Silny Kościół to słaba Polska

Żydowski opozycjonista, Karol Modzelewski: „(…) bez Kościoła czeka nas w Polsce zgroza”.

Prawdziwe jest także twierdzenie odwrotne: silna Polska to słaby Kościół

Tytułowa teza znajduje potwierdzenie w faktach historycznych. W roku 1565, gdy Polska była jeszcze europejską potęgą istniało w kraju 67 klasztorów. W 1763r., w czasach upadku RP było ich już 889. (Sprawozdania Papieskich Nuncjuszy, Tom I, s. 163 n.) Równocześnie ze wzrostem ilości klasztorów i kleru rosła szybko liczba Żydów w Polsce i na Litwie. W ciągu niemal tych samych 200 lat odsetek Żydów zwiększył się z 0,5% do 10%. W 1580r. mieszkało w Koronie 40-50 tys. Żydów, a już w 1790r. ich liczba wzrosła do 900 000.

Nie zapominajmy także, że żydo-chrześcijański kler nie przysparzał dochodów RP, podobnie jak i Żydzi, którzy utrzymywali się z pośrednictwa i handlu. Zatem utrzymanie całej tej hałastry bezproduktywnych pasożytów i darmozjadów spadło na barki polskiego chłopstwa.

Gdy w 1945r. nastąpiła w Polsce zmiana ustroju i Polska zaczęła się gospodarczo odbudowywać i rozwijać, władze PRL ograniczyły rolę i majątki Kościoła – to była ta sławetna walka PRL z Kościołem (?).

Ale gdy z CIA, nie wykluczone, że i z Mossadu, przybył duch święty i za jego to sprawą papieżem został K. Wojtyła, pozycja Kościoła w Polsce zaczęła rosnąć. Razem z Żydami doprowadził do upadku PRL. Dzisiaj po zlikwidowaniu polskiego przemysłu, handlu, banków, drastycznego ograniczania i likwidacji rolnictwa, przy niespotykanych od początku XX w. w Polsce zarobkowej emigracji, bezrobociu i rosnącej biedzie, Kościół znów odzyskał dawną pozycję, majątki i finansowanie z państwowej kasy.

Dzisiaj utrzymanie pasożytów, Kościoła oraz Żydów, którzy zasiadają we wszelkiego rodzaju władzach, nadzorczych radach, wypełniają wszelkie media, polityczne gremia, itd., itp., nie kalając się pracą na rzecz narodu i państwa, spadło na barki wszystkich polskich podatników. I co ważne, IIIRP wywalczona przez Kościół i Żydów, utrzymująca tych pasożytów z naszych podatków, zostawiła na łasce losu bezrobotnych, bezdomnych i biednych Polaków.

Żydo-chrześcijaństwo instalowano w Europie poczynając od jej zachodnich krańców – wyjąwszy wprowadzenie go w starożytnym Rzymie w IV w. n.e. W V w. n.e. wprowadzono je już w Irlandii, w VI w. n.e. w Hiszpanii. Ekspansja żydo-chrześcijaństwa zmierzała z zachodu na wschód. Narzucano je brutalnie i krwawo, siłą, podstępem, szantażem.

W ślad za rozprzestrzeniającym się żydo-chrześcijaństwem instalowały się w Europie gminy żydowskie – najstarsza znajduje się oczywiście w Rzymie, w kolebce europejskiego żydo-chrześcijaństwa.
Żydowskie gminy w Europie powstawały zawsze w najstarszych siedzibach biskupów – Kordoba, Wormacja, Kolonia, Paryż, Praga, Gniezno, Kraków – a więc zawsze zgodnie z kierunkiem podboju Europy przez żydo-chrześcijaństwo.
Jeden z najwybitniejszych cezarów starożytnego Rzymu, Neron, który jako jeden z pierwszych dostrzegł niebezpieczeństwo dla trwałości cesarstwa ze strony żydo-chrześcijańskiej religii, w historiografii żydo-chrześciajńskiej Europy uchodzi za głupca i niegodziwca.

Istnieje zdumiewająca paralela dotycząca kierunku współczesnego rozprzestrzeniania się Unii Europejskiej, było nie było cywilizacji chrześcijańskiej, a dokładnie żydo-chrześcijańskiej – także rozprzestrzeniała się z zachodu na wschód – czas przeszły jest nie przypadkowy, ponieważ proces ten należy uznać już za zakończony. UE zaczyna się rozpadać.

Polska była właściwie ostatnim państwem Europy, któremu narzucono żydo-chrześcijaństwo. Stało się to dopiero w X w.n.e. – tak długo stawialiśmy Rzymowi opór. Żydowscy i żydo-katoliccy historycy utrzymują, że nasze terytorium było nie zamieszkałe – że „Słowianie zeszli z drzew” dopiero w IX w. n.e. – stąd zwłoka w żydo-chrystianizacji naszego państwa.

Zaskakująco silne i organizacyjnie okrzepłe musiało być jednak to nasze ledwo co powstałe państwo, skoro już w XI w. przeciw żydo-chrześcijaństwu, w obronie starej wiary, równocześnie wybuchły powstania właśnie w Polsce, w Szwecji, na Rusi i na połabiu. (Postępy chrystianizacji i proces likwidacji pogaństwa w Polsce wczesnofeudalnej. Wrocław 1964r. W. Dziewulski)
Jeśli na polityczną mapę Europy nałożymy interesy głównych politycznych graczy na przestrzeni ostatnich 1700 lat jej dziejów (od IV w. n.e. – od edyktu mediolańskiego legalizującego żydo-chrześcijaństwo – Konstantyn Wielki: „daliśmy Europejczykom niebo, a zabraliśmy ziemię”) z pewnością odczytamy informację, jaką rolę polityczną pełnił i nadal pełni w Europie Kościół żydo-chrześcijański.

Obrońcy żydo-katolicyzmu (żydo-chrześcijaństwa) propagujący jakże haniebny pogląd, iż stanowi on korzeń polskości, że jest z nią nierozerwalnie związany, nie są w stanie poprzeć tego twierdzenia merytorycznymi argumentami.

Wszystko, od początku do końca, co składa się na podstawowe dzieło i dokument judaizmu i żydo-chrześcijaństwa – chodzi o Biblię – jest dziełem żydowskim i w dodatku w dużej mierze zasługującym na miano plagiatu, ponieważ jego żydowscy autorzy dokonali zapożyczeń z wielu wcześniejszych religii starożytnych ze zmartwychwstaniem i dziewictwem matki boga włącznie.

Religia jako taka jest dla funkcjonowania społeczeństwa istotna, nie ze względu na wiarę w istnienie Boga, ale ze względu na propagowanie stosunku do człowieka i ta etyczna jej strona – nie przeczę – ma wartość.

Nie można tego powiedzieć o żydo-katolicyzmie ze względu na jego filozofię personalizmu, która przeciwstawia jednostkę grupie, a więc neguje wartość państwa i narodu. Stąd otwarcie się żydo-katolicyzmu na ideologie globalizmu (poparcie depopulacji – encyklika „Laudato si”) i liberalizmu (poparcie „wolnego rynku” – encyklika „Centesimus annus”) oraz sprzeciw wobec socjalnych funkcji państwa (Kościół potępił „teologię wyzwolenia” w Ameryce Łac.) na rzecz jałmużny (miłosierdzia).

Religia judaizmu biblijnego (z niej wywodzą się chrześcijaństwo i islam), a także pozostałych odłamów judaizmu, w przeciwieństwie do żydo-katolicyzmu nie stawia jednostki w opozycji do grupy, do narodu, czy do państwa. Co ciekawe, żydo-katolicyzm także szanuje naród, ale tylko jeden naród – „naród wybrany” – stąd uczy, że „antysemityzm jest grzechem” a „nacjonalizm jest herezją i zaprzeczeniem patriotyzmu”.

I nie jest to wcale jakaś intelektualna, czy religijna aberracja współczesnych, posoborowych (SVII) pasterzy żydo-katolickiego Kościoła. To stały program żydo-chrześcijaństwa wedle, którego istnieje tylko jedna rasa ludzka.

Pius XI w katolickiej rozgłośni belgijskiego radia, 8,09.1938r. stwierdził: „Jesteśmy potomstwem duchowym Abrahama, nasieniem Abrahamowym”. Opublikowały tę myśl katolickie gazety zachodniej Europy, lecz żadna w Polsce. Za to z wielkim uznaniem zamieściły te słowa lewicowe (żydowskie) „Wiadomości Literackie” w Polsce.

Pius XI napominał, aby nie przeceniać znaczenia narodu, wobec Boga wszystkie narody są bez znaczenia – oczywiście poza tym jednym najważniejszym „narodem wybranym”, którego przedstawiciel dostąpił łaski objawienia.

Identyczne stanowisko, oczywiście bez odniesienia do Boga, zajmują marksiści – żydowscy marksiści i również żydo-masoneria. – A czy w UE nie istnieją próby stworzenia, poprzez wymieszanie różnych, jednego narodu, jednej rasy -? i czyż tym działaniom nie patronuje żydo-katolicki Kościół, który nie widzi alternatywy wobec unijnej integracji i nakazuje wiernym ją popierać?

T. Terlikowski, naczelny redaktor Frondy, poważnego żydo-katolickiego pisma stwierdził (2013r.):

„My chrześcijanie jesteśmy i musimy być duchowymi Żydami. Jesteśmy wszczepieni w Izrael.”

 Może wydawać się zaskakujące, że niechęć, wręcz nienawiść do nacjonalizmu wspólna jest żydo-katolickiemu Kościołowi, jego akolitom – łatwo domyśleć się ich proweniencji – oraz Żydom – ? Ponieważ problem nie jest nowy odpowiedź na to pytanie pojawiła się już w 1937r. Żydowski „Nasz Przegląd” potępiając ruch narodowy oraz jego miesięcznik „Zadrugę” w listopadzie 1937r. stwierdził: „(…) zdecydowana wrogość do Żydów prowadzi w konsekwencji do odrzucenia religii (chrześcijańskiej – D.K.) o judejskich korzeniach.”.

A oto opinia współczesna, autorstwa K. Modzelewskiego, czołowego żydowskiego opozycjonisty względem polskich władz PRL: „(…) bez Kościoła czeka nas (nas Żydów – D.K.) w Polsce zgroza”.

I czy można dać wiarę żydo-katolickim propagandystom, którzy pomawiają Żydów o walkę z Kościołem? Te hasła o oblężonej twierdzy mają służyć jedynie naganianiu owieczek do obrony żydo-katolicymu – do obrony żydowskich interesów. I naganiaczami są przeważnie syjonistyczni Żydzi. Warto przypomnieć, że inicjatorami powołania ATK w Warszawie był nie kto inny tylko żydo-bolszewicy w 1954r.

 Publicystów przedwojennej „Zadrugi” prześladowały po 1945r. żydo-bolszewickie władze PRL – żydo-sanacyjne władze II RP także nie darzyły ich sympatią (konfiskata nakładów czasopisma, rozprawy sądowe, itp.). Nie tylko można, ale trzeba w tym miejscu zadać pytanie: dlaczego prześladowano ludzi, których poglądy na gospodarcze reformy państwa były zbliżone do panującej po 1945r. ideologii socjalistycznej?

Głównym zarzutem żydo-bolszewickich władz było posądzenie o faszyzm. Żydo-bolszewiccy zbrodniarze faszyzmem nazywali wskazywanie przez narodowych publicystów „Zadrugi” na ogromną szkodliwość żydo-katolickiej religii i Kościoła oraz żydowskiej mniejszości dla polskiego Narodu i Państwa.

I tak oto historia Polski ostatnich 100 lat zatacza koło. Żydzi, żydo-katolicki Kościół, bywa, że także i polscy nieświadomi politycznie głupcy, występują przeciw polskiemu nacjonalizmowi – przeciw Narodowi i Państwu Polskiemu.

 „Zadrugę”, która była wydawana zaledwie przez dwa lata, 1937-39, potępiła cała przedwojenna prasa: za szerzenie pogaństwa i nacjonalizmu.

Były zakonny ksiądz, teolog, Ludwik Gościński, w krakowskim „Głosie Narodu” (listopad 1937) zamieścił „List otwarty do Papieża”, w którym pisze o kontaktach jezuitów z masonerią w celu koordynacji działań przeciw wspólnemu wrogowi – przeciw nacjonalizmowi.

Jakimi zatem nacjonalistami mogą być współcześni „narodowi katolicy”? Przecież dla żydo-katolika celem jest „niebieska ojczyzna”, a nie jakiś ziemski padół, a i „naród nie ma znaczenia wobec Boga”, „wszyscy jesteśmy jednym Abrahamowym ludem”.

Dariusz Kosiur

WYBRANE KOMENTARZE

Nie będę komentował treści notki

bo w dysputy religijne się nie mieszam. Za cienki bolek jestem 🙂

Ale kiedyś tłumaczyłem tekst o SVII. Polityczny, nie religijny. Autorem był ksiądz doktor Luigi Villa, śp.

http://spiritolibero.neon24.pl/post/4395,sobor-watykanski-ii-kulisy

Jarek Ruszkiewicz SL 23.01.2017 19:38:25

@Netwalker 19:13:14

Na każdy punkt Stanowiska Kościoła wobec niebezpieczeństwa żydowskiego w dawnej Polsce autorstwa ks. dra Morawskiego istnieje łatwa odpowiedź wytrącająca jego, czyli Kościoła, argumenty.

I tak np.:

§ 7. Obcowanie chrześcijan z żydami

A. Służba u żydów
Aby nie dopuścić, by żydzi, naród niewolniczy, nie rozkazywali i nie przewodzili chrześcijanom, ludziom wolnym, jak również, by uchronić chrześcijan od wielu zgorszeń i zepsucia moralnego, Kościół zabraniał chrześcijanom przebywać na stałej służbie u żydów.

– Trzeba zauważyć, że celem tego rozporządzenia było zachęcenie Żydów do przechodzenia na chrześcijaństwo. Powód banalny: Kościół zyskiwał nowych płatników danin.

§ 6. Lichwa
Jak zaś surowo przez Kościół w dawnych wiekach była zakazana lichwa …

– Ale trzeba wiedzieć, że ten zakaz nie dotyczył Żydów, u których Kościół zaciągał pożyczki, tylko dotyczył chrześcijan.

§ 5. Zajęcia żydów w Polsce
A. Handel
Żydzi w Polsce, w myśl rozporządzeń, zarówno kościelnych, jak i państwowych, nie mogli zajmować się handlem na rynkach i w miejscach publicznych …, ale tylko wyłącznie w domach własnych …

– Niewielu wie, że szlachtę polską obowiązywał zakaz ostrzejszy – nie mogła ona w ogóle i nigdzie zajmować się żadnym handlem. Zakaz ten zniosły władze Rosji po pierwszym rozbiorze RP.

I tak punkt po punkcie niemal każdy z tych paragrafów można obalić.

Rzeczpospolita 23.01.2017 19:48:53

@slawomis 18:44:55

Szanowny kolego,

pisanie tego typu notek, to w czystej postaci tchórzliwa insynuacja i „elegancka” denuncjacja. Jako katolikowi tradycjonalistycznemu, który dodatkowo wznosi hasła: Czołem Wielkiej Polsce, to po prostu nie przystoi.

Chcesz pokazać niespójność logiczną i manipulację, to sięgnij do kontrargumentów, a nie asekuruj się usprawiedliwianiem własnej rejterady intelektualnej, która podpierasz na wszelki wypadek …”opętaniem” autora.

Tutaj wchodzimy już w praktykę inkwizycji i palenia czarownic na stosie.

Zatem zastanów się kolego, kto i jak nisko upadł ?!

Pomódl się zatem i proś o pokutę i rozgrzeszenie.

stanislav 23.01.2017 20:50:47

@slawomis 18:44:55

Znamiennym jest fakt, Że Dariusz Kosiur nie podejmuje w ogóle tematów teologicznych, liturgicznych, czy eschatologicznych. Skupia się w swej publ8cystyce dotyczącej Kościoła Katolickiego jedynie na bardzo przyziemnym i materialnym aspekcie, bo na działalności politycznej i ekonomiczo-społecznych konsekwencjach aktywności hierarchicznych instytucji władzy KK w jej relacjach do władzy państwowej i wspólnoty narodowej. A zatem, z którego świata jest królestwo boże w wydaniu hierarchii KK?

stanislav 23.01.2017 21:29:04

@Paulus.Aquarius 21:30:28

Przyznam ,że nie jestem znawcą historycznych stosunków między Krk a Żydami w Polsce, ale z pewnością świecki nacjonalizm oparty o słowiańską jedność przemawia do mnie bardziej niż żydo-klerykalizm, który przeżarł struktury instytucjonalno-społeczno-gospodarcze i pasożytuje na garbie zniewolonych owieczek.

___ też tak uważam.

ekoludek 23.01.2017 23:07:03

@ Rzeczpospolita

Zauważ debilu, że Polska ZNIKA obecnie na twoich oczach właśnie dlatego, że Kościół UPADA.
Samemu przekonywałeś nas, że Polska była MOCNA i wspaniała za czasów Gomułki, Gierka, i Jaruzelskiego. Wtedy właśnie Kościół był SILNY.
Przyznałeś też, że: „Od sierpnia 1980r. do roku 1990 zostało zamordowanych ponad 100 księży. Ks. Popiełuszko w czasie tortur wyrwano nawet język – to wyjątkowo bestialska zbrodnia.” – Rzeczpospolita 22.01.2017 15:17:48

Z powodu właśnie tych bestialskich mordów, Kościół UPADA i Polska ZANIKA.

Do upadku Kościoła i tym samym znikania Polski przyczyniają się tez byli agenci Departamentu IV MSW zajmującego się dezintegracją Kościoła katolickiego w Polsce tacy jak satanista-neopogan Stanisław Potrzebowski, bestialski morderca Grzegorz Piotrowski, oraz żydo-Kosiur promujący bełkot powyższych w Neon’ie.

Zdzich 24.01.2017 00:24:46

@Zdzich 00:24:46

Jak Maryjkę matuchnę Jezusa , królowa Polski ogłoszono to zaraz zaczęły się potopy, bunty hajdamackie i rozbiory. Świątynia OPACZNości w stolicy naszej jest wotum za upadek Konstytucji 3 maja. Jesteś albo Polak albo watykańska swołocz. Określ się. A na koniec – Niechby ta Rzeczpospolita nigdy się nie odrodziła gdyby Kościół KATOLICKI MIAŁ NA TYM STRACIĆ…

I co ty na to Zdzisiu? Mi wierzyć nie musisz ale daty se posprawdzaj. Żyd Twoim królem – ok, moim NIE.

czerwony baron 24.01.2017 00:36:10

@ekoludek 23:07:03

Popieram i też tak uważam.

lorenco 24.01.2017 01:15:32

Fakt

Faktem jest, że kościół katolicki wywodzi się z narodu żydowskiego. Zostały przyjęte / narzucone zasady tego narodu kultura, filozofia, sposób postrzegania świata, ekonomii. Chrześcijaństwo jest też wytrychem dla wtrącania się dla wielu osób narodowości żydowskiej w sprawy innych narodów.
Religia katolicka jest oparta bezpośrednio na odłamie judaizmu ( stół pański, zamiana krwi z wino, chleba w ciało Boże ).
Pan Jezus i niemal wszyscy apostołowie są z pochodzenia Żydami.
Religia katolicka jest też bazowaniem na odczuciach ludzi ( dzieciątko Jezus w żłóbku, bezdomny wędrowiec głoszący religijną filozofię, sadystycznie skazany na śmierć niewinny syn Boży.
Podobną grę na emocjach prowadzi pan Owsiak wysyłając dzieci z puszkami oklejone serduszkami na zimne, często deszczowe lub śniegowe ulice zbierać pieniądze.

thomx 24.01.2017 10:06:13

Pomieszanie z poplątaniem…

Panie Dariuszu…
Dobre i logiczne wnioski, ale realizowane na fałszywych podstawach nie prowadzą do właściwego wyniku.
Siłą państwa polskiego jest jedność narodowa, wyznaniowa i społeczna. Słabość nie bierze się z tego, że było dużo klasztorów, kościołów, i innych miejsc kultu, lecz z sabotażu, obniżenia poziomu edukacji i wpływów zewnętrznych.
Siła kościoła, to siła Polski, bo kościoły umacniają jedność wyznaniową, skupiają ludzi, tworzą wspólne wartości. Kościoły w większości przeciwdziałają rozprzestrzenianiu się innych wiar i wyznań, konsolidują ludność.
Ponadto – kościoły dostarczają swego rodzaju inteligencję, kierownictwo społeczne, edukatorów i przewodników. Nie można ucinać wszystkiego stwierdzeniami, że kościół to darmozjady, że są zachłanni, że są nieproduktywni, zacofani, itd. Bo po pierwsze – tylko niektórzy tacy są, a po drugie – nie są oni typową fabryką, usługą czy rzeczą.
Znajdują się wśród nich czarne owce, i to ich zapamiętujemy najbardziej, piętnujemy, przez ich działanie oceniamy całość. Ale tak nie jest w każdym przypadku.

Kościół to ostoja osób zakłopotanych oraz potrzebujących wsparcia. A wsparcie duchowe jest równie potrzebne jak codzienne pożywienie, bo wpływa na psychikę, na samopoczucie, na skrajność, radykalizm lub spokój ducha, trzeźwe spojrzenie.

Proponuję nie porównywać statystyk na przestrzeni wieków, bo jak wiadomo – sabotażyści, w głównej mierze żydzi, rujnowali Polskę na arenie międzynarodowej – gospodarczo, społecznie i biologicznie. Wywierano na społeczeństwo presję (słynne zapraszanie na pijatyki, upajanie chłopów alkoholami, dzierżawienie gorzelni, itd., które nieuchronnie prowadziło do zubożenia, do zapaści społecznej). Niszczono edukację, co wpływało na podatność do manipulacji.
I czy miłosierny kościół musiał to zwalczać stalą i ogniem? Teraz wiemy, że przydałoby się, ale w dawniejszych czasach nie było to takie oczywiste.

Można powiedzieć, że prawdziwe jest: gdy kościół słaby to i Polska słaba.
Erozja współczesnego kościoła oraz podkopywanie fundamentów prowadzi do zaniepokojenia, wątpliwości, podważenia wielowiekowych dogmatów. A to z kolei – prowadzi do podatności na manipulacje, na utratę poczucia pewnego bezpieczeństwa duchowego, oddalanie się od jedności społecznej.
Myślę, że tyle wystarczy.
Pozdrawiam

Takitamzdaleka 24.01.2017 11:40:29

@thomx 10:06:13

W ty co piszesz jest dużo racji … i nie powinno podlegać dyskusji to,  że chrześcijaństwo jest odłamem judaizmu, czyli sektą Żydowską nawiązującej do wspólnej historii i tradycji . I to że nie niemal … ale wszyscy uczniowie Jezusa byli Żydami …którzy tak wtedy jak i teraz nie są monolitem . Chrześcijaństwo jest taką radosną twórczością tyle że nie zawsze było radosne .
Człowiek ma różne potrzeby, w tym odnalezienie sensu życia, strach przed nicością w chwili śmierci wprowadza właśnie potrzebę wiary w dalszą egzystencje. No i właśnie religie są tą morfiną, pozwalającą zobaczyć inny świat. Inna sprawa że jesteśmy od dziecka programowani, do takiej wizji świata .
Do niedawna była duża wrogość Chrześcijan do Żydów … no ale nasz papcia Pawełek, człowiek nowego porządku świata …propagował ekumenizm. To się kupy nie trzyma … jest jedynie dowodem na to, że tam na górze nie wierzą w to co głoszą .

Dla tych co wszystko widzą w czarnych kolorach, powinni widzieć i pozytywne strony tego wszystkiego. Kiedy młodsi i starsi bracia w wierze się zjednoczą … a POLIN będzie ich ojczyzna …. automatycznie staniemy się Narodem Wybranym … i to my będziemy rządzić tym ziemskim grajdołem .
Przekażmy zatem sobie znak pokoju .. amen

fabi 24.01.2017 12:03:44

@Takitamzdaleka 11:40:29

„Słabość nie bierze się z tego, że było dużo klasztorów, kościołów, i innych miejsc kultu, lecz z sabotażu, obniżenia poziomu edukacji i wpływów zewnętrznych.”

Istotnie, słabość państwa nie była wynikiem przyrostu ilości miejsc kultu, ale ich przyrost był skutkiem słabości państwa wynikającej z działalności Kościoła.

– „wpływów zewnętrznych” – istotnie, Kościół jest instytucją o zewnętrznej jurysdykcji, sprzecznej z interesami naszego państwa i narodu.

„(…) kościoły dostarczają swego rodzaju inteligencję, kierownictwo społeczne, edukatorów i przewodników.”

Proszę porównać te dwa własne zdania – zawarł w nich Komentator niezamierzoną sprzeczność, która jednak odzwierciedla stan faktyczny. Otóż Kościół, jako instytucja zewnętrzna, realizująca własną politykę, przyczynił się do obniżenia poziomu edukacji, był dostarczycielem kadr świeckich realizujących interes Kościoła, a nie Polski.

Rzeczpospolita 24.01.2017 12:31:22

@fabi 12:03:44

„Dla tych co wszystko widzą w czarnych kolorach , powinni widzieć i pozytywne strony tego wszystkiego . Kiedy młodsi i starsi bracia w wierze się zjednoczą …a POLIN będzie ich ojczyzna …. automatycznie staniemy się Narodem Wybranym … i to my będziemy rządzić tym ziemskim grajdołem .
Przekarzny zatem sobie znak pokoju .. amen”

A dla sympatycznej żydo-katolickiej gawiedzi, od niewątpliwie sympatycznych Żydów: picu, picu, picu.

Rzeczpospolita 24.01.2017 12:35:33

@Rzeczpospolita 12:35:33

„Więzi łączące nasze narody mają tysiącletnią historię. To jest relacja opleciona wzajemnymi związkami kulturowymi i często też rodzinnymi. To wielka wartość, która bezsprzecznie łączy nasze narody. Chciałem w tym miejscu wyrazić radość i podziękować, że w 2014 r. był pan, panie prezydencie, obecny w Warszawie na uroczystości inauguracji Muzeum Historii Żydów Polskich. Ten wspaniały obiekt jest dokumentem naszej 1000-letniej, wspólnej historii, która jest niezwykle ważna, szczególnie dla młodego pokolenia, zarówno w Polsce, jak i Izraelu. Jest ważny, aby widzieli oni głębię tych związków, wzajemne więzi kulturowe, wzajemny wpływ, wpływ, jaki wspólnota żydowska żyjąca w Polsce ponad 1000 lat wniosła do budowy polskiego państwa i jego kultury, aby rozumieli ten wpływ, jaki Żydzi urodzeni w Polsce mieli na budowę państwa Izrael, przynosząc z polskich ziem to, co w moim przekonaniu najlepsze, to, co pozwoliło zbudować silną państwowość i piękne państwo izraelskie” – powiedział podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Izraela, Reuvenem Rivlinem, Andrzej Duda.

http://telewizjarepublika.pl/prezydent-duda-w-izraelu-wiezi-laczace-nasze-narody-maja-tysiacletnia-historie,43357.html

1000 lat, a co tam bez kozery powiem- 1050 lat a „chrzest” Meshek przyjął od chazarów.

kfakfa 24.01.2017 14:50:17

@Takitamzdaleka 11:40:29

„Kościół to ostoja…” itd. Ostoją był szczególnie wówczas, gdy z ambon nawoływał do posłuszeństwa zaborcom, bo takie miał wytyczne z Watykanu.
Największym jednak grzechem kościoła jest OBŁUDA.

morgan 24.01.2017 20:21:07

Po komentarzach „widać”..

zleciała się agentura żydowska.. To znaczy, że trafione w dyche 🙂

kristin 24.01.2017 23:40:07

Żydo-katolicyzm objawiony

Białoruski znaczek pocztowy wydany z okazji 375 rocznicy urodzin Kazimierza Łyszczyńskiego

Łyszczyński został skazany na karę śmierci i konfiskatę dóbr za ateizm. Wyrok wykonano przed południem na Rynku Starego Miasta w Warszawie 30 marca 1689.
Relacja biskupa Załuskiego:

„Wyprowadzono go na miejsce stracenia i okrutnie znęcano się najpierw nad jego językiem i ustami, którymi on okrutnie występował przeciw Bogu. Potem spalono jego rękę, która była narzędziem najpotworniejszego płodu, spalono także jego papiery pełne bluźnierstw i na koniec on sam, potwór, został pochłonięty przez płomienie, które miały przebłagać Boga, jeżeli w ogóle za takie bezeceństwa można Boga przebłagać.”

Rzeczpospolita 26.01.2017 19:34:34

https://wps-neon24-pl.neon24.pl/post/136555,silny-kosciol-to-slaba-polska

Comments

  1. marcin says:

    Dlaczego religia jest tak ważna, dlaczego problemem jest chrześcijaństwo?

    Dlaczego tak prawdziwe jest stwierdzenie Karola Modzelewskiego: „(…) bez Kościoła czeka nas (czytaj: żydów) w Polsce zgroza”.

    Dlaczego wszelkie poważne zmiany świadomości zbiorowej powinniśmy zacząć od porzucenia chrześcijaństwa, szczególnie rzymskiego katolicyzmu i budowy czy rekonstrukcji jakiegoś przyzwoitego systemu wierzeń?

    Czym zatem jest religia?

    Religia to system wierzeń i rytuałów definiujących filary rzeczywistości w konkretnej społeczności. Religia kreuje sferę świętą, sacrum, nie podlegającą racjonalnej weryfikacji. To religia usiłuje odpowiedzieć na pytania podstawowe, typu: jaki jest cel mojego istnienia? Kim są ludzie wokół, np. bliźnimi czy konkurentami? Czym jest zbiorowość w której żyję, co nas łączy? Jak się zachowywać wobec ludzi wokół, bliźnich czy konkurentów? Po co żyję? Po co my żyjemy? Co się stanie po śmierci? I tak dalej …

    Homo sapiens jest stworzeniem nieracjonalnym, w każdym razie zdrowy psychiczne człowiek jest stworzeniem nieracjonalnym, ponieważ obok czy ponad sferą racjonalną kieruje się wskazówkami z metafizycznego obszaru Dobra i Zła. Etyka, moralność – nie podlega racjonalnej weryfikacji, każda kultura próbuje odkryć owo metafizyczne Dobro i Zło w konkretnych warunkach przyrodniczych i społeczno-gospodarczych.

    Człowiek jest zwierzęciem społecznym i religia ma za zadanie ujednolicić tą sferę życia w grupie. Religia tworzy grupę (plemię, naród). Religia odpowiada na pytania podstawowe, kreuje fundamenty światopoglądu u wszystkich członków grupy (także dysydentów, którzy mogą się sprzeciwiać poszczególnym jego elementom) i tworzy zorganizowane społeczeństwa.

    W społecznościach plemiennych religia jest pewnie organicznym tworem kultury, wyrazem dorobku członków plemienia, łącznikiem z życiowym dorobkiem poprzednich generacji.
    W zhierarchizowanych organizacjach państwowych religia to instrument władzy sprawowanej przez „grupy kontrolujące kluczowe środki produkcji” nad masami (św. Karol Marks). W takich organizacjach religia jest częściowo tożsama ze „szlachetnym kłamstwem”, o którym rozprawiał Platon w „Państwie”. To mit, który ma wyjaśnić, dlaczego jedni są „na górze” a inni „na dole” i uzasadnić to odwołując się do metafizycznego porządku świata, z wykorzystaniem pojęć Dobra i Zła. Zhierarchizowany porządek społeczny uzyskuje w ten sposób usankcjonowanie będąc wyrazem tych samych sił, które wywołują burze, opady deszczu czy śniegu i rządzą porami roku.

    List świętego Szawła do Rzymian, rozdział 13 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=282):

    1 Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 
    2 Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. 
    3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. 
    4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. 
    5 Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. 
    6 Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd. 
    7 Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć.

    Jak książę czy inny władna nie może lubić takiego boga?

    Ten sam bóg, który sprawiał, że słońce kręciło się wokół ziemi, nakazywał ludowi bezwzględne posłuszeństwo władzy. Czy może być lepszy sposób na budowę zhierarchizowanego społeczeństwa?
    Może. Demoniczni bramini korzystali w Indiach z koncepcji reinkarnacji i tłumaczyli, że ludzie wykonujący pogardzane zawody, żyjący od kołyski do grobu w biedzie i poniżeniu, są sami sobie winni. Godny pożałowania status dalitów, niedotykalnych, w życiu doczesnym wynikał z grzechów, które popełniły ich dusze w poprzednich wcieleniach. Czy można to przełamać? Czy należy to przełamywać skoro jest to „kara boska”?

    Choć bramini byli jeszcze bardziej kreatywni, to trzeba przyznać świętemu Szawłowi demoniczną pomysłowość, tym bardziej, że bezwzględne nakazy Szawła nie są zgodne z zachowanym nauczaniem jego rzekomego mistrza i boga, Jezusa „Chrystusa” na temat posłuszeństwa władzy.

    Problem z religiami abrahamowymi polega na tym, że nakazują one bezwzględne, ślepe posłuszeństwo bogu oraz doczesnej hierarchii. Takie religie to fundament budowy cywilizacji, która zawsze potrzebuje niewolników. Z punktu widzenia funkcjonariuszy organizacji religijnej i jakiejkolwiek innej to oczywiście wielka zaleta. Dzięki temu takie organizacje mogą działać jak jeden organizm, dzięki synergii mogą osiągać efekty niedostępne dla zwykłych ludzi. Tak działają mrowiska, ule i wiele innych grup zwierzęcych. Czy jednak o to chodzi Słowianom? O całkowicie bezmyślne funkcjonowanie w społeczeństwie realizującym (rzekomo) wspólne dobro?

    Ślepego posłuszeństwa uczy mit o Abrahamie, któremu żydowski bóg kazał zabić jedynego syna a Abraham był gotów ten rozkaz wykonać. Tylko że im ten bóg obiecuje panowanie nad światem, i jak widać z historii ostatnich tysiącleci, zdaje się obietnicy dotrzymywać. Święci rabini uczą że w czasach mesjańskich, które podobno nadchodzą, każdemu żydowi będzie usługiwać 2800 niewolników.
    Chrześcijanie również mają być bezwzględnie posłuszni, im ten bóg, czy gorszy wariant tego boga – Jezus „Chrystus” – obiecuje w nagrodę jedynie „życie wieczne” czy „zbawienie” po śmierci, co jest niesłychanie trudne do zweryfikowania za życia.

    Ślepego posłuszeństwa uczyć mogą nie tylko religie abrahamowe. Chrześcijaństwo i islam nadają specjalny, boski status „narodowi wybranemu”, który ma wyższą pozycję ponad ludzkością, dokładnie według postulatów judaizmu. Te „gorsze” religie abrahamowe po prostu stanowią narzędzie judejskiego imperializmu, o czym lojalnie informował Marcus Eli Ravage (https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/).

    W tym miejscu, w świetle obserwowanych kłopotów, w których znaleźli się ludzie z cywilizacji judeochrześcijańskiej, warto postawić tezę:

    MOŻE JEZUS „CHRYSTUS” PO PROSTU NAS OSZUKUJE?

    Może „Chrystus”, a zwłaszcza demoniczny święty Szaweł, który samodzielnie zreinterpretował nauczanie Jezusa, którego nigdy na oczy nie widział, użył jego nauczania w celu budowy społeczeństwa niewolniczego, w którym „dzieci gorszego boga”, Jezusa „Chrystusa” będą niewolnikami „narodu wybranego” dokładnie według przepowiedni proroków?

    Wysłannicy Jezusa „Chrystusa”, jak tu weszli, to bardzo dużo czasu poświęcili na niszczenie słowiańskiej, a także pruskiej czy germańskiej kultury. Dlatego mało wiemy o starych bogach. Na tyle na ile udaje się rekonstruować stare wierzenia, posiłkując się porównaniami do obszarów, gdzie przetrwały one w lepszej formie, chociażby w Mongolii czy na Syberii, to rodzimi bogowie nie byli panami wymagającymi ślepego posłuszeństwa, byli raczej przyjaciółmi, depozytariuszami jakiegoś fragmentu uniwersalnej wiedzy o życiu człowieka, większej lub mniejszej grupy czy przyrody. Jeśli wymagali posłuszeństwa, to w zamian oferowali realne korzyści związane podążaniem według praw życia, które oni lepiej znali. Byli przewodnikami i przyjaciółmi a nie panami.
    Wątpliwe czy Perun, Swaróg i Swarożyc potrafiliby zbudować społeczeństwo niewolnicze, w jakim przyszło nam żyć. Jezus „Chrystus” każe być nam posłusznymi władzy niewolnikami, nie obiecuje żadnych realnych korzyści oprócz nieweryfikowalnego „życia wiecznego”.

    MOŻE JEZUS „CHRYSTUS” PO PROSTU NAS OSZUKUJE?

    Oficjalnie dzisiaj deklaruje się w propagandzie „wolność religijną”.
    Czy tak jest w istocie? Dogmaty organizujące postrzeganie rzeczywistości to nie tylko religia w rozumieniu tradycyjnym. Zwłaszcza w modernistycznej i postmodernistycznej wersji cywilizacji judeochrześcijańskiej sporo dogmatów, być może większość, jest narzucana pod hasłem „nauki”.

    Klasycznym przykładem jest teoria ewolucji, rzekomo naukowa, w rzeczywistości oparta na dogmacie mówiącym o tym, że „ewolucja wyewoluowała”. Teoria ewolucji determinuje postrzeganie świata, narzuca wizję stosunków społecznych opartych na walce i konkurencji a nie współpracy.
    Ewolucja i światopogląd naukowy, w rzeczywistości oparty nie na niezależnym poszukiwaniu Prawdy a na ciasnej dogmatyce, to bardzo ważna część religii obowiązującej w „wolnym świecie”.
    Podobną rolę do teorii ewolucji w organizacji procesu percepcji rzeczywistości odgrywa „holokaust”. „Holokaust” również nauczany jest w szkołach i eksploatowany jest w przemyśle rozrywkowym, narzuca on nie-żydom kompleks winy i postrzeganie każdego aktu agresji ze strony żydów jako uzasadnionego aktu samoobrony.
    Symetrycznie: indoktrynacja żydów „holokaustem prowadzi do wytworzenia u nich kompleksu wiecznej ofiary, dzięki czemu każdy akt agresji wobec otoczenia będzie uznawany przez nich jako usprawiedliwiony akt samoobrony.

    Dzisiaj większość dogmatów narzucających masom światopogląd jest opakowana jako „nauka” (i często popularyzowane wśród mas jako „rozrywka” – osobny temat) a nie tradycyjna religia, dlatego państwa mogą deklarować „wolność religijną” w sferze tradycyjnej religii. Jednak niewolnicze społeczeństwa „wolnego świata” są skonstruowane wokół ciasnej dogmatyki religijnej, tak samo jak poprzednie cywilizacje.

    Poza tym organizacje religijne dobrze rozumieją swoją rolę w porządku społecznym. W polskich szkołach uczy się teorii ewolucji jako „nauki” i jednocześnie religii.
    Według naturalistycznej teorii ewolucji człowiek jest tylko istotą materialną, jego świadomość to tylko elektrochemiczna aktywność mózgu. Człowiek nie ma autonomicznej duszy. W religii chrześcijańskiej zaś dogmatem jest istnienie nieśmiertelnej duszy.

    Jaki sens ma uczenie w tej samej szkole dzieci:
    – teorii ewolucji (człowiek nie ma autonomicznej duszy) oraz
    – religii (człowiek ma duszę a Jezus „Chrystus” zmarł na szubienicy aby dusza każdego wierząceego że on jest bogiem, po śmierci udała się na wieczne wakacje, obcowała w niebie ze świętymi i – być może – piła drinki z parasolką na Mauritiusie)?

    Pozornie poglądy te są wzajemnie sprzeczne. Tylko pozornie, jak zauważył George Orwell człowiek potrafi wyznawać wzajemnie sprzeczne poglądy w tym samym czasie tak długo, jak nie uświadomi sobie ich sprzeczności. Ta umiejętność nazywa się dwójmyśleniem. Szkoła może narzucać dwójmyślenie ponieważ w religii chodzi zupełnie o coś innego niż wyjaśnienie fenomenu życia, mianowicie o narzucenie postrzegania świata według paradygmatu: wszechmocny pan i ja, robak marny. Ten paradygmat jest przerzucany później na stosunki społeczne. Chrześcijaństwo uczy ślepego posłuszeństwa.

    Z chrześcijaństwem chyba naprawdę jest coś nie-tak. Jak rozumieć wygłoszony przez premiera Morawitzky’ego plan(?) rechrystianizacji Europy polskimi rękami (https://gloria.tv/article/1wjx7Jpo4dcq4jfPat996QRZZ)? Dlaczego żydowski bankster chce mieć poddanych-chrześcijan?

    Coś złego dzieje się na świecie. W Chinach Ludowych trwa prowadzona z wielkim rozmachem akcja chrystianizacji (https://www.houstonchronicle.com/news/houston-texas/houston/article/China-officially-atheist-could-have-more-12633079.php). Piszą że w 2030 roku w Chinach może być więcej regularnie chodzących na nabożeństwa chrześcijan niż Stanach Zjednoczonych!
    To oczywiście nie jest spontaniczny proces. W akcji chrystianizacji bardzo aktywna jest chińska diaspora ze Stanów Zjednoczonych, Kanady czy Australii i nie działa ona sama. Singapur jest ważnym ośrodkiem edukacji religijnej. Singapur, z powodu roli tej jałowej wyspy w światowej polityce i gospodarce, nazywany jest przez Malajów „małym Izraelem”. Chińskie chrześcijaństwo najpewniej będzie zbliżone do najprymitywniejszych form anglosaskiego protestantyzmu, będzie przesycone uwielbieniem dla syjonizmu i tworu syjonistycznego, doktryną „sola fide” i łączoną z „sola fide” „ewangelią sukcesu” i jej kultem pieniądza. Obrzydlistwo.

    Nie jest chyba przypadkiem że właściciele niewolników w Amerykach, czy to anglojęzyczni, francuskojęzyczni czy mówiący po portugalsku, zawsze narzucali niewolnikom religię, właśnie chrześcijaństwo. Czy pan Morawitzky nie marzy o rechrystianizacji Europy z pobudek podobnych do tych, które nakazywały narzucać chrześcijaństwo czarnym niewolnikom ich właścicielom?

    Roli religii w organizowaniu świadomości zbiorowej, w tym destrukcyjnej roli chrześcijaństwa, chyba nie doceniamy a wydaje się to być duży błąd.

    • Klub Inteligencji Polskiej says:

      Bardzo dobry, logicznie przedstawiony i udokumentowany komentarz o religiach abrahamowych i ich wpływie na stosunki społeczne, gospodarcze, polityczne i cywilizacyjne, które spowodowały, że tylko niewiele krajów świata, w tym Chiny i Indie oparły się zasadom tych religii, które wykreowały skutecznie cywilizacje pod nazwą: PAN I NIEWOLNIK.
      Do roli PANÓW wykreował judaizm swoich „samowybrańców”, natomiast pozostałe dwie religie wykreowały posłusznych NIEWOLNIKÓW !!!
      Pozwoli Pan, że ten interesujący tekst z powołaniem się na Pana, przedstawimy jako oddzielny artykuł z naszym uzupełnieniem !!!

  2. nanna says:

    A co to za sztuka udowodnić „naukowo”, że wszyscy idziemy na dno?
    Co to nam da wiedzieć, jak będzie strasznie?

    Rozum by nakazywał spowodować jakieś czynności przeciwdziałające, ale wykształciuchy pozycje zajęły i udowodnią w najdrobniejszych szczegółach, dlaczego musi być źle.
    Dowiodą naukowo, będąc przedłużonym ramieniem tych, których rzekomo krytykują. Przytoczą liczne „autorytety” podpierając nimi swoje równie pomylone pomysły.
    Cóż…
    Najważniejsze dla nich, żeby ludzie wystarczająco się bali i by ten strach ich paraliżował. W czyim interesie to wykształciuchy robią? Nie w interesie zwykłych ludzi i nawet nie w swoim.

    Osobiście zabieram się do wczesnowiosennych siewów warzyw. Na pomidorki prawie, prawie już czas, a i papryczki lubią być wysiane wcześniej, by potem miały czas odpowiednio długo owocować. Mam sporą kupkę różnych nasion, także tych zebranych gdzie się dało kwiatków i spróbuję je posiać w nadziei, że wzejdą i będą cieszyć oko gdy się ociepli.

    Nasz dzięcioł wciąż oblatuje dom dookoła korzystając ze słoninek przeznaczonych dla sikorek.
    Wcale nie zrobił on w ramie okiennej dziupli.
    Po prostu tylko odrąbał zaokienny termometr i już mu pasuje, i już nie dziobie.

    Od dziś mają zielone światło na mordowanie dzików. Ponoć nie będą odstrzeliwać loch ciężarnych i takich z dziczą młodzieżą. Tak powiedział ponoć jakiś wiceminister od rolnictwa – wiem to od koleżanki, która zbulwersowana do mnie zadzwoniła by mnie poinformować, że może być strzelanina jak na froncie.
    Wiemy, że „myśliwi” polują na dziki głównie gdy jest ciemno, ponieważ wówczas dziki wychodzą z kryjówek by żerować. Jak taki „myśliwy” po ciemku odróżni ciężarną lochę od takiej nie w ciąży, to już tajemnica wiceministra. Czyli będą mordować jak leci.

    W Polsce Ludowej ludziom nie przeszkadzały ani dziki, ani niedźwiedzie, ani lisy, ani kuny, ani wilki, ani żubry, ani korniki, nie wydry i nie bobry ani w ogóle nic, i przyroda była chroniona w największym, możliwym stopniu.
    Niby mamy tyle samo ziemi co wtedy, a jednak dla zwierząt nie ma już w Polsce miejsca.
    Dlaczego???????????????

    Pan wiceminister bąknął coś o zagrożeniu świń z powodu tej afrykańskiej ponoć zarazy, choć możliwe że ona prosto z gruzińskich laboratoriów do nas przyszła.
    Jakim cudem nasze świnie miały by być zagrożone czymkolwiek, jeżeli ja nie znam już ani jednego rolnika indywidualnego, hodującego kabana choćby na swój własny użytek. Nie ma takich w promieniu kilkudziesięciu kilometrów!

    Są co prawda tu czy tam świńskie fermy, ale dla świń tak hodowanych nie ma żadnego zagrożenia.
    Wiem od człowieka, który na takiej fermie pracował, jak to wygląda.
    Praktycznie świnia człowieka na oczy nawet nie widzi, nie mówiąc już o tym, że mogła by zobaczyć jakiegoś dzika i to chorego.
    Praca na takiej fermie urządzona jest w ten sposób, że karmienie świń jest całkowicie automatyczne, paszą kupowaną na zewnątrz i hermetycznie zapakowaną. Na kilka tysięcy świń są może tak ze trzy osoby obsługujące plus weterynarz na etacie (?).
    Ten człowiek opowiadał, że ani razu w ciągu kilku lat pracy nie był w pomieszczeniu, gdzie są świnie. Po przyjściu do pracy musiał się kompletnie przebrać. Buty były dezynfekowane na matach.
    Więc opowiadanie pana wiceministra o tym, że dziki z lasu są dla świń na fermach zagrożeniem to zwykłe kłamstwo.

    Jeżeli więc „myśliwi” wykonają polecenie takiego wiceministra, to za rok z braku dzików będą zmuszeni dla zachowania wprawy strzelać do siebie wzajemnie albo urządzać będą polowania na ludzi. Wszak dla świata największym zagrożeniem jest przecież człowiek więc uchwalenie odpowiedniej dyrektywy nie przyjdzie takim wiceministrom z trudem.
    A może gdy dzików nie będzie, to nakazem administracyjnym myśliwych się po prostu rozbroi? Jakieś coś w tym mordowaniu dzików może być przecież ukryte przed ludzkim okiem.

    Doszły mnie słuchy, że na tzw. neon24 został zbanowany komentator o nicku Tańczący z Widłami. Ciekawie i z nerwem pisał, to nie dziwota, że go utrącili.
    A zrobiła to ta sama osoba, która zbanowała niegdyś Partyzanta i wielu innych Polaków.
    Dlaczego ona to zrobiła?
    Bo mogła to zrobić.
    To jest właśnie cecha tych owych i nie kryje się za tym nic większego. Mogąc komuś zaszkodzić to zaszkodzą, mogąc kogoś zgnoić to go zgnoją, mogąc kogoś zbanować to zbanują.
    Wystarczy jedynie możliwość zrobienia tego i żaden powód nie jest istotny.

    O tym piszę między wierszami namawiając Polaków, by nie zajmowali się nadmiernie „żydami” ale zajęli się własnym życiem, bo to ważniejsze niż dawanie tym owym satysfakcji denerwując się czymś tam nieważnym i już przebrzmiałym.
    Ale są osobniki niesłychanie starannie wykształcone, biegłe w słowach ważkich i one uważają, że należy ludzi straszyć naukowo do tego stopnia, by ludziska zupełnie stracili nadzieję na jakieś światełko w tym ich intelektualnym tunelu.

    Na szczęście Matka Ziemia daje ludziom szansę i nadzieję, na przykład – na wiosnę. Niesiona ową nadzieją przyniosę ziemi z kretowisk – nie będzie jeszcze dużego mrozu, bo krety się wciąż wykopują – postawię przy piecu żeby się podgrzała no i zabiorę się do siewów. Będę podlewać i wypatrywać pierwszych kiełków a gdy się one pojawią, będę się cieszyć z tego jak co roku.

    Dziś o świcie widziałam milczący majestat znikającego zmierzchu i pojawiającej się porannej jasności. To jest ogrom niesłychany! To jest cudo dostępne niemal codziennie, to jest energia zasilająca człowieka tak niesłychanie, że przy niej „żydzi” oraz wszystko inne staje się czymś śmiesznie nieważnym.
    Świt będzie istniał tak długo, jak długo Kosmos pozwoli istnieć Ziemi Matce a na niej ludziom. Ziemia Matka oraz wszystkie otaczające Słońce planety zostały przez Boga stworzone, by powstały warunki do pojawienia się człowieka.
    A co robi człowiek?
    Człowiek chce mieć jak najwięcej pieniędzy i w osiągnięciu tego celu przeszkadzają mu „żydzi”.
    Durniej się nie da, prawda?

Wypowiedz się