Kult działań pozornych, dyskusja społeczno-polityczna.

Komentarz do wideo z odpowiedziami Pana Michalkiewicza na pytania M. Jarosiewicza.
https://www.wykop.pl/link/4858461/detronizacja-dolara-gdzie-nasze-20-bilionow-pyta-mateusz-jarosiewicz/

Pan Michalkiewicz potrafi kojarzyć zapamiętane historyczne fakty. Od niego zawsze można się czegoś nauczyć. W jego wypowiedzi znalazłem poruszające określenia, dotyczące zachowań Polaków, – że cechuje ich w przeciwieństwie do Żydów inercja (bierność i brak aktywności). Natomiast Żydzi w krajach swojego osiedlenia potrafią tworzyć polityczne lobby. Cytuje przy tym recenzję rosyjskiego ambasadora w Warszawie z 18 wieku Otto Magnusa von Stackelberga:

**”Wolność polska ujawniała się zawsze w sferze imaginacji i przyzwyczaiła ten naród do kultu działań pozornych”.

Pan von Stackelberg miał na myśli niesamowitą pobożność Polaków i boże „cuda”, istniejące w świadomości wiernych praktykujących, ze względu na instynkt stadny, brak kultury dowodów i znajomości faktów historycznych.

Michalkiewicz: „No więc, my teraz na przykład bronimy, tu urządzamy przedstawienie na temat obrony godności narodowej, a to przecież nie godność narodową Izrael nam przejmie tylko forsę.”

Michalkiewicz ma na myśli, że o honor walczymy, gdy walczymy o pieniądze!
Ja uważam, że trzeba walczyć zarówno o honor jak i o pieniądze.

Z pobytu w polskich wioskach doświadczam kundli szczekających w stadzie z bezpiecznego dystansu, najczęściej zza płotu, na przechodzącego przez wieś obcego. One szczekają bez sensu. Gdy do nich podejść, podkulają ogony i uciekają za bezpieczny płot. Te prawdziwe zjawisko jest moją metaforą do zachowania Polaków. Michałkiewicz natomiast zamiast prosto z mostu jak ja, cytuje elegancko ambasadora Stackelberga, Chapeau!

Przy całym świadomym chamstwie przenośni o polskich pieskach szczekających zza płotu, chodzi mi o dydaktyczne obudzenie sensownej odwagi.

Odwagi spojrzenia na to, co jest, z otwartymi oczami. Zamykając w walce oczy, nawet pobożnie, wołając Boga o ratunek, to można dostać wprawdzie błogosławieństwo, ale i w buźkę. Jak wiadomo: Pan Bóg strzeże skutecznie tych, którzy się sami strzegą. Dla zniewolonych głupców oferuje drogę krzyżową.

Współcześnie, Polacy jeszcze nie opuszczają żydowskiej szuflady, gdyż izraelscy lobbyści nastawiają śrubki w polskich głowach przez „agenda setting & framing”. Tradycyjne techniki ministra propagandy Trzeciej Rzeszy Josepha Goebbelsa są także w dalszym ciągu w użyciu. Goebbelsowi jest przypisywany cytat „Kłamstwo powtórzone setki razy staje się prawdą”. Goebbels korzystał z rad twórcy nowoczesnego marketingu Żyda Bernaysa i tu kółko się zamyka.

Trzeba więc Żyda atakować z pozycji, z której można ukradzione, wyłudzone, na podstawie prawdy i racji odbierać. Ja znam tylko jedyną taką możliwość: to wspólna świadomość milionów Polaków. Tylko wtedy można zmusić Żydów do opuszczenia polskiego rządu, sądownictwa, sejmu i wojska.
Nową, piękną przestrzeń życiową już sobie właśnie stworzyli: Wzgórza Golan w Syrii, których zajęcie i okupację przez Izrael, Donald Trump uznał za legalne.

Podobnie Niemców przy wspólnej solidarności Polaków, a może wszystkich ofiar 2 WŚ (?) można przekonać do wypłacenia uczciwych odszkodowań Polsce za wojenne straty. Myślę, że wymówienie umowy z Lizbony, może być dla Niemców tym kluczowym doświadczeniem honoru.

Polacy uzyskają przez szlachetne, patriotyczne działania dla Polski godność i pieniądze. W młodości, będąc na emigracji w Niemczech, odwiedzałem różne kluby sportowe. Chciałem poznawać dalsze style walki oraz ćwiczyć, w pełnym kontakcie z obcymi, wyuczone techniki własnej tradycji walki. Moim głównym doświadczeniem było, że im skuteczniej biłem, tym więcej otrzymywałem uznania i przyjaciół wśród obcych. Nie bójcie się więc. Strach ma wielkie oczy.

Mam propozycję by nie wybierać, nie popierać Żydów w Polsce do żadnych instytucji publicznych: państwowych, sądowych, wojskowych. Potrzebna jest wielka solidarność Polaków w utworzeniu ustawy zakazującej osobom związanych z syjonizmem zajmowania wysokich stanowisk politycznych, państwowych, w gospodarce, w sądownictwie, no i oczywiście w wojsku. To nie jest moja wizja tylko rozwiązanie praktykowane w Iranie.

Tam istnieje największa w państwach muzułmańskich żydowska komuna na świecie. Żydom w Iranie żyje się bardzo dobrze. Mają własne szkoły, synagogi, szpitale, organizacje handlowe. Udzielają się politycznie. Jako irańska emigracyjna „opozycja” (5-ta żydowska kolumna) oczerniają Iran poza granicami kraju, np. w Niemczech.

Wg nieoficjalnych informacji, w Polsce zagnieździło się na stanowiskach państwowych ponad 40 tysięcy agentów Mossadu. Polacy utrzymują ze swoich podatków, ze swojej pracy działania antypolskie i agenturę Mossadu. Czas z tym skończyć!

By rozwalić sieć syjonistycznych 40 000 agentów w polskiej administracji, to trzeba dodać do Konstytucji RP Rozdział II (art. 30-86) dodatkowy artykuł 87: ŻADNEGO ŻYDA -zakazane jest powoływanie na stanowiska administracji państwowej, lub politycznej reprezentacji Żydów i syjonistów.

Nie głosować w wyborach do parlamentu Europejskiego, Sejmu RP na Żadnego Żyda (Twitter #zz) i na żadną osobę spokrewnioną z Żydami, lub będącą pod ich wpływem. Także nie wybierać żadnego Niemca do Sejmu! Aż Żydzi przeproszą przed ONZ za kłamstwa o Jedwabnem. Aż Niemcy zapłacą reparacje wojenne i przyznają polskim emigrantom takie sama prawa mniejszości narodowej jak np. Duńczykom!

Mosbacher WON z Polski!

Azari – WON z Polski!

allax 1 tydz. temu

Opublikowano za: https://www.wykop.pl/link/4858461/detronizacja-dolara-gdzie-nasze-20-bilionow-pyta-mateusz-jarosiewicz/

Comments

  1. nanna says:

    Niby gnój już wgrabiłam, wczesną marchew zasiałam tudzież boby i groch, a takoż dymkę między marchwią zgodnie z zaleceniami tych, co ponoć wiedzą, jak pozbyć się muchówki, ale to przecież początek, a nie koniec prac w ogrodzie!
    A tu człowiek natyka się co i rusz na tak zwaną politykę. Nikt tego na oczy nie widział, a prawie każdy o niej mówi. Ciekawe…
    To coś jak z duchami: ponoć nikt ich też nie widział ale każdy o nich dobrze wie.

    Czasy mamy takie, że polityki, a raczej tzw. polityków nikt się dziś już nie boi, a przeciwnie; większość wierzy, iż doskonale wie, co politycy myślą i jakie ruchy wykonują oraz dlaczego. Ludziska tak lubią, bo to nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego ani trzymania się faktów, a jakiż poklask zdobyć można w byle towarzystwie i za fachowca uchodzić w sekundę. Byle przywalić temu, komu reszta towarzystwa też przywalić by chciała. Jednomyślność to wspaniała rzecz. I jakie może mieć znaczenie, że dotyczy ona pisania na wodzie?

    Ja oczywiście nawiązuję tu do „działań pozornych”, które autor niby krytykuje.

    Więc mamy obrazek a na nim hasło: „kto nie pamięta historii skazany jest na jej ponowne przeżycie”.
    Gdyby chodziło o historię bliższą, no to można by polegać na własnej pamięci, acz też zwodniczej.
    Ale jakim cudem mielibyśmy pamiętać o czymś, co się wydarzyło zanim przestaliśmy sikać w pieluchy?
    A jednak! Opieramy się głównie na tym, co nam ktoś opowiedział o czasie, którego sam osobiście też nie przeżył i zna go wyłącznie z opowiadań, być może utrwalonych także na piśmie. Na ile może to być wiarygodne? A no na tyle, na ile w te opowiastki wierzymy, że są one prawdziwe.
    Ale przecież przy ich pomocy można nami dowolnie manipulować w zależności od – a jakże! – politycznej koniunktury.

    Na przykład Polacy – których większość życia przypada na czas Polski Ludowej – wierzą, że „komuchy” wsadzały ludzi do więzienia a w sklepach był tylko ocet jako potrawa stała choć płynna. No to co można z takimi Polakami mądrego osiągnąć?
    Dlaczego ci Polacy nie polegają na własnej pamięci a pozwalają, by ktoś z zewnątrz im „pomagał pamiętać”?
    Za to przecież nijak „żydów” obwinić się nie da.

    Pan Michalkiewicz akurat wie, co robi ale ci, którzy czytają jego teksty – na pewno nie.
    Natomiast wybiórcze „kojarzenie faktów” świadczy jedynie o fantazji autora.

    „Od niego zawsze można się czegoś nauczyć”.
    = = no pewnie, zawsze można się czegoś nauczyć, ale czego?

    „W jego wypowiedzi znalazłem poruszające określenia, dotyczące zachowań Polaków, – że cechuje ich w przeciwieństwie do Żydów inercja (bierność i brak aktywności).”

    = = wcale nie! Są aktywni żydzi i są aktywni Polacy. A także są bierni żydzi i są bierni Polacy. Przecież to zależy od człowieka i okoliczności.

    „Natomiast Żydzi w krajach swojego osiedlenia potrafią tworzyć polityczne lobby”.

    = = w latach osiemdziesiątych, gdy żydzi masowo wyjeżdżali z upadających krajów socjalistycznych, to na nich np. w Wiedniu czekały wyremontowane kamienice gotowe do zamieszkania, a także wsparcie finansowe.

    Polacy, którzy wyjechali w tym samym czasie i też do Wiednia, koczowali w klatkach schodowych i bramach, żeby nie zamarznąć. Ale bez względu na wszystko (ciężką pracę na czarno, waletowanie u znajomych „na dziesiątego” itp.) Polak podążał co niedzielę pod kościół „polski” znajdujący się przy ulicy Rennweg i tam – z powodu mnogości rodaków – często stał na ulicy w mróz, blokując ruch samochodów, tyle było tam polskiego luda.

    Po mszy kościół był zamykany, Polacy wracali do beznadziei i walki o przeżycie.
    Pan ksiądz miał się dobrze, bo wierni dawali nawet na tacę!

    Po jakimś czasie przy tym kościele wszystko wydawało się zorganizowane i nawet kwitł handel dobrami z Ojczyzny, Polski Ludowej.
    Więc widać bardzo wyraźnie, że to Polacy raczej mają żyłkę do działania mimo ogromnych przeszkód, a żydzi idą wszędzie „na gotowe”. Na dobre im to nie wychodzi, ponieważ z powodu wygodnictwa oni nie rozwijają swoich cech oprócz tych pożądanych do „bycia żydem”, a to za mało by przetrwać.
    Czyli wychodzi na to, że jakieś tam czynniki wewnętrzne w danym kraju ściągają sobie jako odwody wyznawców mojżeszowych, by tym umocnić swoją pozycję. To, że na tym korzystają przy okazji żydzi – cóż? Gdyby to byli Polacy i tak właśnie robili, działało by tak samo.

    „ Cytuje przy tym recenzję rosyjskiego ambasadora w Warszawie z 18 wieku Otto Magnusa von Stackelberga:
    ”Wolność polska ujawniała się zawsze w sferze imaginacji i przyzwyczaiła ten naród do kultu działań pozornych”.”

    = = no a jak miałoby być inaczej? Przecież Polacy mają fałszywą tożsamość. Jeżeli masz niewłaściwe wyobrażenie o sobie, no to i działasz niezgodnie z tym, kim jesteś.
    Polakom wciąż zdaje się, że muszą być katolikami.

    „Pan von Stackelberg miał na myśli niesamowitą pobożność Polaków i boże „cuda”, istniejące w świadomości wiernych praktykujących, ze względu na instynkt stadny, brak kultury dowodów i znajomości faktów historycznych”.

    = = Rosjanie wcale nie mniej są pobożni i nie mniej wierzą w „boże cuda” . I też mają instynkt stadny, w przeciwnym razie nie mogli by przetrwać jako państwo tyle lat.
    Czym różniłby się „brak kultury(dowodów?)” Rosjan od braku kultury (dowodów?) Polaków?
    Kto Polakowi stoi na drodze do poznania faktów historycznych?

    „Michalkiewicz: „No więc, my teraz na przykład bronimy, tu urządzamy przedstawienie na temat obrony godności narodowej, a to przecież nie godność narodową Izrael nam przejmie tylko forsę.”

    = = Trudno jest z gołym tyłkiem posiadać jakąś godność narodową i Polacy nie są tu żadnym wyjątkiem. Odbierając Polakom dorobek Polski Ludowej właśnie odebrano Polakom godność narodową. Problemem jest tu, że Polacy szybko i w sumie dobrowolnie się jej wyrzekli szkalując imię Polski Ludowej. Nie forsa tu istotna lecz łatwość, z jaką Polacy wyrzekli się siebie i swojej Ojczyzny. A teraz idą w zaparte, więc co może nam jeszcze pomóc?

    A przecież prawda historyczna mówi nam, że Polska Ludowa była suwerennym krajem, uznanym przez wszystkie państwa na świecie i także ONZ. I ta prawda mówi nam, że Polacy jako Naród byli w stanie podźwignąć się z wojennych zgliszcz i doprowadzić gospodarkę naszego kraju do czołówki gospodarek światowych, spłacając znacjonalizowane nieruchomości krajom trzecim.
    Taka jest prawda.
    I co?

    „Z pobytu w polskich wioskach doświadczam kundli szczekających w stadzie z bezpiecznego dystansu, najczęściej zza płotu, na przechodzącego przez wieś obcego. One szczekają bez sensu. Gdy do nich podejść, podkulają ogony i uciekają za bezpieczny płot.”

    = = to chyba jakiś cytat ze starszej literatury fantastycznej. U nas, na wsi, po pierwsze nie ma stada, bo każdy woli oddzielnie, obcych się zwyczajnie ignoruje i szczekaniem się ich nie zaszczyca. Można by poszczuć psem, ale szkoda psa, bo ugryzie byle kogo a będzie sprawa o pogryzienie człowieka.

    „Przy całym świadomym chamstwie przenośni o polskich pieskach szczekających zza płotu, chodzi mi o dydaktyczne obudzenie sensownej odwagi”.

    = = i co miałaby taka odwaga przynieść? I komu? Za byka chłop bierze nawet i tysiaka, od sztuki rozumie się, a gdy stadko większe, to i kasa proporcjonalna, a przecież „byk sam się wyżywi”. Za ugorowanie ziemi ornej też są dopłaty i nawet nie jest konieczne fatygować się na pole. Mokro – jest kasa. Susza – jest kasa. „Klęska urodzaju” – jest kasa. Klęska nieurodzaju – też jest kasa.

    Komu chciałoby się zawracać sobie głowę drobnostkami w osobach obcych przechodniów? Poza tym do wsi można dostać się wyłącznie samochodem prywatnym, o żadnych spacerach mowy więc nie ma. Można przez wieś co najwyżej przejechać, a wtedy trudniej podchodzić do cudzych płotów by usłyszeć to „szczekanie” i zobaczyć to „podkulanie ogonów”.
    No, ale niech będzie. Całkiem wykluczyć się nie da, ale generalnie to przekłamanie.

    Kto jak kto, ale chłop, szczególnie polski, ma całkiem zdrowe spojrzenie na rzeczywistość.
    To bardzo dobrze, że wołają Boga na ratunek, ponieważ rozsądniej jest zdać się na Jana a nie na Jasia.

    „Jak wiadomo: Pan Bóg strzeże skutecznie tych, którzy się sami strzegą. Dla zniewolonych głupców oferuje drogę krzyżową”.

    = = co tu konkretnie autor ma na myśli? Wiadomo przecież, że Bóg nie jest na usługi człowieka więc jest zrozumiałe, że człowiek powinien „sam się strzec”.
    A co to jest z tą „drogą krzyżową”? Kto i czym jest w tym przypadku zniewolony?

    „Współcześnie, Polacy jeszcze nie opuszczają żydowskiej szuflady, gdyż izraelscy lobbyści nastawiają śrubki w polskich głowach przez „agenda setting & framing”

    = = oj, jaki mocarz z tego pana autora! Sam, samiusieńki się postawi „żydom” i „nie da ani guzika”!
    Tymczasem realia są jakie są, a jakie one są możemy my, Polacy, dowiadywać się zawsze po czasie. Dlaczego? A no dlatego, że tak wybraliśmy. I nic nie da tu pokrzykiwanie, że zostaliśmy oszukani. Należało być uczciwym i mieć rozum. Teraz to już inni rozdają karty, a my możemy co najwyżej wejść do gry gdy nam pozwolą.
    Niby autor krytykuje brak realizmu w Polakach, a sam fantazjuje bez umiaru.

    Co jakiś gebels mówił czy czego nie mówił, nie ma dla nas znaczenia, bo i dlaczego miało by je mieć? Ja gebelsowemu gadaniu żadnej ważności nie nadaję. A pan autor – tak!

    Kłamstwo powtórzone nawet sto tysięcy razy pozostaje kłamstwem, bez względu na wszystkie gebelsy na świecie.

    „Trzeba więc Żyda atakować z pozycji, z której można ukradzione, wyłudzone, na podstawie prawdy i racji odbierać”.

    = = czyli stać się bardziej żydowskim niż sam żyd? I to miałoby być dla nas rozwiązanie? Dla mamony mielibyśmy zatracić nasze dusze? ? ?

    „Ja znam tylko jedyną taką możliwość: to wspólna świadomość milionów Polaków. Tylko wtedy można zmusić Żydów do opuszczenia polskiego rządu, sądownictwa, sejmu i wojska”.

    = = widać nie było chętnych Polaków do utworzenia „polskiego rządu”, „polskiego sądownictwa”, „polskiego sejmu” czy „polskiego wojska”. Gdyby byli chętni Polacy, to przecież byłoby to obsadzone przez Polaków i dla żydów nie byłoby już tam miejsca. Taka jest prawda, a pan autor przecież tak o prawdę dba.

    „Podobnie Niemców przy wspólnej solidarności Polaków, a może wszystkich ofiar 2 WŚ (?) można przekonać do wypłacenia uczciwych odszkodowań Polsce za wojenne straty.”

    = = przedtem Polska powinna zapłacić ZSRR/Rosji za zniszczenia w wyniku napaści piłsudskiego w 1920 roku. A także 500.000.000 dolarów dane przez ZSRR Polakom na odbudowę Warszawy po wojnie. I za wyposażenie dwóch polskich armii, i za 45 lat wyrównać zapłatę za ropę naftową dostarczoną Polakom po „przyjacielskich cenach” i za technologie i broń.
    Jeśli już liczyć, to dokładnie.
    Jakoś tak wciąż wychodzi, że dla Polaków jest korzystniejsze raczej nic nie mówić.

    „Myślę, że wymówienie umowy z Lizbony, może być dla Niemców tym kluczowym doświadczeniem honoru”.

    = = no, może to i by Niemców jakoś tam uhonorowało. Ale co z nami? Przecież będzie gorzej niż było przedtem, jako że nic cofnąć się nie da i nie jest możliwe wrócić do punktu początkowego.

    „Polacy uzyskają przez szlachetne, patriotyczne działania dla Polski godność i pieniądze”.

    = = o jakich szlachetnych działaniach raczy autor prawić? Czy skłócenie nas z całą europą to takie znowu dla nas korzystne działanie? I to miałoby dać nam pieniądze i godność?

    „W młodości, będąc na emigracji w Niemczech, odwiedzałem różne kluby sportowe. Chciałem poznawać dalsze style walki oraz ćwiczyć, w pełnym kontakcie z obcymi, wyuczone techniki własnej tradycji walki. Moim głównym doświadczeniem było, że im skuteczniej biłem, tym więcej otrzymywałem uznania i przyjaciół wśród obcych. Nie bójcie się więc. Strach ma wielkie oczy”.

    = = a co to za sport, że należy „skuteczniej bić”? To nie było żadne uznanie i przyjaciele. To raczej oni nie chcieli narażać się bandycie, bo po co komu problemy tu, gdzie nie musi ich mieć? Na takie „uznanie” i „przyjaźń” niejeden dał się narwać, a potem był sam jak palec, gdy przyszło co do czego.

    „niczego w życiu nie należy sę bać, należy to tylko zrozumieć” [M.Skłodowska-Curie]

    = = no więc właśnie! Po co te walki? Po co zatargi z „żydami”? Przecież należy to ROZUMIEĆ.
    Więc gdyby możliwe było, żeby Polacy rządzili Polską, no to by nią Polacy rządzili. Tak wynika ze zrozumienia faktów.

    „Wg nieoficjalnych informacji, w Polsce zagnieździło się na stanowiskach państwowych ponad 40 tysięcy agentów Mossadu. Polacy utrzymują ze swoich podatków, ze swojej pracy działania antypolskie i agenturę Mossadu.”

    = = a jaki to był krzyk, żeby zlikwidować tajne służby PRLu! To kogo tam likwidowali? Sami siebie? Czy kogo na kogo zamienili? Sami siebie na samych siebie?

    „Czas z tym skończyć!
    By rozwalić sieć syjonistycznych 40 000 agentów w polskiej administracji, to trzeba dodać do Konstytucji RP Rozdział II (art. 30-86) dodatkowy artykuł 87: ŻADNEGO ŻYDA -zakazane jest powoływanie na stanowiska administracji państwowej, lub politycznej reprezentacji Żydów i syjonistów.”

    = = no no! Faktycznie odważne wezwanie. I co za nim stoi?
    Przecież Polacy są tchórzliwi, uciekają za płot i tylko stamtąd szczekają. Do kogo więc ta odezwa?

    Tajemnica Polaków może polegać na tym, że nie wiedzą oni, kim są. Polacy mają wszczepioną fałszywą tożsamość (przedmurze itp. głupoty, przynależność do zachodu i „łacińskiej cywilizacji” oraz podobne) i dlatego nie jest możliwe żadne sensowne, wspólne działanie.
    Jeżeli Polak nie wie, kim jest a jedynie mu się wydaje raz to, a raz tamto, no to rządzeniem musi się u nas zajmować ktoś, kto takim wahaniom nie podlega.
    I czy są to żydzi, czy kosmici, czy kto tam się u nas urządził, dla nas nie ma znaczenia dopóki nie odzyskamy narodowej tożsamości.

    Oczywiście, możemy wygłaszać dowolne roszczenia wobec każdego, a więc Niemców, Rosjan, żydów czy żądać zwrotu sreber ukradzionych nam przez Szwedów w czasie potopu szwedzkiego.
    Czy można sobie wyobrazić sytuację, że oni nam wszystko, zgodnie z naszym życzeniem, oddają i płacą?

    Ileż by tego było, co?
    I co dalej?

    Czy po to oni nas napadli, okradli i zabijali, żeby nam było lepiej?
    A my? Po co podbiliśmy ziemie Ukraińców i ich zniewoliliśmy? Czy po to, żeby im było lepiej? Są przecież osoby twierdzące, że Polacy Ukrainę cywilizowali, tylko Ukraińcy się na tym nie poznali i uważali Polaków za okupantów.

    Tak się składa, że godność i szlachetność to najpierw trzeba mieć, w sobie.
    I tak się składa, że nie jest możliwe kupienie tego za pieniądze.
    A więc i tak się składa, że nie można tego, to znaczy godności i szlachetności stracić – np. razem z pieniędzmi.
    No więc i tak musi być, że jeśli Polacy nie byli ani godni ani szlachetni, to co prawda ten czy tamten nas złupił, ale na pewno nie mógł odebrać nam ani godności ani szlachetności.
    Gdybyśmy ją mieli, to by nam została.
    A więc i nie możemy jej od kogoś odzyskać.
    Możemy je w sobie wypracować. Ale nie postępując tak, jak robią to żydzi, Niemcy czy kto tam inny. Nam jest potrzebna nasza własna tożsamość.
    Ponad tysiąc lat nam mówią, kim my jesteśmy, a my bezmyślnie to powtarzamy. Żyd to wynik a nie przyczyna. Dlatego nic nam nie da „wyganianie żyda”.

Wypowiedz się