Prostowanie żydowskich kłamstw: Putin nie jest marionetką Lubawiczerów (Chabad Lubawicz)

Putin o prawie szariatu dla imigrantów

Publikujemy ważny tekst Obserwatora sprzed kilku lat, który prostuje wiele kłamstw żydowskich, zarówno wobec Putina, Katynia i katastrofy smoleńskiej. Red. kip.

 

Polemika z artykułem na „Stop syjonizmowi”.
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/07/16/putin-marionetka-w-lapach-sekty-chabad-lubawicz-henryk-pajak/

Henryk Pająk kłamie pisząc, że Putin jest marionetką Lubawiczerów (Chabad Lubawicz).

Henryk Pająk, którego ogromnie ceniłem za wiele jego książek, jego ostatnią książką pt. „Ostatni transport do Katynia 10+04+2010” przeszedł na pozycję żydowskiego propagandysty. Już sam tytuł książki jest splugawianiem pamięci ofiar Katynia poprzez postawienie znaku równości pomiędzy mordowanymi tam w 1940 roku przez żydów z NKWD polskimi jeńcami wojennymi, a delegacją Żydolandii nr 3, która zginęła w Smoleńsku.

Przypominam…

Polskich żołnierzy, jeńców wojennych, głównie oficerów rezerwy, wymordowano wiosną 1940. Katami Polaków była żydowska NKWD (uwaga: oryginalnie linkowany tekst zawierał nie skorygowane błędy w tłumaczeniu i faktograficzne, poprawiona wersja: Szokujące wyznanie: Izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków).

Ofiary, od miesięcy trzymane w niewoli, dowożono na miejsce kaźni przymusowo i mordowano strzałem w potylicę. Nie lecieli oni na miejsce kaźni na ochotnika wygodnym samolotem.

H. Pająk nazywa już w tytule wycieczkę propagandową, urządzoną przez miłośnika Żydów, (p)rezydenta Kaczyńskiego/Kalksteina „ostatnim transportem”. A przecież elita żydolandii nr 3 nie leciała do Smoleńska przymusowo.

Obchody miały być kolejną propagandową inscenizacją „patriotyzmu” Kalksteina, oraz kolejną okazją do obwiniania Rosji i Rosjan odpowiedzialnością za Katyń – co Kalkstein i jego najbliższe otoczenie czynili przy każdej okazji. Choć Kaczyński/Kalkstein doskonale wiedział, że Polaków w Katyniu mordowali jego żydowscy pobratymcy.

Większość pasażerów Tupulewa nie tylko nie walczyła w obronie Polski, ale czynnie brała udział w zniewalaniu Polski przez żydostwo – posłowie do knassejmu, senatorowie żydo-senatu, wojskowi dowódcy odpowiedzialni za uczestnictwo polskich żołnierzy w okupacji Afganistanu, pracownicy kancelarii żydowskiego sayana robiącego z Polski wasala Izraela.
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=142&pid=2860

Nawet przedstawiciele instytucji i organizacji społecznych, będący na pokładzie, należeli do establishmentu żydolandii nr 3.
– W dzisiejszej zniewolonej i zgnojonej Polsce wszystkie legalnie istniejące organizacje, które nie demaskują faktu zniewolenia Polski przez żydostwo, natomiast biorą udział w politycznej i medialnej fikcji, samym ich istnieniem utrzymują i wzmacniają tę właśnie fikcję „demokratycznej”, „suwerennej” i „wolnej” Polski.
– Wszyscy obecni na pokładzie Tupulewa uwiarygadniali samą ich obecnością grabarza suwerenności, żydofila Kalksteina. Zgodzili się jako marionetki tworzyć orszak Kalksteina, aby zaplanowana przez niego polityczna inscenizacja „patriotyzmu” wypadła jak najbardziej okazale.
Obowiązkiem Polaka było odrzucenie zaproszenia do Tupulewa – najlepiej słowami samego Kalksteina – „spieprzej dziadu”. A nie powiększanie i upiększanie orszaku żydowskiego agenta.

Pasażerów Tupulewa nie wieziono do Smoleńska wbrew ich woli, nie walczyli też w obronie Polski – a wręcz przeciwnie. Na jakiej więc podstawie H. Pająk stawia znak równości pomiędzy ofiarami Katynia a ofiarami ze Smoleńska? Dlaczego lot Tupulewa (na polityczną inscenizację) nazywa „ostatnim transportem do Katynia”?

Niestety nie jest to jedyne kłamstwo i propagandowe oszustwo H. Pająka.
Prezentując tę właśnie książkę w Łodzi H. Pająk zmienił się w żydowskiego propagandystę.
http://www.youtube.com/watch?v=1cbURf8DOls&feature=player_embedded

Podam konkretne przykłady. W długim wystąpieniu Pająk, niby odcinając się od żydowskiego prowokatora Macierewicza/Singera chwali jednak go za jego zaangażowanie w śledztwo smoleńskie. Nie przeszkadza Pająkowi nawet to, że Macierewicz/Singer usilnie zabiega o oddanie śledztwa smoleńskiego w łapska zbrodniczego Kongresu Dużego Usraela.

Dlaczego nazywam Kongres Dużego Usraela zbrodniczym?
– To tenże Kongres/knesset przeprowadził „dochodzenie” w sprawie zamachów z 11/9. I choć jest rzeczą oczywistą, że zamach przeprowadziły CIA, Mossad i Pentagon, pod kierunkiem i osłoną ekipy Busha, naszpikowanej Żydami i żydofilami z PNAC
(http://pl.wikipedia.org/wiki/PNAC),
to jednak żydo-Kongres winę za zamachy zwalił na Bin Ladena.
– To tenże Kongres wydał zgodę na zbrodnicze agresje i okupacje, najpierw Afganistanu, a później Iraku. A wcześniej pozwolił na bombardowanie Serbii, obecnie natomiast przyzwala bombardować Libię.

– A dla Palestyńczyków mordowanych przez Izrael nie zrobił amerykański żydo-Kongres nic!

Tak więc Kongres Dużego Usraela zacierał ślady zbrodni z 11/9 chroniąc faktycznych zbrodniarzy-zamachowców, ponadto przyzwalał i przyzwala na zbrodnicze okupacje i bombardowania – przez co jest wspólnikiem zbrodniarzy i za te zbrodnie ponosi współodpowiedzialność.

I w łapska takiego zbrodniczego Kongresu żydowski prowokator i agitator Macierewicz/Singer chce oddać „smoleńskie śledztwo”. A Henrykowi Pająkowi to wcale nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie – chwali Macierewicza/Singera za wytrwałość.

Podobnie zadowolony jest Pająk z tego, że żydo-”Gazeta Polska” zajmuje się śledztwem i że dzięki temu ogromnie wzrosły jej nakłady.

Zamiast przyłączać się do żydowskiej propagandy i do żydofilskiej „partii smoleńskiej” niech Henryk Pająk odpowie na następujące pytania:

Przecież nie zdarzyło się ani razu wcześniej, aby dbały o pozory „patryjoty” Kaczyński/Kalkstein obchody świąt państwowych wypadające w dni robocze przenosił na sobotę. Czyżby w tym przypadku chodziło o uchronienie przed śmiercią Żydów, mających towarzyszyć (p)rezydentowi Kalksteinowi do Katynia? Mieli wymówkę – jest szabat, więc nie możemy lecieć.
  • Dlaczego mimo wcześniejszych sugestii ze strony rosyjskiej, aby Tupolew lądował od razu na innym lotnisku, kancelaria Kalksteina uparła się na Smoleńsk?
  • Dlaczego kancelaria Kalksteina nie skorzystała z oferty Rosjan, aby polskim pilotom towarzyszył rosyjski nawigator (znający Smoleńsk jak własną kieszeń)?
  • Dlaczego leciano na ostatnią sekundę? Msza w Katyniu miała rozpocząć się o 10 rano czasu lokalnego, choć można było ją rozpocząć o – powiedzmy – godz. 14. Dodatkowo Kalkstein spóźnił się na start, przez co pilot miał jeszcze mniej czasu na ewentualną zmianę miejsca lądowania.
  • Dlaczego mimo sugestii wieży w Smoleńsku, aby ze względu na pogarszającą się pogodę Tupolew lądował na innym lotnisku – lądowanie miało miejsce właśnie w Smoleńsku?

Ja natomiast podpowiem Henrykowi Pająkowi, jakie korzyści miało żydostwo z katastrofy smoleńskiej

  • Grabarza suwerenności, żydofila, żydowskiego sayana dzięki temu pochowano na Wawelu, hańbiąc tym nasze narodowe sanktuarium.
  • Trwa pomnikowanie Polski kaczyzmem, mimo szkód, jakie wyrządził on Polsce.
  • Trwa wściekła nagonka na Rosję, zwłaszcza na Putina, przedstawianego jako zimny czekista z dymiącym naganem w ręku.
  • Nagłaśnianie „śledztwa” (do czego aktywnie włączył się Pająk) służy odwracaniu uwagi milionów Polaków od znacznie ważniejszych spraw. Jak na przykład od niemiłosiernego szabrowania Polski przez żydowską agenturę PO. Rola PiS polega na odwracaniu uwagi od okradania Polski poprzez nagłaśnianie „śledztwa” czy poprzez urządzanie „wojny o krzyż smoleński”. Przy czym, korzystając z nieuwagi Polaków sam PiS zgłasza po cichutku do polskiego knessejmu antypolskie ustawy, jak np. tę – pieczętującą złodziejską, szabrowniczą „prywatyzację”:
    http://www.propolonia.pl/blog-read2.php?bid=142&pid=3218
  • Tylko ślepy nie widzi, do czego służy żydowskiej propagandzie nagłaśnianie sprawy „śledztwa smoleńskiego”.
    Czyżby Henryk Pająk nagle stał się ślepcem?

Najbardziej jaskrawym przykładem tego, że Pająk przeszedł na stronę żydowskiej propagandy jest jego wypowiedź w Łodzi, a dotycząca zbrodni katyńskiej.
Ok. 17 minuty i 20 sekundy H. Pająk DWUKROTNIE stwierdził, że Katyń był zbrodnią rosyjską. Zignorował Pająk nawet przy tym wypowiedź jakiejś kobiety z sali, która stwierdziła zgodnie z prawdą, że Katyń to nie była zbrodnia „rosyjska”:
http://www.youtube.com/watch?v=1cbURf8DOls&feature=player_detailpage#t=1032s

Mimo to Henryk Pająk nie zmienił jego wypowiedzi. Oskarżając publicznie Rosjan o zbrodnię katyńską przyłączył się on w ten sposób do żydowskiej propagandy odwracającej uwagę od prawdziwych sprawców mordu w Katyniu.

Z powyższych powodów Henryk Pająk całkowicie stracił wiarygodność w moich oczach!
Dlatego nie wierzę w ani jedno jego słowo dotyczące także sprawy Władimira Putina. Pająk przyłączył się i w tym wypadku do żydowskiej propagandy.

Ataki żydowskiej propagandy pod adresem Putina rozpoczęły się w momencie, gdy z Rosji musiał uciekać żydowski oligarcha Bieriezowski. Wcześniej, w czasach Jelcyna Bieriezowski był nazywany carem Rosji i faktycznie to on rządził na Kremlu. Wiecznie pijany Jelcyn był jego marionetką.

Kolejnym powodem do ataków na Putina stało się aresztowanie przez niego innego żydowskiego oligarchy – Chodorkowskiego. O tego szabrownika Putin jest nadal jeszcze wściekle atakowany zarówno przez żydowską agenturę w Rosji, jak i przez światowe żydo-media. Putina oskarżano o mordy polityczne (Politkowska, Litwinienko) choć były to ewidentne operacje „pod obcą flagą”.

Putin zaciekle zwalczany jest przez wszelkiej maści żydowskie agentury zamaskowane jako „komitety helsińskie” czy „obrońcy praw ludzkich” w Rosji i na całym świecie. Bieriezowski ciągle z Londynu szczuje i podburza przeciwko Putinowi, nawołując do jego obalenia.

Putina oskarża się o łamanie przez niego praw ludzkich i obywatelskich, a także o zapędy antydemokratyczne. A wiemy przecież, co hasło „demokracja” i demokrytyzacja” oznacza w żydowskiej nowomowie. Oznacza po prostu oddanie władzy w łapska żydowskich agentów.

Nie neguję faktu, że żydostwo w Rosji nadal ma silną pozycję. Po upadku ZSRR żydowscy oligarchowie praktycznie przejęli w Rosji władzę.

Radosne szabrowanie majątku narodowego Rosji ukrócił i utrudnił właśnie Władimir Putin.

Z tego powodu jest on tak bezkompromisowo przez żydo-media zwalczany. Przy czym żydowska agentura w samej Rosji, różnej maści „prawdziwi Rosjanie” (odpowiednicy polskich Kwaśniewskich, Kaczyńskich, Macierewiczów, Mazowieckich i Bartoszewskich) w celu skompromitowania Putina rozpuszczają w internecie pogłoski, że albo jest on sam żydem, albo przynajmniej żydowską marionetką.

Nie powinniśmy zapominać o tym, że rosyjska gospodarka nie należy do silnych i najnowocześniejszych. Rosja musi nadrabiać dziesięciolecia siermiężnej gospodarki ZSRR, która dodatkowo w czasach Jelcyna prawie całkowicie się załamała.

Rosja nie wytworzyła jeszcze własnej, wystarczającej na potrzeby postawienia na nogi gospodarki, technologii. Rosja nadal jest gospodarczo i technologicznie słaba i niedoinwestowana.

Nie poszła też Rosja drogą „chińską”, polegającą na wpuszczenie na jej teren tysięcy zachodnich firm. Aby zbudować własną technologię i aby postawić na nogi gospodarkę Rosja jest skazana na kontakty gospodarcze z Zachodem.

W przeciwnym razie poprawa gospodarki będzie zbyt powolna. A to z kolei wykorzystane będzie przez żydo-media (już zresztą jest wykorzystywane) przeciwko Putinowi – że poziom życia w Rosji podnosi się zbyt wolno.

Pamiętajmy o wojnach na Kaukazie, o dozbrajaniu Czeczenów przez CIA (pod nadzorem „Zbiga” Brzezińskiego). Pamiętajmy o kolorowach rewolucjach wywoływanych przez żydostwo na obrzeżach Rosji. Pamiętajmy o straszeniu jej „tarczą”. Pamiętajmy o prowokacji gruzińskiej.

Putin nie ma łatwego zadania. W spadku po Jelcynie dostał zrujnowane i piekielnie zażydzone państwo. Żydzi, mimo wypędzenia Bieriezowskiego i uwięzienia Chodorkowskiego nadal mają ogromne wpływy w Rosji.

Putin nie posiada władzy absolutnej i musi się liczyć z realiami – nie jest on w stanie wypędzić z Rosji, bądź odsunąć od wpływów na gospodarkę i politykę wszystkich Żydów. Tym bardziej teraz, gdy jest tylko premierem, a nie prezydentem. Ale to dlatego właśnie trwa tak wściekła nagonka na Putina. Rozchodzi się w niej o to, aby w najbliższych wyborach prezydenckich nie mógł on powrócić na fotel prezydenta Rosji.

Gdyby Putin faktycznie był żydowskim agentem, to czy żydo-media tak by go atakowały?

Umieszczenie fotografii Putina w jarmułce podczas wizyty w Yad Vashem, bez przypomnienia innego, wyciszanego przez żydo-media incydentu w Izraelu jest nieuczciwe. Do Yad Vashem Putin musiał się udać, będąc w Izraelu. Taka jest „procedura”.

W Polsce każdy obcy polityk udaje się na Grób Nieznanego Żołnierza. Specyfiką odwiedzin Yad Vashem jest to, że jarmułka jest tam obowiązkowa.

Mało znany jest natomiast incydent ze „ścianą płaczu” w Jerozolimie. Odwiedziny tego miejsca są nieomal tak samo „obowiązkowe” jak odwiedziny Yad Vashem. Putin także miał ją obejrzeć.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ściana Płaczu

Jednak w tym przypadku Putin odmówił nałożenia jarmułki, co wywołało wściekłość żydostwa i do jego wizyty pod „ścianą płaczu” w żydowskiej części Jerozolimy nie doszło.
Co jeszcze bardziej rozwścieczyło „gospodarzy” – Putin udał się na „przechadzkę” do arabskiej części Jerozolimy i tam – bez jarmułki – obejrzał sobie żydowską „świętość”.

Najnowszym przykładem medialnego szczucia na Putina jest sprawa przyznania mu „nagrody kwadrygi”. Gdy Niemcy ogłosiły tę wiadomość, hasbara na całym świecie zawyła z wściekłości. Przeróżne żydo-ałtorytety głośno i chóralnie protestowały, co niektóre żydo-marionetki uhonorowane wcześniej tą nagrodą zagroziły, że ją zwrócą w ramach protestu. W telewizji widziałem wypowiadających się w Moskwie „prawdziwych” Rosjan, oburzonych o to, że „zwalczającemu demokrację” i „łamiącemu prawa ludzkie” „dyktatorowi” Niemcy chcą taką nagrodę wręczyć.
http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/najlepiej_oceniane/news/niemcy-putin-jednak-nie-otrzyma-nagrody-kwadrygi,1669105,4

Podejrzewam wręcz, że cała ta historia z domniemanym zamiarem wręczenia nagrody Putinowi i medialną nagonką na niego została od początku do końca wyreżyserowana. Po to „wytypowano” jako laureata właśnie jego, aby żydo-media na całym świecie zawyły z oburzenia. Odwołanie wręczenia nagród wszystkim wytypowanym laureatom z powodu kandydatury Putina ma na celu poderwanie jego autorytetu w Rosji – zapewne w związku z przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi w tym kraju. Hasbara robi wszystko, aby Putina w oczach Rosjan skompromitować.

Przypomnę jeszcze w tym miejscu, że gdy żydowscy agenci rozpoczęli prowokację w Libii (okrzyczaną arabską „rewolucją”) izraelska gazeta podała do wiadomości „fakt” że Kaddafi jest synem żydówki i że jest blisko związany z klanem Rotszyldów.

Naturalnie zamiarem tej hasbarskiej dezinformacji było poderwanie wiarygodności Kaddafiego w oczach wszystkich zwalczających syjonizm i syjonistyczną propagandę.

Chodziło po prostu o to, aby nikt nie stawał w obronie Kaddafiego wobec oczywistej żydowskiej prowokacji, jaką była „rewolucja” i aby nikt nie stawał po stronie Kaddafiego wobec zbrodniczych bombardowań Libii przez żydo-NATO.

Podobną metodę kompromitowania Putina przyjęła hasbara i żydowska agentura w Rosji. Stąd właśnie tylu cuchnących czosnkiem „prawdziwych Rosjan” oskarża Putina o to, że jest on żydowskim agentem.

Smutne, wręcz przerażające dla mnie jest to, że do tej żydowskiej propagandy przyłączył się obecnie także Henryk Pająk.

Autor: Obserwator (Andrzej Szubert)

http://www.polskawalczaca.com/

Opublikowano za: https://ptto.wordpress.com/2013/03/14/putin-nie-jest-marionetka-lubawiczerow-chabad-lubawicz/

Wybrane Komentarze do tego samego  tekstu na portalu Gajowego Maruchy

obserwator said 2011-07-17 (Niedziela) @ 10:01:26

– Dokąd Władimir Putin jest przez światowe żydo-media zwalczany na równi z Kaddafim, Łukaszenką, czy Ahmadineżadem jako wróg demokracji, łamiący prawa obywatelskie i ograniczający „wolność” i „wolne” żydo-media w Rosji
– dokąd żydowski oligarcha Chodorkowski nie zostanie przez Putina zwolniony z obozu pracy, „zrehabilitowany” i nie odzyska majątku wraz z „rekompensatą”
– dokąd nawołujący z Londynu do obalenia Putina żydowski oligarcha Bieriezowski ma zakaz powrotu do Rosji
– Dotąd twierdzenia, że Putin jest agentem czy marionetką żydostwa są zwykłymi pomówieniami, mającymi skompromitować i poderwać autorytet Putina.
Gdyby Putin był marionetką Lubawiczerów, hasbara pod niebiosa wychwalałaby go jako wzór „demokraty” i „liberała”.

Kuro-San said 2011-07-17 (Niedziela) @ 11:07:34

Przestać pluć na Putina!
A kto pluje?
Ba, kto by się ośmielił pluć na takiego „wielkiego demokratę”?
Taka Politkowska np. ( pewnie żydówka) ośmieliła się coś tam pluć, ale słusznie „nieznani sprawcy”
w dniu imienin Władymira Władymirowicza ją do rozumu doprowadzili.

Marucha said 2011-07-17 (Niedziela) @ 11:09:20

Re 19:
Jak do tej pory Putin nie zdradzał chęci poderżnięcia nam gardła – bo i po cóż podrzynać gardło trupowi, którego już ktoś inny załatwił?
A jego obowiązkiem jest dbać o rosyjską rację stanu.
Między narodami mogą istnieć sympatie.
Między państwami istnieją tylko interesy.

Marucha said 2011-07-17 (Niedziela) @ 11:14:21

Jest Pan pewien, kto załatwił Politkowską? Do tego tak ostentacyjnie?

Zacytuję:

… Ważnym elementem nagonki medialnej na Putina jest obciążanie go odpowiedzialnością za zamachy i morderstwa (ostatnio ciężkie pobicia) dziennikarzy czy dysydentów. Najgłośniejszymi tego typu przypadkami były otrucie radioaktywnym polonem 210Litwinienki i zabójstwo dziennikarki Politkowskiej. Zostały one przez żydowskie media od razu okrzyczane jako zabójstwa dokonane z polecenia Putina. Przy każdej też okazji są one przypominane i mają świadczyć o zbrodniczości zimnego czekisty.

Zapomina się przy tym o jednym ważnym fakcie. FSB, korzystająca z wieloletnich doświadczeń KGB, jest w stanie pozbyć się niewygodnych ludzi w sposób niepodpadający. Dla profesjonalistów – a takimi są funkcjonariusze FSB – zainscenizowanie nieszczęśliwego wypadku, czy otrucie substancją wywołującą zawał serca nie jest zbytnim problemem. Takie wyroki śmierci wykonują służby na całym świecie. Także w Polsce. Znamy przecież podejrzane „wypadki” samochodowe, „samobójstwa” czy nagłe „zawały serca” (Michał Falzmann).

Można więc przyjąć taką zasadę! Im bardziej jakieś morderstwo jest tak przeprowadzone, aby wskazywało natychmiast na Putina jako rozkazodawcę, tym bardziej pachnie to operacją „pod obcą flagą”.

Celowo tak ostentacyjnie przeprowadzoną, aby podejrzenie padło na Putina. „Wyroki” i „likwidacje” robione przez FSB wyglądają inaczej –zawodowcy z FSB pozbywają się niewygodnych dla Rosji ludzi w sposób dużo bardziej dyskretny i niepodpadający.

Także w USA podobnych przypadków tajemniczych zgonów i „samobójstw” jest cała masa. Jedyną różnicą jest to, że zabójstwa polityczne w USA wyciszane są przez kontrolowane przez Żydów i ich agenturę wpływu media. Kto wie np. o tym, że wśród niezależnych badaczy zajmujących się zabójstwem prezydenta Kennedy’ego doliczono się już ok. 200 niewyjaśnionych zgonów? …

http://www.eioba.pl/a/2z9r/rzecz-o-zimnym-czekiscie-putinie

obserwator said 2011-07-17 (Niedziela) @ 12:17:54

Jeszcze jeden ważny „puzzel” w układance „smoleńskiej”.
Ciekawe, dlaczego członek amerykańskiego establishmentu politycznego, Caspar Weinberger już w 1998 roku „wyprorokował”, że Rosjanie (specnaz) zamorduje polski rząd i najwyższych dowódców wojskowych.
Opisał on tę przyszłą, rzekomo rosyjską zbrodnię w książce pt. „Następna wojna światowa”.
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt9200.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Dla lepszego zrozumienia przypominam, że sam H. Pająk napisał tekst o okupacji USA przez żydostwo.
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/05/20/usa-pod-okupacja-zydowska-henryk-pajak/
Przypominam też, że Weinberger, mający żydowskie korzenie, był ważnym członkiem administracji Reagana – pełnił funkcję sekretarza obrony.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Caspar_Weinberger
Był on też zamieszany w nielegajną aferę Iran-Contras.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_Iran-Contras
No więc uzasadnione jest pytanie, skąd Weinberger „wiedział” że Rosjanie mają zamiar w 2005/2006 roku dokonać zamachu na polskie władze i najwyższych dowódców wojskowych. Czyżby Weinberger był żydowskim prorokiem? Albo agentem specnazu, który zdradził w książce tajemnicę?
A może po prostu był członkiem żydowskiego establishmentu okupującego USA? I wiedział, że coś takiego, taka operacja pod obcą flagą, jest w żydowskim establishmencie rozważana.
Zmianie uległa jedynie data zamachu, nie zlikwidowano „rządu”, a gabinet (p)rezydenta i elitę polityczną żydolandii nr 3 w osobach przedstawicieli sejmu, senatu i agentur PO i PiS. Przy wyprorokowaniu zabicia „najważniejszych dowódców wojskowych” Weinbergerowi przytrafił się przysłowiowy strzał w dziesiątkę.
Wciąż zastanawiam się, komu udało namówić się Kalkstaina do zabrania na pokład jednego samolotu „najważniejszych dowódców wojskowych”. Czyżby Kalkstein posłuchał podszeptów Putina?
A może to jego zwierzchnicy z Izraela i USA podszepnęli mu, aby najważniejszych dowódców wojskowych – mimo katastrofy w Mirosławcu – zabrał na pokład?
Chodziło naturalnie o to, aby w Smoleńsku zginęło jak najwięcej ważnych dla żydolandii nr 3 żydowskich marionetek, gdyż wtedy katastrofa gwarantowała większy szok i większe emocje wśród polactfa.
Weinberger niechcąco zdradził jeden z elementów planu zbrodniarzy okupujących Duży USrael. W 2006 roku nie było okazji do jego realizacji. Nadarzyła się ona w 2010 roku. Plan z pewnymi modyfikacjami zrealizowano. Podejrzenie o zamach padło naturalnie natychmiast na Putina i jego FSB.
Zbrodniarze spod znaku NWO modyfikują i zmieniają ich plany.
W planach zamachów z 11/9 ujawnionych lata wcześniej na kartach iluminatów Pentagon miał zostać zaatakowany uderzeniem w centralny dziedziniec.
http://grypa666.files.wordpress.com/2009/08/illuminati-cards12.jpg?w=486&h=427&h=346
Plan ten, realizując go, odrobinę zmieniono. Zamiast potężnej bomby spuszczonej centralnie na Pentagon, rakietą zniszczono dział księgowy. A w nim akurat trwało wewnętrzne dochodzenie mające ustalić, gdzie „wyparowały” miliardy z budżetu Pentagonu. Po zamachu i zniszczeniu dokumentów dochodzenie to z konieczności umorzono.

Marucha said2011-07-17 (Niedziela) @ 14:40:34
Rosja może mieć co najwyżej interes w ukryciu jakichś zaniedbań/błędów.
Rosja nie ma również zaufania do Polski, a to z powodu antyrosyjskiej polityki rządów III RP. Oczywiście Polska tą polityką zaszkodziła raczej sobie, niż Rosji.
A w ogóle to Rosji dużo mnie zależy na zaufaniu Polski, niż odwrotnie.

Swoją drogą dziwny Żyd z tego Putina, co stara się wzmocnić Cerkiew…

Marucha said2011-07-17 (Niedziela) @ 19:39:19

Nie musi Pan, jako Polak, zachwycać się Putinem. Pod jego pieczą znajduje się nie Polska, lecz Rosja, jej racja stanu i jej interesy narodowe, które wcale nie muszą być zgodne z polskimi interesami narodowymi.
Ja jednak widzę wręcz porażającą różnicę między Putinem, który z powrotem wyprowadził Rosję na szerokie wody polityki światowej – a polskojęzycznymi szumowinami, odgrywającymi rolę „mężyków stanu”, żałosnymi kreaturami niewartymi splunięcia.

Marucha said2011-07-17 (Niedziela) @ 19:56:52
Co Putin mówi – to jedno. Co robi – to insza inszość.

Marucha said2011-07-17 (Niedziela) @ 20:27:24

Mam następujące pytania do p. Pająka:
1. Dlaczego wycieczkę sayanów nazwał „drugim transportem do Katynia” i czy to nie ubliża prawdziwym ofiarom Katynia z czasów wojny.
2. Skąd nagle takie zaufanie do Macierewicza i „Gazety Polskiej”.
3. Dlaczego zaczął uważać, że Katyń to zbrodnia „rosyjska”.

wi42 said2011-07-17 (Niedziela) @ 21:28:55

Można wiele spekulować o Putinie – tematów nie zabraknie. Jest tez kilka faktów, które nie da się podważyć. Rosja i Rosjanie zawdzięczają Putinowi bardzo wiele – mianowicie to, że zmienił kształt tego oto wykresu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Russia
Ze spadku naturalnego ludności -900 tys. rocznie do -230 tys. i przy niezbyt dużej imigracji prawie powstrzymał spadek liczby ludności.
To może martwić lucyferian bardziej niż osadzenie Chodorkowskiego czy wygnanie Bierezowskiego.
Jako ciekawostka (link powyżej):

W latach kolektywizacji i różnych czystek od r.1927 tylko w roku 1933 nastąpił spadek liczby ludności (poza wojną). Od roku 1992, 20-lat pod rząd. Jest to bardzo dobitne świadectwo skutków demokratyzacji w Rosji.

Marucha said 2011-07-18 (Poniedziałek) @ 08:37:56

Nawet Związek Sowiecki nie angażował swych sojuszników w wojnę w Afganistanie. Rozgrywał to sam, na własne konto.
USRael zaś wciąga wszystkich naokoło w swoje brudne wojny, w Iraku, w Serbii, w Afganistanie… wyciąga żydowskie kasztany z ognia także rękami polskich żołnierzy, których z obrońców naszego kraju uczynił najemnymi bandytami, plamiąc honor ich munduru.

To nie moje słowa, choć podpisuję się pod nimi obiema rękami. To słowa p. Albina Siwaka.

Ile Rosja ma baz wojskowych za granicą? A ile ma USRael?
Jaki kraj poza swymi granicami Rosja zaatakowała po 1992?
Kto napadł na bałkańskich Słowian, kto porozbijał ich na małe państewka, kto i dlaczego stworzył (nóż mi się w kieszeni otwiera) bandycko-mafijne „państwo” Kosowo? Może Rosja?

Co Wam wszystkim zawiniła Rosja? No proszę, wpisujcie się na listę!

Inkwizytor said 2011-07-18 (Poniedziałek) @ 09:19:20

Panie Marucha

Nie warto tracić zdrowia na przekonywanie głąbów, którzy w obfitości występują gdy jest artykuł o Rosji czy Putinie.  

To taka genetyczna potrzeba satanistycznego chazarstwa żeby opluć chrześcijański kraj, który opiera się lucyferianom.  

A durne polactfo niech w końcu zrozumie, że wyznacznikiem patriotyzmu nie jest plucie na Rosję.

Co wam debile zrobiła Rosja czy Rosjanie ? Zniszczyła zakłady pracy, wygnała za granicę młodzież żeby podcierała tyłki, opluwa polską historie, tradycje, kulturę i religię ? Jełopy opamiętajcie się !!!

Marucha said 2011-07-18 (Poniedziałek) @ 10:55:40

Re 111:
Amerykanie nic mi nie zrobili, niemcy także mi nic nie zrobili, przeciętni żydzi także mi nic nie zrobili.
Tylko Rosjanie, jak widać, Pana skrzywdzili… Bo Żydzi na pewno nie. Zwłaszcza ci przeciętni Żydzi – szewcy, zegarmistrze, krawcy, handlarze starzyzną itp., jacy przecież dominują w III RP.

jak Pająk pomyli się mówiąc o rosjanach i Katyniu to Gajowy larum na forum podnosi
Jakie „larum”? Podkreślając wielkie zasługi Pająka, zastanawiam się, skąd u niego taka nagła zmiana frontu.

Re 116:
A już wydawało się, że robi się trochę lepiej…

Marucha said 2011-07-18 (Poniedziałek) @ 09:26:05

Re 105:
Cóż tu dodać…
Polacy bardziej nienawidzą Rosji, niż tych, którzy na nich codziennie srają, obgadują i jeszcze okradają.

dtzkyyy said 2011-07-18 (Poniedziałek) @ 11:27:36

Re. 120.

Panie Marucho, proszę się nie fatygować. Z zawodu jestem psychiatrą z czarnym podniebieniem i z anestethesiją na różne obelgi, obszczekiwania i powiedzmy pogróżki.

Dlatego bardziej cieszę się pojawieniu w Gajowce (i nie tylko!) upragnionych pozytywnych tendencji, niż smucić się z powodu różnych bzdur na temat Rosji.

Mam nadzieję, szanowne Państwo nie myli się, że psychiatry (nawet rosyjskie!) też więcej cieszą się wyzdrowieniem chorych, niż pomnożeniem liczby wariatów, gdzie by oni nie mieszkali..

Filomena said 2011-07-18 (Poniedziałek) @ 13:30:18

Duża część Polaków lubi kierować się sentymentami a nie zwykłą logiką. Jest to niestety częścią naszego „charakteru narodowego”, jeśli takiego mogę użyć sformułowania.

Polacy – nie wszyscy, ale pewna niemała zresztą część – zachowują się tak jakby zupełnie nie widzieli, kto ich obrabia i wyzywa od najgorszych antysemitów, kto ich robi w balona, kto ich wciąga w kabałę i kto ich ostatecznie wystawi do wiatru.

Pan Pająk już wcześniej wygłaszał kontrowersyjne opinie, nie dziwi mnie wiec jego ostatni „zjazd z toru”. Na przykład w jednym ze swoich artykułów zatytułowanym „USA pod okupacja żydowską” na samym jego wstępie pisze pan Pająk takie oto słowa: „Amerykanie są w takim samym stopniu odpowiedzialni za politykę swego kraju, to znaczy swoich rządów, w jakim Rosjanie byli niegdyś odpowiedzialni za rewolucje bolszewicka, jej ludobójczy terror i późniejszy stalinizm”. Czyli właściwie jak jest? Tu z jednej strony mówi pan Pająk o okupacji a tu znowu wynika, ze nie okupujący są winni okupacji, ale okupowani (w tym przypadku Amerykanie i Rosjanie). Jednym słowem rozgrzesza pan Pająk okupantów. To tak jakby powiedzieć, że Polacy pod okupacja hitlerowska sami byli odpowiedzialni za tą okupację. Takim stylem myślenia zresztą kieruje się międzynarodowa Chazaria. To nie okupujący niemieccy hitlerowcy byli odpowiedzialni za zbrodnie na Żydach, ale okupowani Polacy. Działo się to w końcu głównie w Polsce, było zresztą, no właśnie, było Jedwabne.

Niestety, chociaż artykuły pana Pająka zawierają wiele ciekawej informacji nierzadko brak im logicznej spójności. To taki tylko jeden przykład.

Co do Putina to nie zapominajmy, ze liczy się przede wszystkim to co robi on dla narodu i kraju, a nie jest istotne z kim się spotyka. Jest politykiem a jako polityk musi spotykać się z różnymi ludźmi, bez względu na to, czy są to przyjaciele czy wrogowie. Polityk, który ma oczy szeroko otwarte bywa wszędzie, inaczej lichy by to był polityk.

To, ze w niektórych sytuacjach włożył jarmułke niczego nie znaczy. Kobieta, nawet nie muzułmanka, jeśli wchodzi do meczetu musi założyć na głowę chustę, bo taka jest po prostu tradycja. Jest to zwykły gest grzecznościowy.
Największym wrogiem Putina jest tzw. Opozycja, która w ponad 90 procentach składa się z Chazarstwa, która to popierana jest wszędzie na Zachodzie, przez wszystkie media i przez większość polityków i intelektualistów. Sama słyszałam jak Putin powiedział kiedyś, że „Opozycja nigdy nie może dojść do władzy w Rosji i będzie wszystko robić żeby tak się nie stało, bo oni zniszczyliby Rosje”.

Kończę na razie, bo czas nagli. Radzę moim rodakom więcej rozsądku, wnikliwości i ostrożności w opiniach.

aga said

Paweł Wieczorkiewicz nie żyje już od ponad dwóch lat. Ostatnie lata jego zawodowego życia są określane jako kontrowersyjne. Brało się to stąd, że nad obowiązkową dla historyka wstrzemięźliwość i dokładność – preferował medialne efekciarstwo, które przybierało niejednokrotnie groteskowy charakter. Wydana właśnie „pośmiertnie” książka Wieczorkiewicza i Justyny Błażejowskiej potwierdza w jakiś części te opinie, jednak jako całość jest interesująca, albowiem w wielu kwestiach prezentuje zaskakująco trzeźwe oceny, które mogą wywołać zdumienie jego młodych wielbicieli.

Książka składa się z publikowanych w „Newsweeku” historycznych esejów. Mają one charakter jednoznacznie publicystyczny, dotykają wszakże najważniejszych spraw związanych z historią PRL. Już sam tytuł „Przez Polskę Ludową na przełaj i na przekór” mówi wiele. Przy czym słowo „na przekór” nie odnosi się bynajmniej do tak obecnie wyśmiewanej oficjalnej historiografii PRL-wskiej, ale do tej dzisiejszej, która podreptała drogą atakowanej poprzedniczki. Wieczorkiewicz bowiem polemizuje z prymitywnymi uproszczeniami na temat PRL, obecnymi na co dzień w niedojrzałej publicystyce medialnej, jak i w „pracach naukowych” młodych historyków z IPN.

W bardzo interesującej części zatytułowanej „Poczet sekretarzy” autorzy kreślą obiektywnie sylwetki przywódców PRL.

My zatrzymamy się chwilkę przy Władysławie Gomułce, dyżurnemu ośmieszanemu przez „celebrytów”, dziennikarzyny i „historyków”. Historia to jednak nie kabaret, to dramat, a Gomułka rządził w czasach dramatycznych. Wieczorkiewicz pisze: „Stosunek „Wiesława” do Związku Sowieckiego był dwoisty: dążył do większej niezależności, zrywając z narzuconą przez Stalina metodą kolonialnej eksploatacji Polski, popierając jednocześnie istniejący układ geopolityczny. Warto jednak podkreślić, że o najżywotniejsze polskie interesy potrafił walczyć w formie, w jakiej nie czynił tego nikt przed nim i nikt po nim, od Sikorskiego i Mikołajczyka do Wałęsy i Kwaśniewskiego. Wydzierał się i na Chruszczowa w Warszawie w roku 1956, i na Leonida Breżniewa w Moskwie. Pewnego razu zaczął ryczeć, że „ruskim skurwysynom niejeden jeszcze raz pokaże, czym jest Polska”. Gdy przerażony premier Józef Cyrankiewicz dał na migi do zrozumienia, iż w gabinecie znajduje się aparatura podsłuchowa, odpowiedział w tym samym podniesionym tonie: „Ja wiem, że jest podsłuch, i właśnie dlatego zawsze będę powtarzał, że z kacapami można gadać tylko językiem kacapskich przekleństw. Niech usłyszą i dobrze sobie zapamiętają”. Na zakończenie zalicza Gomułkę do trzech najważniejszych polityków polskich drugiej połowy XX wieku, obok Prymasa Stefana Wyszyńskiego i Wojciecha Jaruzelskiego.

Ale jeszcze większy szok mogą przeżyć wszystko wiedzący przy lekturze eseju o płk. Ryszardzie Kuklińskim i gen. Wojciechu Jaruzelskim. Wieczorkiewicz nie wierzy bowiem w legendę Kuklińskiego i antylegendę Jaruzelskiego. Tego pierwszego uznaje z dużym prawdopodobieństwem za podwójnego agenta, który pierwotnie był zwerbowany przez ZSRR, a w 1981 użyty jako emisariusz z wieścią o stanie wojennym. Większość głoszonych obecnie na jego temat opinii uznaje za blagę i fałsz. Na tym tle sylwetka Jaruzelskiego, mimo emocji, jaki wzbudza – jest dla niego bardziej klarowna. Porównuje jego sytuację w latach 1980-1981do sytuacji Aleksandra Wielopolskiego, któremu jednak nie udało się zapobiec powstaniu. Jaruzelskiemu się udało i to budzi w autorze uznanie. Rozprawia się też z głoszonymi z uporem tezami, jakoby w 1981 roku Polsce nic nie groziło. Adresat tych ostrych słów jest łatwo rozpoznawalny – jest nim głównie prof. Antoni Dudek, który głosi wszem i wobec, że Jaruzelski żebrał w Moskwie o interwencję, a sowieccy jastrzębie mieli wobec nas jedynie pokojowe zamiary. Zacytujmy Wieczorkiewicza:

„Naszym zdaniem oceny grudniowej decyzji nie da się przeprowadzić w kategoriach jednoznacznych — patriotyzm lub zdrada. Generał Jaruzelski, poddawany wszechstronnym naciskom Moskwy, znajdował się w sytuacji gracza w — nomen omen — rosyjską ruletkę. Nie miał prawa być do końca pewny, czy przystawiany mu do głowy kałasznikow jest załadowany, czy nie, i przekonany, że sytuacja nie przekroczyła jeszcze punktu krytycznego, momentu, w którym moskiewscy geronci zdecydują się tak czy inaczej na wejście do Polski. Miał prawo uważać, że Sowieci i ich sojusznicy są w pełni przygotowani do szybkiego podjęcia interwencji. Scenariusz, jaki musiał brać pod uwagę, mógł np. polegać na uprzednim pozbawieniu go władzy, przynajmniej nad wojskiem, co w świetle panujących nastrojów stawało się prawdopodobne, i ukonstytuowaniu „komitetu powitalnego” proszącego na wzór czechosłowackich ortodoksów z 1968 roku o „bratnią pomoc”.

Przy tym wszystkim wiemy, że elity polityczne w Moskwie, zwłaszcza „klub polski”, nadal nie paliły się do interwencji. Czy podjęłyby taką decyzję? Argumenty w tej kwestii formułowane na podstawie wyimków (!) z protokołów posiedzeń Politbiura, gdzie deklarowano niechęć, może nawet szczerą, do angażowania się w Polsce, grzeszą dziecinną wprost naiwnością i aż dziw, że używają ich historycy uważający się za poważnych badaczy. W systemie sowieckim wszelkie dyskusje o podobnej wadze nie bywały zapisywane i protokołowane, zaś ostateczne rozstrzygnięcia zapadały w gronach nieformalnych i w ostatniej chwili.

Przykładem interwencja na Węgrzech w roku 1956, w Czechosłowacji w roku 1968 i w Afganistanie w roku 1979; w tym ostatnim wypadku zadecydowało o niej po spotkaniu na daczy Breżniewa, z jego formalną aprobatą, czterech najbardziej wpływowych członków Biura Politycznego, wchodzących potem in corpore w skład komisji Susłowa. Twierdzenie, że na Kremlu nie chciano interwencji, jest zatem fałszywe; wyrażano do niej w oficjalnych gremiach niechęć, uważając za ostateczność, co nie znaczy przecież tego samego!”.

Omawiana książka nie ma charakteru naukowego, ale jest bardziej „naukowa” niż wychwalane pod niebiosa niektóre dzieła IPN-u, jak choćby zarys najnowszej historii Polski napisany m.in. przez obecnego szefa tej instytucji Łukasza Kamińskiego, który w odniesieniu do sprawy stanu wojennego nie wahał się manipulować źródłami, przytaczając jedynie te fragmenty dokumentów, które pasowały do z góry przyjętej tezy. Jemu i innym (także prof. Antoniemu Dudkowi) nowym historykom należy dedykować tę książkę.

Jan Engelgard

P. Wieczorkiewicz, J. Błażejowska, „Przez Polskę Ludową na przełaj i na przekór”, Wyd. Zysk i S-ka, Warszawa, ss. 620.

 

Opublikowano za: https://marucha.wordpress.com/2011/07/17/przestancie-pluc-na-putina/

Comments

  1. assun says:

    Skoro Putin wie że żydzi dokonali zamachu pod Smoleńskiem to dlaczego tego nie ogłosił tylko ściemnia że to jest wypadek?

  2. opolczyk says:

    Nie wystarczy Putinowi wiedzieć, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu. Aby mógł kogokolwiek oskarżyć, musiałby mieć niepodważalne dowody. A takich nie ma. Bo jak może udowodnić, że np. CIA krótko przed rozbiciem się samolotu przeskalowała zdalnie TAWS (produkcji usraelskiej), przez co załoga myślała, że jest o 50-80 metrów wyżej nad zimią, niż była w rzeczywistości. I to wystarczyło, aby lecąc we mgle, zawadzili o drzewa.

    • assun says:

      możesz wierzyć że zawadzili o drzewa ,ja nie wierzę. wg mnie samolot albo zaczął rozpadać się w powietrzu albo te części wszystkie zostały podrzucone czyli zginęli w innym miejscu, w jednym i drugim przypadku Putin ma dowody. Ale to są moje wymysły na podstawie tego co czytałem i słyszałem.

  3. opolczyk says:

    Smoleńskiem nie zajmuję się już od końcówki 2010 roku. Trzymam się faktów a nie „wiary”. W sumie jest mi obojętne, jak zlikwidowano Kalksteina i jego orszak. Polska Racja Stanu nie straciła na tym absolutnie nic.
    Znam oszołomskie hipotezy, że wrak i zwłoki tam podrzucono. Ale jest niemożliwe podrzucenie wielotonowych szczątek samolotu tak, aby nikt tego nie zauważył. Lot Tupolewa do Smoleńska potwierdziła nie tylko obsługa wojskowego Okęcia, wieże w Mińsku i Smoleńsku, rozmawiające z załogą Tutki i dysponujące nagraniami tych rozmów, ale i Kalkstein, który przyznał, że rozmawiał z bliźniakiem krótko przed jego feralnym „lądowaniem” w Smoleńsku. Czyżby oni wszycy należeli do spisku?
    Z nagrań rozmów z wieżą w Smoleńsku wynika, że załoga została ostrzeżona, że leci za nisko. Krótko potem kontakt się urwał, a Tutka się rozbiła.
    Po co doszukiwać się w tym wszystkim sensacji – zmyleni przeskalowanym TAWS-em lecieli we mgle za nisko, zahaczyli o drzewa i było po ptokach. Udziału osób trzecich (CIA, która przeskalowała TAWS) udowodnić się nie da. Przez co MAK orzekł, że była to katastrofa a nie zamach.

Wypowiedz się