Tajny światowy układ

Kto straszy Trumpa?

Według informacji CNN z drugiej połowy września tego roku, Donald Trump wydał „bezprecedensową zgodę” na odtajnienie materiałów dotyczących śledztwa w sprawie domniemanego rosyjskiego wpływu na przebieg wyborów prezydenckich jesienią 2016 r.

Prezydent swoją niezwykłą decyzję tłumaczył koniecznością zachowania „przejrzystości” w całej tej bulwersującej społeczeństwo amerykańskie historii. Trump stwierdził w Gabinecie Owalnym: – Chcemy przejrzystości, a tego, czego ja chcę, to całkowita przejrzystość. CNN stwierdziła również, że decyzja prezydenta wywołała niepokój w związku z upolitycznieniem materiałów wywiadowczych „i prawdopodobnie przyczyni się ona do wzrostu napięcia między prezydentem a urzędnikami wywiadowczymi i funkcjonariuszami organów ścigania, którzy byli celem prezydenckich tyrad na Twitterze i którzy wyrazili obawy odnośnie do potencjalnych zagrożeń dla stosowanych przez służby metod oraz ich źródeł informacji, jakie niesie za sobą granie materiałami wywiadowczymi”.

Kto straszy Trumpa?

Noah Rothman z magazynu „Commentary” pisał pod koniec września, że polecenie prezydenta dotyczące odtajnienia niektórych materiałów wywiadu sprawiło, iż jego współpracownicy rozpoczęli przegląd wrażliwych danych, które zebrały służby specjalne. „Wydaje się, że były one na tyle wrażliwe, że doradcom udało się przekonać Trumpa, aby odwrócił kurs”. Czyli zrezygnował z ujawnienia ich opinii publicznej. I tak też się stało. Trump ogłosił, że nie pozwoli na wydanie dokumentów, które „mogą mieć negatywny wpływ na rosyjskie śledztwo” i zagroziłyby stosunkom amerykańskim z kluczowymi sojusznikami. I choć prezydent zastrzegł sobie prawo do ujawnienia tych materiałów w przyszłości, jednak na pewno nie nastąpi to w najbliższym czasie, czytamy w „Commentary”.

Prezydencka decyzja zaskoczyła nieprzyjemnie sprzymierzeńców Trumpa w Kongresie. Trzech z nich powiedziało Catherine Herridge z Fox News Channel, że poczuli się zlekceważeni, a nawet zgorszeni zmianą decyzji. Mimo to, pisał Rothman, prezydent podjął trzeźwą i racjonalną decyzję. Wstrzymanie dokumentów nie tylko pozwoliło uniknąć pojawienia się zarzutu ingerencji w śledztwo rosyjskie, ale też stanowiło przejaw lojalności wobec tych, których prezydent nazwał „dwoma bardzo dobrymi sojusznikami”. Mieli oni obiekcje odnośnie do planów odtajnienia materiałów służb.

Oczywiście zaraz znaleźli się tacy, którzy inaczej patrzą na przyczynę wycofania się prezydenta Stanów Zjednoczonych z podjętej wcześniej śmiałej decyzji. Tłumaczą oni, że chwiejna postawa Trumpa nie była spowodowana tym, o czym mówią oficjalne enuncjacje, ale naciskami „silnych ludzi”, działających zakulisowo i trzymających w swych rękach rzeczywiste arkana władzy. Kim są ci mocarze, przed którymi zgina się kolano nie tylko pomniejszych demiurgów politycznych, ale nawet samego arcykreatora światowej polityki – prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej?

Tajemnicę tę próbuje wyjaśnić strona internetowa CS Globe. Przypomina ona, że od dziesięcioleci skrajne ideologie, zarówno wywodzące się z lewicy, jak i prawicy, lansują koncepcję „światowego rządu cieni”, nazywanego zazwyczaj Nowym Porządkiem Świata lub z angielska New World Order (NWO). To wchodzący w skład tego globalnego reżimu ludzie pociągają za sznurki wielkiej polityki, czyniąc z monarchów, prezydentów i premierów jedynie kukiełki w teatrze marionetek.

Wyrażenie „NWO” jest w dużej mierze wyśmiewane jako teoria spiskowa głoszona przez ludzi, którym brakuje wiedzy i głębi, cech niezbędnych do zrozumienia niuansów geopolityki. Zupełnie niepotrzebnie, bowiem jak się okazuje, zawarta w określeniu „NWO” kluczowa idea – głęboka i zasadnicza zmowa między biznesem z Wall Street a rządem, mająca na celu stworzenie globalnego programu dla świata – „jest realizowana poprzez tzw. głębokie państwo (deep state)”, czytamy w CS Globe.

Były republikański doradca Kongresu Mike Lofgren zamieścił w 2014 r. na stronie Bill Mooyers obszerny esej zatytułowany Anatomia głębokiego państwa, pisząc w nim, że ta nieformalna, ale bardzo realna i wpływowa instytucja to grupa ludzi z Wall Street i organów bezpieczeństwa narodowego. „Utworzyli oni zespół, w którym wybrane i niewybrane przez społeczeństwo postacie łączą siły, aby skonsolidować władzę i służyć interesom partykularnym”.

Ludzie ci mówią, że taka zakulisowa działalność i współpraca ponad formalnymi podziałami politycznymi i ideowymi jest „wielkim wymogiem naszych czasów”. Są to jednak tylko słowa mające przykryć istotę rzeczy – pożądanie władzy (libido dominandi) nad ludźmi. Jest ono wielekroć silniejsze niż libido freudowskie, zwłaszcza od pewnego wieku. I to zarówno na lewicy, jak i prawicy.

Wśród liberałów i konserwatystów. Wierzących i niewierzących. Itd. Lofgren stwierdza wprostdeep state „stanowi porażkę rządu konstytucyjnego”. Organ ten służy za parawan dla gry, którą toczą rzeczywiści decydenci. Ma też za zadanie robić na obywatelach wrażenie, że żyją w świecie, w którym kartka wyborcza ma dominujący wpływ na to, jaki rząd wyłoni się podczas kolejnego „święta demokracji”.

Według Mike’a Lofgrena głębokie państwo składa się z „krajowych organów bezpieczeństwa i organów ścigania: Departamentu Obrony, Departamentu Stanu, Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnej Agencji Wywiadowczej i Departamentu Sprawiedliwości. Obejmuje ono również Departament Skarbu ze względu na jego jurysdykcję nad przepływami finansowymi, egzekwowanie międzynarodowych sankcji finansowych i ich organiczną symbiozę z Wall Street”.

Ech, te kompleksy… militarno-wojskowe

17 stycznia 1961 r. prezydent Dwight Eisenhower w swym słynnym przemówieniu pożegnalnym do narodu ostrzegł Amerykanów przed tym, co określił jako zagrożenie dla demokratycznego rządu. Ma ono wypływać z kompleksu wojskowo-przemysłowego, który jest potężnym związkiem koncernów zbrojeniowych i sił zbrojnych USA.

Musimy się strzec nadmiernego wpływu kompleksu militarno-przemysłowego w ciałach rządowych. Istnieje i będzie istniało bardzo realne niebezpieczeństwo, że pojawi się władza, która stanie się zagrożeniem dla demokratycznie wybranych organów.

Eisenhower wyjaśnił również, w jaki sposób rozwinęła się sytuacja, o której mówił, czyli powstanie kompleksu militarnego oraz nieustanne wzmacnianie jego pozycji:

Do czasu ostatniego konfliktu [czyli do wojny koreańskiej] Stany Zjednoczone nie miały przemysłu zbrojeniowego, a amerykańscy producenci lemieszy potrafili, gdy zachodziła taka potrzeba, również robić miecze. Jednak obecnie nie możemy improwizować obrony narodowej, zostaliśmy zmuszeni stworzyć stały przemysł zbrojeniowy o ogromnych rozmiarach.

Tom Bowman, dziennikarz specjalizujący się w kwestiach militarnych, tłumaczył w National Public Radio, że przed końcem lat 50. firmy takie jak Ford budowały wszystko, od jeepów po bombowce, by następnie wrócić do budowania samochodów. Ale to się zmieniło po wojnie koreańskiej.

W czasie zimnej wojny Ameryka nie zmniejszyła liczby swoich wojsk, jak to miało miejsce po II wojnie światowej. „Po wojnie koreańskiej nadal utrzymywaliśmy dużą armię” – mówi Bowman. Rosnąca zależność Ameryki od wyrafinowanej technologicznie broni związana też była z technologicznym wyścigiem z Sowietami. A to oznaczało, że produkcja broni musiała być coraz bardziej wyspecjalizowana i coraz droższa. „Tak więc firma taka jak Ford, produkująca samochody, które można było przerobić na jeepy, to jedno, a podwozia do transportu rakiet to zupełnie co innego”, wyjaśniał Bowman.

Eisenhower martwił się o koszty wyścigu zbrojeń ze Związkiem Sowieckim oraz o to, że środki, które w tym celu trzeba by było pozyskiwać z budżetu, uszczuplą pulę przeznaczoną na budowę szpitali czy szkół. Innym problemem, jak twierdzi Bowman, była możliwość zdobycia władzy przez wojsko i przemysł zbrojeniowy, co stanowiłoby zagrożenie dla demokracji oraz utratę przez cywilów kontroli nad kompleksem militarno-przemysłowym.

Starając się kontrolować ekspansję kompleksu wojskowo-przemysłowego, Eisenhower konsekwentnie dążył do obniżenia budżetu Pentagonu. Niestety, jak pokazała późniejsza historia Ameryki, próby te okazały się daremne, z czasem „militaryści” przejęli całkowitą władzę nad wpływami z podatków do państwowej kasy.

Robert Gates, sekretarz obrony USA w gabinetach George’a W. Busha oraz Baracka Obamy, przemawiając w bibliotece Eisenhowera w 2010 r., mówił o nienasyconym apetycie Ameryki na coraz większą ilość broni: „Czy liczba okrętów wojennych, które posiadamy i które cały czas budujemy, naprawdę jest po to, aby chronić Amerykę przed ryzykiem ataku morskiego, skoro flota wojenna USA jest większa niż następne 13 marynarek wojennych razem wziętych. W dodatku 11 z nich należy do naszych partnerów i sojuszników?” Czy jest to poważne zagrożenie, że do 2020 r. Stany Zjednoczone będą miały »tylko« 20 razy więcej niewykrywalnych przez radary samolotów bojowych niż Chiny?”. Tom Bowman jest pewny, że podobne słowa wypowiedziałby Eisenhower jako głównodowodzący US Army oraz prezydent Stanów Zjednoczonych.

Głębokie państwo to nie tylko kompleksy…

Według Mike’a Lofgrena i wielu innych wtajemniczonych w problem, głębokie państwo to nie jest teoria spisku, ale rzeczywista nieformalna struktura, wykraczająca obecnie daleko poza wojskowy kompleks przemysłowy, przed którym prezydent Dwight D. Eisenhower ostrzegał w swoim pożegnalnym przemówieniu prawie 60 lat temu.

Złożona sieć powiązań między kompleksem wojskowo-przemysłowym, Wall Street i Doliną Krzemową konsoliduje interesy kontrahentów wojskowych, banksterów, koncernów militarnych oraz wywiadów: zagranicznego i krajowego.

Głębokie państwo wznosi się swobodnie ponad Pennsylvania Avenue [ulica w Waszyngtonie łącząca Biały Dom z Kapitolem, siedzibą Kongresu USA – przyp. R. K.], tworząc obraz amerykańskiej władzy w XXI w.: śledzenie ludności za pomocą dronów, kradzież danych osobowych, tajne więzienia i kontrola obywateli – z jednej strony; a z drugiej – zwykłe, widoczne instytucje państwowe i samorządowe, których status obniża się do poziomu instytucji w republikach bananowych, pisze Lofgren we wspomnianym eseju o głębokim państwie.

Podczas gdy większość obywateli jest przynajmniej biernie świadoma stanu inwigilacji i zmowy między rządem a szefami korporacji z Wall Street, niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, w jak szerokim zakresie funkcje wywiadowcze rządu zostały zlecone firmom prywatnym, które nie podlegają nadzorowi lub odpowiedzialności społecznej. Według Lofgrena 70 proc. budżetu USA przeznaczonego na działalności wywiadów trafia do prywatnych „podwykonawców”.

Co więcej, podczas gdy Wall Street i rząd federalny wysysają pieniądze z gospodarki, odsyłając dziesiątki milionów ludzi upadających zakładów pracy na zasiłki i więżąc więcej ludzi niż Chiny – państwo totalitarne z czterokrotnie większą liczbą ludzi niż w Stanach Zjednoczonych – głębokie państwo od 9/11 zbudowało ekwiwalent trzech Pentagonów, nadęty aparat państwowy, który cechuje się tym, że działający w jego strukturach i ramach ludzie nie ponoszą za swe czyny odpowiedzialności.

 

Nie jest zaskoczeniem, że wzrost korporacjonizmu wzmacnia powiązania prywatno-biznesowe w głębokim państwie. Wzajemne związki, zwane „drzwiami obrotowymi”, między rządem a pieniądzem z Wall Street umożliwiają czołowym firmom oferowanie wysokopłatnych miejsc pracy wyższym urzędnikom rządowym i wojskowym .

Philip Giraldi, były specjalista rządowy ds. walki z terroryzmem i oficer wywiadu wojskowego CIA, pisał na stronie The American Conservative, że Clintonowie byli prawie spłukani, gdy opuszczali Biały Dom, ale wkrótce zgromadzili 100 mln dolarów. Była to zasługa ich ochotnej współpracy z ludźmi z głębokiego państwa.

Giraldi wyjaśnia również, w jaki sposób były dyrektor CIA David Petraeus, który nie ma doświadczenia w finansach, został partnerem jednej z wielkich prywatnych firm kapitałowych, a także jak były dyrektor Acting CIA Michael Morell został starszym doradcą w Beacon Global Strategies. „Demokracja jest często podkopywana przez siły i interesy działające poza kulisami”, stwierdził wprost były oficer CIA.

Czy u nas jest podobnie?

Wall Street to fundament głębokiego państwa, ponieważ ogromna ilość pieniędzy, jaką generuje, może zapewnić wygodne posady osobom z rządu po ich przejściu na emeryturę. Nepotyzm króluje w najwyższym stopniu, ponieważ „drzwi obrotowe” między Wall Street i rządem ułatwiają rozwiązanie wielu problemów z korzyścią dla tych, którzy wchodzą w skład struktur superwładzy:

Ratowanie banków, ulgi podatkowe i sprzeciw wobec ustawodawstwa, które nie byłoby korzystne dla Wall Street, politycznych darczyńców i lobbystów. Starsi urzędnicy rządowi, byli generałowie i przedstawiciele wysokiego szczebla wywiadu, którzy biorą w tym wszystkim udział, lądują później na emeryturach z całym plikiem papierów inwestycyjnych, w wielkich wygodnych willach”, powiedział Giraldi. Publicysta The American Conservative, stwierdził też: „Głębokie państwo Ameryki jest całkowicie skorumpowane: istnieje, by sprzedać interes publiczny, i obejmuje zarówno duże partie polityczne, jak i urzędników państwowych”.

Noah Rothman pisał, że według niektórych opinii głębokie państwo to ewolucyjny hybrydowy potomek wojskowo-przemysłowego kompleksu, podczas gdy inni twierdzą, że powstało ono wraz z Ustawą o Rezerwie Federalnej, jeszcze przed I wojną światową. W tym czasie Woodrow Wilson zauważył:

Staliśmy się jednym z najgorszych, jednym z najbardziej kontrolowanych i zdominowanych rządów w cywilizowanym świecie. Nie jesteśmy już rządem powstałym z woli głosującej większości i kierujący się jej interesami przy podejmowaniu decyzji. Jesteśmy rządem kierującym się opiniami nielicznych i podlegającym grupie dominujących nad nami ludzi.

Ta quasi-tajna koteria pociągająca za sznurki władzy w Waszyngtonie, mająca wpływ nie tylko na politykę zagraniczną USA, ale również na polityki zagraniczne poszczególnych państw globu jest podtrzymywana przez korporacjonistyczną ideologię, która opiera się na deregulacji, outsourcingu, czyli pozyskiwaniu środków zewnętrznych na potrzeby firm krajowych, ze szkodą dla interesu publicznego, dezindustrializacji i finansjeryzacji.

Amerykańska wyjątkowość, czyli wielki „konsensus waszyngtoński”, w efekcie daje światu wieczną wojnę i ekonomiczny imperializm, jednocześnie konsolidując interesy oligarchów z deep state.

Mike Lofgren mówi, że w świecie – gdzie głębokie państwo funkcjonuje bezkarnie – nie ma znaczenia, kto jest prezydentem, dopóki kontynuuje wojnę z terrorem, która służy tej połączonej sieci korporacyjnych interesów i nieuczciwych celów geopolitycznych.

Czy jest nadzieja na przyszłość, również u nas?

Być może. Obecnie obserwuje się wzrost wielkiego niezadowolenia i niepokoju związanego z tym, że społeczeństwa coraz bardziej uświadamiają sobie, że to nie ich wola, ale „silnych ludzi” czy też „sił wyższych” kieruje decyzjami polityków. Różne instytucje, organizacje i grupy społeczeństwa reprezentujące wszystkie nurty i zapatrywania polityczne, w tym siły wywodzące się z Doliny Krzemowej, Electronic Frontier Foundation, Tea Party, Anonymous, WikiLeaks, jak też rekrutujące się z anarchistów i wolnościowców, oraz demaskatorzy, tacy jak Edward Snowden i inni, zaczynają energicznie kwestionować i odrzucać władzę reprezentowaną przez koterię zwaną głębokim państwem.

Czy te grupy – czy my, obywatele – możemy przeciwstawić się skutecznie taktyce „dziel i rządź” stosowanej przez ludzi deep state w celu stłumienia naszego sprzeciwu?, zastanawia się Noah Rothman. Od odpowiedzi na to pytanie będzie zależeć przyszłość naszej wolności.

W tym kontekście optymistyczne informacje przekazała strona internetowa Fast Company, publikując pod koniec września 2018 r. wywiad z Timem Bernersem-Lee, wynalazcą World Wide Web. Jak się okazuje, Berners-Lee pracuje nad planem radykalnej zmiany sposobu, w jakim wszyscy funkcjonujemy i pracujemy w sieci. Brytyjski wynalazca wspierany przez Glasswing Ventures prowadzi badania mające na celu zdecentralizować sieć i uwolnić użytkowników internetu od sił, które czerpią zyski z centralizacji systemu sieciowego. Innymi słowy, jest to gra skierowana przeciw interesom Facebooka, Google, Amazon. Mocnych filarów deep state. Od wielu lat Berners-Lee i inni działacze internetowi marzą o cyfrowej utopii, w której użytkownicy sieci kontrolują własne dane, a internet pozostaje wolny i otwarty. Ale dla Berners-Lee czas na marzenia się skończył.

Musimy to zrobić teraz”, mówi, przejawiając energię i determinację, które są nietypowe dla tego łagodnego nauczyciela akademickiego, czytamy na stronie Fast Company. „To jest moment historyczny”. Odkąd pojawiły się rewelacje, że Facebook pozwolił działaczom politycznym wykorzystywać dane osobowe swoich użytkowników, Berners-Lee uznał, że należy urzeczywistnić plany. W opublikowanym niedawno poście naukowiec wyjaśnia, że bierze urlop z MIT, aby pracować na pełen etat w firmie Inrupt. Firma stanie się pierwszym dużym przedsięwzięciem komercyjnym zbudowanym na bazie Solid, zdecentralizowanej platformie internetowej, którą on i inni pracownicy MIT tworzą od wielu lat.

Czy będzie to pierwszy śmiały krok do wyzwolenia nas z „opieki” funkcjonariuszy głębokiego państwa? Na razie w rzeczywistości zdygitalizowanej, ale przecież w dzisiejszych czasach jej związek z realem staje się coraz bardziej organiczny, a granice między obu rzeczywistościami są coraz mniej uchwytne.

 

Napisane przez Dr Robert Kościelny

The Deep State Conspiracy Hits the Skids

Essay: Anatomy of the Deep State

https://edition.cnn.com/2018/09/17/politics/donald-trump-declassify-documents/index.html

//csglobe.com/forget-new-world-orde/

https://www.npr.org/2011/01/17/132942244/ikes-warning-of-military-expansion-50-years-later?t=1540027615692

Deep State America

https://www.fastcompany.com/90243936/exclusive-tim-berners-lee-tells-us-his-radical-new-plan-to-upend-the-world-wide-web

 

WYBRANE KOMENTARZE

Ciekawostka

Ten były szef CIA, gen Petraeus odwiedził Warszawę 7 Kwietnia 2010 roku i został odznaczony przez prezydenta LK.
Czy dopinali chłopcy z CIA operację „Smoleńsk”?

zbig71 12.11.2018 12:43:01

@zbig71 12:43:01

Nie wpadł do Polin na sex . Salut. https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1391666,Petraeus-przyznal-sie-do-winy-Byly-szef-CIA-przekazal-tajne-dokumenty-kochance

Repsol 12.11.2018 12:47:36

@Repsol 12:47:36

LK robił dla żydów wszystko co mógł, a i tak go „wyłączyli”

zbig71 12.11.2018 12:58:52

No więc kiedy rozliczymy się z Trumpem

Trump staje się z dnia na dzień coraz groźniejszy.
USA to kraj zrujnowany i żyją za pożyczone pieniądze,

Husky 12.11.2018 13:59:33

@Husky 13:59:33

Nie ma sensu sprowadzać gadki do albo cód, albo szit. USA to cały czas potężne państwo, ale mają niemałe długi i wyrasta im konkurencja, Chiny, Rosją, Indie, a i Szkopy też swoje kombinują. Nieprawda?

zbig71 12.11.2018 14:06:59

@Husky 14:10:48

Drukować lub klikać można do czasu. Chinole mają ambicje oprzeć swoją walutę na parytecie złota, Amerykanie opierają dolara na ropie, dlatego chcą wprowadzić „demokrację” w Iranie, Wenezueli, Syrii (czerstwo im idzie)
Tu Tramp ma rację, chcąc sprawdzić produkcję z powrotem do USA. Tylko, że są jeszcze inni ambicjonerzy

zbig71 12.11.2018 14:29:16

Rosyjski politolog: koniec integracji Rosji z Zachodem

„Koniec epoki integracji Rosji z Zachodem” – przewiduje rosyjska politolog z Centrum Carnegie, Lilija Szewcowa. Na swoim blogu komentatorka napisała, że zachodnie społeczeństwa postanowiły „strząsnąć z siebie rosyjski czynnik, rozkładający ich system”.
W ocenie politolożki skończyła się epoka, w której przywódcy zachodniego świata byli gośćmi na jachtach rosyjskich oligarchów, a oligarchowie wozili na międzynarodowe spotkania baleriny w futrzanych czapkach.

Lilija Szewcowa zwraca uwagę na sondaże publikowane w różnych krajach, z których wynika, że znaczna część obywateli negatywnie ocenia Rosję i Rosjan. „Tendencja ta jest odwrotna już tylko w Grecji, Wietnamie i na Filipinach” – podkreśla rosyjska komentatorka.

Lilija Szewcowa przewiduje, że rosyjscy oligarchowie zaczną wracać do Rosji, aby uchronić przed konfiskatą majątki zdobyte w okolicznościach budzących wątpliwości. W jej ocenie ubożejący miliarderzy nie zwrócą się przeciwko Kremlowi, ponieważ przy wysokim stopniu społecznego niezadowolenia jedynie Władimir Putin może ich obronić przed publicznym pręgierzem. Zdaniem Liliji Szewcowej także i sam Putin jest traktowany przez zachodnich polityków jak chuligan, którego się zaprasza na symboliczne spotkania tylko po to, żeby „nie wybijał szyb w cudzych oknach”.

http://radioszczecin.pl/7,380162,rosyjski-politol

@Talbot 16:21:27

„Lilija Szewcowa zwraca uwagę na sondaże publikowane w różnych krajach, z których wynika, że znaczna część obywateli negatywnie ocenia Rosję i Rosjan. „Tendencja ta jest odwrotna już tylko w Grecji, Wietnamie i na Filipinach” – podkreśla rosyjska komentatorka.”

Do Filipin, Grecji i Wietnamu zapomniała dodać jeszcze Serbię, Włochy, pół Francji, Niemcy, Donbas, Krym, Syrię, Koreę Pn, Iran, oraz takie „szczegóły” jak Indie i Chiny.
Nic dziwnego, że taka debilna „politolog” (a raczej pitolog) nie znalazła roboty we własnym kraju, tylko plecie debilizmy za pieniądze od międzynarodowych grandziarzy, którzy chcą zaprowadzić „demokrację” także w Rosji aby zrobić w niej taki pierdolnik jak w Libii, Syrii i na Ukrainie i móc położyć łapę na surowcach oraz rozbić nuklearny filar BRICS.

Jasiek 12.11.2018 23:22:20

Tramp i krew tankowana w gazoporcie

Swoje za uszami też ma . Gdyby Polacy zaczęli się przyglądać aktywności USA a zwłaszcza Trampa w okolicach przestrzeni czasu związanej z otwarciem naszego gazoportu to można dostrzec ważne korelacje. Aktywność Saudów też nie wzięła się z powietrza. Nasz główny dostawca Katar stał się z dnia na dzień głównym celem na czarnej liście wojny światów , a i Jemenowi graczowi nr 2 w szczecińskim gazoporcie też raczej ostro się dostało zwłaszcza , że i on miał gazoport czyli potencjał przeprowadzenia dostaw do Polski. Teraz realizujemy bezpieczeństwo energetyczne za nieznaną cenę w znanym wasalskim układzie. Ktoś pamięta o rurociągu norweskim ? Hmmmm gdy SLD udusiło rurociąg norweski to patrioci słusznie krzyczeli o dywersji energetycznej. Teraz ten projekt wysadził w kosmos PiS i jacyś patrioci krzyczą o zapewnianiu bezpieczeństwa narodowego. Czyżby? Za krew przyjdzie Polsce płacić krwią .

Prawda nas wyzwoli … blask monet przy niej drży

jax 13.11.2018 18:49:48

Opublikowano za: http://talbot-nowyekran-pl.neon24.pl/post/146344,tajny-swiatowy-uklad

Wypowiedz się