Niebezpieczne związki

Jego brat Paweł był seksualnie wykorzystany przez księdza. Radosław Gruca dotarł do duchownego, a ten zaśmiał mu się w twarz.Uważam, że krycie pedofilii wewnątrz Kościoła jest odrażające i stanowi obraz sprzeniewierzenia się Ewangelii – mówi w rozmowie z WP Gruca, autor książki „Hipokryzja”.

Sebastian Łupak: Dlaczego ludzie mieliby po raz kolejny czytać o pedofilach i homoseksualistach w Kościele? Opowiadali już o tym Smarzowski, bracia Sekielscy, a ostatnio ukazał się „Uzurpator” Piotra Głuchowskiego.

Radosław Gruca: „Hipokryzja” to nie jest książka o ofiarach. To książka o sprawcach – księżach nadużywających władzy i wykorzystujących wiernych. To dzieje się za przyzwoleniem polityków, gwarantujących księżom-pedofilom bezkarność.

Ukazuję, jak działa system pozwalający ukrywać pedofilię w polskim Kościele. Księża pedofile unikają kary, a sprawy są przedawniane. Oni bezkarne funkcjonują dalej w Kościele i jeszcze robią kariery.

Opisuję układ, który powoduje, że przestępcy seksualni w Kościele nie tylko nie są karani, ale niejednokrotnie, po przeniesieniu do innych parafii, dalej mogą krzywdzić dzieci i młodzież.

Rozmawiałem z dziesiątkami osób, które próbowały dochodzić do sprawiedliwości i zauważyłem powtarzające się schematy.

Tytułowa „Hipokryzja” to właśnie ukrywanie i tuszowanie tych spraw?

Hipokryzją jest twierdzenie Kościoła, że stoi po stronie ofiar pedofilii. Mało, że hierarchowie nie są po stronie ofiar, to jeszcze organizują front walki z ofiarami. Oni to ukrywają systemowo.

Źródło: Forum / Abp Marek Jędraszewski podczas konferencji prasowej na temat pedofilii w Kościele. Konferencja odbyła się 14 marca 2019 roku. Kilka dni wcześniej Polacy mogli zobaczyć film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”.

Hipokryzją jest fakt, że arcybiskup Jędraszewski walczy z jakimś bliżej nieokreślonym monstrum LGBT, straszy „tęczową zarazą”, a nie rozliczył się dotąd ze swojej działalności w Poznaniu, gdzie przez lata krył fakt molestowania kleryków przez arcybiskupa Paetza.

Hipokryzją jest ogłaszanie się przez tegoż arcybiskupa największym obrońcą rodziny, po czym zwalnianie kobiet z pracy i tłumaczenie, że zwolnione zostały tylko te, które nie mają mężów.

Co nowego jest w twojej książce, czego nie dowiedzieliśmy się choćby z „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich?

Przede wszystkim jako pierwszy pokazuję patologię i fatalne konsekwencje panoszenia się w polskim Kościele czegoś, co sami księża nazywają lawendową mafią.

To grupa czynnych homoseksualistów, największych hipokrytów, korzystających ze wsparcia duchownych homoseksualistów w Watykanie – biskupów i arcybiskupów z mocnymi plecami w Rzymie.

Na jakiej podstawie jesteś przekonany o istnieniu takiej grupy?

Co odważniejsi księża i świeccy ludzie Kościoła szeptali o niej od dawna. Wspominali o niej ksiądz Tadeusz Isakowicz Zaleski, Tomasz Terlikowski, a nawet biskup Piotr Libera, który twierdził, że jest przez „lawendową mafię” prześladowany.

Źródło: Getty Images / Kardynał George Pell był jedną z ważniejszych postaci w Watykanie. W tym roku australijski sąd skazał dostojnika Kościoła na sześć lat więzienia za czyny pedofilii sprzed ponad dwóch dekad. Abp Marek Jędraszewski stwierdził, że skazanie kardynała to przykład prześladowań chrześcijan we współczesnym świecie.

Dominację homoseksualistów w Watykanie udokumentował też w „Sodomie” Frederic Martel, ale to przekłada się też na polski Kościół. Kiedy o tym mówię, często widzę obawy u moich kolegów dziennikarzy, którym od razu zapala się czerwona lampka. Proszą, żeby ważyć słowa i nie narazić się na zarzut homofobii.

No właśnie. Dlaczego wybierasz akurat księży homoseksualistów? Przecież księża są też heteroseksualni. Niektórzy – zamiast żyć w celibacie – żyją z kobietami, mają dzieci.

Generalnie nie jest problemem to, że hierarchowie są heteroseksualni czy homoseksualni. Problemem dla wiernych jest ich hipokryzja i życie w kłamstwie.

Oni nigdy nie powinni być duchowymi przewodnikami, bo świadomie wybierają życie w kłamstwie, nie mogąc dochować celibatu. A przecież nikt ich do niego nie zmuszał, sami tę czystość wybrali. W zamian zyskują status „pół świętych”, osób wpływowych i generalnie szanowanych, że nie wspomnę o bezpieczeństwie finansowym i bytowym.

Jaka potem jest wartość i wiarygodność nauczania Kościoła, skoro ci, którzy naukę tę krzewią, są królami hipokryzji?

Dlatego więc oskarżasz w książce głównie tzw. lawendową mafię?

Bo to lawendowa mafia jest najważniejsza i to ona rozdaje karty. To są wpływowi hierarchowie – geje. To nie jest wcale mały promil. Oni utrzymują intymne stosunki z innymi księżmi, ale przy okazji budują mafijną sieć wpływów. Zdobywają kochanków, wykorzystując to, że Kościół jest organizacją hierarchiczną. Widziałem maile biskupów do szeregowych księży starających się o wyjazd na studia do Watykanu.

Co pisali ci biskupi?

Domagali się od młodych księży seksu i pisali wprost, że jeśli ci się nie zgodzą, będą mieli urządzone piekło na ziemi.

Młodzi księża się nie bronią?

Nie mają jak. Pozostaje im odejście od Kościoła. Tylko że wiele z tych ofiar to osoby głęboko wierzące i ufające Bogu. Dlatego to znoszą w ciszy. Coraz więcej takich księży do mnie pisze i dzieli się swoimi przeżyciami.

Przyjmijmy, że lawendowa mafia naprawdę istnieje. Jak się ona ma do ukrywania pedofilii? Nie zrównujesz chyba homoseksualizmu z pedofilią.

Absolutnie nie! Takie dywagacje to domena prawicowych publicystów. Mnie chodzi o mechanizm. Księża geje muszą ukrywać własną rozwiązłość, własne homoseksualne życie erotyczne, po prostu podwójne życie. Uczestniczą więc w ukrywaniu pedofilii, żeby ich własna rozwiązłość nie wyszła na jaw.

Źródło: Forum / Abp Józef Michalik.

Po prostu ci hierarchowie-geje i ci księża-pedofile mają wspólny interes – żeby prawda o ich życiu seksualnym nie ujrzała światła dziennego. Pedofile ukrywają się pod parasolem ochronnym, rozłożonym nad nimi po to, żeby ich przestępstwa pedofilskie nie obnażyły wielu innych przestępstw seksualnych. Jedni kryją drugich.

Hipokryzję zarzucasz także politykom.

Politycy tworzą kordon, który chroni księży – pedofilów. Problem jest przez nich bagatelizowany i zamiatany pod dywan. Od 15 lat jestem dziennikarzem śledczym, a większość ze spraw, które opisywałem, miała ścisły związek z polityką.

Hierarchowie Kościoła wspierają PiS, bo mają dzięki temu gwarancję, że nie trafią na ławy oskarżonych za krycie pedofilii.

Z kolei Jarosław Kaczyński bez żenady wchodzi w rolę rzecznika Kościoła, wykorzystując cynicznie wiarę, by zyskiwać głosy.

Dlaczego mówimy tylko o PiS?

Grzechy zaniechania obarczają wszystkie opcje polityczne, od SLD przez PO. Jednak wina rozkłada się nierównomiernie, bo to PiS jako jedyny ma pełnię władzy, a poza tym dopiero od niedawna pedofilia przestaje być tematem tabu i ofiary nie są z góry osądzane jako same sobie winne.

Mówisz, że księża pedofile unikają kary, sprawy są przedawniane, a oni bezkarne funkcjonują dalej w Kościele. Masz na to przykłady?

W 2008 roku napisałem tekst do „Dziennika” o księdzu Andrzeju ze Szczecina. Prowadził on ośrodek dla trudnej młodzieży oraz sieć szkół katolickich. A przy tym latami molestował chłopców, którzy w tym ośrodku przebywali. Ksiądz, mimo ewidentnych dowodów i potwierdzających się relacji, uniknął jakichkolwiek konsekwencji.

Co było dalej?

Śledztwo w jego sprawie zostało umorzone. Nie spadł mu włos z głowy. Teraz, w dobie PiS, buduje już wręcz swoje imperium z Zachodniopomorskiem.

Samorządowcy i prezydent Szczecina właściwie za bezcen przekazali mu budynek w Szczecinie. Ksiądz ma olbrzymi majątek: dom wart miliony na uboczu z prywatnym jeziorem w miejscowości Głusza pod Koszalinem. Tam dalej przyjeżdżają dzieci na kolonie.

Od jednego z lokalnych polityków usłyszałem, że gdy odwiedził księdza, do stołu podawali dwaj młodzi chłopcy, niczym u księdza Jankowskiego. To jest bardzo niepokojące, a w Szczecinie trwa zmowa milczenia i strach przed zemstą księdza cieszącego się uznaniem elit politycznych PiS.

Powracasz w swojej książce do sprawy księdza Moskwy z Tylawy.

Przypomnę, że sadzał sobie dziewczynki na kolanach w czasie lekcji i wkładał im palce do pochwy. Ówczesny prokurator Stanisław Piotrowicz, dziś prominentny polityk PiS, uznał, że ksiądz dawał im „ciumki”, a nie po prostu całował w usta, wpychając im język do gardła.

Poniósł konsekwencje?

Wyrok był w zawieszeniu za molestowanie pięciu dziewczynek. A przecież było ich o wiele więcej. Nie kilkanaście, ale co najmniej kilkadziesiąt. Sam ksiądz do dziś pozostaje poza jakąkolwiek kontrolą. Realna kara go nie spotkała.

Jeszcze niedawno prowadził różańce w Radiu Maryja. Nie było nad nim żadnego nadzoru. On molestował dziewczynki notorycznie i nagminnie; dwa pokolenia dziewczynek przez ponad 30 lat. To drapieżca, człowiek zepsuty i chory.

Jak arcybiskup Michalik może spać spokojnie, wiedząc, że ksiądz z Tylawy nie został nigdy ukarany? Ba, biskup Michalik, uznał te oskarżenia za kłamstwa i opowiada wiernopoddańczym PiS mediom, że ksiądz był niewinny, a wszystko to spisek konkurencyjnego, greko katolickiego księdza.

Piszesz, że Kościół walczy z ludźmi, którzy nagłaśniają przypadki pedofilii np. w Tylawie. To mocne stwierdzenie.

Pani Lucyna Krawiecka nagrywała w Tylawie zeznania dzieci, po to, żeby ich relacje przedstawić arcybiskupowi Michalikowi. Potem była pomawiana o to, że sama ma relacje z miejscowym zakonnikiem.

Arcybiskup Michalik pisał w liście, że ona często przesiaduje u tego zakonnika, sugerując ich związek. Do tego dochodzą szantaże, groźby – po prostu zachowania mafijne. W Tylawie pracownikom Straży Granicznej, którzy chcieli opowiadać głośno o molestowaniu ich dzieci, grożono wyrzuceniem z pracy, tak silny był tam wpływ Kościoła. Rola prokuratora Piotrowicza, wspieranego przez Kościół na Podkarpaciu też jest wciąż niedoceniana.

Większość zatrzymuje się przy jego żenujących opowieściach o „ciumkach”. Tymczasem w książce opisuję, jak próbował podważać wiarygodność świadków, ujawniając intymne szczegóły z życia kobiety, która opowiadała o molestowaniu. I robił to bez skrępowania w obecności dziennikarzy.

Uważasz, że film braci Sekielskich zmienił coś w naszym podejściu do problemu pedofilii?

Dokument braci Sekielskich powinien zostać zgłoszony do Oskara, bowiem pokazanie bolesnej perspektywy ofiar oraz udowodnienie, że hierarchowie Kościoła nimi gardzą, jest poruszające i uniwersalne.

Powinniśmy wykorzystać szansę, jaką dał nam ten film, by rozpocząć realną dyskusję o przestępcach seksualnych w sutannach i oczyścić Kościół. Stało się inaczej, właśnie dzięki sojuszowi tronu z ołtarzem, czyli PiS-u z hierarchami kościelnymi.

PiS rozmydla problem i podpina się pod autorytet moralny Kościoła, pokazując się jako ostoja wartości konserwatywnych. Ale to tylko gra pozorów. PiS udaje, że chce walczyć z pedofilią, nie tylko wśród kleru, ale naprawdę nie robi nic. Sprawy z filmu Sekielskich nie ruszyły z miejsca, bo nikt nie chce, by ujawniono skalę patologii przed wyborami.

Jak więc według rozwiązać problem?

Wystarczy dać głos ofiarom. Dać im przestrzeń i bezpieczeństwo. Musiałaby powstać ponadpartyjna i pozakościelna komisja, która by to wszystko zbadała, opisała i wyciągnęła wnioski. Doprowadzić mogą do tego odważni politycy, jak Joanna Scheuring Wielgus.

Mówi się o niej, że jest „chora z nienawiści do Kościoła”.

Tak się ją próbuje zdyskredytować w prawicowych mediach. Księża i arcybiskupi dostają czas antenowy i łamy narodowych mediów. Przypomnę niesmaczne wystąpienia abp Leszka Sławoja Głodzia, który w materiale „Wiadomości” wychwalał propagandową telewizję TVP i wręczył biskupi pierścień prezesowi TVP.

W twojej książce jest także wątek osobisty. Piszesz o Pawle, swoim bracie. Są mocne podejrzenia, że on także był molestowany.

Mój ojciec Jerzy jest watykanistą. Wychował nas – czterech synów – w głębokiej wierze. Paweł nie żyje od przeszło roku. Zmarł nagle. Po latach wyszło na jaw, że był molestowany przez polskiego księdza Mariana w USA. (imię księdza zostało zmienione).

Do czego tam doszło?

Brat został uwiedziony przez księdza jako nastolatek w USA, gdzie pojechał uczyć się języka. Ksiądz Marian stworzył z nim patologiczną seksualną relację, która trwała wiele lat. Dla mnie to typowe nadużycie władzy. Ksiądz miał przewagę nad młodym człowiekiem, który został sam bez rodziny i musiał sobie radzić w trudnej sytuacji. Ksiądz wykorzystał tę samotność i uzależnił od siebie mojego brata, wówczas nastolatka.

Jak przeżywa to rodzina?

Dla mojego ojca to sprawa dramatyczna, dla mnie oczywiście też. Ale przez lata nikt w rodzinie nie miał o tym pojęcia. W końcu Paweł wyjawił to mojemu ojcu. Dziś ojciec zbliża się do dziewięćdziesiątki i robi podsumowania. Sam próbował odnaleźć księdza Mariana, ale był już na tyle schorowany, że było to niemożliwe. Postanowiłem go wyręczyć. Tak rozpoczęło się moje dziennikarskie śledztwo.

Co odkryłeś?

Odnalazłem byłą żonę Pawła w USA. Opowiedziała mi, że właśnie relacja mojego brata z księdzem była przyczyną, dla której udało jej się uzyskać unieważnienie małżeństwa na początku lat 90.

Potem Paweł żył już sam do końca, nie stworzył żadnego związku, nie miał dzieci, ani nikogo na stałe. Był samotnikiem, a jego rozmaite życiowe decyzje i motywacje były trudne do wyjaśnienia. Związek z księdzem położył się cieniem na jego życiu, które w mojej ocenie okazało się smutne i jałowe.

Źródło: Materiały prasowe

Nie wiem ilu jeszcze partnerów miał ksiądz Marian i ilu chłopców uwiódł, ale mam przesłanki, by sądzić, że było ich więcej. Odnalazłem księdza i pytałem go wprost o jego stosunki z Pawłem, zapowiadając, że zgłoszę tę sprawę do kurii.

Jak zareagował?

Śmiał mi się w twarz, domagając się, bym ujawnił, jakie mam dowody. Wszystko, co udało mi się ustalić, zgłaszam właśnie do kurii. Więcej nie mogę zrobić, choć rozważam ujawnienie jego tożsamości. Najważniejsze, żeby mój ojciec nie odchodził z poczuciem, że czegokolwiek zaniedbał. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by ujawnić hipokryzję księdza. Jeśli nie pokażemy, jak takie patologie się tworzą i funkcjonują, Kościół będzie gnił od środka.

Widzę, że jest to dla ciebie bardzo ważne, żeby Kościół się oczyścił. Dlaczego?

Jestem członkiem Kościoła, człowiekiem wierzącym i praktykującym. Widzę, że Polska jest jednym z najszybciej laicyzujących się krajów na świecie. Chciałbym ten proces zatrzymać i oddzielić ziarno od plew.

Tylko prawda nas wyzwoli. Uważam, że krycie pedofilii wewnątrz Kościoła jest odrażające i stanowi obraz sprzeniewierzenia się Ewangelii. Moim zdaniem sojusz z politykami jest dla Kościoła katastrofalny. Ten patologiczny sojusz ołtarza z tronem to obraza dla takich wiernych jak ja.

Radosław Grucaod piętnastu lat dziennikarz śledczy, do niedawna piszący dla działu polityki w dzienniku „Fakt”. Pracował m.in. w „Dzienniku”, „Super Expressie”, „Gazecie Wyborczej”. 18 września nakładem wydawnictwa Muza ukazała się jego książka „Hipokryzja”, w której pokazuje system, który bronił (a według niego nadal broni) księży pedofilów. Wbrew etyce, prawu i dobru dzieci.

Opublikowano za: https://ksiazki.wp.pl/niebezpieczne-zwiazki-6431068570232961a

Homoseksualizm w Kościele katolickim? „To nie margines”

– Kościół się zhomoseksualizował – twierdzi Frédéric Martel, autor książki „Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie”. Francuski dziennikarz ujawnił efekty swojego czteroletniego śledztwa. Twierdzi, że księża to w większości geje.

Frédéric Martel twierdzi, że nawet 80 księży w Watykanie to homoseksualiściFrédéric Martel twierdzi, że nawet 80 księży w Watykanie to homoseksualiści (Agencja Gazeta, Fot: Adam Burakowski/REPORTER)

– Żyłem w Watykanie, mieszkałem tam. Jadałem kolacje z kardynałami i biskupami, rozmawiałem z wieloma hierarchami i mogę powiedzieć, że homoseksualizm w Kościele to nie margines – zapewnił w rozmowie z Polsat News Frédéric Martel.

Francuski pisarz, dziennikarz i socjolog przez cztery lata obserwował najwyższych hierarchów Kościoła, którzy – jak twierdzi – ukrywają swoją orientację seksualną.

W książce „Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie” opisał hipokryzję i schizofrenię tych, którzy głoszą katolickie nauczanie, a jednocześnie żyją w sprzeczności z nim.

– Myślę, że ludzie którzy zostają księżmi, naprawdę wierzą w Boga i są bardzo szczerzy w swojej wierze. Natomiast czasem istnieje też inna logika, która stoi za ich wyborem – uważa Martel.

Twierdzi, że ponad 1500 rozmów z kardynałami, biskupami, nuncjuszami, księżmi i seminarzystami upoważnia go do stwierdzenia, że księża to w większości homoseksualiści.

– W tej chwili jest tak, że zmniejsza się liczba księży, a jednocześnie rośnie liczba homoseksualnych księży, w związku z czym Kościół się zhomoseksualizował – powiedział autor „Sodomy”.

W jego ocenie nawet 80 proc. w Watykanie może mieć orientację nieheteroseksualną Jak zaznacza, są to obliczenia biskupów.

Źródło: Polsat News

Opublikowano za: https://wiadomosci.wp.pl/homoseksualizm-w-kosciele-katolickim-to-nie-margines-6370182601136257a

Od Redakcji KIP:

Polecamy więc, zwłaszcza dla  Dociekliwych i Samodzielnie Myślących, przeczytanie w tym  temacie i przeanalizowanie, co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty i połączenie wielu „puzli” w pełniejszy obraz. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

Koncepcja tożsamości gender pochodzi od pedofila, człowieka eksperymentującego na ludziach
PEDOFILE NA SZCZYTACH WŁADZY
Sir Julian Rose: Praktyki satanistyczne i polityka partyjna w Wielkiej Brytanii
PEDOFILIA I SATANIZM … STRUKTURA SIECI
Topowy Bankier UJAWNIA – Światem Rządzi Satanistyczny Spisek
Czy Pizzagate / PedoGate są głównym narzędziem kontrolowanego wyburzenia Nowego Porządku Świata (NWO) i władzy satanistów ?
Brutalna rzeczywistość? Czy iluzja „teorii spiskowych”? – nie tylko w USA i Polsce.
Programowanie umysłu poprzez tortury rytualne
PRELEKCJA O GREENBAUMIE
„Demokracja” Rothschilda, Rockefellera, Sorosa – to rządy satanistów ! ?
Pedofilski krąg we władzach: Pizzagate – 2
Czy satanizm jest promowany jako jedyna, światowa religia XXI wieku ?
Donald Trump – zwiastun odwrotu od totalnej globalizacji, przy pomocy USA jako imperialnego narzędzia ?

Comments

  1. opolczyk says:

    Przejrzałem tekst. Oczywiście, że hipokryzja klechów w sprawie ich własnych zboczeń jest niewyobrażalna. Niemniej dla mnie arcyszkodliwość kk to nie głównie pedofilia i homoseksualizm kleru i jego związane z tym załganie, a ogłupianie milionów kultem żyda Joszue i żydówki Miriam, wmówienie „owieczkom”, że żydowskie biblijne brednie to „pismo święte”, straszenie ich piekłem i kupczenie zbawieniem. To jest najgorsze – zniewolenie umysłów milionów ofiar ogłupionych przez kler. A czy klechy są pedałami czy nie, to jest mniej istotne.

Wypowiedz się