607 rocznica zwycięstwa Słowian pod Grunwaldem

Od wielu już lat na polach Grunwaldu każdego 15 lipca odbywa się wielka, międzynarodowa inscenizacja największej i najważniejszej bitwy średniowiecznej Europy z 1410r.

Grunwald 1410 zwycięstwa Słowian nad judeo-chrześcijańską cywilizacją Zachodu.

W żydowskim rejwachu pisowskich miesięcznic, peowsko-kodowskich kontrmiesięcznic, wizytacji żydo-reżimu przez syjonistycznego hegemona z Waszyngtonu, nie ma i nie może być miejsca na przypomnienie rangi, a co ważniejsze rzeczywistego znaczenia, zwycięstwa spod Grunwaldu.

Od wielu już lat na polach Grunwaldu każdego 15 lipca odbywa się wielka, międzynarodowa inscenizacja największej i najważniejszej bitwy średniowiecznej Europy z 1410r. Jednak poza medialnymi migawkami z tej „imprezy” nie wiele zostaje w naszej pamięci. Nasza pamięć jest maltretowana głównie przegranymi powstaniami, a zwycięstwo spod Grunwaldu, które zasługuje na rangę święta narodowego Polaków, ginie w ich mroku.

Grunwald 2017Minister ON A.Macierewicz uczestniczył w apelu grunwaldzkim w 606. rocznicę bitwy na polach Grunwaldu

Oczywiści zdarzają się „perełki”, gdy żydowski reżim IIIRP – teraz pod wodzą PiS – próbuje wykorzystać rocznicę bitwy pod Grunwaldem dla swojej syjonistycznej, antyrosyjskiej polityki, w której Polacy mają być bezmyślnym mięsem armatnim. Tę samą retorykę mogliśmy odnaleźć w apoteozie Powstania Warszawskiego w przemówieniu D.Trumpa w Warszawie, oddzielonego od Polaków pancerną szybą.

Naród odcięty od własnych korzeni, wychowujący młode pokolenia bez historycznej świadomości własnej wielkości ma roztopić się w kosmopolitycznej magmie żydo-chrześcijańskich ludów Zachodu – oto cel współczesnej polityki  żydowskich reżimów Zachodu.

Niewielu Polaków potrafi zadać sobie pytanie, jak to możliwe, że żydo-chrześcijaństwo pojawiło się w Hiszpanii już w I w. n.e., w Irlandii i Francji w V w. n.e., w Szwecji w IX w. n.e., w Polsce – w państwie, które według żydo-chrześcijańskiego Kościoła i żydowskiej oświaty nie istniało organizacyjnie – pojawiło się dopiero w wieku X n.e., a i to na krótko, ponieważ już w XI w. upadło? Całkowity i trwały podbój Polski przez żydo-chrześcijaństwo nastąpił dopiero w wieku XV.

Lechici nigdy nie ulegli Cesarstwu Rzymskiemu, uniemożliwiali także żydo-chrześcijańskiemu Rzymowi – Sacrum Romanum Imperium – podbój środkowej Europy i marsz na Wschód. Słowianie stali na przeszkodzie wprowadzaniu przez żydo-chrześcijański Rzym – przez Kościół – systemu feudalnego, który pomnażał bogactwa i władzę najeźdźców spod znaku krzyża.

Czy trudno dopatrzeć się w postawie Lechitów analogii do roli współczesnej słowiańskiej Rosji, stojącej na drodze podboju żydowskiego imperializmu USA, Wlk.Brytanii, Izraela – czyli żydo-chrześcijańskiego Zachodu? Nieustającym pragnieniem Rzymu – Watykanu jest przecież ewangelizacja Rosji – Rosji chrześcijańskiej (?) -, dzięki czemu stanęłaby otworem dla światowego syjonizmu. Tak kiedyś Polska złamana przecież została przez żydo-chrześcijaństwo, a dzisiaj już kona pod żydowskim imperializmem.

Ostatnia, wspólna, wielka, zwycięska bitwa Słowian nad żydo-chrześcijańskim (żydowskim) imperializmem miała miejsce na polach Grunwaldu w 1410r. Tak o tej bitwie wypowiada się żydo-katolicki kapelan „narodowców” ks. R.Kneblewski:

 https://www.youtube.com/watch?v=BAGBPBj0ytE

Była to jedna z najważniejszych bitew ówczesnej Europy, w której wojska państw słowiańskich powstrzymały pochód na Wschód barbarzyńskiego żydo-chrześciajństwa i rycerstwa zwasalizowanych przez Rzym państw zachodniej Europy.

Po bitwie Rzym zagroził królowi polskiemu zorganizowaniem przeciw Polsce wyprawy krzyżowej, jeśli zakon krzyżacki zostanie zlikwidowany i wypędzony (z żydowskich podręczników historii uczyliśmy się, że Władysław Jagiełło nie potrafił wykorzystać zwycięstwa pod Grunwaldem).
Siedem, czy osiem lat po bitwie pod Grunwaldem papież Marcin V obłożył klątwą króla polskiego i wszystkich Polaków do ENTEGO POKOLENIA.

Żydo-katolicy pewnie nie wiedzą, że wielkie zaangażowanie książąt polskich – Konrada Mazowieckiego i Henryka Brodatego -, w chrystianizację Prus inspirowane było przez papieża, który chciał założyć w Prusach państwo kościelne. Cel ten chciał osiągnąć z pomocą cystersów i księcia gdańskiego Świętopełka, popierając go w jego dążeniach uniezależnienia się od Polski. Zakon uzyskał także wsparcie papieża dla wypraw przeciw Prusom, a wyprawy zyskały rangę krucjat – Prusów wycięto w pień.

Bitwa pod Grunwaldem została uwieńczona pokojem w Toruniu (1411). Pokój ten, mimo zwycięskiej kampanii wojskowej, wymuszony został na Jagielle ogólną sytuacją polityczną Polski, gdyż w obronie zakonu stanęła koalicja władców z dynastii Luksemburskiej – Jana, ks. zgorzeleckiego, Wacława, króla Czech oraz króla Węgier Zygmunta i przede wszystkim Rzymu. Pokój nie przywrócił Polsce Pomorza Gdańskiego ani ziemi chełmińskiej.

I pomyśleć tylko, że to Czesi najechali na nas w pierwszej połowie XI w. z nakazu Rzymu, gdy w Polsce zlikwidowano żydo-chrześcijaństwo, które na nasze nieszczęście odrestaurowano (Kazimierz Odnowiciel), żeby później, w XVw., wspomagać wojska Jagiełły w walce z Krzyżakami przeciwko czemu występował żydo-katolicki kler i Rzym.
Ten żydo-katolicki kler nie dopuścił także do przyjęcia przez Jagiełłę czeskiej korony, którą zaproponowali mu husyci.
Żydo-katolicki Rzym zorganizował przeciw Czechom cztery wyprawy krzyżowe – Polska Jagiełły, mimo nacisków żydo-katolickiego Rzymu, nie wzięła w tych wyprawach udziału.

Mam w pamięci symptomatyczną i miłą memu słowiańskiemu sercu scenę. W latach 1980. byłem w Czechosłowacji i w jakiejś miejscowości chciałem sfotografować wnętrza zabytkowego Kościoła. Trafiłem akurat na ślubne uroczystości, więc postanowiłem poczekać na zakończenie ślubnej mszy. Gdy ostatni goście ślubnego orszaku opuszczali kościół udałem się do wejścia, jednak administrator tego sakralnego przybytku zamknął mi drzwi przed nosem. Wytłumaczyłem o co mi chodzi, pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zapytał: a przepustkę pan ma? Bez przepustki nikogo wpuścić nie mogę.
Czesi to podobno najbardziej ateistyczny lud w Europie – tylko pozazdrościć.

A teraz wywołam lawinę wyzwisk i kalumnii:
i można zrobić porządek z żydo-katolicyzmem? – można, można i trzeba.
A dlaczego trzeba?
Ano dlatego:
Żyd, opozycjonista PRL, współtwórca Solidarności, K.Modzelewski: „gdyby nie Kościół czekałaby nas w Polsce zgroza”.

I ja mu wierzę, bo traktuję Żydów poważnie.

Grunwald 1410 - berlin 1945

Bagatelizowanie, fałszywe ukazywanie, a z pewnością celowe przemilczanie, rzeczywistego znaczenia bitwy pod Grunwaldem ma swoją kontynuację w dzisiejszej polityce żydowskiego reżimu IIIRP, polegającej na likwidacji pomników żołnierzy Armii Czerwonej. Mamy do czynienia z procesem czyszczenia pamięci Polaków z ważnego historycznego momentu, wspólnego z Armią Czerwoną zwycięstwa nad niemiecką IIIRzeszą, zapisanego symbolicznym umieszczeniem flagi radzieckiej i polskiej na Bramie Brandenburskiej – a więc kolejnego zwycięstwa Słowian nad barbarzyństwem cywilizacji judeochrześcijańskiego Zachodu. I tego zwycięstwa Polakom – Słowianom pamiętać nie wolno.

 Dariusz Kosiur

 

WYBRANE KOMENTARZE

Bardzo dobrze, że Pan pamiętał o tej rocznicy

I choć przypuszczam, że Jagiełło oraz jego przyboczni oceniliby powyższą interpretację Bitwy pod Grunwaldem inaczej … to dam 5*, aby zachęcić Autora do opisu jego planu kolejnej, zapewne ostatecznej rozprawy z osaczającą go wszech-żydowskością, takiej „od А do Я” ;)))

sosenkowski 15.07.2017 17:41:18

@Rzeczpospolita 15:05:49

Panie Dariuszu.

To czy bitwa pod Grunwaldem była największa bitwą średniowiecza na ziemiach polskich nie jest takie pewne. Wielu historyków uważa, że największą bitwą była jednak bitwa na Psim Polu. Jest ona z wyjątkową starannością wycierana z naszej świadomości bo tu rola nadjordańskiej zarazy jest jeszcze batdziej kompromitującą. Otóż Władysław Herman został zmuszony przez papieża (już nie pamietak którego) do usynowienia jednego z papieskich bękartów któremu nawet nadano słowiańskie imię Zbigniew. Otrzymał staranne wykształcenie i miał być następcą tronu. Jednak był to osobnik na tyle obleśny, że prawowitemu synowi Wadysława Hermana Bolesławowi z powodu ogłądania tego papieskiego pomiotu wykszywiła się gęba.
Do rozgrywki doszło gdy „tatuś” upomniał się o swoje dla swojego synalka. Należy zaznaczyć że był to schyłek tzw. okresu pornograficznego w Watykanie i papieże płodzili na potęgę i w szczególny sposób swoją rozpłodność zagospodarowywali.
Tak samo i tamtym razem w walce z Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego wspomogła nas Ruś.

No cóż. Kronika wielkopolska nie jest w zestawie lektur szkolnych.

nikander 15.07.2017 17:57:45

To Litwini wygrali bitwę pod Grunwaldem.

Wydarzenie to miało miejsce na początku lat 90-tych. Odwiedził moją rodzinę w Warszawie znajomy Litwin z Kowna, który z zawodu był weterynarzem- blondyn, wysoki, dobrze zbudowany i z „litewskim” jak się później okazało temperamentem. Wpadł przejazdem i tylko na jeden dzień. Po zjedzeniu wspólnego obiadu Litwinowi pozostało kilka godzin do zabicia. W związku z tym, ja zostałam wybrana na przewodnika wycieczki po mieście. Wędrując ulicami Krakowskiego Przedmieścia wpadłam na pomysł aby pokazać Litwinowi Muzeum Narodowe i tam się udaliśmy. W muzeum Litwin podziwiał nasze dzieła sztuki, kiwał głową, okazywał mniejsze lub większe zainteresowanie. Tak dotarliśmy do obrazu Matejki „Bitwa pod Grunwaldem”. Tutaj mu dumnie przedstawiłam w krótkim wprowadzeniu – po rosyjsku i angielsku- dzieje unii polsko-litewskiej i naszego wspólnego zwycięstwa nad Krzyżakami. Litwin milczał i tylko twarz mu dziwnie czerwieniała. Później ryknął „Jogaiła to zdrajca”, „sprzedał Litwę Polakom”. „Witautas jest prawdziwym zwycięzcą bitwy pod Grunwaldem”. „Litwa wygrała bitwę pod Grunwaldem!”. Następnie zaczął coś mruczeć i powtarzać w nieznanym mi litewskim języku. Zamilkłam przerażona. Prawie w milczeniu wyszliśmy z muzeum. Przed powrotem do domu poszliśmy na lody. Miałam wrażenie, że chłód ambrozji zmył gorączkę z litewskiej twarzy. Tuż przed wyjazdem bardzo się humor Litwinowi poprawił. Grzecznie podziękował za gościnę i pożegnał nas bardzo miło, a nawet radośnie.

AgnieszkaS 15.07.2017 18:34:38

@Husky 14:40:44

Tak jak do polsko – litewskich wojsk dołączyli Rosjanie, Czesi, Mołdawianie a nawet Tatarzy, tak do wojsk krzyżackich dołączyły siły z zachodniej Europy.
Zatem Wschód wygrał z Zachodem.:
Po bitwie
Klęska wojsk Zakonu była porażająca i odbiła się szerokim echem w Europie. Poległo ok. 8000 „panów pruskich”, czyli połowa ogólnego stanu. Z ogólnej liczby braci-rycerzy szacowanej na 250 poległo 203. Polacy mieli straty niewielkie, za to uważa się, że Witold stracił połowę swego kontyngentu.

Król Jagiełło już z pola bitwy wysłał pierwsze listy o swoim zwycięstwie. Odebrał też wiele wyrazów uznania m.in. od Jana Husa. Król polski wysłał na europejskie dwory królewskie w całej Europie specjalnych posłów z wiadomościami o triumfie, a także przekonując świat chrześcijański o swych moralnych racjach i prawowierności. Klęska Krzyżaków wszędzie była dużym zaskoczeniem, także w Krakowie.

Państwo Krzyżackie u progu roku 1410 było w optymalnym momencie swojej potęgi, zarówno terytorialnej, jak i politycznej. Klęska pod Grunwaldem zapoczątkowała proces jego stopniowego upadku. Patrząc na bitwę jako na starcie centrum i peryferii Zachodu można powiedzieć, że ludy środkowej i wschodniej Europy rozgromiły przedstawicieli bogatszych do niedawna krajów, zmieniając tym samym nie tylko układ stosunków politycznych, ale i udowadniając skuteczność polsko-litewskich struktur unijnych.

Militarna klęska Zakonu pociągnęła za sobą niepowodzenia polityczne: Zakon stracił sojuszników wśród książąt śląskich, pomorskich, a także na Węgrzech i w Czechach. Zygmunt Luksemburski, wierny sojusznik Krzyżaków, wówczas król rzymski i król Węgier (później także król Czech i cesarz rzymski) w 1412 roku traktatem przymierza z Lubowli zrezygnował z popierania Zakonu. Poza tym postępująca chrystianizacja Żmudzi z założeniem biskupstwa w Miednikach, poddawała w wątpliwość ideologiczną rację bytu Zakonu na tych terenach, którą miało być nawracanie ludów bałtyckich. Także unia w Horodle z 1413 roku potwierdzająca sojusz polsko-litewski była polityczną klęską Krzyżaków. Wtedy też Polska i Litwa oficjalnie zażądała od Zakonu ostatecznej rezygnacji ze Żmudzi oraz zwrotu Pomorza Gdańskiego, ziemi chełmińskiej i michałowskiej.

lorenco 15.07.2017 18:52:39

@nikander 17:57:45

To jest bardzo interesująca historia, na YT można znaleźć ciekawe filmy, np.:

https://www.youtube.com/watch?v=GlvfH4rXC_g

Rzeczpospolita 15.07.2017 19:26:24

@Husky 18:41:03

„zwycięstwo ma wielu ojców 8-)))”

Tak, to jest niewątpliwą prawdą. Jest jeszcze jeden ważny wątek w tym wszystkim. Otóż dla mnie to była pierwsza życiowa lekcja rozumienia odmiennego odbioru wydarzeń historycznych przez braterskie nam narody. Do tego momentu, w mojej naiwności, uważałam, że litewska interpretacja historii odpowiada naszej.

AgnieszkaS 15.07.2017 19:49:35

Zwycięstwo zjednoczonego rycerstwa słowiańskiego pod dowództwem polskiego króla W. Jagiełły

Zwycięstwo zjednoczonego rycerstwa słowiańskiego pod dowództwem polskiego króla W. Jagiełły otworzyło także okres kształtowania się suwerenistycznej koncepcji prawno-politycznej. Główną areną do tego stał się Sobór w Konstancji, w trakcie którego Paweł Włodkowic w swoich wystąpieniach, głownie w dyskusji z pro krzyżackim krakowskim dominikaninem Janem Falkenbergiem, położył kamień węgielny pod koncepcję suwerennego narodowego państwa polskiego. Zadufana watykańsko-germańska i frankońska Europa oczywiście nigdy tego nie nagłaśniała, a tym bardziej żydowsko-anglosaska, paneuropejska UE.

” Sobór w Konstancji
25 kwietnia 2015
Sobór w Konstancji (1414–1418) miał historyczne znaczenie. Kościół katolicki uznał formalnie tylko te posiedzenia soborowe, które odbyły się po zatwierdzeniu soboru przez Grzegorza XII. Poprzednie posiedzenia pod przewodnictwem Zygmunta Luksemburskiego i antypapieża Jana XXIII nie są uznawane przez Kościół. W obradach soboru brało udział: 33 kardynałów, 5 patriarchów, 47 arcybiskupów, 145 biskupów, 93 biskupów tytularnych, 217 doktorów teologii, 361 doktorów prawa cywilnego i kanonicznego, 171 doktorów medycyny, wielka liczba magistrów reprezentujących 37 uniwersytetów, posłańcy reprezentujący 83 królów i książąt, 38 książąt, 173 hrabiów, 71 baronów, ponad 1500 rycerzy, 142 pisarzy bulli, 1700 trębaczy, skrzypków oraz osób grających na innych instrumentach muzycznych (według kroniki Ulricha von Richentala). Nowością podczas soboru było, że zamiast głosować indywidualnie, biskupi głosowali w blokach narodowych. Stanowiło to odzwierciedlenie waśni leżących u podstawy schizmy drążącej Kościół.

6 kwietnia 1415 sobór opublikował podczas swojego szóstego posiedzenia dekret Haec sancta zobowiązujący papieża do posłuszeństwa (obedire tenetur in his), ponieważ sobór jest zgromadzony w Duchu Świętym (in Spiritu sancto legitime congregata) dekretu tego nigdy nie zaakceptował Kościół katolicki, jako że nie został zaakceptowany przez Grzegorza XII (do dziś oficjalnie uznawanego przez Kościół katolicki za prawowitego papieża), a wydano go, zanim Grzegorz XII formalnie zatwierdził zwołany już sobór.

Sobór w Konstancji zapamiętany został też przez skazanie i spalenie na stosie (6 lipca 1415) Jana Husa pomimo żelaznego listu jaki otrzymał od Zygmunta Luksemburskiego. Na soborze ustalono reformy skierowane przeciw Johnowi Wyclifowi, Janowi Husowi i ich następcom.

Jan Falkenberg, krakowski dominikanin, działający w interesie Krzyżaków wykładowca Akademii Krakowskiej Oskarżał Polskę o „nikczemne przestępstwo” korzystania ze wsparcia wojskowego pogan w wojnie prowadzonej z Zakonem. Według Falkenberga Polacy powinni być eksterminowani, pozbawieni suwerenności i sprowadzeni do roli niewolników. Polskiej sprawy bronił skutecznie Paweł Włodkowic, ówczesny rektor krakowskiej akademii. Zaprezentował pogląd, że wszystkie narodowości, nie wyłączając pogańskich, mają prawo do samorządności i życia w pokoju na ziemiach, które są ich własnością. Postulaty Pawła Włodkowica dotyczyły z najwcześniejszych fundamentalnych myśli prawa międzynarodowego. Paweł Włodkowic i cała delegacja polska (poza Mikołajem Trąbą) publicznie wystąpiła w obronie Jana Husa. Mikołaj Trąba wstąpił do antypolskiej koalicji w nadziei uzyskania godności papieskiej. Jego kandydatura została oficjalnie zgłoszona, jednak papieżem wybrano kandydata Francuzów, Włocha Oddona Colonnę (Marcin V).

Marcin V unieważnił korzystne dla Polski bulle Jana XXIII i potwierdził zakonowi krzyżackiemu wszystkie poprzednio uzyskane przywileje (również te fałszywe). 4 maja 1418 nie wpuszczeni do pałacu papieskiego Polacy dostali się do niego siłą, wyłamując bramę. 9 maja Zawisza Czarny z Garbowa i Janusz z Tuliszkowa w obecności papieża oświadczyli, że czci króla polskiego będą bronić „gębą i ręką” i uzyskali od Marcina V potępienie traktatu Falkenberga. Na oficjalną bullę papieską trzeba było jednak czekać do 10 stycznia 1424. Mikołaj Trąba został nominowany przez papieża na pierwszego prymasa Polski.”

za: http://wiara-rozumna.blog.onet.pl/2015/04/25/sobor-w-konstancji/

Niezwykle interesującą formą artystyczna wspomnianego sporu w Konstancji miedzy Pawłem Włodkowicem a Janem Falkenbergiem jest nagrany niemal pół wieku temu , bo bodaj w 1973 roku monodram pt. ” Krajobraz po Grunwaldzie”. To znakomite w sensie edukacyjno-historycznej i politycznej oraz artystycznej widowisko, w wykonaniu Ryszarda Filipskiego, jest niemal nieznane.

Przypominamy zwiastun, informując zarazem wszystkich zainteresowanych, że posiadamy płyty z nagraniem oraz mamy możliwość zorganizować spotkanie z wykonawca monodramu połączone z prezentacją filmu i dyskusją wokół jakże aktualnego tematu.

https://www.youtube.com/watch?v=Dz0l5rPlCIc

stanislav 15.07.2017

Rzeczpospolita 15.07.2017 20:41:27

Co się zmieniło od bitwy pod Grunwaldem w polityce żydo-katolickiego Kościoła wobec Słowian?

Może poniższe zdjęcie jest w stanie rozjaśnić niektórym umysłom polityczną rzeczywistość Kościoła.

Grunwald 1410 i JPI Z Mistrzem Zakonu Krzyżackiego

Audiencja wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego, sióstr, braci u JP II – 11.02.1991 r. Zakon może już odzyskiwać majątki w Czechach. Od maja 2016 także w Polsce.

Rzeczpospolita 15.07.2017 21:05:51

@ All

Czy można założyć, że obecnie rolę zakonu krzyżackiego pełni na świecie usrael?
Zamiast Chrystianizacji propagują demokratyzację?
Kim będzie nowy Jagiełło?
Kiedy będzie bitwa?

Jasiek 16.07.2017 09:52:47

Grunwald a uchodźcy…Refleksja z internetu

Leszek Samborski
11 godz. ·

Po raz pierwszy przyjęliśmy do Polski uchodźców z Palestyny i okolic uciekających przed muzułmanami czyli ówczesnym IS już w 1226 roku. Był to Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie popularnie zwany Krzyżakami. Sprowadził ich do Polski z niemieckiego poduszczenia książe Konrad Mazowiecki. W ciągu kilkudziesięciu lat ci uchodźcy tak się u nas rozgościcili, że dopiero wielki król Polski Władysław Jagiełło 15 lipca 1410 roku w zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem postawił ich do pionu i wskazał właściwe miejsce choć do końca się ich z Polski nie pozbyliśmy.
Dzisiaj obchodzimy 607 rocznicę tego wielkiego polskiego zwycięstwa. Warto jak myślę pamiętać o tym szczególnie obecnie gdy niemieckie cesarstwo unii europejskiej próbuje nam sprowadzić nowych uchodźców z tamtych rejonów świata.
I gdy lokalni książęta udzielni w postaci prezydentów wielkich miast deklarują i ogłaszają, że oni są gotowi do przyjęcia do swoich księstw czyli polskich miast tych nachodźców. http://www.portalsamorzadowy.pl/…/przyjmowanie-imigrantow-p…
Pamiętajmy czym się skończyła jedna nierozważna decyzja sprzed kilkuset lat i ile polskiej krwi trzeba było przelać żeby pozbyć się jej skutków. Nie narażajmy naszych dzieci i wnuków na nową krwawą bitwę pod Grunwaldem z ugoszczonymi nachodźcami.
W 1226 roku nikt w Polsce nie przeciwstawił się nierozważnej decyzji księcia Konrada. We współczesnej Polsce ludziom, którzy zostali prezydentami miast z decyzji i wyboru mieszkanców możemy się przeciwstawić. I myślę, że nastąpi to już za rok przy najbliższych wyborach samorządowych.
I niech to będzie nasza zwycięska bitwa pod Grunwaldem.
Leszek Samborski

Zbigniew Jacniacki 16.07.2017 10:51:17

Opublikowano za: http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/139313,607-rocznica-zwyciestwa-slowian-pod-grunwaldem

Comments

  1. nanna says:

    „607 rocznica zwycięstwa Słowian pod Grunwaldem”
    – brzmi bardzo ładnie i jest dla Polaków, których przecież w 1410 roku wcale nie było!* niesłychanie ważna. O co więc w tym tak naprawdę chodzi?
    *Polacy w obecnym kształcie istnieją od czasu zakończenia II. wojny światowej. Wówczas zniesiony został podział na klasy społeczne i Naród stał się człowieczo jednorodny. W praktyce były co prawda „wypaczenia socjalizmu”, ale były one dziełem samych obywateli, a więc i słuszne ideologicznie i w związku z tym nie zagrażające ludzkim wartościom propagowanym przez socjalistyczny system.
    Przed II. wojną światową obywatele II. RP podzieleni byli na klasę posiadaczy ziemskich + właścicieli fabryk – i gołodupców, spełniających dla kapitalistów rolę polskich patriotów przeznaczanych, według potrzeb jaśniepanów, na odstrzał czy to w ramach tzw. powstań narodowych czy wojen. Dzięki władzy ludowej wiele się zmieniło i dlatego przywracanie „przedwojennych standardów” natrafia na przeszkody.
    W dzienniku szkopskim tv urody poniżej średniej kobieta powiedziała z wyraźną ironią, że Polacy świętują zwycięstwo nad „teutonami” (czy jakoś tak się wyraziła) i że jest to być może dla niektórych dobre zajęcie w wolnym czasie. Nie napiszę, co o niej pomyślałam, bo jest to o wiele mniej ważne od tego, jaki przekaz oraz jego forma został wygłoszony w publicznej, niemieckiej tv. Widać niemiaszkom działa już poważnie na nerwy to, że Polacy świętują zwycięstwo pod Grunwaldem. Zwycięstwo nad zachodnią zarazą, błogosławioną przez papieża osobiście. Takiej wprawy papieże w tym błogosławieniu napaści zachodu na Wschód nabrali, że w czasie II. wojny światowej błogosławili „Gott mit uns” na pasach hitlerowców i ich samych też.
    Nie przeszkadza to jednak Polakom biegać do kościoła, robić donosy na „kochanych bliźnich” w czasie „świętej spowiedzi” i wynosić katolicyzm ponad prawo świeckie.
    No to jak może u nas być inaczej niż jest?!?
    Niemniej ważną sprawą jest sam król Jagiełło. Jak samo nazwisko wskazuje, był on pochodzenia niepolskiego, a biorąc dokładniej – był on Litwinem. I tak się przysłużył swoim rodakom, że dziś Polska chce nazw polskich na litewskiej ziemi, a litewskich nazw na ziemi polskiej nie ma, bo Litwinów zostało w wyniku tej przyjaźni z Polakami coś nieco ponad 3 miliony. Ale nie ma przeproś i Polacy chcą, by i ta nędzna resztka niegdysiejszej Litwy była oznakowana w języku polskim. Powierzchnia Litwy to dziś 65.000km2, Polska – dzięki ZSRR i Armii Czerwonej ma obszar 312.000km2. No więc Litwinów jest ok.3 mln, a Polaków ok.38 mln – też dzięki wyzwoleniu przez Armię Czerwoną, bo za Hitlera to było nas mniej i systematycznie byliśmy mordowani masowo w celu sprowadzenia naszego stanu osobowego do zera.
    No więc ten król Jagiełło był Litwinem, który do unii z Polską wniósł ogromne obszary ziemskie i swoich podwładnych. Polska ze swojej strony traktowała ziemie litewskie jak swoje i ziemie polskie oczywiście też jak swoje. Taki to był ten sojusz.
    Dziś podobną praktykę stosuje unia europejska wobec „nowych państw unii”. Niemcy też chcą, żeby w Polsce były niemieckie nazwy i zwyczaje niemieckie oraz reszta też niemiecka, czemu skutecznie sprzeciwia się nie kto inny niż PiS. To, co można PiSowi zarzucać należy mu zarzucać. Ale niewątpliwie odpowiedzialną politykę zagraniczną PiSu należy respektować. Nie ma i nie może być czegoś takiego jak „orientacja polityczna” jeżeli chodzi o dobro Polski, ponieważ dobro to ma zawsze i wszędzie ten sam wymiar.

    Polacy cierpią w jakiś sposób na historyczne rozdwojenie jaźni. Z jednej strony nie przeszkadza im świętować Jagiełły i zwycięstwa pod Grunwaldem, a z drugiej strony szkalują Armię Czerwoną i nie chcą współpracy w Władimirem Putinem i Rosją.

    Dzięki unii z Litwą „Polacy” pokonali krzyżacką nawałę.
    Dzięki Armii Czerwonej Polacy pokonali nawałę niemiecką.
    Możliwe, że król Jagiełło był takim polonofilem, że powiedział do swoich wojów słowa następujące: bijcie się aż do krwi ostatniej, moi wojowie, bo Polakom trzeba pomóc i to za frajer. Od tego jestem waszym, litewscy wojowie, królem, żeby bronić Polaków nawet za cenę waszego życia i przyszłości samej litewskiej ojczyzny. No bo co tam Litwa! Ważne, żeby Rzeczpospolita mogła uważać nas sześćset lat potem za swoją kolonię, choć nasza świetność już dawno wówczas przeminie i zostanie nas tylko garstka.
    Ale może król Jagiełło powiedział do swoich wojów co innego? I dopiero spiknięcie się z nawałą katolicką na większą miarę, uratowanych przed krzyżakami Polaków, przypieczętowało zniknięcie Wielkiej Litwy z map świata? Kto to może wiedzieć..?
    I analogicznie: Józef Stalin, mimo napaści II.RP na ZSRR i wymordowania przez Polaków wielu tysięcy zarówno Czerwonoarmistów jak i ludności cywilnej w czasie „wojny bolszewickiej” oraz zagrabienia części ziem przez Polskę – sfinansował utworzenie I. i II. Armii Polskiej w ZSRR. I pozwolił tym armiom walczyć u boku Armii Czerwonej i wyzwolić spod krzyżackiej okupacji, to znaczy niemieckiej okupacji ziemie zajęte przez szkopów. Które to ziemie przekazał Stalin Polakom. I co najważniejsze, ZSRR nie wtrącał się w sprawy wyboru władz w powojennej Polsce i choć Polaków ostrzegał, by nie wybierali Bieruta, to temu wyborowi się nie sprzeciwiał i Polacy mieli daleko posuniętą polityczną autonomię. Problemy po wojnie robiła V kolumna zainstalowana przez Niemców a zaopatrywana via karitas internacjonal
    (magazyny karitasu np. we Wrocławiu pełne były żywności, lekarstw i koców, a ludność Wrocławia cierpiała na niedobór jedzenia, marzła w zimie i nie miała lekarstw w razie choroby – jak to zwykle po wojnie bywa. A! I pudła pełne walut przeróżnych też karitas internacjonal ulokowany we Wrocławiu miał na stanie, nie dzieląc się z Polakami niczym. Ale też nie takie zadanie ten karitas miał, bo przecież chodziło o wspieranie Niemców i wzmacnianie roli kościoła katolickiego na Ziemiach Odzyskanych – odwiecznie słowiańskich)
    oraz bojówki złożone z maruderów i kryminalistów – mówiących po polsku.
    Ale daliśmy radę się ustabilizować i odrodzić populację oraz ją powiększyć do niemal 40 milionów.
    Dziś twierdzi się inaczej, posuwając się nawet do określania Polski Ludowej mianem państwa pod „sowiecką okupacją”, ale tak myśleć każą nam współcześni krzyżacy, bo to akurat pasuje im w geopolityczny schemat.
    Gdyby ZSRR chciał zachować wpływy polityczne na obszarze Polski Ludowej, to byłaby to zwyczajnie kolejna republika związkowa, a nie suwerenne państwo.
    Ciekawe, że ulubionym zajęciem współczesnego Polaka jest walka z faktami.
    Czyli wygląda na to, że Polakom nie przeszkadza celebrowanie zwycięstwa nad Niemcami odniesionego pod obcym, litewskim królem, sześćset lat temu
    ale…
    nie chcą Polacy cieszyć się ze zwycięstwa nad Niemcami odniesionego w sojuszu – i to rzeczywistym! – ze Związkiem Radzieckim, czyli z Braćmi Słowianami – które było naszym udziałem lat temu sześćdziesiąt osiem.
    O ile krzyżacy nie byli w stanie unicestwić fizycznie całej populacji Rzeczpospolitej, o tyle sześćset lat później Niemcy takie możliwości już mieli i z nich robili użytek.
    Zarówno w 1410 roku jak i w 1939 roku oraz – szczególnie dziś! – Polacy nie byli w stanie obronić przed Niemcami ani swojego terytorium ani swoich ludzi. Mając doskonałe i korzystne dla nas przykłady współpracy ze Wschodem Polacy w niejasnych okolicznościach zawiązali toksyczne sojusze z zachodem i idą na dno. Nasz kraj się depopuluje na skutek masowej emigracji zarobkowej a nasz dorobek narodowy został przez tych zachodnich, toksycznych sojuszników rozkradziony.
    Wmawia nam się dziś, że sukces nasz polega na sprowadzaniu obcych wojsk na nasze ziemie i to wojsk niegdysiejszych agresorów i morderców naszego Narodu. Nazywa się to, że teraz są u nas „wojska nato” i są to wojska amerykańskie. Ale co to jest to „nato”? i czy nie ma w nim także wojsk niemieckich, które np. w ramach „rotacji” w każdej chwili mogą zastąpić wojska rzekomo amerykańskie? – i już zostaną? Skąd Polacy mogą wiedzieć, jakie wojska stacjonują w bazie wojskowej nato na naszym terenie, jeżeli Polacy nie mają dostępu to takich baz a więc i nie mogą nic skontrolować? Widać, że przyjaźń z zachodem polega na naszej wierze w ich dobre intencje. Głupia to wiara i spowodowała ona naszą narodową tragedię w przeszłości.
    Natomiast Armia Czerwona stacjonująca w Polsce Ludowej miała swoje koszary tylko na Ziemiach Odzyskanych, czyli terenie pod niegdysiejszą, niemiecką administracją. I zadaniem Wojsk Radzieckich było zagwarantowanie istnienia zachodniej granicy Polski na Odrze i Nysie. A więc stacjonowanie Armii Czerwonej na Zachodzie Polski było w interesie Polski i tylko Polski. ZSRR ponosił koszty utrzymania tych radzieckich jednostek, także ich aprowizacji. Czerwonoarmiści zostawiali w ZSRR swoje rodziny i jechali na rozkaz pilnować polskich granic.
    A Polacy chcą demontować – w interesie Niemiec – Pomniki Braterstwa Broni Żołnierzy Radzieckich i Polskich znajdujące się na obszarze Polski.
    Więc z jednej strony mamy historyczne przedstawienia uświetniające zwycięstwo pod Grunwaldem odniesione pod dowództwem Liwina
    -a z drugiej strony mamy likwidowanie Pomników Naszej Chwały, świadczących o naszym zwycięstwie nad potomkami krzyżaków w 1945 roku, zwycięstwie u Boku Armii Czerwonej, u boku Naszych Braci Słowian.
    Czy Polacy są tak naiwni by wierzyć, że po zniszczeniu Pomników Braterstwa Broni Żołnierzy Radzieckich i Polskich z czasów II. wojny światowej – będzie możliwe świętowanie zwycięstwa pod Grunwaldem choćby tylko w formie prywatnej inicjatywy rekonstrukcji tamtejszej bitwy?
    Czy to dlatego spikerka tv „zaprzyjaźnionego z nami narodu niemieckiego” pogardliwie powiedziała w głównych wiadomościach publicznego programu, że Polacy inscenizują świętowanie zwycięstwa nad teutonami z braku innego zajęcia w czasie wolnym?
    PS
    PiS zrobił porządek w sektorze paliwowym i już nie ma „tanich stacji benzynowych” sprzedających chrzczone paliwo. To dobrze.
    PiS sprzeciwia się wtrącaniu się uni europejskiej w nasze sądownictwo – to też dobrze.
    PiS nie zgadza się na przymusowe przesiedlanie „uchodźców” arabskich do Polski – to bardzo dobrze.
    PiSowe 500+ pozwala wielu Polkom z dziećmi przetrwać w Polsce i zapobiega to dodatkowej emigracji zarobkowej młodych Polek.
    Mądry Polak powinien umieć odróżnić polską rację stanu od prywatnych politycznych sympatii i postępować rozumnie.
    Tak się składa, że wszystko, co w Polsce pod rządami PiS krytykują Niemcy jest dla Polski i Polaków korzystne, a to co Niemcy w Polsce chwalą – korzystne dla Polski nie jest. Czyli wiadomości w niemieckiej tv to dla Polaka praktyczny, podręczny barometr polityczny.
    PS2
    Jeżeli chodzi o uchodźców, to ludzie u nas martwią się głównie, że będą mieli z tego powodu problemy. Ale uchodźcy to przecież też są ludzie i to ich los powinien być w centrum naszej uwagi i naszego działania – bo jest to los tragiczny.
    Ludzie wojną wypędzani są z domów i pozbawiani środków do życia; wypędzani są z domów, w których dotychczas mieszkali i pozbawiani pracy, która dawała im środki na utrzymanie.
    A więc „akcja odbudowy Aleppo” to super pomysł!!! Nie będzie wojny na Bliskim Wschodzie, to nie będzie stamtąd uchodźców i nie będzie u nas problemu.
    Każdy zostanie u siebie w domu i będziemy mogli się przyjaźnić i odwiedzać jako turyści. Tak, jak było to dotychczas, w czasach pokoju, który należy przywrócić.

Wypowiedz się