Bogowie To Nie Fikcja (5 ) Cywilizacja „Bogów”

Największą „BIAŁA PLAMĄ” we współczesnej historii są dzieje Słowian, w tym Lechitów, które sięgają w przeszłość, co najmniej 10 700 lat.

Natomiast  w dominującej w świadomości ludzi historii świata liczącej 6 tysięcy lat, „zadekretowanej” przez żydowski Stary Testament i umocnionej przez chrześcijaństwo, jeszcze większą „BIAŁĄ PLAMĄ” jest prechistoria ZIEMI.

Dzieje cywilizacji na ZIEMI liczą co najmniej kilkaset tysięcy lat, jeśli nie setki milionów, czego dowodzą co najmniej setki tysięcy artefaktów i odkryć archeologicznych z całego świata, zamiatanych pod przysłowiowy dywan przez akademicką naukę, czyli świecką religię.

Dla potwierdzenia przypomnę jedynie dwie książki: Michaela A. Cremo i Richarda L. Thompsona „Ukryta historia człowieka. ZAKAZANA ARCHEOLOGIA” i Michaela A. Cremo „ DEWOLUCJA CZŁOWIEKA. Wedyjska alternatywa dla teorii Darwina”.

Tajna Biblioteka i Archiwum Watykańskie zlokalizowane w podziemiach, liczy według różnych danych od 20 do 90 kilometrów długości. W tym archiwum jest zgromadzony, chyba największy na Ziemi  zbiór wiedzy sprzed setek tysięcy i więcej lat, także m.in. z Atlantydy, wiedza wielu ludów na Ziemi, podbijanych, kolonizowanych i chrystianizowanych, która została wycofana z publicznego obiegu. Można zadać pytanie: dlaczego ludzkość nie ma do niej dostępu, tylko nieliczni według stopnia wtajemniczenia i dopuszczenia do różnych poziomów tej wiedzy ?

Prezentujemy kolejny odcinek w cyklu pod nazwą, jak pierwsza cześć tytułu. Czytelnikom zalecamy przeczytanie lub przypomnienie pięciu pierwszych odcinków, które ukazały się na naszej stronie internetowej:

Bogowie To Nie Fikcja (0) Wprowadzenie
Bogowie To Nie Fikcja (1) Potop – czy tylko jeden?
Bogowie To Nie Fikcja (2) Co łączy Hapgood’a z Naui Ollin ?
Bogowie To Nie Fikcja (3) Strach w 52-letnim cyklu
Bogowie To Nie Fikcja (4) Kiedy królowała Mądrość?

Redakcja KIP

 

Bogowie To Nie Fikcja (5 ) Cywilizacja „Bogów”

 

Zmieńcie definicję Boga, a wszyscy w niego uwierzą. Casey Wadowski

Brakujące ogniwo

Czy kiedyś, przed naszą istniała jakaś wyższa cywilizacja? Czy nasza, dzisiejsza cywilizacja powstała na gruzach starszej i potężniejszej od nas. Czy taka rzeczywiście istniała? Sądzę, że nie powinniśmy tego kategorycznie wykluczać. Daeniken twierdzi, że Ziemię często odwiedzali kosmici. Myślę, że nie trzeba szukać aż tak daleko. Być może pierwsze ziarno zasiane zostało z kosmosu, ale następne, siane tutaj na Ziemi, były już rodzime. Przekazy starożytnych stwierdzają, że człowiek został stworzony w bardzo dawnych czasach. Co chcę udowodnić? Udowodnić to może powiedziane za dużo, ale chcę pokazać, że:

  • Istnienie wysokiej cywilizacji (cywilizacji Bogów) w dawnych czasach uważam za więcej niż prawdopodobne.
    • Cywilizacja Bogów opuściła Ziemię przed światowym kataklizmem, nazwanym przez Hapgood’a „wielkim uskokiemB5 - 1 skorupy ziemskiej”, pozostawiając ludzi samym sobie.
    • Cywilizacje „znikąd lub niewiadomego pochodzenia” są efektem planowej kolonizacji prowadzonej przez cywilizację Bogów, która przed przybyciem ludzkich osadników najpierw budowała ośrodki władzy oraz przygotowywała tereny pod względem gospodarki wodnej.
    • Twierdzenie, że Bogów wymyślił człowiek na własne potrzeby jest bezsensowne. Wynikało by z tego, że możliwości abstrakcyjnego myślenia u naszych przodków były takie same lub dużo większe niż dzisiejszych ludzi. Czy postać na zdjęciu obok (Salamanca w Hiszpanii) jest produktem średniowiecznego fantasty czy echem dawnej, zaginionej i zapomnianej epoki? Czy w ręku trzyma „boski sierp”, znany ze starożytnych przekazów?
    • Dzisiejszy podział na ery i epoki możemy spokojnie odłożyć na najniższą półkę, podobnie jak twierdzenie, że istniał dziki pierwotny człowiek. Uwzględnienie cywilizacji Bogów w naszej historii doskonale tłumaczy to, czego nie są w stanie wyjaśnić dzisiejsi historycy.
    • Skorupa ziemska nie jest platformą stabilną. Przyjęcie założenia, że zarys dzisiejszych kontynentów od tysiącleci pozostaje niezmienny nie daje żadnych szans na znalezienie odpowiedzi na pytania w rodzaju – dlaczego niektóre starożytne drogi prowadzą wprost do morza, dlaczego nie znaleziono ani jednej całej starożytnej budowli, dlaczego ogromna większość starożytnych ruin została zasypana ziemią czy wreszcie dlaczego na Antarktydzie utworzyły się pokłady węgla kamiennego.

Cały czas poszukujemy „brakującego ogniwa”.  To ogniwo istniało i istnieje.  Nazywa się Cywilizacja Bogów.

Historia obowiązkowa czy obowiązująca?

Okres Renesansu i reformacji średniowiecznego Kościoła zapalił zielone światło dla niezależnych europejskich umysłów. Dokonano trwałego rozdziału religii od nauki i kościoła od organizacji państwa. Początki tej pierwszej w dziejach Europy „rewolucji kulturalnej” sięgają lat 1500 ne., a więc stosunkowo niedawno. To, co miało być zwycięstwem racjonalizmu nad religią wydało jednak wątpliwej jakości naukowe owoce o pochodzeniu człowieka i pojmowaniu historii, którą my nazywamy starożytną. Ta pierwsza wielka rewolucja odrzuciła cały dotychczasowy kanon nauki będący w gestii kościoła i rozpoczęła poszukiwanie własnej i jedynej prawdy.

Średniowiecze było okresem patentu na naukę zawłaszczonego przez kościół, który do pilnowania prawomyślności miał w swojej dyspozycji „wymiar sprawiedliwości” – Świętą Inkwizycję. Renesans przyniósł wyzwolenie nauki spod władzy kościoła i na zasadzie przekory stworzył swoją naukę, ale już pozbawioną starożytnych korzeni. Wszystko, co w treści zawierało słowo „Bóg” i „stworzenie” zostało wyrzucone poza nawias nowej, „racjonalnej” nauki. O ile w naukach ścisłych i postępie technicznym każdy błąd oznaczał ludzką tragedię, o tyle w naukach humanistycznych rozpoczęto wielkie poszukiwania prawdy, która nie musiała być okupiona ludzkimi ofiarami. Jak powstał rozumny człowiek? Jaka jest historia ludzkości? Pytania, na które do dziś nie znaleziono odpowiedzi. W nauce o człowieku i historii zwanej starożytną prym zaczęły wieść elity naukowców, które na dzień dzisiejszy stworzyły dwie wielkie, lecz dalekie od prawdy teorie – darwinizm i historię starożytną. Dzisiejsza nauka to kwiat, ale kwiat pozbawiony korzeni stojący w wazonie, w którym od lat nie zmieniono wody.

Zastosowanie darwinizmu do historii starożytnej zaowocowało człowiekiem jaskiniowym, który po kolei musiał wynajdywać wszelkie potrzebne do rozwoju rzeczy. Najpierw uczył się chodzić, mówić, „wynalazł” ogień, koło, narzędzia oraz broń by po kilkuset tysiącach lat rozbić jądro atomu. Najważniejszym bodaj wynalazkiem człowieka jest pismo, które umożliwiło mu stworzenie bazy naukowej. Dziwne jest jednak to, że najstarsze pisma są dla nas nie do odczytania. Co jest tego powodem? Mętne wyjaśnienia nie wnoszą kompletnie nic do wytłumaczenia tego fenomenu. Kolejną zagadką są budowlane osiągnięcia starożytnych, których dzisiejsza wielka technika nie potrafi skopiować nawet w skali mikro. Naukowe teorie o ich budowie wzbudzają śmiech i politowanie dla „wybitnych” twórczych umysłów. Naukę o pochodzeniu człowieka i historię starożytną zmonopolizowali ludzie, którzy wprowadzają w błąd wszystkich na całym świecie. To nowa, współczesna „Święta Inkwizycja”, która za cel postawiła sobie nie dopuszczenie do ujawnienia prawdy. Nie palą już na stosie, ale stosują indoktrynację od najmłodszych lat. Kłamstwo powtarzane przez wiele lat stało się obowiązującą prawdą.

 B5 - druidzi  B5 - Egipcjanie  B5 - Inkowie  B5 - Polinezyjczycy  B5 - Japończycy
Druidzi? Egipcjanie? Inkowie? Polinezyjczycy? Japończycy?

Jakie to ludy epoki kamiennej potrafiły obrabiać tak wielkie kamienne bloki? W jaki sposób transportowano budulec na miejsce budowy? W jaki sposób unoszono te ciężary na znaczną niekiedy wysokość? Dlaczego tego rodzaju budowle spotykamy na całym świecie? W jakim celu wznoszono te budowle? Na te pytania współczesna nauka nie daje odpowiedzi. Jako odpowiedź można usłyszeć tylko bajeczki, jak ta głoszona przez Zahi Hawass’a, że piramidy zbudowano tylko po to, by uwiecznić dążenie człowieka do wieczności. Miliony ton kamienia dla „uwiecznienia” tylko jednej myśli?

 B5 - 2  B5 - 3 B5 - 4

Jakimi to narzędziami z kamienia osiągnięto taką precyzję obróbki w Egipcie i Ameryce Południowej?

Do czego mogły służyć precyzyjnie wycięte z jednego kawałka kamienne bloki o tak skomplikowanych kształtach? Nauka wie wszystko. Są to ołtarze pogańskich przodków. Można też zauważyć, że wszystkie starożytne ruiny to tylko świątynie, świątynie i tylko świątynie. Nasi przodkowie nie robili nic innego tylko trwonili swe siły i środki na budowy świątyń, ołtarzy i grobowców. Ostatkiem zaś sił płodzili potomstwo czyli nas, z którego wywodzą się elity zarozumialców. Przyjęcie dwóch dogmatów – darwinizmu wraz z liniowym rozwojem postępu technicznego zaowocowało tezami, których nie wolno obalić, a które wyznaczają obowiązkowe wyniki badań:

  • Człowiek jest tworem ewolucji, która miliony lat kształtowała jego fizyczną postawę i rozum. On sam dopiero po dojściu do rozumu mógł zacząć rozwijać postęp techniczny. Postęp, jak widać stał się faktem, a co z rozumem?
    • Wszystko, co istnieje na ziemi, a czego nie stworzyła przyroda musi być dziełem człowieka i nie ważny jest przy tym stan jego możliwości technicznych i intelektualnych.
    • Wszystkie stworzone dzieła nie mogą być starsze niż 8 tysięcy lat, bo na tyle „wyceniono” sobie najstarszą cywilizację starożytnego Egiptu.

Dlatego dzisiejsza historia starożytna to jeden worek, który mieści wszystko co tylko odnaleziono. Wrzucono tam wszystko począwszy do piramid w Giza, przez znaleziska w Glosel aż do glinianych odpustowych gwizdków środkowoamerykańskich Indian. Tworzy się zatem fantazyjne teorie, które z logiką nie mają nic wspólnego. Historyk starożytności zamienił się w adwokata diabła, którego jedynym zadaniem jest udowodnienie, że czarne jest białe.

Weda Narajana – Kto zrezygnuje z pewnego i podąży za niepewnym, straci pewne i niepewnego także nie dosięgnie.

Ewolucja małpiego rozumu

Prof. Brunon VollmertUważam darwinizm za nieszczęśliwą pomyłkę, zawdzięczającą swój bezprzykładny sukces tylko i wyłącznie antropocentrycznemu myśleniu życzeniowemu.

Kiedy i w którym miejscu powstała cywilizacja na Ziemi? Na to pytanie chyba nigdy (przynajmniej moje pokolenie) nie otrzymamy odpowiedzi. Polemika pomiędzy ewolucjonistami a kreacjonistami stoi w martwym punkcie. Ani jedni ani drudzy nie chcą ustąpić. Ani jedni ani drudzy nie mogą znaleźć niezbitego dowodu, który przechyliłby szalę zwycięstwa. Czy dzisiejszy człowiek to już korona ewolucji? Czy wzniesie się jeszcze wyżej, skoro ewolucja jest przecież procesem, który trwa i trwać będzie bez końca? Czy dzisiejszy człowiek jest tylko marną formą przejściową, która kiedyś znów rozpadnie się na atomy, powstaną pierwsze bakterie i cykl rozpocznie się od nowa, aż wyewouluje następny Darwin?

Poszlaki są jednak za kreacjonistami. Coraz więcej uczonych, zwłaszcza genetyków, stwierdza, że na ewolucję od bakterii do człowieka w warunkach ziemskich brakuje kilku miliardów lat. A skoro z braku czasu ewolucja nie mogła się dokonać w naszych, ziemskich warunkach, to wniosek jest jeden – ktoś musiał tej „ewolucji” dopomóc. Ktoś musiał usunąć „brakujące ogniwo”, a w jego miejsce wstawił inne, lepsze, którego dzisiejsza nauka nie umie (lub nie chce) rozpoznać. Jeżeli Biblia i inne przekazy starożytnych mówią prawdę to zasadnicze pytanie musi przybrać formę – kto i kiedy?

Sumerowie twierdzą, że było to kilkaset tysięcy lat temu. Przekazy Egiptu określają to mniej więcej na około 40 tysięcy lat temu. Niektóre ludy Ameryki Północnej powstanie człowieka umiejscawiają na 20-15 tysięcy lat wstecz od naszych czasów. Różnice ogromne, ale i tak odległe w czasie. Ponadto, jak sądzę, większość twierdzeń tego typu opiera się na przekazach pisanych. A co z cywilizacjami, które nie umiały pisać? Czy mamy prawo odebrać im miano cywilizacji? Co w końcu z cywilizacjami, które zniknęły z kart historii w wielkich kataklizmach pozostawiając tylko nikłe ślady lub nie zostawiając ich wcale?

Czytając stare źródła można stwierdzić, że stworzeń człowieka mogło być co najmniej kilka i wszystkie miały miejsce po wielkich kataklizmach, jakie dotykały ludzkość. Oczywiście czytając tylko te, które zachowały się do naszych czasów. Większość przekazów została zniszczona przez „nawiedzony” personel naziemny Nowego Pana lub przez całkowitych ignorantów. Część, być może, ukryta przed światem, zalega półki najbardziej tajnej biblioteki świata w Citta del Vaticano, a te, które są dostępne, są w większości ignorowane już w majestacie nauki. Czy poniższe stwierdzenia pisali ludzie o wybujałej fantazji? Czy to co piszą można zaliczyć do uroczego mijania się z prawdą?

Platon: Najpierw, wzmiankujesz jeden tylko potop ziemski, podczas gdy dawniej było ich wiele. Następnie, nie wiecie, że w waszym kraju żyła najpiękniejsza i najlepsza rasa ludzka, ani że od tych właśnie ludzi pochodzisz ty i całe wasze obecne miasto dzięki temu, że zachowała się mała ilość nasienia: wy nie wiecie tego, ponieważ w ciągu licznych generacji pomarli ci, co przeżyli owe czasy, lecz nie byli w stanie nic zapisać.

Gilgamesz – Ty, mężu z Szurippak, Utanapisztim, synu Ubara-Tutu, wybuduj arkę z drzewa, wybuduj ją na korabiu! Kiń swe bogactwa, pogardź pożytki swymi, zbaw żywot swój – szukaj życia! Z wszystkiego, co żywoistne, z każdego rodzaju – nasienie wprowadź do nawy.

Kodeks Rios – Kiedyś, w dniu Naui Ollin, nastąpi koniec świata. Wszystko, co żyje, ulegnie zniszczeniu na skutek trzęsienia ziemi. Będzie to już czwarte zniszczenie ludzkości. Ale nie wiemy, czy i tym razem ludzkość będzie miała szczęście – po raz piąty – pozostawić nasienie…

Trzy przykłady z krańców świata wskazują na to, że starożytni doskonale wiedzieli o czym pisali. Zdawali sobie sprawę z tego, że najważniejszą częścią Ziemi są istoty na niej żyjące, a przede wszystkim człowiek. Doskonale odróżniali też nasienie od istot żywych.

Pójdźmy dalej. Co zrobić z tak kłopotliwymi znaleziskami?:

  • w warstwie określanej na ok. 450 mln. – ślad obuwia o wyglądzie buta astronauty,
    •  w warstwie geologicznej sprzed ok. 200 mln. lat – ślad bosej stopy,
    •  ślad wielkiej stopy obok śladu dinozaura w warstwie geologicznej określanej na ok. 100 mln. lat.

Wszystkie te ślady odnaleziono w Ameryce Północnej i wszystkie zostały zakwalifikowane przez naukę jako sprytne fałszerstwa. Współczesna nauka wmawia nam, że pochodzimy od małpy, tylko jakoś nie może wskazać od której. Niezrozumiałe jest przy tym to, że ewolucji spodobał się tylko jeden gatunek z naczelnych, a resztę odrzuciła. Dlaczego, skoro według darwinistów, ewolucja działa wszędzie i jednakowo na wszystko i na wszystkich?

Wniosek nie jest optymistyczny. Ewolucja, jako teoria, wymyka się nauce bo nie jest konsekwentna w stosunku do całości życia na naszej planecie, a przynajmniej małp. Natura nie lubi przypadkowości, a nauka nie umie wytłumaczyć tego fenomenu. No i do tej pory nie może znaleźć tego brakującego ogniwa, które na wieki połączyłoby nas z atrakcyjnym przodkiem żyjącym do dziś w środku afrykańskiej dżungli. Są jeszcze dwie prawdy uznane przez naukę:

  • 4-3,8 mld. lat temu – okno czasowe – powstanie pierwszych organizmów na Ziemi,
    •  535 mln. lat temu – wielki wybuch biologiczny – nagłe i jednoczesne pojawienie się wielu gatunków roślin i zwierząt,

Czy można je przyjąć za dwa etapy wielkiego tworzenia życia? Najpierw zostaje „zasiane” życie pierwotne mające stworzyć warunki życia dla wyższych form, a przede wszystkim mające rozpocząć „produkcję” tlenu, a dopiero później stworzone są wyższe formy życia, które stanowić mają bazę dla istoty stworzonej na wzór i podobieństwo. Człowiek wkracza na arenę najpóźniej, już po stworzeniu dla niego bazy życiowej. Jeśli wierzyć Sumerom tworzenie człowieka sięga ponad 400 tysięcy lat wstecz i nie było to od razu doskonałe stworzenie. Nauka na podstawie badań DNA i mitochondrialnego DNA twierdzi, że nasz myślący przodek powstał nagle około 290-140 tysięcy lat temu w Afryce.

B5 - ewolucjaWidać, że istnieje potężna luka pomiędzy 1,5 mln a 300 tysięcy lat. Tu nauka milczy, bo nie ma żadnych dowodów na ewolucyjne formy przejściowe i prawdopodobnie ich nie znajdzie jeśli wierzyć przekazom starożytnych. Na dzień dzisiejszy darwinizm i jego ewolucja to „czarna dziura” światowej nauki, w której znikają pieniądze podatników i energia uczonych, bo żeby znaleźć dowody trzeba przekopać całą Ziemię i tysiące „prazupek” porazić prądem, nie mając żadnej pewności, że da to jakiś pozytywny rezultat.

Teoria ewolucji nadal jednak ma się dobrze i dzięki reklamie w mediach „darwiniada” trwa dalej. W październiku 2004 prasa obwieściła całemu światu, że na indonezyjskiej wyspie Flores odkryto szczątki małpoludka, którego natychmiast okrzyknięto człowiekiem. Kości odkryto w doborowym towarzystwie karłowatych słoni, waranów i kamiennych narzędzi. On sam był podobno krasnalem o mózgu grejfruta, a skarłowaciał, bo żył odizolowany na wyspie gdzie nie było porządnego wzorca. Jak twierdzą uczeni – „Karlenie w takich warunkach, zwłaszcza na wyspach, to przypadek znany z dotychczasowych obserwacji zwierząt”. No proszę, niby człowiek, a zachował się jak zwierzę? Wiek tego prapigmeja określono na 18 tysięcy lat, nazwano Homo florensiensis i na wszelki wypadek już włączono do panteonu – Homo habilis, Homo erectus, Homo neanderthalensis i Homo sapiens. Biorąc pod uwagę stosunkowo młody wiek znaleziska można spytać – czy to było gwałtowne cofnięcie się ewolucji czy też jej niewinne „wypsnięcie”? Na to pytanie głosiciele małpiej ewolucji, nie dali odpowiedzi.
Czy to dziadek Lucy?

Najbardziej poszukiwanymi elementami małpiej doktryny są tzw. formy pośrednie, czyli coś między prawdziwą małpą a

 ETHIOPIA HUMAN EARLIEST ANCESTORS

Czy to dziadek Lucy?

dzisiejszym homo. Co prawda genetycy wręcz twierdzą, że forma pośrednia nie ma prawa istnieć, ale wyznawcom Darwina to nie przeszkadza i uparcie ich poszukują. Do tzw. Lucy, małpy z Etiopi sprzed 3 mln lat, doszedł ostatnio jej „dziadek” sprzed 4 mln lat. Też z Etiopi i mieszkający tylko 60 km od wnuczki. Problem w tym, że z dziadka Lucy pozostało niewiele. Jak z tego kawałka kości wywnioskować czy już chodził na dwóch kończynach czy jeszcze podpierał się ogonem? Bez obawy, dzisiejsi wyznawcy Darwina potrafią wszystko. Już niedługo dowiemy się, że chodził wyprostowany jak carski oficer i na pewno nie wchodził już na drzewo bo nie miał pazurów, a samą gębę się jakoś uśredni między wszystkimi „pitekami”, tak by przypominał daleką wnuczkę. Proponuję nazwać go Karol.

Następne odkrycie. Po czterech latach dyskusji nad fragmentem czaszki z Czadu uczeni doszli do wniosku, że mają do czynienia z prapradziadkiem „Karola”, który żył tamże już przed 7 milionami lat. Oczywiście natychmiast włączono go panteonu człowieczej generacji pod nazwą Sahelanthropus tchadensis, ale „żyje” dla naukowców pod pieszczotliwą nazwą – Toumai. Rekonstrukcji z paru zębów i fragmentu czaszki dokonano rzecz jasna przy pomocy komputera, choć nadal są trudności z rekonstrukcją drogi do Wielkiego Rowu Afrykańskiego gdzie przeprowadzili się potomkowie wodza Toumai. Są też wątpliwości, bo jak wzruszająco piszą entuzjaści – „Toumai miał wysoką, charakterystyczną dla całego naszego drzewa rodowego twarz z delikatnie opadniętymi łukami brwiowymi nadającymi obliczu wyraz zatroskania, z dużymi, okrągłymi oczodołami i szerokim nosem” ale „wygląd twarzy Toumai nie współgrał z wielkością jego mózgu”. Jakiż to program komputerowy potrafi wyczarować z kawałka czaszki wyraz zatroskania? Takich rozczulających momentów czeka nas zapewne jeszcze wiele, gdyż nie znaleziono rozstajnych dróg małpy i człowieka.

W codziennej prasie raz po raz ukazują się sensacyjne artykuły o ustaleniu drzew genealogicznych coraz to innych stworzeń. Naukowcy amerykańscy po wieloletnich badaniach mogą się pochwalić znajomością pochodzenia nietoperza, czyli latającej myszy. Nie tej zwykłej, ale jej kuzynki pracującej w lotnictwie. Tutaj też w grę wchodzą miliony lat, podczas których przodek Darwina, cierpliwie dzień po dniu rzucał zwykłą mysz w powietrze, aż któraś z kolei bojąc się wytrzebienia gatunku rozpoczęła normalne loty. Która z kolei i po ilu latach eksperymentu rozpoczęła nową genetyczną gałąź, naukowcy nie podają. Ważne jest to, że zaczęła latać.

Na tym nie koniec. Okazuje się, że nic już nie jest pewne. W grudniu 2004 r. okazało się, że już nie pochodzimy od małpy ale od… ryjówki, małego zwierza ryjącego pod dinozaurami już około 75 mln lat temu. Do takiego wniosku doszedł prof. Dawid Haussler z Uniwersytetu Kalifornijskiego po zmiksowaniu genów kilku współcześnie żyjących ssaków i wyciągnięciu średniej. Brawo. Co tam jeszcze zostało…?

Czy działanie ewolucji można zaobserwować dzisiaj? Oczywiście, że można. Człowiek od iluś tysięcy lat jakoś nie może wytworzyć mechanizmów obronnych przed takimi chorobami, jak choćby malaria, grypa czy zwykłe przeziębienie. Przez dziesiątki tysięcy lat mając do czynienia z ogniem nie wykształcił ani krzty odporności na oparzenia. Jakoś przez tyle lat nie może się przystosować do oddychania smogiem w wielkich miastach. Małpy mając tak doskonały wzorzec i wspaniałych nauczycieli nie mogą nauczyć się pisać i czytać. Żadnemu rekinowi jeszcze nie przyszło do głowy pospacerować po plaży pełnej ludzi, gdzie pokarm sam wchodzi do paszczy. Ewolucja doskonale działa na papierze, gdzie można do woli szastać milionami i miliardami lat. Nikt i tak nie jest w stanie tego udowodnić i być może o to w tym wszystkim chodzi.

Darwiniści, owi „marksiści natury”, mają też potężnego orędownika w postaci filozofa starożytnej Grecji, choć nie wiem dlaczego nie chcą się na niego powoływać. Dlaczego ci luminarze ewolucji nie uwzględniają w swych opracowaniach tak znamienitego antenata? Może nie znają jego znakomitej sentencji:

Platon – W ten sposób, zarówno w dawnych czasach jak i teraz, wszystkie jestestwa żywe przemieniają się jedne w drugie, przechodząc z jednego gatunku do drugiego w miarę, jak tracą lub nabywają inteligencji względnie głupoty.

Jednak cała prawda o teorii Darwina jest trochę inna niż się powszechnie uznaje. Sam Darwin pisał tylko, że ewolucja posiada selektywną właściwość, polegającą na eliminacji osobników słabiej wyposażonych genetycznie, a przeżywaniu lepiej przystosowanych i w ten sposób dochodzi do utrwalenia biologicznych cech korzystnych dla przetrwania gatunku. Tę część pracy wykorzystał Adolf Hitler głosząc przetrwanie tylko najsilniejszych i najlepszych gatunków, w tym wypadku rasy aryjskiej. Natomiast nadinterpretacji prowadzącej do wniosku, że człowiek jest ewolucyjnym potomkiem małpy wprowadził nie kto inny, jak jeden z ojców komunizmu – Fryderyk Engels i to właśnie komunistom zawdzięczamy tak zawrotną karierę teorii gadającej małpy.

Kosmiczna arka Noego

Dzisiejsza nauka, szczególnie ta badająca najstarsze dzieje Ziemi, oparta jest na wielkim „gdybaniu” i nadużywaniu słówka „prawdopodobnie”. Po przyjęciu głównego aksjomatu, że Układ Słoneczny powstał około 4,5 mld lat temu ustalono, że należy tak balansować wiekiem dowodów, by nie wyskoczyć poza główne ramy czasowe oraz nie przeczyć logice w rodzaju – matka nie może żyć w jakimś kolejnym pokoleniu po swoim synu. Ponadto nie wiadomo, czy brakujący 1 mld lat jest adekwatny do prawdy. Wiek wszechświata określany jest na około 12 mld lat i kompletnie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie ile trwać może ewolucja od bakterii do złożonej formy inteligentnego homo. Odwieczny problem darwinistów czy krowa jest wielorybem, który zapragnął zmiany pastwiska, czy wieloryb jest krową, której znudziło się skubanie trawy, nie może doczekać się definitywnego rozwiązania.

Niektórzy być może pamiętają, jak na lekcji biologii pokazywano planszę, na której pływająca ryba na granicy z lądem zamieniała swój przód na gadzi z rybim ogonem, a już na lądzie paradował okazały gad. Miało to trwać setki milionów lat i tak wyglądała ewolucja. Jak dokładnie to wyglądało nauczyciel nie potrafił wytłumaczyć. Powiedział tylko, że tak było naprawdę i tak proszę to przyjąć. Wynika z tego, że poszczególne części ryby zmieniały kształt w tempie ułamka mikroskali na rok. Jak i kiedy zmuszono pierwszego osobnika, by zaczął oddychać tlenem? Ochotnik czy wypchnięty na siłę? Jak głupia ryba wpadła na pomysł, że potrzebne będą nogi? Czym odżywiała się ta gadoryba przez te kilkaset milionów lat, gdy jeszcze nie chodziła po lądzie, a już nie pływała w wodzie? Kto chronił ten eksperymentalny egzemplarz od strony wody, a kto od strony powietrza?

W dawnych czasach nauka stanowiła rodzaj jednego naczynia w rękach czegoś co zwano filozofią. Dawało to swego rodzaju rękojmię jednolitości poglądów. A dzisiaj? Nowoczesna nauka rozbiła to naczynie na drobne skorupy i każda z nich od tej pory żyje własnym życiem. Każda skorupka otrzymała swoją nazwę i swoich wyznawców w postaci tzw. wyspecjalizowanych uczonych. Stracono zaś ową jednolitość i brak spójności poszczególnych części nauki. Do dziś odbija się czkawką brak sensownego podstawowego założenia, któremu podporządkowano by wszystkie inne badania naukowe. Totalny bałagan, bezładne miotanie się tam i z powrotem, nie przemyślane kierunki badań, głupie doświadczenia i jeszcze głupsze wyniki – taki jest obraz dzisiejszej nauki o Ziemi, człowieku i jego historii. Żaden naukowiec nie jest obiektywny, bo do tego potrzeba wiedzy absolutnej, ale tylko nieliczni mają odwagę przyznać, że jej nie mają.

Nie mogę także zrozumieć swego rodzaju hipokryzji. Większość uczonych, szczególnie na Zachodzie, wierzy w Boga, czemu daje niejednokrotnie wyraz. Lecz wystarczy, że przekroczą próg swoich uczelni i natychmiast o tym zapominają, głosząc wręcz coś odwrotnego. Dlaczego tak jest? Oddzielenie nauki od starożytnej mądrości oraz wprowadzenie na siłę teorii Darwina założyło psychologiczny kaganiec wszystkim bez mała uczonym. Słowo „stworzenie” wykreślono z naukowego słownika i zastąpiono słowem „ewolucja”. Skutki tego posunięcia będą miały takie reperkusje, że pochodzenie człowieka może nigdy nie zostać wyjaśnione. Jedno z głównych założeń, że człowiek jest koroną stworzenia i jest jedyny we wszechświecie musiało zaowocować odrzuceniem hipotezy o obcej ingerencji, a podstawowy dowód – człowiek, chodzi po ziemi i urąga całej nauce.

Jak powstało życie na Ziemi i kiedy doszło do jego powstania? Nauka określiła tzw. „okno czasowe” pomiędzy 4,0-3,8 mld lat temu, w którym powstawać miały pierwsze organizmy na Ziemi. Zwodnicza choć brzmiąca naukowo nazwa. „Okno czasowe” wymyślono! Wymyślono po to, by zmieścić jakoś w historii Ziemi czas na ewolucję, w wyniku której miał powstać człowiek. To, że czasu i tak jest za mało nie ma tu żadnego znaczenia, bo nikt nie jest w stanie tego udowodnić. Odkrycie bakterii kopalnych, których wiek ustalono na 3,1 mld lat też jest problematyczne. Tutaj też nikt nie jest w stanie udowodnić, nawet w przybliżeniu, czy wiek ustalono prawidłowo. Tu działa powyższa zasada mieszczenia się w granicach umownego okresu czasu. Nauka ustaliła dalej, że w okresie Proterozoiku na Ziemi pojawiają się już glonowce, pierścienice i jamochłony. Około 2,5 mld lat ewolucja strawiła na przejściu od bakterii do organizmów złożonych. Jakie to proste i jakie szybkie. 2,5 mld lat i mamy stułbię, następne „drobne” 1,5 mld lat i mamy już człowieka.

Mało tego. 535 mln lat temu, według nauki, na Ziemi następuje „wybuch biologiczny”. Nagle i jednocześnie pojawia się niezliczona ilość gatunków roślin i zwierząt. Pozwolę sobie zapytać z czego? Z tych jamochłonów i pierścienic? Jaka przyczyna spowodowała nagłą wielotorowość ewolucji? Przecież podstawą darwinizmu jest przystosowanie się do określonego środowiska. Czy Ziemia była w stanie stworzyć setki tysięcy środowisk? Czy różnorodność gatunków w obrębie rodzin oznacza, że każde środowisko wytwarzało jeszcze tysiące podśrodowisk? Przecież to jest paranoja.

Jest logiczne, że życie na Ziemi jest nierozerwalnie związane z nią samą i jej losem. Odpowiedź na pytanie kiedy na Ziemi zaistniały warunki do rozwoju życia, musi dać równocześnie odpowiedź na pytanie o jego początki. Z tym też są problemy. Do tej pory nie ma w nauce jednolitej hipotezy tłumaczącej powstanie Układu Słonecznego, nie mówiąc już o samej Ziemi. Zwykłych ludzi karmi się teoriami w rodzaju: „kontynenty liczą miliardy lat”, ale „oceany nie są starsze niż kilkaset milionów lat”. To, za przeproszeniem, skąd nagle wzięło się tyle wody i do tego słonej? Co przez tyle setek milionów lat znajdowało się między kontynentami? Czy życie wyszło z wody dopiero kilkaset milionów lat temu? W imię nauki robi nam się wodę z mózgu.

Moja hipoteza jest prostsza, ale zmuszająca do opuszczenia kręgu nauki i ukłonu w kierunku mądrości starożytnych. Wiadomo z kosmogonii sumeryjskiej, że Ziemia w przeszłości doznała katastrofy kosmicznej oraz, że życie na Ziemi zostało zasiane z kosmosu. O dziwo, można z tego ułożyć sensowną hipotezę. Oczywiście hipotezę także nie do udowodnienia, ale za to ładniejszą, bardziej fascynującą i bardziej zrozumiałą.

  • W zaraniu tworzenia się Układu Słonecznego praZiemia krążyła po orbicie między Marsem i Jowiszem, cała jej powierzchnia pokryta była wodą. Czy posiadała atmosferę? Być może, lecz była to zapewne cienka warstwa tego, co wyparowało z jej powierzchni, o ile w ogóle coś parowało w tak niskiej temperaturze.
    •  Około 500 mln lat po uformowaniu się Układu Słonecznego w jego granice wtargnęła obca planeta. Dochodzi do kolizji z nią lub z jej księżycem, w wyniku której praZiemia traci około połowy swej masy, ponad 2/3 skorupy i zostaje zepchnięta na orbitę bliższą Słońcu. Z utraconej części skorupy i wody tworzy się pas planetoid, komety i pomniejsze asteroidy.
    •  Część praZiemi, która nie uległa rozbiciu, rozpoczyna wędrówkę w okolice bliższe Słońcu, stabilizując się w końcu na dzisiejszej orbicie.
    •  W wyrwę powstałą po uderzeniu spływa pozostała część wody, która w zetknięciu się z gorącym płaszczem planety tworzy niezliczoną ilość pary wodnej. Utrzymywana siłą grawitacji para wodna staje się pierwszą atmosferą Ziemi.
    •  Jako ciało niebieskie o znacznej masie zaczyna dążyć do odzyskania kulistego kształtu, co jest bezpośrednim powodem rozerwania pozostałej części skorupy, które już jako prakontynenty rozpoczynają wędrówkę po gorącym, półpłynnym płaszczu Ziemi. Wtedy też zaczyna się formowanie kształtów przyszłych oceanów i wtedy też zapewne dochodzi do kolizji wypiętrzających systemy górskie. Woda krążyła jeszcze w atmosferze w postaci chmur pary wodnej.
    •  Po osiągnięciu kulistego kształtu, rozmieszczeniu się prakontynentów na jej powierzchni, stwardnieniu dna oceanów i względnym ustabilizowaniu się skorupy w stanie równowagi obojętnej Ziemia zaczynała przypominać dzisiejszą planetę.
    •  Po ochłodzeniu się powierzchni Ziemi i opadnięciu wody z atmosfery, Ziemia była gotowa do „przyjęcia” życia.

A co na to nauka? Nauka nieśmiało przebąkuje, że coś musiało się stać 500 mln lat po powstaniu Układu Słonecznego. Nie mówi wprost o katastrofie kosmicznej, ale o jakimś „wielkim odgazowaniu”, które utworzyło atmosferę Ziemi. Do dziś jednak nie ma jednolitego poglądu na powstanie komet czy pasa planetoid. Nauka nie jest w stanie odpowiedzieć kiedy i dlaczego Mars wszedł w posiadanie tak dziwnych księżyców.

B5 - dinozaurZa to uczeni francuscy przesunęli początek rozpadu prakontynentu na 800 mln lat temu. I chwała im za to, bo bardzo uprawdopodobnili warunki do zaistnienia „wielkiego biologicznego wybuchu” 535 mln lat temu. Czy taki termin może być prawdopodobny? Czy na uformowanie nowego kształtu i ochłodzenie powierzchni nasza planeta potrzebowała bez mała 3 mld lat? Chyba w dalszym ciągu gubimy się w domysłach.

Co mogło spowodować ten „wielki biologiczny wybuch”? Tu w moją hipotezę wkraczają ONI i ich „Kosmiczna arka Noego”. Nie jest niemożliwe i nie można całkowicie wykluczyć, że życie zostało przyniesione z kosmosu. Przemawia za tym ogromna różnorodność form życia, a przede wszystkim nagłe ich pojawienie się. Tu prawdopodobnie pojawia się też pierwsze niedopatrzenie. Z „kosmicznych nasion” wyrastają gigantyczne zwierzęta i rośliny. Zarodki zabrane zapewne z rodzimej planety, lub tworzone w warunkach kosmicznych, gdzie siła ciążenia mogła być większa niż na Ziemi, rodząc się w warunkach mniejszej grawitacji osiągają olbrzymie rozmiary. Czy rozmiary tych potworów zmniejszały się w następnych pokoleniach, czy też 65 mln lat temu mieliśmy do czynienia z pierwszą interwencją Stwórcy? Na to nie jestem w stanie odpowiedzieć, choć wygląda prawdopodobnie. Dla cywilizacji wędrującej przez kosmos, skierowanie w kierunku Ziemi dużego asteroidu było zapewne dziecinną igraszką. Może jednak za masowe wyginięcie dinozaurów także odpowiada „wielki uskok skorupy ziemskiej”? Jak bowiem wytłumaczyć „zagładę”, która według nauki trwała 2 miliony lat?

Można wysnuć z tego jeszcze jeden bardzo ważny wniosek. Wynikało by z tego, że w całym Układzie Słonecznym tylko jedna planeta nadawała się do życia, tylko Ziemia oferowała warunki gwarantujące rozwój i przetrwanie dla form żywych. Być może ostatnie odkrycia w meteorycie z Marsa wskazują tylko na jakiś nieudany kosmiczny eksperyment. Eksperyment, który wykazał, że nawet organizmy pierwotne nie wytrzymały próby przetrwania na tej planecie.

Cywilizacja Bogów

Jak w tym wszystkim umiejscowić Bogów i Ich ingerencję w inteligentne życie na Ziemi? Sądzę, że pierwszym krokiem musi być danie wiary temu, co piszą starożytni, a przede wszystkim zrozumienie tego co piszą. Drugim zaś, wymagającym niemałej odwagi, jest inne spojrzenie na samych Bogów. Postawienie znaku równości między Bogami a przedstawicielami bardzo wysokiej, pozaziemskiej cywilizacji powinno zmienić nasz sposób myślenia. Wszystko zaczyna być klarowne i zrozumiałe. Wiem, że takim stwierdzeniem skazuję siebie na stos, ale żeby zacząć to wszystko rozumieć i tak musimy zmienić nasze podejście do świata i samych Bogów.

Jeśli poddaliśmy w wątpliwość istnienie ewolucji, to musimy przyznać, że zaistnienie na Ziemi wielkiej różnorodności roślin i zwierząt musiało być efektem czyjejś ingerencji. Skoro wtedy na Ziemi nie było człowieka, to wniosek może być tylko jeden. Nazwanie tego Kogoś jest w tym momencie nieistotne, a istotny jest czyn którego dokonał. Kolejnym pytaniem, bodaj najważniejszym jest dlaczego powstał człowiek? Nie kiedy, ale dlaczego i po co. Jedną z odpowiedzi jest odpowiedź Sumerów. Człowiek powstał po to, by wyręczać Bogów w ciężkiej pracy oraz po to, by im służyć. Dość konkretna przyczyna choć coś innego można przeczytać w Sabhaparwie. Tu stwierdza się, że w odległych czasach, z odległego miejsca Bogowie przybyli na Ziemię aby studiować ludzi. Logika podpowiada, że możemy tu mieć do czynienia z inną ekipą, lądującą w czasach, gdy na Ziemi ludzie już istnieli.

Człowiek został stworzony kilkaset tysięcy lat temu i jak twierdzą Sumerowie od razu miał możność mówienia. Wszak zwierzętom i roślinom nazwy nadał Adam w ogrodzie Eden. Przez Bogów został nauczony pisać i przekazana mu została podstawowa wiedza. Po akceptacji Adama, jako pierwszego sprawdzającego się modelu człowieka, postanowiono stworzyć drugie ogniwo niezbędne do prokreacji. Tak powstała kobieta. Genetycznie identyczna z drobnym liftingiem w wiadomych miejscach. Do „produkcji” ludzi nie trzeba już było wykorzystywać „bogiń życia”. Rasa ludzka rozpoczęła własną egzystencję.

Nie obyło się wszakże bez kolejnej wpadki. Nie zdyscyplinowana, czy wręcz zbuntowana grupa boskich przedstawicieli, wbrew zakazom, dokonała gwałtu na ziemskich kobietach, co wydało przerażające owoce.

BibliaSynowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach.

Dziś ta grupa jest znana pod nazwą „upadłych aniołów”. Czy znów dał znać o sobie przypadek złączenia kosmicznych genów z ziemskimi? Czy nie jest dziwne, że przekazy starożytnych są w tej materii nad wyraz zgodne? Giganci czy olbrzymy umieszczani są w pierwszym okresie panowania Bogów na Ziemi. Gdy zaczynają zagrażać pozostałej ludzkości, a przede wszystkim Bogom, podjęta zostaje decyzja o ich zniszczeniu. Bóg podejmuje także inną, brzemienną w skutki decyzję. Cała grupa (skażona pierwiastkiem ziemskim) zostaje skazana na wieczny pobyt na Ziemi. Nie zostają przyjęci z powrotem do grona kosmicznej ekspedycji. Biblia wspomina o jakiejś niebiańskiej bitwie. Być może ukarani chcieli siłą wywalczyć sobie utracone prawo, ale zostali pokonani. Pozbawieni możliwości powrotu do swojej cywilizacji, zmuszeni byli założyć pierwszą boską cywilizację na Ziemi. Jednak wtedy, zakładając istnienie miłosierdzia, nie zostają pozbawieni wszystkiego. Zatrzymują przy sobie wytwory najwyższej techniki, zapewne pozostawione im zostają stacje na orbicie Ziemi, środki bliskiego transportu kosmicznego itp. Sami zaś muszą zbudować bazę techniczną na Ziemi. Nie otrzymują tylko jednego. Nie otrzymują środka umożliwiającego im powrót na rodzimą planetę.

Kiedy to mogło się wydarzyć? Nasza nauka twierdzi, że pramatka ludzkości pochodzi z Afryki i było to około 200-300 tys. lat temu. Ile trzeba czasu, by populacja wzrosła na tyle, by liczyć się jako naród? Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Ale wtedy populacja ludzi musiała być już dość znaczną, gdyż synowie boży jak piszą starożytni, mieli możliwość przebierania w ziemskich pannach.

Cóż, na tym można by zakończyć dywagację, lecz chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na dwa czynniki, które nie ułatwiały życia na Ziemi. Pierwszy to ciągłe zagrożenie z kosmosu, gdzie praprzyczyną była wielka katastrofa kosmiczna z początków formowania się Układu Słonecznego, a druga to ciągła niestabilność samej skorupy Ziemi spowodowana tą samą praprzyczyną. Oba czynniki zagrażają i dzisiaj, choć przez większość są bagatelizowane. Wbrew temu jak sądzi większość wierzących, bunt aniołów był błogosławieństwem dla rasy ludzkiej. Nikt inny, tylko pierwsza boska, ziemska dynastia, wielokrotnie ratowała ciągłość życia na Ziemi. Miała po temu możliwości, przede wszystkim techniczne. Czy nie jest zastanawiające, że zawsze po wielkich kataklizmach „królestwo ponownie zstępowało z nieba”?

Ziemię równolegle zamieszkiwały dwie cywilizacje. Cywilizacją wiodącą była oczywiście cywilizacja boska, a obok niej żyła cywilizacja jej służących – cywilizacja ludzi. Jak w każdym świecie, tak i w naszym istniały zapewne mezalianse, być może zamierzone, owocujące mieszańcami, których starożytni zwali półbogami lub herosami (półboginiami, boginkami lub heroinami). Zecharia Sitchin zwrócił uwagę na dziwny, według niego, sposób zawierania małżeństw, stosowany jeszcze w tzw. wyższych sferach. Co tu dziwnego? Zachowanie czystości genów było główną zasadą zachowania czystej rasy (trochę nieładnie brzmi). To dlatego Bogowie egipscy czy greccy utrzymywali stosunki ze swoimi siostrami, przy czym obowiązywała zasada, że ojciec mógł być ten sam, ale matka musiała być inna.

Bardzo możliwe, że wyrażenia takie jak „szlachetnie urodzony” czy „błękitna krew” odnosiły się początkowo do ludzi spokrewnionych z „synami bożymi” czy „półbogami” i pozostawały w ścisłym związku z tą elitą. Pierwiastek ten, czy bardziej gen, zaczął zanikać, gdy tą ścisłą czołówkę zaczęli uzupełniać szlachetnie urodzeni „z nadania”, ale o genach najzwyczajniej ludzkich. Być może ten boski gen jeszcze dzisiaj ujawnia się sporadycznie w geniuszach, o których mówi się, że talent otrzymali od Boga, czy też, że posiadają „iskrę bożą”.

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na znamienny fakt. We wszystkich „rozkopanych” cywilizacjach nie znaleziono nic, co świadczyłoby o wykorzystywaniu „wysokiej technologii” przez ówczesnych ludzi. Dlaczego? Sądzę, że ludziom nie wolno było jej mieć. To samo ograniczenie dotyczyło także mieszańców (półbogów), z których rekrutowali się królowie ziemscy i kapłani. Najwyższa technologia była zastrzeżona wyłącznie dla Bogów. Człowiek mógł mieć tylko najprostszą broń – oszczep, łuk, miecz, tarczę, rydwan oraz narzędzia do pracy – pług, żarna, wozy itp. Wszystko to człowiek otrzymał (!!!) od Bogów, podobnie jak został nauczony rzemiosła, uprawy roli czy hodowli i tylko takie obrazy można oglądać na wszystkich odnalezionych reliefach starych cywilizacji. O broni jaką posiadali Bogowie odnaleźć możemy jedynie wzmianki w starożytnych przekazach. A te jak myślę, spisywano bez wiedzy Bogów i stąd prymitywny, „nietechniczny” opis naocznego obserwatora.

Bogowie prowadzili wojny między sobą na Ziemi, ale tu zasadniczym mięsem armatnim byli ludzie. Jak pamiętamy z greckiej mitologii Bogowie tylko pomagali w walkach, mogąc przechylać szalę zwycięstwa. Podobnie jak w mitologii hinduskiej. Natomiast walki Bogów między sobą były toczone na firmamencie, w przestrzeni pozaziemskiej, a tam jak wiadomo z przekazów hinduskich, w użyciu była najwyższa technologia, do dziś przez nas nie rozpoznana. Technologia, jaką znamy dziś i jaką posiadamy, powstała wyłącznie w wyniku ewolucji technicznej i stworzona została już przez samych półbogów i ludzi lecz dopiero wtedy, gdy Bogowie opuścili Ziemię.

Podobnie, jak sądzę, było z pełnieniem władzy na Ziemi. Królowie czy kapłani byli mieszańcami genów boskich i ludzkich i tylko ci mogli dostąpić tych zaszczytów. Partnerkami mogły być tylko kobiety z domieszką krwi boskiej. Była to kasta, która obowiązki pełniła dożywotnio i władzę czy kapłaństwo przekazywała z ojca na syna i tylko wewnątrz tej elity. Była to kasta pierwszych „urzędników państwowych” kształcona w dodatku przez Bogów. A kapłani? Prawdopodobnie obowiązywał tam ścisły celibat, ale tylko w odniesieniu do zwykłych „ludzkich” kobiet. Znane są z historii „kapłanki”, czy „klasztory dziewic” i chyba można się domyślać po co istniały.

Czy nie o degradacji umysłów pisze Platon opisując przyczynę najazdu mieszkańców Atlantydy na Europę?

PlatonGdy jednak zanikł w nich boski pierwiastek dlatego, iż w wielkiej mierze i często zastępował go element śmiertelny i brał w nich górę ludzki charakter, wówczas nie potrafili już dłużej znosić swego obecnego powodzenia i zaczęli zachowywać się haniebnie.

Możliwe jest także to, że już wtedy człowiek nie doznawał „opieki” boskiej i był świadom tego, że został opuszczony przez Bogów. Brak widma nieuchronnej „kary Bożej” owocował samodzielnym podejmowaniem decyzji, nierzadko wbrew ustalonemu przez Bogów porządkowi. Zaczynało obowiązywać „ludzkie” prawo – prawo silniejszego.

Jak ziemia długa i szeroka do tej pory nie znaleziono szczątków, które można by uznać za szczątki innej cywilizacji. Czy świadczy to o tym, że innej niż nasza cywilizacja na Ziemi nie było, czy też nie potrafimy nic odnaleźć? Z jednej strony, przez tyle tysięcy lat nie powinno pozostać po nich nawet śladu, z drugiej zaś czy potrafilibyśmy je zidentyfikować? Wiele miejsca stare przekazy poświęcają wzięciu żywych do nieba lub „umieszczeniu” kogoś na nieboskłonie. Starzy Bogowie odchodzili do nieba, półbogów grecki Zeus umieszczał na niebie. Niebo nad nami roi się od herosów i „boskich” stworów. Dlaczego nie ma gwiazdozbiorów Bogów? Dlatego, że Bogów uosabiały planety.

Czy w niebie istniał boski dom starców i intensywna opieka medyczna? Chyba tak. Przecież Heraklesa Zeus umieścił na niebie dopiero po skażeniu go „bronią chemiczną” centaura Nessosa. Ra udał się do nieba, gdy był już trzęsącym się starcem, któremu z ust ciekła ślina. Czy zmarłych na Ziemi należących do ich cywilizacji także zabierano do nieba? Historycy twierdzą, że umieszczenie półbogów na firmamencie było zwykłą poetycką przenośnią. Naprawdę? Jak wytłumaczyłbyś nierozumnemu dziecku by nie ruszał psiej kupki. Zanim skończył byś wykład o szkodliwości bakterii kałowych dla ludzkiego układu pokarmowego, byłoby już za późno. Krzyknął byś krótko: nie rusz, to be. Tak samo tłumaczyło się mało rozumnemu człowiekowi, bo z resztą, nie była to jego sprawa.

Nurtuje mnie jeszcze jedno. Zdaję sobie absolutnie sprawę z tego, że mówimy o okresie czasu liczącym co najmniej dwie setki tysięcy lat. Dla wieku samej Ziemi to mrugnięcie okiem, ale dla historii rozumnego życia to szmat czasu. Skoro dopuściłem możliwość ingerencji obcych, to czy „desant” Bogów na Ziemię był tylko epizodem, czy też Ziemię odwiedziło kilka pozaziemskich cywilizacji? Tego nie można całkowicie wykluczyć. Skąd bowiem na Ziemi wzięło się tyle ras? Przy czym dlaczego krąg biblijny znał tylko trzy rasy – białą, żółtą i czarną? Dlaczego w Ameryce nie roi się od Mongołów (skoro zasiedlono ją przez cieśninę Beringa) lecz dominującą rasą jest rasa Indian? Czy nagłe pojawianie się na określonym terenie określonych grup ludzkich (określane dziś jako „znikąd” czy „niewiadomego pochodzenia”) nie było planowym „zasiedlaniem” czynionym przez Bogów? Czy kiedykolwiek sprawdzimy czy genotyp Neandertalczyka i człowieka z Cro-Magnon jest identyczny?

Skąd na Ziemi tyle religii, z których każda uważa, że jej Bóg jest jedyny i prawdziwy? Skąd na Ziemi wzięły się trzy podstawowe systemy liczenia – dziesiętny, dwudziestkowy i sześćdziesiętny? Nie liczę oczywiście wielu systemów liczenia od jeden do „mnóstwo wiele”. Skąd wreszcie tyle odmian pisma? Klinowe, hieroglify egipskie, hieroglify Majów, pismo Etrusków czy wreszcie sanskryt, że wymienię nieliczne. Dlaczego uczeni nie potrafią odczytać wielu rodzajów starożytnych inskrypcji? Sądzę, że z prostego powodu – Bogowie dali ludziom pismo, a nie alfabet. Wraz ze śmiercią znawców pisma umierała wiedza zawarta w pisanych przekazach.

Odbiegając, lecz niezbyt daleko, od tematu chciałbym przytoczyć pewien cytat ze starożytnego Sumeru, z epickiego poematu „Enmerkar i władca Aratty”:

Niegdyś nie było węża, nie było skorpiona, nie było hieny, nie było lwa,
nie było dzikiego psa ni wilka, nie było strachu ani przemocy,
Człowiek nie miał rywala.

Czy są to wynurzenia pogryzionego przez hienę albo majaki ukąszonego przez skorpiona, czy też opis dawniejszych, lepszych czasów? Wygląda jak opis greckich warunków „złotego wieku ludzkości”. Czy dopuszczając istnienie kilku boskich cywilizacji, które odnawiały życie na Ziemi po wielkich kataklizmach, można dopuścić także odtwarzanie lub tworzenie nowego żywego inwentarza? Niektóre zwierzęta jakby nie pasują do ziemskiej sielanki. Czy po kataklizmach nie pozostawały gdzieś w zakamarkach Ziemi ocalałe gatunki dawniejszych zwierząt? Twierdzi się przecież, że krokodyl czy latimieria, to relikty epoki dinozaurów. Czy wraz z odbudową życia rozumnego „dokładano” także nowe gatunki zwierząt? Czy drapieżne i jadowite zwierzęta miały regulować ilość ludzkiej populacji, czy też były tylko „ochroną” ściśle boskich terytoriów? Jaki czynnik mógł spowodować, że ludzie i zwierzęta zaczęli pożywiać się mięsem?

Jak długo bogowie rządzili na Ziemi? Chyba dostatecznie długo, by pozostawić po sobie niezatarty ślad. Jak widać nie żyli wiecznie, ale dostatecznie długo by stworzyć takie wrażenie na ludziach. Czy to właśnie ta zazdrość stworzyła naukową „odwieczną tęsknotę ludzi za nieśmiertelnością”? Dla życia boskiego Sumerowie operowali jednostką czasu zwaną „sar”, która liczyła 3600 lat. Panowanie Bogów w Egipcie czy Mezopotamii liczono w dziesiątkach tysięcy lat. W egipskich przekazach można zaś wyczytać o starzejących się bogach, których opis, wypisz wymaluj, pasuje do opisu dzisiejszych starych, schorowanych ludzi. Dziś nie ma już bogów i półbogów. Czy naturalnie wymarli, czy też zbudowali to, co im było najbardziej potrzebne – pojazd, którym wrócili do swej kosmicznej ojczyzny? Kiedy to mogło być? 14-15 tysięcy lat temu? Prawdą jest, że wojujących Atlantów i Greków nikt już nie ostrzegł przed kataklizmem. Jedno jest pewne. Na Ziemi ich nie ma. Nie ma też ich „zabawek”. Czy powrócą jak obiecali, czy tylko obiecali?

Dzisiaj sam człowiek zaczyna kreować się na Boga. Wynalazł już boski piorun i rozpoczął zabawę z genami. Przypomina to zabawę brzdąca z nożyczkami i kontaktem elektrycznym w ścianie. Może nie trafić w dziurki, ale jak trafi to może się poparzyć lub co gorsza może zginąć. Ktoś, kiedyś ujął to bardzo trafnie: „Ludzkość znalazła się w bardzo niebezpiecznych rękach – we własnych”. Ale, czy opuszczeni, mamy inne wyjście?

Gigantyczna sprawa

Czyli rzecz o olbrzymach. Czy faktycznie istnieli w zamierzchłych czasach? Czy starożytni, jak twierdzi dzisiejsza nauka, mieli tak wybujałą fantazję? Namacalnych dowodów nie ma, choć można przeczytać tu i ówdzie, że jeszcze na początku ubiegłego wieku, w chińskich aptekach, można było nabyć kości należące do olbrzymów. Podobno na Jawie znaleziono szczątki olbrzyma, ale te zaginęły w zawierusze II wojny światowej. W Transwalu w Południowej Afryce też ponoć natrafiono na szkielet olbrzyma. Co się z nim stało? Ślady prowadzą też na pustynię syryjską, gdzie podobno w Tadmurze (Palmyra) kalif Walid I odkrył grób i napis „Oto jest grób i katafalk pobożnej Bilkis (królowa Saby po arabsku) małżonki Salomona”. Kiedy na polecenie kalifa otwarto grobowiec, ten przerażony kazał go natychmiast zamknąć i nigdy nie otwierać. Był to podobno grób olbrzymki.

W księdze Henocha, apokryfie nie uznawanym przez oficjalną religię chrześcijańską, znajdujemy takie opisy:

I oto strażnicy Wielkiego Świętego zawołali mnie, Henocha, pisarza i rzekli do mnie: „Henochu, pisarzu sprawiedliwości, idż ogłoś Strażnikom Niebios, którzy opuścili wysokie niebo, wieczną siedzibę, splamili się z niewiastami, tak jak czynią to istoty człowiecze, wzięli je sobie i pogrążyli się w wielkim zepsuciu na ziemi”.
Zbliż się i słuchaj mej mowy. Idź tam i tak przemów do Strażników Niebios, którzy cię przysłali, abyś się za nimi wstawił: „Właściwie to wy powinniście wstawić się za ludźmi, a nie ludzie za wami. Dlaczego opuściliście wysokie i wieczne niebo, dlaczego spaliście z kobietami, dlaczego zbrukaliście się z ziemskimi córkami, wzięliście je sobie za żony i czyniliście jak ludzie i spłodziliście gigantów? Chociaż byliście nieśmiertelni, splamiliście się krwią ziemskich córek, krwią ciała swego spłodziliście dzieci, łaknęliście krwi ludzkiej i spłodziliście krew i ciało, jak czynią ci, którzy są śmiertelni i przemijający. Udali się do córek ludzkich, spali z nimi, stali się nieczyści i wyjawili im wszystkie grzechy. I kobiety zrodziły gigantów, z powodów których cała ziemia napełniła się krwią i nieprawością. Poszli do cór rodzaju ludzkiego, spali z nimi, splamili się kobietami. […] Czemuż porzuciliście wysokie i wieczne niebiosa, spaliście z kobietami, splamiliście się córami rodzaju ludzkiego i postępowaliście jak dzieci ziemi i spłodziliście olbrzymy?.

Apokryficzna księga Barucha wspomina nawet o ilości olbrzymów zamieszkujących ziemię:

I sprowadził Bóg potop na Ziemię i zniszczył wszystko życie, a także 4 090 000 gigantów. Woda sięgała piętnaście łokci ponad najwyższe góry.

Istnieją też inne, mniej znane opisy, jak te z Księgi Mojżeszowej:

Widzieliśmy też tam olbrzymów, synów Anaka, z rodu olbrzymów, i wydawaliśmy się sobie w porównaniu z nimi jak szrańcza, i takimi też byliśmy w ich oczach.
Gdyż ów Og, król Aszanu, był ostatnim z rodu olbrzymów; wszak jego grobowiec, grobowiec żelazny znajduje się w Rabbat synów Ammonowych, a ma dziewięć łokci długości, cztery łokcie szerokości według zwykłego łokcia męskiego.

Bogowie zapewne nie byli ułomkami. Zbliżenie z nimi, jak widać z cytatu z tabliczki z Nippur, napawało lękiem ziemskie kobiety. Na glinianej tabliczce wyryto słowa ziemskiej kobiety imieniem Ninlil:

Moja pochwa jest za mała, nie umie spółkować. Moje usta są za małe, nie umieją całować.

Znamiennym jest fakt, że wzmianki o olbrzymach czy gigantach występują niemal na całym świecie. Występują u ludów nawet odizolowanych wielkimi obszarami wód. Czy jest możliwe, żeby taki sam wątek został wymyślony w tylu odrębnych miejscach? Biblia, mitologia grecka, sagi skandynawskie, germańskie, fińskie, ba nawet Polska ma swojego Waligórę i Wyrwidęba. Eskimosi stwierdzają lakonicznie, że naonczas na Ziemi żyły olbrzymy. Przekazy azteckie mówią, że piramidy w Teotihuacan zostały usypane przez olbrzymów. Nie znam przekazów pisanych z Indii czy Egiptu, ale i tu można znaleźć olbrzymie postacie na reliefach i rysunkach starożytnych.

 B5 - 6  B5 - 7 B5- 8  B5- 9

B5 - 10Starożytna Mezopotamia. Postacie Bogów i królów nadnaturalnej wielkości. Czy to zamierzony efekt, czy tak wyglądali naprawdę? Król Hammurabi otrzymujący kodeks od siedzącego Boga. Królowie siedzący na koniach i „zamiatający” ziemię nogami. Wizyta u Boga i królowie lub kapłani ledwie sięgający mu powyżej kolan. Czy narodowy bohater Sumeru – Gilgamesz zabił kotka czy lwa? Jakiego musiał być wzrostu skoro trzyma lwa na przedstawionej rzeźbie? Dorosły lew ma chyba 2 m długości.

 B5 - 11  B5 - 12 B5 - 13 B5 - 14  B5 - 15

Reliefy i rysunki z Egiptu. Faraon modlący się do Słońca, a za nim ludzka postać. Ramzes zabijający wrogów. Czy to ten sam, którego „egiptologiczna” mumia ma tylko 1,70 m wzrostu? Chyba nie. Środkowy fresk chyba nie wymaga B5 - 16komentarza, a osoba trzymająca olbrzyma za nogę na pewno nie jest dzieckiem. Faraon Narmer dwa razy wyższy od zwykłych ludzi, a na ostatnim rysunku poczęstunek faraona wykonywany ze specjalnego podestu.

Czy kiedyś naprawdę istnieli ludzie tak dużego wzrostu? Nauka już od lat szkolnych wpaja nam, że to królowie, zadufani w sobie, próżni i nonszalanccy kazali rzeźbić i rysować siebie w tak wielkich rozmiarach, by odróżniać się od pospolitej hołoty. Giganci w rodzaju Goliata, to przenośnia mająca wykazać, że nawet największe zło może być zwyciężone przez małe dobro. Olbrzymami z bajek straszono niegrzeczne potomstwo. Niektórzy na takich obrazach widzą dzieci. Jak to dzieci… Przecież dzieci mają zupełnie inną proporcję ciała. A na wojnie też dzieci? Palestyńska intifada w zamierzchłych czasach? Wolnego…

Ostatni relief znajduje się w kambodżańskiej świątyni Angkor. Przedstawia olbrzyma (króla?, demona?), który zabija lub bije dużo mniejszych od niego ludzi. Ludzi należących do tej samej, co on rasy – rasy „długouchych”, rasy, po której już dawno zaginął ślad. Bici są ciekawie skrępowani – bijący trzyma w ręku sznur, który jest przewleczony przez ich uszy. Jak wyglądały ich uszy obejrzysz dalej w rozdziale „Znaki szczególne zaginionych”.

Czy ktoś się zastanawiał, dlaczego starożytni byli tak nieekonomiczni? Dlaczego budowano tak wysokie świątynie i pałace, dlaczego wejścia do nich były wielokrotnie wyższe od wzrostu przeciętnego człowieka? Jak sądzę dlatego, że świątynie budowano dla Bogów, a pałace dla królów – dzieci Bogów. Boski gen wzrostu występował także u ich dzieci. Do dziś mówi się – Bóg jest wielki. Początkowo miano chyba na myśli wzrost, jako że język starożytnych był językiem oszczędnym i jednoznacznym. To dopiero rozwój języka w naszych czasach doprowadził do takiej wieloznaczności jednego określenia. Starożytni określali wzrost olbrzymów na 100-200, a czasem więcej stóp. Przyjmując proporcjonalną siłę przestaje dziwić, że igraszką dla Bogów było postawienie cyklopowych murów, a giganci z łatwością ciskali olbrzymimi głazami.

                                                                                                                                                                                            B5 - 17Ząb znaleziony w okolicach Giza

Ktoś może zapytać: no dobrze, a czemu malowany na wazach greckich, Herakles syn Boga zabijający lwa jest już taki proporcjonalny? Sądzę, że odpowiedź tkwi w czasie. Grecy, jeden z najbardziej inteligentnych, ale już współczesnych, historycznych ludów nie widzieli wokół siebie olbrzymów. Nie mieli autentycznego, żyjącego wzorca, a w rysunkach chcieli oddawać prawdę.

Dlaczego nie znajdujemy grobów gigantów? Sądzę, że wyjaśnienie tej kwestii leży już w sferze bardziej duchowej, w sferze miłości ojcowskiej. Pierwsi ziemscy królowie byli dziećmi Bogów i śmiertelnych kobiet. Bardzo możliwe, że u schyłku życia ojcowie „zabierali ich do nieba”, by ostatnie chwile spędzili już bez ziemskich trosk. Oczywiście mówimy tu tylko i wyłącznie o boskich dzieciach. Czytając Teksty Piramid po odrzuceniu tysiącletnich „zanieczyszczeń” można dojść do wniosku, że czyta się reportaż ze startu pojazdu kosmicznego. Dojście do statku poprzedzone jest przechodzeniem przez różne pomieszczenia, gdzie podróżnik jest sprawdzany przez obsługę naziemną i przygotowywany do lotu. Przeczytać można, że faraon był nawet zatrzymywany przez „gadające drzwi” i dopiero po podaniu hasła przepuszczany dalej. W końcu zajmował miejsce w „oku Horusa” i rozpoczynał swą podróż w kosmos. Olbrzym Ra-meses to przecież syn Boga Ra. Istnieją także przekazy, że do nieba zabierane były też matki boskich dzieci. Takiego zaszczytu w najbliższych nam czasach dostąpił przecież syn Boga Jezus i jego matka Maria. Czy mówiąc o Nich, mówimy o właściwych czasach? Czy nasza, chrześcijańska religia ma „tylko” dwa tysiące lat?

Jak zwolennicy Allaha dowodzą prawdy
Nie tylko chrześcijanie chcą za wszelką cenę dowieść prawdy. Robią to także bracia w Allahu. Mistyfikacji dokonali nie zwolennicy Biblii a zwolennicy Mahometa.
 B5 - 18  B5 - 19

Trzydziestometrowy Adam                                   i mastodont z USA

Jak napisano w artykule „Gigantyczny szkielet ludzki znaleziony w Arabii Saudyjskiej” – „Wcale nie chodzi o potwierdzenie prawd biblijnych, lecz koranicznych. Mahomet twierdził, że Bóg stworzył Adama na swoje podobieństwo – posiadającego 30 metrów wzrostu. Od czasu, gdy Adam postawił swą stopę na ziemi, kolejne pokolenia malały. Cyfrowo sfałszowane zdjęcie ma na celu potwierdzenie, że Mahomet mówił prawdę. Zdaniem Faith Freedom, zgodnie z tradycyjnym nauczaniem islamskim, kłamanie w celu budowania wiary w Allaha jest jak najbardziej etyczne.”. Oszustwo wytropiła Elli z Wiednia. Dzięki Elli.

Shareware czy zwykłe demo ?

Czym jest człowiek w na Ziemi? Koroną stworzenia czy szczytem ewolucji? Władcą Ziemi czy tylko najrozumniejszym wśród małorozumnych? Czy jest tylko małym płomykiem, który może zgasić najlżejszy nawet podmuch. Jakie zdanie na jego temat miały wyższe, boskie sfery, przeczytać można u Ajschylosa:

Prometeusz: Oprócz zaś tego jeszczem dał im ogień. Okeanidy: Dziś jasny ogień mają jednodniowi?

Dlaczego nasze życie jest takie, a nie inne? Czy tak być musi? Tak. Przynajmniej na razie. Postarali się o to Bogowie, nasi stwórcy. Jak wiadomo, pierwsi ludzie (w Biblii nazywani patriarchami) wiek swój liczyli w setkach lat. Widać Stwórca nie obawiał się wtedy konkurencji albo zbyt mocno uwierzył w intelektualną doskonałość swego dzieła. Im dalej tym gorzej … dla nas. Piszą o tym starożytni:

Popol Vuh – Zostali obdarzeni rozumem; spojrzeli i natychmiast wzrok ich sięgnął daleko, zdołali ujrzeć, zdołali poznać wszystko, co istnieje na świecie. Kiedy patrzyli, w jednej chwili widzieli wszystko, co ich otaczało, i oglądali wokół siebie sklepienie niebieskie i okrągłe oblicze ziemi. Widzieli wszystkie rzeczy zakryte, bez potrzeby ruszania się z miejsca; natychmiast widzieli świat i jednakowo dobrze z miejsca, gdzie się znajdowali, widzieli go.
Wówczas Serce Nieba cisnął im oparem w oczy, które zamgliły się jak powierzchnia lustra, gdy na nie chuchnąć. Oczy ich zaćmiły się i mogli widzieć jedynie to, co było blisko, tylko to było dla nich jasne. W taki oto sposób zostały zniszczone mądrość i wszelka wiedza owych czterech ludzi, którzy są źródłem i początkiem [rasy quiche]. Tak zostali stworzeni i utworzeni nasi dziadkowie, nasi ojcowie, za sprawą Serca Nieba, Serca Ziemi.

Opowieść o AdapieWydoskonalił jego rozum […] Dał mu mądrość […] Dał mu poznanie; Wiecznego życia mu nie dał.

Księga Rodzaju – Tuż przed potopem, Stwórca widząc, że rodzaj ludzki zaczyna wymykać się spod kontroli

Wtedy Bóg rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat.

Ingerencja producenta we własny produkt spowodowała ograniczenie jego trwałości. Cóż, miał do tego prawo. Szkoda tylko, że jednocześnie zlikwidował instytucję gwarancji.

Nie sposób nie zauważyć, że mowa jest tu o manipulacjach genetycznych. Każdy, kto cokolwiek wie o życiu istot żywych, tylko taką ewentualność weźmie pod uwagę. Nie istnieje inna możliwość zmian właściwości organizmów żywych. Na ten temat pisało, a właściwie przepisywało od Daenikena, bardzo wielu. Istnienie w głębokiej historii dziwacznych istot, chimer, potworów itp. przypisuje się „zabawom” Bogów. Czy naprawdę? Nawet my, ludzie dzisiejsi, uważamy badania genetyczne za rodzaj najniebezpieczniejszej zabawy. Czym więc mogło to być? Może mieliśmy tu do czynienia z przejęciem starego laboratorium przez jakąś nową ekipę, która pozbawiona dokumentacji robiła doświadczenia na znanej zasadzie „jakoś to będzie”. Może „potwory” tworzono jako elementy ochrony ściśle boskich terytoriów?

Dziwi mnie natomiast, że tylu znawców rzeczy, nie zwróciło uwagi na fakt stosowania klonowania. Wydaje się, że oprócz naturalnej prokreacji ocalonych z kataklizmów, w niektórych miejscach miał miejsce akt odtwarzania rodzaju ludzkiego poprzez klonowanie. Przykład z przekazów dawnych ludów Meksyku:

I natychmiast skrzyknęli się bogowie. Rzekli: Kto zamieszka ziemię? […] I wnet udał się Quetzalcoatl do Mictlanu, zbliżył się do Mictlantecuhtli i do Mictlancihuatli, i tak do nich rzekł: Przybywam w poszukiwaniu drogocennych kości, które ty przechowujesz, przychodzę by je zabrać. […] Co z nimi uczynisz Quetzalcoatlu? Odrzekł mu Quetzalcoatl: Bogowie pragną, by ziemia była zamieszkana. […] Ale potem udał sie w głąb, zagarnął drogocenne kości. Z jednej strony znajdowały się kości mężczyzny, z drugiej kości kobiety. […] Tu następuje opis zabierania kości, ale wskutek intrygi kości zostają rozsypane i zmieszane. Quetzalcoatl zbiera je i składa w jedną wiązkę i przynosi je do Tamoanchan […] Wtedy przybyła ta, która zwie Quilaztli, a która jest Cihuacoatl, i zmełła je, i włożyła je do drogocennego naczynia, Quetzalcoatl zrosił je wtedy własną krwią. […] …i rzekli: och bogowie narodzili się macehuales.

Dla wyjaśnienia – „Macehuales – ludzie, członkowie niższej warstwy społecznej”. Sądzę, że to nie wymaga żadnego komentarza. Można tylko zapytać, czy to wtedy narodziła się nowa ludzka rasa – Indianie? Czy był to odosobniony przypadek i tylko na tym terenie? Jaka część dzisiejszej światowej populacji to potomkowie ocalonych, pierwszych ludzi? Widać także z tego zaoceanicznego przykładu, że (tak też twierdzili Sumerowie), człowiek należał do najniższej warstwy ówczesnej cywilizacji. Potwierdza to także istnienie azteckiego Boga o imieniu Titlacauan, co tłumaczy się jako „ten, którego niewolnikami jesteśmy”.

Co z tego wynika? Nic radosnego. Stwórca wprowadził nas w życie na zasadzie produktu shareware. Działa owszem dobrze, ale nie wszystkie funkcje można uruchomić. Gdy po ziemi chadzali Bogowie, wszelkie poprawki i naprawy wykonywali oni sami (słynne przykładowo Epidauros w Grecji). Gdy ich zabrakło zostaliśmy zmuszeni do naprawy samych siebie. Kiedyś zapewne byli od tego specjaliści, istniały chyba instrukcje, ale wiatr historii nie ma chwili spoczynku. Dzisiejsza nauka poszła już na tyle do przodu, że po względnym poznaniu działania poszczególnych mechanizmów niektórzy zaczęli już grzebać w kodzie źródłowym (genotyp), poznali ogólną budowę programu, ale mają problemy z procedurami, a właściwie z ich ogromną ilością. Brak dokładnej znajomości stałych i zmiennych oraz brak dostatecznej wiedzy na temat jakości, ilości i kolejności wprowadzanych danych nie wróży temu dobrze. Dobrze, że jest ponad 3 mld kopii zapasowych. W momencie gdy jesteśmy gotowi do „kupienia” pełnej wersji zabrakło producenta. Jeśli kiedykolwiek w historii znajdzie się jednak hacker, który zrozumie kod źródłowy programu „HOMO” i będzie umiał uruchomić pełną wersję zasłuży na miano nowego Boga.

Na koniec rozmowa Ezdrasza z Bogiem. Zdanie, które mocno utkwiło w mojej pamięci dając wiele do myślenia:

Ezdrasz: Kto będzie szczęśliwszy w chwili powrotu Pana z nieba, żywi czy zmarli?
Pan
: żywi będą o wiele szczęśliwsi od zmarłych.

Burzy to wprawdzie moje marzenia o szczęśliwym życiu pozagrobowym, ale zawsze mogę stwierdzić za uczonymi, że starożyni nie mówili prawdy. Nadzieję jednak definitywnie rozwiewają słowa Chrystusa, który mówi: „Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych”. Cóż, Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść.

Cywilizacja sierot

Czy my, mieszkańcy Ziemi, jesteśmy jedną cywilizacją? Dla kogoś z zewnątrz prawdopodobnie tak. Jednak już sami mieszkańcy planety twierdzą, że na Ziemi istnieje co najmniej kilka cywilizacji, co zresztą nie powinno dziwić, bo wyróżnianie cywilizacji zależy od kryteriów ustalanych przez samych ludzi. Jednym z takich kryteriów jest język i pismo. Ale, na dobrą sprawę, czy można twierdzić, że jest to (czy też był) jedyny sposób porozumiewania się? Jak definiuje się cywilizację?

Wikipedia – Cywilizacja – poziom rozwoju społeczeństwa w danym okresie historycznym, który charakteryzuje się określonym poziomem kultury materialnej, stopniem opanowania środowiska naturalnego, nagromadzeniem instytucji społecznych. Stanowi ona najwyższy poziom organizacji społeczeństw, z którym jednostki identyfikują się.

Kopaliński – Cywilizacja – stan kultury materialnej osiągnięty przez społeczeństwo w danej epoce historycznej; stan rozwoju społecznego przeciwstawny stanowi barbarzyństwa; potocznie – rozwój materialny, techniczny, w odróżnieniu od rozwoju kultury duchowej, moralności, obyczajów.

Już tylko na podstawie tych dwóch definicji możemy wyróżnić wiele cywilizacji zamieszkującej Ziemię. Za pewnik można przyjąć, że nie stanowimy cywilizacji jednolitej. Gdybyśmy taką byli, nie byłoby zapewne takich różnic w kulturze, technice, mentalności czy stosunku do innych, obcych ludzi. Można jednak wyróżnić jeden czynnik, który konsoliduje daną społeczność bez względu na warunki materialne, techniczne czy nawet pismo i język. Jest to wyznawana religia. To łączy każdą społeczność nawet zwaśnioną wewnętrznie. Przyjrzyjmy się światu, a zobaczymy bezwzględną solidarność wyznawców. Z tego też względu dzisiejszy świat, według mnie, dzieli się na cztery wielkie ludzkie cywilizacje: chrześcijańską, muzułmańską, hinduistyczną i judeistyczną. Istnieją też oczywiście inne i jest ich dużo więcej, ale pozostają w liczebnej mniejszości. Istnieje też paracywilizacja wmieszana w pozostałe – są to wyznawcy „niczego”, pospolicie zwani ateistami czy też wyznawcami Billona i Konsumpcji. Oni sami najchętniej nazywają siebie obywatelami świata.

Czy jesteśmy pierwszą i jedyną cywilizacją Ziemian? Stanowczo odpowiadam – nie. Na Ziemi do niedawna istniały co najmniej trzy cywilizacje. Jedna na bardzo wysokim stopniu rozwoju (boska), druga – półbogów, stanowiąca ziemską administrację i łącznik pomiędzy cywilizacją Bogów i ludzi oraz nasza, ludzka. Problem leży w tym, że nasi historycy nie potrafią ich wyróżnić i odróżnić. Najpewniej nie pozwala im na to obecność ducha Darwina, a i podział na epoki do którego dołożono zasadę liniowości postępu, z którego wynika, że człowiek z epoki kamienia, kamiennymi narzędziami tworzył kilkuset tonowe, prostopadłościenne bloki z kamienia i na dodatek żonglował nimi z dziecinną łatwością. Nadszedł już chyba czas, by zweryfikować te założenia, a przede wszystkim wprowadzić do historii logikę jako przedmiot obowiązkowy.

Historia, jak sądzę, popełnia jeszcze jeden kardynalny błąd. Wrzuca wszystko do jednego worka. Strach przed wyrzuceniem poza „towarzystwo wzajemnej adoracji” zabił zdolność logicznego myślenia lub, co gorsze, popchnął do zwyczajnych oszustw i to nie tylko w mowie i piśmie. Pisałem już o tym, lecz jeszcze wspomnę. Założenie, że my jesteśmy pierwsi i jedyni spowodowało, że nie dopuszcza się myśli o istnieniu w przeszłości cywilizacji o wyższym poziomie technicznym niż nasza. Stąd człowiek z epoki kamienia buduje piramidy, a przekazy starożytnych traktuje się jako wytwory nadmiernie wybujałej fantazji.

Kiedy nastał świt naszej dzisiejszej cywilizacji? Nie wiem czy na to pytanie ktokolwiek jest w stanie odpowiedzieć. Można by zapytać co pozostało z dawnych cywilizacji. Tu odpowiadam – tylko my, ludzie. Jesteśmy potomkami tych, co przeżyli ostatni kataklizm na Ziemi. Ponieważ historia nie zna w ostatnich wiekach przypadku katastrofy kosmicznej, a tylko potopy, można stwierdzić, że jesteśmy potomkami ludzi gór, ludzi z wyżyn, ludzi z miejsc, gdzie nie dotarły fale ostatniego potopu, ale też i mogła nie dotrzeć starożytna mądrość.

Z ocalałych pism starożytnych ludów wynika, że po wielkim katakliźmie, w wielu rejonach świata pojawili się Wielcy Nauczyciele. Oni to przekazywali rozległą wiedzę, a przede wszystkim kodeks etyczny i moralny, który nakazami i zakazami tworzył podwaliny nowych społeczności, mających w przyszłości jeśli nie zastąpić ginącą cywilizację, to przynajmniej zostać jej namiastką i kontynuatorką. Problem jest w tym, że Bogowie nie pozostawili nam ani swojej wiedzy ani techniki. Nawet półbogowie posiadali zakres „boskiej” wiedzy ograniczający się tylko do sprawnego administrowania i podstawowych umiejętności (pismo, umiejętność liczenia, podstawy astronomii czy przyrodoznawstwa). Przepaść między bogami i ludźmi można porównać do różnicy pomiędzy elitarnym, najnowocześniej wyposażonym żołnierzem armii USA a papuaskim wojownikiem z dżungli Gwinei.

Odbudowa cywilizacji, po hipotetycznym kataklizmie 12,5 tysiąca lat temu, nie odbywała się w jednym miejscu. Misja ratunkowa prowadzona była na całym świecie, co ma odbicie w najstarszych dokumentach różnych ludów. Niestety są one ignorowane przez naukę, wpychane między bajki, traktowane jako mity lub bredzenie niedouczonych prymitywów. Pytanie tylko, skąd taka ilość fantazji w tak prymitywnych ludziach oraz czym wytłumaczyć ogromne podobieństwo w treści przekazów powstałych w tak odległych od siebie miejscach. Odnoszę wrażenie, że ignorowanie wiadomości zawartych w dokumentach starożytnych jest głównym powodem dzisiejszego mijania się z prawdą historyczną. Ponadto, przyjęcie założenia, że nasza cywilizacja w całości zaczynała od zera prowadzi do nieprawdziwych wniosków. Stąd naciąganie faktów oraz ignorowanie niektórych dowodów i ukrywanie innych. Od zera zaczynała współczesna nauka i technika, bo cóż innego było robić skoro starożytna „mądrość” uległa zniszczeniu. Nasza nauka polega na badaniu. Badamy, czyli nie wiemy co robimy, jak się wyraził pewien uczony amerykański.

Ciekawe spostrzeżenie łączy się z wprowadzaniem ładu i prawa. Najstarsze prawa nie są prawami typu karnego (jak późniejszy kodeks Hammurabiego), ale bardziej zbliżone do kodeksu etycznego. Najbardziej znane to oczywiście 10 przykazań, znane ze starego testamentu, ale udało mi się odnaleźć inny przykład w opowiadaniu Indian Hopi (z publikacji Blumricha – Kaskara i siedem światów), który jak sądzę został „podrasowany” przez współczesnych znawców.

  • Nikt nie może czerpać korzyści kosztem innego człowieka.
    • Nikt w pojedynkę, ani wspólnota nie może nikomu nic zabrać siłą.
    • Wszystkie bogactwa naturalne powinny pozostać własnością państwa lub wspólnoty i nie mogą być uważane za własność osobistą ani przez pojedynczego człowieka ani przez wspólnotę, nie stanowiącą całego społeczeństwa.
    • Każdy obywatel i każde dziecko jest uprawnione do otrzymania takiego samego wykształcenia, równych możliwości wyrażania swych zdolności i równości wobec prawa.
    • Każdy wzrost pozycji [społecznej] powinien opierać się na zasługach i osiągnięciach, wyłącznie w służbie [ wspólnoty].
    • Żaden człowiek nie może uznać za osobistą własność niczego, czego nie zrekompensował w równej wartości.
    • Żaden człowiek nie może mieć prawa do zmiany środowiska lub spraw osobistych innych ludzi, o ile nie jest o to przez inną osobę proszony. Wspólnota lub rząd może zrobić tak, tylko jeśli można udowodnić zamiary przestępcze, lub gdy naruszone zostały prawa osobiste innych ludzi.
    • Nikt nie może celowo spowodować śmierci lub zranienia innej osoby, chyba że w obronie życia lub państwa.
    • Powinna zostać zachowana świętość domu i żadna kobieta nie może zostać siłą poślubiona bez jej zgody.
    • We wszystkich sprawach dotyczących wspólnego dobra i gdy nie wchodzi w grę naruszenie Prawa Naturalnego wiążąca jest opinia większości, zależna jedynie od Starszych, których decyzja jest ostateczną.

Istnienie podobnego kodeksu etycznego można doszukać się także w starożytnym Egipcie, choć tu poszczególnych nakazów można się domyśleć po spowiedzi przed Ozyrysem idącego „ku nieśmiertelności” faraona.

  • Nie zgrzeszyłem przeciwko ludziom.
    • Nie zagrabiłem rzeczy biednym.
    • Nie zrobiłem tego, czego nie lubią bogowie.
    • Nie buntowałem sługi przeciwko panu jego.
    • Nie trułem.
    • Nie zabijałem.
    • Nie rozkazywałem mordercy.
    • Nie wyrządziłem krzywdy nikomu.
    • Nie spółkowałem z mężczyzną.
    • Nie uprawiałem samogwałtu w miejscach świętych należących do boga mojego miasta.

Zwrócić należy uwagę na nakaz poszanowania nasienia ludzkiego. Musiało być ważne ono same, jak i cel jego użycia. Wynika z tego, że człowiek i jego prokreacja były dla Bogów jednym z priorytetów. Dlaczego boski kodeks był dawany w porcjach po 10? Czy nie jest to zastanawiające? Jak należy tłumaczyć fakt, że pierwsze nakazy miały charakter typowo etyczny? Sądzę, że samo już przebywanie Bogów na Ziemi lub w jej pobliżu powodowało bojaźń przed karą. Ze strzępków przekazów wiemy, że kara za wykroczenia przeciw prawom boskim była natychmiastowa i czasem straszliwa.

To, że kiedyś na ziemi istniała wysoka cywilizacja można udowodnić nie wprost, zadając kilka oklepanych pytań. Jak człowiek z epoki neolitu wykonał tak wspaniałe budowle i rzeźby? Dlaczego technika starożytnego Egiptu w miarę upływu wieków ulegała degradacji? W jaki sposób pierwotny obrabiał i transportował olbrzymie bloki kamienia na duże odległości? Skąd w starożytnych przekazach hinduskich opisy techniki, która dla nas jest pieśnią dalekiej przyszłości? To tylko kilka z wielu pytań jakie można postawić. Można by jeszcze zapytać – dlaczego tak wiele starożytnych, wielkich budowli nie zostało odbudowanych? Skoro ludzie zbudowali piramidy, Luxor, Marib, Mykeny, Machu Pichu czy Ollantaytambo – dlaczego nie dokonali ich restauracji po zniszczeniu? Odpowiedź może być tylko jedna – ludzie tego nie zbudowali, a ci, którzy mogli to zrobić byli już nieobecni.

Sądzę, że w miarę upływu czasu zniszczeniu ulegały i narzędzia i techniki. Mówimy przecież o tysiącach lat. Nie odnowiono zniszczonej w kataklizmie bazy technologicznej. Być może nie miał kto tego zrobić. Wymierali też nauczyciele, uczniowie nie byli zbyt pojętni. Gdy odeszli ostatni znawcy „starożytnej mądrości”, najniższe instynkty dały o sobie znak niszczycielskimi wojnami. Mordowano całe narody. Niszczono i palono stare, niezrozumiałe rękopisy, spuściznę Pierwszego Rozumu. Zabijano światłych ludzi jako synów złego. Chrześcijanie wymordowali cywilizacje obu Ameryk i puścili z dymem ich spuściznę intelektualną. Ekspansja Islamu obróciła w niwecz nauki Egiptu, Chaldei czy Indii. Świat spowiła epoka ciemności i zabobonu. Światełko zaświeciło dopiero niedawno. Ówczesny świat wszedł na nową drogę, całkiem nową i całkiem inną drogę.

 B5 - 20  B5- 21 B5 - 22 B5 - 23

Czy człowiek mógł sam z siebie i na własne potrzeby stworzyć Bogów? Nie. Wzorzec istniał, choć w bardzo odległej przeszłości. Czczenie Bogów miało, być może, charakter podziękowań za dokonane czyny, a figury były portretami. Było to coś, co nazywamy dzisiaj kultem przodków, a było w zasadzie przywołaniem wspomnień o Wielkich Nieobecnych. Bardziej możliwe jest jednak to, że oddawanie hołdu Bogom było niejako wpisane w zakres

Bogowie? Półbogowie? Nauczyciele? Przodkowie?                 obowiązków ich służących – ludzi. Dopiero za naszych czasów dorobiono im atrybuty, zaczęto obwiniać za niepowodzenia, dziękować za powodzenia. Dopiero za naszych czasów poprzydzielano różne funkcje i rejony odpowiedzialności. Ten od piorunów, ten od wody a ten jeszcze od czegoś innego. Z wysokiej katedry ustala się jak było i jak ma być.

Czy słowa indiańskiego poety są przysięgą daną nauczycielom?

Nigdy nie zaginie, nigdy nie zostanie zapomniane to co przyszli zrobić,
co przyszli utrwalić w rysunkach: swoją sławę, swoją historię, swoje wspomnienia …
Na zawsze zachowamy to w pamięci, my, ich synowie …
Będziemy o tym mówić, będziemy to przekazywać, tym, którzy będą jeszcze żyli, tym którzy się narodzą …

Czy słowa egipskiego pisarza nie mówią o wielkich nauczycielach?

Ci mądrzy pisarze z czasów następców bogów,
Ci, którzy zapowiadali przyszłość,
Dąstąpili tego szczęścia, że imiona ich trwają wiecznie,
Choć oni sami odeszli, dobiegłszy kresu życia,
I choć cała ich rodzina popadła w zapomnienie.
Nie zbudowali sobie piramid z brązu ani pomników z żelaza.
Nie zostawili dziedziców-dzieci, które by przy życiu utrzymały ich imiona,
Lecz uczynili dziedzicem księgi i nauki, które stworzyli …

Z tego co napisałem jawi się pewien podział cywilizacji ludzi związany nierozerwalnie z jej pierwotnym przeznaczeniem:

  • Królowie – kasta „półbogów”, przywódcy bezpośrednio wyznaczani przez Bogów do sprawowania władzy w danej społeczności, jedyni upoważnieni do kontaktów z Bogami, władza administracyjna i wykonawcza na Ziemi.
    • Kapłani – kasta „półbogów” przeznaczona do bezpośredniej „obsługi” przedstawicieli boskiej cywilizacji, dbająca o przyjmowanie i magazynowanie danin dla Bogów, pilnująca wszelkich rytuałów związanych ze służeniem Bogom.
    • Wojownicy – ludzie, najbardziej sprawni fizycznie, najlepiej wyszkoleni w rzemiośle wojennym mężczyźni, których zadaniem była tylko i wyłącznie ochrona danej społeczności, posiadali broń tylko do walki wręcz,
    • Rzemieślnicy – ludzie o umiejętności produkcji prostej broni, narzędzi i przedmiotów codziennego użytku dla ludzi,
    • Kupcy – ludzie parający się handlem wymiennym wytwarzanymi dobrami między społecznościami, prawdopodobnie też pierwsi szpiedzy,
    • Chłopi – najliczniejsza grupa ludzi zajmująca się produkcją żywności w celu utrzymania Bogów, półbogów i ludzi.
Kobiety w cywilizacji zajmowały szczególne miejsce i otaczane były szczególną ochroną i czcią z racji bodaj najważniejszej funkcji – rodzenia nowych członków społeczności i tym samym zapewnienia ciągłości rodzaju ludzkiego. Dlatego kobietom nie wolno było brać udziału w wojnach, nie wolno było wykonywać ciężkich prac w polu, nie wolno było być rzemieślnikiem czy kupcem. Wszystkie te funkcje wiązały się z możliwością utraty życia, a tym samym stawiały pod znakiem zapytania przeżycie populacji. To dlatego były jednym z najcenniejszych łupów wojennych.

…jak czynią to ludzie, którzy umierają i ulegają zniszczeniu. Dlatego dałem im żony, żeby siali w nich nasienie i żeby dzięki nim mogły się rodzić dzieci, tak, aby niczego nie brakowało na ziemi. [z księgi Henocha]

Jak już pisałem, półbogom i ludziom nie wolno było posiadać własnej techniki, która w swoim rozwoju mogłaby kiedyś zagrozić Bogom. Najwyższa technologia była zastrzeżona tylko i wyłącznie dla Bogów. Być może pierwszym przejawem „technicznego” nieposłuszeństwa było samowolne wybudowanie wieży Babel, która została natychmiast unicestwiona, a zespół twórców rozpędzony „na cztery wiatry”.

Pamiętamy zapewne z historii, że najstarsze organizacje społeczne skupiały się wokół ośrodków, nazywanych dzisiaj miastami-państwami. Jest to logiczne. Każdy Bóg tworzył ośrodek władzy, z którego zarządzał podległą sobie społecznością. Centrum – dom Boga i pałac królewski – zabezpieczone przed pospólstwem (wzgórza, „cyklopowe mury”, wysokie terasy), wokół centrum świątynie (magazyny danin), pomieszczenia dla kapłanów i wojowników, jeszcze dalej warsztaty i ośrodki handlu. Czy starożytne „teatry” lub „boiska do kultowej gry w piłkę”, położone obok „centrum” lub w bliskiej od niego odległości, nie były miejscami gdzie ogłaszano wszystkim ludziom „wolę Bogów”? Przyjmując tezę dzisiejszych historyków o miejscach prezentacji kultury, budowle tego typu winny znajdować w każdym bogatszym ośrodku”.

Nie było żadnych państw w dzisiejszym znaczeniu, nie było granic. Istniały zapewne jakieś ustalenia między Bogami co do zasięgu terytoriów, a bezprawne wtargnięcia kończyły się konfliktami granicznymi. Być może granice były tak wyraźne, że nie trzeba było ich oznaczać (całe kontynenty, wyspy, łańcuchy górskie). Ludzie mieszkali w czymś, co dziś nazwalibyśmy barakami albo pomieszczeniami socjalnymi. Nie budowali trwałych budynków i dlatego dziś nie można ich odnaleźć. Być może jednym z powodów była niespokojna, nękana wstrząsami Ziemia. Prymitywne, lekkie budownictwo zwiększało szansę przetrwania populacji.

Cała ta organizacja zaczęła upadać po opuszczeniu Ziemi przez Bogów. To co mamy dzisiaj jest typowym wzięciem sprawy w swoje ręce. Ludzie, by przetrwać, musieli rozpocząć rozwijanie własnej nauki i techniki od zera i pierwszymi „wynalazcami” byli zapewne półbogowie – królowie i kapłani. Z upływem wieków, wiedza dana przez Bogów ulegała zniszczeniu i zapomnieniu. Królowie i kapłani, inteligencja cywilizacji, wymierali naturalnie lub „nagle”. Do upadku „mądrości” przyczyniały się również kataklizmy o globalnym zasięgu, których dzisiejsza nauka nie dopuszcza do swoich hipotez. Człowiek został skazany na samego siebie.

Znaki szczególne zaginionych

B5 - 24 długouchyPrzenieśmy się w rejon, gdzie według mnie egzystowała cywilizacja nie mająca odpowiednika w innych rejonach świata. Jest to rejon dzisiejszych Indii, częściowo Chin, Japonii, półwyspu malajskiego, wysp Indonezji sięgający aż po wyspę Wielkanocną. Ślady tej cywilizacji można znaleźć nawet na wyspie Tobago (u północno-wschodnich wybrzeży Ameryki Południowej), gdzie znajduje się kilkunastometrowy pomnik Hanumana – hinduskiego króla małp. Jest to rejon obejmujący wyznawców buddyzmu, bodaj najstarszej dziś panującej religii. To rejon cywilizacji „długouchych”. Najważniejsi tej cywilizacji, czy jak kto woli główni Bogowie, mieli imponująco długie uszy.

O wiele ważniejszy dowód można znaleźć w przepięknych świątyniach Angkor, gdzie na wielu reliefach występuje istna eksplozja przedstawicieli tej rasy. Stanowczo twierdzę, że mamy tu do czynienia z odrębną rasą. Na reliefach począwszy od króla i jego dworu, a skończywszy na wojownikach, rzemieślnikach i rolnikach, wszystkich wyróżnia ta charakterystyczna cecha – długie uszy. Czy takim nakładem sił i na takim obszarze ukazywano by fikcyjne postacie? Przypatrzmy się głowie Buddy. Zwisające poza brodę uszy, świadczą według mnie o tym, że to cecha genetyczna, a nie sztuczne upiększanie ciała, jak czynią to dzisiaj niektóre afrykańskie plemiona. Uczeni tłumaczą to noszeniem od małego ciężkiej biżuterii.

Co głosi nauka? Otóż głosi, że Budda, historyczna postać, filozof i twórca religii urodzony około 560 r. ne. wszedł w stan nirwany w wieku 80 lat, z którego już nie wyszedł, ale pozostawił po sobie trwającą do dziś i jedną z największych religię. Inaczej przedstawia się sprawa ludu zwanego Khmerami, zamieszkującego tereny dzisiejszej Kambodży, którego uważa się za twórcę kompleksów Angkor. Według nauki, władca, tyran i gnębiciel własnego ludu w XII wieku naszej ery nakazał zbudować sobie okazałe pałace na 750 tysięcy ludzi, by tylko dogodzić własnej chuci. Po upływie jakiś 100-200 lat „wymęczony” naród znika bezpowrotnie z kart historii.

B5- 25

Panowie akademicy, pozwólcie, że zadam kilka pytań. Naród zdolny do budowy takich dużych kompleksów budowlanych i kilkudziesięciometrowych rzeźb nie mógł być ani mały ani prymitywny. Jest również niemożliwe, by nie prowadził handlu przynajmniej z najbliższymi sąsiadami. Płaskorzeźby wskazują również na to, że prowadził wojny i chyba nie sam z sobą (postacie przeciwników wyglądają zupełnie inaczej), natomiast łodzie na reliefach świadczą o tym, że i żegluga nie była mu obca, przynajmniej ta śródlądowa. Jak wobec tego wytłumaczyć, że sąsiedzi np. Chiny, nie wspominają w swych kronikach o cywilizacji „długouchych”? Chińska cywilizacja posiadająca ciągłość kilku tysięcy lat, musiała być przecież świadkiem i narodzin i śmierci tej cywilizacji (działającej także na ich terenie). Czy przekazy chińskie wspominają „długouchych”? Nie.

B5 - 26Wszyscy zapewne wiedzą co oznacza słowo „kamasutra”. Od dawna wmawia się nam, że sztuka kochania, znana pod tą nazwą, pochodzi z dzisiejszych Indii. Terytorium się zgadza, lecz to nie Hindusi są jej twórcami. Cały ten podręcznik został wyrzeźbiony w kamieniu w „świątyni kamasutry” w Khajuraho. Rzecz w tym, że wszystkie przedstawione w kamieniu postacie należą do cywilizacji „długouchych”.

Najstarsze, niekiedy ogromne, kamienne rzeźby od Japonii po południową i wschodnią Azję przedstawiają postacie cywilizacji „długouchych”. Podobnie jak płaskorzeźby w Angkor i w wykuwanych (lub wycinanych) świątyniach Indii. Śmiem twierdzić, że ta właśnie cywilizacja stworzyła najstarsze kamienne pomniki i budowle na tych terenach. Mówienie o twórcach żyjących w czasach współczesnych jest wielkim nieporozumieniem. Współcześni raczyli je tylko odziedziczyć po wielkich, zaginionych przodkach.

Cywilizację „długouchych” spotykamy także tysiące kilometrów dalej, na Pacyfiku. Wyspa Wielkanocna jest usiana posągami z wielkimi uszami. Trudno orzec, czy jest to ta sama cywilizacja, gdyż mieszkańcy wyspy byli chyba zwolennikami kubizmu. Ciekawą rzeczą jest jednak to, że ostatni przedstawiciele tej cywilizacji istnieli jeszcze w czasach historycznych. Rysunki kobiety i mężczyzny pochodzą z roku 1774. Ostatnia ich garstka została wymordowana w bratobójczej wojnie.

Absolutny kres znających jeszcze historię wyspy mieszkańców i jej pisma „rongo-rongo” położyły polowania na ludzi w XIX wieku. Dwa razy uczynili to Amerykanie, a ostatni raz w roku 1862 Peruwiańczycy, porywając około 1000 ludzi sprawiając pozostałym masakrę. Czy tak duża odległość, dzieląca wyspę Wielkanocną od azjatyckiego lądu neguje tożsamość tych dwóch ośrodków cywilizacyjnych, czy też winna skłonić do twierdzenia, że nieobca im była także żegluga oceaniczna? A może kiedyś istniał pomost lądowy, który dziś ukrywają fale Pacyfiku?

B5 - 27 B5 -28 B5- 29 B5- 30  B5- 31

Istnieje jeszcze trzecie źródło mówiące o „długouchych”. Jest to legenda znad jeziora Titicaca, mówiąca, że w zamierzchłej przeszłości, kiedy nie było jeszcze ludzi, na wyspie na środku jeziora wylądował srebrny statek, z którego wysiadła kobieta o wydłużonej twarzy i z długimi uszami. U rąk miała po cztery palce spięte błoną. Nazywała się Orejona. Tyle legenda, ale w sztuce dawnych Inków można spotkać wyroby ze złota i srebra przedstawiające postacie ludzkie (tylko mężczyzn) z długimi uszami.

Czy można z tego wyciągnąć wniosek, że cywilizacja „długouchych” obejmowała cały basen Oceanu Spokojnego? Postacie z długimi uszami spotykamy na wyspie Wielkanocnej oraz na wschodnim i zachodnim wybrzeżu Pacyfiku. Cywilizacja ta jest także obecna na północno-wschodnich obrzeżach oceanu Indyjskiego. Kilkunastometrowy posąg Hanumana (indyjski król małp) jest także obecny na wysepce Tobago u północno-wschodnich wybrzeży Ameryki Południowej. Dlaczego cywilizację o takim znaku szczególnym historycy skazują na niebyt? Nonszalancja, brak zmysłu obserwacji czy chęć nie sprawiania sobie kłopotów?

Czy przedstawione zdjęcie murzynki z Kenii, może świadczyć, że cywilizacja „długouchych” istnieje nadal. Niczego to nie dowodzi. Uszy „wyciągnięto” sztucznie pod wpływem ciężaru i jest to raczej ciekawostka niż dowód. To nie jest cecha genetyczna. Na reliefie z Angkor wszyscy wojownicy posiadają długie uszy, ale żaden z nich nie ma ciężkich ozdób w uszach.

 B5- 32

Czy drugą z tych cywilizacji była cywilizacja „długogłowych”? Tę, a właściwie czaszki, dla odmiany spotykamy w Egipcie i w Ameryce Południowej. Czy kształt czaszki jest autentyczny czy faktycznie specjalnie je deformowano, by upodobnić się do Bogów? Czy, jeszcze inna możliwość, są to czaszki „mieszańców”? Na to pytanie mogą dać odpowiedź tylko badania genetyczne, ale nie dzisiejszej genetyki, tylko tej za … dzieści lat.

B5 - 33 B5- 34  B5- 35 B5- 36  B5- 37

Czy nakrycia głowy i fryzury (lub peruki) miały ukryć kształt czaszki ?

Czy twierdzenie nauki, że ludzie specjalnie deformowali czaszki niemowlętom i małym dzieciom nadając im „boski” wygląd, nie jest upraszczaniem sprawy? W Egipcie roi się od dowodów w postaci rzeźb i płaskorzeźb, które ukazują prawdopodobnie prawdziwy obraz tamtej cywilizacji. Czy te płaskorzeźby to następny fantastyczny komiks?

Nikt do tej pory nie powiązał specyficznych nakryć głowy z ich zawartością. Nie zwracano uwagi na fakt, że tak noszone nakrycie na ludzkiej głowie nie miałoby szans na utrzymanie się w takiej pozycji. Owszem, człowiek może nosić takie nakrycie głowy pod warunkiem, że mocno przywiąże je pod brodą, a takiego rozwiązania nigdzie nie zauważyłem. Są jednak wyjątki. Na niektórych reliefach czy rysunkach widać, że „broda” Boga ma połączenie z nakryciem głowy i chyba jest to połączenie „sztywne”. Widać to w posążku Boga Ptaha czy na posągu Ramzesa Wielkiego znalezionego w Memfis.

 B5- 38 B5- 39  B5- 40  B5- 41  B5- 42

Wszyscy bez wyjątku są zachwyceni „łabędzią”, długą szyję Nefretete. Czy ktoś zwrócił uwagę, że szyja jest nienaturalnie wysunięta do przodu? Tego rodzaju ukształtowanie tej części ciała widać nie tylko u królowej. Sądzę, że taka budowa, to konieczność dla ułożenia środka ciężkości czaszki wzdłuż kręgosłupa dla utrzymania równowagi.

Czy słynna maska Tuthankamona zawierała autentyczną czaszkę zmarłego? Czy przypadkiem w pośmiertną trumnę nie „wślizgnął” się nuworysz ludzkiej cywilizacji? Czy można jeszcze mieć pewność, że w sarkofagu leżał właściwy nieboszczyk? W tej materii nauka ma pole do popisu. O ile „długouchych” ciężko będzie zidentyfikować ze względu na rozpad tkanek miękkich, o tyle szczątki kostne cywilizacji „długogłowych” winny się zachować. Problem tylko w raczkującej genetyce i ortodoksyjnych historykach.

B5- 32

 B5 - 42  B5 - 43  B5 - 44

W północnej części Ameryki Południowej istnieje dziś państwo o nazwie Kolumbia. Na jego terenie, nad brzegami oceanu Spokojnego leży wioska San Agustin.

To, że kiedyś była pod wpływami „budowniczych z Peru” świadczą ulice i wysokie kamienne podmurówki domów łudząco przypominające te z Cusco. Także miejsce, nazwane przez archeologów, „wzgórzem obmycia nóg” przypomina „zabawy w kamieniu” z Qenko. Wieś słynna jest wszakże z czego innego – z kamiennych rzeźb istot człekopodobnych z charakterystycznym uzębieniem Drakuli.

Znalazłem także rzeźbę bóstwa o nazwie Bharvi po drugiej stronie kuli ziemskiej, w Indiach. Stomatolog znalazł by naB5 - 45 pewno podobieństwo w uzębieniu. Czy mogło dojść do bardziej niż bliższego kontaktu między rasami Bogów? Czy to jest zamierzony owoc współpracy obu cywilizacji? Czy może jest to ta sama rasa? Trzeba też wiedzieć, że my pod pojęciem demona wyobrażamy sobie potwora lub inne monstrum, podczas gdy w Indiach demona od Boga różni tylko charakter. Fizyczna postać podobna lecz charakter zły i złośliwy. Należy jeszcze wspomnieć, że postacie z tak charakterystycznymi kłami spotkać jeszcze można w rzeźbach i rysunkach w Chavin de Huantar.

Bardzo dziwne postacie można spotkać w sztuce Ameryki Środkowej – w El Baul i Toninie. W samym El Baul jest więcej rzeźb przedstawiających zwierzęce dziwolągi. Na zdjęciach widzimy postacie przypominające ludzi. Po lewej stronie stronie rzeźba z El Baul przedstawiająca istotę w hełmie przypominającym trochę stare hełmy nurków, ale wyraźnie widać, że pod hełmem kryje się zupełnie inna twarz, bardziej przypominająca ludzką. Wychodzące z „paszczy” coś w rodzaju strumienia ognia interpretowane jest jako oddech, mowa lub krzyk. Z tyłu hełmu widać wyraźnie rurę skierowaną do tyłu, która być może jest częścią filtra doprowadzającego powietrze do hełmu.

B5- 46 B5- 47  B5- 48  B5 - 49

Po prawej stronie już zupełnie inna istota, choć głowa przypomina tę z El Baul nie wygląda na hełm. Twarz podobna do szczura z filmów rysunkowych, ale cała postać przypomina istotę człekopodobną.

Czy wzorem mogła być postać w dziwnym hełmie? Są bardzo do siebie podobne. Nie wiem, która z rzeźb stanowi pierwowzór i dlatego trudno jest powiedzieć, czy istniała cywilizacja istot o głowie szczura, czy też głowa szczura z Tonina jest późnym echem opowiadań o istotach w dziwnych hełmach przypominających głowę zwierzęcia. Sądzę jednak, że łatwiej jest wymyśleć głowę szczura na podstawie widoku hełmu niż wykoncypować, że głowa szczura jest hełmem kryjącym inny wizerunek twarzy. Ucho szczura znajduje się dokładnie w miejscu, gdzie w hełmie znajduje się połączenie rury z hełmem przykryte okrągłą tarczą. Czy są to przedstawiciele następnego rodzaju cywilizacji? Tu nie podejmuję się wyciągnięcia jakichkolwiek wniosków. Jest na to zbyt mało dowodów, choć zastanawia używanie urządzeń do oczyszczania czy uzdatniania powietrza. A może jest to specjalne urządzenie powodujące, że „ogień wychodził z ust”?

Ofiary – pomysł ludzi czy Bogów

Zatrzymajmy się na chwilę przy krwawych obrzędach składania ofiar z ludzi przez Indian środkowo i południowo amerykańskich. Oficjalnym wytłumaczeniem tych obrzędów jest barbarzyństwo tamtych cywilizacji, niższy stopień rozwojuB5- 50 czy wręcz wypaczenie wiary. Wydaje mi się, że sprawa została maksymalnie uproszczona przez naukowców. Dziwi także fakt usprawiedliwiania niejako konkwisty, bo przecież wyrżnięcie w pień dziesiątków tysięcy Indian tłumaczy się ówczesną koniecznością wprowadzania nowej wiary. Też barbarzyństwo, ale nasze, a więc lepsze i usprawiedliwione.

Moja hipoteza jest zapewne fantastyczna, ale nie pozbawiona logiki. Musimy jednak uwzględnić w niej cywilizację Bogów, jak też zaistnienie wielkiego kataklizmu zwanego „wielkim uskokiem…”. Zakładam także, że mówimy o czasie tuż po wielkim kataklizmie, bo tylko ten mógł zostać zapamiętamy przez pokolenia żyjące współcześnie na tych terenach. Sytuacja po wielkim kataklizmie była daleka od dobrej. Ziemia uprawna została skażona przez morskie wody gigantycznego tsunami i nie dawała wysokich plonów. Występowała tu maksymalna zależność między wielkością populacji a wysokością zbiorów. Małe zbiory i duża populacja ludzi równała się powszechnemu głodowi, a ta zagrażała przede wszystkim małej liczebnie grupie inteligencji – królom i kapłanom (łącznikom pomiędzy Bogiem a ludźmi).

Tu na arenę wkracza Bóg, który w swoiście pojęty sposób dokonuje redukcji populacji tak, by reszta mogła przetrwać na określonej ilości pożywienia. Nie jest to niemożliwe, bowiem ludzie dla Bogów byli tylko niższą rasą (macehuales) stworzoną do określonej pracy. Nie było mowy o żadnym stosunku uczuciowym do ludzi. Dla Bogów była to masa mająca wytwarzać określone dobra, a zachowanie populacji w dobrej kondycji fizycznej zależało przecież od wyżywienia. Na podstawie przekazów starożytnych wiemy też, że wśród samych Bogów Ameryki starły się dwie koncepcje. Jedna „miłosierna” reprezentowana przez Quetzalcoatla i druga „drastyczna” Boga Huitzilopochtli. Jak wiemy zwyciężył Huitzilopochtli i jego koncepcja składania ofiar z ludzi. Oczywiście nie mam żadnych dowodów, by to potwierdzić gdyż wiadomo, że prawie wszystkie źródła pisane zostały zniszczone przez konkwistę, ale pewne przesłanki zdają się potwierdzać moją teorię.

  • Redukcji populacji dokonywano nie poprzez pojedyncze ofiary, a przez eliminację tysięcy istnień i to w bardzo krótkim czasie.
    •  Krwawe ofiary osiągały swe maksimum w latach „chudych” i tłumaczono je ofiarami dla Boga deszczu, by zakończyć okres posuchy.
    •  Każdorazowo liczbę ofiar ustalał Huitzilopochtli, decydując o rozpoczęciu wojny i wzięciu do niewoli określonej liczby jeńców z przeznaczeniem ich na krwawe ofiary.

B5 - 51Bóg mając pod opieką ludność całego rejonu, a więc kilka lub kilkanaście plemion mógł pozwolić sobie na swego rodzaju „miłosierdzie”. Na ofiary byli przeznaczani jeńcy wojenni, a więc ludzie nie z tego samego plemienia, co w pewnym sensie nie wzbudzało podejrzeń co do prawdziwych intencji Boga. Pozwalało też uniknąć problemów religijnych w obrębie jednego plemienia, a tym samym zamieszek na tle religijnym (jak to, Huitzilopochtli który jest naszym opiekunem każe zabijać naszych współbraci?).

Kapłani wypełniali rozkazy Boga mając (lub nie) pojęcie o prawdziwych jego intencjach, które w jego zamyśle były uzasadnione bezwzględną ekonomią. Cała hipoteza nie mieści się w naszych zasadach humanitarnych, ale jak mi się zdaje takie kanony były obce cywilizacji Bogów (oczywiście tylko w relacji Bóg-człowiek). Sądzę, że tak może wyglądać geneza krwawego rytuału, którego świadkami byli pierwsi konkwistadorzy, nie rozumiejąc ich pierwotnej przyczyny.

Czy jest to niedorzeczność? Spójrzmy na działalność człowieka w naszej rodzimej Puszczy Białowieskiej, ostoi żubra. Ograniczona powierzchnia rezerwatu wystarcza do hodowli, a więc do wyżywienia, określonej liczby tych zwierząt. Co robi człowiek? Sztucznie ogranicza liczebność żubra i to w dwojaki sposób – albo zezwala na odstrzał określonej liczby zwierząt (ofiara), albo część odsprzedaje lub podarowuje dla hodowli na innym terenie (przesiedlenie). Człowiek ma taki sam stosunek do żubra, jaki do ludzi mieli Bogowie (być może tylko niektórzy).

Ślady dawnej cywilizacji

Znane mi miejsca, w których odnaleziono budowle jakoś nie pasujące do „ręki” budowniczych epoki kamiennej, naniosłem na mapę świata. Po zaznaczeniu strefy (skośna, w kolorze jasnoszarym), w której znajduje się większość z nich, można zauważyć przekrzywienie nie pasujące do naszego podziału geograficznego. Człowiek najchętniej zamieszkuje strefy zwrotnika, podzwrotnikowe i umiarkowane. Czy strefy klimatyczne przebiegały kiedyś inaczej? Czy skośne ułożenie pasa może potwierdzać, że mogło dojść do przesunięcia skorupy ziemskiej podczas „wielkiego uskoku…”?

B5 - 52

1 • Meksyk, Jukatan
2 • San Augustin
3 • Cusco i Tiahuanaco
4 • Wyspa Wielkanocna
5 • menhiry, dolmeny, kromlechy
6 • Gadir, Liksos
  7 • starożytna Hellada
8 • Mezopotamia
9 • Egipt, Meroe
10 • Marib
11 • Mohendżo Daro, Harappa
12 • India
13 • Japonia
14 • Chiny
15 • Khmerowie (świątynie Angkhor)
16 • Borobudur
17 • Wyspy Tonga (triliton)

Miejsc takich jest zapewne więcej, ale zaznaczyłem te najbardziej znane i oczywiście te, które znam. Przyglądając się wielkim budowlom starożytnych nie sposób nie zauważyć różnic w ich wyglądzie. Ale według jakich kryteriów dokonać klasyfikacji? Czy kryteria będą w stanie pomóc w ustaleniu, choćby w przybliżeniu, ich twórców? Czy jest możliwość ustalenia czasu ich powstania? Obawiam się, że nie. Nauka jest bardzo uboga w narzędzia pomiarowe, a już w ogóle nie potrafi określić czasu obróbki kamienia. Okrzyknięta rewelacyjną metoda określania wieku za pomocą izotopu węgla w tym przypadku jest całkowicie nieprzydatna. Badać za jej pomocą można tylko szczątki organiczne i do tego z niezbyt odległego czasu, a i do dzisiaj nie rozwiązano kwestii, czy ilość izotopu węgla w atmosferze jest wielkością stałą. Sama metoda zawodzi już w stosunku do szczątków o wieku powyżej 5 tysięcy lat. Ponadto niektórzy badacze historii zbyt nonszalancko podchodzą do znalezisk, nie zwracając uwagi na kontekst i najzwyklejszą logikę. Nie miejmy złudzeń. Jak w każdym środowisku, znajdą się tacy, co nie lubią komplikować sobie życia.

Wróćmy jednak do tematu. Ogromny okres czasu, nieznajomość ilości twórców, niemożność określenia tendencji rozwoju oraz kompletna nieznajomość stosowanej technologii w żadnym wypadku nie pozwala na ustalenie jakiegokolwiek kryterium oceny tego rodzaju zabytków. Tego nie rozwiąże żaden archeolog. Tu może pomóc tylko drobiazgowe śledztwo prowadzone przy pomocy najnowocześniej wyposażonych kryminologów. Ja mogę tylko opisać swoje spostrzeżenia i domysły.

  • • •  Pan zstąpił na ziemię na słupie ognia…, Aniołowie zstąpili z nieba…, Ojcze nasz, któryś jest w niebie… Każdy z nas zna te cytaty. Załóżmy, że opisują prawdę. Wynika z tego, że Bogowie mieszkali w niebie i nie mieli domu na ziemi, a jeśli już, to coś w rodzaju garsoniery. Nikt dobrowolnie nie wyrzeknie się wygód, szczególnie jeśli się do nich przywyknie. Mając do wyboru spokojny apartament w Niebie i Ziemię nękaną ciągłymi wstrząsami, zapewne wybrałbym to pierwsze. Skoro odbywali podróże pomiędzy Niebem a Ziemią, winni także posiadać na Ziemi jakieś zaplecze obsługujące ich boskie pojazdy. Magazyny paliwa, warsztaty itp. Czy coś takiego można znaleźć na Ziemi? Przy odrobinie woli chyba tak. Znamy przecież bardzo starożytne budowle nie przypominające wyglądem pięknych apartamentów czy wyniosłych świątyń, a i w naszych już warunkach potrafimy dostrzec różnice między Wawelem a Hutą Katowice. Weźmy na przykład budowle Sacsayhuaman, Machu Picchu czy Ollantaytambo. Potężne mury, brak zdobień, położone zwykle na wzniesieniach (czasem sztucznych), zabezpieczone potężnymi terasami przed osunięciem. Bardziej przypominają budowle typu przemysłowego niż pałace. No i to wrażenie zabezpieczenia ich przed czymś lub kimś. Być może w nich przechowywano lub produkowano niebezpieczne środki, które należało zabezpieczyć przed nieświadomymi, a ciekawskimi ludźmi.

Czy w Cusco odnaleziono choćby namiastkę jakiś ozdobnych pomieszczeń? Doskonałe mury, mury i tylko mury oraz niezliczona ilość trapezoidalnych nisz. W ogóle te nisze są zastanawiające. Nigdzie nie znaleziono podobnych poza Ameryką Południową. Do czego służyły? Czy faktycznie do ustawiania w nich figurek Bogów? W Tiahuanaco istnieją rozbite potężne, kamienne bloki o bardzo skomplikowanych kształtach, precyzyjnych wycięciach, nacięciach czy otworach niemożliwych do uzyskania za pomocą prymitywnych narzędzi. Czy to też była świątynia? Sama nazwa Akapana w miejscowym języku oznacza miejsce, gdzie giną ludzie. Jak to? W świątyni? Możliwe, że ginęli, ale byli to nieostrożni lub zbyt ciekawi, niepomni na ostrzeżenia. Czy Stonehenge wygląda na świątynię? Do czego mogły służyć tzw. dolmeny, uznawane przez uczonych za grobowce, choć nigdy w nich nie znaleziono żadnego grobu?                                                                                                                    B5 - 53Kamienna ściana w Ollantaytambo (Peru)

Czy wrażenia „przemysłowego” nie sprawiają budowle Ozyrejonu, świątyni Sfinksa czy Chefrena w Egipcie? Nawet piramidy nie wyglądają na świątynie czy grobowce. Niektóre sarkofagi mogące pomieścić całe rodziny wraz z wyposażeniem na ostatnią podróż – czy były trumnami? Skąd pewność, że napisy na nich umieszczono w czasie ich budowy, a nie dużo później? Skąd pewność czy dzisiejsze dywagacje na temat przeznaczenia tych obiektów odnoszą się do właściwych czasów? To, że czasem znajdujemy w nich mumie liczące kilka tysięcy lat oznacza tylko to, że zostały wykorzystane w tym okresie przez naszą, ludzką już cywilizację. Określanie czasu stworzenia budowli na podstawie zwłok uważam za wielkie nieporozumienie. Skąd pewność, że słynna mumia Tuthankhamona nie została „ubrana” w dużo starsze wyroby? Kto jest w stanie stwierdzić, kiedy jego złote popiersie zostało wytworzone? I w końcu dlaczego twarz złotego popiersia nie jest twarzą nieboszczyka? Panowie egiptolodzy, więcej pokory. Wszystko zganiacie na złodziei albo na gniew ludu. Wasi złodzieje leżą w złotych trumnach. To nuworysze naszej cywilizacji przywłaszczyli sobie i budynki i sprzęty i kto wie czy nie imiona, bo nie trzeba było mozolnie wydrapywać nowych, a tylko usunąć nie pasujące (uczeni nazywają to karą usunięcia w niebyt). Porównajcie sobie piękno i precyzję starych rytów i niechlujstwo najmłodszych…

  • • •  Przenieśmy się w inny rodzaj starożytnych dzieł budowlanych. Świątynie wykuwane (a może wycinane?) w litej skale. Perły precyzji i artystycznego smaku. W Egipcie – Abu Simbel, dalej – Petra i niezliczona ich ilość w dzisiejszych Indiach. Znane są i dużo mniej efektowne jak grobowiec Midasa w Europie czy Aramu Muru w Ameryce Południowej. Czy i te dzieła sztuki wykonał prymityw z epoki kamienia? Na to historia nie mogła już pójść. Zbyt skomplikowane do wykonania i dlatego Petrę przypisano… Nabatejczykom. Dziwi wszak jedno. Skąd taka technika u arabskich koczowników i to w I wieku pne? Dlaczego nic takiego nie wykonali gdzie indziej? Dlaczego tylko w tym jednym miejscu? Dlaczego po wybudowaniu Petry rozpłynęli się bez śladu? Powrócili do koczowniczego życia?

                                                                                                                                                                              B5- 54Petra. Czy to wykuł arabski koczownik?

Oglądając te „kamienne torty” nie mogę zrozumieć jak przy pomocy narzędzi podrzędnego zakładu kamieniarskiego można wykonać takie cuda. Jak skale o najwyższej twardości, której nawet zarysowanie stalowym nożem sprawia ogromne trudności, można nadać tak wymyślne kształty. Kto lub co mogło nadać skale tak idealną gładkość. Może jest, jak twierdzą uczeni, że to gładzące dłonie niezliczonych pielgrzymów i wyznawców przez tysiące lat… Tylko jak oni chadzali po dachach, szczytach, iglicach? Nie mogę zrozumieć jak kilku tysięcy rzeźbiarzy mogło zapamiętać całość projektu, jak organizowano pracę, by nie wchodzić sobie w drogę, ile lat trwało wycięcie takiej jednej świątyni? A są ich dziesiątki. Uczeni twierdzą, że słynne kopuły kambodżańskich świątyń ustawiały słonie. Ciągnęły i pchały po kilkukilometrowej, wąskiej, pochyłej rampie z piasku i ziemi, bloki z kamienia ważące nierzadko po kilkadziesiąt ton na wysokość kilkudziesięciu metrów, tam ustawiały z dokładnością milimetra i z lekkością baletnicy schodziły po następne. Jak schodził słoń ciągnący tego uczeni jeszcze nie wymyślili. Wszystko mogę przełknąć, ale słonia chodzącego po górach z wdzięcznością kozicy jakoś nie mogę.

  • • •  Co to jest cysterna na wodę? Oczywiście, że wiadomo! Beczka na czterech kołach z silnikiem i szoferem. Bingo, Ale nie o tych cysternach chcę pisać. Chcę pokazać starożytne cysterny na wodę w Aleksandrii? Nie jedną czy dwie. Naliczono ich już ponad dwadzieścia. Nie są to studnie, są to olbrzymie zbiorniki wyglądające jak pałace, podziemne pałace. Kto je wykonał? Oczywiście oficjalnie firma „Made in Macedonia” dyrektora Aleksandra. Problem jest jednak w tym, że musiały zostać wykonane przed zbudowaniem miasta jako część planu całej podziemnej infrastruktury. Trudno bowiem umieścić już pod zabudową miejską pomieszczenia o wysokości kilkunastu metrów o powierzchni kilkuset metrów.

Odnoszę wrażenie, że Macedończycy budując Aleksandrię nie mieli zielonego                 B5 - 55Podziemna cysterna w Yerebatan (Turcja)

pojęcia na czym stawiają swoje miasto. Przecież nie mogli o tym zapomnieć zaraz po wybudowaniu, skoro dopiero dzisiejsza archeologia odkryła je na nowo i to przez przypadek po zapadnięciu się kilku domów. Co ciekawsze, prawie identyczne budowle możemy odnaleźć na terenie dzisiejszej zachodniej Turcji. Czy i tam budowali Grecy? Czy kiedyś znajdzie się dociekliwy archeolog i zbada dokładniej fundamenty, czy przypadkiem nie są dużo starsze od tego co na nich stoi? Bo być może faktycznie zbudowali to Grecy, tylko którzy? Czy to były naprawdę cysterny? Nikt nie bierze pod uwagę teorii „wielkiego uskoku…”, który spowodował obniżenie nie tylko dna Atlantyku, ale też Azji Mniejszej czy Afryki. Być może te dzisiejsze „cysterny” stały kiedyś na powierzchni ziemi i były tym na co wyglądają – pałacami. Po obniżeniu się poziomu powierzchni zalały je wody gruntowe i dlatego po znalezieniu w nich wody uznano je za cysterny wodne. Jaki był sens budować pałace dla wodnego robactwa?

  • • •  Będąc przy podziemiach wspomnieć należy o całych podziemnych miastach. Najbardziej znane są te z ziemi tureckiej, np. Derinkuyu. A przecież nie tylko tam istnieją. Są na całym świecie. Większości zapewne jeszcze nie odnaleziono. Na niektóre nałożono tajemnicę, jak na te z Ameryki Południowej odkryte przez dr Moricza i pokazane swego czasu Daenikenowi. Czy na Ziemi był okres czasu, w którym takie budowle były niezbędne dla przetrwania? Perska Awesta mówi o czasach mrozu, które można było przetrwać tylko pod ziemią. Podobne przekazy istnieją wśród Indian Ameryki Północnej (Hopi).
    Podziemne miasto w Derinkuyu (Turcja)

Czy egipska Dolina Królów nie jest tego przykładem? Mam nawet na ten temat swoją hipotezę. Być może niektóre z

 B5 - 56
Podziemne miasto w Derinkuyu (Turcja)

piramid, czy innych budowli starożytnego Egiptu, faktycznie było grobowcami królów czy wielkich kapłanów. Kataklizm z przed 12,5 tysiąca lat spowodował ich częściowe lub całkowite zniszczenie. Wówczas to być może, podjęto decyzję o przeniesieniu szczątków znamienitych przodków do niezniszczonego podziemnego miasta w Dolinie Królów. Wówczas też być może, dokonano przeróbek i ozdobień tych pomieszczeń. Dla tych, dla których nie starczyło miejsca lub mniej znaczyli w historii państwa, pośpiesznie znajdowano naturalne groty i tworzono grobowce zbiorowe, gdzie przenoszono same mumie. Być może to właśnie ta „przeprowadzka” jest dziś postrzegana przez uczonych jako dawna wielka „grabież” grobowców przez mających ich strzec – samych kapłanów. Być może to zaowocowało naukowym „wynalazkiem” cenotafów, czyli grobów bez głównego bohatera.

Oglądając zdjęcia z wielu miejsc świata ukazujące ruiny budowli zastanawiam się co było powodem takiego ich zniszczenia. Na pewno nie dokonał tego człowiek ani czas. Dlaczego prawie we wszystkich miejscach panuje taki nieopisany bałagan? Porozrzucane i porozbijane bloki o masie dziesiątek ton, powywracane i rozbite kolumny i posągi kilkunastometrowej wysokości jakby były z gipsu, a przecież wykonane nierzadko z najtwardszych kamieni. Prawie wszystkie budowle pozbawione są płyt stropowych. Tłumaczenie tego przez niektórych gniewem ludu czy zemstą wrogów wydaje się nieprawdziwe. Owszem mamy tu do czynienia z gniewem, ale z gniewem natury. Tego mogło dokonać tylko potężne trzęsienie ziemi. Ale dlaczego dotknęło aż tylu miejsc? Czy mamy tu do czynienia z wieloma pojedynczymi katastrofami czy z jednym potężnym kataklizmem? Nikt dotychczas nie przeprowadził tego typu badań, bo i po co, skoro nauka nie dopuszcza „wielkiego uskoku…”. Nikomu nie przyszło nawet do głowy, że pewne miejsca nie są zaliczane do niebezpiecznych sejsmicznie. Andy, Indie owszem, ale Europa? Grecja – rzadkość, Bretania i Anglia – w ogóle. To co poprzewracało menhiry? Co tak uszkodziło kromlech Stonehenge? Co zniszczyło Delfy czy Mykeny? Gniew ludu? Nieubłagany czas? Chyba przesada.

Dlaczego przeważająca część ruin znajduje się pod warstwą ziemi? Współczesna archeologia piramidy w Teotihuacan mozolnie odkopała spod warstwy ziemi. Dlaczego zostało zasypane? Jako anegdotę można przyjąć wyjaśnienia niektórych luminarzy nauki. Oficjalna teoria głosi, że starożytne miasta rejonu Meksyku i Jukatanu zostały opuszczone nagle i prawdopodobnie z przyczyny głodu. W Teotihuacan było podobnie, ale na dodatek ten wygłodzony, ledwo trzymający się na nogach naród zmuszono do zasypania całego kompleksu by uniemożliwić jego wykorzystanie przez innych. Blednie przy tym nawet fantazja starożytnych. A wystarczyło wziąć parę kubełków tej ziemi, przesiać i sprawdzić, czy przypadkiem nie zawierają śladów zadziałania morskiego tsunami. Tego jednak nie było w założeniu.

Pytanie czy Ziemią władała jedna czy kilka cywilizacji Bogów? Czy jesteśmy w stanie określić jakieś kryterium, na podstawie którego można by dokonać jakiegoś sensownego podziału? Ludzką miarą jest sztuka i architektura, a w zasadzie jej inność czy odrębność spowodowana tradycjami kulturowymi, a także zastosowanymi materiałami i technologiami. Dziś ludzkość skupiona jest przede wszystkim w miastach, z których nieliczne osiągają przerażające rozmiary. Czy kompleksy, takie jak Giza, Tiahuanaco, Machu Pichu, Ollantaytambo, Mykeny, Tiryns, że tylko wymienię kilka, można nazwać miastami? Najstarsza (?) Giza to zapewne kompleks trzech piramid, Sfinks i parę świątyń. Tiahuanaco, to tylko trzy obiekty – Kalassaya, Puma Punku i Akapana. Machu Picchu to obszar cirka 300 na 200 m. Ollantaytambo jest niewiele większy, do tego z jednej strony okolony wysokim murem. O Cusco prawie nic nie można powiedzieć, gdyż Hiszpanie zniekształcili je dokładnie burząc i przebudowując na swoją modłę. Kompleks obok Cusco, Sacsayhuaman zajmuje obszar około 500 na 300-400 m. Wszystkie posiadają jedną, wspólną cechę – są małe w zajmowanym obszarze. Czy to faktycznie były miasta? A jeśli były to miasta, to gdzie ich nekropolie?

Kompleksy peruwiańskie jeśli nie są obwarowane cyklopowymi murami, to są budowane w trudno dostępnych miejscach. Czy dlatego, by utrudnić do nich dostęp ludziom, czy dlatego by uchronić ich przed trudnym do zdefiniowania niebezpieczeństwem? Już z tego powodu trudno nazwać je miejscami kultu. Czym były? O tym wiedzą tylko ci, co je zbudowali. Wielkość i surowość stylu bardziej predestynuje je do ośrodków przemysłowych niż na miejsca kultu.

Czy można zauważyć coś ciekawego, oglądając zdjęcia ruin z Ameryki Środkowej? Należy zwrócić uwagę na fakt, że brak tam, z nielicznymi wyjątkami, budowli z olbrzymich, pojedynczych kamiennych bloków? Budowle też potężne, ale… wypełnienie murów, podpór i stropów stanowią nieobrobione, małe otoczaki zespojone „czymś” (nic o tym nie znalazłem), a dopiero zewnętrzną okładzinę stanowią ładnie obrobione, zdobione duże kamienne płyty. Podobny styl budowy odnaleźć można także w Europie, północnej Afryce czy Bliskim Wschodzie.

Z tego światowego galimatiasu można jednak wyróżnić obszary, które zdają się świadczyć o przynależności do jednego kręgu kulturowego. Meksyk i Jukatan, San Agustin, krąg Cusco, królestwo kromlechów i menhirów w Europie, krąg najstarszej Grecji, Azja Mniejsza, Mezopotamia i Mohendżo-Daro, Egipt oraz Meroe i Marib, Południowo-wschodnia część Azji, a to jeszcze nie wszystko. Czy świadczy to o różnych epokach (czas) czy odrębności sztuki (cywilizacja)?

 B5 - 57 mapa
Czy tak mógł wyglądać podział świata między Bogów 25 tysięcy lat temu?

Mapka wyżej, to oczywiście moja fantazja, jak i to co piszę dalej. Czas…? Być może po potopie około 37 tysięcy lat temu, o którym jak sądzę wspomina Biblia, Sumerowie i Egipt. Schyłek rządów Kronosa i Ptaha. Ziemia zniszczona kataklizmem, gdzie niegdzie z tlącym się jeszcze życiem. Nowi Bogowie obejmują świat we władanie i dokonują nowego podziału świata między siebie. To wtedy Posejdon obejmuje we władanie morza, Atena Europę, Ptah jeszcze podnosi Egipt z upadku. Wtedy być może w Azji zjawia się Indra. Bogowie sami zaczynają wznosić swoje stolice. Posejdon na Atlantydzie (ponoć później wraz z Apollinem wznosi mury Troi), Atena – Akropol na wzgórzu Ateńskim, Hefajstos buduje w Egipcie, być może Memphis. Wielkie budowle i posągi Azji wznosi jakiś „długouchy” Bóg.

Można jednak zauważyć pewne cechy odróżniające okręgi od innych, chociaż niektóre technologie wydają się być wspólne (ogromne wymiary elementów, precyzja w dopasowaniu, mury antysejsmiczne, terasy zabezpieczające przed osunięciami). Posejdon nie zwraca uwagi na artyzm wykonania, budowle ogromne, solidne ale toporne. Być może pozostałości to Sacsayhuaman, Machu Picchu czy Liksus i Gadeira. Krąg ateńsko-egipski bardziej zdobny, wszystkie jednak ustępują finezyjnemu budownictwu w Azji. Czy to był jeden krąg cywilizacji Bogów czy kilka, nie wiem, mówimy wszak o dziesiątkach tysiącleci. Wkradają się pomiędzy nie budowle wycinane w litej skale w Indiach, w Petrze czy Abu-Simbel. Powstaje krąg budujących z małych cegieł na terenie Mezopotamii czy Indusu.

Ile tysiącleci cywilizacja Bogów przebywa na Ziemi? Wymiera czy odlatuje. Czy odwiedzają nas następni? Skąd wzięli się ci z długimi zębami? Kto 16 tysięcy lat temu buduje twierdzę Akakor? Kto ostrzega plemię Ogha-Mogulala o nadchodzącym katakliźmie? Dlaczego nie zostają ostrzeżone wojska Atlantydy czy Grecji? Czy ostatnie dynastie półbogów i kasty kapłańskiej schodzą z tego świata przed 7 tysiącami lat? Czy to właśnie wtedy cywilizacja ludzi rozpoczyna kroczyć własną drogą? Pytania, pytania, pytania…

Podsumujmy …

Czy kiedykolwiek Ziemia była odwiedzana przez przybyszów z kosmosu nie sposób ustalić. Ślady, o których pisałem na początku są ignorowane przez naukę i sprowadzane do sprytnego fałszerstwa, natomiast pisane przekazy starożytnych zaliczono do radosnej twórczości, fantazji i majaków. Od małego wmawia nam się, że nasz przodek był nierozgarniętym, małpowatym debilem zamieszkującym jaskinie, zajętym tylko zdobywaniem jedzenia i przypadkiem wymyślającym coś nowego raz na kilka tysięcy lat.

Taka indoktrynacja sprawiła, że dziś światowa nauka posiada kilkumilionową armię fundamentalistów gotową umrzeć za Darwina, byle tylko nie dopuścić do głosu inaczej myślących. To zaś, że najstarsza historia ludzkości nie zgadza się z większością faktów nie ma dla nich znaczenia. Te fakty się usuwa, ukrywa, niszczy lub fałszuje i w ten sposób pozbywa problemu. Najstarsza historia człowieka jest niespójna i wymyśla się coraz bardziej dziwaczne historie, byle tylko ją uprawdopodobnić. Wszystko to stwarza wrażenie dziejowego spisku małej, ale silnej grupy historyków, mającego na celu nie dopuszczenie zwykłych ludzi do poznania prawdy. Czy nie lepiej zbudować nową hipotezę bazującą na przekazach starożytnych i spróbować ją zweryfikować?

  • Przygoda życia rozumnego zaczyna się, jak przekazują starożytne teksty, ponad 400 tys. lat temu. Jakaś grupa Obcych rozpoczyna eksplorację naszej planety. W celu zrzucenia ciężkiej pracy na inne barki postanawiają stworzyć rozumnego robotnika. Tak, według Sumerów, dochodzi do stworzenia pierwszego człowieka. W drugiej kolejności stworzona zostaje kobieta, by zapewnić ciągłą reprodukcję siły roboczej. Stwórcy absolutnie nie zamierzali stworzyć sobie konkurenta, dlatego tworzą człowieka niedoskonałego. Przede wszystkim blokują gen długiego życia i pozbawiają go innych „boskich” właściwości, których my nawet się nie domyślamy.
  • W pewnym momencie dochodzi do aktu mającego kapitalne znaczenie dla przyszłości ludzi. Grupa Obcych zaczyna współżyć z ziemskimi niewiastami, zapoczątkowując nową rasę mieszańców, zwaną półbogami. Co więcej, ta grupa Obcych zostaje odrzucona przez resztę „boskiej” społeczności, jako skażona pierwiastkiem ziemskim i otrzymuje zakaz opuszczania Ziemi i kontaktowania się z pozostałymi. Nie obyło się chyba bez walki. Stare przekazy wspominają o jakiejś walce między Bogami w przestrzeni kosmicznej. Z konieczności grupa ta tworzy pierwszą boską dynastię na Ziemi. Odlatując, Obcy pozostawiają skazanym technikę kosmiczną bez możliwości podróżowania w głębinach kosmosu. Ta właśnie grupa, pozbawiona możliwości powrotu do swej kosmicznej ojczyzny, rozpoczyna organizację społeczności na naszej planecie stając się pierwszymi Bogami.

Zastanawiający jest także fakt, dlaczego w akcie mezaliansu uczestniczą Bogowie tylko płci męskiej. Wygodnictwo Bogów czy gorzka świadomość Bogiń kłopotów związanych z ciążą i porodem? A może boginie, dorównujące wzrostem bogom, nie odczuwały żadnej przyjemności, gdy w okolicy łona plątał się jakiś ludzki, męski kurdupel?

  • Bogowie dokonują podziału terytorium ówczesnego świata pomiędzy siebie. Z rasy półbogów wyznacza się bezpośrednich władców (królów) danej społeczności oraz kastę kapłanów, której zadaniem było „obsługiwanie” Bogów. Ustanowione zostają prawa i powinności. Z rasy ludzi dokonuje się selekcji wojowników, rzemieślników i kupców, pozostałych zaś czyni się łowcami, pasterzami i chłopami, na barki których zrzucono odpowiedzialność za produkcję żywności dla wszystkich. Główną rolą kobiet było rodzenie dzieci i ich wychowanie. Półbogowie i ludzie muszą oddawać cześć Bogom, utrzymywać ich i spełniać ich żądania. Bogowie, używając swojej techniki, budują na Ziemi ośrodki władzy (domy Boga), pałace królewskie i główne świątynie okalając je potężnymi murami. W bezpośredniej bliskości organizują koszary, warsztaty, miejsca handlu itp. Półbogom i kapłanom przekazana zostaje podstawowa wiedza, pismo i prosta broń (miecze, włócznie, tarcze, rydwany) oraz podstawowa technika. Ludzie od Bogów otrzymują najprostszą broń do obrony własnej, proste narzędzia i proste środki transportu. Jeszcze raz podkreślam – wysoka technika była zastrzeżona wyłącznie dla Bogów.
  • Życie na Ziemi kilkakrotnie zostało zagrożone wielkimi kataklizmami o skali ogólnoświatowej. Potop sumeryjski (biblijny?) około 37 tysięcy lat temu był prawdopodobnie przyczyną zniszczeń na niewyobrażalną skalę. Ale istniejąca jeszcze cywilizacja Bogów zdołała odbudować cywilizację ludzi (królestwo ponownie zeszło z nieba). Drugi, podobny kataklizm wydarzył się około 12,5 tysiąca lat temu. Czy wtedy interweniowali Bogowie? Nie wiem, czy jeszcze byli obecni. Prawdopodobnie byli, choć chyba już nieliczni. Po nich schodzi ze sceny rasa półbogów pozostawiając ludziom wiedzę i znajomość pisma (nie mylić z alfabetem, który dopiero później wymyślili sami ludzie). Ludzie zostali pozostawieni samym sobie, chociaż jeśli uwierzyć Sumerom, ostatnia wizyta Bogów miała miejsce około 3760 r. pne. Od tego czasu człowiek rozpoczyna swoją już przygodę z nauką i techniką, jednak w ciągu tysiącleci naturalne kataklizmy i wojny powodują, że wiedza starożytna zostaje zniszczona i zapomniana. Rozpoczyna się błądzenie po omacku, które w niektórych dziedzinach wiedzy trwa po dzień dzisiejszy.

Czy moja hipoteza jest prawdziwa? Nie wiem. Nie mam możliwości jej sprawdzenia poprzez badania czy wykopaliska, ale nie sądzę że jest niemożliwa. Niektóre twierdzenia poświadczają przekazy starożytnych, niektóre logika. Pozostawiam to subiektywnemu osądowi.

Opublikowano za: https://treborok.wordpress.com/about/bogowie-to-nie-fikcja/bogowie-to-nie-fikcja-5/

( wytłuszczenia, kursywa, podkreślenia i powiększenia pochodzą od redakcji kip)

Od Redakcji KIP: Polecamy dla Dociekliwych i Samodzielnie Myślących przeczytanie i przeanalizowanie, co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty o: fałszowaniu historii Polski przez Watykan i Hierarchie Kościoła Katolickiego,  relacjach Polski z Watykanem, Rządu RP z KRK, Listach KEP i Biskupów przepraszających Niemców i Banderowców za ich zbrodnie na Polakach, oskarżaniu Polaków o niepopełnione zbrodnie, sojuszu z judaizmem przeciw Polakom, judaizacji Kościoła, procesach rozpadu Polski, współuczestnictwie Watykanu w budowie Nowego Porządku Świata  i historii Ziemi, ponieważ te z pozoru odległe tematyki łączą się ze sobą w pełny obraz. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

 Wnikliwe przestudiowanie i przemyślenie zawartych treści zaoszczędzi czytania kilkudziesięciu tysięcy stron, w tym zwłaszcza gazetowej „sieczki” lub „świątobliwej”, wyłączającej umysł „nowomowy”, gdzie ważna prawda ukryta jest w mieszance wielkich kłamstw z mało ważną prawdą, która służy jedynie uwiarygodnieniu wielkich kłamstw.

Więc trzeba czytać i analizować, analizować, analizować… i wydobywać ważną prawdę na powierzchnię oraz … realizować według zasady australijskich Aborygenów: „Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.”

Redakcja KIP

Comments

  1. fiesta says:

    Cytat:
    „Największą „BIAŁA PLAMĄ” we współczesnej historii są dzieje Słowian, w tym Lechitów, które sięgają w przeszłość, co najmniej 10 700 lat.
    Natomiast w dominującej w świadomości ludzi historii świata liczącej 6 tysięcy lat, „zadekretowanej” przez żydowski Stary Testament i umocnionej przez chrześcijaństwo, jeszcze większą „BIAŁĄ PLAMĄ” jest prechistoria ZIEMI.”

    KOMENTARZ „fiesta”

    Zgadzam sie z autorem artykulu, ze generalnie historia Slowian jest pomijana w zrodlach masowego przekazu, a glownym tego powodem sa wlasciciele tych mediow, czyli ZYDOSTWO, ktore opanowawszy media indoktrynuje nie-zydow, czyli „gojow”, uwazanych za „bydlo” przeznaczone do sluzenia zydom, wszelkiej masci teoriami i oczywiscie zydzi przypisuja sobie najwazniejsza role w historii swiata.
    M.inn. w Piecioksiagu zwanym „Starym Testamentem” znajduje sie opis powstania swiata, ale nikt oficjalnie nie wyjasnia, ze jest to mit stworzony przez zydow w ciagu 6 wiekow (tyle czasu powstawal Talmud babilonski) w oparciu o zapisy na glinianych tabliczkach sprzed 5 tysiecy lat znalezionych w panstwie Sumerow.
    Ale opis powstania swiata i czlowieka opisany w ST tylko czesciowo pokrywa sie z informacjami zawartymi na glinianych tabliczkach i jest tak sformulowany, zeby nie budzil podejrzen, poniewaz w rzeczywistosci mitologia sumeryjska spisana na glinianych tabliczkach mowi o bogu El, ktory mial zone i z ktora splodzil innych bogow i boginie, m.inn. gor, wody, lasow etc, co jest rowniez charakterystyczne w mitologii greckiej pelnej bogow i bogin, a takze w mitologii Slowian.
    Poza tym zydzi oprocz boga El i jego zony Ashery czcili rowniez takich bogow , jak: Slonce, Baal, Moloch i JHW (jahwe) i te roznice sa zaznaczone w orginale.
    Natomiast propaganda KK postarala sie o usuniecie tych roznic i wymienionych powyzej zydowskich bogow zastapiono jednym okresleniem boga „jhw”.

    Na szczegolna uwage zasluguje fakt, ze 2 archeologow: J.Strugnell i J.Costello opublikowali czesc informacji odszyfrowanych z tzw. Zwojow (Scrolls) znalezionych w okolicach Morza Martwego w 1946r i tym samym zdemaskowali „zydowskie wierzenia religijne” pelne poganskich obyczajow i zepsucia moralnego, co oczywiscie rozzloscilo zydowskich przywodcow religijnych, ktorzy z zydowskiej mitologii stworzyli niepodwazalny dogmat ich wiary i kult religijny, a tymczasem dwaj archeolodzy zdemaskowali zydowskie bzdety upodobnione do religii.
    W zwiazku z tym zydzi oskarzyli wspomnianych archeologow o „antysemityzm” i w ten sposob skonczyla sie kariera archeologow, ktorych wyrzucono z uniwersytetow i odsunieto od dalszych badan nad Zwojami, ktore do dzisiejszego dnia sa utajnione.

    Badaniami zydowskiej historii i przeszlosci zajmowal sie rowniez zydowski archeolog Z.Herzog oraz zydowski historyk S.Sand.
    Z.Herzog stwierdzil, ze wiele wydarzen opisanych w ST nie mialo miejsca w historii i zostalo zmyslonych, m.inn. nie bylo „krolestwa” Dawida i Solomona, Dawid nie zabil Goliata, nie bylo „ucieczki zydow” z Egiptu i tym podobnych bajek jakie podaje zydowska propaganda religijna w ST.
    Z kolei historyk S.Sand rowniez potwierdzil klamstwa zawarte w ST oraz stwierdzil, ze narod zydowski nigdy nie istnial.
    Oczywiscie zydowskie organizacje religijne natychmiast zareagowaly i napadly z furia na zydowskich naukowcow, lecz nie zmienia to faktu, ze zydowskie wierzenia zostaly wymyslone na potrzeby samych zydow i taka opinie podziela rowniez kilkunastu rabinow.

    Wracajac do cytatu podanego przez autora artykulu, w cytacie znajduje sie twierdzenie autora, ze „chrzescijanstwo umacnialo” wersje historii swiata opisana w ST.
    Otoz jest to klamstwo wymyslone przez autora artykulu i nie ma nic wspolnego z chrzescijanstwem, ktore zapoczatkowal Jezus Chrystus i jego nauka, ale ma to zwiazek z propaganda KK, ktory powstal dopiero w 325r na soborze w Nicei, zas tzw. biblia powstala dopiero pod koniec IV wieku i skladala sie z mitologii ST, ewangelii kanonicznych zwanych NT (tylko 4-rech uznanych przez hierarchie KK) , listow apostolskich oraz Apokalipsy, czyli ze to przywodcy owczesnego KK dobrali program nauczania dla koscielnych owieczek i baranow, a nie zadne „chrzescijanstwo” jak probuje wcisnac kit autor artykulu.

    Kolejny cytat z tekstu:
    „Kiedy i w którym miejscu powstała cywilizacja na Ziemi? (…) Jeżeli Biblia i inne przekazy starożytnych mówią prawdę to zasadnicze pytanie musi przybrać formę – kto i kiedy?”

    Otoz zalozenie, ze „jezeli” biblia mowi prawde zostalo juz dostatecznie wyjasnione powyzej na przykladzie ST, bo chodzi wylacznie o ST, a nie o biblie jako calosc.
    Natomiast mitologia sumeryjska o istnieniu wielu bogow zrodzonych z boga El i jego zony Ashery tez nie pozostawia watpliwosci, ze tego typu mit zostal spisany na glinianych tabliczkach 5 tysiecy lat temu, przy czym mitologia sumeryjska podaje, ze w delcie 2 rzek: Tygrysu i Eufratu (na obszarze dziesiejszego Iraku) pojawili sie przybysze, ktorzy posiadali wiele zdolnosci tworczych i dali poczatek nowej cywilizacji w tamtym regionie.
    Jest to wiec dowod, ze Mezopotamia nie jest kolebka pierwszej cywilizacji, jak to zostalo przyjete przez oficjalna propagande.
    Np. w Iranie natrafiono na skupisko cywilizacyjne liczace ponad 10 tysiecy lat, czyli starsze niz w delcie rzek Tygrys i Eufrat (dzisiejszy Irak) co ma sens, skoro w delcie rzek Tygrys i Eufrat pojawili sie przybysze jak podaje mitologia Sumerow, ktorzy rozpoczeli budowac domy, miasta etc.
    Z kolei prof.archeologii V.Sarianidi prowadzil badania archeologiczne w Gonurze i okolicach (dzisiejszy Turkiestan) , gdzie natrafiono na duze skupiska osadnictwa mieszkancow tamtego regionu sprzed 6.5 tysieca lat p.n.e. i posiadajacych slowianska haplogrupe R1a1a oraz znaleziono rowniez symbole orla i inne wzory charakterystyczne w kulturze Slowian – patrz strona:
    http://bialczynski.pl/2010/07/20/gonur-stara-koliba-zerywanow-haplogrupy-r1a1a/

    Jesli chodzi o zagadnienie prehistorii ziemi to odkrycia szkieletow dinozaurow w zachodniej czesci Kanady wskazuja, ze ziemia liczy sobie miliony lat – patrz strona:
    http://www.nationalgeographic.com/magazine/2017/06/dinosaur-nodosaur-fossil-discovery/
    Podobne odkrycia szkieletow dinozaurow zanotowano na Syberii – patrz strona:
    http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-4774062/Graveyard-woolly-mammoth-bones-uncovered-Russia.html

    fiesta

    • Klub Inteligencji Polskiej says:

      Dziękujemy za wartościowy, merytoryczny komentarz. Mamy jednak dwie istotne uwagi. Do IV wieku istniało wiele nurtów chrześcijańskich, dopiero cesarz Konstantyn (uprawiał kult Mitry pochodzący z Persji) zebrał biskupów na soborze w Nicei i ustalił podstawowe kanony chrześcijaństwa, które zebrani biskupi jedynie zaakceptowali, nie wiele wnosząc od siebie. Również ustalił, tak jak Pan pisze „prawowite” pisma „święte”, pozostałe odbiegające od tych głównych zasad, kazał wycofać z obiegu i spalić. Czy nam się podoba, czy nie to on zadekretował, chyba większość podstawowych kanonów obecnego chrześcijaństwa na fundamencie zasad sformułowanych przez Pawła ( Szawła – byłego Faryzeusza), który w dużym stopniu przekręcił nauki Jezusa dla potrzeb władzy świeckiej, co wykorzystał Konstantyn i następni cesarze Rzymscy. Tak więc chrześcijaństwo w obecnym głównym i dominującym nurcie stworzyli: Paweł i Konstantyn !!!

  2. mjacek2013 says:

    Ciekawy artykuł pełen spostrzeżeń i pytań mądrych i istotnych dla nas Ludzi – i dla naszych czasów – i dla naszego przetrwania. Jako mistyk znający jasną i ciemną stronę mocy najpierw załączę kilka moich własnych doświadczeń, przemyśleń, natchnień i badań – a na końcu wyjaśnię kim Jest Bóg i jaka jest relacja Boga z nami, czym jest obecnie Arka oraz kilka innych istotnych kwestii. Mam nadzieję, że coś to wyjaśni ? Pozdrawiam. Jacek – Mieczysław Jacek Skiba, geolog i górnik, mistyk z Burzyna.
    PS
    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  3. mjacek2013 says:

    1/

    mój tekst napisany specjalnie dla Redakcji czasopisma katolickiego ‚Miłujcie się’.

    Nawiązując do naszej rozmowy na facebooku przesyłam swoje pytania i sugestie.

    Stworzenie Człowieka i wygnanie z Raju.

    Zgodzimy się chyba, że Człowiek został w jakiś sposób stworzony, a nie jest tylko efektem ewolucji ponieważ jak sami piszecie i udowadniacie w ‚Miłujcie się’ brak jest wszystkich ogniw tej ewolucji – i słusznie bo tak właśnie jest. Mówicie i głosicie, że to Bóg stworzył Człowieka na swój obraz i podobieństwo bo tak mówi Biblia, czyż nie ? A czy nie wiecie, że Bóg Jest Duchem i jak mówi Biblia mieszka w Światłości niedostępnej ? Powiem więcej mieszka nie tylko w Światłości bo Światłość to stare niebo ale mieszka w jeszcze wyższym poziomie w Pełni Miłości, Miłosierdzia, Wiedzy, w wiecznym TERAZ, w stanie w którym nie ma już elementu Światłości. Co zadziwiające ta Pełnia nie mająca ani granic czasowych ani przestrzennych – Pełnia nieskończona – jest w nas – w naszych duszach – bo tym sposobem stanowimy Jedność z Bogiem. Tak tego doświadczyłem mistycznie doświadczając stanu i starego i nowego nieba. Więc pytam się; jak ta Pełnia miałaby nas stworzyć ot tak i nagle w takiej pełni naszej istoty jaką dziś również cieleśnie stanowimy ? To pytanie należy dokładnie rozważyć – dokładnie. Po doświadczeniu stanów Pełni Ducha Świętego zacząłem rozważać dochodząc do prostego wniosku, że ta wszechobecna cudowna ekschatyczna Pełnia jest obecna w całym Stworzeniu – w każdej Istocie czy to cielesnej czy bezcielesnej. I to jest oczywiste bo zbiór nieskończony jakim jest Pełnia zawiera w sobie wszystkie zbiory skończone jakimi jest Stworzenie, czyli Światy widzialne i niewidzialne. Tu nie należy zapominać, że Pełnia z racji swej nieskończoności jest zawsze nieskończoną Pełnią w każdej cząstce stworzenia. Czyż to nie cudowne i prawdziwe bo i Biblia mówi, że Bóg jest wszystkim we wszystkim, czyż nie ? Dla mnie szokiem było gdy po doświadczeniu Pełni uświadomiłem sobie jasno, że skoro Pełnia = totalnej Jedności i Równości [bo w Pełni dusza jest równa Bogu z racji Pełnego z Bogiem zjednoczenia – czyli matematyczny zbiór skończony staje się zbiorem nieskończonym co analiza matematyczna może łatwo udowodnić] jest w mej duszy to jest w każdej duszy – również w duszach tych Ludzi o złej naturze, którzy dali mi w życiu popalić. Posunę się dalej w tym rozważaniu. Doświadczyłem też Otchłani – stanu śmierci duszy – z której Jezus mnie uratował. Jakaś zła siła usiłowała mnie w ten stan Otchłani wtrącić wykorzystując mój samolubny gniew. I to nie jest koniec. Wyrażając zgodę zszedłem do Piekła w Ciemność gdzie dusze tzw potępione będące w stanie hierarchii i zupełnego braku Jedności dręczą się wzajemnie udręką ekstremalną i żyją w stanie nienawiści i LĘKU – Lęku przed silniejszymi od siebie i Lęku, że Bóg nigdy nie wybaczy Im ich grzechów – co oczywiście jest nieprawdą – bo Bóg zawsze wybacza. Gdy okazałem Miłosierdzie tym Duchom, a zwłaszcza panu tej domeny – Szatanowi, który w tej Ciemności usiłował mnie wchłonąć – wchłonąć moją duszę – nagle wyszedłem z tej Ciemności zauważając, że nastąpił błysk Światłości w tym stanie gdzie do tej pory żadne Światło nie dochodziło. Co dalej się działo opiszę innym razem. Myślę, że w kontekście stworzenia, raju i wygnania z Raju jest istotny ten stan Pełni Boga = Pełni Ducha Świętego i stan Otchłani oraz Piekła – Ciemności. Bo jeden stan to stan Życia powiem więcej Życia Wiecznego, a drugi stan to stan Śmierci lub nawet zupełnej anihilacji duszy [myślę tu o stanie Otchłani]. A więc mamy już dwa stany – stan dający Życie – i stan odbierający życie i cielesne i duchowe. Powróćmy więc do Raju. Czy Duch sam z siebie mógł stworzyć od tak od razu i z niczego Człowieka Adama i Ewę ? Jako geolog byłem uczony, że jest ewolucja, że Wszechświat powstawał powoli miliardy lat, a Ziemia w tym procesie kształtowania Wszechświata ma ok. 5 miliardów lat – i w tym okresie ogromna ilość gatunków ewoluowała i ulegała zagładzie w wyniku katastrof naturalnych np. Dinozaury, które panowały na Ziemi prawie 200 milionów lat, a wyginęły około 65 milionów lat temu w wyniku uderzenia w Ziemię wielkiej asteroidy. Więc cała Natura ewoluowała i była niszczona wielokrotnie – co bada paleontologia i geologia historyczna – czasami zagłada przychodziła tak wielka, że 90 % gatunków zwierząt i roślin wymierało. Teraz gdzie w tym cały procesie ewolucji i stworzenia umieścić Raj i stworzonego przez Boga Człowieka ? Szukałem i znalazłem w przekazach ezoterycznych i w wizjach mistyków. Raj faktycznie był. Jak długo nie wiem – może miliony lat ? Ale był. Adam i Ewa symbolizujący pierwszych rodziców nie byli jedynymi mieszkańcami Raju. Było wielu, którzy w Raju żyli. Skąd się wzięli ? Biblia mówi, że to Bóg Ich Stworzył ? A więc musieliby być stworzeni nagle przez w.w Pełnię ? Niestety tak nie było. Pełnia Stworzyła Wszechświat – moim zdanie był to Wielki Wybuch – efekt pojawienia się materii z poziomu Wiecznej Światłości – ale dalej wszechświat ewoluował już samodzielnie. Sama Ziemia, która była kulą rozgrzanej magmy stygła ok. 1 mld lat nim zaczęła pojawiać się woda i lądy, a rośliny i zwierzęta jeszcze później ewaluowały bo np. jakaś asteroida zaszczepiła na Ziemi życie sama niosąc w sobie zalążki życia ? I ewolucja była procesem trwającym miliardy lat. Liczni się oburzają gdy się udowadnia, że Człowiek pochodzi od małpy jako efekt tej ewolucji. I osobiście staję częściowo po ich stronie – bo nagle coś przyspieszyło tę ewolucję ?! Co więc się stało ? I jak ten Rajski Człowiek powstał i jak wyglądał w stosunku do nas ? To są zasadnicze pytania. Nie wiem jak Wy w redakcji ‚Miłujcie się’ wytłumaczycie stan Rajskiego Człowieka ? – ja mam już swoją interpretację. Otóż ewolucja we Wszechświecie spowodowała pojawienie się różnego rodzaju Istot rozumnych, nie tylko opartych na węglu jak my ale i na wodorze, metanie, helu, … My oparci na węglu potrzebujemy do życia powietrza – tlenu i wody. Inni inne mają potrzeby. Wiele tych cywilizacji kosmicznych osiągnęło wysoki stopień rozwoju technokratycznego i nastąpiła ich ekspansja we WSZECHŚWIECIE. Ta ekspansja była możliwa dzięki temu, że Cywilizacje te przemieszczają się nie w stanie materii bo podróże w tym stanie trwałyby niesamowicie długo zważywszy na rozmiary naszego Wszechświata [światło do nas dobiegające to 15 miliardów lat świetlnych, a to które do nas nie dotarło to kolejne kilka miliardów lat] lecz przemieszczają się w stanie Wiecznej Wszechobecnej Światłości według mnie lub innymi portalami. Cywilizacje te dotarły do Ziemi. Były to dobre uduchowione cywilizacje na wysokim stopniu moralnym. Widząc piękno Ziemi postanowiły tu stworzyć miejsce do tego aby Dusze mogły Żyć w ciałach w stanie szczęścia, błogości i kontaktu z Bogiem – nieustannego kontaktu z Bogiem. Ponieważ posiadały ogromne możliwości w zakresie genetyki wykorzystując i swój kod genetyczny i kod istot ziemskich stworzyły Człowieka Rajskiego o 12 zwojach DNA dla którego kontakt mistyczny z Bogiem – z Pełnią Miłości i Światłości – był czymś naturalnym. Człowiek promieniował w tym stanie tą Pełnią, którą nosi w sobie – promieniował wszechobecną Światłością i Miłością. Człowiek żywił się wtedy tym co daje Natura – zioła, owoce i warzywa – i żył bardzo długo bez stresów i bez cierpień, bez walki, bez rywalizacji, bez mordu i bez zbrodni – żył podobno nawet do 100 tys. lat, niesamowite czyż nie ? I co na to Redakcja ‚Miłujcie się’ powie ?! Oczywiście pan Zecharia Sitchin nieżyjący już nie zgodziłby się ze mną ponieważ On uważał, że Człowiek był od początku ‚stworzony’ genetycznie jako Niewolnik do ciężkich prac w górnictwie – stworzony przez złe Istoty z Kosmosu. Ja po swych badaniach i doświadczeniach uważam, że złe Istoty z Kosmosu wkroczyły w dzieje Ziemi 309 tysięcy lat temu wygrywając w tym sektorze Galaktyki bitwę z siłami Światłości i dokonali Okupacji Ziemi, która to okupacja trwa do dziś. Otóż te złe potężne Istoty wycięły z DNA Człowieka Rajskiego 10 zwojów DNA zostawiając 2, dodali część swego kodu i wiele śmieci – i od tej pory Człowiek stał się niewolnikiem ciężkiej pracy, trudu i zmagania, walki i rywalizacji, chorób, szybkiej śmierci, niewolnikiem zła i grzechu. A więc według tego co ja wyznaję to nie Nieskończenie Dobry Bóg wygnał Ludzi z Raju – lecz uczyniły to złe Istoty z tzw Imperium Oriona, których władza się na tej Ziemi musi zakończyć. A więc teraz już pojmujecie dlaczego uważam za kłamstwo to co twierdzi Biblia, że to ‚bóg’ wygnał Ludzi z Raju. To nie dobry Bóg to uczynił – tylko złe i krwiożercze Istoty, które z Prawdziwym Bogiem mają mniej więcej tyle wspólnego co Szatan Ich pan i władca. Jak my wszyscy noszą Pełnię Boga w sobie – ale zakryły tę Pełnię za złem i gwałtem, którymi się posługują zniewalając inne Istoty. I już dotykamy PRAWDY czym było wygnanie z Raju.

    Moja bajka jest spójna – ani nie zaprzecza ewolucji ani kreacjonizmowi – lecz w kreacjonizm wprowadza inżynierię genetyczną jako przyczynę powstania i upadku Raju. Należy przy tym pamiętać, że mimo, że nas tak zniewolono Pełnię Boga wciąż nosimy w sobie – czego niektórym Mistykom jak i mnie dane było na krótko doświadczyć. Jeśli więc Raj ma powrócić musimy usilnie dążyć do tego aby się oddać w Pełni Bogu – bo On prawdziwie i szczerze proszony reaguje natychmiast. Jak długo będzie trwał nasz proces powrotu do utraconego Raju ? – nie wiem ! Kto nam pomóc może ? – wiem ! Bóg i Siły Światłości – zarówno te Duchowe jak i Cielesne.
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
    Pozdrawiam i oczekuję na merytoryczną Waszą odpowiedź.

    Mieczysław Jacek Skiba

    PS. Prawie cała ta Biblia to BAJKA – w dodatku ukazująca boga Jahwe jako psychopatę – a nie dobrą i bezinteresownie kochającą Istotę !? Taki obraz boga stworzyli faryzeusze aby panować nad losem i życiem owieczek. A potem zatłukli Jezusa w super brutalny sposób. A potem zatłukli wielu wielu wielu – niby w imię boga – bo uznali ich za heretyków. Ja też jestem heretykiem i opisuję swe doświadczenia mistyczne w książce, jak również swoją wiarę i przemyślenia – odkrywam PRAWDĘ, że BÓG ten prawdziwy – Pełnia Miłości bezinteresownej – w nas mieszka – w naszych duszach – we wszystkich, w całym stworzeniu – dlatego to my jesteśmy ucieleśnieniem Prawdziwego Boga – a nie jakiś wymyślony psychopata !

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  4. mjacek2013 says:

    2/
    Z proj. książki:
    Walka Światłości z Ciemnością na Końcu Czasów
    Nieśmiertelność Duszy i Ciała
    Przesłanie Ojca Niebieskiego

    Żydzi i Polacy ! Oj smutne !

    Tu podkreślę, że Żydzi i Polacy to ta sama krew – prawie wszystkich Was trzeba było wyciągać i wciąż się wyciąga z sideł Ciemności, którą stworzyliście tysiące lat temu !

    Żydzi – dawni Atlantydzi. Od 17 do 12 tys lat temu wprowadzili na Świat Ciemność w postaci wojen, podbojów i zamieniania pokonanych w totalnych niewolników [ostatecznie 12 tys lat temu doprowadzili cały Świat do samozagłady]. Co wyprawiali poza podbojem. A więc; wszczepiali podbitym implanty w ciała tak aby ci nie mogli się sprzeciwić lecz posłusznie wykonywali każdy rozkaz – nawet najcięższą i najbardziej niebezpieczną robotę – i to działało – Niewolnicy byli w 100% posłuszni = totalnie zniewoleni. I najgorsze – zniewolili technologicznie też Astral – i uniemożliwili tym sposobem Niewolnikom Zbawienie = Zjednoczenie z Bogiem. Niewolnik wykończony nadludzkim wysiłkiem szybko umierał i znów odradzał się jako Niewolnik wszechwładnych Atlantów. Dziś liczni świadomi tego bezlitośni Żydzi [elity] chcieliby powtórki z rozrywki – ale się im nie uda.

    Wtedy na Ziemi istniały potworne technologie – potężniejsze od naszych. Latano już w Kosmos. Sterowano lotem ciał niebieskich. Zbudowano sztucznego satelitę. Sieć kryształów i piramid wspomagała energetycznie Ziemię. Firmament wodny w stratosferze chronił Ludzi przed promieniowaniem kosmicznym. Dzięki temu długie było życie Ludzi – kilkaset do tysiąca lat. Bronie też były potworne – nie tylko bomby atomowe. Przez kilkadziesiąt tysięcy lat był POKÓJ – ale odkąd Atlantydzi wprowadzili niewolnictwo, a okultyzm stał się czymś powszednim zaczęła się totalna wojna. Zniszczono wszystko ostatecznie zniszczono też firmament – efektem był wielki potop.

    My opozycja – musieliśmy wtedy uciekać na skraj Świata z dala od Atlantydy lub czekał nas los taki jaki zgotowano niewolnikom lub eksterminacja !!? Czy i dziś nie dąży się do totalnego niewolnictwa i do eksterminacji niewygodnych !???

    Do dobrych Żydów i dobrych Polaków zastrzeżeń nie mam !
    Ale tych co dzierżą władzę ostrzegam !!!

    Po tym wszystkim jeśli myślicie, że przyjdzie Mesjasz i Was pogłaszcze po główce to się mylicie.

    Wrzucę kilka tekstów i linków, które Was zawstydzą !? …………………….
    ………………………….
    Premier Izraela – wykupujemy Polskę
    https://www.youtube.com/watch?v=mGw8mKIZaKg
    ……………………………………….
    Laureat pokojowej nagrody Nobla, były premier Izraela Menachem Begin:

    „Nasza rasa (mówiąc o Żydach) jest Rasą Mistrzów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane jako ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie ponad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy.” – Menachem Begin

    Poniżej oryginalny tekst w języku angielskim.

    „Our race is the Master Race. We are divine gods on this planet. We are as different from the inferior races as they are from insects. In fact, compared to our race, other races are beasts and animals, cattle at best. Other races are considered as human excrement. Our destiny is to rule over the inferior races. Our earthly kingdom will be ruled by our leader with a rod of iron. The masses will lick our feet and serve us as our slaves.” Carter, Jimmy. Keeping Faith. Memoirs of a President. New York: Bantam, 1982. (Pamiętniki Prezydenta Cartera)
    ……………………. Itd.
    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

    • fiesta says:

      Napisz zabawny czlowieku czym sie trujesz, bo widze, ze masz zupelny odlot od rzeczywistosci.

      Przez ponad 40 lat badan nad DNA jest wiadomo, ze DNA Polakow nie ma nic wspolnego z zydowskim DNA. Co prawda DNA Polakow moze miec domieszke zydowskiego DNA na poziomie 10-15 % z racji mieszanych malzenstw, z ktorych rodza sie dzieci, ale zyd nigdy nie bedzie mial polskiego DNA, co dowodzi, ze istnieja zasadnicze roznice w genealogii Polakow i zydow, i ten fakt jest zaprzeczeniem wymyslonej teorii, ze Polacy i zydzi sa tej samej „krwi”.
      Poza tym zydowskie obyczaje dowodza, ze ZYDZI TO WCIAZ SPOLECZENSTWO PIERWOTNE o nizszym poziomie cywilizacyjnym niz Polacy, czyli cos pomiedzy zwierzeciem , a czlowiekiem na co dowodow dostarcza z kolei historia i opinie znanych i slawnych ludzi o zydach – patrz temat POZNAJ ZYDA na stronie:
      http://suwerennosc.com/archiwum/viewtopic.php?f=35&t=496&sid=a42d0f716d4088d2575357be5ed84e28
      oraz historykow: Konopczynski, Jeske-Choinski, Brafman, Rolicki, Didier, Hoffman, Webster etc etc.
      Tematem istniejacych kultur i cywilizacji zajmowal sie rowniez polski historyk i filozof prof.F.Koneczny, ktory scharakteryzowal „cywilizacje zydowska” jako WROGA DLA CYWILIZACJI LACINSKIEJ (Polski i Polakow).
      Talmud rowniez naucza, ze zydowi wolno OKRASC, OSZUKAC I ZABIC NIE-ZYDA, I ZYD NIE MA ZA TO KARY, co jest przykladem zwierzecych cech zydow.
      W zwiazku z tym przytaczanie slow zyda „Begina” (zyd urodzony w Polsce o nazwisku „Biegun”, syjonista i czlonek zydowskich organizacji terrorystycznych) o wyzszosci ich gatunku nad innymi rasami i dawanie wiary w zydowskie bzdety swiadczy o podatnosci autora komentarza nr 2 na zydowska propagande wytrzepana z ich zydowskich, obrzezanych k*tasow.
      Zreszta Talmud jest pelen wszelkiego typu „pouczen”, m.inn. jak oddac mocz na „swiety sposob” lub jak wyleczyc sie z kataru – ugniesc kal psa z balsamem i wlozyc do jamy ustnej; prosze sprobowac zydowskiej „receptury”, gdyby inne zawiodly i napisac czy pomoglo.
      Powyzsze przyklady z Talmudu swiadcza, ze zydzi maja problemy psychiczne i nie nadaja sie do wspolzycia z innymi ludzmi, poniewaz stanowia zagrozenie dla innych ludzi na co dowodow dostarcza: TALMUD, HISTORYCY oraz ZNANI I SLAWNI LUDZIE.
      Zydzi byli ZARAZA WEWNATRZ POLSKI – patrz Historia Polski.

      Bajka o „potopie” (swiata) pochodzi z mitologii Sumerow i jest to raczej lokalne wydarzenie, poniewaz nie ma dowodow na to, ze mieszkancy ziemi znali podzial swiata na kontynenty lub ksztalt kuli ziemskiej z lancuchami gorskimi wyzszymi niz te jakie znajduja sie w okolicach dawnego Sumeru (dzisiejszy Irak).
      Oczywiscie nie mozna wykluczyc zjawisk natury, jak: pozary wywolane przez uderzenie pioruna, ruchy tektoniczne wewnatrz ziemi wywolujace trzesienie ziemi, burze, wiatry, powodzie, okres lodowcowy etc na co wplyw ma wiele czynnikow na ziemi oraz w ukladzie slonecznym i galaktyce.
      Ale bajka o „potopie swiata” jest braniem Polakow pod to co sie siku robi (pod ch*j).

      Jesli chodzi o temat zaawansowanych technologii przed tzw. „potopem swiata” to jest to wylacznie teoria pozbawiona dowodow, poniewaz nie ma pozostalosci po zaawansowanych technologiach, a ponadto swiadcza o tym takie fakty, jak NARZEDZIA LUDZI PIERWOTNYCH odkryte przez archeologow oraz WYNALEZIENIE KOLA dopiero 5 tysiecy lat temu i odkrycie procesu wytopu metali z rud powierzchniowych do produkcji narzedzi z metalu okolo 3.5 tysiaca lat temu, przy czym nalezy zaznaczyc, ze proces wytopu metalu z rud metalowych zostal zapoczatkowany przez ludy indo-europejskie, a nie w historycznej Mezopotamii, ktora nazywana jest „kolebka cywilizacji”.
      Np. w Egipcie, tamtejsza elita zajmowala sie obserwacja nieba, gwiazd i astrologia oraz znala cykl wylewow Nilu, wiec straszyla ciemne masy „gniewem bogow”, zeby zebrac od ciemnych mas danine za darmo, ale nie wymyslili pojazdow kosmicznych do podrozy miedzygwiezdnych.
      Pomimo uplywu wielu tysiecy lat, czlowiek nie byl w stanie oderwac „czterech liter” od ziemi, poniewaz nie znal praw fizyki i nie znal technologii, az do czasow wspolczesnych, w czym najwiekszy udzial ma z kolei biala rasa, a nie Mezopotamia (dzisiejszy Irak) czy Egipt.

      • Klub Inteligencji Polskiej says:

        Szanowny Panie
        Jedna uwaga: niech Pan poczyta uważnie cały cykl 6 tekstów z tej serii „Bogowie to nie Fikcja” bo widać, że pan nie czytał i zna jedynie historię zadekretowaną i powszechnie obowiązującą, która niestety jest daleka od prawdy !!!

        • fiesta says:

          Szanowna Redakcjo KIP,

          Autor M.J.Skiba to osobnik „nawiedzony” – patrz cytat:

          „Jako mistyk znający jasną i ciemną stronę mocy najpierw załączę kilka moich własnych doświadczeń, przemyśleń, natchnień i badań – a na końcu wyjaśnię kim Jest Bóg i jaka jest relacja Boga z nami, czym jest obecnie Arka oraz kilka innych istotnych kwestii” (15/08/2017 at 20:15).

          A teraz przechodze do farmazonow i herezji autora M.J.Skiby – przyklady:

          Czesc 1 – cytaty:

          ” Tak tego doświadczyłem mistycznie doświadczając stanu i starego i nowego nieba”…..

          „Doświadczyłem też Otchłani – stanu śmierci duszy”…..

          „Wyrażając zgodę zszedłem do Piekła w Ciemność gdzie dusze tzw potępione będące w stanie hierarchii i zupełnego braku Jedności dręczą się wzajemnie udręką ekstremalną i żyją w stanie nienawiści i LĘKU – Lęku przed silniejszymi od siebie i Lęku, że Bóg nigdy nie wybaczy Im ich grzechów – co oczywiście jest nieprawdą – bo Bóg zawsze wybacza”…..

          „Teraz gdzie w tym cały procesie ewolucji i stworzenia umieścić Raj i stworzonego przez Boga Człowieka ? Szukałem i znalazłem w przekazach ezoterycznych i w wizjach mistyków”…..

          ” A więc według tego co ja wyznaję to nie Nieskończenie Dobry Bóg wygnał Ludzi z Raju – lecz uczyniły to złe Istoty z tzw Imperium Oriona, których władza się na tej Ziemi musi zakończyć”.

          Czesc 2 pomijam, poniewaz juz o tym pisalem powyzej.

          Czesc 3 – cytat:

          „Aż dziw, że będąc tak wszechobecną i wielowymiarową Istotą człowiek pozwolił zbliżyć się do planety Ciemnym siłom – i dał się tak strasznie zmanipulować ! Dr Neruda w 5 wywiadzie ubolewa nad tym, że tak się stało. Istota doskonałe i wszechobecna – wielowymiarowa żyjąca w totalnej Jedności stała się istotą ograniczoną i upadłą i cierpiącą – stała się istotą dualną. Anu i Marduk potężni zmiennokształtni źli do spodu Anunnaki i ich armia Gadów i poddanych wasali zdobyli planetę w wielu jej wymiarach – i skończył się Raj – a zaczął się prawdziwy trud i walka. Jak więc może jakiekolwiek proroctwo np. Biblia oskarżać nieskończenie Dobrego Boga / Boginię – czyli Pełnię Miłości – o ten straszny akt wygnania Ludzkości z Raju ? Ale oskarża – bo za tym proroctwem stoją Gady na czele z Anu i Mardukiem”.

          A teraz informacja n/t „dr Nerudy” – patrz strona:
          http://wingmakers.pl/content/view/240/530/

          Czesc 4 – cytat:

          „A potem zaczęła się moja walka. Byłem emocjonalnie i psychicznie atakowany przez ciemne moce. W końcu byłem atakowany również cieleśnie. W 2004 roku zacząłem zachęcać duchy aby uciekały z ciemności do Światłości. I zaczęły uciekać – wchodziły we mnie – i odchodziły przez otwartą moją najwyższą czakrę [studiując religie wschodu gdzieś wyczytałem, że takie odsyłanie duchów z ciemności w światłość było doświadczeniem niektórych mistyków]”.

          WNIOSEK:

          Autor M.J.Skiba zajmuje sie OKULTYZMEM.

          • Klub Inteligencji Polskiej says:

            Szanowny Panie
            Jest wielu ludzi o doświadczeniach mistycznych, także wśród duchowieństwa jak np. ojciec Pio, czy ojciec James Manjakal – misjonarz św. Franciszka Salezego, ale także w wielu innych kulturach czy religiach, którzy mają takie doświadczenia, najczęściej uwarunkowane kulturowo. Ich doświadczenia są nieprzekazywalne, ponieważ to tylko mogą potwierdzić ci którzy tego doświadczyli. I nie ma to nic wspólnego z okultyzmem, chociaż sposób przekazu może nasuwać skojarzenie, że ktoś jest „nawiedzony”. Normą na szczęście nie jest to co wielu, a nawet większość uważa za normalne. Ta „normalność” powszechnie lub przez elity uznana za normę, blokuje poszukania i poznanie rzeczywistości, która jest o wiele bardziej złożona i trudno poznawalna, zwłaszcza w sferze duchowej, której nie należy mylić z religijnością. Niestety społeczeństwom „wgrano” wiele programów, kto blokują poznawanie otaczającej rzeczywistości, należą do nich także religie w swojej prostackiej programującej frazeologii. Kolejnym przykładem jest duchowny, mistyk, filozof i genialny polski uczony ksiądz profesor KUL Włodzimierz Sedlak, 8 krotnie mianowany do nagrody Nobla przez… ZSRR. Nie dostał jej bo był: po pierwsze Polakiem, a po drugie księdzem. Był zarówno dysydentem w KK, jak i w świeckiej religii, czyli nauce. Jego „złote myśli” jako filozofa, mistyka i uczonego można znaleźć na naszej stronie internetowej.
            Pozdrawiamy

          • fiesta says:

            re:
            Klub Inteligencji Polskiej says:
            21/08/2017 at 19:27

            Komentarz „fiesta”,

            Szanowna Redakcjo KIP

            Jesli macie problemy z rozszyfrowaniem kabalisty M.J.Skiby to dowody znajduja sie rowniez w czesci 6 i 10.
            Np. w czesci 6, punkcie 3 M.J.Skiba podaje, ze Mojzeszowi pomagali „kosmici” (grupa RA).
            Z kolei w/g przekazu egipskiego kaplana i historyka Manetho z 3 wieku p.n.e. Mojzesz to postac fikcyjna oparta na postaci Egipcjanina o imieniu Osarseph.
            Nie bylo tez „ucieczki zydow z Egiptu” , a wiec i nie bylo tzw. „cudow Mojzesza”, o czym z kolei pisze w ST.

            W punkcie 4 M.J.Skiba podaje, ze Jezus byl tylko czlowiekiem i nie czynil cudow, co jest niezgodne z prawda, poniewaz w DSS (Dead Sea Scrolls) znalezionych w 1946r w okolicach M.Martwego jest zapis, ze „Jezus byl duchem w ludzkim ciele” (swiadectwo Esenczykow) oraz o Jezusie czyniacym cuda pisze kilkunastu historykow rzymskich w oparciu o informacje opinii publicznej, ktora stykala sie z Jezusem i te cuda spowodowaly, ze Jezusowi przypisano nieziemskie pochodzenie, a tym samym tamtejsze spoleczenstwo latwo uwierzylo w slowa Jezusa i tak zrodzilo sie chrzescijanstwo.
            W latach 40-tych I wieku powstaly pierwsze gminy chrzescijanskie w Jerozolimie (Palestyna), Antiochii (Syria) i Aleksandrii (Egipt) i byly zalozone przez uczniow Jezusa, ktorzy swiadczyli o Jego nauce i takich gmin powstaly setki w basenie M.Srodziemnego, pomimo przesladowan, ze strony wladcow Rzymu oraz Sanhedrynu.
            Nawet Sanhedryn oskarzyl Jezusa m.inn. o czynienie cudow, co bylo wbrew zydowskim obyczajom.
            Powyzsze zrodla informacji pochodza spoza zrodel koscielnych. A przeciez swiadkami cudow Jezusa byli tez jego najblizsi uczniowie, ktorych M.J.Skiba zupelnie pominal.
            Wspolczesnie, mamy rowniez do czynienia ze swiadkami-osobami bedacymi w tzw. „smierci klinicznej”, ktore opisuja spotkanie z Jezusem – przyklady:
            Niebo istnieje – chlopiec, który byl w niebie
            https://www.youtube.com/watch?v=FI2n3TJWZUk
            Utonela, opuscila cialo, widziala niebo
            https://www.youtube.com/watch?v=-AvGrBdL-ac
            Czlowiek umiera na zawal i zyje, by o tym opowiedziec.
            https://www.youtube.com/watch?v=V2nYNXSskhk

            Dalsze komentarze M.J.Skiby to belkot przesycony teoriami okultystycznymi, zaczerpnietymi z religii Wschodu (zydowka Blawatska, zyd Cagliostro etc) i przyrownywanie opowiadan wymyslonych przez M.J.Skibe do postaci ksiedza Pio lub badan naukowych ksiedza prof.W.Sedlaka jest powaznym naduzyciem i dezorientowaniem czytelnika.

            fiesta

  5. mjacek2013 says:

    3/

    z aneksu do proj. książki: Bóg Jest Miłością –
    Koniec Czasów – kontemplacja Boga

    Aneks. R E L I G I E
    Od religii prymitywnych – poprzez religie rozumu
    – ku religii Ducha Świętego

    Rozdział: Życie w Jedności ze Stwórcą i Stworzeniem

    Brak dualizmu, a tym samym życie w Jedności ze Stwórcą i Stworzeniem cechowało ludzi żyjących w Raju, który utraciliśmy. Jaki był ten Raj ? Był miejscem miłości, szczęścia, pokoju, dobrostanu, spełnienia i niekrzywdzenia. Ludzie żyli w Chwale Światłości Wiekuistej non stop – tak na tej Ziemi ? Mieli 12 zwojów DNA więc mogli mieć nieustanny kontakt z tą Pełną Chwałą zwaną też Bogiem – i ta Chwała Pełni Światłości i Pełni Miłości emanowała nie z kogo innego tylko z Ludzi i z całej Natury – bowiem Natura żyła w tym samym stanie dobrostanu, pokoju, miłości, szczęścia, spełnienia i niekrzywdzenia co i człowiek. Nikt wtedy nie cierpiał ani fizycznie, ani psychicznie czy mentalnie, ani duchowo – dzięki temu życie było bardo długie 10 tysięcy lat, a nawet 100 tysięcy lat. Jeśli ktoś w ogóle się czymś żywił to żywił się ziołami, owocami, warzywami, grzybkami. Nie zabijano wtedy ani zwierząt ani nawet roślin dla swego przeżycia. Człowiek nie krzywdził ani drugiego człowieka ani nikogo. Człowiek znał całe bogactwo Wszechświata bo miał z tym bogactwem nieustanny kontakt – tak jak i z istotami w całym wszechświecie. Aż dziw, że będąc tak wszechobecną i wielowymiarową Istotą człowiek pozwolił zbliżyć się do planety Ciemnym siłom – i dał się tak strasznie zmanipulować ! Dr Neruda w 5 wywiadzie ubolewa nad tym, że tak się stało. Istota doskonałe i wszechobecna – wielowymiarowa żyjąca w totalnej Jedności stała się istotą ograniczoną i upadłą i cierpiącą – stała się istotą dualną. Anu i Marduk potężni zmiennokształtni źli do spodu Anunnaki i ich armia Gadów i poddanych wasali zdobyli planetę w wielu jej wymiarach – i skończył się Raj – a zaczął się prawdziwy trud i walka. Jak więc może jakiekolwiek proroctwo np. Biblia oskarżać nieskończenie Dobrego Boga / Boginię – czyli Pełnię Miłości – o ten straszny akt wygnania Ludzkości z Raju ? Ale oskarża – bo za tym proroctwem stoją Gady na czele z Anu i Mardukiem. Teraz ta prawda jest odkrywana bo nadchodzi kres czasów i zło, miejmy taką nadzieję, zostanie wyplenione z serc ludzkich i z ciał – i Raj powróci doskonalszy od tego który był bo jak mówią te Prawdziwe Proroctwa, których ciemność nie skaziła swoim trującym pazurem będzie to Raj, w którym Człowiek w ciele odzyska nie tylko długowieczność ale i Nieśmiertelność !

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  6. mjacek2013 says:

    4/

    Moc – Ciemna Strona – Ciemność i Otchłań

    Mieczysław Jacek Skiba
    5 godz.
    A teraz przejdźmy do czegoś mniej przyjemnego. Ciemna strona mocy. Zapewniam, że jest na każdym poziomie. Na naszym 3-cim widać jak działa na Ludzi bo walczą ze sobą często jak demony. Ta moc jest i na 4-tym cielesnym poziomie [ciał bliższych światłu niż materii] i na 5-tym astralnym [czyściec] poziomie przebywania dusz indywidualnych. A najbardziej ekstremalna jest na 6-tym poziomie gdzie występuje prawdziwe Piekło – Ciemność [nienawiść, udręka, lęk w skali ekstremalnej – to stan piekła] oraz na 7-mym poziomie gdzie występuje Otchłań nieskończonej nienawiści – stan, w którym następuje śmierć Dusz !!! Potworne – ale tak jest !!! Kto co wie na temat działania Ciemnej mocy – zwanej też Szatanem [zły duch], a w ucieleśnionej formie w naszym sektorze Wszechświata Imperium Oriona – proszony jest o włączenie się do dyskusji.

    Mieczysław Jacek Skiba Moje doświadczenie Ciemności
    W roku 2000 w grudniu miałem dwa doświadczenia mistyczne. Najpierw w wyniku swoich negatywnych uczuć znalazłem się w Otchłani – czysta nienawiść [świat zniknął, a ta Otchłań mnie wciągała – wezwałem Jezusa i ten stan przeminął]. ……. następnie następuje opis doświadczenia nowego i starego Nieba …. Później była walka duchowa – energia usiłowała wzdłuż kręgosłupa przedostać się na czubek głowy ale coś ją blokowało i wypływała kręgami na karku. Nie spałem prawie 1,5 miesiąca lecz walczyłem. Gdy energia w końcu przedostała się na czubek głowy wrócił sen i zakończyła się moja duchowa walka. Później było pytanie z serca; ‘czy zgodzisz się wejść do Piekła ?’. Najpierw się nie zgodziłem, później powiedziałem ‘tak’. Był 11.11.2002 roku. Nagle usłyszałem trzask jakby się dom walił. Świat zniknął, a ja znalazłem się w ciemności. Odczułem, że jest tam wiele duchów, które nienawidzą i boją się silniejszych od siebie. Odczułem moc Pana tej domeny. Zacząłem się z nim zmagać – On wciągał w siebie moją świadomość. Umarłbym i przegrałbym. W ostatniej chwili przypomniałem sobie, że mam walczyć miłosierdziem. Wygenerowałem z siebie Miłosierdzie względem Niego i Siebie. I nagle wyszedłem z ciemności zauważając na koniec przebłyski światła w Ciemności. …. A więc zwiedziłem stany ducha nieświętego; 6-ty poziom – Piekło-Ciemność oraz 7-my poziom – Otchłań [stan śmierci dusz !!!]. Czyż Pisma i Mistycy nie mówią o nich ? I bardzo zastanawiające dla mnie jest to, że w Ciemności nagle pojawiło się Światło – a raczej Światłość !!! Co dalej nastąpiło ? …. A potem zaczęła się moja walka. Byłem emocjonalnie i psychicznie atakowany przez ciemne moce. W końcu byłem atakowany również cieleśnie. W 2004 roku zacząłem zachęcać duchy aby uciekały z ciemności do Światłości. I zaczęły uciekać – wchodziły we mnie – i odchodziły przez otwartą moją najwyższą czakrę [studiując religie wschodu gdzieś wyczytałem, że takie odsyłanie duchów z ciemności w światłość było doświadczeniem niektórych mistyków]. …. PS ! Za ten Akt Miłosierdzia względem Dusz-Duchów potępionych zapłaciłem nieprawdopodobnym CIERPIENIEM !!! Ale warto było – wiele Dusz na przestrzeni lat 2004-2005 zostało odesłanych ku Światłości – do starego Nieba !!!

    Mieczysław Jacek Skiba Jeśli ktoś nie wierzy, że Bóg okazuje swe Miłosierdzie nie tylko nam Ludziom ale i złym Duchom – i nie wierzy w moje doświadczenie mistyczne, wyżej opisane, niech się przyjrzy słowom pewnej Mistyczki !!?

    Obraz upadłego anioła

    Od chwili, kiedy, będąc dzieckiem, widziałam, że owe chóry spadły, we dnie i w nocy bałam się ich działalności, mniemając zawsze, że światu wiele szkodzą. Zawsze około świata krążą; dobrze, że nie mają ciała, inaczej bowiem zaćmiłyby słońce i patrzelibyśmy na nie jako na ćmy słońca, a to byłoby strasznie.

    Zaraz po upadku widziałam, że duchy, pozostałe wśród kół lśniących, korzyły się przed kołem Bożym, błagając, by to, co było upadło, znowu było naprawione. Potem widziałam poruszenie i działanie w całym kole światła Bożego, które dotąd stało spokojnie i, jak czułam, na tę prośbę czekało.

    Po tej akcji chórów anielskich przekonałam się, że odtąd mocnymi pozostać i już więcej rozlecieć się nie miały. Poznałam też, że taki przeciwko nim zapadł wyrok odwieczny: walka miała trwać dopóty, dopóki chóry upadłe nie będą przywrócone. A ten czas wydawał się duszy mojej niezmiernie długim, prawie niemożliwym. Walka miała być na ziemi, zaś tam, u góry, żadnej nie miało być więcej walki, tak On postanowił.

    A więc wniosek jest prosty ! – opisałem to pewnym natchnieniem !

    Mieczysław Jacek Skiba Wydałem Walkę Szatanowi i Zwyciężę !
    Ludzie poznają PRAWDĘ, że Bóg w Nich mieszka –
    we Wszystkich bez wyjątku –
    i mieszka w każdej Duszy, nawet tej rzekomo wiecznie potępionej !!!
    Zwyciężę SŁOWEM –
    i Ostatecznie Objawieniem –
    i Wszystkich Was przyciągnę ku Bogu !!! Amen.
    Archanioł Michał

    Mieczysław Jacek Skiba A teraz proszę o Wasze zdanie, Wasze doświadczenie i wiedzę !

    PS

    Przeglądam różne strony internetowe np. Hare Kryszna gdzie niektórzy nierozsądni głoszą, że Kryszna zabija Demony. Nie wiedzą co mówią. Ten Pastuszek naprawdę ok. 5 tys. lat temu osiągnął Nowe Niebo – Pełnię Miłości. Wielki Budda też pokonał miłością demona nienawiści 2,5 tys. lat temu – i też nie niesie śmierci demonom. Na Wszystkich Świętych byłem w swej rodzinnej parafii Wszystkich Świętych gdzie czci się też Marię Łaski Pełną i Archanioła Michała. Po Mszy św. odmówiono egzorcyzm do Archanioła aby strącał złe Duchy do piekła. Już święty Jakub Apostoł i Męczennik w swym natchnionym liście napisał, że Archanioł Michał gdy walczył z Szatanem o ciało Mojżesza nie ważył się na Szatana rzucić wyroku potępienia. I ja od początku swego obecnego życia nie rzucam. Ten egzorcyzm nic już dziś nie wart. Tak samo nic nie warte starania Egzorcystów – Kapłanów, którzy złe Duchy wywalają wciąż do Piekła w Ciemność. A dlaczego ? Po pierwsze bo Ich się zabić nie da – no chyba wrzucając w Otchłań – ale żaden prawdziwy Mistyk tego nie zrobi – bo i Bóg tego nie chce. A po drugie dlatego, że wywalanie Duchów w Ciemność to jak Bicie i Maltretowanie swego Dziecka i udowadnianie Mu, że jest złe i podłe i nic nie warte – i jednocześnie żądanie od Niego aby było dobre i posłuszne. Rodzic, który tak czyni nigdy nie wychowa Dziecka – tylko buntownika, który być może się nam nim zemści jeśli nie wybaczy ? A więc i mój mistycyzm udowadnia, że jedyna słuszna droga to kierowanie Dusz i Duchów ku Światłości i Miłości – i wielu Ezoteryków, którzy usiłują znaleźć takie rozwiązanie ma rację ! Natomiast nie ma racji Ojciec Aleksander Posadzki Jezuita i egzorcysta, który widząc, że ilość opętań w Polsce rośnie chce jak ten zły rodzić wywalać Duchy z powrotem w Ciemność. One po prostu uparcie będą wracać – i będą coraz zacieklejsze. Niech Jezuita znajdzie sposób aby Je zachęcić by odeszły do Światłości – a wygra !!!

    Ujrzałem całe Stworzenie ‘oczami’ Boga – Wszystkich nas Kocha – nawet Tych najbardziej ciemnych i nieposłusznych – Wszystkich Jednakową i Pełną i Bezinteresowną MIŁOŚCIĄ ! Teraz Wam o tym po prostu mówię – jednym ku nadziei, drugim by nimi wstrząsnąć.

    Jacek Kaczmarski ‚Strącenie Aniołów’ http://przeslanie.com/uploads/mp3/stracenie_aniolow.mp3
    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  7. mjacek2013 says:

    5/

    Moc – Jasna Strona – Pełnia Boga – Pełnia nas
    Mieczysław Jacek Skiba
    8 godz.
    Na początek chciałbym wywołać dyskusję na temat mistycznego doświadczania jasnej strony mocy – czyli Nieba – Boga – Siebie. Mnie dane było poznać stare Niebo – Pełnię Światłości/Miłości [przez ezoteryków nazywane 6-tym wymiarem] oraz nowe Niebo – BOGA – Pełnię Miłości [tu już nie ma elementu Światłości to tzw 7-my wymiar]. Są to wymiary Ducha Świętego – wymiary Nieskończoności i Nieśmiertelności. My żyjemy w 3-cim wymiarze – jak wiadomo na razie skończonym wymiarze i na razie śmiertelnym wymiarze. Kto co wie na temat doświadczeń mistyków w tej sprawie niechaj mówi.

    Mieczysław Jacek Skiba Moje doświadczenie Boga
    W roku 2000 w grudniu miałem dwa doświadczenia mistyczne. ….. Po tym doświadczeniu prosiłem o zabranie do Nieba w gorącej modlitwie – i nagle Świat zniknął – ja byłem Pełnią Miłości – ta Pełnia wlewała się we mnie w mego ducha, była cudowna i nieskończona, wiedziałem wszystko i nie czułem czasu [wszystko było wiecznym TERAZ] i umarłbym z cudownej ekstazy więc zacząłem prosić; ‘dość już Panie bo umrę z MIŁOŚCI’ – i stan ten ustał. W 2001 roku na wiosnę tęskniąc za niebem nagle stałem się energią – Światłością [była i światłość i miłość] – stan podobny do Pełni Miłości ale w tym stanie był jeszcze element światła. Miałem wiele pytań – i w sercu szybko otrzymywałem odpowiedź na te pytania. Czułem wyraźnie to co czują inne istoty – również te z wyższych wymiarów ….. Badałem sprawę wykorzystując wiedzę z przekazów. Zorientowałem się, że zwiedziłem 7 … pozytywny poziom gdzie istnieje już tylko uczucie [miłości – nowe niebo] i zwiedziłem 6 poziom [Światłość – stare niebo …]. Są to stany ducha.

    Mieczysław Jacek Skiba z pewnego listu …. Astral [Czyściec] – to 5 ty poziom Dusz indywidualnych. Ponad astralem jest poziom 6-ty to tzw stare niebo Światłość/Miłość – Duch Święty. Na 7-mym poziomie jest nowe niebo – Bóg – Duch Święty – Pełnia Miłości [tu już nie ma elementu światłości-energii jest czysta Miłość, Miłosierdzie, Pełnia Wiedzy, Wieczne TERAZ]. Mistycy na Ziemi mogą max ujrzeć ten 7-my poziom Nieskończoności. Ale są też wyższe poziomy Boga ?! I co najważniejsze wszystkie te poziomy są w nas – jesteśmy wielowymiarowi – a Bóg jest nagrodą dla Zbawionych czyli Tych, których Dusze się z Bogiem Jednoczą !

    Mieczysław Jacek Skiba z pewnego listu …. są 3 stopnie oświecenia: 1 – jestem w Świetle i Miłości. 2 – Światłość i Miłość są we mnie, 3 – Jestem Światłością i Miłością. Mojżeszowi był dany 1 stopień. Mnie 3-ci. Wiele lat tego pragnąłem i w ekstremalnej sytuacji bardzo gorąco się modliłem aby to poznać. Poskutkowało ! Co zadziwiające Jezus Chrystus przyszedł mi z pomocą … aby to poznać

    Mieczysław Jacek Skiba z pewnego listu ……Co do mojego doświadczenia mistycznego ? – wyjaśnię to słowami jakimi wyjaśniałem pewnej Pani

    …6 – ty poziom cechuje się oprócz występowania m.in. bezinteresownej
    miłości również promieniowaniem Wiecznej Światłości – nie jest to
    światło lub ogień lub ciepło jakie my znamy w naszym 3-cim wymiarze –
    ale jest to Światłość nie mająca granic ani przestrzennych ani
    czasowych – i właśnie taką Światłość mam na myśli …. ta
    Światłość daje niepojętą ekstazę mistykom, którzy jej
    doświadczają.
    7-my poziom cechuje się tym, że nie ma w nim już elementu światłości
    lecz jest już tylko Czysta i Pełna Miłość – i to też jest Miłość o
    wymiarze nieskończoności i całkowicie bezinteresowna … [to jest
    MIŁOŚĆ BOGA – to Jest sam BÓG] – ta Miłość również daje
    niepojętą ekstazę mistykom, którzy jej doświadczają.

    Tak więc widzi Pan Panie Wojciechu, że mam na myśli znacznie wyższy
    stan niż światło-ogień-ciepło z naszego wymiaru czy też nasz poziom
    miłości dość ułomnej, aczkolwiek miłości

    Mieczysław Jacek Skiba Moje doświadczenie Pełni, która jest w nas skrótowo scharakteryzowałem ! Proszę powiedzcie co Wy wiecie w tej kwestii, czego doświadczyliście lub co o tym sądzicie !?

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  8. mjacek2013 says:

    6/

    Herezje judeochrześcijaństwa
    1/ Bóg wygnał Ludzi z Raju w ten świat pełen grzechu, cierpienia i śmierci – nieprawda – prawda jest taka, że uczynili to źli Kosmici, astralni Archonci i złe duchy – i ta okupacja trwa do dziś.
    2/ Bóg doprowadzał cywilizacje ludzkie do zagłady [np. potop] – nieprawda – prawda jest taka, że w.w. siły i zwiedzeni ludzie doprowadzili wielokrotnie Ludzkość do zagłady.
    3/ Mojżesz miał moce od Boga i czynił cuda oraz jak Jego i Jozuego przedstawia Biblia byli ludobójcami – nieprawda – prawda jest taka, że byli wojownikami i przywódcami społecznymi i duchowymi o wysokiej moralności wyzwalającymi niewolników – i wszystko czynili zwyczajnie tak po ludzku. Pomagał im nie Bóg, który jest duchem lecz Kosmici z krwi i kości [grupa Ra].
    4/ Jezus przyszedł i czynił cuda i umarł na krzyżu dla zbawienia Ludzi – nieprawda – prawda jest taka, że był zwykłym człowiekiem, mistykiem znającym Boga i nauczycielem duchowym nie czynił cudów. Pragnął budować Królestwo Boże na Ziemi ale w wyniku spisku faryzeuszy został zamordowany i zostało w tym czasie zamordowanych wielu nauczycieli duchowych – zwyciężył mord i strach i siły ciemności połowicznie bo i tak udało się zbawić wiele dusz.
    5/ Jezus Mesjasz zmartwychwstał – nieprawda – zmartwychwstanie to są bajki, mity, legendy. Prawda jest taka, że nikt nigdy nie zmartwychwstał I prawda jest taka, że zabijanie Proroków i Mesjaszy i Nauczycieli Duchowych nie ma w sobie nic zbawiennego lecz jest przekleństwem dla cywilizacji.
    6/ Bóg i Chrystus sądzą Ludzi i skazują na wieczne potępienie – nieprawda – prawda jest taka, że Bóg i Chrystus i zbawieni są nieskończenie miłosierni i każdego pragną zbawić=wyzwolić=zjednoczyć ze sobą. A sądzą i skazują na wieczne potępienie w.w ciemne siły i ludzie zwiedzeni ideami sił ciemności.
    7/ Czeka nas Apokalipsa [potworne cierpienia i zagłada bardzo licznych] z rzekomej woli ‘boga’ – nieprawda – prawda jest taka, że to w.w ciemne siły zaplanowały tę gehennę, a nie Bóg i nie Chrystus i nie siły światłości. Dziś Bóg i liczne siły Światłości i duchowe i cielesne i ziemskie i pozaziemskie robią wiele aby ten scenariusz ciemnych sił okupujących Ziemię i Ludzkość nie nastąpił.
    8/ Dziewice rodzą boskie dzieci – nieprawda. Prawda jest taka, że żadne dziewice nie rodziły nie rodzą i nie będą rodzić dzieci – to jest bajka, mit, legenda, dogmat ewentualnie. Boskie dzieci rodzą zwykłe kobiety – bo wszyscy jesteśmy ucieleśnieniem Boga.
    9/ Bóg i Jezus wskrzeszą umarłych – nieprawda. Prawda jest taka, że ani Bóg ani Jezus ani nikt nie wskrzesza z prochu ziemi – normalnie rodzimy się i umieramy – do czasu gdy ciała na Ziemi osiągną nieśmiertelność – co troszkę potrwa – sprawa otwarta.
    10/ Rodzimy się tylko raz – nieprawda. Prawda jest taka, że rodzimy się wielokrotnie z przymusu [reinkarnacja] lub z własnej woli [inkarnacja] – a nasze ciała są jak ubrania, które zmieniać będziemy do czasu gdy nastanie ostatecznie nieśmiertelność ciał, w którymś z wcieleń. I prawda jest taka, że ‘charakter przeżywa nawet śmierć’ i że można zdegradować w tym względzie dobry charakter lub ulepszyć zły charakter, które wypracowali nasi poprzednicy [nasze wcześniejsze wcielenia]. Ludzkość dojdzie do świadomości swych poprzednich wcieleń gdy siły ciemności ustąpią z tej Planety [dziś mają tę świadomość nieliczni].

    Prawda Judeochrześcijaństwa i każdej religii ducha
    Bóg Jest Jeden – Pełnia Miłości – w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. I ten Bóg obecny w naszych duszach i w ciałach pragnie nas doprowadzić do nieśmiertelności dusz [Zbawienie=wyzwolenie=…=zjednoczenie] i do nieśmiertelności ciał [ostateczna Chwalebna Przemiana naszych ciał i ich nieśmiertelność].
    Niech więc Ludzie przyjmą do swej świadomości, że:

    Bóg Jest Pełnią Miłości i Miłosierdzia więc nikogo i nigdy nie sądzi i tym bardziej nie skazuje na wieczne potępienie ! Byłem w nowym i starym niebach więc wiem – nikt mnie tam nie sądził. Byłem w Otchłani i w Piekle – Ciemności – i ci co służą ciemności i złe duchy i archonci i źli kosmici oskarżyli mnie o wszystko – o wszystko co uczyniłem i nie uczyniłem. Nawet w to w pewnej chwili uwierzyłem. Dopóki Bóg i Chrystus nie udowodnili mi, że to kłamstwo. Ten świat jest jeszcze wciąż w mocy Ciemnych sił, które udowadniają Ludzkości, że nieskończenie dobry Bóg zachowuje się jak demon. Otwórzcie swe serca aby to zrozumieć.

    Ludzie powinni pojąć, że w mordowaniu Proroków i Mesjaszy i Nauczycieli Duchowych nie ma nic zbawiennego – tak jak to tłumaczą Plejadianie – w czasach Jezusa zwyciężyła nie mądrość i nie miłość ale MORD i STRACH – zamordowano Jezusa i wielu Nauczycieli Duchowych – a później mordowano i mordowano w przeróżny brutalny sposób – i trwało to 2 tysiące lat. To nie było niestety budowanie Królestwa Bożego na Ziemi – to było zwycięstwo sił Ciemności. Jezus określił to krótko ‘jak mnie prześladują, tak Was prześladować będą’. Prawo karmy – przyczyny i skutku – narzucono tej Planecie więc jaki los zgotowaliście swym Prorokom i Mesjaszom i Nauczycielom Duchowym taki zgotowaliście i sobie. I nadal tak jest. Czas zakończyć ten szatański krąg.
    Bardzo liczni myślą, że ciało ma duszę. Jest odwrotnie – dusza ma ciało – jak ubranko. I prawda jest taka, że dusza często zmienia to ubranko dopóki ciemności panują.

    Chwała i piękno naszej duszy zjednoczonej z Bogiem i Chrystusem i Zbawionymi są nieskończone. Prawda jest taka, że pragnący poznaje tę Chwałę i piękno nie oczami ciała lecz okiem duszy tzw trzecim okiem.

    Jezus Brama do Nieba jak każda Zbawiona dusza = zjednoczona z Bogiem pragnącej Istocie daje poznać naszą wspólną Chwałę [Chwałę nieba] i Jedność i Równość = Źródło Życia. Więc PRAGNIJ !

    Bóg Jest Pełnią Miłości – bez względu jak się Go/Ją zwie jest bezimienny/a – Jestem, który/a Jestem – i On/Ona mieszka w całej swej Pełni w nas, w naszych duszach i ciałach. Demonizowanie innych religii czy innych istot nic tu nie pomoże – czas to sobie uświadomić !!!??

    Kościół nie zginie jeśli Ludzie będą dążyć do Jedności z Bogiem. Jeśli tego dążenia nie będzie nie będzie poznania Prawdy i ludzie mają ogromną ‚szansę’, że wyrżną się w fanatycznych wojnach w tym religijnych. Skwituję to słowami wieszcza; ‚wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie, lecz biada ci jeśli nie zrodził się w tobie’ [Adam Mickiewicz].

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  9. mjacek2013 says:

    7/

    Jaka jest dziś sytuacja ?

    Ludzkość wciąż jęczy w niewoli Imperium Oriona, które szczuje Człowieka przeciw Człowiekowi – ustrój przeciw ustrojowi – religię przeciw religii – system przeciw systemowi !!! I to działa – Ludzie ze sobą walczą często jak Demony. W 4-tym wymiarze tkwi Okupant – Gady – Wąż Starodawny – służą wciąż swemu Panu Lucyferowi – uwielbiają żywić się ludzkim mięsem – stąd w wielu kulturach składano ofiary z Ludzi – nawet Żydzi składali ofiary Molochowi z pierworodnych – czego oduczył Ich Mojżesz !!! Dziś Iluminaci – Kabała tak czynią – Demony w Ludzkim Ciele !!! Dlatego Ziemianie zrozumcie – że sami dla Siebie wrogami nie jesteśmy – ten Wróg kryje się w wyższym cielesnym wymiarze !!! Co robi oprócz szczucia Ludzi przeciw sobie i niszczenia krajów np. kryzysami !!! Otóż rozesłał Wici – u boku ma zniewolonych Szaraków. Z głębin kosmosu przybywają Nefelin – giganci jak trole o wymiarach 6-8 m – nadzorcy niewolników – trzema statkami w liczbie 12 milionów. Nordycy zdradzieckie rasy ludzkie. Plejadiańscy Renegaci – którzy będąc Elfami stali się Orkami – bo wpadli w sidła Ciemności !!! Kto jeszcze ? – wiedzą Ci co to szczegółowo badają !!! Ja też rozsyłam Wici !!! Do Was – już pojmujecie ? Do Świata podziemnego – Szambali – do Ludów żyjących w Pokoju od tysięcy lat, które przetrwały liczne zagłady Cywilizacji Ludzkich !!! Wiedzą już, że jeśli chcemy ocalić Ziemię – nasz Dom-Ojczyznę i dziedzinę naszą muszą podjąć walkę o ocalenie Ziemi !!!? Przybył Ra – pół Człowiek pół Gad – zawsze wierny – twórca 10 przykazań – kiedyś wcielony dobry Faraon, który miłością i mądrością zbudował potęgę Egiptu – ale przyszli źli faraonowie i wszystko zepsuli – nawet śmierć męczeńska Ozyrysa i Horusa, którzy stali się dla Uciśnionych Bramą do Nieba nie zakończyła czasów Ciemności w Egipcie – i Egipt padł !!! Stąd Ra stanął po mojej stronie i pomógł !!! Gdy zejdą na Ziemię będą potrzebować jeść – tak ja i my również mięso zwierzęce. I wciąż ślę Wici do Federacji Galaktycznej – Oni z całą swoją flotą okrętów są w Światłości – czyli w starym Niebie chronionym przez Ogień Niebieski, który Ich przepuszcza bo są dobrzy – a nigdy nie przepuszcza tych złych !!! Jest to taki stan w którym zarówno ciało jak i rzeczy się nie zużywają – są Nieśmiertelne !!! Dlatego osobiście bardzo się Im nie dziwię bo schodząc tu staną się śmiertelni !!! Są piękni jak Elfy – różnorodni – każdy zupełnie niepowtarzalny pod względem wyglądu, charakteru, światopoglądu – cudowna i niesamowita różnorodność. Gdy Ich ujrzycie zrozumiecie co znaczy, że Bóg nie chce aby jakaś jedna religia zawojowała cały Świat !!! Będą się żywić jarzynami i owocami !!! Potrzebujemy więc produkować bardzo zdrową żywność na Ich przybycie !!! Na Ziemi jest wielu wcielonych Buddów, jest Kryszna – Sai Baba, jest wielu w wielu kulturach – działają już lub nie !!! Czekam na przebudzenie Gabriela – Mahometa !!! Czekam i na Wasze przebudzenie !!! Słuchajcie !!!?

    Jakie potęgi i technologie staną naprzeciw siebie by bronić Ziemi nie wiem – na pewno przekraczające nasze wyobrażenie !!!

    Mieczysław Jacek Skiba Nawiąże tu do Apokalipsy św. Jana, którą moim zdaniem dyktowały w większości Ciemne siły w zakresie dotyczącym ucisków, wojen, holokaustów, cierpień – a jedynie ziarna prawdy zdołały się przekraść do tego ‚Objawienia’. Takim ziarnem Prawdy może być końcówka Apokalipsy opisująca Nowe Stworzenie – Jeruzalem niebiańskie Ap21,22. Moim zdaniem ‚Miasto Święte – Jeruzalem Nowe … zstępujące z nieba od Boga’ to są właśnie bazy i statki Federacji Galaktycznej oraz grupy Ra wyłaniające się w naszym wymiarze 3-cim z wymiaru 6-tego ze Światłości Wiekuistej. Ja znam realia 6-tego wymiaru – i dość dobrze poznałem realia naszego Świata boleści 3-ciego wymiaru. Mam więc porównanie. I to rozwiązanie z tym przekazem jest moim zdaniem jak najbardziej kompatybilne. Pomyślcie o tym gdy ucisk narośnie do tego stopnia, że trudno go już będzie znieść !?

    Rozmowa:

    Barbara Rzepa-Leichsenring Jacku, czy znasz wypowiedzi Olega Trehlebova, który twierdzi, że niebiańskie Jeruzalem jest krystalicznym statkiem , olbrzymią bazą przeznaczoną tylko dla izraelitów ..itp ?
    Mieczysław Jacek Skiba Ashtar dowódca floty Federacji Galaktycznej w jednym z przekazów wspominał o bazie kosmicznej nazywanej ‚Niebiańskie Jeruzalem’ – dokładnie tak jest powiedziane w końcówce Apokalipsy, co ciekawe – i ta baza przybywa od Boga i Jego Tronu – to by się zgadzało bo bazy te są obecnie w 6-tym wymiarze w Światłości Wiekuistej tzw starym niebie lub tzw 6-tym wymiarze/gęstości. Ale żeby to miała być baza tylko dla Izraelitów to moim zdaniem duże nadużycie i znów zwodnicze myślenie, że ktoś jest wybrany, a ktoś inny nie jest. Ta Baza i inne gdy się pojawią w tym wymiarze to dla dobra całej Ludzkości !!! Oby jak najszybciej !?

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  10. mjacek2013 says:

    8/

    Z projektów książek:

    Jak kiedyś Mojżeszowi tak i mnie Ra [kochająca nas Istota] znów pomógł stworzyć 10 praw na okres istnienia Nowej Ziemi, która poprzedza Ziemię Pełni, na której już żadnego prawa nie będzie bo uwolnimy się spod jego mocy i jarzma.

    Oto 10 przykazań spisanych kilka lat temu:

    Przykazania Nowej Ziemi

    JA JESTEM BÓG PEŁNIA MIŁOŚCI MIŁOSIERDZIA WSPÓŁCZUCIA POKOJU I WIEDZY – MOJA CHWAŁA JEST NIESKOŃCZONA – MIESZKAM W TOBIE I W KAŻDEJ ISTOCIE W WIDZIALNYM I NIEWIDZIALNYM WSZECHŚWIECIE.
    BĘDZIESZ CAŁYM SERCEM I ZE WSZYSTKICH SIŁ DĄŻYŁ DO PEŁNEGO ZJEDNOCZENIA ZE MNĄ – BO MIESZKAM W TOBIE – DO ZJEDNOCZENIA DUSZĄ UMYSŁEM SERCEM I CIAŁEM – ABY OSIĄGNĄĆ NIEŚMIERTELNOŚĆ DUSZY I CIAŁA.
    BĘDZIESZ SZANOWAŁ I MIŁOWAŁ SWOICH RODZICOW NAUCZYCIELI KAPŁANÓW SĄSIADÓW CAŁĄ LUDZKOŚĆ I WSZYSTKIE ISTOTY W CAŁYM WSZECHŚWIECIE – Z TEGO WZGLĘDU BĘDZIESZ BUDOWAŁ CYWILIZACJĘ MIŁOŚCI, CYWILIZACJĘ WSPÓLNOTY DBAJĄCĄ O WSZYSTKICH, ABY WSZYSTKICH UCZYNIĆ SZCZĘŚLIWYMI
    BĘDZIESZ MIAŁ JEDNĄ ŻONĘ, BĘDZIESZ MIAŁA JEDNEGO MAŁŻONKA I DOCHOWACIE SOBIE WIERNOŚCI W TYM I W PRZYSZŁYM ŻYCIU – RAZEM BĘDZIECIE BUDOWAĆ DOBRO I SZCZĘŚCIE SWOICH DZIECI I CAŁEJ WSPÓLNOTY – I DĄŻYĆ DO CAŁKOWITEJ CZYSTOŚCI A SAMOTNI NIECH WYTRWAJĄ W CZYSTOŚCI I W CAŁKOWITYM ODDANIU MNIE – ABYŚCIE BYLI WOLNI
    ZREZYGNUJESZ Z WSZELKIEJ WŁADZY, ZWIERZCHNOŚCI I MOCY – DLATEGO DOPROWADZISZ DO MAKSYMALNEGO UPROSZCZENIA PRAWA I DO DECENTRALIZACJI WŁADZY I POZWOLISZ ABY POWSTAŁY LOKALNE WSPÓLNOTY, KTÓRE BĘDĄ DZIAŁAĆ WEDŁUG WŁASNYCH USTANOWIONYCH ZBIOROWO ZASAD. BĘDZIESZ Z ODDANIEM SŁUŻYŁ CAŁEJ WSPÓLNOCIE DZIELĄC SIĘ ZA DARMO I Z ZAPAŁEM SWOJĄ WIEDZĄ I UMIEJĘTNOŚCIĄ Z KAŻDYM I POMAGAJĄC KAŻDEMU PROWADZIĆ GODNE I UŻYTECZNE ŻYCIE W RAMACH WSPÓLNOTY ABY TALENTY KAŻDEJ ISTOTY SŁUŻYŁY CAŁEJ WSPÓLNOCIE – BO DAŁEM CI TE TALENTY ABY SŁUŻYŁY WSZYSTKIM
    WSZYSTKO BĘDZIESZ CZYNIŁ JAWNIE BUDUJĄC BAZĘ DANYCH ZAWIERAJĄCĄ WIEDZĘ LUDZKOŚCI I ZDOBYCZE KULTURY ABY WSZYSCY MOGLI Z NICH BEZPŁATNIE KORZYSTAĆ. POZWOLISZ ABY WIEDZA I SZKOLNICTWO BYŁY BEZPŁATNE I POWSZECHNIE DOSTĘPNE
    NIE BĘDZIESZ ZABIJAŁ ANI ZNIEWALAŁ ŻADNEJ ISTOTY ANI W TYM ANI W INNYM WYMIARZE – Z TEGO WZGLĘDU ZREZYGNUJESZ Z PROWADZENIA WOJEN Z KOLONIALIZMU, Z PODBOJU I Z OKUPACJI CZY TO MILITARNEJ CZY POLITYCZNEJ CZY EKONOMICZNEJ I ZREZYGNUJESZ Z JAKICHKOLWIEK FORM KONTROLI NAD INNYMI – Z TEGO WZGLĘDU UŻYJESZ CAŁEJ SWEJ WIEDZY UMIEJĘTNOŚCI I ZAANGAŻOWANIA ABY ZLIKWIDOWAĆ WSZELKIE CIERPIENIE I NA ZIEMI I W INNYCH WYMIARACH ABY ZIEMIA BYŁA BEZPIECZNA I SZCZĘŚLIWA – Z TEGO WZGLĘDU ZREZYGNUJESZ Z EKSPERYMENTÓW GENETYCZNYCH NA SOBIE I NA INNYCH ISTOTACH – Z TEGO WZGLĘDU NIE BĘDZIESZ ZABIJAĆ ŻADNEJ ISTOTY, ŻADNEGO CZŁOWIEKA, ŻADNEGO ZWIERZĘCIA I ŻADNEJ ROŚLINY ANI NIE BĘDZIESZ NISZCZYĆ SWEGO ANI INNYCH ZDROWIA – BO JESTEM ŻYCIEM – BĘDZIESZ TAK CZYNIŁ ABY BYĆ WOLNYM I DOJŚĆ DO OSTATECZNEGO ZJEDNOCZENIA ZE MNĄ
    NIE BĘDZIESZ KRADŁ I OSZUKIWAŁ ANI WYZYSKIWAŁ ANI PRAKTYKOWAŁ LICHWY ANI MAGII ANI CZARÓW ANI WRÓŻENIA ANI OKULTYZMU ANI SIĘ ODURZAŁ JAKIMIKOLWIEK ŚRODKAMI ANI PŁAWIŁ SIĘ W JAKIMKOLWIEK POŻĄDANIU – BĘDZIESZ Z TEGO REZYGNOWAŁ ABY BYĆ WOLNYM
    NIE BĘDZIESZ NIKOGO GORSZYŁ ANI SPROWADZAŁ NA ZŁĄ DROGĘ – A TYCH KTÓRZY ZŁO CZYNIĄ BĘDZIESZ UMIEJĘTNIE POUCZAŁ ABY SIĘ NAWRÓCILI – ABY GRZECH I SZATAN NIE MIELI JUŻ NAD WAMI WŁADZY
    WSZYSTKIE SPRAWY ODDASZ W ZAUFANIU MNIE TWEMU BOGU KTÓRY MIESZKAM W TOBIE ABYM CIĘ STRZEGŁ NA WSZYSTKICH TWOICH DROGACH
    ARCHANIOŁ MICHAŁ
    Błękitnym Promieniem zstąpiłeś na Ziemię –
    Ty Sprawiedliwy ARCHANIOŁ – KRÓL.
    Przed Sobą dzierżysz Miecz Wiecznej Prawdy –
    I nim odcinasz chaos i ból.
    Prawością Świecisz, Miłość rozsiewasz –
    Nie dajesz upaść gdy trudny Czas.
    Odważnie chronisz Praw Naszej DUSZY –
    Do Serca Swego przytulasz Nas.
    Prawo przywracasz gdziekolwiek Jesteś –
    Gdzie stawiasz stopy tam siejesz Blask.
    A Twoja Mądrość nam Mądrość czyni –
    Bo w Sercach strzeżesz Najświętszych Praw.
    Ty Niepojęty, Ty Sprawiedliwy –
    Ty Ukochany Michale Nasz –
    Otul Swą Mocą Człowieczą Przestrzeń –
    By w bezpieczeństwie na Wieki trwał.
    Oblicze Twoje jak Diament Czyste –
    I Prawo Twoje Harmonią drga.
    Przed Tobą pokłon składam Wieczysty –
    Że Sprawiedliwych szukasz wśród Nas.
    Dzisiaj z Miłością Mój ARCHANIELE –
    Serce Swe składam u Twoich Stóp –
    I proszę szczerze, strzeż ludzi Wiernie –
    Ty BRAMY ŚWIATŁA otwórz Nam znów.
    Ewa A. Bednarczyk
    Warszawa dn.6.09.2006 r.
    To prawo – a raczej przykazania – to nie jest przymus – to jest przepis na lepsze i szczęśliwsze życie – trudny i wymagający przepis – ale przepis. Gdy dostosujecie się do tych wskazówek uczynicie szybko Świat mądrzejszym i szczęśliwszym – a przede wszystkim dacie mu szansę na przetrwanie.

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  11. mjacek2013 says:

    9/

    Z zakończenia projektu książki ‘Walka ….’

    Zakończenie

    Jeśli ktoś wierzy, że Jezus lub jakiś inny Prorok czy Mesjasz przyjdzie i rozwiąże ludzkie problemy jest w wielkim błędzie. Nasze ziemskie czy ojczyźniane problemy powinniśmy rozwiązać sami. Może nie potrafimy skoro dobrzy Kosmici oferują nam pomoc ? A może jest już naprawdę tragicznie ?

    A mogłoby być tak dobrze jak w Niebie – gdzie Wszyscy Zbawieni są równi sobie i Bogu ! I wierzcie mi nawet nas tutaj męczących się w tych uciskach, cierpieniach i w Ciemnościach, nawet złych Ludzi, złych Kosmitów i złe Duchy Bóg widzi jako równych sobie ! Jak już mówiłem ujrzałem oczami Boga całe Stworzenie – i tak dokładnie jest jak powiedziałem. Niech więc nawet te Typy spod najbardziej ciemnej gwiazdy pojmą moje słowa – i się nawrócą – i powrócą ku Światłu i Miłości – i ku POKOJOWI – abyśmy Wszyscy byli Wolni !!!

    Dałem Wam cenną naukę – a raczej informację i wiedzę – abyście mądrze działali i się nawzajem nie wyniszczali. Widząc Was oczami Stwórcy daję podwaliny pod wielką Waszą Jedność, o której wprowadzenie na Ziemi ‘prosiły’ mnie wiele lat temu siły Nadprzyrodzone – siły Światłości. Wiedzcie, że największym Naszym bogactwem jest różnorodność – uszanujcie więc to – i uszanujcie siebie nawzajem. Nie walczcie ze sobą lecz współpracujcie.

    Nikogo swymi słowami nie skrzywdziłem. Prawdę, którą znam i czuję lub w którą wierzę powiedziałem. Nie będę krzyczał na dworze. Nie złamię gałązki nadłamanej. Nie zgaszę światełka o nikłym płomyku. Każdemu dałem nadzieję – Każdemu.

    Znów nie chcę się rozgadywać więc podkreślę kilka najważniejszych dla nas na Ziemi sprawy:

    1-sza
    Miłość to klucz otwierający wszystkie Bramy – nie tylko w życiu – nie tylko starego czy nowego Nieba – ale nawet Otchłani i Piekieł !!!
    2-ga
    Uwierzcie ! Uwierzcie ! Bóg Jest Miłością i w nas mieszka – i każdą/ego Zbawi kto uwierzy – więc WIERZCIE aby być zapisanym w Księdze Żywota !!! Już nie krzyż będzie Zbawiał lecz wiara – lecz dziecięco ufna wiara !!! Oto najwspanialsza Dobra Nowina !!!
    3-cia
    Wyzwolenie ma dwa etapy, które za każdym razem wiążą się z pokonaniem Śmierci. Pierwszy etap to uwolnienie Duszy od skażenia Śmiercią – a odbywa się to wtedy gdy Dusza jednoczy się z Bogiem – z Pełnią Miłości i Światłości – w Niebie – czyli się Zbawia, Wyzwala. Jest to Proste – trzeba tylko zaufać Bogu – bo On Wszystkich chce Zbawić – bez osądzania Kogokolwiek. Drugi etap Wyzwolenia to uwolnienie od Śmierci Ciała, które odbywa się na Ziemi – i to jest już znacznie dłuższy i trudniejszy proces – proces, który wymaga wielu wcieleń i wielu mądrych wysiłków – i każdy musi przez ten proces przejść sam własnym wysiłkiem korzystając z mądrych rad Istot Duchowych i Ich możliwego wsparcia.
    Teraz to już jest możliwe.
    4-ta
    Bóg – Pełnia Miłości i Światłości jest w nas – w naszej duszy i w naszym ciele – my jesteśmy Bogiem – oto dar Boga dla nas
    5-ta

    Bóg jest Pełnią Miłości i Nieskończonej Wiedzy – stanowi centrum w każdej duszy – w każdej istocie – bo sam jest wszechobecny. A więc wniosek prosty – my i całe stworzenie jesteśmy ucieleśnieniem nieskończonego Boga. Popatrzmy na siebie w ten sposób i szanujmy się nawzajem – bo zasługujemy na wszelkie dobro.

    6-ta

    Człowiek na Ziemi osiągnie wysoki duchowy poziom – i będzie żył w pokoju i w harmonii z naturą – będzie bezinteresownie kochał – a jeśli ktoś tego nie osiągnie narodzi się na innej planecie gdzie ucisk, przemoc i mord wciąż będą obecne

    7-ma

    PRAGNIENIE BOGA = Absolutu – Pełni Miłości i Światłości ! Gdy to pragnienie masz szczere i prawdziwe w końcu poznajesz swoje zjednoczenie z Pełnią
    – swoje i wszystkich zjednoczenie !!!

    8-ma

    Oprócz słów bezinteresowna Miłość, Miłosierdzie istnieje i inne piękne słowo

    PRZEBACZENIE – Bóg w tym stanie trwa zawsze – a Ludzie ? – kiedy Ludzie zaczną trwać ?

    9-ta

    Wielu szuka nieśmiertelności ciała – myślą, że jest jakiś naturalny lub sztuczny eliksir – nektar da im tę nieśmiertelność; że odpowiednia dieta lub gimnastyka są sposobem; że technologia czy manipulacje genetyczne dadzą im nieśmiertelność; że są cudowne energie i kryształy, które to uczynią; że przyjdzie Mesjasz lub jakaś inna Istota z innego wymiaru lub z Kosmosu i da im nieśmiertelność; … Tracą swój cenny czas – i nie wiedzą, że Nieśmiertelność noszą w Sobie – w swej Duszy – gdzie mieszka Pełnia Miłości i Światłości czyli Bóg – nie wiedzą, że dopiero z chwilą gdy zdołają Tej Pełni oddać swe ciała staną się Nieśmiertelni – wciąż nie wiedzą, a wiedzą tylko bardzo nieliczni, którzy gdy przyjdzie czas będą Świecić jak Gwiazdy na Niebie. Amen

    10-ta

    ZIEMIA PEŁNI
    Jest to stan gdy cała Ludzkość i cała Ziemia
    są Chwalebnie Przemienieni
    NIEŚMIERTELNI w Duchu i w Ciele
    Nie ma już żadnej hierarchii, zwierzchności, władzy i mocy
    Nie ma prawa i proroków
    Nie ma żadnego grzechu i żadnej Ciemności
    Nie ma pragnień materialnych ani cielesnych
    Zło przestało istnieć
    Nie ma śmierci
    Ewolucja zakończona.
    JEST CZŁOWIEK
    PROMIENIUJĄCY PEŁNIĄ ŚWIATŁOŚCI I MIŁOŚCI

    Czego każdemu i sobie życzę. Amen
    i na zakończenie:
    Wydałem Walkę Szatanowi i Zwyciężę !
    Ludzie poznają PRAWDĘ, że Bóg w Nich mieszka
    – we Wszystkich bez wyjątku –
    i mieszka w każdej Duszy,
    nawet tej rzekomo wiecznie potępionej !!!
    Zwyciężę SŁOWEM –
    i Ostatecznie Objawieniem –
    i Wszystkich Was przyciągnę ku Bogu !!!

    I zdejmę Boga z ołtarzy i umieszczę tam gdzie Jego właściwe miejsce – w Człowieku
    Archanioł Michał

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  12. mjacek2013 says:

    10 /

    A teraz wyjaśnię kim jest Bóg jeśli już nie wiecie z powyższych tekstów ?
    Bóg Jest Pełnią Światłości i Pełnią Miłości w starym niebie – tzw 6D – szósta gęstość /wymiar. BÓG Jest Pełnią Miłości, Miłosierdzia, Wiedzy, wiecznym TERAZ w nowym niebie – tzw 7D – 7 – ma gęstość / wymiar. A relacja Boga / Bogini / Absolutu / Pełni / Źródła z nami Ludźmi i z całym Stworzeniem i tym cielesnym i tym duchowym jest taka, że Bóg w całej Pełni jest w nas wszystkich. Mnie ukazano, że Jestem tą Pełnią i Jednością w sensie duchowym – więc w sensie cielesnym i ja i wy wszyscy i wszystko jest ucieleśnieniem Boga. Przebiłem się swym okiem duszy tzw 3-cim okiem zwanym w Egipcie okiem Horusa [też mistyka] w wymiary / gęstości gdzie nie ma już żadnego oddziaływania sił ciemności. Tak więc teraz pomyślcie dlaczego Annunaki nas zniewoliły i Gady na czele z Anu i Mardukiem [Mitrą] wyrwali z nas Prawdę o nas – i wciąż nam udowadniają, że jesteśmy nic nie wartymi grzesznikami godnymi sądu, potępienia i eksterminacji – w czasie gdy nosimy nieskończoną Chwałę w Sobie – tak w sobie. Dlaczego to czynią – odpowiedź jest prosta – udziela jej Dr Neruda w 5 wywiadzie [www.wingmakers.pl , http://www.wingmakers.com ] , jak i David Icke w ‘Największym Sekrecie’ , jak i Wachowscy w filmie ‘Jupiter Intronizacja’ jak i inni – w tym i ja jako mistyk. Tak jesteśmy niewolnikami tych cwaniaków – zmanipulowanymi maksymalnie – 7 razy na przestrzeni 309 tys. lat już nas do zagłady i samozagłady doprowadzili – i teraz też usiłują. Inkarnowało się więc z nieba już 200 milionów dusz = duchów niebieskich – na razie garstka się przebudziła – około pół miliona – w tym i ja. Gdyby plan ocalenia Ziemi i Ludzkości się nam nie powiódł są i inne opcje rozpatrywane. Przytoczę fragment listu z moich natchnień : „Zdradzę pewną tajemnicę. Siły Ciemności zaczęły zbierać materiał genetyczny – taka baza genów – aby stworzyć idealnych niewolników, hybrydy itd. Ale siły Światłości zaczęły robić to samo – zbierają jednak geny tylko ludzi dobrych i szlachetnych o dużych możliwościach mistycznych – bo źli i podli i tchórze – nie znajdą się w ich bazach genów – w Arce. I gdyby nastąpiła zagłada lub samozagłada siły Światłości odtworzą cywilizację z dobrych genów dobrych ludzi. I zapewniam, że dla złych ludzi ani dla ich dusz nie znajdzie się miejsce na nowej Ziemi – Ziemi szczęśliwej i wolnej od cierpienia. Znajdzie się dla nich miejsce na takiej planecie gdzie istoty będą się uciskać i eksterminować – jak to robią tu – na wiele sposobów. Niech więc Pani i wszelkiej maści specjaliści – w tym bardzo liczni psychiatrzy – baczą po, której stronie stoicie. Bo dalsze stanie po stronie sił Ciemności skończy się źle dla tych co ludzcy przestali być – świadomie czy nieświadomie – przykro mi”.
    Nie chcę się jako geolog rozgadywać na temat wieku Ziemi – to 5 miliardów lat – ale powiem, że było 5 wielkich wymierań gdy nawet do 95% gatunków zwierząt i roślin w wyniku kataklizmów naturalnych wymierało. Ale odkąd człowiek jako efekt terraformowania Ziemi przez obce cywilizacje o nieprawdopodobnej technologii – przez cywilizacje -dobre i złe – stał się obiektem do stworzenia najpierw Istoty doskonałej – a potem Istoty zniewolonej – trwa walka o tę planetę. Dziś ta walka przybiera na sile. My żyjemy w 3D – 3-cej gęstości/wymiarze. Ci co żyją w 4D są dla nas widoczni jako światło. Ci co żyją w 5D – również ich technologie – są widoczne w stanie OOBE. A ci co są w 6D – również ich technologie – praktycznie są niemożliwi do namierzenia – jedynie w krótkich przebłyskach mistycznych widzeń – w stanie zupełnego OOBE lub poprzez kontakt duchowy lub poprzez natchnienia.

    Sytuacja się zaognia ! Kto zwycięży ? Pożyjemy, zobaczymy ?

    Niechaj Dobro zwycięży w nas i wokół nas.

    Pozdrawiam. Jacek – mistyk

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

  13. mjacek2013 says:

    Każdy kto mnie krytykuje lepiej niech otworzy serce i oczy i użyje rozumu, a pojmie kto nas tu zniewala na tej planecie.

    Niech za moją obronę posłuży projekt mojej 3-ciej książki

    Ziemia planeta
    cierpienia, ucisku, zagłady
    – już dość !!!

    Pozdrawiam

    Jacek – Mieczysław Jacek Skiba

    PS. em.; mjacek2013@interia.pl , http://chomikuj.pl/mjacek2013/Dokumenty [tu są aktualne materiały, trzeba się zalogować aby pobrać za darmo], http://www.przeslanie.com – moja strona, http://jacek2016.blog.pl – mój blog, https://plus.google.com/u/0/108181152670139080095 – Google+

Wypowiedz się