PRAWDA O RZECZYWISTOŚCI – to „złotouste” słowa i bajkowe legendy – CZYTANE NA WSPAK, na przykładzie wywiadu z Morawieckim.

Ważny komentarz nadesłany przez marcina do zamieszczonego na naszej stronie wywiadu z premierem Morawieckim, postanowiliśmy zamieścić jako oddzielny artykuł. Całość wywiadu: Morawiecki: Chciałem być w ekipie naprawy Polski, likwidowania patologii III RP [WYWIAD]

Polacy demonstrują, wręcz niezwykły brak roztropności politycznej i instynktu samozachowawczego.

Przyjmują wszelkie złotouste kłamstwa za prawdę, zgodnie z zasadą od dawna powtarzaną o Polakach przez „polskojęzycznych”, że „LUDEK GŁUPI TO KUPI”.  Tę niestety prawdziwą maksymę o Polakach szczerze wyjawił publicznie obecny „polskojęzyczny” prezes TVP Jacek Kurski z PiS.

Podobnie wyraził się o Polakach kilkanaście lat temu  Adam Michnik, kiedy  występując w jarmułce podczas wywiadu w australijskiej telewizji, powiedział:

„Żydzi w Polsce przygotowują ekspansje i mogą ją zrealizować, gdyż Polacy to stado tępych baranów.”  

Nie byłoby to możliwe bez wspólnej polityki żydowsko-kościelnej na podstawie  układu zawartego między rabinami i  hierarchią Kościoła Katolickiego, która za pomocą kleru, w części nieświadomego, wyłączyła Polakom „umysły” i samodzielne myślenie.

Potwierdził to jeszcze w PRL-u  żydowski opozycjonista z KOR-u i Solidarności, Karol Modzelewski stwierdzeniem:

„(…) bez Kościoła czeka nas (czytaj: żydów) w Polsce zgroza”.

Redakcja KIP

KOMENTARZ  MARCINA

Po kolei, według wątków przedstawionych przez premiera:

Re: „styropian”

Pan Morawitzky mówi że był opozycjonistą w latach 80-tych. Wtedy każdy był opozycjonistą, w tym dzieci prominentów.

Dzisiaj już chyba wyraźniej widać, że senior Morawitzky, lider „Solidarności walczącej” był po prostu funkcjonariuszem wydelegowanym na odcinek opozycji.

Pamiętamy co nauczał święty Władimir Lenin: „najlepszy sposób na kontrolowanie opozycji to stanąć na jej czele”. Ojciec Morawitzky był funkcjonariuszem, co oczywiście znakomicie ułatwiło start synowi Morawitzky’emu. Dlatego od kołyski mógł drukować jakieś opozycyjne gazety. Taka praca…

Już w latach 90-tych pierwszą pracą pana Morawitzky’ego, po skończeniu historii, było doradzanie prezesowi banku. Co może doradzić prezesowi świeżo upieczony absolwent historii?

Morawitzky junior dostał pracę doradcy prezesa banku bo był przeznaczony na prezesa, a gdzieś trzeba było się tej pracy nauczyć.

Re: Balcerowicz, kryzys i kapitalizm

Cały kryzys lat 80-tych wyjaśnia ten wykres: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6f/Federal_funds_rate_history_and_recessions.jpg/800px-Federal_funds_rate_history_and_recessions.jpg

Pod koniec lat 70-tych Fed radykalnie podwyższył stopy procentowe. Oficjalnym wytłumaczeniem była walka z inflacją, której przyczyną był kryzys naftowy 1973 roku, blisko czterokrotne podwyższenie ceny ropy naftowej: https://www.globalpetrolprices.com/common_images/articles/20150622011731.png

Inflacja miała charakter kosztowy, ropa naftowa jako składnik cen jest wszędzie i wszystko musiało podrożeć. Fed jednak drastycznie podwyższył stopy procentowe i zaostrzył kryteria kreacji pieniądza, co doprowadziło do kolejnego kryzysu w USA. Dlaczego? O tym wprost mówi Protokół 20 § 8:

Zastój kapitałów
Przesilenia ekonomiczne wywołaliśmy u gojów przez wycofanie pieniędzy z obiegu. Wielkie kapitały pozostawały w zastoju i wypompowywały pieniądze z państw, które zmuszone bywały do zwrócenia się o pożyczkę dla tychże kapitałów.

Pożyczki te obciążyły procentami finanse państwa, oddały je kapitałom we władanie pańszczyźniane. Koncentracja przemysłu w rękach kapitalistów, którzy zagarnęli cały przemysł ludowy, wyssała z ludu, a tym samym i z państwa, wszelkie soki.

W latach 70-tych wiele krajów zaciągnęło kredyty i pożyczki głównie w dolarach w celu budowy czy modernizacji przemysłu. Dużo tych kredytów było obciążonych „zmienną stopą procentową”, iście szatańskim wynalazkiem.

Biznes-plany były policzone według stopy procentowej np. 7-8% rocznie i kredyty były uznawane za spłacalne przez międzynarodowych lichwiarzy.

Oczywiście przy stopie np. 15% rocznie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W latach 80-tych miał miejsce „kryzys zadłużeniowy” dotyczący połowy świata.

Początek polskich kłopotów to właśnie podwyżka stóp procentowych przez Fed. Władza próbowała ratować sytuację zmniejszając konsumpcję wewnętrzną, co wykorzystała CIA kreując „opozycję demokratyczną”.

Walka z obcą agenturą, tą „opozycją demokratyczną”, w której udzielał się senior a nawet podobno junior Morawitzky, spowodowała wprowadzenie przez USA sankcji gospodarczych, które zmniejszyły zdolności eksportowe gospodarki, które to zdolności były podstawą do obsługi i spłaty zadłużenia.

Ten mechanizm, kreowanie niezadowolenia ludności a następnie eksploatacja tego niezadowolenia w celu przejęcia władzy, znamy już od Rewolucji francuskiej 1789 roku. Robi to ciągle ten sam ośrodek interesów.

Kryzys gospodarczy PRL dotyczył nie tylko PRL, ale niemalże połowy świata: Ameryki Łacińskiej, Afryki, także krajów Azji (https://en.wikipedia.org/wiki/Latin_American_debt_crisis). Powodem była głównie drastyczna podwyżka lichwy od kredytów międzynarodowych zaciągniętych w dolarach. Banał. Nie chodzi o żaden kapitalizm-socjalizm.

Kryzys gospodarczy lat 90-tych w Polsce to powtórka manewru Fed. Doradcy z MFW czy Banku Światowego doradzali dyrektorom przedsiębiorstw państwowych radykalne podnoszenie cen. To wywołało inflację. Była to inflacja kosztowa.

Reakcją Balcerowicza było dramatyczne zaostrzenie polityki emisji/kreacji pieniądza przez bank centralny i wykreowane właśnie banki komercyjne.

Ten właśnie mechanizm opisuje przedstawiony wyżej fragment Protokołu 20. Kryzys gospodarczy został celowo wywołany przez administrację centralną współpracującą z MFW i Bankiem Światowym.

http://s3.egospodarka.pl/grafika2/RPP/RPP-wspomoze-polski-rynek-mieszkaniowy-117527-640×640.jpg

Nie było żadnego powodu prywatyzowania wielkiej własności oprócz talmudycznych nakazów, według których żydzi powinni być właścicielami WSZYSTKIEGO.

Oszczędności ludzi mogły zostać utrzymane, nie trzeba było Polaków okradać. Chodzi o to, że pieniądze gojów to „nawis inflacyjny” a pieniądze żydów to „kapitał”.

Oszczędności Polaków musiały ulec anihilacji bo powstały z pieniądza wolnego od długu, co jest bezpośrednim naruszeniem nakazu z Pwt 15:6: „Bo Pan, Bóg twój, pobłogosławił ci tak, jak ci to powiedział. Będziesz pożyczał wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał; będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują.”

Re: pan Morawitzky i POPiS

Pan Morawitzky miał dobre kontakty z PO oraz z PiS. Działo się tak dlatego, że był przewidywany na premiera przez zagraniczne zgrupowanie interesów, które kontroluje cały POPiS i nie tylko.

W pewnym momencie oczywistym się stało, że następnych wyborów PO nie wygra więc pan Morawitzky, aby objąć ważną funkcję w administracji, musiał działać pod szyldem PiS. To jest całe wytłumaczenie.

Re: pan Morawitzky i „kredyty frankowe”

Przede wszystkim należy pamiętać, że pan Morawitzky był prezesem banku. Ten bank pewnie codziennie udzielał kredyty, tworząc pieniążki ex nihilo, czym codziennie naruszał art 227.1. Konstytucji RP. Gdzie powinien siedzieć pan Morawitzky? W fotelu premiera czy w więzieniu?

Nie ma czegoś takiego jak „kredyty frankowe”. Nawet nie chodzi o to, że władze banku poszłyby do więzienia, gdyby udzieliły kredytu we frankach, obojętnie szwajcarskich, francuskich czy burundyjskich.

Chodzi o to, że w banku obowiązuje plan kont, który oparty jest na wzorze z odpowiedniego rozporządzenia ministra od finansów. Plan kont banku pozwala na udzielenie kredytu jedynie w złotówkach. Udzielenie „kredytu frankowego” jest w Polsce po prostu niemożliwe.

Nazwa „kredyty frankowe” to zwykła nowomowa tak ładnie opisana przez George’a Orwella, chodzi o język mający na celu zakłamanie rzeczywistości.

Pan Morawitzky tłumaczy plagę „kredytów frankowych” słabością nadzoru instytucjonalnego. Spójrzmy na to zjawisko w szerszym kontekście. Takie „kredyty walutowe” zostały narzucone przez żydowski kartel bankowy nie tylko w Polsce, ale w wielu innych sezonowych państwach Europy Wschodniej.

Zapewne kilka osób na szczycie lichwiarskiej międzynarodówki wiedziało o projektowanych ruchach walutowych (bo one nie dzieją się przez przypadek, „rynek” jest ściśle regulowany) i wykorzystały je w upadłych państwach tego regionu świata. W sowieckiej Pribałtyce „kredyty walutowe” to prawdziwy problem dramatycznie przyczyniający się do depopulacji tych krajów. W Polsce pewnie też.

Re: sytuacja finansowa pana Morawitzky’ego

Jako lichwiarz pan Morawitzky dużo już w życiu nakradł, ale takim ludziom nigdy dość. Rozprawmy się z mitem, że wejście pana Morawitzky’ego do polityki to jakieś dramatyczne pogorszenie jego osobistej sytuacji finansowej.

Przypomnijmy postać pani Ewy Lewickiej, która ze strony „Solidarności” i AWS postawiła znak koszerności na reformie składek emerytalnych polegającej na przekazaniu pieniędzy na emerytury bandzie parszywych lichwiarzy i spekulantów. Wtedy pani Lewicka reprezentowała pracowników.

Po wprowadzeniu złodziejskiego systemu emerytalnego pani Lewicka przeszła na pozycje reprezentanta lichwiarzy i spekulantów jako prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych i w ten sposób pchnęła swoją osobistą sytuację finansową dynamicznie do przodu.

Pamiętajmy, że dla tych ludzi(?) pieniądz jest bogiem (https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1843/w_kwestii_zydowskiej.htm):

„Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki bóg? Pieniądz. (…) Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden inny bóg ostać się nie może. Pieniądz poniża wszystkich bogów człowieka i zamienia ich w towar. Pieniądz jest ogólną, samą w sobie ukonstytuowaną wartością wszystkich rzeczy. Pozbawił on zatem cały świat – świat ludzi jak i przyrodę – jego właściwej wartości. Pieniądz jest wyobcowaną od człowieka istotą jego pracy i jego bytu; ta obca istota ma go w swej mocy, on zaś zanosi do niej modły.”

Dzisiaj nie znamy kształtu „dealu”, w którym uczestniczy pan Morawitzky. W komentarzach wyżej spekuluje się na ten temat. Może chodzi o modernizację polskich elektrowni, co wiązać się musi z radykalnym wzrostem cen energii elektrycznej, aby spłacić lichwę? Może chodzi o kradzież polskiej wody, co na pewno wygeneruje miliardy? Może chodzi o banalne wywołanie wojny?

W każdym razie pan Morawitzky jest banksterem, wszedł do polityki nie dlatego, żeby mniej zarabiać, ale żeby zarobić 10 czy 50 razy więcej razy więcej niż jako prezes banku.

Najprawdopodobniej chodzi tam o polityczną asystę w realizacji projektu gigantycznej kradzieży jakichś zasobów, którymi jeszcze Polacy dysponują. Taką tezę obstawia autor tych słów.

Re: cud gospodarczy
Zapewne pan Morawitzky adresuje swoje słowa do idiotów. To jedyna interpretacja, która przychodzi na gorąco do głowy.
Re: ogólnie

Pamiętajmy co powiedział pan Morawitzky. Im chodzi o radykalne obniżenie poziomu życia, coś na wzór operacji przeprowadzonej ostatnio przez żydobanderowców na Ukrainie. Na Ukrainie płaca nie wystarcza dzisiaj na opłacenie rachunków i na skromne życie.

Jak to ujął złotousty pan Morawitzky, chodzi o to, aby ludzie zechcieli „zapierdalać za miskę ryżu”. Teraz nie chcą, ale „wojna zmienia wszystko, zmienia wszystko w pięć minut”. Czy właśnie tego projektu nie zrealizowali z tak imponującym sukcesem żydobanderowcy za miedzą?

Oczywiście w bardziej optymistycznym wariancie chodzi o to, aby wywołać wojnę, która wyniszczy Słowian żyjących na Ukrainie i w Polsce, a być może również w Rosji, aby zrobić wolne miejsce. Na pewno pan Morawitzky zarobi na tym miliony.

Ostatnie dni przyniosły kolejną wiadomość troszkę podważającą „imidż” pana Morawitzky’ego jako gorliwego naprawiacza patologii 3RP. Kawałek Ursusa kupił były bankster z J.P. Morgan (https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/ursus-bus-na-sprzedaz-za-34-mln-zl-kupi-go-byly-bankowiec-60458.html).
Transakcja nie ma wielkiej wartości, więc niby mogła przejść niezauważona w Kancelarii Premiera. Nie dajmy się nabrać. Chodzi o osobę nabywcy. Z prawdopodobieństwem bliskim pewności pan Morawitzky o tym wiedział, a najprawdopodobniej również „przepchnął” tą operację w ramach koleżeńskiej przysługi („lichwiarze i spekulanci wszystkich krajów – łączcie się”). Banksterowi z J.P. Morgan pewnie chodzi o spekulację gruntami czy podobny banał. Ta transakcja to najpewniej zwykłe złodziejstwo, jak setki innych. Oni (Morawitzky et consortes) nadal kradną.

„Prywatyzacja” kawałka Ursusa to z pewnością doskonały początek „naprawiania patologii III RP”

Na koniec warto przywołać słowa proroka Jeremiasza (Jer 30:11):

Ja bowiem jestem z tobą
– wyrocznia Pana –
by cię wybawić.
Zgotuję zagładę wszystkim narodom,
między którymi cię rozproszyłem,
ciebie zaś nie wyniszczę.
Ukarzę cię jednak sprawiedliwie
i nie ujdziesz zupełnie bezkarnie».

Pustynny demon Jahwe deklaruje, że ich, tzn. pana Morawitzky’ego i kolegów, ukaże sprawiedliwie. Nas ma czekać zagłada. Ciekawe jak daleko pan Morawitzky zdoła przepchnąć realizację tego scenariusza? Kiedy wreszcie się wkurzymy i przełamiemy tą obłędną narrację.

Autor: marcin says: 07/01/2019 at 09:10 (Edit)

Comments

  1. marcin says:

    Chciałbym podziękować Redakcji KIP za publikację komentarza w formie artykułu. A teraz komentarz do komentarza.

    1.Redakcja KIP przywołała w swoim wstępie sojusz żydowsko-kościelny. To bardzo ważny trop.

    Piszący te słowa również dał się oszukać jak „tępy baran”, o którym wspomniał charyzmatyczny Adam Michnik. Ścisły sojusz żydów z Kościołem rzymskim to zjawisko o tradycji na pewno co najmniej niemalże tysiącletniej.

    Jako dowód, że mówimy niemalże o tysiącu lat, przywołać warto bullę papieską i całą doktrynę polityczną funkcjonującą w kurii rzymskiej pod nazwą „Sicut Judaeis” (https://en.wikipedia.org/wiki/Sicut_Judaeis). Poniżej poprawione tłumaczenie Googla tekstu Wikipedii, który w łacińskim oryginale ma pochodzić z ~1120 roku.

    ——————–

    „[Żydów] nie powinny spotykać żadne uprzedzenia: my, z łagodności i pobożności chrześcijańskiej, i zachowując ustalenia naszych poprzedników szczęśliwej pamięci biskupów rzymskich Kaliksta, Eugeniusza, Aleksandra, Klemensa, przyjmujemy ich [żydów] prośbę i dajemy im tarczę Naszej ochrony.

    Albowiem ustanawiamy prawo, według którego żaden chrześcijanin nie może przymusić [żyda], nie chcącego albo odmawiającego, przemocą, do doprowadzenia do chrztu. Jeśli jednak którykolwiek z nich spontanicznie i ze względu na wiarę przylgnie do chrześcijan, gdy jego wybór stanie się oczywisty, niech zostanie chrześcijaninem bez żadnych oszczerstw. W rzeczywistości nie uważa się za prawdziwego chrześcijanina tego, który przyjął chrzest chrześcijański w inny sposób niż spontaniczny i dobrowolny.

    Żaden chrześcijanin nie powinien dopuszczać się możliwości… aby zranić ich [żydów] lub przemocą odebrać ich własność, lub zmienić dobre obyczaje, które mieli do tej pory w jakimkolwiek regionie, gdzie zamieszkują.

    Poza tym, w celebrowaniu ich własnych uroczystości, nikt nie powinien im przeszkadzać w żaden sposób, z kijami czy kamieniami, ani nikt nie powinien próbować wymagać lub wyłudzać od nich usług, których wykonania nie są winni, z wyjątkiem tych, które zostały im nakazane w przeszłości.

    …. Niniejszym ustanawiamy … że nikt nie powinien ośmielać się uszkadzać ani niszczyć żydowskiego cmentarza, ani, aby zdobyć pieniądze, ekshumować zwłok po ich pogrzebie.

    Jeśli jednak ktokolwiek dokona takiej próby, znając wydźwięk tego dekretu, uczynić coś przeciwko niemu … niech będzie ukarany karą ekskomuniki, chyba że naprawi swój uczynek, dokonując równoważnego zadośćuczynienia.”

    ——————–

    Wikipedia: Bulla została potwierdzona przez wielu papieży, w tym Aleksandra III, Celestyna III (1191-1198), Innocentego III (1199), Honoriusza III (1216), Grzegorza IX (1235), Innocentego IV (1246), Aleksandra IV (1255), Urbana IV (1262), Grzegorz X (1272 i 1274), Mikołaja III, Marcina IV (1281), Honoriusza IV (1285-1287), Mikołaja IV (1288-92), Klemensa VI (1348), Urbana V (1365), Bonifacego IX (1389), Marcina V (1422) i Mikołaja V (1447).

    Można oczywiście wychwalać rzekomo humanistyczne przesłanie Bulli – chodzi przecież o uniwersalne wartości ludzkości, tolerancję dla ludzi o odmiennych przekonaniach religijnych i …. podobne bzdury. Biskupi Rzymu niestety nie mieli tak wielkiej tolerancji dla, na przykład, Obodrzyców czy Wieletów, którym nikt nie dał prawa do „chrztu spontanicznego i dobrowolnego”. Te słowiańskie plemiona, ponieważ nie przyjęły Jezusa „Chrystusa”, spotkała zwyczajna zagłada.

    Co więcej, samo przyjęcie wiary w Jezusa „Chrystusa” nie chroniło przed ludobójstwem w wykonaniu wysłanników biskupa Rzymu. Dowodem na to jest wyprawa Rycerzy Chrystusa z Liwonii i Rycerzy Najświętszej Panienki na księstwa ruskie, które przyjęły chrześcijaństwo dawno temu, niestety z Konstantynopola a nie z Rzymu. Zakonnicy zostali szczęśliwie rozgromieni na zamarzniętym Jeziorze Pejpus w 1242 roku przez wojska księcia Aleksandra Newskiego. Pamiętajmy że ta wyprawa była reklamowana w Zachodniej Europie jako wyprawa krzyżowa.

    Można oczywiście przypomnieć Czwartą wyprawę krzyżową i zdobycie przez krzyżowców Konstantynopola w 1204 roku. Dla krzyżowców całkowicie chrześcijański, prawosławny Konstantynopol był takim samym wrogiem jak „saraceni” czyli muzułmanie, dla których Jezus jest drugim co do ważności prorokiem, tuż po Mahomecie. Zresztą tam podobno chodziło o pieniądze, o egzekucję długu, jaki wobec weneckich oligarchów miał (i opóźniał się z zapłatą), Cesarz. Tak naprawdę to wszystkie wyprawy krzyżowe to był sojusz judeo-chrześcijański. Chrześcijanie dostarczali ideologię a Judejczycy pożyczali pieniądze konieczne do realizacji tych wojen.

    Wzmianki o wyprawach krzyżowych służą wykazaniu, że w łacińskiej Europie żydzi cieszyli się uprzywilejowanym statusem politycznym, korzystali z opieki samego papieża. Ta doktryna z pewnością miała ona wpływ na politykę różnych władców wobec żydów.

    Za szczyt niechęci wobec żydów uznawane są wypędzenia, które zdarzały się właśnie głównie w Średniowieczu (https://www.biblebelievers.org.au/expelled.htm). Jak pisał Izrael Szahak (https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/izrael-szahak-c5bcydowskie-dzieje-i-religia.pdf) wypędzenia wykonywano zwykle na skutek nacisku ludu na władców, którzy z niechęcią musieli takie żądania egzekwować. Władcy zwykle nie byli inicjatorami wypędzeń, ponieważ żydzi pożyczali im pieniądze i dostarczali innych usług przydatnych w wykonywaniu władzy (np. wywiad, lecznictwo w tym dostarczanie trucizn, itp) a sama działalność chociażby handlowa żydów była źródłem dochodów dla władców. Z kolei z punktu widzenia „dużych” żydów układ dotyczący lichwy wyglądał w ten sposób: jeśli władca będzie tolerował żydowską lichwę wobec swoich poddanych, to będzie mógł liczyć na pożyczki od „dużych” żydów na znacznie niższy procent, na znacznie łagodniejszych warunkach. Żydzi żyli w symbiozie nie tylko z papieżem, ale z władcami królestw, księstw i hrabstw.

    Oczywiście były sytuacje, gdy dla samych władców wypędzenie okazywało się wygodnym rozwiązaniem, jeśli np. skutkowało anulowaniem ich własnych długów. Gra bywała skomplikowana jednak doktryna papieska brała w obronę żydów i miała wsparcie w rządzącej ideologii. Chrześcijańscy politrucy argumentowali, że może żydzi to są łobuzy, ale „przecież to oni dali na świat Boga”, żydówką była przecież „Matka Boska”. Dlatego należy im się taryfa ulgowa.

    Kościół katolicki jest żydowskim ambasadorem od wielu setek lat. Jeśli tego nie wiedzieliśmy, to tylko nasza wina.

    2. Kulisy kryzysu naftowego z 1973 roku

    To można było napisać wcześniej, niestety zabrakło pamięci podręcznej. Wikipedia (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_naftowy) donosi:
    //Dnia 17 października 1973 roku, w czasie trwania wojny Jom Kipur, arabscy członkowie OPEC zadecydowali wstrzymać handel ropą naftową z krajami popierającymi Izrael w wojnie z Egiptem – tzn. USA i krajami Europy Zachodniej.//

    To jest oczywiście święta prawda. Niemniej ten kryzys nie był zaskoczeniem dla określonych ośrodków. William F Engdahl twierdzi, że podczas spotkania różnych politycznych celebrytów zwanego „Grupą Bildelberg”, które odbyło się w maju 1973 roku, Henry Kissinger ostrzegał zebranych polityków przed nagłym wzrostem cen ropy naftowej (http://www.engdahl.oilgeopolitics.net/1973_Oil_Shock/1973_oil_shock.html, przypis 15: https://books.google.pl/books?id=mVQLi3l2eKYC&pg=PT93&lpg=PT93&dq=engdahl+oil+crisis+bilderberg+1973&source=bl&ots=8P35ysfP52&sig=Cpsbq81liLK6wnytZOZ33ImyqcI&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwjNuNiZnN_fAhUPposKHXHNDKEQ6AEwB3oECAgQAQ#v=onepage&q=engdahl%20oil%20crisis%20bilderberg%201973&f=false).

    Embargo naftowe państw arabskich z 1973 roku nie było więc tak spontaniczne, jak mogłoby się wydawać. Henry Kissinger wiedział o nim już pięć miesięcy wcześniej.

Wypowiedz się