Kto wygrał wojnę w Afganistanie? – widziane z USA

Na dzisiaj zwycięzcą wojny o Afganistan okazuje się Iran, chociażby dlatego, że odsunął wizję ofensywy lądowej ze strony US Army. Neokonom pozostały już tylko w grze o Wielki Izrael bojówki i bandy ISIS.

 Postanowiłam się nie wypowiadać, ani komentować niczego na temat współczesnej sytuacji w Afganistanie, dopóki nie będę miała kontaktu z kimś , kto powrócił z afgańskiego kotła, który urządzili US Army talibowie. Skoro mam już pełny obraz ostatnich dni przed zdobyciem Kabulu jak również to co dzieje się obecnie ze świadkami tych wydarzeń, łatwiej mi się pisze niż zgaduje, tak jak robi to polska blogosfera, rozpisując się autorytatywnie na temat obecnej sytuacji w Afganistanie. Z wiadomościami które do tej pory posiadam, mogę się pokusić o próbę odpowiedzi na pytanie, kto właściwie wygrał wojnę w Afganistanie.

Media głównego nurtu nie wymieniają w żadnym kontekście jednego kraju, a jeśli już muszą to tylko wtedy, gdy wspominają o mniejszości szyickiej w Afganistanie, jaką są Hazarzy. Pod koniec 2001 roku, kiedy to US Army zaczęła bombardować talibów, których to nieubłaganym palcem wskazali żydowscy neokoni, Iran wtedy pomógł zwyciężyć talibów. Ówcześni przywódcy Iranu, liczyli w zamian ze strony USA na inwestycje w ich przemysł naftowy, ale jak wiemy srodze się na tym zawiedli. To właśnie dzięki wywiadowi irańskiemu, który wskazywał Amerykanom zgrupowania i kryjówki talibów, Amerykanom udało się rozgromić talibów. Talibowie w niczym nie zagrażali interesom amerykańskim w Azji, a jednak pod pretekstem nie  wydania im Bin Ladena, którego jak dzisiaj wiemy, nie było w tym czasie na terenie Afganistanu, postanowili przez prawie 20 lat okupować kraj.
Jak wiemy Iran wygrał wojnę o Irak, który też w niczym nie zagrażał Ameryce, a jednak najechano kraj pod pretekstem posiadania broni chemicznej, którą to jak twierdził polski Żyd Bronek Wildstein, Saddam Husajn ukrył w miejscach niemożliwych do wykrycia. Ciekawy i doskonały pretekst do bezterminowej okupacji każdego kraju.  Prawie sześć lat okupacji Iraku przez US Army, skończyło się totalną katastrofą która to ukryto, wywołując jeden z największych kryzysów finansowych w historii Ameryki. Sektor finansowy zgodził się przykryć tę totalną katastrofę militarną, kwotą 16 bilionów USD , którą dostał szybko w dwóch transzach, pod pretekstem ratowania instytucji finansowych.
Z chwilą kiedy do koncepcji neokonów natychmiastowego zaatakowania Iranu, dowództwo US Army nie chciało się przyłączyć i ku zgrozie G.W. Busha, najgorszego prezydenta w historii USA zagroziło podaniem sie do natychmiastowej dymisji, jeśli Bush wyda rozkaz do ataku na Iran. Wobec takiego obrotu sprawy, neokoni musieli zrezygnować z ataku na Iran. Iran najbardziej obawiał się ataku z dwóch stron: ze strony Iraku oraz Afganistanu. Obalenie talibów w Afganistanie było ostatnią przysługą, jakiej Iran dostarczył US Army za darmo.
Po wyeliminowaniu zagrożenia ze strony Iraku, Iran musiał skupić się na zagrożeniach ze strony US Army w Afganistanie. Ciągle trzeba podkreślać, że celem żydowskich neokonów było uczynienie Wielkiego Izraela zbudowanego na gruzach państw Bliskiego Wschodu bogatych w ropę naftową i gaz ziemny. Interes Ameryki się kompletnie nie liczył, US Army posłuszna rozkazom neokonów miała być tylko i wyłącznie środkiem do zgniecenia i zniewolenia narodów zamieszkujących kraje Bliskiego Wschodu bogate w surowce energetyczne.
Jak już wiemy, z Wielkiego Izraela pozostały tylko marzenia żydowskich neokonów. Zamiast granicy Wielkiego Izraela na granicy Afganistanu, a może nawet Indii, pozostała coraz bardziej zaciskająca się pętla irańsko-rosyjska nad Izraelem w jego granicach z 1967 roku. W Libanie rządzi proirańśki Hezbollach wyposażony w niezliczoną ilość rakiet przez Iran. Irak jest pod ogromnym wpływem Iranu, zaś Syria dzieli rządy pomiędzy Iran i Rosję. To właśnie dzięki polityce neokonów, Izrael jest zmuszony walczyć o przeżycie w coraz bardziej zaciskającej się pętli irańskiej.
Aby zlikwidować zagrożenie ze strony Afganistanu, które to sobie Iran zafundował na wlasne życzenie, Iran zastosował tą samą taktykę co w Iraku. Iran wykorzystał swoją szyicką mniejszość z w Afganistanie, jaką są Hazarzy.  Od samego początku tworzenia nowej armii przez USA w Afganistanie, jako hazarzy uczestniczyli agenci wywiadu irańskiego, którzy zaczęli się zapisywać do nowej armii Afganistanu, ucząc się obsługiwać nowy sprzęt wojskowy produkcji amerykańskiej. Nie wiadomo ilu tych agentów zdołał umieścić Iran wśród afgańskiej armii. Nie wiemy też na ile Amerykanie byli świadomi operacji przenikania agentów Iranu do afgańskiej armii.
Osoba z którą ostatnio rozmawiałam, mówiła mi że armia afgańska była całkowicie zdemoralizowana, zaś szeregowi żołnierze wogóle nie byli opłacani. Jak to wyglądało z płatnościami dla afgańskiej armii, po drodze wszyscy kradli począwszy od urzędników amerykańskich, a skończywszy na oficerach armii afgańskiej, więc dla szeregowych żołnierzy nie starczalo pieniędzy. Więc trudno się im dziwić, że uciekali do talibów razem z bronią.
Jak wyglądało przejęcie bazy lotniczej US Army w Bagram przez talibów, a w zasadzie przez agentów irańskiego wywiadu? Według naocznego świadka nagle wyskoczyło tuż nad ranem setki talibów, wobec których żołnierze afgańscy dyskretnie sie usunęli. Amerykanie na wyższym szczeblu dowodzenia nie mieli pojęcia jak szeregowy żołnierz afgański jest skorumpowany i zdemoralizowany. Baza lotnicza została zdobyta w błyskawicznym tempie przez talibów, którzy przedstawili ponad setce amerykańskiego personelu wojskowego warunki opuszczenia bazy w trybie natychmiastowym, co też Amerykanie szybko uczynili, ewakuując się na śmigłowcach. Nie mieli czasu na zniszczenie pozostawionego sprzętu.
To była wzorcowa akcja wywiadu irańskiego i myślę że w taki sam sposób nastąpiło błyskawiczne przejęcie stolicy Kabulu przez talibów, przy walnej współpracy wywiadu irańskiego.
Cały sprzęt wojskowy dostał się w ręce agentów Iranu.  Tym którzy widzieli w pozostawieniu sprzętu wojskowego talibom, dopatrując sie w tym jakiejś ukrytej mądrej myśli, by użyć później tych uzbrojonych talibów przeciwko Chinom, Iranowi czy Rosji, pozostaje mi powiedzieć tylko tyle, żeby spróbowali przeanalizować próbę przejęcia władzy przez Amerykanów w Wenezueli, którą to kierowali neokoni pod przewodem Johna Boltona, który to zanim doszło do jakiejkolwiek inwazji, wyleciał z posady, gdyż byłaby to znowu kolejna totalna kompromitacja US Army. A przecież neokoni żydowscy dalej kierują polityką zagraniczną USA. Tak jak doprowadzili do katastrofy w Iraku, tak tez doprowadzili do kolejnej wielkiej kompromirtacji US Army w Afganistanie, przy walnej „pomocy” wywiadu irańskiego.
Nie mam też złudzeń co do tego, że tak samo wyglądałaby operacja wycofywania wojsk i pozostałych obywateli z Afganistanu za prezydentury Trumpa, gdyż wszystko sie odbywa pod dyktando polityki neokonów. Prezydent Joe Biden słusznie mówił, że on się nie czuje winny tego całego bałaganu, tylko dlaczego nie chce wskazać prawdziwych sprawców upadku armii amerykańskiej w Afganistanie. W ich zamulonych łbach nigdy taka opcja nie była brana pod uwagę, więc stąd ten cały obecny dramat i zamęt na lotnisku w Kabulu.
Jednak najważniejszym aktywem Afganistanu jest heroina, której roczne obroty sięgają ok. 90 miliardów USD. Inni twierdzą że suma może nawet sięgać 150 mld USD. Z heroiny otrzymuje się szybki pieniądz nieopodatkowany. Więc najważniejsze wywiady walczą o przejęcie tego lukratywnego i najważniejszego rynku w Azji. Kto kontroluje rynek producentów, ten zgarnia cały szmal. W rynek metali ziem rzadkich trzeba zainwestować ogromne sumy, podczas gdy w heroine nie trzeba inwestować niczego. Masz gotówkę, kupujesz i sprzedajesz dalej, o ile masz sieć dystrybutorów.
Z tego co mi mówił mój przyjaciel Rosjanin, który służył w Afganistanie w latach 80-tych ubiegłego wieku, głównym zajęciem armii radzieckiej było pilnowanie szlaków narkotykowych. Głównym odbiorcą afgańskiej heroiny były mafie azjatyckie z Japonii, Hong kongu i Singapuru. Żadnych potyczek nie było z tzw. mudżahedinami, którzy byli uzbrajani i bardzo zachęcani przez agentów CIA do walki z Rosjanami, więc były tylko tzw. udawane potyczki. Najwięcej ofiar wojny afgańskiej wśród radzieckiego wojska były ofiary przedawkowania narkotyków.
Taka wojna mogła dla radzieckiej generalicji trwać w nieskończoność. Jeśli ktokolwiek myśli, że Rosjanie dali się wyślizgać z interesu wartego 100 miliardów USD, amerykańskim chłopcom z CIA, ten musiał się za dużo naoglądać filmów z Jamesem Bondem czy Chuckiem Norrisem, by uwierzyć w geniusz CIA. Słynny zamach 9/11 posłużył za prekekst do ataku na Afganistan w celu przejęcia rynku narkotykowego od Rosjan i temu też służyła najdłuższa wojna o tzw. demokrację kosztująca amerykańskiego podatnika oficjalnie ponad 3 biliony USD. Można było tego dokonać tylko przy oficjalnym udziale amerykańskiego wojska. Rosjanie by zrównoważyć udział sił i środków musieliby użyć swojego wojska w celu odparcia amerykańskeigo ataku na afgańską heroinę, której produkcję i dystrybucję do tej pory kontrolowali.
Jest teraz więc zasadniczym pytaniem, czy gangom amerykańskim, przy całkowitym wsparciu US Army udało sie w pełni przejąć od mafii rosyjskich heroinowy biznes. Myślę że nie mieli dostępu do producentów, ale za to przepędzili Rosjan ze szlaków dystrybucyjnych prowadzących do gangów azjatyckich. Poniewaz nie udało się w związku z katastrofą iracką angażować wojska amerykańskiego w ochronę szlaków narkotykowych, więc skorzystano z nowo powstałych korporacji, by one miały tzw. prywatnych najemników, rekrutujących się z dawnych marines. Ale prywatne armie to nie to samo co regularne oddziały wojskowe z czołgami, mające wspomaganie artyleryjskie, lotnicze i wszelkie inne.
Nie wyobrażam sobie, by talibowie chociaż sunnici, mieliby dać się wciągnąć w wojnę z szyickim Iranem, w interesie neokonów. Nie uważam za niemożliwe, by rozmowy w tym kierunku były prowadzone pomiędzy talibami a CIA. Taki rozwoj wydarzeń mógł być aktualny dwa miesiące temu, ale wobec obecnie rozwijającej się bardzo dynamicznie sytuacji w Afganistanie, wygląda mi na niemożliwy. Dlatego że talibowe są dosyć dobrze nasyceni irańskimi agentami. A jak niektórym wiadomo, w 2001 roku to właśnie irański wywiad przyczynił sie walnie do pokonania talibów. Bez współpracy z wywiadem irańskim tak szybkie zwycięstwo nad talibami byłoby niemożliwe.
Jeśli komuś się wydaje, że talibowie zdobyli umiejętności posługiwania się najnowocześniejszym sprzętem jaki pozostawiło wojsko amerykańskie, to spieszę poinformować, iż główna broń talibów to prosty w obsłudze i w konserwacji karabin Kałasznikowa. Jednym z moich znajomych był instruktor snajperów US Army, polonus w stopniu majora, który uczył strzelać już wyselekcjonowanych żołnierzy afgańskich z karabinów snajperskich. Bez wyjątku nikt sobie nie umiał poradzić z nowoczesną techniką, zastosowaną w tych karabinach. Nawiasem mówiąc, jego córka wygrała prestiżowe zawody strzeleckie jako 17-latka z zawodowcami, którzy mieli do swojej dyspozycji wmontowany laser, mierniki wiatru i inne cudeńka, podczas gdy ona miała karabin z okresu wojny koreańskiej, którego używał jej dziadek wraz z lunetą, rownież pochodzącą z tamtych czasów.
Powtarzam jeszcze raz: Amerykanie zbagatelizowali problem korupcji, a przede wszystkim to, że żołnierz afgański nie był opłacany, ponieważ jego przełożeni rozkradali wszystko. Ze zwyklego lenistwa nie chciało im się sprawdzać, czy żołnierz afgański dostaje regularnie swój żołd. Za to irańczycy płacili im co prawda marnie, ale jednak płacili, więc słuchali się Irańczyków. Z tego co wiem od moich informatorów, talibowie w przeważającej części sunnici, nigdy nie atakowali szyickich Hazarów . Oczywiście Ameryka wraz z Izraelem bedą próbowały wbić klina pomiędzy talibów i ich irańskich podopiecznych-zobaczymy czy dadzą radę.
Ale to nie koniec kłopotów dla Amerykanów. Iran w zeszłą sobotę ogłosił o odkryciu nowych olbrzymich złóż gazu ziemnego u wybżerzy Morza Kaspijskiego. Jest to według Iranu drugie na świecie pod względem wielkości złoże obok tego, które Iran dzieli z Katarem. A przecież nie tak dawno Iran podpisał umowę o chińskich inwestycjach wartości okolo 420 miliardów USD, to okazuje się, że Iran się na trwale zwiąże z Chinami. Afganistan więc pozostanie kluczowy dla Chin jak i Iranu, więc teraz każda proba jakiegokolwiek oporu ze strony jakichkolwiek władz Afganistanu czy Pakistanu, będzie zwalczana przez te dwa kraje. Jeśli dodamy do tego wspólne ćwiczenia wojskowe Iranu, Chin i Rosji, to wyłania się obraz Azji, jako zdominowanej przez tę wielka trójkę. Atak ze strony jakiejkolwiek grupy wojowników czy band, będzie od teraz zwalczany przy ścisłej współpracy trójki tych państw azjatyckich.
Czy tego właśnie pragneli żydowscy neokoni, którym to roiło się w ich zamulonych łbach o Wielkim Izraelu? Teraz dzięki tak prowadzonej polityce, Amerykanie mogą być pozbawieni dostepu do metali ziem rzadkich, niezbędnych przy najnowocześniejszych technologiach. Ponadto Chińczycy dysponują opcją nuklearną wobec USA, sprzedając nagle wszystkie amerykańskie obligacje, zmuszając Amerykanów do otwartej wojny. Czy żydowscy neokoni przewidzieli taki scenariusz wydarzeń dla Ameryki?
Na dzisiaj neokonom, których rad będzie lub nie słuchać się amerykańskie przywództwo, pozostało wspierać wszelkie ruchy ekstremistyczne w Afganistanie, które to będą widowiskowo zabijać przede wszystkim niedobitki Amerykanów, którzy mieli pecha i nie załapali się jeszcze na wyjazd z Kabulu. Pozostałych kilku tysiecy tzw. kontraktorów pilnujących przede wszystkim interesów narkotykowych nikt ich nie ruszy, pod warunkiem jeśli będą się tylko zajmowali przemytem heroiny. Nic nie wiadomo, jaki jest podział zysków pomiędzy mafiami amerykańskimi, współpracujacymi z CIA, a mafiami azjatyckimi, czyli rosyjskimi i chińskimi.
Wybrane komentarze
Autor
Bardzo ciekawy artykuł. Całe lata zastanawiałam się, o co w tej okupacji własciwie chodzi. Teraz wiem- o szlaki narkotykowe . Więc dlatego musiało zginąć 64 tysiące wojskowych, w tym 44 Polaków.
@Joanna M.Wiórkiewicz 04:48:47
Nauka jest jedna: nie warto iść ślepo za jankesami bo nas jak zwykle wydymają wielokrotnie w każdy otwór i porzucą jak prostytutkę w przydrożnym rowie ! Jeżeli już to za duże korzyści gospodarcze i geopolityczne jak to robią parchy z iSSraela.
@Joanna M.Wiórkiewicz 04:48:47
Afgańska lekcja dla Polski…Geopolityka historyczna | Stany Zjednoczone szykują się do największego wyzwania w swojej historii: konfrontacji z Chinami. Dlatego zamykają inne fronty
To, co wydarzyło się w Afganistanie, jest wielką kompromitacją Stanów Zjednoczonych. Mam jednak na myśli styl, w jakim Amerykanie porzucili Afganistan i stracili Kabul. Sama decyzja o wycofaniu się z tego konfliktu jest zaś słuszna.Już dwa miesiące temu mówił o tym profesor John Mearsheimer. „Przegraliśmy tę wojnę – dowodził słynny amerykański geopolityk – i jedyne interesujące pytanie brzmi, kiedy przyjmiemy to do wiadomości i wrócimy do domu. Powinniśmy to zrobić już dawno. Ale lepiej późno niż wcale. Gdyby górą byli [zwolennicy dalszego prowadzenia wojny] do dzisiaj siedzielibyśmy w Wietnamie, wyglądając światełka na końcu tunelu”.Na Afganistanie połamały sobie zęby największe mocarstwa świata. Tylko w ostatnich kilkudziesięciu latach – Związek Sowiecki i Stany Zjednoczone. Te ostatnie, przypomnijmy, prowadziły wojnę w tym kraju przez 20 lat. A, co za tym idzie, był to najdłuższy konflikt zbrojny w historii USA. Kosztowało to olbrzymią ilość krwi i dolarów. A sytuacja właśnie wróciła do punktu wyjścia z 2001 roku. Cała para poszła w gwizdek.Dopóki Amerykanie nie stali przed poważniejszymi wyzwaniami, mogli dalej marnotrawić siły w tym trzeciorzędnym konflikcie. Teraz jednak sytuacja międzynarodowa drastycznie się zmieniła. Znany nam od 30 lat świat jednobiegunowy na naszych oczach przechodzi do historii.

Pozycja Stanów Zjednoczonych jako globalnego hegemona jest poważnie zagrożona. Amerykanie szykują się do największego wyzwania w swojej historii: konfrontacji z Chinami. Kolosalną azjatycką potęgą. Państwem znacznie silniejszym niż niegdyś III Rzesza czy Cesarstwo Japonii. W tej sytuacji dalsze bicie głową w afgański mur byłoby szaleństwem. Wszystkie swoje wysiłki i siły USA muszą teraz skupić na Pacyfiku.

Jaka lekcja wypływa z Afganistanu dla Polski? Ano taka, że Ameryka nie jest już wszechpotężna i nie może być już wszędzie. A sama obecność amerykańskich wojsk w danym kraju nie gwarantuje tego, że będą one walczyć. Równie dobrze w sytuacji zagrożenia mogą zapakować się do samolotów i ewakuować za ocean.

Teraz priorytetem dla USA jest Pacyfik i inne sprawy schodzą na plan dalszy. Także Europa. A już w szczególności peryferyjna – z perspektywy Waszyngtonu – Europa Środkowo-Wschodnia.

Stany Zjednoczone będą więc w kolejnych latach ograniczać swoją obecność na starym kontynencie. A co za tym idzie amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla naszego kraju będą stawać się coraz bardziej iluzoryczne.

Skonfliktowana z Chinami Ameryka na pewno nie będzie chciała otwierać drugiego frontu i iść na zderzenie z Rosją. Mało tego, politycy z Waszyngtonu doskonale zdają sobie sprawę z tego, że bez przeciągnięcia Putina na swoją stronę, nie uda im się zatrzymać Chińskiej Republiki Ludowej. Oś Moskwa-Pekin byłaby nie do pokonania.

Wszystko to fatalnie wróży Polsce. Każdy kto zna najnowszą historię naszego kraju wie czym to pachnie. Są to sprawy oczywiste i nie trzeba ich tłumaczyć.

Co w tej sytuacji powinna robić Warszawa? Po pierwsze zbroić się, zbroić i jeszcze raz zbroić. Ale nie w sprzęt, który akurat Amerykanie mają do sprzedania, ale w sprzęt, który naprawdę jest nam potrzebny.

Po drugie, Polska nie może już opierać swojego bezpieczeństwa tylko i wyłącznie na USA. Wuj Sam jest bowiem niepewny i kapryśny. Musimy wrócić do polityki europejskiej. Bo Polska – wbrew temu co wydaje się niektórym naszym fantastom – nie graniczy z Ohio i Arizoną. Polska graniczy z Niemcami i Rosją. I to jest nasz realny wybór.

https://dorzeczy.pl/opinie/196364/afganska-lekcja-dla-polski.html?

@kula Lis 70 07:31:44
Dopóki USA nie wyprowadzi swoich firm z Chin to mogą tylko krzyczeć i lamentować. Wielki biznes amerykański który swoją produkcję ma w Chinach zwali ze stołka każdego prezydenta który będzie chciał ich narazić na straty. Po za tym w większości zgadzam się z Panem. Dla nas trafia się okazja do odzyskania niepodległości, tylko czy z niej skorzystamy. Jeżeli zaczną rządzić Polacy i pognają dzisiejszą agenturę to mamy szansę znów stać się szanowanym i znaczącym członkiem UE z którym i Rosja będzie rozmawiała na innym poziomie.
@kula Lis 70 07:31:44

„Amerykanie szykują się do największego wyzwania w swojej historii: konfrontacji z Chinami. Kolosalną azjatycką potęgą. Państwem znacznie silniejszym niż niegdyś III Rzesza czy Cesarstwo Japonii.”

Chiny mają też bezpieczniejszą pozycję geostrategiczną. Hitler musiał walczyć na dwa fronty, Chiny wbrew marzeniom rusofobów nie zrobią syberyjskiej Operacji Barbarossa a każdy potencjalny front rozbrajać przysłowiowym osłem obładowanym złotem.

Nie potrzebują niczego poza tym robić, tylko się rozwijać.

@kula Lis 70 07:31:44
„Musimy wrócić do polityki europejskiej. Bo Polska – wbrew temu co wydaje się niektórym naszym fantastom – nie graniczy z Ohio i Arizoną. Polska graniczy z Niemcami i Rosją. I to jest nasz realny wybór.”
Polska (PiS) mając taki wybór zawrze sojusz z Niemcami – a szkoda, że nie z Rosją.
@brian 21:36:16
Neokoni są bardzo schematyczni w swoich działanaich, więc są przewidywalnii. Nie są zdolni do jakichkowiek subtelności w polityce, więc to jest paradoksalnie siłą Iranu.
Odium złości spadło naBidena, ale to wszyscy włącznie z Trumpem powinni być sądzeni za AFganistan
@marek13 23:41:20
Trump by robił to samo co Biden, ponieważ to neokoni pomiatali Trumpem w sprawie BS. Był przez nich ubezwłasnowolniony, więc to oni podemowali wszystkie decyzje ukrywając się za Trumpem. Nie mieli planów na taką sytuację.
@Joanna M.Wiórkiewicz 04:48:47
Ja bardzo chciałabym wiedzieć, co tam naprawdę robili poscy żołnierze, Myślę ze tak samo pilnowali szlaków narkotykowych, tylko czy oni zdawali sobie z tego sprawę?
@michalm12345 04:35:45
W całęj amerykańskiej niezależnej prasie, coraz częsciej zaczęły sie ukazywać wywiady z żołnierzami, których misją było pilnowanie narkotykowych szlakow. Na pewno okres w historii Afganistanu od 1979 roku, byłby fascynujący, gdyby ktoś pokusil sie o napisanie historii. Może mafie azjatyckie wyślizgały mafie CIA z interesu narkotykkowego? jest coś prawdy w tym twierdzeniu, ponieważ aby CIA mogło funkconować dalej w tym interesie, musiałaby o wiele zwiększyć swoje kontygenty wojskowe. A wtedy wyszłoby szydło z worka.
@Asgard 11:22:52
Magdalenkowe eliciarstwo nie prowadzi żadnej polityki zagranicznej, ponieważ ma to zakazane.

Wypowiedz się