Antypolonizm i antysemityzm – wolnoć, Tomku, w swoim domku

Moi przyjaciele, sąsiedzi, znajomi – wszyscy filosemici – od dłuższego czasu mówią mi, że niesłuszne oskarżenie Polaków o antysemityzm wcześniej czy później doprowadzi do oskarżeń Żydów o antypolonizm (…)Dialog oparty na oskarżeniach jest niemożliwy. Żydzi mają wobec Polski dług wdzięczności. – powiedział Seweryn Aszkenazy ze Związku Postępowych Gmin Żydowskich w lipcu 2013 roku.

To jest wyjątkowo dobrze powiedziane, ale niestety za późno. Antypolonizm stał się faktem i to faktem nie nowym.

Między antypolonizmem a antysemityzmem nie ma żadnych różnic, jeżeli chodzi o naganność moralną takiej postawy: nienawiść i pogarda do określonej nacji i jej kultury nie jest czymś, co można usprawiedliwiać. Tak jedno jak i drugie wymaga potępienia.

Nie można uważać – pragnąc zachować moralną spójność swoich przekonań  i tą samą miarę dla tych samych rzeczy –  że antypolonizm jest mniej szkodliwy aniżeli antysemityzm. Jeżeli ktoś sądzi inaczej – z takich czy innych względów – temu blisko do dyskryminacji Polaków (im wolno mniej) i pobłażania w stosunku do Żydów (im wolno więcej).

Gdy patrzeć na to komu wolno więcej a komu można mniej posługując się powierzchownym oglądem stanu spraw polsko – żydowskich  łatwo dojść do przekonania, że użycie znaku równości pomiędzy wyżej przywołanymi aberracjami jest nieuzasadnione: Polacy mają wobec Żydów jakiś rachunek win do spłacenia i niezbyt dokładnie zrobiony rachunek sumienia.

Źródła takiego myślenia są oczywiste: antysemityzm w Polsce jest tak negatywnie napiętnowaną postawą, że wiele osób przystępując do krytyki Żydów zaczyna od pewnych zastrzeżeń typu: nie jestem antysemitą, mam żydowskich przyjaciół, lubię żydowskich pisarzy, co w ostateczności i tak nie pomaga (case prof. K. Jasiewicza).

Gdy spojrzeć na to chłodnym okiem – wydaje się to być głęboko nienormalne. Inaczej sprawy się mają z antypolonizmem: świadomość, że takie zjawisko istnieje a przy tym jest działaniem celowym jest równa powszechnej znajomości przez Polaków faktu, że Saint Kitts and Nevis jest monarchią konstytucyjną a zwłaszcza, że jej stolicą jest Basseterre.

Być może tą świadomość pewna część Polaków zyskało dopiero do emisji filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”: Armia Krajowa w ujęciu syntetycznym jest skrajnie antyżydowska („Żydów potopimy jak koty”) i ciąży na niej wina za zbrodnie dokonywane na osobach narodowości żydowskiej. Doskonały kontrapunkt tak dla AK jak i historii stanowią Niemcy: przyjaźnią się z Żydami i chcą ich ocalić przed nazistami.

Tak jak napisałem wcześniej: antypolonizm nie jest zjawiskiem nowym.  To, co jest charakterystyczne dla tego zjawiska:  postawy, które świadczą o głębokiej niechęci do Polaków jako takich są bliskie wielu środowiskom żydowskim (nie wszystkim) i w tych środowiskach są przede wszystkim tak trwałe i żywe.

To zjawisko antypolonizmu narastało przez ostatnie 50 lat XIXw. , aby wybuchnąć w okresie w którym restauracja niepodległego państwa polskiego przybierała realne kształty.  Przytoczę może kilka charakterystycznych przykładów, które w sposób syntetyczny opowiadają o tym, co się zdarzyło na progu polskiej wolności i już po jego przekroczeniu, gdy idzie o relacje polsko – żydowskie:

– “Jewrejskaja Żyźń” z dnia 22 listopada 1915 roku: Uzna­jemy zasadę samodzielności narodów, wszelako niepodległość Polski byłaby najbardziej jaskrawym naruszeniem tej idei (…)”

– poseł żydowski Bernard Hausner mówił z trybuny sejmowej 26 lutego 1919 roku, że będąc w 1915 r. w USA nie widział ani jednego dziennika żydowskiego i ani jednej szpalty w gazecie żydowskiej, w których by nie szkalowano narodu polskiego”. 

– poseł Jan Dąbski w dniu 23 maja tego samego roku cytował z trybuny sejmowej apel syjonistów holenderskich „(…)nie dopuśćcie do największego nieszczęścia, jakie w dwudziestym wieku nasz naród mogło dosięgnąć: nie dopuśćcie do wolnej Polski, kosztem zniszczonego żydostwa.”

– gdy sejm polski w 1919 r. uchwalił odpoczynek niedzielny, poseł żydowski Icchak Grünbaum powiedział w Sejmie: W tej chwili straciliście, panowie, Wilno, Mińsk i Galicję Polską„.

– W 1919 roku pisarz brytyjski  G.K. Chesterton napisał; Faktem jest że Żydzi nie życzą dobrze nowej Polsce, lecz używają w tym momencie całej swej śmietanki intelektualnej i (…) pracują intensywnie na całym świecie tylko w jednym celu – zapobiec powstaniu i rozwojowi nowej Polski.

W każdym razie: fala propagandy antypolskiej była w Stanach Zjednoczonych tak silna (pisało się, m.in. że ofiarą w Polsce padło co najmniej kilka tysięcy Żydów a nawet posunięto się do kłamstwa, że Kiszyniów w Besarabii, gdzie faktycznie doszło do pogromu Żydów jest miastem polskim), że w 1919 roku w celu dokładnego zbadania antyżydowskich zajść na ziemiach polskich rząd USA powołał specjalną komisję, której przewodniczył Żyd Henry Morgenthau senior. W skład komisji weszli także gen. bryg. Edgar Jadwin i Homer H. Johnson.

Raport H. Morgenthau nie zyskał jednak wiele sympatii w prasie amerykańskiej: liczba ofiar (200- 300) grubo odbiegała od tych, które już prasę obiegły a więc został uznany za zbyt propolski.

Raport E. Jadwina nie został opublikowany w ogóle – o ile mi wiadomo – a raporty (P. Wrighta, S. Rumbolda, S. Samuela) z Misji Angielskiej mającej na celu zbadanie tego samego, co komisja H. Morgenthau popadły w ostateczne zapomnienie (były jeszcze korzystniejsze dla Polaków niż raport H. Morgenthau). E. Jadwin w każdym razie stwierdził, że „prześladowanie Żydów w Polsce” jest tylko i wyłącznie hasłem propagandowym.

Piszę o tym nie po to, aby wzbudzać niechęć Polaków do Żydów, ale po to, abyśmy zrozumieli jak wielka część naszej, raczej osobnej, historii na wspólnej ziemi jest odrzucona, bo niewygodna i jak wiele mitów wymaga dekonstrukcji po to, aby rozmawiać na gruncie prawdy a nie takich lub innych wyobrażeń.

Piszę też o tym i z tego powodu, że znudził mi się i zbrzydł do cna – niezgodny z rzeczywistością – wizerunek szlachetnego i tragicznego Żyda i wykrzywionego antysemicką złością Polaka: to, co jest bardzo rażące przy współczesnym opisywaniu świata II RP to np. eksponowanie ONR przy zupełnym pominięciu faszystowskiej organizacji żydowskiej (ok.50 tys. członków) – Betar.

Wreszcie – dla zupełnej jasności – chcę napisać, że nie brakło też głosów polskich Żydów, którzy potępiali tę antypolską hucpę widzącjak L. Hirszfeld czy H. Nussbaun – w prawach mniejszości zagrożenie dla wyjścia Żydów ze swego zacofania.

Odrodzenie się niepodległej Polski nie było – jak się wydaje – jakimś istotnym pragnieniem Żydów, którzy znaleźli się w granicach II Rzeczpospolitej (vide W. Mich –„Obcy w polskim domu”). Icchak Grünbaum – nazwany przez antynacjonalistę J. Stempowskiego „żydowskim Hitlerem” (J. Stempowski – „Listy do Giedroycia”) – był odpowiedzialny za stworzenie bloku Mniejszości Narodowych, które miały – po prostu – wrogi stosunek do państwa polskiego jako takiego. Żyd z Wrocławia Walter Tausk tak pisał o szowinizmie wśród polskich Żydów: Wśród Żydów znowu rej wodzą ‚100-procentowi’ Żydzi ze wschodu, przede wszystkim polscy Żydzi, ci nadsyjoniści, którzy wszędzie na kuli ziemskiej wytwarzają antysemityzm.

Oczywiście, że jest prawdą, że w sprawę polskiej wolności angażowali się także Żydzi, ale i prawdą też jest, że Żydzi byli zaangażowani bardzo mocno przeciw polskiej niepodległości (szerzej te kwestie opisuje A. Parys w artykule jaki ukazał się na łamach „Polityka i Społeczeństwo” w lutym 2005 roku nawet premier brytyjski Lloyd Georg, który z sympatią odnosił się do kwestii żydowskiej poznawszy szczegóły żądań żydowskich (autonomia prawna i konstytucyjna, zrównanie języka polskiego z hebrajskim i jidysz w sferze urzędowej) oskarżył Żydów, że dążą do ustanowienia państwa w państwie). Trzeba też mieć miarę: w byłym Wielkim Księstwie Poznańskim mieszkało w 1848 roku 78,5 tys. Izraelitów a powstaniu wielkopolskim z tegoż roku wzięło udział  9 lekarzy żydowskich, w postaniu listopadowym (Eisenbach A., „Z dziejów ludności żydowskiej w Polsce”) brało udział 1668 Żydów (Gwardia Narodowa, Gwardia Miejska) a przecież trzeba pamiętać, że łączna liczba walczących po stronie polskiej wynosiła 150 tys.

Nie wydaje się też, aby utrata niepodległości przez Polskę była jakimś traumatycznym przeżyciem dla społeczności żydowskiej. Różne na to były reakcje: od walki po polskiej stronie aż po żywiołową radość (zwłaszcza na terenach zajętych przez Rosję Radziecką) z tryumfu niemieckiego i sowieckiego. To jednak postawy skrajne: w środku – jak sądzę – była po prostu obojętność. Jak się wydaje – Żydzi zajęli się własnymi sprawami a obojętność wobec polskich spraw ludzi z których 85% nie znało w 1939 roku języka polskiego nie może dziwić nikogo. Tak jak i nie mógł dziwić w kwestii językowej – no może poza Julianem Marchlewskim i Feliksem Dzierżyńskim – kolaboracyjny polski rząd, jaki w Warszawie w 1920 roku chcieli osadzić bolszewicy (dwaj w/w mieli problem, aby się porozumieć z tym rządem, gdyż jego członkowie mówili tylko w jidysz).

Mogło się wydawać, że po zwielokrotnionym po milion pogromie ludności żydowskiej w latach piekła, jakim była II w. św. i jednak bohaterstwa ze strony Polaków w ratowaniu życia Żydom antypolonizm zanotuje regres i wyczerpie źródła swojej inspiracji.

Okazało się jednak inaczej: nie ma sensu przytaczać wszystkich wypowiedzi nacechowanych wyjątkowo brutalną nienawiścią do Polaków.  Zwrócę uwagę na 2 – wśród wielu – postaci świata literatury: Leon Marcus Uris – w „Exodusie” skomentował stosunki polsko – żydowskie krótkim zdaniem – „Przez siedemset lat Żydzi w Polsce byli poddawani prześladowaniom najróżniejszego rodzaju, począwszy od maltretowania po masowe mordy.”  Oscar Pinkus zaś (uratowany przez Polaka) w książce „House of Ashes” napisał: „mordowanie Żydów stało się regularną polityką Armii Krajowej, wszyscy lokalni członkowie Podziemia, których znaliśmy osobiście przyznawali, ze mordowali Żydów i powiedzieli nam, ze organizacja ta miała tajne instrukcje, aby nas  likwidować.”

Podsumował to emigracyjny polski historyk Adam Ciołkosz: Pełno jest obecnie takich książek, w których Żydzi występują jako ofiary polskich prześladowań, tortur, pogromów.”

Nie sposób jest pominąć milczeniem to, co powiedział Harald Stern – jeden z najbardziej znanych komentatorów radiowych w USA – 29 października 1999 rok:  Polacy zabili w czasie II wojny światowej 3 mln Żydów i właśnie Polacy byli twórcami i jedynymi wykonawcami nazistowskiego planu eksterminacji Żydów europejskich”.

To nie jest normalne.

Jak napisał prof. Paul Gottfried w 1997 roku („Chronicles: a magazine of American Culture„)- Od upadku imperium sowieckiego, żaden z krajów znajdujących się pod sowieckim panowaniem nie był traktowany przez prasę amerykańską tak źle jak Polska. Tylko w ostatnim roku nie mające uzasadnienia oskarżenia o rzekomych polskich okrucieństwach wobec Żydów – w przeważającej części pozostających pod znakiem zapytania – zostały opublikowane przez: „New York Times”, „Washington Post”, „International Herald Tribune”, „Toronto Star”, „Toronto Globe and Mail” oraz mniejsze dzienniki i czasopisma w całej Ameryce Północnej. Nieomal wszystkie te historie maja podobne pochodzenie, znajdują się też w nich te same potępiające zarzuty. W większości są one także pisane przez polskich Żydów lub ich potomków.”

To nie jest normalne – podkreślę to jeszcze raz. Tej brzydkiej antysemickiej gęby nie przyprawiamy sobie sami z własnej woli. Jeżeli za antysemitę w naszym kraju można uznać ks. Waldemara Chrostowskiego czy też prof. Krzysztofa Jasiewicza to kogo nie można uznać za antysemitę? Jakiego języka używać do opisania rzeczywistości, aby nie narazić się na zarzut antysemityzmu? Zgodnego z prawdą?

Janowi Tomaszowi Grossowi, który napisał: „Antysemityzm głęboko tkwi w chrześcijańskim przesłaniu. W tym zresztą tkwi jedna z przyczyn trudności w jego wykorzenieniu.” – pozwolę sobie odpowiedzieć: Drogi Panie, antysemityzm istniał już przed tą epoką (Cycero, Seneka, Diodor, Tacyt, Tertulian), istniał u tych, którzy z chrześcijaństwem wiele wspólnego nie mieli (Diderot, Voltaire, Giordano Bruno) i obawiam się, że będzie istniał nawet, gdy chrześcijaństwo zniknie. Chodzi bowiem o to, co mówi się o tych, co Żydami nie są i nie będą a co jest przedmiotem akceptacji (oczywiście – nie wszystkich) Żydów: „Dusze wszystkich Żydów są wyższe od dusz chrześcijan, muzułmanów i wszystkich innych” – zdanie to zostało powiedziane przez ministra rządu w Izraelu Eli Ben Dahana w wywiadzie dla gazety „Maariv”. Nie znam zbyt wielu ludzi, którzy takim postawieniem sprawy – a zwłaszcza już na poważnie – nie poczują się dotknięci. No może polscy filosemici.

W każdym razie: nie ma i być może żadnej taryfy ulgowej dla antypolonizmu tylko i wyłącznie z tego powodu, że Żydów spotkała wielka krzywda w przyszłości. To nie jest żadne wytłumaczenie, lecz jedynie dawanie przyzwolenia na jakiś współczesny kulturowy i moralny rasizm.

Wybrane komentarze

Zamki na Piasku

Krótka refleksja na koniec – ATAK NA CHRZEŚCIJAŃSTWO I ZMIERZCH ANTYSEMITYZMU Notka została określona jako antysemicka. Nie ma w niej nic takiego.

Ale też każdy ma prawo ocenić wg. swoich reguł.

Nieodparcie natomiast – przy udzielaniu odpowiedzi – towarzyszyła mi jedna myśl: nie skończy się to dobrze.

Używanie na każdą krytykę Żydów określenia antysemityzm pewnego dnia wyczerpie cały swój urok. Podobnie jak Holokaust. Będą to pojęcia moralnie zużyte.

Należy pamiętać, że ludzka natura jest taka sama od wieków: buntuje się a bunt często narasta w ciszy. To widać przy wielu rewolucjach: wczoraj nie różniło się przecież od dziś a jednak coś się zmieniło. Nie pisałem o tym, bo to zupełnie inna kwestia, ale nie da się ukryć wrogiego stosunku Żydów do chrześcijaństwa (przytaczałem drobne przykłady: N. Abrams, S. Silverman). Doskonale to widać w izraelskim Prawie do Powrotu gdzie ochrzczony Żyd nie może otrzymać obywatelstwa państwa Izrael czy w prawie, które umożliwia skazanie na 5 lat więzienia osoby podejmującej próbę konwersji Izraelity na chrześcijanina. Widać to doskonale w stosunku do palestyńskich chrześcijan: „Jezus to syn k….y”, „Ukrzyżujemy was”. Dochodzi do jawnych absurdów: w arytmetyce nie można używać znaku plus, bo ten kojarzy się z krzyżem. Dochodzi na terenie państwa Izrael do jawnych demonstracji przeciw chrześcijaństwu (zamieszki w Galilei, wezwanie skierowane do chrześcijan przez rabina Galilei, aby się wynieśli, pod groźbą „surowych represji”). Nie wspominam już o napisach na murach, które są popularne: „Jezus to małpa”, „Maryja to k…a”, „Śmierć wszystkim chrześcijanom” i zwyczajowym pluciu czy to na kościoły, klasztory czy krzyże. Amos Oz, który skrytykował takie postępowanie został określony mianem rasisty i najlepiej byłoby go po prostu uwięzić. Szkoda nawet opisywać tego co się dzieje na południu Izraela w Arad. Dochodzi do jawnych absurdów: Abraham Foxman określa, że Nowy Testament jest antysemicki i najlepiej go ocenzurować.

Nie mówi się o tych rzeczach teraz głośno i uznać należy, że są nieznane szerokiej opinii. Ale ten stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie i wcześniej czy później spotka się ze szczerym i niekłamanym oburzeniem.

24.10.2014 02:14

rozowoczerwony

@JANIO>> Nie wiem jak się uratowali, przypuszczam, że podobnie jak Pan Bartoszewski, czyli cudem. <<<br />

No więc, wiesz czy nie wiesz?

>> ale 14-stu innych członkowie jego rodziny zginęło. <<<br />
Wiesz czy przypuszczasz a może on ci sam o tym powiedział?

„(…)Należy również uwzględnić oczywisty fakt, że same warunki wojenne i deportacje Żydów, powojenny chaos, spowodowały, że członkowie rodzin i znajomi utracili ze sobą kontakt, który później nie został odnowiony. Jeśli została np. rozbita czteroosobowa rodzina, to każdy z jej członków, po utracie kontaktu z innymi, mógł twierdzić, że pozostali troje nie żyją. Gdy zsumuje się te relacje, to wyjdzie, że zginęło 12 osób, podczas gdy wszystkie one żyją, tylko nie mają ze sobą kontaktu. Zdarza się niekiedy, że krewni się odnajdują. Amerykańska prasa doniosła w 1978 roku o spotkaniu rodziny Steinbergów z małej wioski żydowskiej w Polsce. Przybyła grupa ponad 200 „Holocaust survivors” i ich potomków z Kanady, Francji, Anglii, Argentyny, Kolumbii, Izraela i z 15 stanów USA, Jedna z uczestniczek tego spotkania po latach powiedziała: „Nie mogę uwierzyć, że tak wielu przeżyło Holocaust. To cudowne. Gdyby Hitler o tym wiedział, to by się w grobie przewrócił”.(…)”

25.10.2014 00:20

janio

ROZOWOCZERWONYRozowoczerwony, nie wiem o co Ci chodzi. Próbujesz mnie wciągnąć w dyskusję……o czym?

Sam nie odpowiadasz na moje proste pytanie, daj namiary na swoje wypowiedzi w tym temacie, bym się zorientował jakie masz poglądy w sprawie antypolonizmu, antysyjonizmu…….Nie ma tu Twojego żadnego wpisu, pojawiasz się na sam koniec dyskusji, gdy właściwie temat jest zakończony i zgrywasz głupa. Jesteś pospolitym trollem, facetem do wypełniania czyichś rozkazów. Pod iloma pseudonimami występujesz? Wiesz chyba, zdajesz sobie sprawę z tego, jaką opinie mają tacy jak Ty.

Jak sądzisz skąd ja zaczerpnąłem wiedzę o Panu Foxmanie, wiadomo, że z internetu. Chcesz ją pogłębić to poszukaj sam.

Na Twoje pytanie odpowiedziałem w pierwszym zdaniu, nie wiem jak się uratowali…..Jeśli to dla Ciebie jest mało zrozumiałe, wybacz, to nie mój problem.

Teraz specjalnie dla Ciebie, lekcja w temacie: „Co myślą o antysemityzmie, o Żydach, swoich ziomkach, rozsądni, mądrzy, przedstawiciele Narodu żydowskiego”, w oparciu o film, który nakręcili, czyli „Zniesławienie’. Ten film jest swego rodzaju formą otrzeźwienia z amoku w jakim znajdują się pewne środowiska żydowskie, ogarnięte rządzą pieniądza.

Sądziłem, że temat „antypolonizm i antysemityzm w Polsce” został w jakiejś części wyczerpany, bez wytaczania „ciężkich dział” .

Jednak panowie Semici, jak to w ich zwyczaju, nie patrząc na to w jakim kraju przyszło im żyć, kto tu rządzi, kto jest gospodarzem, który dyktuje warunki ( autor to określił znanym powiedzeniem – wolność Tomku w swoim domku) poczynają sobie całkiem śmiało jakby byli u siebie w Izraelu, a nie w Polsce i dalej drążą temat, w którym nie mają żadnych szans, bazują w swych wypowiedziach na oczywistych kłamstwach, swoich chciejstwach, bez żadnego oparcia w dokumentach, których jest bez liku.

Już na samym początku dyskusji postawiłem tezę, iż w III RP można spotkać się częściej z przypadkami antypolonizmu, niż antysemityzmu. Tak jest w rzeczywistości, bo gdy się odrzuci żydowską wrażliwość na swoim punkcie, żydowskie prowokacje, to w Polsce antysemitów należy szukać ze świecą.

I tu w sukurs wszystkim tym, którzy myślą podobnie, przychodzi film „Zniesławienie”, który był emitowany w TVN7 w dniu 22.10.14. o godz. 22;20, który oglądałem w całości i dałem namiary na ten dokument. Postanowiłem ten film oglądnąć jeszcze raz i wynotować co ciekawsze wypowiedzi. Dlaczego? To jasne, bowiem w tym filmie padają takie wypowiedzi, opinie, sformułowania, których ja bym nigdy nie wypowiedział publicznie, nie mogąc tego udowodnić i nie chcąc się narazić na miano antysemity, bo nim nie jestem.

Film „Zniesławienie” został nakręcony przez izraelskiego filmowca, przez Żyda, co dobrze świadczy o tym, że nie wszyscy Żydzi mają „joba” na punkcie swej żydowskiej wrażliwości, nie innej, jak o podłożu rasowym.

Z tego filmu (Zniesławienie) wynika, że antysemityzm zaczyna się już od obrazy Żyda, a kończy……… na ludobójstwie. Trzeba przyznać, że wachlarz obrazy Żydów jest przeogromny. Jak tu żyć w otoczeniu Żydów, by nie być okrzykniętym, zaliczonym do grona antysemitów. To jest nie możliwe.\

W praktyce to może wyglądać tak, mijasz Żyda na ulicy, odwracasz głowę w innym kierunku, gdy on uzna, że jest to dla niego obraźliwe, to po tobie, tłumaczysz się z antysemityzmu. Nie zrzucisz tak łatwo tego miana z siebie

Babcia, Żydówka, występująca w filmie, która ma już swoje lata, nie boi się niczego, więc mówi od serca, to co myśli, bez owijania w bawełnę. Trudno jej zarzucić stronniczość, brak znajomości życia. Jej rodzina wyemigrowała z Rosji w XIX wieku z powodu silnej syjonistycznej ideologii. Pierwsi Syjoniści przybyli do Izraela, czy tez Palestyny wtedy, ponieważ myśleli, że jest to jedyny sposób na antysemityzm.

Jesteśmy entuzjastycznymi syjonistami, mówi. Nie zamierzamy zmienić państwa, ani ludzi. Nie ma mowy. Kiedy mówisz o takich rzeczach to mnie rani, smuci mnie to.

Jakich rzeczach? Żydach, antysemityzmie, takich rzeczach.

Ale mówi się, że jest tam mnóstwo antysemitów. Gdzie? Za granicą? Wiec czemu nasi nie przyjadą tutaj? Jeśli tam są antysemici , dlaczego nie przyjadą tutaj? Chcą dać się zabić? Co? Dlaczego więc nie przyjeżdżają? Dlaczego nie przyjeżdżają?

Cóż, oni kochają pieniądze.

Żydzi kochają pieniądze.

Żydzi to oszuści.

Żyd to oszust.

Oni tam zarabiają pieniądze.

Dlaczego mieliby przyjeżdżać tutaj i pracować.

Skoro mogą robić tam pieniądze i nie pracować ? Po co? Oni tam nie pracują? Nie pracują. O tym właśnie mówię. Maja pieniądze i bez pracy.

Jeśli przyjadą tutaj, będą musieli pracować.

Jak oni zarabiają skoro nie pracują? Jak zarabiają? Odsetki, pożyczanie pieniędzy na wysoki procent, sprzedają likiery…..wino…..

Żydzi się znają na tych przekrętach….

Żydzi wiedzą wszystko o przekrętach, mówię ci, jestem prawdziwą Żydówką. Pieniądze mnie nie oślepiają, nic mnie nie oślepia!

Ale ty mówisz jak antysemici, mówiąc, że Żydzi nie pracują….Nie wcale nie…jeśli chcą zostać za granicą….Czy oni czekają na następnego Hitlera, który przyjdzie i ich zabije zanim zdążą uciec?

[ Cały film pt. „Zniesławienie, czyli prawda o tzw. antysemityźmie” – jest na linku: https://youtu.be/NlmXRNEDWiY,

a transkrypcja samego wywiadu wnuczka z babcią żydówką na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/11/znieslawienie-czyli-prawda-o-tzw-antysemityzmie/ – red. kip]

Do wszelkiej maści zaślepionych szowinistów……….trolli występującymi pod różnymi pseudonimami, do których nie docierają żadne argumenty, oznajmiam iż powyższy tekst to wywiad z Żydówką, starszą kobietą , która tak ocenia część swego Narodu

Jak to się ma do rzeczywistości? Ma się wspaniale. W prostych słowach, ukazana wielce skrywana cała prawda o Żydach. Kiedy dojdzie do polskiej świadomości, że lichwa to rak ludzkości!!!!!

Semici mogą pisać, zmyślać, kłamać ………oskarżać o antysemityzm, prawdy nie zakrzyczą.
Prawdziwie pisał o Żydach, Polak pochodzenia żydowskiego, Antoni Słonimski:

„Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew, fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych . Naród ten ,narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata .Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych , są najmniej tolerancyjni .Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić „ .

Nic dodać, nic ująć. Przepraszam, można dodać – „Taka będzie społeczność żydowska, Izrael, jakie ich młodzieży chowanie”.

Młodzież żydowska jest jak każda inna, jest wspaniała, pełna, życia, chłonna wiedzy, bystra, piękna…….tylko, czy nie za bardzo ufa swoim wychowawcom, dlaczego nie zadaje prostych pytań, nie jest dociekliwa, dlaczego nie konfrontuje ich wyjaśnień, odpowiedzi, opinii z drugą strona, odgrodzoną od nich murem opiekunów, ochroniarzy, agentów MOSAD-u.

W tym temacie duża wina leży po stronie polskiej.

25.10.2014 09:56

lem

@SWEETJedno pytanie, ja wiem, że to jest musztarda po obiedzie ale zapytam. Jaką rolę odegrali żydokomuniści (1939 – 1968) w zorganizowanej eksterminacji narodu polskiego ? Bez wyjaśnienia tego problemu, stosunki polsko-żydowskie nigdy nie będą otwarte na otwartą dyskusję…:)

19.11.2014 10:51

marita

@Autor Sadzę, że źródłem obecnego antypolonizmu jest traktowanie Polaków jako winowajców zastępczych. Niedawno jedna z niemieckich dziennikarek napisała , że dla Żydów Berlin jest ulubionym miastem. Do Niemiec też mają bardzo pozytywny stosunek , natomiast Polska to kraj kojarzony przez nich tylko z Auschwitz, pogromami i antysemityzmem. Skoro Niemcy, mimo wymordowania 6 mln Żydów, są teraz cacy , to trzeba było znaleźć winowajcę zastępczego, którego w nieskończoność można o wszystko oskarżać. Przenieśli więc odium winy z Niemców na Polaków.

01.12.2014 15:14

Opublikowano za: https://www.salon24.pl/u/zamkinapiasku/611012,antypolonizm-i-antysemityzm-wolnoc-tomku-w-swoim-domku,2

Od Redakcji KIP: Czesław Bielecki obywatel polski pochodzenia żydowskiego przed wyborami na prezydenta Warszawy w 2006 r. ( startował z rekomendacji PiS ) na spotkaniu w Teatrze Żydowskim powiedział do swoich pobratymców tak: „Co wy robicie, opamiętajcie się, jak tak dalej będziecie robić z Polakami, jak dotychczas, to nie znajdzie się w Polsce nikt, kto będzie chciał schować żyda za szafą…”

Przy niedawnej „ustawce” z ustawą o IPN-ie Czesław Bielecki stwierdził, że obecny rząd PiS jest najbardziej proizraelski od 1989 r.

 

Comments

  1. nanna says:

    A co by było, gdybyśmy byli po prostu ludźmi?
    Każdy by wierzył, w co uważa dla siebie za właściwe, czy to nie byłoby lepiej?

    U nas rozpowszechniają niektórzy opinię, że Polska może być tylko katolicka albo jej nie będzie. Co to ma znaczyć? Zanim Polacy stali się katolikami, też przecież żyli. Z pokolenia na pokolenie przekazywali Wiarę Ojców, czcili Miejsca Święte i pielęgnowali tradycję.

    Jak i czym zrozumieć, co się właściwie stało?

    Skąd pomysł, że katolicyzm ma coś wspólnego z polskością? Komu i dlaczego zależy na tym, by Polacy w to wierzyli? I dlaczego Polacy tak łatwo przyjmują takie nakazy?

    Wydawać mogło by się dziwnym, ale w tegorocznym Marszu Niepodległości nie było widać księży z kropidłami, nie było katolickich ceremonii doczepionych do państwowej uroczystości. Jest to czymś nowym od czasu „wyzwolenia” czy może coś przeoczyłam?
    Tym niemniej widać wyraźnie, że Polakom wyznaczono jakiś kierunek. Dokąd to ma nas zaprowadzić?

    Działania stosowane niegdyś wobec Słowian wyglądają na takie same, jak jest to robione wobec Polski Ludowej. Tam wówczas była dzicz i poganie, a w przypadku Polski Ludowej „komuchy”.
    Co ciekawe, większość uczestników Marszu Niepodległości to ludzie urodzeni i wychowani w Polsce Ludowej. Dlaczego odrzucili oni tak chętnie swoją przeszłość? Dlaczego tak usłużnie udają kogoś innego, niż w rzeczywistości są? Czy wymazali ze swojej pamięci własne dzieciństwo by się dostosować do politycznej poprawności narzuconej nam teraz?

    Co wart jest Naród pozbawiony tożsamości? Tej prawdziwej, potwierdzonej własnym życiem? Czyli czasem przeżytym w Polsce Ludowej.
    Z Polaków robione jest coś, czym oni nie są i nigdy nie będą. Nie można wyrzec się własnego życia i wymazać wszystkie wspomnienia, i pozostać przy tym normalnym człowiekiem.
    To, co Polakom narzucają nie jest ich własne, nie jest sprawdzone dzień po dniu, jaki przeżywali gromadząc doświadczenie i kształtując osobowość.
    Kim stanie się Polak, bezpośredni spadkobierca II.RP, w której nie żył, której nie zna ale o której mu opowiadają nakazując traktować jako część własnej tożsamości?
    Na podstawie czego taki Polak orientuje się w życiu? Czy na podstawie cudzych opowiadań? Ile w nich jest jego samego?

    Nikt nie ukrywa tego specjalnie ale ludzie wyrzucają z pamięci, że Piłsudski doszedł do władzy w wyniku zamachu stanu. Były ofiary śmiertelne, były obozy koncentracyjne dla przeciwników politycznych. Być może ostatni świadkowie tamtych dni już umarli i dlatego możliwe jest tworzenie wersji dowolnej na temat „marszałka”.
    Piłsudski przedstawiany jest jako człowiek szlachetny, jako wzór Polaka. A przecież wcale tak nie było.
    By go umocować w polskim rządzie utworzono Radę Regencyjną, która nadała Piłsudskiemu prawo do „legalnego” przejęcia rządów w Polsce.
    Rada Regencyjna była – według tego, co można przeczytać – tworem niemieckim. To by się wówczas zgadzało i wyjaśniało, dlaczego przy grobie Piłsudskiego Hitler kazał ustawić wartę honorową. Tłumaczyło by to także stawianie Piłsudskiemu pomników na Ziemiach Odzyskanych, na których on przecież nie był ani ich dla Polski nie wywalczył.

    Widzimy, że „żydowski rząd w Polsce” nie tylko godzi się na stawianie takich pomników Piłsudskiemu, ale również całe świętowanie uzyskania niepodległości odbyło się niejako pod patronatem Piłsudskiego.
    I jednocześnie niby PiS jest antyniemiecki.

    To o co w tym chodzi?

    Wiemy, że gdy Piłsudski doszedł do władzy to Polska napadła na ZSRR, zmagające się wówczas z wojną domową zainicjowaną i podtrzymywaną przez „wojska interwencyjne” z zachodu, także z ussa.
    Wiemy, i nawet podali to już w telewizji co słyszałam będąc u znajomych a oni to oglądają, że w „wojnie z bolszewikami” Polska wcale nie była osamotniona, raczej właściwie wydelegowana do walk z Rosjanami a amerykanie i francuzi nas „wspierali”. Wyszło także na jaw, że ten cud nad Wisłą to też mniej był uczyniony przez Boga, a więcej przy pomocy amerykańskich wojsk i amerykańskiej dyplomacji.
    A jednak Polacy chcą wierzyć, że gdy zrobią bandycki napad na sąsiada i im się nie powiedzie, to uciekając przed napadniętymi wcześniej Rosjanami Bóg będzie bronił właśnie Polaków.
    I będzie to cud, nad Wisłą.

    A jak wygląda z taką wiarą w cuda u żydów? Całkiem podobnie, prawda? Dziesiątki tysięcy zabitych Palestyńczyków i nieustanne cuda dla żydów.

    Polacy zagarniają cudze ziemie, napadają niewinnych ludzi, a Bóg wciąż Polaków broni?
    A jak o sobie myślą w takich sytuacjach żydzi?

    Więc jeśli „linia Piłsudskiego” jest linią proniemiecką, to jaki rodzaj polityki prowadzi obecny rząd sprawujący władzę w Polsce? Czy za rządów Pisłudskiego mieliśmy jakieś zobowiązania wobec Niemców? i wtedy nie udało się ich wypełnić no to ma to być zrobione teraz?

    Czy to dlatego wymazywana jest z pamięci zbiorowej Polska Ludowa? Utworzona z inicjatywy Józefa Stalina w ramach negocjacji w Jałcie czy Teheranie.
    Czy nie powinno być oczywiste, że jeśli ZSRR wywalczył ziemie między Bugiem i Odrą by przekazać je Polakom, to Polacy powinni rozumieć zależność od Rosjan i nie nazywać sojuszu polityczno – wojskowego „sowiecką okupacją”?

    Jak wyglądała sprawa Niemiec Zachodnich w sytuacji, gdy weszli tam „alianci”? przecież ussa ma do dziś na terenie RFNu swoje bazy wojskowe i wcale się z tym nie kryje.
    Dlaczego Polacy uznali, iż ZSRR wyzwalając spod niemieckiej okupacji ziemie zamieszkałe przez Polaków i związując je sojuszem politycznym ziemie te okupował?
    Skąd w Polakach przekonanie, że gdyby zachód nas od Niemców wyzwolił, to nie byłoby u nas baz francuskich, angielskich i amerykańskich?

    W czym to miałoby być lepsze dla nas?

    I dlaczego zachód nas nie wyzwolił? Mówią, że nie mógł ale wiemy, że nie chciał bo nie taka rola była dla nas przeznaczona.

    Można przyjąć, że gdybyśmy z Niemcami napadli na ZSRR (Sikorskiemu „alianci” nie chcieli długi czas pozwolić na sformowani polskiej armii wymuszając, by pierwsze oddziały polskie przerzucone zostały do Finlandii i podjęły walki z ZSRR, na co Sikorski nie chciał się zgodzić) to wówczas jako sojusznicy zachodu moglibyśmy wziąć udział w rozszarpywaniu naszych Braci Słowian by zadowolić „aliantów”. Ile by nam skapnęło, nie wiadomo; można przyjąć, że rola kamerdynerów i służących byłaby dla nas w sam raz, czego dowód mamy dziś: Polacy na zachodzie są traktowani jako tania siła robocza i nic poza tym. Polacy nie chcą zrozumieć, że zachód nigdy nas nie szanował i nie będzie szanował, niezależnie od tego, ilu polskich lotników padnie „w bitwie o anglię”.

    A potem zdziwienie, że nami „rządzą żydzi”. A jak miało by być inaczej, jeżeli my nie mamy jak widać własnej tożsamości. Jako kto mielibyśmy żyć we własnym kraju?
    Mieliśmy w Polsce Ludowej własny bank, państwowy, a więc i własną walutę. Polacy nią gardzili twierdząc, że pieniądz to jest tylko dolar, albo marka zachodnia.
    Co to jest za świadomość narodowa, jeżeli Polacy sabotowali własny kraj chcąc mieć obcy pieniądz u nas w obiegu i szczycąc się tym, że udało się przemycić do nas dolary?
    Jak niski poziom świadomości narodowej mieli Polacy, że gardzili złotówką?

    Wiadomo, że jak jest np. fabryka, to ona musi do kogoś należeć, musi być czyjąś własnością.
    W Polsce Ludowej fabryki były własnością państwa polskiego.
    Polacy tak nie chcieli. Polacy uważali, że państwowe to niczyje i można rozkradać, niszczyć i sabotować. Taki poziom świadomości narodowej mieli Polacy! Nie rozumieli, że niszcząc mienie państwowe, które przecież w jakiejś części było także ich własnością, szkodzą sami sobie.
    Tego Polacy nie rozumieli. A jeżeli rozumieli, to nie chcieli tego przyjąć za prawdę.
    Jak więc mogło być inaczej niż się stało, gdy zachód przejmował nasz powojenny dorobek? Gdy spowodował masowe bezrobocie, gdy wprowadził u nas narkomanię – nie znaną w czasach PRLu! – prostytucję i ogólne złodziejstwo?

    Polakom pozwolił zachód kraść mniejsze rzeczy, sam przejmował te wielkie, cale fabryki i instytucje.
    Polak, który stał się złodziejem i ukradzenie wiertarki z państwowej firmy czyniło go w jego mniemaniu bogaczem, był tak naprawdę wspólnikiem złodziei zachodnich, którzy rozkradali nasz kraj.
    Taki poziom świadomości narodowej miał Polak.

    A tych, którzy bronili dorobku państwowego motłoch wywoził na taczkach obrzucając ich obelgami i nawet bijąc wśród powszechnej akceptacji.
    A ofiarami byli ich koledzy z pracy, wieloletni pracownicy, ludzie uczciwi, Patrioci.

    Nie wiadomo, czy na takim czymś jak demontaż Polski Ludowej można byłoby zbudować dziś cokolwiek, ponieważ konieczne byłoby osądzenie złodziei i odebranie im złodziejskiego łupu wraz z odsetkami.
    Kto by się uchował jako nieskażony złodziejstwem?
    Kto nie musiałby być oskarżony o współudział w sabotażu i niszczeniu mienia państwowego?

    To jest przecież w pamięci zbiorowej Polaków mimo iż jest z niej wypierane.
    To, co wspólnie zbudowaliśmy również wspólnie zniszczyliśmy. Tak to wygląda, bo tak było.
    Co można dobrego zrobić z ludźmi tego pokroju? Jaką oni mogą mieć tożsamość? Prawdziwa nie nadaje się do żadnej rozbudowy, a sztuczna nie pasuje do rzeczywistości.

    Kogo oprócz Piłsudskiego można było wyciągnąć z mroków historii, by go zaadoptować do potrzeb dzisiejszych tak, żeby objąć tym możliwie jak najwięcej Polaków?

    Polak sobie wyobraża, że żyd to ktoś, kto siedzi i liczy pieniądze. Ale przecież tak nie jest.
    Żydzi są również kierowani przez kogoś, a kto to jest, możemy się domyślać.
    Nie są oni dla tych kierowników zbyt cenni, a przynajmniej nie zawsze, więc dlatego w czasie II. wojny spadło na żydów nieszczęście w postaci „rozwiązania kwestii żydowskiej”.
    Polacy z pewnością to w czasie wojny rozumieli i podchodzili do tego tak, jak im sumienie dyktowało.

    Należy sobie skojarzyć, iż Armia Krajowa posądzana o antysemityzm, o denuncjowanie żydów hitlerowcom, była podporządkowana rządowi londyńskiemu. Rząd londyński, jak sama nazwa wskazuje, urzędował w londynie, czyli był sterowany z syti ew landen, czyli zleceniodawców hyclera i również „aliantów”. Ponoć syti ew landen to żydzi. No to jak to było naprawdę?

    Dziś Polacy patrzą na to inaczej i osądy tamtych wydarzeń są dla Polaków głównie oparte na pieniądzach. Jest liczone i przeliczane tak, jakby nie chodziło wtedy o ludzi, którzy zostali przeznaczeni do wymordowania.
    Jeżeli kierownictwo żydów żąda od Polaków pieniędzy, to na ile ma to związek z samymi żydami?
    Jeżeli kierownictwo Polaków szykuje nas do wojny z Rosją, to na ile ma to związek z samymi Polakami?

    Widzimy przecież, że wszędzie jest jakieś drugie, czy nawet trzecie dno i my nie mając rzetelnych informacji możemy jedynie wyciągać fałszywe wnioski.

    Nie inaczej dzieje się pewnie u żydów.

    Pochopne osądy oparte na emocjach są dla nas zgubne. Dla żydów też.
    Kiedyś mówiono, że rabini to są ludzie mądrzy, potrafiący tłumaczyć wiele zawiłości życia codziennego. Czy dziś są jeszcze gdzieś tacy rabini?
    Polacy chętnie chcieli przybrać rolę skrzywdzonych bohaterów i żądali dla siebie podziwu.
    Żydzi chętnie przybierają rolę skrzywdzonych i żądają za to pieniędzy.
    Polacy nauczyli się od żydów, że można żądać pieniędzy i teraz też oczekują, że za wszystko będzie nam płacone.

    Za każdym człowiekiem stoi historia jego życia. Za Polakiem i za żydem. Nakładanie na wszystkich jednego szablonu myślowego powoduje zniekształcenie postrzegania i wydawanie błędnych osądów.
    To może rodzić tylko nieporozumienia i tak bez końca.

    Oczywiście, żydzi wiedzą jak Polaków podejść by Polacy zareagowali emocjonalnie, czyli dali się sprowadzić na pozycję przegraną. Polacy robią to wciąż i wciąż, nie ucząc się na tym nic.
    A przecież mamy udokumentowane dokładnie, kto i komu w czasie wojny pomagał i jak.
    Gdyby mieć taką aktywna listę i za każdym razem, zupełnie rzeczowo, ją przytaczać wówczas można by zbijać rzeczowymi argumentami bezpodstawne oskarżenia.

    Przecież oni celowo robią to w taki sposób, żeby Polaków podrażnić, zdenerwować.
    A czemu to mielibyśmy się czymkolwiek denerwować, jeżeli rzeczywiście pomagaliśmy żydom przetrwać wojnę? I jeżeli często Polacy przypłacali to nawet życiem własnym i swojej rodziny?
    Z takiej postawy możemy być tylko dumni, na tyle dumni, że nie zachwieje nią żadne bezpodstawne oskarżenie nas o szkodzenie żydom.

    Polacy zdradzali swoich.
    Żydzi zdradzali swoich.
    Polacy kolaborowali z Niemcami.
    Żydzi kolaborowali z Niemcami.
    Inaczej nikt by okupacji niemieckiej nie przeżył.

    Istotne mogło by być, na ile była to kolaboracja z konieczności, a na ile dobrowolna.
    Ale i tu nikt z żyjących obecnie nie był nigdy w takiej sytuacji jak ci ludzie w czasie wojny, więc nasza ocena tamtych wydarzeń jest zawsze niewłaściwa. Mam nawet wrażenie, że w szkole uczono nas, iż do takich ocen nie mamy prawa moralnego, ponieważ nie wiemy, co my sami zrobilibyśmy na miejscu tamtych ludzi. Przyjmując, że bylibyśmy bohaterami okłamujemy samych siebie i choć samoocenę może to nam poprawiać, to nie zmienia faktu, iż nie wiemy, jak my byśmy się zachowali w takich okolicznościach. Mieliśmy szczęście urodzić się w czasach pokoju i nie powinniśmy przywdziewać togi sędziego osądzając coś, co było na długo przed nami.

    Więc tak naprawdę przeszłość można by zostawić, gdyby nie wymuszali na nas żydzi płatności, co czyni z nas ludzi zmuszonych do pracy na rzecz żydów.

    I tu można by się zastanowić, czy to faktycznie żydzi to na nas wymuszają. Iwo Cyprian Pogonowski, polski Patriota żyjący od wojny w ussa, pisał o tym, iż zwykli żydzi nigdy żadnych pieniędzy z odszkodowań nie dostali.
    O co więc tu może chodzić?

    Wiemy, że właściwym inicjatorem „walki z komuną” był kościół katolicki, jako że przez parafie katolickie przebiegały główne ścieżki przerzutowe czy to pieniędzy, czy koniaczków dla kuroniów, czy wrogiej Polsce Ludowej publicystyki różnych paryskich kultur.
    I wiemy, że dziesiątki tysięcy hektarów ziemi zostały „przyznane” kościołowi katolickiemu, a także co roku państwo polskie przekazuje kościołowi katolickiemu duże sumy pieniędzy. Więc głównym beneficjentem „transformacji” byłby w takim przypadku kościół katolicki.

    Kilka lat temu czytałam, że kościół katolicki ma gotowe mapy Federacji Rosyjskiej podzielone na parafie i biskupstwa. Ot, tak sobie tego przecież nie zrobili.
    Polską Ludową się podzielili tak, że każdy dostał na czym mu zależało.
    Z tym, że kościół katolicki jak widać jeszcze czeka na „swoje”. I wspólnicy zmuszani są by wywiązać się ze umów.

    Niemcy?, Francja? i Anglia? oraz ussa? wykreowały Hitlera, wyposażyły go i wskazały mu kierunek. Sprzedawane nam bajki, jakoby to Hitler mógł zrobić cokolwiek samodzielnie mają za cel ukryć właściwe intencje „aliantów”.

    Tych samych, którzy wywołali rewolucję w Rosji carskiej, a przedtem wciągnęli Rosję do I. wojny stawiając Serbii warunki niemożliwe do spełnienia. Serbia miała z Rosją umowę o wsparciu militarnym. Więc by wciągnąć Rosję do wojny konieczne było „zabić austriackiego księcia w Sarajewie”.
    I. wojny w sumie nikt nie wygrał, ale trupów było multum, kalek miliony, wdów i sierot również. Kraje splądrowane i spalone wsie. Widmo głodu nad ludnością cywilną.
    Więc zachód, czyli „alianci” spreparowali „rewolucję październikową, ponieważ nie mogli pokonać Rosji w wojnie.
    Gdy Rosji udało się opanować sytuację, stworzono mit prymitywnych „bolszewików” którymi straszą bezrozumnych ludzi do dziś. Była to zemsta „aliantów” za to, że Rosjanie się potrafili zorganizować i nie pozwolili skolonizować krajom zachodnim.

    II. wojna też „aliantom” nie wyszła, a jako taran mieli służyć jak widać Polacy. Zamiast iść z Niemcami na Rosjan, Polacy się zorganizowali w Ruchu Oporu co znacznie utrudniało Niemcom zadanie. Z zemsty „alianci” przeznaczyli nas na śmierć i sześć lat się przyglądali eksterminacji Polaków i Słowian udając, iż „nie są gotowi do wojny”.

    Gdy się okazało, że i tym razem Naród Radziecki się zjednoczył i stał siłą, zdolną do pokonania Niemców samodzielnie, wówczas „alianci” minimalizowali straty udając, że stanowią „koalicję antyhitlerowską”.
    Niemców ukarali za to, że nie dali rady pod Stalingradem bombardując niemieckie miasta..

    A Blok Wschodni odizolowali żelazna kurtyną rozgłaszając, że to „komuniści” się oddzielają.
    Ci „alianci” mieli już doświadczenie z „bolszewikami” i ich społeczeństwa uwierzyły ich rządom. I gdy im się wszystko dewaluowało, wpoili ludziom na zachodzie że mają demokrację. I ludziska tam w to wierzą, choć wolno im protestować tylko „pokojowo”, czyli tak, żeby nic z tego nie wynikało. Dziesiątki lat protestują tam ludzie przeciw „korupcji”, „bezrobociu” i „składowaniu odpadów z elektrowni atomowych” i co roku jest dokładnie tak samo – nic z tego nie wynika.

    Niszcząc Polskę Ludową „alianci” też się na nas zemścili za to, że nie poszliśmy zabijać Rosjan w 1939 roku razem z Niemcami.
    I jesteśmy opracowywani tak, że naszym głównym wrogiem są żydzi, ale bić się pójdziemy z Rosjanami, bo to „bolszewicy”. Coś jak zez rozbieżny, ale mamy iść prosto przed siebie. Co my w takiej sytuacji będziemy widzieć? Oczywiście znowu tylko to, co nam „alianci” powiedzą.

    To, że o czymś nie wiemy nie znaczy, że to się nie dzieje. Coś się dzieje na naszych oczach, ale my tego nie jesteśmy w stanie widzieć.
    Mówią nam, że żydzi chcą od nas pieniędzy i w tym celu nas szkalują, żeby płatności wymusić.
    Mówią, że Rosja nam zagraża, ale jest to zagrożenie takie jak w 1920 roku, gdy oni nic nam nie robili ale my ich napadliśmy i jeszcze wciągnęliśmy w to Boga i Jego cuda.

    My sami wyrzekliśmy się własnej tożsamości w latach osiemdziesiątych i by zadowolić obecnych panów gramy rolę nam przypisaną w oczekiwaniu chyba tylko na pochwały, bo nic innego i tak nie dostaniemy jako służba (ale tak jest nawet lepiej dla nas).

    W Marszu Niepodległości Polacy poszli razem, radośnie i spokojnie.
    Czy jest to oznaką wspólnego działania dla odbudowy naszego kraju?
    Czy zrobią z nas wojsko napadające na sąsiadów w nie naszym interesie?
    Ile razy możemy dawać się oszukiwać, zanim zrozumiemy co się dzieje?
    Co to jest „Polska”?
    Kto to jest „Polak”?
    Czy będziemy wiedzieć to sami, czy znowu ktoś obcy nam to powie a my mu uwierzymy?

Wypowiedz się