Ujawnienie UFO zbliża się do czołówki ludzkiej świadomości

Motto:

„Prawdopodobieństwo, że jesteśmy sami we Wszechświecie, jest równe temu, jak na zasianym zbożem ogromnym obszarze pola, wzeszłoby tylko jedno ziarno” !!!

Stanowisko starożytnych filozofów greckich.

 

Ujawnienie UFO uderza w dzisiejszych mediach głównego nurtu i wielu zastanawia się nad różnymi kierunkami, jakie ta wciąż rozwijająca się historia może potencjalnie obrać.
Przywódcy rządowi i media głównego nurtu mogą stworzyć kolejną narrację opartą na strachu, przekręcając prawdę i wykorzystując ten temat na swoją korzyść.
UFO zawsze istniały, ale nigdy wcześniej nie było większej aktywności niż teraz. To dlatego, że narody Ziemi nigdy nie były nadużywane do takich skrajności, jak w obecnej chwili.
Konieczne jest zrozumienie, kim są te istoty, które nawigują tajemniczymi samolotami.

Żyliśmy w najwyższej arogancji, myśląc, że jesteśmy jedyną zaludnioną planetą wszechświata przez bardzo długi czas, ponieważ ci, którzy rządzą Ziemią, zdecydowali, że byliby potężniejsi, gdyby trzymali nas w ciemności.

Prawdziwe ujawnienie życia pozaziemskiego nieuchronnie doprowadziłoby do ujawnienia prawdziwych początków rasy ludzkiej. 
Jeśli zamierzasz kogoś kontrolować, musisz stworzyć wersję prawdy, która tworzy nową rzeczywistość akceptowalną dla logicznego umysłu i wyzwala ciało emocjonalne. 
W tej wersji prawdy zniekształcasz i całkowicie ukrywasz kluczowe informacje. 
To ustanawia ograniczoną rzeczywistość z ograniczonymi uprawnieniami.
Istoty pozaziemskie istnieją w swoich światach, tak jak my w naszym, ale są bardziej rozwinięte i znacznie bardziej zaawansowane niż my. Nie bój się ich. 
Bez względu na to, jaką narrację starają się wpoić media głównego nurtu i nasze rządy, są to istoty pokojowe. 
Ich cywilizacje opierają się na miłości, współczuciu, empatii, uczciwości, mądrości i duchowości. 
Nie uciskają, nie atakują ani nie zagrażają żadnej innej rasie.
Jednak inne rasy ET nie są ani życzliwe, ani neutralne, ale ten gatunek już jest na tej planecie i były tu przez całą naszą znaną historię. Przybyli tysiące lat temu, aby przejąć kontrolę nad Ziemią i zniewolić rasę ludzką. Są to negatywne istoty pozbawione współczucia i miłości, które nie czczą Boga. Te istoty nie oddają czci Ziemi i nie oddają czci życiu.
Zła rasa istot pozaziemskich na tej planecie jest powodem, dla którego życzliwe istoty pozaziemskie przelatują ostatnio nad Ziemią w ogromnej liczbie. 
Od wielu lat okupują nasze niebo i z każdym dniem ich liczba rośnie. Są tutaj, aby pomóc wznieść ludzką świadomość. 
Mogą sprawić, że ich statki będą widziane lub niewidzialne według ich woli…
Rasa ludzka przechodzi bezprecedensową zmianę częstotliwości i są tutaj, aby pomóc w przejściu podczas globalnego wzniesienia. Zachodzi ewolucja duchowa, która prowadzi do wyzwolenia rasy ludzkiej. To proces niepodobny do żadnego innego wydarzenia w historii naszego wszechświata.
Niezbędne jest zrozumienie, że naszymi nieziemskimi gośćmi są nasi bracia i siostry z gwiazd, nasza świetlista rodzina. Rodzina pojawia się zawsze wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujesz. Nie mogę wystarczająco podkreślić, że są to bardzo kochające i spokojne istoty z wysoce rozwiniętych duchowo narodów.
Często istnieją grupy różnych istot pracujących razem, aby pomóc ludzkości, takie jak Federacja Galaktyczna. Federacja Galaktyczna to grupa zaawansowanych istot duchowych czuwających nad ewolucją świadomości oraz wznoszeniem się Gai i jej czującego życia. Chociaż istnieje wiele różnych ras, istnieje pięć głównych grup wysokich istot, które obecnie pomagają planecie Terra i ludzkości. Reprezentują inne galaktyki, inne gęstości, a także inne aspekty czasu. 
Federacja Galaktyczna składa się głównie z tych pięciu Gwiezdnych Narodów:
Plejadanie
Andromedanie
Syrianie
Arkturianie
Liranie
Są to wysoce rozwinięte istoty duchowe z innych światów, które działają i pracują razem jako rodzina światła. 
Wszystkie te grupy mają głębokie powiązania z planetą Ziemią i dlatego usłyszały wezwanie i postanowiły wystąpić naprzód, aby obserwować ewolucję Ziemi i jej ludów.
Czy na tym świecie wciąż są ludzie, którzy trzymają się ograniczonego przekonania, że ​​ludzie są jedynymi w pobliżu? 
Istnieje około sto razy sto miliardów gwiazd. Pomyśl jeszcze raz.
Istnieją dziesiątki raportów o działalności UFO nad obiektami nuklearnymi od 1945 roku, które stwierdzają, że te niezidentyfikowane obiekty latające zneutralizowały i manipulowały działaniem pocisków nuklearnych.
W grudniu 2009 roku kilku świadków zauważyło UFO w kształcie piramidy nad Kremlem w Moskwie we wczesnych godzinach porannych. 
Dokładnie to samo UFO było widziane w grudniu 2018 roku w Waszyngtonie nad Pentagonem przez wiele godzin wczesnym rankiem. Cztery różne osoby rejestrowały zjawiska pod czterema różnymi kątami. 
W jaki sposób ogromne, niezidentyfikowane obiekty w kształcie piramidy mogą unosić się godzinami nad najbezpieczniejszymi instytucjami politycznymi i wojskowymi bez ingerencji wojskowych i mediów?
W 1952 całe siły powietrzne zostały wysłane do walki z UFO, które pojawiły się nad Waszyngtonem. Przez 14 dni lotnictwo atakowały te UFO, które manewrowały nad, pod i wokół samolotów sił powietrznych. Ani jeden samolot nie został zaatakowany ani zniszczony przez UFO. Po 14 dniach siły powietrzne zostały wezwane z powrotem i nigdy więcej nie podjęto próby walki z jakimkolwiek UFO.

Mają technologię, która sprawia, że ​​wyglądamy jak małe dzieci. Co najważniejsze, są to spokojne istoty. 

Nie są tu po to, by nikogo skrzywdzić i śmiać się z naszych prób krzywdzenia ich i postrzegać to jako zaproszenie do odrobiny pozbawionej przemocy zabawy w przestworzach. 
Dlaczego mieliby monitorować nasze obiekty nuklearne i neutralizować pociski śmierci i zniszczenia, gdyby nie byli pokojowymi istotami, które czuwają nad ewolucją ludzkości? 
Chronią nas przed zniszczeniem siebie lub zniszczeniem przez nasze rządy.
Federacja Galaktyczna jest tutaj. Dlaczego odsłonili swój statek nad Kremlem i Pentagonem bez dalszych działań? To było ostrzeżenie dla przywódców kabała na tej planecie. „Jesteśmy tutaj.
Możemy zdemaskować nasze statki i uwidocznić naszą obecność w dowolnym momencie, kiedy zdecydujemy się to zrobić. Nie przekraczajcie linii. Będziemy chronić ludzkość.”
Jest rok 2021, Federacja Galaktyczna zyskuje popularność na Twitterze i wchodzi do głównego nurtu. 
Musimy jeszcze dowiedzieć się, jak ci, którzy są właścicielami mediów, przekręcą tę przełomową wiadomość, aby zaszczepić strach w populacji, aby dalej realizować kolejny przebiegły plan.
Tymczasem Federacja Galaktyczna ma przesłanie dla ludzkości:
„Możesz wezwać nas, wykorzystując swoją siłę woli i wolną wolę, kiedy nas potrzebujesz.
Jesteśmy tu z tobą.
Kochamy Cię.
Jesteśmy twoją rodziną światła”.
Nie sądziłeś, że świat będzie trwał tak wiecznie, prawda? Pojawia się nowa ziemia. Witamy w Erze Światła.
promień zorzy polarnej
Ambasador Federacji Galaktycznej
Udostępnij ten post i spraw, aby ta informacja stała się wirusowa 🙂

Comments

  1. adamd says:

    Idąc śladami Stanisława Lema, ku pokrzepieniu serc…
    http://ziemianski.com.pl/blog/jestem-zbojca-gebon-pokonany/
    A tu jeden z Demonów II-go Rodzaju;
    http://globalne-archiwum.pl
    Moi Drodzy czasem należy się zabawić…. poczytać..
    Zatańczmy obertasa… zamiast marsza żałobnego.

    • krnabrny1 says:

      …a kogo będzie obchodzić co ma do przekazania robak?:-)

      Panie Adamie, niech Pan rozsądniej dobiera cytaty, sprowadzając siebie do postaci robaka, odbiera Pan sam sobie głos, nikt już nie będzie chciał z Panem tańczyć niczego:-)

      A co do cytowanego poniżej, to szkoda że Pan tego nie czytał.
      „Powrót z gwiazd” akurat doskonale przewidział to co się dzieje dzisiaj, mały opis zabiegu zwanego Betryzacją, właśnie z tej książki:

      „o Powrocie z gwiazd Stanisława Lema

      Po ponad stu latach nieobecności na powierzchni rodzimej planety powracający astronauci z powieści Stanisława Lema pt. Powrót z gwiazd przeżywają szok. Spodziewali się wprawdzie zmian, nie przypuszczali jednak, że pójdą one akurat w takim kierunku. Na Ziemi nie ma już jakichkolwiek przypadków agresji, ludzie są niezdolni do popełniania gwałtownych czynów i przestali też odczuwać silne emocje — w końcu w świecie spokoju i przyjemności nie ma potrzeby, by istniał strach czy ból. Osiągnięcie tego wszystkiego stało się możliwe dzięki wprowadzeniu na skalę masową betryzacji.

      Nazwa zabiegu pochodzi od pierwszych sylab nazwisk trzech uczonych, którzy opracowali teorię: Benneta, Trimaldiego i Zacharowa. Najprawdopodobniej nieprzypadkowo Lem wybrał akurat takie nazwiska — „betryzacja” wyraźnie nawiązuje do angielskiego słowa better, czyli ‘lepszy’, ‘lepsza’. Stanowiłaby ona zatem „ulepszenie” całej ludzkości. Jacek Inglot zwraca uwagę także na podobieństwo brzmieniowe słów betryzacja i kastracja (UoW 56). Jak dowiaduje się z podręcznika niejakiego Ullricha Hal Bregg, główny bohater powieści, betryzacja to biologiczno-chemiczna ingerencja w organizm dokonywana na niemowlętach. Polega ona na ingerencji w „rozwijające się przodomózgowie we wczesnym okresie życia za pośrednictwem grupy proteolitycznych enzymów”, w efekcie czego następuje redukcja agresywnych popędów (o ok. 80–88%), likwidacja odczuwania przyjemności związanej z działaniami agresywnymi i zmniejszenie możliwości podejmowania ryzyka (o 87%). Betryzacja ponoć nie ma wpływu na inteligencję czy osobowość. Nie wiąże się ze sferą dziedziczenia, co napawa Hala nadzieją, że kiedyś ludzkość może z niej zrezygnować (PzG 115).

      Twórcy teorii betryzacji byli rówieśnikami Bregga i ogłosili swoje prace rok po odlocie astronautów. Na początku nie potraktowano ich pomysłu poważnie, później jednak projekt trafił na forum ONZ (!). W międzyczasie uczeni udoskonalali swój pomysł i przeprowadzali liczne doświadczenia. Siedemnaście lat po odlocie Hala zapadła decyzja odnośnie upowszechnienia betryzacji.

      Jak dowiaduje się zdumiony społecznymi przemianami bohater, początkowo rodzice sprzeciwiali się poddawaniu swoich dzieci zabiegowi. Odnotowywano napady na betrostacje, w których lekarze dokonywali tego aktu. Taki stan rzeczy trwał około dwudziestu lat. Ruch oporu przeciwko betryzowaniu był najsilniejszy w Hiszpanii i niektórych państwach Ameryki Łacińskiej. Nielegalne stowarzyszenia, których celem była walka z betryzacją powstawały także w Afryce Południowej, w Meksyku i na niektórych tropikalnych wyspach. Aby uchronić dzieci przed betryzacją, dorośli fałszowali zaświadczeniu o dokonaniu zabiegu, a nawet dokonywano mordów na lekarzach. Pojawił się konflikt pokoleń na nieznaną wcześniej skalę — pokolenie niebetryzowanych rodziców zupełnie nie rozumiało własnych dzieci, a dzieci brzydziły się upodobaniami swoich matek i ojców. Na wprowadzenie betryzacji wydano ogromne środki finansowe — kształcono lekarzy, psychologów, pedagogów, zreformowano szkolnictwo, zmieniano zestawy lektur, tematykę filmów, spektakli teatralnych. Sytuacja unormowała się dopiero, kiedy pierwsze pokolenie betryzowanych osób miało własne dzieci.

      Betryzowani ze swoją niemożnością dokonania agresywnego czynu nie są także w stanie zabić żadnego zwierzęcia — nie dotyczy to już jednak owadów, gadów i ptaków. Im podobieństwo danego stworzenia do człowieka jest mniejsze, tym łatwiej ludziom przychodzi wyobrażenie sobie aktu pozbawienia go życia lub dokonanie samego czynu. Poddani betryzacji nie tyle nie czują, że im czegoś nie wolno, ile po prostu nie są w stanie odczuć, że można być agresywnym. Bregg czytał: „Betryzacja powoduje zanik agresywności poprzez brak nakazu, a nie zakaz” (PzG 116).

      Betryzacja nie daje pewności na temat pełnej eliminacji instynktu agresji u betryzowanego, zatem jako jej uzupełnienie stworzono bryt. Ryszard Handke pisze: „Pewne cechy dodatnie, dla nas przynajmniej nieodłączne od człowieczeństwa znalazły schronienie w tych kilkunastu procentach nieskuteczności betryzowania. Dlatego potrzebny był bryt i perto znoszący jego działania” (ZSLnSFN 82). Bryt to substancja przypominająca mleko, która powoduje, że każdy betryzowany w pełni przestaje być zdolny do wszelkiej agresji. Na Ziemi picie brytu stanowi normę, odmowa wypicia jest zjawiskiem niespotykanym. Nie stanowi towarzyskiego faux pas, ale jest raczej objawem poważnych zaburzeń psychicznych. Dziewczyna może zaprosić do siebie obcego mężczyznę bez obawy, że ten zrobi jej krzywdę — od razu podaje mu bryt, a jeśli idą do niego — on wypija bryt u siebie. Po przyjęciu tej substancji mężczyzna jest niezdolny ani do przemocy, ani do aktu płciowego.

      Hal Bregg styka się z brytem wkrótce po powrocie na Ziemię. Poznana przypadkowo Nais (Handke zwraca uwagę na znaczenie jej imienia, tj. związek z angielskim nice, i podkreśla, że czyni ją ono „krewną” bohaterek i bohaterów komedii oświeceniowych, jak Antycki, Modnicka, Prostacki, których nazwiska stanowiły określenie charakteru) (ZSLnSFN 84). zaprasza go późnym wieczorem do swojego mieszkania. Mężczyzna jest zdziwiony, gdyż w świecie, który pamięta, takie zachowanie oznacza jedno — zaproszenie na przygodny seks, a Nais bynajmniej nie sprawia wrażenia, jakby akurat to miała na myśli. Niezdarnie próbuje mu wytłumaczyć rolę brytu. Kiedy wychodzi na jaw, że Hal nie wie, czym jest ta substancja — co więcej, że nie został nigdy poddany betryzacji, jest przerażona.
      — Mężczyźnie?
      — Tak.
      — No więc co z tego.
      — To z tego, że jest — że musi być grzeczny. Wiesz co… może ci to jakiś biolog wytłumaczy.
      — Do diabła z biologiem. Czy to znaczy, że mężczyzna, któremu dałaś bryt, nie może nic?
      — Naturalnie.
      — A jeśli nie będzie chciał wypić?
      — Jak może nie chcieć? (PzG 34)
      Bryt jest dostępny w każdym mieszkaniu, nie może się skończyć, gdyż bohaterowie otrzymują go prosto z rur, nie wiedząc skąd i nie interesując się tym. Jego dostępność jest dla nowych Ziemianek i Ziemian tak oczywista, jak dla Hala woda z wodociągów. Picie brytu jest czymś więcej niż tylko kurtuazyjnym gestem. Nais wyjaśnia to Halowi poprzez analogię do ubierania się. Ludzie nie chodzą nadzy, gdyż jest to element kulturowy, związany z panującymi normami, stanowi społeczny obowiązek, którego nie sposób zlekceważyć, a jeśli ktoś chce się wyłamać, zostanie odrzucony i uznany za wariata.

      Kolejną chemiczną substancją, jaką poznaje Hal, jest perto. Tutaj także rolę przewodniczki po nowych substancjach pełni kobieta. Tym razem jest to Aen Aenis, popularna aktorka. Hal poznaje ją w trakcie symulowanej podróży wzdłuż afrykańskiej rzeki. Później Aen zaprasza go do siebie, ale w przeciwieństwie do Nais czyni to z pełną świadomością faktu, że mężczyzna jest niebetryzowany. Kobieta jest zafascynowana innością Hala. Pije perto i prosi Hala o utrzymanie tego w tajemnicy. Działanie perto to najprawdopodobniej chwilowe zniesienie skutków betryzacji. Przyjmowanie tej substancji jest albo niemile widziane, albo wręcz zabronione w świecie, do jakiego powrócili gwiezdni podróżnicy. Ryszard Handke niesłusznie stwierdza, że te dwie substancje mają podobne działanie. Pisze: „Potrzebny był bryt i perto znoszące jego działanie. Dzięki nim człowiek mógł choć na chwilę odnaleźć piekło i raj, odczuwać emocje, mógł kochać, co jest przecież tak różne od braki niechęci bliższego obojętności” (ZSLnSFN 83). Bryt nie umożliwia odczuwania emocji, wręcz przeciwnie — umacnia skutki betryzacji.

      Mariusz M. Leś również wspomina, że perto znosi czasowo działanie betryzacji (SLwU 90). Wyciąga jednak mylny wniosek, iż Aen, prosząc, by Hal nie mówił „o tym” nikomu, tym samym proponuje mu zażycie tego środka. A przecież Halowi zażycie tego specyfiku jest niepotrzebne do odczuwać emocji. Aen wie o tym doskonale, zdaje sobie sprawę, że Hal nie był betryzowany, co więcej — stanowi to główną motywację jej zaproszenia. Kobieta musi być świadoma, że mężczyźnie tajemniczy specyfik na nic się nie przyda. Perto powinna wypić wyłącznie ona, by móc cieszyć się gamą intensywnych wrażeń. Aen chce jednak utrzymać w tajemnicy fakt, że przyjmuje substancję. Chwilowa możliwość odczuwania gwałtownych emocji stanowi najwidoczniej świetną rozrywkę dla przyzwyczajonej do podziwu i luksusu, a może i znudzonej tym megagwiazdy. Skoro nie chce, by ktokolwiek się o tym dowiedział, widocznie rozrywka ta jest albo wstydliwa, albo zabroniona.

      Aen nie odkrywa nagle działania perto. Jest w jego posiadaniu i doskonale wie, jak jej organizm zareaguje na substancję. Czy jest to środek powszechnie dostępny, czy mogą go uzyskać jedynie członkowie ziemskiej elity? A skoro jest używany w tajemnicy, to może związany jest z ewentualnym buntem? Jeżeli tak — to przeciw komu i czemu ów bunt może być skierowany? Leś stawia bardzo ciekawą hipotezę:
      Niewykluczone, że właśnie dzięki dość powszechnemu zażywaniu perto nowy porządek utrzymuje się przy życiu. Być może władcy pozwalają na takie drobne „wykroczenia”, ewentualnie po prostu o nich nie wiedzą. W pierwszym przypadku mówilibyśmy o ich cynicznej inteligencji, w drugim — o krótkowzroczności i zamknięciu na głosy płynące z dołu, co charakterystyczne dla państw o konstrukcji opartej na „Wielkim Projekcie” (SLwU 91).
      Faktycznie, formalnie zabronione perto może odgrywać taką rolę jak tzw. surogat gwałtownych namiętności przyjmowany przez bohaterki i bohaterów Nowego wspaniałego świata Aldousa Huxleya. U Lema ta substancja przydaje się również do innych celów. Ludzie nie są w stanie znieść widoku krwi. Wszelkie operacje chirurgiczne wykonują roboty. W razie konieczności nagłej interwencji lekarze przyjmują środek, który czasowo zawiesza działanie betryzacji. Jest to właśnie tajemnicze, pilnie strzeżone perto.

      Władza w Powrocie z gwiazd jest niewidoczna. Nie wiadomo, ani kto kieruje tym światem „o konstrukcji opartej na »Wielkim Projekcie«”, ani jak zareagowano by w przypadku buntu, który w tej antyutopii Lema nie jawi się bynajmniej jako coś absolutnie niemożliwego. Jeśli nie będą w stanie wzniecić go otumanieni ludzie — może zdobędą się na to inni, najwyraźniej niedoceniani, mieszkańcy tego świata: wykazujące się świadomością roboty.”

      • krnabrny1 says:

        Od siebie dodam jeden pominięty, ale pikantny szczegół.
        Co prawda ludzie nie mogą zabijać, nie mogą patrzeć na krew ale ….mogą wydać ROZKAZ ZABICIA!, na przykład robotom.
        Ten detal zmienia wszystko powyżej i konstytuuje niewidzialną władzę:-)

  2. adamd says:

    A co do cytowanego poniżej, to szkoda że Pan tego nie czytał.
    „Powrót z gwiazd” akurat doskonale przewidział to co się dzieje dzisiaj, mały opis zabiegu zwanego Betryzacją, właśnie z tej książki:
    „o Powrocie z gwiazd Stanisława Lema.
    ………………………………….
    Czytał, czytał , kilka dni po pokazaniu się w księgarniach…
    Od tamtej pory stoi na półeczce ….
    Wtedy określono tę pozycję jako love story z kosmosu.
    Ech… to były piękne czasy, SF w „pełni dorosła” .. skąd oni to „wiedzieli”?

    • krnabrny1 says:

      Lem nigdy nie rozwinął się jako pisarz. Jego pisarstwo sprzedało się bo to była nisza, całe SF, natomiast pod względem jakości był dość miernym pisarzem. Jego technokratyczne przekonania z wiekiem brały górę nad jasnością spojrzenia. Z czasem stał się pisarskim krótkowidzem o tunelowym sposobie widzenia.

      Nawet końcem buta nigdy nie wychodził poza linię nakreśloną przez aktualne możliwości technologiczne:-)
      Jedynym wyjątkiem gdzie sobie na to pozwolił to była Solaris.

      Najbardziej przykre jednak są jego niekonsekwencje, jakby pisał na zlecenie. Szczególnie omawiana książka jest bogata w takie nieścisłości oraz zwyczajne błędy interpretacyjne , że czar pryska. Chociaż jako dzieciak też byłem zachwycony jego książkami, teraz…”palę nimi w piecu”, nie wytrzymałī próby casu:-)

  3. piechota says:

    A ja całą tę koncepcję UFO to nie widzę inaczej jak jedno wielkie marzenie ludzkości, wiarę, wręcz coś na kształt niemal religii. Argumentacja na wyliczeniach statystycznych czy jakiegoś wydumanego rachunku prawdopodobieństwa co do powszechności występowania inteligentnego życia we wszechświecie wcale do mnie nie przemawiają. Zapomina się o jednym niewygodnym (szczególnie dla tych mocno wierzących w ufo) fakcie, że do powstania tak rozwiniętego życia jak na Ziemi potrzebna była niezliczona liczba niezbędnych warunków do jego powstania ale w szczególności do jego rozwinięcia się i utrzymania przez miliardy lat. Wieć równie dobrze możnaby wnioskować, że ziemska biosfera łącznie z człowiekiem mogła powstać tylko na Ziemi w całym wszechświecie…

  4. piechota says:

    Skoro publikuje się teksty/komentarze z poziomu zarejestrowanego użytkownika, to dlaczego nie ma opcji edycji/zmieniania/poprawiania wpisanego tekstu?

Wypowiedz się