Czy wszyscy inni są winni tylko nie my ?

W ślad za poprzednim tekstem pt. „Dziesięć mitów kapitalizmu” i komentarzem do tego tekstu, publikujemy artykuł Roberta Grunholza oryginalnie zatytułowany „ Polak Polakowi wilkiem”, wraz z wybranymi komentarzami, których celne przemyślenia należy powiązać i analizować razem. Na końcu wybranych komentarzy do tego opracowania, zamieszczamy inne teksty powiązane tematycznie z naszej strony.

Redakcja KIP

Polak Polakowi wilkiem

Gdzie leży wina złych rządów, a gdzie wina samych Polaków?

Jakie obiektywne czynniki możemy wskazać, aby choć pobieżnie przeanalizować trudności z jakimi zmaga się Polska i stworzyć wyraźny ciąg przyczynowo-skutkowy, prowadzący nas do jasnej konkluzji i przedstawienia metody działań przeciwstawiających się obecnej rzeczywistości?

Moim zdaniem trudności te wynikają z licznych czynników zewnętrznych i wewnętrznych, historycznych oraz stosunkowo młodych, takich na które mamy bezpośredni wpływ oraz takich, na których wpływ Polaków jest znikomy bądź zupełnie nieistniejący.

  1. Czynniki zewnętrzne ( historyczna) przegrana wojna, okupacja, straszliwe zniszczenia kraju oraz jego materialnego dorobku
    b) zagłada elit intelektualnych
    c) następujące po wojnie przeszczepianie ,,obcej głowy” w miejsce dawnej elity i sabotowanie odradzania się klasy średniej
    d) uniemożliwienie powszechnego uwłaszczenia narodu w momencie transformacji ustrojowej
  2. Czynniki zewnętrzne obecnea) opresyjny charakter stosunków handlowych
    b) monopolizacja środków masowego przekazu przez ośrodki obce
    c) przyspieszenie procesów globalizacyjnych i neokolonizacyjnych
    d) błędnie ukierunkowany system bankowy i korporacyjny
    e) nieprzyjęty przeszczep obcej kultury i systemu wartości
  3. Czynniki wewnętrzne historycznea) pauperyzacja społeczeństwa
    b) ideologizacja rzeczywistości
    c) tłumienie przedsiębiorczości
    d) korupcja
    e) nepotyzm
    f) nowomowa i ujednolicony przekaz informacyjny
    g) wrogość na linii państwo-obywatele
  4. Czynniki wewnętrzne obecnea) przyjęcie błędnych doktryn w polityce zagranicznej, gospodarczej i monetarnej
    b) brak zdrowych relacji na linii państwo-pracodawcy-pracownicy
    c) nikłe pojęcie obywateli o samorządności
    d) brak wyrazistych inicjatyw obywatelskich na polu lokalnym
    e) skorumpowany system wymiaru sprawiedliwości
    f) patologiczne stosunki społeczne powodowane zawiścią, wrogością obozów i nadmiernym indywidualizmem
    g) sentymentalizm, mesjanizm, martyrologia
    h) brak akceptacji dla hierarchii, jakichkolwiek struktur państwowych oraz prawa

W tym miejscu pragnę podkreślić, iż pewne czynniki historyczne są jednakowo czynnikami obecnymi dzisiaj, jak choćby tocząca nas kraj korupcja oraz tłumienie przedsiębiorczości, jednakowoż czynniki przedstawione jako wewnętrzne obecne są dosyć szczególne dla rzeczywistości powstałej w III Rzeczpospolitej, nieco inne od tych ukształtowanych przez dekady Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Jak łatwo dostrzec, moją publicystykę wyróżnia często fakt, iż pomimo mej aktywnej krytyki dotychczasowych rządów oraz ich poczynań, nie mniejsza krytyka spada na ogół społeczeństwa.

Czynię to nadal w pełni świadom tego, iż większość Polaków winy społeczeństwa w obecnej sytuacji nie dostrzega bądź dostrzegać nie chce, a osobników mówiących prawdę na ten temat gotowych jest spalić na stosie za herezję.

Jak bowiem wiadomo, problemem Polski jest rząd, a największym (co artykułuje się już rzadziej, ino pomiędzy zdaniami) problemem jest państwo jako takie. Problemem są podatki każdej wysokości, problemem jest prawo drogowe do którego należy się stosować, problemem jest każdy urzędnik i każdy przymus, nawet jeśli akceptując go pomagamy społeczności i ogółowi obywateli.

Niewątpliwą cechą cywilizacji europejskiej vide łacińskiej jest jej dwojakość. Godzi się w niej egoistyczne interesy jednostek oraz państw (zwłaszcza w krajach protestanckich) z pewnym ograniczonym poczuciem tego, iż należy działać dla dobra miasta, gminy, regionu i państwa, pomocy rodakom udzielać, a własny interes ograniczać jeno do pewnego zdrowego poziomu.

Tenże stan rzecz utrzymuje się, jakkolwiek nie powstawałyby przy tym rozmaite patologie podsycane przez ośrodki zewnętrzne.

Nie tępi się tam indywidualizmu, przedsiębiorczości i konieczności wyższego dbania o dobro własne jak i swoich bliskich, ale wymaga się w zamian pewnego ogólnego społecznego posłuszeństwa, poszanowania dla autorytetu władzy i ograniczonej aktywności społecznej oraz samorządowej.

Na tym tle negatywnie wybija się niestety Polska.

Skłonni do tego, by wszystko pojmować w sposób radykalny, uznajemy jedynie dwie możliwości: pełną uległość wobec władzy oraz sprzeciw wobec jej wszelkich przejawów.

Choć więc niejednokrotnie próbowano wprowadzać w naszym kraju rządy silnej ręki i dyktatury, wygrywała zawsze pierwsza opcja dzięki której indywidualizm przemieniał się w egoizm oraz anarchizm.

Wygrywał pogląd, iż kraj otoczony przez wrogów i będący na skraju upadku, nie ma prawa posiadać własnej armii, albowiem na jej utrzymanie łożyć ni grosza żaden pan nie będzie.

Pan na każdym poletku, ogródku, w stodole i kurniku. Akceptujący wyłącznie własne prawa albo takie prawa, które sam władzy podyktuje.

Nie zawsze było jednak aż tak źle. Przez 123 lata okupacji zaborców i w pierwszej dekadzie istnienia II Rzeczpospolitej, w Polsce rozwijały się prężnie inicjatywy samorządowe, socjalne i spółdzielcze.

Polacy nie żałowali pieniędzy na biblioteki, domy kultury, ani nawet na odbudowę własnego przemysłu.

Bogaci obywatele wykupywali ziemię w centrach dużych miast, aby powstawały tam parki.

Zapewne zdawali sobie sprawę z tego, że po próbie wykupu polskich Tatr, nie sposób ufać skorumpowanej władzy i dobra publiczne należy wszelkimi sposobami chronić.

Dziś miliarderzy wykupują te same ziemie nie po to, by służyły one rekreacji i środowisku miejskiemu, lecz wąskiej grupie oligarchów i kasty uprzywilejowanych; z jakiegoś powodu mimo swej skromnej liczby, nadal nie mającej dość zamkniętych osiedli i apartamentowców.

Czyż kontrast ten wyłącznie mnie wydaje się bardzo smutny?

Winienie rządu za wszystko jest ulubionym zajęciem moich rodaków.

Co gorsza, nie mogę się z nimi nie zgodzić, gdyż działania władzy na polu gospodarczym, prawnym czy społecznym są pozytywne wyłącznie wtedy, gdy wyborcom trzeba się podlizać albo biorą się one z czystego przypadku, poniekąd jako wypadek przy pracy.

Rządy III Rzeczpospolitej winne są niesprawiedliwego prawa i takichże sądów.

Winne są przymusowej emigracji milionów ludzi i tym samym upadku demograficznego.

Winne są oddaniu za darmo innym państwom wykształconych w naszym kraju wybitnych specjalistów, a z reszty uczynienia taniej siły roboczej.

Utrzymywania XX-wiecznego kodeksu pracy, chorego systemu umów, biurokracji, wszechobecnego marnotrawstwa pieniędzy podatników, dyskryminowania osób spoza wąskich układów elit, jak i wielu innych rzeczy.

Nie zwalnia to społeczeństwa z części winy.

Choć spółdzielnie, jak sama nazwa wskazuje, nie mają z rządem niczego wspólnego, nawet te mieszkaniowe różnią się zasadniczo od swoich odpowiedników w krajach zachodnich, a różnią się nie przez błędne prawo, lecz przez specyficzny i zły sposób myślenia tych, których dbałości o dobro wspólne nie uczył żaden z systemów, jaki mogą pamiętać.

Brak dużych kooperatyw nie jest winą urzędników, a niechęci do wspólnego działania i zwyczajnej prywaty.

Akcje sąsiedzkie i lokalne są co prawda dość liczne, lecz nie obchodzą one nawet jednego procenta osób, które swym działaniem mają objąć.

Warunki pracy ustalane przez wielu (choć na szczęście nie wszystkich) polskich pracodawców są częściowo winą rządu i jego decyzji, lecz nie zawsze.

Częsty brak zdrowych relacji między pracownikami, a pracodawcami, bierze się ze skrajnego egoizmu, wyzyskiwania rodaków, nieodpowiedzialności i niegospodarności.

Polskie produkty, choć często coraz lepsze, nadal pragną jakimś cudem konkurować ceną, miast konkurować wyrobami wysokiej jakości, jakich brak jest coraz bardziej w całym świecie.

Dbałość o dobro publiczne wyrażają niszczone ławki w parkach, worki z śmieciami wyrzucane przy drogach i w lasach, książki kradzione z darmowych wypożyczalni, niszczenie trakcji kolejowej przez osoby, które mają co wkładać do garnków i śmieci palone na działkach.

Ileż więc tych złych i nikczemnych urzędników trzeba, aby Polak palił śmieci pod nosem sąsiadów?

Jakiej trzeba podłości, aby stawiać sobie wille i wmawiać pracownikom, że pensji nie ma z powodu złych kontrahentów i ZUSu?

Jak długo będziemy obwiniać wszystkich ,,wrogów” nim dostrzeżemy, że polski pracownik, rolnik, producent czy sąsiad, przy odrobinie dobrej woli może wraz z nami stworzyć coś, co nie dotyczy premiera, ministra, burmistrza albo sędziego, lecz tworzy dobra narodowe i służy ogółowi Polaków?

Ile czasu potrzeba, by nauczyć nas dbania o jakość wyrobów, o przestrzeń publiczną i o normalne stosunki społeczne?

Co trzeba zrobić, aby Polak był nie tylko pracownikiem, lecz współwłaścicielem swojego miejsca pracy i dbał tym samym o jego rozwój, tłumaczony również jego własnym interesem?
Robert Grunholz
Oficjalny blog

rgrunholz.wordpress.com

WYBRANE KOMENTARZE

Troche zbyt mocno pojechałeś po Polakach.
Masz oczywiście dużo racji ale to nie tak jest. Przypomnij sobie najlepsza ustawę gospodarczą jaka powstała – Wilczka. Gdyby żydowskie solidaruchy tego nie popsuły to mielibyśmy ciągle spory przemysł a aktywni obywatele wybudowali by drugie tyle. I znowu by były pieniądze na biblioteki i parki.

Jarek Ruszkiewicz SL 25.10.2018 15:00:37

@Jarek Ruszkiewicz SL 15:00:37

Autor dobrze mówi.

Zwykli Polacy powinni się sobie przyjrzeć zamiast zwalać winę na innych.

Rozumiem, że komuna, ogłupienie polskojęzycznymi mass mediami ale jednak Polacy powinni już dawno zmądrzeć. Już prawie 30 lat mamy „wolność”. Taki Tusk czy Kaczyński powinni wylecieć z polityki jakieś 15 lat temu. Ktoś ich jednak nadal wybiera. Polaku ulecz się sam.

kowalskijan584 25.10.2018 15:13:19

Inaczej

Powiedzmy sobie szczerze: złe rządy są winne wielu istotnym rzeczom i umniejszać tego nikt nie ma zamiaru. Warto jednak uderzyć się w pierś i przyznać, że Polacy jako naród nie są bez winy, bo naprawdę nic nie tłumaczy np. ich niechęci do rolniczych kooperatyw, gdy jest to jedyny sposób na walkę z pośrednikami, dyktatem wielkopowierzchniowych sklepów i ich nieludzkimi cenami skupów.

RobertGrunholz 25.10.2018 15:29:55

@kowalskijan584 15:13:19

Polacy głosując nie mają żadnego wyboru. Ciągle ta sama banda. Dlatego połowa nie chodzi na wybory. Ja też.

Jarek Ruszkiewicz SL 25.10.2018 16:17:32

@RobertGrunholz 15:29:55

Owszem, być może Polacy powinni uderzyć się w pierś, ale najwyżej jeden raz, podczas gdy żydorządy winne obecnej sytuacji, powinny walić się w pierś 1000 razy aż będzie dudniło.

Wszelkie oddolne inicjatywy społeczne (w tym również rolnicze)są skrzętnie monitorowane i wykolejane zanim jeszcze ruszą. Taka polityka rządu spowodowała wycofanie się Polaków z prospołecznej aktywności i doprowadziła do społecznościowej obstrukcji.
Jako Polak i obywatel nie biorę na siebie ani cienia odpowiedzialności za dzisiejszy stan.

tańczący z widłami 25.10.2018 16:35:39

Nie polski rząd

Do tego wszystkiego dochodzi Pańska błędna teza zawarta już w samym tytule notki.
Nie : Polak Polakowi wilkiem, lecz
Nie polski rząd w Polsce wilkiem dla Polaka.

tańczący z widłami 25.10.2018 16:40:32

@Jarek Ruszkiewicz SL 16:17:32 & @tańczący z widłami 25.10.2018 16:35:39

„Polacy głosując nie mają żadnego wyboru. ”

To trzeba go stworzyć. Trzeba zachęcać nowych ludzi do udziału w polityce. Zajmie to kilka kilkanaście lat ale warto.

Przez takie tłumaczenie zmarnowano ostatnie 30 lat.

„Wszelkie oddolne inicjatywy społeczne (w tym również rolnicze)są skrzętnie monitorowane i wykolejane zanim jeszcze ruszą.”

A jakie inicjatywy poparłeś?kowalskijan584 25.10.2018 16:49:01

@tańczący z widłami 16:40:32

Wydaję mi się, że gdyby Panowie pomieszkali nieco czasu za granicą i przekonali się skąd bierze się tak kiepska działalność Polonii w Szwecji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, USA i wszędzie indziej (w dodatku nie tylko dziś, ale zawsze), to nie odrzucaliby wcale tytułu notki tak łatwo. Bo czasami pewne rzeczy najłatwiej jest dostrzec z odległości, zwłaszcza gdy ma się jakieś porównanie. Warto poznać blisko inne narody, by przekonać się, że pewne cechy narodowe są dziś u Polaków obecne równie wyraźnie, co pięćset lat temu. W dodatku to one zazwyczaj kierują nas po równi pochyłej, jakkolwiek bardzo nie przekonywalibyśmy samych siebie, że wszystko jest winą mniej lub bardziej sprecyzowanych ,,wrogów”. Włącznie ze słabością naszego własnego państwa, gdy jeszcze było nasze.

RobertGrunholz 25.10.2018 16:52:33

@kowalskijan584 16:49:01

Stworzyć? A za co uczciwy obywatel który nie kradnie i nie ma zagranicznych sponsorów ma stworzyć?
Albo zagłodzi rodzinę, albo skończy jak Piskorski.
Jaja sobie robisz.

Jarek Ruszkiewicz SL 25.10.2018 16:53:13

@Krzysztof J. Wojtas 16:17:12

,,Dyrdymały” to takie kolejne słowo pozbawione merytorycznej treści zaraz po ,,bzdura”, mające wyłącznie na celu obrażenie dyskutanta. Niegodne dorosłych i wykształconych ludzi, którzy powinni posługiwać się merytorycznymi i logicznymi argumentami. Zresztą wyłącznie obraźliwe jest i kolejne zdanie sugerujące, że autor jest co najmniej idiotą. Przypominam jednak, że choć jest to platforma blogerska, to sam Pan do mojego salonu wszedł i zostawił komentarz. Oczekuję jednak komentarzy mających chociaż minimalną wartość merytoryczną i odrobinę szacunku do dyskutanta, bo od wszystkiego innego jest np. forum Onetu albo Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Stać Pana na więcej.

RobertGrunholz 25.10.2018 16:55:51

@kowalskijan584 16:49:01

Poparłem dziesiątki, sam próbowałem stworzyć kilka. Wszystko psu w d..ę.
Rządowa polityka zniechęcenia społecznego odnosi swoje sukcesy.
Obawiam się, że nie kilka, nie kilkanaście, ale żeby odkręcić stan z premedytacją wszczepionego społecznego marazmu, musi minąć z 50 lat.

tańczący z widłami 25.10.2018 16:56:30

@Jarek Ruszkiewicz SL 16:53:13

To zależy. Polscy rolnicy czy mali przedsiębiorcy nie potrzebują dodatkowych środków finansowych do tego, by z sobą współpracować. Wyłącznie dobrej woli.

RobertGrunholz 25.10.2018 16:56:46

@Jarek Ruszkiewicz SL 16:53:13 & RobertGrunholz 25.10.2018 16:52:33

” A za co uczciwy obywatel który nie kradnie i nie ma zagranicznych sponsorów ma stworzyć?”

A trzeba chodzić na wybory i stawiać krzyżyki przy niezależnych kandydatach – na zachętę. Wtedy kandydatom będzie chciało nadal starać i będzie większy wybór.

Trzeba kupować produkty polskie a nie w sieciach zagranicznych. Mały przedsiębiorca zostawi kasę w Polsce a nie wyśle za granicę.

itd.

Tylko trzeba chcieć a nie tylko narzekać.

„skąd bierze się tak kiepska działalność Polonii w Szwecji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, USA”

Porównywać trzeba rzeczy porównywalne. USA, Szwecja miały 200 lat żeby rozwijać się po swojemu. Polska w ostatnich 200 latach miała 21 lat niepodległości. Podobno SB świadomie pozwalało emigrować na Zachód w pierwszym rzędzie przestępcom, żeby psuć opinię o Polakach.
Natomiast to, że przez ostatnie 30 lat Polonia nie wyciągnęła z tego wniosków – jej wina.

kowalskijan584 25.10.2018 17:03:24

@kowalskijan584 17:03:24

Obawiam się, że podobne do moich wnioski na temat Polonii wyciągała cała rzesza emigrujących Polaków, na czele z Czesławem Miłoszem. Podobne opinie znaleźć można nawet z czasu Wielkiej Emigracji, choć wtedy np. Polacy zamieszkali we Francji byli zazwyczaj majętni, nadal interesowały ich sprawy polskie i nie żałowali na nie pieniędzy. Dziś żałuje się chociażby czasu na to, by uratować polską bibliotekę, teatr albo sklep.

Oczywiście niektórzy będą teoretyzować albo nawet podważać polskość takich osób, co nie zmienia faktu zauważalnego z dystansu przez niemal wszystkich: tak jak nie ma dla Polaka gorszego pracodawcy w Szwecji niż inny Polak, tak też brak współpracy na polu samorządowym, spółdzielczym czy społecznym nie jest często wynikiem działania żadnych zakulisowych sił, ani wrogich nam stronnictw.

Tłumaczenia III RP i PRLem też ,,nie kupuje”. Bo I RP upadła przez identyczne zachowania ćwierci narodu.

RobertGrunholz 25.10.2018 17:07:44

@RobertGrunholz 16:52:33

Panie kolego. Za granicą mieszkałem dostatecznie długo, by móc z perspektywy oceniać omawiany temat.
Od 30 lat prosperujemy w europejskim społeczeństwie multi-kulti, pracujemy za granicą, wyjeżdżamy na wczasy, mamy pełen kontakt z innymi kulturami i nie różnimy się znacząco mentalnościowo od pozostałych Europejczyków.
Różnica polega głównie na tym, że od 70 zgoła lat, narodem Polskim zawiaduje nie polska, a talmudyczna głowa. Sztucznie jątrzy, dzieli, skłóca i podjudza, a do niestety tego rządzi, nie pozwalając wybić się na niepodległość i stworzyć Cywilizacji Polskiej

tańczący z widłami 25.10.2018 17:08:53

@tańczący z widłami 16:56:30

„Poparłem dziesiątki, sam próbowałem stworzyć kilka. Wszystko psu w d..ę.”

E tam, przynajmniej masz doświadczenie. To też się liczy.

„żeby odkręcić stan z premedytacją wszczepionego społecznego marazmu, musi minąć z 50 lat.”

Jakbyśmy zaczęli 30 lat temu to zostałoby nam jeszcze tylko 20 lat.
A tak trzeba zaczynać od początku i znowu 50 lat w p..du 😀

kowalskijan584 25.10.2018 17:08:58

Biblioteka

Swego czasu organizowałem zbiórkę książek dla polskiej młodzieży za granicą, która musi się z czegoś swojego ojczystego języka uczyć i się z nim odczytywać. Proszę zgadywać jaki był odzew mimo dziesiątek tysięcy wyświetleń w różnych miejscach. Winny Netanyahu, Stalin albo Gomułka? Raczej coś innego…

RobertGrunholz 25.10.2018 17:09:31

@RobertGrunholz 17:07:44

„nie ma dla Polaka gorszego pracodawcy w Szwecji niż inny Polak”

Z którego roku to opinia?

Poniekąd rozumiem tą mentalność.

Jak ktoś stał w kolejkach za głupim papierem toaletowym w PRL to chce się nachapać jak najszybciej. A potem takim myśleniem zakaża nowe pokolenie (na szczęście coraz słabiej, młodzi już mają inne podejście).

To samo słyszę czasami od Ukraińców. Nie ma gorszego pracodawcy dla Ukraińca (w Polsce) od ukraińskiego pośrednika.

kowalskijan584 25.10.2018 17:14:30

@tańczący z widłami 17:08:53

Czy spółdzielnie mieszkaniowe tak często w Polsce działają źle ze względu na niekorzystne (albowiem takie jest) prawo, czy też bierzemy pod uwagę jakieś czynniki wewnętrzne? Jak np. brak dbałości o dobro wspólne znaczącej części społeczeństwa i skrajny indywidualizm skutkujący od setek lat tym samym? Są wyjątki! Polska spółdzielczość przedwojenna i rozbiory są pełne takowych wyjątków.

RobertGrunholz 25.10.2018 17:14:59

@kowalskijan584 17:14:30

Szczerze? 11 lat spędziłem na forach i grupach Polaków w Szwecji. To opinia większości z nich adekwatna zarówno wtedy, jak i dzisiaj. Osobiście wierzę im na słowo, bo sam się u Polaków nie zatrudniałem. Głównie przez to, że widząc ich oferty pracy chciało mi się na zmianę śmiać albo płakać widząc oferowane płace sprzed dekady.

RobertGrunholz 25.10.2018 17:16:23

@RobertGrunholz 17:16:23

Zresztą wyrzucono mnie z jednego forum dla Polaków i opowiem Panom czemu. Otóż było tak:

Pewna Pani wrzuciła ofertę pracy. Niestety, ale oferowała pracę na czarno przy pensji, która byłaby może normą dziesięć lat temu. W dodatku upierała się, że jest to jak najbardziej normalna płaca.

Zapytywałem więc jak to jest, że zatrudnia rodaków na czarno, nie ponosi z tego powodu żadnych kosztów pracy (składek zdrowotnych, emerytalnych itp.) i przy takich oszczędnościach nie oferuje im większej płacy niż zwyczajowa pensja brutto na biało w tej branży. Niech będzie, że chce sobie na rodakach dorobić! Zatem jeśli, czysto przykładowo, zatrudnia kogoś legalnie i taki pracownik kosztuje ją w sumie 25.000 koron, to dlaczego zatrudnia kogoś na czarno i oferuje tej osobie jakieś 12.000? Czy ta różnica tylko mnie wydaje się dziwna?

Szedłem więc dalej. Próbowałem się dowiedzieć w jakim świecie jest to płaca ,,normalna”, skoro dziesięć lat temu pozwalałaby ledwie na przeżycie. Od tamtej pory mieliśmy nieco inflacji, sporo podwyżek podatków, kosztów towarów, usług, czynszy, biletów miejskich itd. Więc jak to jest?

Rzuciła się na mnie cała chmara ludzi piszących, że… to normalna oferta, bo sami po przyjeździe do Szwecji 8 lat temu tyle zarabiali. Niczym grochem o ścianę. Nie dość, że pozwalali swoim pracodawcom traktować się jak niewolnicy (bo pracodawca nie tylko płaci im o połowę mniej niż Szwedom, bo przecież ,,konkurencyjność” musi oznaczać pracę za miskę ryżu), to jeszcze wspierali dalszy wyzysk innych rodaków.

Wyrzucono mnie za pyskowanie na pracodawcę rodem z Bangladeszu. Tyle moich subiektywnych doświadczeń na dziś! Kogoś dziwi jeszcze mój pogląd nie każący obwiniać za wszystko Tuska i Kaczyńskiego?

RobertGrunholz 25.10.2018 17:23:32

@RobertGrunholz 17:16:23

„chciało mi się na zmianę śmiać albo płakać widząc oferowane płace sprzed dekady.”

Wydaje mi się, że trzeba wziąć pod uwagę to, że płace za które nie da sie przeżyć w Szwecji są dobre dla sezonowych pracowników bo oni wracają do siebie i dzięki kursowi walut stają się bogatsi.

kowalskijan584 25.10.2018 17:26:14

@Lotna 17:17:35

,,Coś łatwo się Pan obraża.”

Napisałem, że ma to na celu obrażanie dyskutanta. Nie znaczy to koniecznie, że zachowuję się jak egzaltowana panienka z dworku. Po prostu na moim blogu obowiązuje nieco inny standard dyskusji, bo gdybym chciał odnosić się do komentarzy bez jakiejkolwiek merytorycznej treści, to przecież pisałbym w zupełnie innym miejscu np. na wspomnianym forum Onetu. No i jednak ja odnoszę się z szacunkiem do dyskutantów z którymi się nie zgadzam, więc oczekuję tego samego, a w ostateczności ignorowania mnie, jeśli ktoś nie potrafi moich wpisów znieść. Z dziecinnych pyskówek i obrażania oponentów wyrosłem, co polecam wszystkim.

,,Każdemu zdarza się opowiadać bzdury i nie ma w tym nic złego, aby je opowiadającemu wytknąć.”

Tak, trzeba je wtedy wytknąć.

,,Na początek tylko powiem, że całkiem nieźle stosuje Pan chwyty erystyczne, bo co np. ma palenie śmieci przez czyjegoś sąsiada czy kilku zachłannych i nieuczciwych pracodawców do całego Narodu polskiego?”

To daleko idąca nadinterpretacja. Uogólniam, jak chyba większość publicystów i prowokuję czytelników, ale nie z powodu miłości do emocjonalnych chwytów i dialektyki, ale dlatego, że takie malutkie przykłady pokazują nam często ogólnie panującą mentalność dotyczącą pewnych rzeczy. W tym przypadku – powszechnego braku szacunku do własności publicznej i dobra ogólnego, co akurat (tu przyznaję), jest w znacznej mierze po-PRLowskim reliktem.

,,Uczmy się. My także musimy być wielkim narodem. Ugniatanie gliny, z której ma powstać wielki naród, odbywa się nie przy frazesach i samozachwytach, lecz właśnie wśród krytyk i samooskarżeń.”

Książka moich rozczarowań autorstwa Stanisława Cat-Mackiewicza

RobertGrunholz 25.10.2018 17:29:48

@RobertGrunholz 17:07:44

Drogi kolego. Przywoływanie Miłosza jako autorytet, tego żydującego Litwina(lub jak kto woli odwrotnie), wyrażającego się obraźliwie i z pogardą nie tylko za granicą ale i w Polsce o Polakach, świadczy, że kolega ma dziwne autorytety.
Nie polskie autorytety niestety.
To ja w takim razie proszę jeszcze coś miłego o Szymborskiej, skoro kolega w tym kierunku optuje.

tańczący z widłami 25.10.2018 17:31:52

@tańczący z widłami 17:31:52

Jestem samokrytyczny. Dlatego też jako Polakowi nie przeszkadza mi, gdy inni wytykają nam nasze narodowe wady, choćby robili to niejednokrotnie ostro, bez zbędnego przebierania w słowach. Wszystko pod warunkiem, że takowa krytyka jest merytoryczna, poparta faktami i prawdziwymi obserwacjami. Na odrzucenie zasługuje wyłącznie krytyka, która nie spełnia tychże warunków. Podobno prawdziwa cnota krytyki się nie boi, prawda?

Nie przepadam za Szymborską, więc dziękuję. Postoję.

RobertGrunholz 25.10.2018 17:36:58

@Lotna 17:17:35

Muszę też dodać, że mam pewne złe doświadczenia związane z takimi zachowaniami.

Otóż na jednym forum pewien dyskutant napisał długi elaborat, który w 80% dotyczył mojej osoby, a w pozostałych 20% moich rzekomych poglądów. Rzekomych albowiem nic nie wskazywało na to, by dyskutant potrafił udowodnić, że są one faktycznie moje. Te 80% było najlepsze, bo zawierało takie sformułowania jak ,,wydaję mi się, że jest Pan prywatnie xxx” albo ,,nie chcę niczego sugerować, ale chyba ma Pan zzz”. Czyli nie chcę niczego sugerować, niczego o Panu nie wiem, ale powiem.

Może to studia i praca, a może po prostu moja wrodzona niechęć do braku logiki każą mi omijać takie zachowania szerokim łukiem. Bo chociaż mylę się, czasami stawiam błędne tezy, nie jestem pozbawiony wad, to jednak potrafię się do błędu przyznać, jeśli popełnienie takowego błędu ktoś mi wskaże.

W większości przypadków jednak nikt ich nie wskazuje. Proszę uważać, że jest to normalne albo pożądane zachowanie, jednak wiele osób obecnych tutaj aspiruje do bycia elitą narodu, piszą niemal naukowe rozprawy o sprawach polskich, więc wypada wymagać od nich równie naukowego, dojrzałego i poważnego podejścia do dyskutantów. Zwłaszcza do takich z którymi się nie zgadzają albowiem to wtedy wychodzi z nas prawdziwa natura.

Ja na pewno nie wejdę tutaj na niczyj blog, by podsumować jego treść podobnym słowem i wyjść rakiem z potrzeby dyskusji sugerując, że autor przecież i tak moich kontrargumentów nie zrozumie.

RobertGrunholz 25.10.2018 17:42:26

Tak jest zawsze

Oczywiście liczyłem się z faktem, że większość osób bezmyślnie obrazi się o tytuł notki i stanie w obronie swojej rzekomo obrażonej tożsamości. Spodziewałem się też, że niemal każdy błąd, porażka czy coś działającego w naszym kraju źle będzie tłumaczone działaniem ,,onych”.

W takich chwilach chętnie sięgam pamięcią do I Rzeczpospolitej. Przypominam sobie jak to niejeden szlachcic ukrywał się na swoim dworku, nie chcąc stawić się przed sądem, aż go z niego nie wyciągnęli za kudły czyiś najemnicy.

Przypominam sobie Jana Sobieckiego (jeszcze przed koronacją) wjeżdżającego na czyjąś posesję z 30 husarami w ramach vendetty. Myślę sobie o nihil novi i liberum veto.

O niechęci do płacenia podatków na utrzymanie armii i dyplomacji, gdy rosyjskie działa są wymierzone w Zamek Królewski, a posłowie Prus, Anglii czy Francji brzęczą mieszkami, przekupując jawnie połowę Sejmu, włącznie z monarchami łasymi na rzadko widywane monety.

Przy okazji przypominam sobie też jak gminy żydowskie pozostawały bezkarne nie płacąc wszystkich podatków, ponieważ żyły we wiecznej zmowie ze szlachtą – oczywiście w zmowie przeciwko chłopom i mieszczanom.

Przypominam sobie ten harmider, anarchię konfederacji, zrywane obrady sejmu i kompletny brak szacunku do majestatu władzy, gdy ktoś wychodził na podium i mówił królowi, że jest niespełna rozumu.

Myślę sobie o tym za każdym razem, gdy ktoś sugeruje, że każda wada Polaków czy Słowian jest spowodowana III RP, PRLem albo działaniem ,,onych”.

Chociaż przez setki lat nawoływano o rozum, a ćwierć kraju uznawała swoje prawo do podważania każdego prawa, którego osobiście sejmowi nie podyktowali.

W życiu osobistym też często chętnie zwalamy winę na innych – na rodziców, szkołę, współpracowników, szefów i sąsiadów, miast brać odpowiedzialność za własne czyny.

RobertGrunholz 25.10.2018 17:59:48

@Bądźmy dokładni

„Winienie rządu za wszystko jest ulubionym zajęciem moich rodaków.”

Powinno brzmieć moim zdaniem tak:

„Winienie rządu za wszystko jest ulubionym zajęciem moich rodaków mieszkających w Polsce przez ostatnie 30 lat.”

Wtedy jasno widać, że Polacy w Polsce nie chcą zmądrzeć (chociaż to mądry naród ale ogłupiony ostatnimi laty). Przy tym nie mieszamy w to jakichś wyimaginowanych „polskich narodowych wad” z XIX czy wcześniejszych wieków ani porządnych Emigrantów XX wieku.

kowalskijan584 25.10.2018 18:32:31

@Krzysztof J. Wojtas 18:12:28

Rozumiem Pana opinię. Ba, powiem więcej, ja nawet rozumiem powód Pańskich zastrzeżeń!

Pozwoli Pan jednak, że zacznę od tego: choć zdarzało mi się pisać rzeczy nieprzemyślane i głupie, jestem dumny z tego, że piszę szczerze co myślę na dane tematy od blisko ośmiu lat. Myliłem się wielokrotnie, ale zawsze byłem nieco dumny z tego, że moje poglądy są faktycznie moje, a nie moich rodziców, szkoły albo narzuconych mi odgórnie niepodlegających krytyce autorytetów czy dogmatów.

Przyznawałem się do błędów i kajałem się przed mądrzejszymi od siebie. Moim największym sukcesem było przeczytanie od kogoś bardzo wobec mnie krytycznego, że choć prawie nigdy się z sobą nie zgadzamy, to jednak ta osoba nie dostrzega we mnie żadnej sztuczności, a wszystkie moje błędy są właśnie wynikiem tego, że jestem autentyczny jako osoba i autor.

Choć więc z całą pewnością nie wypracowałem sobie takiej opinii czy niemal marki jak Pan, mam minimalne prawo sądzić, że zapracowałem sobie przez te lata na możliwość szczerego pisania co w danym temacie myślę, bez oglądania się na to co akurat gdzieś się ,,wysypało” i jakaś wartość tych wysypanych rzeczy jest. Bo zapewne ma Pan rację pisząc, że jest ona znikoma albo wręcz zerowa.

Po prostu nie lubię być utożsamiany z jakimiś bliżej nieokreślonymi ,,innymi”, bo od lat piszę do swojego grona czytelników i nie wiem czy ma Pan powody sądzić, bym nagle został przez kogokolwiek zmanipulowany (zwłaszcza wziąwszy pod uwagę moją niechęć do doktryn i autorytetów) albo, że mój tekst wpisuje się do grona tychże ,,wysypanych zmanipulowanych analiz” tylko dlatego, ze się Pan z moimi spostrzeżeniami nie zgadza.

Źródłem takich analiz jest moja głowa, a na poparcie tychże słów mam około trzystu artykułów napisanych przez te ostatnie osiem lat. Widać w nich wyraźny progres, jakąś ewolucję poglądów i z pewnością nic, włącznie z powyższym, nie wzięło się nagle znikąd, wyczarowane z powietrza, napisane za jakimś tajemniczym źródłem i w wyżej niesprecyzowanym celu.

Myślę, że najlepszą odpowiedzią były moje komentarze tutaj. Jestem młody, ale mam za sobą nieco doświadczeń, które doprowadziły mnie do tych całkiem subiektywnych (więc niekoniecznie poprawnych) spostrzeżeń.

Mam wiele negatywnych doświadczeń z ludźmi o nieposzlakowanej polskości, więc choć nie doszukuję się w każdym Polaku (bo i ja nim jestem) samych złych cech albo złych cech ogólnie, to jednak nie zamierzam też zaprzeczać temu, jakoby te cechy miały znaczny i tym samym negatywny wpływ na przebieg wielu historycznych wydarzeń w naszym kraju. Przykład przedstawiłem powyżej.

Wniosek jest tego z taki, że do bycia społeczeństwem nie potrzeba wiele. Ale NARÓD powstaje w ogniu samokrytyki, gdyż dopiero wtedy jest w stanie zmierzyć się ze swoimi wszystkimi cechami, negatywnymi oraz pozytywnymi, poddać obiektywnej analizie przeszłość, wyciągnąć wnioski z własnych błędów i nie popełniać ich równie bezmyślnie w przyszłości.

Ogólnym celem tego artykułu jest więc wskazanie tego, że jako ogół nie jesteśmy bez winy i powinniśmy przyjąć chociaż część tej odpowiedzialności za obecny stan rzeczy, aby móc wykonać skuteczny krok naprzód. Ja poczuwam się jako Polak do tej odpowiedzialności, nawet jeśli nie identyfikuję się z np. nieuczciwymi pracodawcami.

Schlebianie samym sobie, klepanie się po tyłkach i wybielanie własnej historii, aby każdy błąd był w niej wynikiem działań ,,wroga” już przerabialiśmy i jak daleko z tym zaszliśmy? Rzekłbym, że donikąd.

Mam nadzieję, że wyraziłem się precyzyjnie. Zawsze mogę odpowiedzieć na ewentualne pytania. Naprawdę jednak nie lubię być utożsamiany z jakimiś ,,nimi”, skoro od zawsze jestem niezależnym publicystą i nie identyfikuję się nawet z żadną konkretną ideologią, a co dopiero z grupą jakichś nieznanych mi ludzi.

RobertGrunholz 25.10.2018 18:33:54

@kowalskijan584 18:32:31

Przyznaję, że moje stwierdzenia bywają często przesadnie prowokacyjne. Ale głównie dlatego, że wywołując dyskusję, jestem dopiero w stanie zmusić wiele osób do krytycznego myślenia, analizy i wyciągania jakichkolwiek wniosków.

Kaszka manna zamiast publicystyki nie tylko nie ma odzewu, ale przede wszystkim nie odnosi żadnego zamierzonego skutku.

RobertGrunholz 25.10.2018 18:35:25

@kowalskijan584 18:32:31

Ma Pan jakieś ulubione przyprawy?

Niektórzy publicyści są jak masło, inni jak sól, a jeszcze inni w konsystencji, smaku i zapachu są po prostu wodą.

Ja z kolei bardzo lubię kuchnie świata z wszechobecną ostrością papryczki chilli.

RobertGrunholz 25.10.2018 18:39:05

@RobertGrunholz 18:35:25

„Nie zwalnia to społeczeństwa z części winy. ”

To mi się w Twojej analizie podoba. A wiesz czego w niej brak?

Propozycji naprawy tego stanu rzeczy.

„Krytykuj ale potem podaj rozwiązania”.

„Przyznaję, że moje stwierdzenia bywają często przesadnie prowokacyjne. „

W moim odczuciu jest pół na pół.

Zwracasz uwagę na winę Polaków – to moim zdaniem trafne.

Ale uzasadniasz to jakimiś sztampowymi argumentami np. ” brak akceptacji dla hierarchii, jakichkolwiek struktur państwowych oraz prawa” jakby hierarchia była potrzebna żeby dobrze i zdrowo żył człowiek. Prowokacyjne by było gdybyś np. uzasadniał dobry wpływ „liberum veto”.

kowalskijan584 25.10.2018 18:45:50

@kowalskijan584 18:45:50

Przyznaję, że brakuje tutaj braku propozycji naprawy tego stanu rzeczy, ale o tym pisałem, piszę i będę pisać w innych artykułach. Potrajanie ich objętości zazwyczaj skutkuje tym, że mało kto je czyta, więc muszę być nieco praktyczny, zawężać tematy, a nawet upraszczać pewne skomplikowane kwestie. To nie jest idealne, ale przyjąłem taką strategię i mogę co najwyżej odsyłać do moich innych wpisów w których rozwijam jakieś kwestie. Dla mnie to też nie jest najlepsze rozwiązanie.

Poza tym czy naprawdę są one aż tak sztampowe? Polska długo była zdecentralizowana, ośrodki władzy znajdywały się w dużych miastach i im dalej było od nich, tym większa panowała anarchia. Posłowie na Sejm niejednokrotnie obrażali króla takimi słowami, że wszędzie indziej czekałaby ich za to gilotyna. Żaden ze mnie zwolennik kary śmierci czy cenzury, ale najlepiej brak szacunku do władzy i prawa opisuje właśnie te dwieście lat historii przed rozbiorami, wypełnione głównie pustym skarbem państwa, jałowymi dyskusjami, miganiem się od posłuszeństwa, prowadzeniem prywatnych wojenek itp.

Wydaję mi się, że skrajnie zindywidualizowani Słowianie potrzebują surowego prawa, silnej hierarchii i rządu, aby nie popadać w anarchię. Ale bez nowo-rosyjskiego wiernopoddaństwa, niemieckiej musztry albo chińskiej dyscypliny. Trzeba szukać złotych środków.

RobertGrunholz 25.10.2018 18:55:57

Polak Polakowi wilkiem za sprawą wrogów Narodu Polskiego.
Istnieją w zasadzie trzy główne „rodzaje” Polaków.
– Polskie żydostwo wrogie narodowi Polskiemu
– Polak katolik „owieczka” Watykanu wroga Narodu Polskiego
– niedługo pojawi się „polak” banderowiec wróg Narodu Polskiego
– reszta Polaków (w tym lewica, prawica i inne nurty)

Rządzące solidaruchy to „koalicja tych trzech pierwszych rodzajów „polaków”
Reszta Polaków tak z 90% nie ma nic do powiedzenia w Polsce.

Wilkiem Polakowi są te trzy pierwsze rządzące Polakami grupy wrogów Narodu Polskiego.

Oscar 25.10.2018 18:57:18

@RobertGrunholz 18:55:57

„Wydaję mi się, że skrajnie zindywidualizowani Słowianie potrzebują surowego prawa, silnej hierarchii i rządu, aby nie popadać w anarchię”

To wyjaśnij jak genetyczni anarchiści Słowianie przetrwali w Europie 1500 lat (wg oficjalnej nauki) ?

” wypełnione głównie pustym skarbem państwa,”

Nie my jedni. Hiszpania nagrabiła tyle kasy i już jej imperium nie ma. Podobnie Wielka Brytania, Francja, tak dobrze zorganizowane a padły.

” jałowymi dyskusjami,”

Dzięki takim „jałowym” dyskusjom osiągnęliśmy np. zgodę wyznaniową podczas gdy „nowoczesna” Europa w tym czasie wyżynała się w wojnach religijnych.

” miganiem się od posłuszeństwa, prowadzeniem prywatnych wojenek itp. ”

Fronda we Francji? Wojna domowa w Anglii w XVII wieku (Cromwell) ?
Polska nie odstawała od Zachodu tak bardzo.

kowalskijan584 25.10.2018 19:02:13

@kowalskijan584 19:02:13

,,To wyjaśnij jak genetyczni anarchiści Słowianie przetrwali w Europie 1500 lat (wg oficjalnej nauki) ?”

Słowianie jako tacy przetrwali, ale np. Czesi są o wiele większymi pragmatykami od nas, z kolei okres rozwoju naszego państwa przypadł akurat na te wieki, gdy w rejonie mało kto mógł nam realnie zaszkodzić.

Wielu historyków uważa zresztą, że nie sposób mówić o przyczynach rozbiorów Polski bez wzięcia pod uwagę tego, iż nasz kraj już w tym momencie nie posiadał dawnego impetu, więc po prostu został ,,pożarty” przez stosunkowo młode państwa, mające jeszcze siłę i chęci rozwijającego się dopiero imperium.

My byliśmy raczej na etapie egzystowania, a nie rozwoju. Przetrwaliśmy zresztą później nie jako państwo, ale jako społeczeństwo i jeszcze później jako naród.

Jednoczył nam wspólny wróg, wspólna tożsamość, ale przecież ten indywidualizm graniczący często z anarchią też nam pomógł, bo byliśmy o wiele mniej skłonni ulegać opresyjnemu państwu Prus czy Rosji, ich batorgom, nahajkom, urzędnikom, komendantom, władzy i jej prawu.

,,Nie my jedni. Hiszpania nagrabiła tyle kasy i już jej imperium nie ma. Podobnie Wielka Brytania, Francja, tak dobrze zorganizowane a padły.”

Wszystkie imperia upadają, ale wraz z końcem imperium nie musi wiązać się koniec państwa. Tak było z nami, a z Wielką Brytanią już nie… Poza tym Polska w ostatnim podrygu potrzeby prowadzenia dyplomacji potrzebowała około miliona złotych. 20% społeczeństwa, które było do utrzymywania władzy zobligowane, nie zechciało uiszczać żadnego podatku.

Pożyczono więc milion w banku członka mniejszości etnicznej, bo przecież my brzydziliśmy się taką działalnością jak bankierstwo czy handel zagraniczny.

Zajmowania się tym ostatnim nawet sami sobie zakazaliśmy, efektem czego był zysk z np. sprzedaży polskiego zboża idący do Amsterdamu.

,,Dzięki takim „jałowym” dyskusjom osiągnęliśmy np. zgodę wyznaniową podczas gdy „nowoczesna” Europa w tym czasie wyżynała się w wojnach religijnych.”

Mówimy o latach przed rozbiorami, a nie początkach państwowości. Poza tym większość sejmów rozwiązano, a pod koniec nad ich przebiegiem czuwały obce wojska i posłowie wrogich państw, gotowe przekupić albo zastraszyć każdego Polaka. Skutecznie zresztą.

,,Fronda we Francji? Wojna domowa w Anglii w XVII wieku (Cromwell) ?
Polska nie odsawała od Zachodu tak bardzo.”

Francji jednak nie rozebrały na 123 lata Hiszpania i Prusy…

RobertGrunholz 25.10.2018 19:17:18

@RobertGrunholz 19:17:18

„Wszystkie imperia upadają, ale wraz z końcem imperium nie musi wiązać się koniec państwa. Tak było z nami, a z Wielką Brytanią ”

WB to wyspa a Polska to równina. Porównywać należy rzeczy porównywalne. Łatwiej przejść pieszo przez Polskę niż zbudować flotę do zdobycia WB. Poza tym WB była przez 400 lat pod okupacją rzymską (podobnie jak Francja-Galia).

„Francji jednak nie rozebrały na 123 lata Hiszpania i Prusy…”
Prusy były zajęte Polską a Hiszpania była już wtedy wrakiem.

A z innej strony: gdzie są teraz nasi „drodzy” zaborcy, wspaniałe Prusy, „wielka” carska Rosja, cesarstwo Austriackie?

Takie mądre a zdechły i nikt za nimi nie tęskni. Jak to wyjaśnisz?

„Poza tym większość sejmów rozwiązano,”

A ile sejmów w tym czasie rozwiązano we Francji czy Hiszpanii?
0. Zero.
Bo wtedy tam nie było demokracji a zamordyzm. Który doprowadził do krwawej Rewolucji Francuskiej czy wojny o sukcesję hiszpańską.

kowalskijan584 25.10.2018 19:30:09

@kowalskijan584 19:30:09

,,WB to wyspa a Polska to równina. Porównywać należy rzeczy porównywalne. Łatwiej przejść pieszo przez Polskę niż zbudować flotę do zdobycia WB. Poza tym WB była przez 400 lat pod okupacją rzymską (podobnie jak Francja-Galia).”

Przecież to tylko jeden przykład z wymienionych, ale wszystkie z nich potwierdzają tezę. Imperium francuskie, hiszpańskie, portugalskie, rosyjskie, chińskie… Imperia upadały, ale państwa istniały nadal. No i jednak Wielka Brytania jako państwo powstała na długo po tym, jak Rzymianie zniknęli w mrokach dziejów. Piszemy jednak o państwie, a nie o wyspie.

,,Prusy były zajęte Polską a Hiszpania była już wtedy wrakiem.”

Ponownie – jeden przykład z wielu. Dlaczego nie wykorzystano słabości innych imperiów, by od razu rozebrać resztki ich państwowości? Czy tylko my mieliśmy takiego historycznego pecha, czy też wszyscy inni mieli aż tyle szczęścia?

,,A z innej strony: gdzie są teraz nasi „drodzy” zaborcy, wspaniałe Prusy, „wielka” carska Rosja, cesarstwo Austriackie?”

Wyewoluowały w inne formy państwowości, przecież mają swoich prawnych spadkobierców. Nie zniknęły jednak z map na 123 lata.

,,Bo wtedy tam nie było demokracji a zamordyzm. Który doprowadził do krwawej Rewolucji Francuskiej czy wojny o sukcesję hiszpańską.”

Zgadza się. Tam zamordyzm doprowadził do krwawej wojny domowej czy rewolucji, a u nas brak silnej władzy centralnej przemienił nasz kraj w poletko do ćwiczeń państw zaborczych. Jak widać nie popłaca ani zamordyzm, ani anarchia.

RobertGrunholz 25.10.2018 19:42:20

@Krzysztof J. Wojtas 18:12:28

Ależ Waszmości, to nie są debilne analizy, większość z tych powyżej jest dość poprawnie przemyślana przez autora i nawet niektóre fakty się zgadzają.
Tyle tylko, że autor powyższej prowokacyjnej notki, wyraża się w języku polskim, a myśli typowo po żydowsku, niczym ten przemiły desantowiec J. Daniels i próbuje za wszelką cenę Polakom założyć włosiennicę i każe bić się w pierś.
Myślę, że ten zacny kolega, ma za zadanie zrobienie tego co napisał w tytule. sprawić, żeby Polak był Polakowi wilkiem. To jest jego misja.
Nie mam do niego żalu, że się tak wygłupia i bawi nieładnie polskim patriotyzmem, tylko o to, że nie napisał od razu szczerze w tytule : Grünholz Polakowi wilkiem.
Wówczas tego paszkwilanckiego, oszczerczego gniota w ogóle bym nie czytał.

tańczący z widłami 25.10.2018 19:43:36

@RobertGrunholz 19:42:20

A dlaczego zniknęły Prusy? Najmądrzejszy z naszych zaborców?
Albo starożytny Rzym?
Albo starożytna Grecja?

„Ponownie – jeden przykład z wielu. Dlaczego nie wykorzystano słabości innych imperiów, by od razu rozebrać resztki ich państwowości? Czy tylko my mieliśmy takiego historycznego pecha, czy też wszyscy inni mieli aż tyle szczęścia?”

Mieliśmy pecha bo nasz ustrój był zagrożeniem dla miernot króli w krajach okolicznych.

„Nie zniknęły jednak z map na 123 lata.”

To bez znaczenia.

123 lata to jedynie 10% historii Polski (tej oficjalnej).
Izrael zniknął na 1700 lat i co z tego?
Kurdowie do dziś nie mają swojego państwa i co z tego?

kowalskijan584 25.10.2018 19:57:23

@tańczący z widłami 19:43:36

Ma Pan prawo do takiej opinii, widząc wyłącznie problem w działaniach innych. Ja uważam, że jest to naturalny efekt wyparcia.

Pomimo tego uważam, że sugerowanie autorowi takich brzydkich intencji jest nie na miejscu wyłącznie dlatego, że się z nim nie zgadzamy.

Sprytnie lawirował Pan w temacie, pomijając wszystkie wymienione przeze mnie czynniki ,,obce”, aby najwyraźniej komentatorzy odnieśli wrażenie, że Robert Grunholz nie dostrzega albo nie docenia znaczenia ,,obcych”, każąc Polakom kajać się za nie ich błędne decyzje.

Tymczasem autor każe Polakom bić się w pierś za ich błędy, wymieniając dokładnie wszystkie rzeczy na które Polacy nie mieli i nie mają wpływu. Ten fakt jednak w Pańskich komentarzach nie pojawia się.

Uznałbym to za manipulację, ale w porównaniu do niektórych nie mam w zwyczaju zarzucać innym złych intencji.

Po prostu widzę, że jest Pan jednym z wielu patriotów tak wyczulonych na punkcie kraju i społeczeństwa, że są gotowi bronić choćby kanalii, o ile jest ona od dwudziestu pokoleń Polakiem.

Na podobną chorobę zapadli nasi dobrzy lekarze chroniący konowałów, uczciwi pedagodzy wspierający psychopatów i inni przedstawiciele ,,solidarnych zawodów”.

Nie winię Pana za ten mechanizm wyparcia. Nie nadszedł czas, by przyznał Pan, że Polacy donikąd nie dojdą bez przyznania się do własnych błędów i głupstw. Jest Pan na etapie dopuszczania do myśli jedynie faktu, że za każde zło odpowiadają wszyscy, tylko nie my sami.

RobertGrunholz 25.10.2018 20:00:16

@Krzysztof J. Wojtas 19:12:02

Dziwny komentarz. Zwykle nie posuwa się Pan do tak ostrych określeń.
Ja znajduje notkę interesującą a „rzeczywistość” zobaczymy po kolejnych
publikacjach.

morgan 25.10.2018 20:01:03

@tańczący z widłami 19:43:36

Nie jest Pan ani pierwszą, ani ostatnią osobą gotową twierdzi, że za każdą porażką naszego kraju stoją ukryte siły, jakbyśmy my sami byli do błędów niezdolni. Albo jakbyśmy byli jedynym narodem w świecie, który bez tychże obcych sił podejmowałby wyłącznie dobre decyzje w swojej historii.

Pan wybaczy więc, ale nie uważam nawet rozbiorów Polski za ,,winę” Niemiec, Rosji czy Austrii. Główna wina za rozbiory Polski spoczywa na tych Polakach, którzy doprowadzili wcześniej do osłabienia swojego kraju na tyle, by pozwolił on wrogim potęgom rosnąć i w końcu dać się im połknąć.

Wiem jednak, iż są osoby twierdzące, że takowych błędów nie mogli popełniać Polacy, a jedynie ,,element obcy”. Widać bez tego elementu jesteśmy bez skazy.

@tańczący z widłami 20:14:19

Poza tym rozumiem, iż sugestia jakoby to każdy nie podzielający w zupełności Pańskich poglądów był ,,genetycznym talmudczykiem” ma prowadzić do… no właśnie, do czego?

Bo gdybym chciał teraz uczynić to co Pan i zacząć sugerować innym rzeczy o których pojęcia mieć nie mogę, stwierdziłbym np. iż oskarżanie innych o ,,genetyczny talmudyzm” z powodu różnicy zdań albo naszej własnej nadinterpretacji jest próbą skłócania Polaków, którzy z oczywistych względów jako naród nie mogą w każdej kwestii podzielać jednego poglądu.

Takie stwierdzenia i insynuacje sprzyjają wyłącznie dalszemu sianiu niezgody i atomizacji społeczeństwa, a przecież tego jako polski patriota chyba Pan nie chce? Trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa.

Ja biorę i gotów jestem do upadłego bronić swoich opinii. A jak Pan udowodni (a nie jedynie zasugeruje), iż Pańska insynuacja jest prawdziwa? Oszczerstwo od oskarżenia różni to, że na pierwsze nie potrzeba nam żadnych dowodów, wystarczą subiektywne poszlaki albo odczucia.

RobertGrunholz 25.10.2018 20:25:03

@tańczący z widłami 20:25:45

Prawdziwa i szczera miłość do kraju czy narodu jest powodowana przez potrzebę naprawiania rzeczy, które kochamy. Gdyby nas one nie obchodziły, nie pragnęlibyśmy ich naprawy. Najwięcej w życiu krytykują nas też rodzice i inne bliskie nam osoby albowiem to one się o nas troszczą, tak jak ja troszczę się o losy swojej Ojczyzny, moich rodaków i stąd moje próby przekonania ich, że naprawę wszystkiego zawsze zaczyna się od naprawy samego siebie, a konkretnie od zrozumienia błędów, które doprowadziły do tego, iż znaleźliśmy się w tak paskudnej sytuacji. Miłość do narodu nie jest bezmyślnym głaskaniem go po główce i chwaleniem za jakieś idiotyzmy.

RobertGrunholz 25.10.2018 20:33:44

@tańczący z widłami 20:25:45

Swoją drogą, to Szwedzi byli jako Normanowie znani ze swoich umiejętności kupieckich. Podbojami zajmowali się Duńczycy i Norwegowie.

RobertGrunholz 25.10.2018 20:34:42

@tańczący z widłami 20:47:51

Czyli Polacy idący np. do powstania listopadowego z inspiracji Brytyjczyków nie byli ,,genetycznymi Polakami”, nie popełnili żadnego błędu, czy też jak Pan to wytłumaczy inaczej, aby nie przyznać błędu przeszłości?

@tańczący z widłami 20:59:55

Pisałem o Normanach, a nie o potopie. Pan chyba już zwyczajowo nadintepretuje, dopowiada, wyolbrzymia. O ile dobrze wiem, w szwedzkich podręcznikach i książkach nikt nie wymazuje tej wojny, jej przebiegu, ani skutków. Ja też nie, pisząc o czymś zupełnie innym – być może błędnie sugerujący się wstawką o średniowieczu, ale dlatego pisałem o Normanach właśnie, by uniknąć nieścisłości. Jak widać ciężko jej uniknąć, gdy oponent za wszelką cenę pragnie tę kość niezgody znaleźć. Najpierw w myśleniu, potem w tekście, potem w nagłówku, potem w genach, potem w miejscu zamieszkania… Co w ogóle ma moje miejsce zamieszkania do prawdziwości moich stwierdzeń albo ich braku? Naprawdę, zacznijmy rozmawiać na merytoryczne argumenty albo podpiszmy traktat rozbieżności.

RobertGrunholz 25.10.2018 21:05:41

moje 3 grosze (nie znam przelicznika na szwedzkie korony);

Uważam, że niesłusznie co niektórzy czepiają się Pana Roberta. Człowieczysko bardzo się starał, ma ogromną wiedzę i zdolności analityczne. Mieszka za morzem i ma mniej lat niż niektóre żarcie u mnie w lodówce, ale to uważam akurat za zalety z uwagi na brak skażenia tzw. lokalnym patriotyzmem i układami.

Napisał tak jak postrzega rzeczywistość i ma do tego pełne prawo, no może trochę zbyt ostro pojechał stereotypami. Z większością Jego tez nie sposób się nie zgodzić. Życie i doświadczenie jednak bardzo często rewidują nasze poglądy z uwagi na to, że sprawy na ogół są bardziej skomplikowane niż się wydają.

Do danych historycznych też nie należy podchodzić zbyt bezkrytycznie, gdyż jak widzimy nawet najnowsze wydarzenia mają różną narrację i niezgodności faktograficzne, w zależności od opcji politycznej propagującego.

Tak więc ja z pokorą przeczytałem tekst Pana Roberta, przyjąłem do wiadomości, spojrzałem w lustro i nie zauważyłem tam skrytykowanego Polaka Wilka :-). Będę z uwagą obserwował kierunki ewolucji poglądów Autora. Życzę powodzenia i obiektywizmu.

Nibiru 25.10.2018 21:18:23

@Robert

Robisz kilka prostych błędów np.:

1) stawiasz diagnozę … ale nie podajesz sposobów uleczenia.

2) współcześni Polacy spartolili ostatnie 30 lat – zgadzam się. Ale Ty to podpierasz starymi kompleksami rodem z niemieckiej szkoły historycznej, że niby Polacy/ Słowianie od początku swoich dziejów są niezdolni do działania dla dobra wspólnego (jest akurat odwrotnie)

3) Słowianie nie potrzebują „bata” bo sami dobrze się rządzą, pod warunkiem, że nikt im nie miesza.

4) wrzucasz kilka grup, o różnych uwarunkowaniach do jednego gara (emigracja w XIX w. ,emigracja po 1980 r., emigracja współczesna po ok. 2004 roku ) i próbujesz wyciągać wnioski. Błąd metodologiczny.

Polacy to mądry naród ale trzeba ich obudzić. Polacy nie są idealni ale są sprytni. Trzeba tylko podać im narzędzia.

kowalskijan584 25.10.2018 21:21:41

@Nibiru 21:18:23

Dziękuję za ten komentarz.

Wychodzę z założenia, że gdy piszemy o ,,złych sąsiadach” to raczej dobrzy sąsiedzi nie biorą ewentualnych stereotypów zbyt bardzo do serca. Tutaj jednak niektórzy bardzo się oburzyli, jakby gdzieś w głębi jednak odczuwali bolesną prawdę, która wcale nie musiała dotyczyć ich osobiście.

Mnie jednak nie interesują czyjeś wyrzuty sumienia, bo nie jestem kapłanem. Interesuje mnie natomiast przekonanie czytelników do tego, że nie wszystkie negatywne zjawiska są od nas całkowicie niezależne, że nie mamy żadnego wpływu na naszą rzeczywistość.

Takowe rozważania o ,,wszechwładzy” z którą nie opłaca się nawet walczyć traktuję raczej jak zachętę do bierności. Bo po co się starać i robić cokolwiek, skoro wszystko i tak nie zależy od nas, ale od bliżej nieokreślonych ,,onych”? Wolę jednak sądzić, że więcej leży w naszych rękach, niż niektórzy chcieliby zauważyć.

Pozdrawiam!

RobertGrunholz 25.10.2018 21:23:14

@kowalskijan584 21:21:41

Po kolei:

1) Jak już napisałem powyżej, nie zwykłem pisać tekstów długich na 50 stron A4. Różne tematy poruszane są w różnych artykułach, włącznie z receptami na naprawę różnych niedziałających rzeczy. Nawet program kiedyś napisałem, więc proszę się nie sugerować ograniczoną tematyką jednego artykułu.

2) Nie było to aż tak radykalne stwierdzenie z mojej strony. Zarówno w tekście, jak i w komentarzach, podkreślałem chociażby polską spółdzielczość w czasie rozbiorów i okresu międzywojennego, która świadczy jednak o zdolności do współpracy.

3) Nie uważam, by potrzebowali ,,bata” i tego też nie napisałem; przeciwnie, podkreśliłem błąd nowo-rosyjskiego wiernopoddaństwa. Nie uważam surowego prawa, silnej scentralizowanej władzy i szacunku do niej jako ,,bata”. Uważam to za zdrowy organizm państwowy dostosowany do naszych potrzeb – nie jest to zamordyzm wywołujący naszą gwałtowną reakcją obronną, ani nie jest to łagodne i zdecentralizowane państwo w którym szerzy się anarchia.

4) Identyczne bądź podobne wnioski zapisane przez różnych emigrantów nie świadczą o prawdziwości tychże spostrzeżeń, to prawda. Uznałem je jednak za warte dołączenia, gdyż sam piszę z perspektywy emigranta.

Pod końcową linijką podpisuję się.

RobertGrunholz 25.10.2018 21:28:48

@RobertGrunholz 21:28:48

1) Problem & Solution. Good rule.

” Nawet program kiedyś napisałem”

Przedstaw go jeśli możesz. Zawsze to jakaś inspiracja będzie.

2) „Nie było to aż tak radykalne stwierdzenie z mojej strony.”

Wiem. Wyostrzyłem je. Współcześni Polacy powinni przyjrzeć się sobie, zmienić mentalność i zacząć działać.

3)„Wydaję mi się, że skrajnie zindywidualizowani Słowianie potrzebują surowego prawa, silnej hierarchii i rządu, aby nie popadać w anarchię”

To chyba Twoje słowa? Dlaczego centralizacja, płacenie podatków ma być lepsze od staropolskiego modelu w którym takie rzeczy załatwiano doraźnie? (jak wojna – to wybierano wodza, jak potrzebne podatki to ludzie przegłosowywali)

4) „Identyczne bądź podobne wnioski zapisane przez różnych emigrantów nie świadczą o prawdziwości tychże spostrzeżeń, to prawda.”

Trzeba z tym uważać bo pojedyncze przykłady często brzmią jakby doskonale odbijały rzeczywistość. A nie zawsze tak jest.

kowalskijan584 25.10.2018 21:58:03

@ Robert Grunholz Nasze problemy wynikaja z naszych ,,sukcesow,,

Zarzucono ci ze nie wskazujesz rozwiązań, niestety blogerzy neonu również ich nie dają, a jeśli dają to są to rozwiązania mieszczące się w paradygmacie niekończącego się i niczym nie ograniczonego rozwoju.

Obecne problemy Polski są podobne do problemów wielu narodów. Generalnie można powiedzieć jedno że cywilizacja weszła na złą drogę, jaka jest źle pojęty rozwój, dlatego problemy i atomizacja społeczeństwa, będą się powiększać. Większość piszących na neonie blogerów przyszłość spostrzega przez pryzmat tego, co widzą ich oczy teraz do jakiegoś tam kwadratu i to ma być obraz szczęśliwości i dobrobytu.

Ta cywilizacja niestety skończy się, jeśli taki model będzie dalej realizowany, ponieważ rozsadzą ją problemy wewnętrzne. To wszystko co autor ujął w opisie stanu Polski jest oczywiście prawda.

Jednak szukanie rozwiązań musi wiązać się z porzuceniem obecnych wyobrażeń o rzeczywistości. Wygaszanie prowincji na korzyść rozbudowy dużych aglomeracji, jako kwintensencja władzy i kontroli owocować będzie nieuchronnym totalitaryzmem i spadkiem jakości życia na każdym poziomie.

Wielokrotnie na forum neon24.pl prezentowałem książki Miszchana ,,Spór o wzrost gospodarczy,, oraz ,,Małe jest piękne,, Schumachera, jako flagowe pozycje w szukaniu rozwiązań dla przyszłości, o ile chcemy na tej planecie dalej żyć. Niestety wskazania te były całkowicie niezauważane i przemilczane jako nierealne oraz nie mieszczące się w ogólnie przyjętych koncepcjach społecznych.

Nie będę filozofował jak pan Wojtas i powiem wprost, jeśli nie zablokuje się w jakiś sposób obecnego ,,rozwoju, mającego swe uzewnętrznienie w patologicznym i degeneracyjnym wzroście aglomeracji miejskich, to żaden problem nie będzie rozwiązany [ o ile cywilizacja już nie przekroczyła punktu, za którym nie ma już możliwości powrotu i naprawy].

Dlatego Teodore Roszak pisał ,,Najistotniejszym elementem każdego poważnego programu politycznego winna być częściowa dezurbanizacja i zatrzymanie wzrostu miast,,. Kierunek powinien polegać na wykorzystaniu ograniczonej i rozsądnej techniki na to, by tworzyć suwerenne i samowystarczalne wspólnoty lokalne pod względem pozyskania energii, żywności, budowy domów, i lokalnych rozwiązań socjalnych na bazie sprawiedliwości.
Koncepcja lokalności kłóci się niestety z ,,potrzebami,, władzy, bo odbiera jej możliwość kontroli przesuwając ją na poziom lokalny. Problemy wynikają z tego, że został zrobiony krok w złą stronę, a systemowe rozwiązania uniemożliwiają zmianę priorytetów i kierunków . Wszyscy widza przyszłość w kolorowym śnie, ale szczęście, pokój i dobrobyt można będzie znaleźć tylko w szarości.
W „Tao Te King” Lao Tze, w książecce napisanej kilka tysięcy lat, temu pomyślność narodu widział, gdy drogą jechały fury z gnojem, a nie pędzące bojowe rydwany [auta osobowe ]. Te pełne drogi jadących samochodów, to objaw wojny i nie umiarkowania, to objaw ciężkiego upośledzenia umysłu, niestety ten stan choroby jest dla większości niezauważalny z oczywistych powodów, o jakich niema co nawet pisać.
Tak wiec To co pisze autor to są znamiona upadku całej cywilizacji. Tzw. wzrost gospodarczy i wymiana handlowa miedzy rejonami świata, należy spostrzegać jako patologie, a nie sukces i od tego trzeba zacząć tworząc model nowej epoki. Czy jest to możliwe, to już inny problem.
W każdym razie zachwyt nad ,,rozwojem,, to objaw wyjątkowej głupoty wobec przyszłości. Na swoim Fejsbuku wkleiłem ostatnio dwa artykuły na temat konieczności sfolgowania w tym tzw. ,,rozwoju,,[ fecebokJanusz Szumowski]. Pojawiają się wiec już głosy o opamiętanie, ale zbudowanie społeczeństwa opartego o zasadę skromności i prostoty, to już jest większy problem, ponieważ na przeszkodzie staje ludzkie ego, które dla sporej części społeczeństwa jest przeszkodą nie do pokonania . Sprawy wracają więc na grunt religii i tu są wskazania dla przyszłości.

jan 25.10.2018 22:03:51

@RobertGrunholz

Błędne założenie, powinno być Polactwo Polakowi wilkiem , ewentualnie jak marność obecnego wykształcenia przenosi się na niezrozumienie tematu Polska . Salute . https://www.youtube.com/watch?v=1dAQwVbnQ1s

Repsol 25.10.2018 22:21:22

@ Autor -Postawmy pytanie

Czy naprawdę w ramach tego technokratycznego systemu jaki stworzyliśmy żyjemy lepiej od nich [poniżej]. Ta myśl nie jest równoznaczna z powrotem do aż takiej prostoty, wnioski wyciągnijmy sami.

Ich żywotność, jasność umysłu nawet w późnym wieku, znakomita odporność i siła fizyczna fascynują wielu badaczy po dziś dzień. Żyjąc w odizolowaniu od cywilizacji, do niedawna nie występowały bardzo dobrze nam znane choroby, jak nowotwory, choroby serca, depresja, wrzody, cukrzyca, alergie, astma, przeziębienia, grypa, próchnica zębów, czy zaburzenia umysłowe.

Żyją oni w dobrym zdrowiu ponad 100 lat i nawet 90-letni mężczyźni są w stanie począć dzieci. W ich społeczności nie ma przestępczości, wojska i policji, rozwody są rzadkością. Zazwyczaj umierają ze starości, we śnie, nie zmagając się z bólem i cierpieniem. Są żywym dowodem na to, jaki potencjał zdrowotny drzemie w ludzkim ciele. Jak oni to zrobili…?
…………………………………………………………………………………………………
W krainie zdrowia plemienia Hunzów – SamoUzdrawianie
https://www.samouzdrawianie.pl › Zajmij się swoim ciałem › Sposoby na zdrowie
3 kwi 2012 – Hunzowie żyją w dobrym zdrowiu ponad 100 lat i nawet 90-letni mężczyźni … “Tajemnice zdrowia plemienia Hunzów” Renee Taylor, wyd KOS.

jan 25.10.2018 22:59:08

@jan 22:59:08

Ależ zgadzam się zupełnie. Jeśli są jakieś idee z którymi sympatyzuję, to są to głównie agraryzm i spółdzielczość. Pisałem program dla rozwoju polskiej wsi i małych miasteczek w którym dużą rolę odgrywa tworzenie mniejszych, lokalnych społeczności w oparciu o koncept jak największej samowystarczalności żywieniowej i energetycznej, między innymi. Popieram regionalizm, tego rodzaju rozwój struktur lokalnych, spółdzielni, kooperatyw itd.

RobertGrunholz 25.10.2018 23:05:43

@kowalskijan584 21:58:03

Wrzucę tutaj program za parę dni chętnie.

Poza tym o tym staropolskim modelu niewiele tak naprawdę wiemy, dużo o nim się pisze w ostatnich latach z związku z szałem na Lechię, ale mamy bardzo ograniczone źródła jeśli chodzi o organizację władzy plemiennej przed powstaniem struktur a’la państwowych Chrobrego czy Mieszka.

RobertGrunholz 25.10.2018 23:06:46

@Repsol 22:21:22… powinno być Polactwo Polakowi wilkiem….

Czy sposób odnoszenia się do siebie niektórych komentatorów w dyskusji pod postem nie jest argumentem za prawdziwością jego i tytułu i treści ?

Zbigniew Jacniacki 25.10.2018 23:13:21

@Repsol 23:25:01….Tylko tego świata nie widzę , a Ty ?…

Widzę , że świat jest super.
Choć zbyt wielu ludzi co innego robi niż chce osiągnąć, na szczęście spotykam ludzi, którzy nie tracą energii na budowanie swoich więziennych celi…

„…Na Naszej planecie dzieje się [przejawia się] (mieli się, miesza, plącze – chodzi o energie) To czemu wszyscy, Każdy z osobna daje Swą Uwagę. Nic innego nie powołujemy do przejawu.
A czemu jest odbierane Nam Nasze mienie? może dlatego, że dajemy Swą Wiarę (to Nasze wewnętrzne przekonanie o czymś, że ma miejsce, na zasadzie „no bo murwa przecież widzę co się wyprawia i nikt mi nie będzie mówił, że jest inaczej!!!”) i Energię (większość oddajemy Sami na walkę z tym, co w sumie Sami kreujemy dla Siebie [bo tylko i wyłącznie Sami dla siebie kreujemy Swój przejaw i interakcje z innymi kreującymi Swoje), że tak właśnie Jest?

Pilnujcie SWYCH Myśli, bądźcie ich Panami. Chodzi o zachowanie Spokoju i Radości – a TO zrodzi WOLNOŚĆ. Najpierw wewnętrzną, potem w przejawieniu….”
https://bialczynski.pl/2018/10/25/co-sie-dzieje-naprawde-na-naszej-planecie/#comments

Zbigniew Jacniacki 25.10.2018 23:41:48

Największym problemem przyszłości Polski są Polacy.

Szanowni Państwo,

Absolutnie zgadzam się z komentarzem Zbyszka Jacniackiego.

„sposób odnoszenia się do siebie niektórych komentatorów w dyskusji pod postem jest
Uważam, że artykuł Roberta Grunholza jest bardzo dobry i na czasie.
Zresztą fakt burzliwej dyskusji jest tego potwierdzeniem.
Ale cóż – „PRAWDA w oczy kole”.

Największym wrogiem i jednocześnie problemem dla przyszłości Polski –
są niestety Polacy.

Urodziłem się w Polsce, tam studiowałem, przeżyłem też w Polsce wiele pięknych chwil ale większość dorosłego życia spędziłem poza krajem – Australia, USA, NZ.
Osobiście doświadczyłem, i to wiele razy potwierdzenie prawdziwości tytułu: „Polak – Polakowi wilkiem”.
Najwięcej rozmaitych (osobistych) przykrości doznałem od Rodaków.

Wróciłem do kraju, jako człowiek dojrzały, doświadczony – znając rzeczywistość; mając nadzieję, że może uda mi się coś dla kraju zrobić.
Niestety, nie wyszło – z rozmaitych powodów (głównie z mojej winy) ale niewątpliwie jednym z najważniejszych był właśnie ten fakt:
„Polak Polakowi wilkiem jest”

Nie tak dawno byłem w Warszawie na okrągłych (70 lat) urodzinach mojego bardzo bliskiego kolegi, profesora medycyny, którego zawsze bardzo szanowałem. Było wiele znakomitości, ludzi znanych publicznie, rozmaitych zawodów (aktorów, polityków, lekarzy – kilkadziesiąt osób).
Bardzo elegancka restauracja, znakomite jedzenie, wykwintne trunki.

Wszystko najwyższej klasy…dopóki nie zaczęto rozmawiać o polityce…
Okazało się, że są zwolennicy PiS i PO; Piłsudskiego i Dmowskiego.
No i zaczęło się….
Kulturalni i bardzo szacowni ludzie zaczęli się ze sobą, po chamsku kłócić, przeklinać, wyzywać itd. itd. Okazało się, że ten jest Żydem, a tamten pedałem; a jeszcze inny z WSI czy Mosadu – Doszło do bójki…

Wyszedłem bardzo smutny, zniesmaczony…

To był jeden z głównych powodów, jedna z największych kropli goryczy – dlaczego zdecydowałem wyjechać z kraju.

Ja jestem Polakiem i na zawsze pozostanę Polakiem… ale nie potrafię zrozumieć Polaków i nie potrafię w kraju mieszkać.

Niewiele mi może pozostało ale…
Dla mnie trudno żyć pośród stada wilków.

Smutne to…ale prawdziwe.

Z wyrazami szacunku – dla wszystkich

Ryszard Opara

Ryszard Opara 26.10.2018 02:33:05

@Ryszard Opara 02:33:05

cyt.”Dla mnie trudno żyć pośród stada wilków”

Mniej więcej taki sam powód emigracji podało bardzo wielu Polaków, z którymi miałem okazję szczerze porozmawiać w paru krajach, czy to przy kieliszku (nie Staszku), czy nawet o suchym pysku. Oczywiście większość Polaków wyemigrowało z powodów ekonomicznych, pewien procent z powodów politycznych, ale przy szacunkach zwykle pomijany jest ten aspekt (poczucie wyobcowania w kraju przesiąkniętym wszelkimi patologiami na wskroś). Co znamienne, to z tej grupy emigrantów (nie odważę się spekulować ile procent) chyba nikt nie zamierza wracać, gdyż nie wierzą w możliwość naprawy tej wielopoziomowej degeneracji w przeciągu jednego, czy nawet dwóch pokoleń. Przyczyny tego zjawiska są raczej powszechnie znane, intuicyjnie każdy wie o co chodzi. Pisałem o tym szerzej parę tygodni temu i nie będę się powtarzał.
PZDR

Nibiru 26.10.2018 03:05:46

„Polak Polakowi wilkiem”

Polacy są pod okupacja od wieków i są oni okupowani nadal – więc taki, a nie inny skutek. Ponadto – kiedy odchodzi się od chrześcijaństwa – od Boga – natychmiast to miejsce zajmuje Szatan – i stąd mamy darwinizm – gdzie silniejszy pożera bez żadnych sentymentów – słabszego. Ponadto Polska jest w stanie likwidacji co potwierdzają dwa wcześniejsze wydarzenia:
1. Zjednoczenie się Niemiec.
2. Reaktywowanie Banderlandu na odwiecznych, polskich ziemiach.

demonkracja 26.10.2018 09:31:13

@robert Grunholz

Cieszę się, że w swych poszukiwaniach idee agraryzmu zauważasz jako istotną koncepcje dla przyszłości świata. Napewno zdajesz też sobie sprawę, że rządy państw będące pod kontrola korporacyjnej władzy globalnej [ Wall Strett i Londyńskie City] nie będą sprzyjały takiej reorientacji, nawet gdyby ona obecnie zaistniała w szerszej skali i za pomocą instrumentów finansowych i prawnych ci ludzie będą chcieli takie idee podporządkować i wtłoczyć w swój system władzy i kontroli. Lokalny agraryzm oparty o techniczne możliwości przetwarzania, jest bowiem zagrożeniem dla zysków globalnych korporacji. W okolicy gdzie mieszkam [ Międzychód ] było kiedyś zagłębie przemysłu przetwarzania żywności. Lokalni rolnicy produkowali dobrej jakości płody przetwarzane przez miejscową ,,Pomonę,,. Niestety na skutek wymuszonych regulacji prawnych i finansowych okresu tzw. transformacji ustrojowej zakład przejęła niemiecka firma ,,Heinz,, i następnie zredukowała go do nieznaczącej roli i skali jaka miała poprzednio. Obecnie firmę kupił prywatny przedsiębiorca i próbuje w nieporównywalnie mniejszej skali wznowić produkcje. To jeden z tysięcy przykładów celowego niszczenia lokalnej suwerenności. Generalnie ekonomia wsi ustawiona jest na tworzenie mega gospodarstw z olbrzymim użyciem środków chemicznych, nawet tworzy się fikcyjne epidemie świń, by zniszczyć suwerenność lokalną i robi to władza naciskana przez korporacje. Co musiało by zaistnieć, by możliwości takie się pojawiły, trudno zgadnąć. W każdym razie jak pisze Miszchan – Dalszy ,,wzrost i rozwój,, to pewna katastrofa gospodarcza [polityczna i społeczna o rozmiarze nie mającym precedensu w historii ludzkości,, to o czym piszesz w tym artykule, to będą właśnie pogłębiające się symptomy upadku systemu miejsko-przemysłowego, przechodzącego w sposób nieuchronny w totalitaryzm, jako jedyna  możliwość utrzymania stabilności.

Przy okazji polecam poniższą stronę:
Autor tej strony ma bogaty życiorys i spore doświadczenie analityczne, polecam jego książki dostępne na stronie szczególnie te o roli Rosji, w oporze przeciw globalnemu panowaniu systemu angloamerykańskiego, co po części zrodziło problemy o jakich piszesz.
The US has encircled Russia with the biological … – The Saker
https://thesaker.is/the-us-has-encircled-russia-with-the-biological-la
Tłumaczenie strony
1 dzień temu – The Vineyard of the Saker … The US has encircled Russia with the biological laboratories, by Ruslan Ostashko … Biowarfare · Ruslan Ostashko … Name of your link results in Name of your link … But, VV Putin has stated the obvious, that if the enemy are working at …

jan 26.10.2018 09:50:15

@tańczący z widłami 09:40:12…każdemu z nich dać w mordę, to podwija ogon i wychodzi…

Ostro i jakże pryncypialnie…
Dlaczego zawężać pytania do WSI, Mosadu PZPR?

Może dawać w mordę funkcyjnym watykańskim, brytyjskim, niemieckim, amerykańskim, rosyjskim, chińskim…?

Sił na dawanie w mordę by nie starczyło…
I widły by nie pomogły…

Przeczytaj komentarz @demonkracja 09:31:13:: „””kiedy odchodzi się od chrześcijaństwa – od Boga – natychmiast to miejsce zajmuje Szatan..”””
i odpowiedz sobie, czy dajesz mu w mordę za gloryfikowanie tysiącletniego korumpowania władców , czy wychodzisz z pokoju ?

To nie żenada , ale bezsilność Polaków wśród Polaków…
To nie żenada, ale żerowanie Polaków na Polakach…

Oburzenie budzi nazywanie Polski Polin…

Wzmocnię to oburzenie…
Nie ma Polski ani Polonii ani Polin, jest KATolonia.
Można w niej żyć?
Oczywiście, bo przecież żyjemy, nikt nas nie pali, ani nie zamyka.

Zamieniono PRL na PRR, czyli polską rzeczpospolitą religijną…
Kapłani zostawią nas w spokoju, jeżeli będziemy grzecznie płacili podatki, akcyzy, koncesje, katastry, cła…i nie kontrolowali na co są wydawane.

To jest właśnie żenada .
Dla mnie…
Choć doświadczam , na szczęście, że nie tylko dla mnie.

Zbigniew Jacniacki 26.10.2018 11:49:38

@tańczący z widłami 09:40:12

Szanowny Panie, obawiam się, że nie ma Pan pojęcia jakie rady daję Szwedom, a jakie nie. Proszę więc trzymać się znanych sobie faktów, a nie zarzucać dyskutantom robienie lub nierobienie czegokolwiek w oparciu o jedyne źródło tychże rewelacji jakim jest Pańska wyobraźnia.

RobertGrunholz 26.10.2018 12:01:39

@Ryszard Opara 02:33:05

Panie Ryszardzie,

Dziękuję za podzielenie się z nami tą historią. Ta agresja z pozoru kulturalnych i wykształconych ludzi połączona z niemal fanatycznym już podejściem do jakichkolwiek kwestii politycznych, zainspirowała jeden z moich wpisów, który wrzucę tutaj dziś bądź jutro.

Pozdrawiam serdecznie

RobertGrunholz 26.10.2018 12:03:44

@jan 09:50:15

Tak, zdaję sobie sprawę z trudności jaką to musi napotkać ze strony światowych korporacji, dlatego też działanie na polu samorządowym, spółdzielczym i rolniczym uważam teraz za bezcenne. Zwłaszcza działanie na rzecz zachowania samodzielności w wytwarzaniu i przetwórstwie żywności, co już staje się powoli bajką.

Za link dziękuję, zapoznam się z autorem.

RobertGrunholz 26.10.2018 12:05:29

@Zbigniew Jacniacki 11:49:38

Kościół swoją drogą przechodzi teraz o wiele poważniejszy kryzys niż jeszcze w latach 70-tych i rola kapłanów w życiu publicznym będzie o wiele mniejsza, niż za PRLu. Sami będą jednak to sobie i swoim hierarchom zawdzięczać, to nie wierni są winni temu stanowi rzeczy.

RobertGrunholz 26.10.2018 12:07:18

@RobertGrunholz 16:52:33

Kiepska działalność Polonii? A któż ową Polonię stanowi? Nieliczni (baaardzo) nieliczni, którym udało się uciec przed oprawcami, plus agenci. Żadna to tajemnica, jakich to „dysydentów” od nas eksportowano w celu m.in. dyskredytowania sprawy polskiej za granicą itd. Pisali o tym poważni ludzie.
Do tego ludzie, którzy chcieli o prostu dobrze zarabiać i dobrze żyć, ale to już odrębny temat.
Tak, że ten…

bez kropki 26.10.2018 12:11:05

@bez kropki 12:11:05

Przy tak ogromnej emigracji pojawia się zawsze ogromna ilość szeregowych Polaków, którzy chcą się angażować. Znam ich historii wiele. Nie pozwalają im na to już głównie zasiedziali na swoich stołkach, którzy Polonię przemienili w kluby polityczne, kółka wzajemnej adoracji albo w maszynki do robienia pieniędzy. Wielu normalnych Polaków traci przez nich szanse na utrzymywanie kontaktu z Polską i jej kulturą. Nepotyzm i zawiść dorobkiewiczów każą wielu Polakom izolować się od Polonii.

RobertGrunholz 26.10.2018 12:31:56

@Zbigniew Jacniacki 11:49:38

Ma pan słuszność. W pewnym sensie agenturze watykańskiej, rosyjskiej (ale ta akurat (GRU) powiązana jest ściśle z wymienioną już WSI), niemieckiej (STASI) i anglosaskiej, prócz chińskich też się należy.

Ja wymieniłem w moim wcześniejszym wpisie tych szkodników, którymi należy zając się najpierw. Ale oczywiście za czasem i po kolei należy zająć się wszystkimi.
Bo jeżeli ktoś daje piękne rady z zagranicy, na temat jak rozwiązać polskie problemy i jednocześnie toleruje w polskim życiu społeczny, kulturalnym, religijny, gospodarczym i politycznym obecność komunistycznych i agenturalnych kreatur, ba dziwi się nawet, że ktoś publicznie tę haniebną przeszłość adwersarzowi wypomina, to oznacza tylko jedno. Ta osoba, tak myśląca pochodzi, lub przynajmniej ma mentalność tamtej strony, tej złej, tej niszczącej polskość.
Błędem jest zamykanie oczu na rozliczenie przeszłości.

Mnie nawet trudno taką osobę winić, ponieważ prawdopodobnie od dziecka został jej zaszczepiony pewien model oportunizmu komunistycznego, by przetrwać w warunkach PRL.
Często ojciec wstępujący do PZPR mówił : synu, tak trzeba, będzie nam łatwiej żyć.
Potem najczęściej następował proces wyparcia i wykolejenia, a w najlepszym przypadku przebiegunowania moralnego, skutkującego w podejściu do pewnych spraw do dziś.

P.S. Od polskiego katolicyzmu w obecnej postaci, należy odejść jak najszybciej.

tańczący z widłami 26.10.2018 12:59:29

@RobertGrunholz 12:31:56

No więc właśnie. W tym komentarzu potwierdził Pan to, o czym mówił Repsol, TzW i inni: istnieje grupa ludzi, która blokuje wszelkie działania i inicjatywy Polaków. Tym samym zaprzeczył Pan tezie własnego wpisu, który zawiera wiele słów, ale niewiele konkretów poza wyszczególnieniem przyczyn niemocy, warunków, z jakimi zmaga się Polska i Polacy nie ze swojej winy.

Potem jest trochę moralizatorstwa, jak to Polacy są zbyt wielkimi indywidualistami i nie słuchają władzy, a następnie atak na Polaków bez żadnych konkretów, poza kilkoma przykładami zachowań aspołecznych, których nijak nie można przenieść na większość Polaków.

Tutaj uwaga: Polacy, podobnie jak Amerykanie, jeśli nie zdają sobie z tego sprawy świadomie, to wiedzą intuicyjnie, że „władza” nie jest po to, aby jej słuchać i okazywać jej respekt – jak to Pan napisał w swoim artykule – ale po to, aby pilnowała sprawiedliwego prawa i służyła suwerenowi, czyli narodowi, który te władzę powołał. Opowieści na temat respektu dla władzy może Pan snuć Szwedom, Niemcom, Chińczykom i wielu innym narodom, ale z pewnością nie Polakom czy Amerykanom.

Jeśli władza swojego zadania nie wykonuje, jeśli nie służy suwerenowi, jeśli niweczy, blokuje działania obywatelskie ( które nie powinny być ograniczone, jak Pan twierdzi w swoim artykule, lecz których tym więcej, im więcej wolności), suweren nie ma żadnego obowiązku jej słuchać. Wręcz przeciwnie; obowiązkiem każdego patrioty jest się jej przeciwstawić. Opór może być zbrojny, w najgorszym wypadku – bo rewolucje i wojny domowe są najgorszym rozwiązaniem dla interesu suwerena, albo bierny.

Taki właśnie opór, stosują zarówno Polacy, jak Amerykanie – przynajmniej na razie, dopóki rząd okupacyjny USA nie posunął się do działań zbrojnych. Polacy nie mają dostępu do broni i jedyną ich opcją jest opór bierny, co właśnie czynią. Polacy się okopali i postawili na przetrwanie i przeczekanie, a nauczeni doświadczeniem, do wszelkich przedsięwzięć i inicjatyw społecznych podchodzą bardzo ostrożnie, całkiem zresztą słusznie, bo inwigilacja jest niesamowita, zważywszy, że w Polsce chcą ukuć swoje interesy żydzi, Niemcy, Rosjanie i Ukraińcy (co i tak w większości sprowadza się do żydów, tyle że z innymi paszportami), a samych tylko czynnych agentów MOSADU działa w Polsce 40 tysięcy chłopa.

Polacy nie tylko nie mają powodów, aby władzę słuchać, mają wiele powodów, aby jej kompletnie nie ufać, bo od końca II wojny światowej nasi najwięksi wrogowie, przybierając polskie nazwiska, poobsadzali się na wszystkich intratnych i kluczowych dla życia Narodu stanowiskach, o czym pisała Maria Dąbrowska, i tak do dziś pozostało z małymi i krótkimi wyjątkami w czasie PRLu. (Jestem przekonana, że to „doborowe”, „kulturalne” towarzystwo, w którym bawił się pan Opara, doskonale wiedziało o swojej, czy swoich rodziców przeszłości i nie rzucało słów na wiatr. Alkohol im rozwiązał języki i walczyli o opcję, która im bardziej odpowiada i służy ich interesom. ) Proces zniewalania Polski zaczął się bardzo szybko po odzyskaniu niepodległości, bo już wraz z przewrotem majowym.

Sytuacja na emigracji – stosunki Polaków, które są niemal identyczne w każdym kraju ze skupiskami Polonii, które Pan opisał w swoim komentarzu są dokładnym odzwierciedleniem sytuacji w Polsce. Zalecam powalczyć i zmienić stosunki polsko-„polskie” na emigracji, zanim Pan wystąpi z potępiającymi i moralizatorskim notkami do Polaków w Polsce.

Lotna 26.10.2018 13:50:54

Ciekawy i dobry tekst

Podzielam zdecydowaną większość zawartych w nim tez na temat kondycji naszego społeczeństwa.

Miksa 26.10.2018 13:53:07

Opublikowano za: http://rg.neon24.pl/post/146041,polak-polakowi-wilkiem

 

Comments

  1. nanna says:

    „Czy wszyscy inni są winni tylko nie my ?”

    = = czyli rzeczywistość zastępcza po to, by mogło niektórym pasować.
    Czyli oszustwo.

    Najpierw zacznijmy może od początku.
    Tak właśnie ze sto lat wstecz.
    Jak wyglądała ta nasza ponoć wymarzona, wolna Polska?

    Otóż, to nie była żadna Polska w tym sensie, że ludzi pytano, czy chcą być Polakami i mieć taki właśnie kraj. Zdecydowano za nich, ponad ich głowami zupełnie nie licząc się z tym, że mieli oni już jakoś zorganizowane własne życie, że mieli rodziny, często „mieszane” i gdy powstawały granice wiele tych rodzin, a nawet posiadłości zostało rozerwanych czy wręcz zlikwidowanych „z ważnych przyczyn państwowych”.

    O tym się nie mówi, ale przecież tak było, bo wszędzie i zawsze tak jest, gdy robi się jakieś nowe państwo, choć – jak w przypadku Polski – udające państwo stare.
    Nic nie stoi w miejscu, a więc pod zaborami ludność się aranżowała wchodząc w związki nie tylko z rodowitymi Polakami. Część rodów wymierała, na ich miejsce wchodziły nowe grupy rodzinne i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

    Niby to mamy u nas większość R1a1, ale kto takie geny ma i kto je sprawdzał? Przecież nie badano wszystkich ludzi przypisanych z urzędu do bycia Polakami.
    Ale czy posiadanie takiej haplogrupy uczyniło z ich posiadaczy jakichś wyjątkowo dobrych i uczciwych ludzi? Tego przecież też nie wiemy, więc w tych spekulacjach na temat „wyższości Polaków” nad „Ukraińcami” czy „murzynami” to raczej operujemy powietrzem niż faktami.

    W tej IIRP była nędza, była bieda i byli zdezorientowani ludzie, zmuszeni jakoś się ustawić w „nowej rzeczywistości”. Więc była prowizorka społeczna i ten z mocniejszymi łokciami miał większą siłę przebicia niż ktoś bardziej subtelny. Znaczna część społeczeństwa mającego się nagle uważać za Polaków była analfabetami. Przemysł jaki istniał dawał pracę nielicznym, a na przykład w Łodzi, wciąż panowało okresowe bezrobocie, niekoniecznie podyktowane sytuacją rynkową.

    Mam powiązane „Płomyki” – od „Płomyk” tygodnik dla dzieci i młodzieży rok 20, tom II NR.21 Warszawa 3 lutego 1936 roku, do „Płomyk” tygodnik dla dzieci i młodzieży rok 19 tom II NR.25 Warszawa 25 lutego 1935.
    Ze środka ktoś wyrwał kilka numerów, bo widać potrzebował na rozpałkę albo do czegoś innego (papieru toaletowego wtedy nie było).
    Z nich można wiele się dowiedzieć o sytuacji ludzi w tej II.RP. Nie była ona wesoła, oj, nie! W „Płomykach” są opowiadania coś a’la Mniszkówna, ale są i wiersze, opowiastki geograficzne, historyczne oraz kącik rad praktycznych.
    Wszystko oczywiście pisane tak, by pasowało pod prowadzoną politykę naszego „nowego” państwa.

    W numerze z 11 lutego 1935 roku jest o emigracji:
    „Polacy za granicami kraju” zilustrowane jest to zdjęciami; jedno z tytułem „robotnicy polscy w kopalni alzackiej”, drugie „dom polski w Los Angelos” (!), trzecie „dzieci polskie w Paranie”, na czwartym jest „chatka osadnika polskiego w Kanadzie”.

    W „Zbudzonym serduszku” jest zdjęcie pomnika Kościuszki w Chicago i na drugim panorama tego miasta.

    Dalej jest „W puszczach Brazylii i do tego są rysunki – krowy na tle wysokich drzew jeden, a drugi kobiety zamierzającej się nożem na kobrę.

    Następne „Dzieci polskie na Dalekim Wschodzie” i zdjęcie pt. „gospoda polska w Charbinie”.

    Za tym jest „jak Zosi wiodło się we Francji” i dwie kolorowe ilustracje do tego; jedna to „Zosia” we francuskim sklepie stojąca przed ladą sklepową, druga to lepiej ubrani panowie i panie a przed nimi stojąca owa Zosia.

    I po tym jest „List z Paryża” zawierający zdjęcie „najmłodsze dzieci w zakładzie św. Kazimierza” na którym widać dziewczynki w szkolnych mundurkach z dużymi, białymi kołnierzykami, a obok stojącą zakonnicę z takim wielkim czepcem na głowie. Na drugim zdjęciu coś w rodzaju większego kurnika znajdującego się przy czymś jak budynek spichlerzowy, no i przed tym kurnikiem grupka dzieci i podpis: „dzieci z zakładu św. Kazimierza na wakacjach”.

    Następnym artykułem jest „Przesyłka” i do niego zdjęcie „przyjazd dzieci polskich z Niemiec na kolonie letnie do Polski”. Na tym zdjęciu widzimy pakę dużej ciężarówki, pakę bez dachu, otwartą, a na niej ok.30 osób, z czego tylko ok. 10 to dzieci, reszta to mężczyźni w wojskowych czapkach na głowie i o ile dostrzegłam, to kilka kobiet w typowych na tamte czasy kapeluszach.

    Dalej jest w tym numerze „Osada w Turcji”. Zdjęcia nie ma.

    Po tym jest zaraz „Dzieci polskie w Czechosłowacji” i też bez zdjęcia.

    A pod tym „List z Estonii” i zdjęcie „dzieci polskie w Tallinie” a na nim piętnaścioro dzieci tak na oko ok. dwunastoletnich.

    Następnie jest „Szkoła polska na obczyźnie” i zdjęcie do tego „dzieci polskie w Ricamarie” we Francji” (dzieci w ławkach szkolnych), drugie „dzieci polskie w szkole w Brunswałdzie” (również dzieci w ławkach szkolnych, takich zbitych z desek), i trzecie „w szkole w Wielkim Buczku” , tu zaś grupa dziewczynek 7-12 lat z nauczycielką w tle. Na kolejnym zdjęciu pt. „zakończenie roku szkolnego na kursach języka polskiego w Chicago” jest „nastrój sanacyjny, to znaczy na pierwszym planie siedzą panie trzymając duże bukiety kwiatów na kolanach, panowie pod krawatami a za nimi stojące dzieci ustawione schodkowo, żeby każde było na zdjęciu widoczne. I jeszcze jedno zdjęcie, małe, na nim „dziewczęta polskie w Chicago” a na nim trzy pary ubrane jak do poloneza.

    Zadam tu sobie trud i przepiszę tekst pt. „Dlaczego uczę się po polsku”.
    „Dlaczego dzieci rodaków naszych zagranicą muszą się uczyć po polsku – wiemy wszyscy. Jak jednak zapatruje się na naukę języka polskiego dziecko Polaka – wychodźcy, urodzone na obczyźnie?
    Jedna z wieczorowych szkół polskich w Brooklynie urządziła ankietę wśród młodzieży, uczęszczającej do tej szkoły, na temat: „Dlaczego uczę się po polsku”.
    Rezultatem tej ankiety jest poniższe wypracowanie 14 – letniego Michała Gajdy z Brooklynu:
    „Na pytanie to nie jest wcale tak trudno odpowiedzieć” – pisze Michaś Gajda. – „prawdą jest, iż jestem obywatelem amerykańskim – wszędzie potrafię rozmówić się po angielsku, w Stanach Zjednoczonych, w Anglji i w każdym zakątku świata. Słusznie więc dziwnym wydać się może, że uczę się języka polskiego. A więc dlaczego uczę się tego języka? Otóż, uczę się go dlatego, że chcę być dobrym obywatelem amerykańskim, że chcę, aby mnie sądzono według takich moich rodaków jakimi byli Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski. Uczę się po polsku, gdyż takim językiem mówią moi rodzice, gdyż w tym języku najpierw przemawiała do mnie moja matka i dlatego też chcę moim rodzicom w ten sposób wyrazić moją miłość, szacunek i przywiązania. Uczę się po polsku, gdyż rozumiem, że należąc do przeszło 200-milionowej armji Słowian, będą mógł nawiązać duchowy kontakt nie tylko z 40 przeszło miljonami Polaków rozsianych po całym świecie, lecz także z Rosjanami, Rusinami, Czechami, Słowakami, Serbami, Chorwatami, Słoweńcami i Bułgarami. Uczę się po polsku, gdyż czuję się związany krwią z narodem, który przecierpiał wiele, zdziałał wiele dla ludzkości i przekazał swej potomności wszystko to, co jest szlachetne, wzniosłe i piękne.”

    Z Polski ludzie wyjeżdżali bo nie było dla nich pracy, nie było mieszkań i szans na naukę.

    Z „Płomyka” NR.22 4 lutego 1935R.

    „Liga Morska i Kolonialna”
    [K.I.]
    Nim jeszcze Polska uzyskała dostęp do morza i miała kawał własnego wybrzeża, znalazło się grono ludzi, którzy gorąco myśleli o tem przyszłem morzu polskiem. I założyli towarzystwo: Bandera Polska.
    A potem, kiedy już mieliśmy własny kawał morza i wybrzeża, towarzystwo przekształciło się w Ligę Morską i Rzeczną. A z tej Ligi Morskiej i rzecznej powstała w r. 1930 Liga Morska i Kolonjalna.[…]
    Liga Morska i Kolonjalna posiada cztery wydziały. Wydział Propagandy Marynarki Wojennej uświadamia obywateli o roli marynarki wojennej i konieczności jej rozwoju. Zbiera on fundusze na obronę morską.
    Wydział Morski zajmuje się sprawami gospodarczemi, związanemi z morzem i opiekuje się marynarzami. Zbudował dla nich piękne domy w Gdyni i w Gdańsku, gdzie mogą odpocząć po podróży, gdzie zawsze znajdą przytułek i schronienie.
    Wydział Żeglugi Śródlądowej zajmuje się utrzymaniem dróg wodnych w kraju w dobrym stanie i czuwa nad bezpieczeństwem ruchu na rzekach.
    I jest czwarty wydział – Kolonjalny. Stara się on o to, byśmy i my mieli swoje kolonje, które dawałyby ludności pracę i zwiększały by bogactwo Polski.
    Ten wydział utrzymuje także stałą łączność z Polakami na emigracji we wszystkich krajach.[…]”
    Liga Morska i Kolonjalna […] W roku 1924 liczyła tylko trzy tysiące członków. A już w r.1929 było 80 oddziałów i 44 tysiące członków. A w r. 1934 liczba oddziałów podniosła się do 1200, a członków było 250 tysięcy.
    Rośnie także ilość oddziałów Ligi w szkołach. W r. 1931 było ich tylko 14, w r. 1932 już 60, a w r. 1934 aż tysiąc.
    […]
    I dlatego każde dziecko, dobrze rozumiejąc swój obowiązek względem Ojczyzny i chcące brać udział w wielkiej pracy dla jej dobra, powinno zapisać się do Ligi Morskiej i Kolonjalnej.”

    A w Polsce Ludowej prostactwo warczało na Partię, że indoktrynuje, choć PZPR nikogo do wojen nie namawiał, nie robił podbojów terytorialnych ani w wojnach nie uczestniczył.
    Prezesem L.K.i M. był gen. Orlicz-Deresz, patron szkół w obecnej Polsce.

    No to weźmy jeszcze „Ogródek Danka”
    „Danek marzy, żeby mieć własny ogródek. Może być zupełnie malutki, byleby był jego, jego naprawdę. Posadziłby w nim trochę grochu, nasiałby rzodkiewki i sałatki. I kwiatki też musiałyby być w jego ogródku.
    Ale skąd taki ogródek?
    Danek mieszka w oficynie dużego, szarego domu. Okna pokoju, w którym mieszka z mamusią, wychodzą na szare, puste podwórze.[…] Leży tylko brudny śnieg. Aż raz przyszła do niego babcia. Przyniosła ze sobą koszyk. A w tym koszyku trzy doniczki: dwie z jakimiś roślinkami, a jedna tylko z ziemią. […]
    Dziękuję babci za piękny podarunek – cieszy się chłopczyk. Odtąd ciągle zagląda do swego ogródka. Tak nazywa te trzy swoje doniczki. Rano podlewa roślinki, ociera z kurzu listeczki. Pamięta, żeby codzień wieczorem postawić wodę w koneweczce przy piecu, bo kwiatkom szkodzi zbyt zimna.[…]”

    A jakie to wymagające było bachorstwo w Polsce Ludowej!
    Już im mało było wszystkiego, ciągle „należało” się temu bachorstwu więcej i coraz więcej. A tatuś z mamusią tylko wygadywali głupoty na Partię, żeby jako pokrzywdzeni dostali więcej niż im się należało za ich pracę i by mieć więcej niż mają inni.

    A „Płomyk” proponował robienie zabawek z pudełek od zapałek. Tych samych zapałek, które przed wojną dzielili na wsi na czworo, bo ich nie było stać na zużycie całej na jeden raz.

    A w innym mamy dział „robimy sami” i tam stoi:
    „Sporządzić sobie narty nie jest rzeczą trudną. Trudność polega głównie na zdobyciu koniecznych do tego narzędzi, których jest jednak mało. Potrzebne wam będą: piła, która może być zastąpiona przez siekierę, ośnik, dłuto półokrągłe do zrobienia rowka ślizgu i przynajmniej jeden strug. Narty robimy przeważnie z drzewa jesionowego.[…]

    Z innych ciekawostek płomykowych przytoczę (numer 20, 21 stycznia 1935r) tylko krótko dwie.

    Z „Polacy na Syberii” – […] Po zbadaniu Bajkału Dybowski udał się na Kamczatkę, gdzie pozostawał przez pięć lat. W dalszym ciągu prowadził badania naukowe, które przyniosły mu sławę na całym świecie.[…]”

    I druga ciekawostka, to zdjęcie i podpis: „Józef Piłsudski na polowaniu w Tajdze”. Na zdjęciu pokazany jest mężczyzna w kożuszku i kapeluszu, mierzący do czegoś z dwururki.
    Dodam tu fragmencik: „[…] o tysiąc wiorst od Irkucka, w miasteczku Kireńsku, dostał się wreszcie Piłsudski na miejsce swego przeznaczenia. Po półtorarocznym pobycie w Kiereńsku przeniesiono go do Tunki.
    W tym zapadłym kącie spędził Józef Piłsudski resztę swego wygnania. Utrzymywał się z lekcyj. Poznawał chłopów sybirskich, poznawał rewolucjonistów, towarzyszy niedoli, wędrował po tundrach i tajgach.[…]
    Ślad pobytu Polaków zastał tam (na Syberii) wszędzie. Podnieśli oni poziom kulturalny miejscowej ludności, nauczyli ją uprawiać rolę, nauczyli ją rzemiosł, przy ich współudziale podniosły się miasteczka i wsie.
    Świadczy to o tem, że wygnańcy, pędzeni knutem w sybirskie śniegi, nie byli tylko męczennikami, umierającymi tam z żalu i tęsknoty. W dalszym ciągu byli pracownikami i bojownikami, i wysoko nieśli sztandar swojej Ojczyzny”[W.S.]

    Czy Polak zastanowił się, jak można „pod knutem” robić badania naukowe? Jak można pod tym knutem chodzić na polowania i jeździć na Kamczatki? I jak można po takim knutem pracować by mieć się za co utrzymać? I nawet robić światową karierę jako naukowiec!
    Te syberyjskie bajdurzenia muszą Polacy koniecznie zweryfikować.

    Tak było przed wojną.

    A jak było po wojnie?

    Po wojnie wszelkie dziady czworakowe, nieczytate, niepisate, dostały nagle ludzkie prawa, dostały ziemię w dzierżawę wieczystą i poczuły się te prostaki wielkimi panami.
    Nie można mieć im tego za złe, bo lata upodlenia w czworakach i pracy ponad siły na pańskim i księżowskim zostawiły w ich psychice głębokie ślady.
    By to przepracować na to trzeba lat.

    Władysław Gomułka, bardzo światły Człowiek, w czasie pobytu w wiezieniu wypracował filozofię życiową w ramach której chciał „wynieść masy z ciemnoty”, dać im pracę i przywrócić im godność ludzką.

    Gdy w latach siedemdziesiątych zorganizowano przeciw Gomółce „rozruchy” na Wybrzeżu, nie był on w stanie uwierzyć, że robotnicy poszli z podżegaczami zachodnimi i brali udział w rujnowaniu i podpalaniu Polski.

    Władysław Gomułka przeżył szok nerwowy, w wyniku którego musiał być hospitalizowany. Zdrada, jakiej dokonały „masy” wykraczała poza Jego zdolność pojmowania.
    Normalny człowiek nigdy nie zrozumie, jak można bandycko wystąpić przeciw władzy, która wyzwoliła parobków z czworakowej biedy, wyzwoliła z analfabetyzmu dając darmowe wykształcenie! Która wysiłkiem całego Narodu tych analfabetów umieściła w mieszkaniach z wodą bieżącą, prądem elektrycznym i klozetem w łazience!

    Dziś niektórzy próbują oczerniać władzę ludową wypierając się własnego pochodzenia społecznego.
    A przecież ich dziadkowie, a nawet ojcowie, byli ciemnotą, wykorzystywaną przez przedwojennych jaśniepanów i kapitalistów!
    Jak może jeden z drugim wygadywać głupoty, że Partia coś od niego chciała? On był dziadem i Partia mu dawała, a nie zabierała!!!
    Zaprzańcy wszędzie jednacy.

    No to teraz rzućmy okiem, kto się na temat Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wypowiada tak „krytycznie”.

    Otóż, robią to głównie osobniki znajdujące się obecnie na emigracji. Cały ten „neon” to zbieranina frustratów zaprzańców z obcym obywatelstwem.
    Zobacz jeden z drugim, jaki masz paszport i to ci powie, czy masz prawo się wtrącać w nasze, polskie wewnętrzne sprawy. Czy może na zlecenie tak judzą?

    Są to kreatury, które w Polsce Ludowej się urodziły, wykształciły, a teraz niczym cioty-wiedźmy głównie męskie zlatują się nad Polską niczym na sabat na tych swoich miotłach chorej fantazji by choć trochę w niegdysiejszą Ojczyznę srnąć. W miarę celnie. Parchasy!

    Osobniki te wyjechały z Polski Ludowej, bo pędziła ich chciwość, dolarów im się chciało.
    Pokończyli ci osobnicy dobre szkoły.
    Porzucili mieszkania dane im przez władzę ludową.
    Porzucili miejsca pracy dane im przez władzę ludową.
    Wielu nakradło państwowych pieniędzy i państwowego mienia, by je potem użyć za granicą.

    Tam na nich nikt nie czekał z orkiestrą powitalną.
    Tam nie było dla nich dobrej pracy, lekkiej pracy i nie było szufelek ze szczotkami zmiotkami, przy pomocy których mogli by ci zaprzańcy pozamiatać dolce leżące tam ponoć na ulicy.

    Ci zaprzańcy brali pracę jaka była i byli wdzięczni za każdy grosz, bo wisiało nad nimi widmo stania się bezrobotnym dziadem koczującym w parkach i noclegowniach.

    Ci zaprzańcy byli wdzięczni za każdy kąt do mieszkania i gotowi byli płacić za to każdą cenę. A była ona i jest wysoka. W takim kingdomie można co prawda nieco zarobić, ale za nie ogrzewany pokój biorą tyle, co niemal dwie tygodniówki. Takie to są tam miody.

    Jeżeli ich ojcowie i dziadkowie nie pracowali uczciwie dla Polski, można to jeszcze wytłumaczyć ich złym, przedwojennym życiem w skrajnych niedostatkach.
    Ale potomkowie tych dziadów czworacznych mieli przecież w Polsce Ludowej dobrze. Mieli możliwość chodzić do szkoły, darmowej, mieli możliwość się uczyć i bawić beztrosko, bo ich rodzicom nie groziło bezrobocie i nędza, czego doświadczali przed wojną.
    I właśnie te parchawce srają na Polskę z zagranicy!
    Jeżeli już wyjechałeś jeden z drugim, to co jeszcze tu szukasz, czego chcesz?

    Masz w tym sraju zachodnim przecież miody maksymalne.
    Paszport masz obcy, obce obywatelstwo i z Polską nic cię, jeden z drugim zaprzańcu, już nic nie łączy.

    Co prawda marzy się temu i tamtemu, że gdy wróci do Polski to założy firmę i będzie udawał wielkiego pracodawcę dobrodzieja dla ciemnych Polaków, którzy nie wyjechali jak oni myć angolom sraczy i się im wysługiwać.

    Mu tu, sobie w kraju, poradziliśmy bez ciebie, zaprzańcu. Biednie było, trudno było, ale daliśmy radę.

    Wyjeżdżając z Polski za mamoną osłabiliście nasz kraj, naszą – i wówczas jeszcze waszą – Ojczyznę.

    A teraz udzielacie rad? Kto was o nie prosi?

    Bo u nas niby rządzą żydzi?

    A kto rządzi tam u was, w tych kingdomach, ussrajach i innych australiach?

    Wtrącacie się, zaprzańcy, do spraw polskich?

    Waszym obowiązkiem było dobrze świadczyć o kraju, który was zrodził, wykarmił, wykształcił i dał wam mieszkania i pracę. A czym wy temu krajowi odpłaciliście? Osrywając go najpierw w czasie pozbywania się polskiego obywatelstwa i śpiewając obce hymny już jako własne, nie macie prawa się na tematy polskie wypowiadać.

    To, co się u nas w kraju dzieje jest sprawą Polaków tu mieszkających, a nie zaprzańców z obcym obywatelstwem, wylewających swoje frustracje, bo zwyczajnie daliście się oszukać zachodnim macherom.

    Czy myślicie, że oni nie wiedzieli, że wy wszyscy w Polsce Ludowej mieliście wykształcenie, pracę i mieszkanie?
    Oni to wiedzieli.

    Wy, wyjeżdżając z Polski, osłabiliście nasz kraj, przyczyniliście się do jego zniszczenia, zdradziliście Ojczyznę się jej wyrzekając.

    A teraz opowiadacie głupoty, że wam Partia coś zabierała? A co można zabrać dziadowi z czworaków, analfabecie i parobkowi? Czy mieszkańcowi sutereny na drugim piętrze pod schodami – co wcale nie jest żadnym żartem! To właśnie władza ludowa nakazała, by na mieszkania nie wynajmować ani strychów ani piwnic! – co było powszechną praktyką przed II. wojną.

    Dlatego Władysław Gomułka się załamał. Tyle dobrego udało się w tak krótkim czasie osiągnąć, ale jednego się nie dało: z byle kogo zrobić człowieka, bo na to trzeba dużo czasu i danie takiemu pracy i mieszkania nie dźwignie go na wyższy poziom automatycznie.

    Zamiast się wtrącać w wewnętrzne sprawy Polski, której obywatelami nie jesteście na własne życzenie, zobaczcie, na czyjej ziemi mieszkacie. Jest to ziemia Indian i Aborygenów, których wypędzono z niej i zamknięto ich w rezerwatach. Z takiej zbrodniczej polityki kapitalistów też korzystacie i nie przeszkadza wam, że żyjecie na cudzym?

    Partia wam przeszkadzała? Pracować musieliście? No to teraz dopiero wiecie, co to jest praca, bo nikt się wami tam przejmować nie będzie, nie będzie wam dawać darmowej edukacji, darmowych mieszkań i darmowych wczasów, jak to mieliście w Polsce Ludowej.

    Musicie za wszystko i dużo płacić, i bardzo słusznie. Taki los czeka każdego zaprzańca.
    I zobaczcie, co się dzieje z waszymi dziećmi. Nie będąc sami uczciwi nie mogliście ich wychować na uczciwych ludzi. Taki los im zgotowaliście.

    I wcale nie zakrzyczycie tego oczerniając Polskę Ludową, szkalując Partię, Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą.

    U was, tam, też rządzą różne partie. I są to duże partie. I nawet chodzicie machać chorągiewkami żeby dostać za darmo chamburgersa z keczapsem. Dziady!

    Jeżeli chcecie do Polski wracać, to nie jako cudzoziemcy, którzy nas tu będą „cywilizować”. My nie musieliśmy myć angielskich sraczy, my pracowaliśmy za grosze żeby dźwignąć nasz kraj i móc w nim żyć.

    Wy w tym nie macie swojego udziału i się nie wymądrzajcie narzucając Polsce wasze zdanie, o które nikt was nie prosił.

    Ten wasz pęd za mamoną przyniósł też i inne problemy.
    Jak to na Sputnik Polska napisał jeden z komentatorów, pod artykułem o tym, że Polki nago sprzątają u angoli, że kiedyś kurwa to tylko dała dupy i za to dostawała pieniądze, a teraz to nie tylko daje dupy ale i musi posprzątać u frajera.

    To jest wynikiem waszej chciwości, która zniszczyła nasz polski etnos, uczyniła z Polek kobiety bez zahamowań, chętne za pieniądze zrobić wszystko.
    Wyrzekliście się Polski i się do niej nie wtrącajcie.

    Zajmujcie się żydami, którzy u was rządzą. Polska sobie bez was poradziła i dalej sobie poradzi.

    Was powinna obowiązywać zasada: O POLSCE DOBRZE ALBO WCALE.

    • Klub Inteligencji Polskiej says:

      Pani NANNO
      „PRAWDA JEST JAK GORZKIE WINO, PSUJE SMAK, ALE POPRAWIA TRAWIENIE” – ta „złota myśl” jest najlepszą syntezą Pani znakomitego komentarza, który jeśli Pani pozwoli, puścimy za jakiś czas jako oddzielny artykuł na stronie, przy nadarzającej się okazji.
      I jedna uwaga odnośnie Piłsudskiego: nie wiadomo czy był to oryginalny Piłsudski, czy podstawiony w jego miejsce sobowtór Selman, któremu stworzona w II RP legenda jest dokładnym przeciwieństwem tego czego dokonał. W doprowadzeniu do hekatomby II wojny światowej dla Polaków on miał największy i to zdecydowanie największy udział.

  2. nanna says:

    Szanowna Redakcjo KIP,
    bardzo Państwo łaskawi. Pięknie dziękuję.

Wypowiedz się