20 rocznica barbarzyństwa NATO w Serbii

Stany Zjednoczone pokazały w praktyce, jak brutalna i ludobójcza może być bezkontaktowa wojna nowej generacji.

Już nazajutrz po wstąpieniu Polski do NATO, polscy dowódcy i kierownictwo polityczne państwa polskiego okryli się hańbą, podobnie jak pozostali członkowie NATO. 24 marca 1999 roku przestępcze siły NATO rozpoczęły barbarzyński atak na suwerenną Serbię, słowiański kraj położony w centrum Europy.

Stany Zjednoczone pokazały w praktyce,  jak brutalna i ludobójcza może być bezkontaktowa wojna nowej generacji. Niektóre kraje na czele z Rosją wyciągnęły z tego należyte wnioski.  Polskie władze i dowódcy polskich sił zbrojnych niestety nie wyciągnęli żadnych wniosków, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo naszego kraju, a jedynie wpisały się w haniebną współpracę z międzynarodowym terrorystą politycznym, gospodarczym i militarnym, jakimi stały się Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Pierwsze dwie dekady XXI wieku tragicznie potwierdzają taki wizerunek USA, NATO, a w tym kontekście także służalczość polskich instytucji ustrojowych: sejmu, prezydenta i rządu oraz hańbę i upadek statusu moralnego i bojowego polskiej armii.

PZ

Bombardowania Serbii: zbrodnia czy ludobójstwo?


Podczas nalotów NATO na Serbię w 1999 roku zostało zabitych 2.000 osób (w tym prawie 90 dzieci) a około 6.000 zostało rannych. Oprócz tych skutków, widzialnych i namacalnych, są również skutki niewidoczne. W maju 1999 roku ONZ ukrył przed opinią publiczną raport Senegalczyka Bakary Kante, szefa pierwszej misji UNEP (United Nations Environment Programme) zajmującej się skutkami bombardowań Jugosławii dla środowiska naturalnego.

24 marca r. b. minęła 15 rocznica rozpoczęcia bombardowań ówczesnej Federalnej Republiki Jugosławii (Serbii i Czarnogóry) przez NATO. Powodem było rzekome zapobieżenie katastrofy humanitarnej spowodowanej przez serbskie siły bezpieczeństwa w trakcie walk z uzbrojonymi Albańczykami (dla kontrolowanych mediów zachodnich bojownikami o wolność), tzn. separatystami i terrorystami mordującymi Serbów oraz pokojowo nastawionych rodaków w Kosowie i Metochii (pełna nazwa tej południowej serbskiej prowincji). Agresja militarna z udziałem 19 państw NATO trwała 78 dni – do 10 czerwca 1999 roku.

Federalna Republika Jugosławii była suwerennym europejskim krajem brutalnie zaatakowanym przez największy sojusz wojskowy bez niezbędnej w takich przypadkach zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ. Tak więc, słowo agresja jest całkowicie uzasadnione i jako takie powinno na zawsze pozostać w słowniku każdego Serba, jako przeciwwaga dla powszechnie używanych eufemizmów, takich jak operacja wojskowa, akcja humanitarna, interwencja NATO, interwencja w Kosowie…

NATO rozpoczęło naloty przy użyciu ponad 450 samolotów, a pod koniec akcji w bombardowaniach brało udział około 1.200 maszyn. Dowódcy polityczni i wojskowy Sojuszu uważali, że Jugosławia skapituluje już po kilku dniach. Nie osiągając zamierzonego celu, NATO zwiększyło liczbę samolotów i ilość nalotów w celu zniszczenia zdolności bojowych Wojska Jugosławii (WJ) i zdemoralizowania mieszkańców. Dlatego też pod koniec bombardowań nasiliły się „przypadkowe” ataki na cele cywilne, nazywane przez oficjeli NATO skutkami ubocznymi.

Wykonano ponad 2.300 nalotów, których celem były setki obiektów. Zużyto około 28.000 jednostek amunicji i wystrzelono ponad 1.000 pocisków manewrujących „Tomahawk”. W czasie bombardowań zniszczono lub uszkodzono 25.000 obiektów, z czego ponad 1.000 cywilnych. Bombardowano obiekty przemysłowe (78), energetyczne (45), mosty, radio i TV przekaźniki, drogi i trakcje kolejowe, lotniska… Po stronie serbskiej zginęło około tysiąca żołnierzy i policjantów. Straty w cywilach wynosiły około 2.000 zabitych (w tym prawie 90 dzieci) i około 6.000 rannych.

Oprócz tych skutków, widzialnych i namacalnych, są również skutki niewidoczne. Niewidoczne gołym okiem skutki agresji łączące rok 1999 z teraźniejszością i przyszłością. W maju 1999 roku ONZ ukrył przed opinią publiczną raport Senegalczyka Bakary Kante, szefa pierwszej misji UNEP (United Nations Environment Programme) zajmującej się skutkami bombardowań Jugosławii dla środowiska naturalnego.
Tekst ten nigdy nie został opublikowany w całości, ale jego fragmenty dotarły do prasy dzięki staraniom amerykańskiego niezależnego dziennikarza Roberta Jamesa Parsonsa, korespondenta z instytucji międzynarodowych w Genewie. W wywiadzie dla ukazującego się w Niemczech serbskiego dziennika „Vesti” Parsons opowiedział o najważniejszych wnioskach ww. raportu.
Senegalczyk przebywający wraz z przedstawicielami innych agencji ONZ w jeszcze bombardowanej Jugosławii, po 12 dniach pobytu, w maju 1999 r. sporządzili raport mówiący o katastrofie ekologicznej. Według raportu, powietrze i grunt w Jugosławii zostały na trwale zanieczyszczone materiami trującymi i promieniotwórczymi z powodu bombardowań zakładów przemysłowo-chemicznych oraz użycia amunicji ze zubożonym uranem. Raport kategorycznie stwierdza, że następne generacje mieszkające na zbombardowanych obszarach będą podatne na schorzenia rakotwórcze, leukemię, zwiększy się ilość poronień i deformacji u noworodków.

W wyniku bombardowań stacji elektroenergetycznych i transformacyjnych do środowiska dostały się groźne substancje, wśród których najgroźniejszą jest Polichlorowany Bifenyl (PCB). Już w latach 60-tych zeszłego wieku odkryto jego właściwości rakotwórcze. Stwierdzono również, że w środowisku naturalnym ulega on powolnemu rozkładowi i powoduje niezwykle trudne do usunięcia skażenie gleby i wody. PCB wywołuje nowotwory, choroby układu immunologicznego, nerwowego, uszkodzenia wątroby, bezpłodność i uszkodzenia płodu u ciężarnych kobiet. PCB jest związkiem trwałym i łatwo rozprzestrzenia się w środowisku naturalnym, jest odporny na rozkład pod wpływem czynników fizycznych i chemicznych, zostaje obecny na kolejnych etapach łańcucha pokarmowego. W raporcie podkreśla się, że tylko jeden litr PCB wystarczy do zatrucia miliarda litrów wody pitnej.

Oprócz tego, bombardowanie fabryk używających metale ciężkie doprowadziło do uwolnienia m. in. kadmu i rtęci metalicznej (najbardziej toksycznej). Są to metale, które zachowują właściwości toksyczne nawet po rozprzestrzenieniu się na obszarze tysiąca kilometrów.

Rozdział ósmy raportu Bakary Kante zajmuje się zanieczyszczeniami spowodowanymi użyciem podczas nalotów amunicji ze zubożonym uranem. Zubożony uran (U-23) powstaje jako produkt uboczny w czasie wzbogacania uranu i uważa się za odpad przemysłowy. Według dostępnych informacji, NATO używało tego rodzaju amunicji zarówno w atakach na cele wojskowe, jak i cywilne, najczęściej na obszarze Kosowa oraz na południowym wschodzie Serbii.

Kante w swoim raporcie podkreśla, że użycie tego rodzaju amunicji wywołuje zgubne skutki dla ludzi, ponieważ oprócz ciężkich obrażeń fizycznych powoduje skażenie radiologiczne, tj. rakotwórcze. Radiologiczne i chemiczne skażenie „nie odróżnia” personel wojskowy używający pociski, cele, tereny, niewinnych cywilów, środki masowego przekazu, grupy wysłane, by udzielić różnego rodzaju pomocy, a skażenie nie zatrzymuje się przed szlabanami państwowymi i nie jest czasowo ograniczone. Okres półrozpadu zubożonego uranu wynosi 4,5 miliardów lat – stwierdza się w raporcie.

W ocenzurowanym raporcie stwierdza się również, że bombardowania NATO miały miejsce w czasie wysiewu roślin uprawnych o największym znaczeniu dla mieszkańców – kukurydzy, słonecznika, soi, buraków cukrowych i warzyw. Zrzucony zubożony uran wpłynął na jakość powietrza, gleby, wody, co wywoła zarówno długoterminowe, jak i krótkoterminowe skutki dla łańcucha pokarmowego.
Według Parsonsa, dyrektor generalny UNEP Niemiec Klaus Töpfer, nakazał ukryć raport przed międzynarodową opinią publiczną. Dopóki NATO na wszystkie strony trąbił o swojej „interwencji humanitarnej”, wspominany raport mówił o katastrofie humanitarnej – ekologicznej będącej precedensem w historii Europy.

Organizacja MTP (Military Toxic Project) domagała się od rządu USA zdjęcia klauzuli tajności z dokumentów o użyciu podczas bombardowań amunicji ze zubożonym uranem. Ta organizacja pozarządowa obliczyła, po otrzymaniu wymaganej dokumentacji 30 stycznia 2000 roku, że w czasie bombardowań zrzucono na Jugosławię 9,45 ton odpadu jądrowego.

Druga grupa (Balcan Task Force) wysłana przez UNEP do sporządzenia nowego raportu o skutkach bombardowań zubożonym uranem, na czele z Finem Peka Havisto, ujawniła w swoim raporcie, że na Jugosławię zrzucano „brudny” uran. Przez BTF przeprowadzona analiza 340 próbek gleby, wody itd. wykazała obecność cząsteczek transuranowych, takich jak U-236, jak również ślady plutonu. Obecność plutonu potwierdzono w dwóch laboratoriach – szwedzkim i szwajcarskim.

Głośno zrobiło się dopiero w 2001 roku, kiedy to na leukemię zmarło 7 Wochów, 5 Belgów, 2 Holendrów, 2 Hiszpanów, 1 Portugalczyk i 1 Czech. Wszyscy służyli w ramach kontyngentu NATO w Kosowie. Oprócz tego, leukemię stwierdzono u 30 żołnierzy włoskich, 8 Hiszpańskich, 4 Francuzów i 4 Belgów. Specjalna komisja ONZ potwierdziła, że wszyscy oni znajdowali się na terenie będącym wcześniej pod ostrzałem amerykańskiej amunicji ze zubożonym uranem. Do 2007 roku we Włoszech zmarło na raka 45 byłych żołnierzy z kontyngentu NATO w Kosowie.

Brytyjski biolog Roger Coghill tuż po bombardowaniach oszacował, że NATO zamorduje jeszcze 10.000 osób w Serbii i regionie. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego dr Milan Jovanović Batut z Belgradu w 2007 roku zwracał uwagę na cichą epidemię raka. Zauważono wtedy wzrost zachorowań na raka prostaty u mężczyzn o 60,3%, na raka pęcherza moczowego o 36,6%, jelita grubego o 28,6%, raka płuc o 15,5%. Natomiast u kobiet zanotowano wzrost zachorowań na raka jelita grubego o 24,6%, płuc o 23,7%, macicy o 17,1%.

Prezes serbskiego Stowarzyszenia do Walki z Rakiem i autor książki „Zbrodnia w czasach wojny, ludobójstwo w czasach pokoju” prof. Slobodan Čikarić uważa to za logiczny skutek zrzucenia na Serbię przynajmniej 10 ton zubożonego uranu. Nasze badania pokazały, że w okresie 2001 – 2008 liczba nowych zachorowań na raka zwiększała się o 2%, żeby w 2009 r., w porównaniu z 2008 r. była większa o 6%, a w 2010, w porównaniu z 2008 o 10%. Uważa on, że w 2014 roku liczba zachorowań wzrośnie do 40.000.

Od 2001 do 2010 roku liczba zachorowań na leukemię i chłoniaka zwiększyła się o 110%, a śmiertelność na te choroby o 180%. To znaczy, że rocznie notujemy wzrost zachorowań o 11%, a wzrost śmiertelności o 12% – dodaje Czikarić.

Onkolog prof. Miodrag Djordjević ostrzega, że po 2020 roku można spodziewać się 70.000 nowych zachorowań rocznie, z czego 40.000 chorych umrze pomimo leczenia. Warto przypomnieć, że NATO już kilka lat przed 1999 roku wykorzystywało amunicję ze zubożonym uranem na Bałkanach. Śmiercionośny uran był używany także podczas nalotów na serbską część Bośni i Hercegowiny w 1995 roku. Ze zbombardowanej wtedy miejscowości Hadżici do miejscowości Bratunac przesiedlono 3.500 Serbów. Z tej liczby w ciągu tylko 5 lat zmarło na raka aż 1.112 osób.

NATO przyznało się do użycia tego rodzaju amunicji, lecz cały czas utrzymuje, że zubożony uran jest nieszkodliwy i dlatego dekontaminacja skażonych terenów w Bośni i Serbii, która według szacunku Komisji ONZ z 2011 r. kosztowałaby kilka miliardów dolarów, nie jest potrzebna. Naukowcy w Serbii zadają sobie jeszcze jedno pytanie. Czy katastrofa ekologiczna wywołana bombardowaniami była skutkiem ubocznym lub celem samym w sobie?

Na konferencji zorganizowanej w Belgradzie w dniu 15 rocznicy rozpoczęcia bombardowań, dr Zorka Vukmirović, fizykochemik, mówiła o skutkach nalotów. Według niej NATO, co prawda nie używało broni chemicznej, ale bombardując zakłady przemysłu chemicznego, rafinerie, stacje transformacyjne, wielkie zbiorniki ropy, osiągnęło ten sam efekt. Ona zastanawia się, czy NATO wiedziało, co stanie się z ogromną ilością substancji trujących w atmosferze? I wyjaśnia, że w ramach NATO istnieje Komitet ds. Wyzwań Współczesnego Społeczeństwa (Committee on the Challenges of Modern Society – CCMS) zajmujący się m. in. zanieczyszczeniem atmosferycznym oraz toksycznością dioksynów.

Wniosek jest jednoznaczny – NATO było świadome skutków, które wywołają bombardowania! Pani Prof. podaje i konkretny przykład celowego wywołania katastrofy ekologicznej. Jak jeden obiekt, na przykład rafineria, zostanie zniszczony natura jeszcze jest zdolna zareagować i poradzić sobie ze skutkami. Jeżeli jednak w tym samym lub zbliżonym czasie zostaje zniszczono kilka podobnych obiektów oznacza to, że dokonano tego z określonym zamiarem. Fakt, że te skoordynowane bombardowania na północy Serbii miały miejsce w chwili, gdy wiatr ogromną trującą chmurę kierował na południe Serbii, a w czasie jej kilkudniowej podróży do południowych granic przez trzy dni padał deszcz, jest wystarczającym dowodem na to, że Sojusz świadomie i z zimną krwią zaplanował zanieczyszczenie wysoko trującymi substancjami powietrza, wody i gleby w całej Serbii. W czasie bombardowań spłonęło około 150.000 ton ropy i substancji ropopochodnych oraz około 367.000 ton kerozyny (paliwa lotniczego).

Dr Radomir Kovaczević, dyrektor Instytutu Radiologicznego, poinformował w swoim wystąpieniu, że w 2013 roku na raka zachorowało w Serbii 359 dzieci, a oznacza to jedno chore dziecko dziennie. Kiedy Włosi w 2000 roku opublikowali książkę „Prewencja Onkologiczna Powracających z Bałkanów” autorstwa Franco Nobile, niedawno zmarłego na raka profesora z Mediolanu i ówczesnego lekarza włoskiej jednostki, po raz pierwszy ujawniono przypadki zachorowań żołnierzy włoskich – powiedział Kovaczević i dodał, że badania serbskie potwierdziły prawie wszystkie wnioski Włochów. Udowodniono, że w ekosystemie istnieją ogromne ilości groźnych substancji, kilkaset tysięcy razy większe niż w naturze, a w ciałach ludzi zamieszkujących zbombardowane lokacje znaleziono uran.
Według niego, w Serbii trwa obecnie epidemia raka złośliwego. Stopień zachorowań na tego rodzaju choroby jest już podwojony, a śmiertelność jest także dużo większa. W okresie 2006-2009 zarejestrowano 35.987 nowych zachorowań, a na raka zmarły w tym samym czasie 20.304 osoby.

Są to oficjalne dane serbskiego Instytutu Zdrowia Publicznego dr Milan Jovanović Batut, które zostały opublikowane w rejestrze Światowej Organizacji Zdrowia w Lyonie. Dla porównania, Serbia bez okręgów autonomicznych (Kosowo oraz Wojwodina) w 1981 roku miała tylko 10.000 nowych zachorowań. Analiza zachorowań i śmiertelności pokazuje, że w Serbii liczba umierających jest zbliżona do liczby osób, u których odkrywa się raka. Natomiast na Zachodzie i w Ameryce 60-70% osób zostaje wyleczono.

Dragoljub Antić, ekspert do spraw energii jądrowej, poinformował uczestników konferencji, że według oficjalnych danych NATO na terytorium Federalne Republiki Jugosławii w 1999 roku wystrzeliło 31.000 pocisków (o wadze 370 gramów) ze zubożonym uranem. Z tej liczby 1 tonę wystrzelono na terytorium południowo-wschodniej Serbii, a 9 ton na terytorium Kosowa. Pewną ilość pocisków wystrzelono na półwysep Arza w Czarnogórze. Naszym ekspertom udało się tylko częściowo usunąć pozostałości po pociskach. Większa część pocisków i odłamków pozostała w ziemi, a pewna ilość spłonęła i na trwale zatruła środowisko.

Według Anticia, najgorsze skutki odczuwają i odczuwać będą mieszkańcy Kosowa. Stamtąd nie dochodzą dane dotyczące zachorowań na raka i zgonów, nikt się tym oficjalne nie zajmuje. Niestety, to właśnie Albańczycy, ludność w imię czyjej rzekomej ochrony dokonano „humanitarnej interwencji” są i będą największą ofiarą tej agresji i zbrodni.

Pociski ze zubożonego uranu, jako amunicja promieniotwórcza, należą do broni jądrowej, a broń jądrowa należy do broni masowego rażenia (wraz z bronią chemiczną, biologiczną i toksyczną), której użycie jest zakazane Konwencją Haską i Genewską od lat. W czasie agresji na Serbię Sojusz Północnoatlantycki używał promieniotwórczej amunicji, a bombardując zakłady chemiczne, obiekty energetyczne i zbiorniki ropy doprowadził do sutków podobnych do tych, jakie powstają po użyciu broni chemicznej i toksycznej. Oznacza to, że ze względu na jej przerażające następstwa, 78-dniową agresję NATO na Serbię można nazwać aktem ludobójstwa. Ludobójstwem, które wciąż trwa.

Vladan Stamenković
Myśl Polska, nr 19-20 (11-18.05.2014)

za://www.mysl-polska.pl/node/69

Co się działo w Serbii w 1999 roku ?

Mocarstwa zachodnie zaproponowały Jugosławii w 1999r. Traktat w Rambouillet, ale warunki były specjalnie przygotowane tak, że były absolutnie nie do przyjęcia. Ta – spodziewana zresztą – odmowa dała Ameryce pretekst do zbombardowania kraju.

Dziś Kosowo – jutro cała Europa (Today Kosovo, Tomorrow All Of Europe):

https://www.youtube.com/watch?v=hEWXA2tksxA

Przekłady z języka angielskiego:

Problem Jugosławii zaczął się, gdy przywódca Jugosławii Josip Broz Tito nadał pełną autonomię mieszkańcom Kosowa. Mieli swoje szkoły, swoją policję, mieli swój parlament. Ale Kosowo nigdy nie dostało statusu niezależnej republiki w jugosłowiańskiej federacji tak jak Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra czy Bosnia. Republika może w każdej chwili wycofać się z federacji. Kosowo jednak zawsze było terytorium Serbii. Popatrzcie tylko na tych członków organizacji, których niektórzy uważają za bojowników o wolność – inni za terrorystów.

Mocarstwa zachodnie zaproponowały Jugosławii Traktat w Rambouillet w 1999 roku, ale warunki były specjalnie przygotowane tak, że były absolutnie nie do przyjęcia przez rząd Jugosławii i przez cały naród, więc ta – spodziewana zresztą – odmowa dała Ameryce pretekst do zbombardowania kraju.

Mapa ukazuje sytuację w 1995 roku. Federacyjna Jugosławia przekształciła się w Serbię i Czarnogórę

Przyznanie przez Zachód niezależnego statusu państwowego dla Kosowa ogromnie wystraszyło wielu ludzi. Ponieważ jest wiele miejsc na świecie, gdzie tzw. mniejszości etniczne chcą być niezależne: Baskowie w Hiszpanii, Kurdowie w Turcji, Poludniowa Osetia, Tajwan w Chinach. Niektórzy zachodni politycy twierdzą, że Kosowo to wyjątkowy przypadek i nie stanowi precedensu..
Naprawdę?

* * * * * * *

Powód, dla którego nienawidzę USA (Reason Why I Hate USA – American Bombing of Serbia):

https://www.youtube.com/watch?v=Ju-Y73Qn05Q

Denerwuje ten dźwięk, co? – 

Tę syrenę słyszeliśmy przez 78 dni – dzień i noc plus huk wielokrotnych eksplozji od 4 marca do 9 czerwca 1999 roku. Bomby skierowane były głównie przeciwko cywilom. Ponad 20 tysięcy ton materiałów wybuchowych. Łącznie z bombami kasetowymi i 10 ton radioaktywnego zubożonego uranu zrzucono na 200 mniejszych i większych miast. Zniszczona infrastruktura cywilna szacowana jest na 250 miliardów dolarów.

NATO tłumaczyło, że te bombardowania były w celach humanitarnych, żeby zmusić Miloszewicza do podpisania ‚traktatu pokojowego i powstrzymania humanitarnej katastrofy’. Po wojnie jednakowoż NATO zmieniło swój pierwotny powód mordowania Jugosławii.

Po bombardowaniu Serbii przez NATO

Teraz wiadomo, że bombardowania Jugosławii przez NATO były kulminacją nielegalnej interwencji militarnej, która rozpoczęła się w połowie lat 90-tych, gdy Niemcy i USA zaczęły zbroić i szkolić KLA -Kosovo Liberation Army. Celowo rozpoczęto eskalacje konfliktów etnicznych, by sztucznie stworzyć potrzebę interwencji.

Kiedy państwa NATO ogłosiły swoje zamiary bombardowania Jugosławii, Serbowie tłumaczyli to jako pomoc dla bojownikow KLA i byli przerażeni tym, co stanie się z tubylczymi Serbami w Kosowie (250 tysięcy). Okazało się, że Serbowie mieli rację i mieli powody do strachu.

W czerwcu 2000 roku członkowie brytyjskiego parlamentu i komisja parlamentarna obu partii uznały, że bombardowanie Jugosławii było nielegalnym aktem agresji wobec suwerennego państwa. Każda zrzucona bomba była przestępstwem!

Denerwuje ten dźwięk, co? – Tę syrenę słyszeliśmy przez 78 dni – dzień i noc plus huk wielokrotnych eksplozji od 4 marca do 9 czerwca 1999 roku.

Właśnie teraz USA proponuje Serbii wstąpienie do NATO. Wbrew opinii publicznej i protestom Czarnogóra wstąpiła do Paktu Północno-Atlantyckiego.

* * * * * * *

Ostatnia wiadomość: 

  • Serbia uformowała międzynarodowy zespół prawników w celu postawienia NATO w stan oskarżenia za zbombardowanie Jugoslawii w 1999 roku. Zespół ten zostal zaproponowany przez Królewską Serbską Akadamię Nauki i Kultury, i składać się będzie z najlepszych prawników z Serbii, Niemiec, Francji, Włoch, Rosji, Grecji, Anglii i Turcji.

Atak na Jugosławię w 1999 roku i interwencja w Kosowie nie były zatwierdzone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ i dlatego zostało złamane prawo międzynarodowe.

Wiceprezydent Międzynarodowego Stowarzyszenia Rosyjskojęzycznych Prawników Michael Loffe twierdzi, że Serbia powinna była zaskarżyć NATO natychmiast po bombardowaniach.

Loffe uważa, że Serbia ma szansę na wytoczenie procesu. Naturalnie, że przewidywane są duże trudności:

  • USA może nie odpowiedzieć na pozew.
  • Inne kraje też będą starały się unikać wszelkiej odpowiedzialności.

Podstawą pozwu będzie fakt, że to bombardowanie nie było uznane przez żadną poważną międzynarodową organizację. NATO zaczęło bombardować Serbię 24 marca 1999 roku, bez poparcia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Zakodowana jako Operacja S Alianckich była największym atakiem podjętym przez aliantów i pierwszą operacją, podjętą bez zatwierdzenia przez Radę Bezpieczeństwa.https://sputniknews.com/europe/201706101054505337-serbia-bombings-lawsuit/

Przetłumaczyła: Tiamat

za://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/07/co-sie-dzialo-w-serbii-w-1999-roku/

Bombardowanie Serbii – 10 lat później

Vladan Stamenković

Dziesięć lat temu, 24 marca 1999 roku, NATO rozpoczęło bombardowania Serbii. Jako powód podano konieczność obrony albańskiej mniejszości w Kosowie. Codziennie przez 78 dni, przy użyciu najnowocześniejszej techniki, niszczono nie tylko wojskową infrastrukturę, ale też serbskie miasta, szkoły, szpitale, cerkwie. Bombardowań nie zaprzestano, o co prosił patriarcha Paweł, nawet w Święta Wielkanocne. Agresję przeciwko suwerennemu państwu nazwano „akcją humanitarną”, a jej ofiary „ubocznymi skutkami”. Polska, jako nowy członek, sankcjonowała działania NATO, a polskie media prześcigały się w obwinianiu Serbów. – Wydaje się – pisał w Polityce z 13 marca 1999 roku Ludwik Stomma – jakby w kraju, który ma tak tragiczną przeszłość jak nasz, nikt nie pamiętał już, że gdzie spadają bomby, tam giną ludzie… Starcy, kobiety, dzieci. I nikogo to nie przeraża? Nikt nie podrywa się do protestu? Nikogo nie obchodzą serbskie ofiary?

Stawiających pytania o sens i rzeczywiste przyczyny agresji było niewielu. Jeszcze mniej dostrzegało potrzebę przyjścia z pomocą ofiarom, niezależnie po jakiej stronie konfliktu one były. Z odruchu serca, z poczucia solidarności z cierpiącymi, organizowaliśmy zbiórkę darów, które za pośrednictwem serbskiej Cerkwi przekazaliśmy ludziom, którzy w wyniku wojny stracili wszystko, często także najbliższych. Wobec ogromu zniszczeń i cierpień nasza pomoc w wymiarze materialnym miała znikome znaczenie, była jednak – i tak to odbierali Serbowie – symbolicznym gestem pomocy. Przypominając tragiczne wydarzenia sprzed dziesięciu lat chcemy przypomnieć prawdę, że użycie siły jest katastrofą człowieczeństwa, i że Bóg jest nie w sile, a w prawdzie.

Przed bombardowaniami

Wraz z zakończeniem wojny w Bośni (koniec 1995 r.) nasilają się działania separatystyczne przedstawicieli albańskiej mniejszości narodowej, zamieszkującej południową serbską prowincję Kosowo i Metochia. Na czele albańskiej rebelii staje tzw. Wyzwoleńcza Armia Kosowa (UCK), formacja zbrojna dokonująca ataków terrorystycznych, których celem byli zarówno Serbowie, jak i Albańczycy lojalni wobec państwa serbskiego.

UCK powstała w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Źródłem jej finansowania była różnego rodzaju działalność przestępcza, głównie handel narkotykami. Jej podstawowym celem była secesja i utworzenie z południowej serbskiej prowincji niezależnego albańskiego państwa Kosowa.

Organizacja ta do ataków terrorystycznych po raz pierwszy przyznała się w 1996 roku, kiedy to jej członkowie przeprowadzili zamachy bombowe na znajdujące się na terenie Kosowa i Metochii obozy dla serbskich uchodźców z Chorwacji.

W niecałe dwa i pół roku (do marca 1999 r.) uzbrojeni Albańczycy z UCK zamordowali w Serbii 462 osoby i uprowadzili 151 osób, po których zaginął wszelki ślad.

Mimo że UCK w połowie lat dziewięćdziesiątych znajdowała się na sporządzanej przez Departament Stanu USA liście zagranicznych organizacji terrorystycznych, a wysłannik Billa Clintona ds. Bałkanów Robert Gelbard potwierdził w wywiadzie dla BBC, że Wyzwoleńcza Armia Kosowa jest islamską organizacją terrorystyczną, została ona zdjęta z tej listy.

Obecność misji weryfikacyjnej OBWE w Kosowie i Metochii, od końca 1998 roku, nie sprawiła, że UCK zaprzestała prowokacji i ataków, mających na celu wywołanie odwetu serbskich sił bezpieczeństwa. Po wydarzeniach z 15 stycznia 1999 roku można było podejrzewać, że celem misji weryfikacyjnej nie było nadzorowanie zawieszenia broni, ale znalezienie pretekstu do ostatecznego wskazania Serbów jako sprawców wszystkich nieszczęść i rozpoczęcia bombardowań.

15 stycznia 1999 r. policja przypuściła atak na jedno z największych gniazd UCK – wieś Račak. Po rozbiciu terrorystów, z których część zdołała uciec w okoliczne góry, policja zarekwirowała we wsi trzy karabiny maszynowe, 36 automatycznych, dwa snajperskie, bomby, amunicję.

Ze względu na zapadający zmrok postanowiono wycofać się ze wsi i następnego dnia przeprowadzić śledztwo. W nocy do wsi zeszli z okolicznych wzgórz terroryści i założyli zabitym w walce towarzyszom cywilne ubrania, a następnego dnia szef misji weryfikacyjnej OBWE w Serbii, Amerykanin William Walker, oznajmił po wejściu do Račaka, że zostało tam z zimną krwią rozstrzelanych czterdziestu albańskich cywilów.

Fakt umiejętnego spreparowania rzekomej zbrodni potwierdził emerytowany kanadyjski generał Lewis MacKenzie, pierwszy dowódca oddziałów Błękitnych Hełmów (UNPROFOR) w Sarajewie w roku 1992, na konferencji zorganizowanej po nielegalnym ogłoszeniu niepodległości przez kosowskich Albańczyków w 2008 roku. Generał powiedział: – Obecny premier Hashim Thaci był liderem Wyzwoleńczej Armii Kosowa (UCK). Przyznał się do tego, że UCK spreparowała tzw. masakrę w Račaku, zakładając cywilne ubrania na zabitych członków UCK, strzelając do nich z karabinów maszynowych i wrzucając ich do rowu, twierdząc że byli to cywile zamordowani przez siły serbskie.

W trakcie sekcji zwłok zabitych członków UCK, dokonanej w Instytucie Medycyny Sądowej w Prištinie, na rękach prawie wszystkich stwierdzono ślady prochu, co oznacza, że przed śmiercią strzelali oni z broni palnej.

Jednak do Serbii wysłano „niezależną komisję międzynarodową”, celem przeprowadzenia powtórnej sekcji zwłok. Na jej czele stała Helena Ranta, fiński patolog. Odrzuciła ona poprzedni wynik sekcji, sporządzonej przez serbskich fachowców, jako nieodpowiedni ze względu na „przestarzałą metodę”, choć jej patolodzy wspólnie z serbskimi podpisali wcześniej wszystkie protokoły z sekcji zwłok zabitych terrorystów.

Jednocześnie zachodnie środki masowego przekazu informowały o rzekomej masakrze, dokonanej przez serbskich policjantów.
Wkrótce po tym wydarzeniu w zamku Rambouille niedaleko Paryża rozpoczęły się negocjacje między władzami Serbii a kosowskimi Albańczykami. Napawało to Serbów nadzieją, że nie dojdzie do bombardowań.
Okazało się jednak, że było to dobrze zorganizowane widowisko, mające ostatecznie przesądzić o rozpoczęciu nalotów.

Dowodzą tego warunki zawarte w Aneksie B, wojskowej części dokumentu, podstawione stronie serbskiej do podpisu, zgodnie z którymi miałaby ona zgodzić się na obecność dwudziestu ośmiu tysięcy żołnierzy NATO w Kosowie i Metochii. Mieliby oni możliwość swobodnego poruszania się po całym terytorium ówczesnej Federalnej Republiki Jugosławii oraz nie podlegaliby prawu tego państwa.Rzecz jasna, Serbia nie mogła zgodzić się na swego rodzaju okupację i 18 marca 1999 roku odrzuciła zaproponowane porozumienie.

Rozpoczęcie nalotów tylko sześć dni później świadczy o tym, że decyzja w tej sprawie zapadła już dużo wcześniej, a tzw. rozmowy pokojowe były swoistym teatrem.

Tak więc NATO, jako sojusz obronny, postanowiło zbombardować nie zagrażającą mu w żaden sposób Serbię bez zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ, co było świadomym złamaniem wciąż obowiązującego prawa międzynarodowego.

Bombardowania

Pierwsze bomby spadły na Serbię 24 marca 1999 roku o godzinie 19.45. Naloty trwały codziennie przez 78 dni.
Serbia musiała bronić się przed atakami USA i jego sojuszników z NATO. Kraje atakujące łącznie były 228 razy większe od Serbii, miały 67 razy więcej mieszkańców i były 518 razy bogatsze (tyle razy miały większy PKB).

NATO rozpoczęło bombardowania, używając początkowo 371 samolotów, z czego 210 było samolotami USA. Ze względu na początkowo słabe wyniki militarne dowództwo NATO w drugiej fazie bombardowań trzykrotnie zwiększyło liczbę samolotów (do 1200). Wykonano około 30 000 nalotów i zrzucono ponad 20 000 ton śmiercionośnego ładunku, około trzy tysiące bomb i około tysiąca pocisków sterujących.

Podczas bombardowań używano amunicji ze zubożonym uranem, zatruwającej na wiele, wiele lat glebę i wodę. Zubożonym uranem zbombardowano 113 miejsc. Według profesora Slobodana Čarkicia, prezesa Stowarzyszenia do Walki z Rakiem, tylko na południu Serbii (bez Kosowa i Metochii) zrzucono 15 ton uranu, a na samą południową prowincję prawie 100 ton. W Serbii po roku 1999 wzrosła o 40% liczba zachorowań na raka w porównaniu z okresem sprzed bombardowań.

Na Serbię zrzucono również 1100 bomb kasetowych, rozpryskujących się na małe ładunki, których duży procent nie wybucha i jest szczególnym zagrożeniem dla dzieci przez wiele lat.
Osiem razy zrzucono bomby grafitowe, niszczące system energetyczny, pozbawiając w ten sposób prądu setki tysięcy mieszkańców Serbii.

Bombardowano ciepłownie i stacje wodociągowe. Pod koniec bombardowań tylko jedna trzecia mieszkańców Belgradu, prawie dwumilionowej stolicy Serbii, miała wodę w kranach.

W jedenastotygodniowej „interwencji humanitarnej” NATO zginęło około dwóch tysięcy osób, z czego 88 to dzieci. Liczba rannych sięga sześciu tysięcy. Najwięcej cywilów zginęło w atakach na miasteczko Aleksinac (pięciu), na pociąg przejeżdżający przez wąwóz Grdelica (ponad trzydziestu), na kolumnę uchodźców (siedemdziesięciu), na budynek serbskiej TV (szesnastu), na miasteczko Surdulica (dwudziestu), na autobus koło miasteczka Lužani (trzydziestu), bombami kasetowymi na Niš, drugie po wielkości miasto w Serbii (piętnastu), na wieś Koriša (osiemdziesięciu), na szpital w centrum Belgradu (czterech), na więzienie w miasteczku Istok (około stu).

Zniszczono dwie rafinerie (w wyniku czego spłonęło ponad 150 000 ton ropy), a ponad trzysta kilogramów rakotwórczego piralenu wyciekło ze zbombardowanych stacji energetycznych.
Zburzono 60 mostów i zniszczono dziesiątki kilometrów dróg oraz trakcji kolejowych, a także pięć lotnisk.

W gruzach legło ponad 7500 domów, uszkodzono ponad dwieście szkół, ponad pięćdziesiąt szpitali, kilkadziesiąt cerkwi, zrównano z ziemią kilkaset fabryk, pozbawiając w jednej chwili pracy tysiące Serbów.

Bezpośrednie szkody materialne wyrządzone bombardowaniami wynoszą około 30 miliardów dolarów. Równolegle przeciw Serbii prowadzona była ogromna kampania propagandowa, w której ofiary przedstawiano jako „skutki uboczne”.

Trzeba jednak było pokonać Serbię za wszelką cenę. Dowodzący lotnictwem NATO generał Michael Short powiedział dla BBC2: – Jeżeli nie mamy dość mocnych nerwów do skutków ubocznych i do niechcianych ofiar cywilnych, to przestaniemy istnieć jako Sojusz.
3 czerwca 1999 r. Parlament Republiki Serbii zaakceptował plan pokojowy, zgodnie z którym Serbia zgodziła się na obecność obcych wojsk na terenie Kosowa i Metochii, a 10 czerwca 1999 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła obowiązującą do dziś Rezolucję 1244, w której zagwarantowano integralność Serbii.
Formalne zakończenie bombardowań nastąpiło tegoż samego dnia o godzinie 13.15.

Po bombardowaniach

Wszystkie ówczesne i późniejsze zapewnienia o interwencji militarnej przeprowadzonej dla ochrony albańskiej mniejszości narodowej, zamieszkującej południową serbską prowincję Kosowo i Metochia, tracą jednak swoją wiarygodność w obliczu ogromu śmierci i zniszczeń, które dosłownie spadały na głowę mieszkańców jednego z europejskich krajów.

Wygląda na to, że sprawcy tej zbrodni na narodzie serbskim oraz na państwie serbskim prawdopodobnie nigdy nie staną przed obliczem sprawiedliwości, ponieważ należą oni do strony zwycięzców w tej nierównej wojnie i jak zwykle to oni decydować będą o tym, jak będzie wyglądać obowiązująca prawda i jak będzie wymierzana przez nich samych kontrolowana sprawiedliwość.

Serbowie mogą tylko zachować pamięć. Zachować pamięć o tym, co najbardziej rozwinięte kraje Europy i USA wyczyniały pod koniec XX wieku w imię obrony praw człowieka, a dokładnie praw Albańczyków, bowiem wygląda na to, że Serbowie wiosną 1999 roku nie byli zaliczani do grona ludzi.

Vladan Stamenković
______________________
Vladan Stamenković jest serbskim publicystą i poetą, mieszkającym w Polsce.

Opinie

[1]2010-03-12 22:36:00 Zygmunt -Polak
Bombardowanie Serbii to barbarzyństwo i wieczna hańba!

[2]2010-08-14 17:35:00 Łukasz
Solidarni z Serbami – wbrew polskiemu rządowi.

[3]2012-01-08 19:13:00Maciek 
Atak zbrojny NATO na Serbie bez zgody ONZ i wobec braku podstaw jest niewytlumaczalny, haniebny i jest kolejna przykrywka USA na ich wlasne interesy.

[4]2012-01-20 20:55:00GRZEGORZ 
WCZEŚNIEJ ..WSKUTEK PODAWANEJ NIEPRAWDY..MANIPULACJI FAKTAMI..MIESZANIU PRAWDY Z FAŁSZEM..TENDENCYJNYM NIE PRAWDZIWYM INFORMACJOM!!!!
NIE ZNAŁEM P R A W D Y!!!!!!!!
OBECNIE PO WIELU LATACH ZNAM P R A W D Ę !! I NIE TYLKO NA PODSTAWIE PRZECZYTANYCH WIELU PUBLIKACJI..,ALE TAKŻE BEZPOŚREDNIO OD ŻYJĄCYCH JESZCZE ŚWIADKÓW TAMTYCH DNI…!!!!!!!
WIECZNA PAMIĘĆ DLA OFIAR BARBARZYŃCÓW !!!!!
WIECZNE POTĘPIENIE PO WSZE CZASY DLA OPRAWCÓW NARODU SERBSKIEGO!!!!!
CHWAŁA SERBOM I POKÓJ UMĘCZONYM DUSZOM!!!!!!!! NIECH ŻYJE I ROZKWITA SERBIA …A ŚWIAT DO KOŃCA ISTNIENIA NIECH PAMIĘTA ZBRODNIĘ!!!!!!!!!!

[5]2012-02-11 20:59:00Czeslaw
Wstyd mi za polski rząd, który zamiast potępić barbarzyństwo amerykańskie w 1999 r ,próbował usprawiedliwiać łobuzów z NATO.Ja, tak jak większość Polaków przeżywałem dramat narodu serbskiego.

[6]2012-10-05 21:24:00Mariusz
Precz z amerykańskim imperializmem. prawo dla Serbów, że przeciwstawili się obłudzie amerykanów.

[7]2013-03-25 18:56:00karol
Nie ma już Ameryki, ostatnio ją widziano na filmach fabularnych z lat 50-tych. Na jej miejscu wyrosła Bestia, która może zagrozić całej ludzkości nie tylko poprzez działania wojenne, ale poprzez pozostałe „pokojowe” swe wynalazki – GMO, CHEMITRAILS, HAARP ( bron meteorologiczna), FRACKING ( skażająca na ZAWSZE ziemie i wode technologia wydobywania gazu łupkowego), BIG PHARMA ze swymi toksycznymi szczepionkami i „lekarstwami”, biotechnologie produkujące ludzko-zwierzęce hybrydy genetyczne itd. Bestia rozpoczęła dzieło zniszczenia od…samej siebie. I w tym nadzieja. Choć ludzi w Ameryce żal… To od nich zależy, czy zduszą Bestię. Módlmy się za nich, ale i wspomagajmy czynem, myślą, informowaniem innych, jeszcze nieświadomych. Prawda i Dobro – muszą zwyciężyć choć brzmi to jak bajka dla dzieci. Jednak – nie mamy wyjścia. Wyjściem jest Śmierć. Miliardów ludzi.

[8]2013-03-30 13:16:00Adam
Tylko w Bogu nadzieja ! W pacierzu jest tekst: Przyjdź Królestwo Twoje i tylko szacunek jednych do drugich, przestrzeganie najważniejszych przykazań może przynieść pokój na ziemi ….. Rządy USA (pomioty szatana) ciekną od lat krwią niewinnych. Poczytajcie sobie co zrobili ludziom opryskując ich podczas wojny wietnamskiej. To wszystko sprowadza się do jednego – Depopulacja !!!

[9]2013-05-05 12:43:00 Cezary
Wstyd mi za to, że mieszkam w kraju, który popierał bandytyzm NATO. Następnie uznał bandyckie kosovo!

[10]2013-06-26 00:30:00 Łukasz
Czytam komentarze i o ile dobrze rozumiem to NATO miało nie bombardować Serbów ? Wstyd wam za to, że NATO rozpoczęło działania a nie czekało biernie jak ONZ 11 lipca 1995 r ? W tej wojnie wszyscy ponieśli potężne ofiary, zarówno serbowie, albańczycy z Kosova jak i wcześniej Bośniacy ale nie zapominajmy, że serbskie siły pokazały nam już do czego są zdolne parę lat wcześniej.

[11]2013-09-02 22:00:00Zbigniew
W tym roku byłem w Belgradzie i jeździłem po Serbii. To, co przedstawiono w artykule jest prawdą. W Belgradzie zbombardowane bloki mieszkalne stoją po dzień dzisiejszy. Na prowincji zbombardowane szkoły, szpitale i budynki użyteczności publicznej. Setki nowych domów dawnych uchodźców Serbskich. To nie była zabawna akcja NATO, która miała wymierzyć klapsa Serbom, jak przedstawiały to nasze media.
Może to wygodne stać po stronie zwycięzców, ale jest mi wstyd, że kolejny raz nasz rząd opowiedział się po niewłaściwej stronie.

[12]2014-02-25 21:07:00milo
jakby NATO i ONZ czymkolwiek się różniło można było by dociekać prawdy. ale to jeden twór i w tym przypadku wie prawica co czyni lewica

[13]2014-04-02 18:24:00Joanna
Trzeba było nie zaczynać, tylko w cywilizowany sposób zjednoczyć wszystkich. Marzyła się wielka Serbia. Teraz nie narzekać. Z Rosją będzie podobnie. Kwestia czasu.

[14]2014-05-14 21:00:00Kazik 
Została popełniona zbrodnia na Słowianach .

[15]2014-09-01 21:25:00 Jacek
Polska powinna przede wszystkim trzymać się z wszystkimi państwami SŁOWIAŃSKIMI bez względu na to jaka była przeszłość (tu patrzę w stronę Rosji i Ukrainy). Zachodowi widać zależy na skłóceniu Słowian co częściowo się udaje. Nasi politycy to prawdopodobnie jedne z największych marionetek USA i NATO, co by się nie działo zawsze stają po ich stronie podobnie jak nasze „obiektywne” mass media… może według niektórych zabrzmi to niemądrze (zwłaszcza w obliczu trwających wydarzeń) to jednak wolę trzymać się z Rosjaninem czy Ukraińcem z którymi mogę się jeszcze dogadać aniżeli z kimś z zachodu kto kompletnie nie zna realiów tej części Europy. Jak możemy liczyć na Zachód przekonaliśmy się w 1939 roku kiedy potraktowali nas jako kogoś gorszego (coś w stylu „u nich wojna ale za to u nas spokój”), Serbia w 1999 też się przekonała co znaczy „przyjaźń” Zachodu, a bombardowano ją także dlatego, że była cichym sojusznikiem Rosji czyli rywala USA („przyjaciel mojego wroga jest też moim wrogiem”)… poza tym kto jak kto, ale my Polacy powinniśmy dobrze wiedzieć co to znaczy tracić swoje terytorium poprzez rozbiór, w tym wypadku częściowy. Niestety nasi „wybrańcy narodu” u władzy tego nie dostrzegają i wolą stawać po stronie fałszywego zwycięscy. Trzeba się modlić za Serbów w północnym Kosowie i enklawach koło Graczanicy i pomóc im, bo wygląda na to, że prędzej czy później również staną się celem ataków Sziptarów. Wypadałoby również pokazać bandytom z NATO zdjęcia belgradzkich dzieci, które zginęły we własnych domach tylko dlatego, że „trzeba było pomóc uciskanym Albańczykom w Kosowie”. Tyle z mojej strony. Живела Србија!

za: //www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=2012&id=9

https://www.youtube.com/watch?v=2M42BAJAk84

więcej:wiernipolsce1.wordpress.com/2019/03/24/20-rocznica-barbarzynstwa-nato-w-serbii/

WYBRANE KOMENTARZE

WPS

Do jakiej wojny powinna być gotowa Rosja:

https://polit.ru/article/2004/11/18/slipch/

stanislav 24.03.2019 19:48:37

Serbia Chrystusem niepodległych narodów

hasło w przeszłości jakże często bezzasadnie nadużywane, niby banalne, a jednak w tym konkretnym przypadku jak najbardziej uzasadnione.
Bez zbrodniczej napaści NATO na Serbię świat wyglądał by inaczej i znacznie bardziej beznadziejnie.
24 marca 1999 r miało miejsce wydarzenie które odwróciło bieg mającej się zrealizować historii.
Premier RF Ewgenij Primakow na pokładzie rządowego samolotu udawał się z oficjalną wizytą do USA. Tu też zastała go informacja o napaści NATO na Serbię.
Premier Primakow po słynnej „rozmowie nad Atlantykiem” ( z Alem Gorem) odwołał swoją wizytę i kazał zawrócić samolot.

Potem wielokrotnie pytany na okoliczność tego wydarzenia Primakow będzie mówił że nie czuje się bohaterem ani nie miał świadomości że podjęta decyzja będzie miała wymiar historyczny. Ale miała od niej się wszystko zaczęło. Nie od rozstrzelania Białego Domu, nie od bandyckich rządów lat 90-tych a od jakże symbolicznej decyzji Primakowa „ZAWRACAMY”
Po kilku miesiącach od tej decyzji Jelcyn wycofa się naznaczając na „pełniącego obowiązki” W. Putina. Potem będzie długie i mozolne wydobywanie się z żałosnego stanu. Kompletowanie ekipy, walka z wewnętrznym wrogiem, propagandowe, ekonomiczne, sankcyjne wojny ze światem amerykańskim. Wszystko to będzie. Ale na początku była decyzja Primakowa podjęta w momencie pojawienia się nad Belgradem NATO-wskich samolotów

https://www.youtube.com/watch?v=jTiY-0Ac5OA

PS
Amerykanie ( w rozumieniu „elity” ) zapamiętały to Primakowowi i zemściły się w stosownym momencie.
Primakow był starym i ciężko chorym człowiekiem. W ostatnich tygodniach życia lekarze opracowali dla niego indywidualną terapię która mogłaby pomóc umierającemu. Do realizacji terapii niezbędna była substancja produkowana wyłącznie w USA. Jak łatwo się domyśleć amerykańskie władze zablokowały możliwość szybkiego dostarczenia preparatu do Rosji. Mali, podli ludzie.

https://www.youtube.com/watch?v=LUGD3U66wJE

ikulalibal 24.03.2019 22:01:18

@ikulalibal 22:01:18

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=_UQUuCpya5Y

stanislav 24.03.2019 23:02:09

@stanislav 23:02:09

Około 36 minuty filmu jest sekwencja na temat brudnej propagandowej kampani jaką realizował dziennikarz Siergiej Dorenko przeciwko E. Promakowowi.
Dorenko (wyjątkowe bydle https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%BE%D1%80%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%BE,_%D0%A1%D0%B5%D1%80%D0%B3%D0%B5%D0%B9_%D0%9B%D0%B5%D0%BE%D0%BD%D0%B8%D0%B4%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87 ) był „ustami” Berezowskiego. Wyjątkowo odrażający typ.

Znamienne że na 100 Polaków zapytanych o Dorenkę żaden, nawet pod groźbą tortur, nie potrafiłby powiedzieć niczego. A przecież każdy z tej setki nafaszerowany jest propagandowymi wymysłami Dorenki. Wszystko co „przeciętny Polak” wie o Litwinience, o wysadzaniu domów przez Putina , o tym jak Putin zatopił Kursk, itd ,wszystko to „autorskie” pomysły Dorenki.

ikulalibal 24.03.2019 23:38:58

No cóż, ze smutkiem muszę skomentować, że o JUGOSŁAWII, autor wpisu juz zapomniał.

To widać w samym tytule wpisu:

„20 rocznica barbarzyństwa NATO w Serbii”

A przecież NATO bombardowało także jugosłowiańskie jednostki wojskowe (szczególnie lotniska) w Czarnogórze, oraz w Kosowie-Metohii (którą to prowincję autonomiczną oderwano następnie od Serbii).

To „zapomnienie” Vladana Stamenkovića jest sygnałem, jak szybko się kończy obecnie SZERSZA IDEA CYWILIZACJI SŁOWIAŃSKIEJ, która powstała w połowie XIX wieku i której PRAKTYCZNY POGRZEB święciliśmy w czerwcu 2018 roku na festiwalu Slovenska Praha 2018.

Przez grzeczność nie przypominam szczegółów. Natomiast przypomnę, że w Belgradzie jesienią 1947 roku był Wielki Zjazd Pansłowiański, który organizował Chorwat z pochodzenia Broz Tito i na który swe pozdrowienia (wraz z liczną delegacją) przysłał Gruzin z pochodzenia Józef Stalin. (W 1948 roku Amerykanom się udało dokonać pierwszego wyłomu w bloku SOCJALISTYCZNYCH PAŃSTW SŁOWIAŃSKICH. W Belgradzie podówczas zainstalowana została pierwsza we Wschodniej Europie komórka CIA.)

Berkeley72 25.03.2019 11:43:57

@Berkeley72 11:43:57

// jesienią 1947 roku był Wielki Zjazd Pansłowiański, który organizował Chorwat z pochodzenia Broz Tito i na który swe pozdrowienia (wraz z liczną delegacją) przysłał Gruzin z pochodzenia Józef Stalin.//

Mimo szumnych deklaracji czynionych najczęściej przy dętych okazjach, Polacy wcale nie odczuwają z nikim żadnych związków. Ani po linii etnicznej ani po religijnej ani żadnej innej. Jak NATO napadło na Jugosławię to „z odsieczą” ruszyli liczni ochotnicy.
Boże! kogo tylko tam nie było. Byli: Rosjanie, Bułgarzy, Czesi, Słowacy, Grecy i Cypryjczycy. Byli nawet Izraelczycy pochodzący z mieszanych małżeństw którzy utożsamiali się ze „słowiańską” stroną. I tylko Polaków nie było.
A może byli tylko ja o tym nic nie wiem ? tedy otwieram się na informacje.

PS
https://www.youtube.com/results?search_query=%D0%A0%D1%83%D1%81%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B5+%D0%B4%D0%BE%D0%B1%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%BE%D0%BB%D1%8C%D1%86%D1%8B+%D0%B2+%D0%91%D0%BE%D1%81%D0%BD%D0%B8%D0%B8

ikulalibal 25.03.2019 12:12:47

Węgry zlikwidowały pierwszą w Europie Środkowej bazę wojskową USA

Pierwsza w Europie Środkowej baza wojskowa USA powstała w Taszár – miejscowości z zaledwie kilkoma ulicami, mającej 2 tys. mieszkańców, położonej na południe od Budapesztu.

W czasach Układu Warszawskiego znajdowała się wielka baza lotnicza wojsk radzieckich. Z okazji święta pracy lub rewolucji październikowej żołnierze sowieccy wykonywali prace społeczne na tutejszych budowach oraz w okolicznym rolnictwie przy zbiorze zbóż, warzyw i owoców (winogron) nawiązując kontakty międzyludzkie. Jak wspominają starsi ludzie wioska słynęła wówczas z najtańszej benzyny oraz wyrobów złotniczych wymienianych przez „ruskich” na 80%-ową wódkę owocową – palinkę i wyroby wędliniarskie. Stołówkę garnizonową lotników radzieckich zaopatrywały wtedy miejscowe kombinaty rolnicze.

W 1995 r. dawne tereny wojskowe wydzierżawili Amerykanie za grube miliony dolarów. Z lotniska w Taszár startowały samoloty US Army, bombardujące pozycje serbskie podczas wojen w Jugosławii. Ze względu na częstą pochmurną pogodę większość z wielu tysięcy zrzuconych bomb nie trafiało do celu, wyrządzając tym wiele szkód wśród bośniackiej i chorwackiej ludności cywilnej.

Wojny w Jugosławii wywołały w Europie doktrynalne i publiczne spory na temat tych interwencji humanitarnych, zwłaszcza zaś jej podstaw prawnych. Po raz pierwszy bowiem w historii Sojusz Północnoatlantycki przeprowadził operację wojskową bez autoryzacji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Interwencja NATO pogłębiła znacznie katastrofę humanitarną, jaka miała miejsce już przed jej rozpoczęciem.

W dniu 13 stycznia 1996 prezydent Bill Clinton bez jakiejkolwiek zapowiedzi wylądował na lotnisku w Taszár. Były prezydent Węgier Árpad Göncz w dresie klubu Újpesti Dózsa w ostatnim momencie dotarł do bazy aby przywitać niebywałego gościa. Ówczesny lewicowo-liberalny rząd węgierski zgodził się na całkowite wyjęcie amerykańskich żołnierzy spod jurysdykcji miejscowego sądownictwa i prokuratury.

Postrachem okolicznej ludności były bardzo szybkie samochody terenowe Humvee o kanciastym nadwoziu z zwracającą uwagę 2,2 m szerokością przypominającą czołg, które dopełniały wrażenia masywności pojazdu. Wyłączone spod Kodeksu Drogowego duże terenówki Humvee poruszały się po drogach z minimalną prędkością 100 km/godz powodując liczne kolizje i wypadki, które nie mogły być tematem w węgierskich środkach masowego przekazu, natomiast węgierskie wozy policyjne widząc pojazdy US Army na wszelki wypadek wcześniej skręcały na pobocze lub w boczne drogi.

Złoty deszcz w Taszár
http://www.newsweek.pl/swiat/zloty-deszcz-w-taszar,20602,1,1.html

Od roku 2003 w bazie US Army Taszár szkolono kilka tysięcy muzułmanów w celu obalenia rządów w Iraku, Libii i Syrii. Duża część absolwentów tych szkoleń była związana z tzw. państwem islamskim, z tzw. isis-rael oraz wieloma akcjami terrorystycznymi w Europie.

Test sojuszniczy
http://www.newsweek.pl/swiat/test-sojuszniczy,24319,1,1.html

Z powodu ostrych protestów społeczeństwa węgierskiego w roku 2005 zamknięto amerykańską bazę w Taszár, żołnierzy i szkolonych muzułmanów przeniesiono do kilku baz US Army w Turcji. Dziś na bramie ogromnej bazy w Taszár wisi kłódka, obok której pierwszego maja ktoś od wielu lat umieszcza czerwone goździki.

USA całe w gruzach – powiedział 20 stycznia 2017 r. w swojej mowie inauguracyjnej prezydent Donald Trump. Wynika z niej, że rdzewiejące fabryki przemysłu zbrojeniowego są porozrzucane po kraju jak nagrobki. Miliony ton rdzewiejącego uzbrojenia od wielu, wielu lat jest gotowe do akcji. A tu świat jakoś nie kwapi się do konfliktów i wojen powodując miliardowe straty amerykańskich korporacji zbrojeniowych. Jedyną nadzieją na upłynnienie rdzewiejącego uzbrojenia i niesprawnych do ruchu drogowego pojazdów ze Stanów Zboczonych są politycy polscy, ponieważ na Niemców, Francuzów i inne kraje nie można już liczyć – od dawna nie płacą regularnie składek natowskich, natomiast Polska stale zwiększa wpłaty. Tymczasem Angela Merkel, Emmanuel Macron i inni tworzą „prawdziwą europejską armię”.

Witam-z-Węgier 25.03.2019 22:45:38

Opublikowano za: https://wps.neon24.pl/post/148216,20-rocznica-barbarzynstwa-nato-w-serbii

Wypowiedz się