Petycja sprzeciwu POPiSowej polityce ludobójstwa Polaków żywnością genetycznie zmanipulowaną (GMO)

GMO Monsanto

„Inżynieria genetyczna to broń masowego rażenia”- dyrektor Wywiadu Narodowego USA James Clapper.

Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało w 2008 r. w Sejmie konferencję programową pt. „ POLSKA WOLNA OD GMO. PERSPEKTYWY EUROPEJSKIE I NARODOWE” wydając książkę z wystąpieniami: prominentnych polityków PiS ( Jarosław Kaczyński, Przemysław Gosiewski, Adam Bielan, Jan Szyszko, Krzysztof Jurgiel, Janusz Wojciechowski, Ryszard Czarnecki, Jerzy Chróścikowski, Szymon Giżyński, Krzysztof Ardanowski), wielu naukowców i głosów w dyskusji, w tym autora poniższej petycji Juliana Rose.

Głównym merytorycznym i organizacyjnym współorganizatorem tej Konferencji i redaktorem wydania materiałów w publikacji książkowej (współredaktor wspólnie z posłanką Izabelą Kloc, aktualnie Przewodniczącą Komisji ds. Unii Europejskiej i obecnym Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztofem Jurgielem) był  zaangażowany społecznik Hieronim Wawrzyński ( zmarły w 2010 r.) doradca posła Krzysztofa Jurgiela i Prawa i Sprawiedliwości.

Prawie wszyscy zabierający głos w Konferencji, w tym zwłaszcza politycy PiS, byli mniej lub bardziej zdecydowanie  przeciwni uprawom GMO w Polsce.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w wystąpieniu wprowadzającym do konferencji powiedział m.in. tak:

„ Nasze dzisiejsze spotkanie, choć dotyczy jednej, aczkolwiek bardzo ważnej dziedziny, jest częścią wielkiego frontu sprzeciwu wobec tego rodzaju stosunku do ludzi, do narodów, do ludzkości. Powinniśmy ten sprzeciw traktować jako cos niesłychanie istotnego, bo walka o to prawo do decydowania jak ma wyglądać życie społeczne, życie ekonomiczne, to jest walka o najbardziej elementarne prawo, jeszcze raz użyje tego słowa, ludzkości i ludzi, i każdego z nas. Nie możemy się zgadzać na to, by wszystko, co rodzi się w różnego rodzaju laboratoriach, co jest wynikiem ludzkiego geniuszu, ale co może tez nieść za sobą najróżniejsze zagrożenia, było w sposób bezrefleksyjny, bez oglądania się na skutki, bardzo często w interesie partykularnym, w interesie ekonomicznym wprowadzone do życia społecznego. Jeśli byśmy się zgodzili na taką zasadę, a jest ona dzisiaj intensywnie głoszona przez różne ośrodki, to powtarzam, zgodzilibyśmy się w istocie na odrzucenie własnej podmiotowości. Ta konferencja wpisuje się w tę wielką dyskusję, a można powiedzieć, wielką walkę, jaka toczy się wokół tej zasadniczej dla przyszłości naszego kraju, ale także przyszłości całej ludzkości sprawy. Powinniśmy jednoznacznie stwierdzić, że mamy prawo do tego, by sami decydować o tym, jak będą stosowane owoce naukowego i technicznego postępu we wszystkich dziedzinach, w tym dzisiaj szczególnie w tej jednej, związanej z postępem  biologii i nauk rolniczych. Musimy wiedzieć, że mamy do tego prawo, musimy zdecydowanie odrzucić tych wszystkich suflerów, którzy mówię nam, że prawa tego nie mamy, że przeciwstawiamy się czemuś, co jest obiektywne i właśnie w tym kontekście bardzo często pada słowo – postęp. Postęp jest rzeczą ważną, choć trudna do zdefiniowania, ale z cała pewnością nie polega on na tym, by ludzie tracili swoja podmiotowość.

Sprawa druga wiąże się w niemałej mierze z pierwszą, ale jest jednak czymś, co warto omówić, choćby w kilku zdaniach oddzielnie. To jest kwestia sposobu podejmowania decyzji, ważnych decyzji w życiu społecznym. Mamy dziś, szanowni państwo, w świecie i w Polsce także proces, który jest stosunkowo rzadko opisywany, przynajmniej jeśli chodzi o media, jeśli chodzi o to, co dociera szerzej, bo w naukach społecznych jest opisywany często. Pozwolę sobie użyć określenia zżeranie demokracji poprzez mechanizmy, które nie podlegają żadnej kontroli ze strony obywateli, a które mówiąc najkrócej, związane są z działaniem grup nacisku. Grupy nacisku są dzisiaj w bardzo wielu wypadkach znacznie ważniejszym podmiotem życia społecznego, chodzi tutaj o siłę wpływu na decyzje, niż mechanizmy demokratyczne, niż instytucje powołane w drodze demokratycznej. I mamy do czynienia także i w tym wypadku z nieustannym wmawianiem społeczeństwu, taki proces trwa i dzisiaj w Polsce, może po 21 października w sposób szczególnie intensywny, wmawianiem społeczeństwu, że to jest sytuacja dobra, właściwa, że instytucje demokratyczne powinny radykalnie ograniczyć swoje możliwości, że krótko mówiąc, powinny rządzić grupy nacisku, korporacje, natomiast obywatele, którzy za jedyną broń maja kartkę wyborczą, powinni mieć wpływ w wysokim stopniu ograniczony.

Ta sprawa dotyczy także kwestii, o której dzisiaj rozmawiamy, bo przecież jeśli musimy się tutaj zbierać, jeżeli podawane są różne  inne inicjatywy, jeżeli powstają organizacje społeczne mające za cel walkę z GMO, to dlatego, że jest potężny nacisk także z drugiej strony, właśnie ze strony tych grup nacisku. I pamiętacie państwo, że poprzez tę dzisiejsza inicjatywę nie tylko zabiegamy o właściwe rozwiązanie odnoszące się do tej sprawy, nie tylko zabiegamy o to, byśmy wszyscy mogli kontrolować mechanizmy związane z postępem naukowym, postępem technicznym, ale zabiegamy także o to, by nasza demokracja miała charakter efektywny, by nie można nam było narzucać w imię, jeszcze raz to powiem, interesu partykularnego, rozwiązań, które są groźne. Groźne dla ludzi, groźne dla społeczeństwa jako całości, groźne dla przyrody, bo wszystkie te zagrożenia występują, jeśli chodzi o żywność modyfikowaną genetycznie  i inne organizmy, nawet te które nie służa do spożywania, które są genetycznie modyfikowane.” [ strona 18 i 19 wymienionej książki].

Prominentny Prelegent tej Konferencji prof. Jan Szyszko – obecny Minister Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych w Rządzie PiS, wystosował w 2012 r. do ówczesnej koalicji PO-PSL, List Otwarty ( pełny tekst w dalszej części) w związku z radykalną zmianą w dniu 18 listopada 2008 r. obowiązującego od 2006 roku ramowego stanowisko rządu  dotyczące GMO opracowane przez PiS.  W liście tym stwierdził m.in.  „Rząd Polski opowiada się przeciwko GMO i uczestnicząc w procedurze będzie wyrażał stanowisko negatywne głosując przeciwko ale mając na względzie obowiązki wynikające z członkostwa Polski we Wspólnocie deklaruje przestrzeganie obowiązującego prawa UE. (Służalczość, indolencja czy celowa działalność?. Gdzie inicjatywa ustawodawcza i gdzie interes Polski, gdzie obrona Polski przed GMO ?)”

W związku z powyższym wprowadzeniem należy postawić fundamentalne pytania:
  • JAK TO SIĘ STAŁO ŻE PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ, KIEDY OBJEŁO RZĄDY W OBECNEJ KADENCJI, ZMIENIŁO SWOJE STANOWISKO W TAK WAŻNEJ DLA EGZYSTENCJI BIOLOGICZNEJ POLAKÓW – NA DOKŁADNIE ODWROTNE ?
  • JAK TO SIĘ STAŁO ŻE RZĄD PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI RAZEM Z PLATFORMĄ OBYWATELSKĄ RATYFIKOWAŁ UMOWĘ CETA MIĘDZY UNIĄ EUROPEJSKĄ I KANADĄ, KTÓREJ KONSEKWENCJE W POSTACI RZĄDÓW KORPORACJI, W TYM KORPORACJI GMO ( np. Monsanto) DOPROWADZĄ DO ZBRODNI PRZECIWKO LUDZKOŚCI NA EUROPEJCZYKACH, W TYM ZWŁASZCZA POLAKACH ?
  • CZY OBECNA USTAWA NIE JEST WYKONYWANIEM UMOWY CETA, KTÓRA WESZŁA W ŻYCIE Z DNIEM 1 KWIETNIA 2017 R.?

Zbrodnie ludobójstwa  są regulowane w Konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych i ratyfikowaną przez Polskę w szczególności w zapisach:

Artykuł II: W aktualnej Konwencji, ludobójstwo jest określane jako jakikolwiek czyn popełniany w zamiarze zniszczenia, w całości lub części, grup narodowościowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, a mianowicie:

  (a) Zabójstwa członków grupy;

(b) Spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub zdrowia psychicznego członków grupy;

(c) Umyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego.

(d) Narzucanie działań mających na celu zapobieganie urodzeniom w obrębie grupy

(e) Przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy.

 Artykuł III: Następujące czyny winny podlegać karze:

  (a) Ludobójstwo;

   (b) Spiskowanie w celu popełnienia ludobójstwa;

   (c) Bezpośrednie i publiczne podburzanie do popełnienia ludobójstwa;

   (d) Usiłowanie popełnienia ludobójstwa;

   (e) Współudział w ludobójstwie.

GMO koniec-świata

Konwencja o Ludobójstwie została przyjęta przez Walne Zgromadzenie Organizacji Narodów Zjednoczonych 9 grudnia 1948 roku. Konwencja obowiązuje od 12 stycznia 1951 roku. Ponad 150 krajów zatwierdziło Konwencję o Ludobójstwie, a ponad 70 krajów wprowadziło zmiany we własnych kodeksach karnych. Treść Artykułu II Konwencji o Ludobójstwie została włączona jako zbrodnia w Artykule 6 w Rzymskim Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego z 1988 roku.

Natomiast KONWENCJA o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych dnia 26 listopada 1968 r. daje możliwość ścigania winnych i współwinnych zbrodni ludobójstwa w nieograniczonym czasie.

W związku z powyższym zwracamy uwagę, że za zbrodnie ludobójstwa na Narodzie Polskim będą osądzeni nie tylko ci, którzy stanowią prawo w Polskim Parlamencie, głównie z POPiS-wej Koalicji, nie tylko członkowie Rządu i administracji rządowej, ale także dziennikarze z mediów i lobbyści agitujący za dotychczasowym sprowadzaniem i rozszerzonym wprowadzeniem do uprawy żywności genetycznie zmanipulowanej (GMO).

Publikujemy poniżej List Otwarty Juliana Rose do Premiera, Rady Ministrów i Parlamentarzystów będący przestrogą przed uchwalaniem ustaw dopuszczających do uprawy i spożycia żywności genetycznie zmanipulowanej (GMO) na teren Polski. Zachęcamy też do podpisywania petycji protestu przeciwko GMO na linku w dalszej części.

Redakcja KIP

List Otwarty Juliana Rose z ICPPC – Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi

Do:

Premier Rządu RP, Rada Ministrów
Minister Środowiska, Minister Rolnictwa
i Rozwoju Wsi, Sejmowe Komisje ds.
Rolnictwa, oraz Ochrony Środowiska,
Zasobów… , Posłowie i Senatorowie
info@mos.gov.pl, kancelaria@minrol.gov.pl, kozs@sejm.gov.pl, krrw@sejm.gov.pl, sprm@kprm.gov.pl

DOTYCZY: projektu ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw.

W projekcie ustawy wspomnianej wyżej są m. in. zapisy: Art. 49a. 1. Ustanawia się terytorium Rzeczypospolitej Polskiej strefą wolną od GMO, z zastrzeżeniem (!!!) ust. 2.
2. Uprawę GMO prowadzi się (!) wyłącznie w strefie wskazanej do jej prowadzenia na określonym obszarze położonym na terenie gminy, zwanej dalej „strefą wskazaną do prowadzenia upraw GMO”…

Wspomniany projekt przeczy obietnicom PiS-u, który – m. in. w osobie obecnego Pana Ministra, profesora Jana Szyszki (organ odpowiedzialny za opracowanie projektu – Ministerstwo Środowiska) – wielokrotnie deklarował wprowadzenie bezwarunkowego zakazu upraw GMO.
7 grudnia 2012 w liście do premiera Donalda Tuska prof. Jan Szyszko pisał: „Żadne pieniądze nie są w stanie naprawić szkód, jakie na polskiej wsi spowoduje wprowadzenie GMO.” (pełny tekst na końcu)

Projekt powyższej ustawy jest niezgodny z Ramowym Stanowiskiem Rządu RP, które mówi, że Polska ma być krajem wolnym od GMO. Narusza Konstytucję RP, ponieważ zezwala na niszczenie środowiska, na narażanie na szwank zdrowia Obywateli RP oraz narusza zasadę własności rolnej.

W dodatku dzieje się to wszystko w czasie, kiedy Komisja Europejska zezwala krajom na wprowadzanie zakazów upraw GMO! W 2015 roku wprowadzono bardzo ważną poprawkę do prawa dotyczącego inżynierii genetycznej, zmieniającą dyrektywę 2001/18/WE. Na mocy tej nowej dyrektywy 2015/412/EU państwa członkowskie UE otrzymały prawo wprowadzenia całkowitego (!!!) zakazu upraw GMO na swoim terytorium.

W związku z powyższym żądam od Pani Premier, Ministrów, Posłów i Senatorów:

1. Wprowadzenia w proponowanej ustawie zapisu o całkowitym i bezwarunkowym zakazie uwalniania GMO do środowiska (w celach komercyjnych i eksperymentalnych).
2. Wydania odpowiednich rozporządzeń dla służb w celu skutecznego egzekwowania wyżej wspomnianego zakazu.
3. Aby Rząd i partia PiS wypełniły swe zobowiązania dane wyborcom w sprawie bezwarunkowego zakazu upraw GMO.

Z poważaniem

DODATKOWE INFORMACJE:

Dnia 25.11.2016 Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw. Organ odpowiedzialny za opracowanie projektu – Ministerstwo Środowiska.
OBECNIE PROJEKT JEST PROCEDOWANY W SEJMIE.

Z uwagi na mocne stanowisko PiS (w przeszłości), który opowiadał się przeciwko GMO, partia zyskała silne poparcie społeczeństwa, które było zawsze podejrzliwe wobec genetycznie modyfikowanych roślin i wprowadzania ich do łańcucha pokarmowego.
Nowe propozycje powyżej omawianej ustawy rządu PiS są BARDZO kontrowersyjnym zwrotem od jego dotychczasowego stanowiska!

gmo niszczy zdrowie

Odbieramy to jako wyraźny gest POPARCIA DLA KORPORACJI KOSZTEM ZDROWIA, NIEZALEŻNOŚCI I WOLNOŚCI POLAKÓW.

Proponowane nowe przepisy o uprawach GMO nie są w stanie uchronić Polaków i Polskę przed zagrożeniami ze strony GMO.

Bezwarunkowy zakaz upraw GMO jest konieczny w sytuacji, gdy szybko rośnie liczba publikacji wyników badań naukowych potwierdzających wcześniej rozpoznane oraz nowe zagrożenia ze strony GMO dla zdrowia i środowiska, zwłaszcza gleby. Co więcej, uprawy GMO to nie tylko uzależnienie rolników od obcych korporacji, ale w rezultacie zagrożenie bezpieczeństwa żywnościowego naszego kraju, Polski.

Jak poinformował nas profesor Jerzy  Weber, światowej sławy gleboznawca, nie mamy procedur kontrolnych gleby, nie wiemy jak i czego szukać, a więc nieznane są skutki upraw roślin transgenicznych w Polsce.
Co więcej, kontrola upraw doświadczalnych GMO przez Ministerstwo Środowiska jest iluzoryczna, opiera się wyłącznie na  sprawdzeniu  „papierów”, dokumentów, brak jest badań.

LINK do projektu ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw
orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/69E80A08C65303A4C12580EC006B8088/ %24File/1424.pdf

PRZYPOMINAMY FAKTY:

  1. Już w latach 2004-2006 wszystkie Sejmiki Wojewódzkie zadeklarowały chęć tworzenia stref wolnych od GMO, podpisując odpowiednie, oficjalne dokumenty. Tym samym cała Polska ogłosiła się strefą wolną od GMO!
  2. W Polsce podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej 70-80% konsumentów jest przeciw GMO!
  3. JUŻ OD DAWNA WIADOMO, ŻE NIE JEST MOŻLIWA koegzystencja/współistnienie/sąsiadowanie upraw tradycyjnych i GMO.
  4. Propozycja „Ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw z dnia 29 czerwca 2016 ” zawiera zapisy utrudniające prowadzenie upraw GMO, ale są one NIEWYSTARCZAJĄCE.

Np.:
1. „utworzenie strefy wskazanej do upraw GMO wymaga zgody Ministrów Rolnictwa i Środowiska po wcześniejszym zasięgnięciu opinii rady gminy”to będzie tak samo łatwe do „załatwienia”, jak było/jest np. w przypadku sprzedaży ziemi.

2. „pisemne oświadczenie posiadaczy gruntów położonych w odległości 3 km od gruntu, gdzie ma być prowadzona uprawa, że nie sprzeciwiają się temu” – to można załatwić za drobną korzyść, bo naród jest biedny i ogłupiony przez ciągłą propagandę. W DODATKU DUŻE GOSPODARSTWA W WIELU PRZYPADKACH NIE BĘDĄ POTRZEBOWAŁY ZGODY SĄSIADÓW, BO UPRAWY BĘDĄ WEWNĄTRZ ICH AREAŁU.

GUS: W 2015 r. gospodarstwa rolne zajmowały 16,3 mln ha gruntów w ogólnej powierzchni kraju wynoszącej 31,3 mln ha. W gospodarstwach indywidualnych znajdowało się 14,9 mln ha gruntów, z kolei gospodarstwa rolne osób prawnych i jednostek niemających osobowości prawnej posiadały 1,4 mln ha łącznego areału gruntów.

Najwięcej gospodarstw rolnych znajdowało się w grupie obszarowej 1 – 10 ha obszaru użytków rolnych, a zatem 1030 tys. – to 73,2% gospodarstw rolnych posiadających użytki rolne. Zajmowały one TYLKO 28,2% areału gospodarstw rolnych.

Gospodarstw rolnych posiadających powyżej 10 ha użytków rolnych było 352 tys., zajmowały one 26,8% powierzchni gospodarstw rolnych, w tym gospodarstw użytkujących więcej niż 15 ha użytków rolnych było 207 tys. Gospodarstw rolnych z obszarem użytków rolnych powyżej 1000 ha zaobserwowano jedynie 270, użytkowały one 3,7% całkowitej
powierzchni gospodarstw rolnych oraz 790 gospodarstw posiadających od 500 do 1000 ha użytków rolnych, zajmujących 3,7% obszaru ogólnego gospodarstw rolnych.
www.gospodarz.pl/aktualnosci/artykuly-porady-analizy/uzytkowanie-gruntow.html
Wystarczy kilka dużych gospodarstw, które podejmą uprawę GMO, aby zanieczyścić całą Polskę.

3. „dokumentację potwierdzającą, że uprawa nie będzie miała negatywnego wpływu na środowisko”to przypomina np. wymaganą dokumentację przy budowie wież przekaźnikowych telefonii komórkowej – czyli zasady: “ papier wszystko przyjmie,
a urzędnicy przymkną oko!”

Niżej podpisany/a:
Julian Rose
ICPPC – Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi
34-146 Stryszów
autor12423@petycje.pl

PODPISZ PETYCJE NA LINKU

http://www.petycje.pl/petycja/12423/zakaz_uwalniania_gmo_do_zrodowiska.html

 GMO polska-wolna-od-gmo

Rośliny modyfikowane genetycznie – czy mają prawo bytu?

Dwie trzecie krajów unijnych pragnie wprowadzenia zakazu uprawy roślin zmodyfikowanych genetycznie na swych terytoriach. 19 z 28 krajów wystosowało do Komisji Europejskiej odpowiednie interpelacje. Teraz producenci mają zadecydować, czy są gotowi do zaniechania dalszej produkcji.

Uprawy roślin zmodyfikowanych genetycznie nie życzą sobie, między innymi, Niemcy, Polska, Bułgaria, Francja, Grecja, Włochy, Chorwacja, Łotwa, Litwa, Holandia i Austria.

Obrońcy środowiska naturalnego ocenili to jako przykład powszechnego protestu przeciwko uprawie roślin zmodyfikowanych genetycznie.

Obecnie zadaniem Komisji Europejskiej jest zawiadomienie producentów nasion. Koncerny mają zadecydować, czy będą, mimo to, zwracać się o zasianie swej produkcji w krajach uczestnikach w tej akcji protestu. Jeśli przedsiębiorstwa nie zechcą same zrezygnować ze zbytu produkcji, uprawa w tych krajach może być zaniechana na gruncie krajowego ustawodawstwa.

Na początku tego roku Unia Europejska zmieniła procedurę udzielania zezwoleń na uprawę roślin zmienionych genetycznie. Teraz kraje mogą wprowadzać zakaz siania nasion zmodyfikowanych genetycznie na swych areałach uprawnych, jeśli nawet taka produkcja zostanie zaakceptowana przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) i spotkała się z aprobatą ze strony większości krajów unijnych. Może to być podyktowane przez politykę rolną i ekologiczną.

Wypada zaznaczyć, że obecnie chodzi jedynie o zakaz uprawy takich roślin. W handlu żywnością czy paszą zmodyfikowanymi genetycznie obowiązują inne przepisy.

Rosja nie jest przeciwna stosowaniu GMO na świecie, lecz nie zamierza uprawiać tych produktów u siebie, — poinformował o tym wicepremier Federacji Rosyjskiej Arkadij Dworkowicz. Wcześniej Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej zatwierdziła w pierwszym czytaniu projekt ustawy w sprawie zakazu uprawy i hodowli zmodyfikowanych genetycznie roślin i zwierząt.

Nie jesteśmy przeciwni prowadzeniu badań w tej dziedzinie, uczeni krajowi będą współpracować z naszymi partnerami, mimo zakazu wykorzystania GMO wewnątrz kraju”, — powiedział Dworkowicz podczas obrad forum do spraw nauki i technologii w japońskim Kioto.

 „Wprowadzamy zakaz tych technologii w Rosji i wierzymy, że potrafimy wyżywić świat artkułami nie poddanymi modyfikacji genetycznej”, — podkreślił Dworkowicz.

Rossielchoznadzor niejednokrotnie oświadczał, że jakość nasion jest podstawą bezpieczeństwa żywnościowego Federacji Rosyjskiej, a w krajach uprzemysłowionych wprowadzono sztywne systemy kontroli w dziedzinie obrotu nasionami. Resort podkreślał, że opracowanie, testowanie i produkcja nasion transgenetycznych odmian roślin uprawnych na świecie są zmonopolizowane przez szereg korporacji ponadnarodowych, które mogą ograniczyć dostęp do danych o ewentualnie negatywnych konsekwencji ich szerokiego zastosowania.

Opublikowano za: https://pl.sputniknews.com/swiat/201510071168102-rosliny-modyfikowane-genetycznie/

 GMO Wielu_Polakow_przeciwnych_5524696

List prof. Jana Szyszki do Premiera Donalda Tuska z dnia 7 grudnia 2012 r. w sprawie GMO.

Prof. dr hab. Jan Szyszko

Poseł na Sejm RP. Klub Parlamentarny PiS

Prezes Stowarzyszenia na Rzecz

Zrównoważonego Rozwoju Polski

Pan Donald Tusk

Premier Rządu RP

List otwarty w sprawie ustawy o nasiennictwie wprowadzającej GMO do Polski

Szanowny Panie Premierze,

W ostatnim czasie społeczeństwo polskie zostało zelektryzowane decyzjami koalicji rządzącej PO-PSL, związanymi z szybkim procedowaniem prezydenckiego projektu ustawy o nasiennictwie, według wielu specjalistów, udostępniającej Polskę dla hodowli roślin i zwierząt na bazie organizmów genetycznie modyfikowanych. W tej sytuacji postaram się  ukazać Panu argumenty dlaczego tego rodzaju działalność jest niezwykle szkodliwa dla Polski. Rozpocznę od pewnego rysu historycznego. Otóż tak się złożyło, że w 1997 roku zostałem Ministrem Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, któremu z urzędu przypadał obowiązek tworzenia prawa środowiskowego w tym i prawa związanego z GMO. Obowiązywał mnie program wyborczy AWS, którego byłem jednym ze współautorów jako szef grupy programowej d.s. środowiska. Budując wtedy program zdawaliśmy sobie sprawę, że Polska będzie integrowała się z Unią Europejską, w porównaniu z którą jako kraj  mieliśmy pewne wady, ale również i wiele zalet. Wielką zaletą było to, że dzięki polskiej kulturze rolnej posiadaliśmy, wspaniałe, o wielkiej rodzimej bioróżnorodności, nie zniszczone biologicznie gleby. Gleby takie  zdolne są do tego, aby produkować na nich w oparciu o tradycyjne rasy roślin i zwierząt dużo żywności o dobrej, poszukiwanej na świecie  jakości. „Stara piętnastka” nie posiadała już takich gleb. Posiadała gleby zniszczone intensywnym rolnictwem, gleby nie zdolne do hodowli tradycyjnych odmian roślin, gleby na których

utrzymanie czy też wzrost produkcji rolnej wymaga bądź to dużych nakładów finansowych związanych z rehabilitacją tych gleb bądź też uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych. Wiedzieliśmy, że państwa „starej piętnastki” to nadprodukcja żywności GMO, to coraz większy bojkot tej żywności i coraz większe zapotrzebowanie na produkty rolne o wysokiej jakości. W tej sytuacji wielką szansą Polski było utrzymanie bioróżnorodności  polskich gleb rolnych i na bazie tej bioróżnorodności produkcja i eksport żywności o wysokiej jakości  do państw wysoko rozwiniętych. Unikatowa bioróżnorodność polskich gleb rolnych i brak GMO to atut dla promocji jakości i eksportu polskich produktów rolnych. Kierując się tym oczywistym przesłaniem stworzone zostały założenia do ustawy „prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych” uchwalonej przez Sejm RP w 2001 roku. Zgodnie z tą ustawą, Polska jest wolna od GMO w hodowli roślin i zwierząt a za łamanie tej ustawy grożą surowe kary, łącznie z pozbawieniem wolności do lat 12. Ustawa ta zgodna jest z ratyfikowaną przez Polskę i Unię Europejską  Konwencją o Różnorodności Biologicznej ONZ z 1992 roku jak również z dyrektywą 2001/18/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów genetycznie zmodyfikowanych.

Okres rządów PiS w latach 2005-2007 to kontynuacja polityki „Polski Wolnej od GMO” w zgodzie ze zmieniającym się prawem w Unii Europejskiej. W roku 2006 zostało ogłoszone Ramowe Stanowisko Rządu PiS w myśl którego Polska jest i musi być wolna od organizmów genetycznie zmodyfikowanych w produkcji żywności. W duchu tego stanowiska przyjęte zostały nowelizacje ustaw: o bezpieczeństwie żywności i żywienia, o paszach i o nasiennictwie. W duchu tego stanowiska został również przygotowany w roku 2007, projekt ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, konsumujący zalecenia Komisji Europejskiej 2003/556/WE z dnia 23 lipca 2003 roku, w sprawie „wytycznych dotyczących opracowania krajowych strategii oraz najlepszych praktyk w celu zapewnienia współistnienia upraw zmodyfikowanych genetycznie z uprawami tradycyjnymi”. Komisja dopatrzyła się niezgodności między dyrektywami unijnymi a  projektem ustawy i zaleciła decyzją 2008/62/WE uchylenie art. 111 i 172, zabraniających praktycznie nadal  uwalnianie GMO w Polsce. Doszło do sporu między Polską, wspieraną przez Republikę Czeską, Republikę Grecką i Republikę Austrii a Komisją Europejską przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Spór zakończył się korzystnym dla Polski wyrokiem z dnia 9 grudnia 2010 roku w którym czytamy: „Stwierdza się nieważność decyzji Komisji 2008/62/WE z dnia 12 października  2007 r. dotyczącej art. 111 i 172 polskiego projektu ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, zgłoszonego przez Rzeczpospolitą Polską zgodnie z art. 95 ust. 5 WE jako odstępstwo od przepisów dyrektywy 2001/18/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów zmodyfikowanych genetycznie„ i  dalej „Komisja Europejska pokrywa własne koszty oraz koszty poniesione przez Rzeczpospolitą Polską”

Sprawowanie władzy przez koalicję PO-PSL, głoszącej również w kampaniach wyborczych  hasła Polski wolnej od GMO, mamy do czynienia z następującymi faktami przeczącymi temu co głoszono. Oto one:

  1.  18 listopada 2008 Rząd PO-PSL radykalnie zmienia obowiązujące od 2006 roku ramowe stanowisko rządu  dotyczące GMO opracowane przez PiS. Końcowym wnioskiem tego stanowiska jest, cytuję w skrócie: „Rząd Polski opowiada się przeciwko GMO i uczestnicząc w procedurze będzie wyrażał stanowisko negatywne głosując przeciwko ale mając na względzie obowiązki wynikające z członkostwa Polski we Wspólnocie deklaruje przestrzeganie obowiązującego prawa UE”. (Służalczość, indolencja czy celowa działalność?. Gdzie inicjatywa ustawodawcza i gdzie interes Polski, gdzie obrona Polski przed GMO ?)
  2. Rząd PO-PSL, obiecując uniezależnienie się polskiej produkcji zwierzęcej od importowanej soi GMO poprzez krajowy wzrost upraw roślin motylkowych zamiast budować ten program, przedłuża okres importu soi GMO w roku 2008 do roku 2012 a w roku 2012 do roku 2017. Równocześnie dopłaty do roślin motylkowych w przeliczeniu na 1 ha ustanawia kilkukrotnie niższe niż dopłaty do orzechów włoskich uprawianych między innymi, przez prominentnych polityków z nadania PO i PSL, dochodzące nawet do 2300 zł za 1 ha. Po obniżeniu dopłat do orzechów są one obecnie wyrywane i zastępowane jabłoniami tylko dlatego, że dopłaty do jabłoni są porównywalne z poprzednio wypłacanymi dopłatami do orzechów. (Indolencja czy celowa działalność na rzecz interesów producentów i importerów soi GMO ?).
  3. Rząd PO-PSL przygotowuje w roku 2008 projekt ustawy prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych dopuszczający w Polsce uwalnianie genetycznie zmodyfikowanych organizmów. Powołana podkomisja sejmowa, składająca się z posłów z dwóch komisji sejmowych a mianowicie Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa i Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, po zasięgnięciu opinii wielu specjalistów i przeprowadzeniu konsultacji społecznych zakończyła swoją pracę, której efektem było doprowadzenie tekstu projektu ustawy do stanu zabraniającego uwalniania GMO w Polsce. Zgodnie z procedurą  skierowano ją do dalszych prac parlamentarnych.  Na wniosek V-ce Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa Posła Arkadiusza Litwińskiego, do którego dotarła wiadomość, że ETS wydał wyrok w sprawie sporu miedzy Polską a Komisją Europejską z dnia 12 grudnia 2010,  projekt cofnięto ponownie do prac podkomisji. Po stwierdzeniu podkomisji, że wyrok jest korzystny dla Polski i nie zmienia ustaleń podkomisji w stosunku do procedowanego projektu ustawy, koalicja Rządowa PO-PSL zrezygnowała z dalszych prac legislacyjnych w Sejmie nad tą ustawą. (Indolencja czy też celowa działalność na rzecz wprowadzenia GMO do Polski ?)
  4. W roku 2011 rząd PO-PSL składa do Sejmu projekt ustawy zmiany ustawy o nasiennictwie, wprowadzający w Polsce wolny obrót nasionami GMO. Na skutek protestu społecznego Prezydent wetuje projekt ustawy.  Po wygraniu wyborów i ponownym utworzeniu Rządu PO-PSL  w 2011 roku ten sam projekt pojawia się w roku 2012 jako projekt prezydencki i przechodzi, o czym wspomniano powyżej, szybki proces legislacji, przy całkowitym pominięciu głosów posłów z opozycji domagających analiz i ekspertyz gospodarczo prawnych. (Indolencja czy też zamierzone oszustwo wyborcze mające na celu wygranie wyborów a po ich wygraniu  wprowadzenie do Polski GMO?)
  5. W początku 2012 roku Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył do Pani Marszałek Ewy Kopacz projekt uchwały Sejmu RP zobowiązującej Rząd koalicji PO-PSL do poinformowania wszystkich państw UE i wszystkich komisarzy UE, że Polska, zgodnie z obowiązującym prawem, była jest i będzie wolna od  GMO w produkcji żywności. Projekt uchwały trafił do słynnej zamrażarki. (Indolencja czy też celowa działalność w kierunku tworzenia opinii, że Polska to taki sam kraj jak pozostałe państwa „starej piętnastki”,  zaśmiecone organizmami GMO ?)
  6. W końcu ubiegłego roku jedna z firm zachodnich, rozprowadzająca nasiona GMO po całym świecie,  wydała w języku polskim instrukcje jak wprowadzać uprawy GMO w Polsce omijając prawo. Z tego co wiadomo członkowie rządu PO-PSL nie wykazali najmniejszego zainteresowania tym faktem mimo, że Prawo i Sprawiedliwość zawiadomiło o tym organy ścigania. (Indolencja czy celowa działalność na korzyść obcych firm łamiących polskie prawo?) Nawiasem mówiąc ciekawym jest czy  podobnie postąpił by rząd niemiecki gdyby polska firma namawiała do przestępstwa na terenie Niemiec. Ciekawym jest również jak zareagował by rząd PO-PSL w stosunku do polskiego obywatela gdyby powziął informacje o takim jego przestępstwie na terenie Niemiec?
  7.  W projekcie rozporządzenia w sprawie zakazu stosowania materiału siewnego, będącego załącznikiem do procedowanego obecnie prezydenckiego projektu ustawy o nasiennictwie czytamy: „Wprowadza się zakaz stosowania materiału siewnego odmian genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON810, wymienionych w załączniku do rozporządzenia”. W uzasadnieniu do tego rozporządzenia napisano, iż podstawa prawną zakazu jest art. 18  i art. 23 ust. 2 i 3. dyrektywy Rady nr 2002/53/WE z dnia 13 czerwca 2008.  Treść tego uzasadnienia sugeruje, że Rząd PO-PSL, po przyjęciu propozycji ustawy prezydenta, będzie posiadał możliwość wprowadzania zakazu obrotu nasionami MON810. Takie stanowisko prezentowane było też przez posłów koalicji rządzącej w osobach Doroty Niedzieli z PO i Mirosława Maliszewskiego z PSL w jednej z audycji radiowej. Czyżby przestało obowiązywać  prawo w UE stanowiące zgodnie z decyzją Rady 1999/486/WE i art. 205 Traktatu, że decyzja o zakazie, podejmowana jest w głosowaniu, w oparciu o większość kwalifikowaną? Skoro tak jest to dlaczego Rząd PO-PSL nie wpadł na taki prosty pomysł już pięć lat temu i nie skorzystał z tej możliwości nie tylko w stosunku do GMO ale i przyjętego np. w roku 2008 pakietu klimatyczno energetyczny tak mocno niszczącego polską gospodarkę. Panie Premierze, indolencja czy celowa działalność dezinformacyjna?
  8. W tym samym uzasadnieniu czytamy, że argumentem za wprowadzeniem przez Rząd PO-PSL zakazu stosowania materiału siewnego kukurydzy MON 810 będzie wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 6 września 2011 roku uznający, zgodnie z dyrektywą Rady 2001/110/WE, że pyłek kukurydzy MON810 w miodzie jest jego składnikiem a nie komponentem. Na tej podstawie pszczelarze niemieccy dostali odszkodowanie za zdeklasowany miód, zawierający pyłek kukurydzy genetycznie zmodyfikowanej MON810. Wyrok ten a więc i dyrektywa Rady 2001/110/WE jest silną bronią dla pszczelarstwa polskiego i słusznie winien być silną bronią w obronie Polski przed GMO, na co zresztą powołuje się strona rządowa w uzasadnieniu. Polski miód bez pyłku kukurydzy MON810 pochodzący z np. z Puszczy Białowieskiej winien być zdecydowanie droższy od miodu holenderskiego zawierającego taki składnik. W tej sytuacji zupełnie niezrozumiałym jest dlaczego Rząd PO-PSL używając tego korzystnego dla Polski argumentu w przypadku cytowanego powyżej uzasadnienia zupełnie inaczej postępuje procedując w tym samym czasie prawo Unii Europejskiej. Poparł mianowicie stanowisko Komisji Europejskiej która, po przegranym procesie na korzyść pszczelarzy niemieckich, przygotowała wniosek o zmianie obowiązującej dyrektywy w takim kierunku aby pyłek był uznany za komponent a nie składnik miodu. Oto stanowisko Rządu z dnia z dnia 21 września 2012 roku do propozycji Komisji Europejskiej w sprawie wniosku zmiany dyrektywy Rady rozpatrywanego na posiedzeniu Sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej w dniu 8 listopada 2012 roku. Cytuję: „Rząd RP podziela pogląd Komisji Europejskiej, że pyłek jest naturalnym komponentem miodu, a nie jego składnikiem”. Zrównał więc polski miód bez pyłku GMO z holenderskim miodem mogącym zawierać taki pyłek. Kiedy więc Rząd PO-PSL mówi prawdę i kiedy broni Polskę przed GMO? Wtedy gdy proceduje ustawę o wprowadzeniu nasion GMO do Polski czy wtedy gdy służalczo akceptuje projekt zmiany dyrektywy o miodzie przygotowanym przez Komisję Europejską? (Indolencja, kłamstwo czy też celowa działalność na  niekorzyść polskich pszczelarzy?)

Szanowny Panie Premierze,

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wraz z wejściem w struktury Unii Europejskiej rozpoczęła się ostra presja na Polskę zmierzająca ku temu aby uznać Ją za kraj, w którym produkuje się żywność na bazie organizmów GMO. Presja ta była odczuwalna zarówno z zewnątrz jak i z wewnątrz Polski a motywacje zmieniały się w zależności od zużywania argumentów. Presje tą odczuwał rząd PiS i starał się jej przeciwstawiać w imię interesów Państwa. Obecnie presja ta wyczuwalna jest głównie ze strony polityków PO-PSL. W świetle przytoczonych powyżej faktów można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że korzystając z pełni władzy, dążą oni do wprowadzenia GMO do polskiej produkcji rolnej. Cel ten osiągają stosując z jednej strony metodę faktów dokonanych a z drugiej demagogie w formie takich argumentów jak: konieczność wzrostu produkcji żywności w ramach walki z głodem, zmniejszenie kosztów produkcji żywności, mniejsza ingerencja w środowisko przyrodnicze, lepsza jakość żywności, konieczność zachowania zgodności z prawem Unii Europejskiej, brak odpowiedniego prawa dzięki czemu w Polsce jest już GMO i to trzeba koniecznie prawnie usankcjonować, a ostatnio grożące kary mające być nałożone na Polskę przez Komisję Europejską. Na tle tych „światłych” argumentów ci którzy protestują przeciwko uwalnianiu GMO w Polsce, sugerując że  żywność produkowana na bazie GMO może być szkodliwa i dla człowieka i dla otaczającego Go środowiska przyrodniczego, przedstawiani są jako niedouczeni fundamentaliści nie rozumiejący potrzeby innowacyjności dla rozwoju oczywiście gospodarczego.

Szanowny Panie Premierze,

Popatrzmy na podnoszone argumenty „światłej” części społeczeństwa a więc posłów PO-PSL, głębokich jak należy sądzić zwolenników genetycznie modyfikowanej żywności twierdzących wprawdzie, że są przeciw ale postępujących zgodnie z  deklaracją przestrzegania obowiązującego prawa w UE, obojętnie czy jest ono szkodliwe czy tez nie dla państwa polskiego.

Podnoszony argument o konieczności zapewnienia wzrostu wielkości produkcji  żywności dzięki GMO nie wytrzymuje krytyki. Polska posiada limity produkcji, a dopłaty do ugorowania gleb czy też bardzo wysokie dopłaty do upraw orzecha włoskiego, celem wyłączenia z produkcji dużego areału polskich gleb rolnych, jest tego najlepszym przykładem.

Krytyki nie wytrzymuje również teza o konieczności zmniejszenia w Polsce kosztów produkcji żywności w oparciu o organizmy GMO.  Polskie produkty rolne są bardzo konkurencyjne z uwagi na niskie koszty produkcji i dlatego polskie rolnictwo dostaje niskie dopłaty. O ile pamięć nie myli to dwa lata temu tona zboża kosztowała 360 zł a 1 kg jabłek przemysłowych około 10 groszy. Zachęcano wtedy rolników do tego aby palili zbożem w celach grzewczych a jabłka pozostały na zimę pod drzewami.

Argument, że GMO to mniejsza ingerencja w środowisko również nie wytrzymuje krytyki  chociażby w świetle konieczności stosowania przy uprawach roślin GMO coraz nowych środków ochrony roślin w stosunku do coraz innych aktywizujących się organizmów szkodliwych.

Lepsza jakość produktów z GMO również nie przemawia do przekonania. Skoro jest lepsza jakość tych produktów to dlaczego wyższe ceny osiągane są przez produkty rolne wyprodukowane z wyłączeniem GMO i dlaczego istnieje taki wielki opór producentów żywności GMO przeciwko znakowaniu tej żywności napisem GMO? Skoro lepsza jakość to dlaczego posłowie PO-PSL, jak jeden mąż głosujący za wprowadzeniem ustawy o nasiennictwie a więc ustawy o wprowadzeniu tylnymi drzwiami GMO do Polski, nie przejawiają specjalnego entuzjazmu w stosunku do inicjatywy społecznej sugerującej aby w Sejmie utworzyć dla nich specjalną restaurację z żywnością GMO z możliwością zakupu na wynos dla dzieci i wnuków?

Nośne hasło, że brak wprowadzenia GMO do Polski grozi karami ze strony Komisji,  nie wydaje się być również poważnym argumentem. Po pierwsze rząd zamiast straszyć karami winien rozważyć możliwość wygrania procesu z Komisją Europejską w podobny sposób jak czynił to rząd PiS. Prawo jest po stronie Polski i najwyższy czas aby skończyć z przysłowiowym już strachem i słynną uległością czy też służalczością obecnego rządu. Po drugie ewentualne kary wtedy będą argumentem, gdy przeprowadzona zostanie poważna analiza zysków i strat i na tej podstawie udzieli się odpowiedzi na pytanie co Polsce się bardziej opłaca. Czy opłaca się zapłacić ewentualnie karę i być krajem słynnym z tego, że jest wolnym od GMO, produkującym z uwagi na unikatową bioróżnorodność i wspaniały potencjał biologiczny gleb rolnych, żywność o najwyższej jakości czy też opłaca się nie zapłacić kary i być krajem uznanym za zaśmiecony produktami GMO a więc takim samym jak pozostałe państwa UE.

Dziwi także wysuwany argument, że trzeba prawnie usankcjonować istnienie GMO w Polsce gdyż uprawy takie już istnieją na terenie naszego kraju ? Ten argument wydaje się być wręcz przerażający.  Skoro ktoś wie o tym, że łamane jest prawo i nie zawiadamia o tym organów ścigania to znaczy, że sam popełnia przestępstwo a dotyczy to szczególnie ludzi zajmujących wysokie stanowiska państwowe. Rozpowszechnianie takich opinii to z jednej strony podrywanie autorytetu państwa a z drugiej działania na korzyść tych, którym na tym bardzo zależy. Zależy na tym aby Polska nie była postrzegana jako miejsce produkcji dobrej i konkurencyjnej żywności. To woda na młyn dla tych których celem jest niszczenie polskiej wsi poprzez stymulacje tam bezrobocia i zmuszanie do emigracji z terenów wiejskich celem zasilania slumsów wielkich miast szczególnie poza granicami naszego kraju. To woda na młyn dla tych, którzy wiedzą, że polska wieś to gwarant polskiej racji stanu i z tego powodu trzeba ją zniszczyć a wprowadzanie GMO ma temu służyć. W tej sytuacji wysoce obraźliwe jest twierdzenie, że Ci co są przeciwko GMO i sugerują, że żywność produkowana na bazie GMO może być szkodliwa nie tylko dla polskiej gospodarki ale również szkodliwa dla zdrowia człowieka i środowiska przyrodniczego są niedouczeni. To nie są ludzie niedouczeni. To są ludzie, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem a więc i kojarzyć fakty. To są ludzie, którzy znają chociażby takie książki Jeffreya Smitha jak „Nasiona Kłamstw” i „Genetyczna Ruletka”, będące przeglądem wiedzy zawartej w kilkuset cytowanych publikacjach. To są ludzie, którzy zadają sobie pytanie, że skoro odmiana rośliny GMO jest odporna a więc nie jest  przydatna do zjadania przez szkodnika to na jakiej podstawie twierdzi się, że ta sama roślina nie ma ujemnego wpływu na bioróżnorodność a więc i gatunki prawem chronione w stosunku do których badań nie przeprowadzono. Gatunkiem chronionym jest również człowiek i to ostatnie pytanie osoba czytająca ze zrozumieniem może również sobie postawić.

Podsumowując, przyjęty przez Sejm i Senat głosami Platformy  Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, projekt ustawy o nasiennictwie jest decyzją polityczną nie mającą nic wspólnego ani z wiedzą ani z interesami Polski. Jest ustawą szkodliwą, która wprowadza GMO do Polski w imię interesów wielkich ponadnarodowych korporacji, których celem jest bezwzględne niszczenie polskiej wsi. Wielkim błędem było by to, co niesie wieść gminna, że wprowadzana w pośpiechu ustawa o nasiennictwie jest wynikiem negocjacji rządu PO-PSL z Komisją Europejską w sprawie wielkości budżetu unijnego na lata 2014-2020. Przestrzegam, pieniędzy więcej nie dostaniemy a wpuszczając GMO do Polski zniszczymy największy jej atut, znacznie cenniejszy od chwilowych pieniędzy unijnych, a mianowicie renomę państwa produkującego żywność o najwyższej jakości. Według analiz Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski żadne pieniądze nie są w stanie naprawić szkód jakie na Polskiej wsi spowoduje wprowadzenie GMO. Ustawa winna być zawetowana przez Prezydenta RP a o ile tak się nie stanie, to jako  sprzeczna i z prawem ponad unijnym i Polską Konstytucją, winna być odrzucona przez Trybunał Konstytucyjny.

Z wyrazami szacunku

Prof. dr hab. Jan Szyszko

Niniejszy list otwarty przesyłam do wszystkich posłów i senatorów jak również do wszystkich dostępnych mi środków społecznego przekazu.

( podkreślenia i wytłuszczenia od redakcji kip)

http://wpolityce.pl/polityka/146118-jan-szyszko-do-premiera-zadne-pieniadze-nie-sa-w-stanie-naprawic-szkod-jakie-na-polskiej-wsi-spowoduje-wprowadzenie-gmo

GMO

PROTESTUJEMY przeciw GMO

Opublikowano 4 grudnia 2016, autor: Konfederacja KoRReUs

Szanowni Państwo,

2 grudnia 2016 podczas głosowania w Sejmie, posłowie PiS przyjęli ustawę o nasiennictwie w której są BARDZO kontrowersyjne zapisy ZEZWALAJĄCE na obrót i wpisywanie do krajowego rejestru GMO.

ABY UCHRONIĆ POLSKĘ PRZED UPRAWAMI GMO TRZEBA KONIECZNIE wprowadzić zakaz obrotu nasion i roślin GMO zamykając dziurawe prawodawstwo, które przerzuca odpowiedzialność z korporacji na rolników i konsumentów i doprowadzi do zanieczyszczenia polskich pól przez GMO!

UWAGA! Ustawa wkrótce trafi na biurko Prezydenta Andrzeja Dudy. Napisz do niego list aby zawetował tę ustawę. Przykładowy list poniżej lub pod linkiem http://www.icppc.pl/antygmo/wp-content/uploads/2016/12/listdoprezydenta.doc

Wspomniany projekt przeczy wieloletnim obietnicom PiSu, który niejednokrotnie deklarował wprowadzenie bezwarunkowego zakazu upraw GMO. Jest niezgodny z Ramowym Stanowiskiem Rządu RP, które mówi, że Polska ma być krajem wolnym od GMO. Łamie konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia i środowiska, wolności i własności.

Poprawki zgłaszane przez Kukiz’15, które zostały odrzucone głosami PiS, PiS zgłaszał do ustawy o nasiennictwie w 2012 roku i oskarżał wtedy Rząd PO-PSL o celowe niszczenie polskiego rolnictwa. Teraz PiS kontynuuje dzieło koalicji PO-PSL i otwiera Polskę na GMO i niszczy polskie rolnictwo i zdrowie Polaków!

Napisz list do Prezydenta aby zawetował ustawę o nasiennictwie. (za: ICPPC)

http://www.korreus.pl/protestujemy-przeciw-gmo/

Wypowiedz się