Powszechna chciwość, egoizm i lenistwo umysłowe są motorem napędowym zniewolenia i zamordyzmu pod nazwą Nowego Porządku Świata !!!

W wolnośćPublikujemy przesłany komentarz NANY do poprzedniego artykułu pod nazwą „Rosja na progu rewolucji narodowej ? – przykład i przestroga dla Polski.” Postanowiliśmy przytoczyć ten tekst jako oddzielny artykuł, ponieważ zawarta w nim analiza NANY jest bardzo ważna, gdyż w sposób prosty pokazuje, że to sami ludzie poprzez swoją powszechną chciwość, egoizm i lenistwo umysłowe tworzą sobie świat niewolnictwa i zamordyzmu pod nazwą Nowy Porządek Świata.Ale to nie jest przerażająca wizja nowego porządku opisana przez  Georga Orwella w książce ”Rok 1984”, gdzie wszechwidzący  „Wielki Brat”, czy policjant na każdym rogu ulicy, kontroluje nasze zachowanie.To jest coś o wiele gorszego, co oddaje wizja Aldousa Huxleya w książce pt. „Nowy wspaniały świat”. Jest to wizja bez przymusu, chociaż dająca totalitaryzm znacznie głębszy i skuteczniejszy, poprzez wgrany do świadomości program, jak dla bio-robota, ograniczający ich wybory znacznie skuteczniej, niż policjanci poustawiani na rogach ulic lub „Wielki Brat”.To my sami mamy w sobie policjanta i „Wielkiego Brata” z którym się utożsamiamy, realizując ich „wgrane” normy programu jako swoje własne i jeszcze pilnujemy w swoim otoczeniu, aby inni realizowali ten sam program, bo jak nie realizują, to ich mniej lub bardziej bezpardonowo zwalczamy, a nawet uważamy ich za nienormalnych.

Przytoczymy w tym momencie kilka trafnych myśli duchowych jezuity ks. Anthony De Mello, dysydenta w Kościele Katolickim,  zawartych w książce „Przebudzenie” ( Wyd. Zysk i S-ka,  Poznań 1996 )

v Dobroczynność jest prawdziwą maskaradą interesowności przebranej za altruizm. (s. 25)

v Dobro ma znaczenie wówczas, gdy czynione jest bezwiednie. Nigdy nie będziecie lepsi niż wtedy, gdy nie wiecie, jak jesteście dobrzy. Albo jak powiedział wielki sufi: „Świętym jest się tak długo, dopóki się o tym nie wie.” Nieświadomość siebie. (s. 26)

v Religia nie jest – nie jest koniecznie związana z duchowością. (s. 27)

v Czy myślicie, że bogaty człowiek potrafi patrzeć na biednych ? Nie chcemy patrzyć, ponieważ grozi nam odrzucenie wcześniejszych poglądów. Grozi nam zmiana. Nie chcemy patrzeć.(s. 34)

v Mała wariacja na temat: Ja jestem osłem i ty jesteś osłem. Ja jestem dyktatorem i ty jesteś dyktatorem. Chcę rządzić twoim życiem za ciebie, chcę ci powiedzieć bardzo dokładnie czego oczekuję; jaki masz być, jak masz się zachowywać, i lepiej jeśli będziesz się zachowywał zgodnie z tym, co mówię, w przeciwnym bowiem razie znienawidzisz samego siebie.”  Czyż nie jesteśmy lunatykami ? (s. 97)

14355741_172069126532792_7151054720541159063_nDavid Icke w książce „ W WOLNOŚĆ. Przewodnik dla robotów.” Opisuje m.in.  taką sytuację: Autor jadąc dżipem przez prerie na Środkowym Zachodzie USA wjechał w pasące się duże stado owiec. Owce otoczyły go myśląc, że to ich farmer i nie pozwoliły jechać mu dalej. Musiał więc czekać na przyjazd farmera, właściciela owiec. Kiedy farmer przyjechał to zatrzymał samochód kilkaset metrów od stada, wysiadł i podszedł do stada owiec na odległość kilkudziesięciu metrów, oparł się na kiju i czekał, aż  owce go rozpoznają. Kiedy owce go rozpoznały to zdecydowana większość stada pobekując zaczęła stopniowo przemieszczać się i otaczać właściciela. Ale cześć owiec i baranów nie chciało iść ze stadem i odłączyły się od stada. Wtedy do akcji włączyły się przywiezione przez farmera psy – owczarki i zaczęły niesfornych zganiać do stada. Część owiec dała się zdyscyplinować i zagonić do stada i stadnego myślenia. Ale jeden baran, czy owca nie ulękła się przed psem zaganiającym do stada, ostro natarła i uderzyła łbem psa i pies skowycząc, a za nim inne psy zaczęły uciekać.

Taką sytuację stada owiec mamy powszechnie wśród ludzi, którzy zachowują się podobnie i sami zaganiają do stada i stadnego myślenia: w rodzinie, szkole, środowisku zamieszkania, w pracy, ale także w państwie – co niezbicie dowodzi telewizja i prasa. I dlatego to co pisze poniżej NANA w świetnym tekście, to nie jest decydujące oddziaływanie zewnętrzne różnych karteli i NWO, lecz nasze wewnętrzne zaprogramowanie jak w wizji Aldousa Huxleya.

Na podsumowanie „złota myśl” australijskich Aborygenów:

Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.”

 Tytuł artykułu pochodzi od Redakcji KIP  

Redakcja KIP  przed i po rewolucji                                                                                                                                                   

Komentarz NANY do tekstu:
 „Rosja na progu rewolucji narodowej ? – przykład i przestroga dla Polski.”

– by tak mogło być, z tą „przestrogą” to Polska musiałaby być podobna do Rosji. A nie jest. Nie może więc Polska brać z Rosji jakiegoś przykładu, bo i jak?

„Globalny kartel sił lichwy i totalitaryzacji suwerennych państw dociera wszędzie – taka jest jego natura i cel.”

– to nieprawda. Ten „kartel sił lichwy i totalitaryzacji” dociera wszędzie, bo ludzie mają taką naturę jak mają. Tu widać odwrócenie wartości i zwalnianie człowieka z odpowiedzialności za jego czyny.

„Działania globalnego kartelu są metodyczne i układają się w logiczny i konsekwentny ciąg.”

– no owszem, ale i tak jest to zależne od tego, na ile ludzie się na to zgadzają bądź powodowani chciwością bądź omamieni materialistycznym internacjonalizmem.

„Złamać suwerenność państw.”

– możliwe jest, gdy ludzie na taki dil idą.

„Zniszczyć państwa narodowe.”

– możliwe jest, gdy ludzie wolą amerykańskie dżinsy, a nie krajowe farmerki. Nie kartelu to wina.

„Przekupić i zwasalizować elity władzy politycznej, administracji, sądownictwa.”

– możliwe to jest, gdy ludzie zgodzili się na takie „elity”. Nie kartelu to wina. Ludzie pchają się na wysokie stanowiska w kartelach byle mieć duuuużą mamonę i reszta się dla nich nie liczy. Kartel to nazwa, zawartość jego to ludzie.

„Oderwać od realnej podstawy i rozregulować system finansowo-bankowy.”

– akurat Polacy powinni dobrze znać temat, bo co najmniej 50 lat rozwalali polską gospodarkę kupując nielegalnie dolary na czarnym rynku, przemycane z zachodu! i szkalowali ludową władzę za to, że im zabrania posiadania tych dolarów. Nie kartele oderwały cokolwiek ale ludzie własnoręcznie. Po co się oszukiwać?

„Wykluczyć niezależność gospodarczą.”

– a kto się wyśmiewał z władzy ludowej, że w kapuście kiszonej jest co prawda też witamina C, ale kapustę kiszoną trudno jest pić ze szklanki? Sama świnia worek drze i sama kwiczy – jak mawiali na kresach.
– Za banany trzeba było płacić dewizami, by mieć dewizy konieczne było sprzedawanie najlepszych produktów krajowych bo innych zachód nie chciał i brał nasze najlepsze towary za grosze, bo lud pożądał cytryn i bananów. Czy tu winien kartel?

 

„Obezwładnić samorządność społeczną i gospodarczą”

– w ogóle nie było co obezwładniać, bo obezwładniało się samo kolesiową czy rodzinną obsadą w każdej dziedzinie gospodarki, bez względu na kwalifikacje danej osoby. Partia co prawda obsadzała fachowcami, ale ci też łypali chciwym okiem na dolary więc konieczna była kontrola. Ale obywatele szkalowali za to władzę ludową i nazywali to zamordyzmem. Czy winien tu był kartel?

„Sfalsyfikować informację i edukację.”

– a kto zmuszał Polaków do słuchania radia wolna europa i głosu ameryki? Na złość chcieli zrobić ludowej władzy i bronili prawa do słuchania bredni tych szczekaczek niczym własnego życia. Kartel tu winien? A jakim cudem?
– Co do edukacji, to należało by najpierw się zastanowić, co to jest takiego. Ucząc się jednego nie można się uczyć czegoś innego, w tym samym czasie, a czas ucieka i wiele nadrobić się nie da. Więc można tylko się zastanowić, do czego ludzie używają swojej wolnej woli? Jedni do zniewalania drugich, drudzy do sprzeciwiania się pierwszym. I tak to się kręci. A prawda nikogo nie interesuje, bo kłamstwo jest i poręczniejsze i jakby ładniej brzmi.

„Spłaszczyć i zwulgaryzować kulturę.”

– kto ją płaszczy i wulgaryzuje? Czyżby kartele? Bo już na pierwszy rzut oka widać, że ludzie sami i dobrowolnie schodzą na najniższe dno i to bez żadnej zachęty, a każdego, kto im stanie na drodze nazwą zacofanym i szkodzącym „cywilizacji”.
– Kto kazał Polakom robić listy przebojów z zachodnimi pioseneczkami, traktującymi głównie o sprawach międzynożnych?
– Kto kazał Polakom gardzić pieśniami ludowymi, w których zawarta byłą mądrość narodu, regulująca relacje międzyludzkie?
– Kto zaśliniony pędził do kiosku Ruchu by kupować plejboja z gołymi dziwkami?
– Kto wyśmiewał się z „moherów” zasłaniających własnym ciałem, te bezeceństwa narażając się na szyderstwa „nowoczesnej części polaków”?
– Kto chodził oglądać bazgroły robiące za nowoczesne obrazy i udawał znawcę sztuki? Czy kartele do tego zmuszały?

„Obezwładnić narodowe formacje obrony i porządku publicznego.”

– kto dumie się prezentował po „transformacji” jako ten „pozytywnie zweryfikowany”, czyli działający na szkodę naszej armii i naszego kraju, zdradzając Przysięgę Wojskową i tym samym Ojczyznę? Czy jakiś kartel stał w pobliżu i do tego namawiał?
– Kto uważał za punkt honoru sprzeciwić się Milicji Obywatelskiej i łamać prawo wrzeszcząc wniebogłosy, że jest politycznie prześladowany? Kartel tak kazał, czy Polak tak sam chciał?

„Zakłócić naturalne, funkcjonalne i historycznie ukształtowane struktury życia społecznego.”

– nie było co zakłócać w tych „historycznych strukturach”, ponieważ Polacy zawsze zapatrzeni byli w zagranicę i Polska była im potrzebna do dojenia na zagraniczne wydatki. Więc bardzo dobrze, że taką tradycję szlag trafił
– Co do samych „struktur” to były one skrajnie niekorzystne dla zwykłego Polaka, bo nie zapewniały mu miejsca w społeczeństwie tak, by mogło nasze społeczeństwo naturalnie ewoluować, wywyższając osobistości, a trzymając w ryzach szumowiny. Szumowina z kasą to była osobistość i dziś nie jest inaczej. Czy winien tu kartel?
– Czy mieszkaniec sutereny albo nie ogrzewanego strychu był taki chętny, by zachować te struktury społeczne, które pozwalały mu łaskawie wegetować w suterenie i na strychu?

– Władza ludowa zakazała wynajmowania na mieszkania suteren i strychów. A dziś proszę! Ludzie tam się dobrowolnie przenoszą i chwalą, że mają mieszkanie. Kartel ich tam przeniósł?

„Podważyć i zrelatywizować narodowe, rdzenne i tradycyjne systemy wartości.”

– no to właśnie jest sedno, że nie było u nas „rdzennych i tradycyjnych systemów wartości” jako że warstwy wyższe były dobrowolnie kosmopolityczne, a rdzeń polskości czyli chłop był wyniszczany pańszczyzną, by jaśniepaństwo mogło za granicą szpanować. Dziś mamy to samo. Winien kartel, czy co?

„Przerazić, zastraszyć i zanarchizować ludność cywilną.”

– Polacy do strachliwych nie należą, co zaświadcza historia. Szczególnie ta powojenna do lat osiemdziesiątych. Polak to było panisko a władza miała służyć. Opowiastki o tym, że Milicja Obywatelska szykanowała obywateli służyć ma legitymizacji obecnej brutalności policji. Milicjant chodził bez broni, tylko mundurze, a niektórzy nosili puste kabury pod pachą, żeby choć cokolwiek. Kto kogo i czym straszył w tej sytuacji? Jeżeli Gierek w te pędy jechał na Śląsk, bo się górnikom coś nie podobało? Zanarchizować każdy człowiek albo może się sam, albo nie będzie nigdy żadnym anarchistą. I bez względu na kartele.

„W rezultacie wprowadzić globalny faszyzm i zapewnić nieskrępowaną władzę psychopatycznych elit – uzurpujących sobie status wybraństwa i niemal boską pozycję na ziemi.”

– „psychopatyczne elity” dawały właśnie pożądaną przez obywatela „wolność” na zasadzie „pat”. Ludzie godzili się na psychopatyczność elit, a elity tolerowały sobiepaństwo obywatela. Była to wymiana coś – za coś i kartele nie mają tu nic do rzeczy.

„Strategia globalnego, antyludzkiego kartelu jest jasna i coraz powszechniej znana.”

– żaden kartel nie jest anty ludzki (bo to tylko nazwa), anty ludzka jest zawartość kartelu, a stanowią ją ludzie i to od nich zależy, jak traktowani są pozostający pod ich wpływem obywatele. Zawartość każdej władzy, a więc i karteli stanowią krewni i znajomi królika, czyli nasi krewni.

„Dlatego taktyka kartelu jest elastyczna, aczkolwiek także coraz czytelniejsza i coraz powszechniej uświadamiana.”

– po prostu świadomość podległych kartelom ludzi się zmienia, ale nie wiadomo, jak by się ci ludzie zachowali gdyby mogli dostać w kartelach intratne posadki. Bo to jest ten punkt widzenia wynikający z punktu siedzenia i by to zmienić, nie pomoże likwidacja karteli.

„W państwach tzw. ” zachodu” jest to taktyka konsumpcjonizmu i łagodnej faszyzacji życia.”

– każdy wie, co je i za co to jedzenie kupuje. A także każdy wie, skąd to jedzenie się bierze. Chcąc kupować jak najtaniej ludzie zgadzają się na wyzysk producentów, a ci muszą mieć nisko płatnych pracowników. Koło się zamyka, a że kartel to reguluje? Nie byłoby ludzi chętnych do taniego kupowania, kartel nie miałby znaczenia.

„W dawnych koloniach „zachodu” jest to brutalna taktyka eksploatacji i odkrytego lub cichego ludobójstwa.”

– nie było to żadne „ciche ludobójstwo” lecz zupełnie jawne. Po co się oszukiwać? Jeżeli blady nie pracował na plantacji bananów a chce mieć w sklepach tanie banany, no to ktoś musi tam pracować za darmo, by blady się mógł najeść tych bananów. Aż takiej dużej wyobraźni do tego nie trzeba. I łatwo sobie wyobrazić, że gdy „murzyni” nie chcieli dobrowolnie pracować za darmo, no to konieczne było zmuszenie ich do pracy siłą, by blady te banany tanie miał. Problem polega więc nie na istnieniu karteli, a na wypieraniu prawdy ze świadomości żernych bladasów.

„Wobec tzw” wschodu” stosowany jest wariant mieszany, a oprócz tego nie wyklucza się wariantu militarnego, albo poprzez rozbudzenie wewnętrznego chaosu rewolucyjnego, albo wprost wojny w wymiarze regionalnym lub światowym.”

– „stosowany jest”? a kto to stosuje i kto to wprowadza w życie? Czyżby kartele? A jakim cudem? Może „lichwa” to robi? Z tym, że jak świat światem nikt nie widział, by banknot dolarowy czy niemiecka marka albo choć ojro do kogoś strzelało, komuś to ojro zabierało dom czy zamykało by to ojro ludzi w więzieniach i ich tam to ojro pilnowało. Jeżeli ludzie nic nie rozbudzą, to nic nie będzie. Także „wariant militarny” wymaga udział ludzi a w przypadku np. Polski konieczna byłaby bierność społeczeństwa polskiego, czyli przyzwolenie na totalną rowałkę naszego kraju. Kartel winien? A w jaki sposób?

„Państwa i narody „zachodu” wydają się być pogodzone ze swoim losem i niezdolne do skutecznego protestu i zmian swojej schyłkowej egzystencji pogodzonej z miękkim faszyzmem.”

– wcale nie są tam pogodzeni z żadnym swoim losem, bo nie wiedzą, co to jest ten ich los. Ale za to oszukują się, że mają demokrację i wolno im protestować. Z tym, że protestować wolno im wyłącznie w zakresie, z którego nic nie wynika. Oni tam się na to godzą, bo chcą mieszkać wygodnie i jeść te tanie banany.

„Państwa postkolonialne są całkowicie zmarginalizowane i mogą być jedynie narzędziem światowego kartelu do dyscyplinowania i osiągania celów wobec krajów „zachodu” i ” wschodu”.”

– wcale nie musi być tak, że ktoś biedny jest niewinny jako to dziecię nowonarodzone. Wśród „murzynów” też są zdrajcy i zaprzańcy i oni tam mają ten sam problem co np. jest u nas, to znaczy brak narodowej/plemiennej świadomości i brak zwykłej, ludzkiej solidarności. A bez tego ani rusz. Kartel to tylko taki okazjonalny katalizator, a reszta idzie z własnego rozpędu.

„Jedynym przeciwnikiem zbrodniczego kartelu globalnego są państwa i narody „wschodu” – czyli państwa słowiańskie na czele z Rosją i Chiny.”

– to też niekoniecznie. W rosyjskiej tv widać damulki bardziej zachodnie niż tam na zachodzie i to jest problem. W Chinach to samo. Kartelu nie ma tu za co winić.
– Nikt nie musi w Rosji pić koka koli ale to robią napędzając kasę tym, którzy ich niszczą.
– Nikt nie każe Chińczykom jeść cham/burgerów, ale jedzą i się tym zachwycają, jakby było czym. Kartel ich do tego nie namawia, bo oni sami to robią.
– Konieczne byłoby ożywienie jakichś uniwersalnych, ludzkich wartości i może te słowiańskie nadawały by się jako choćby część tego wzorca.

„W związku z tym, że technologia, zasoby naturalne i przestrzeń są czynnikami znaczne ważniejszymi niż liczba ludności, to właśnie Rosja i kraje słowiańskie są głównym przeciwnikiem globalnego kartelu ludobójców.”

– opętani egoizmem i lenistwem ludzie akceptują każdą podłość, byle ich nie dotyczyła. A więc przed ludzkością jeszcze kawałek trudnej drogi do przejścia. Narodowość nie ma tu nic do rzeczy, choć może być jakimś ogniwem łączącym ludzi w dobrej sprawie.

„Walka o suwerenność krajów słowiańskich, w przypadku Rosji o jej zachowanie, a w przypadku pozostałych krajów słowiańskich o jej odzyskanie – jest walką o nasze słowiańskie, a więc i nasze polskie, być albo nie być.”

– od tego można by zacząć, bo wyraziste i mogło by do ludzi przemówić. Ale cel musi być inny. Emancypacja całej ludności całego świata, ponieważ stanowimy jedność. Jedną mamy Matkę Ziemię i nie ma sensu udawać, że jakiś Mars czy inna Wenus nada się do zamieszkania dla ludzi gdy naszą kochaną Matkę Ziemię zamordujemy na śmierć.
– Myślenie w szerszych kategoriach uchroniło by ludzkość przed rasizmem, faszyzmem i innymi nieszczęściami, czyli byłaby to zmiana rzeczywista, a nie kosmetyczna z wymianą elitek na inne elitki.
– Nie mam tu na myśli chorego internacjonalizmu, bo jednak korzenie są ważne, ale równie ważne jest zrozumienie roli człowieka jako takiego w całym procesie Ewolucji.

„Ruchy suwerenistyczne w krajach ” wschodu” muszą o sobie nie tylko usłyszeć, ale także zacząć ze sobą się kontaktować i współpracować oraz koordynować swoją działalność.”

– dobrze by było, ale o czym miały by wspólnie rozmawiać? Przecież na początek należy odpowiednio podnieść świadomość własnych ludzi, własnych rodaków. Zachować własną tożsamość jednocześnie czując przynależność do CAŁOŚCI.
– Kto i jak miałby tego dokonać? Jakieś ścisłe przywództwo to byłby zamordyzm, bo zmiany muszą nastąpić dobrowolnie, na bazie zrozumienia istoty życia zarówno człowieczego jak i ogólnie.
– Jeżeli „wszyscy będą mieli co jeść, choć mało” to już przeżytek, bo świat poszedł dalej, no to co można ludziom zaproponować, by ich zjednoczyć w ich człowieczeństwie? Czy każdy się do tego nada? Czy i jak likwidować oponentów czy osobniki nieprzydatne? Kto miałby to robić i czy w ogóle? I co by to dało w dalszej perspektywie?
– Czyli najpierw każdy musi zmierzyć się sam ze sobą. A dopiero potem „zbawiać świat” choć wówczas, gdy każdy sam zbawi siebie, zbawianie świata nie będzie przecież już wcale potrzebne, bo będzie on zbawiony.
– Są osobniki uważające, że jeżeli one kogoś nie rozumieją, no to ten ktoś jest głupi. Co robić, drodzy państwo? Co robić?

Co do stanu gospodarki Rosji to przecież istotne jest, według czego się to określa.
Tak zwana biedna baba na Syberii ma własny dom, wokół ogródek i rosnące w nim jedzenie – za darmo! a w obórce krowę. Emerytury ma taka baba kilkaset rubli, ale ona żyje przecież bardzo dobrze!!! Ma własne warzywa, ma własne mleko a więc masło, ser i śmietanę. Jak to wycenić? Według czego? Biedny w Rosji może być tylko ten, co się upiera żyć w mieście gdzie nie ma dla niego pracy, a więc nie może się on utrzymać.
Za bogatego uważa się np. Niemca, który ma hipotekę na domu a sprzęty w nim wzięte są na kredyt. Na oko taki Niemiec jest bogaty, ale w sumie to przecież dziad!
Na Syberii, gdy młodzi ludzie się pobierają, to cala wieś buduje wspólnie dla nich dom. Tak jest od zawsze i każdy na tym prędzej czy później skorzysta. Dom jest za darmo, bo drewno z lasu wycinają wspólnie, obrabiają wspólnie, układają wspólnie. Żadne pieniądze nie wchodzą tam w grę, wartością jest ludzka praca, ale przecież każdy może ją wykonać, jeżeli jest młody i silny, a prawie każdy kiedyś tam jest/był młody i silny.
Moskwianie mają z reguły dacze a wokół nich ogrody warzywne. I też jedzenie za darmo. wiem jak to jest, bo mam ogród i rozumiem trochę uprawę ziemi.
Więc traktowanie jakiegoś Francuza z Paryża wynajmującego mieszkanie u kamienicznika i żyjącego na kredyt (nie ma tam ludzi nie zadłużonych) na równi z Rosjaninem posiadającym nie tylko mieszkanie ale i daczę z ogrodem to jakieś nieporozumienie.
Więc tak naprawdę chodzi tylko o to, czy Rosjanie rozumieją szansę, jaką mają od życia i potrafią ją wykorzystać nie oddając się w niewolę mamonie.
Gdyby był kryzys, to ja mam własne zapasy jedzenia i opału, a także mam jedzenie dla innych, albo ewentualnie na wymianę, bo pod tym kątem robię przetwory. Wkładam własną pracę – zero złotych, bo przecież gdybym siedziała i dłubała w nosie to też musiałabym coś jeść i czas by upływał tak samo. Więc chodzi tylko o to, „co” a nie „że” się coś robi.
Ci z miast, uważających siebie za „cywilizowanych” i gardzących tymi „ze słomą w butach” nie mają pojęcia o własnej sytuacji.
U Rosjan chodzi też i o to, czy będą w stanie się zjednoczyć dla wspólnej sprawy czy nie. A wszystkie rankingi robione przez „żydów” to mogą w razie co Rosjanie rozbić o kant czego zechcą.
Świadomość to aktywna energia.
Świadomość kolektywna to aktywna energia złożona z energii pojedynczych i stanowiąca większą siłę sprawczą.
Ludzie myśląc o Rosjanach, że są oni słabi i biedni wchodzą na poziom energii kolektywnych i spajają się z nimi bezwiednie zasilając je własną siłą. I o to chodzi w tych różnych opiniach, by uruchamiać energie kolektywne i nimi manipulować.

Nie wiemy, co robi i co myśli Prezydent Putin.

A gdy już wiemy co zrobił, to jest przecież po fakcie. Czyli zamiast bawić się w prognozy i to bezpodstawne, musielibyśmy zrozumieć co widzimy na własne oczy. Ale przy pomocy takich rankingów mamy patrzeć ale nie widzieć. Tak to działa i ludzie się temu poddają.

Czyli czytając o porozumieniu Rosji z Chinami powinniśmy rozumieć, że zarówno Rosja jak i Chiny mają w tym jakiś interes i my nigdy się nie dowiemy, jaki. Część rzecz jasna będzie się ujawniać, ale nigdy nie całość. A gdy ujawni się całość, będzie zwyczajnie już mocno przeterminowana, czyli bez znaczenia dla nas.

Wypadało by więc się zastanowić, co robić. Najbezpieczniej jest zachowywać się przyjaźnie, racjonalnie i nie bawić w jasnowidzenie karcąc potem Prezydenta Putina, że nie zrobił czegoś tak, jak my to sobie wyobraziliśmy.
To samo rzecz jasna w odniesieniu do rządu w Polsce.

Tak sobie myślę teraz, jak to dobrze, że jestem prostą, wiejską kobietą i nie muszę zajmować się jakąś polityką…

NANA

Comments

  1. marcin says:

    Powyższe teksty są przejawem – moim zdaniem nadmiernego – samobiczowania się. Faktem jest niespecjalnie optymistyczny stan narodu, tylko że inne narody również nie są w przesadnie wysokiej formie. Ale nie o to mi chodzi, argument że „inni mają gorzej” rzeczywiście jest kiepski.

    Chodzi o coś innego, nastrój samobiczowania oparty jest na fałszywej wizji ludzkiej egzystencji. We wstępie celnie przywołano przykład owiec. Ludzie, tak jak owce, są zwierzętami społecznymi. Każdy rolnik zajmujący się zwierzętami wie, że owcami, krowami czy świniami łatwo można manipulować. Każdy inteligentny rolnik widzi dużo analogii pomiędzy manipulowaniem zachowaniami stad tych dużych ssaków a manipulowaniem społeczeństwem, w którym rolnik funkcjonuje.

    Jednym z atrybutów zwierząt społecznych (krów, owiec, ludzi) jest KONFORMIZM, powielanie zachowań grupy narzuconych przez przywódców bez samodzielnego dokonywania rozeznania sytuacji. W większości sytuacji robimy to co inni, chcemy być częścią grupy, a jak chcemy się wyróżniać, to tylko w sposób, który grupa akceptuje. Jak włączamy się do ruchu samochodem w nieznanym mieście i jedziemy w przeciwną stronę niż wszyscy inni, oraz spotykamy się przy tym z nieprzychylnymi reakcjami, to sami się zatrzymujemy mimo że jeszcze nie wiemy, że jedziemy pod prąd. Coś jest nie-tak bo zachowujemy się zupełnie inaczej niż wszyscy wokół. To jest właśnie konformizm, który przeradza się często w bezmyślność. Te zachowania to fundamenty społeczeństwa. Chcemy być tacy jak inni i jest to część ludzkiej natury, czy raczej natury zwierząt społecznych (pewnie wszystkie są społeczne).

    Dlatego samobiczowanie spowodowane faktem, że naśladujemy wzorce społeczne narzucone przez fałszywych liderów, nie jest uzasadnione. Ludzie są bezmyślni, ludzie są „głupi”, ale są tacy tak samo jak bezmyślne i głupie bywają owce, świnie czy krowy. Standardowe zachowania – bierność czy konformizm – które sprawdzają się doskonale w codziennych sytuacjach wyprowadzania na pastwisko i wieczornego powrotu do obory, zawodzą w przypadku prowadzenia zwierząt do rzeźni. Podobnie jest z ludźmi. Standardowe zachowania oparte na zasadzie konformizmu zawodzą, gdy liderzy są skorumpowani, bądź są to wilki w owczych skórach. Uleganie manipulacjom dotyczy to nie tylko Polaków, nie tylko ludzi, ale również innych dużych ssaków i pewnie pozostałych zwierzaków. Duże ssaki najłatwiej obserwować. Zresztą i tak jesteśmy w tej degeneracji spóźnieni do wielu społeczeństw Zachodu.

    Nie chcę podważać uwag Nany dotyczących Polaków w PRL, Nana oczywiście ma rację. Tylko że te zachowania Polaków były wynikiem manipulacji. Władza grupy interesów, którą generał Konstanty Pawłowicz Pietrow nazywał światową zakulisą, oparta jest na PRZEWADZE WIEDZY. Oni Polakami manipulowali. Chyba jedynym sposobem zmniejszenia zakresu ich władzy jest ujawnianie tej wiedzy, demaskowanie ich fałszerstw, manipulacji, sposobu działania. KIP to robi. Taka wiedza, ZAWSZE I WSZĘDZIE, jest przedmiotem zainteresowania tylko u mniejszości. Może i Polacy są głupi, ale bardziej głupi są Chińczycy. To dopiero durnie! (To oczywiście nieprawda, człowieka z innej kultury obca głupota bardziej kłuje w oczy.)

    Generalnie ludzie (tak jak owce, krowy i inne zwierzęta) są posłuszne władzy. Człowiek musi być posłuszny władzy, bo w przeciwieństwie do np. kota, nie potrafi przeżyć choćby dnia poza społeczeństwem. Na tej zasadzie kot zdolny do samodzielnego życia nie musi być tak posłuszny jak kanapowiec. Proszę zwrócić uwagę, w wielu społeczeństwach nie ma przymusu szczepień, wiedza o szkodliwości szczepień jest szeroko dostępna, a większość ludzi i tak szczepi dzieci, bo tak chce władza. Czy ludzie są głupi? Może i tak. Ale tacy właśnie są ludzie! Polacy w tej dziedzinie nie wyróżniają się negatywnie.

    Czy powszechna zmiana zachowań społecznych bez zmiany władzy jest możliwa? Śmiem wątpić. Wszystkie znane mi rewolucje polegały na przejęciu władzy przez zdeterminowaną, obdarzoną hucpą, mniejszość przy bierności zastraszonego, ogłupionego czy zmęczonego społeczeństwa. Zapewne tak samo dzieje się u owiec.

    Jedyne co można robić, to budzić świadomość myślącej samodzielnie mniejszości, zmieniać zachowania tej mniejszości w odpowiedzi na zmianę otoczenia, w miarę możliwości rozszerzać rozmiary tej mniejszości – tylko tyle. Więcej chyba się nie da. Nie da się nie dlatego że Polacy są jakoś szczególnie głupi, nie da się bo ludzie są głupi, po prostu są zwierzętami społecznymi.

  2. marcin says:

    Ze względu na ogrom programowania, któremu jesteśmy poddawani, a które umożliwia nam życie w tym społeczeństwie, przedarcie się przez zasłonę Kłamstwa jest dostępne tylko dla nielicznych.

    Link do jakiejś relacji z „przebudzenia” i życiu po przebudzeniu: http://zygmuntbialas.blog.pl/2017/11/03/melissa-dykes-dlaczego-prawda-jest-dla-mnie-tak-wazna-03-11-2017/

  3. mjacek2013 says:

    z projektu: Ziemia planeta cierpienia, ucisku, zagłady – już dość

    Ucisk prawa

    Ucisk prawa jest kolejną formą panowania nad duszami i ciałami. Im bardziej prawo skomplikowane i rozbudowane tym pewniejsze jest, że ucisk będzie narastał – bo wypełnienie całej sterty dokumentów i uzyskanie całej stery decyzji administracyjnych jest niewykonalne. Ponadto przy dużej ilości przepisów rodzi się tak wiele interpretacji, że urzędy zaczynają się nawzajem zwalczać coraz to innymi i odmiennymi interpretacjami i zadręczają każdy na swoje kopyto strony – petentów. W końcu prawo można doprowadzić do absurdu powołując instytucje i formy zachowań, które wprowadzają totalitarne formy rządzenia społeczeństwem. Na przykład próba stworzenia armii donosicieli – tzw. Sygnalistów – jak za najgorszych i parszywych systemów jest taką próbą wzięcia za mordę społeczeństwa i sterowania ludźmi za pomocą strachu. Bez wątpienia w Polsce od dawna to się robi, bez wątpienia. I to tylko narasta. Ilość przepisów tworzona co roku w Polsce – 26 tysięcy stron – jest tak absurdalnie ogromna, że zapewniam , że ani Naród tego nie ogarnie ani nie ogarną żadne instytucje, a rządzący będą mieć tym sposobem zawsze i na każdego haka – sorki paragraf. Zatrważające ?! O tak !!! Ile stresów i cierpień i udręk to zrodzi – strach pomyśleć – strach ! To już się dzieje – już się dzieje do cholery !!! Dla przykładu powiem, że w czasach Jezusa faryzeusze narzucali na Naród ciężary, których sami nie dźwigali – ponad 600 zakazów i nakazów wynikających z interpretacji tzw. prawa bożego mojżeszowego ciążyło na ludziach. Ciężko było to spełnić – a ukamienowanie i inne formy tortur i eksterminacji np. krzyżowanie ludzi [w historii ukrzyżowano ok. 6 milionów ludzi – i wciąż się krzyżuje] były sposobem na ‘zdyscyplinowanie’ ludzi – a w rzeczywistości straszną formą zamordyzmu, który odpowiadał i okupantowi [Imperium Rzymskie] i elitom ówczesnym, głównie faryzeuszom. I nagle jakiś Cieśla oświecony mówi, że nie trzeba tej sterty nakazów i zakazów i zabijania za ich niewykonanie ludzi – lecz wystarczy jedno przykazanie – przykazanie Miłości Boga i Bliźniego – sprawa równoznaczna bo Bóg – Bogini – Źródło jak już wiemy – mieszka w człowieku – każdym człowieku – i w całej Naturze – bo Jednym Jesteśmy jak głosił Jezus. Szok ?! O tak – szok. Ale nie do zniesienia przez faryzeuszy i okupanta też bo takie nauki to zew wolności. – i zew powszechnego Zbawienia = Wyzwolenia. A tu przecież trzeba mieć rząd nad duszami i ciałami. Więc się morduje Boskiego Nauczyciela i potem wmawia ludziom, że to dla ich zbawienia. A przecież już wiemy, że cierpienie nie uszlachetnia ? Oto wasze prawo. Oto planeta Ziemia – szatańsko zniewolona. …. em. mjacek2013@interia.pl , Utwory [projekty] + inne materiały są dostępne na: http://www.przeslanie.com – moja strona, http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty – mój chomik [trzeba się zalogować aby pobrać za darmo, tu są najbardziej aktualne projekty]. http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+ – Mieczysław Skiba.

Wypowiedz się