„Niepodległego państwa POLAKÓW nie zbudują rzymscy katolicy.

I nie dlatego, że tego nie pragną, ale dlatego, że ich przywódcy religijni są zainteresowani CZYMŚ przeciwnym – podległością Polaków”

 9 maja – dzień rocznicy wojskowej i tylko wojskowej kapitulacji tysiącletniej Rzeszy Teutonów.

W tym poście nie będzie jednak nic o czynie militarnym Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich ani jego zachodnich aliantów.

Wyżej napisałem o wojskowej kapitulacji.

W niektórych publikacjach można się spotkać z terminem: proces kapitulacji Wehrmachtu.

Bo politycznie Rzesza się nie poddała.

W skrócie przypomnę fragment refleksji nad rolą pewnego państwa, którego znaczenie dla Polaków jest ciągle olbrzymie, a które bardzo wydajnie pomogło w niedopuszczeniu do likwidacji elity państwa teutońskiego.

Watykan, Stolica Apostolska, Kościół Rzymsko Katolicki… dalej steruje ideologicznym myśleniem milionów dorosłych Polek i Polaków. 
Strach przed katolicką wizja piekła paraliżuje skutecznie używanie rozumu. 
Analiza skutków sprowadzenie teutońskich krzyżaków, wyhodowania Królestwa Pruskiego 
 nie wyleczyła rodaków z syndromu sztokholmskiego. 
Ciągle próbują widzieć w duchowieństwie katolickim fundament  państwowości korzystnej dla polskości, gdy świadomy człowiek wie, że jest dokładnie odwrotnie.
Może się komuś to nie spodobać, ale jestem przekonany, 
że niepodległego państwa WSZYSTKICH POLAKÓW nie zbudują rzymscy katolicy. 
I nie dlatego, że tego nie pragną, ale dlatego, 
że ich przywódcy religijni  są  zainteresowani CZYMŚ przeciwnym-podległością Polaków”

Będziemy mieli różne namiastki państw polskich, gdzie jakaś część rodaków będzie  żyła wygodnie.

Tak jak szlachta w katolickim Regnum Poloniae .

Większość jednak będzie miało jedno zadanie- płacić podatki.

Czy nie czas na polityczną ŚWIADOMOŚĆ, że z polskiej politycznej perspektywy Watykan to Teutoni, a Teutoni to Watykan?

Rabini,  masoni, iluminaci, templariusze to są kwiatki przy teutońskim kożuchu.

A teraz wspomniane  przypomnienie o kolejnym Grunwaldzie-II wojnie światowej, który jest potwierdzeniem, przykrym, że ciągle aktualne są słowa Jana Kochanowskiego:

  „nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

źródło: https://www.tygodnikprzeglad.pl/dla-kogo-swiety/

„””Odczułem ulgę, gdy Watykan wstrzymał się z beatyfikacją Piusa XII. Zapewne zaważyły na tej decyzji protesty Żydów i światowej opinii publicznej. Szkoda, że zabrakło głosu Polaków, którzy w czas wojennej apokalipsy doznali – (…)– największych cierpień i mają prawo zarzucać Piusowi XII, że nic nie zrobił, by im pomóc.

Edmund Osmańczyk w książce „Wisła i Kraków to Rodło” opowiada o pielgrzymce Polaków do Rzymu w 1933 r., w celu uproszenia ówczesnego papieża Piusa XI, aby stanął w obronie katolickiego ludu polskiego w Rzeszy przed germanizacyjną polityką wrocławskiego kard. Bertrama i rządu III Rzeszy:

„Aby uzyskać audiencję u Ojca Świętego i móc przedstawić osobiście troski religijne Polaków w Nadodrzu i Prusach Wschodnich, trzeba było rozmawiać najpierw z politycznym sekretarzem papieża, znanym nam dobrze z przyjaźni z hitlerowcami od roku 1923, z księdzem Eugeniuszem Pacellim. Ten watykański polityk, o którym mówiono, że to „Prusak z ducha, a Włoch z krwi i z banku św. Ducha”… wreszcie był nam znany, jak całemu już światu, z tego, że w lipcu 1933 r., jako sekretarz stanu stolicy apostolskiej doprowadził do końca swe dzieło: związał Watykan z imperialistycznymi Niemcami poprzez podpisanie 20 lipca 1933 r. konkordatu z III Rzeszą… Tak więc z autorem konkordatu z hitlerowską Rzeszą wypadło pertraktować kilka miesięcy później prezesowi Związku Polaków w Niemczech, księdzu doktorowi Bolesławowi Domańskiemu, w sprawie audiencji u Piusa XI i możliwości wsparcia katolickiego ludu polskiego w Nadodrzu.

W dramatycznej rozmowie ten wysoki reprezentant rzymskiej kurii, Eugenio Pacelli, oświadczył kategorycznie:

– Nie! Interesy Kościoła wymagają całkowitej germanizacji Nadodrza dla umocnienia tam niemieckiego katolicyzmu. I dlatego papież przemówi do was po niemiecku, i to w obecności przedstawiciela waszej ambasady, ambasady III Rzeszy!”.

Pacelli w czasie przytoczonej rozmowy zapewne znał opublikowaną w latach 1925/27 książkę „Mein Kampf” Hitlera, bo była to wtedy podstawowa lektura w Niemczech, a przyszły papież był znany z tego, że zawsze gruntownie zgłębiał wiedzę w interesujących go sprawach. Musiał więc wiedzieć, jakie cele stawia sobie wódz III Rzeszy i jakimi metodami będzie do nich dążył. W drugiej części „dzieła” Führer stwierdza, że „rasą panów” są Aryjczycy, a wśród nich szczególna pozycja należy się Niemcom. Słowianie mają być tylko niewolnikami. Żydów, jako szkodliwą rasę, należy zlikwidować. Wszędzie tam, gdzie mieszka choćby jeden Niemiec, Rzesza Niemiecka ma prawo zbrojnie wejść, aby go chronić. Przestrzeń życiową powinni Niemcy zdobywać na wschodzie Europy. Pomimo tego Watykan zawarł konkordat z III Rzeszą i było to milczącym przyzwoleniem na ideologię i program zawarte w „Mein Kampf”.

Podobnie zresztą działo się wówczas we Włoszech, gdzie Pius XI (1922-1939) zawarł w 1929 r. pakty laterańskie z Benitem Mussolinim, i tak mówił o tym zbrodniarzu: „Dla Włoch Bóg wskazał takiego człowieka… on pojął, czego trzeba krajowi, aby wyzwolić go z anarchii…”; „Cudowny człowiek”. Zrozumiałe opinie, skoro rząd faszystowski zakazał rozpowszechniania pornografii, zwiększył liczbę państwowych świąt katolickich, likwidował świeckie ustawodawstwo, uczynił wielkie darowizny na rzecz duchowieństwa. Krzyże pojawiły się w szkołach i sądach, szkoły katolickie zostały zrównane ze szkołami publicznymi, nauka religii powróciła do szkół.

W połowie sierpnia 1939 r. Pacelli, już jako Pius XII, zapewnił hitlerowskiego ambasadora, że powstrzyma się od jakiegokolwiek potępienia Niemiec, kiedy te uderzą na Polskę. Rzekomo spowodował to wzgląd na 40 mln katolików niemieckich. A wzgląd na 20 mln katolików polskich, którym przyszło nieskończenie więcej cierpieć z powodu wojny? (…)

28 lutego 1938 r. został wyświęcony na biskupa polowego Franz Justus Rarkowski, używający w korespondencji pozdrowienia Heil Hitler.

Ten papieski przedstawiciel wydał po napaści Niemiec na Polskę odezwę: „W ważnej godzinie, kiedy nasz niemiecki naród przejść musi ogniową próbę sprawdzenia się i przystępuje do walki o swoje przyrodzone i przez Boga ustanowione prawa życiowe, zwracam się… do was, żołnierze, stojący w tej walce na pierwszej linii frontu i mający wielkie i zaszczytne zadanie, ażeby ochraniać i bronić mieczem bezpieczeństwa i życia narodu niemieckiego… Każdy z was wie, o co chodzi w tych dniach burzliwych dla naszego narodu, i każdy widzi przed sobą, wyruszając na bój, świetlany przykład najprawdziwszego wojownika, naszego Führera i Naczelnego Dowódcy, pierwszego i najdzielniejszego żołnierza Rzeszy Wielkoniemieckiej…”.

Po wybuchu wojny prymas Polski, kardynał August Hlond przybył do Rzymu 18 września i zdał papieżowi relację o tragedii Polski. Kardynał występował w watykańskim radiu, udzielał wywiadów prasie oraz wykorzystywał swoje wpływy osobiste, by pomóc ojczyźnie. 30 września kardynał wraz z dużą grupą Polaków został przyjęty przez papieża, który w swym przemówieniu takiej udzielił rady tym nieszczęśnikom: „…Waszemu tak oto złagodzonemu bólowi nie będzie towarzyszyć pragnienie zemsty (!), a tym bardziej nienawiść (!)”może to jest  geneza „przebaczamy i prosimy o wybaczenie…” -Z.J.).

Miał papież stale dokładne relacje z piekła okupacji w Polsce, lecz nie uczynił nic, by Polakom pomóc, nawet polskiemu Kościołowi, który stracił czterech biskupów, 1996 księży, 113 kleryków i 238 zakonnic. W orędziu na Boże Narodzenie w 1939 r. wołał papież nie o pokój, lecz o nową krucjatę: „Połóżmy kres tej bratobójczej wojnie i połączmy siły przeciwko wspólnemu wrogowi, którym jest ateizm”.

Wszyscy niemieccy biskupi, z wyjątkiem bp. Preysinga z Berlina, który nigdy nie popierał wojen Hitlera (i nie spadł mu z tego powodu włos z głowy), aż do ostatnich minut wojny nawoływali do spełnienia „obowiązku” wobec Führera i ojczyzny.

Od roku 1939 do 1945 śmierć poniosło blisko 55 mln, a 90 mln odniosło rany. 45 mln ludzi w Europie ewakuowano, zamknięto, wypędzono z miejsc zamieszkania. Relatywnie największe straty poniosła moja Ojczyzna. Gdzie był wtedy papież Pius XII i jego przedstawiciele? Co uczynili, by powstrzymać zbrodniarzy i ratować niewinne ofiary?

Nie zawsze Pius XII był taki wstrzemięźliwy w niesieniu ludziom pomocy. Do końca wojny pozostał przyjacielem faszystów. Wielu zbrodniarzy wojennych z Niemiec, Włoch, Chorwacji i innych krajów otrzymało stały bądź czasowy azyl w Watykanie, unikając zasłużonej kary.”””

WYBRANE KOMENTARZE

@wielki poeta

Nową przypowiastkę Niemiec sobie kupi, że i po I i po II wojnie głupi

kowalskijan584 09.05.2019 19:19:07

Bardzo istotny artykuł

Który powinien przeczytać każdy patriota, w szczególności Polak-katolik.
Może w końcu coś by trafiło do tych zaczadzonych łbów.

5*

Lotna 10.05.2019 09:19:40

@ Autor – 5*

DK

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2019/05/10/niepodleglego-panstwa-polakow-nie-zbuduja-rzymscy-katolicy/

Rzeczpospolita 10.05.2019 10:47:17

„To nie Bóg, ale Kościół jest antynarodowy i antypolski”

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/08/24/to-nie-bog-ale-kosciol-jest-antynarodowy-i-antypolski/

Rzeczpospolita 10.05.2019 10:50:10

@Lotna 09:19:40

@MacGregor 17:45:03

Proszę nie pisać głupot, które nie mają potwierdzenia w historii.

Polecam wykład prof. H. Samsonowicza – https://www.youtube.com/watch?v=6d_U5RVw2iA
____________________________

Rozumiem, że wielu ludzi, znakomita ich większość, odczuwa potrzebę nie tyle wyjaśnienia istoty bytu, co przyjęcia poglądu filozoficznego uporządkowania jego istoty i wyzbycia się wynikającej z niemożności poznania pustki, której nie jest w stanie zapełnić nauka. Stąd wiara w istnienie siły wyższej – w boga (w bogów).
Wiara w boga jest więc w sensie filozoficznym równoważna ateizmowi. Obydwa poglądy nie posiadają dowodów na swoje twierdzenia.

Nie mogę natomiast zrozumieć u współczesnych myślących osobników uporu w przywiązaniu i pielęgnowaniu religii nam narzuconej (narzuconej także drogą podboju militarnego), która powstała w obcym kręgu etnicznym. Dlaczego ma to być koniecznie bóg z żydowskich religii?
Poza tym pomijając już kwestię samej wiary w istnienie boga (w wyjaśnienie istoty bytu), czy rozsądnie jest utożsamiać tę wiarę z KK – z polityczną instytucją i jej politycznymi celami?

Historia KK na ziemiach polskich – tę historię wypada poznać, jeśli analizuje się sytuację polityczną narodu i państwa -, wskazuje jednoznacznie, że KK jako instytucja także polityczna, posiadająca swoje polityczne cele, nigdy nie był zainteresowany umacnianiem państwowości polskiej. Wyjąwszy te momenty w historii, gdy państwo polskie służyło celom poszerzenia lub utrzymania strefy wpływów KK. KK przyczynił się do ogromnych szkód materialnych, ale co być może jeszcze gorsze poczynił ogromne szkody mentalne i spustoszenie w narodowej świadomości polskiego społeczeństwa – zaistniał typ Polakatolika, osobnika straconego dla sprawy polskiej.

Brak wiedzy nie powinien dawać podstaw do formułowania twierdzeń w jakiejkolwiek dziedzinie – jest to szczególnie przykre i niebezpieczne w polityce, bo ta dotyczy całego społeczeństwa i przynosi szkody trwające setki lat.

Rzeczpospolita 10.05.2019 20:52:35

@MacGregor 17:47:27

Wszystkie Twoje komentarze potwierdzają, że nie myślisz.

Zbigniew Jacniacki 10.05.2019 20:57:53

@Wican 21:01:04….Państwo pruskie było państwem luterańskim…

Wyewoluował z zakonu domu teutońskiego tzw. krzyżaków, zaproszonego przez mazowieckiego księcia katolickiego.

Zbigniew Jacniacki 10.05.2019 21:14:26

@Wican 21:04:08…. obsesyjnej nienawiści do katolicyzmu…

Nie ma we mnie nienawiści do wyznawców katolicyzmu.

Wyciągam jedynie wnioski z politycznych dziejów mojego narodu.

Nie przeszkadza mi, gdy Twoje są inne.

Zbigniew Jacniacki 10.05.2019 21:17:03

@Wican 21:06:03….Oni chcą zaprzeczyć całej nszej historii….

Jedno zdanie i kilka fałszywek.
1. „oni chcą zaprzeczyć”- nie, chcemy ją analizować
2. ile wieków masz na myśli, gdy używasz słowa „całej”
3. co oznacza „naszej”? Mazowieckiej, wielkopolskiej, województwa
ruskiego???

Zbigniew Jacniacki 10.05.2019 21:24:23

Opublikowano za: https://zbigniew1108.neon24.pl/post/148827,niepodleglego-panstwa-polakow-nie-zbuduja-rzymscy-katolicy

Comments

  1. zapiniotodement says:

    Uważam, że w historii mieliśmy tylko jedną szansę zapobieżenia obecnego upadku Polski:
    Pod Wiedniem należało się połączyć z oblegajacymi i wspólnie zniszczyć Watykan,
    niejako „automatycznie” Niemcy przestali by nam zagrażać.
    Teraz to już jest po ptokach…
    Rozbiór obecnego terytorium Polski przez Niemców, hazaraków i Ukraińców to sprawa nie lat, ale miesięcy.

Wypowiedz się