonej przez lekarza rodzinnego lub jakiś podobny czynnik. Albo, jak zasugerował jeden z ekspertów medycznych, zgony mogły nastąpić tylko wtedy, gdy określony personel miał dyżur.

Zaskakujący brak dokumentacji medycznej pacjentów

Jak zauważył profesor Darbyshire w swojej analizie raportu, „dokumentacja pielęgniarska była przerażająco nieodpowiednia. Często nie było żadnych ocen pielęgniarskich lub notatek dotyczących bólu, niepokoju, zmian leków, rozpoczęcia podawania leków PRN, reakcji na podane leki i wielu innych.

Nie było żadnych notatek ani zapisów podających powody, dla których pacjentowi rozpoczęto podawanie sterownika strzykawkowego załadowanego diamorfiną i innymi lekami; nie było żadnych notatek ani zapisów przedstawiających zarys jakichkolwiek dyskusji, rozmów lub planowania między pielęgniarkami, pacjentami i rodziną na temat opieki u schyłku życia; nie było żadnych notatek ani zapisów opisujących reakcję lub reakcje pacjenta na główne mieszaniny opiatów; nie było żadnych notatek ani zapisów, które wskazywałyby, dlaczego dawka diamorfiny pacjenta powinna być zwiększona lub nawet podwojona przez personel pielęgniarski do jakiegokolwiek miejsca pomiędzy dozwolonym zakresem „antycypacyjnego przepisywania” pomiędzy 20-200mg; i („z godnymi uwagi wyjątkami tych, którzy początkowo zaalarmowali kierownictwo w 1991 roku”) nie było żadnych notatek ani zapisów, które wskazywałyby, że jakakolwiek pielęgniarka w jakimkolwiek czasie próbowała zakwestionować leczenie rutynowo podawane pacjentom.

Dlaczego pozostały personel medyczny milczał?

Raport nie poświęca wystarczającej uwagi kwestii budzącej palący niepokój – dlaczego inni członkowie personelu medycznego nie zauważyli tego, co się działo, a jeśli podejrzewali, że coś jest nie tak, dlaczego nie zabrali głosu?

Panel stwierdza: „Nawet powierzchowne monitorowanie danych z apteki powinno było uruchomić sygnały alarmowe.” [2.79]

Fasada była utrzymywana przez bardzo niski standard prowadzenia dokumentacji, w tym słabe rejestrowanie klinicznego uzasadnienia dla podawania opioidów i silnych środków uspokajających nowo przybyłym pacjentom [s.76].

Personel pielęgniarski był upoważniony do takiego postępowania przez odpowiedzialną za to specjalistkę medyczną, dr Jane Barton. Jednak schemat przepisywania leków przez dr Barton był przedmiotem kontroli dwóch starszych konsultantów, profesjonalistów z doświadczeniem wystarczającym do wykrycia poważnych naruszeń standardowych procedur medycznych. W

Raporcie stwierdza się:
„Chociaż konsultanci nie byli bezpośrednio zaangażowani w leczenie pacjentów na oddziałach, dokumentacja medyczna podkreślona w tym rozdziale pokazuje, że byli oni świadomi tego, jak leki były przepisywane i podawane, ale nie interweniowali, aby powstrzymać tę praktykę.” [p.77]

Panel stwierdził również, że „nie było dostępnych dla panelu dowodów sugerujących, że farmaceuci lub Portsmouth HealthCare NHS Trust’s Drugs and Therapeutic Committee zakwestionowali praktykę przepisywania leków, która powinna być oczywista na czas.” [p.77]
„Pielęgniarki zawiodły w prawie każdym możliwym momencie, aby zapewnić zindywidualizowaną opiekę, chronić pacjentów, prowadzić najbardziej rudymentarną ‚dobrą dokumentację’, pracować jako zaufany partner z rodzinami i bliskimi, kwestionować lub kwestionować decyzje kliniczne lub farmakologiczne oparte na solidnej ocenie klinicznej, eskalować obawy dotyczące bezpieczeństwa i jakości opieki do punktu działania, zarządzać usługami z pacjentem jako priorytetem i centralnym punktem zainteresowania oraz myśleć refleksyjnie i krytycznie o tym, co działo się z ich pacjentami i w ich szpitalu.”
– Profesor Philip Darbyshire,

Raport panelu szpitala Gosport War Memorial

i jego implikacje dla !!!ursing,
Journal of Advanced Nursing, 02 lipca 2018 r.
W swojej analizie wydarzeń w Gosport, profesor Darbyshire zwrócił uwagę na wzór, który był wspólny dla wielu podobnych przypadków korporacyjnych wykroczeń medycznych:
1. Rodziny i krewni, którzy zadawali pytania lub zgłaszali obawy, byli marginalizowani, wyśmiewani, ignorowani i demonizowani.
2. Pielęgniarki, które podnosiły czerwone flagi i próbowały eskalować obawy, zostały naznaczone jako wichrzycielki. Ich obawy były traktowane krótko jako „uzasadnione”, ale potem interpretowane jako „zarzuty” i „destrukcyjna krytyka”.

Te można czytać jak streszczenia rozdziałów z „Podręcznika tuszowania”.
3. Policyjne dochodzenia i śledztwa były wyjątkowo źle prowadzone.
4. Policyjne dochodzenia i śledztwa były wykorzystywane jako wymówka przez inne organizacje odpowiedzialne za tę sprawę (NHS, GMC, CPS, itp.), aby pozostać obojętnym na jakiekolwiek zaangażowanie.
5. W przypadku zaangażowania, organizacje te niezmiennie działały w celu ochrony pracowników medycznych i personelu szpitalnego. Potrzeby pacjentów i obawy krewnych miały o wiele mniejsze znaczenie.
6. W tajemniczy sposób ginęły akta osobowe, zapisy kliniczne, protokoły i inne dokumenty.
7. „Żadna okazja do ukamienowania, opóźnienia, zaciemniania, omijania i zaprzeczania nie została przegapiona zarówno przez profesjonalistów, organizacje, jak i organy regulacyjne”.

Próby ustalenia faktów w jednej sprawie

Krewni pani Gladys Richards, która zmarła w podejrzanych okolicznościach w szpitalu w Gosport 21 sierpnia 1998 roku, zgłosili swoje obawy do Hampshire Constabulary. Ta ostatnia postanowiła zaangażować usługi profesora Briana Livesleya, lekarza konsultanta w Chelsea and Westminster Hospital. Profesor Livesley otrzymał szczegółowe streszczenie sprawy pani Richards w dniu 22 listopada 1999 r.
Profesor Livesley przedstawił projekt raportu policji w maju 2000 roku. Był zdania, że śmierć pani Richard była bezpośrednio związana z podawaniem dużych dawek leków, które stale otrzymywała za pomocą strzykawki między 18 a 21 sierpnia 1998 roku; że nie wystąpiło żadne zdarzenie, które przerwałoby łańcuch przyczynowo-skutkowy; i że nie było dowodów na to, że przyczyną jej śmierci było zapalenie płuc. Potwierdził również, że będzie popierał zarzuty napaści i „bezprawnego zabicia pani Richards przez rażące zaniedbanie” przeciwko personelowi pielęgniarskiemu i dr Bartonowi. Ponadto zasugerował, aby policja przeprowadziła inne dochodzenia w celu ustalenia, czy inni pacjenci szpitala zostali podobnie poszkodowani.

5.143 Opinia profesora Livesley’a, jak podał pan Perry, była taka, że:
„Pani Richards została bezprawnie zabita, poprzez ciągłe podawanie leków aktywnie przepisywanych przez doktora Bartona. Stwierdza on ponadto, że Philip Beed, Margaret Couchman i Christine Joice świadomie i bez przerwy podawali pani Richards diamorfinę, haloperid, midazolam i hioscynę, kiedy powinni byli zdawać sobie sprawę ze śmiertelnych konsekwencji takiego postępowania.”

Można by pomyśleć, że ten raport, choć w formie projektu, zainicjowałby dochodzenie na pełną skalę w sprawie wydarzeń w Gosport, zarówno przez policję, jak i przez National Health Service (NHS). Co niewiarygodne, tak się nie stało.

Zamiast tego, jak zauważa Raport, „Profesor Livesley uczestniczył w konferencji 19 czerwca [2001 – przyp. tłum. z Panem Perry, Det Supt Jamesem i Panem Close, a następnie opisał dwugodzinne spotkanie w następujących słowach: ‚Zostałem słownie wykorzystany, zastraszony i zaatakowany przez pana Perry’ego do tego stopnia, że głośno narzekałem, że to nie było profesjonalne.’” [5.129]

Po kolejnym spotkaniu z profesorem Livesleyem, pan Perry doszedł do wniosku, że stanowisko profesora Livesleya jest nie do obrony i że nie można na nim polegać jako na biegłym sądowym w tej sprawie. [5.145]

Sześć dochodzeń w sprawie postępowania policji

W sumie przeprowadzono trzy dochodzenia policyjne, ale wszystkie one spełzły na niczym. Rodziny Ofiary były tym bardzo zaniepokojone i zażądały dalszych dochodzeń – w sumie sześciu – w sprawie tego, co zrobiła lub czego nie zrobiła policja. Jak stwierdza Raport: „W tym okresie [1998-2007] przeprowadzono sześć dochodzeń w sprawie postępowania policji i sporządzono sześć raportów dotyczących różnych aspektów tych trzech dochodzeń.” [5.259]

Odnośnie jednego z dochodzeń, odnoszącego się do wydarzeń z 1991 roku, Raport stwierdza: „Panel nie widział żadnego dokumentu potwierdzającego, na jakiej podstawie policja ustaliła, że nie popełniono żadnych przestępstw w odniesieniu do wydarzeń z 1991 roku. Panel zauważa, że dochodzenie w sprawie wydarzeń z 1991 roku było niekompletne w tym sensie, że policja nie starała się ustalić konkretnych szczegółów dotyczących obaw pielęgniarek, łańcucha dowodzenia na oddziałach i w szpitalu, oraz osób odpowiedzialnych za wdrożenie użycia strzykawek i diamorfiny…” [p.165]

Wszystko to wymyka się spod wiary. Niestety Raport traktuje ten aspekt swojego śledztwa w sposób bardzo zawiły. W rezultacie jego relacja z wydarzeń pomiędzy rokiem 2001, kiedy zabójstwa ustały, a rokiem 2009, kiedy dr Barton został ostatecznie postawiony przed komisją ds. zdolności do wykonywania zawodu General Medical Council (GMC), nie jest w pełni zadowalająca.

GMC mogło zadziałać wcześniej, ale, jak stwierdza Raport, policja napisała do GMC z prośbą o odroczenie proponowanego przesłuchania dr Bartona do czasu zakończenia dochodzenia: „Akceptując prośbę policji, dochodzenie GMC skutecznie utknęło w martwym punkcie. As a result, the hearing which had been set for April 2003 did not take place until June 2009.” [6.112]

Komisja ds. zamówień tymczasowych

W związku z licznymi skargami złożonymi do General Medical Council na dr Barton, począwszy od 2000 r., GMC skierowało jej sprawę do organu znanego wówczas jako Interim Orders Committee (IOC). IOC miał prawo zawiesić rejestrację lekarza lub nałożyć restrykcyjne warunki na jego/jej rejestrację, do czasu uzyskania wyniku pełnego przesłuchania (które miałoby miejsce przed Komitetem ds. Zdatności do Praktyki). W sumie dr Barton pojawił się przed IOC przy 5 oddzielnych okazjach, najwyraźniej w odpowiedzi na nowe dowody lub sprawy, które nie były wcześniej rozpatrywane. Daty pięciu oddzielnych przesłuchań przed IOC były następujące:
1. 21 czerwca 2001 r.
2. 21 marca 2002 r.
3. 19 września 2002 r.
4. 7 października 2004 r.
5. 11 lipca 2008 r.

IOOC nie wydała nakazu na podstawie żadnego z pierwszych 4 spotkań, co oznacza, że dr Barton mogła kontynuować praktykę jak wcześniej, bez żadnych formalnych ograniczeń. Jednakże, IOC wzięła pod uwagę jej „dobrowolną” (niewykonalną i nienadzorowaną) zgodę na nie przepisywanie opiatów lub benzodiazepin. Dopiero na piątym spotkaniu MKOl wydał nakaz formalnego odebrania jej prawa do przepisywania opiatów lub benzodiazepin. Krótko mówiąc, minęło 8 lat, zanim GMC nałożył to rozsądne i oczywiste ograniczenie.

Raport Bakera

Nowo utworzony organ, Komisja ds. Poprawy Zdrowia (CHI) zaangażowała się w sprawę na podstawie informacji, które otrzymała o praktykach w Gosport. CHI rozpoczęła swoje dochodzenie we wrześniu 2001 roku i opublikowała swój raport 3 lipca 2002 roku.

Chociaż nie posiadał on ustawowych uprawnień do badania okoliczności konkretnego zgonu lub postępowania konkretnego członka personelu, przedstawił wystarczająco szczery i szczegółowy opis sytuacji w Gosport, aby ostrzec Głównego Lekarza (CMO) – najwyższego rangą doradcę medycznego rządu – o możliwości poważnych nadużyć w szpitalu. Widział on również raport profesora Livesely’ego w zaufaniu, który, jak powiedział, „stanowi niepokojącą lekturę”.

CMO natychmiast zleciło profesorowi Richardowi Bakerowi zbadanie wysokiego wskaźnika zgonów w Gosport. Profesor Baker przeprowadził wcześniej podobny audyt w związku ze zgonami przypisywanymi dr Haroldowi Shipmanowi (lekarzowi rodzinnemu, który zamordował kilkaset swoich pacjentów). z użyciem diamorfiny).

Śledztwo profesora Bakera rozpoczęło się 13 września 2002 roku. W trakcie swojej pracy natknął się on na dokumentację dokumentów dotyczących prób podjętych w 1991 roku przez niektóre pielęgniarki w szpitalu, aby zakwestionować system leczenia. Wydaje się, że to odkrycie wywołało pewną konsternację w Departamencie Zdrowia.

Profesor Baker przedłożył swój raport CMO 11 czerwca 2003 roku. Opierał się on na szczegółowej analizie zapisów 81 podejrzanych zgonów w Gosport. Stwierdził on, że w Gosport przez kilka lat dochodziło do poważnych nieprawidłowości, które doprowadziły do bezprawnego zabicia wielu pacjentów. Jednak rządowy doradca prawny stwierdził, że ponieważ publikacja mogłaby zaszkodzić procesowi karnemu przeciwko dr Bartonowi, nie należy jej publikować. W rezultacie treść raportu profesora Bakera została upubliczniona dopiero 2 sierpnia 2013 roku!

Oś czasu wydarzeń między 1998 a 2009 r.

Pomocne może okazać się odtworzenie w tym miejscu osi czasu działań podjętych w latach 1998-2009 w celu ustalenia, co wydarzyło się w szpitalu Gosport War Memorial. Została ona opublikowana przez Independent on Sunday 15 marca 2009 r., zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem śledztwa zatwierdzonego przez ministra spraw wewnętrznych:
1998: Gillian Mackenzie zgłasza śmierć matki do Hampshire Constabulary, która rozpoczyna dochodzenie. Brak zarzutów.
1999: Drugie dochodzenie policyjne zostaje wszczęte po tym, jak kilka rodzin zgłosiło się z obawami. Brak zarzutów.
Lipiec 2000: Naczelna Rada Lekarska po raz pierwszy dowiaduje się o obawach związanych z dr Jane Barton.
Czerwiec 2002: Pani Mackenzie zwraca się do GMC z oficjalną prośbą o przeprowadzenie dochodzenia w sprawie dr Barton; zostaje poinformowana, że nie ma podstaw do podjęcia jakichkolwiek działań.
Lipiec 2002: Komisja Inspekcji Zdrowia stwierdza systemowe uchybienia w monitorowaniu i przepisywaniu leków dla starszych pacjentów w Gosport. W listopadzie 2002 roku, NHS Trust, który prowadzi Gosport, wydaje plan działania w odpowiedzi.
Wrzesień 2002: Chief Medical Officer zleca przeprowadzenie niezależnego audytu w sprawie zgonów. Raport ten [Raport Bakera] nigdy nie został upubliczniony. [!ote: Ostatecznie został upubliczniony w 2013 roku].

Wrzesień 2002: Policja rozpoczyna trzecie dochodzenie.
Październik 2007: CPS stwierdza, że nie ma wystarczających dowodów, aby ścigać jakichkolwiek pracowników służby zdrowia. Raporty policyjne są przekazywane koronerowi z Portsmouth, Davidowi Horsleyowi, na początku 2008 roku.
Maj 2008: Minister sprawiedliwości, Jack Straw, ogłasza dochodzenie w sprawie 10 zgonów.
Lipiec 2008: GMC wydaje tymczasowy nakaz wobec dr Barton, który pozwala jej na kontynuowanie pracy z pewnymi ograniczeniami.
18 marca 2009 r.: Rozpoczyna się dochodzenie w sprawie 10 zgonów.
Pomijając niezwykłą bezkompromisowość odpowiedzialnych władz w ciągu dziesięciu lat, być może najbardziej niepokojącym aspektem tej linii czasowej jest całkowity brak pociągnięcia kogokolwiek do odpowiedzialności lub uznania, że schemat bezprawnego zabijania może nadal trwać.

Rola koronera

Kiedy, po bardzo dużym opóźnieniu, Departament Zdrowia wydał zgodę na przeprowadzenie dochodzenia, koroner zdecydował, że zbadanych zostanie tylko 10 spraw (z ponad 600 wskazanych przez panel w raporcie). Biorąc pod uwagę wagę sprawy – nie wspominając już o prawie krewnych do poznania losów ich bliskich – była to zaskakująco mała liczba. Nawet policja, w swoim trzecim dochodzeniu, przeanalizowała 92 przypadki.

Panel zauważył, że „koroner jest zobowiązany do przeprowadzenia dochodzenia w przypadkach, kiedy ma uzasadnione podstawy, aby podejrzewać, że zmarły zmarł śmiercią gwałtowną lub nienaturalną, lub zmarł śmiercią nagłą, której przyczyna jest znana.” (8.29)

Przypadek nie musi pociągać za sobą możliwości działalności przestępczej, aby pasować do tej definicji, więc jeśli policja uznała za stosowne zbadać 92 przypadki, dlaczego koroner ograniczył swoje badanie do zaledwie 10? Sprawozdanie sugeruje, że na decyzję koronera wpłynęły braki w informacjach dostarczonych mu przez policję w 81 innych sprawach. (8.38)

Department of Health and Social Care, Whitehall, Londyn.

Przesłuchania w ramach śledztwa, które rozpoczęły się 18 marca 2009 roku, obejmowały 21 dni materiału dowodowego. Było to ponad dwa lata po tym, jak sam koroner uznał, że przeprowadzenie dochodzenia jest konieczne. Co więcej, jak zauważa Panel, nikt z osób zaangażowanych w zarządzanie szpitalem ani żaden starszy administrator nie złożył zeznań podczas przesłuchań!

Raport wskazuje również, że niektórzy biegli sądowi nie zostali dopuszczeni do zeznań, że niektórzy z nich byli szkoleni przez policję, a innym odmówiono dostępu do wszystkich dokumentów istotnych dla sprawy, którą komentowali. Koroner odrzucił również wnioski, które zawierały dowody na bezprawne zabójstwo, które jego zdaniem nie spełniały wymaganych standardów dowodowych.
„Odpierając wnioski o rozszerzenie dowodów z opinii biegłych …

Koroner wydaje się, na podstawie dokumentacji, że użył powodów opartych na jego własnym poglądzie, dlaczego niektóre raporty były niedopuszczalne i nie powinny być oparte na nich. W wyniku przyjętego podejścia, akta pokazują, że nie poszukiwano niezależnego dowodu z opinii biegłego toksykologa lub farmakologa, pomimo centralnej kwestii przepisywania diamorfiny.”Raport szpitala Gosport, 2018 [s.261].

Werdykty były zdumiewające. Ława przysięgłych zdecydowała, że we wszystkich dziesięciu przypadkach leki zostały podane wyłącznie w celach terapeutycznych. Zdecydowała również, że w 5 z 10 przypadków leki stosowane w leczeniu i łagodzeniu objawów nie przyczyniły się do ich śmierci.
Leslie Pittock, lat 83;
Elsie Lavender, lat 84; Helena Service, lat 99; Ruby Lake, lat 85;
Arthur Cunningham, 79; Robert Wilson, 73;
Enid Spurgeon, 92; Geoffrey Packman, 68; Elsie Devine, 88; Sheila Gregory, 91.
Przypadki badane podczas formalnego dochodzenia. Wszystkie te osoby zmarły podczas leczenia na oddziałach Dryad i Daedalus w latach 1996-1999.

Przesłuchanie w sprawie zdolności do wykonywania zawodu

W obliczu rosnącej świadomości społecznej na temat wydarzeń w Gosport, do czego przyczynił się w niemałym stopniu dziennik „Independent on Sunday” oraz gniewna reakcja na werdykty w śledztwie, Naczelna Rada Lekarska (GMC) zwołała w końcu przesłuchanie w sprawie zdolności do wykonywania zawodu doktora Bartona. Mimo że z dokumentów wynika, że General Medical Council miała dowody przeciwko innym lekarzom, postanowiła ograniczyć swoje dochodzenie do dr Bartona [s.216].

Przesłuchanie, które odbyło się w Londynie, rozpoczęło się 8 czerwca 2009 r. i trwało w sumie 37 dni. W ciągu tych 37 dni omówiono jedynie 12 przykładowych spraw.

Na pewnym etapie podczas postępowania przewodniczący zapytał lekarza, który pracował w Gosport: „Czy może pan sobie przypomnieć jeden przypadek w ciągu swojego roku pracy na oddziale Dryad, kiedy pacjentowi podano mieszankę opiatów lub strzykawkę, który nie umarł?”. Odpowiedział: „Nie, nie mogę”.

Podczas przesłuchań okazało się również, że na dwóch omawianych oddziałach – Daedalus i Dryad – NIE było ŻADNYCH urządzeń do dożylnego nawadniania, dlatego pacjenci, którzy nie byli w stanie przełykać – ponieważ byli silnie uspokojeni – nie otrzymywali nawodnienia, „co ostatecznie prowadzi do śmierci” [str.191] Panel nie skomentował dalej tego niezwykłego ustalenia w swoim Raporcie! Skuteczne nawodnienie jest tak istotną cechą opieki terapeutycznej, że jego celowe wycofanie w tych przypadkach było równoznaczne z bezprawnym zabójstwem.
Werdykt mówił (w efekcie): Nie róbcie tego więcej

Po kilkumiesięcznej zwłoce, 29 stycznia 2010 r. komisja stwierdziła, że dr Barton jest winny wielu przypadków poważnego wykroczenia zawodowego. Jednak, choć trudno w to uwierzyć, nie została skreślona. Panel FtP stwierdził natomiast, że był „pod ogromnym wrażeniem wielu przekonujących świadectw, które szczegółowo opisywały bezpieczną praktykę dr Barton w ciągu ostatnich dziesięciu lat” i uznał, że w interesie publicznym leży zachowaj usługi dr Bartona jako lekarza ogólnego (GP).

Zatwierdzając ten sposób postępowania, Komisja określiła szereg warunków dotyczących jej dalszego wykonywania zawodu lekarza ogólnego. Obejmowały one wymóg, by nie przepisywała ani nie podawała opiatów w zastrzykach, by nie podejmowała się opieki paliatywnej oraz by pracowała w praktyce grupowej z co najmniej trzema innymi lekarzami pierwszego kontaktu.
Kiedy odczytano ten wyrok, wielu członków opinii publicznej podniosło ogólny krzyk.

Werdykt był tak niedorzeczny, że dyrektor naczelny GMC wydał komunikat prasowy, w którym stwierdził:
„Jesteśmy zaskoczeni decyzją o zastosowaniu warunków w tym przypadku. Naszym zdaniem nazwisko lekarza powinno było zostać usunięte z rejestru medycznego po stwierdzeniu przez Panel poważnego uchybienia zawodowego. Będziemy dokładnie analizować tę decyzję przed podjęciem decyzji, jakie dalsze działania, jeśli w ogóle, mogą być konieczne.”
Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne potępiło szefa rządu za podjęcie tego bezprecedensowego kroku, stwierdzając, że było to „równoznaczne z ingerencją w należyty proces.”

Ani GMC, ani krewni nie mogli odwołać się od werdyktu do Sądu Najwyższego. Można to było zrobić tylko poprzez CHRE (Council for Healthcare Regulatory Excellence). Po zbadaniu sprawy CHRE stwierdziło w marcu 2010 r., że chociaż byłoby właściwe wykreślenie dr Bartona z rejestru, „test nie został spełniony, aby skierować sprawę do Sądu Najwyższego w celu odwołania się”.

Kolejne dochodzenie policyjne

Intensywne kontrowersje wywołane przez obsługę różnych dochodzeń w sprawie zgonów w Gosport ostatecznie doprowadziły do publicznego śledztwa kierowanego przez biskupa Jamesa Jonesa, którego Raport został opublikowany 18 czerwca 2018 roku (na którym w dużej mierze opiera się ten artykuł).
Co będzie dalej? Portsmouth „News” 27 lipca 2018 r. doniósł, co następuje:
„Śledztwo prowadzone przez czołowego oficera policji w sprawie historycznych zgonów setek osób w Gosport War Memorial Hospital rozpocznie się we wrześniu. Assistant Chief Constable Nick Downing, szef poważnych przestępstw dla Kent i Essex Police, będzie kierował przeglądem. Rodziny powiedziały, że w samym raporcie jest wystarczająco dużo dowodów, aby Prokuratura Koronna mogła zająć się tą sprawą i rozpocząć postępowanie karne. To przychodzi po czteroletnim niezależnym panelu, prowadzonym przez biskupa Jamesa Jonesa, który stwierdził, że 456 pacjentów miało skrócone życie podczas pobytu w szpitalu w latach 1988-2000. Raport, opublikowany w zeszłym miesiącu, stwierdził również, że kolejne 200 ‚prawdopodobnie’ miało skrócone życie.”

Czego możemy się spodziewać? The Sunday Times przeprowadził całostronicowy artykuł w dniu 24 czerwca 2018 r., który pomoże odpowiedzieć na to pytanie. Pod tytułem, „Wielkie tuszowanie HS: strzykawka do opiatów mogła zabić tysiące”, twierdził, że sterownik strzykawki Graseby, który był używany „przez co najmniej 30 lat” przez NHS, był wadliwy. To „doprowadziło do szybkiego wlewu niebezpiecznych dawek leków do krwiobiegu i sprawiło, że zachowanie dr Jane Barton – odpowiedzialnej za przepisywanie leków na oddziałach w Gosport – było jeszcze bardziej niebezpieczne niż sądzono.”

Przyznając, że leki zostały „rutynowo i lekkomyślnie przepisane”, artykuł starał się wywołać wrażenie, że Raport Gosport (który właśnie został opublikowany) był poważnie wadliwy i że jego ustalenia były niewiarygodne. Zakończył się on krótkim akapitem, którego wielu czytelników mogło nie zauważyć: „Panel Gosport powiedział: ‚Te zarzuty są całkowicie bezpodstawne i pozbawione merytoryki lub poparcia'”.

To jest rodzaj obfuscacji i obrzucania się błotem, którego możemy się spodziewać. Nawet jeśli strzykawka Graseby była podatna na sporadyczne awarie – co nie zostało udowodnione – to sam ten czynnik nie może nawet zacząć tłumaczyć ogromnej liczby zgonów w Gosport, długiego okresu czasu, w którym miały miejsce zabójstwa, ani raczej oczywistego faktu, że żaden inny szpital ogólny w Wielkiej Brytanii, z których wszystkie używały tego samego urządzenia, nie miał takiego problemu. który był bardzo zbliżony do tego z Gosport.

PODSUMOWANIE

Jak zapytał profesor Darbyshire: „Gdzie my w ogóle zaczynamy? …Treść tego raportu o polach śmierci GWMH jest tak mrożąca krew w żyłach, jak i potępiająca.”

Chociaż może wydawać się kurtuazyjne znalezienie winy w samym Raporcie – ponieważ dostarcza on bogactwa cennych informacji faktograficznych – to jednak nie udaje mu się przekazać jasno i zwięźle czystej grozy wydarzeń w Gosport i prawdziwie nikczemnych prób podjętych przez różne władze, aby je zatuszować. Wciąż używa się w nim dziwacznego eufemizmu „skrócił im życie”, odnosząc się do zamordowania z zimną krwią tak wielu ludzi. Moralny wstręt Panelu, taki jaki był, nigdy nie został uznany za godny więcej niż okazjonalne wyrażenie „zdziwienia” w tekście Raportu.

Istnieją również dwa poważne uchybienia w Raporcie, które powinny być powodem do niepokoju.

Po pierwsze, nie uznano w nim, że współpraca tak wielu osób, zarówno w trakcie zabójstw, jak i w toku różnych dochodzeń, z pewnością musi stanowić jeden lub więcej spisków. Dowody na to, jak przedstawiono w samym raporcie, są przytłaczające. W sumie zidentyfikowaliśmy ich sześć:

1. Spisek mający na celu prowadzenie przez okres dziesięciu lat nieujawnionego reżimu niedobrowolnej eutanazji w szpitalu, w którym uczestniczyła dyrekcja szpitala, lekarze i personel, w tym farmaceuci i pracownicy kostnicy.

2. Zmowę milczenia w celu jak największego umniejszenia istnienia niezwykle poważnej sytuacji w szpitalu, w którą zaangażowane było kierownictwo i personel szpitala, farmaceuci, koronerzy, regionalne władze zdrowotne, policja, wybrani przedstawiciele, Prokuratura Koronna, Departament Zdrowia oraz członkowie rządu.

3. Zmowa mająca na celu zatajenie, ukrycie lub zatajenie dowodów zaniedbań i niewłaściwego postępowania przed krewnymi pacjentów i ich przedstawicielami, w którą zaangażowane było kierownictwo i personel szpitala, regionalne władze zdrowotne, wybrani przedstawiciele oraz Departament Zdrowia.

4. Spisek w krajowych mediach przez okres piętnastu lat lub więcej, mający na celu zatajenie przed opinią publiczną informacji na temat rozwoju sytuacji w szpitalu. Ta konspiracja trwała nawet po opublikowaniu raportu panelu w czerwcu 2018 r., w którym wysokiej rangi relacja, której normalnie można by oczekiwać w przypadku tragedii o takiej skali, prawie nie istnieje.

5. Zmowa wśród odpowiednich organów policji w celu opóźnienia lub utrudnienia skutecznej kontroli rozwoju sytuacji w szpitalu, bagatelizowania powagi zarzutów wniesionych przez krewnych ofiary, ignorowania możliwości, że bezprawne zabójstwo w szpitalu może być zinstytucjonalizowane i trwające, a także podważania wiarygodności i charakteru krewnych.

6. Spisek instytucji medycznej, w tym Generalnej Rady Medycznej, mający na celu ochronę reputacji personelu i kierownictwa szpitala pomimo przytłaczających dowodów rażącego zaniedbania i bezprawnego zabójstwa.

Panel odrzucił samą koncepcję zmowy lub spisku, stwierdzając:
12.48 Jak wykazał niniejszy Raport, od 1998, a zwłaszcza od 2000 roku, zaangażowanych było wiele rozbieżnych organizacji, obejmujących system opieki zdrowotnej i wymiar sprawiedliwości. Jak wynika z dokumentów, nie udało im się ustalić istoty problemu ani skutecznie się nim zająć. Zrozumiałe jest, że szczególnie rodziny szukały wyjaśnień, dlaczego tak się stało. Istnieją dwie szerokie możliwości.

12.49 Po pierwsze, każda organizacja mogła działać w interesie własnym i swoich przywódców, kierując się zarządzaniem reputacją, zachowaniem własnej kariery i obraniem drogi najmniejszego oporu. Ta zbieżność interesów sama w sobie doprowadziłaby do identycznych reakcji wszystkich organizacji, bez istnienia spisku między nimi.

12.50 Druga możliwość to zmowa – zmowa między organizacjami, aby zapewnić, że poglądy rodzin będą konsekwentnie odrzucane. Nie jest jasne, jakie byłyby motywy takiego postępowania, ale zrozumiałe jest, że niemal jednolita konsekwencja, z jaką odrzucano wszystkie obawy i odmawiano rodzinom, może prowadzić do podejrzeń o zmowę lub spisek między organizacjami.

12.51 Dokumenty, które przejrzał zespół, nie zawierają dowodów na poparcie takiej zmowy czy spisku. Wskazują one, że podstawowym wyjaśnieniem jest tendencja osób w organizacjach, w obliczu poważnych zarzutów, do zajmowania się nimi w sposób ograniczający wpływ na organizację i jej postrzeganą reputację. Nie umniejsza to znaczenia ani wpływu tego, że organizacje postępują podobnie i nadają priorytet zgodności z własnymi procesami. Zbyt łatwe wybieranie tego, co jest wygodne w danym środowisku organizacyjnym, jest wrogiem rozpoznawania rzeczywistego znaczenia obaw i zarzutów.

Wnioski członków panelu świadczą o karygodnym lekceważeniu przedstawionych im dowodów. Nie ma żadnego powodu, dla którego „zbieżność interesów miałaby sama w sobie prowadzić do identycznych odpowiedzi” (12.49) – chyba że na jakimś poziomie doszło do zmowy.

Panel uzasadnia swoje stanowisko tym, że dokumenty, które przejrzał, nie zawierały dowodów zmowy (12.51), ale to również jest niedorzeczne. Nie można było oczekiwać, że dokumenty te będą zawierały takie dowody! Konspiratorzy zazwyczaj nie pozostawiają dowodów zmowy w aktach, a jeśli zrobili to nieumyślnie, podejmują kroki w celu odzyskania i zniszczenia plików (co, jak wiadomo, miało miejsce w Gosport).

Ponadto równie absurdalny jest argument panelu, że organizacje prowadzące dochodzenie naruszyłyby swoją reputację, gdyby znalazły dowody niewłaściwego postępowania w Gosport. W jakim sensie reputacja Hampshire Constabulary została wzmocniona poprzez powtarzające się zaniedbania w zakresie odpowiedniego i profesjonalnego postępowania w związku z wydarzeniami w Gosport?

Te sekcje Raportu – 12.48 – 12.51 – grają wprost w ręce tych, którzy nie chcą, aby pełny zakres wykroczeń w tej sprawie został jasno przedstawiony opinii publicznej.

Ponadto mamy niezwykłe przyznanie na s.191 Raportu, że oddziały, na których dokonano zabójstw NIE posiadały ŻADNYCH urządzeń do dożylnego nawadniania pacjentów. W takich okolicznościach nie było nawet konieczne użycie śmiertelnej dawki opiatów; sam wysoki poziom uspokojenia wystarczyłby do zabicia starszej ofiary w ciągu 3-4 dni. (Jak zauważyliśmy wcześniej, pan Ripley, który został pilnie przewieziony do innego szpitala na leczenie, okazał się być niebezpiecznie odwodniony i z pewnością zmarłby bez tej interwencji). To beggars wiara, że panel powinien błyszczeć na fakt o takim znaczeniu, fakt, który pokazuje ponad wszelką wątpliwość, że pacjenci w Gosport były systematycznie wybierane do eutanazji.
„Ich nogi biegną do zła, a oni spieszą się, aby przelać niewinną krew: ich myśli są myślami nieprawości; marnotrawstwo i zniszczenie są na ich ścieżkach.” – Izajasza 59:7

Eutanazja i New World Order

Podsumujmy, co właściwie stało się w Gosport, na podstawie faktów przedstawionych w Raport:

1. Grupa personelu medycznego pracującego w szpitalu w Gosport lub blisko z nim związanego spiskowała wspólnie przez okres dziesięciu lat w celu zamordowania od 650 do 850 starszych pacjentów.

2. Personel i krewni, którzy podnosili alarm byli wielokrotnie oczerniani.

3. Przez około 20 lat pracownicy służby zdrowia i wymiaru sprawiedliwości konsekwentnie starali się utrudniać wszelkie próby ujawnienia nieprawidłowości w Gosport.

4. Tam, gdzie dokonywano profesjonalnych lub sądowych ocen, werdykty wykazywały absurdalne lekceważenie dowodów zawinienia i haniebnego rozmiaru zbrodni.

5. Gdyby krewni nie wytrwali dzielnie w swojej kampanii na rzecz sprawiedliwości – trwającej ponad 20 lat! – masowe morderstwo w Gosport zostałoby zapomniane.

Przeciętny człowiek ma wielkie trudności z przetrawieniem tych wysoce niesmacznych faktów. Nie ma absolutnie żadnego sensu zabijanie dużej liczby ludzi w ten sposób – chyba, że taki młyn śmierci był częścią większego planu. I tak właśnie jest.

Architekci Nowego Porządku Świata od dawna przechwalali się, że kontrola populacji zostanie wprowadzona na skalę światową. Obejmowałaby ona eliminację tego, co lubią nazywać „bezużytecznymi zjadaczami”, ludzi, których wkład ekonomiczny netto do społeczeństwa jest ujemny. Ponieważ dobrowolna eutanazja tylko w niewielkim stopniu przyczyni się do redukcji, do której dążą, muszą osłabić powszechny opór wobec idei eutanazji jako środka kontroli populacji.

Będzie się to wiązało z nadaniem życiu ludzkiemu wartości jakościowej. W artykule na temat Raportu Gosport w Weekly Standard z 29 czerwca 2018 r., Christine Rosen, redaktor zarządzająca, zasugerowała, że użycie eufemizmów takich jak „skracanie życia” zamiast morderstwa lub bezprawnego zabijania ma na celu „zachęcenie do zrozumienia ludzkiego życia jako jakościowego zasobu, którego wartość można wyabstrahować, zmierzyć i odpowiednio działać.”

Jest to, naszym zdaniem, trafna ocena tego, co się dzieje. Wariant tego pomysłu jest już próbowany w Chinach. The Independent doniósł 22 października 2016 r., że dokument polityczny wysokiego szczebla został właśnie opublikowany przez chiński rząd, w którym ogłosił on zamiar zebrania wszystkich dostępnych danych na temat ponad 800 milionów obywateli i przypisania im wartości w oparciu o ich zgodność z konstruktywną społecznie polityką. Jak stwierdził

The Independent:
„Rząd nie ogłosił dokładnie, jak plan będzie działał – na przykład, w jaki sposób będą kompilowane wyniki i jak różne cechy będą ważone względem siebie. Ale pomysł jest taki, że dobre zachowanie będzie nagradzane, a złe karane, z Partią Komunistyczną działającą jako ostateczny sędzia.”

Eksperyment totalitarny

Wydaje się, że młyn śmierci w Gosport był totalitarnym eksperymentem o podobnym charakterze, w którym eliminowano osoby z niskim wynikiem w „systemie kredytów społecznych”.

Ćwiczenie przeprowadzono w sposób rażący, wręcz surowy, jakby chcąc sprawdzić, jak daleko posunie się opinia publiczna, by przeciwstawić się niedobrowolnej eutanazji „Zabiliśmy ponad 600 osób – co zamierzacie z tym zrobić?”.

Kolejne nieskuteczne wysiłki krewnych, aby przejść przez niezliczone bariery umieszczone na ich drodze było dowodem, że jednostka jest w dużej mierze bezsilny, gdy sprzeciwia się w ten sposób przez państwo.

Wiele dochodzeń i raportów, z których wszystkie przyszły do niczego, były jedynie sposobem warunkowania społeczeństwa do zaakceptowania nieuchronności eutanazji.

Ci, którzy studiowali metody stosowane przez architektów Nowego Porządku Świata, nazywają to „zaprogramowaną bezradnością”. Jest to sposób na doprowadzenie mas do przekonania, że „opór jest daremny”.

Zanim zakończymy, chcielibyśmy zwrócić uwagę na jeszcze jedną rażącą dziurę w Raporcie Gosport, a mianowicie brak ogłoszenia w nim istnienia sieci w całej Wielkiej Brytanii, która łączy wszystkie organizacje wymienione w Raporcie.

Tą siecią jest oczywiście masoneria – potężna, niedemokratyczna, antychrześcijańska sekta. Jest ona głównym ramieniem operacyjnym Nowego Porządku Świata w Wielkiej Brytanii i w innych krajach. Brytyjskie władze policyjne są nią zarażone, podobnie jak system sądowniczy. Również wojsko od dawna jest bastionem masonerii – zauważmy przy okazji, że Gosport War Memorial Hospital ma bliskie powiązania z bazą Royal Navy w Portsmouth.

Jeśli ktoś nie zrozumie szerszego obrazu – Nowego Porządku Świata, intensywnej presji na legalizację eutanazji i wysoce wywrotowej roli odgrywanej przez masonerię w społeczeństwie brytyjskim – skądinąd niewytłumaczalne wydarzenia w Gosport i tłumienie wszelkich prób ich ujawnienia, będą nadal zastanawiać przeciętnego człowieka.

Pamiętajmy, że metody Szatana są również metodami jego ziemskich sług, „aby uderzyć pięścią niegodziwości” (Iz 58:4) i nie dać się złapać.
___________________

Opublikowano za: https://d3konspiracja.neon24.pl/post/161184,euthanasiae

Od Redakcji KIP:

Cykl kolejnych artykułów zamieszczanych od 11 kwietnia 2021 r. ( także w zestawieniu na linkach poniżej ) należy czytać w podanej kolejności i analizować informacje tam zawarte łącznie. Zestaw tych artykułów objaśnia rzeczywistość w której żyjemy, nie tylko obecnie, ale od tysięcy lat, pod rządami nieludzkich istot (fizycznych i nie fizycznych).

Tego nie usłyszycie w mendiach głównego ścieku !!!
James Gilliland (ECETI): Czas przypomnieć sobie co nam wiele razy zrobili
Długa i wstrętna historia bezsensownych eksperymentów na ludziach jest o wiele gorsza niż ktokolwiek wiedział
Masowe zabijanie ludzi i kultura śmierci w nowym porządku świata na przykładzie szpitala w Gosport
Obrażenia wywołane szczepieniami przekraczają 50 000 według CDC w USA
Około 9 594 000 osób zmarło już na skutek szczepionek na COVID Biotech ?!

 

 

MASKI „SKUTECZNE I BEZPIECZNE” – KŁAMSTWO POWTÓRZONE TYSIĄC RAZY STAJE SIĘ PRAWDĄ
Ani jednej łzy. Ochrona zdrowia w pandemii – Raport lek. Med. Pawła Basiukiewicza
„Całkowicie możliwe, że zostanie to wykorzystane do wyludnienia na masową skalę”.
IZRAEL OSTRZEGA ŚWIAT I BIERZE SPRAWY W SWOJE RĘCE. Apel Izraelki i decyzja Kanclerz Angeli Merkel
HOLOCAUST 2.0: Żydzi w Izraelu poddani ludobójstwu przez śmiertelne zastrzyki Covidów…
Całkowite wymieranie ludzkości jest blisko
Arcybiskup Carlo Maria Viganò: PRAWDA PONAD STRACHEM

Wypowiedz się