„Oni” nie mogą czytać moich myśli … prawda? Błąd !

Technologia kontroli umysłu jest daleko zaawansowana poza to, co wiemy. A dzięki niektórym demaskatorom i badaczom to, co już wiemy, jest naprawdę przerażające. 

Spisek na całym świecie przede wszystkim o kontroli i kontrolowaniu umysłu jest jednym z ostatecznych celów. Nie oznacza to kontrolowania przepływu informacji do twojego umysłu (poprzez cenzurę i propagandę). Oznacza to dosłowne kontrolowanie tego, co myślisz i czujesz, podsuwanie myśli i snów do twojego umysłu podświadomie (abyś nigdy się nie dowiedział, że to się dzieje), a nawet wymazywanie twoich wspomnień lub wszczepianie fałszywych.

Mapowanie mózgu: w którym kieruje się technologia kontroli umysłu

Obecny stan technologii kontroli umysłu jest bardzo niebezpieczną bronią i na tym etapie najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, to stać się bardziej świadomym tego.

The Lilly Wave

Zacznijmy od fali Lilly (nazwanej na cześć dr Johna C. Lilly, który pracował w US National Institutes for Health w obszarach obejmujących implanty mózgu delfina).

tej dyskusji z Jeffem Rense’em, dr Patrick Flanagan ujawnia, w jaki sposób przyjaźnił się z Lilly.

Według Flanagana, Lilly „opracowała technologie omijania mechanizmu ludzkiego mózgu, który opiera się programowaniu”.

Przez przypadek Lilly odkryła później, że sygnały przychodzą z sieci energetycznej (z osadzonymi falami ultradźwiękowymi i kształtami) za pomocą własnego wynalazku, fali Lilly, która została uzbrojona ( jak prawie wszystko ).

Flanagan stwierdza również, że niektóre z jego wynalazków zostały stłumione, zabrane i użyte do celów kontroli umysłu przeciwko opinii publicznej.

Artykuł The Lilly Wave and Psychotronic Warfare stwierdza:

„[Fala Lilly] to dwufazowy impuls elektryczny, który stymuluje neurony mózgu do rezonansu z pewną częstotliwością, dlatego fala Lilly ma zdolność kontrolowania fal mózgowych mózg.

„Istnieje jednak o wiele bardziej zaawansowana forma i w dużej mierze nieznany i stłumiony cel w korzystaniu z Lilly Wave. Cząsteczki wody w mózgu można przekształcić w rezonans na pożądaną częstotliwość, powodując, że elektrony, które zawierają napięcia elektryczne mózgu, również rezonują z tą samą częstotliwością.

„To nie jest wymaganie, jak rozumie większość naukowców, wszczepianie elektrod, aby spowodować przenoszenie cząsteczek wody do mózgu do określonej częstotliwości, może to również być osiągnięte przez dowolny kształt fali, który może przebić czaszkę i spowodować porwanie cząsteczek wody w mózgach. Na przykład, fale radiowe emitowane z częstotliwością 40 Hz, skierowane na mózg ludzi, będą porywać cząsteczki wody do poziomu 40 Hz, a zatem reszta mózgu będzie rezonować z taką częstotliwością.

„W ten sposób możliwe jest zdalne stymulowanie i kontrolowanie fal mózgowych za pomocą elektromagnetyzmu, a także fal akustycznych … w skrócie, Lilly Wave najlepiej opisuje celowany rezonans cząsteczek mózgu.” 

Wymazywanie prawdziwych wspomnień … i Implanting Fake Ones

Melissa i Aaron Dykes z Truthstream Media wydali w ciągu ostatnich 1-2 lat kilka pouczających filmów na temat ogólnego sterowania umysłem. Ten film pokazuje, jak naukowcy mówią, że mogą teraz wymazać wspomnienia (i wszczepić fałszywe).

Ten film pokazuje, co kontrolujący Davos planowali i dyskutowali (w 2016 r.) Na przyszłość – mapowanie mózgu.

Jest to sprawozdanie z życia mniejszości , które z dnia na dzień staje się rzeczywistością, a technologia szybko się rozwija by odkodować swój mózg .

Oznacza to, że dokładnie dekodujesz to, co myślisz i czujesz, a także to, co właśnie zrobiłeś (np. Obejrzałeś film):

„… możemy zrekonstruować obiekty i działania w filmie prosto z twojego mózgu … myśli i uczucia, których możesz nie mieć być w stanie zwerbalizować lub nie chcieć zwerbalizować, mogą nadal pozostawić podpis w mózgu, i być może będziemy w stanie odkodować, że … gdybyśmy mogli dojść do punktu, w którym … można mieć niechętnego … podejrzanego mającego mózg zdekodowany … nie ma żadnych prawnych zabezpieczeń, które mogłyby być dla ciebie dostępne … ”

Jeden z mówców następnie mówi, że w tej chwili nie ma koncepcji prawnych ani zabezpieczeń, takich jak prywatność umysłu czy wolność poznawcza .

To tam dyskusja miała miejsce dwa lata temu!

Hendricus Loos i Hulu

innym filmie Truthstream Media ujawnia patenty pewnego Hendricusa G. Loosa. Jeden z jego patentów (patent USA 6,506,148 B2 z 2003 r.) Nosi nazwę manipulacji systemem nerwowym przez pola elektromagnetyczne z monitorów.

Opisuje on, w jaki sposób twój stan emocjonalny można zmienić, modyfikując (pulsując) pola EM (elektromagnetyczne) wokół ciebie – które urządzenia elektroniczne, takie jak ekrany telewizorów i monitory komputerowe już działają. Loos pisze:

„Możliwe jest zatem manipulowanie układem nerwowym pacjenta przez ciągnięcie obrazów wyświetlanych na pobliskim monitorze komputera lub telewizorze.”

Trzeba tu zauważyć dwie rzeczy. Po pierwsze, można to wszystko zrobić podświadomie, bez świadomego zauważania tego.

Po drugie, idea impulsowych sygnałów RF jest dokładnie tym , co robią inteligentne liczniki, aby zniszczyć twoje zdrowie .

Pulsujące pola EM są szczególnie niebezpieczne dla ludzkiego pola energetycznego – i kontrolerzy NWO to wiedzą. W jaki sposób sieć 5G i IoT przyczynią się do tego wszystkiego ?

Co ciekawe, niektórzy sugerowali, że nazwa firmy telewizyjnej Hulu pochodzi od Hendricks Loos.

Hulu opublikował swoją reklamę wideo z Aleciem Baldwinem, opisując, w jaki sposób tworzą programy, które zamieniają mózgi ludzi w papkę, aby przygotować mózgi na jedzenie przez kosmitów. Po prostu zbieg okoliczności, jestem pewien.

Agent Ex-CIA ujawnia szokującą technologię sterowania umysłem: Głos Boga, OIW, Przymusowe Sny i Cybernetyczny Umysł Ula

Jeśli to, co dotąd omówiłem, szokuje, to jeszcze nic. Zapoznaj się z prezentacją z 2016 r. Od dr. Roberta Duncana (byłego agenta CIA, specjalisty od badań nad czarnymi opsami i kontroli umysłu, który pracował przy wielu projektach technologii kontroli umysłu).

Duncan dosłownie trzęsie się ze zdenerwowania, gdy wygłasza przemówienie, prawdopodobnie dlatego, że wie, że informacje, które wypuszcza są tak wrażliwe, że mogą go zabić.

Ujawnia, w jaki sposób każdą jednostkę można przypisać do sieci kontroli umysłu w agencjach wywiadu wojskowego, ponieważ każdy człowiek ma niepowtarzalną sygnaturę rezonansu.

Wyznaje, że pracował nad bronią kontroli umysłu znaną jako „Głos Boga”, która ma 4 różne techniki, które mogą ułożyć głosy w ludzkie głowy.

Po tym, jak osoba zostanie poddana Głosowi Boga, można je łatwo kontrolować za pomocą technik NLP (Neuro Linguistic Programming), ponieważ ich procesy myślowe zostały przeprogramowane.

Głos Boga jest częścią szerszego zestawu uzbrojenia znanego jako OIW (Ofensywna informacja wojenna).

Został użyty w wojnie w Iraku przeciwko irackim żołnierzom – głosy wbiły się w ich mózgi, każąc im się poddać (mówiąc coś w stylu „Rzućcie broń, to jest Allah”).

Duncan ujawnia, że ​​sny mogą zostać zhakowane w rzeczywistości. Jest to szczególnie podstępne, ponieważ ludzie uważają, że sny są ich prywatnym dziełem.

Chociaż przyznaje, że istnieją wymuszone sny lub wywołane sny, stwierdza, że ​​nie może powiedzieć, która organizacja jest odpowiedzialna za ich projekcję.

Można się jednak domyślać, że to DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency), która dąży do realizacji planu transhumanizmu .

DARPA była zaangażowana w różnego rodzaju czynności kontroli umysłu , takie jak tworzenie Cybernetycznego Ula, które łączyło „żołnierzy, skanery fal mózgowych EEG, kamery 120-megapikselowe i wiele komputerów z algorytmami przetwarzania danych poznawczych … aby znacznie poprawić wykrywanie zagrożenia przez armię USA” możliwości”.

Wniosek: Sieć technologii kontroli tajnego umysłu jest ustawiana wokół ciebie

Powyższe jest tylko fragmentem tego, co jest na zewnątrz, a to z kolei jest zaledwie ułamkiem prawdziwej technologii kontroli umysłu (ukrytej w czarnych projektach wojskowych ).

Nie można zaprzeczyć, że wokół nas ustawiona jest mentalno-emocjonalna sieć kontrolna, wykorzystująca sieć energetyczną i urządzenia elektroniczne do przesyłania i podświadomego wpływu na nas.

Niektórzy mogą twierdzić, że tę technologię można wykorzystać na dobre, ale bądźmy realistami. Ta technologia kontroli umysłu ma jasną i nieodłączną zdolność do wykorzystywania w okropny sposób manipulacyjny.

Kontrolowanie ludzkich wspomnień uderza w sedno tego, co to znaczy być człowiekiem: móc mieć własne doświadczenia, odczuwać wszystkie emocje (w tym smutek i miłość) i uczyć się na własnych błędach.

Wymazywanie wspomnień jest podobne do wymazywania twojej tożsamości; to właśnie poczucie tego kim jesteś. To tak, jak w chemicznym odrętwieniu, którego dostarcza wiele syntetycznych leków farmaceutycznych.

To tak jak soma z Huxley’s Brave New World , metafora wszystkich dostępnych nam substancji, które pozwalają nam ignorować, zaprzeczać i zapominać o bólu, zamiast stawać przed nim i radzić sobie z nim.

Tym, którzy interesują się prawdą i wolnością, z pewnością ten temat musi nadać pierwszorzędne znaczenie naszym badaniom.

Trudno jest zaniżać ekstremalne niebezpieczeństwo, jakie ta technologia stwarza dla naszej wolności.

Autor: Makia Freeman , autorka, HumansAreFree.com

Opublikowano za: https://kochanezdrowie.blogspot.com/2019/01/oni-nie-moga-czytac-moich-mysli-prawda.html

Comments

  1. nanna says:

    No, już sobie pomyślałam, że siądę wygodnie z kłębkiem włóczki robiąc czapkę, której nie potrzebuję i będę rzucać od czasu do czasu okiem na drogę wypatrując, czy może już idzie Pani Wiosna.
    A tu mamy takie!

    „’Oni’ nie mogą czytać moich myśli … prawda? Błąd !”

    = = oj, a co to „im” da?
    „czytając” cudze myśli nie można jednocześnie mieć własnych, bo i na czym/w czym/za pomocą czego?

    Jeżeli ma się jeden mózg, niezależnie od tego, czy się jest człowiekiem prawym czy parchaskiem okropielnym, biorąc czyjeś myśli do własnej głowy ma się zajęte tym własne moce przerobowe.

    To nie może być tak, jak podglądanie filmu w telewizorze sąsiada mieszkającego tuż, za płotem. Czy może jest?
    W takim razie myśli musiały by być na czymś w rodzaju ekranu wyświetlane tak, żeby można było je zobaczyć. Czy może są one w postaci pisanej, przy pomocy jakichś liter i stanowią one coś w rodzaju powieści pisanej w tym właśnie momencie, gdy podszpiegowywany człowiek myśli?

    To by jednak oznaczało, że nie szpiegujący ale szpiegowany narzuca tok myślenia, i to właśnie szpiegującym.
    Gdy szpiegowany zmienia podmiot swojego myślenia, to szpiedzy też swoimi myślami idą tam razem z nim. Bo i jakby inaczej było to możliwe?
    Szpieg czy nie szpieg, ale taki osobnik też przecież używa tych samych w mózgu elementów do myślenia, nawet powstającego w trakcie obserwacji cudzych myśli.

    Jeżeli ktoś ogląda np. kryminał i widzi na ekranie tv sponiewierane zwłoki, ale myśli przy tym o fasolce po bretońsku, bo akurat głód odczuwa, to taki ktoś wcale tych zwłok nie widzi, dla niego ich nie ma. On ma swoją uwagę zupełnie gdzie indziej i choć obraz tych sponiewieranych zwłok gdzieś mu się w podświadomości zagnieździ, to jednak na daną chwilę jest to bez znaczenia dla niego.

    Dopiero w chwili, gdy wystąpi jakiś bodziec – pokrewny? – mogący nawiązać do zmagazynowanych wcześniej obrazów, może sobie to dany człowiek skojarzyć mniej lub bardziej intensywnie. W zależności od tego, jakie wspomnienia uruchomiły mu się oraz zależnie od tego, co na to zostało w międzyczasie nałożone jako pokrewne.

    Gdy na przykład myślę o Babci, to od razu w całym pakiecie widzę jej dom, krowę, łąkę, sad, stodołę, dom mojej ciotki i jej dzieci przed nim, a także ścieżkę, po której jechałam rowerem ucząc się jeździć, i nie mogąc wyhamować wjechałam prosto pod ową krowę. To się jej nie spodobało, ale tylko wierzgnęła zadnimi i poszła dalej paść się spokojnie. Ja byłam wtedy mała, rower był duży i „męski”, czyli z ramą i ja mogłam na nim jechać taka mocno pogięta przekładając nogę pod ramą, co zdecydowanie nie było wygodne i wymagało dużego zmysłu równowagi. Na ścieżce i to nieco krętej było to zadanie ponad moje możliwości. Ale jeździć na rowerze nauczyłam się i tak. Liczy się wola. A ja nauczyć się chciałam.

    Więc gdyby taki jeden z drugim tak zwany naukowiec amerykański chciał mnie podejrzeć w moich myślach, to by nie wydolił. Nie miałby czym rozpoznać ani krowy mojej Babki, ani ścieżki, ani tym bardziej kilku jabłonek, o których wiedziałam w swoich wspomnieniach nawet o nich nie myśląc.

    Człowiek myśli kompleksowo, jest to czymś niesłychanie złożonym i odbywa się w różnym tempie, w zależności od właściwości – powiedzmy: intelektualnych – danego człowieka.
    Nic nie da tu bycie „naukowcem”, bo taki ma już pomeblowane po swojemu według własnych potrzeb i możliwości. Więc nawet, gdyby zobaczył moją Babkę i jej krowę, nic by mu to nie dało.

    „Technologia kontroli umysłu jest daleko zaawansowana poza to, co wiemy. A dzięki niektórym demaskatorom i badaczom to, co już wiemy, jest naprawdę przerażające.”

    = = możliwe, ale w chwili, gdy dowiemy się tego, co się za tym kryje naprawdę, będziemy właśnie na to zaprogramowani. Ale nie jesteśmy zaprogramowani przedtem, zanim się o tym dowiemy.

    Niewykluczone więc, że ta troska o nas to właśnie wpuszczanie nas w maliny, bo my wierząc w dobre intencje tego czy tamtego „naukowca zdradzającego nam niesłychanie dla nas ważne tajemnice” stajemy się właśnie jego ofiarą, którą on złapał na lep szatański.

    Nie wiedząc o czymś nie możemy o tym myśleć, a więc i nie możemy być na to podatni.

    Na zgniłym i śmierdzącym zachodzie były od zawsze burdele w wielkiej obfitości. Ale my, tu, w naszej Polsce Ludowej, żyliśmy niewinnie a więc dobrze, nie odczuwając braku prostytutek na każdym rogu ulicy.
    Dopiero gdy nam „oni” opowiedzieli o tym, jak to „fajnie” niczym coorva teodora nadstawiać każdy otwór i żałować, że ma się ich tak mało, to wówczas mogła u nas zagnieździć się prostytucja.
    Nawet najbardziej rozkraczona dziwka nie robi na niewinnym dziecku żadnego wrażenia, dopóki ktoś tego dziecka nie zdemoralizuje mówiąc mu, co to jest.
    Informacja – jaka by nie była! – to jest właśnie programowanie.

    Czytanie o niebezpieczeństwach programowania podprogowego otwiera ludzi na takie programowanie, ponieważ czytając o tym robią oni sobie ścieżkę we własnym mózgu, po której swobodnie i bez przeszkód może wejść wszystko, co pokrewne.
    Jak wiadomo, część jesteśmy w stanie kontrolować mniej lub bardziej świadomie, ale lwią część otaczających nas informacji mózg segreguje sam według posiadanych i dostępnych algorytmów. Mózg ludzki to taki biologiczny komputer, z płytą główną i pamięcią RAM, podręczną, z programami i filtrami. W zależności od posiadanych programów i filtrów my sami de/kodujemy się w taki a nie inny sposób.
    I tak też prezentujemy się innym, na zewnątrz, a oni nas de/kodują według własnych programów i albo zyskujemy przyjaciół, albo wrogów, albo postrzegamy neutralny tłum czy neutralne osoby pojedyncze.

    Nowoczesne komputery to zaledwie protezy do tego biologicznego komputera, jakim jest ludzki mózg. Nie ma powodu wpadać w panikę. I tak tego nie ogarniemy w całości, więc dla nas ważne jest „mieć kilka grządek, ale za to porządnie uprawionych” a nie zajmować się tysiącami hektarów mentalnych ugorów. Ani nie są one nam do niczego potrzebne, ani tym bardziej nie możemy ich zagospodarować samodzielnie własnym sumptem.

    Więc dobrze jest sobie przyswoić:
    patrzenie przez okno i obserwowanie co za nim to programowanie własnego mózgu.
    Gotowanie zupy pomidorowej z ryżem to korzystanie z zasobów pamięci na płycie głównej lub dysku dodatkowym.
    Czytanie książki, której nie znamy dotychczas to również programowanie się według tego, co w niej pisze.
    Uczenie się chińskiego, japońskiego, a nawet angielskiego czy może głównie tego – to również stosowanie oprogramowania obcego i uznanie go za własny program. Wówczas mamy język obcy opanowany. Ale nie przedtem, zanim uznamy go za własny.

    Czynności wrodzone jak oddychanie, a nawet dłubanie w nosie nie wymagają od nas żadnego programowania, bo my je umiemy od samego początku. I są to programy „napisane przez samego Boga”. Czyli dla nas bezpieczne i korzystne.
    One też mają jakąś częstotliwość, której jesteśmy nieświadomi. Można co prawda wpłynąć emocjami, szokiem czy czymś w tym rodzaju, jakimś mocniejszym bodźcem, byśmy pod dłubanie w nosie czy oddychanie podczepili algorytm np. strachu i produkowali niepotrzebnie adrenalinę, ale możemy się zorientować szybko, że to dla nas nie jest dobre i dłubać w nosie z upodobaniem oddychając przy tym swobodnie. Od nas to zależy.

    Nawet, jeżeli jakaś taka pani/pan lili czy jak tam jej jest, „wymyśliła” nowe fale maltretując delfiny, to nic nie musi to oznaczać. Delfin z wszczepionym implantem nie jest delfinem tym samym, którym był bez tego parszystwa, a więc myśli i bioprądy takiego delfina są inne niż miał on je, zanim ten bandyta naukowy zrobił mu krzywdę. Więc nie wiadomo, co tak naprawdę ta osoba zbadała, w każdym bądź razie na pewno nie to, co jest, zanim ona wsadzi swoje bandyckie łapy w Dzieło Boga.

    Nie mamy więc powodu się tym nadmiernie przejmować.

    Do wyboru mamy bowiem:
    – bać się tego, co jakiś ktoś nawyczyniał torturując zwierzęta po to, żeby móc potem torturować ludzi
    – albo zawierzyć Bogu Wszechmogącemu i mieć pewność, że nawet taki bandyta naukowy to dzieło Boga i się tym zupełnie nie przejmować wiedząc, że Bóg i nad tym ma swoją kontrolę. I co najważniejsze: tak właśnie jest.

    Dlatego pomocne – i to od razu – jest zwyczajnie się pomodlić.
    Modlitwa w swojej formie, wychodząca z serca, trafia gdzie trzeba i natychmiast uaktywniane są częstotliwości naprawcze pomagające modlącemu się człowiekowi odzyskać/uzyskać równowagę.
    W stanie równowagi: emocjonalnej/mentalnej żadne dodatkowe a szkodliwe algorytmy nie mają do nas dostępu.

    Dlatego człowieka najpierw opracowują np. filmami, szatańskimi chywi metalami, obrazami drażniącymi ludzkie zmysły i prowokującymi je do wytwarzania zupełnie zbędnych w tym momencie hormonów. One, te hormony, wywołują w ludzkim organizmie stan alarmu albo przynajmniej podwyższonej gotowości do czegoś tam – w zależności od bodźca – i człowiek potem musi coś z tym zrobić. W wersji porno – onanizuje się albo napada babę w kuchni i pozycję niewygodną nazywa nowoczesną, albo gdy już bardziej zepsuty i pożąda mocniejszego zaspokojenia, przyczaja się na dzieci albo się spedałuje.

    Robione jest to powszechnie i mało kto się obawia skutków tego. A są one właściwie najważniejsze, jako że podstawą dobrego życia jest morale, w którym zawiera się uczciwość, prawość i czystość. Czyli elementy, które gwarantują człowiekowi nie tylko dobre zdrowie ale i szacunek dla siebie samego.

    Jednak macherom udało się przepchnąć ludzi do świntuszenia i ludzie to nawet polubili, robiąc przy tym durnowate miny i dając do zrozumienia, że to taakie fajne.
    Co jest fajnego w zapładnianiu kobiety po to, żeby się wyskrobała gdy zaszła w ciążę?
    Co jest fajnego w oddawaniu niechcianego dziecka do adopcji?
    Co jest fajnego w robieniu kobiecie nadżerek w ramach korzystania wielogodzinnego z działania jakiejś wiagry?

    Wszystko co durnowate, jest dla człowieka nęcące, zaś to, co mądre i dobre wydaje się człowiekowi trudne do praktykowania i nawet uważane jest za przeszkodę do osiągnięcia dobrego życia!
    Mało tego!
    Człowiek uczciwy i dobry ma u reszty gawiedzi bardzo niskie akcje, zbiera pogardę albo choć politowanie, bo on niedzisiejszy. A byle dziwkarz czy alkoholik – ale koniecznie dowcipny i wesoły! – jest traktowany jak gościu i mile widziany.

    Jaki jest więc sens bać się podglądania tego, co ktoś myśli, jeżeli wszystko jest robione całkiem jawnie i nie ma powodu nikomu np. do gaci zaglądać, by mieć mocniejsze doznania?

    Według amerykańskiej logiki to można, bo czemu by nie? – dać się ponieść emocjom i bać się ile wlezie. Podejrzewać wszędzie szpiegów, wrogów i nienawistników.
    Jednak według tego, co powinniśmy wiedzieć, wszystko to, co my „widzimy na zewnątrz” jest także w nas, w naszym środku, w naszej głowie czy co tam kto ma na tym miejscu.

    Cały świat jest hologramem. Ma on i może on mieć różne formy, właściwości i to takie, jakie są konieczne by człowiek mógł przechodzić z jednego poziomu rozwoju na wyższy, choć niekoniecznie ten.

    To, jak postrzegamy Boga i świat ma swoje podłoże w tym, na co jako dzieci ludzkie zostaliśmy zaprogramowani.
    Nie amerykańskich bandytów naukowych mamy się bać, ale Gniewu Boga, ponieważ niszczymy Jego Dzieło hołdując głupocie.
    Cokolwiek by się stało, to będzie to z woli Boga. A czy się to ludziom będzie podobać czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia.

    Naszym zadaniem było i jest rozwijać się jako istoty ludzkie w celu dojścia do takiego poziomu duchowego, by móc się zjednoczyć z Bogiem Wszechmogącym.

    Cały świat materialny to jedynie scena, na jakiej dane jest nam grać nasze własne, indywidualne role, wynikające z naszych właściwości. Każdy z nas trafia na okoliczności dla niego optymalne, nawet gdy jest to środek powodzi i lawiny błotne, w których tracimy życie.
    Tak jak antylopa żyje po to, żeby mógł żyć lew, tak i człowiek żyje po to, żeby Bóg mógł obserwować Grę Kosmiczną, w której ludzie mają do zajęcia pozycję najwyższą.

    Trzymając się dziwacznych uwarunkowań, poddając się zgubnym tendencjom inicjowanym przez demony, pielęgnując w sobie strach przed wszystkim – głównie śmiercią, która i tak jest przecież nieunikniona! i złorzeczyć Bogu, gdy ktoś umrze mając nadzieję na życie wieczne ale tylko dla siebie – jaki świat możemy mieć?

    Czy nie tylko taki, jaki mamy?

    Nasz świat jest wypadkową myśli i działań ludzi. To, co robią demony Bóg ma pod swoją kontrolą i gdy człowiek ma uwagę skierowaną na Boga, nic człowiekowi nie jest w stanie zagrozić. Inaczej wygląda sprawa, gdy ludzie zasilają konto demonów a to bezeceństwami, a to nieuczciwym postępowaniem, a to bluźnierstwami.

    Świat jest hologramem.
    To my decydujemy, jakie ma on kształty i kolory.

    Czarne przegrywa, kolor wygrywa!

    https://www.youtube.com/watch?v=4W9XOCEqL_w

    Czarne wrony czarno kraczą,
    w czarnych barwach widzą świat…
    I na próżno im tłumaczą mądrzy ludzie już od lat!
    Zamiast krakać weźcie pędzel
    przemalujcie co się da!
    Czarnych barw nie chcemy więcej!
    każdy w kolor gra!

    Czarne przegrywa!Kolor wygrywa!
    w kolory grajmy dziś!
    W jabłka z jabłonek,
    w skrzydła biedronek,
    w każdy zielony liść…

    I jeszcze w te zboża znad Wisły i Odry!
    I w Słońce co mówi nam – „dzień dobry,dzień dobry,dzień dobry”!

    W Słońce nad głową,
    w Różę różową,
    w Malwy wysoki kwiat,
    w srebro wieczorów,
    w tysiąc kolorów,
    w jasny wesoły Świat!

    Czarne barwy mamy z głowy,nie będziemy w czarne grać !
    Może tylko zostawimy czarnych jagód pełną garść …
    Siedem kropek ma biedronka … i na nosie piegi trzy !
    A poza tym wykluczamy czarny kolor z gry!

    Czarne przegrywa, kolor wygrywa …

Wypowiedz się