100 zł za wywóz śmieci fala podwyżek uderza w portfele Polaków. W 2020 r. ma być jeszcze gorzej.

Za wywóz śmieci czteroosobowa rodzina może zapłacić wkrótce nawet 100 zł. Taka stawka od grudnia obowiązuje w Łodzi. Samorządy muszą się bronić przed rosnącymi kosztami, które w przyszłym roku mają być znacząco wyższe.

Opłata za wywóz śmieci w przypadku rodziny z dwójką dzieci może wkrótce wynieść aż 100 zł. Tak będzie z pewnością w przypadku mieszkańców Łodzi, których nowa stawka będzie obowiązywać od 1 grudnia. Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna„, fala podwyżek najpewniej rozleje się na cały kraj, bo samorządy mają rok  – licząc od 6 września – na wprowadzenie nowych zasad segregowania odpadów.

Miejscowości, w których opłaty już idą w górę przybywa.

W Koninie, od 1 stycznia mieszkańcy zapłacą za odbiór śmieci 19 zł na osobę, do tej pory było to 12 zł.

W świętokrzyskim Małogoszczu opłata podskoczyła z 5,5 na 16 zł. Władze Sosnowca, który ceny podniósł z 11 na 17 zł, podwyżkę tłumaczą wymogami resortu środowiska. Inny przykład to Leszno, w którym opłata wzrosła o ponad 100 proc. – z 11,50 zł do 24 zł na osobę.

O tym, jak dużym ciężarem dla samorządów jest zajmowanie się odpadami niech świadczy fakt, że władze Łodzi początkowo planowały podnieść opłatę o 300 proc. Ostatecznie zwyciężył jednak pogląd, że zmiana byłaby zbyt drastyczna dla części mniej zamożnych mieszkańców.

Opłaty za śmieci w górę. W przyszłym roku może być gorzej

Powodów, by opłaty za odbiór śmieci podnosić jest więcej, niż tylko te wynikające z nowych przepisów. Władze samorządowe muszą bowiem radzić sobie nie tylko z większą ilością odbieranych frakcji, ale i ze wzrostem własnych kosztów.

DGP informuje, że w 2020 roku koszty odbioru odpadów mają wzrosnąć o 40 proc., a ich zagospodarowania o 60 proc.

To istotne, bo wiele gmin po prostu niejako godziło się z tym, że do śmieci trzeba dopłacać. Z powodu rosnących kosztów, straty na niedoszacowanych opłatach iść mogą jednak w miliony.

Nowy pojemnik na śmieci, nowe zasady segregowania

Co zmieniają przepisy, które weszły w życie w lipcu?

 Najistotniejsza z punktu widzenia przeciętnego obywatela zmiana, to pojawienie się nowego pojemnika oznaczonego napisem „Bio”.

Nowy kontener w kolorze brązowym służy do zbierania odpadów roślinnych takich jak resztki warzywne i owocowe, skorupki jaj, fusy po kawie i herbacie, zwiędłe kwiaty, rośliny doniczkowe, resztki jedzenia bez mięsa, kości oraz tłuszczy zwierzęcych.

Warto pamiętać o tym, że do nowego pojemnika nie wolno wyrzucać mięsa i jego resztek, a także zwierzęcego tłuszczu.

Czytaj też: Skontrolują, czy segregujemy odpady. Będą notatki służbowe i zdjęcia

Do pojemnika na odpady zmieszane należy wrzucać resztki mięsne oraz kości. Muszą tu trafiać również odpady takie jak: mokry lub zabrudzony papier, zużyte materiały higieniczne, w tym pieluchy jednorazowe, żwirek z kuwet dla zwierząt, fajans, potłuczone szyby i lustra, tekstylia.

Opłata za niesegregowanie śmieci niczym grzywna

Warto pamiętać też, że niesegregowanie śmieci może skończyć się naprawdę solidnymi konsekwencjami finansowymi. Nowe przepisy nie pozwalają już bowiem wybierać – chcemy segregować śmieci, lub nie. Sortować muszą wszyscy. Ci, którzy od obowiązku będą się uchylać muszą się liczyć z nawet czterokrotnym wzrostem opłaty.

Zgodnie z szacunkami resortu środowiska zmiany wprowadzone w regulacji mogą dotknąć 6,1 milionów Polaków – śmieci nie segreguje bowiem 16 procent z nas.

RK 04.11.2019 09:10

Opublikowano za: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25374965,100-zl-za-wywoz-smieci-fala-podwyzek-uderza-w-portfele-polakow.html

Wypowiedz się