Znaczenie przemówienia Trumpa z West Point dla Izraela i Bliskiego Wschodu, a próba jego obalenia za pomocą „kolorowej rewolucji”.

Publikujemy w pierwszej części tekst z izraelskiej gazety Jerusalem Post, który omawia istotne zmiany w polityce amerykańskiej – globalne i wobec Bliskiego wschodu – wyrażone w niedawnym przemówieniu prezydenta USA Donalda Trumpa, wygłoszonym w Akademii Wojskowej w West Point.

W drugim artykule zaprezentowano klasyczny scenariusz przeprowadzenia „kolorowej rewolucji”, tym razem w samych Stanach, po uprzedniej medialnej, 3-letniej kampanii przypinania „gęby Hitlera” Donaldowi Trumpowi. Przez długi okres czasu taką „gębę Hitlera” usiłowano przypiąć Władimirowi Putinowi, ale się nie udało. Skutecznie taki chwyt zastosowano dla Sadama Husaina w Iraku, Kaddafiego w Libii i wielu pomniejszym przywódcom.

Redakcja KIP

Co oznacza przemówienie Trumpa z West Point dla Izraela i Bliskiego Wschodu?

„Wojsko USA nie ma obowiązku rozwiązywania starożytnych konfliktów w odległych krajach, o których wielu ludzi nigdy nie słyszało. Nie jesteśmy policjantem na świecie” – powiedział Trump.

Prezydent USA Donald Trump wygłosił niedawno przemówienie w akademii wojskowej West Point, w której powiedział, że zadaniem żołnierzy amerykańskich nie jest odbudowa obcych narodów.

Powiedział, że nadszedł czas, aby zakończyć erę „niekończących się wojen” i na jego miejscu ponownie skupić się na obronie żywotnych interesów Ameryki.

„Wojsko USA nie ma obowiązku rozwiązywania starożytnych konfliktów w odległych krajach, o których wielu ludzi nigdy nie słyszało. Nie jesteśmy policjantem na świecie – powiedział. Komentarze były w pewnym sensie podobne do tych, które przedstawił prezydent USA Barack Obama w 2016 r., Kiedy powiedział, że „Bliski Wschód przechodzi transformację, która będzie się toczyć przez całe pokolenie, zakorzenione w konfliktach sprzed tysiącleci”.

Tendencja Stanów Zjednoczonych do większego izolacjonizmu i bardziej zawężonego spojrzenia na najważniejsze interesy niż w przeszłości ma poważne konsekwencje dla Bliskiego Wschodu, a także amerykańskich sojuszników i partnerów.

Trump wskazał już, że chce się wycofać z Afganistanu i Syrii. Nowy dialog strategiczny między USA i Irakiem przewiduje, że niektóre siły USA potencjalnie również opuszczą Irak.

Waszyngton dokonuje także przeglądu roli AFRICOM i sił w Afryce, w tym sił rozmieszczonych na Synaju w ramach sił wielonarodowych.

USA pod administracją Trumpa chciały zakończyć dziesięciolecia amerykańskiego zaangażowania na całym świecie, które sięgają czasów George’a HW Busha (1989-1993).

Po upadku Związku Radzieckiego USA stały się wyłączną potęgą na świecie. Bush starał się to wykorzystać, przewidując „nowy porządek świata”.

Powiedział, że era historycznej współpracy z innymi krajami jest na horyzoncie i że świat wyjdzie z groźby terroru, „silniejszy w dążeniu do sprawiedliwości i bezpieczniejszy w dążeniu do pokoju”. Narody świata mogłyby żyć w harmonii, twierdził w 1990 roku na wspólnej sesji Kongresu.

Bush wierzył w świat porządku i reguł i wykorzystał go do stworzenia koalicji, która wyrzuciła Saddama Husseina z Kuwejtu. Z pasją mówił o świecie podlegającym „rządom prawa”, który zastąpiłby „rządy dżungli”.

Na tym świecie byłaby „wspólna odpowiedzialność za wolność i sprawiedliwość. Świat, w którym silni szanują prawa słabych ”. Powiedział, że rolą Ameryki na świecie jest obrona wspólnych żywotnych interesów i przeciwstawienie się agresji oraz determinacja do konfrontacji z rzeczywistymi i potencjalnymi despotami na całym świecie.

Ta wizja została teraz całkowicie odrzucona. Polityka Busha z 1990 roku przekształciła się w epokę Clintona skupioną na interwencji humanitarnej i „uprzedzeniu” George’a W. Busha. Bush chciał pchnąć demokrację na kraje, które zaatakowały Stany Zjednoczone.

Era Clintona polegała bardziej na sprawdzeniu czystości etnicznej. Cały gmach tej koncepcji konfrontacji z despotami lub opartym na regułach porządkiem świata już nie ma. Można to zobaczyć między innymi w jaki sposób Rosja była w stanie aneksować Krym lub jak Turcja najechała Afrin.

Gdy USA oddalają się od części świata, próżnia jest nieuchronnie wypełniana przez inne kraje, zwykle przeciwników Ameryki.

Przesłaniem Trumpa w West Point jest to, że te kraje za granicą, które chcą użyć siły, nie zobaczą żadnej reakcji ze strony Stanów Zjednoczonych.

W rzeczywistości był to ogólny temat administracji. Inne kraje muszą dbać o siebie. Jeśli kraje europejskie dbają o NATO lub ISIS, muszą włożyć więcej.

USA nie zakończyły wszelkiej pomocy wojskowej; wciąż zapewnia na przykład fundusze dla Ukrainy lub Libanu. Ogólnym trendem jest jednak zmniejszenie śladu węglowego w USA, nawet gdy ślad nie jest bardzo duży, na przykład w Syrii.

Ma to konsekwencje dla Izraela, ponieważ sojusz USA z Izraelem opiera się nie tylko na wzajemnych interesach i powiązaniach wojskowych, ale także na sieci sojuszy. Kiedy USA są silne, a Izrael silny, współpracują z innymi państwami.

Jeśli okaże się, że Waszyngton zmniejsza swoją rolę, Jerozolima będzie potrzebować innych sojuszników, a nawet będzie musiała iść sama w niektórych miejscach.

Odwrót Ameryki może z czasem ośmielić wrogów i przeciwników, by rzucić wyzwanie Izraelowi na nowe sposoby.

Ogólne konsekwencje nie są jeszcze jasne, ale widzimy ich elementy, gdy amerykańscy sojusznicy na Bliskim Wschodzie zwrócili się do Chin, aby kupić drony; niektórzy nawet zwrócili się do Rosji.

Iran kontynuuje swoją misję w Syrii, Libanie, Jemenie i Iraku.

Podczas gdy amerykańska strategia obrony narodowej oficjalnie dąży do konfrontacji z Chinami i Rosją, koncepcja, że ​​Ameryka nie pomoże odbudować krajów – i odrzuci starożytną nienawiść do współczesnych konfliktów na całym świecie – może nie wróżyć dobrze Izraelowi.

Opublikowano za: https://www.jpost.com/middle-east/what-does-trumps-west-point-speech-mean-for-israel-and-the-middle-east-631538

Składamy podziękowanie dla komentatora Krnabrny1 za nadesłanie i przetłumaczenie tego tekstu wyjaśniającego szybko zachodzące zmiany na Blisko Wschodniej i globalnej scenie politycznej, z prasy izraelskiej, która jest dużo bardziej rzeczowa i obiektywna od „polskojęzycznej” w Polsce.

Komentarz Krnabrnego1 do powyższego tekstu

Oczywiście to wszystko jest barokowo opisane, ale w prostych słowach jest to takie samo przesłanie o jakim wspomniał Netanyahu jakiś czas temu…”jesteśmy sami”

Ta sytuacja oczywiście jest żywą kopią działań Imperium rzymskiego przed upadkiem, które zaczęło wycofywać ze świata swoje siły, niszczyć swoje twierdze i fortece oraz palić wszystko czego nie mogli zabrać.

Przypomnę tylko że rzekoma ściana płaczu jest właśnie pozostałością po starej rzymskiej fortecy, która została rozebrana podczas wycofywania się, to tradycyjna strategia.

Widać wyraźnie że USA „zwija się”.

Ja osobiście jestem przekonany że Pan Trump też miał GOŚCI. Podobnie jak jakiś czas temu Pan Putin. To jest widoczne w ich zachowaniu, w logice postępowania oraz priorytetach.

Śmiem pokusić się o stwierdzenie że jesteśmy w środku końca. Nie będzie już wojny w USA, nie będzie już aneksji Palestyny, nie będzie już Polin w Polsce, nie będzie już COVIDA (autentycznej zarazy:-)), nie będzie już szantażu przy pomocy sieci G5 lub nuklearnego zagrożenia.

NAJGORSZY HITLER W HISTORII (w domyśle Donald Trump)

Autor: CJ Hopkins – Originally at OffGuardian – opublikowany 15 czerwca 2020

Wydaje się, że GloboCap-Resistance Minneapolis Pucz nie poszedł dokładnie zgodnie z planem. Po raz kolejny Trumpowi nie udało się stać się Hitlerem, mimo że starali się go do tego zmusić. Dali jednak całkiem niezły strzał. Była to mniej więcej podręcznikowa zmiana reżimu , „kolorowa rewolucja” lub jakkolwiek to nazwiesz. Wszystkie niezbędne elementy były na miejscu.

Jedyne, co musiał zrobić Trump, to ogłosić się dyktatorem i wprowadzić stan wojenny, aby generałowie mogli wkroczyć i usunąć go z urzędu.

Niestety dla Oporu Trump tego nie zrobił. Zamiast tego zrobił to, co zwykle robi, co stanowi całkowitą dupę w międzynarodowej telewizji. Co… OK, było godne pożałowania, ale nie do końca zapewniło gangowi GloboCap pretekst, którego potrzebowali, aby wyprowadzić go z gabinetu owalnego. Co, oczywiście, było niesamowicie frustrujące dla nich.

Po czterech długich latach propagandowej gry wstępnej, byliśmy wreszcie w momencie prawdy, a Adolf idzie i traci elekcję.

Ten facet jest dosłownie najgorszym Hitlerem.

Jednak jeśli chodzi o operacje zmiany reżimu, a biorąc pod uwagę, że była to operacja krajowa, trudniejsza niż zwykła zagraniczna wersja, dałbym Oporowi 4 + za wysiłek.

Teraz, zanim moi „teoretycy konspiracji” czytelnicy zbyt zaczną się ekscytować tym, dokąd idę z tą kolumną… nie, to nie było „fałszywe” powstanie. W jej centrum było autentyczne powstanie. W centrum każdej operacji zmiany reżimu zawsze jest autentyczne powstanie, a przynajmniej takie, które GloboCap przeprowadzał i próbował ostatnio. Tunezja, Libia, Egipt, Syria, Ukraina, Boliwia, Wenezuela; te rzeczy idą w parze z liczbami.

Oto krótki opis tego, jak to działa.

Po pierwsze, potrzebujesz niepokojów społecznych, protestów na dużą skalę, zamieszek, grabieży, masowej przemocy i tak dalej. Do uruchomienia wystarczy dowolna liczba „zdarzeń wyzwalających”. Kiedy już to zrobisz, możesz go rozniecać i skoncentrować.

Wiele z tych niepokojów musi być autentycznych, dlatego najlepiej jest przeprowadzić przytłaczającą, wieloletnią kampanię propagandową, aby delegitymizować i demonizować swój cel jako pewnego rodzaju zdradzieckiego potwora hitlerowskiego, który jest odpowiedzialny za każdy poważny problem w kraju.

W ten sposób, niezależnie od tego, które zdarzenie wyzwalające zadziała, będzie to jego wina.

Będziesz chciał, aby urzędnicy samorządu terytorialnego dopuścili do wybuchu niepokojów społecznych, aż do momentu, w którym zamieszki i rabusie szaleją w sercach miast, atakując zarówno wysokiej klasy korporacyjne sieci sklepów, jak i lokalne małe firmy i brutalnie atakują ich bezbronnych właścicieli.

Nie oznacza to, że ci lokalni urzędnicy muszą powstrzymać lub odstąpić od swoich gliniarzy. Wręcz przeciwnie, chcesz, aby uwolnili swoich gliniarzy, protestujących, uczestników zamieszek i reporterów telewizyjnych (podczas swoich „żywych” raportów, jeśli to możliwe), i po prostu ogólnie robili żywą bzdurę ze wszystkich.

Celem jest wywołanie jak największej nienawiści wobec reżimu, który próbujesz zmienić, i wywarcie presji na wyznaczonego celu Hitlera, by stracił cierpliwość i PRZESADNIE ZAREAGOWŁ, więc chcesz, aby sprawy stały się wyjątkowo brzydkie.

Następnie uwalniasz moc mediów, aby rozpalić ludzi w bezmyślnym szale wściekłości na wyznaczonego Hitlera. Twoi „szanowani” eksperci publikują artykuły wzywające do usunięcia go z urzędu.

Sprawiasz, że wojsko (i dawne wojsko) zaczyna hałasować o tym, jak Hitler wymknął się spod kontroli i znajduje się na krawędzi faszyzmu.

Potem czekasz, aż Hitler zareaguje przesadnie i usiłujesz wezwać wojsko i narzucić jakąś formę stanu wojennego, w którym to momencie możesz go bezpiecznie załatwić i udawać, że demokracja wygrała dzień.

Media są tu niezbędne, ponieważ musisz przekonać większość społeczeństwa (tj. Nie tylko protestujących), że sprawy wymknęły się spod kontroli, a twój wymyślony Hitler stał się tak niebezpieczny, że zamach stanu jest najlepszym rozwiązaniem.

Ponadto, podczas gdy media robią swoje, chcesz, aby wszyscy byli członkowie społeczności wywiadowczej (lub tajnej policji) wydawali publiczne oświadczenia w następujący sposób:

„W społeczeństwie amerykańskim nie powinno być miejsca, a tym bardziej w naszym rządzie, aby deprawację codziennie demonstrował Donald Trump. Członkowie jego gabinetu, którzy umożliwiają takie zachowanie, zdradzają swoją przysięgę, wspierając coraz bardziej zdesperowanego despotę. ”
John Brennan, były dyrektor CIA

Następnie sprowadzasz polityków i wojsko. Ten rodzaj języka zwykle to robi:

„Faszystowskie przemówienie, które właśnie wygłosił Donald Trump, graniczyło z wypowiedzeniem wojny obywatelom amerykańskim. Obawiam się dziś o nasz kraj i nie przestanę bronić Ameryki przed atakiem Trumpa. ”
Senator Ron Wyden

„To nie są słowa prezydenta. To są słowa dyktatora. ”
Senator Kamala Harris

„Istnieje cienka granica między tolerancją wojska na wątpliwe ruchy partyzanckie w ciągu ostatnich trzech lat a momentem, w którym stają się one nie do zniesienia” – powiedział emerytowany generał. ”
The New York Times

„Musimy odrzucić i pociągnąć do odpowiedzialności osoby sprawujące urząd, które kpiłyby z naszej konstytucji […] Możemy się zjednoczyć bez [Trumpa], wykorzystując mocne strony naszego społeczeństwa obywatelskiego. Nie będzie to łatwe, jak pokazały ostatnie dni, ale jesteśmy to winni naszym współobywatelom; przeszłym pokoleniom, które krwawiły, aby bronić naszej obietnicy; i naszym dzieciom ”.
Generał James „Mad Dog” Mattis, były sekretarz obrony

Jeśli możesz, zawsze jest naprawdę miłym akcentem, jeśli potrafisz wygrać… och, powiedzmy 280 byłych urzędników bezpieczeństwa narodowego, którzy są naprawdę zaniepokojeni stanem demokracji i „niewłaściwym wykorzystaniem wojska do celów politycznych”, i zdobądź ich aby spontanicznie się zjednoczyli i postanowili napisać razem list oskarżający Hitlera o „dzielenie Amerykanów”, który media mogą następnie rozpowszechniać na szeroką skalę.

I oczywiście, czego potrzebujesz dla „klas wykształconych”, to oficjalny propagandysta, taki jak Franklin Foer (który złamał wielką historię o nieistniejącym „serwerze Trump-Rosja” w 2016 roku i został nagrodzony za zasługi dla GloboCap z lukratywne stanowisko pisarza sztabowego w Atlantyku ), aby wyjść i wyjaśnić, że to, co się dzieje, to podręcznikowa zmiana reżimu (ponieważ nie musisz oszukiwać „klas wykształconych”, z których większość będzie już po twojej stronie) . Coś mniej więcej takiego:

Decyzja Twittera, aby oznaczyć posty Trumpa jako wprowadzające w błąd, była momentem spustowym… kiedy Twitter zastosował swoje zasady do Trumpa – i otrzymał pochwały za tę decyzję – nieumyślnie ustanowił precedens … uruchomiono cykl braku współpracy.

Samorządy były kolejną warstwą elity, która złamała polecenia Trumpa. Po tym, jak prezydent nalegał, aby gubernatorzy „zdominowali” ulice w jego imieniu, całkowicie odmówili eskalacji swojej reakcji. Rzeczywiście, Nowy Jork i Wirginia odrzuciły federalną prośbę o wysłanie żołnierzy Gwardii Narodowej do Waszyngtonu. Nawet przedmieście Arlington w stanie Wirginia przyciągnęło policję, która została wypożyczona do kontrolowania tłumu na Lafayette Square.

Ponieważ każda grupa elit odmawiała Trumpowi, trudniej było następnej z czystym sumieniem. W taksonomii Sharpa pojęcie władzy przez autokratę zależy wyłącznie od lojalności sił zbrojnych. Kiedy siły zbrojne wstrzymują współpracę, dyktator jest skończony.

Jak już powiedziałem, akcja poszła właściwie.

Po czterech długich latach oficjalnej propagandy mającej na celu przekonanie zachodnich mas, że Donald Trump jest dosłownie Hitlerem, GloboCap, liberalnym ruchem oporu i korporacyjne media starały się wykorzystać autentyczne protesty i zamieszki, które rutynowo następują po zabójstwie nieuzbrojonego Czarnego przez gliniarzy i użycie tego, aby usunąć go z funkcji. Byłoby to spektakularne katharsis, odpowiedni punkt kulminacyjny Wojny z Populizmem , ale Trump odmówił odegrania swojej roli… więc OK, może nie jest tak głupi, jak myślałem, a przynajmniej nie całkowicie samobójczy.

Bez względu na to, nadal jest to duża wygrana dla GloboCap. Wymuszone usunięcie Trumpa z funkcji jest i zawsze było sos. Głównym celem Wojny z Populizmem jest delegowanie go i demonizowanie go oraz wszystkich, którzy na niego głosowali (i Jeremy Corbyn, a nawet Bernie Sanders i wszyscy, którzy głosowali na nich).

W końcu Trump to tylko symbol. GloboCap jest zdeterminowany, by zniszczyć niezadowolenie z globalnego kapitalizmu (i jego uśmiechniętych, szczęśliwych, bezwartościowych wartości i jego post-ideologicznej ideologii), aby mogli wrócić do niedokończonej działalności polegającej na restrukturyzacji całego Bliskiego Wschodu i gdziekolwiek indziej nie grając w piłkę i rozwiązując resztki suwerenności narodowej, i przekształcając świat w jeden wielki rynek, na którym nie będzie faszystów, żadnych złych Rosjan, żadnych religijnych ekstremistów, żadnych rasistowskich posągów, żadnych obraźliwych filmów, książek lub dzieł sztuki , nigdy więcej nieautoryzowanych prezydentów klaunów i wszyscy będą „śledzeni” dzięki ich implantom z cyfrowym certyfikatem zdrowia,

Przepraszam… Trochę się zapuściłem.
Zapomniałem, że chodziło wyłącznie o rasizm, brutalność policji i nic więcej.

Spróbuję odtąd trzymać się tematu, ale może to być trudne, biorąc pod uwagę mój „przywilej”. Może gdybym owinęła się w kente i publicznie padła na kolana, mogłoby mi to pomóc w prawidłowym myśleniu. Albo i nie. Co myślisz?

Opublikowano za: https://www.fort-russ.com/2020/06/the-worst-literal-hitler-ever/

Nadesłany i przetłumaczony przez komentatora Krnabrny1, za co składamy podziękowanie.

Komentarz Krnabrnego1 nr 1

Po co oni to robią?

To jest proste. Otóż w tej chwili na „scenie” musi się COŚ DZIAĆ. Muszą być aktorzy, musi być akcja. Wynika to z faktu że wszelkiej maści politykierzy i finansiści rozpoczęli swoją grę , a na tym spektaklu nie można się nudzić.

Oni się teraz PANICZNIE BOJĄ, że ZNUDZONY KLIENT zacznie się rozglądać i pomyśli sobie „Kurwa, jesteśmy w czarnej dupie, a co gorsza zaczynamy się w niej urządzać!” (to oczywiście nie moje słowa, ja jedynie dodałem pieprzny przedrostek, słowa należą do Pana Kisielewskiego:-))

W każdym razie wracając do sedna, gra rozpoczęta, a widownia nie może się nudzić, aby nie zacząć zadawać sobie tego typu dziwnych pytań. Starają się jak mogą, bo jak już pisałem, każdy z ich nuci sobie pod nosem „niech żyje bal! drugi raz nie zaproszą nas wcale!”-)))

Wiedzą o tym, że to być albo nie być.

Dlatego nam Polakom, zalecam spokój i opanowanie, Imperia umierają długo i w konwulsjach, poczekajmy aż serce przestanie bić, i nie miejmy wyrzutów sumienia, nie mamy takiej mocy aby pomóc.
Komentarz Krnabrnego1 nr 2

Problem w USA nie polega na pytaniu KTO BĘDZIE PREZYDENTEM?
Problem w USA polega na pytaniu JEŚLI NIE TRUMP TO KTO?

No bo jeśli zobaczy się obiektywnie scenę polityczną Ameryki to paradoskalnie NIE MA KOGO WYBIERAĆ!

Brak liderów, a Ci co są?

Mamy Panią Hillary Clinton, ale to STARUSZKA! ma 72 lata a na dodatek jest skompromitowana swoimi wcześniejszymi działaniami,

Inną osobą aktywną to Pani Pelosi, ona to dopiero musi mieć sterydy, ta Pani ma 80 LAT!!!

Jedyną opcją w takim wypadku był by jakiś „spadochroniarz” ale brak czasu na promocję, zatem ta opcja też jest mocno problematyczna.

…i tutaj dochodzimy do POWODÓW SIŁOWEJ AKCJI ODSUNIĘCIA TRUMPA OD WŁADZY! ..a powodem jest właśnie to co napisałem…. brak alternatyw o sensownej sile.

Oni wiedzą, po prostu, że ludziska zagłosują na Trumpa nie tylko dlatego, że go kochają, czy popierają, ale dlatego że ….nie mają wyboru!

Jakie jest jedyne lekarstwo na taki kłopot? Zblamować Trumpa i usunąć go jeszcze przed wyborami za pomocą „ręki narodu”, tak aby naród MUSIAŁ wybrać z tego co ma, sprytne:-)

Z tej krótkiej analizy jasno można wysnuć wniosek, że Pan Trump w tej chwili nie ma oraz nie potrzebuje asów. Jego zadaniem jest dotrwać do jesieni nie poddając się prowokacjom…..a kadencję ma gwarantowaną!:-)

Inna jednak sprawa jest taka że tam wszyscy grają na utrzymanie status quo. Oznacza to mniej więcej tyle, że nawet jeśli Pan Trump zostanie na kolejną kadencję to NIC NIE ZMIENI!

Nie spowoduje to zmian ponieważ sytuacja nadal będzie patowa, będą 2 siły: demokratów i republikanów, które będą się nawzajem zaciekle zwalczać, nie dbając o dobro ludzi, czy kraju, zatem można tu dojść do wniosku że zmiana prezydentury NIC NIE ZMIENIA W SYTUACJI KRAJU i ŚWIATA.

Komentarz Krnabrnego1 nr 3

Aby wyjaśnić jeszcze lepiej sytuację wskażę gdzie popełniono skuchę. Otóż normalnym jest że zwolennicy Trumpa ogniskują swoją uwagę na jego osobie, jednakże tu mamy do czynienia z paradoksem, ponieważ również przeciwnicy Trumpa okazali taką zajadłość, że skupili i swoją uwagę TYLKO NA NIM.

To właśnie paradoks, osoba Trumpa wspierana jest przez jednych i drugich.

Tutaj należy zauważyć inny fakt, scena polityczna w stanach jest NIEZWYKLE SPOLARYZOWANA. Czuje się takie energie że świat zdaje się być tylko czarno-biały. To prowadzi nas do innego przykładu takich układów w przeszłości. Pragnę zwrócić uwagę na podobieństwo tej sytuacji z tym co działo się w Rosji w 19 wieku. Tam również scenę polityczną doprowadzono do EKSTREMALNEJ POLARYZACJI, byli bolszewiki-mieszniewiki, biali-czerwoni.
Wiadomo jak to się skończyło, wielką rewolucyjną rzezią. Rodzina carska została wymordowana.

Biorąc pod uwagę tamtą historię wyraźnie widać analogię do współczesnej Ameryki.

W Rosji nastąpiła eksplozja, ponieważ żadna ze stron nie odpuściła, grali na śmierć i życie.

Tutaj nastąpi raczej implozja, ponieważ Amerykanie nie mają takich gorących temperamentów jak Rosjanie, a dodatkowo stan obecny USA jest gorszy niż przedrewolucyjnej Rosji.

Z tego po prostu już nie ma wyjścia, to jak samolot boeing podczas lądowania, do pewnego momentu możesz zrezygnować z manewru, dać po silnikach i unieść się zamiast lądować, ale kiedy wygasisz silniki poza pewne granice nie będziesz mógł już zrezygnować z lądowania, masa samolotu spowoduje że MUSISZ USIĄŚĆ!

 

Comments

  1. krnabrny1 says:

    Tak bardzo ładnie, ale mamy już „odpowiedź” co warto odnotować i potraktować jako ciąg dalszy powyższego artykułu.

    Tytułem wstępu i wyjaśnienia aby łatwiej to pojąć było nam, którzy nie uczestniczymy w tym wszystkim bezpośrednio.

    Jeszcze jakieś 2 tygodnie temu Pan Benjamin Netanyahu przedstawiał fantastyczne mapki aneksji Palestyny, były artykuły w Jerusalem Post piejące z zachwytu nad śmiałą propozycją Pana Premiera. Bardziej sceptyczni byli tylko specjaliści, ale ich sceptycyzm nie dotyczył samej aneksji co mapki. Stwierdzali że to „nie wygląda jak mapa ale jak ser szwajcarski”.

    Faktycznie tak to wyglądało, niebieski kolor zalewał wszystko a w nim były „dziury” w kolorze żółtym…tak to były właśnie osady Palestyńczyków.
    Poza tym jednak wszystko zdawało się zapięte na ostatni guzik.

    Oczywiście cała ta zabawa i pewność siebie Pana Netanyahu wynikała z tego że wiedział jeszcze wtedy, że posiada „plecy”. Tymi „plecami” były zapewnienia USA dotyczące poparcia aneksji i ewentualnej pomocy militarnej gdyby jacyś niepokorni Palestyńczycy lub inni bracia Arabi mieli jakieś „poważniejsze wątpliwości” co do szczytnej idei powiększenia Izraela.

    Wtedy właśnie coś się stało. Nie wiemy co ale pewne jest że nastąpiło wydarzenie gdzieś nieoficjalnie, w kuluarach, może podczas rozmowy telefonicznej.

    Kochani Żydzi dowiedzieli się że USA jednak nie będzie ich wspierać w takim zakresie jak planowali, USA może oczywiście wspierać słowem poparcia, może nawet uchwalić jakąś kolejną ustawę dotyczącą Palestyny z jakimś numerologicznym symbolem…ale co do wojny…to już Wasza „starożytna rzecz”.

    Po tym zdarzeniu Żydzi wpadli we wściekłość. Wiedzieli że Ameryka umiera ale…. ZA WCZEŚNIE!!!!
    Cóż, wzięli się za gładzenie swoich bród i wymyślili sobie że w Stanach mamy dużo „swoich” często na wysokich stanowiskach. Można by ich wykorzystać jako „lek” dla Ameryki aby „dożyła” do aneksji.

    Jedynym znanym lekiem i powszechnie stosowanym w medycynie w takich przypadkach to jest zastrzyk z adrenaliny w serce oraz w bardziej ekstremalnych sytuacjach ELEKTROWSTRZĄSY. Oba środki oczywiście niczego nie gwarantują, ale pozwalają umierającemu przynajmniej na jakiś czas odzyskać świadomość i możliwość poruszania się.

    Taką właśnie metodę zastosowali Żydzi przy pomocy swoich „lekarzy” w Ameryce na USA.

    Oczywiście charakterystyczne jest że w obu metodach „leczenia” EFEKT JEST NATYCHMIASTOWY.

    I tak się właśnie stało, Ameryka została pobudzona i „postawiona na nogi”. Dla nas efekty tej procedury są widoczne gołym okiem. To właśnie szantaż na Prezydencie Trumpie, to są zamieszki, masowe protesty, masowe niszczenie sklepów, ustanawianie nowych Państw jak w przypadku grupki z Seattle i pewnie wiele innych symptomów których nie warto wymieniać w całości.

    TEN PRĄD PORAZIŁ CAŁĄ AMERYKĘ!!!

    Niestety, okazało się że impuls elektryczny był zbyt słaby. Serce co prawda ruszyło ale tylko na chwilę, zatem „kuracja” zakończyła się niepowodzeniem.

    W tej chwili można jeszcze próbować kolejnych strzałów elektrycznych zwiększając napięcie, ale wygląda na to że Żydzi już postawili krzyżyk na Stanach Zjednoczonych Ameryki.

    Ta historia która napisałem powyżej była konieczna jako wprowadzenie dla artykułu z dnia dzisiejszego z Jerusalem Post. Przeczytajcie go i zobaczcie jak zmieniły się nastroje. W tej chwili nie mówi się już JAK DOKONAĆ ANEKSJI? ale CZY DOKONAĆ ANEKSJI?

    Artykuł wyraźnie wskazuje oznaki zmiany sposobów działania, Żydzi zostali ZMUSZENI DO LICZENIA SIĘ ZE SWOIMI SĄSIADAMI I BRANIA POD UWAGĘ RÓWNIEŻ ICH POTRZEB.

    A oto artykuł:
    https://counciloflove.com/2019/11/sanat-kumara-discusses-unity-consciousness/

    TŁUMACZENIE WŁASNE:

    Sprzeczne oczekiwania Netanyahu-Gantza dotyczące aneksji – analiza

    Autor: TOVAH LAZAROFF 17 czerwca 2020

    Jak zastępca premiera Benny Gantz , człowiek, który kiedyś odrzucił przysięgę premiera Benjamina Netanjahu jako „nieodpowiedzialną”, nagle stał się politykiem, na którego barkach spoczywa cały plan?

    Pojęcie niebieskiego-białego przywódcy jako wybawiciela zabójcy, kiedy Gantz rzadko wspomina nawet o tym słowie, jest w pewnym sensie spójne z jego brandingiem od momentu, gdy były generał IDF wszedł do polityki.

    Wysoki, siwy polityk, ostrożny mówca o niemal śmiertelnym stylu wypowiedzi, nie jest wizją dynamicznego przywódcy gotowego wskoczyć do wrót piekieł, aby ocalić Izrael przed zniszczeniem.

    Jednak od samego początku był obsadzany jako jedyny człowiek, który mógł uratować Izrael przed Netanjahu, jedyny człowiek, który mógł uratować system prawny i demokrację kraju, jedyny człowiek, który mógł ożywić lewicę i tak, jedyny człowiek, który może zawrzeć pokój z Palestyńczykami i światem arabskim.

    Styl Gantza pozwalał innym kontrolować jego markę, malując go nadziejami i obawami, zamiast nadawać mu własny ton. To prawie tak, jakby mu odpowiadała rola izraelskiego kameleona politycznego, który łatwo zmienia swoje prawe i lewe pasy.

    Po 11 latach patrzenia, jak Netanjahu pokonał swoją polityczną opozycję, Gantz okazał się zaskakująco nieuchwytny. Jego blok otrzymał więcej głosów niż Netanjahu, co sprawiało wrażenie, że może być pierwszym premierem, który włączy partie arabskie do swojej koalicji. Następnie obrócił się o 180 stopni w prawo, aby dołączyć do koalicji Netanjahu, co spowodowało, że jego polityczna skrytka w centralnych i lewicowych obozach upadła.

    Teraz, gdy Gantz pojawił się w najsłabszym miejscu i po tym, jak Netanjahu zadał sobie trud, aby legalnie nie mógł zablokować aneksji, Gantz przejął etap inicjatywy, o której premier ma nadzieję, że stanie się jednym z jego kluczowych osiągnięć dyplomatycznych.

    Z jednej strony oba są oddzieleni najcieńszym mieczem, jeśli chodzi o konflikt izraelsko-palestyński. Żadne z nich nie obsługuje dwupaństwowego rozwiązania na liniach sprzed 1967 roku. Obaj uważają, że Dolina Jordanu i bloki osadnicze powinny być częścią suwerennego Izraela.

    W pewnych okolicznościach, w oparciu o platformę swojej partii, Gantz nie sprzeciwia się nawet umieszczeniu odizolowanych osad w obrębie suwerennego Izraela. Podobnie jak Netanjahu pragnie znormalizowanych więzi ze światem arabskim i zawarcia pokoju z Palestyńczykami.

    Wprowadź słowo aneksja , a między nimi pojawi się przepaść. Netanjahu dochodzi do zastosowania suwerenności po dekadzie, w której wydawało się, że istnieją tylko trzy opcje dla Izraela: prawie całkowite wycofanie się do linii sprzed 1967 r., Utrzymanie status quo lub aneksja.

    Poparcie administracji Obamy dla palestyńskiego stanowiska, że ​​porozumienie pokojowe musi być oparte na liniach sprzed 1967 r., Skutecznie usunęło izraelski umiarkowany lewicowy język dyplomatyczny z całego dialogu. Nie było mowy o utrzymaniu przez Izrael ośrodków o wysokiej populacji w osadach, zwanych blokami, co było przyjętą koncepcją za rządów Clintona i Busha. Ludzie dosłownie zapomnieli, że kiedyś istniał termin zwany „konsensusem”, o którym terytorium Zachodniego Brzegu „wszyscy wiedzieli”, że pewnego dnia będzie częścią Izraela.
    Ośmielone zmianami prawe skrzydło zaostrzyło swoje całościowe rozumienie Judei i Samarii jako jednego podmiotu, który zostałby złożony w Izraelu z powodu prawa historycznego, bez znaczenia geograficznego dla idei izolowania osiedli lub bloków, z wyjątkiem podstaw dla aneksji plan. Wreszcie, nawet ten ostatni ślad został zatarty w ostatnim półroczu, ponieważ mówi się o zastosowaniu suwerenności we wszystkich osadach i dolinie Jordanu przy wsparciu USA.

    Izraelska Prawica spoglądała na niemal całkowicie udany sukces, w którym nie było mowy o państwowości palestyńskiej, tylko o prawach historycznych Izraela.
    Wtedy, gdy Netanjahu wydawał się zmierzać do zwycięstwa, cały dialog zmienił się i cofnął, jakby w jakiejś dziwnej kapsule czasu.
    Netanjahu był o krok od umocnienia swojej historycznej roli jako izraelskiego prawicowego przywódcy, który rozszerzył suwerenne granice Izraela o fragmenty biblijnego serca, w tym przypadku Zachodniego Brzegu.
    Wraz z tym pojawiła się kusząca możliwość, że będzie on także pierwszym przywódcą Izraela, który zakończy konflikt izraelsko-arabski, odłączając go od konfliktu izraelsko-palestyńskiego i normalizując więzi między światem arabskim a państwem żydowskim.

    Wydawało się prawie, że Palestyńczycy i palestyńska państwowość są nieistotni dla tego procesu, a przynajmniej potrzebny jest tylko skinięcie niejasnych negocjacji.
    Aby poczucie zwycięstwa było pełniejsze, filozoficzne postawy Netanjahu zostały zapisane w „Umowie stulecia” prezydenta USA Donalda Trumpa, która pozwoliła Izraelowi na aneksję 30% Zachodniego Brzegu na początku procesu. Przez miesiące prowadzono dialog między Izraelczykami a Izraelczykami, lewicą i prawicą i / lub prawicą i skrajną prawicą.

    Potem świat arabski obudził się i wstrząsnął Waszyngtonem i niektórymi izraelskimi ekspertami ds. Bezpieczeństwa, a Jordania i Zjednoczone Emiraty Arabskie stwierdzili, że Izrael nie może zarówno aneksować, jak i utrzymywać więzi ze swoimi umiarkowanymi sąsiadami.

    W ostatnich tygodniach mówiono mniej o tym, kiedy aneksować, ale jak ratować aneksję. W tym kontekście wahadło nagle odwróciło się od Netanjahu, którego połączenie aneksji ze znormalizowanymi więzami arabskimi nagle wydaje się próbować wpasować kwadratowy kołek w okrągły otwór, który może doprowadzić Izrael do katastrofy, do Gantza, którego bardziej umiarkowane pomysły na częściową aneksję w dialogu ze społecznością międzynarodową może ocalić sytuację. Był to ruch, który został wzmocniony przez naleganie Waszyngtonu, że poparcie Gantza dla aneksji ma kluczowe znaczenie.

    W środę rano Izraelczycy obudzili się z wiadomościami na temat Kan o możliwym niebiesko-białym planie przyłączenia tylko bloków Ma’aleha Adumima i Gusha Etziona, które zgodnie z niektórymi wcześniejszymi planami pokojowymi były częścią Izraela. To plan pojednawczy, który byłby rodzajem gałązki oliwnej dla świata arabskiego.

    Przeciwdziałało temu sprawozdanie w hebrajskim dzienniku Israel Hayom, w którym stwierdzono, że Netanjahu chciał najpierw zaanektować pojedyncze osady, aby zachęcić Palestyńczyków z powrotem do stołu negocjacyjnego. Była to historia, która sprawiała wrażenie, jakby po raz kolejny Palestyńczycy i palestyńska państwowość wzięli udział w debacie.

    Kiedy Netanjahu opracował umowę koalicyjną między Niebieską i Białą a Likudem, uczynił to, aby Gantz nie mógł zawetować aneksji w przypadku głosowania. Ale teraz wydaje się nagle, że pomysły Gantza są na czele, a Netanjahu ściga się. Okazuje się, że Gantz może mieć ostatnie słowo, zanim Netanjahu zdoła nawet podnieść sprawę do głosowania.

  2. krnabrny1 says:

    Na zakończenie moja sugestia, co mogło być tym „zdarzeniem” które zmieniło tak wiele? Moim zdaniem jest to związane z osobą Pana Trumpa oraz właśnie jego deklaracji w West Point.

    Pan Trump powiedział tłumacząc z polskiego na polski coś takiego:
    „Kochani bracia Żydzi, wiem że nie raz umoczyłem się na tych cholernych kasynach, nie raz też ratowaliście mi tyłek kiedy przyszło zamykać interes, jestem Waszym dozgonnym dłużnikiem! Wiem że bez Was był bym teraz nikim, albo jeszcze gorzej, był bym bankrutem.

    Niejeden raz pomogłem Wam w podzięce za tamte ratunki, załatwiając Wam wiele rzeczy o które mnie prosiliście, czy to ustawa, czy wojska w Syrii lub Iraku i wiele wiele innych.

    Jednak musicie wiedzieć że teraz jestem Prezydentem Stanów Zjednoczonych!
    Nie jestem już osobą prywatną a na moich barkach spoczywa już odpowiedzialność nie tylko za jakieś gówniane kasyno….ale za cały kraj!

    Zatem dziękuję Wam i przepraszam….ale nie mogę zrobić tego o co prosicie”

    ….i wtedy właśnie Żydzi przestali prosić a zaczęli żądać:-))))

Wypowiedz się