W 1992 roku nie doszło do zamachu stanu, bo wojsko nie posłuchało Macierewicza. Czy wojska OT też by się oparły (czy na pewno?).

Macierewicz 7

Ćwierć wieku temu Macierewicz chciał użyć Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, by odsunąć od władzy prezydenta Wałęsę i utrzymać rząd Olszewskiego. Wtedy większość żołnierzy go nie posłuchała i nie wystąpiła przeciwko zwierzchnikowi sił zbrojnych. Dziś Macierewicz buduje formację, która będzie liczyła 53 tysiące żołnierzy i podlegała bezpośrednio jemu

4 czerwca 1992 roku parlament odwołał rząd premiera Jana Olszewskiego. Odbyło się to w atmosferze napięcia i strachu, jakiego młoda republika jeszcze nie doświadczyła. Później, przez wiele lat prawica przedstawiała te wydarzenia jako „zamach stanu” przeprowadzony przez prezydenta Lecha Wałęsę.

Wiele wskazuje na to, że faktycznie ktoś szykował wówczas zamach stanu. Nie był to jednak Wałęsa.

Antoni Macierewicz był w rządzie Olszewskiego ministrem spraw wewnętrznych. A szefem Urzędu Ochrony Państwa (który podlegał MSW) jego wieloletni współpracownik z czasów harcerstwa i opozycji – Piotr Naimski.

 26 maja 1992 roku prezydent Lech Wałęsa poinformował marszałka Sejmu o utracie zaufania do gabinetu Olszewskiego i cofnięciu poparcia dla niego. Dzień później Unia Demokratyczna, Kongres Liberalno-Demokratyczny oraz Polski Program Gospodarczy podjęły decyzję o zgłoszeniu wotum nieufności dla rządu. A 28 maja, głosami prawicowych partii (m.in. Porozumienia Centrum braci Kaczyńskich, KPN i ZChN), Sejm przyjął uchwałę zobowiązującą ministra spraw wewnętrznych do przedstawienia informacji o urzędnikach, parlamentarzystach, sędziach, prokuratorach i adwokatach, którzy w PRL współpracowali z Urzędem Bezpieczeństwa i Służbą Bezpieczeństwa. Lista miała zostać przygotowana do 6 czerwca.

Wcześniej – 4 maja, Macierewicz odwołał dowódcę, podporządkowanych MSW, Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych generała brygady Edwarda Wejnera. Zarzucał mu bliskie relacje z prezydentem Wałęsą, z którym rząd był w coraz ostrzejszym konflikcie. Komendę powierzył zastępcy Wejnera – lojalnemu wobec rządu pułkownikowi pilotowi Józefowi Pęcko.

4 czerwca 1992 roku o godzinie 10.00 Antoni Macierewicz wkroczył do Sejmu otoczony ubranymi w garnitury funkcjonariuszami Grupy Antyterrorystycznej podpułkownika Sławomira Petelickiego (później przekształconej w GROM).

Gdy wnosił na Wiejską „listę agentów”, w stan alarmu postawiono 800 żołnierzy, w tym jednostki żandarmerii, Grupę Antyterrorystyczną oraz 103 Pułk Lotnictwa. W pogotowiu czekały ciężarówki, śmigłowce i antyterroryści. Ze ściany w dowództwie zdjęto portret Lecha Wałęsy.

Pułkownik Pęcko rozesłał do jednostek szyfrogram PF 100, zarządzający podwyższone pogotowie.

Wcześniej Macierewicz wysłał do przewodniczących klubów parlamentarnych i marszałków Sejmu listę 64 osób umieszczonych w rejestrach współpracowników UB i SB. W oddzielnym dokumencie, który otrzymali prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu, I prezes Sądu Najwyższego oraz prezes Trybunału Konstytucyjnego, były nazwiska prezydenta Lecha Wałęsy i marszałka Sejmu Wiesława Chrzanowskiego.

Wałęsa zwrócił się wówczas do Sejmu o natychmiastowe odwołanie rządu i przyjechał do parlamentu.

Przed północą premier Olszewski wygłosił w obu programach TVP orędzie o spisku agentów. Po północy Sejm przegłosował wotum nieufności dla jego rządu – 273 posłów głosowało za (m.in. UD, KLD, SLD, KPN, PSL) przy 119 przeciw (m.in. ZChN, PC, NSZZ „Solidarność”) i 33 wstrzymujących się.

Nowym premierem został Waldemar Pawlak z PSL.

12 czerwca 1992 roku nowy minister spraw wewnętrznych – Andrzej Milczanowski – oświadczył w Sejmie, że Antoni Macierewicz i Piotr Naimski próbowali wprowadzić do Warszawy wojska i aresztować prezydenta Lecha Wałęsę. Żołnierze Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych mieli otoczyć Belweder, parlament i telewizję publiczną.

Rozkazy z MSW wykonywali jednak opieszale i bez przekonania lub wręcz je sabotowali. Wojsko nie ruszyło się z koszar, mimo ponaglających telefonów Naimskiego do dowódcy NJW. Wyjątkiem była żandarmeria NJW oraz Grupa Antyterrorystyczna, w których pogotowie bojowe utrzymywano już od 27 maja 1992 roku. Jak później zeznał w prokuraturze były szef NJW, generał Wejner, 3 czerwca Macierewicz wizytował tę Grupę.

17 czerwca zastępca prokuratora generalnego Stanisław Iwanicki, przesyłając materiały do Naczelnej Prokuratury Wojskowej, napisał:

„Wyjaśnienia wymaga, czy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że podjęte przez b. kierownictwo MSW decyzje zmierzały do obalenia przemocą ustroju RP”.

7 lipca 1992 roku prokurator pułkownik Andrzej Komarski wydał postanowienie o wszczęciu dochodzenia „w sprawie udziału żołnierzy NJW i innych formacji wojskowych MSW podejrzanych o udział w związku mającym na celu popełnienie przestępstwa”.

Śledztwo umorzono latem 1993 roku.

Prokuratura tłumaczyła, że nie stwierdzono realizacji pełnej procedury prowadzącej do podwyższonej gotowości wojska. Z 30 czynności składających się na procedurę wprowadzono tylko 6.

W rzeczywistości umorzenie to była jednak decyzja polityczna. Nowe władze uznały, że dla Polski, rozpoczynającej właśnie starania o członkostwo w UE i NATO, nie będzie korzystne chwalenie się wydarzeniami przećwiczonymi rok wcześniej w Moskwie przez Giennadija Janajewa.

Dzięki temu Macierewicz i jego współpracownicy nie stanęli przed sądem, choć dowody spisku były jednoznaczne.

Akta śledztwa PoD-I-3092 liczą zaledwie 257 kart.

[Pierwszy uzyskał do nich wgląd Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”. Skrócona wersja jego tekstu ukazała się na portalu wyborcza.pl.

Macierewicz 2

Nie wiadomo kiedy usunięto z nich zeznania Macierewicza, Naimskiego oraz Pęcki. Z wyjaśnień generałów Edwarda Wejnera (byłego szefa NJW) i Jana Światowca z Biura Bezpieczeństwa Narodowego wynika, że istniała realna groźba siłowego przejęcia władzy. Prawdopodobnie zapobiegła mu decyzja Wałęsy o pozostaniu przez całą dobę w gmachu parlamentu.

Według Wejnera, w korpusie oficerskim panowało przekonanie, że gdyby prezydent wieczorem lub w nocy wyszedł poza budynek Sejmu, zostałby odizolowany i odsunięty od władzy. W prokuraturze zeznał: „Przed moim odwołaniem docierały do mnie informacje o dziwnych i podejrzanych ruchach czynionych za moimi plecami przez urzędników MSW w Bieszczadach.

Selekcjonowano tam moich żołnierzy do jakichś dziwnych zadań, sprawdzono liczbę wolnych miejsc w koszarach, wyciągano na tajne rozmowy moich oficerów”.

Pułkownik Józef Kołaczkiewicz, zastępca dowódcy NJW, mówił śledczym, że w kwietniu 1992 roku grupa urzędników MSW wizytowała koszary nadwiślańczyków w Bieszczadach i ośrodek w Arłamowie. Szukano miejsc do lądowania śmigłowców i zakwaterowania żołnierzy. Podczas jednego z rekonesansów szef NJW, pułkownik Pęcko osobiście pilotował śmigłowiec z Bogdanem Ścibutem, dyrektorem generalnym MSW, na pokładzie.

Według relacji Kołaczkiewicza, pod koniec kwietnia 1992 roku w Bieszczady udała się kolejna ekipa. Wizytację przeprowadzili najbliżsi współpracownicy Macierewicza: wiceminister spraw wewnętrznych Andrzej Zalewski, dyrektor generalny MSW Bogdan Ścibut i dyrektor gabinetu ministra Arkadiusz Siwko, w obecności dyrektora biura spraw obronnych MSW pułkownika Gabriela Zmarzlińskiego. Wizytę zatajono przed BOR, BBN i Kancelarią Prezydenta.

Współpracownicy Macierewicza kazali sobie pokazać wojenne stanowiska kierowania dla naczelnych organów władzy i administracji państwowej. Zrobiono to łamiąc zakaz Wejnera, a także nie zważając na protest Zmarzlińskiego, który zdawał sobie sprawę, że chodzi o najgłębsze tajemnice państwowe. Dowódcy załogi ochrony zakazano informowania kogokolwiek o wizycie, a pułkownika Zmarzlińskiego zaraz po powrocie do Warszawy Macierewicz odwołał.

Delegację z MSW przyjmował pułkownik Tadeusz Wnęk, dowódca 4 Bieszczadzkiego Pułku Piechoty Zmotoryzowanej, rozlokowanego w Kwaszeninie, Sanoku, Trójcy, Grąziowej i Trzciańcu, a następnie zastępca dowódcy NJW ds. liniowych. Zeznał potem, że wiceminister Zalewski „żywo zainteresował się bazą techniczną, warsztatem remontowo-naprawczym i na zakończenie zadał pytanie, czy warsztat ten jest w stanie prowadzić naprawy bieżące i obsługi transporterów opancerzonych”.

Zalewski oglądał również asfaltowy pas startowy w dawnej miejscowości Krajna. Polecił wycięcie trawy i usunięcie szczelin w asfalcie. W Trzciańcu badał centralny magazyn uzbrojenia i amunicji. Kazał nawet otwierać skrzynie z bronią.

Generał Wejner mówił śledczym, że ludzie Macierewicza przygotowywali do internowania Wałęsy co najmniej dwa ośrodki MSW. Przeprowadzono również selekcję żołnierzy nadających się do ujęcia, konwojowania i pilnowania polityków.

Miała powstać lista 960 osób do internowania. Jeśli rzeczywiście istniała – do dziś nie ujrzała światła dziennego.

Gotowość bojowa

Z zeznań generała Wejnera wynika, że 4 czerwca wydzielono z Grupy Antyterrorystycznej co najmniej dwa zespoły bojowe w składzie: dowódca, kierowca i pięciu funkcjonariuszy. Miały poruszać się sanitarnymi mercedesami. Pierwszy z nich czekał w koszarach przy ul. Podchorążych, a drugi w Rembertowie.

3 czerwca Pęcko wezwał z Bieszczad do Warszawy dowódcę 4 Pułku. Z Emowa przyjechało do stolicy sześćdziesięciu żandarmów. Zakwaterowano ich w koszarach 9 batalionu na Bemowie. Tak zeznał w prokuraturze pułkownik Zdzisław Makuszewski, szef Wydziału Pracy Sztabowo-Biurowej NJW.

„Kilku żołnierzy w mundurach polowych ładowało amunicję do dwóch skrzyń stojących pod drzwiami kancelarii. Składali do skrzyń magazynki od kbk AK z ostrą amunicją” – relacjonował.

Drewniane skrzynki z amunicją widział również na korytarzu pułkownik Zbigniew Bonczyński z żandarmerii NJW.

Pułkownik Wnęk, zastępca dowódcy NJW, zrelacjonował śledczym rozmowę z pułkownikiem Pęcką.

Pęcko opowiadał, że rankiem 4 czerwca został wezwany do MSW, gdzie szef UOP Piotr Naimski wydał mu polecenie wprowadzenia stanu podwyższonej gotowości bojowej oraz wzmocnienia ochrony obiektów telewizji.

Godzinę później, o 11.00 Pęcko polecił ppłk Janowi Budnikowi, szefowi sztabu 1 Warszawskiej Brygady Zmotoryzowanej NJW, natychmiastowe wzmocnienie ochrony gmachu MSW i przezbrojenie wart – by miały one karabiny szturmowe. Pytał go również, ilu żołnierzy ma do dyspozycji i „czy będzie miał jeszcze 50 ludzi na Radiokomitet”.

Mimo sugestii BOR, nie wzmocniono warty nr 402 przy Belwederze, gdzie urzędował prezydent Lech Wałęsa. Budnik otrzymał polecenie, by ochrona Belwederu pozostała bez zmian.

Pułkownik Wnęk zeznał, że był także świadkiem rozmowy telefonicznej Pęcki z szefem UOP, który dzwonił z gabinetu ministra spraw wewnętrznych. Piotr Naimski domagał się natychmiastowego wysłania wzmocnionych wart do telewizji. „Po rozmowie dowódca powiedział do mnie, że Naimski nie jest jego przełożonym, ale wydaje mu polecenia, jakby nim był. Określił to dosadnie, używając niecenzuralnych słów. Widać było, że jest zdenerwowany. Zorientowałem się, że uważa takie działania za awanturnicze” – relacjonował Wnęk.

Wnęk zeznał również, że był także świadkiem dramatycznej rozmowy Pęcki z szefem sztabu pułkownikiem Wojciechem Dziamskim. Pęcko pytał, na jakim etapie są przygotowania do wzmocnienia ochrony.

Dziamski przekonywał dowódcę, że trzeba jak najdłużej czekać i nie wyprowadzać wojska poza koszary.

Jednak o 17.00 na placu alarmowym stała już gotowa do wyjazdu kolumna dwudziestu starów, UAZ z radiotelefonem i sanitarki. Przygotowano amunicję alarmową – 8 skrzyń po 1400 sztuk. Każdy z żołnierzy miał otrzymać karabin AKM, po 4 magazynki z ładownicą, maskę przeciwgazową i hełm. Tak śledczym zeznał podpułkownik Budnik.

Choć generał Wejner został pozbawiony dowodzenia nad NJW, podwładni informowali go o rozwoju sytuacji. Wiedzę tę przekazywał natychmiast generałowi Janowi Światowcowi, szefowi departamentu wojskowego Biura Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Prezydenta Wałęsy. Śledczym wyjaśniał, że już na przełomie kwietnia i maja szef BBN, Jerzy Milewski, powierzył mu zadanie szczególnej ochrony Belwederu, dróg i miejsc ewakuacji.

Generał Światowiec mówił w zeznaniach o szyfrogramie PF 100, który płk Pęcko, dowódca NJW, wysłał do podwładnych po rozmowie z Piotrem Naimskim. Dokument ujawnił w czerwcu 1992 roku następca Macierewicza w MSW – Andrzej Milczanowski.

Według generała Światowca szyfrogram nie wprowadzał stanu podwyższonej gotowości bojowej w ujęciu klasycznym (do mobilizacyjnego rozwinięcia), lecz gotowość do natychmiastowego działania. „Budziło to w nas jeszcze większy niepokój” – mówił.

To odpowiedź na pytanie, dlaczego Lech Wałęsa zażądał natychmiastowego ustąpienia rządu Jana Olszewskiego i czekał na rozwój wydarzeń w parlamencie.

Pułkownik Makuszewski zeznawał: „To, co prezydent Lech Wałęsa mówił o swoim ewentualnym osadzeniu, mogło polegać na prawdzie. Biorąc pod uwagę, że w sprawę zaangażowana była Grupa Antyterrorystyczna i dwa śmigłowce oraz specjalne zadania otrzymał pułk łączności, to takie rozwiązanie mogło być realne”.

Podpułkownik Budnik mówił śledczym: „Istniała realna możliwość użycia wojska poza koszarami. Groziło to nieobliczalnymi skutkami”.

Nazajutrz po odwołaniu rządu Olszewskiego, Macierewicza i Naimskiego nie wpuszczono do gmachu MSW. Gdy Budnik przyszedł do jednostki, Dziamski powiedział mu krótko: „Odwołaj to wszystko.” Podpułkownik Budnik: „Na wszelki wypadek sporządziłem kserokopię szyfrogramu (PF 100 – przyp. red.)”

Gdy po wygranej PiS w wyborach parlamentarnych w 2015 roku, Macierewicz objął rządy w MON, na scenę wrócili także jego współpracownicy z początku lat 90., bohaterowie zdarzeń z 1992 roku.

  • Ówczesny dyrektor generalny MSW – Bogdan Ścibut został dyrektorem generalnym MON.
  • Ówczesnego dyrektora gabinetu ministra spraw wewnętrznych Arkadiusza Siwko mianowano szefem Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która ma być głównym dostawcą sprzętu dla wojska, a w każdym razie dla Wojsk Obrony Terytorialnej. Odszedł z PGZ niedawno, w tajemniczych okolicznościach.
  • A Piotr Naimski, szef UOP za czasów gdy służba ta podlegała Macierewiczowi – został sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera.

Jednym z kluczowych projektów Macierewicza w MON jest utworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej. Będą one podlegać bezpośrednio szefowi MON, a nie jak inne rodzaje sił zbrojnych Dowódcy Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych (powoływanemu przez prezydenta).

Jesienią 2016 roku, podczas prac nad ustawą powołującą WOT, PiS odrzucił poprawkę opozycji, która mówiła, że działania tych wojsk „nie mogą naruszać zasady neutralności politycznej Sił Zbrojnych”. Politycy tej partii uspakajali, że neutralność armii gwarantuje Konstytucja. Ale dziś już wiadomo, że PiS chce zmieniać Konstytucję. Nie wiadomo jeszcze dokładnie jak.

W Nowym Mieście nad Pilicą stacjonował kiedyś 47 Szkolny Pułk Śmigłowcowy. W latach 1980-88 dowodził nim pułkownik pilot Józef Pęcko. Jednostkę rozformowano w 2000 roku. Agencja Mienia Wojskowego nie potrafiła sprzedać bazy rozłożonej na prawie pięciuset hektarach.

14 października 2016 roku lotnisko oglądał Antoni Macierewicz. „Likwidacja jednostki miała konsekwencje nie tylko lokalne, ale i ogólnonarodowe, bo to lotnisko pełniło niesłychanie ważną rolę w systemie bezpieczeństwa lotniczego Polski. Do likwidacji tego obiektu nigdy nie powinno dojść” – ogłosił.

Minister chce, by w Nowym Mieście stacjonowały Wojska Obrony Terytorialnej oraz siły specjalne. Ma być również odtworzona infrastruktura dla śmigłowców. Lotnisko leży niecałe 80 kilometrów od Warszawy.

Źródło: www. oko. press

Comments

  1. nanna says:

    Powyższy tekst czyta się niczym trzymający w napięciu kryminał. Z tym, że nie jest to fantazja, ale fakty historyczne.
    Uspakajające jest, że mamy tak mądrych Żołnierzy, Polaków Patriotów, którzy zapobiegli wojnie domowej i warszawskim majdanom prowadząc niezależną od rządów politykę wygaszania konfliktu. Cóż za mistrzowska taktyka!
    Widać wykształcenie w Wojsku Polskim to nie tylko przekładanie papierów w sztabie, ale rzetelna nauka sztuki wojskowej oparta na zapobieganiu eskalacji konfliktu.

    Nie wiadomo, o co może chodzić panu Macierewiczowi.

    Jeżeli Wałęsa to frakcja amerykańska i stamtąd sterowana, a Macierewicz to jakaś frakcja sterowana skąd indziej, no to właściwie chodzi tylko o to, czy Polacy zechcą brać udział w nie swoich rozgrywkach.

    Wojska Obrony Terytorialnej to mogło by być coś w rodzaju Pospolitego Ruszenia. I tylko kwestia, w którą stronę się to „ruszy” musiała by być jakoś uregulowana.
    Na pewno może zaistnieć również i taka sytuacja, że byłoby lepiej, gdyby nie podlegały one prezydentowi, bo zależy jaki byłby ten prezydent, czyż nie?
    Ale z drugiej strony uzbrojony samowolnik to zagrożenie dla społeczeństwa niczym od „państwa islamskiego”.

    No to jednak jak by tego nie odwracał, w sumie chodzi o to, czy Polak jest w stanie podnieść rękę na Polaka, stosując hasła dowolne typu: „bij komucha” albo „wal w krwiopijcę” itp.

    W naszej świadomości powinno na trwałe się zasiedlić, że Polskę mamy tylko jedną i czy zrujnujemy ją w imię kapitalizmu czy czegoś innego, nie ma znaczenia bo ruina to ruina i nie ma o co się spierać.
    Więc cała sztuka polega na tym, żeby u nas nie było zbrojnych wydarzeń na tle wewnętrznych zamieszek.

    Ale jak widać, mądrych mamy Żołnierzy i chwała Im za to już za Ich życia!!!

    Buraczki idę przesypać wilgotnym piaskiem, bo to już chyba ostatnia chwila na to. W zimie będą „jak znalazł” i na Wigilię zrobię z nich barszczyk do uszek.
    Bo to tak już jest, że „najpierw żyć, a potem filozofować” i nie ma co do tego dwóch zdań.

  2. fiesta says:

    Zamach stanu kojarzy sie przecietnemu zjadaczowi chleba i kartofli w Polsce jako cos niedobrego i jest to zapewne kojarzone z zamachem stanu jakiego dokonal Litwin, lewak i agent niemiecki J.Pilsudski w 1926r, ktory dazyl przede wszystkim do objecia calkowitej wladzy w Polsce nie majac pojecia i rozumu do rzadzenia Polska i armia, a do tego robil krecia robote i dzialal na niekorzysc Polski.
    Tymczasem zamach stanu ma rowniez dobre strony, jak n/p przypadek zamachu stanu w Chile, ktorego dokonal gen. A.Pinochet w 1973r odsuwajac lewactwo od wladzy i tym spowodowal, ze gospodarka Chile zaczela sie rozwijac i ludziom zylo sie dostatniej.

    Kazda walka o wladze niesie z soba ofiary, tak jak kazdy nowo-narodzony czlowiek musi umrzec, badz to smiercia naturalna, badz w wypadku drogowym, przy pracy lub z powodu choroby etc.
    Ale w tej walce o wladze nie chodzi o jednostke, ale o dobro ogolu i calego panstwa i wlasnie taka sytuacja zaistniala w 1992r za rzadow premiera J.Olszewskiego, ktory byl wczesniej prezesem Ruchu dla Rzeczpospolitej (RdR), a nieco pozniej Ruchu Odbudowy Polski (ROP) , ktore to ugrupownia polityczne byly pro-polskimi partiami politycznymi i planowaly przeprowadzic prawdziwe reformy w Polsce, a zarazem rozliczyc i odsunac od wladzy bylych komunistow, z ktorymi uklad miala zydo-lewacka „opozycja” (Geremek, Mazowiecki, Kuron, Michnik etc) przy „Okraglym Stole” w 1989r.
    Jak sie okazalo w 1992r za rzadow premiera J.Olszewskiego, zydo-lewacka „opozycja” byla nafaszerowana tajnymi wspolpracownikami SB i wywiadu wojskowego bylego PRL i te PRL-owskie spec sluzby tworzyly panstwo w panstwie, chronily swoje interesy i wplywaly na wydarzenia w Polsce w latach 1990-tych i 2000-cznych w tzw. „III RP” , czego skutkiem byly setki afer i naduzyc nie rozliczonych do dzis ze strata dla skarbu panstwa, nie mowiac o demontazu ekonomicznym Polski i wyprzedazy tysiecy fabryk i zakladow za bezcen w obce rece.

    W 1991r byla prowadzona proba modernizacji wojskowych sluzb specjalnych, ale mimo tego 90% skladu tych sluzb stanowili byli agenci PRL, majacy szerokie powiazania z bylymi spec sluzbami ZSRR (KGB, GRU etc) i spec sluzbami pozostalych krajow SOWLAGRU.
    Ksiazka dziennikarza sledczego W.Sumlinskiego o WSI ujawnia dzialania mafijne tych sluzb, ktore faktycznie mialy duze wplywy w Polsce, poniewaz agenci spec sluzb PRL zajmowali wysokie stanowiska panstwowe w III RP – patrz byli prezydenci: Walesa, Kwasniewski, Komorowski oraz premierzy: Miller, Oleksy, Buzek etc.
    W zwiazku z powyzszym, usuniecie w 1992r agenta spec sluzb PRL L.Walesy i wiele innych osob zajmujacych wysokie stanowiska panstwowe bylo koniecznoscia i A.Macierewicz mial calkowita racje.
    Ponadto chodzilo rowniez o dozywotnie odsuniecie od wladzy bylych komunistow i rozliczenie okresu PRL oraz uniewaznienie ukladu „Okraglego Stolu” z 1989r , tak naprawde pomiedzy Walesa, Geremkiem, Kuroniem i Mazowieckim, a Jaruzelskim, Kiszczakiem, Rakowskim etc, dzieki czemu byli zbrodniarze i przestepcy komunistyczni zachowali swoje przywileje i bezkarnosc oraz wplywy w Polsce, co bylo i jest widoczne przez caly okres istnienia III RP.
    Zreszta spec sluzby PRL mialy swoich agentow w kazdym ugrupowaniu politycznym i organizacji, wlacznie z sadownictwem i KOSCIOLEM KATOLICKIM, wiec wystarczyl drobny szantaz i mieli wszystkich pod kontrola.

    Ja uwazam, ze A.Macierewicz chcial dobrze, ale spapral robote nie zdajac sobie sprawy z tego, jaka sile i wplywy nadal mialy spec sluzby PRL w III RP oraz m.inn. w Nadwislanskiej Jednostce Wojskowej (NJW).
    Ta walke polityczna z rzadem J.Olszewskiego i Macierewiczem wygral agent Walesa i spec sluzby PRL, ale przegrala na tym cala Polska i dziesiatki milionow Polakow, ktore sa ofiarami ekonomicznego rozbioru Polski, potwornych dlugow panstwa, wyjazdu Polakow z Polski za chlebem, biedy i nedzy polskich Rodzin oraz zwiazanych z tym samobojstw, popadania w depresje i alkoholizm etc.

    BEZ ROZLICZENIA PRZESZLOSCI , NIE MA PRZYSZLOSCI W POLSCE !

    • Klub Inteligencji Polskiej says:

      „Kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą” co powiedział kilkadziesiąt lat temu minister propagandy III Rzeszy Niemieckiej Józef Goebbels. I niestety tak wygląda powszechnie utrwalona relacja polskojęzycznej prawicy na temat „zamachu” na rząd Olszewskiego, przykrywająca istotne fakty polityczne. Zawarte w tekście zestawienie chronologiczne zdarzeń z 1992 r. ma potwierdzenie, bliskich obserwatorów wydarzeń, niezaangażowanych po żadnej ze stron, także od członków KIP.
      Rzeczywistość niestety nie jest czarno-biała, że rząd Olszewskiego, w tym Macierewicz, Naimski i inni członkowie KOR to są dobrzy, a Wałęsa z obozem przeciwnym to są Ci źli.
      Niewątpliwie Olszewski jako premier miał kilka ważnych i kluczowych osiągnięć: rządził przez kierowników resortów przy niemożliwości stworzenia większości sejmowej do zatwierdzenia całego składu gabinetu ministrów, w którym co najmniej 3 ministrów z najważniejszych resortów mianowali zagraniczni dyspozytorzy i niezależnie jaki premier, to musiał się z tym pogodzić, oraz nieco ograniczył prywatyzację i procesy zadłużania. Ale też trzeba wiedzieć, że Olszewski jako Premier Rządu podpisał w grudniu 2011 r. umowę stowarzyszeniowa z UE, bez wyrażenia zgody przez polski Parlament.
      Ta umowa była niczym lasso zarzucone przez kowboja krowie lub bykowi, aby stopniowo holować je do zagrody, czyli UE, odchudzając i wyciskając po drodze z czego się da, do czasu przyjęcia w 2004 r., przy akceptacji mocno sfałszowanego referendum, w którym dosypano bardzo dużo głosów, aby przekroczyć wymagane 50 %.
      Opór przed ratyfikacją został przełamany i „przykryty” właśnie tą inscenizacją przez Macierewicza listy teczek mniej znaczących agentów, głównie Polaków, bo niewielu na niej było chazarożydów, jedynie dla uwiarygadniającej „przyprawy”. Nie podano na niej agentów najbardziej znaczących dla dzieła kolonizacji i przejęcia władzy nad Polska przez potomków wdrożycieli Komunizmu Wojennego w latach 1944-1956. Ich nazwiska są do dzisiaj ukrywane w zbiorze zastrzeżonym.
      Zmasowana kampania przed i od początku transformacji uświadamiała Polaków według zasad Goebbelsa, że wszystkiemu winni komuniści i polskie służby specjalne, albo KGB, GRU i Rosja, aby odwrócić uwagę od nigdy nie wymienianych w mediach głównego „ścieku” wielopłaszczyznowych działań Zachodu w ramach tzw. kolorowej rewolucji ustrojowej i transformacji kolonialnej, w tym ich służb takich jak (od najważniejszych): Mossadu, CIA, BND, MI – 6 i innych im podporządkowanych.
      To nie znaczy, że Polacy i w większym stopniu polskojęzyczni z obozu rządzącego nie poszli na współpracę z ludźmi Solidarności i służbami Zachodu. Albin Siwak opisuje w jednej z ostatnich książek, że porozumienie w zakresie profitów ze zmiany systemu rządów zawarło kilkadziesiąt tysięcy rodzin będących u władzy w PRL-u i z Solidarności i ta lista jest bardzo strzeżona.
      Aby ocenić kto spowodował obecne skutki transformacji kolonialnej w Polsce, sprawdzonymi metodami w wielu innych krajach świata wystarczy zastosować starą zasadę dochodzeniową: KTO ODNIÓSŁ KORZYŚCI ?
      To pytanie można rozwinąć w kilkadziesiąt, a nawet kilka tysięcy pytań szczegółowych, na które uczciwa odpowiedź jest nietrudna do udzielenia. Ale polecamy na ten temat bardzo syntetyczny tekst członka KIP na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/…/zbigniew…/

  3. fiesta says:

    Szanowna Redakcjo KIP,

    Cytat 1 :
    „Kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą” co powiedział kilkadziesiąt lat temu minister propagandy III Rzeszy Niemieckiej Józef Goebbels. I niestety tak wygląda powszechnie utrwalona relacja polskojęzycznej prawicy na temat „zamachu” na rząd Olszewskiego, przykrywająca istotne fakty polityczne.

    Odpowiedz:
    Wiem o tym, ze RdR i ROP byly nafaszerowane koczownikami plemiennymi i identycznie bylo w pozostalych partiach politycznych w Polsce.
    Ale faktem jest rowniez, ze propaganda komunistyczna czesto glosila, ze Zwiazek Radziecki jest przyjacielem Polski i tego typu haslo propagandowe utrwalilo sie w umyslach wielu ludzi zamieszkalych w Polsce, ktorzy tesknia za PRL-em i ZSRR.
    Ja z kolei nie tesknie za PRL-em i ZSRR, wiec pisze bez sentymentow, majac na uwadze przede wszystkim polski interes narodowy.

    Cytat 2 :
    „Rzeczywistość niestety nie jest czarno-biała, że rząd Olszewskiego, w tym Macierewicz, Naimski i inni członkowie KOR to są dobrzy, a Wałęsa z obozem przeciwnym to są Ci źli.”

    Odpowiedz:
    W moim komentarzu nie chodzi o to kto jest zly, a kto dobry, ale o to co bylo konieczne i wlasciwe z punktu widzenia polskich interesow narodowych.
    A poniewaz strona przeciwna bala sie zdemaskowania oraz utraty wladzy i wplywow, wiec zrobila wszystko, zeby odwolac rzad mniejszosciowy premiera J.Olszewskiego.
    Jak okazalo sie po latach, agentami spec sluzb PRL byli wczesniej wymienieni politycy (Walesa, Kwasniewski, Komorowski, Miller, Oleksy, Buzek…. oraz Geremek, Kuron, Olechowski, Belka, Chrzanowski, Moczulski, Skubiszewski, Balcerowicz, Hall, Rokita etc ) co potwierdzila rowniez Lista Milczanowskiego – D.Tusk byl agentem STASI.
    Chodzi tez o to, ze na Liscie Macierewicza znalezli sie tez przywodcy partii politycznych uwazajacy sie za polskich patriotow, jak np. L.Moczulski z KPN lub Z.Chrzanowski z ZCHN, a byli agentami spec sluzb PRL i wlasnie z tego powodu nie poparli rzadu J.Olszewskiego, bo to bylby dla nich koniec kariery.
    Ponadto kurdupel J.Kaczynski z PC wszedl w konflikt z J.Olszewskim co spowodowalo oslabienie rzadu J.Olszewskiego.
    Jakby na to nie patrzyl, Lista Macierewicza, na ktorej znajdowaly sie powyzsze nazwiska oznaczala kompromitacje agentow spec sluzb PRL i koniec ich kariery politycznej i panstwowej, a tym samym utrate wplywow w Polsce przez agenture PRL.
    Ponadto zaistniala obawa o rozprawienie sie z PRL-owskimi przywodcami komunistycznymi, odpowiedzialnymi za zbrodnie i terror na Narodzie polskim w latach 1944-1989 , ktorych wczesniej rozgrzeszyl T.Mazowiecki oglaszajac GRUBA KRESKE.
    W zwiazku z tym rzad J.Olszewskiego mial mala szanse na przetrwanie.

    Cytat 3 :
    „Ale też trzeba wiedzieć, że Olszewski jako Premier Rządu podpisał w grudniu 2011 r. umowę stowarzyszeniowa z UE, bez wyrażenia zgody przez polski Parlament.”

    Odpowiedz:
    Jak to jest, ze:
    – umowa Polski z EWG zostala podpisana 19 wrzesnia 1989r , czyli w czasie rzadow T.Mazowieckiego, a umowa stowarzyszeniowa Polski z UE zostala podpisana 16 grudnia 1991r po trwajacych rozmowach z przedstawicielami UE od 25 maja 1990r.
    – premier J.K.Bielecki sprawowal wladze oficjalnie do 23 grudnia 1991r.
    – natomiast J.Olszewskiemu stawiany jest zarzut, ze wepchnal Polske do UE ?
    A przeciez w maju 1988r Zyd z USA G.Soros zalozyl FUNDACJE BATOREGO i spotykal sie z W.Jaruzelskim.
    Z kolei od 1984r trwaly tajne rozmowy pomiedzy grupa Geremka, Mazowieckiego, Kuronia i Michnika, a grupa Jaruzelskiego, Kiszczaka, Rakowskiego etc.

    Patrzac na to z punktu widzenia polskich interesow narodowych, niezaleznie od tego kto wepchnal Polske do UE to najpierw doszlo do UPADKU EKONOMICZNEGO w ZSRR z powodu wysokich kosztow prawie 10-cio letniej wojny w Afganistanie, jakie poniosl ZSRR oraz sankcji ekonomicznych nalozonych przez USA i panstwa Europy zachodniej na ZSRR.
    Na skutek tego doszlo do zalamania sie polskiego eksportu i pogorszyla sie rowniez sytuacja ekonomiczna w PRL.
    Ten kto zna sie na ekonomii to wie, ze bez eksportu towarow i produktow dojdzie do zalamia sie produkcji we wlasnym kraju, upadku fabryk i zakladow oraz wysokiego bezrobocia.
    W zwiazku z tym Polska nie miala wiekszego wyboru, jak wejsc w struktury EWG, zamiast eksportowac towary i produkty za darmo do ZSRR, ktory byl przyslowiowym BANKRUTEM.

    Ale problem nie istnieje w tym, ze Polska weszla w struktury EWG czy UE.
    Glowny problem jest w tym, ze wykladowca Marksizmu-Leninizmu L.Balcerowicz stal sie wykonawca zydowskiego planu Sachsa-Sorosa, bedac na stanowisku ministra gospodarki w Polsce i mial poparcie swoich pobratymcow z PZPR, UW i Gazety Wyborczej oraz samego L.Walesy.
    To zydo-komuch L.Balcerowicz niszczyl podstawy ekonomiczne i finansowe Panstwa polskiego poprzez sztuczne zadluzenie polskich fabryk, zakladow i przedsiebiorstw, ktore doprowadzil do upadku oraz L.Balcerowicz rozpetal szalona inflacje w Polsce i pozbawil Polakow ich oszczednosci.
    Nastepnie doszlo do dzikiej prywatyzacji i wyprzedazy za bezcen polskich fabryk i zakladow przemyslowych w obce rece – nawet wycene polskiego majatku narodowego powierzono obcym firmom zagranicznym.

    WNIOSEK:
    Proba oczernienia premiera J.Olszewskiego o anty-polskie dzialania nie znajduje potwierdzenia w faktach.

    Cytat 4 :
    „Zmasowana kampania przed i od początku transformacji uświadamiała Polaków według zasad Goebbelsa, że wszystkiemu winni komuniści i polskie służby specjalne, albo KGB, GRU i Rosja, aby odwrócić uwagę od nigdy nie wymienianych w mediach głównego „ścieku” wielopłaszczyznowych działań Zachodu w ramach tzw. kolorowej rewolucji ustrojowej i transformacji kolonialnej, w tym ich służb takich jak (od najważniejszych): Mossadu, CIA, BND, MI – 6 i innych im podporządkowanych.”

    Odpowiedz:
    Nie wiem co glosila oficjalna propaganda lat 1990-tych w Polsce, poniewaz mnie tam nie bylo i nie zaprzeczam, ze wywiady zachodnie nie braly udzialu w rozbiciu systemu komunistycznego, skoro na rozbiciu tego systemu zalezalo z kolei prezydentowi USA R.Reaganowi i jego nastepcom.
    Ponadto byla w tym znaczna rola JP2 oraz samych przywodcow ZSRR, jak: J.Andropowa i M.Gorbaczowa.
    Rowniez Polacy mieli juz dosyc dyktatury komunistycznej i oczekiwali na wyzwolenie Polski spod sowieckiej okupacji – malpie w klatce wystarzcyl banan na oslodzenie zycia, a Polakow nie mozna kupic za banana lub pomarancze raz w roku.
    A jesli ktos teskni za komunizmem to ma jeszcze szanse wyjechac na Kube.

    Cytat 5 :
    „Aby ocenić kto spowodował obecne skutki transformacji kolonialnej w Polsce, sprawdzonymi metodami w wielu innych krajach świata wystarczy zastosować starą zasadę dochodzeniową: KTO ODNIÓSŁ KORZYŚCI ?”

    Odpowiedz:
    Korzysci z rozpadu SOWLAGRU odniesli:
    – nomenklatura komunistyczna i agenci spec sluzb PRL ; uwlaszczali sie polskim majatkiem narodowym juz w 1988r.
    – zydostwo europejskie, amerykanskie i z Izraela z pomoca zydow u wladzy w Polsce.
    – Niemcy, ktorzy wykupywali polskie fabryki, zaklady i przedsiebiorstwa na obszarze nalezacym do Niemiec przed 1939r, czyli na Pomorzu, Slasku i w pasie o szerokosci 200 km z polnocy na poludnie Polski z Poznaniem wlacznie.
    – Episkopat w Polsce, ktory staral sie o odzyskanie majatkow koscielnych zagarnietych przez komunistow rzadzacych w Polsce.
    – zwykli Polacy, ktorzy nie byli czlonkami PZPR (grupa uprzywilejowana w PRL) i nie doczekali sie obiecanego przez komunistow „raju na ziemi”, wiec zmuszeni byli wyjechac z Polski za chlebem po lepsze zycie.
    – oligarchowie z „Rosji” (zydzi, komunisci, agenci KGB etc) , ktorzy rozkradli majatek bylego ZSRR i zalozyli firmy prywatne, ktore handluja z Polska.
    – W.Putin, ktory poprzez szantaz wymusil na Polsce podpisanie umowy gazowej niekorzystnej dla Polski.

    fiesta

Wypowiedz się