Premier Morawiecki chroni przestępcze interesy banków i wysyła kredytobiorców frankowych do sądów.

Prezydent Duda jeszcze w czasie kampanii wyborczej i Jarosław Kaczyński z PiS-em też w czasie poprzedniej kampanii, obiecywali rozwiązać problemy kredytobiorców frankowych, a po wyborach ich oszukali. Premier Morawiecki natomiast zablokował ustawę o korzystnym dla kredytobiorców,  uregulowaniu  przestępczego procederu banków udzielających kredyty dewizowe, w tym najwięcej we frankach i odesłał ich do sądów. Dwa i pół roku temu w nowelizowanej ustawie o nadzorze finansowym Pan Morawieckim „wciskał” rozwiązania dogodne dla przestępczej działalności finansowej, co spotkało się z dużym oporem urzędników na międzyresortowej komisji uzgodnieniowej, a ujawnił to mocno „przyciśnięty” jej przewodniczący  w Ministerstwie Finansów.

Ale  nie przeszkadzało to całemu POPiS-wi ustawowo i w trybie błyskawicznym (żeby się posłowie się nie zorientowali, choć  senatorowie na szczęście nie dali się „nabić w butelkę”, przynajmniej w ekspresowym trybie ) przepychać ludobójczej ustawy o wdrożeniu technologii 5G. Do tej pory do wprowadzenia wszelkich innowacji na skalę, aż tak systemowo rozległą, zwłaszcza szkodliwych, nie uchwalało się żadnych ustaw, by zdjąć odpowiedzialność karną z potencjalnych przestępców !!!

Udzielanie kredytów dewizowych, w tym głównie frankowych,  było ewidentnym  przestępczym procederem banków, które namawiały kredytobiorców do brania kredytów dewizowych i złapały ich w pułapkę zwyżki kursu z ok. 2,1 złotego za 1 CHF około 10 lat temu do nawet ponad 4 złote za 1 franka szwajcarskiego kilka lat temu, a obecnie do 3,8571 PLN/CHF.

Banki w zdecydowanej większości nie kupowały obcych dewiz, tylko denominowały we frankach szwajcarskich, dolarach i rzadko w innych walutach. Jest to bezprawny proceder nie mający odniesienia w prawie bankowym, niezależnie od bardzo wątpliwych zapisów tego „prawa”. Czyli to samo można byłoby denominować w: zapałkach, muszelkach, paciorkach, czy złocie. Tylko że wtedy, ich wartość by się nie zmieniła, z wyjątkiem złota którego wartość raczej spadła.

Ten proceder był pełni świadomie zaplanowany przez zarządy banków, i w pełni świadomie wciskali klientom ich pracownicy, nazywani często o zgrozo „doradcami” (Sic!!!), którzy wiedzieli, że będzie zwyżka kursu franka szwajcarskiego, bo to żaden rynek nie reguluje wahań kursu ( takie tłumaczenie serwują kłamcy naukawi i bankowi – jako opium dla mas), lecz same banki w zmowie kartelowej ustalają zmiany kursów.

Piszący te słowa miał absolutną pewność tego przekrętu i nigdy we frankach nie brał kredytów. To czy tego nie wiedzieli: prezesi NBP, członkowie Rad Polityki Pieniężnej, Ministrowie Finansów, Prezesi Komisji Nadzoru Finansowego, utytułowani wpływowi ekonomiści, członkowie Organów Bezpieczeństwa Wewnętrznego itd.   ? Doskonale to wiedzieli i za złodziejski proceder kredytów dewizowych ponoszą pełną współodpowiedzialność !!!

POPiS-we rządy często używają wytrychu słownego, to UE zabrania, nawet gdy tak nie jest, ale w sprawach, gdy to jest niezgodne z dyrektywami UE, a wygodne dla przestępczej grabieży finansowej Polaków w kraju, nie tylko przemilczają, ale i nie dostosowują się do nich, jak w przypadku  Dyrektywy UE 93/13, odsyłając kredytobiorców do sądów, które trwają latami.

Śp. Członek naszego Stowarzyszenia Wojciech Sawicki przez ponad 10 lat toczył walkę z kolejnymi POPiS-owymi rządami i bankami, za uchwalanie przestępczego prawa i łamanie go, gdy to wygodne  przez banki i złożył 3 skargi do UE na kolejne rządy jednej partii POPIS. To jest w istocie JEDNA PARTIA INTERESÓW GLOBALISTYCZNYCH, różnica między nimi jest pozorna, aby „LUDEK GŁUPI ( czytaj Polacy !!!) TO KUPIŁ”, jak szczerze „chlapnął” kiedyś Jacek Kurski. Potwierdzają to wszystkie ważne głosowania np. ostatnio o ustawie 5G, czy o CETA w październiku 2016 r., kiedy udawana opozycja (PO) i rządzący PiS głosują w pełni zgodnie!!!

Więcej o działalności, niezbitych dowodach przestępczej działalności władz i  skargach do UE Wojciecha Sawickiego na linkach:

II skarga Wojciecha Sawickiego na kolejny Rząd RP do Komisji Europejskiej w związku z zalegalizowaniem grabieży kredytowej Polaków w Polsce

„Ile mają żon w stosunku rocznym” – rządowi projektodawcy ustaw o kredytach: konsumenckich i hipotecznych ?

Ale coraz lepiej zorganizowany ruch frankowiczów, zaczyna odnosić sukcesy w sądach. Zapadł prawomocny wyrok w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, który unieważnił umowę kredytobiorcy we frankach  wobec Banku Millenium i zasądził odszkodowanie na rzecz poszkodowanego, o czym pisze pierwszy z poniższych artykułów. Natomiast nadzieję daje przede wszystkim spodziewany wyrok Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Zaskakująca bezczelnością jest opinia Banku Millenium, który uważa, wyrok warszawskiego sądu apelacyjnego z 10 lipca „stoi w sprzeczności z uczciwością wobec pozostałych klientów”, a „udzielanie przywilejów” tylko frankowiczom jest „niesprawiedliwe, niemoralne i zagrażające całej konstrukcji polskiego systemu finansowego”. To jest tylko przykład powszechnych nieludzkich zachowań elit: bankowych, rządowych, medialnych (tłumaczy to jedynie film „Oni żyją” jak ktoś oglądał ).

Jak działa kosmiczny proceder kryminalny wszechczasów – operowania fałszywymi pieniędzmi przez banki omawiają następujące artykuły na linkach:

SKĄD BANKI BIORĄ PIENIĄDZE NA UDZIELANIE KREDYTÓW, CZYLI JAK DZIAŁA KOSMICZNY „PRZEKRĘT” WSZECHCZASÓW

Czy Prawo i Sprawiedliwość zamierza wzmocnić grabież kredytową Polaków ? Uwagi do ustawy o kredycie hipotecznym i nadzorze…

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/rugi-polakow-z-majatku-za-pomoca-przemocy-finansowo-prawnej-i-immunitetow-bezprawia/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/08/nacjonalizacja-pieniedzy-walka-o-suwerennosc-monetarna/

W poniższych tekstach jest podane wiele przykładów jak rządzący decydenci bronią interesów lichwiarzy, w tym zwłaszcza ewidentny proceder przestępczy firm parabankowych, które udzielają kredytów  z wysokimi prowizjami, oprocentowaniem od kilkunastu nawet do kilkuset procent i innym opłatami np. ubezpieczeniem. Ich rozwiązania tworzenia różnych funduszy są po to, aby oszukać kredytobiorców i stworzyć dobre wrażenie przed kampanią wyborczą.

Tego nie ma w UE, a oprocentowanie kredytów mieszkaniowych wynosi średnio 1,85%, podczas gdy w Polsce jest najwyższe w Europie i wynosi 4,5 % ( patrz powyższa tabela), a z bezprawnymi wydumanymi opłatami pozaodsetkowymi jak np. kosztami ubezpieczenia i wielkimi prowizjami należy szacować na poziomie 5,5 – 6,0 procent !!!

Redakcja KIP

Bank Millennium wypłacił frankowiczowi ponad 172 tys zł Pierwszy taki prawomocny wyrok

15 lipca br. Bank Millennium wypłacił frankowiczowi blisko 55 tys. zł oraz ok. 30,5 tys. franków szwajcarskich – łącznie ponad 172 tys. zł. To efekt wyroku warszawskiego sądu apelacyjnego sprzed tygodnia.

10 lipca br. warszawski sąd apelacyjny wydał precedensowy wyrok. Sędziowie uznali – po raz pierwszy prawomocnie – że jedna z umów o kredyt hipoteczny w Banku Millennium jest w całości nieważna. Powód? W umowie była niedozwolona (abuzywna) klauzula indeksacyjna. To ona wskazywała, na jakiej podstawie wyliczany był kurs CHF/PLN używany do przeliczania poziomu zadłużenia i rat kredytobiorców. Frankowicze dowodzą w sądach, że te kursy były arbitralnie ustalane przez banki.

Jak wynika z informacji serwisu strefainwestorow.pl, 15 lipca Bank Millennium wypłacił całe roszczenie. Łącznie – jak poinformowała serwis mecenas Barbara Garlacz, chodzi o kwotę ponad 172 tys. zł.

Rzecznik prasowy Banku Millennium potwierdza wypłatę, zaznacza jednak, że instytucja zamierza wnieść skargę kasacyjną od wyroku. W ocenie banku, przesłanki prawne wyroku były błędne. Bank powołuje się także na inne sprawy sądowe, w których zapadały wyroki na korzyść instytucji.

W opinii banku, wyrok warszawskiego sądu apelacyjnego z 10 lipca „stoi w sprzeczności z uczciwością wobec pozostałych klientów”, a „udzielanie przywilejów” tylko frankowiczom jest „niesprawiedliwe, niemoralne i zagrażające całej konstrukcji polskiego systemu finansowego”.

Banki czekają na bardzo ważny wyrok

Wyrok dotyczy oczywiście jednej konkretnej umowy, ale każde takie pozytywne dla frankowiczów orzeczenie może ułatwiać kolejnym osobom wygrywanie spraw w sądach.

Sektor bankowy oraz frankowicze czekają też z niecierpliwością na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. On również będzie dotyczył konkretnej sprawy, ale również może być poważną wskazówką dla polskich sądów w podobnych sprawach. Jeśli TSUE orzeknie zgodnie z majową opinią rzecznika tej instytucji, to będzie to oznaczało, że bank będzie musiał zwrócić część zapłaconych rat, a dodatkowo kredytobiorca będzie mógł domagać się unieważnienia umowy albo możliwości spłaty, tak jak kredytu w złotych, ale przy oprocentowaniu jak dla kredytów „frankowych” (niższego niż dla standardowych zobowiązań w złotych).

Ustawa o wsparciu kredytobiorców podpisana

Tymczasem w czwartek prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji. Zakłada ona szerszy dostęp do Funduszu Wsparcia dla osób z problemami w spłacie kredytów – zarówno walutowych, jak i w złotych.

Chodzi też m.in. o możliwość uzyskania nieoprocentowanej pożyczki – łącznie do 72 tys. zł – na zapłatę rat przez kolejnych 36 miesięcy, jeśli rata wynosi więcej niż 50 proc. dochodu gospodarstwa domowego. Taką pożyczkę będzie mógł także otrzymać kredytobiorca, który zdecyduje się na sprzedaż kredytowanej nieruchomości, a środki uzyskane ze sprzedaży nie pokryją całego zobowiązania. To częsty problem frankowiczów – nawet gdyby sprzedali mieszkanie, i tak nie daliby rady spłacić z tych pieniędzy całego zadłużenia.

Opublikowano za:  http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25006646,bank-millennium-wyplacil-frankowiczowi-ponad-172-tys-zl-ale.html

Nocny zwrot w ustawie o frankowiczach. Posłowie usunęli kluczowy przepis. „Zostaną tylko sądy”

W nocy Sejm zajął się – dość nieoczekiwanie – ustawą o frankowiczach. Z projektu zniknął najważniejszy przepis zmuszający banki do tworzenia specjalnego funduszu, z którego opłacane miałby być koszty przewalutowania kredytów. Wiele wskazuje na to, że posłowie czekają, aż „problem rozwiąże się sam”. W jaki sposób miałoby to nastąpić?

Prezydencki projekt ustawy o kredytach walutowych zalegał w Sejmie miesiącami, nie mogąc doczekać się przyspieszenia prac. To, dość nieoczekiwanie, nastąpiło w nocy. I jak to często bywa, podczas nocnych obrad usunięto te przepisy, z których raczej zadowoleni mogliby być zwykli ludzie.

Z projektu, jak czytamy w „Rzeczpospolitej” zniknął bowiem najważniejszy przepis – konieczność wprowadzenia funduszu konwersji. Banki miały po prostu zrzucić się na stworzenie specjalnej puli środków, z których pokrywane byłoby przewalutowanie kredytów. Kosztowałoby je to około dwa miliardy złotych rocznie. Frankowicze mogliby być spokojniejsi o wysokość swoich rat.

Wiele wskazuje na to, że posłowie czekają, aż problem rozwiąże się sam. Według anonimowego posła PiS, z którym rozmawiała „Rzeczpospolita”, sprawę może załatwić za polski rząd Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jeszcze w lipcu może on bowiem zdecydować, czy tzw. klauzule indeksacyjne, stosowane w większości kredytów hipotecznych, nie powinny zostać uznane za abuzywne, czyli niezgodne z prawem i z gruntu nieobowiązujące. 

Ustawa o frankowiczach uchwalana niemal dwa lata

Usunięcie z ustawy funduszu konwersji ma też inne przyczyny. Od początku, to jest od sierpnia 2017 roku, kiedy projekt złożono, budził on zastrzeżenia prawne. Po pierwsze mógłby zostać uznany za pomoc publiczną. A to oznaczałoby, że Polska powinna notyfikować projekt ustawy, tj. przedstawić go Komisji Europejskiej. Po drugie banki, które nigdy kredytów frankowych w Polsce nie udzielały, mocno sprzeciwiały się konieczności płacenia za ich przewalutowanie.

Nie wszystkie prezydenckie propozycje usunięto z projektu ustawy. Projekt przewiduje wciąż stworzenie tzw. Funduszu Wsparcia Kredytobiorców zakładającego możliwość otrzymania przez kredytobiorcę nieoprocentowanej pożyczki nawet na 12 lat na spłatę kredytu po sprzedaży mieszkania (to problem wielu frankowiczów – ich zadłużenie w przeliczeniu na złote bywa nadal znacznie wyższe od wartości mieszkania, a to uniemożliwia jego sprzedaż). Jeśli jednak przepisy weszłyby w życie w dzisiejszym brzmieniu, frankowicze nie mogliby liczyć na przeliczanie kredytów z „automatu”. Wywalczenie korzystnego rozstrzygnięcia może więc oznaczać wejście na drogę sądową.

Za: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24962256,nocny-zwrot-w-ustawie-o-frankowiczach-poslowie-usuneli-kluczowy.html

Bruksela daje czerwone światło ustawie antylichwiarskiej. Sejm i tak może się nią zająć

W piątkowych planach Sejmu jest pierwsze czytanie rządowego projektu zmian w ustawie „antylichwiarskiej”. Punktu na razie nie usunięto z porządku obrad, mimo że Komisja Europejska oczekuje wstrzymania prac legislacyjnych do 30 września.

W czwartek do sekretariatu Marszałka Sejmu wpłynęło pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości. Wiceminister Łukasz Piebiak informuje w nim, że Komisja Europejska nie wyraziła zgody na zastosowanie trybu pilnego dla projektu zmian w ustawie antylichwiarskiej i wyznaczyła okres obowiązkowego wstrzymania procedury legislacyjnej do końca września. Do tego czasu KE ma zbierać opinię z rynku na temat projektu.

Mimo tego, przynajmniej na razie w piątkowym porządku prac Sejmu punkt dotyczący pierwszego czytania projektu nadal się znajduje. PiS chciałby, aby zmiany udało się przeprowadzić jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi.

Kontrowersyjne zmiany w projekcie

Projekt, który obecnie znajduje się w Sejmie, wywołuje na rynku olbrzymie kontrowersje. Wszystko z powodu zmian, które nagle wprowadzono do niego pod koniec czerwca. Wcześniej przez blisko rok szeroko konsultowana była wersja zakładająca obniżenie limitu kosztów pozaodsetkowych pożyczek z 55 proc. do 45 proc. w skali roku. Niespodziewanie, rząd w ramach tzw. reasumpcji ściął tenże limit do 20 proc., i taki projekt przekazał Sejmowi.

Branża pożyczkowa była zaskoczona zmianami z dwóch powodów. Po pierwsze, argumentuje, że tak drastyczne obniżenie limitu dopuszczalnych kosztów sprawi, że udzielane pożyczek przez legalne firmy pożyczkowe przestanie być rentowne, a zmiany wzmocnią szarą strefę znaną ze „słupów ogłoszeniowych”. Ale chodzi też o sam tryb zmian – to, że po miesiącach prac nad rozwiązaniem, rozmów, opinii, uzgodnień i konsultacji, nagle rząd wywraca wszystko do góry nogami i od razu wysyła projekt w tak zrewolucjonizowanej wersji do Sejmu.

Co stoi za nagłą zmianą?

Skąd wzięły się nagłe zmiany w projekcie ustawy antylichwiarskiej? Tu można tylko gdybać, ale wiadomo, że kluczowe było poparcie dla nich premiera Mateusza Morawieckiego. Spekuluje się, że mogło chodzić np. o kampanijny efekt walki z lichwą (z którą kojarzą się firmy pożyczkowe) i chęć odcięcia się Morawieckiego – wieloletniego prezesa banku – od zarzutów o obronę interesów branży finansowej. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zakusy na mocne „dokręcenie śruby” branży miał już w 2016 r., ale wówczas jego plany upadły m.in. pod naporem krytyki ze strony innych resortów.

Pojawiają się także plotki, że gniew premiera wywołało czerwcowe pismo Konfederacji Lewiatan do Komisji Europejskiej. Organizacja w imieniu firm pożyczkowych skarżyła się w nim na rząd, że ten chce pominąć etap notyfikacji projektu przez Brukselę. W momencie wysyłki tego pisma limit kosztów po zmianach miał wynosić 45 proc. Ostatecznie projekt trafił do KE, ale „za karę” dla branży znalazł się w nim „ledwie” 20-procentowy limit.

Spekuluje się, że mogło chodzić tylko o pokazanie branży pożyczkowej (a może i nie tylko jej), że jej „być albo nie być” jest zależne od władzy. Być może gdyby pożyczkobiorcy zmienili front i próbowali wkraść się w łaski premiera, drastyczne cięcie stawek dałoby się cofnąć.

Co jeszcze zakłada nowa ustawa antylichwiarska?

Nowelizacja ustawy antylichwiarskiej przewiduje też m.in. karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat dla każdego, kto udzielając pożyczki, żąda zapłaty kosztów dodatkowych lub odsetek dwukrotnie wyższych niż maksymalne.

W myśl propozycji, niedopuszczalne będzie też żądanie przenoszenia własności nieruchomości na zabezpieczenie zaciągniętych zobowiązań.

Za: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25008432,bruksela-daje-czerwone-swiatlo-ustawie-antylichwiarskiej-sejm.html

Comments

  1. krnabrny1 says:

    Premier Morawiecki wysyła frankowiczów do sądów, jednak czy Pan Morawiecki będzie miał, aż tyle szczęścia co oni?;-)

  2. niepostepowyoszolom says:

    rozmodlony w chrystusie goj 🙂 jest zawsze bity i kopany najokrutniej !. Prosze zauwazyc ze ……odszkodowania za polskie obozy zaglady 🙂 i mienia bezspadkowe sa egzekwowane tylko i wylacznie w krajach …. chrystusowyach ????

  3. krnabrny1 says:

    Izrael jest krajem chrystusowym? Faktycznie Kolega to uczciwie się podpisuje „OSZOŁOM”:-)
    Miłego dnia!

    • jerzyjj says:

      Izrael to terroryści i okupanci …
      Zdominowane przez syjonistów media obrazowo przedstawiają Izrael jako mały, uporządkowany naród, który szuka spokoju w morzu arabskiej wrogości. Mówi się nam, że Arabowie dokonują aktów terroru, podczas gdy Izrael tylko ucieka się do przemocy w obronie własnej. Fakty historyczne malują zupełnie inny obraz.
      Daleko od potępiania terroru, Izrael sankcjonował terror by zdobyć i rozszerzyć swoje terytorium od początku swojego istnienia. W 1944 roku, przywódcy syjonistyczni w Izraelu stanęli w obliczu alternatywy. Mogli nadal pozwalać Brytyjczykom i Arabom na okupację Palestyny, a którzy w dalszym ciągu naciskali na Izrael ws. ustępstw wobec palestyńskiego państwa, albo usunąć zarówno Brytyjczyków jak i Arabów. Izraelczycy wybrali drugie wyjście.
      Członkowie syjonistycznej elity rządzącej i ich tajni terrorystyczni egzekutorzy – Agencja Żydowska, Hagana, Irgun i Gang Sterna – zaczęli stosować wszelkie możliwe metody terrorystyczne by zdominować Palestynę. Ich strategia była prosta: bardziej szacowny establishment syjonistyczny obrałby “główną drogę,” a oficjalnie potępiał terroryzm. Tymczasem syjonistyczni terroryści mieli popełniać każdą zbrodnię potrzebną do zakłócenia brytyjskiej okupacji i wywołania paniki wśród Arabów. Encyklopedia problemu palestyńskiego, dostępna w większości bibliotek uniwersyteckich, dokumentuje brytyjskie zapisy ponad 500 aktów przemocy lub terroru wobec Palestyńczyków i brytyjskiej okupacji w latach 1939 – 1948. Należą do nich zamachy, miny-pułapki i miny lądowe, porwania i tortury więźniów, napady na banki, morderstwa Arabów, oraz zabójstwa brytyjskich policjantów i urzędników.
      Głównymi terrorystami byli: Dawid Ben-Gurion, Menachem Begin, Icek Szamir i później Ariel Szaron. Begin dowodził Irgunem, Szamir Gangiem Sterna. Blisko współpracowali z najwyższym organem administracyjnym syjonistycznego establishmentu, Żydowską Agencją, oraz popularną syjonistyczną armią oporu, Hagana. Ben-Gurion szefował Hagana, a później Żydowskiej Agencji.
      Po roku 1944, kiedy Ben Gurion formalnie odrzucił brytyjski plan podziału Palestyny na państwa żydowskie i arabskie, większość Izraelczyków, zwłaszcza młodych, wolała wypędzenie Brytyjczyków I Arabów.
      Poniżej krótka lista syjonistycznych okrucieństw od 1944 roku do chwili obecnej:
      – 6.11.1944 – egzekucja Lorda Moyne’a. Na rozkaz Icka Szamira, terroryści z Gangu Sterna zastrzelili Lorda Moyne’a, brytyjskiego gubernatora. Cel: pozbycie się Brytyjczyków z Palestyny.
      – 22.07.1946 – masakra w Hotelu King Dawid. Terroryści Irgunu Begina, zachęcani przez Hagana Ben-Guriona, wysadzili hotel w Jerozolimie, mordując 92 osoby. Cel: zniszczenie dokumentów udowadniających wspieranie terroryzmu anty-brytyjskiego, przez najwyżej usytuowanych członków syjonistycznego rządu.
      – 12.07.1947 – powieszenie dwóch brytyjskich sierżantów. Begin, Szamir i Hagana autoryzowali porwanie i powieszenie, zainstalowanie ładunków wybuchowych w ciałach i założenie min na najbliższym terenie. W tym czasie Szamir wysłał wiele listów i bomb pakietowych do brytyjskich urzędników. W 1947 roku miały miejsce liczne porwania (łącznie z brutalną chłostą brytyjskich żołnierzy) przez żydowskich terrorystów.
      – 5.01.1948 – masakra w Hotelu Samiramis. Przywódca Żydowskiej Agencji Dawid Ben-Gurion i przywódcy Hagana wysadzili jerozolimski hotel, zabijając 20 i raniąc 17 osób. Cel: terroryzowanie Arabów i zmuszenie ich do ucieczki z Izraela.
      – 9.04.1948 – masakra w Deir Jassin na przedmieściu Jerozolimy. Żołnierze Irgunu Begina zabili 250 śpiących wieśniaków arabskich. “25 kobiet w ciąży dźgano w brzuchy bagnetami. 52 dzieci okaleczono na oczach matek, następnie ich zarżnięto i odcięto głowy.” “… Menachem Begin, przywódca gangu Irgun, sam przyznał się 28.12.1950 w wywiadzie w Nowym Jorku, że incydent w Deir Jassin dokonany był na mocy porozumienia między Irgunem, Żydowską Agencją i Hagana.” Begin zawsze był dumny ze swoich czynów, uważając Deir Jassin za legalną akcję wojskową. Ciężarówki Irgunu jeździły po terenach Judei, ogłaszając przez megafony setkom tysięcy Arabów, że jeśli nie opuszczą Izraela, spotka ich taki sam los. Deir Jassin i następne akcje terrorystyczne wymusiły wyjazd ponad 800.000 Arabów z Palestyny. Syjonistyczni żołnierze wypędzali Arabów z miasta po mieście, zwykle zabijając każdego kto opóźniał lub próbował zabrać ze sobą jakieś rzeczy. Zburzono arabskie miasta, zastąpiono je społecznościami żydowskimi. Begin tak komentuje poziom palestyńskiego terroru wywołanego masakrą Irgunu w Deir Jassin: “Ze złego powstało dobro. Ta arabska propaganda szerzyła legendę terroru pośród Arabów i arabskich wojsk, którzy słysząc o żołnierzach Irgunu byli paraliżowani paniką. Legenda ta warta była dziesiątki batalionów sił izraelskich.” Izrael wypędził tych nieszczęśników do obozów koncentracyjnych w Libanie, na Zachodnim Brzegu i w Gazie, odmawiając im pozwolenia na odzyskanie ziemi i nieruchomości, czy odpowiedniej kompensaty. Taki jest przełomowy powód międzynarodowego terroryzmu arabskiego i konfliktu na bliskim Wschodzie trwającego do dzisiaj.
      – 17.09.1948 – egzekucja mediatora ONZ, księcia Folke Bernadotte. Morderstwa tego dokonał Gang Sterna na rozkaz Szamira. Cel: sabotaż wysiłków ONZ w tworzeniu palestyńskiego państwa.
      – 29.10.1948 – masakra w Dawajma, na przedmieściu Haify. Izraelscy żołnierze zabili 80-100 mężczyzn, kobiet i dzieci. Cel: intensyfikacja terroru po Deir Jassin i zmuszenie pozostałych Palestyńczyków do opuszczenia Izraela.
      – 14.10. 1953 – masakra w Kibja. Za zgodą najwyższych urzędników izraelskiego rządu i armii. Ariel Szaron dowodził 700 komandosami w ataku na jordańskie miasto Kibja. Zamordowano 75 niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci, głównie zamykając rodziny w domach i wysadzając je w powietrze. Cel: zbiorowa kara za rzekome zabicie jednej rodziny żydowskiej.
      – 29.10.1956 – masakra w Kafr Kassim. Izraelscy żołnierze zamordowali 51 mężczyzn, kobiet i dzieci kiedy powrócili z pracy do domów. Dodatkowo 13 ciężko rannych w wyniku strzelaniny. Cel: terroryzowanie Palestyńczyków by nie stanęli po stronie Egiptu w przypadku wojny.
      – 8.06.1967 – masakra na okręcie USS Liberty. Izraelskie samoloty bojowe i łodzie torpedowe wielokrotnie usiłowały zatopić amerykański okręt wywiadowczy, w ciągu izraelsko-egipskiej wojny w roku 1967. 34 zamordowanych i 171 rannych amerykańskich marynarzy. Cel: minister obrony Mosze Dajan rozkazał atak pod pretekstem ochrony izraelskiej komunikacji wywiadowczej, pomimo, że faktycznie wojna już się zakończyła.
      – 21.02.1973 – masakra libijskiego samolotu pasażerskiego 727 przelatującego przez izraelską przestrzeń powietrzną nad Synajem. Pomimo jasnej identyfikacji, izraelskie samoloty bojowe zestrzeliły go zabijając 106 osób. Cel: demonstracja potęgi Izraela wobec Libii.
      – 23.09.1982 – masakra w obozach dla uchodźców Sabra i Shatila w Bejrucie, Liban. Gen. Ariel Szaron i Icek Szamir we współpracy z “chrześcijańskimi” siłami falangistów, odcięli wszystkie wyjścia i zastosowali specjalne oświetlenie pokazujące rzeź około 2.750 mężczyzn, kobiet i dzieci, według danych Czerwonego Krzyża. Cel: zbiorowa kara dla Palestyńczyków.
      A co z terroryzmem arabskim?
      Było nieuniknione, że groźba syjonistów i rzeczywiste wypędzenie Arabów z terenów zamieszkałych przez nich od VII wieku powinna wywołać wrogość – nawet terroryzm. Żydzi z Hebronu zostali wymordowani przez Arabów w 1929 roku. Arabska rewolucja w Palestynie rozpoczęta w 1936 roku spowodowała akty przemocy wobec wielu Żydów, a następnie antyżydowskie znęcanie podczas wojny w 1948 roku. W ostatnich latach nadal trwają zamachy samobójcze i ataki rakietowe na Izrael.
      Kto zawinił tu najbardziej? Rozważmy to: jeśli ktoś, twierdząc, że ma boskie prawo do zajęcia twojego domu i ziemi, wypędza cię z nich, przez co skazuje ciebie i twoje dzieci na odległy, jałowy obóz koncentracyjny przez całe pokolenia, czy uciekałbyś się do przemocy?
      Jest tylko jeden wyraz, który opisuje tego kto cię przesiedlił. Agresor. Palestyńczycy, fanatycy i terroryści, jakimi wielu się stało, są jednak obrońcami dawnych praw i terytoriów, które zostały straszliwie naruszone. Są ofiarami biorącymi odwet.
      “Cywilizowani” terroryści?
      W ciągu ostatnich 40 lat, kontynuowane zbrodnie Izraela uzasadnia się jako “zbiorowa kara” na narodzie palestyńskim. Atak Izraela na Liban w 1982 roku, opisany przez Izrael jako właśnie taka kara, spowodował mord ponad 19.000 niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci. W ramach inwazji Szarona na Zachodni Brzeg w 2002 r., całe wioski atakowano pociskami Hellfire [ogień piekielny] z helikopterów Apache, zamieszkałe domy ostrzelano przez czołgi lub zrównano z ziemią. Aresztowano, pobito i uwięziono 4.185 palestyńskich mężczyzn. Liczba zabitych jest wciąż niepewna, ponieważ Szaron nie pozwolił zachodnim obserwatorom sporządzić dokumentacji. Obecna polityka Izraela na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, rutynowe mordy dużej liczby niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci, jest nadal pełna okrucieństwa.
      Pisałem również o największych okropnościach jakim Izrael nadal oddaje się: systematyczne i okrutne tortury wielu tysięcy więźniów palestyńskich, więzionych, w większości bez procesu, w izraelskich więzieniach
      Kiedy przywódcy Trzeciej Rzeszy dokonali okropności wobec Żydów w II wojnie światowej, sądzono ich, wieszano i grzebano fizycznie i z pogardą ze strony ludzkości. Wręcz przeciwnie działo się w stosunku do krwawych i aroganckich terrorystów z Izraela. Ben-Gurion, Begin, Szamir i Szaron, każdy z nich wybrany był na przywódcę państwa. Pokazywało to anty-palestyńską, przyjazną terroryzmowi mentalność wielu izraelskich wyborców. Encyklopedia dokumentuje, na podstawie materiałów ONZ, ponad 650 ataków żydowskich osadników i żołnierzy przeciwko Arabom w latach 1948-1998.
      Haniebnie, ewangelizujący chrześcijanie wyrażali poparcie dla nieprzerwanego terroryzmu izraelskich przywódców. Oni wierzą, że Bóg sprawił narodziny państwa Izrael przy Bożej pomocy na każdym etapie. Faktycznie, państwowość (tj. wypędzenie Brytyjczyków i Arabów) było możliwe dzięki zbrodni – zaczynając od Deir Jassin. Jeszcze nigdy nie było zbrodni w Izraelu wystarczająco okrutnej, by zrazić do siebie chrześcijański idealizm, a nawet zachęcać do krytyki ze strony głównych liderów ewangelicznych. Dr Jerry Falwell powiedział, że Begin był “człowiekiem Bożym”. George Bush nazwał Szarona “człowiekiem pokoju.”

      Jaki bóg mógłby ustanowić państwo terroru? Bóg tak zły jak sam diabeł.

      Pastor Ted Pike,

  4. jerzyjj says:

    MORAWIECKI W KAWIARNI …
    „Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/02/13/rzady-zydow-w-polsce-mateusz-morawiecki/

Wypowiedz się