Zachód nie pozwoli Chinom sięgnąć po rosyjskie surowce bez zapłacenia ceny

Chiny 7

Zachód nie pozwoli Chinom sięgnąć po rosyjskie surowce bez zapłacenia ceny. Na pewno nie pozwoli na to, bez konieczności poniesienia przez Rosję i Chiny dodatkowych kosztów. Budowa duetu relacji opartego na rozsądku i pragmatyzmie, nawet bez większego zaufania – to wielkie korzyści dla Chin i dla Rosji.

W istocie to coś porównywalnego do budowy współpracy transatlantyckiej we wszystkich jej wymiarach. W praktyce bowiem, Rosja i Chiny potrzebują od siebie tylko stabilnej równowagi, która dzisiaj jest z przewagą dla Chin i będzie ją niesłychanie silnie wzmacniać w przyszłości. Chodzi o to, że Chiny zyskują więcej, niż Rosja w tym układzie. Jednak Rosja zyska więcej na kooperacji z Chinami, niż z Zachodem. Poza tym, zawsze może pozwolić Zachodowi na licytację. Prawdopodobnie dopiero pan Donald Trump uświadomił tą okoliczność Zachodowi.

Chiny i Rosja są strategicznymi konkurentami, tak było zawsze, tak jest i tak będzie. Chiny w swojej oficjalnej nacjonalistycznej retoryce powielanej na potrzeby wewnętrzne, doskonale pamiętają zabór części chińskiego terytorium przez Rosję za czasów carskich. Podobnie wydarzenia z końca lat 60-tych, gdy doszło do praktycznie regularnej wojny z ZSRR są lekcją, która w Pekinie odrobiono. W 2008 roku Rosja oddała Chinom 340 km kw. terytorium. To chyba pierwszy przypadek w historii państwa rosyjskiego, żeby do czegoś takiego doszło. Był to ostateczny dowód uznania siły Chin. Rosja to nie ZSRR, który bronił Ojczyzny. To już nie jest to samo. W Pekinie wiedzą o tym doskonale.

Chiny 2Dlatego dalsze uzależnianie się Rosji od chińskich pieniędzy, traktowania Chin jako strategicznej przeciwwagi dla Zachodu – w kontekście możliwości eksportu surowców naturalnych, jest strategicznie obarczony ryzykiem. Ponieważ prędkość modernizacji Rosji i jej rozwoju, jest o wiele niższa, niż te same procesy w Chinach – napędzanych rosyjskimi surowcami. Jeżeli do tego dodamy jeszcze kwestię skali, jedynie Strategiczne Siły Jądrowe są gwarantem bezpieczeństwa Rosji. Dodajmy, tylko w tym czasie, kiedy Rosja będzie miała supremację technologiczną w konstrukcji nosicieli broni jądrowej. Jednakże biorąc pod uwagę rozwój technik przeciwrakietowych, w tym chińskie wysiłki na stałe wejście w kosmos, przyszłość może być różna. Z arsenału termojądrowego, którego nie da się dostarczyć na terytorium wroga lub skutki jego użycia są bardziej losowe, niż zaprogramowane – nie ma pożytku. Taka broń przestaje spełniać swoją strategiczną rolę odstraszania. W miarę rozwoju technologicznego Chin, a można być pewnym, że te kwestie są priorytetem – ta przewaga Rosji nad Chinami będzie maleć. Doskonale wiedzą o tym w Pekinie, jak również i w Moskwie. Zadziwiające jest to, że póki co Rosja zachowuje się w ten sposób, jakby ten aspekt nie istniał.

Dotychczasowe wysiłki na rzecz modernizacji Rosji, to wielkie pasmo sukcesów, nawet a może i zwłaszcza, jak uwzględni się rosyjską specyfikę. Sam pan Władimir Putin – Prezydent Federacji Rosyjskiej, miał w jednym z wywiadów powiedzieć, że są takie regiony w Rosji, gdzie łapówki uwzględniają stopę inflacji. W tym kontekście, to co się do tej pory udało osiągnąć to wielki sukces. Niestety jednak, nie udało się rozwiązać głównych problemów państwa jakimi są: depopulacja i degradacja biologiczna mieszkańców, niedorozwój infrastruktury uniemożliwiający wykorzystanie posiadanego potencjału oraz kwestia stworzenia gospodarki rynkowej, pozwalającej na wyzwolenie produktywności i racjonalności Rosjan. Model dalszego funkcjonowania państwa, oparty na eksporcie surowców, w tym głównie nośników energii już się wyczerpał. Można oczywiście pompować więcej ropy naftowej, wydobyć więcej wszystkiego. Jednak ogólna suma wyniku, nie daje takiej stopy zwrotu, która pozwoliłaby na skok cywilizacyjny całego społeczeństwa. W sposób względnie zrównoważony, chociaż w głównych częściach koncentracji ludności na bezkresnym terytorium. W rosyjskim dobrobycie nie uczestniczą wszyscy Rosjanie, a to jest wykorzystywane przez czynniki zewnętrzne do siania niepokojów za pomocą soft power.

Rosja chcąc się modernizować musi import_ować technologię, jak również kulturę (co samo w sobie jest wyjątkowo trudne i w znacznej mierze destrukcyjne). Zachód pozwoli Rosji tylko na taki poziom absorpcji know-how, który pozwoli jej na trwanie i przynajmniej zdolność przeciwstawienia się Chinom w sytuacji krytycznej. Na nic więcej Rosjanie nie mogą z Zachodu liczyć. Dzisiaj kłania się wielka emigracja ludzi wykształconych z terytorium b. ZSRR po jego upadku. Straty jakie wówczas poniesiono, są niesłychanie trudne do odrobienia, zwłaszcza w warunkach realiów kapitalistycznych. Na marginesie, tym bardziej z wielkim szacunkiem i podziwem, trzeba się odnosić do osiągnięć technologicznych ZSRR.

Rosja 15Relacje chińsko-rosyjskie będą intensyfikowane, ponieważ opłacają się dla obu stron – chociaż dla Chin bardziej. Rosja w ten sposób będzie mogła bilansować przepływy pomiędzy dwoma głównymi kierunkami eksportu swoich dóbr, jednakże w Moskwie muszą pamiętać, że Pekin to nie Wersal, ani Berlin. Zachód jak się tylko zorientuje, że nie jest w stanie nic zrobić, żeby ograniczyć chińsko-rosyjskie relacje – silnie wzmacniające Chiny, może chcieć ściągnąć „rentę” ze słabszej Rosji, bo z Chin już nie jest w stanie. Właśnie do tego jest mu potrzebna pogrążona w stanie niepewności i niestabilności Ukraina, najskuteczniejszy sposób oddziaływania na blokowanie Rosji. Jak cynicznie i w pełni hipokryzji potrafią grać, pokazują sankcje nałożone przed kilkoma laty. W powiązaniu z równoległym ssaniem rosyjskich surowców, to nic innego, jak tylko podbijanie stawki.

Sytuacja jest ciekawa i dynamiczna. Chińskie koncepcje jednego pasa i szlaku, to pomysł na wielkie uzależnienie całej Azji i podłączenie Europy do swoich ciągów logistycznych. Skala uzależnienia może przekraczać nasze dzisiejsze wyobrażenia „o zalewie chińszczyzną”. Może się okazać, że to będzie gra o sumie zerowej, to nie będzie win-win. Zastanawiające jest to, dlaczego wszyscy w to wchodzą? Rosja w sumie nie ma wyjścia, jeżeli chce eksportować do Chin, musi wpisywać się w chińskie koncepcje. Będzie to oznaczać dalsze uzależnienie. Czy powtórzy się rok 2008 kiedy to, Rosja oddała Chinom dobrowolnie cześć swojego terytorium?

Written by krakauer, 22 maja 2017

=========

Komentarze

W praktyce to oznacza wojnę, albo szarpną Chiny, albo ściągną z Rosji

Podobno na Syberii jest już kilka (kilkanaście?) milionów Chińczyków.

Na razie Państwo Rosyjskie ma nad nimi kontrolę.

Na jak długo i jak dokładną?

To jest pytanie, bo w Rosji brakuje ludzi, w stosunku do wyzwań współpracy z Chinami.

To są i będą olbrzymie ilości surowców w jedną stronę i dóbr produkcji chińskiej – w drugą.

Zachód może sobie tylko studiować statystyki tej wymiany, o ile zostaną upublicznione.

Nic więcej.

Pisząc o “pozwoleniu” przez Zachód na wymianę handlową pomiędzy ChRL a Federacją Rosyjską, autor może mieć na myśli ich wspólną ekspansję na resztę świata.

Albo ja nie zrozumiałem.

No bo te kilkadziesiąt czołgów NATO-wskich w krajach bałtyckich i w Rumunii w żaden sposób nie może tej wymiany powstrzymać …

Albo się komuś globus przekręcił …

Macondo!

Kilkanaście milionów Chińczyków na Syberii to przesada. Jest ich tam nie więcej niż kilkaset tysięcy. Ale to wystarczy do kolonizowania tego ogromnego ale niezbyt ludnego regionu. Po prostu rosyjskich mężczyzn, którzy nie piją a pracują jest tam stosunkowo mało i w rezultacie rosyjskie kobiety wiążą się z Chińczykami i rodzą chińskie dzieci. Jednak znacznie gorsze dla Rosji jest to, że chińskie firmy i przedsiębiorcy korumpują lokalnych urzędników. W rezultacie mogą bezkarnie wycinać tajgę lub stosować nielegalne, bardzo toksyczne środki ochrony roślin do produkcji warzyw, którymi następnie karmią mieszkańców zauralskich miast w Rosji.

@bob… wywod komentatora @bob moge potwierdzic w calej rozciaglosci, generalnie w stosunku do wielkosci swego obszaru Rosja ma za malo ludzi, by “zagospodarowac” i “administrowac” swoimi terenami, na Syberii pojawili sie Chinczycy i tak bez zadych dzialan “wojennych” i oporu adminisracyjnego ze strony Rosji ( niby) chinscy rolnicy i tzw.”wedrujacy” robotnicy ( ludzie , ktorzy “wendruja” po calych Chinach i obecnie po terenach Rosji, glownie wlasnie Syberii w poszukiwaniu zrodla utrzymania ) “przejeli” i “przejmuja” kawalek po kawalku obszary Syberii, karczuja tajge i w bardzo surowych warunkach klimatycznych prowadza dzialalnosc gospodarcza, glownie rolnicza i “wydobywanie” surowcow naturalnych np.drzewo i inne,maja “swoje” sklepy i “sila natury” dochodzi do “malzenstw” chinsko-rosyjskich, nawet przekaz, “ze Chinczycy kolonizuja” tak Syberie i Rosje byl np.transportowany we francuskiej TV i w TV “arte”, tu i owdzie wspomniano, ze z Syberii chca “Chiny” poprzez Alaske zaczac swa ekspansje na kontynent amerykanski i ze Usa bedzie w ten wlasnie sposob kompletnie chinski mowiono o ok. 50 -100 latach potrzebnych do “pokojowego” przejecia Ameryki przez Chiny ……tak to nadpopulacja chinska “rozleje” sie na inne tereny i bedzie je “zagospodarowywac”, lacznie z przejeciem amerykanskich uniweresytetow…..mysle, obsorwujac wszechobecnosc gospodarcza Chin, ze moze ta wizja okazac sie i to w bardzo krotkim czasie spelniona…..

Rosja to nie ZSRR, który bronił Ojczyzny. To już nie jest to samo. W Pekinie wiedzą o tym doskonale. – święte słowa!!!

Pachnie wojną

Wydarzenia w Syrii,Krymie i Donbasie pokazują wręcz coś innego.Rosjanie są zdolni jak ich przodkowie walczyć o swój interes narodowy!Warto popatrzeć na stosunki z Chinami z punktu widzenia Rosji to wtedy 340 km,to kropla w morzu korzyści kontaktów z Chinami.A Polacy niech się zastanowią dlaczego najwięcej mieszkań wykupują Ukraińcy i ilu z nich to potomkowie Bandery?

Te 340 km kw. pokazuje pragmatyzm myślenia Putina. Problem polega jednak na tym, że Chińczycy chcieliby Władywostok a za 20 lat będą mówić o Syberii.

Wiele w tym prawdy, jeżeli jednak wcześniej wszystko to nie jjjj pod naporem nieobliczalnych neokonów i kompleksu militarno policyjnego USA.

https://www.youtube.com/watch?v=Ryejm5h_BvE&feature=share po rosijsku, poglad rosijski na stosunki z Chinami

youtube.com/watch?v=Ryejm5h_BvE&feature=share a to rosijska vizija na stosunki z Chinami

Nie prawda że Rosja przekazała po raz pierwszy jej tereny. Stalin przekazał Polsce tereny do których Rosja miała pretensje w Prusach Wschodnich. A Chinom oddał Port Artur.
Jaką technologię i kulturę musi Rosja dostać od Zachodu żeby nie zginąć? Na razie rosyjskie rakiety wożą astronautów zachodnich a nie na odwrót. I wiadomo że programiści rosyjscy są najlepsi. Przecież oni pomogli wybrać Trampa… To sami “Zachodnicy” mówią.
A jaką kulturę oni mają przyjąć? Kulturę SS? A może Teutonów? Wypraw krzyżackich? Plemion barbarzyńskich? Kulturę ciągłych wojen? Nawracania siłą na inną wiarę? A może kulturę niewolnictwa w XVIII wieku? Bo kulturę korków na drogach już przyjęli…
Jeśli autor reklamuje swój towar to można go zrozumieć, ale towar reklamowany nie wiele wart.
I o kolonizacji. Czy Chińczycy żyjący w USA, skolonizowali ją? Nie. To Rosję też nie skolonizują.
Zachód nie pozwoli… A kto się ich pyta?

Dziękuję panie @Michałe z Izraela.
Ja bym dodał, że na tzw multi kulturalnym Zachodzie nikt nie jest w stanie zrozumieć prostą rzecz – Rosja jest naprawdę krajem wieloetnicznym.
Chińczyk, tatarzyn, uzbek, choć sam diabeł z rogami – Rosja wszystkich “strawi”.
Dzieci z małżeństw mieszanych pójdą do szkoły i instytucje, będą czytać Puszkina, świętować Dzień Zwycięstwa, śpiewać Katiusza i chodzić w “баньку с дубовым веничком”.
I jeszcze, w Rosji nie miękkie ustawodawstwo migracyjne.
To nie przedmieścia Paryża, tutaj szybko wyjaśnią skąd nogi wyrastają.

Opublikowano za: https://obserwatorpolityczny.pl/?p=47773

Comments

  1. nanna says:

    Ech, co to się ludziom w głowach porobiło?
    Czy ten człowiek na serio napisał:
    „Zachód nie pozwoli Chinom sięgnąć po rosyjskie surowce bez zapłacenia ceny ?
    co to miało by oznaczać?
    – a no to, że zachód ma prawo i może decydować, co będzie się działo z rosyjskimi surowcami i nie musi o to pytać Rosjan. A przecież to kłamstwo, że zachód ma prawo się w Rosji tak szarogęsić. Owszem, próbuje ten zgniły i śmierdzący zachód Rosję skolonizować, ale dotąd mu się to nie udało i nie uda mu się także w przyszłości. Dlaczego? a no dlatego, że na zachodzie ludzie nie mają wystarczającego potencjału intelektualnego.

    Skąd się taki bierze? a no, poprzez wykonywanie różnej pracy i to własnymi rękami. Jak wiemy, nie można się za nikogo najeść, wyspać czy czegokolwiek nauczyć. Każdy albo rozwinie się sam z siebie, albo nie rozwinie wcale. I jeżeli się nie rozwinie, to ma ograniczony potencjał umysłowy, ponieważ nie posiadając praktycznego doświadczenia – a tylko takie przecież istnieje :))) – zdany jest na harce własnej wyobraźni, często bardzo zawodnej. I potem klapa, bo w praktyce wszystko wygląda inaczej – jest takie jakie jest, a nie takie, jak ktoś sobie wyobraża.

    Rosjanie, jako Naród światły, posiadający kolektywną Duszę, „rozumieją” wiele spraw intuicyjnie. To daje im przewagę nad ludźmi z zachodu, którzy to ludzie są ograniczeni umysłowo i dla których naczelnym celem jest nakraść ale tak, żeby nie wyglądało na kradzież i zrobić wojnę tak, żeby nie wyglądało to jak wojna. To są takie cwaniaczki na krótkich nóżkach, które mogą przechytrzyć głównie tylko samych siebie.

    Rosjanie mają z nimi ten problem, że zachód wszystko rozwiązywać chce z pozycji siły maskując to prawami człowieka i obroną demokracji.

    Jak to wygląda widzieliśmy w praktyce, gdy oskarżony został prezydent Asad o to, że zastosował broń chemiczną

    (którą przytomnie już wcześniej Rosjanie pomagali z Syrii usunąć i to w międzynarodowym składzie, by zapobiec późniejszym, ewentualnym oskarżeniom o niewykonanie tego zadania)

    wobec LUDNOŚCI CYWILNEJ, w związku z czym zachód poczuł się w obowiązku zaatakować LUDNOŚĆ CYWILNĄ w Syrii pociskami tomahawk czy jak je tam nazwano.

    Czyli ludzi, którzy ponoć ucierpieli z rąk syryjskiej władzy zachód chciał demokratycznie dobić.

    To jest mentalność na zachodzie. Oczywiście, i tam zdarzają się mądrzy ludzie, ale średnia wychodzi im bardzo niska, więc mądrość tych paru wyjątkowych osób mieszkających w krajach zachodu nie ma wielkiego wpływu na całość tamtejszej populacji.

    O ile Rosjanie, czy też mieszkańcy ZSRR i wówczas także Polski Ludowej chętnie się samo dokształcali czytając klasyczną literaturę, o tyle na zachodzie takiego zwyczaju nie było i nie ma. Średni umysł człowieka na zachodzie poradzi sobie z „Harlekinem” w różnych wersjach, ale Dostojewskiego czy Tołstoja to już nie ogarnie, bo nie ma czym.

    Stąd ich niski poziom kultury, stąd „nowoczesna muzyka rapp” będąca w sumie antymuzyką, hałasem opartym na dysonansach rezonujących w człowieku negatywnie, a więc do takiej „muzyki” wymyślono „taniec nowoczesny” będący właściwie formą ataku epileptycznego osób uprzednio zdrowych.

    Prezentowane drgawki, konwulsje i publiczne obmacywanie genitaliów zyskało wśród zachodniej młodzieży akceptację. Właśnie z powodu ich niskiego poziomu umysłowego. Człowiek przy zdrowych zmysłach i niechby tylko średniej inteligencji czegoś takiego by nigdy nie zaakceptował.

    Więc zachód chce co prawda skolonizować Rosję, ale nie może tego zrobić, bo nie miałby możliwości utrzymać Rosjan w stanie podporządkowania zachodowi.
    Ewentualnie zachód mógłby Rosję zniszczyć fizycznie przez atak jądrowy, ale Rosjanie nie są w tym przypadku bezbronni i rozumiejąc intencje władz krajów zachodnich Rosjanie przygotowali się na taką ewentualność.

    Czyli zachód mógłby się na Rosję zamachnąć, ale nic by tym nie zyskał. Rosja spokojnie czeka, aż na zachodzie urodzi się więcej mądrych ludzi i wówczas będzie można rozważać jakąś współpracę.

    Teraz Rosja nie ma ani z kim rozmawiać ani o czym. I Pan Ławrow pewnie zostanie świętym, za tą katorgę jaką bierze on na swoje barki „prowadząc negocjacje” z prostackimi zachodniakami. Może ludzkość go kiedyś doceni.

    „Na pewno [zachód] nie pozwoli na to, bez konieczności poniesienia przez Rosję i Chiny dodatkowych kosztów.”

    – jak można to rozumieć? że co? że zachód będzie mącił i szykanował Rosję gdzie się da?
    – i to szatańskie działanie miałoby świadczyć o wyższości polityki zachodu nad polityką Rosji? Ależ Rosja sobie bez zachodu radziła i radzi, a gdy będzie trzeba to Kozacy znowu zorganizują w Paryżu paradę zwycięstwa. Natomiast bez Rosji zachód nijak nie może przetrwać.

    Czym te „dodatkowe koszty” miałyby być? czy może tym, że Rosja zamiast siewników gąsienicowych produkowała by takież czołgi?

    Już teraz dla rozwoju myśli technicznej w Rosji nie ma żadnych ograniczeń. Rosjanie mogą w chwili obecnej wymyślać dowolne wynalazki i mają na to środki by je realizować. A zachód nie może za tym nadążyć z braku kadr i surowców, a pieniądze, jakie zachód haraczem wyłudził z państw Bloku Wschodniego to tenże zachód może sobie wsadzić gdzieś, bo nie mają one żadnej wartości.
    To dlatego zachód nieustannie szkaluje Rosję, zniesławia Rosjan, blokuje konta zagraniczne obywateli rosyjskich, konfiskuje nieruchomości zagraniczne należące do państwa rosyjskiego itd.

    Jest to tylko pobzykiwanie głodnego komarka w pobliżu odbytu rosyjskiego niedźwiedzia.

    Głównym „atutem” zachodu jest to, że ROSJA NIE CHCE WOJNY ŚWIATOWEJ ANI ŻADNEJ INNEJ.

    I tym usiłuje zachód Rosję szachować, prowokując Rosję do wykonania pierwszego ruchu. Ale ludzie powinni rozumieć, że ten pierwszy ruch Rosji byłby i ostatnim dla całej ludzkości. Jeżeli mieli by zginąć LUDZIE a zostały by pokraki, kreatury i demony, to taki świat i tak nie miałby racji bytu, a więc lepiej, żeby od razu wszystko – i to bez wyjątku – rozleciało się w drobny mak.

    Poświęcenie życia Rosjan i ludzi światłych po to, żeby pozostali na Matce Ziemi tylko dewianci, prachasy i demoniska nie miało by najmniejszego sensu. Bo ci parchaści i dewianci i tak by się nawzajem wykończyli wśród demonich oklasków.

    A przecież Bóg nie po to stworzył Swoje Dzieło, by Jego Kreacja osiągnęła dno bezwzględne,

    ale stworzył On wszystko po to, by ludzie mieli na Matce Ziemi raj.

    Na Ziemi nie ma niczego za mało ani niczego za dużo. Wszystko jest na miarę. Z jednego nasionka wyrasta drzewo – gdy ono owocuje może wykarmić dziesiątki ludzi. To samo np. z drobiem: jedna kura może znieść i 200 jaj rocznie. Gdyby 20 z nich przeznaczyć na wylęg, to w następnym roku z tej jednej kury byłoby kolejnych 20 i one – każda z nich zniosła by 200 jaj.

    Czyli już po kilku sezonach ogromne masy ludzkie mogły by jeść na śniadanie jajecznicę. Jedna, normalna świnia waży i sto kilo. Może więcej, ale wtedy to mięso to już raczej na konserwy, a nie tak, do jedzenia. I taka maciora potrafiła mieć miot i 12-16 prosiąt. No to można analogicznie do kur sobie wykonać symulację.

    Dlaczego jest mimo to źle?

    A no dlatego, ponieważ ludzie przeliczają Dary Boże na pieniądze i tym samym ci, co te pieniądze posiadają zniewalają tych, którzy tych pieniędzy pożądają.

    Rosjanie nauczeni są pracować własnymi rękami, co daje nie tylko materialne korzyści, ale i rozwija umysłowo.
    Czytałam, że żydom ktoś zalecał właśnie wykonywanie prac o możliwie szerokim wachlarzu, ponieważ żydzi przestali się rozwijać intelektualnie. Samo liczenie wpływów z lichwy nie dźwignęło ich na wyższy poziom i każdy człowiek, posiadający umiejętności praktyczne ma nad nimi przewagę.

    Z żydami wiąże takiego człowieka wyłącznie chciwość, więc żydzi zmuszeni byli spowodować masowe zadłużenie ludzi, by mieć nad nimi władzę. W tym to celu rozpropagowano materialistyczne podejście do życia.

    Doprowadzi to w efekcie końcowym do całkowitego zniszczenia Matki Ziemi i totalnego upadku ludzkości, ale ludzie także i dziś mają wybór.

    Rozwiązanie jest proste: chcesz jeść – musisz nauczyć się siać.

    Jeżeli tego nie chcesz zrobić, jesteś zależny od pieniądza, pieniądzem dysponuje „żyd” i on ci dyktuje warunki posiadania tegoż pieniądza. Poza tym, jeżeli nie chcesz „ubrudzić sobie rąk ziemią” musisz ustawić się po stronie „żyda” dostarczającego ci pieniądze po to, byś mógł korzystać z pracy tych, co sobie „ręce ziemią brudzą”.

    Pieniędzy jak wiemy jeść się nie da, a wszystko, co konieczne do życia Ziemia Matka daje człowiekowi za darmo. Więc choć relacje społeczne mogą być w jakiś tam sposób upraszczane przy pomocy pieniądza, o tyle życia oszukać się nie da i jeżeli chcesz mieć co jeść, musisz ziemię uprawiać.

    Wprowadzanie sztucznych rozwiązań powoduje tylko zakłócanie naturalnych procesów i na Matce Ziemi i w samych organizmach ludzkich. Chora i sponiewierana Matka Ziemia nie będzie mogła żywić swoich dzieci – ludzi, i wszystko się skończy, przejdzie w formę Nicości, czyli w to, co było zanim Matka Ziemia powstała i zanim powstał na Niej człowiek.

    Dużo się tego robi, to napiszę jeszcze krótko o Chinach.

    Według tego, co mi wiadomo, to Chiny same wykańczają się od wewnątrz dopuszczając zachodni model życia społecznego. I tak – Chinki ubierają się z europejska, farbują włosy na zachodnią modłę, wstrzykują sobie botoxy dla „urody” itp.

    Co oznacza dla Chińczyka europejski ubiór?
    – oznacza on zaniechanie produkcji przemysłowej tradycyjnej dla Chin (maszyn np. tkackich, produkcję naturalnych przędz, uprawę roślin przemysłowych dających włókna itd. itd.) i sprowadzanie „technologii zachodnich” !
    – farby do włosów wymagają też pewnych surowców i komponentów, kto wie, czy nie sprowadzanych z zachodu ( a więc Chińczycy nie tylko uzależnili by się od produkcji towarów zachodnich, ale także utrzymywali tamten przemysł przy życiu swoją własną pracą i to na terenie Chin!) więc farbowanie włosów choć z pozoru wyraz mody i tzw. wolności w praktyce oznacza podporządkowanie się pomysłodawcy farbowania włosów jako mody, który to pomysłodawca robi na tym fortunę a pracują na niego ulegli wobec „mody” Chińczycy. To jest pomysł szatański, choć sami ludzie farbujący włosy będą bronić tych demonów niczym własnego życia uważając, że mają prawo włosy farbować i jest to przejawem ich własnej wolności. A przecież jest dokładnie przeciwnie, jako że podporządkowanie się „modzie” jest wyrazem zniewolenia.

    Nie dalej jak wczoraj oglądałam program o Chinach i o tym, że mają oni problem demograficzny, czyli permanentny brak kobiet w wieku do zamęścia. Kwitną u nich tam przeróżne biura matrymonialne, małżeństwa aranżowane są już w wieku dziecięcym i co ważne, organizowane są śluby takich kilkuletnich dzieci – niby to „tak tylko” ale jest to jednak wiążące, bo chodzi o wspólny geszeft.

    Chińczycy odeszli od tradycji, stracili rozeznanie i stali się nijacy. Za wszelką cenę chcą dojść do bogactwa i tratują się w tym wyścigu szczurów nawzajem. Robotnicy w fabrykach produkujących dla krajów zachodnich pracują niczym mrówki, są skoszarowani w barakach, ponieważ zmuszeni byli opuścić rodzinne strony, nie dające im możliwości zarabiania większych pieniędzy.

    I mimo, że Chiny mają ogromne rezerwy finansowe, to sami Chińczycy są zakładnikami zachodnich odbiorców ich towarów, a stan ten przy życiu utrzymują chińscy „biznesmeni”, którym spodobało się posiadanie bogactwa i szpanowanie na zachodzie kupowanym tam luksusem.

    W sumie wygląda na to, że Chiny poszły po okręgu i wróciły do punktu wyjścia: cesarz i jego dwór zostały zamienione na „bogatych Chińczyków z ludu”, a cała reszta choć już nie żyje w ustroju feudalnym to pracuje dokładnie tak samo, jak za czasów tego feudalnego ustroju. Taka to jest – wydaje się – ta chińska mentalność.

    Mentalność Rosjanina jest natomiast inna. On co prawda też szpanuje na zachodzie, też lubi luksus, ale „daje innym żyć” i czuje się w jakiś sposób za innych odpowiedzialny.

    Wydaje się, że Chińczykom brak jest tej cechy zupełnie, brak im jest jakiejś formy współczucia, wyznaczającego granice gromadzenia zysków.

    Czytałam jeszcze w czasach Polski Ludowej, że marzeniem Chińczyka było mieć swój własny ogródek, w nim strumyczek i sadzawkę, drzewka i kwiatki.

    Porównując to z Rosjanami, to prawie każdy Rosjanin chciał mieć lub ma daczę, czyli ogródek działkowy.

    O ile Rosjanin tę daczę w większości zachował, o tyle Chińczyk być może nigdy nie doszedł do tego swojego, wymarzonego ogródka i stąd ich masowy napływ do miast, stąd ich zgoda na mieszkanie w barakach i kontenerach, mrówcza praca za małe pieniądze i marzenie o bogactwie?

    Ale o Chinach to my wiemy mało, a raczej bardzo mało. Bo Chiny to wcale nie jest to, co nam się wydaje.

    Chiny to wielo etniczny organizm, to grupy różniące się od siebie językiem i tradycjami. A także wyglądem, sposobem życia i kulturą. „Przyłączenie” Tybetu niewiele miało wpływu na Chiny jako takie, natomiast dla Tybetu oznaczało wyjście ze struktur feudalnych i pozbawienie lamów władzy absolutnej.

    Więc w tym „przyłączeniu” Tybetu do Chin mogło chodzić o co innego.

    Kiedyś czytałam coś o „Białych Księgach”. Ma ich być ponoć pięć – o ile dobrze pamiętam. Wiedza w nich zawarta ma mieć ponoć wpływ na dzieje ludzkości. Wiedza ta jest ponoć podzielona na poszczególne księgi tak, że tylko posiadanie ich wszystkich daje całość, czyli umożliwia przejęcie władzy nad całą ludzkością. Jedna z takich ksiąg jest ponoć ukryta w Szwajcarii, jedna była ponoć w posiadaniu mnichów tybetańskich i została przejęta przez Chińczyków. Gdzie są pozostałe, nie pamiętam.

    Być może i Rosja posiada jedną z tych ksiąg. Są one ponoć w ukryciu, bo gdyby trafiły w ręce demonów – to biada ludzkości!

    Coraz więcej ludzi na świecie rozumie, że materializm nie jest celem właściwym i końcowym dla ludzkości.
    Być może treść tych ksiąg będzie ludziom objawiona, gdy ludzie osiągnął odpowiedni poziom duchowy?

    Chwilowo Rosja dostała zadanie – na ile możliwe – zapobiec wojnie ogólnoświatowej.

    Ale Rosja musi mieć wsparcie u możliwie jak największej ilości ludzi na Ziemi. Jest to w interesie nas wszystkich.

    Spekulowanie, że wówczas, gdy zachód dostanie od Rosji to, czego chce

    (a czego zachód od Rosji chce? dlaczego tego chce? i na jakiej podstawie zachód tego chce?)

    przyniesie światu pokój jest pozbawione racjonalnych podstaw.

    Nigdy nie było tak i nie jest tak teraz, że jakieś państwo ZMUSZONE jest ROZPOCZĄĆ WOJNĘ.

    Każda wojna była rozpoczęta nie z konieczności, ale w wyniku decyzji podjętej przez kogoś tam, kto władny był taką decyzję podjąć.

    Ludzie powinni już móc rozumieć, że podżeganie do wojny jest wyrokiem śmierci i tym razem być może dla nas wszystkich.

    Nie ma powodu by żywić nadzieję, iż akurat my wojnę totalną przeżyjemy, choć inni w jej wyniku zginą.

    Nikt z nas nie jest bardziej wartościowy, i wart by przeżyć, niż nasz bliźni, nasz Człowiek – Brat i nasz Człowiek – Siostra.

    Wszyscy jesteśmy częścią JEDNEJ, WIELKIEJ CAŁOŚCI.

    Powinniśmy działać w interesie tej CAŁOŚCI i w jej imieniu.

Wypowiedz się