W 38 rocznicę stanu wojennego – podręcznik dla lemingów, czyli jak to z tym Jaruzelskim było.

Cieszy mię ten rym: «Polak mądr po szkodzie»;

Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie

Nową przypowieść Polak sobie kupi

Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

 Jan Kochanowski

Eksploatowanie po 30 latach „martyrologii” solidurnościowej i zasług dla „wolności” i „niepodległości” dowodzi, że Polacy, a zwłaszcza działacze Solidurności, nic się nie nauczyli i nic nie zrozumieli.  Potwierdzają tym samym zasadność fraszki Jana Kochanowskiego.

Publikujemy dwa teksty bardzo zaangażowanego,  działacza Solidarności Andrzeja Szuberta ( Opolczyka), który poświadcza to dokumentami  zamieszczonymi poniżej i przyznaje się do swojej  błędnej oceny sytuacji w tamtym okresie. Był internowany po stanie wojennym, ale wyciągnął wnioski z własnej głupoty w przeszłości i dokonał udokumentowanej faktograficznie i logicznie oceny: Solidarności, Stanu Wojennego i gen. Jaruzelskiego.

Piszący te słowa, chociaż nie był w PZPR i miał krytyczny stosunek do poprzedniego ustroju ( trochę pod wpływem otoczenia i doświadczeń rodzinnych) to na Ruch Solidarności patrzył z dystansem, zwłaszcza po słynnej Odezwie do Narodów Wschodniej Europy z Hali Oliwii w Gdańsku w 1981 r. Jednocześnie na początku transformacji ustrojowej przewidział w dużym stopniu jakie skutki ona przyniesie ( jest to udokumentowane, także na tej stronie) .

Na podsumowanie trafne myśli sławnych ludzi:

Włodzimierz Lenin: …Bez ogromnej rzeszy pożytecznych idiotów nie udała by się rewolucja, nie udała by się żadna rewolucja..”

Winston Churchill wypowiedział się kiedyś o Polakach: „Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii, że naród gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący, powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych”.

Polecamy w kolejności dwa teksty Andrzeja Szuberta ( Opolczyka ) poniżej i przypominamy obok korespondujący z tymi wypowiedziami nasz tekst: GORZKA PRAWDA O: GENEZIE SOLIDARNOŚCI, STANIE WOJENNYM, KRK I KONSEKWENCJACH PRZEJĘCIA WŁADZY

Redakcja KIP

 

13 grudnia – kolejna, 35 rocznica stanu wojennego…

Nie zamierzałem o stanie wojennym pisać, ale ta rocznica nadal wywołuje wiele emocji i jest źródłem wielu nieporozumień. a nawet idiotycznych manifestacji:
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/12/13/13-grudnia-2016-zydowskie-happeningi/
.
Dlatego trudno jest milczeć. Wtedy, 35 lat temu przeklinałem Jaruzelskiego, WRON-ę i komunę, a dzisiaj dziękuję gen. Jaruzelskiemu (pośmiertnie) za stan wojenny.Dlaczego?Piszę w telegraficznym skrócie. Powstanie Solidarności/Solidurności w 1980 roku wywołało u milionów Polaków euforię. Niestety prawie nikt nie dostrzegał wtedy, że był to żydowsko-watykański koń trojański, mający zburzyć PRL.

Już w grudniu 1980 ZSRR był o krok od zbrojnej interwencji w Polsce (potwierdzał to sam Brzeziński w jego wspomnieniach – „Cztery lata w białyym Domu”). Na szczęście do niej nie doszło. Ale Kreml ostro naciskał na władze PRL, aby zrobiły z „S” porządek. Sam zresztą też był naciskany, zwłaszcza przez władze NRD i Czechosłowacji, do przeprowadzenia zbrojnej interwencji Układu Warszawskiego w Polsce (wiemy o tym z wielu ujawnionych po rozpadzie ZSRR dokumentów).

W Polsce w roku 1981 sytuacja zaogniała się. Kraj paraliżowały lokalne i regionalne, a od jesieni ogólnokrajowe gotowości strajkowe, strajki ostrzegawcze i okupacyjne. Zdarzały się okupacje budynków publicznych (np okupacja szkoły oficerskiej straży pożarnej w Warszawie – spacyfikowana przez oddziały specjalne milicji).
http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/486102,Pacyfikacja-strajku-w-Szkole-Pozarnictwa

O ile ogromną większość członków Solidarności stanowili Polacy, o tyle jej kierownictwo było w rękach żydowskich i realizowało żydowskie cele. Głównym zaś celem było doprowadzenie do konfrontacji z władzami PRL. Pokazały to jednoznacznie obrady Komisji Krajowej „S” na początku grudnia 1981 w Radomiu.

Ponadto w dużych zakładach pracy (zwłaszcza w stoczniach, hutach i kopalniach) aktyw „S” zaczął organizować tzw. „straż robotniczą” zbrojoną w łomy i łańcuchy. Zapowiedziane były też ogromne manifestacje na wybrzeżu z okazji rocznicy grudnia 70. W podgrzewaniu nastrojów brały wtedy też udział różne KPN-y, ROPCIe i inne naszpikowane żydowską agenturą organizacje opozycyjne. Polska była wtedy – w grudniu 1981 – beczką prochu. Wystarczyłaby jedna iskra rzucona przez prowokatora, aby doszło do masakry znacznie gorszej, niż ta w 1970 roku. I to masakry nie tylko na wybrzerzu…

Stan wojenny był operacją przeprowadzoną z chirurgiczną precyzją. Praktycznie w ciągu jednej nocy „obcięto” związkowi jego głównie żydowską głowę. Gdyby nie ślepy upór górników na „Wujku” nawet tych niepotrzebnych ofiar by nie było. Opozycja zeszła do podziemia i kontynuowała walkę, (wspierana setkami milionów dolarów płynących z Watykanu i CIA), ale kraju nie szarpały już strajki. Gdyby nie sankcje żydo-zachodu, gospodarka PRL znacznie szybciej stanęłaby na nogi.

Wtedy, w grudniu 1981 roku Jaruzelski uratował prawdopodobnie Polskę od masowych krwawych zamieszek, do których parli prowokatorzy kierujący opozycją, w tym Solidurnością. Stan wojenny zakończył także naciski władz NRD i Czechosłowacji na Kreml w sprawie interewncji zbrojnej w Polsce.

Jednym z mitów kolportowanych w sieci związanych ze stanem wojennym jest ten, że Jaruzelski wypędził jakoby po rozbiciu „S” ponad milion jej członków na emigrację. Jest to kosmiczna bzdura.

” W latach 1982-1988 w ramach tej akcji wystąpiło o zezwolenie na wyjazd 9500 osób, zgody uzyskało 6800, a ostatecznie wyjechało 4300. Wśród emigrantów znalazło się 2200 (byłych) internowanych i 4000 członków ich rodzin, 815 działaczy opozycji i 1215 członków ich rodzin oraz 410 kryminalistów i 510 członków ich rodzin. Olbrzymia większość wniosków została złożona w czasie stanu wojennego: 7500 osób złożyło wnioski, a około 3000 wyjechało w latach 1982-1983.”
http://www.videofact.com/polska/nowa_emigracja.htm

Przy czym – dodam od siebie – część owych politycznych emigrantów wróciła do kraju po 1989 roku. Wielu z tych wracających służyło potem okupantowi (znam takich osobiście).

Najwięcej zarzutów w środowiskach narodowych stawia się Jaruzelskiemu za Magdalenkę, okrongły stuł i oddanie władzy żydowskim przebierańcom na fali tzw. „transformacji”. Przytaczane jest przy tej okazji to, że we wrześniu 1985 spotkał się on w NY z Rockefellerem (podczas oficjalnej wizyty generała w ONZ). Tym samym sugeruje się, że był jego – Rockefellera – wtyką.To spotkanie jest oczywiście faktem, ale…

Wcześniej, latem tegoż 1985 roku Jaruzelski podczas „zwyczajowego” urlopu na Krymie spotkał się z Gorbaczowem i wtedy to Gorbi poinformował go o wprowadzaniu przez niego pieriestrojki i głasnosti. A jeszcze wcześniej, bo w marcu 1985 na Kremlu gościli Rockefeller i Kissinger. I to wtedy zaproponowali oni Gorbiemu doprowadzenie do „liberalizacji” w Polsce i oddania w sejmie 1/3 miejsc dla opozycji. Późniejsze „uzgodnienia” okrongłego stołó nie przypadkowo przyznały opozycji prawo o ubieganie się właśnie o 1/3 miejsc. Była to realizacja propozycji Rockefellera zaakceptowana przez Gorbaczowa i zlecona do realizacji Jaruzelskiemu.

Jak oceniam dzisiaj generała?

Gdy miał na Kremlu poparcie w sprawie wzięcia opozycji twardą ręką za pysk (widząc, że zanosi się na krwawe zamieszki) – zrobił to. Choć miał wtedy przeciwko sobie co najmniej połowę społeczeństwa, Solidurność, KOR-y KPN-y i resztę tego barachła, kk, Watykan, cały żydo-zachód i żydowskie wtyki w PZPR, SB i kadrze oficerskiej LWP.

Gdy z Kremla powiały inne wiatry sytuacja Jaruzelskiego zmieniła się diametralnie – nadal miał przeciwko sobie gdzieś z połowę społeczeństwa, zdelegalizowaną Solidurność, KOR-y KPN-y i resztę tego barachła, kk, Watykan, cały żydo-zachód i żydowskie wtyki w PZPR, SB i kadrze oficerskiej LWP (przy czym pod wpływem nowych wiatrów te właśnie wtyki zaktywizowały się i zaczęły brać zdecydowanie górę nad polityką powoli upadającej PRL). Ale od tego momentu miałby przeciwko sobie i Kreml, gdyby sprzeciwił się polityce Gorbaczowa.

Czy Jaruzelski miał w nowej sytuacji możliwość przeciwstawić się Kremlowi? Miał, ale mogłoby to skończyć się wojną domową. Do otwartego rozłamu mogło by dojść nawet w LWP. Część społeczeństwa, PZPR, milicji, SB i wojska, oraz Honecker i Husak staliby za Jaruzelskim, pozostała część społeczeństwa stałaby za „reformatorami” wspieranymi przez Kreml, zdelegalizowaną Solidurność, KOR-y KPN-y i resztę tego barachła, kk, Watykan, cały żydo-zachód i żydowskie wtyki w PZPR, SB i kadrze oficerskiej LWP.

Jaruzelski był jak i cała Polska ofiarą pułapki zastawionej przez żydo-banksterów i Watykan przy pomocy żydowsko-watykańskiego konia trojańskiego – Solidurności. To Solidurność popchnęła Polskę na równię pochyłą, na końcu której była „transformacja” – czyli żydowska okupacja.

Na koniec jeszcze przytoczę opinię Albina Siwaka o generale Jaruzelskim:

„Wracając do Jaruzelskiego, to jestem pewien, że on miotał się pomiędzy Moskwą, gdzie przecież zdobył zaufanie, a Zachodem, dla którego trzymał Rakowskiego, a którego zadaniem było utrzymanie łączności i wiarygodności. Potwierdzeniem tego może być fakt, że również w swoim otoczeniu miał dwie grupy, jedną promoskiewską i drugą prozachodnią. W głębi duszy marzył o Polsce lewicowej i socjaldemokratycznej, związanej z Moskwą ze względu na granicę zachodnią. Przy tym pragnął też Polski, w dużym stopniu niepodległej. Często, między wierszami, takie snuł marzenia i myślę, że był czas, że w nie wierzył i liczył, że to on stanie na, czele tych przemian. Te marzenia znajdowały też potwierdzenie w innych źródłach, ale okazało się, że przeszkody okazały się zbyt duże i okazały, się nie do pokonania (…).”

 

I pod tą opinią podpisuję się obiema rękami.
opolczyk
Opublikowano za: https://opolczykpl.wordpress.com/2016/12/14/13-grudnia-kolejna-35-rocznica-stanu-wojennego/

Jak to z tym Jaruzelskim było – podręcznik dla lemingów…

Tytuł poniższego wpisu  jest autorstwa Piotra Beina, który mnie o poniższy wpis poprosił.  Było tak – otrzymałem meilem treść komentarza z neonu24 spod artykułu Z. Wrzodaka:
http://wrzodakz.neon24.pl/post/147688,blaszczak-kupuje-himars-jeszcze-raz

A oto rzeczony komentarz autorstwa „ele”:

2020 wejść i burzliwa cisza w temacie zakupu ? nie pasi żydom temat
Słowianie dramat Polski i Polaków dalej trwa !!! Polska jest poniżana okradana a Polacy są ośmieszani przez żydowskich ciemniaków którzy z woli bandyty Jaruzelskiego mają pełną władze !

Słowianie ! najgorsze jest to ze nie widać w dzisiejszej sytuacji politycznej Polsce nikogo co by dawał nadzieje na NORMALNOŚĆ !
gnojstwo zaprzaństwo menele i szumowiny, pasożyty i złodzieje to obraz dzisiejszych okupantów żydowskich zwanymi politykami w Polsce !
ale mają te kanalie żydowskie ochronę !

1.żydowska unia europejska
2. żydowskie sądy
3 żydo-syjonistyczna konstytucja 22 %
4 żydo tajniackie ramie zbrojne ABW i reszta
5 knesejm który wybiera sie sam [ bo nie trzeba żadnej frekwencji ]
6 żydowskie mass-media !
7 żydowskie bojówki uliczne !
8 żydowscy donosiciele [zwanymi obywatelami ]

Słowianie JEST TO TRAGICZNY OBRAZ DZISIEJSZEJ POLSKI !

Wołajmy ! POLSKA KRAJEM NEUTRALNYM !!!!!!!!!!!!!!!!

Ireneusz Tadeusz Słowianin LACH.
ZA: wrzodakz.neon24.pl/post/147688,blaszczak-kupuje-himars-jeszcze-raz#comment_1532066

A więc – z opinią dotyczącą obecnego stanu Polski, a raczej Judeopolonii, zgadzam się bez zastrzeżeń. Wątpliwości mam co do postulowanej neutralności Polski. Mamy to geopolityczne nieszczęście, że leżymy dokładnie na styku bandycki zachód – Rosja. Bandycki zachód nigdy na neutralność Polski się nie zgodzi.

Potrzebuje jej do ewentualnego ataku na Rosję, a także jako barierę ochronną przed ewentualnym atakiem Rosji w kierunku na Berlin, Paryż i Londyn. Przez co bandycki zachód dobrowolnie z łapsk nas nie wypuści i na naszą neutralność się nie zgodzi.
Musimy więc wybierać – czy chcemy być wasalem i kolonią bandyckiego zachodu, będąc jego antyrosyjskim przyczółkiem, czy zwiążemy się z Rosją, z którą łączy nas słowiański etnos – a więc słowiańska przedkrystowiercza kultura, ci sami pogańscy bogowie i ta sama haplogrupa:
.

Jedynie za sprawą obcego nam żydo-katolicyzmu Polska stała się częścią zachodniej łacińskiej antykultury.
Natomiast całkowicie sprzeciwiam się ocenie generała Wojciecha Jaruzelskiego („…którzy z woli bandyty Jaruzelskiego mają pełną władze”). Znam kursujące w sieci teksty o „zdradzie” generała:
Jednak notatki Zbiga Brzezińskiego wcale nie pokazują „zdrady” generała, ani zawarcia z Rockefellerem „paktu”:
Generał nie zdradził Polski i nie zawarł „paktu” z tym banksterem. No i przede wszystkim nie był generał Jaruzelski „bandytą”, ani z jego woli żydowskie „ciemniaki” (to polactfo było wtedy ciemniakami) otrzymali władzę.
Jaruzelski – i słusznie – rozwalił żydowsko-watykańskiego konia trojańskiego – Solidurność. I dobrze trzymał sterowaną przez żydowskie wtyki i Watykan opozycję za pysk. Pytaniem jest – czy gen. Jaruzelski miał szansę powstrzymać „Magdalenkę” i żydowską „transformację”?
Ja uważam, że NIE! Nie miał na to najmniejszej szansy!
Tu coś przypomnę…
W marcu 1985 do Moskwy do świeżo wybranego szefa KPZR przybyli Rockefeller i Brzeziński. Rozmowy dotyczyły zniesienia sankcji usraela nałożone na ZSRR za stan wojenny w Polsce. W zamian za „ocieplenie” żydowscy globaliści chcieli m.in. „liberalizacji” w Polsce i dopuszczenia do sejmu 1/3 posłów opozycji. Jeszcze 10 lat temu informacje o tej wizycie Rockefellera i Brzezińskiego w marcu 1985 u Gorbiego dostępne były w sieci po polsku, niemiecku i angielsku. Później je skasowano i obecnie nie można ich znaleźć – ale wcześniej były i czytałem je na własne oczy. Podejrzewam, że usunięto je właśnie po to, by na generała szczuć za jego rzekomy pakt z Rockefellerem.
Przypominam jeszcze raz tę datę – marzec 1985, gdyż jest ważna, nie tylko dlatego, że było to przed domniemanym wrześniowym „paktem” generała z banksterem. Tak się jakoś bowiem „dziwnie” złożyło, że właśnie w „Magdalence” i przy „okrongłym” stole „wytargowano” dla żydo-opozycji właśnie 1/3 miejsc w sejmie. Czyli dokładnie tyle, ich chcieli od Gorbiego w marcu 1985 roku żydo-globaliści Rockefeller i Brzeziński.
Latem tegoż 1985 roku Gorbaczow odwiedził gen. Jaruzelskiego podczas jego urlopu na Krymie (wspominał o tym generał później, gdy już był „zwykłym obywatelem” w jednym z wywiadów). I tam na Krymie Gorbi poinformował go o tym, że wprowadzić zamierza od zaraz głasnost i pierestrojkę. Oczywiście o zgodę Jaruzelskiego nie pytał.
.
O spotkaniu w Moskwie żydo-globalistów z Gorbim wiedziała naturalnie natychmiast żydowska frakcja w PZPR, SB, LWP i w KK. I rozzuchwalona poparciem z Moskwy zaczęła naciskać na „liberalizację”, „odwilż” itp. bzdety. Jaruzelski początkowo opornie realizował nakazaną z Kremla pierestrojkę. Tu przypomnę, że pierwszą falę strajków w roku 1988 spacyfikować kazał siłami ZOMO.
.„W nocy z 4 na 5 maja Hutę im. Lenina w Nowej Hucie zaatakowała brygada antyterrorystyczna, dokonując brutalnej pacyfikacji.
10 maja, w wyniku groźby użycia ZOMO, zakończył się strajk w Stoczni Gdańskiej.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Strajki_w_Polsce_1988#Strajki_wiosenneDrugą, jeszcze większą falę strajków w 1988 roku początkowo władze chciały także  stłumić siłą, co całkowicie zaprzecza paktowi Jaruzelskiego z Rockefellerem:„22–26 sierpnia ZOMO weszło do kilku zakładów w Szczecinie i kopalń na Górnym Śląsku. Jerzy Urban oświadczył, że władza nie będzie prowadziła rozmów politycznych pod strajkowym pistoletem.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Strajki_w_Polsce_1988#Strajki_letnie
Ale sytuacja dla władz była zła. Na wschodzie pełną parą szła głasnost i pierestrojka oraz kumplowanie się Gorbaczowa z szabas-gojem Reaganem. Na własnym podwórku narastały naciski żydowskiej frakcji w PZPR na „liberalizację”. Opozycja sterowana i wspierana z zewnątrz i z ambon wywołała kolejną falę strajków. A na domiar złego włączył się do tego kościół. To jego funkcjonariusze (gumowe ucho bp Dąbrowski i ks. Orszulik) podjęli się mediacji między opozycją a władzami:
Mediowali przedstawiciele Kościoła biskup Jerzy Dąbrowski (tajny współpracownik SB) i ks. Alojzy Orszulik[2].
Udział kościoła w tym antypolskim spisku nie dziwi. Wszak to santo-subito sam zaganiał kler do współpracy ze zbrodniczą CIA (tajne operacje organizowane przez CIA  na różnych kontynentach – zamachy i pucze – kosztowały życie milionów ludzi)
No i wtedy generał Kiszczak zatelefonował do Bolka i zaczęła się Magdalenka – w cieniu menory.
.
I z błogosławieństwem Watykanu i „polskiego” kk. Ale generał Jaruzelski nie miał szans na jej powstrzymanie. Przeciwko sobie miał:
– żydowskie frakcje w PZPR, SB i LWP,
– kościół „polski” i Watykan,
– całą „opinię publiczną” – czytaj – żydo-media i marionetki polityczne zachodu,
– nadal liczną aktywną antykomunistyczną opozycję we własnym kraju, wspieraną z zachodu, Watykanu i ambon,
– a co najgorsze – Gorbaczowa łaszącego się zachodowi, a zwłaszcza szabas-gojowi Reaganowi.
.
Generał Jaruzelski był ofiarą zaistniałej sytuacji. Wiedział, że nie ma szans na powstrzymanie tego co nadchodziło. Gdyby próbował stawiać opór, skończyłby jak Ceausesku, a wcześniej doszłoby co najwyżej do krwawej wojny domowej.
.
Winę za przejęcie władzy przez panoszące się obecnie w Polsce żydostwo ponoszą: żydowska frakcja w aparacie włazy, Watykan, „polski” kk, wspierający gorliwie opozycję, sama opozycja ogłupiona przez kk i żydowskie wtyki, Gorbaczow i cała zachodnia tzw. „opinia publiczna”. A nie Jaruzelski, który w błyskotliwy sposób, prawie bez ofiar, rozłożył w grudniu 81 na łopatki 10-milionową Solidurność. Za co powinno się mu postawić pomnik, a nie pluć na niego.

Dziękujemy

Ciemna noc 13 grudnia
Plaga anarchii osiągnęła szczyt
Nad krajem chmury były coraz większe
Dojrzewał spisek – oto żydowski duch

W tę mroźną noc wszystko się urwało
Przecięta została wszelka buntu nić
Aresztowano wszystkich wichrzycieli
Cała semicka klika wpadła w sieć

Dziękujemy za wasze oddanie
Dziękujemy że broniliście nas
Dziękujemy wam za postawę
Wielki zryw w pamięci żeby trwał

Dziś dziękujemy za to naszym chłopcom
Że wtedy stanęli by bronić naszych chat
Że przed zalewem anarchii i żydowstwa
Bronili dzielnie nasz schorowany kraj

Dziś dziękujemy za ład i porządek
Za wielką ofiarność w czasie tamtych dni
To stan wojenny przekreślił plagę fałszu
Odkrył przed światem syjonistyczną grę!
.

Tu przypomnę atmosferę ogromnego napięcia na początku grudnia 1981 – zbliżały się zapowiadane na 17 grudnia  przez Solidurność gigantyczne manifestacje z okazji grudnia 1970. „Jastrzębie” w Solidurności jawnie mówili o konieczności konfrontacji z władzami.
W dużych przedsiębiorstwach (huty, kopalnie duże fabryki) organizowano tzw. „straże robotnicze” uzbrojone w łomy, pałki, łańcuchy.
Nastroje wśród radykałów opozycji były rzeczywiście wojenne – parli oni rzeczywiście i na serio do otwartej konfrontacji z władzami.
Gdyby przy tak ogromnym napięciu doszło podczas obchodów 17 grudnia do bezmyślnej prowokacji z którejkolwiek ze stron – mielibyśmy tragedię narodową. Wtedy wystarczyłaby naprawdę jedna bezmyślnie rzucona petarda czy kamień, aby doszło do tragedii znacznie gorszej, niż kopalnia Wujek, grudzień 70 i czerwiec 56 razem wzięte.

Wprowadzenie stanu wojennego było kubłem zimnej wody na już płonącą beczkę z prochem.

Na koniec pozwolę sobie na osobistą dygresję – w grudniu 1981 nienawidziłem generała Jaruzelskiego najbardziej ze wszystkiego na świecie – właśnie za stan wojenny. Gdy został wprowadzony, nawet nie przyszło mi do głowy, że wyląduję w obozie internowanych.
Wszak byłem tylko szeregowym członkiem Solidurności – tyle że zaangażowany w nią całym sercem. Niemniej wylądowałem w „internacie”. Z blisko 20 internowanych ludzi z Kluczborka (większość z nich internowano na dwa miesiące dopiero w maju 82) byłem jedynym „szeregowcem”, a ponadto byłem najmłodszym i najdłużej trzymanym w internacie kluczborszczakiem.
Pamiętam dziką satysfakcję, jaką odczuwałem, gdy 21 marca na spacerniku w Nysie zorganizowaliśmy na przywitanie wiosny „palenie wroniarza”. Dzień wcześniej Krzysiek Stachowski, grafik biuletynów związkowych opolskiego Zarządu Regionu sporządził dwie karykatury – jedna przedstawiała samego generała, druga zaś wronę z generalskimi wężykami na skrzydłach i ciemnymi okularami na dziobie. Krzysiek przyszedł do mojej celi i powiedział do mnie – masz smykałkę do plecionek (robiłem dla chłopaków tzw. „bosmanki” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Ga%C5%82ka_bosma%C5%84ska) – zrób pętle szubieniczne dla „wroniarza”. Odpowiedziałem – zrobię, ale jutro ja je podpalam.
Nazajutrz prawie cały oddział stał w dwuszeregu przed murem spacernika, w który wetknąłem dwa patyczki i powiesiłem na nich karykytury generała i wrony. Gdy je podpaliłem chłopaki wyli i krzyczeli. Klawisze zauważyli, że coś się dzieje. Po spaleniu karykatur kolumną marszową chodziliśmy dookoła spacernika śpiewając najpierw „Piechotę”, potem „Szwoleżerów”, a na koniec ułożoną przez kogoś na melodię Pamelo żegnaj piosenkę „Nie oddamy Chinom Związku Radzieckiego”. I wtedy klawisze zgonili nas ze spacernika.. Ale ktoś doniósł SB-kom o spaleniu karykatur Jaruzelskiego i sprawa doszła przez nich do prokuratury, która prowadziła w tej sprawie oficjalne śledztwo. Na szczęście nikt nie sypnął, kim był podpalacz karykatur.
A skoro już wspomniałem o Szwoleżerach…
Kto pamięta jeszcze obozową wersję Szwoleżerów, a zwłaszcza jej drugą zwrotkę:
.
A gdy cię zdradzi luba dziewczyna
To ty się bracie z tego śmiej
W miłej kompanii napij się wina
I bolszewika w mordę lej
.
Tę piosenkę śpiewaliśmy gdzieś od lutego, gdy zaczęły się coraz częstsze zwolnienia z obozu, stojąc w dwuszeregu na korytarzu i żegnając nią każdorazowo kolejnych wypuszczanych na wolność. Potem doszła trzecia zwrotka. Było to tak – usłyszał nas kiedyś, gdy śpiewaliśmy Szwoleżerów, kapelen obozowy – ks. Józef Sztonyk. Przyszedł do naszej celi i zapytał – a czemu nie śpiewacie trzeciej zwrotki? Zrobiliśmy wielkie oczy, a Chołodecki zapytał: a jest trzecia zwrotka? Znasz ją (z kapelanem byliśmy wszyscy na ty) No i nam ją podyktował:
.
Nadejdą czasy, gdy te kutasy
będą przed nami na baczność stać
a my ich wtedy tak po kolei
będziemy mocno w mordę lać
.
Od tego dnia wypuszczanych na wolność żegnaliśmy już trzema zwrotkami.
.
Wiele jeszcze mógłbym o tamtych czasach pisać. Ale nie widzę takiej potrzeby. Wrzucam za to skany jednego z „kwitów” SB z „mojej” teczki:
.

.
Wprawdzie są niewyraźne, ale doczytać się można. Sam kiedyś się zastanawiałem – ilu szeregowych członków Solidurności przysporzyło SB-kom tyle pracy co ja? I skąd by SB brała kapusi, gdyby takimi jak ja byli wszyscy członkowie Solidurności. SB-kom naprawdę zabrakłoby kapusi do szpiclowania opozycji.
Dlaczego o tym wspominam. Po prostu dlatego, żeby pokazać, iż nie byłem komuchem, bolszewikiem, partyjniakiem, ORMO-wcem, resortowym dzieckiem, ani ruską szmatą. Byłem fanatycznym solidaruchem, fanatycznie nienawidziłem Jaruzelskiego, komuny, socjalizmu, PZPR, ZSRR i Rosjan. Byłem wrogiem PRL, odurniony propagandą „wolnej Europy” (RWE) a potem prasy związkowej. Gdyby mi wtedy ktoś powiedział, że kiedyś będę bronił dobrego imienia generała Jaruzelskiego wyśmiałbym go. A dzisiaj generała rzeczywiście bronię.
Idiotyczne w jego kontekście jest to, że często ci sami ludzie potępiają go za Magdalenkę i za stan wojenny. Choć oba te wydarzenia były i są całkowicie sprzeczne ze sobą i przeciwne sobie. Stan wojenny rozwalił Solidurność, a Magdalenka ją „wskrzesiła”.
Ale za Magdalenkę generał nie ponosi żadnej winy – została na nim wymuszona przez wiele środowisk. On do niej nie parł.
Natomiast za stan wojenny i niedopuszczenie wtedy, w 1981 roku do b. prawdopodobnej konfrontacji i rozlewu krwi na dużą skalę należy mu się pomnik wdzięczności. Kto wie, ile setek czy tysięcy Polaków mogłoby zginąć, gdyby ludzie generała nie uwięzili jastrzębi Solidurności, a jej samej nie powalili błyskotliwą operacją na łopatki.
Potrzebowałem prawie trzy dziesięciolecia, aby to zrozumieć. Ale w końcu zrozumiałem. I mam w nosie to, że niejeden patryjota okrzyczy mnie za powyższe słowa bolszewicką kanalią i ruską kurwą i szmatą….
opolczyk
PS
Wklejam w tym miejscu jedną z moich „pamiątek” ze stanu wojennego – jest to zdjęcie z  obozu internowanych w Nysie.
.
01
.
Na stojąco: Bogdan Żurek (Gdańsk). Na górze siedzą od prawej: Andrzej Morze (Opole), Krzysiek Stachowski (Opole) i ja.
Eh… Jaki byłem wtedy durny, naiwny i zaślepiony…
Opublikowano za: https://opolczykpl.wordpress.com/2019/02/17/jak-to-z-tym-jaruzelskim-bylo-podrecznik-dla-lemingow/

Od Redakcji KIP:

Warto przeczytać nasz przypominany  tekst pt.

GORZKA PRAWDA O: GENEZIE SOLIDARNOŚCI, STANIE WOJENNYM, KRK I KONSEKWENCJACH PRZEJĘCIA WŁADZY

w którym jest m.in. także zawarta krytyczna ocena Solidarności dokonana przez jej znanego działacza dr Leszka Skonkę.

Wypowiedz się