Cenzura a „mowa nienawiści”, „antysemityzm” – a gdzie jest wolność słowa?

Mowa nienawiści (źródło: google) – „definicja Rady Europy. Mowa nienawiści to „wypowiedzi, które szerzą, propagują i usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nietolerancji, podważające bezpieczeństwo demokratyczne, spoistość kulturową i pluralizm”. Bardzo szerokie, nie sprecyzowane (może poza antysemityzmem), norm brak, zakresów brak, a więc jak to w takich przypadkach bywa, ci co będą głośniej krzyczeć, co będą mieli większą władze – ci określą co to jest „mowa nienawiści” w danej chwili. Do czego to prowadzi? Do zamordyzmu, do cenzury, do cofania się człowieka cywilizowanego, do … totalitaryzmu.

To, że człowiek do drugiego człowieka czasem pałał niechęcią, a wręcz nienawiścią jest stare jak świat. Kiedyś w takich przypadkach np. były pojedynki, czasem wybuchały wojny, w późniejszych czasach sprawami zajmowały się sądy.

Teraz totalni lewacy widzą w tym narzędzie do cenzurowania innych, do odbierania innym prawa do głosu, do odbierania wolności. I nie jest to nowa sprawa, wszakże znamy już podobne przypadki jak np. powiem, że część żydów w II wojnie światowej kolaborowało z hitlerem (celowo z małej) – od razu będę nazwany antysemitą.

Zgodnie z definicją (źródło: google) Antysemityzm – postawa wyrażająca dyskryminację, uprzedzenie, niechęć i wrogość w stosunku do Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego, postrzeganych jako grupa religijna, etniczna lub rasowa, argumentowana powodami religijnymi, gospodarczymi lub politycznymi.” i żadnego totalitarnego lewaka (z reguły żyda) nie będzie obchodziło, że to prawda, przecież od razu przypiszą mi „niechęć i wrogość” do żydów. I znów do czego to prowadzi? Do zamordyzmu, do cenzury, do cofania się człowieka cywilizowanego, do … totalitaryzmu.

Myślę, że nie przypadkowo w definicji „mowy nienawiści” odniesiono się do „antysemityzmu”, a ani słowem o np. „antypolonizmie” itp. itd. Bo tą definicję pisali ci sami, co wcześniej tworzyli definicję „antysemityzmu”. Zapisano w niej też stwierdzenie „inne formy nietolerancji” – i tutaj „mową nienawiści” będzie także, jeśli powiem, że: „homoseksualizm to jest choroba”. Kiedyś była oficjalnie, ale potem środowiska lewackie doprowadziły do uznania tego jako coś „normalnego”.

Obecnie chcą doprowadzić do tego, że dziecko w łonie matki, to nie dziecko tylko embrion. Na razie nauka się jeszcze opiera ale to tylko kwestia czasu, aż zrobią z tym to samo co z chorobą homoseksualną. Tyle, że wtedy homoseksualista przestał być chorym i stał się „normalnym” człowiekiem. A w sprawie dzieci nienarodzonych, przestaną być dziećmi/ ludźmi i staną się embrionami. I wtedy „mową nienawiści” będzie samo mówienie o dziecku (a nie o embrionie), przed jego narodzeniem.

Aby dopełnić swojego „dzieła” muszą całkowicie kontrolować to, co ludziom wolno mówić, a nawet myśleć. Nie obchodzi ich to, że ktoś powie do drugiego „zabiję cię”. To jest tylko pretekst, narzędzie do tego aby wprowadzić cenzurę „mowy nienawiści”, a więc cenzurę przede wszystkim zdrowego rozsądku pod pretekstem „walki z nietolerancją, nienawiścią” itd.

Teraz obłudnie różne środowiska silą się na walkę z „mową nienawiści”, a jeszcze przed chwilą ci sami byli głównymi propagatorami i orędownikami dzielenia, wyzywania, pogróżek i pogardy dla innych. Teraz np. taka interia wprowadziła: „Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.”.

Wcześniej, rok temu (też można było zgłaszać niestosowne wpisy) komentarze mieli np., cytuję: „Macierewicz to półgłówek”, „WSZYSTKICH PISOWCÓW POWIESIŁBYM NA DRZEWACH”, „a gdyby tak wszystkich głosujących na pis oddać do krematorium?” – takich komentarzy na interii itp. było mnóstwo i jakoś te polskojęzyczne (antypolskie) media nic z tym nie robiły. Po prostu kreowali problem aby teraz na pokaz powiedzieć: „wprowadźmy zakaz mowy nienawiści”, co w rezultacie ma być zwykłą cenzurą dla zdrowego rozsądku prowadzącą do dalszej degradacji ideologicznej przez lewactwo, a tylko przy okazji cenzurą grożenia innym – tego nie trzeba cenzurować, na to są paragrafy i wystarczy z nich korzystać.

Tak więc „mowa nienawiści”, „antysemityzm”, „wyleczenie homoseksualistów”, „dzieci nienarodzone to embriony a nie ludzie” na pewno są propagowane przez te same środowiska i nawet w bardzo podobny sposób. Zachowajmy zdrowy rozsądek i nie dajmy się wmanipulować.

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/solidarnyx/cenzura-a-mowa-nienawisci-antysemityzm-a-gdzie-jest-wolnosc-slowa

Wypowiedz się