ODZYSKANIE WOLNOŚCI SŁOWA

TV Trwam

Od trzech lat trwała batalia aby na cyfrowym multipleksie była TV Trwam. Od ogłoszenia pierwszego konkursu na MUX-1, 5 stycznia 2011r. gdzie odrzucono ofertę fundacji Lux Veritatis (TV Trwam), do 15 lutego 2014r. upłynęło sporo czasu. Mszą Świętą na Jasnej Górze o północy z 14 na 15 lutego zapoczątkowała nadawanie na cyfrowym multipleksie. Było to wielkie dziękczynienie dla Maryi za ten dar. Jest to zwycięstwo tej świadomej części Polaków, którzy w ok. 200 marszach, ponad 2,5 mln podpisów w obronie telewizji, apeli 74 rad miast ( w tym Grajewa), 25 rad powiatowych czy 4 sejmiki wojewódzkie, stanęli w obronie wolności słowa. Cztery razy o TV Trwam upominał się Episkopat Polski. Walkę społeczeństwa o swoje katolickie media, poznały różne ważne instytucje w Polsce a także Parlament Europejski. Wiele uchybień w przyznawaniu koncesji wykazała NIK. O wolność słowa w Polsce, modlił się Papież Benedykt XVI.

Są jednak siły w Polsce, którym nie na rękę ten wyłom w nadawaniu. Już w momencie reaktywowania, loża masońska B’nai  B’rith założyła sobie „rozprawienie się z medium toruńskim”! Poseł Elżbieta Kruk tak mówi: „… tak wielkie nadzieje związane są z TV Trwam, która mówi własnym głosem, wyłamuje się z chóru.  To najważniejszy aspekt zwycięskiej batalii o przyznanie TV Trwam koncesji naziemnej. Jest to jedyny nadawca, który łamie monopol informacyjno-propagandowy na rynku telewizji naziemnej. Tego się najbardziej obawiają! Bo teraz nawet ten, kto nie ogląda Telewizji Trwam, może trafić na nią przypadkiem, przełączając kanały. A nuż zobaczy, że coś, o czym słyszał z innych mediów, przedstawia się zupełnie inaczej i to go zastanowi?  To może być kamyczek, który uruchomi lawinę. Mam nadzieję, że tak będzie”.

Wydaje się, że nie docenili Narodu Polskiego, który jednak zjednoczył się wokół sprawy obrony wolnych mediów i to sobie wywalczył. Ks. abp Wacław Depo mówił: „Rozpoczęcie nadawania TV Trwam na cyfrowym multipleksie to jak odzyskanie wolności. Tak szeroka dostępność wyboru tej katolickiej stacji w naszych odbiornikach dzięki technologii cyfrowej pozwala wreszcie uwierzyć, że jest jakiś przyczółek wolności medialnej. Dlaczego? Nie wolno nam rozpatrywać wolności bez odniesienia do prawdy. Tak nas przez lata uczył bł. JP II: wolność musi być podporządkowana prawdzie. I jeśli nam przez te kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat w przestrzeni medialnej odmawiano wprost prawdy, podawano półprawdy, to trzeba to widzieć także w kategoriach odmówionej wolności”.

Zaiste, nie ma wolności bez mówienia prawdy. Jeśli już boisz się mówić prawdę, jesteś niewolnikiem. Bo jak mówił bp. Frankowski: „Prawda nie ma skali, prawdy się nie stopniuje. Nie ma lepszej lub gorszej prawdy. Albo coś jest prawdą, albo prawdą nie jest. Nie ma innej alternatywy”. Katolicy dostali więc wielką możliwość aby stać się początkiem zmiany zakłamanej rzeczywistości, zacząć zmieniać mentalność Narodu a TV Trwam była dobrym narzędziem nowej ewangelizacji. Już w 1976r. Kardynał K. Wojtyła mówił: „ Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a antykościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Bożej Opatrzności”. To już widzimy, bo nowe „prądy” wypaczające nasze wartości stoją już nie u bram Ojczyzny, ale są wewnątrz (np. gender).

Przed mszą św. nastąpiła miła uroczystość podarowania  przez siostry Matki Bożej Miłosierdzia, relikwii dla TV Trwam i Radia Maryja – świętej siostry Faustyny Kowalskiej i błogosławionego ks. Sopoćko.     Podczas mszy św. ojciec dr  Tadeusz Rydzyk tak mówił: „Przyszło zwycięstwo, bo to jest zwycięstwo. Co prawda to nie jest jeszcze demokracja, na 56 miejsc na multipleksie tylko jedno przyznano katolikom, to chyba nie jest demokracja. A pozostałe dano części liberalno-lewicowej (libertyńskiej). To nie jest demokracja, ale my dziękujemy Panu Bogu, Matce Najświętszej i wszystkim ludziom – to jest zwycięstwo ludzi solidarnych w modlitwie i działaniu, wszystkich ludzi!”  Obecnie także na nas spoczywa obowiązek utrzymania tych mediów (TV Trwam i Radio Maryja) a to koszt ok. 2,5 mln zł miesięcznie. W zamian mamy – katolicki, wolny głos w naszych domach. To cenna wartość – pamiętajmy!

Powinniśmy wrócić do naszej wiary, do patriotyzmu, do życia prawdą, do miłości solidarnej. Ks. abp Wacław Depo w homilii tak mówił: „Jesteśmy również wezwani, by stojąc mocno na ziemi, wpatrywać się w niebo i wznosić umysł i serce ku Bogu, od którego jest nasz początek i rodowód dzieci Boga. Dlatego nie możemy się zgodzić na taki program, który próbuje zepchnąć religię i wiarę Kościoła do spraw prywatnych, i zepchnąć na margines życia społecznego do swoistego skansenu religioznawstwa…” Ci, którzy znają te media wiedzą czego można się po nich spodziewać. Dlatego z nadzieją patrzą na zderzenie mediów Dawida i Goliata. Oby przez to szybciej Naród Polski się obudził. Przespaliśmy wszak ostatnie lata i… urządzili nam Polskę a my zostaliśmy „w skarpetkach”.

Ks. Waldemar Kulbat stwierdził: „ Telewizja katolicka, nasza telewizja, jest przeciwwagą dla telewizji laickich, komercyjnych. Udowodni, że także w XXI wieku nawet pośród laicyzacji i sekularyzmu można i trzeba zachować ufność i odwagę. Ta telewizja będzie budowała społeczeństwo krytyczne, mądre, świadome, ofiarne i solidarne. Świadectwo chrześcijan jest konieczne w obliczu współczesnych wyzwań: inwazji ideologii sekularyzmu, zadania obrony własnej tożsamości i dziedzictwa kulturowego opartego na wartościach chrześcijańskich”.

Oczekujemy więc z nadzieją i ufnością, że ten „Dawid” wśród przytłaczających nadawców „głównego nurtu”, będzie sumieniem Narodu. Że już teraz możemy się odciąć od zabójczej kroplówki, wtłaczanej nam do tej pory a niszczącej zdrowy rozsądek i właściwe rozumienie rzeczywistości, przez liberalne telewizje. Rozumny katolicki naród jest potrzebny nie tylko Polsce, ale zwłaszcza błądzącej i chorej  Europie.

Aleksander  Szymczak

Wypowiedz się