POSŁUSZEŃSTWO WOBEC WŁADZY?! – POWIEDZ STANOWCZE NIE!

Posłuszeństwo wobec władzy to wszystko to, co dzieje się obecnie na naszych oczach. „Wirus w koronie” jest operacją geopolityczną prowadzoną przez „globalną elitę”, a ich „program wyludnienia” właśnie się realizuje. Uwięzieni w izolacji i poddani absurdalnym rozporządzeniom władzy, zabijamy swoją tożsamość. Ale większość współczesnych ludzi nie może myśleć i działać racjonalnie, jeśli podlegają i wierzą „elitarnym autorytetom”.

Domniemane autorytety
Dziś ślepa wiara w przekazy mass mediów dotyczy nie tylko „prostych” ludzi, ale także intelektualistów, lekarzy lub polityków.

Ci, którzy nie mają możliwości uzyskania i zdobycia niezbędnej, prawdziwej wiedzy za pośrednictwem niezależnych mediów, są dalej manipulowani za pośrednictwem środków masowego przekazu i utrzymują się w bolesnej niepewności.

A jeśli spróbujesz zdjąć strach i panikę z ramion swoich bliźnich i oświecić ich, przekonasz się, że jest to prawie niemożliwe do osiągnięcia emocjonalnie i intelektualnie.

Zakorzenieni w przeświadczeniu o prawdzie głoszonej przez główne media i władzę państwową, zdolni są cię „pobić, pogryźć i rozszarpać” niczym dziki zwierz swą ofiarę, gdy próbujesz „zniszczyć” ich uporządkowany przez system schemat myślenia.

A to dlatego, że twój wysiłek naturalnie nie zgadza się z dominującą opinią domniemanych autorytetów, takich jak lekarze i politycy.

Wydaje się, że wielu obywateli zostało oślepionych słowami władzy.

Nie mogą lub nie chcą nic wiedzieć o innej opinii.

Ich myślenie zamknięto w wąskim kręgu obłudy.

Posłuszeństwo wobec władzy – powiedz nie!

„Autorytet” to termin, w którym osoba, grupa lub instytucja może wywierać wpływ na inne osoby i, jeśli to konieczne, egzekwować własną wolę wobec nich, stanowiąc w ten sposób stosunek wyższości i podporządkowania.

Autorytet jest powiązany z roszczeniami co do władzy, które są egzekwowane na różne sposoby.

W średniowieczu to kościół egzekwował te roszczenia do władzy.

Każdy, kto odważył się odejść od religijnej doktryny, ryzykował trafienie do piekła.

Wiele osób religijnych i rzekomo niereligijnych wciąż obawia się tych konsekwencji.

Dużym autorytetem i szczególną reputacją cieszą się także przedstawiciele państwa.

Oni także chcą wywierać wpływ na nas, obywateli.

I nic nie powstrzymałoby nas od podporządkowania się im, gdyby władcy byli najlepszymi ludźmi, najważniejszymi, najspokojniejszymi, najbardziej przyzwoitymi i najbardziej uczciwymi.

Ale ponieważ tak nie jest, nigdy nie było i nigdy nie będzie, powinniśmy pilnie powstrzymać się od uznania rządzących za nieomylnych i podporządkowywania się im bez krytyki.

Musimy mieć odwagę korzystać z własnego intelektu, własnego sumienia i własnego prawa do decydowania o swoim losie.

Nigdy się nie poddawaj!

Od dawna nie żyjemy w wolnym społeczeństwie, w którym każda opinia może być wyrażona i w którym każdy może decydować dobrowolnie o tym, co i jak chce robić.

To bardzo dobrze widać w sytuacji, która właśnie rozgrywa się na naszych oczach.

W dzisiejszych czasach posiadanie odrębnego zdania jest całkowicie zabronione i sankcjonowane.

Władza państwowa wmawia nam, że ma rację, a my jak ślepe owce musimy iść za jej głosem.

Nawet w rodzinach nie poświęcamy czasu na otwarte rozmowy z dziećmi, partnerami, rodzicami itd. na temat ważnych problemów i obaw.

Ta presja społeczna i brak praktyki merytorycznych rozmów praktycznie uniemożliwiają ludziom – niezależnie od wieku – racjonalne myślenie i działanie.

Niemniej nigdy, przenigdy nie możemy się poddawać.

Nie możemy odpuścić uniezależniania się od „autorytetów” i uświadamiania innych, jeszcze pogubionych dusz.

Nasza uczciwość, otwartość, niezależność i przejrzystość myślenia są warunkami wstępnymi, aby nasz „przeciwnik” zaczął nam powoli ufać i odważył się, bardzo małymi krokami, wejść na rzekomo zaminowane pole.

Druga osoba musi również mieć poczucie, że może się czegoś od nas nauczyć, że my sami wykazujemy pewną gotowość do przyjęcia czegoś wzajemnie, że posiadamy duchową i umysłową otwartość.

Nigdy nie rezygnujcie z nadziei, że zniewoleni obudzą się, znajdą racjonalną myśl w działaniu i będą gotowi na obywatelskie nieposłuszeństwo.

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

Komentarz Mirosława Mirka

List otwarty do Prezydenta A. Dudy w związku z pięciopunktową propozycją skierowana do przywódców państw europejskich.

„Panie „Prezydencie” Duda
To,że Polska nie jest przygotowana na samopotrzeby w zakresie ekonomiczno-gospodarczo-militarne to zasługa poszczególnych ekip rządowych od 1989 roku.
Wyrażenie zgody i podpisanie poszczególnych traktatów i umów w ramach członkostwa UE w zakresie gospodarczym i finansowym, pomimo wielu osobom,które mienią się ekspertami, doprowadziło do wysprzedania za grosze majątku narodowego, uzależnienia się od innych bogatszych krajów, zadłużenia Polaków (Polski) na niebywałą kwotę, która cały czas galopuje do przodu, jak również nieekonomicznego zarządzania polską gospodarką.

Polska jest bogatym krajem na którego bogactwo czychaja inne państwa, a poszczególne rządy PRL i RP dają się wykorzystywać, wiedząc o nieopłacalności tych decyzji .

Do tego kwitnąca korupcja polityczna, kumoterstwo, malwersacje w imię”prawa” stworzonego dla zarządzających oraz upolityczniania wszystkiego i wszystkich, braku rozliczenia faktycznych winnych z czasów PRL i RP, którzy doprowadzili i doprowadzają Polskę do stanu bankructwa, to wszystko dopełnia czarę goryczy i raptem przed wyborami, Pan Panie Duda wychodzi z propozycjami niczym nie różniącymi się z początkowymi założeniami UE. „Odgrzewane danie nie jest smaczne”.

Natomiast odbudowa gospodarcza państw Europy powinna odbywać się w zakresie każdego państwa. A poszczególne dziedziny gospodarki i produkcji powinny mieć swoje możliwości (niezależne) produkcyjne w każdym z państw. Bo w chwili kolejnej tragedii możemy liczyć na własne zabezpieczenie w pierwszym okresie, a póżniej dopiero można negocjować z innymi krajami o pomocy na zasadzie współdziałania.

Wielu z zarządzających poszczególnymi resortami nosi „głowy w chmurach” i nie widzi co się dzieje na ziemi. Dbacie o swoje przywileje i żołądki posuwając się do współpracy z mafiami i korporacjami, które wskazują wam co macie robić, pozwalając wam jednocześnie na „niby” rządzenie, dając przyzwolenie na „ustawienie” się finansowe, kradnąc z kieszeni podatników ciężko zapracowane przez nich pieniądze.

Polska będąc w trudnej sytuacji finansowej (z winy zarządzających) nie może dzielić się na lepszych i gorszych. Podział pieniędzy budżetowych, wytwarzanych przez nieliczne przedsiębiorstwa państwowe i sektor przedsiębiorstw prywatnych, budzi nie tylko moje oburzenie.

W tak ciężkim momencie Ministerstwa, spółki SP i inne podmioty przyznają sobie albo podwyżki albo gratyfikacje uznaniowe. Pytam, „za co?”

Zwiększenie administracji (strukturalnie i osobowo) państwowej do niespotykanego rozmiaru nosi znamiona złodziejstwa na majątku państwowym.

Brak zgody w parlamencie na dobre rozwiązania stawia posłów w jednoznacznej pozycji, odwołania ich z tych funkcji i złożenia mandatów, czyli rozwiązania Sejmu.

Marszałek Sejmu, (zapisy audio video) wskazują na stronniczość rozstrzygania kwestii na posiedzeniach Sejmu (partiokractwo). I wiele wiele innych kwestii, o których Pan Panie Duda wie i nie przeciwstawia się deklarując w czasie kampanii wyborczej, że będzie Pan Prezydentem wszystkich Polaków, a drzwi do Pałacu namiestnikowskiego będą otwarte dla każdego. Że nie będzie Pan notariuszem rządowym itp itd. Gdzie Pańska godność i honor. Jest Pan zwykłym szeregowym partii, która niewielkim procentem głosów wygrała wybory parlamentarne, ale to z winy leniwych Polaków, którzy nie poszli na wybory licząc, że „nowa, lepsza zmiana” rozliczy złodzieji poprzednich kadencji, a tu wręcz przeciwnie, jeden z podstawowych „posłów” trzęsie rządem i częścią posłów, wykorzystując szantaż i „kwity WSI” , a tym samym spełniając swoje aspiracje władcze oraz mszcząc się za swoje niepowodzenia życiowe. A Pan Panie Duda przykłada do tego rękę. Czyżby jakieś zobowiązania? Nic innego nie przychodzi mi do głowy.

Nie wspomnę o „durnych” przepisach i ustawach, które biją wprost w Polaków i Polskę, które podpisuje Pan niczym służbowy „długopis”, a prawdę mówiąc „notariusz”.

Wiele jeszcze można opisywać , ale o tym to Pan wie i chyba powinien Pan zrobić jedno … starać się o reelekcję. Co prawda, za dużo to nie pomoże w kwestii pozostawienia po sobie niesmaku, ale późne przyznanie się do winy jest lepsze, niż iść w zaparte, że chciał Pan „dobrze”.”

Opublikowano za: https://www.odkrywamyzakryte.com/posluszenstwo-wobec-wladzy/

SŁUCHANIE „AUTORYTETÓW” VS SAMODZIELNE MYŚLENIE

Całe nasze życie podporządkowane jest słuchaniu innych. I nie mówię tu o słuchaniu empatycznym, życzliwym, czy też z zaciekawieniem przysłuchiwaniu się interesującej rozmowie, lecz o słuchaniu „autorytetów”.

Czy takie słuchanie ma w ogóle sens?

Dlaczego mamy słuchać innych?

Czy nie lepiej zaufać sobie?

Od dziecka kazali nam słuchać innych

Po prostu wpoili nam, że starsi, mądrzejsi, lepiej wykształceni, z większym doświadczeniem, mający mocniejszą siłę przebicia itp. – wiedzą lepiej.

Najpierw mamy słuchać rodziców, bo dzięki nim przyszliśmy na świat, bo nas wychowują, bo dają nam wikt i opierunek, bo chcą dla nas dobrze etc.

Jeśli mamy mądrych i świadomych rodziców, to wyjdziemy na tym dobrze, jeśli jednak są zindoktrynowani przez system, to wtedy są dwa wyjścia:

Pójdziemy ich śladem i będziemy bezkrytycznie wierzyć innym lub przełamiemy się i zaczniemy wyłamywać się ze schematów wpojonych nam od dziecka.

Później, wraz z przekroczeniem szkolnego progu wchodzimy w etap nauczycielskich “autorytetów”.

Bo jakże Jasiu możesz przeciwstawić się nauczycielce?!

Przecież to kobieta wykształcona, elokwentna, inteligentna, wręcz chodzący ideał wiedzy i mądrości.

W szkole dziecko musi słuchać się nauczycieli, bo wiedzą lepiej.

Do tego nas zmuszają, a przy okazji robią wielką krzywdę.

Tak nauczeni, z zebranym bagażem dziecięcych doświadczeń słuchania innych wchodzimy w dorosłe życie.

I tutaj „niespodzianka” – dalej słuchamy innych.

Ksiądz z ambony głosi, jak powinieneś się zachowywać, co jest grzechem, co sprowadza cię na złą drogę i wreszcie uprzejmie informuje, że za całe zło swojego życia i tak pójdziesz do piekła.

Dawnej nasi przodkowie też ufali kapłanom i traktowali ich jak wyrocznię

Czy dobrze na tym wyszli? – biorąc pod uwagę ciemnotę i zacofanie – niekoniecznie.

Także wkraczasz w to dorosłe życie i obok ciągle obecnych rodziców, mniej lub bardziej obecnych nauczycieli i wykładowców, księży, kapłanów i innych „autorytetów” na twojej drodze staje On lub Ona.

Partner, partnerka, mąż, żona a później wraz z nimi teść i teściowa – czyli zbiór kolejnych życiowych doradców, którzy lepiej wiedzą, co jest dla ciebie dobre, gdzie masz pracować, co jeść, czym się myć, gdzie kupić mieszkanie, gdzie i czy w ogóle masz jechać na wakacje, ile masz mieć dzieci itp.

Znacie tę zależność?

Zakładam, że większość z was doświadczyła takich „dobrych” rad na własnej skórze.

I oczywiście znowu wypada słuchać nam tych partnerów i teściów, bo przecież oni chcą dla nas dobrze, bo przecież nie wypada się sprzeciwiać.

Idźmy dalej.

Idziesz do pracy, a tam despotyczny szef, który zawsze ma rację, więc musisz się go słuchać.

W międzyczasie są wybory, więc słuchasz obietnic polityków.

O! – tutaj to jest pole do popisu.

Nie raz, nie dwa i nie trzy słuchaliśmy, słuchamy i będziemy słuchać obietnic kolejnych politycznych „autorytetów” i nie raz, nie dwa, nie trzy, a kilkadziesiąt lub kilkaset znowu nas zawiodą.

Przecież nie ma się, co oszukiwać, spójrzmy na naszą rzeczywistość – jak bardzo politycy nas zawiedli?

Doprowadzili do tego, że świat jest skorumpowany, dominuje terroryzm, władza mafii i stworzone celowo państwo islamskie.

Jednak ty i tak nauczony, że w życiu trzeba kogoś słuchać, bo przecież samemu to nic mądrego nie wymyślisz, ufasz dalej – lekarzom, farmaceutom, naukowcom, ekspertom, ekonomistom, bankowcom, dziennikarzom, sprzedawcom, specom od wszystkiego i niczego.

Traktujesz ich słowa jak wyrocznię, wierzysz w obietnice, ufasz temu, co ci przekazują.

Czy postępujesz słusznie?

Zastanów się po, co oni wszyscy to robią?

Lekarz będzie ci wmawiał, że ten lek zadziała, bo chce popływać katamaranem na Karaibach.

Dziennikarz stworzy materiał, jaki mu każą zrobić, bo będzie bał się wylecieć z pracy.

Naukowiec, ekspert i badacz sfałszuje wyniki badań, bo ktoś mu za to słono zapłaci.

Bankowiec wciśnie ci każdy kredyt, byleby mieć większą prowizję od sprzedaży.

Sprzedawca będzie zachwalał każdy produkt, byleby go tylko sprzedać i na nim zarobić.

Komu my ufamy? Kogo my słuchamy?

Może najwyższa pora przerwać to wpojone od dzieciństwa „słuchanie autorytetów” i zacząć ufać sobie.

Mamy przecież intuicję, możemy ją aktywować, jeśli spoczywa gdzieś pozostawiona głęboko wewnątrz nas samych.

Ta wielka mądrość i wiedza naszego organizmu pozwala wybierać to, co dla nas najlepsze.

Porzuć więc wszystkie mądrości innych, wycisz umysł, zacznij obserwować swój organizm, wsłuchaj się w głos serca, pozwól mu „przemówić”, a zobaczysz, że świat stanie się piękniejszy, a twoje życie lepsze.

Wreszcie sam poczujesz, co jest dla ciebie najlepsze, a na „dobre rady” innych zareagujesz uroczym „dziękuję – nie skorzystam”.

Ja słucham siebie, swojego serca i intuicji, a Ty?
Dalej będziesz wierzył “autorytetom”?

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

Opublikowano za: https://www.odkrywamyzakryte.com/autorytety/

Comments

  1. krnabrny1 says:

    Można mówić stanowczo NIE, ale ostrożnie, są tacy co powiedzieli NIE.
    Zwracam uwagę że to już kolejne zagraniczne źródło które łączy katastrofę polskiego TU154 z odmową zakupu szczepionek!!!

    https://www.fort-russ.com/2020/06/burundian-president-nkurunziza-dies-suddenly-after-expelling-who-for-false-pandemic/

    TŁUMACZENIE WŁASNE:

    Prezydent Burundi Nkurunziza umiera nagle po wydaleniu WHO z powodu fałszywej Pandemii.

    55-letni prezydent Burundi Pierre Nkurunziza zmarł „po zatrzymaniu krążenia”. Nagła śmierć jest tak zaskakująca, jak niedawno oceniano go jako ogólnie dobry stan zdrowia.

    Ale w kraju afrykańskim pojawiły się kontrowersje, ponieważ lokalni eksperci sugerowali, że jego śmierć mogła być konsekwencją zatrucia.

    Niecały miesiąc temu rząd Burundi nakazał wydalenie ekspertów ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odpowiedzialnych za „doradzanie” w sprawie fałszywej pandemii COVID-19.

    Prezydent i jego Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyli, że przedstawiciele WHO będą odtąd „persona non grata”, co nie jest mile widziane na terytorium Burundi. Do tej pory, dla informacji, pomimo odważnego sprzeciwu wobec WHO, Burundi oficjalnie ogłosił tylko jedną śmierć COVIDA. Porównuje się to z około 30 000 zabitych we Francji, którzy są w dużej mierze zniewoleni przez „zalecenia” WHO.

    Nieoczekiwana śmierć Nkurunziza przypomina tajemniczą katastrofę lotniczą polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2009 r., W której zginął wkrótce po tym, jak odmówił szczepionki WHO przeciwko grypie H1N1.

    • Klub Inteligencji Polskiej says:

      To nie Kaczyński odmówił, lecz Ewa Kopacz przy poparciu Tuska i Pawlaka…

      • krnabrny1 says:

        Fakt, chcieli pewnie powiązać ze sobą dwa zdarzenia albo nie wiedzieli do końca jak to było, natomiast to nie jest aż tak istotne w tym przekazie. Istotne jest to że podobne reakcje wywołują podobne rezultaty.

        • krnabrny1 says:

          Swoją drogą szanowna redakcja KIP raczyła dotknąć niezwykle ciekawej kwestii, a o tym jeszcze nigdy u Was nie pisałem.

          Nie jest interesujące przy takiej interpretacji, że ten co nie odmawiał nie żyje ,a Ci co odmawiali dość dobrze na tym wyszli?
          Nie wiem co robi Pan Pawlak obecnie ale zarówno Pan Tusk jak i Pani Kopacz zainstalowali się w unijnych kazamatach:-)

          Myślę że Pani Kopacz przy takiej postawie jaką wykazała w 2009 roku powinna teraz uprawiać ogródek działkowy.
          Wiecie do czego zmierzam?;-)

  2. krnabrny1 says:

    Ja zwracam uwagę że to morderstwo nie ma absolutnie sensu poza jednym, POKAZAĆ INNYM CO SIĘ STANIE JAK NIE WPUSZCZĄ WHO!

Wypowiedz się