Zbrodniczy System cz. III

ZBRODNICZY SYSTEM BOLSZEWIKÓW
CZĘŚĆ III
Terror wobec mniejszości narodowych:
1922-36″HOLODOMOR”

„Holodomor,” albo „mordowanie za pomocą  głodu” rozpoczęło się w styczniu
1933 roku na Ukrainie.  Ukraińskie ziemie stały się wielkim obozem śmierci.
Wymarły cale wsie, a masowe groby pokryły miejscowy krajobraz.  Zniknęło
prawie 25% populacji.

W 1933r. administracja, dopiero co wybranego na Prezydenta Stanów
Zjednoczonych Franklina D. Roosevelta, po raz pierwszy oficjalnie uznała
istnienie ZSRR.  Szczegolne obrzydzenie musi budzić fakt, że nastąpiło to w
czasie kiedy J.Stalin rozpoczął kampanie
głodową przeciwko Ukrainie, w czasie której zmarło około 10 mln ludzi. Fakty
te były znane amerykańskiej administracji, chociaż nie wiedziało o nich
społeczeństwo Stanów Zjednoczonych, na wskutek zmowy milczenia prasy
zachodniej.

Przemilczana tragedia  Ukrainy
W czasie ostatniej wojny byliśmy świadkami niebywałych okrucieństw
dokonanych przez zbrojne, ukraińskie bandy UPA, na ludności polskiej.
Świadkowie tych zdarzeń opisali w swych wspomnieniach te niebywałe
okrucieństwa. Polska literatura historyczna E. Prusa, Władysława i Ewy
Siemiaszko, W.Kubowa i wielu innych, biorąc pod uwagę rodzaj i skalę tych
okrucieństw nazwała je LUDOBÓJSTWEM. Wspomnienia tych zdarzeń, dotąd nie
potępione, stanowią nie gojącą się ranę. Próba jej zamazywania przez
niektórych naszych i ukraińskich polityków nie przyczynia się do jej
gojenia. Słusznie środowisko naszych kresowiaków daje wyraz oburzenia, kiedy
odznaczany jest przez nasze władze aktualny protektor Banderowców, lub kiedy
nasi przedstawiciele uczestniczą w uroczystościach upamiętniających wodzów
wspomnianych zbrodniczych ukraińskich formacji. Sytuacja taka ma miejsce na
Zachodniej Ukrainie. Na szczęście większość Ukrainy jest dla Polaków
przychylna, a nawet przyjazna. Kijów i Wschodnia Ukraina odnosi się do
Polski z prawdziwą sympatią. My również lubimy Ukraińców, zwłaszcza potomków
rodzin nie splamionych krwią naszych rodaków.
Pisząc o Ukrainie zbyt rzadko jednak staramy się zrozumieć jej politykę
wobec sąsiadów ze wschodu lub zachodu. Jest ona uwarunkowana jej tragicznym
historycznym doświadczeniem, o którym Europa nie chce pamiętać. Spróbujmy
więc wypełnić tę lukę przez krótka publikację:
Zaczęło się w czasie rewolucji październikowej, i wymordowaniu szlachty
ukraińskiej czyli Kozaków.
Terror wobec Kozaków:
Kozaków bolszewicy zaliczali do „wrogów klasowych” W jednym z dokumentów
tych czasów czytamy: „Kozacy będą musieli zostać zagłodzeni i fizycznie
zlikwidowani co do jednego”. Ustanowione przez Czekę „trójki” (trybunały)
jedynie w październiku 1920r. skazały na śmierć 6000 osób. Rodziny Kozaków
brano jako zakładników (kobiety, dzieci, starcy) i trzymano ich w błocie i
chłodzie, tak że „ginęli jak muchy”. Kobiety gotowe były na wszystko, by
uniknąć śmierci. Strzegący ich w obozach żołnierze wykorzystywali ich
sytuację i handlowali nimi jak towarem. W latach 1919 – 20 na ok. 3 mln.
kozackiej ludności ok. 500000 zabito lub zesłano do obozów. Następną fazą
ludobójstwa, czyli wyniszczania ukraińskiego narodu była polityka
bolszewików jego zagłodzenia. W literaturze światowej  akcję tas nazwano
„Holodomorem”
1922-36″HOLODOMOR”
Według James Perloff „Holodomor,” albo „mordowanie za pomocą  głodu”
rozpoczęło się w styczniu 1933 roku na Ukrainie.  Ukraińskie ziemie stały
się wielkim obozem śmierci. Wymarły całe wsie a masowe groby pokryły
miejscowy krajobraz.  Zniknęło prawie 25% populacji. W 1933r. administracja,
dopiero co wybranego na Prezydenta Stanów Zjednoczonych Franklina D.
Roosevelta, po raz pierwszy oficjalnie uznała istnienie ZSRR.  Szczególne
obrzydzenie musi budzić fakt, że nastąpiło to w czasie kiedy J.Stalin
rozpoczął kampanię głodową przeciwko Ukrainie, w czasie której zmarło około
10 mln ludzi. Fakty te były znane amerykańskiej administracji, chociaż nie
wiedziało o nich społeczeństwo Stanów Zjednoczonych, na wskutek zmowy
milczenia prasy zachodniej.
Ludobójstwo  Ukraińców nadal jest mało znane.  Po upływie 76 lat krew ofiar
zbrodni nadal woła o prawdę o winie i ujawnienie zbrodniarzy.  Dla wielu
Amerykanów Ukraina pozostaje nieznanym krajem, mimo że jest to drugi
największy (po Rosji) kraj w Europie. Jedną z przyczyn jest fakt, ze Ukraina
nie była niepodległym krajem. Przez całe wieki znajdowała się w rosyjskich
pętach. Do 1991r pod władzą sowietów, a wcześniej caratu.  Większość
amerykańskich studentów niewiele mogła się dowiedzieć o Ukrainie  na
lekcjach historii. Ukraina egzystowała jako prowincja Rosji.  Bolszewicy
dokonali ludobójstwa na Ukraińcach dwoma sposobami:  Pierwszy polegał na
masowych rozstrzeliwaniach oraz wysyłce do obozów pracy. Drugi sposób był
bardziej wyrafinowany.  Polegał on na stworzeniu sztucznego głodu poprzez
konfiskatę całej żywności.  Ukraińcy określają to jako holodomor, co we
współczesnej ukraińskiej encyklopedii zdefiniowano jako „sztuczny głód
wywołany w masowej skali przez kryminalny reżim przeciwko ludności kraju,”
albo króciej jako „mordowanie za pomocą głodu.”
Ukraina była ostatnim miejscem w świecie, w której można byłoby się
spodziewać głodu.
Przez całe wieki była znana jako „śpichlerz Europy.” Francuski dyplomata
Blaise de Vigenere pisał, że „ziemia jest tutaj tak żyzna, że kiedy zostawić
w polu pług na dwa dni, zarośnie  on trawą, tak że trudno będzie go
znaleźć.”  XVIII-wieczny brytyjski podróżnik Joseph Marshall pisał:
„Ukraina jest najbogatszą prowincją rosyjskiego imperium. Nigdzie w świecie
nie widziałem wieśniaków orzących tak głęboko pługiem,”
Po rewolucji w 1917r. Ukraina stała się sceną krwawych walk pomiędzy
bolszewikami,
carskimi „białymi”, a nacjonalistami ukraińskimi.  Ostatecznie, bolszewicy
zwyciężyli, ale Lenin przenikliwie przewidywał, ze  będą niezbędne jakieś
koncesje, aby skłonić Ukrainę do współpracy jako członka młodego i
niestabilnego ZSRR. Ukraina miała stosunkowo duża swobodę w latach 1920-ych.
Pozostawiono jej prawie całą narodową kulturę, wykorzystując wdzięczność za
wyswobodzenie od carskiej dominacji. Pozwolono na swobodę działania
ukraińskiego autokefalicznego ortodoksyjnego kościoła  oraz nie
komunistycznej Ukraińskiej Akademii Nauk.  Jednakże, w rezultacie umocnienia
się władzy sowieckiej swobody te ,wraz z ukraińskim nacjonalizmem, uznano za
zagrożenie.
Przymusowa kolektywizacja
Mimo dążenia władz komunistycznych do kolektywizacji, gospodarstwa
ukraińskie pozostawały w większości w prywatnych rękach, co było podstawą
ich sukcesu.  Dopiero w 1929r. KC KP ZSRR  podjął decyzję o wprowadzeniu
programu całkowitej kolektywizacji. Prywatne gospodarstwa miały zostać
zastąpione kołchozami. Krok ten był zgodny z  ideologią marksistowska.
Manifest komunistyczny przewidywał całkowitą likwidację prywatnej własności.
Na ukraińskich chłopów zaczęto wywierać olbrzymią presję, aby wstępowali do
kołchozów. Na wieś wysłano 25 tysięcy fanatycznych młodych komunistów z
sowieckich miast, którzy mieli doprowadzić do zmian. Każdy aktywista został
przydzielony do innej miejscowości.  Towarzyszyli mu uzbrojeni towarzysze,
często agenci tajnej policji GPU (poprzedniczki KGB).  W każdej wiosce
powołano komisję komunistyczną.
Ocalały z holodomor’u Mixon Dolot opisal w swojej książce pt. Execution,
Hunger  co zdarzyło się wkrótce po tym, jak w jego wiosce zaczęła działać
komisja pod przewodnictwem towarzysza Zeitlina:
„Nie musieliśmy długo czekać.  W zimową styczniową noc 1930-ego roku, kiedy
jeszcze wszyscy spali, przyjechali czekiści i aresztowali piętnastu
najważniejszych mieszkańców wioski, którzy już  nigdy nie powrócili do
domów.  Chłopi, w większości niepiśmienni, byli zupełnie bezbronni.”
We wszystkich wioskach organizowano przymusowe zebrania, na których żądano,
aby wszyscy chłopi zrezygnowali z prywatnych gospodarstw i „dobrowolnie”
przystąpili do kołchozów. Większość chłopów stawiała desperacki opór.  W
zasadzie nie ma nic nieprawidłowego w działaniu polegającym na łączeniu
zasobów rolniczych, aby wspólnym wysiłkiem osiągać lepsze rezultaty w ramach
przedsięwzięcia kooperującego. Jednakże w wydaniu komunistycznym ta
kolektywizacja wyglądała inaczej. W kołchozie władza była właścicielem
wszystkiego: ziemi, zwierząt, sprzętu i produkcji. Kołchoźnik nie mógł
zatrzymać  dla siebie owoców swojej pracy i był na łasce władzy państwowej,
która przydzielała mu zasiłek.
Władze komunistyczne, chcąc zmusić chłopów do kolektywizacji,  zastraszały
ich, że zostaną uznani za wrogów państwa i będą mieli do czynienia z GPU.
Chłopi ukraińscy, którzy przedtem nie znali więzień, obecnie mieli więzienie
w każdej wiosce. Dodatkowo, jednostki armii sowieckiej zjawiały się we
wioskach bez uprzedzenia, zajmując kwatery w wiejskich chałupach bez
pozwolenia.  Powszechnie stosowano tortury jak „ścieżki zdrowia,” polegające
na przeganianiu opornych chłopów po śniegu z wioski do wioski. Tam ich
przesłuchiwano i jeżeli nie wyrazili gotowości przystąpienia do kołchozu,
przepędzano ich do następnej wioski i znów przesłuchiwano. W rezultacie,
chłop albo umarł z wyczerpania, albo zgodził się na propozycje władzy „nie
do odrzucenia.”
.Najskuteczniejszą „perswazją” było jednak pozbawienie chłopskiej rodziny
zaopatrzenia w żywność. Wielu chłopów, widząc swoje głodujące dzieci,
ostatecznie zgadzało się. Oceniano, że do lata 1932r. wymuszona
kolektywizacja objęła prawie 80% powierzchni rolnej Ukrainy.
Kozioł ofiarny komunistów
W sytuacji, kiedy kołchozy nie mogły wykazać się produkcją, jaką
przewidywała teoria marksistowska  oraz przy ciągle występującym oporze ze
strony wielu wieśniaków,  władza szukała kozłów ofiarnych.  Uznano, że
niepowodzenie kolektywizacji zostało spowodowane sabotażem bogatych chłopów
tzw. kułaków.  Jako dowód na bycie kułakiem wystarczyło np.  mieć dom z
dachem pokrytym blachą (a nie jak zwykle słomianą strzechą), być
właścicielem krowy lub  zatrudniać parobka.
Oczywiście, w każdym typie gospodarki jednym ludziom powodzi się lepiej a
innym gorzej. Zależy to często od przedsiębiorczości i pracowitości.
Jednakże, według doktryny marksistowskiej,  bogatsi zawdzięczali swój status
eksploatacji biedniejszych chłopów i dążyli do zahamowania kolektywizacji.
Stalin ogłosił, że sposobem na zwiększenie produkcji rolnej ma być „walka z
elementem kapitalistycznym na wsi, czyli z kułakami.”  Celem miała być
likwidacja kułaków jako klasy.  W rzeczywistości na Ukrainie nigdy nie było
oddzielnej, uprzywilejowanej społecznej warstwy kułakow. Był to
marksistowski wymysł.
Ci,  których uznano za kułaków, zostali bądź rozstrzelani, albo deportowani
do odległych obozów pracy.  Tylko niewielu z nich przeżyło. Dla oskarżenia o
bycie kułakiem wystarczył najbardziej błahy dowód.  Niektórych oskarżano z
powodu zwykłej zazdrości lub antypatii.  Jeden z pisarzy sowieckich napisał
później, że „Wystarczyło napisać donos, nawet bez podpisu, że chłop
zatrudniał parobków lub że miał trzy krowy.”
Oskarżano nawet ubogich wieśniaków o to, że są kułakami, jeżeli byli bardzo
religijni. Paradoksalnie, wielu „bogatych” kułaków miało niższy dochód niż
komunistyczni urzędnicy, którzy ich oskarżali.  „Rozkułaczanie” kosztowało
Ukrainę miliony ofiar.
Jak na ironię, wymordowano większość najbardziej produktywnych rolników,
powodując znaczne zmniejszenie zbiorów i zubożenie Związku Radzieckiego.
Pozostali przy życiu chłopi bali się zwiększać produkcję rolną i bogacić
się, aby nie zostać zaliczonym do kategorii kułaków.  Jednakże, Stalin
osiągnął swój cel, jakim było ujarzmienie Ukrainy poprzez likwidację warstwy
przywódczej, która mogłaby organizować opór.
Kampania ta dotyczyła nie tylko kułaków, ale miała również na celu
wyeliminowanie ukraińskiego nacjonalizmu. Cała ta kampania, skierowana
przeciwko ukraińskiemu narodowemu ruchowi, doprowadziła w rezultacie do
wyeliminowania centralnych władz ukraińskich, jak również ukraińskich
kulturalnych, oświatowych i społecznych instytucji.
Ukraiński Instytut Lingwistyczny,  Ukraiński Instytut Filozoficzny,
Ukraiński Dom Wydawniczy oraz wiele innych instytucji zostało zlikwidowanych
a ich kierownictwo zamordowane lub uwięzione.  Walka z nacjonalizmem
ukraińskim przybrała tak fanatyczne formy, że zabroniono nawet  ubierania
się w kolorowe, haftowane ubrania ludowe.  Świadek tych wydarzeń Jefrosynia
Poplavets opowiadała, że „aby uratować haftowane koszule, wkładałyśmy je pod
nasze stare robocze bluzy, ale kazali nam się rozbierać i zabierali je.
Chcieli wyeliminować wszystkie narodowe ślady w naszych obejściach.”
Jednakże, najgorsze prześladowania spotkały cerkiew, ponieważ wyrażała
ukraińską solidarność a poza tym,  jej zasady duchowe były niezgodne z
marksizmem.  Według partii komunistycznej,  „kościół to agitprop kułaków.”
Kapłani zostali wymordowani lub zesłani do obozów pracy, majątki kościelne
skonfiskowane a cerkwie zamknięte.  Wielowiekowe, często zabytkowe, cerkwie
zostały zburzone lub zamienione w kina, biblioteki, baraki albo inne budynki
użyteczności publicznej.  Ikony zostały zniszczone, książki i archiwa
spalone; dzwony sprzedane lub oddane na złom.  Do 1930 roku 80% cerkwi na
wsiach ukraińskich zostało zamkniętych. Dotyczyło to nie tylko cerkwi
prawosławnej, ale również innych wyznań, gdyż według doktryny
marksistowskiej „religia to opium dla ludu.”
Najgorsze jednak dopiero miało nadejść.  Wprawdzie w 1932 roku zniknął już
ślad po kułakach, ale nawet biedniejsi chłopi ciągle nie zgadzali się na
kolektywizację i stawiali opór komunizmowi.  Paradoksalnie, Stalin rozpoczął
teraz wojnę przeciwko biedocie ukraińskiej, która według ideologii
marksistowskiej  miała stanowić uwielbiany „proletariat.”
W 1932r Stalin zażądał zwiększenia produkcji zboża na Ukrainie o 44%.  Cel
ten nie mógł być osiągnięty, nawet gdyby komuniści nie  zniszczyli
ukraińskiego rolnictwa poprzez wyeliminowanie najlepszych rolników oraz
zapędzenie pozostałych do nędznych kołchozów. Żadna wieś w tym czasie  nie
była w stanie dać żądanego zwiększenia produkcji rolnej, która wielokrotnie
przekraczała wydajność w najlepszych latach przed kolektywizacją.
Stalin wydał wtedy jeden ze swoich najokrutniejszych rozkazów w swojej
ciemnej karierze:  jeżeli chłopi nie osiągną wymaganego poziomu produkcji,
należy im skonfiskować całe zboże. Jak to później opisał jeden z pisarzy
sowieckich:
„Dla wykonania planu skonfiskowano wszystko bez wyjątku zboże, łącznie z
ziarnem przeznaczonym na siew, karmę, a nawet poprzednio uiszczoną w zbożu
zapłatę kołchoźnikom za ich pracę.”  Chłopom zabrano cała żywność jaką
znaleziono w ich domach.. Jeżeli jakaś rodzina chłopska nie oddała
wszystkiego, oskarżona  została o kradzież własności państwowej.
Jeden z wieśniaków opisał następująco sposób w jaki „brygady” wpadały do
wsi:     „Brygady chodzily od domu do domu.  Pytali ile zboża mam dla rządu.
Nie miałem nic. Odpowiedziałem im, że jeżeli nie wierzą, niech obszukają
obejście. Rozpoczynali przeszukiwania. Zaglądali wszędzie: do piwnicy,
komórek, izb, na strych oraz na podwórku w chlewni, stodole, w stogach
siana. Sprawdzali piece czy nie mają podwójnej ściany, za którą można było
ukryć zboże. Wyrywali deski z podłogi i łamali belki, rozwalali podejrzane
ściany,  wywracali wszystko do góry nogami, przeszukiwali nawet ubrania.
Konfiskowano nawet najmniejszą ilość nasion ukrytych np. w słoiku na siew
wiosenny, oskarzając właściciela o ukrywanie żywności przed władzą
państwową.
Każda rodzina, która chciała przetrwać, musiała ukryć trochę żywności w
różnych miejscach, ale brygady dochodziły z czasem do takiej wprawy, że
znajdowały ją w najdziwniejszych miejscach.  W rezultacie nastąpił
straszliwy głód, który kosztował Ukrainę miliony ofiar w czasie surowej zimy
1932-33. Błagano sąsiadów nawet o obierki z ziemniaków.  Pozostawiono
wprawdzie nieco żywności w kolektywach, ale w sierpniu 1932r  partia
komunistyczna uchwaliła prawo, według którego za kradzież własności
społecznej groziła kara śmierci. Miejsca gdzie przetrzymywano żywność
otoczone były drutem kolczastym oraz wieżami wartowniczymi, z których
natychmiast strzelano do ludzi usiłujących ukraść trochę zboża dla
głodujących rodzin.  Zginęło w ten sposób tysiące wieśniaków.
Nie mogąc znaleźć żywności, jedzono nawet liście, chwasty, korę z drzew,
insekty. Amerykański dziennikarz Thomas Walker opisywał następującą
sytuację:
„Dwadzieścia mil na południe od Kijowa znalazłem się we wiosce, gdzie
ocalało z głodu jakieś 40 osób. Zjedzono wszystkie psy i koty. Wszystkie
konie krowy zostały skonfiskowane i przekazane kołchozom. W jednym z domów
gotowano coś w kotle, co było trudne do określenia, wystawały jakieś kości,
chwasty a nawet podeszwa od buta. Ci ludzie wpatrywali się łapczywie w
garnek, a ich twarze wyrażały stan ich głodu. Dochodziło nawet do
kanibalizmu i morderstw na skutek głodu.
Wielu wieśniaków próbowało opuścić wieś udając się do dużych miast jak
Kijów, gdzie były fabryki  i żywność, ale  w grudniu 1932r. komuniści
wprowadzili specjalne przepustki, bez których nie można było otrzymać pracy
w mieście bez pozwolenia partii. Praktycznie wszystkim wieśniakom odmawiano
takiego pozwolenia.
Niektórzy chłopi chcieli wyjechać do Polski, Rumunii lub nawet do Rosji
gdzie nie bylo głodu,  ale emigracja była całkowicie zakazana.  Na stacje
kolejowe zawsze przychodziło dużo głodujących ludzi, którzy błagali
pasażerów o rzucenie prze okno kawałka chleba. Straż GPU natychmiast ich
usuwała, często razem z ciałami tych, którzy zmarli z głodu.
Brytyjski dziennikarz Malcolm Muggeridge, ktory przedostał się na Ukrainę,
potajemnie przekazał artykuł bez cenzury do Manchester Guardian, w którym
pisał:
‚W czasie mojej obecnej wizyty na Ukrainie i na Kaukazie mogłem zaobserwować
coś w rodzaju wojny pomiędzy władzą a  chłopami. . Z jednej strony miliony
głodujących wieśniaków, wychudzonych jak szkielety; z drugiej strony
żołnierzy GPU, którzy wypełniali instrukcje władzy dyktatury proletariatu.
Przeszli oni przez kraj jak rój szarańczy, która wyjadła wszystko po drodze,
zabijając lub wysiedlając tysiące chłopów, często całe wioski,
przekształcając jedne z najbardziej żyznych ziem na świecie w pustynie.
Dziennie z głodu umierało około 25 tys. ludzi. Ukraina stała się krainą
horroru. Na poboczach dróg zalegały trupy tych, którzy bezskutecznie
szukali żywności.  Wiele z tych ciał przeleżało pod śniegiem do wiosny.
Następnie zostały one wrzucone bezceremonialnie do masowych grobów przez
komunistów.”
Wielu umierało z głodu w swoich domach. Niektórzy decydowali się na
samobójstwo; najczęściej prze powieszenie, jeżeli mieli na to dość siły.
Dolot pisał: „Moi sąsiedzi siedzieli w milczeniu przed domami, ich skóra
była żółta i obwisła pod dużymi nieruchomymi oczami, które wyrażały
nadchodzącą śmierć.”
W tym samym czasie, komuniści otrzymywali duże porcje jedzenia a ich bosowie
spożywali nawet luksusową żywność..  W książce pt. Harvest of  Sorrow Robert
Conquest opisał następującą scenę dziejącą się w  restauracji w
Pohrebyszczi, gdzie jedli  partyjni oficjele: „Dzien i noc restauracji
pilnowała milicja, odpędzając głodnych wieśniaków.  W jadalni obsługiwano
miejscowych bosów, którzy mogli nabyć po niskich cenach biały chleb, mięso,
drób, owoce w puszkach, delikatesy oraz wina i słodycze. Ta oaza była
otoczona obszarem głodu i śmierci.”
Przerażenie może budzić fakt, że duża część skonfiskowanego zboża, którego
nie wyeksportowano na Zachód, została przez komunistów wyrzucona do morza
lub zgniła na deszczu.  Np. na stacji Reszetyliwka w okręgu Połtawa
zniszczono w ten sposób dużą partię zboża, którego pilnowali strażnicy GPU.
Amerykański dziennikarz, który przejeżdżał tam pociągiem zaobserwował
olbrzymie piramidy zboża, które uległy samozapaleniu.  Na stacji Lubotino
widziano tysiące ton skonfiskowanych ziemniaków, które gniły otoczone drutem
kolczastym.  Włoski konsul w Moskwie  Sergio Gradenigo  Pusal w sprawozdaniu
z 31 maja 1933r.: „Sztuczny głód został zaplanowany przez władze w Moskwie
oraz zrealizowany poprzez brutalne rekwizycje.
Celem tej zbrodni miało być zlikwidowanie ukraińskiego problemu w ciągu
kilku miesięcy, poświęcając 10 do 15 mln ludzi.  Nie myślcie, że są to
przesadzone dane. W rzeczywistości mogą być nawet wyższe.”
Jakkolwiek nadal trwają dyskusje ile ludzi zginęło w rezultacie omawianej
akcji na Ukrainie, liczby podane przez Gradenigo mogą być najbliższe prawdy.
Historyk Robert Conquest, uznawany za autorytet w sprawach głodu, w książce
Harvest of Sorrow szacuje liczbę ofiar  na 14.5 mln.  Połowę z tej liczby
stanowią kułacy zamordowani w czasie egzekucji oraz zmarli na skutek
nieludzkich warunków panujących w gułagu, gdzie zostali zesłani.  Sam głód
pochłonął około 7 mln ofiar, z czego okolo 3 mln dzieci.
Jak Stalinowi pomagano ukryć Holocaust
Jak to możliwe, ze holocaust o takich niewyobrażalnych rozmiarach mógł
pozostawać nieznany Zachodowi?  Po pierwsze, sowieci ukrywali jakiekolwiek
informacje dotyczące głodu.  Zabroniono omawiać to w rosyjskiej prasie,
znajdującej się całkowicie w rękach państwa.  Zwykły obywatel mógł pójść na
trzy do pięciu lat do więzienia za głośne wspomnienie o głodzie.  Autorom
zachodnim, którzy chcieli pisać o ciężkiej sytuacji na Ukrainie nie dawano
wiz wjazdowych.  Poza tym,  wśród znanych i wpływowych pisarzy zachodnich
było wielu sympatyków  komunizmu. Np. George Bernard Shaw, któremu sowieci
zorganizowali starannie zaplanowaną podróż po Związku Radzieckim, pisał w
1932r. „Nigdzie w Rosji nie widziałem głodnego człowieka, młodego czy
starego.”
Dużo większym łgarzem był Walter Duranty, szef moskiewskiego biura New York
Times’a w latach 1922-36.  Cieszył się on dużym zaufaniem Stalina, którego
nazywał „największym politykiem naszych czasów.”  Miał łatwy dostęp do
Stalina i  wychwalał nawet stalinowskie procesy pokazowe. Jednakże nazywanie
go sympatykiem sowietów oznaczałoby niedocenianie jego roli.  Dziennikarz
Joseph Alsop nazwał Duranty’ego ‚agentem KGB’ a według określenia  Malcolma
Muggeridge był to ‚największy kłamca jakiego spotkałem wśród dziennikarzy w
ciągu mojej 50-letniej kariery.’
(Brytyjski dziennikarz Malcolm Muggeridge, który opisywał dokładnie co
działo się na Ukrainie stracił pracę w Manchester Guardian).
Ktoś mógłby zapytać: „Czy Ukraińcy stawiali jakiś opór ludobójstwu.” Tak. W
tym czasie na Ukrainie wybuchły setki protestów w różnej skali.  Zdarzały
się nawet wypadki napaści zdesperowanych kobiet na strażników, aby zdobyć
trochę jedzenia dla dzieci.
Od czasu do czasu znajdowano również martwych miejscowych sekretarzy partii,
którzy dali się we znaki chłopom.  Jednakże takie bunty były bezwzględnie
tłumione. Sowieckie dekrety zabraniały posiadania broni obywatelom,  dlatego
buntownicy czesto szli na karabiny maszynowe z widłami.
Źródło: James Perloff
THE NEW AMERICAN, February 16, 2009
(z  angielskiego tłumaczył Stanley Sas)
http://www.polpatriot.com/html/tlumaczenia_recenzje.html
Biuletyn PRP nr 217 www.wicipolskie.org
Rudolf Jaworek