Święto Niepodległości? Nie, dziękuję, nie świętuję…

10/11/2025 by opolczykpl Dlaczego nie świętuję Dnia Niepodległości 11 listopada…Powodów jest kilka. Podam dwa główne. – Uroczyste świętowanie odzyskania niepodległości miałoby sens, gdyby Polska nadal niepodległość posiadała. I choć polityczne elity odmieniają zwrot „wolna Polska”, „wolność”, „suwerenność” i „niepodległość” we wszystkich przypadkach, jest faktem oczywistym, że Polska nie jest państwem niepodległym politycznie, gospodarczo, militarnie, finansowo, kulturowo i pod każdym innym względem. Ani jedna jako tako ważniejsza decyzja dotycząca Polski i losu Polaków nie zapada w Sejmie, w Urzędzie Rady Ministrów czy w Pałacu Prezydenckim. Wszystkie ważniejsze decyzje dotyczące Polski i Polaków zapadają poza granicami Polski, a „polskim” władzom przypada jedynie zadanie ich wdrażania, przy odstawianiu spektaklu, jakoby była to ich decyzja. Nie wnikam tu, czy decyzje te zapadają w Białym Domu w Waszyngtonie i w Komisji Europejskiej w Brukseli, czy tylko są te instytucje jedynie pasem transmisyjnym rzeczywistych władców i właścicieli USA i UE. Faktem jest, że zapadają za granicami naszego kraju. Tu dygresja: gdyby w czasach rzekomej sowieckiej okupacji ambasador ZSRR publicznie pouczał czy wręcz łajał przedstawicieli najwyższych władz PRL, jeszcze tego samego dnia z hukiem wyleciałby z ambasady i odesłany by został do Moskwy. Owszem, PRL nie była państwem suwerennym, politycznie podlegała pod ZSRR, ale „radzieccy” przynajmniej od października 1956, wywierając naciski na PZPR, robili to za kulisami i w jedwabnych rękawiczkach. Nie upokarzali publicznie  władz PRL tak ostentacyjnie jak to robi „sojusznik” zza Atlantyku ustami kolejnych ambasadorów. Radzieccy starali się postępować tak, jakby władze państw Bloku Wschodniego były rzeczywiście niezależne. Dzisiaj upokarzają rządców Polski nie tylko ambasadorzy USA, ale nawet niższej rangi urzędnicy kijowskiej junty, niejednokrotnie wręcz plując Polakom w twarz. .Czy w takich warunkach, w tak upokarzanym kraju, można świętować niepodległość?.Dalej…– Polska nie odzyskała niepodległości 11 listopada. Odzyskiwanie jej było długotrwałym procesem. Datę 11 listopada ustaliła w roku 1937 sanacja, uprawiająca kult Piłsudskiego, by odzyskanie niepodległości było kojarzone z jego powrotem z Magdeburga. Równie dobrą datą Dnia Niepodległości mógły być 7 Listopada, kiedy to w Lublinie powstał lewicowy rząd Ignacego Daszyńskiego, a nawet 3 marca, kiedy to nowy sowiecki, bolszewicki rząd uznał niepodległość Polski w ramach Traktatu Brzeskiego. Albo i 29 sierpnia, gdy tenże rząd bolszewicki unieważnił traktaty rozbiorowe. Albo nawet 7 października, gdy Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość Polski. Powtarzam – Polska nie odzyskała niepodległości 11 listopada 1918 roku. Datę tę wprowadzono, by utrwalać kult samozwańczego „marszałka”.   Dla mnie zaś Piłsudski nie jest żadnym autorytetem, a tym bardziej „ojcem” niepodległości. Nie bez przyczyny Niemcy cesarską salonką odesłali go z Magdeburga do Warszawy, gdy ich kontrola nad naszą stolicą padała, w Niemczech wybuchła rewolucja, kaiser zwiał  do Holandii, a na froncie zachodnim zmuszeni zostali do podpisania rozejmu. Piłsudski został nasłany przez Niemców z zadaniem dopilnowania, by Polskę odtwarzano tylko z ziem zaborów rosyjskiego i austriackiego, ale nie pruskiego. … Czytaj dalej Święto Niepodległości? Nie, dziękuję, nie świętuję…